Ktoś tu pięknie napisał coś, co sam odczuwam: mam dysonans. Z jednej strony umiejętności posługiwania się językiem stoją chyba na najwyższym poziomie, z jakim miałem do czynienia w fantasy, z drugiej - choć fabuła sama w sobie ciekawa, to jednak mało akcji, ślimacze tempo i w sumie dziwaczny finał sprawiają, że trudno bardzo pozytywnie ocenić mi ten tytuł.
Ogólnie polecam ze względu na niezwykłą kwiecistość językową oraz konsekwentną i spójną konstrukcję świata.
Jeśli ktoś jednak oczekuje akcji, polecam, aby sobie odpuścić.
Ktoś tu pięknie napisał coś, co sam odczuwam: mam dysonans. Z jednej strony umiejętności posługiwania się językiem stoją chyba na najwyższym poziomie, z jakim miałem do czynienia w fantasy, z drugiej - choć fabuła sama w sobie ciekawa, to jednak mało akcji, ślimacze tempo i w sumie dziwaczny finał sprawiają, że trudno bardzo pozytywnie ocenić mi ten tytuł.
Ogólnie polecam...
Czytałam „Dopóki nie zgasną gwiazdy” oraz „I wrzucą was w ogień” tegoż autora i całkiem mi się podobały, dlatego sięgnęła po najnowszą serię pana Patykiewicza. Nie wiem, czego oczekiwałam, chyba czegoś w tamtym klimacie. Okładka jak i opis sugerują fantasy dla dorosłych, ale nic bardziej mylnego, to raczej young adult, a nawet bajka dla młodszej młodzieży. Tutaj pojawiło się moje pierwsze rozczarowanie. Dlatego najpierw ponarzekam.
Fabuła jest bardzo kameralna, żeby nie powiedzieć skromna. Akcja dzieje się głównie na ograniczonej przestrzeni klasztoru, okolicznej wioski, lasu i pobliskich gór, co powoduje uproszczenie świata. Dla jednych to może być zaleta, dla mnie to była wada. Zwłaszcza, że początek jest mocno rozwleczony, bo dopiero po ¼ powieści następuje jakieś sensowne zawiązanie akcji, moim zdaniem – za późno. Wcześniej dowiadujemy się sporo zbędnych rzeczy, jak np. wyglądała praca studniarza i poznajemy jednorazowe postacie, które nic nie wnoszą w dalszy rozwój akcji. Bywały chwile, że miałam ochotę porzucić książkę. Miałam wrażenie, że w kółko czytam o tym jak mnisi śpiewają i palą kadzidło.
Kolejny problem to nagminny brak przyimków. To razi po oczach i utrudnia czytanie, bo często trzeba się domyślać, o co chodzi. Nie wiem, czy to wina korekty czy składu albo legimi (czytałam ebook), ale źle to świadczy o wydawnictwie.
Co jeszcze…
Niestety, ale główny bohater nie przypadł mi do gustu. Najdek to naiwny głupek, choć honorowy, ale ta mieszanka sprawiała, że często mnie irytował. Miałam nadzieję, że autor pozwoli mu trochę dorosnąć w klasztorze zanim wydarzenia nabiorą tempa i dzięki temu całość zyska dojrzalszy charakter, ale tak się nie stało.
To teraz plusy.
Tak jak w innych książkach, tak i tutaj podobał mi się styl pana Patykiewicz. Nie można mu odmówić sprawnego posługiwania się piórem, ładnego budowania scen i bogatego słownictwa. Były momenty, które naprawdę mi się podobały, polubiłam Cabaja i Kłysa, również Zoja była fajnie wykreowana. Dialogi uważam za całkiem udane, szczególnie w wykonaniu Cabaja; za foki i morsy bojowe dorzucam dodatkową gwiazdkę – świetny pomysł, las i jego potworni mieszkańcy również wypadł interesująco.
Gdyby nie przeciągnięty początek i myląca okładka, to byłaby fajna młodzieżówka fantasy. Raczej nie sięgnę po drugą część, która zresztą ukazał się tylko w audiobooku (genius creation serio?).
A jeśli jakimś cudem czyta to autor - wciąż liczę na 3 część z serii „Dopóki nie zgasną gwiazdy”.
