Jacek Fedorowicz - ikona polskiej satyry. Posiadający inteligentny, ironiczny i błyskotliwy dowcip, którego tak mało teraz. Mimo upływu lat, pióro Autor ma nadal ostre się. Dobrze się czyta. Poprawiają ogólne samopoczucie.
Jacek Fedorowicz - ikona polskiej satyry. Posiadający inteligentny, ironiczny i błyskotliwy dowcip, którego tak mało teraz. Mimo upływu lat, pióro Autor ma nadal ostre się. Dobrze się czyta. Poprawiają ogólne samopoczucie.
Miłość do kina i to w jaki sposób kręcono filmy kilkadziesiąt lat temu. To jeden z lepszych satyryków, który w tej książce sypie różnymi anegdotami ze szczyptą ironii. Kaskaderskie popisy aktora (scena z motorem :) ), ale to jak został zamknięty Gustaw Holoubek we własnym teatrze. To trzeba przeczytać bo ja pisząc to się śmieję. Ja oglądałam "Dziennik Telewizyjny" i "Nie ma róży bez ognia", "Poszukiwany poszukiwana" Teraz są takie filmy? Raczej nie. Ja książkę polecam bo Pan Jacek to również ilustrator (rysownik). W książce znajdziecie też mnóstwo zdjęć.
Miłość do kina i to w jaki sposób kręcono filmy kilkadziesiąt lat temu. To jeden z lepszych satyryków, który w tej książce sypie różnymi anegdotami ze szczyptą ironii. Kaskaderskie popisy aktora (scena z motorem :) ), ale to jak został zamknięty Gustaw Holoubek we własnym teatrze. To trzeba przeczytać bo ja pisząc to się śmieję. Ja oglądałam "Dziennik Telewizyjny" i...
Do Jacka Fedorowicza zapałałam sympatią, jak czytałam jego felietony o bieganiu, które publikowano w Runner’s World. Tu o bieganiu nie ma mowy, jednak można się sporo dowiedzieć i nawet trochę uśmiechnąć. Najbardziej rozbawiło mnie opowiadanie o tym, jak to NIE obsadzono autora w roli gosposi w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, który to fakt zniósł z... pokorą. 😊
Do Jacka Fedorowicza zapałałam sympatią, jak czytałam jego felietony o bieganiu, które publikowano w Runner’s World. Tu o bieganiu nie ma mowy, jednak można się sporo dowiedzieć i nawet trochę uśmiechnąć. Najbardziej rozbawiło mnie opowiadanie o tym, jak to NIE obsadzono autora w roli gosposi w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, który to fakt zniósł z... pokorą. 😊
Urocza, pięknie wydana książka, z nostalgicznymi wspomnieniami około-filmowymi, mnóstwem anegdot z planów, współpracy z Bareją, Tymem czy Dobrowolskim.
Z czasem zaczyna drażnić pisarska maniera Kolegi Kierownika, ale na szczęście lekarstwem na ten feler jest niezbyt duża objętość komemoracji Fedorowicza o swoich przygodach z X muzą.
Osobom nostalgicznym z niskimi PESELami polecam, pozostali mogą sobie darować.
Urocza, pięknie wydana książka, z nostalgicznymi wspomnieniami około-filmowymi, mnóstwem anegdot z planów, współpracy z Bareją, Tymem czy Dobrowolskim.
Z czasem zaczyna drażnić pisarska maniera Kolegi Kierownika, ale na szczęście lekarstwem na ten feler jest niezbyt duża objętość komemoracji Fedorowicza o swoich przygodach z X muzą.
Jacek Fedorowicz to postać, którą pamiętam z Dziennika Telewizyjnego, gdy byłem mały. Jacka Fedorowicza miałem okazję spotkać na scenie. I Jacka Fedorowicza wielokrotnie widziałem na ekranie, a także słyszałem, bo głos ma charakterystyczny.
Uwielbiam klimaty PRL, słuchać, czytać czy oglądać to jak kiedyś się żyło, szczególnie jeśli chodzi o kulturę. Nie łatwo nagrać film, mając konkretny przydział taśmy. Trzeba kombinować by ominąć cenzurę, a jednocześnie skomentować sytuację polityczną tak, aby odbiorca wiedział o co i o kogo chodzi.
Miło było posłuchać anegdotek Pana Jacka, sytuacji z planów, relacji z różnych wydarzeń czy historyjek jak powstawały filmy, seriale, skecze w tamtych czasach. Trochę nostalgiczna, ale wesoła podróż, którą polecam.
Jacek Fedorowicz to postać, którą pamiętam z Dziennika Telewizyjnego, gdy byłem mały. Jacka Fedorowicza miałem okazję spotkać na scenie. I Jacka Fedorowicza wielokrotnie widziałem na ekranie, a także słyszałem, bo głos ma charakterystyczny.
Uwielbiam klimaty PRL, słuchać, czytać czy oglądać to jak kiedyś się żyło, szczególnie jeśli chodzi o kulturę. Nie łatwo nagrać film,...
Ja Jacka Fedorowicza poznałem jako obsadę "60 minut na godzinę" - audycji, na którą czekałem w każdą niedzielę rano a jak się nie dało to w poniedziałki wieczorem. Potem poznałem go jako felietonistę - pisarza z jego genialnej książki "W zasadzie tak". Potem jeszcze poznałem go jako postać telewizyjną z jego parodii "Dziennika Telewizyjnego". Już całkiem niedawno z jego wspomnień poznałem go jako rysownika i jako człowieka teatru Bim-Bom i starej telewizji (której osobiście jeszcze nie mogłem oglądać, bo byłem zbyt młody).
No ale prawdziwe zaskoczenie spotkało mnie teraz: nie kojarzyłem Jacka Fedorowicza jako człowieka filmu! Wow! Oczywiście "Nie ma róży bez ognia" znałem ale sądziłem, że to był swego rodzaju "wypadek przy pracy". Dopiero ta gawęda Pana Kierownika uświadomiła mi, że Jacek Federowicz był także człowiekiem filmu. I to może przede wszystkim człowiekiem filmu! Naprawdę szok!
Jest to przede wszystkim zbiór anegdot zabawnych oraz anegdot, które na dobrą sprawę w ogóle zabawne nie były ale to udział i prezentacja przez Pana Jacka czyni ten peerelowski syf czymś całkiem śmiesznym. Jego śmiech pomógł nam nie zwariować.
Prawdziwy człowiek renesansu w epoce średniowiecza. Zawsze warto.
