Po udanej pierwszej części serii, która wciągała świeżością pomysłu, humorem i ciekawym połączeniem współczesności z magią, Śpiący rycerze niestety zawodzą. Choć autorki ponownie sięgają po ten sam świat i bohaterów, druga odsłona historii Hanki i Igora nie ma już tej energii, która tak urzekała w debiutanckim tomie.
Tym razem akcja przenosi się w Tatry, gdzie bohaterowie biorą udział w zimowym obozie na Podhalu. Sceneria wydaje się obiecująca - śnieg, górskie szczyty, legenda o śpiących rycerzach spod Giewontu. Niestety, pomysł na fabułę nie został w pełni wykorzystany. Zamiast dynamicznej przygody dostajemy dość rozwleczoną opowieść, w której więcej jest rozmów i przygotowań niż realnych wydarzeń. Wątki, które mogłyby wciągnąć (zniknięcie mistrza Twardowskiego, tajemnica klejnotu, pytanie o los Popiela i Dragomiry), zostają potraktowane powierzchownie, jakby autorki nie miały do końca pomysłu, jak je rozwinąć.
Również bohaterowie, wcześniej wyraziści i naturalni, tutaj wydają się bardziej bierni. Hanka i Igor częściej się spierają, zamiast działać, a wiele problemów rozwiązuje się „samo”, dzięki magicznym zbiegom okoliczności. Zabrakło emocjonalnej głębi i napięcia, które w pierwszej części budowały więź między czytelnikiem a postaciami.
Największym plusem pozostaje klimat. Tatry i zimowa aura są oddane wiarygodnie, a fragmenty inspirowane folklorem mają w sobie urok. Niestety, to za mało, by uratować książkę, której tempo jest nierówne, a intryga momentami zwyczajnie nudna.
Niestety kontynuacja serii mnie nie porwała. Zamiast rozwoju świata i pogłębienia relacji między bohaterami dostajemy historię wtórną i nieco bezbarwną. Fani pierwszej części mogą poczuć rozczarowanie. Choć wciąż czuć w tym świecie potencjał, to jego magia, podobnie jak sam mistrz Twardowski, gdzieś się zagubiła.
Po udanej pierwszej części serii, która wciągała świeżością pomysłu, humorem i ciekawym połączeniem współczesności z magią, Śpiący rycerze niestety zawodzą. Choć autorki ponownie sięgają po ten sam świat i bohaterów, druga odsłona historii Hanki i Igora nie ma już tej energii, która tak urzekała w debiutanckim tomie.
Tym razem akcja przenosi się w Tatry, gdzie bohaterowie...
Świetna kontynuacja, ciekawe, że w tym tomie wyjątkowo akcja dzieje się w ferie, podczas gdy poprzednia w wakacje. Nie mam za wiele do dodania od poprzedniej oceny, bardzo ciepło myślę o tej książce mimo, że minęło już dość sporo czasu od jej przeczytania. Ogólnie rzecz biorąc polecam!!
Świetna kontynuacja, ciekawe, że w tym tomie wyjątkowo akcja dzieje się w ferie, podczas gdy poprzednia w wakacje. Nie mam za wiele do dodania od poprzedniej oceny, bardzo ciepło myślę o tej książce mimo, że minęło już dość sporo czasu od jej przeczytania. Ogólnie rzecz biorąc polecam!!
Druga część przygód Hanki i Igora podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Było tutaj więcej bohaterów, więcej przygód i praktycznie miałam wrażenie, że cały czas coś się dzieje (w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie z kolei miałam wrażenie, że nic się nie dzieje). Pod koniec lektury już praktycznie nie mogłam się od niej oderwać, ciekawa, jak to wszystko się zakończy.
Z minusów - denerwowało mnie zachowanie Hanki. Zdaję sobie sprawę, że to jeszcze dziecko i że właściwie zachowywała się tak samo jak w "Mysiej Wieży", a tam mi to nie przeszkadzało, ale już chyba miałam jej za dużo w ostatnim czasie. Naprawdę momentami miałam jej dosyć, mogłaby odrobinę dorosnąć.
Drugi minus to natomiast szkoła magii, a dokładniej zimowy obóz, na który pojechały dzieciaki. Docelowo mieli się tam uczyć, natomiast wszystkie tematy lekcyjne zostały przez książkę całkowicie pominięte. Były malutkie wzmianki, że była jakaś lekcja, jednak nie zostały one w ogóle opisane. Brakowało mi tego, żeby dzieciaki nauczyły się czegoś, co później mogłyby wykorzystać podczas wykonywania swoich misji. Niestety większość ich zadań nie wymagało od nich wysiłku intelektualnego i zdolności magicznych, których wcześniej by się nauczyli lub chociażby ćwiczyli na lekcjach. To wszystko było takie - pach i umiem.
Poza tymi dwoma minusami, powieść bardzo mi się spodobała i świetnie się przy niej bawiłam, a jednocześnie czekam na kolejne przygody Hanki i Igora.
Druga część przygód Hanki i Igora podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Było tutaj więcej bohaterów, więcej przygód i praktycznie miałam wrażenie, że cały czas coś się dzieje (w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie z kolei miałam wrażenie, że nic się nie dzieje). Pod koniec lektury już praktycznie nie mogłam się od niej oderwać, ciekawa, jak to wszystko...
Ogólnie bardzo dobra, ale momentami trochę mnie przynudzała. I odniosłam wrażenie, że pierwszą część lepiej i ciekawiej się czytało, chociaż może być to kwestią mojego zastoju czytelniczego. Mimo wszystko wyczekuję kontynuacji.
Ogólnie bardzo dobra, ale momentami trochę mnie przynudzała. I odniosłam wrażenie, że pierwszą część lepiej i ciekawiej się czytało, chociaż może być to kwestią mojego zastoju czytelniczego. Mimo wszystko wyczekuję kontynuacji.
Dalsza część losów Igora i Hanki tym razem dzieci spędzają ferie zimowe.
Uczestniczą na obozie na pięknym Podhalu.
Sympatyczna,miła i ciepła książka przygodowa.
Niesamowite,wspaniałe przygody przeżywali.
Oczarowała mnie ta powieść,po prostu zachwyciła.
Pełna przygód,wrażeń pozytywnych,emocji.
Dalsza część losów Igora i Hanki tym razem dzieci spędzają ferie zimowe.
Uczestniczą na obozie na pięknym Podhalu.
Sympatyczna,miła i ciepła książka przygodowa.
Niesamowite,wspaniałe przygody przeżywali.
Oczarowała mnie ta powieść,po prostu zachwyciła.
Pełna przygód,wrażeń pozytywnych,emocji.
Trudno te książki oceniać choć są bardzo fajne. Druga część jest nawet lepsza od pierwszej. A trudno je ocenić z dwóch powodów: jest w nich to, czego nie cierpię w książkach - a mianowicie - musisz czytać bardzo uważnie, bo jak nie, to za chwilę nie wiesz o co chodzi - mam wrażenie, że w każdej części brakuje spójności. Drugim minusem jest to, że historia opowiadana jest na przemian przez dwóch bohaterów - szału idzie z tym dostać...Ale to tyle jeżeli chodzi o minusy. Plusy: fajna historia z wykorzystaniem dobrze znanych nam postaci z legend jak Twardowski czy Przechera, mitów, wierzeń słowiańskich itd...Lekka, trochę infantylna, ale tu ta infantylność jest plusem, trochę magiczna. Będzie trzecia część, którą kupię i przeczytam, bo jakoś tak do tych opisanych tu historii człowieka ciągnie...
Trudno te książki oceniać choć są bardzo fajne. Druga część jest nawet lepsza od pierwszej. A trudno je ocenić z dwóch powodów: jest w nich to, czego nie cierpię w książkach - a mianowicie - musisz czytać bardzo uważnie, bo jak nie, to za chwilę nie wiesz o co chodzi - mam wrażenie, że w każdej części brakuje spójności. Drugim minusem jest to, że historia opowiadana jest na...
Ode mnie ocena 5 na 10. Kibicowałam autorkom, bo podjęły się tematu, który zbyt rzadko jest poruszany w literaturze młodzieżowej - naszych rodzimych legend.
Ale wykonanie niezbyt mi się spodobało. Przede wszystkim wieje nudą, fabuła jest nijaka, nie znajdziemy tu przygód, wartkiej akcji.
Za to miejscami pojawia się coś, czego nie lubię czyli naciąganie, żeby pasowało do fabuły (np.senność jednej z dziewczynek i jakoś nikt się specjalnie nie zaniepokoił, że śpi jakby była bardzo chora). Bohaterowie - tutaj potencjał też nie został wykorzystany. Polubiłam całą grupkę dzieciaków, ale czegoś zabrakło, postacie trochę zbyt papierowe, za mało ożywają, tak jak i cała historia. Pomimo wad książka sympatyczna, lekka, bez przemocy (na plus), na pewno można spędzić przy niej miło czas, jak najbardziej. Tyle że nie porywa.
Ode mnie ocena 5 na 10. Kibicowałam autorkom, bo podjęły się tematu, który zbyt rzadko jest poruszany w literaturze młodzieżowej - naszych rodzimych legend.
Ale wykonanie niezbyt mi się spodobało. Przede wszystkim wieje nudą, fabuła jest nijaka, nie znajdziemy tu przygód, wartkiej akcji.
Za to miejscami pojawia się coś, czego nie lubię czyli naciąganie, żeby pasowało do...
W Śpiących rycerzach młody czytelnik znajdzie przygodę dumnie i uczciwie, a przy tym dowcipnie odsłaniającą swoje polskie korzenie (no dobrze, wyjąwszy Przecherę, ale co począć, kiedy nasz równie archetypiczny Witalis jest o kilkaset lat młodszy?), młody ambitny czytelnik – toż samo plus sporo inspiracji lekturowych, starszy wyrobiony czytelnik – porcję metatekstowej szarady. Wszyscy zaś dostajemy zapowiedź dalszych perypetii na granicy dwóch światów. A tej szczęśliwie nie dotyczą pandemiczne obostrzenia.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-spiacy-rycerze/
W Śpiących rycerzach młody czytelnik znajdzie przygodę dumnie i uczciwie, a przy tym dowcipnie odsłaniającą swoje polskie korzenie (no dobrze, wyjąwszy Przecherę, ale co począć, kiedy nasz równie archetypiczny Witalis jest o kilkaset lat młodszy?), młody ambitny czytelnik – toż samo plus sporo inspiracji lekturowych, starszy wyrobiony czytelnik – porcję metatekstowej...
W powieści nie brak wartkiej akcji, niesamowitych przygód, mrocznych tajemnic i słownych przepychanek między bohaterami, wśród których pewnie każdy dwunastolatek znajdzie takiego, z którym mógłby się utożsamić. Dodatkowo całość jest okraszona motywami fantastycznymi bogato czerpiącymi z polskich legend. Jednym słowem, warto sięgnąć i podsunąć dziecku.
Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2020/04/spiacy-rycerze-agnieszka-fulinska-i.html
W powieści nie brak wartkiej akcji, niesamowitych przygód, mrocznych tajemnic i słownych przepychanek między bohaterami, wśród których pewnie każdy dwunastolatek znajdzie takiego, z którym mógłby się utożsamić. Dodatkowo całość jest okraszona motywami fantastycznymi bogato czerpiącymi z polskich legend. Jednym słowem, warto sięgnąć i podsunąć dziecku.
Hanka i Igor dostają wiadomość, że mistrz Twardowski zaginął. Rozpoczyna się poszukiwanie, kto się przyzna do porwania i czy przyjaciele odnajdą mistrza? Cała ekipa spotyka się w górach na obozie, na którym mają przeszkolić inne dzieciaki, a jednocześnie znaleźć magiczny klejnot.
Kto kocha magię, przygodę, góry, mitologię, a przy tym chce mieć ucztę podczas czytania – to książka dla niego.
Bazą całości jest poszukiwanie naszego mistrza Twardowskiego, a akcja przenosi się w góry, gdzie przybywają młodzi na obóz, a gdzie zaczynają się dziać dziwne rzeczy, nie do końca przez nich zrozumiane, czasami przerażające, czasami śmieszne, ale na pewno uczące ich współpracy i odpowiedzialności.
Magia – nadprzyrodzone możliwości, bóstwa mitologiczne,
Przygoda – wędrówka w górach pełna niebezpieczeństw,
Wiadomości – Zakopane, cmentarz na Pęksowym Brzyzku, trasy górskie, sławni górale, Janosik, Ci, co zginęli w górach.
Młodzi bohaterowie dowiadują się, że nie są oni pierwszym pokoleniem mającym moce, a dziedziczenie trwa już bardzo długo. Oni zaś sami muszą odkryć swoje możliwości. Wierzcie mi nie są one jednoznaczne, a autorkom udało się połączyć różne mitologie, co sprawia, że tak jak w historii tak i tutaj widać, że ludność z całej Europy współpracowała ze sobą. Wprowadzenie Przechery i Kobolda, a potem Janosika, smoka gmatwa fabułę, dodatkowe tajemnicze przepowiednie, które wymagają od czytelnika skupienia uwagi.
W tym tomie mamy dwa rozdziały w gwarze, ubawiłam się szukając i próbując odcyfrować „co autor miał na myśli”.
Przeniesienie akcji w zimowe dni, tworzyło nastrój, a dodatkowo autorki mogły wykorzystać mitologiczne postaci i wprowadzić poważne zagrożenia dla bohaterów.
Narracja jest z punktu widzenia dwóch osób Hanki i Igora, opowiadają oni całą przygodę, wydarzenia, w których brali udział i samodzielnie i wspólnie. W tym drugim przypadku mamy obraz z dwóch punktów, co sprawia, że widzimy jak można jedno coś różnie spostrzegać. I Hanka i Igor ukazują swoje uczucia, nie kryjąc się, więcej tutaj jest Hanki emocji, dziewczyna ma rozterki bojąc się o przyjaciół. Mniej jest tym razem małżeństwa Popiela i Dragomiry, jednakże trochę namieszają.
Całość jest bardzo dopracowana, widać, że autorki bardzo dbają o czytelnika, dla mnie idealna pozycja dla nieco starszego czytelnika.
Po przeczytaniu zapewniam będziemy chcieli pojechać i sprawdzić, jakimi ścieżkami chodzili nasi bohaterowie może spotkamy Śpiących Rycerzy.
"Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl"
Hanka i Igor dostają wiadomość, że mistrz Twardowski zaginął. Rozpoczyna się poszukiwanie, kto się przyzna do porwania i czy przyjaciele odnajdą mistrza? Cała ekipa spotyka się w górach na obozie, na którym mają przeszkolić inne dzieciaki, a jednocześnie znaleźć magiczny klejnot.
Kto kocha magię, przygodę, góry, mitologię, a przy tym chce mieć ucztę podczas czytania – to...
