Kolejna pozycja z masą absurdalnych zbiegów okoliczności i pełna czarnego humoru, który tak uwielbiam. Świetna pozycja na chwilę odpoczynku. Fajny kontrast między morderstwem i przerysowanymi, komercyjnymi świętami. Niesamowity komizm postaci łączy się z komizmem słowa i sytuacji. Wszystkie trzy się rewelacyjnie przeplatają i są okraszone zbrodnią oraz lokalnymi legendami. Super sprawa.
Kolejna pozycja z masą absurdalnych zbiegów okoliczności i pełna czarnego humoru, który tak uwielbiam. Świetna pozycja na chwilę odpoczynku. Fajny kontrast między morderstwem i przerysowanymi, komercyjnymi świętami. Niesamowity komizm postaci łączy się z komizmem słowa i sytuacji. Wszystkie trzy się rewelacyjnie przeplatają i są okraszone zbrodnią oraz lokalnymi legendami....
Iwona Banach w swojej powieści "Królowa Śniegu nie żyje" serwuje czytelnikom istną ucztę literacką – kryminał z dużą dozą humoru, ironii i świątecznej atmosfery. Książka, utrzymana w konwencji cozy crime, łączy elementy klasycznej zagadki detektywistycznej z absurdalnymi sytuacjami i ekscentrycznymi bohaterami.
Akcja powieści toczy się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym w Zmorzynie, gdzie trwają gorączkowe przygotowania do Bożego Narodzenia. Wśród barwnej galerii postaci znajdują się znana i zamożna pisarka, jej entourage, para młodych ludzi na tropie oszusta matrymonialnego oraz ich temperamentne babcie w towarzystwie kolekcjonera broni. Już samo to zestawienie zapowiada fabularne fajerwerki.
Kluczowe wydarzenie – morderstwo ekscentrycznej autorki – zostaje przedstawione w sposób równie nieoczekiwany, co groteskowy. Ofiara zostaje znaleziona martwa u stóp plastikowego renifera, a narzędzie zbrodni – nóż – porzucono w saniach Mikołaja. Jest to typowy dla Banach zabieg, w którym element grozy zostaje złagodzony przez absurdalny kontekst.
Śledztwo nie przebiega standardowo. Główne podejrzenia padają na różne osoby z otoczenia pisarki – jej pracowników, którzy musieli pracować nawet w Wigilię, zazdrosną siostrę czy prawdopodobnie niewiernego męża. Jednak w tej książce nic nie jest oczywiste, a autorka zręcznie podrzuca mylne tropy i zwodzi czytelnika, nie pozwalając mu zbyt łatwo rozwiązać zagadki. Co więcej, nad wszystkim unosi się aura lekkiej groteski, co sprawia, że zamiast ponurego kryminału dostajemy opowieść pełną humoru i satyry.
Postacie są jednym z najmocniejszych punktów powieści. Autorka stworzyła barwną plejadę bohaterów, którzy swoją ekscentrycznością dostarczają czytelnikom mnóstwo rozrywki. Na szczególną uwagę zasługują dwie energiczne babcie, których działania nierzadko wprawiają w osłupienie, oraz podstarzały kolekcjoner broni, dodający fabule jeszcze więcej kolorytu. Banach z dużym talentem kreśli ich charaktery, nie popadając w przesadę, a jednocześnie czyniąc ich niezwykle wyrazistymi.
Język powieści to kolejny jej atut. Pełen humoru, ironii i błyskotliwych dialogów sprawia, że książkę czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością. Styl autorki jest lekki, co doskonale pasuje do konwencji cozy crime i wprowadza czytelnika w świąteczny, ale zarazem pełen tajemnic klimat.
Podsumowując, Królowa Śniegu nie żyje to doskonała propozycja dla miłośników nietypowych kryminałów z humorem. Iwona Banach po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć klasyczną zagadkę detektywistyczną z elementami komedii, tworząc przy tym niebanalną opowieść, od której trudno się oderwać. To idealna lektura na zimowe wieczory, w której świąteczna atmosfera splata się z zagadką kryminalną i dużą dawką dobrego humoru.
Iwona Banach w swojej powieści "Królowa Śniegu nie żyje" serwuje czytelnikom istną ucztę literacką – kryminał z dużą dozą humoru, ironii i świątecznej atmosfery. Książka, utrzymana w konwencji cozy crime, łączy elementy klasycznej zagadki detektywistycznej z absurdalnymi sytuacjami i ekscentrycznymi bohaterami.
Akcja powieści toczy się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym...
Święta, święta i po świętach a ja jeszcze chcę zostać chwilkę (na pewno do końca stycznia) w tym klimacie i u nas wciąż stoi choinka :) W przerwie świąteczno-noworocznej, kiedy dojeżdżałam do pracy autem słuchałam komedii kryminalnej Iwony Banach „Królowa śniegu nie żyje” i dziś chcę Wam o niej opowiedzieć, zapraszam do lektury ;)
#recenzja
Broń mnie cały Wszechświecie przed taką szefową jak Marlena! Wyjazd integracyjny w Święta Bożego Narodzenia? Co za pomysł! „Zrodził się w jej głowie z nudów” i w ogóle się nie dziwię, gdy ją poznałam w dalszej części opowieści. Chęć sławy, potrzeba podziwiania aż zaburzona… Zawsze pracownicy mogli się nie zgodzić (och, rzucajcie kamieniami i obelgami :)), ale byłoby to raczej nierozsądne… tym bardziej „w czasach, kiedy praca naprawdę nie leżała na ulicy, zwłaszcza taka, za którą można przeżyć, i dająca spory prestiż (choć jej świta z pewnością tego nie doceniała), Królowa Śniegu czuła się bardziej dobroczyńcą niż pracodawcą, była zatem przekonana, że wolno jej wiele, a może nawet wszystko”. Sama wchodziłam na rynek pracy, kiedy praca na pełnym etacie powyżej najniższej krajowej była marzeniem ale mnie (zapewne) szczęście dopisało. Jako kobieta kobiecie wcale jej się nie dziwię: „nie miała ochoty siedzieć w domu z mężem i wgapiać się w telewizor, nie miała ochoty gotować, kombinować, sprzątać ani ubierać durnej choinki. Miała ochotę się rozerwać” - ja również marzę o takich Świętach Bożego Narodzenia i Zmorzyn by mi się pewnie podobał… Wszystko zrobione, podane pod nos, dodatkowo ustrojone wewnątrz i na zewnątrz lampeczkami, choinkami i stroikami… ach cudownie :)
Wszystko pięknie ładnie (a przynajmniej dla Marleny) się zapowiadało, gdyby nie nagła i niespodziewana śmierć Szefowej. Hmm… ciekawe, kto chciałby ją zabić? Raczej nie pracownicy, wdzięczni za nadzwyczajny zaszczyt pracy u niej… krąg winnych coraz bardziej się rozszerza. Prawda ujawniona w autobiografii Marleny mogła koleć w niejedne oczy a mężów też kilku może by chciało ją uciszyć… a może i coś zyskać dzięki dziedziczeniu? Ach te pieniądze…
Świąteczne komedie kryminalne Iwony Banach po prostu uwielbiam ;) Kreacja bohaterów, cała fabuła, przezabawne ironiczno-sarkastyczne dialogi i nieprawdopodobnie śmieszne sytuacje skutecznie działały na moją wyobraźnię. Wciągnięta w wir wydarzeń w Zmorzynie fantastycznie spędziłam czas. Jak zwykle wątki tak pomieszane, że do samego końca nie wiedziałam, kto był mordercą i jaki miał motyw - zawsze mnie to u Iwony Banach zachwyca. Trójkąt staruszków – uciekinierów z domu opieki dopełniał całości, a Pana Lucjana polubiłam całym sercem :)
Marlenie to nawet współczułam w jej własnym pogubieniu się i wręcz zatracenia istoty człowieczeństwa. „Królowa śniegu nie żyje” to również ostrzeżenie, że nie warto zaprzedawać duszy diabłu (ups! przepraszam, pracodawcy) i budować własne wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, poczucie własnej wartości i Pogodę Ducha a wtedy nie będziemy bojaźliwi :) Praca nie jest sensem naszego istnienia (a przynajmniej w moim przekonaniu).