Ja Jacka Fedorowicza poznałem jako obsadę "60 minut na godzinę" - audycji, na którą czekałem w każdą niedzielę rano a jak się nie dało to w poniedziałki wieczorem. Potem poznałem go jako felietonistę - pisarza z jego genialnej książki "W zasadzie tak". Potem jeszcze poznałem go jako postać telewizyjną z jego parodii "Dziennika Telewizyjnego". Już całkiem niedawno z jego...
Ode mnie 7,5/10. Ciut bardziej podobała mi się "Będąc Kolegą Kierownikiem...", może trochę za dużo było odbić autora od tematu, ale to bardziej moje osobiste czepianie się.
Uwielbiam twórczość i kulturę osobistą Pana Jacka i na pewno sięgnę po kolejne jego książki (i inne prace).
Polecam!
Ode mnie 7,5/10. Ciut bardziej podobała mi się "Będąc Kolegą Kierownikiem...", może trochę za dużo było odbić autora od tematu, ale to bardziej moje osobiste czepianie się.
Uwielbiam twórczość i kulturę osobistą Pana Jacka i na pewno sięgnę po kolejne jego książki (i inne prace).
Polecam!
Nie spodziewałem się, że ta książka będzie mi się tak podobała. Ciekawostki, szczególnie te z zakresu funkcjonowania filmografii z trudnych czasach PRL oraz współpracy Fedorowicza z Bareją są świetne, anegdoty zaś wywołują spazmy śmiechu.
Nie spodziewałem się, że ta książka będzie mi się tak podobała. Ciekawostki, szczególnie te z zakresu funkcjonowania filmografii z trudnych czasach PRL oraz współpracy Fedorowicza z Bareją są świetne, anegdoty zaś wywołują spazmy śmiechu.
To chyba najładniej wydana książka ze wspomnieniami Pana Jacka Fedorowicza. Twarda, solidna oprawa, liczne fotografie z planów filmowych uzupełniane autorskimi rysunkami. Tym razem Autor wraca myślami do swoich aktorskich wcieleń. Do swoich ról podchodzi z dystansem i sporą dozą krytyki, nie wstydząc się pisać o nich w kategorii epizodów. Czasem rzeczywiście tak bywało, co zachęca widza do dokładniejszego przyjrzenia się osobom na ekranie, ale przy ówcześnie przyjętym taryfikatorze stawek jest dość zrozumiałe.
Z dużo większą dumą Pan Jacek wspomina swoją działalność przy tworzeniu scenariuszy zwłaszcza we współpracy z nieodżałowanym Stanisławem Bareją, niestety z powodów cenzuralnych wiele pomysłów nie zostało zrealizowanych. Stąd wzięło się większe zaangażowanie na polu radiowym, o czym była mowa we wcześniejszym tomiku „Będąc kolegą kierownikiem”.
W sumie przyjemna podróż przez lata 60-te i 70-te XX wieku, skrząca się od anegdot i ciekawostek, choć przyznam szczerze, iż momentami denerwująca była maniera pisarska polegająca na autokreacji i nieustannym uderzaniu w ówczesny ustrój społeczno-polityczny. W tej mierze spodziewałem się dużo większej satyrycznej finezji.
To chyba najładniej wydana książka ze wspomnieniami Pana Jacka Fedorowicza. Twarda, solidna oprawa, liczne fotografie z planów filmowych uzupełniane autorskimi rysunkami. Tym razem Autor wraca myślami do swoich aktorskich wcieleń. Do swoich ról podchodzi z dystansem i sporą dozą krytyki, nie wstydząc się pisać o nich w kategorii epizodów. Czasem rzeczywiście tak bywało, co...
Jak na kolejną autobiograficzną, egocentryczną książkę Fedorowicza poświęconą głównie samouwielbieniu, było nawet nieźle. Poza ponownym, permanentnym promowaniem żony Hanki, bez której właściwie żaden polski film by nie powstał, a BIM-BOM to w ogóle by upadł, cwaniactwem i materializmem Fedorowicza, ciągłym liczeniem pieniędzy, abstynencji na pokaz (na przekór systemowi), politykowaniu i ciągłym rozgrzebywaniu "komunizmu" w Polsce (nie znalazłem w encyklopediach faktu, że w latach 1945-1989 panował u nas komunizm), ostrej krytyce "głupoty zachodnich artystów" oraz "zeszmacaniu się" dziennikarzy i artystów polskich w ogóle, a także autorytarnemu ocenianiu, kto miał "słuszną", a kto "niesłuszną postawę do socjalizmu", i wychwalaniu siebie jako wielkiego artystę i niezwykłego inteligenta o przedwojennym szlifie, autor prezentuje całkiem sporą garść ciekawostek z planów filmowych. Ogólnie książka dotyczy kariery filmowej Jacka Fedorowicza. Miał zaszczyt pracować z takimi gigantami, jak Bareja, Tym, Dobrowolski, Morgenstern. Autor opowiada rozmaite perypetie związane z filmami, w których grał, przytacza zabawne i interesujące anegdoty, a także zdradza nieco tajemnic widzowi dzieł nieznanych. Przede wszystkim zaś książka jest przepięknie wydana: przyjemny papier, odpowiednia czcionka, kapitalna oprawa graficzna, trochę niezłych zdjęć, świetny skład i łamanie tekstu. Korekta tradycyjnie zawiodła, bo w trzech miejscach znalazłem literówki i błędy, ale to chyba (o zgrozo!!) standard współczesnych, polskich publikacji książkowych. Ciekawe, że w tym opluwanym, tak okrutnym i znienawidzonym przez p. Fedorowicza PRL-u książki wydawano bezbłędnie...
Jak na kolejną autobiograficzną, egocentryczną książkę Fedorowicza poświęconą głównie samouwielbieniu, było nawet nieźle. Poza ponownym, permanentnym promowaniem żony Hanki, bez której właściwie żaden polski film by nie powstał, a BIM-BOM to w ogóle by upadł, cwaniactwem i materializmem Fedorowicza, ciągłym liczeniem pieniędzy, abstynencji na pokaz (na przekór systemowi),...
Wspomnienia osoby, która z błazenady i nieróbstwa uczyniła sobie sposób na satysfakcjonujące życie. Nie wiem czy to powód do dumy - być lokalnym pasożytem i opieprzać się na wszystkie sposoby, gdy tak zwana szara masa za ciebie odbudowuje kraj z wojennych zniszczeń. Tacy Fedorowicze to dla mnie negatywni bohaterowie tak zwanej inteligencji, która zawsze w historii Polski na chłopów i robotników przerzucała koszty i ciężary utrzymywania państwa. Człowiek z innej epoki, jego wspomnienia również. Barwnego języka i miejscami humoru - jako urodzony cynik odmówić nie mogę. Ponadto garść zabawnych anegdotek wrzuconych tu i tam pomiędzy wspomnienia miernoty, która ze swojej konsekwencji w podążaniu drogą nieróbstwa uczyniła cnotę.