Czytałam „Dopóki nie zgasną gwiazdy” oraz „I wrzucą was w ogień” tegoż autora i całkiem mi się podobały, dlatego sięgnęła po najnowszą serię pana Patykiewicza. Nie wiem, czego oczekiwałam, chyba czegoś w tamtym klimacie. Okładka jak i opis sugerują fantasy dla dorosłych, ale nic bardziej mylnego, to raczej young adult, a nawet bajka dla młodszej młodzieży. Tutaj pojawiło...
książkę dostalam jako egzemplarz recenzenci za co bardzo dziękuję Jednak w tej chwili chyba bardzo się z książką minęłam.Moze dlatego że nie potrafiłam wczuć się w historię a może to zły moment na ta ksiazke. narazie bez oceny wrócę napewno bo ksiazek nawet tych złych (a ta niesposob mi narazie ocenić nie podrzucam)
książkę dostalam jako egzemplarz recenzenci za co bardzo dziękuję Jednak w tej chwili chyba bardzo się z książką minęłam.Moze dlatego że nie potrafiłam wczuć się w historię a może to zły moment na ta ksiazke. narazie bez oceny wrócę napewno bo ksiazek nawet tych złych (a ta niesposob mi narazie ocenić nie podrzucam)
Wychudzone, słaniające się na nogach dziecko.
Najdek, porzucony w lesie chłopiec, który za sprawą dobrych ludzi trafia pod opiekę mnichów, gdzie odnajduje schronienie oraz niezbędne do przeżycia dobra. Powoli uczy się funkcjonowania pośród klasztornej atmosfery i wymagających “przełożonych”. Z czasem, wraz z wiekiem, zaczyna poszukiwać siebie w tym zamkniętym środowisku, które jest dostępny tylko nielicznym. W końcu pragnie robić coś więcej od patrolowania klasztornych wrót czy usługiwaniu innym. Ciekawy świata i życia wymyka się coraz częściej do pobliskiej wioski. Obserwuje ludzi, tak innych, tak nieprzewidywalnych, dalekich sobie, a zarazem tak bliskich. Fascynacja chłopca powoli wymusza na nim bunt. Już sama obserwacja przestaje wystarczać, pragnie zostać kimś przydatnym, znaczącym nie tylko dla siebie, ale i dla innych.
Zmiana ról.
Mały błąd powoduje, że zostaje w końcu zauważony przez samego Mistrza zakonu, który ma dla niego zadanie wymagające dużego poświęcenia.
W pobliżu klasztoru upada anioł, który wymaga pomocy. Zostaje mu ona udzielona przez starca, który z niewiadomych powodów kilka dni wcześniej postanawia zamieszkać w jednej z jaskiń, nieopodal miejsca, gdzie dochodzi do upadku. Wieści rozchodzą się bardzo szybko po okolicy, ponieważ ów starzec zostaje w posiadaniu łaski. Dar przeznaczony nie dla wszystkich, ponieważ nie każdy ma na tyle czyste serce, aby móc udźwignąć ciężar, jaki on ze sobą niesie. Najdka zadaniem jest udać się do jaskini i zostać uczniem starca i nie pozwolić, aby łaska dostała się w niepowołane ręce.
Ciężka droga ku końcowi.
Osobiście mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do powieści, jaką zaprezentował nam autor. Powyżej streściłam fragment książki, który jest bardzo obszerny. Aby doczytać się do tych informacji, trzeba przejść bardzo długą drogę. Z jednej strony może to i fajnie, bo historia jest dość potężnie rozbudowana. Z drugiej zaś strony mam nieodparte wrażenie, że dałoby się ją odrobinę skrócić. Nadmiar liter niestety powoduje przesyt, historia bardzo długo się rozkręca, po to, aby zakończyć się w najmniej spodziewanym momencie. W wielu miejscach, akcja nabiera rozpędu, odczuwałam wtedy pewną ekscytację, że to już, teraz, będzie to bum. Niestety, tak szybko, jak rzeczona sytuacja się rozwijała, upadała niestety tak samo szybko.
Dla mnie, jako “starego wyżeracza” fantastyki, wszystkiego było za – albo za mało akcji, albo za mało emocji.