Polecam Wam wycieczkę do „luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie” i przeżycia królewskich Świąt Bożego Narodzenia :)
Święta, święta i po świętach a ja jeszcze chcę zostać chwilkę (na pewno do końca stycznia) w tym klimacie i u nas wciąż stoi choinka :) W przerwie świąteczno-noworocznej, kiedy dojeżdżałam do pracy autem słuchałam komedii kryminalnej Iwony Banach „Królowa śniegu nie żyje” i dziś chcę Wam o niej opowiedzieć, zapraszam do lektury ;)
Trochę mnie ta książka wymęczyła. Lubię bardzo komedie kryminalne i chciałam przeczytać też coś w bożonarodzeniowym klimacie, więc ta powieść zapowiadała się idealnie.
Jednak mnogość postaci i wiążących ich relacji przytłoczyły mnie w którymś momencie i trochę lektura zaczęła mi się dłużyć. Poczucie humoru też nie na 100% moje, a postacie chwilami durnowate. Jednak Banach i tak pisze lepiej niż Rogoziński. :-P
Trochę mnie ta książka wymęczyła. Lubię bardzo komedie kryminalne i chciałam przeczytać też coś w bożonarodzeniowym klimacie, więc ta powieść zapowiadała się idealnie.
Jednak mnogość postaci i wiążących ich relacji przytłoczyły mnie w którymś momencie i trochę lektura zaczęła mi się dłużyć. Poczucie humoru też nie na 100% moje, a postacie chwilami durnowate. Jednak Banach i...
Na początku uśmiałam się do łez ... Miejscami bardzo mnie bawiła ekipa babc i Lucjana super. Niestety chwilami już nie wiedziałam co , ktoś , kiedy.
Jeśli ktoś porzebuje czegoś lekkiego lubi poczucie humoru autorki to polecam.
Na początku uśmiałam się do łez ... Miejscami bardzo mnie bawiła ekipa babc i Lucjana super. Niestety chwilami już nie wiedziałam co , ktoś , kiedy.
Jeśli ktoś porzebuje czegoś lekkiego lubi poczucie humoru autorki to polecam.
Ja się przy tej książce dobrze bawiłam! Są tu sytuacje, gdzie parskanie śmiechem jest uzasadnione;) morderstwo i jego logiczne wyjaśnienie tez jest. Jest klimacik, cały wachlarz różnych postaci. Jest lekko i przyjemnie jak na komedie kryminalna przystało. Jako fanka J.Chmielewskiej oceniam te książkę pozytywnie 7/10, ale daje 8, bo uważam ze jest niedoceniana na tym portalu;)
Ja się przy tej książce dobrze bawiłam! Są tu sytuacje, gdzie parskanie śmiechem jest uzasadnione;) morderstwo i jego logiczne wyjaśnienie tez jest. Jest klimacik, cały wachlarz różnych postaci. Jest lekko i przyjemnie jak na komedie kryminalna przystało. Jako fanka J.Chmielewskiej oceniam te książkę pozytywnie 7/10, ale daje 8, bo uważam ze jest niedoceniana na tym portalu;)
Święta Bożego Narodzenia spędzane poza domem? Czemu nie. Na szczęście niezbyt często przytrafiają się takie "wypadki" jak w tej komedii kryminalnej.
Tym razem wybrałam się do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, gdzie odbywało się gorączkowe przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. W wigilijny wieczór, pod plastikowym reniferem znaleziono martwą ekscentryczną autorkę kryminałów, a z pozoru banalne morderstwo stało się pretekstem do odkrycia zakamarków ludzkiej duszy, która skrywała więcej, niż można by przypuszczać.
I nie... nie jest to mroczny thriller, a komedia kryminalna pełna zabawnych sytuacji, absurdalnych zwrotów akcji i postaci, które potrafiły mnie rozbawić.
Na początku byłam nieco zdezorientowana, bo poznawałam wielu różnych bohaterów, a było ich tam naprawdę mnóstwo, bo i przyjeżdżający do ośrodka i mieszkańcy Zmorzyna brali udział w całym zamieszaniu. Jednak szybko udało mi się połapać w tej literackiej labiryntowej sieci, a fabuła nabierała tempa.
"Królowa śniegu nie żyje" to jednak nie tylko komedia kryminalna. Autorka wplotła w fabułę elementy nadprzyrodzone, co nadało całości dodatkowego smaczku. Lokalny duch Zmorzyna, dodawał nutki tajemniczości i sprawił, że historia nabrała nieoczekiwanego kolorytu.
Jeśli jesteście miłośnikami lekkich, zabawnych kryminałów, które nie tylko bawią, ale i skłaniają do refleksji, to zdecydowanie warto dać szansę tej książce. To lektura, która idealnie sprawdzi się na zimowe wieczory, podczas których oderwiecie się od rzeczywistości i zanurzycie w świecie kryminalnej komedii.
To moje drugie spotkanie z komedią kryminalną Iwony Banach i już czytam kolejną.
"Królowa śniegu nie żyje" Iwona Banach
Święta Bożego Narodzenia spędzane poza domem? Czemu nie. Na szczęście niezbyt często przytrafiają się takie "wypadki" jak w tej komedii kryminalnej.
Tym razem wybrałam się do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, gdzie odbywało się gorączkowe przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. W wigilijny wieczór, pod plastikowym...
Czytało się ją bardzo szybko, napisana też była bardzo przyjemnie. Początkowo miałam problem z połapaniem się w bohaterach i perspektywach które się ze sobą przeplatały. Później już się do tego przyzwyczaiłam i nie było to dla mnie problemem. W paru momentach się nawet zaśmiałam. Mało tu było kryminału, zdecydowanie więcej komedii. Samo morderstwo w sobie niezbyt interesujące. Książka dobra na jeden wieczór.
Czytało się ją bardzo szybko, napisana też była bardzo przyjemnie. Początkowo miałam problem z połapaniem się w bohaterach i perspektywach które się ze sobą przeplatały. Później już się do tego przyzwyczaiłam i nie było to dla mnie problemem. W paru momentach się nawet zaśmiałam. Mało tu było kryminału, zdecydowanie więcej komedii. Samo morderstwo w sobie niezbyt...
Czy książka jest zabawna? Tak, ale czegoś jej brakuje by powiedzieć, że jest to książka bardzo dobra. Jednak czytając można się dobrze bawić, a o to chodzi, w komedii kryminalnej, jednak jak mnie chwilami przytłaczała atmosfera świątecznego absurdu. Mimo wszystko na zimową aurę za oknem książkę można jak najbardziej przeczytać.
Czy książka jest zabawna? Tak, ale czegoś jej brakuje by powiedzieć, że jest to książka bardzo dobra. Jednak czytając można się dobrze bawić, a o to chodzi, w komedii kryminalnej, jednak jak mnie chwilami przytłaczała atmosfera świątecznego absurdu. Mimo wszystko na zimową aurę za oknem książkę można jak najbardziej przeczytać.
Książka ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że komedie kryminalne nie są dla mnie. Próbowałam wielokrotnie (Alek Rogoziński, Olga Rudnicka, Aleksandra Rumin i inni, których nazwisk teraz nie pamiętam) i stwierdzam, że nie bawią mnie takie książki, a wręcz wywołują irytację. Najwidoczniej mam kompletnie inne poczucie humoru niż autorzy komedii kryminalnych.
"Królowa śniegu nie żyje" to taki przeciętniak, który mi się strasznie dłużył, o absurdalnej fabule (to, co wyprawiała trójka seniorów przeczyło jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi), z koszmarnym wątkiem miłosnym, aczkolwiek zaśmiałam się kilka razy. Jednak negatywnych emocji związanych z tą książką było więcej niż pozytywnych. Mi się nie podobało i raczej nie sięgnę już po nic tej autorki.
Książka ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że komedie kryminalne nie są dla mnie. Próbowałam wielokrotnie (Alek Rogoziński, Olga Rudnicka, Aleksandra Rumin i inni, których nazwisk teraz nie pamiętam) i stwierdzam, że nie bawią mnie takie książki, a wręcz wywołują irytację. Najwidoczniej mam kompletnie inne poczucie humoru niż autorzy komedii kryminalnych.
"Królowa śniegu...