Wspomnienia osoby, która z błazenady i nieróbstwa uczyniła sobie sposób na satysfakcjonujące życie. Nie wiem czy to powód do dumy - być lokalnym pasożytem i opieprzać się na wszystkie sposoby, gdy tak zwana szara masa za ciebie odbudowuje kraj z wojennych zniszczeń. Tacy Fedorowicze to dla mnie negatywni bohaterowie tak zwanej inteligencji, która zawsze w historii Polski na...
Słodko – gorzkie wspomnienia Jacka Fedorowicza z czasów, gdy próbował zostać gwiazdą filmową. Mnóstwo anegdot i ciekawostek z życia celebrytów w PRL-u...
Słodko – gorzkie wspomnienia Jacka Fedorowicza z czasów, gdy próbował zostać gwiazdą filmową. Mnóstwo anegdot i ciekawostek z życia celebrytów w PRL-u...
Przedziwnie czyta się historię Polski z oktesu PRLu jako człowiek urodzony już w demokratycznym kraju. Fedorowicz potrafi zachęcić do obejrzenia dzieł z tego okresu, a do siebie samego ma niebywały dystans.
Przedziwnie czyta się historię Polski z oktesu PRLu jako człowiek urodzony już w demokratycznym kraju. Fedorowicz potrafi zachęcić do obejrzenia dzieł z tego okresu, a do siebie samego ma niebywały dystans.
Rewelacyjna realizacja i narracja autora w audiobooku, słucha się z zaangażowaniem oraz ciekawością, dykcja i gra głosem na najwyższym poziomie. Polecam przesłuchać.
Rewelacyjna realizacja i narracja autora w audiobooku, słucha się z zaangażowaniem oraz ciekawością, dykcja i gra głosem na najwyższym poziomie. Polecam przesłuchać.
Jeśli miałabym polecić coś na wakacje to właśnie „Mistrza offu” Jacka Fedorowicza, najlepiej w audiobooku, czyta autor, a każdy kto słuchał Fedorowicza wie jakie to obłędne doznanie 😁. Ja tymczasem udam się pozszywać moje pozrywane ze śmiech boczki 😉😁. Dobrej zabawy w oparach socjalistycznego absurdu.
Jeśli miałabym polecić coś na wakacje to właśnie „Mistrza offu” Jacka Fedorowicza, najlepiej w audiobooku, czyta autor, a każdy kto słuchał Fedorowicza wie jakie to obłędne doznanie 😁. Ja tymczasem udam się pozszywać moje pozrywane ze śmiech boczki 😉😁. Dobrej zabawy w oparach socjalistycznego absurdu.
Dwa punkty daję Panu Federowiczowi za to że nie wspomniał o Panu Kaczyńskim...no może poza ostatnim akcentem książki, ale to było bez komentarza, to tak jakby nic nie było. 0 punktów za hipokryzję, fatalne samopoczucie za granie w stanie wojennym, a robienie sobie dowcipów z katastrofy smoleńskiej ( zresztą razem z Laskowikiem ). Nie potrafię być obiektywnym przy ocenie książki, nie biorąc pod uwagę dzisiejszego stanowiska życiowego Pana Federowicza. Zaznaczam że Pan Kaczyński to nie moja bajka. Ale to bratanie się z tymi co uwżają że " Polska to nienormalność".... to naprawdę zastanawiam się Panie Federowicz !...to po co to wszystko było!. Maksymalnie mogę dać 4 punkty.
Dwa punkty daję Panu Federowiczowi za to że nie wspomniał o Panu Kaczyńskim...no może poza ostatnim akcentem książki, ale to było bez komentarza, to tak jakby nic nie było. 0 punktów za hipokryzję, fatalne samopoczucie za granie w stanie wojennym, a robienie sobie dowcipów z katastrofy smoleńskiej ( zresztą razem z Laskowikiem ). Nie potrafię być obiektywnym przy ocenie...
Zbiór ciekawostek i zabawnych anegdotek, o tym jak się kręciło filmy za czasów PRL.
Spodobało mi się, że opowieści pana Jacka Fedorowicza dotyczą nie tylko szczegółów technicznych (np. kwestie ostrości, konieczność postsynchronów), ale też realiów społeczno – politycznych ówczesnej Polski. Dzięki temu dostajemy pełniejszy obraz tamtej rzeczywistości i tamtej filmografii.
Książka zawiera kulisy powstania takich hitów jak „Do widzenia, do jutra”, czy „Nie ma róży bez ognia”, ale też znajdziemy w niej anegdotki z planów innych trochę mniej znanych filmów np. „Motodrama”, czy „Kochajmy syrenki”. Całkiem nieoczekiwanie dowiedziałam się też, skąd się wziął pomysł na jeden z odcinków „Zmienników” – „Obywatel Monte Christo”.
Bardzo przyjemna, odprężająca lektura.
Zbiór ciekawostek i zabawnych anegdotek, o tym jak się kręciło filmy za czasów PRL.
Spodobało mi się, że opowieści pana Jacka Fedorowicza dotyczą nie tylko szczegółów technicznych (np. kwestie ostrości, konieczność postsynchronów), ale też realiów społeczno – politycznych ówczesnej Polski. Dzięki temu dostajemy pełniejszy obraz tamtej rzeczywistości i tamtej...
Bardzo dobrze napisane, bardzo dobrze przeczytane na potrzeby audiobooka. :)
Nie nazwałabym siebie wielką kinomanką, ale jednak swoje zapędy mam i w kinie bywam (jak jest otwarte...) kilka razy w miesiącu.
Tak więc cieszyła mnie ta pozycja na caaaałej swojej długości i tak, młodzieży (za którą się już wprawdzie nie uważam, ale z perspektywy autora nią ciągle jestem) przybliżyła ona stare czasy. ;)
Bardzo dobrze napisane, bardzo dobrze przeczytane na potrzeby audiobooka. :)
Nie nazwałabym siebie wielką kinomanką, ale jednak swoje zapędy mam i w kinie bywam (jak jest otwarte...) kilka razy w miesiącu.
Tak więc cieszyła mnie ta pozycja na caaaałej swojej długości i tak, młodzieży (za którą się już wprawdzie nie uważam, ale z perspektywy autora nią ciągle jestem)...
Wspomnienia zgromadzone przez Jacka Fedorowicza to skarbnica pereł: anegdot, skrzących się humorem opowiastek z życia aktorów, reżyserów i scenarzystów, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku do historii filmu i kultury. Jak zaznacza sam Autor, znajdziemy tu zdarzenia, „których żaden szanujący się scenarzysta nie umieści nigdy w żadnym scenariuszu, bo zbyt mało prawdopodobne.”