Nie jestem osobą, która sięga zbytnio często po literaturę dziecięcą, bądź dla dość młodych nastolatków. Kto miał okazje czytać moją opinie na temat, pierwszej części ten wie, że niesamowicie mi się podobała. Mimo iż są to ksiązki w zupełnie innym klimacie, niż zwykle czytam, jej czytanie naprawdę sprawiło mi frajdę. Są bardzo nie oczywiste i można, nie raz i nie dwa, być zaskoczonym, co obie autorki dla nas przygotowały. Warto wspomnieć, że dla mnie czasem postacie są trochę za dziecinne, jednak, nie mogę tego potraktować za minus. Jest to związane tylko i wyłącznie z moim wiekiem, dlatego niektóre monologi i rozmowy, była dla mnie czasem ciężkie do przejścia. Cała akcja rozpoczyna się od tego, że Twardowski zaginął i Hanka oraz Igor, razem z pozostałymi postaci, próbują dowiedzieć się, co się stało.
Moja rada jest taka, że podczas czytania, trzeba być maksymalnie skupionym, ponieważ można naprawdę momentami pogubić się w historii. Ja przynajmniej czasem, miałam ten problem, przez co musiałam wracać do jakiś fragmentów.
Najbardziej podoba mi się w tych książkach, wykorzystanie legend słowiańskich, jest to super sprawa i tak szczerze, bardzo mało mamy takich pozycji do wyboru.
Książkę, czyta się szybko i przyjemnie, przez bardzo prosty język, który jest skierowany do młodszego odbiorcy, dlatego udało mi się przeczytać ja w bardzo szybkich tempie. Wczoraj przysiadłam, a dzisiaj rano już kończyłam. Jestem bardzo ciekawa, czy autorki zdecydują się na napisanie, kolejnej części. Na pewno będę wyczekiwać informacji na ten temat. Także każdemu, kto lubi sięgnąć, po coś lekkiego, przy czym można się zrelaksować, to koniecznie polecam tę pozycję
Nie jestem osobą, która sięga zbytnio często po literaturę dziecięcą, bądź dla dość młodych nastolatków. Kto miał okazje czytać moją opinie na temat, pierwszej części ten wie, że niesamowicie mi się podobała. Mimo iż są to ksiązki w zupełnie innym klimacie, niż zwykle czytam, jej czytanie naprawdę sprawiło mi frajdę. Są bardzo nie oczywiste i można, nie raz i nie dwa, być...
Zatęskniliście za przygodami Hanki i Igora? Jeśli tak to… bardzo dobrze się składam. Czeka Was kolejne spotkanie z tym niecodziennym duetem. Tym razem nie będzie jednak ani ciepło, ani mazursko. Klimat tej powieści jest zupełnie odmienny. Cóż… ruszamy w góry!
Hanka i Igor znów się spotykają, tym razem podczas ferii zimowych. Czeka ich kolejne, niełatwe w wykonaniu zadanie. Mają zdobyć klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. W zimowych warunkach nie będzie to takie proste… Czeka ich też kolejna niespodzianka, nie będą jedynymi dziećmi z dwóch światów. Cóż… ten wyjazd będzie obfitował w wiele atrakcji, z czego większość raczej nie była przewidziana w programie.
Jeśli podobała się wam poprzednia część, to i tym razem nie powinniście być zawiedzeni. Przede wszystkim akcja! W książce naprawdę sporo się dzieje, a wartka przygoda porywa nas już od pierwszych stron. Po prostu nie sposób się nie wciągnąć, czy chociażby przez chwile. Bywa zabawnie, niebezpiecznie, ale zawsze jest coś, co przyciąga naszą uwagę.
Nie sposób też narzekać na poziom humoru. Nasi bohaterzy nie tylko nie tracą hartu ducha, ale i sami są źródłem wielu komicznych sytuacji. Już w przy okazji recenzji pierwszego tomu podkreślałam, że przepadam za odmiennością ich charakterów. I tym razem muszę podkreślić, że naprawdę świetna z nich ekipa. Idealnie oddaje ducha młodzieżowych przygodówek!
Zatęskniliście za przygodami Hanki i Igora? Jeśli tak to… bardzo dobrze się składam. Czeka Was kolejne spotkanie z tym niecodziennym duetem. Tym razem nie będzie jednak ani ciepło, ani mazursko. Klimat tej powieści jest zupełnie odmienny. Cóż… ruszamy w góry!
Hanka i Igor znów się spotykają, tym razem podczas ferii zimowych. Czeka ich kolejne, niełatwe w wykonaniu zadanie....
Hanka i Igor przybywają w góry, gdzie w specjalnie wynajętej kwaterze, wraz z opiekunami mają zamiar szkolić się w swoich nowych umiejętnościach. Na miejscu pojawiają się również inne uzdolnione dzieci. Wszystko zapowiada ciekawie spędzone ferie i nowe przyjaźnie, jednak wieść o zniknięciu Mistrza Twardowskiego psuje humory dzieciaków. W dodatku śledzi ich przebiegły Lis Przechera. Złe duchy nie odpuszczają i tym razem również trzeba będzie im stawić czoła.
Mnóstwo przygód, magii i ciekawostek związanych z górami i tutajeszymi legendami. Nowi przyjaciele odkryją przed nami swoje zdolności, myślę, że będziecie naprawdę zaskoczeni! Wartka akcja już od pierwszych stron książki gwarnatuje świetną zabawę podczas lektury. Bywa groźnie, ale chęć poznania prawdy i dobry humor nie opuszcza naszych bohaterów. Dla tej książki warto zawrać noc, gdyż przenosi w wir wydarzeń i tajemnic, których odkrycia byłam naprawdę ciekawa.
Polecam zarówno młodym, jak i starszym czytelnikom, którzy uwielbiają słowiańskie elementy, magię i góry, a przede wszystkim przygodę, bo tutaj jej nie brakuje. Świetna książka, liczę na kolejne części!
Hanka i Igor przybywają w góry, gdzie w specjalnie wynajętej kwaterze, wraz z opiekunami mają zamiar szkolić się w swoich nowych umiejętnościach. Na miejscu pojawiają się również inne uzdolnione dzieci. Wszystko zapowiada ciekawie spędzone ferie i nowe przyjaźnie, jednak wieść o zniknięciu Mistrza Twardowskiego psuje humory dzieciaków. W dodatku śledzi ich przebiegły Lis...
Bohaterowie mają do czynienia z przebiegłym oszustem. Stara drużyna sama nie daje rady, ale nie ufa nowym. Zachowuje tajemnice dla siebie, choć każdy ma do odegrania swoją rolę w ratowaniu świata. Lis przemyka to tu, to tam, kobold wyczuwa czarną magię, seans spirytystyczny wywołał zjawy, a opowieść Sabały zagmatwała całość. Obozowicze nie robią postępów. Problemów przybywa, niektóre ciągną się za nimi od lata. Pojawiają się różne hipotezy i wątpliwości, czasem wkrada się bezradność, a innym razem zbiegi okoliczności się kumulują.
Zaczytałam się w tej niesamowitej powieści okraszonej magią, zanurzonej w sekretach, oplecionej licznymi skojarzeniami do innych utworów i osób, przykrytej śnieżną pierzyną i skutej mrozem. Autorki ponownie zabrały mnie do świata, w którym przeżyłam wiele ciekawych i niebezpiecznych przygód. W powieści szybko robi się tajemniczo i groźnie, a zima daje się bohaterom we znaki. Magiczna akcja ma dynamiczny przebieg i obfituje w wiele niespodziewanych zwrotów. W ciągu ferii zimowych dużo się dzieje, czas nagli, a wrogowie nie śpią. Autorki mylą tropy, zwodząc bohaterów i czytelnika. Porażki przeplatają się z małymi sukcesami, by zmierzać do ekscytującego finału.
Do znanych bohaterów dołączyli nowi – ci „prawie” normalni i fantastyczni. Razem z nimi zmierzałam ku epickiej przygodzie i z fascynacją obserwowałam, jak budzi się w nich druga natura. W tym tomie jest najazd istot magicznych od beboka i kobolda, przez smoka, upiory po duchy i lodowe panny. Autorki nawiązują do mitologii greckiej i słowiańskiej, sięgają po fantastykę, rodzime legendy i przywołują sławne postaci związane z Tatrami, snują Moją uwagę przykuła bajka Sabały w gwarze góralskiej, gadający lis oraz wątek koni wożących turystów nad Morskie Oko. W tym wszystkim walka dobra ze złem, pokazywanie właściwych ścieżek i wartości.
Choć przygody znalazły swój finał, to świat nie jest bezpieczny. Otwarta furtka do nowych przygód zachęca do sięgnięcia po kolejny tom cyklu. Góralski folklor, górskie wycieczki, zimowa aura, magiczny klimat w mrocznej odsłonie, istoty nie z tego świata, nadzwyczajne umiejętności bohaterów oraz walka dobra ze złem gwarantują fantastycznie spędzony czas z książką w ręku. Świetna fantasy dla małego i dużego!
Bohaterowie mają do czynienia z przebiegłym oszustem. Stara drużyna sama nie daje rady, ale nie ufa nowym. Zachowuje tajemnice dla siebie, choć każdy ma do odegrania swoją rolę w ratowaniu świata. Lis przemyka to tu, to tam, kobold wyczuwa czarną magię, seans spirytystyczny wywołał zjawy, a opowieść Sabały zagmatwała całość. Obozowicze nie robią postępów. Problemów...
W drugim tomie serii "Dzieci dwóch światów" Agnieszka Fulińska oraz Aleksandra Klęczar oferują nam nieco mniejszą dawkę przygód, niż w pierwszym tomie, ale jest tak samo świetny...
Po raz kolejny Hanka i Igor spotykają się na obozie magii prowadzonym przez Twardowskiego, lecz zanim dzieci dojechały na obozowisko, zostali poinformowani o porwaniu mistrza magii i wszelkiego rodzaju czarów. Podczas ferii w Małej Bystrej poznają nowych znajomych, którzy jak oni przybyli na obóz: Julkę i Prospera. Kogut zleca dzieciom odnalezienie swojego Pana. Pracę utrudnia im lis zwany Przecherą. Przyjaciele współpracują, aby odnaleźć przewodniczącego obozu. Opierają się na przepowiedniach Lilianny oraz opowieściach Sabały, w gwarze góralskiej , której nie rozumieją. Oczywiście w pewnym momencie do akcji wkracza Dragomira i przemawia przez Hankę, która zostaje odsunięta od śledztwa. Przyjaciele wraz z poznanym w szkółce jazdy na nartach synem instruktora - Giuseppe postanawiają wybrać się do Tatrzańskiego Parku Narodowego, aby odnaleźć śpiących rycerzy, którzy jak zakładali ocalą ich oraz cały świat przed zawładnięciem przez Dragomirę i Popiela. Jednak, gdy docierają po raz drugi do groty śpiących rycerzy Kobold - strażnik wojowników nie chce ich wpuścić. Jak to określił "Śmierdzicie czarną magią", kamienny stwór nie pochwalał również gadatliwości Hanki. Porozmawiać ze sobą pozwolił tylko Giuseppe, któremu powiedział, że lepiej żeby pradawni wojowie nigdy się nie obudzili. Po rozmowie z chłopcem stwór zmienił zdanie i wpuścił zgraję do groty, lecz Hanka i Igor, jako dzieci śmierdzące czarną magią, musieli iść z tyłu i nie mogli przekroczyć wyznaczonego przez Kobolda progu.
Powieść ta, jak również jej poprzednia część jest świetna, znajdziemy w niej, wyważony świat fantastyczny, bez przesady, nie za dużo, nie za mało. Idealnie. Książkę polecam całym sercem, lecz pamiętajcie musicie czytać ją z uwagą na szczegóły zawarte w treści. Są kluczowe i potrzebne, by świetnie rozumieć historię "Dzieci dwóch światów"
W drugim tomie serii "Dzieci dwóch światów" Agnieszka Fulińska oraz Aleksandra Klęczar oferują nam nieco mniejszą dawkę przygód, niż w pierwszym tomie, ale jest tak samo świetny...
Po raz kolejny Hanka i Igor spotykają się na obozie magii prowadzonym przez Twardowskiego, lecz zanim dzieci dojechały na obozowisko, zostali poinformowani o porwaniu mistrza magii i wszelkiego...
Jeśli tom I serii "Dzieci Dwóch Światów" Wam się podobał, to w tomie II się po prostu zakochacie! Ileż tu się dzieje! Igor i Hanka, w trakcie zimowego obozu na Podhalu spotykają swoich rówieśników, również obdarzonych niezwykłym dziedzictwem. Dzieciaki muszą zdobyć magiczny klejnot, Dragomira i Popiel znowu coś knują, a na domiar złego mistrz Twardowski gdzieś zniknął. A to tylko niektóre z licznych wątków. Akcja dynamiczna i magiczna, w pięknej scenerii polskich gór. Moim zdaniem nie ma lepszego sposobu na wspólne, rodzinne odkrywanie i przeżywanie polskich legend.
Książkę przeczytałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy.
Jeśli tom I serii "Dzieci Dwóch Światów" Wam się podobał, to w tomie II się po prostu zakochacie! Ileż tu się dzieje! Igor i Hanka, w trakcie zimowego obozu na Podhalu spotykają swoich rówieśników, również obdarzonych niezwykłym dziedzictwem. Dzieciaki muszą zdobyć magiczny klejnot, Dragomira i Popiel znowu coś knują, a na domiar złego mistrz Twardowski gdzieś zniknął. A to...
Kiedy zobaczyłam, że autorki “Mysiej Wieży” stworzyły kontynuację przygód moich ulubionych bohaterów to nie mogłam się powstrzymać, aby w niedługim czasie nie sięgnąć po nią. Z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę, a kiedy już się pojawiła w moich rękach, od razu rozpoczęłam lekturę. I… Przepadłam! Naprawdę, po raz kolejny autorkom udało się stworzyć w pełni magiczną historię, pełną wyrazistych postaci, a także pędzącą akcją, która nie zwalnia nawet na sam koniec. Czy Agnieszka Fulińska wraz z Aleksandrą Klęczar mnie czymś zaskoczyły? Owszem, podobnie jak w pierwszej części serii o Dzieciach dwóch światów. A co to było? Fakt, jak subtelnie wplotły one w fabułę legendy słowiańskie, tak że wszystko ostatecznie stanowiło niezwykle spójną całość. Mam nadzieję, że pojawi trzecia część w jakimś niesprecyzowanym czasie, zwłaszcza, że zakończenie pozostaje otwarte. Owszem, pewne sekrety zostały wyjaśnione, jednak pojawił się nowy, równie ciekawy wątek, którego pozostawienie byłoby grzechem :P
Kiedy zobaczyłam, że autorki “Mysiej Wieży” stworzyły kontynuację przygód moich ulubionych bohaterów to nie mogłam się powstrzymać, aby w niedługim czasie nie sięgnąć po nią. Z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę, a kiedy już się pojawiła w moich rękach, od razu rozpoczęłam lekturę. I… Przepadłam! Naprawdę, po raz kolejny autorkom udało się stworzyć w pełni magiczną...