Książka lekka i zabawna. Momentami przytłacza ogrom kataklizmów i komicznych, z założenia, zbiegów okoliczności, ale generalnie jest to całkiem miło spędzony czas.
Książka lekka i zabawna. Momentami przytłacza ogrom kataklizmów i komicznych, z założenia, zbiegów okoliczności, ale generalnie jest to całkiem miło spędzony czas.
Cos na grudniowy wieczor z herbata - troszke 'zbrodni', troszke zagadki, rodzinne animozje z nutka humoru no i swiateczny motyw w tle. Wszystkie skladniki na grudniowo-swiateczna lekture.
Cos na grudniowy wieczor z herbata - troszke 'zbrodni', troszke zagadki, rodzinne animozje z nutka humoru no i swiateczny motyw w tle. Wszystkie skladniki na grudniowo-swiateczna lekture.
Pokręcona,miejscami bardzo zagmatwana komedia kryminalna.Akcja toczy się w pewnym ośrodku wypoczynkowym tuż przed świętami.Zjeżdża tam pisarka Marlena razem ze swoimi pracownikami,para młodych ludzi chcących ocalić ciocię przed oszustem matrymonialnych i trójka seniorów,którzy nudzą się w domu spokojnej starości.
W Wigilię zostają znalezione zwłoki pisarki,okazuje się że do zmarłej nikt nie pałał szczególną miłością,więc podejrzanych jest wielu.
Dużo śmiechu i humor sytuacyjny gwarantowane.Polecam!!
Pokręcona,miejscami bardzo zagmatwana komedia kryminalna.Akcja toczy się w pewnym ośrodku wypoczynkowym tuż przed świętami.Zjeżdża tam pisarka Marlena razem ze swoimi pracownikami,para młodych ludzi chcących ocalić ciocię przed oszustem matrymonialnych i trójka seniorów,którzy nudzą się w domu spokojnej starości.
W Wigilię zostają znalezione zwłoki pisarki,okazuje się że do...
Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Booktourowi zorganizowanemu przez bloga "Czytam dla przyjemności". To świetna, pełna humoru komedia kryminalna. Akcja rozgrywa się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym położonym w Zmorzynie. Goście w nim przebywający na pewno nie będą się nudzić. W ośrodku zostaje zamordowana znana pisarka Marlena Opierska i to w dzień Wigilii. Każdy z gości jest tutaj podejrzany i zastanawia się kto stoi za tym morderstwem?. Oprócz Marleny jej siostry, męża i współpracowników znajdują się Zuzanna i jej kolega Dominik oraz ich babcie Lena i Cecylia którym towarzyszy starszy Pan Lucjan. Poszukują oni oszusta matrymonialnego który czycha na pieniądze ciotki i mieszka w Zmorzynie. To moje pierwsze spotkanie z autorką ale na pewno nie ostatnie. Książka ta zapewniła mi kilka godzin świetnej rozrywki. Prawie cały czas się śmiałam podczas czytania książki. Dosłownie łzy płynęły mi ze śmiechu. Książkę czytało mi się szybko I
przyjemnie. Bez reszty wciągnęłam się w jej fabułę. Przy tej powieści nie można się nudzić. Humor wylewa się z każdej przeczytanej strony. Jeśli jesteście ciekawi kto zabił znaną pisarkę? I kim jest Zmor? to gorąco zachęcam do przeczytania tej pozycji. Śmiech i dobra zabawa gwarantowane.
Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Booktourowi zorganizowanemu przez bloga "Czytam dla przyjemności". To świetna, pełna humoru komedia kryminalna. Akcja rozgrywa się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym położonym w Zmorzynie. Goście w nim przebywający na pewno nie będą się nudzić. W ośrodku zostaje zamordowana znana pisarka Marlena Opierska i to w dzień Wigilii. Każdy...
Przy tych upałach trzeba się trochę schłodzić. Przenosimy się więc do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, otaczają nas pięknie udekorowane domki, wokół słychać kolędy i tylko ciało znanej pisarki pod plastikowym reniferem nieco psuje nastrój. Zakrwawiony nóż w saniach Mikołaja jasno wskazuje na to, że owa pisarka nie rozstała się z życiem dobrowolnie.
Tak zaczyna się jedna z ostatnich książek Iwony Banach. Dla mnie to nazwisko już od dawna jest gwarancją świetnej zabawy przy czytaniu, biorąc książę do ręki wiem, że tekst będzie skrzył się od ironii, złośliwego humoru i sarkazmu. A tutaj dochodzą jeszcze dwie zwariowane staruszki z zapędami do swatania, zaawansowany wiekiem miłośnik broni wszelakiej, zestresowana nieco główna bohaterka i siły lekko nadprzyrodzone w postaci lokalnego Zmora pod ścisłą ochroną rady miejskiej. Polecam na każdą porę roku!
Przy tych upałach trzeba się trochę schłodzić. Przenosimy się więc do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, otaczają nas pięknie udekorowane domki, wokół słychać kolędy i tylko ciało znanej pisarki pod plastikowym reniferem nieco psuje nastrój. Zakrwawiony nóż w saniach Mikołaja jasno wskazuje na to, że owa pisarka nie rozstała się z życiem dobrowolnie.
Tak...
Czytanie powieści, których akcja dzieje się w zimie ma swój specyficzny urok, szczególnie gdy sięgamy po nie w pełni lata. Gdy żar leje się z nieba, gdy najchętniej człowiek zdjąłby skórę, bo tak mu gorąco, a na kartach książki śnieg i zawierucha. Oczywiście analogiczna sytuacja jest w odwrotną stronę, gdy czytamy zimą książki, których akcja dzieje się latem. Od razu robi się człowiekowi cieplej… ale i bardziej tęskno za długimi dniami, promieniami słońca, itp… Ech… Znowu się rozpisałam, nie o tym co trzeba, więc do celu…
Opis doskonale wprowadza w zawartość, a przy tym niczego tak naprawdę nie zdradza. I to, prawdę mówiąc, gatunek razem z opisem sprawiły, że zapisałam się na booktour, chociaż bez problemu mogłam tę powieść przeczytać na Legimi. Finalnie i tak tam czytałam, bo papierowa wersja szła mi strasznie wolno.
*
Wiem już z doświadczenia z prozą pani Banach, że jej komedie kryminalne trzeba przyjmować z dużym dystansem i przymrużeniem oka. A przy tym wiem też, że pod płaszczykiem śmichów-chichów i wyolbrzymień można znaleźć ważne rzeczy. Tak i tym razem było. Już na początku. A przy okazji to już druga powieść, w której autorka porusza tematy pisarskie (przypominam, że w sumie przeczytałam trzy). I to mi się również podoba.
Nie wiem dlaczego, ale kryminał bez trupa mi nie leży. Tutaj mamy trupa, a nawet jakby tak spojrzeć na to co się w fabule wyprawia to znalazłoby się ich więcej… W końcu skądś się te zjawiska paranormalne musiały wziąć. Mówiąc poważnie, wątek z tymi zjawiskami był zaskakujący (chyba mi to umknęło podczas zapoznawania się z opisem za pierwszym razem), scena w wigilię tak absurdalna, że czytałam ją z wysoko uniesionymi ze zdziwienia brwiami, gotowa rozrysować kto komu i na kogo.
Za to garść z licznych postaci, które przewijają się przez fabułę niesamowicie przypadła mi do gustu. Szalone babcie (łącznie z tą miejscową, zmorzańską), Lucjan (dziadek jest rewelacyjny, szczególnie gdy seniorzy szykują się do opuszczenia wypasionego domu opieki) i Amadeusz Wieczorek. Królowa Śniegu alias Marlena Opierska była tak irytująca, wstrętna, wredna i co ino, że ja się wcale nie dziwię, że ktoś ją kropnął. Chociaż nie! Dziwię się, że tak późno 😉
*
Jeśli chodzi o akcję, wydarzenia i rozwiązywanie zagadki dzieje się dużo (czasem nawet za dużo i niepotrzebnie), nie da się nudzić, można się co prawda nieco irytować, bo istotne rzeczy toną w absurdzie, ale ogólnie jest dobrze. Autorka podrzuca fałszywe tropy, stopniowo ujawnia informacje i dla zmylenia czytelnika przysypuje je całą masą innych. Czy jest zabawnie (bo to przecież komedia kryminalna)? Niekoniecznie. Ja się nie uśmiałam. Czytałam dla zagadki, bawiły mnie postacie babć i Lucjana, intrygowała pewna relacja damsko-męska i ogólnie jak się wzięłam porządnie za czytanie, tak przeczytałam za jednym zamachem trzy czwarte książki. I to nie dlatego, że gonił mnie termin, tylko zwyczajnie, wciągnęła mnie zagadka.