Wspomnienia zgromadzone przez Jacka Fedorowicza to skarbnica pereł: anegdot, skrzących się humorem opowiastek z życia aktorów, reżyserów i scenarzystów, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku do historii filmu i kultury. Jak zaznacza sam Autor, znajdziemy tu zdarzenia, „których żaden szanujący się scenarzysta nie umieści nigdy w żadnym scenariuszu, bo zbyt mało...
Po pierwsze to Pan Jacek Fedorowicz. A jeśli tak jak ja, uwielbiasz tego wybitnego artystę "od zawsze", to z pewnością będziesz chciał tę książkę przeczytać.
Sam autor w jednym z wywiadów żartował, że ma conajmniej kilka biografii, i stąd ta akurat książka jest poświęcona jego filmowej "przygodzie".
Książka jest przezabawna, anegdoty przeciekawe a do tego pełna jest wybitnych polskich artystów (aktorów i aktorek).
Podczas czytania wielokrotnie zatrzymywałem się by sięgnąć po telefon i znaleźć więcej informacji o danym filmie czy nazwisku.
A dodatkowo, książka jest po prostu bardzo ładnie wydana. Pełna rysunków autorstwa Pana Fedorowicza, zdjęć z planu i innych ilustracji.
Panie Jacku, proszę o kolejne autobiografie! I proszę być z nami i tworzyć jeszcze wiele, wiele lat!
Po pierwsze to Pan Jacek Fedorowicz. A jeśli tak jak ja, uwielbiasz tego wybitnego artystę "od zawsze", to z pewnością będziesz chciał tę książkę przeczytać.
Sam autor w jednym z wywiadów żartował, że ma conajmniej kilka biografii, i stąd ta akurat książka jest poświęcona jego filmowej "przygodzie".
Książka jest przezabawna, anegdoty przeciekawe a do tego pełna jest...
Bardzo dobra książka z której można dowiedzieć się wiele o realizacji filmu w okresie PRL. Jednak mam wrażenie, że przeznaczona jest głównie dla odbiorców, których taka tematyka interesuje. Innych może nieco znudzić.
Bardzo dobra książka z której można dowiedzieć się wiele o realizacji filmu w okresie PRL. Jednak mam wrażenie, że przeznaczona jest głównie dla odbiorców, których taka tematyka interesuje. Innych może nieco znudzić.
Czytało mi się tę książkę świetnie. Napisana lekko, z humorem. Doceniam też ilustracje. Sporo anegdot ze świata PRLowskiego filmu. Liczyłam na więcej szczegółów dotyczących tak kultowych filmów jak "Miś" czy "Poszukiwany poszukiwana", chociażby tego, jak ingerowała w nie cenzura i co z nich zostało wycięte.
Czytało mi się tę książkę świetnie. Napisana lekko, z humorem. Doceniam też ilustracje. Sporo anegdot ze świata PRLowskiego filmu. Liczyłam na więcej szczegółów dotyczących tak kultowych filmów jak "Miś" czy "Poszukiwany poszukiwana", chociażby tego, jak ingerowała w nie cenzura i co z nich zostało wycięte.
Wspomnienia Fedorowicza z pracy na planie filmowym, głównie o współpracy z legendarnym już reżyserem Stanisławem Bareją przy filmach 'Poszukiwany, poszukiwana' i 'Nie ma róży bez ognia'. Niestety, rzecz cała jest przegadana, przeładowana nieciekawymi dygresjami i nieśmiesznymi anegdotkami, ciężko w tym morzu słów znaleźć ciekawe treści. Rozczarowanie.
Kolejna to książka Fedorowicza ostatnio, tym razem traktująca o jego aktywności w filmie. No niestety czyta się to ciężko, Fedorowicz pisze tak jak mówi, a mówi długo i rozwlekle, wpada często w dygresje, opowiada nieśmieszne anegdoty, jednym słowem przynudza. I taka właśnie jest ta książka, ciekawe treści giną w morzu słowotoku.
A przecież Fedorowicz był bliskim współpracownikiem legendarnego już reżysera Stanisława Barei, współscenarzystą filmu 'Poszukiwany, poszukiwana’, grał główną rolę w 'Nie ma róży bez ognia', moim zdaniem najlepszym filmie Barei, pokazującym rosnące zagubienie uczciwego i nieporadnego inteligenta w PRL-owskim świecie pełnym absurdalnych przepisów i bezwzględnych cwaniaków, zagubienie, które kończy się załamaniem nerwowym. No trochę o tym filmie jest, na przykład to, że wielką rolę w tworzeniu scenariusza odegrali Tym i Dobrowolski, dobre i to.
Poza tym znajdą się ze dwie historyjki w miarę ciekawe. I tak, początkowo Fedorowicz miał grać głównego bohatera w filmie 'Poszukiwany, poszukiwana’, ale na zdjęciach próbnych okazało się, że wygląda jak stara baba, więc stanęło na Pokorze, który zresztą spisał się świetnie.
Dowiadujemy się też trochę o kunszcie reżyserskim Barei, który w zasadzie kręcił bez dubli. I o masie scenariuszy komediowych, które pisali Fedorowicz z Bareją, zdecydowana większość z nich niestety została odrzucona przez władze filmowe.
Niestety, te interesujące historie giną w morzu nudnej gadaniny, no cóż, nie każdy potrafi ciekawie wspominać...
Wspomnienia Fedorowicza z pracy na planie filmowym, głównie o współpracy z legendarnym już reżyserem Stanisławem Bareją przy filmach 'Poszukiwany, poszukiwana' i 'Nie ma róży bez ognia'. Niestety, rzecz cała jest przegadana, przeładowana nieciekawymi dygresjami i nieśmiesznymi anegdotkami, ciężko w tym morzu słów znaleźć ciekawe treści. Rozczarowanie.
OFFowe historie…
OFFowe historie…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudne opowieści. I do tego niezbyt zabawne. I tak wytrzymałem 1,5 godz audiobooka.
Nudne opowieści. I do tego niezbyt zabawne. I tak wytrzymałem 1,5 godz audiobooka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJacek Fedorowicz - ikona polskiej satyry. Posiadający inteligentny, ironiczny i błyskotliwy dowcip, którego tak mało teraz. Mimo upływu lat, pióro Autor ma nadal ostre się. Dobrze się czyta. Poprawiają ogólne samopoczucie.