Plusy też się znalazły 🙂
Jednego, czego nie można odmówić autorowi to umiejętności pisarskich, które są na bardzo wysokim poziomie. Dobór słownictwa i jego odpowiednie zastosowanie powodują niesamowitą przyjemność z czytania.
Takie to dość nietypowe, wiem, bo niby z jednej strony było mi czegoś za mało, albo za dużo, a mimo wszystko odczuwałam przyjemność z czytania. Wydaje mi się, że to dobrze, bo zdecydowanie lepiej przyjąć powieść niedopracowaną pod jakimiś względami, aniżeli męczyć się z łopatologicznym słownictwem czy opisami.
Dlatego też, nie miałabym serca powiedzieć, że nie polecam, ponieważ uważam, że autor warty uwagi. Myślę, że chętnie zapoznałabym się z jego innymi powieściami, chociażby po to, aby mieć jakiś punkt odniesienia.
Co do Otchłani, wybór i tak należy do was 🙂
Wychudzone, słaniające się na nogach dziecko.
Najdek, porzucony w lesie chłopiec, który za sprawą dobrych ludzi trafia pod opiekę mnichów, gdzie odnajduje schronienie oraz niezbędne do przeżycia dobra. Powoli uczy się funkcjonowania pośród klasztornej atmosfery i wymagających “przełożonych”. Z czasem, wraz z wiekiem, zaczyna poszukiwać siebie w tym zamkniętym środowisku,...
Dziękuję Ewelinie że poleciła mi tę książkę .
Dzięki niej przeczytałam kolejną fajną książkę z fantastyki .
Bardzo wciągnęła fabuła książki i z niecierpliwością czekałam co będzie dalej.Co do Zoi ,to oczywiście domyśliłam się szybciej niż Najdek ,ale w ogóle mi to nie przeszkadzało .
Jedynie gwiazdka mniej za zakończenie ,ale nic więcej nie dodam ,kto przeczytał ten wie :-)
Dziękuję Ewelinie że poleciła mi tę książkę .
Dzięki niej przeczytałam kolejną fajną książkę z fantastyki .
Bardzo wciągnęła fabuła książki i z niecierpliwością czekałam co będzie dalej.Co do Zoi ,to oczywiście domyśliłam się szybciej niż Najdek ,ale w ogóle mi to nie przeszkadzało .
Jedynie gwiazdka mniej za zakończenie ,ale nic więcej nie dodam ,kto przeczytał ten wie :-)
Najdek, sierota, znaleziony i przygarnięty przez zakonników klasztoru, mieszka i wychowuje się pod okiem Mistrza Zakonu. Kiedy podrośnie chce zostać drwalem.
Na górze, w grocie mieszka Pustelnik, który jest świadkiem upadku Anioła. Spada na niego Łaska, dzięki której może uzdrawiać i czynić cuda. Ludzie tłumnie go odwiedzają.
Zawistny Mistrz wysyła Najdka do Pustelnika, aby ten nauczał chłopca. Tak naprawdę chce odebrać mu Łaskę.
Najdek poznaje pasterkę owiec Zoję, z którą spędza często czas.
Kiedy Pustelnik umiera, Najdek zabiera pióro anioła i wraz z Zoją i drwalem Cabajem uciekają przed zbirami wysłanymi przez Mistrza.
Czeka ich długa, trudna podróz, pełna magicznych stworzeń.
W książce spotkamy Czarownicę, pijawce, zwodnice, nieruchawce, żywożera, topieluchy czy dławice. Foki jako zaprzęg wodnych pojazdów czy morsy jako konie wodne tylko dodają smaczku tej opowieści.
Ja dałam się porwac tej histori, wręcz mogę powiedzieć, że dla mnie za wcześnie się skończyła, chcę więcej,nie zgadzam się na tak szybki koniec.
Chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, to tym razem wpadłam po uszy.
Gorąco polecam, nie tylko fanom fantastyki.
Fantasy, mistyka, przygoda.
Najdek, sierota, znaleziony i przygarnięty przez zakonników klasztoru, mieszka i wychowuje się pod okiem Mistrza Zakonu. Kiedy podrośnie chce zostać drwalem.