*
Jeśli lubicie komedie kryminalne, solidne doprawione absurdem, pełne barwnych postaci i z ciekawą zagadką do rozwiązania myślę, że warto zainteresować się twórczością Iwony Banach, także powieścią „Królowa Śniegu nie żyje”.
Polecam!
Czytanie powieści, których akcja dzieje się w zimie ma swój specyficzny urok, szczególnie gdy sięgamy po nie w pełni lata. Gdy żar leje się z nieba, gdy najchętniej człowiek zdjąłby skórę, bo tak mu gorąco, a na kartach książki śnieg i zawierucha. Oczywiście analogiczna sytuacja jest w odwrotną stronę, gdy czytamy zimą książki, których akcja dzieje się latem. Od razu robi...
Nie tylko zabawna. Także satyrycznym pazurkiem komentująca rozmaite ludzkie słabości i wybrane aspekty rzeczywistości. Ponadto przypuszczam, że nie jest przypadkiem, która z postaci najczęściej soczyście ozdabia swe wypowiedzi. To również znak obecnych czasów, bez problemu weryfikowalny np. w środkach komunikacji.
Lubię styl autorki, jej nieokiełznaną wyobraźnię i zmysł humoru.
Satysfakcjonujące rozwiązania obu wątków kryminalnych.
Planuję kolejne, rozluźniające, wakacyjne spotkania z twórczością Pani Iwony. Cieszę się, że nie skreśliłam jej po pierwszym spotkaniu ("Niedaleko pada trup od denata").
Nie tylko zabawna. Także satyrycznym pazurkiem komentująca rozmaite ludzkie słabości i wybrane aspekty rzeczywistości. Ponadto przypuszczam, że nie jest przypadkiem, która z postaci najczęściej soczyście ozdabia swe wypowiedzi. To również znak obecnych czasów, bez problemu weryfikowalny np. w środkach komunikacji.
Lubię styl autorki, jej nieokiełznaną wyobraźnię i zmysł...
Marlena Opierska nazwana przez wszystkich Królową Śniegu jest znaną pisarką. Zamożna, elegancka kobieta oraz bardzo wymagająca pracodawczyni dla swoich pracowników. Zołza jakich mało, złośliwa, zrobi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę. Jej motto to „płacę i wymagam”. Po raz czwarty wyszła za mąż . Tym razem wybrała Artura ze względu na wygląd. Ma siostrę Ritę, która również jest pisarką ale nie tak sławną. Zorganizowała swoim pracownikom wyjazd integracyjny a raczej służbowy i to w dodatku w okresie świątecznym.
Zuzanna za zgodą rodziny chce ratować ciotkę Malwinę. Szuka ona przez internet męża. Wydaje pieniądze na oszustów. Tym razem chodzi o Amadeusza Wieczorka z Zamorzyn, który cały czas remontuje dom oczywiście za pieniądze ciotki. Zuzanna jest bez stałej pracy. Próbowała swoich sił jako nauczycielka angielskiego ale to ją przerosło. Pracuje dorywczo jako tłumacz. Razem ze swoim przyjacielem Dominikiem wyjeżdża do Zamorzyn.
Cecylia babcia Zuzanny z własnej i nieprzymuszonej woli mieszka w luksusowym domu starców. Ale nudzi się tam ogromie, więc co rusz wymyśla różne śmieszne kawały. Ma przyjaciółkę Lenę i cichego wielbiciela Lucjana. Postanawiają opuścić dom starości zresztą w spektakularny sposób i odszukać Amadeusza Wieczorka, który okrada jej córkę Malwinę.
Wszyscy spotykają się w ośrodku wypoczynkowym prowadzonym przez Genowefę Bąk i jej męża. Genowefą jest skłócona z Eleonora Pyć. Obie chciały kupić ośrodek. Jednak wygrała Genowefa. Eleonora więc stanęła w obronie Zmora, co mieszka we młynie należącym do Genowefy, która chce tam otworzyć restaurację. Organizuje więc seans spirytystyczny po to aby eksmitować Zmora. Podczas seansu zostaje zabita Marlena Opierska. Sprawę prowadzi posterunkowy Amadeusz Wieczorek. Jako to posterunkowy? O co chodzi?
Śmiechu co niemiara. Dialogi z serii ale?, co?, jak? Każdy z bohaterów zdarzenia, słowa, gesty interpretuje po swojemu z czego wychodzi niezła zabawa i niezrozumienie. Fenomenalna Babka z siekierą, czyli potwór w „babcięcej skórze”, która „stankankami” bimber pije razem z Cecylią, Leną i Lucjanem. I nowy sport mamy ciupaging :)
Autorka zerwała ze stereotypem wspaniałej, ciepłej babci, która zawsze przyjmie herbatką i ciastem. Staruszkowie na gigancie przeżywają drugą młodość i ani myślą wracać do luksusów. Zaskakujące zakończenie. Nie zawsze to co oczywiste, oczywistym jest. Świetnie się bawiłam czytając książkę Pani Iwony. Ja osobiście polecam, ale wiem, że nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Czytam dla przyjemności dziękuję za kolejny wspólny Book Tour.
Marlena Opierska nazwana przez wszystkich Królową Śniegu jest znaną pisarką. Zamożna, elegancka kobieta oraz bardzo wymagająca pracodawczyni dla swoich pracowników. Zołza jakich mało, złośliwa, zrobi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę. Jej motto to „płacę i wymagam”. Po raz czwarty wyszła za mąż . Tym razem wybrała Artura ze względu na wygląd. Ma siostrę Ritę, która...
Książkę "królowa Śniegu nie żyje" Iwony Banach przeczytałam dzięki BT zorganizowanego przez "Czytam dla przyjemności".
Komedia kryminalna 1 klasa. Ubaw po pachy gwarantowany. Do tego dochodzi "gang" staruszków, którym to znudził się pobyt w luksusowym Domu Opieki- i wiadomo, że przy tej książce nudzić się nie będziemy. Jeszcze trzeba dodać zwariowaną i łatwowierną starą pannę, która szuka miłości
w " Internecie" - robi się coraz ciekawiej. Nagle mamy trupa i rodzi się pytanie kto zabił? Wszyscy wydają się niewinni i wtedy nasuwa się myśl, że może morderstwo zostało upozorowane?
Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, a prawdziwego mordercy w życiu bym nie podejrzewała o zbrodnie:) Uwielbiam takie książki nieprzewidywalne.
Książkę "królowa Śniegu nie żyje" Iwony Banach przeczytałam dzięki BT zorganizowanego przez "Czytam dla przyjemności".
Komedia kryminalna 1 klasa. Ubaw po pachy gwarantowany. Do tego dochodzi "gang" staruszków, którym to znudził się pobyt w luksusowym Domu Opieki- i wiadomo, że przy tej książce nudzić się nie będziemy. Jeszcze trzeba dodać zwariowaną i łatwowierną starą...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna pozycja z masą absurdalnych zbiegów okoliczności i pełna czarnego humoru, który tak uwielbiam. Świetna pozycja na chwilę odpoczynku. Fajny kontrast między morderstwem i przerysowanymi, komercyjnymi świętami. Niesamowity komizm postaci łączy się z komizmem słowa i sytuacji. Wszystkie trzy się rewelacyjnie przeplatają i są okraszone zbrodnią oraz lokalnymi legendami. Super sprawa.
Kolejna pozycja z masą absurdalnych zbiegów okoliczności i pełna czarnego humoru, który tak uwielbiam. Świetna pozycja na chwilę odpoczynku. Fajny kontrast między morderstwem i przerysowanymi, komercyjnymi świętami. Niesamowity komizm postaci łączy się z komizmem słowa i sytuacji. Wszystkie trzy się rewelacyjnie przeplatają i są okraszone zbrodnią oraz lokalnymi legendami....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIwona Banach w swojej powieści "Królowa Śniegu nie żyje" serwuje czytelnikom istną ucztę literacką – kryminał z dużą dozą humoru, ironii i świątecznej atmosfery. Książka, utrzymana w konwencji cozy crime, łączy elementy klasycznej zagadki detektywistycznej z absurdalnymi sytuacjami i ekscentrycznymi bohaterami.