Jacek Fedorowicz - ikona polskiej satyry. Posiadający inteligentny, ironiczny i błyskotliwy dowcip, którego tak mało teraz. Mimo upływu lat, pióro Autor ma nadal ostre się. Dobrze się czyta. Poprawiają ogólne samopoczucie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłość do kina i to w jaki sposób kręcono filmy kilkadziesiąt lat temu. To jeden z lepszych satyryków, który w tej książce sypie różnymi anegdotami ze szczyptą ironii. Kaskaderskie popisy aktora (scena z motorem :) ), ale to jak został zamknięty Gustaw Holoubek we własnym teatrze. To trzeba przeczytać bo ja pisząc to się śmieję. Ja oglądałam "Dziennik Telewizyjny" i "Nie ma róży bez ognia", "Poszukiwany poszukiwana" Teraz są takie filmy? Raczej nie. Ja książkę polecam bo Pan Jacek to również ilustrator (rysownik). W książce znajdziecie też mnóstwo zdjęć.
Miłość do kina i to w jaki sposób kręcono filmy kilkadziesiąt lat temu. To jeden z lepszych satyryków, który w tej książce sypie różnymi anegdotami ze szczyptą ironii. Kaskaderskie popisy aktora (scena z motorem :) ), ale to jak został zamknięty Gustaw Holoubek we własnym teatrze. To trzeba przeczytać bo ja pisząc to się śmieję. Ja oglądałam "Dziennik Telewizyjny" i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, ale jakby urwana w połowie opowieści. Może będzie ciąg dalszy.
Ciekawa, ale jakby urwana w połowie opowieści. Może będzie ciąg dalszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo Jacka Fedorowicza zapałałam sympatią, jak czytałam jego felietony o bieganiu, które publikowano w Runner’s World. Tu o bieganiu nie ma mowy, jednak można się sporo dowiedzieć i nawet trochę uśmiechnąć. Najbardziej rozbawiło mnie opowiadanie o tym, jak to NIE obsadzono autora w roli gosposi w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, który to fakt zniósł z... pokorą. 😊
Do Jacka Fedorowicza zapałałam sympatią, jak czytałam jego felietony o bieganiu, które publikowano w Runner’s World. Tu o bieganiu nie ma mowy, jednak można się sporo dowiedzieć i nawet trochę uśmiechnąć. Najbardziej rozbawiło mnie opowiadanie o tym, jak to NIE obsadzono autora w roli gosposi w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, który to fakt zniósł z... pokorą. 😊
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPanie Jacku - uwielbiam Pana za to co Pan robił w PRL i jak o tym Pan potrafił opowiedzieć!
Panie Jacku - uwielbiam Pana za to co Pan robił w PRL i jak o tym Pan potrafił opowiedzieć!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNostalgia i duże poczucie humoru. Fantastyczna książka, pełna ciekawostek odnośnie filmu w czasach PRL. Przyjemnie napisana, szkoda, że taka krótka.
Nostalgia i duże poczucie humoru. Fantastyczna książka, pełna ciekawostek odnośnie filmu w czasach PRL. Przyjemnie napisana, szkoda, że taka krótka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrocza, pięknie wydana książka, z nostalgicznymi wspomnieniami około-filmowymi, mnóstwem anegdot z planów, współpracy z Bareją, Tymem czy Dobrowolskim.
Z czasem zaczyna drażnić pisarska maniera Kolegi Kierownika, ale na szczęście lekarstwem na ten feler jest niezbyt duża objętość komemoracji Fedorowicza o swoich przygodach z X muzą.
Osobom nostalgicznym z niskimi PESELami polecam, pozostali mogą sobie darować.
Urocza, pięknie wydana książka, z nostalgicznymi wspomnieniami około-filmowymi, mnóstwem anegdot z planów, współpracy z Bareją, Tymem czy Dobrowolskim.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ czasem zaczyna drażnić pisarska maniera Kolegi Kierownika, ale na szczęście lekarstwem na ten feler jest niezbyt duża objętość komemoracji Fedorowicza o swoich przygodach z X muzą.
Osobom nostalgicznym z niskimi...
Jacek Fedorowicz to postać, którą pamiętam z Dziennika Telewizyjnego, gdy byłem mały. Jacka Fedorowicza miałem okazję spotkać na scenie. I Jacka Fedorowicza wielokrotnie widziałem na ekranie, a także słyszałem, bo głos ma charakterystyczny.
Uwielbiam klimaty PRL, słuchać, czytać czy oglądać to jak kiedyś się żyło, szczególnie jeśli chodzi o kulturę. Nie łatwo nagrać film, mając konkretny przydział taśmy. Trzeba kombinować by ominąć cenzurę, a jednocześnie skomentować sytuację polityczną tak, aby odbiorca wiedział o co i o kogo chodzi.
Miło było posłuchać anegdotek Pana Jacka, sytuacji z planów, relacji z różnych wydarzeń czy historyjek jak powstawały filmy, seriale, skecze w tamtych czasach. Trochę nostalgiczna, ale wesoła podróż, którą polecam.
Jacek Fedorowicz to postać, którą pamiętam z Dziennika Telewizyjnego, gdy byłem mały. Jacka Fedorowicza miałem okazję spotkać na scenie. I Jacka Fedorowicza wielokrotnie widziałem na ekranie, a także słyszałem, bo głos ma charakterystyczny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam klimaty PRL, słuchać, czytać czy oglądać to jak kiedyś się żyło, szczególnie jeśli chodzi o kulturę. Nie łatwo nagrać film,...
Ja Jacka Fedorowicza poznałem jako obsadę "60 minut na godzinę" - audycji, na którą czekałem w każdą niedzielę rano a jak się nie dało to w poniedziałki wieczorem. Potem poznałem go jako felietonistę - pisarza z jego genialnej książki "W zasadzie tak". Potem jeszcze poznałem go jako postać telewizyjną z jego parodii "Dziennika Telewizyjnego". Już całkiem niedawno z jego wspomnień poznałem go jako rysownika i jako człowieka teatru Bim-Bom i starej telewizji (której osobiście jeszcze nie mogłem oglądać, bo byłem zbyt młody).
No ale prawdziwe zaskoczenie spotkało mnie teraz: nie kojarzyłem Jacka Fedorowicza jako człowieka filmu! Wow! Oczywiście "Nie ma róży bez ognia" znałem ale sądziłem, że to był swego rodzaju "wypadek przy pracy". Dopiero ta gawęda Pana Kierownika uświadomiła mi, że Jacek Federowicz był także człowiekiem filmu. I to może przede wszystkim człowiekiem filmu! Naprawdę szok!