"Mysia wieża" stanowiła dla mnie odkrycie roku, jeśli nie kilku lat wyszukiwania dobrze napisanych i wciągających książek dla dzieci i młodzieży (dla dziecka... I dla siebie też).
"Śpiący rycerze" są godną kontynuacją pierwszego tomu tej serii. Żonglując zręcznie motywami z baśni ludowych, zwłaszcza opowieści tatrzańskich (prawdziwych i fikcyjnych - jest tu nawet baśń gwarą góralską, równie zrozumiała dla bohaterów książki, jak i dla jej czytelników - a to dopiero było urocze mrugnięcie okiem do odbiorcy!), autorki nie zapominają o wciągającej akcji i realistycznym przedstawieniu skomplikowanej psychiki nastolatków (no, prawda, że skażonej wpływem złowrogich mocy, ale jednak bardzo życiowo pokazanej - te dąsy, te nadinterpretacje, poczucie osamotnienia i tego, że cały świat nas nie rozumie, i ci rodzice, niby OK, ale nigdy nie biorą pod uwagę naszego zdania, mmmm)...
I jeszcze te wszystkie urocze aluzje kulturowe, jak klejnociki pobłyskujące wśród słów - z Tolkienem na czele, ale jest tego o wiele więcej, w tym nawiązania do starożytności greckiej i rzymskiej. "Kreteńczycy zawsze kłamią" - uwielbiam tę scenę, przeczytałam ją natychmiast dwa razy, krztusząc się ze śmiechu. Bo humor - obecny i gotowy do działania, melduję!
I czekam na kolejny tom.
"Mysia wieża" stanowiła dla mnie odkrycie roku, jeśli nie kilku lat wyszukiwania dobrze napisanych i wciągających książek dla dzieci i młodzieży (dla dziecka... I dla siebie też).
"Śpiący rycerze" są godną kontynuacją pierwszego tomu tej serii. Żonglując zręcznie motywami z baśni ludowych, zwłaszcza opowieści tatrzańskich (prawdziwych i fikcyjnych - jest tu nawet baśń...
Jest to druga część przygód Hanki i Igora. Tym razem wybierają się na zimowy obóz dla Dzieci Dwóch Światów, który w pewien sposób współorganizują. Poznają tutaj dzieci o podobnych zdolnościach. Z nimi spróbują przeszkodzić Dragomirze i Popielowi w zyskaniu władzy nad światem. Wspierani przez dzielnych Myszków i koguta Twardowskiego ruszą ku przygodzie z depczącym im po piętach lisem Przecherą. Znów nie brakuje tutaj ciekawych historii, bajek i legend, które przykuwają uwagę od pierwszej chwili. Czasami miałam jednak wrażenie, że niektóre wątki gubiły się w akcji. Jednak poza tym i kilkoma wadami fabuła była świetnie napisana. Nie pojawiały się już rzeczy, które w poprzednim tomie uważałam za niepotrzebne i niszczące dynamikę historii (jak np. nadmiarowe myśli bohaterów). Poznajemy tu wielu nowych postaci, o których na kartach książki sporo się dowiemy. Myszkowie muszą poradzić sobie w ludzkiej formie, kogut ruszy na poszukiwania mistrza Twardowskiego, a Przechera wciąż tworzy wokół siebie otoczkę tajemniczości. W końcu to cwany lis, po którym można się wszystkiego spodziewać. Książka jest wciągająca, pełna humoru i ciekawej akcji. Razem z bohaterami możemy poznawać legendy polskie, odkrywać różne miejsce na mapach naszego kraju, a do tego przeżyć naprawdę niesamowitą przygodę.
--------
Pełna recenzja: https://szmaragdowepioro.wordpress.com/2020/04/18/recenzja-spiacy-rycerze-agnieszka-fulinska-aleksandra-kleczar/
Jest to druga część przygód Hanki i Igora. Tym razem wybierają się na zimowy obóz dla Dzieci Dwóch Światów, który w pewien sposób współorganizują. Poznają tutaj dzieci o podobnych zdolnościach. Z nimi spróbują przeszkodzić Dragomirze i Popielowi w zyskaniu władzy nad światem. Wspierani przez dzielnych Myszków i koguta Twardowskiego ruszą ku przygodzie z depczącym im po...
Książkę kupiłam z myślą o siostrzenicy, ale zanim jej ją sprezentowałam, sama przeczytałam z wielką przyjemnością. Opowieść o grupce nastolatków z nadprzyrodzonymi mocami, które walczą min. ze złowrogim Królem Popielem. Książka intryguje, zaskakuje, bawi ale i trzyma w napięciu. Nie jest dziecinna, ale zrozumie ją też całkiem młody czytelnik. Myślę, że może mieć naprawdę szerokie grono odbiorców. Fajne jest to, że wszystko rozgrywa się w naszych realiach. Myślę, że swym poziomem nie odbiega od wielu zagranicznych książek w klimacie fantazy. Już sam prolog robi wrażenie. Moja ulubienicą jest zadziorna i odważna Hanka.
Książkę kupiłam z myślą o siostrzenicy, ale zanim jej ją sprezentowałam, sama przeczytałam z wielką przyjemnością. Opowieść o grupce nastolatków z nadprzyrodzonymi mocami, które walczą min. ze złowrogim Królem Popielem. Książka intryguje, zaskakuje, bawi ale i trzyma w napięciu. Nie jest dziecinna, ale zrozumie ją też całkiem młody czytelnik. Myślę, że może mieć naprawdę...
Drugi tom serii wciąga! "Mysią wieżę" czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Czyta się ją lekko i przyjemnie, wciąga od pierwszych stron. Opowieść o dwójce nastolatków w klimacie archeologicznym, w której spotykają się z Lichem, Królem Popielem, czy Panią Jeziora. Drugi tom przenosi akcję do Zakopanego i czujemy górski klimat polskich legend. Nie będę zdradzała szczegółów, ale bohaterowie spotakają wiele legendarnych postaci, a wszystko będzie okraszone humorem i przygodami. Czuć, że Autorki doskonale znają historie, archeologie i legendy (jedna jest archeologiem, a druga specem od mitologii) i świetnie bawią się ich współczesną konwencją. Oprócz tego fenomenalne nawiązania do popkultury i dużo śmiechu 🙂 Polecam każdemu, kto lubi lekką i przyjemną lekturę z motywami fantastycznymi i słowiańską mitologią w tle! Nie tylko dla młodzieży 😉
Drugi tom serii wciąga! "Mysią wieżę" czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Czyta się ją lekko i przyjemnie, wciąga od pierwszych stron. Opowieść o dwójce nastolatków w klimacie archeologicznym, w której spotykają się z Lichem, Królem Popielem, czy Panią Jeziora. Drugi tom przenosi akcję do Zakopanego i czujemy górski klimat polskich legend. Nie będę zdradzała...
25 marca miała premierę druga część serii Dzieci Dwóch Światów, pod tytułem ‘Śpiący rycerze’,
Autorki piszą w sposób, który nie daje odczuć, że autorów jest więcej, dodatkowo korzystają z nieszablonowych inspiracji. Pisarki łączą ze sobą wierzenia słowiańskie, mitologię, fantastykę, a to wszystko lokują na naszych rodzimych terenach. Tatrzański klimat jest mocno wyczuwalny, dzięki między innymi użyciu gwary góralskiej. Na uwagę zasługują bardzo fajni bohaterowie i świetna, spójna historia. Książka nie pozwala się nudzić i odłożyć przez długie godziny. Porządnie zbudowany klimat często staje się mroczny i poważny. Hanka jest moją ulubienicą, dziewczynka posiada charyzmę, hart ducha, spryt i odwagę – wszystko co sprawia, że może stać się ulubienicą czytelników.
Myślę, że to bardzo dobra pozycja i dla młodszych i dla starszych czytelników, pokazuje klasyczną walkę dobra ze złem, ale nie obędzie się bez wielu przygód i zwrotów akcji.
25 marca miała premierę druga część serii Dzieci Dwóch Światów, pod tytułem ‘Śpiący rycerze’,
Autorki piszą w sposób, który nie daje odczuć, że autorów jest więcej, dodatkowo korzystają z nieszablonowych inspiracji. Pisarki łączą ze sobą wierzenia słowiańskie, mitologię, fantastykę, a to wszystko lokują na naszych rodzimych terenach. Tatrzański klimat jest mocno wyczuwalny,...
„Zima w Tatrach jeszcze nigdy nie była tak magiczna”
Hanka i Igor spotykają się ponownie, tym razem podczas ferii zimowych. Oboje są uczestnikami obozu na Podhalu, zorganizowanego przez ojca Igora pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na obozie pojawiają się też inne dzieci dwóch światów, nie wszystkie w pełni świadome swego dziedzictwa.
Guślarze ujawniają, że przed bohaterami stoi nowe zadanie: muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Ale jak tego dokonać w środku zimy, kiedy wszędzie leży mnóstwo śniegu i nie da się wyjść na szlak? Czy śpiący rycerze spod Giewontu pomogą w poszukiwaniach? A może będzie to zupełnie kto inny? Na dodatek jest poważny problem: już od jakiegoś czasu nie ma kontaktu z mistrzem Twardowskim, co bardzo niepokoi jego wiernego koguta. Trzeba koniecznie odnaleźć czarodzieja, bo bez niego magia nie działa tak, jak powinna.
Pojawia się też pytanie: gdzie tak naprawdę są Popiel i Dragomira?
„Mysią wieżę” i „Śpiących rycerzy” czytałam jedna po drugiej, więc miałam pełny obraz tego, co się działo i nie odniosłam wrażenia, że o czymś nie pamiętam. Aczkolwiek, jeśli czytaliście pierwszy tom dłuższy czas temu i macie okrojony podgląd na tę pozycję to autorki przypominają niektóre wydarzenia, także nie trzeba go sobie re-readować.
Niestety jest wiele serii, w których po pierwszym tomie 2 okazuje się być niewypałem i się zawiedziecie. Tutaj absolutnie nie ma czegoś takiego. „Śpiący rycerze” byli jeszcze lepsi!
Przede wszystkim, pierwszy tom był tylko wprowadzeniem, a tutaj bardziej skupiamy się na akcji i wydarzeniach. W książce występuje wiele wątków, ale raczej się w nich nie pogubicie tylko odbierzecie je jako zaleta. Autorki wprowadziły też kilku nowych bohaterów co ubarwia tą książkę i sprawia, że staje się ona jeszcze ciekawsza. Każda z tych postaci ma zespół swoich cech i poznajemy je stopniowo, a jednocześnie nie jest ona „płaska” tylko rzeczywiście każda z tych osób mogłaby istnieć. (To znaczy jeśli pozbyliby się oni magicznych zdolności ;)
Dodatkowo w tej książce wszystko jest przemyślane. Każda cecha i wydarzenie jest po coś i ma sens, a nie jest wprowadzona tylko żeby była. W wielu pozycjach autorzy tylko dotykają jakiegoś tematu, bo jest to np. popularne obecnie. Tutaj nie ma czegoś takiego.
Oczywiście, jest to pozycja dla nieco młodszych czytelników, ale jeśli lubicie proste serie dla młodszej młodzieży, które przy okazji mogą czegoś nauczyć (tutaj poznajemy mitologię w przejrzystej formie oraz poznajemy góralskie zwyczaje i ich gwarę) to polecam <3
„Zima w Tatrach jeszcze nigdy nie była tak magiczna”
Hanka i Igor spotykają się ponownie, tym razem podczas ferii zimowych. Oboje są uczestnikami obozu na Podhalu, zorganizowanego przez ojca Igora pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na obozie pojawiają się też inne dzieci dwóch światów, nie wszystkie w pełni świadome swego dziedzictwa.
Nadszedł czas na kolejną przygodę Hanki i Igora! Tym razem ta magiczna dwójka spotyka się w górach na obozie podczas ferii zimowych. Nie przyjechali tam jednak, by odpoczywać. Wraz z guślarzami muszą przeszkolić kolejną grupę dzieci dwóch światów, a także muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Co nie będzie łatwe, bo jest dużo śniegu i nie da się wejść na szlak. Do tego zaginął mistrz Twardowski. A także Popiel i Dragomira znowu dają o sobie znać. No i co tu robi ten lis?!
Ale fajnie czytało się tę książkę. Przyjemnie, w sam raz na oderwanie się od tej ponurej rzeczywistości. Wpływała na to przede wszystkim fabuła. Przygody dzieci dwóch światów wciągały od pierwszej strony i z każdą kolejną przyciągały czytelnika coraz bardziej. Zanim się obejrzałam to już byłam w połowie, trzech czwartych, na ostatnich stronach książki. Ciągłe tajemnice (momentami miałam jednak wrażenie, że było ich nawet ciut za dużo) tylko podsycały ciekawość.
Trochę dziwił mnie czas akcji. Otóż był on osadzony w... zimie. Nie dość, że jest już wiosna, to do tego w tym roku u mnie nie było w ogóle śniegu. Mimo to osadzenie czasu akcji właśnie w tej porze roku pozwoliło na oderwanie się jeszcze bardziej od rzeczywistości i jeszcze bardziej wciągało w książkę. Dodatkowo tworzyło to magiczny klimat, który idealnie pasował. Niby nic, ale kupiło mnie to!
Co do bohaterów to mam mieszane uczucia. W tej części główne postaci trochę mnie irytowały. Miały trochę za dużo tajemnic, sekretów, których nie chcieli ujawnić nawet bliskim gotowym do pomocy. Rozumiem, że chcieli wszystko załatwić sami, ale oni są jeszcze dziećmi. Właśnie – są dziećmi, a wydawali mi się oni dużo bardziej dojrzali, jakby byli o co najmniej kilka lat starsi. Wracając, irytowały mnie te ciągłe tajemnice. Autorkom jednak udało się pokazać, że ciągłe kłamstwa i sekrety nie wróżą niczego dobrego, więc wybaczyłam to. Ale nie do końca, bo i tak to irytowało. Albo po prostu jakaś nerwowa ostatnio jestem.
Co do zakończenie – właśnie takie zakończenia lubię! Zamyka przygody z książki i nie zostawia niedomówień, a jednocześnie rozbudza ciekawość co do kolejnej części. Zachęca do sięgnięcia po kolejną część, ale do tego nie zmusza. I to szanuję.
Czy polecam Wam sięgnięcie po „Śpiących rycerzy”? Jak najbardziej. Tej książce udało się spełnić jej zadanie i oderwać czytelnika od rzeczywistości, więc jak szukacie takiej powieści, to właśnie ją znaleźliście.