Akcja powieści toczy się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym w Zmorzynie, gdzie trwają gorączkowe przygotowania do Bożego Narodzenia. Wśród barwnej galerii postaci znajdują się znana i zamożna pisarka, jej entourage, para młodych ludzi na tropie oszusta matrymonialnego oraz ich temperamentne babcie w towarzystwie kolekcjonera broni. Już samo to zestawienie zapowiada fabularne fajerwerki.
Kluczowe wydarzenie – morderstwo ekscentrycznej autorki – zostaje przedstawione w sposób równie nieoczekiwany, co groteskowy. Ofiara zostaje znaleziona martwa u stóp plastikowego renifera, a narzędzie zbrodni – nóż – porzucono w saniach Mikołaja. Jest to typowy dla Banach zabieg, w którym element grozy zostaje złagodzony przez absurdalny kontekst.
Śledztwo nie przebiega standardowo. Główne podejrzenia padają na różne osoby z otoczenia pisarki – jej pracowników, którzy musieli pracować nawet w Wigilię, zazdrosną siostrę czy prawdopodobnie niewiernego męża. Jednak w tej książce nic nie jest oczywiste, a autorka zręcznie podrzuca mylne tropy i zwodzi czytelnika, nie pozwalając mu zbyt łatwo rozwiązać zagadki. Co więcej, nad wszystkim unosi się aura lekkiej groteski, co sprawia, że zamiast ponurego kryminału dostajemy opowieść pełną humoru i satyry.
Postacie są jednym z najmocniejszych punktów powieści. Autorka stworzyła barwną plejadę bohaterów, którzy swoją ekscentrycznością dostarczają czytelnikom mnóstwo rozrywki. Na szczególną uwagę zasługują dwie energiczne babcie, których działania nierzadko wprawiają w osłupienie, oraz podstarzały kolekcjoner broni, dodający fabule jeszcze więcej kolorytu. Banach z dużym talentem kreśli ich charaktery, nie popadając w przesadę, a jednocześnie czyniąc ich niezwykle wyrazistymi.
Język powieści to kolejny jej atut. Pełen humoru, ironii i błyskotliwych dialogów sprawia, że książkę czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością. Styl autorki jest lekki, co doskonale pasuje do konwencji cozy crime i wprowadza czytelnika w świąteczny, ale zarazem pełen tajemnic klimat.
Podsumowując, Królowa Śniegu nie żyje to doskonała propozycja dla miłośników nietypowych kryminałów z humorem. Iwona Banach po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć klasyczną zagadkę detektywistyczną z elementami komedii, tworząc przy tym niebanalną opowieść, od której trudno się oderwać. To idealna lektura na zimowe wieczory, w której świąteczna atmosfera splata się z zagadką kryminalną i dużą dawką dobrego humoru.
Iwona Banach w swojej powieści "Królowa Śniegu nie żyje" serwuje czytelnikom istną ucztę literacką – kryminał z dużą dozą humoru, ironii i świątecznej atmosfery. Książka, utrzymana w konwencji cozy crime, łączy elementy klasycznej zagadki detektywistycznej z absurdalnymi sytuacjami i ekscentrycznymi bohaterami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści toczy się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym...
Święta, święta i po świętach a ja jeszcze chcę zostać chwilkę (na pewno do końca stycznia) w tym klimacie i u nas wciąż stoi choinka :) W przerwie świąteczno-noworocznej, kiedy dojeżdżałam do pracy autem słuchałam komedii kryminalnej Iwony Banach „Królowa śniegu nie żyje” i dziś chcę Wam o niej opowiedzieć, zapraszam do lektury ;)
#recenzja
Broń mnie cały Wszechświecie przed taką szefową jak Marlena! Wyjazd integracyjny w Święta Bożego Narodzenia? Co za pomysł! „Zrodził się w jej głowie z nudów” i w ogóle się nie dziwię, gdy ją poznałam w dalszej części opowieści. Chęć sławy, potrzeba podziwiania aż zaburzona… Zawsze pracownicy mogli się nie zgodzić (och, rzucajcie kamieniami i obelgami :)), ale byłoby to raczej nierozsądne… tym bardziej „w czasach, kiedy praca naprawdę nie leżała na ulicy, zwłaszcza taka, za którą można przeżyć, i dająca spory prestiż (choć jej świta z pewnością tego nie doceniała), Królowa Śniegu czuła się bardziej dobroczyńcą niż pracodawcą, była zatem przekonana, że wolno jej wiele, a może nawet wszystko”. Sama wchodziłam na rynek pracy, kiedy praca na pełnym etacie powyżej najniższej krajowej była marzeniem ale mnie (zapewne) szczęście dopisało. Jako kobieta kobiecie wcale jej się nie dziwię: „nie miała ochoty siedzieć w domu z mężem i wgapiać się w telewizor, nie miała ochoty gotować, kombinować, sprzątać ani ubierać durnej choinki. Miała ochotę się rozerwać” - ja również marzę o takich Świętach Bożego Narodzenia i Zmorzyn by mi się pewnie podobał… Wszystko zrobione, podane pod nos, dodatkowo ustrojone wewnątrz i na zewnątrz lampeczkami, choinkami i stroikami… ach cudownie :)
Wszystko pięknie ładnie (a przynajmniej dla Marleny) się zapowiadało, gdyby nie nagła i niespodziewana śmierć Szefowej. Hmm… ciekawe, kto chciałby ją zabić? Raczej nie pracownicy, wdzięczni za nadzwyczajny zaszczyt pracy u niej… krąg winnych coraz bardziej się rozszerza. Prawda ujawniona w autobiografii Marleny mogła koleć w niejedne oczy a mężów też kilku może by chciało ją uciszyć… a może i coś zyskać dzięki dziedziczeniu? Ach te pieniądze…
Świąteczne komedie kryminalne Iwony Banach po prostu uwielbiam ;) Kreacja bohaterów, cała fabuła, przezabawne ironiczno-sarkastyczne dialogi i nieprawdopodobnie śmieszne sytuacje skutecznie działały na moją wyobraźnię. Wciągnięta w wir wydarzeń w Zmorzynie fantastycznie spędziłam czas. Jak zwykle wątki tak pomieszane, że do samego końca nie wiedziałam, kto był mordercą i jaki miał motyw - zawsze mnie to u Iwony Banach zachwyca. Trójkąt staruszków – uciekinierów z domu opieki dopełniał całości, a Pana Lucjana polubiłam całym sercem :)
Marlenie to nawet współczułam w jej własnym pogubieniu się i wręcz zatracenia istoty człowieczeństwa. „Królowa śniegu nie żyje” to również ostrzeżenie, że nie warto zaprzedawać duszy diabłu (ups! przepraszam, pracodawcy) i budować własne wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, poczucie własnej wartości i Pogodę Ducha a wtedy nie będziemy bojaźliwi :) Praca nie jest sensem naszego istnienia (a przynajmniej w moim przekonaniu).
Polecam Wam wycieczkę do „luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie” i przeżycia królewskich Świąt Bożego Narodzenia :)
Święta, święta i po świętach a ja jeszcze chcę zostać chwilkę (na pewno do końca stycznia) w tym klimacie i u nas wciąż stoi choinka :) W przerwie świąteczno-noworocznej, kiedy dojeżdżałam do pracy autem słuchałam komedii kryminalnej Iwony Banach „Królowa śniegu nie żyje” i dziś chcę Wam o niej opowiedzieć, zapraszam do lektury ;)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#recenzja
Broń mnie cały Wszechświecie...
Trochę mnie ta książka wymęczyła. Lubię bardzo komedie kryminalne i chciałam przeczytać też coś w bożonarodzeniowym klimacie, więc ta powieść zapowiadała się idealnie.