Jest to przede wszystkim zbiór anegdot zabawnych oraz anegdot, które na dobrą sprawę w ogóle zabawne nie były ale to udział i prezentacja przez Pana Jacka czyni ten peerelowski syf czymś całkiem śmiesznym. Jego śmiech pomógł nam nie zwariować.
Prawdziwy człowiek renesansu w epoce średniowiecza. Zawsze warto.
Ja Jacka Fedorowicza poznałem jako obsadę "60 minut na godzinę" - audycji, na którą czekałem w każdą niedzielę rano a jak się nie dało to w poniedziałki wieczorem. Potem poznałem go jako felietonistę - pisarza z jego genialnej książki "W zasadzie tak". Potem jeszcze poznałem go jako postać telewizyjną z jego parodii "Dziennika Telewizyjnego". Już całkiem niedawno z jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdejmuje gwiazdkę za to, że takie krótkie :)
edit: właśnie poczytałem inne komentarze, niezwykły chlew tu robią niektórzy rycerze niepokalanej
Odejmuje gwiazdkę za to, że takie krótkie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toedit: właśnie poczytałem inne komentarze, niezwykły chlew tu robią niektórzy rycerze niepokalanej
Ode mnie 7,5/10. Ciut bardziej podobała mi się "Będąc Kolegą Kierownikiem...", może trochę za dużo było odbić autora od tematu, ale to bardziej moje osobiste czepianie się.
Uwielbiam twórczość i kulturę osobistą Pana Jacka i na pewno sięgnę po kolejne jego książki (i inne prace).
Polecam!
Ode mnie 7,5/10. Ciut bardziej podobała mi się "Będąc Kolegą Kierownikiem...", może trochę za dużo było odbić autora od tematu, ale to bardziej moje osobiste czepianie się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam twórczość i kulturę osobistą Pana Jacka i na pewno sięgnę po kolejne jego książki (i inne prace).
Polecam!
Nie spodziewałem się, że ta książka będzie mi się tak podobała. Ciekawostki, szczególnie te z zakresu funkcjonowania filmografii z trudnych czasach PRL oraz współpracy Fedorowicza z Bareją są świetne, anegdoty zaś wywołują spazmy śmiechu.
Nie spodziewałem się, że ta książka będzie mi się tak podobała. Ciekawostki, szczególnie te z zakresu funkcjonowania filmografii z trudnych czasach PRL oraz współpracy Fedorowicza z Bareją są świetne, anegdoty zaś wywołują spazmy śmiechu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba najładniej wydana książka ze wspomnieniami Pana Jacka Fedorowicza. Twarda, solidna oprawa, liczne fotografie z planów filmowych uzupełniane autorskimi rysunkami. Tym razem Autor wraca myślami do swoich aktorskich wcieleń. Do swoich ról podchodzi z dystansem i sporą dozą krytyki, nie wstydząc się pisać o nich w kategorii epizodów. Czasem rzeczywiście tak bywało, co zachęca widza do dokładniejszego przyjrzenia się osobom na ekranie, ale przy ówcześnie przyjętym taryfikatorze stawek jest dość zrozumiałe.
Z dużo większą dumą Pan Jacek wspomina swoją działalność przy tworzeniu scenariuszy zwłaszcza we współpracy z nieodżałowanym Stanisławem Bareją, niestety z powodów cenzuralnych wiele pomysłów nie zostało zrealizowanych. Stąd wzięło się większe zaangażowanie na polu radiowym, o czym była mowa we wcześniejszym tomiku „Będąc kolegą kierownikiem”.
W sumie przyjemna podróż przez lata 60-te i 70-te XX wieku, skrząca się od anegdot i ciekawostek, choć przyznam szczerze, iż momentami denerwująca była maniera pisarska polegająca na autokreacji i nieustannym uderzaniu w ówczesny ustrój społeczno-polityczny. W tej mierze spodziewałem się dużo większej satyrycznej finezji.
To chyba najładniej wydana książka ze wspomnieniami Pana Jacka Fedorowicza. Twarda, solidna oprawa, liczne fotografie z planów filmowych uzupełniane autorskimi rysunkami. Tym razem Autor wraca myślami do swoich aktorskich wcieleń. Do swoich ról podchodzi z dystansem i sporą dozą krytyki, nie wstydząc się pisać o nich w kategorii epizodów. Czasem rzeczywiście tak bywało, co...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na kolejną autobiograficzną, egocentryczną książkę Fedorowicza poświęconą głównie samouwielbieniu, było nawet nieźle. Poza ponownym, permanentnym promowaniem żony Hanki, bez której właściwie żaden polski film by nie powstał, a BIM-BOM to w ogóle by upadł, cwaniactwem i materializmem Fedorowicza, ciągłym liczeniem pieniędzy, abstynencji na pokaz (na przekór systemowi), politykowaniu i ciągłym rozgrzebywaniu "komunizmu" w Polsce (nie znalazłem w encyklopediach faktu, że w latach 1945-1989 panował u nas komunizm), ostrej krytyce "głupoty zachodnich artystów" oraz "zeszmacaniu się" dziennikarzy i artystów polskich w ogóle, a także autorytarnemu ocenianiu, kto miał "słuszną", a kto "niesłuszną postawę do socjalizmu", i wychwalaniu siebie jako wielkiego artystę i niezwykłego inteligenta o przedwojennym szlifie, autor prezentuje całkiem sporą garść ciekawostek z planów filmowych. Ogólnie książka dotyczy kariery filmowej Jacka Fedorowicza. Miał zaszczyt pracować z takimi gigantami, jak Bareja, Tym, Dobrowolski, Morgenstern. Autor opowiada rozmaite perypetie związane z filmami, w których grał, przytacza zabawne i interesujące anegdoty, a także zdradza nieco tajemnic widzowi dzieł nieznanych. Przede wszystkim zaś książka jest przepięknie wydana: przyjemny papier, odpowiednia czcionka, kapitalna oprawa graficzna, trochę niezłych zdjęć, świetny skład i łamanie tekstu. Korekta tradycyjnie zawiodła, bo w trzech miejscach znalazłem literówki i błędy, ale to chyba (o zgrozo!!) standard współczesnych, polskich publikacji książkowych. Ciekawe, że w tym opluwanym, tak okrutnym i znienawidzonym przez p. Fedorowicza PRL-u książki wydawano bezbłędnie...