Nadszedł czas na kolejną przygodę Hanki i Igora! Tym razem ta magiczna dwójka spotyka się w górach na obozie podczas ferii zimowych. Nie przyjechali tam jednak, by odpoczywać. Wraz z guślarzami muszą przeszkolić kolejną grupę dzieci dwóch światów, a także muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Co nie będzie łatwe, bo jest dużo śniegu...
“Ktokolwiek zbłądzi w dawnych Słowian góry,
Gdzie w splotach sennych Żmij leży,
Temu płomienny blask rozświetli chmury,
Skrytych on spotka rycerzy (…)”.
Całkiem niedawno zachwalałam Wam nową serię dla młodzieży pt.: “Dzieci dwóch światów”. Pierwszy tom serii, “Mysia Wieża” bardzo mi się spodobał i chętnie sięgnęłam po drugą część pt.: “Śpiący rycerze”. Powieść czaruje na pierwszy rzut oka przede wszystkim okładką – naprawdę niezmiernie trudno byłoby przejść obok niej obojętnie w księgarni, niezależnie od jej typu: stacjonarnej czy internetowej.
Tym razem Hanka i Igor poznają Tatry i Podhale. Wraz z nowymi kolegami ruszają na przygodę w czasie zimowych ferii, kiedy ojciec Igora organizuje obóz dla młodzieży pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na ów obóz przyjeżdżają również inne dzieci, a niektóre z nich także należą do dwóch światów, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Guślarze zdradzają dzieciom, że czeka ich nowe zadanie: muszą odszukać pewien klejnot, jednak jest to misja niezwykle trudna i niebezpieczna. Klejnot został ukryty na jednym z tatrzańskich szczytów, a wszędzie leży mnóstwo śniegu. Jakby tego było mało, zaginął gdzieś mistrz Twardowski i nikt nie ma pojęcia, gdzie się podział. Jego kogut bardzo się tym niepokoi i ciągle chodzi zdenerwowany. I tu pojawia się kluczowe pytanie: czy legendarni śpiący rycerze spod Giewontu będą mogli wesprzeć dzieci w poszukiwaniach klejnotu?
str. 82 – “Losy was wszystkich dobrze się odmienią,
Gdy martwy kamień rozbłyśnie czerwienią”.
No i co z mistrzem Twardowskim? I czy Popiel wraz z Dragomirą nie kręcą się przypadkiem gdzieś w pobliżu? Przed naszymi bohaterami nie lada wyzwanie i wciągająca przygoda, a wszystko to na tle majestatycznych, cudownie ośnieżonych, klimatycznych polskich Tatr.
Największym i najpiękniejszym plusem tej serii książek jest wątek słowiańskich legend i wierzeń oraz plejada postaci z nimi związanych. Na polskim rynku mamy bardzo niewiele powieści o tej tematyce, a przecież to właśnie polskie legendy, słowiańskie wierzenia, pogańscy bogowie to coś, na czym wyrosła słowiańska kultura. A trzeba wiedzieć, że pogańskie korzenie mogą się poszczycić wieloma bardzo ciekawymi legendami. I dzięki temu książki te to pozycje nie tylko dla młodzieży, ale również dla nieco starszych dzieci. Myślę, że też dla wielu dorosłych, zainteresowanych daną tematyką. Bohaterom nieustannie towarzyszy napięta atmosfera, a znani z poprzedniego tomu Popiel i Dragomira zostawili po sobie wyraźne i niezatarte piętno. Hankę ciągle prześladuje w głowie wredny głos Dragomiry, dokucza jej blizna po ranie na ręce, a wspomnienie lodowatych, niebieskich oczu wiedźmy, nie daje dziewczynie spokoju. Wszystko to ją przeraża.
str. 101 – “Podniosłam wzrok na śnieżynki wirujące na tle cichego, szarego nieba.
I wtedy ją zobaczyłam.
Kłęby śniegu nad dachem ułożyły się nagle w zarys postaci – wśród płatków ujrzałam tańczącą dziewczynę. Wokół jej bladej twarzy wirowały długie pasma białych włosów, a oczy połyskiwały jak okruchy lodu. Zjawa otworzyła sine usta, a jej głos brzmiał jak zawodzenie zimowego wiatru”.
Również Igor czuje się zagubiony. Usilnie stara się zachować twarz, usiłuje być dzielny, chwilami więc udaje, że wszystko jest w porządku, ale wydarzenia, które właśnie mają miejsce sprawiają, że również on się boi.
str. 207 – “(…) śniło mi się, że śnieg i lód wpychają mi się do ust, uniemożliwiając oddychanie, że blokują ruchy, że grzebią mnie na zawsze w kamienno-lodowym rumowisku do wtóru upiornego dźwięku skrzypiec z naszego seansu”.
W “Śpiących rycerzach” nie brakuje tajemniczego, nierzadko mrocznego klimatu, dusznego, który sprawia, że wstrzymujemy oddech. Nie brakuje tu pełnych grozy chwil, pojawia się nawet seans spirytystyczny. I, co bardzo mi się spodobało: w książce pojawiła się bajka opowiedziana w góralskiej gwarze – gratka dla każdego czytelnika. Sekrety, tajemnice, ciężka atmosfera, ciekawi bohaterowie – to wszystko składa się na bardzo interesującą historię osadzoną w czasach współczesnych i na tle słowiańskich wierzeń. Jest to coś zupełnie nowego, jeśli chodzi o polski rynek. Magiczna opowieść w naszych rodzimych realiach, gdzie współczesność splata się z magią i sięga daleko w głąb pogańskich legend.
str. 33 – “Dom państwa Malików był… dziwaczny. Duży. Stary. Zakurzony. Pełen podniszczonych mebli, koronkowych firanek i serwetek haftowanych krzyżykami – no i książek leżących w stosikach, stojących na półkach, piętrzących się na meblach i parapetach. Było tam nawet pianino!”.
Serię polecam głównie młodzieży, ale także rodzicom i trochę starszym dzieciom do czytania wspólnie. Książki warto czytać po kolei, by zachować chronologię wydarzeń.
*cytaty pochodzą z książki
**opinia również na blogu Papuzie pióro: http://papuziepioro.pl
“Ktokolwiek zbłądzi w dawnych Słowian góry,
Gdzie w splotach sennych Żmij leży,
Temu płomienny blask rozświetli chmury,
Skrytych on spotka rycerzy (…)”.
Całkiem niedawno zachwalałam Wam nową serię dla młodzieży pt.: “Dzieci dwóch światów”. Pierwszy tom serii, “Mysia Wieża” bardzo mi się spodobał i chętnie sięgnęłam po drugą część pt.: “Śpiący rycerze”. Powieść czaruje na...
Oto kolejny tom przygód Hanki, Igora... i nie tylko. Do dzielnej drużyny młodocianych bohaterów dołączają kolejni adepci magii i ogrom coraz to niezwyklejszych stworów ze światowych mitów. Dzielni obrońcy dobra stają przed kolejnymi, coraz to trudniejszymi zadaniami, aby nie dopuścić zła na ten świat. Niestety, duchy przeszłości nadal nie odpuszczają, a na horyzoncie pojawiają się kolejni złoczyńcy...
Kolejny tom przygód Dzieci dwóch światów przeczytałam jednym tchem, zaraz po lekturze pierwszej części. Bardzo podobał się rozwój postaci i wprowadzenie nowych, dzięki czemu budowane między nimi relacje, problemy i ich rozwiązania nabrały nowego, ciekawszego oblicza. Akcja również toczyła się dynamicznie, fabuła i w tym tomie nie zawodzi. Nowe podania i folklor, tym razem góralski, stanowiły doskonałą podstawę dla zbudowania rewelacyjnej powieści fantasy.
Wyczekuję kolejnych części i szczerze polecam każdemu fascynatowi historii pełnych magii :)
Tatry również są pełne magii...
Oto kolejny tom przygód Hanki, Igora... i nie tylko. Do dzielnej drużyny młodocianych bohaterów dołączają kolejni adepci magii i ogrom coraz to niezwyklejszych stworów ze światowych mitów. Dzielni obrońcy dobra stają przed kolejnymi, coraz to trudniejszymi zadaniami, aby nie dopuścić zła na ten świat. Niestety, duchy przeszłości nadal nie...
Prawie, że rok temu miałam okazję recenzować dla Was I tom serii "Dzieci Dwóch Światów", czyli "Mysią Wieżę". Co zmieniło się od tamtej pory?
Nasi młodzi obrońcy świata spotykają się ponownie - tym razem podczas ferii zimowych na Podhalu, organizowanych przez tatę Igora. I to nie mają być zwykłe ferie, oj nie. Inna sprawa, że dzieciaki przyciągają kłopoty jak magnes, no ale. Zimowisko ma być bowiem magiczne - w naukach ma ich wspomóc mistrz Twardowski, ich znajoma technoguślarka Lilianna i babcia Aliny, czyli "moja babcia czarownica". :P
Tyle, że już od początku nie wszystko idzie zgodnie z planem... "Hogwart" okazuje się niewypałem, bo zaginął mistrz Twardowski, a letnia przygoda daje o sobie znać.
"Mysia Wieża" była sama w sobie już dobrą książką młodzieżową, poruszającą tematy z zakresu mitologii słowiańskiej i legend polskich, co już jest świetne, bo jednak trochę tych legend mamy i są one jak najbardziej warte uwagi. Bałam się tylko, że drugi tom może "nie dać rady" pierwszemu, bo niestety często tak bywa. Oj, jak ja się pomyliłam!
Autorki tym razem kierują nas w stronę gór, bliższych mojemu sercu, bo prawie każde wakacje spędzam w ich okolicy. Dodatkowo jest to miejsce wielu znane - okolice Zakopanego. I to jeszcze przyprószonego śniegiem, bo akcja dzieje się, jeśli się nie mylę, w styczniu. Raz spędziłam w Zakopanem święta Bożego Narodzenia, więc powiem Wam, że potrafi być tam naprawdę magicznie. I taki też klimat miał towarzyszyć tej książce - śnieg, przygoda i magia. Bo jak wiadomo - jak jest Zakopane to jest i Giewont. A jak jest Giewont to są i Śpiący Rycerze! Ale oni nie są jedyną magią nawiedzającą tę okolicę, oj nie... To dopiero początek!
Muszę Wam przyznać, że czytanie o miejscach, w których się było i się je pamięta, dodaje dodatkowej magii. Bo niby znajome, ale to dodajmy szczyptę czegoś, tu pokażmy z innej strony. I od razu robi się... Magiczniej? :P
Ile razy napisałam tu już słowo "magia" w różnej formie?
Do naszego magicznego grona, czyli Hanki, Igora i Aliny dołączają nowi bohaterowie - Julka i Prosper, czyli kolejni uczestnicy zimowiska.
Julka to cukierkowy słoń w składzie porcelany - dziewczyna potykająca się dosłownie o własne nogi, postury zapaśniczki, ale lubiąca róż i brokat. Jest najstarsza w młodzieżowym gronie i mimo bycia niezdarą wszystkim matkuje. Dodatkowo robi się z niej niezły śpioch. Na początku miałam zarzucić, że przez to jej postać stała się nieco nudna, wręcz chwilami epizodyczna, ale gdy wyszło dlaczego tak jest... Okej, zwracam honor, wszystko stało się jasne i logiczne!
Prosper jest najmłodszy z całej bandy magicznych dzieciaków. Ma okulary jak denka od butelek i jest... Dziwny. I to raczej nie jest obelga. :P Z całej ekipy jest najbardziej tajemniczy i chyba rozwinięcie jego historii chciałabym poznać najbardziej, bo też jakoś tak o nim jest chyba najmniej.
Potem w historię wplata się jeszcze dwóch nowych kolegów - Franek i Giuseppe.
Franek jest synem gospodarza użyczającego lokum na zimowisko, więc rodowity góral. I jak się domyślacie - nie jest tu do końca przypadkiem.
Tak samo jak Giuseppe - syn instruktora jazdy na nartach, do którego za namową Hanki zapisują się dzieciaki. Myślicie, że jest tam tylko po to by podawać kijki? Ne-e.
Każdy z "nowych" wnosi do historii (i drużyny!) swój kawałeczek, spajający całość opowieści.
Oczywiście na tych postaciach się nie kończy - mamy ko-ko-koguta Twardowskiego, wracają starzy wrogowie, pojawiają się też nowi. Są nawet duchy (zaleciało Dziadami :P)! Ogromnie chciałam pochwalić za postać Przechery, bo jest naprawdę ciekawa i zabawna. Jeśli mogłabym ją porównać to kojarzy mi się totalnie z mitologicznym Lokim. Jego spór z kogutem - złoto. No, ale jak miałby być skoro to lis z kogutem? :P
Jedyną rzeczą, która może mnie lekko irytowała był fakt, że niektóre rzeczy działy się dziełem totalnie magicznego przypadku.
Ojej, nie mamy jak przejść?
Booom, magiczna interwencja nie wiadomo skąd!
Niby rozumiem, książka młodzieżowa i oparta na magii, ale na przykład ominięcie jazdy bryczkami do Morskiego Oka - po prostu puff i już! (Oczywiście nie popieram bryczek nad Morskie Oko, to straszne męczenie zwierząt. :C) Więc to był dla mnie jedyny taki szczegół, który nie do końca kleił się w książce, ale jestem w stanie zrozumieć taki zabieg.
Ale muszę przyznać, że jeden z rozdziałów, cały napisany gwarą góralską, sprawił mi nie lada problem! To nie jest oczywiście minus, bo to było dość ciekawe przeżycie. :D
Aż musiałam googlować słowa by cokolwiek z tego zrozumieć. Spędziłam nad tymi stronami więcej czasu niż nad resztą książki! :P
Ale brawa dla autorek, bo to coś nietypowego i ciekawego. No halo, gdzie macie opowieści po góralsku, nie licząc góralskich książek czy jakiś matur?
Plus jestem największą fanką koboldów. Bo tak.
(Wspomnienia z sesji RPG. Liga Upośledzonych Dżentelmenów. Pozdrawiam drużynę. ;'))
Na tą książkę warto było czekać. Przygody Hanki i Igora zaciekawią nie tylko młodszych czytelników :)Akcja książki nie pozwala nam odłożyć jej na półkę, póki jej nie przeczytamy :)
Na tą książkę warto było czekać. Przygody Hanki i Igora zaciekawią nie tylko młodszych czytelników :)Akcja książki nie pozwala nam odłożyć jej na półkę, póki jej nie przeczytamy :)
Po udanej pierwszej części serii, która wciągała świeżością pomysłu, humorem i ciekawym połączeniem współczesności z magią, Śpiący rycerze niestety zawodzą. Choć autorki ponownie sięgają po ten sam świat i bohaterów, druga odsłona historii Hanki i Igora nie ma już tej energii, która tak urzekała w debiutanckim tomie.