Jednak mnogość postaci i wiążących ich relacji przytłoczyły mnie w którymś momencie i trochę lektura zaczęła mi się dłużyć. Poczucie humoru też nie na 100% moje, a postacie chwilami durnowate. Jednak Banach i tak pisze lepiej niż Rogoziński. :-P
Trochę mnie ta książka wymęczyła. Lubię bardzo komedie kryminalne i chciałam przeczytać też coś w bożonarodzeniowym klimacie, więc ta powieść zapowiadała się idealnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak mnogość postaci i wiążących ich relacji przytłoczyły mnie w którymś momencie i trochę lektura zaczęła mi się dłużyć. Poczucie humoru też nie na 100% moje, a postacie chwilami durnowate. Jednak Banach i...
Czyta się dobrze ale fabuła zdecydowanie nie dla mnie i nie zrozumiała, ten temat diabła dla mnie nie zrozumiały totalnie
Czyta się dobrze ale fabuła zdecydowanie nie dla mnie i nie zrozumiała, ten temat diabła dla mnie nie zrozumiały totalnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper lektura na upalne dni.
Super lektura na upalne dni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku uśmiałam się do łez ... Miejscami bardzo mnie bawiła ekipa babc i Lucjana super. Niestety chwilami już nie wiedziałam co , ktoś , kiedy.
Jeśli ktoś porzebuje czegoś lekkiego lubi poczucie humoru autorki to polecam.
Na początku uśmiałam się do łez ... Miejscami bardzo mnie bawiła ekipa babc i Lucjana super. Niestety chwilami już nie wiedziałam co , ktoś , kiedy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ktoś porzebuje czegoś lekkiego lubi poczucie humoru autorki to polecam.
Ja się przy tej książce dobrze bawiłam! Są tu sytuacje, gdzie parskanie śmiechem jest uzasadnione;) morderstwo i jego logiczne wyjaśnienie tez jest. Jest klimacik, cały wachlarz różnych postaci. Jest lekko i przyjemnie jak na komedie kryminalna przystało. Jako fanka J.Chmielewskiej oceniam te książkę pozytywnie 7/10, ale daje 8, bo uważam ze jest niedoceniana na tym portalu;)
Ja się przy tej książce dobrze bawiłam! Są tu sytuacje, gdzie parskanie śmiechem jest uzasadnione;) morderstwo i jego logiczne wyjaśnienie tez jest. Jest klimacik, cały wachlarz różnych postaci. Jest lekko i przyjemnie jak na komedie kryminalna przystało. Jako fanka J.Chmielewskiej oceniam te książkę pozytywnie 7/10, ale daje 8, bo uważam ze jest niedoceniana na tym portalu;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Królowa śniegu nie żyje" Iwona Banach
Święta Bożego Narodzenia spędzane poza domem? Czemu nie. Na szczęście niezbyt często przytrafiają się takie "wypadki" jak w tej komedii kryminalnej.
Tym razem wybrałam się do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, gdzie odbywało się gorączkowe przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. W wigilijny wieczór, pod plastikowym reniferem znaleziono martwą ekscentryczną autorkę kryminałów, a z pozoru banalne morderstwo stało się pretekstem do odkrycia zakamarków ludzkiej duszy, która skrywała więcej, niż można by przypuszczać.
I nie... nie jest to mroczny thriller, a komedia kryminalna pełna zabawnych sytuacji, absurdalnych zwrotów akcji i postaci, które potrafiły mnie rozbawić.
Na początku byłam nieco zdezorientowana, bo poznawałam wielu różnych bohaterów, a było ich tam naprawdę mnóstwo, bo i przyjeżdżający do ośrodka i mieszkańcy Zmorzyna brali udział w całym zamieszaniu. Jednak szybko udało mi się połapać w tej literackiej labiryntowej sieci, a fabuła nabierała tempa.
"Królowa śniegu nie żyje" to jednak nie tylko komedia kryminalna. Autorka wplotła w fabułę elementy nadprzyrodzone, co nadało całości dodatkowego smaczku. Lokalny duch Zmorzyna, dodawał nutki tajemniczości i sprawił, że historia nabrała nieoczekiwanego kolorytu.
Jeśli jesteście miłośnikami lekkich, zabawnych kryminałów, które nie tylko bawią, ale i skłaniają do refleksji, to zdecydowanie warto dać szansę tej książce. To lektura, która idealnie sprawdzi się na zimowe wieczory, podczas których oderwiecie się od rzeczywistości i zanurzycie w świecie kryminalnej komedii.
To moje drugie spotkanie z komedią kryminalną Iwony Banach i już czytam kolejną.
"Królowa śniegu nie żyje" Iwona Banach
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwięta Bożego Narodzenia spędzane poza domem? Czemu nie. Na szczęście niezbyt często przytrafiają się takie "wypadki" jak w tej komedii kryminalnej.
Tym razem wybrałam się do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, gdzie odbywało się gorączkowe przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. W wigilijny wieczór, pod plastikowym...
Bardzo dobry pomysł, ale wykonanie woła o pomstę do nieba, masssakrrra 👌
Bardzo dobry pomysł, ale wykonanie woła o pomstę do nieba, masssakrrra 👌
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę pochłonęłam w kilka dni. Czyta się łatwo, bohaterowie tacy, że chciałoby się drugi tom.
Książkę pochłonęłam w kilka dni. Czyta się łatwo, bohaterowie tacy, że chciałoby się drugi tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo śmiechu 😂
Polecam! ☃️🎄🥰
Dużo śmiechu 😂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam! ☃️🎄🥰
W kategorii książek świątecznych jest całkiem dobra. Dość zabawna, przyjemnie się czyta. Wprowadza w zimowo - świąteczny nastrój.
W kategorii książek świątecznych jest całkiem dobra. Dość zabawna, przyjemnie się czyta. Wprowadza w zimowo - świąteczny nastrój.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna zabawna lektura.
Kolejna zabawna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się ją bardzo szybko, napisana też była bardzo przyjemnie. Początkowo miałam problem z połapaniem się w bohaterach i perspektywach które się ze sobą przeplatały. Później już się do tego przyzwyczaiłam i nie było to dla mnie problemem. W paru momentach się nawet zaśmiałam. Mało tu było kryminału, zdecydowanie więcej komedii. Samo morderstwo w sobie niezbyt interesujące. Książka dobra na jeden wieczór.
Czytało się ją bardzo szybko, napisana też była bardzo przyjemnie. Początkowo miałam problem z połapaniem się w bohaterach i perspektywach które się ze sobą przeplatały. Później już się do tego przyzwyczaiłam i nie było to dla mnie problemem. W paru momentach się nawet zaśmiałam. Mało tu było kryminału, zdecydowanie więcej komedii. Samo morderstwo w sobie niezbyt...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie pogmatwana, momentami za dużo szczegółów, za dużo absurdów. Nie było źle, ale tak jakoś wolę Agathę Christie...
Strasznie pogmatwana, momentami za dużo szczegółów, za dużo absurdów. Nie było źle, ale tak jakoś wolę Agathę Christie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy książka jest zabawna? Tak, ale czegoś jej brakuje by powiedzieć, że jest to książka bardzo dobra. Jednak czytając można się dobrze bawić, a o to chodzi, w komedii kryminalnej, jednak jak mnie chwilami przytłaczała atmosfera świątecznego absurdu. Mimo wszystko na zimową aurę za oknem książkę można jak najbardziej przeczytać.
Czy książka jest zabawna? Tak, ale czegoś jej brakuje by powiedzieć, że jest to książka bardzo dobra. Jednak czytając można się dobrze bawić, a o to chodzi, w komedii kryminalnej, jednak jak mnie chwilami przytłaczała atmosfera świątecznego absurdu. Mimo wszystko na zimową aurę za oknem książkę można jak najbardziej przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że komedie kryminalne nie są dla mnie. Próbowałam wielokrotnie (Alek Rogoziński, Olga Rudnicka, Aleksandra Rumin i inni, których nazwisk teraz nie pamiętam) i stwierdzam, że nie bawią mnie takie książki, a wręcz wywołują irytację. Najwidoczniej mam kompletnie inne poczucie humoru niż autorzy komedii kryminalnych.
"Królowa śniegu nie żyje" to taki przeciętniak, który mi się strasznie dłużył, o absurdalnej fabule (to, co wyprawiała trójka seniorów przeczyło jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi), z koszmarnym wątkiem miłosnym, aczkolwiek zaśmiałam się kilka razy. Jednak negatywnych emocji związanych z tą książką było więcej niż pozytywnych. Mi się nie podobało i raczej nie sięgnę już po nic tej autorki.