Na górze, w grocie mieszka Pustelnik, który jest świadkiem upadku Anioła. Spada na niego Łaska, dzięki której może uzdrawiać i czynić cuda. Ludzie tłumnie go odwiedzają.
Zawistny Mistrz...
Patykiewicz jest świetny językowo, umie w budowanie świata i potrafi stworzyć świetny klimat. Sama historia tu jednak jakoś nieszczególnie porwała...
Patykiewicz jest świetny językowo, umie w budowanie świata i potrafi stworzyć świetny klimat. Sama historia tu jednak jakoś nieszczególnie porwała...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtoś tu pięknie napisał coś, co sam odczuwam: mam dysonans. Z jednej strony umiejętności posługiwania się językiem stoją chyba na najwyższym poziomie, z jakim miałem do czynienia w fantasy, z drugiej - choć fabuła sama w sobie ciekawa, to jednak mało akcji, ślimacze tempo i w sumie dziwaczny finał sprawiają, że trudno bardzo pozytywnie ocenić mi ten tytuł.
Ogólnie polecam ze względu na niezwykłą kwiecistość językową oraz konsekwentną i spójną konstrukcję świata.
Jeśli ktoś jednak oczekuje akcji, polecam, aby sobie odpuścić.
Ktoś tu pięknie napisał coś, co sam odczuwam: mam dysonans. Z jednej strony umiejętności posługiwania się językiem stoją chyba na najwyższym poziomie, z jakim miałem do czynienia w fantasy, z drugiej - choć fabuła sama w sobie ciekawa, to jednak mało akcji, ślimacze tempo i w sumie dziwaczny finał sprawiają, że trudno bardzo pozytywnie ocenić mi ten tytuł.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie polecam...
Czytałam „Dopóki nie zgasną gwiazdy” oraz „I wrzucą was w ogień” tegoż autora i całkiem mi się podobały, dlatego sięgnęła po najnowszą serię pana Patykiewicza. Nie wiem, czego oczekiwałam, chyba czegoś w tamtym klimacie. Okładka jak i opis sugerują fantasy dla dorosłych, ale nic bardziej mylnego, to raczej young adult, a nawet bajka dla młodszej młodzieży. Tutaj pojawiło się moje pierwsze rozczarowanie. Dlatego najpierw ponarzekam.
Fabuła jest bardzo kameralna, żeby nie powiedzieć skromna. Akcja dzieje się głównie na ograniczonej przestrzeni klasztoru, okolicznej wioski, lasu i pobliskich gór, co powoduje uproszczenie świata. Dla jednych to może być zaleta, dla mnie to była wada. Zwłaszcza, że początek jest mocno rozwleczony, bo dopiero po ¼ powieści następuje jakieś sensowne zawiązanie akcji, moim zdaniem – za późno. Wcześniej dowiadujemy się sporo zbędnych rzeczy, jak np. wyglądała praca studniarza i poznajemy jednorazowe postacie, które nic nie wnoszą w dalszy rozwój akcji. Bywały chwile, że miałam ochotę porzucić książkę. Miałam wrażenie, że w kółko czytam o tym jak mnisi śpiewają i palą kadzidło.
Kolejny problem to nagminny brak przyimków. To razi po oczach i utrudnia czytanie, bo często trzeba się domyślać, o co chodzi. Nie wiem, czy to wina korekty czy składu albo legimi (czytałam ebook), ale źle to świadczy o wydawnictwie.
Co jeszcze…
Niestety, ale główny bohater nie przypadł mi do gustu. Najdek to naiwny głupek, choć honorowy, ale ta mieszanka sprawiała, że często mnie irytował. Miałam nadzieję, że autor pozwoli mu trochę dorosnąć w klasztorze zanim wydarzenia nabiorą tempa i dzięki temu całość zyska dojrzalszy charakter, ale tak się nie stało.
To teraz plusy.
Tak jak w innych książkach, tak i tutaj podobał mi się styl pana Patykiewicz. Nie można mu odmówić sprawnego posługiwania się piórem, ładnego budowania scen i bogatego słownictwa. Były momenty, które naprawdę mi się podobały, polubiłam Cabaja i Kłysa, również Zoja była fajnie wykreowana. Dialogi uważam za całkiem udane, szczególnie w wykonaniu Cabaja; za foki i morsy bojowe dorzucam dodatkową gwiazdkę – świetny pomysł, las i jego potworni mieszkańcy również wypadł interesująco.