Tym razem akcja przenosi się w Tatry, gdzie bohaterowie biorą udział w zimowym obozie na Podhalu. Sceneria wydaje się obiecująca - śnieg, górskie szczyty, legenda o śpiących rycerzach spod Giewontu. Niestety, pomysł na fabułę nie został w pełni wykorzystany. Zamiast dynamicznej przygody dostajemy dość rozwleczoną opowieść, w której więcej jest rozmów i przygotowań niż realnych wydarzeń. Wątki, które mogłyby wciągnąć (zniknięcie mistrza Twardowskiego, tajemnica klejnotu, pytanie o los Popiela i Dragomiry), zostają potraktowane powierzchownie, jakby autorki nie miały do końca pomysłu, jak je rozwinąć.
Również bohaterowie, wcześniej wyraziści i naturalni, tutaj wydają się bardziej bierni. Hanka i Igor częściej się spierają, zamiast działać, a wiele problemów rozwiązuje się „samo”, dzięki magicznym zbiegom okoliczności. Zabrakło emocjonalnej głębi i napięcia, które w pierwszej części budowały więź między czytelnikiem a postaciami.
Największym plusem pozostaje klimat. Tatry i zimowa aura są oddane wiarygodnie, a fragmenty inspirowane folklorem mają w sobie urok. Niestety, to za mało, by uratować książkę, której tempo jest nierówne, a intryga momentami zwyczajnie nudna.
Niestety kontynuacja serii mnie nie porwała. Zamiast rozwoju świata i pogłębienia relacji między bohaterami dostajemy historię wtórną i nieco bezbarwną. Fani pierwszej części mogą poczuć rozczarowanie. Choć wciąż czuć w tym świecie potencjał, to jego magia, podobnie jak sam mistrz Twardowski, gdzieś się zagubiła.
Po udanej pierwszej części serii, która wciągała świeżością pomysłu, humorem i ciekawym połączeniem współczesności z magią, Śpiący rycerze niestety zawodzą. Choć autorki ponownie sięgają po ten sam świat i bohaterów, druga odsłona historii Hanki i Igora nie ma już tej energii, która tak urzekała w debiutanckim tomie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem akcja przenosi się w Tatry, gdzie bohaterowie...
Świetna kontynuacja, ciekawe, że w tym tomie wyjątkowo akcja dzieje się w ferie, podczas gdy poprzednia w wakacje. Nie mam za wiele do dodania od poprzedniej oceny, bardzo ciepło myślę o tej książce mimo, że minęło już dość sporo czasu od jej przeczytania. Ogólnie rzecz biorąc polecam!!
Świetna kontynuacja, ciekawe, że w tym tomie wyjątkowo akcja dzieje się w ferie, podczas gdy poprzednia w wakacje. Nie mam za wiele do dodania od poprzedniej oceny, bardzo ciepło myślę o tej książce mimo, że minęło już dość sporo czasu od jej przeczytania. Ogólnie rzecz biorąc polecam!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie bałdzo
nie bałdzo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część przygód Hanki i Igora podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Było tutaj więcej bohaterów, więcej przygód i praktycznie miałam wrażenie, że cały czas coś się dzieje (w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie z kolei miałam wrażenie, że nic się nie dzieje). Pod koniec lektury już praktycznie nie mogłam się od niej oderwać, ciekawa, jak to wszystko się zakończy.
Z minusów - denerwowało mnie zachowanie Hanki. Zdaję sobie sprawę, że to jeszcze dziecko i że właściwie zachowywała się tak samo jak w "Mysiej Wieży", a tam mi to nie przeszkadzało, ale już chyba miałam jej za dużo w ostatnim czasie. Naprawdę momentami miałam jej dosyć, mogłaby odrobinę dorosnąć.
Drugi minus to natomiast szkoła magii, a dokładniej zimowy obóz, na który pojechały dzieciaki. Docelowo mieli się tam uczyć, natomiast wszystkie tematy lekcyjne zostały przez książkę całkowicie pominięte. Były malutkie wzmianki, że była jakaś lekcja, jednak nie zostały one w ogóle opisane. Brakowało mi tego, żeby dzieciaki nauczyły się czegoś, co później mogłyby wykorzystać podczas wykonywania swoich misji. Niestety większość ich zadań nie wymagało od nich wysiłku intelektualnego i zdolności magicznych, których wcześniej by się nauczyli lub chociażby ćwiczyli na lekcjach. To wszystko było takie - pach i umiem.
Poza tymi dwoma minusami, powieść bardzo mi się spodobała i świetnie się przy niej bawiłam, a jednocześnie czekam na kolejne przygody Hanki i Igora.
Druga część przygód Hanki i Igora podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza. Było tutaj więcej bohaterów, więcej przygód i praktycznie miałam wrażenie, że cały czas coś się dzieje (w przeciwieństwie do pierwszej części, gdzie z kolei miałam wrażenie, że nic się nie dzieje). Pod koniec lektury już praktycznie nie mogłam się od niej oderwać, ciekawa, jak to wszystko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przekonała mnie ta kontynuacja - spore nudne fragmenty, mało tej akcji która w pierwszej części naprawdę wciągała.
Nie przekonała mnie ta kontynuacja - spore nudne fragmenty, mało tej akcji która w pierwszej części naprawdę wciągała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie bardzo dobra, ale momentami trochę mnie przynudzała. I odniosłam wrażenie, że pierwszą część lepiej i ciekawiej się czytało, chociaż może być to kwestią mojego zastoju czytelniczego. Mimo wszystko wyczekuję kontynuacji.
Ogólnie bardzo dobra, ale momentami trochę mnie przynudzała. I odniosłam wrażenie, że pierwszą część lepiej i ciekawiej się czytało, chociaż może być to kwestią mojego zastoju czytelniczego. Mimo wszystko wyczekuję kontynuacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalsza część losów Igora i Hanki tym razem dzieci spędzają ferie zimowe.
Uczestniczą na obozie na pięknym Podhalu.
Sympatyczna,miła i ciepła książka przygodowa.
Niesamowite,wspaniałe przygody przeżywali.
Oczarowała mnie ta powieść,po prostu zachwyciła.
Pełna przygód,wrażeń pozytywnych,emocji.
Dalsza część losów Igora i Hanki tym razem dzieci spędzają ferie zimowe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUczestniczą na obozie na pięknym Podhalu.
Sympatyczna,miła i ciepła książka przygodowa.
Niesamowite,wspaniałe przygody przeżywali.
Oczarowała mnie ta powieść,po prostu zachwyciła.
Pełna przygód,wrażeń pozytywnych,emocji.
Trudno te książki oceniać choć są bardzo fajne. Druga część jest nawet lepsza od pierwszej. A trudno je ocenić z dwóch powodów: jest w nich to, czego nie cierpię w książkach - a mianowicie - musisz czytać bardzo uważnie, bo jak nie, to za chwilę nie wiesz o co chodzi - mam wrażenie, że w każdej części brakuje spójności. Drugim minusem jest to, że historia opowiadana jest na przemian przez dwóch bohaterów - szału idzie z tym dostać...Ale to tyle jeżeli chodzi o minusy. Plusy: fajna historia z wykorzystaniem dobrze znanych nam postaci z legend jak Twardowski czy Przechera, mitów, wierzeń słowiańskich itd...Lekka, trochę infantylna, ale tu ta infantylność jest plusem, trochę magiczna. Będzie trzecia część, którą kupię i przeczytam, bo jakoś tak do tych opisanych tu historii człowieka ciągnie...
Trudno te książki oceniać choć są bardzo fajne. Druga część jest nawet lepsza od pierwszej. A trudno je ocenić z dwóch powodów: jest w nich to, czego nie cierpię w książkach - a mianowicie - musisz czytać bardzo uważnie, bo jak nie, to za chwilę nie wiesz o co chodzi - mam wrażenie, że w każdej części brakuje spójności. Drugim minusem jest to, że historia opowiadana jest na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOde mnie ocena 5 na 10. Kibicowałam autorkom, bo podjęły się tematu, który zbyt rzadko jest poruszany w literaturze młodzieżowej - naszych rodzimych legend.
Ale wykonanie niezbyt mi się spodobało. Przede wszystkim wieje nudą, fabuła jest nijaka, nie znajdziemy tu przygód, wartkiej akcji.
Za to miejscami pojawia się coś, czego nie lubię czyli naciąganie, żeby pasowało do fabuły (np.senność jednej z dziewczynek i jakoś nikt się specjalnie nie zaniepokoił, że śpi jakby była bardzo chora). Bohaterowie - tutaj potencjał też nie został wykorzystany. Polubiłam całą grupkę dzieciaków, ale czegoś zabrakło, postacie trochę zbyt papierowe, za mało ożywają, tak jak i cała historia. Pomimo wad książka sympatyczna, lekka, bez przemocy (na plus), na pewno można spędzić przy niej miło czas, jak najbardziej. Tyle że nie porywa.
Ode mnie ocena 5 na 10. Kibicowałam autorkom, bo podjęły się tematu, który zbyt rzadko jest poruszany w literaturze młodzieżowej - naszych rodzimych legend.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle wykonanie niezbyt mi się spodobało. Przede wszystkim wieje nudą, fabuła jest nijaka, nie znajdziemy tu przygód, wartkiej akcji.
Za to miejscami pojawia się coś, czego nie lubię czyli naciąganie, żeby pasowało do...
W Śpiących rycerzach młody czytelnik znajdzie przygodę dumnie i uczciwie, a przy tym dowcipnie odsłaniającą swoje polskie korzenie (no dobrze, wyjąwszy Przecherę, ale co począć, kiedy nasz równie archetypiczny Witalis jest o kilkaset lat młodszy?), młody ambitny czytelnik – toż samo plus sporo inspiracji lekturowych, starszy wyrobiony czytelnik – porcję metatekstowej szarady. Wszyscy zaś dostajemy zapowiedź dalszych perypetii na granicy dwóch światów. A tej szczęśliwie nie dotyczą pandemiczne obostrzenia.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-spiacy-rycerze/
W Śpiących rycerzach młody czytelnik znajdzie przygodę dumnie i uczciwie, a przy tym dowcipnie odsłaniającą swoje polskie korzenie (no dobrze, wyjąwszy Przecherę, ale co począć, kiedy nasz równie archetypiczny Witalis jest o kilkaset lat młodszy?), młody ambitny czytelnik – toż samo plus sporo inspiracji lekturowych, starszy wyrobiony czytelnik – porcję metatekstowej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW powieści nie brak wartkiej akcji, niesamowitych przygód, mrocznych tajemnic i słownych przepychanek między bohaterami, wśród których pewnie każdy dwunastolatek znajdzie takiego, z którym mógłby się utożsamić. Dodatkowo całość jest okraszona motywami fantastycznymi bogato czerpiącymi z polskich legend. Jednym słowem, warto sięgnąć i podsunąć dziecku.
Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2020/04/spiacy-rycerze-agnieszka-fulinska-i.html
W powieści nie brak wartkiej akcji, niesamowitych przygód, mrocznych tajemnic i słownych przepychanek między bohaterami, wśród których pewnie każdy dwunastolatek znajdzie takiego, z którym mógłby się utożsamić. Dodatkowo całość jest okraszona motywami fantastycznymi bogato czerpiącymi z polskich legend. Jednym słowem, warto sięgnąć i podsunąć dziecku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała...
Hanka i Igor dostają wiadomość, że mistrz Twardowski zaginął. Rozpoczyna się poszukiwanie, kto się przyzna do porwania i czy przyjaciele odnajdą mistrza? Cała ekipa spotyka się w górach na obozie, na którym mają przeszkolić inne dzieciaki, a jednocześnie znaleźć magiczny klejnot.
Kto kocha magię, przygodę, góry, mitologię, a przy tym chce mieć ucztę podczas czytania – to książka dla niego.
Bazą całości jest poszukiwanie naszego mistrza Twardowskiego, a akcja przenosi się w góry, gdzie przybywają młodzi na obóz, a gdzie zaczynają się dziać dziwne rzeczy, nie do końca przez nich zrozumiane, czasami przerażające, czasami śmieszne, ale na pewno uczące ich współpracy i odpowiedzialności.
Magia – nadprzyrodzone możliwości, bóstwa mitologiczne,
Przygoda – wędrówka w górach pełna niebezpieczeństw,
Wiadomości – Zakopane, cmentarz na Pęksowym Brzyzku, trasy górskie, sławni górale, Janosik, Ci, co zginęli w górach.
Młodzi bohaterowie dowiadują się, że nie są oni pierwszym pokoleniem mającym moce, a dziedziczenie trwa już bardzo długo. Oni zaś sami muszą odkryć swoje możliwości. Wierzcie mi nie są one jednoznaczne, a autorkom udało się połączyć różne mitologie, co sprawia, że tak jak w historii tak i tutaj widać, że ludność z całej Europy współpracowała ze sobą. Wprowadzenie Przechery i Kobolda, a potem Janosika, smoka gmatwa fabułę, dodatkowe tajemnicze przepowiednie, które wymagają od czytelnika skupienia uwagi.
W tym tomie mamy dwa rozdziały w gwarze, ubawiłam się szukając i próbując odcyfrować „co autor miał na myśli”.
Przeniesienie akcji w zimowe dni, tworzyło nastrój, a dodatkowo autorki mogły wykorzystać mitologiczne postaci i wprowadzić poważne zagrożenia dla bohaterów.
Narracja jest z punktu widzenia dwóch osób Hanki i Igora, opowiadają oni całą przygodę, wydarzenia, w których brali udział i samodzielnie i wspólnie. W tym drugim przypadku mamy obraz z dwóch punktów, co sprawia, że widzimy jak można jedno coś różnie spostrzegać. I Hanka i Igor ukazują swoje uczucia, nie kryjąc się, więcej tutaj jest Hanki emocji, dziewczyna ma rozterki bojąc się o przyjaciół. Mniej jest tym razem małżeństwa Popiela i Dragomiry, jednakże trochę namieszają.
Całość jest bardzo dopracowana, widać, że autorki bardzo dbają o czytelnika, dla mnie idealna pozycja dla nieco starszego czytelnika.
Po przeczytaniu zapewniam będziemy chcieli pojechać i sprawdzić, jakimi ścieżkami chodzili nasi bohaterowie może spotkamy Śpiących Rycerzy.
"Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl"
Hanka i Igor dostają wiadomość, że mistrz Twardowski zaginął. Rozpoczyna się poszukiwanie, kto się przyzna do porwania i czy przyjaciele odnajdą mistrza? Cała ekipa spotyka się w górach na obozie, na którym mają przeszkolić inne dzieciaki, a jednocześnie znaleźć magiczny klejnot.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto kocha magię, przygodę, góry, mitologię, a przy tym chce mieć ucztę podczas czytania – to...