Książka ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że komedie kryminalne nie są dla mnie. Próbowałam wielokrotnie (Alek Rogoziński, Olga Rudnicka, Aleksandra Rumin i inni, których nazwisk teraz nie pamiętam) i stwierdzam, że nie bawią mnie takie książki, a wręcz wywołują irytację. Najwidoczniej mam kompletnie inne poczucie humoru niż autorzy komedii kryminalnych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Królowa śniegu...
Książka lekka i zabawna. Momentami przytłacza ogrom kataklizmów i komicznych, z założenia, zbiegów okoliczności, ale generalnie jest to całkiem miło spędzony czas.
Książka lekka i zabawna. Momentami przytłacza ogrom kataklizmów i komicznych, z założenia, zbiegów okoliczności, ale generalnie jest to całkiem miło spędzony czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCos na grudniowy wieczor z herbata - troszke 'zbrodni', troszke zagadki, rodzinne animozje z nutka humoru no i swiateczny motyw w tle. Wszystkie skladniki na grudniowo-swiateczna lekture.
Cos na grudniowy wieczor z herbata - troszke 'zbrodni', troszke zagadki, rodzinne animozje z nutka humoru no i swiateczny motyw w tle. Wszystkie skladniki na grudniowo-swiateczna lekture.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokręcona,miejscami bardzo zagmatwana komedia kryminalna.Akcja toczy się w pewnym ośrodku wypoczynkowym tuż przed świętami.Zjeżdża tam pisarka Marlena razem ze swoimi pracownikami,para młodych ludzi chcących ocalić ciocię przed oszustem matrymonialnych i trójka seniorów,którzy nudzą się w domu spokojnej starości.
W Wigilię zostają znalezione zwłoki pisarki,okazuje się że do zmarłej nikt nie pałał szczególną miłością,więc podejrzanych jest wielu.
Dużo śmiechu i humor sytuacyjny gwarantowane.Polecam!!
Pokręcona,miejscami bardzo zagmatwana komedia kryminalna.Akcja toczy się w pewnym ośrodku wypoczynkowym tuż przed świętami.Zjeżdża tam pisarka Marlena razem ze swoimi pracownikami,para młodych ludzi chcących ocalić ciocię przed oszustem matrymonialnych i trójka seniorów,którzy nudzą się w domu spokojnej starości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Wigilię zostają znalezione zwłoki pisarki,okazuje się że do...
182/2023 (E)
182/2023 (E)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku była zabawna, ale tylko na początku. Szkoda czasu...
Na początku była zabawna, ale tylko na początku. Szkoda czasu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę miałam okazję przeczytać dzięki Booktourowi zorganizowanemu przez bloga "Czytam dla przyjemności". To świetna, pełna humoru komedia kryminalna. Akcja rozgrywa się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym położonym w Zmorzynie. Goście w nim przebywający na pewno nie będą się nudzić. W ośrodku zostaje zamordowana znana pisarka Marlena Opierska i to w dzień Wigilii. Każdy z gości jest tutaj podejrzany i zastanawia się kto stoi za tym morderstwem?. Oprócz Marleny jej siostry, męża i współpracowników znajdują się Zuzanna i jej kolega Dominik oraz ich babcie Lena i Cecylia którym towarzyszy starszy Pan Lucjan. Poszukują oni oszusta matrymonialnego który czycha na pieniądze ciotki i mieszka w Zmorzynie. To moje pierwsze spotkanie z autorką ale na pewno nie ostatnie. Książka ta zapewniła mi kilka godzin świetnej rozrywki. Prawie cały czas się śmiałam podczas czytania książki. Dosłownie łzy płynęły mi ze śmiechu. Książkę czytało mi się szybko I
przyjemnie. Bez reszty wciągnęłam się w jej fabułę. Przy tej powieści nie można się nudzić. Humor wylewa się z każdej przeczytanej strony. Jeśli jesteście ciekawi kto zabił znaną pisarkę? I kim jest Zmor? to gorąco zachęcam do przeczytania tej pozycji. Śmiech i dobra zabawa gwarantowane.
Książkę miałam okazję przeczytać dzięki Booktourowi zorganizowanemu przez bloga "Czytam dla przyjemności". To świetna, pełna humoru komedia kryminalna. Akcja rozgrywa się w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym położonym w Zmorzynie. Goście w nim przebywający na pewno nie będą się nudzić. W ośrodku zostaje zamordowana znana pisarka Marlena Opierska i to w dzień Wigilii. Każdy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy tych upałach trzeba się trochę schłodzić. Przenosimy się więc do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, otaczają nas pięknie udekorowane domki, wokół słychać kolędy i tylko ciało znanej pisarki pod plastikowym reniferem nieco psuje nastrój. Zakrwawiony nóż w saniach Mikołaja jasno wskazuje na to, że owa pisarka nie rozstała się z życiem dobrowolnie.
Tak zaczyna się jedna z ostatnich książek Iwony Banach. Dla mnie to nazwisko już od dawna jest gwarancją świetnej zabawy przy czytaniu, biorąc książę do ręki wiem, że tekst będzie skrzył się od ironii, złośliwego humoru i sarkazmu. A tutaj dochodzą jeszcze dwie zwariowane staruszki z zapędami do swatania, zaawansowany wiekiem miłośnik broni wszelakiej, zestresowana nieco główna bohaterka i siły lekko nadprzyrodzone w postaci lokalnego Zmora pod ścisłą ochroną rady miejskiej. Polecam na każdą porę roku!
Przy tych upałach trzeba się trochę schłodzić. Przenosimy się więc do luksusowego ośrodka wypoczynkowego w Zmorzynie, otaczają nas pięknie udekorowane domki, wokół słychać kolędy i tylko ciało znanej pisarki pod plastikowym reniferem nieco psuje nastrój. Zakrwawiony nóż w saniach Mikołaja jasno wskazuje na to, że owa pisarka nie rozstała się z życiem dobrowolnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak...
Czytanie powieści, których akcja dzieje się w zimie ma swój specyficzny urok, szczególnie gdy sięgamy po nie w pełni lata. Gdy żar leje się z nieba, gdy najchętniej człowiek zdjąłby skórę, bo tak mu gorąco, a na kartach książki śnieg i zawierucha. Oczywiście analogiczna sytuacja jest w odwrotną stronę, gdy czytamy zimą książki, których akcja dzieje się latem. Od razu robi się człowiekowi cieplej… ale i bardziej tęskno za długimi dniami, promieniami słońca, itp… Ech… Znowu się rozpisałam, nie o tym co trzeba, więc do celu…
Opis doskonale wprowadza w zawartość, a przy tym niczego tak naprawdę nie zdradza. I to, prawdę mówiąc, gatunek razem z opisem sprawiły, że zapisałam się na booktour, chociaż bez problemu mogłam tę powieść przeczytać na Legimi. Finalnie i tak tam czytałam, bo papierowa wersja szła mi strasznie wolno.
*
Wiem już z doświadczenia z prozą pani Banach, że jej komedie kryminalne trzeba przyjmować z dużym dystansem i przymrużeniem oka. A przy tym wiem też, że pod płaszczykiem śmichów-chichów i wyolbrzymień można znaleźć ważne rzeczy. Tak i tym razem było. Już na początku. A przy okazji to już druga powieść, w której autorka porusza tematy pisarskie (przypominam, że w sumie przeczytałam trzy). I to mi się również podoba.
Nie wiem dlaczego, ale kryminał bez trupa mi nie leży. Tutaj mamy trupa, a nawet jakby tak spojrzeć na to co się w fabule wyprawia to znalazłoby się ich więcej… W końcu skądś się te zjawiska paranormalne musiały wziąć. Mówiąc poważnie, wątek z tymi zjawiskami był zaskakujący (chyba mi to umknęło podczas zapoznawania się z opisem za pierwszym razem), scena w wigilię tak absurdalna, że czytałam ją z wysoko uniesionymi ze zdziwienia brwiami, gotowa rozrysować kto komu i na kogo.