Jak na kolejną autobiograficzną, egocentryczną książkę Fedorowicza poświęconą głównie samouwielbieniu, było nawet nieźle. Poza ponownym, permanentnym promowaniem żony Hanki, bez której właściwie żaden polski film by nie powstał, a BIM-BOM to w ogóle by upadł, cwaniactwem i materializmem Fedorowicza, ciągłym liczeniem pieniędzy, abstynencji na pokaz (na przekór systemowi),...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia osoby, która z błazenady i nieróbstwa uczyniła sobie sposób na satysfakcjonujące życie. Nie wiem czy to powód do dumy - być lokalnym pasożytem i opieprzać się na wszystkie sposoby, gdy tak zwana szara masa za ciebie odbudowuje kraj z wojennych zniszczeń. Tacy Fedorowicze to dla mnie negatywni bohaterowie tak zwanej inteligencji, która zawsze w historii Polski na chłopów i robotników przerzucała koszty i ciężary utrzymywania państwa. Człowiek z innej epoki, jego wspomnienia również. Barwnego języka i miejscami humoru - jako urodzony cynik odmówić nie mogę. Ponadto garść zabawnych anegdotek wrzuconych tu i tam pomiędzy wspomnienia miernoty, która ze swojej konsekwencji w podążaniu drogą nieróbstwa uczyniła cnotę.
Wspomnienia osoby, która z błazenady i nieróbstwa uczyniła sobie sposób na satysfakcjonujące życie. Nie wiem czy to powód do dumy - być lokalnym pasożytem i opieprzać się na wszystkie sposoby, gdy tak zwana szara masa za ciebie odbudowuje kraj z wojennych zniszczeń. Tacy Fedorowicze to dla mnie negatywni bohaterowie tak zwanej inteligencji, która zawsze w historii Polski na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłodko – gorzkie wspomnienia Jacka Fedorowicza z czasów, gdy próbował zostać gwiazdą filmową. Mnóstwo anegdot i ciekawostek z życia celebrytów w PRL-u...
Słodko – gorzkie wspomnienia Jacka Fedorowicza z czasów, gdy próbował zostać gwiazdą filmową. Mnóstwo anegdot i ciekawostek z życia celebrytów w PRL-u...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedziwnie czyta się historię Polski z oktesu PRLu jako człowiek urodzony już w demokratycznym kraju. Fedorowicz potrafi zachęcić do obejrzenia dzieł z tego okresu, a do siebie samego ma niebywały dystans.
Przedziwnie czyta się historię Polski z oktesu PRLu jako człowiek urodzony już w demokratycznym kraju. Fedorowicz potrafi zachęcić do obejrzenia dzieł z tego okresu, a do siebie samego ma niebywały dystans.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna realizacja i narracja autora w audiobooku, słucha się z zaangażowaniem oraz ciekawością, dykcja i gra głosem na najwyższym poziomie. Polecam przesłuchać.
Rewelacyjna realizacja i narracja autora w audiobooku, słucha się z zaangażowaniem oraz ciekawością, dykcja i gra głosem na najwyższym poziomie. Polecam przesłuchać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli miałabym polecić coś na wakacje to właśnie „Mistrza offu” Jacka Fedorowicza, najlepiej w audiobooku, czyta autor, a każdy kto słuchał Fedorowicza wie jakie to obłędne doznanie 😁. Ja tymczasem udam się pozszywać moje pozrywane ze śmiech boczki 😉😁. Dobrej zabawy w oparach socjalistycznego absurdu.
Jeśli miałabym polecić coś na wakacje to właśnie „Mistrza offu” Jacka Fedorowicza, najlepiej w audiobooku, czyta autor, a każdy kto słuchał Fedorowicza wie jakie to obłędne doznanie 😁. Ja tymczasem udam się pozszywać moje pozrywane ze śmiech boczki 😉😁. Dobrej zabawy w oparach socjalistycznego absurdu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa punkty daję Panu Federowiczowi za to że nie wspomniał o Panu Kaczyńskim...no może poza ostatnim akcentem książki, ale to było bez komentarza, to tak jakby nic nie było. 0 punktów za hipokryzję, fatalne samopoczucie za granie w stanie wojennym, a robienie sobie dowcipów z katastrofy smoleńskiej ( zresztą razem z Laskowikiem ). Nie potrafię być obiektywnym przy ocenie książki, nie biorąc pod uwagę dzisiejszego stanowiska życiowego Pana Federowicza. Zaznaczam że Pan Kaczyński to nie moja bajka. Ale to bratanie się z tymi co uwżają że " Polska to nienormalność".... to naprawdę zastanawiam się Panie Federowicz !...to po co to wszystko było!. Maksymalnie mogę dać 4 punkty.
Dwa punkty daję Panu Federowiczowi za to że nie wspomniał o Panu Kaczyńskim...no może poza ostatnim akcentem książki, ale to było bez komentarza, to tak jakby nic nie było. 0 punktów za hipokryzję, fatalne samopoczucie za granie w stanie wojennym, a robienie sobie dowcipów z katastrofy smoleńskiej ( zresztą razem z Laskowikiem ). Nie potrafię być obiektywnym przy ocenie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór ciekawostek i zabawnych anegdotek, o tym jak się kręciło filmy za czasów PRL.
Spodobało mi się, że opowieści pana Jacka Fedorowicza dotyczą nie tylko szczegółów technicznych (np. kwestie ostrości, konieczność postsynchronów), ale też realiów społeczno – politycznych ówczesnej Polski. Dzięki temu dostajemy pełniejszy obraz tamtej rzeczywistości i tamtej filmografii.
Książka zawiera kulisy powstania takich hitów jak „Do widzenia, do jutra”, czy „Nie ma róży bez ognia”, ale też znajdziemy w niej anegdotki z planów innych trochę mniej znanych filmów np. „Motodrama”, czy „Kochajmy syrenki”. Całkiem nieoczekiwanie dowiedziałam się też, skąd się wziął pomysł na jeden z odcinków „Zmienników” – „Obywatel Monte Christo”.
Bardzo przyjemna, odprężająca lektura.
Zbiór ciekawostek i zabawnych anegdotek, o tym jak się kręciło filmy za czasów PRL.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodobało mi się, że opowieści pana Jacka Fedorowicza dotyczą nie tylko szczegółów technicznych (np. kwestie ostrości, konieczność postsynchronów), ale też realiów społeczno – politycznych ówczesnej Polski. Dzięki temu dostajemy pełniejszy obraz tamtej rzeczywistości i tamtej...
Bardzo dobrze napisane, bardzo dobrze przeczytane na potrzeby audiobooka. :)
Nie nazwałabym siebie wielką kinomanką, ale jednak swoje zapędy mam i w kinie bywam (jak jest otwarte...) kilka razy w miesiącu.
Tak więc cieszyła mnie ta pozycja na caaaałej swojej długości i tak, młodzieży (za którą się już wprawdzie nie uważam, ale z perspektywy autora nią ciągle jestem) przybliżyła ona stare czasy. ;)
Bardzo dobrze napisane, bardzo dobrze przeczytane na potrzeby audiobooka. :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie nazwałabym siebie wielką kinomanką, ale jednak swoje zapędy mam i w kinie bywam (jak jest otwarte...) kilka razy w miesiącu.