Nie jestem osobą, która sięga zbytnio często po literaturę dziecięcą, bądź dla dość młodych nastolatków. Kto miał okazje czytać moją opinie na temat, pierwszej części ten wie, że niesamowicie mi się podobała. Mimo iż są to ksiązki w zupełnie innym klimacie, niż zwykle czytam, jej czytanie naprawdę sprawiło mi frajdę. Są bardzo nie oczywiste i można, nie raz i nie dwa, być zaskoczonym, co obie autorki dla nas przygotowały. Warto wspomnieć, że dla mnie czasem postacie są trochę za dziecinne, jednak, nie mogę tego potraktować za minus. Jest to związane tylko i wyłącznie z moim wiekiem, dlatego niektóre monologi i rozmowy, była dla mnie czasem ciężkie do przejścia. Cała akcja rozpoczyna się od tego, że Twardowski zaginął i Hanka oraz Igor, razem z pozostałymi postaci, próbują dowiedzieć się, co się stało.
Moja rada jest taka, że podczas czytania, trzeba być maksymalnie skupionym, ponieważ można naprawdę momentami pogubić się w historii. Ja przynajmniej czasem, miałam ten problem, przez co musiałam wracać do jakiś fragmentów.
Najbardziej podoba mi się w tych książkach, wykorzystanie legend słowiańskich, jest to super sprawa i tak szczerze, bardzo mało mamy takich pozycji do wyboru.
Książkę, czyta się szybko i przyjemnie, przez bardzo prosty język, który jest skierowany do młodszego odbiorcy, dlatego udało mi się przeczytać ja w bardzo szybkich tempie. Wczoraj przysiadłam, a dzisiaj rano już kończyłam. Jestem bardzo ciekawa, czy autorki zdecydują się na napisanie, kolejnej części. Na pewno będę wyczekiwać informacji na ten temat. Także każdemu, kto lubi sięgnąć, po coś lekkiego, przy czym można się zrelaksować, to koniecznie polecam tę pozycję
Nie jestem osobą, która sięga zbytnio często po literaturę dziecięcą, bądź dla dość młodych nastolatków. Kto miał okazje czytać moją opinie na temat, pierwszej części ten wie, że niesamowicie mi się podobała. Mimo iż są to ksiązki w zupełnie innym klimacie, niż zwykle czytam, jej czytanie naprawdę sprawiło mi frajdę. Są bardzo nie oczywiste i można, nie raz i nie dwa, być...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZatęskniliście za przygodami Hanki i Igora? Jeśli tak to… bardzo dobrze się składam. Czeka Was kolejne spotkanie z tym niecodziennym duetem. Tym razem nie będzie jednak ani ciepło, ani mazursko. Klimat tej powieści jest zupełnie odmienny. Cóż… ruszamy w góry!
Hanka i Igor znów się spotykają, tym razem podczas ferii zimowych. Czeka ich kolejne, niełatwe w wykonaniu zadanie. Mają zdobyć klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. W zimowych warunkach nie będzie to takie proste… Czeka ich też kolejna niespodzianka, nie będą jedynymi dziećmi z dwóch światów. Cóż… ten wyjazd będzie obfitował w wiele atrakcji, z czego większość raczej nie była przewidziana w programie.
Jeśli podobała się wam poprzednia część, to i tym razem nie powinniście być zawiedzeni. Przede wszystkim akcja! W książce naprawdę sporo się dzieje, a wartka przygoda porywa nas już od pierwszych stron. Po prostu nie sposób się nie wciągnąć, czy chociażby przez chwile. Bywa zabawnie, niebezpiecznie, ale zawsze jest coś, co przyciąga naszą uwagę.
Nie sposób też narzekać na poziom humoru. Nasi bohaterzy nie tylko nie tracą hartu ducha, ale i sami są źródłem wielu komicznych sytuacji. Już w przy okazji recenzji pierwszego tomu podkreślałam, że przepadam za odmiennością ich charakterów. I tym razem muszę podkreślić, że naprawdę świetna z nich ekipa. Idealnie oddaje ducha młodzieżowych przygodówek!
Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/05/spiacy-rycerze-aleksandra-kleczar.html
Zatęskniliście za przygodami Hanki i Igora? Jeśli tak to… bardzo dobrze się składam. Czeka Was kolejne spotkanie z tym niecodziennym duetem. Tym razem nie będzie jednak ani ciepło, ani mazursko. Klimat tej powieści jest zupełnie odmienny. Cóż… ruszamy w góry!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHanka i Igor znów się spotykają, tym razem podczas ferii zimowych. Czeka ich kolejne, niełatwe w wykonaniu zadanie....
Hanka i Igor przybywają w góry, gdzie w specjalnie wynajętej kwaterze, wraz z opiekunami mają zamiar szkolić się w swoich nowych umiejętnościach. Na miejscu pojawiają się również inne uzdolnione dzieci. Wszystko zapowiada ciekawie spędzone ferie i nowe przyjaźnie, jednak wieść o zniknięciu Mistrza Twardowskiego psuje humory dzieciaków. W dodatku śledzi ich przebiegły Lis Przechera. Złe duchy nie odpuszczają i tym razem również trzeba będzie im stawić czoła.
Mnóstwo przygód, magii i ciekawostek związanych z górami i tutajeszymi legendami. Nowi przyjaciele odkryją przed nami swoje zdolności, myślę, że będziecie naprawdę zaskoczeni! Wartka akcja już od pierwszych stron książki gwarnatuje świetną zabawę podczas lektury. Bywa groźnie, ale chęć poznania prawdy i dobry humor nie opuszcza naszych bohaterów. Dla tej książki warto zawrać noc, gdyż przenosi w wir wydarzeń i tajemnic, których odkrycia byłam naprawdę ciekawa.
Polecam zarówno młodym, jak i starszym czytelnikom, którzy uwielbiają słowiańskie elementy, magię i góry, a przede wszystkim przygodę, bo tutaj jej nie brakuje. Świetna książka, liczę na kolejne części!
Hanka i Igor przybywają w góry, gdzie w specjalnie wynajętej kwaterze, wraz z opiekunami mają zamiar szkolić się w swoich nowych umiejętnościach. Na miejscu pojawiają się również inne uzdolnione dzieci. Wszystko zapowiada ciekawie spędzone ferie i nowe przyjaźnie, jednak wieść o zniknięciu Mistrza Twardowskiego psuje humory dzieciaków. W dodatku śledzi ich przebiegły Lis...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie mają do czynienia z przebiegłym oszustem. Stara drużyna sama nie daje rady, ale nie ufa nowym. Zachowuje tajemnice dla siebie, choć każdy ma do odegrania swoją rolę w ratowaniu świata. Lis przemyka to tu, to tam, kobold wyczuwa czarną magię, seans spirytystyczny wywołał zjawy, a opowieść Sabały zagmatwała całość. Obozowicze nie robią postępów. Problemów przybywa, niektóre ciągną się za nimi od lata. Pojawiają się różne hipotezy i wątpliwości, czasem wkrada się bezradność, a innym razem zbiegi okoliczności się kumulują.
Zaczytałam się w tej niesamowitej powieści okraszonej magią, zanurzonej w sekretach, oplecionej licznymi skojarzeniami do innych utworów i osób, przykrytej śnieżną pierzyną i skutej mrozem. Autorki ponownie zabrały mnie do świata, w którym przeżyłam wiele ciekawych i niebezpiecznych przygód. W powieści szybko robi się tajemniczo i groźnie, a zima daje się bohaterom we znaki. Magiczna akcja ma dynamiczny przebieg i obfituje w wiele niespodziewanych zwrotów. W ciągu ferii zimowych dużo się dzieje, czas nagli, a wrogowie nie śpią. Autorki mylą tropy, zwodząc bohaterów i czytelnika. Porażki przeplatają się z małymi sukcesami, by zmierzać do ekscytującego finału.
Do znanych bohaterów dołączyli nowi – ci „prawie” normalni i fantastyczni. Razem z nimi zmierzałam ku epickiej przygodzie i z fascynacją obserwowałam, jak budzi się w nich druga natura. W tym tomie jest najazd istot magicznych od beboka i kobolda, przez smoka, upiory po duchy i lodowe panny. Autorki nawiązują do mitologii greckiej i słowiańskiej, sięgają po fantastykę, rodzime legendy i przywołują sławne postaci związane z Tatrami, snują Moją uwagę przykuła bajka Sabały w gwarze góralskiej, gadający lis oraz wątek koni wożących turystów nad Morskie Oko. W tym wszystkim walka dobra ze złem, pokazywanie właściwych ścieżek i wartości.
Choć przygody znalazły swój finał, to świat nie jest bezpieczny. Otwarta furtka do nowych przygód zachęca do sięgnięcia po kolejny tom cyklu. Góralski folklor, górskie wycieczki, zimowa aura, magiczny klimat w mrocznej odsłonie, istoty nie z tego świata, nadzwyczajne umiejętności bohaterów oraz walka dobra ze złem gwarantują fantastycznie spędzony czas z książką w ręku. Świetna fantasy dla małego i dużego!
Bohaterowie mają do czynienia z przebiegłym oszustem. Stara drużyna sama nie daje rady, ale nie ufa nowym. Zachowuje tajemnice dla siebie, choć każdy ma do odegrania swoją rolę w ratowaniu świata. Lis przemyka to tu, to tam, kobold wyczuwa czarną magię, seans spirytystyczny wywołał zjawy, a opowieść Sabały zagmatwała całość. Obozowicze nie robią postępów. Problemów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW drugim tomie serii "Dzieci dwóch światów" Agnieszka Fulińska oraz Aleksandra Klęczar oferują nam nieco mniejszą dawkę przygód, niż w pierwszym tomie, ale jest tak samo świetny...
Po raz kolejny Hanka i Igor spotykają się na obozie magii prowadzonym przez Twardowskiego, lecz zanim dzieci dojechały na obozowisko, zostali poinformowani o porwaniu mistrza magii i wszelkiego rodzaju czarów. Podczas ferii w Małej Bystrej poznają nowych znajomych, którzy jak oni przybyli na obóz: Julkę i Prospera. Kogut zleca dzieciom odnalezienie swojego Pana. Pracę utrudnia im lis zwany Przecherą. Przyjaciele współpracują, aby odnaleźć przewodniczącego obozu. Opierają się na przepowiedniach Lilianny oraz opowieściach Sabały, w gwarze góralskiej , której nie rozumieją. Oczywiście w pewnym momencie do akcji wkracza Dragomira i przemawia przez Hankę, która zostaje odsunięta od śledztwa. Przyjaciele wraz z poznanym w szkółce jazdy na nartach synem instruktora - Giuseppe postanawiają wybrać się do Tatrzańskiego Parku Narodowego, aby odnaleźć śpiących rycerzy, którzy jak zakładali ocalą ich oraz cały świat przed zawładnięciem przez Dragomirę i Popiela. Jednak, gdy docierają po raz drugi do groty śpiących rycerzy Kobold - strażnik wojowników nie chce ich wpuścić. Jak to określił "Śmierdzicie czarną magią", kamienny stwór nie pochwalał również gadatliwości Hanki. Porozmawiać ze sobą pozwolił tylko Giuseppe, któremu powiedział, że lepiej żeby pradawni wojowie nigdy się nie obudzili. Po rozmowie z chłopcem stwór zmienił zdanie i wpuścił zgraję do groty, lecz Hanka i Igor, jako dzieci śmierdzące czarną magią, musieli iść z tyłu i nie mogli przekroczyć wyznaczonego przez Kobolda progu.
Powieść ta, jak również jej poprzednia część jest świetna, znajdziemy w niej, wyważony świat fantastyczny, bez przesady, nie za dużo, nie za mało. Idealnie. Książkę polecam całym sercem, lecz pamiętajcie musicie czytać ją z uwagą na szczegóły zawarte w treści. Są kluczowe i potrzebne, by świetnie rozumieć historię "Dzieci dwóch światów"
W drugim tomie serii "Dzieci dwóch światów" Agnieszka Fulińska oraz Aleksandra Klęczar oferują nam nieco mniejszą dawkę przygód, niż w pierwszym tomie, ale jest tak samo świetny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny Hanka i Igor spotykają się na obozie magii prowadzonym przez Twardowskiego, lecz zanim dzieci dojechały na obozowisko, zostali poinformowani o porwaniu mistrza magii i wszelkiego...
Jeśli tom I serii "Dzieci Dwóch Światów" Wam się podobał, to w tomie II się po prostu zakochacie! Ileż tu się dzieje! Igor i Hanka, w trakcie zimowego obozu na Podhalu spotykają swoich rówieśników, również obdarzonych niezwykłym dziedzictwem. Dzieciaki muszą zdobyć magiczny klejnot, Dragomira i Popiel znowu coś knują, a na domiar złego mistrz Twardowski gdzieś zniknął. A to tylko niektóre z licznych wątków. Akcja dynamiczna i magiczna, w pięknej scenerii polskich gór. Moim zdaniem nie ma lepszego sposobu na wspólne, rodzinne odkrywanie i przeżywanie polskich legend.
Książkę przeczytałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy.
Jeśli tom I serii "Dzieci Dwóch Światów" Wam się podobał, to w tomie II się po prostu zakochacie! Ileż tu się dzieje! Igor i Hanka, w trakcie zimowego obozu na Podhalu spotykają swoich rówieśników, również obdarzonych niezwykłym dziedzictwem. Dzieciaki muszą zdobyć magiczny klejnot, Dragomira i Popiel znowu coś knują, a na domiar złego mistrz Twardowski gdzieś zniknął. A to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy zobaczyłam, że autorki “Mysiej Wieży” stworzyły kontynuację przygód moich ulubionych bohaterów to nie mogłam się powstrzymać, aby w niedługim czasie nie sięgnąć po nią. Z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę, a kiedy już się pojawiła w moich rękach, od razu rozpoczęłam lekturę. I… Przepadłam! Naprawdę, po raz kolejny autorkom udało się stworzyć w pełni magiczną historię, pełną wyrazistych postaci, a także pędzącą akcją, która nie zwalnia nawet na sam koniec. Czy Agnieszka Fulińska wraz z Aleksandrą Klęczar mnie czymś zaskoczyły? Owszem, podobnie jak w pierwszej części serii o Dzieciach dwóch światów. A co to było? Fakt, jak subtelnie wplotły one w fabułę legendy słowiańskie, tak że wszystko ostatecznie stanowiło niezwykle spójną całość. Mam nadzieję, że pojawi trzecia część w jakimś niesprecyzowanym czasie, zwłaszcza, że zakończenie pozostaje otwarte. Owszem, pewne sekrety zostały wyjaśnione, jednak pojawił się nowy, równie ciekawy wątek, którego pozostawienie byłoby grzechem :P
Kiedy zobaczyłam, że autorki “Mysiej Wieży” stworzyły kontynuację przygód moich ulubionych bohaterów to nie mogłam się powstrzymać, aby w niedługim czasie nie sięgnąć po nią. Z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę, a kiedy już się pojawiła w moich rękach, od razu rozpoczęłam lekturę. I… Przepadłam! Naprawdę, po raz kolejny autorkom udało się stworzyć w pełni magiczną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Mysia wieża" stanowiła dla mnie odkrycie roku, jeśli nie kilku lat wyszukiwania dobrze napisanych i wciągających książek dla dzieci i młodzieży (dla dziecka... I dla siebie też).