Za to garść z licznych postaci, które przewijają się przez fabułę niesamowicie przypadła mi do gustu. Szalone babcie (łącznie z tą miejscową, zmorzańską), Lucjan (dziadek jest rewelacyjny, szczególnie gdy seniorzy szykują się do opuszczenia wypasionego domu opieki) i Amadeusz Wieczorek. Królowa Śniegu alias Marlena Opierska była tak irytująca, wstrętna, wredna i co ino, że ja się wcale nie dziwię, że ktoś ją kropnął. Chociaż nie! Dziwię się, że tak późno 😉
*
Jeśli chodzi o akcję, wydarzenia i rozwiązywanie zagadki dzieje się dużo (czasem nawet za dużo i niepotrzebnie), nie da się nudzić, można się co prawda nieco irytować, bo istotne rzeczy toną w absurdzie, ale ogólnie jest dobrze. Autorka podrzuca fałszywe tropy, stopniowo ujawnia informacje i dla zmylenia czytelnika przysypuje je całą masą innych. Czy jest zabawnie (bo to przecież komedia kryminalna)? Niekoniecznie. Ja się nie uśmiałam. Czytałam dla zagadki, bawiły mnie postacie babć i Lucjana, intrygowała pewna relacja damsko-męska i ogólnie jak się wzięłam porządnie za czytanie, tak przeczytałam za jednym zamachem trzy czwarte książki. I to nie dlatego, że gonił mnie termin, tylko zwyczajnie, wciągnęła mnie zagadka.
*
Jeśli lubicie komedie kryminalne, solidne doprawione absurdem, pełne barwnych postaci i z ciekawą zagadką do rozwiązania myślę, że warto zainteresować się twórczością Iwony Banach, także powieścią „Królowa Śniegu nie żyje”.
Polecam!
Czytanie powieści, których akcja dzieje się w zimie ma swój specyficzny urok, szczególnie gdy sięgamy po nie w pełni lata. Gdy żar leje się z nieba, gdy najchętniej człowiek zdjąłby skórę, bo tak mu gorąco, a na kartach książki śnieg i zawierucha. Oczywiście analogiczna sytuacja jest w odwrotną stronę, gdy czytamy zimą książki, których akcja dzieje się latem. Od razu robi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tylko zabawna. Także satyrycznym pazurkiem komentująca rozmaite ludzkie słabości i wybrane aspekty rzeczywistości. Ponadto przypuszczam, że nie jest przypadkiem, która z postaci najczęściej soczyście ozdabia swe wypowiedzi. To również znak obecnych czasów, bez problemu weryfikowalny np. w środkach komunikacji.
Lubię styl autorki, jej nieokiełznaną wyobraźnię i zmysł humoru.
Satysfakcjonujące rozwiązania obu wątków kryminalnych.
Planuję kolejne, rozluźniające, wakacyjne spotkania z twórczością Pani Iwony. Cieszę się, że nie skreśliłam jej po pierwszym spotkaniu ("Niedaleko pada trup od denata").
Nie tylko zabawna. Także satyrycznym pazurkiem komentująca rozmaite ludzkie słabości i wybrane aspekty rzeczywistości. Ponadto przypuszczam, że nie jest przypadkiem, która z postaci najczęściej soczyście ozdabia swe wypowiedzi. To również znak obecnych czasów, bez problemu weryfikowalny np. w środkach komunikacji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię styl autorki, jej nieokiełznaną wyobraźnię i zmysł...
Marlena Opierska nazwana przez wszystkich Królową Śniegu jest znaną pisarką. Zamożna, elegancka kobieta oraz bardzo wymagająca pracodawczyni dla swoich pracowników. Zołza jakich mało, złośliwa, zrobi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę. Jej motto to „płacę i wymagam”. Po raz czwarty wyszła za mąż . Tym razem wybrała Artura ze względu na wygląd. Ma siostrę Ritę, która również jest pisarką ale nie tak sławną. Zorganizowała swoim pracownikom wyjazd integracyjny a raczej służbowy i to w dodatku w okresie świątecznym.
Zuzanna za zgodą rodziny chce ratować ciotkę Malwinę. Szuka ona przez internet męża. Wydaje pieniądze na oszustów. Tym razem chodzi o Amadeusza Wieczorka z Zamorzyn, który cały czas remontuje dom oczywiście za pieniądze ciotki. Zuzanna jest bez stałej pracy. Próbowała swoich sił jako nauczycielka angielskiego ale to ją przerosło. Pracuje dorywczo jako tłumacz. Razem ze swoim przyjacielem Dominikiem wyjeżdża do Zamorzyn.
Cecylia babcia Zuzanny z własnej i nieprzymuszonej woli mieszka w luksusowym domu starców. Ale nudzi się tam ogromie, więc co rusz wymyśla różne śmieszne kawały. Ma przyjaciółkę Lenę i cichego wielbiciela Lucjana. Postanawiają opuścić dom starości zresztą w spektakularny sposób i odszukać Amadeusza Wieczorka, który okrada jej córkę Malwinę.
Wszyscy spotykają się w ośrodku wypoczynkowym prowadzonym przez Genowefę Bąk i jej męża. Genowefą jest skłócona z Eleonora Pyć. Obie chciały kupić ośrodek. Jednak wygrała Genowefa. Eleonora więc stanęła w obronie Zmora, co mieszka we młynie należącym do Genowefy, która chce tam otworzyć restaurację. Organizuje więc seans spirytystyczny po to aby eksmitować Zmora. Podczas seansu zostaje zabita Marlena Opierska. Sprawę prowadzi posterunkowy Amadeusz Wieczorek. Jako to posterunkowy? O co chodzi?
Śmiechu co niemiara. Dialogi z serii ale?, co?, jak? Każdy z bohaterów zdarzenia, słowa, gesty interpretuje po swojemu z czego wychodzi niezła zabawa i niezrozumienie. Fenomenalna Babka z siekierą, czyli potwór w „babcięcej skórze”, która „stankankami” bimber pije razem z Cecylią, Leną i Lucjanem. I nowy sport mamy ciupaging :)
Autorka zerwała ze stereotypem wspaniałej, ciepłej babci, która zawsze przyjmie herbatką i ciastem. Staruszkowie na gigancie przeżywają drugą młodość i ani myślą wracać do luksusów. Zaskakujące zakończenie. Nie zawsze to co oczywiste, oczywistym jest. Świetnie się bawiłam czytając książkę Pani Iwony. Ja osobiście polecam, ale wiem, że nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Czytam dla przyjemności dziękuję za kolejny wspólny Book Tour.
Marlena Opierska nazwana przez wszystkich Królową Śniegu jest znaną pisarką. Zamożna, elegancka kobieta oraz bardzo wymagająca pracodawczyni dla swoich pracowników. Zołza jakich mało, złośliwa, zrobi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę. Jej motto to „płacę i wymagam”. Po raz czwarty wyszła za mąż . Tym razem wybrała Artura ze względu na wygląd. Ma siostrę Ritę, która...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę "królowa Śniegu nie żyje" Iwony Banach przeczytałam dzięki BT zorganizowanego przez "Czytam dla przyjemności".
Komedia kryminalna 1 klasa. Ubaw po pachy gwarantowany. Do tego dochodzi "gang" staruszków, którym to znudził się pobyt w luksusowym Domu Opieki- i wiadomo, że przy tej książce nudzić się nie będziemy. Jeszcze trzeba dodać zwariowaną i łatwowierną starą pannę, która szuka miłości
w " Internecie" - robi się coraz ciekawiej. Nagle mamy trupa i rodzi się pytanie kto zabił? Wszyscy wydają się niewinni i wtedy nasuwa się myśl, że może morderstwo zostało upozorowane?
Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, a prawdziwego mordercy w życiu bym nie podejrzewała o zbrodnie:) Uwielbiam takie książki nieprzewidywalne.
Książkę "królowa Śniegu nie żyje" Iwony Banach przeczytałam dzięki BT zorganizowanego przez "Czytam dla przyjemności".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomedia kryminalna 1 klasa. Ubaw po pachy gwarantowany. Do tego dochodzi "gang" staruszków, którym to znudził się pobyt w luksusowym Domu Opieki- i wiadomo, że przy tej książce nudzić się nie będziemy. Jeszcze trzeba dodać zwariowaną i łatwowierną starą...