Tak więc cieszyła mnie ta pozycja na caaaałej swojej długości i tak, młodzieży (za którą się już wprawdzie nie uważam, ale z perspektywy autora nią ciągle jestem)...
Wspomnienia zgromadzone przez Jacka Fedorowicza to skarbnica pereł: anegdot, skrzących się humorem opowiastek z życia aktorów, reżyserów i scenarzystów, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku do historii filmu i kultury. Jak zaznacza sam Autor, znajdziemy tu zdarzenia, „których żaden szanujący się scenarzysta nie umieści nigdy w żadnym scenariuszu, bo zbyt mało prawdopodobne.”
Wspomnienia zgromadzone przez Jacka Fedorowicza to skarbnica pereł: anegdot, skrzących się humorem opowiastek z życia aktorów, reżyserów i scenarzystów, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku do historii filmu i kultury. Jak zaznacza sam Autor, znajdziemy tu zdarzenia, „których żaden szanujący się scenarzysta nie umieści nigdy w żadnym scenariuszu, bo zbyt mało...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7,5
7,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze to Pan Jacek Fedorowicz. A jeśli tak jak ja, uwielbiasz tego wybitnego artystę "od zawsze", to z pewnością będziesz chciał tę książkę przeczytać.
Sam autor w jednym z wywiadów żartował, że ma conajmniej kilka biografii, i stąd ta akurat książka jest poświęcona jego filmowej "przygodzie".
Książka jest przezabawna, anegdoty przeciekawe a do tego pełna jest wybitnych polskich artystów (aktorów i aktorek).
Podczas czytania wielokrotnie zatrzymywałem się by sięgnąć po telefon i znaleźć więcej informacji o danym filmie czy nazwisku.
A dodatkowo, książka jest po prostu bardzo ładnie wydana. Pełna rysunków autorstwa Pana Fedorowicza, zdjęć z planu i innych ilustracji.
Panie Jacku, proszę o kolejne autobiografie! I proszę być z nami i tworzyć jeszcze wiele, wiele lat!
Po pierwsze to Pan Jacek Fedorowicz. A jeśli tak jak ja, uwielbiasz tego wybitnego artystę "od zawsze", to z pewnością będziesz chciał tę książkę przeczytać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam autor w jednym z wywiadów żartował, że ma conajmniej kilka biografii, i stąd ta akurat książka jest poświęcona jego filmowej "przygodzie".
Książka jest przezabawna, anegdoty przeciekawe a do tego pełna jest...
Bardzo dobra książka z której można dowiedzieć się wiele o realizacji filmu w okresie PRL. Jednak mam wrażenie, że przeznaczona jest głównie dla odbiorców, których taka tematyka interesuje. Innych może nieco znudzić.
Bardzo dobra książka z której można dowiedzieć się wiele o realizacji filmu w okresie PRL. Jednak mam wrażenie, że przeznaczona jest głównie dla odbiorców, których taka tematyka interesuje. Innych może nieco znudzić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało mi się tę książkę świetnie. Napisana lekko, z humorem. Doceniam też ilustracje. Sporo anegdot ze świata PRLowskiego filmu. Liczyłam na więcej szczegółów dotyczących tak kultowych filmów jak "Miś" czy "Poszukiwany poszukiwana", chociażby tego, jak ingerowała w nie cenzura i co z nich zostało wycięte.
Czytało mi się tę książkę świetnie. Napisana lekko, z humorem. Doceniam też ilustracje. Sporo anegdot ze świata PRLowskiego filmu. Liczyłam na więcej szczegółów dotyczących tak kultowych filmów jak "Miś" czy "Poszukiwany poszukiwana", chociażby tego, jak ingerowała w nie cenzura i co z nich zostało wycięte.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia Fedorowicza z pracy na planie filmowym, głównie o współpracy z legendarnym już reżyserem Stanisławem Bareją przy filmach 'Poszukiwany, poszukiwana' i 'Nie ma róży bez ognia'. Niestety, rzecz cała jest przegadana, przeładowana nieciekawymi dygresjami i nieśmiesznymi anegdotkami, ciężko w tym morzu słów znaleźć ciekawe treści. Rozczarowanie.
Kolejna to książka Fedorowicza ostatnio, tym razem traktująca o jego aktywności w filmie. No niestety czyta się to ciężko, Fedorowicz pisze tak jak mówi, a mówi długo i rozwlekle, wpada często w dygresje, opowiada nieśmieszne anegdoty, jednym słowem przynudza. I taka właśnie jest ta książka, ciekawe treści giną w morzu słowotoku.
A przecież Fedorowicz był bliskim współpracownikiem legendarnego już reżysera Stanisława Barei, współscenarzystą filmu 'Poszukiwany, poszukiwana’, grał główną rolę w 'Nie ma róży bez ognia', moim zdaniem najlepszym filmie Barei, pokazującym rosnące zagubienie uczciwego i nieporadnego inteligenta w PRL-owskim świecie pełnym absurdalnych przepisów i bezwzględnych cwaniaków, zagubienie, które kończy się załamaniem nerwowym. No trochę o tym filmie jest, na przykład to, że wielką rolę w tworzeniu scenariusza odegrali Tym i Dobrowolski, dobre i to.
Poza tym znajdą się ze dwie historyjki w miarę ciekawe. I tak, początkowo Fedorowicz miał grać głównego bohatera w filmie 'Poszukiwany, poszukiwana’, ale na zdjęciach próbnych okazało się, że wygląda jak stara baba, więc stanęło na Pokorze, który zresztą spisał się świetnie.
Dowiadujemy się też trochę o kunszcie reżyserskim Barei, który w zasadzie kręcił bez dubli. I o masie scenariuszy komediowych, które pisali Fedorowicz z Bareją, zdecydowana większość z nich niestety została odrzucona przez władze filmowe.
Niestety, te interesujące historie giną w morzu nudnej gadaniny, no cóż, nie każdy potrafi ciekawie wspominać...
Wspomnienia Fedorowicza z pracy na planie filmowym, głównie o współpracy z legendarnym już reżyserem Stanisławem Bareją przy filmach 'Poszukiwany, poszukiwana' i 'Nie ma róży bez ognia'. Niestety, rzecz cała jest przegadana, przeładowana nieciekawymi dygresjami i nieśmiesznymi anegdotkami, ciężko w tym morzu słów znaleźć ciekawe treści. Rozczarowanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna to książka...