"Śpiący rycerze" są godną kontynuacją pierwszego tomu tej serii. Żonglując zręcznie motywami z baśni ludowych, zwłaszcza opowieści tatrzańskich (prawdziwych i fikcyjnych - jest tu nawet baśń gwarą góralską, równie zrozumiała dla bohaterów książki, jak i dla jej czytelników - a to dopiero było urocze mrugnięcie okiem do odbiorcy!), autorki nie zapominają o wciągającej akcji i realistycznym przedstawieniu skomplikowanej psychiki nastolatków (no, prawda, że skażonej wpływem złowrogich mocy, ale jednak bardzo życiowo pokazanej - te dąsy, te nadinterpretacje, poczucie osamotnienia i tego, że cały świat nas nie rozumie, i ci rodzice, niby OK, ale nigdy nie biorą pod uwagę naszego zdania, mmmm)...
I jeszcze te wszystkie urocze aluzje kulturowe, jak klejnociki pobłyskujące wśród słów - z Tolkienem na czele, ale jest tego o wiele więcej, w tym nawiązania do starożytności greckiej i rzymskiej. "Kreteńczycy zawsze kłamią" - uwielbiam tę scenę, przeczytałam ją natychmiast dwa razy, krztusząc się ze śmiechu. Bo humor - obecny i gotowy do działania, melduję!
I czekam na kolejny tom.
"Mysia wieża" stanowiła dla mnie odkrycie roku, jeśli nie kilku lat wyszukiwania dobrze napisanych i wciągających książek dla dzieci i młodzieży (dla dziecka... I dla siebie też).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Śpiący rycerze" są godną kontynuacją pierwszego tomu tej serii. Żonglując zręcznie motywami z baśni ludowych, zwłaszcza opowieści tatrzańskich (prawdziwych i fikcyjnych - jest tu nawet baśń...
Jest to druga część przygód Hanki i Igora. Tym razem wybierają się na zimowy obóz dla Dzieci Dwóch Światów, który w pewien sposób współorganizują. Poznają tutaj dzieci o podobnych zdolnościach. Z nimi spróbują przeszkodzić Dragomirze i Popielowi w zyskaniu władzy nad światem. Wspierani przez dzielnych Myszków i koguta Twardowskiego ruszą ku przygodzie z depczącym im po piętach lisem Przecherą. Znów nie brakuje tutaj ciekawych historii, bajek i legend, które przykuwają uwagę od pierwszej chwili. Czasami miałam jednak wrażenie, że niektóre wątki gubiły się w akcji. Jednak poza tym i kilkoma wadami fabuła była świetnie napisana. Nie pojawiały się już rzeczy, które w poprzednim tomie uważałam za niepotrzebne i niszczące dynamikę historii (jak np. nadmiarowe myśli bohaterów). Poznajemy tu wielu nowych postaci, o których na kartach książki sporo się dowiemy. Myszkowie muszą poradzić sobie w ludzkiej formie, kogut ruszy na poszukiwania mistrza Twardowskiego, a Przechera wciąż tworzy wokół siebie otoczkę tajemniczości. W końcu to cwany lis, po którym można się wszystkiego spodziewać. Książka jest wciągająca, pełna humoru i ciekawej akcji. Razem z bohaterami możemy poznawać legendy polskie, odkrywać różne miejsce na mapach naszego kraju, a do tego przeżyć naprawdę niesamowitą przygodę.
--------
Pełna recenzja: https://szmaragdowepioro.wordpress.com/2020/04/18/recenzja-spiacy-rycerze-agnieszka-fulinska-aleksandra-kleczar/
Jest to druga część przygód Hanki i Igora. Tym razem wybierają się na zimowy obóz dla Dzieci Dwóch Światów, który w pewien sposób współorganizują. Poznają tutaj dzieci o podobnych zdolnościach. Z nimi spróbują przeszkodzić Dragomirze i Popielowi w zyskaniu władzy nad światem. Wspierani przez dzielnych Myszków i koguta Twardowskiego ruszą ku przygodzie z depczącym im po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłam z myślą o siostrzenicy, ale zanim jej ją sprezentowałam, sama przeczytałam z wielką przyjemnością. Opowieść o grupce nastolatków z nadprzyrodzonymi mocami, które walczą min. ze złowrogim Królem Popielem. Książka intryguje, zaskakuje, bawi ale i trzyma w napięciu. Nie jest dziecinna, ale zrozumie ją też całkiem młody czytelnik. Myślę, że może mieć naprawdę szerokie grono odbiorców. Fajne jest to, że wszystko rozgrywa się w naszych realiach. Myślę, że swym poziomem nie odbiega od wielu zagranicznych książek w klimacie fantazy. Już sam prolog robi wrażenie. Moja ulubienicą jest zadziorna i odważna Hanka.
Książkę kupiłam z myślą o siostrzenicy, ale zanim jej ją sprezentowałam, sama przeczytałam z wielką przyjemnością. Opowieść o grupce nastolatków z nadprzyrodzonymi mocami, które walczą min. ze złowrogim Królem Popielem. Książka intryguje, zaskakuje, bawi ale i trzyma w napięciu. Nie jest dziecinna, ale zrozumie ją też całkiem młody czytelnik. Myślę, że może mieć naprawdę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom serii wciąga! "Mysią wieżę" czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Czyta się ją lekko i przyjemnie, wciąga od pierwszych stron. Opowieść o dwójce nastolatków w klimacie archeologicznym, w której spotykają się z Lichem, Królem Popielem, czy Panią Jeziora. Drugi tom przenosi akcję do Zakopanego i czujemy górski klimat polskich legend. Nie będę zdradzała szczegółów, ale bohaterowie spotakają wiele legendarnych postaci, a wszystko będzie okraszone humorem i przygodami. Czuć, że Autorki doskonale znają historie, archeologie i legendy (jedna jest archeologiem, a druga specem od mitologii) i świetnie bawią się ich współczesną konwencją. Oprócz tego fenomenalne nawiązania do popkultury i dużo śmiechu 🙂 Polecam każdemu, kto lubi lekką i przyjemną lekturę z motywami fantastycznymi i słowiańską mitologią w tle! Nie tylko dla młodzieży 😉
Drugi tom serii wciąga! "Mysią wieżę" czytałam w zeszłym roku i byłam zachwycona. Czyta się ją lekko i przyjemnie, wciąga od pierwszych stron. Opowieść o dwójce nastolatków w klimacie archeologicznym, w której spotykają się z Lichem, Królem Popielem, czy Panią Jeziora. Drugi tom przenosi akcję do Zakopanego i czujemy górski klimat polskich legend. Nie będę zdradzała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to25 marca miała premierę druga część serii Dzieci Dwóch Światów, pod tytułem ‘Śpiący rycerze’,
Autorki piszą w sposób, który nie daje odczuć, że autorów jest więcej, dodatkowo korzystają z nieszablonowych inspiracji. Pisarki łączą ze sobą wierzenia słowiańskie, mitologię, fantastykę, a to wszystko lokują na naszych rodzimych terenach. Tatrzański klimat jest mocno wyczuwalny, dzięki między innymi użyciu gwary góralskiej. Na uwagę zasługują bardzo fajni bohaterowie i świetna, spójna historia. Książka nie pozwala się nudzić i odłożyć przez długie godziny. Porządnie zbudowany klimat często staje się mroczny i poważny. Hanka jest moją ulubienicą, dziewczynka posiada charyzmę, hart ducha, spryt i odwagę – wszystko co sprawia, że może stać się ulubienicą czytelników.
Myślę, że to bardzo dobra pozycja i dla młodszych i dla starszych czytelników, pokazuje klasyczną walkę dobra ze złem, ale nie obędzie się bez wielu przygód i zwrotów akcji.
25 marca miała premierę druga część serii Dzieci Dwóch Światów, pod tytułem ‘Śpiący rycerze’,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorki piszą w sposób, który nie daje odczuć, że autorów jest więcej, dodatkowo korzystają z nieszablonowych inspiracji. Pisarki łączą ze sobą wierzenia słowiańskie, mitologię, fantastykę, a to wszystko lokują na naszych rodzimych terenach. Tatrzański klimat jest mocno wyczuwalny,...
„Zima w Tatrach jeszcze nigdy nie była tak magiczna”
Hanka i Igor spotykają się ponownie, tym razem podczas ferii zimowych. Oboje są uczestnikami obozu na Podhalu, zorganizowanego przez ojca Igora pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na obozie pojawiają się też inne dzieci dwóch światów, nie wszystkie w pełni świadome swego dziedzictwa.
Guślarze ujawniają, że przed bohaterami stoi nowe zadanie: muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Ale jak tego dokonać w środku zimy, kiedy wszędzie leży mnóstwo śniegu i nie da się wyjść na szlak? Czy śpiący rycerze spod Giewontu pomogą w poszukiwaniach? A może będzie to zupełnie kto inny? Na dodatek jest poważny problem: już od jakiegoś czasu nie ma kontaktu z mistrzem Twardowskim, co bardzo niepokoi jego wiernego koguta. Trzeba koniecznie odnaleźć czarodzieja, bo bez niego magia nie działa tak, jak powinna.
Pojawia się też pytanie: gdzie tak naprawdę są Popiel i Dragomira?
„Mysią wieżę” i „Śpiących rycerzy” czytałam jedna po drugiej, więc miałam pełny obraz tego, co się działo i nie odniosłam wrażenia, że o czymś nie pamiętam. Aczkolwiek, jeśli czytaliście pierwszy tom dłuższy czas temu i macie okrojony podgląd na tę pozycję to autorki przypominają niektóre wydarzenia, także nie trzeba go sobie re-readować.
Niestety jest wiele serii, w których po pierwszym tomie 2 okazuje się być niewypałem i się zawiedziecie. Tutaj absolutnie nie ma czegoś takiego. „Śpiący rycerze” byli jeszcze lepsi!
Przede wszystkim, pierwszy tom był tylko wprowadzeniem, a tutaj bardziej skupiamy się na akcji i wydarzeniach. W książce występuje wiele wątków, ale raczej się w nich nie pogubicie tylko odbierzecie je jako zaleta. Autorki wprowadziły też kilku nowych bohaterów co ubarwia tą książkę i sprawia, że staje się ona jeszcze ciekawsza. Każda z tych postaci ma zespół swoich cech i poznajemy je stopniowo, a jednocześnie nie jest ona „płaska” tylko rzeczywiście każda z tych osób mogłaby istnieć. (To znaczy jeśli pozbyliby się oni magicznych zdolności ;)
Dodatkowo w tej książce wszystko jest przemyślane. Każda cecha i wydarzenie jest po coś i ma sens, a nie jest wprowadzona tylko żeby była. W wielu pozycjach autorzy tylko dotykają jakiegoś tematu, bo jest to np. popularne obecnie. Tutaj nie ma czegoś takiego.
Oczywiście, jest to pozycja dla nieco młodszych czytelników, ale jeśli lubicie proste serie dla młodszej młodzieży, które przy okazji mogą czegoś nauczyć (tutaj poznajemy mitologię w przejrzystej formie oraz poznajemy góralskie zwyczaje i ich gwarę) to polecam <3
„Zima w Tatrach jeszcze nigdy nie była tak magiczna”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHanka i Igor spotykają się ponownie, tym razem podczas ferii zimowych. Oboje są uczestnikami obozu na Podhalu, zorganizowanego przez ojca Igora pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na obozie pojawiają się też inne dzieci dwóch światów, nie wszystkie w pełni świadome swego dziedzictwa.
Guślarze ujawniają, że przed...
Nadszedł czas na kolejną przygodę Hanki i Igora! Tym razem ta magiczna dwójka spotyka się w górach na obozie podczas ferii zimowych. Nie przyjechali tam jednak, by odpoczywać. Wraz z guślarzami muszą przeszkolić kolejną grupę dzieci dwóch światów, a także muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Co nie będzie łatwe, bo jest dużo śniegu i nie da się wejść na szlak. Do tego zaginął mistrz Twardowski. A także Popiel i Dragomira znowu dają o sobie znać. No i co tu robi ten lis?!
Ale fajnie czytało się tę książkę. Przyjemnie, w sam raz na oderwanie się od tej ponurej rzeczywistości. Wpływała na to przede wszystkim fabuła. Przygody dzieci dwóch światów wciągały od pierwszej strony i z każdą kolejną przyciągały czytelnika coraz bardziej. Zanim się obejrzałam to już byłam w połowie, trzech czwartych, na ostatnich stronach książki. Ciągłe tajemnice (momentami miałam jednak wrażenie, że było ich nawet ciut za dużo) tylko podsycały ciekawość.
Trochę dziwił mnie czas akcji. Otóż był on osadzony w... zimie. Nie dość, że jest już wiosna, to do tego w tym roku u mnie nie było w ogóle śniegu. Mimo to osadzenie czasu akcji właśnie w tej porze roku pozwoliło na oderwanie się jeszcze bardziej od rzeczywistości i jeszcze bardziej wciągało w książkę. Dodatkowo tworzyło to magiczny klimat, który idealnie pasował. Niby nic, ale kupiło mnie to!
Co do bohaterów to mam mieszane uczucia. W tej części główne postaci trochę mnie irytowały. Miały trochę za dużo tajemnic, sekretów, których nie chcieli ujawnić nawet bliskim gotowym do pomocy. Rozumiem, że chcieli wszystko załatwić sami, ale oni są jeszcze dziećmi. Właśnie – są dziećmi, a wydawali mi się oni dużo bardziej dojrzali, jakby byli o co najmniej kilka lat starsi. Wracając, irytowały mnie te ciągłe tajemnice. Autorkom jednak udało się pokazać, że ciągłe kłamstwa i sekrety nie wróżą niczego dobrego, więc wybaczyłam to. Ale nie do końca, bo i tak to irytowało. Albo po prostu jakaś nerwowa ostatnio jestem.
Co do zakończenie – właśnie takie zakończenia lubię! Zamyka przygody z książki i nie zostawia niedomówień, a jednocześnie rozbudza ciekawość co do kolejnej części. Zachęca do sięgnięcia po kolejną część, ale do tego nie zmusza. I to szanuję.
Czy polecam Wam sięgnięcie po „Śpiących rycerzy”? Jak najbardziej. Tej książce udało się spełnić jej zadanie i oderwać czytelnika od rzeczywistości, więc jak szukacie takiej powieści, to właśnie ją znaleźliście.
Nadszedł czas na kolejną przygodę Hanki i Igora! Tym razem ta magiczna dwójka spotyka się w górach na obozie podczas ferii zimowych. Nie przyjechali tam jednak, by odpoczywać. Wraz z guślarzami muszą przeszkolić kolejną grupę dzieci dwóch światów, a także muszą zdobyć magiczny klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. Co nie będzie łatwe, bo jest dużo śniegu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Ktokolwiek zbłądzi w dawnych Słowian góry,
Gdzie w splotach sennych Żmij leży,
Temu płomienny blask rozświetli chmury,
Skrytych on spotka rycerzy (…)”.
Całkiem niedawno zachwalałam Wam nową serię dla młodzieży pt.: “Dzieci dwóch światów”. Pierwszy tom serii, “Mysia Wieża” bardzo mi się spodobał i chętnie sięgnęłam po drugą część pt.: “Śpiący rycerze”. Powieść czaruje na pierwszy rzut oka przede wszystkim okładką – naprawdę niezmiernie trudno byłoby przejść obok niej obojętnie w księgarni, niezależnie od jej typu: stacjonarnej czy internetowej.
Tym razem Hanka i Igor poznają Tatry i Podhale. Wraz z nowymi kolegami ruszają na przygodę w czasie zimowych ferii, kiedy ojciec Igora organizuje obóz dla młodzieży pod patronatem mistrza Twardowskiego. Na ów obóz przyjeżdżają również inne dzieci, a niektóre z nich także należą do dwóch światów, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Guślarze zdradzają dzieciom, że czeka ich nowe zadanie: muszą odszukać pewien klejnot, jednak jest to misja niezwykle trudna i niebezpieczna. Klejnot został ukryty na jednym z tatrzańskich szczytów, a wszędzie leży mnóstwo śniegu. Jakby tego było mało, zaginął gdzieś mistrz Twardowski i nikt nie ma pojęcia, gdzie się podział. Jego kogut bardzo się tym niepokoi i ciągle chodzi zdenerwowany. I tu pojawia się kluczowe pytanie: czy legendarni śpiący rycerze spod Giewontu będą mogli wesprzeć dzieci w poszukiwaniach klejnotu?
str. 82 – “Losy was wszystkich dobrze się odmienią,
Gdy martwy kamień rozbłyśnie czerwienią”.
No i co z mistrzem Twardowskim? I czy Popiel wraz z Dragomirą nie kręcą się przypadkiem gdzieś w pobliżu? Przed naszymi bohaterami nie lada wyzwanie i wciągająca przygoda, a wszystko to na tle majestatycznych, cudownie ośnieżonych, klimatycznych polskich Tatr.
Największym i najpiękniejszym plusem tej serii książek jest wątek słowiańskich legend i wierzeń oraz plejada postaci z nimi związanych. Na polskim rynku mamy bardzo niewiele powieści o tej tematyce, a przecież to właśnie polskie legendy, słowiańskie wierzenia, pogańscy bogowie to coś, na czym wyrosła słowiańska kultura. A trzeba wiedzieć, że pogańskie korzenie mogą się poszczycić wieloma bardzo ciekawymi legendami. I dzięki temu książki te to pozycje nie tylko dla młodzieży, ale również dla nieco starszych dzieci. Myślę, że też dla wielu dorosłych, zainteresowanych daną tematyką. Bohaterom nieustannie towarzyszy napięta atmosfera, a znani z poprzedniego tomu Popiel i Dragomira zostawili po sobie wyraźne i niezatarte piętno. Hankę ciągle prześladuje w głowie wredny głos Dragomiry, dokucza jej blizna po ranie na ręce, a wspomnienie lodowatych, niebieskich oczu wiedźmy, nie daje dziewczynie spokoju. Wszystko to ją przeraża.
str. 101 – “Podniosłam wzrok na śnieżynki wirujące na tle cichego, szarego nieba.
I wtedy ją zobaczyłam.
Kłęby śniegu nad dachem ułożyły się nagle w zarys postaci – wśród płatków ujrzałam tańczącą dziewczynę. Wokół jej bladej twarzy wirowały długie pasma białych włosów, a oczy połyskiwały jak okruchy lodu. Zjawa otworzyła sine usta, a jej głos brzmiał jak zawodzenie zimowego wiatru”.
Również Igor czuje się zagubiony. Usilnie stara się zachować twarz, usiłuje być dzielny, chwilami więc udaje, że wszystko jest w porządku, ale wydarzenia, które właśnie mają miejsce sprawiają, że również on się boi.
str. 207 – “(…) śniło mi się, że śnieg i lód wpychają mi się do ust, uniemożliwiając oddychanie, że blokują ruchy, że grzebią mnie na zawsze w kamienno-lodowym rumowisku do wtóru upiornego dźwięku skrzypiec z naszego seansu”.
W “Śpiących rycerzach” nie brakuje tajemniczego, nierzadko mrocznego klimatu, dusznego, który sprawia, że wstrzymujemy oddech. Nie brakuje tu pełnych grozy chwil, pojawia się nawet seans spirytystyczny. I, co bardzo mi się spodobało: w książce pojawiła się bajka opowiedziana w góralskiej gwarze – gratka dla każdego czytelnika. Sekrety, tajemnice, ciężka atmosfera, ciekawi bohaterowie – to wszystko składa się na bardzo interesującą historię osadzoną w czasach współczesnych i na tle słowiańskich wierzeń. Jest to coś zupełnie nowego, jeśli chodzi o polski rynek. Magiczna opowieść w naszych rodzimych realiach, gdzie współczesność splata się z magią i sięga daleko w głąb pogańskich legend.
str. 33 – “Dom państwa Malików był… dziwaczny. Duży. Stary. Zakurzony. Pełen podniszczonych mebli, koronkowych firanek i serwetek haftowanych krzyżykami – no i książek leżących w stosikach, stojących na półkach, piętrzących się na meblach i parapetach. Było tam nawet pianino!”.
Serię polecam głównie młodzieży, ale także rodzicom i trochę starszym dzieciom do czytania wspólnie. Książki warto czytać po kolei, by zachować chronologię wydarzeń.
*cytaty pochodzą z książki
**opinia również na blogu Papuzie pióro: http://papuziepioro.pl
“Ktokolwiek zbłądzi w dawnych Słowian góry,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzie w splotach sennych Żmij leży,
Temu płomienny blask rozświetli chmury,
Skrytych on spotka rycerzy (…)”.
Całkiem niedawno zachwalałam Wam nową serię dla młodzieży pt.: “Dzieci dwóch światów”. Pierwszy tom serii, “Mysia Wieża” bardzo mi się spodobał i chętnie sięgnęłam po drugą część pt.: “Śpiący rycerze”. Powieść czaruje na...
Tatry również są pełne magii...
Oto kolejny tom przygód Hanki, Igora... i nie tylko. Do dzielnej drużyny młodocianych bohaterów dołączają kolejni adepci magii i ogrom coraz to niezwyklejszych stworów ze światowych mitów. Dzielni obrońcy dobra stają przed kolejnymi, coraz to trudniejszymi zadaniami, aby nie dopuścić zła na ten świat. Niestety, duchy przeszłości nadal nie odpuszczają, a na horyzoncie pojawiają się kolejni złoczyńcy...
Kolejny tom przygód Dzieci dwóch światów przeczytałam jednym tchem, zaraz po lekturze pierwszej części. Bardzo podobał się rozwój postaci i wprowadzenie nowych, dzięki czemu budowane między nimi relacje, problemy i ich rozwiązania nabrały nowego, ciekawszego oblicza. Akcja również toczyła się dynamicznie, fabuła i w tym tomie nie zawodzi. Nowe podania i folklor, tym razem góralski, stanowiły doskonałą podstawę dla zbudowania rewelacyjnej powieści fantasy.
Wyczekuję kolejnych części i szczerze polecam każdemu fascynatowi historii pełnych magii :)
Tatry również są pełne magii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto kolejny tom przygód Hanki, Igora... i nie tylko. Do dzielnej drużyny młodocianych bohaterów dołączają kolejni adepci magii i ogrom coraz to niezwyklejszych stworów ze światowych mitów. Dzielni obrońcy dobra stają przed kolejnymi, coraz to trudniejszymi zadaniami, aby nie dopuścić zła na ten świat. Niestety, duchy przeszłości nadal nie...
https://zamknietawpozytywce.blogspot.com/2020/04/83-spiacy-rycerze-aleksandra-kleczar.html
Prawie, że rok temu miałam okazję recenzować dla Was I tom serii "Dzieci Dwóch Światów", czyli "Mysią Wieżę". Co zmieniło się od tamtej pory?
Nasi młodzi obrońcy świata spotykają się ponownie - tym razem podczas ferii zimowych na Podhalu, organizowanych przez tatę Igora. I to nie mają być zwykłe ferie, oj nie. Inna sprawa, że dzieciaki przyciągają kłopoty jak magnes, no ale. Zimowisko ma być bowiem magiczne - w naukach ma ich wspomóc mistrz Twardowski, ich znajoma technoguślarka Lilianna i babcia Aliny, czyli "moja babcia czarownica". :P
Tyle, że już od początku nie wszystko idzie zgodnie z planem... "Hogwart" okazuje się niewypałem, bo zaginął mistrz Twardowski, a letnia przygoda daje o sobie znać.
"Mysia Wieża" była sama w sobie już dobrą książką młodzieżową, poruszającą tematy z zakresu mitologii słowiańskiej i legend polskich, co już jest świetne, bo jednak trochę tych legend mamy i są one jak najbardziej warte uwagi. Bałam się tylko, że drugi tom może "nie dać rady" pierwszemu, bo niestety często tak bywa. Oj, jak ja się pomyliłam!
Autorki tym razem kierują nas w stronę gór, bliższych mojemu sercu, bo prawie każde wakacje spędzam w ich okolicy. Dodatkowo jest to miejsce wielu znane - okolice Zakopanego. I to jeszcze przyprószonego śniegiem, bo akcja dzieje się, jeśli się nie mylę, w styczniu. Raz spędziłam w Zakopanem święta Bożego Narodzenia, więc powiem Wam, że potrafi być tam naprawdę magicznie. I taki też klimat miał towarzyszyć tej książce - śnieg, przygoda i magia. Bo jak wiadomo - jak jest Zakopane to jest i Giewont. A jak jest Giewont to są i Śpiący Rycerze! Ale oni nie są jedyną magią nawiedzającą tę okolicę, oj nie... To dopiero początek!
Muszę Wam przyznać, że czytanie o miejscach, w których się było i się je pamięta, dodaje dodatkowej magii. Bo niby znajome, ale to dodajmy szczyptę czegoś, tu pokażmy z innej strony. I od razu robi się... Magiczniej? :P
Ile razy napisałam tu już słowo "magia" w różnej formie?
Do naszego magicznego grona, czyli Hanki, Igora i Aliny dołączają nowi bohaterowie - Julka i Prosper, czyli kolejni uczestnicy zimowiska.
Julka to cukierkowy słoń w składzie porcelany - dziewczyna potykająca się dosłownie o własne nogi, postury zapaśniczki, ale lubiąca róż i brokat. Jest najstarsza w młodzieżowym gronie i mimo bycia niezdarą wszystkim matkuje. Dodatkowo robi się z niej niezły śpioch. Na początku miałam zarzucić, że przez to jej postać stała się nieco nudna, wręcz chwilami epizodyczna, ale gdy wyszło dlaczego tak jest... Okej, zwracam honor, wszystko stało się jasne i logiczne!
Prosper jest najmłodszy z całej bandy magicznych dzieciaków. Ma okulary jak denka od butelek i jest... Dziwny. I to raczej nie jest obelga. :P Z całej ekipy jest najbardziej tajemniczy i chyba rozwinięcie jego historii chciałabym poznać najbardziej, bo też jakoś tak o nim jest chyba najmniej.
Potem w historię wplata się jeszcze dwóch nowych kolegów - Franek i Giuseppe.
Franek jest synem gospodarza użyczającego lokum na zimowisko, więc rodowity góral. I jak się domyślacie - nie jest tu do końca przypadkiem.
Tak samo jak Giuseppe - syn instruktora jazdy na nartach, do którego za namową Hanki zapisują się dzieciaki. Myślicie, że jest tam tylko po to by podawać kijki? Ne-e.
Każdy z "nowych" wnosi do historii (i drużyny!) swój kawałeczek, spajający całość opowieści.
Oczywiście na tych postaciach się nie kończy - mamy ko-ko-koguta Twardowskiego, wracają starzy wrogowie, pojawiają się też nowi. Są nawet duchy (zaleciało Dziadami :P)! Ogromnie chciałam pochwalić za postać Przechery, bo jest naprawdę ciekawa i zabawna. Jeśli mogłabym ją porównać to kojarzy mi się totalnie z mitologicznym Lokim. Jego spór z kogutem - złoto. No, ale jak miałby być skoro to lis z kogutem? :P
Jedyną rzeczą, która może mnie lekko irytowała był fakt, że niektóre rzeczy działy się dziełem totalnie magicznego przypadku.
Ojej, nie mamy jak przejść?
Booom, magiczna interwencja nie wiadomo skąd!
Niby rozumiem, książka młodzieżowa i oparta na magii, ale na przykład ominięcie jazdy bryczkami do Morskiego Oka - po prostu puff i już! (Oczywiście nie popieram bryczek nad Morskie Oko, to straszne męczenie zwierząt. :C) Więc to był dla mnie jedyny taki szczegół, który nie do końca kleił się w książce, ale jestem w stanie zrozumieć taki zabieg.
Ale muszę przyznać, że jeden z rozdziałów, cały napisany gwarą góralską, sprawił mi nie lada problem! To nie jest oczywiście minus, bo to było dość ciekawe przeżycie. :D
Aż musiałam googlować słowa by cokolwiek z tego zrozumieć. Spędziłam nad tymi stronami więcej czasu niż nad resztą książki! :P
Ale brawa dla autorek, bo to coś nietypowego i ciekawego. No halo, gdzie macie opowieści po góralsku, nie licząc góralskich książek czy jakiś matur?
Plus jestem największą fanką koboldów. Bo tak.
(Wspomnienia z sesji RPG. Liga Upośledzonych Dżentelmenów. Pozdrawiam drużynę. ;'))
https://zamknietawpozytywce.blogspot.com/2020/04/83-spiacy-rycerze-aleksandra-kleczar.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawie, że rok temu miałam okazję recenzować dla Was I tom serii "Dzieci Dwóch Światów", czyli "Mysią Wieżę". Co zmieniło się od tamtej pory?
Nasi młodzi obrońcy świata spotykają się ponownie - tym razem podczas ferii zimowych na Podhalu, organizowanych przez tatę Igora. I to nie...
Na tą książkę warto było czekać. Przygody Hanki i Igora zaciekawią nie tylko młodszych czytelników :)Akcja książki nie pozwala nam odłożyć jej na półkę, póki jej nie przeczytamy :)
Na tą książkę warto było czekać. Przygody Hanki i Igora zaciekawią nie tylko młodszych czytelników :)Akcja książki nie pozwala nam odłożyć jej na półkę, póki jej nie przeczytamy :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to