Gdyby nie przeciągnięty początek i myląca okładka, to byłaby fajna młodzieżówka fantasy. Raczej nie sięgnę po drugą część, która zresztą ukazał się tylko w audiobooku (genius creation serio?).
A jeśli jakimś cudem czyta to autor - wciąż liczę na 3 część z serii „Dopóki nie zgasną gwiazdy”.
Czytałam „Dopóki nie zgasną gwiazdy” oraz „I wrzucą was w ogień” tegoż autora i całkiem mi się podobały, dlatego sięgnęła po najnowszą serię pana Patykiewicza. Nie wiem, czego oczekiwałam, chyba czegoś w tamtym klimacie. Okładka jak i opis sugerują fantasy dla dorosłych, ale nic bardziej mylnego, to raczej young adult, a nawet bajka dla młodszej młodzieży. Tutaj pojawiło...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy początek historii. Czekam na ciąg dalszy.
Ciekawy początek historii. Czekam na ciąg dalszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążkę dostalam jako egzemplarz recenzenci za co bardzo dziękuję Jednak w tej chwili chyba bardzo się z książką minęłam.Moze dlatego że nie potrafiłam wczuć się w historię a może to zły moment na ta ksiazke. narazie bez oceny wrócę napewno bo ksiazek nawet tych złych (a ta niesposob mi narazie ocenić nie podrzucam)
książkę dostalam jako egzemplarz recenzenci za co bardzo dziękuję Jednak w tej chwili chyba bardzo się z książką minęłam.Moze dlatego że nie potrafiłam wczuć się w historię a może to zły moment na ta ksiazke. narazie bez oceny wrócę napewno bo ksiazek nawet tych złych (a ta niesposob mi narazie ocenić nie podrzucam)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWychudzone, słaniające się na nogach dziecko.
Najdek, porzucony w lesie chłopiec, który za sprawą dobrych ludzi trafia pod opiekę mnichów, gdzie odnajduje schronienie oraz niezbędne do przeżycia dobra. Powoli uczy się funkcjonowania pośród klasztornej atmosfery i wymagających “przełożonych”. Z czasem, wraz z wiekiem, zaczyna poszukiwać siebie w tym zamkniętym środowisku, które jest dostępny tylko nielicznym. W końcu pragnie robić coś więcej od patrolowania klasztornych wrót czy usługiwaniu innym. Ciekawy świata i życia wymyka się coraz częściej do pobliskiej wioski. Obserwuje ludzi, tak innych, tak nieprzewidywalnych, dalekich sobie, a zarazem tak bliskich. Fascynacja chłopca powoli wymusza na nim bunt. Już sama obserwacja przestaje wystarczać, pragnie zostać kimś przydatnym, znaczącym nie tylko dla siebie, ale i dla innych.
Zmiana ról.
Mały błąd powoduje, że zostaje w końcu zauważony przez samego Mistrza zakonu, który ma dla niego zadanie wymagające dużego poświęcenia.
W pobliżu klasztoru upada anioł, który wymaga pomocy. Zostaje mu ona udzielona przez starca, który z niewiadomych powodów kilka dni wcześniej postanawia zamieszkać w jednej z jaskiń, nieopodal miejsca, gdzie dochodzi do upadku. Wieści rozchodzą się bardzo szybko po okolicy, ponieważ ów starzec zostaje w posiadaniu łaski. Dar przeznaczony nie dla wszystkich, ponieważ nie każdy ma na tyle czyste serce, aby móc udźwignąć ciężar, jaki on ze sobą niesie. Najdka zadaniem jest udać się do jaskini i zostać uczniem starca i nie pozwolić, aby łaska dostała się w niepowołane ręce.
Ciężka droga ku końcowi.
Osobiście mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do powieści, jaką zaprezentował nam autor. Powyżej streściłam fragment książki, który jest bardzo obszerny. Aby doczytać się do tych informacji, trzeba przejść bardzo długą drogę. Z jednej strony może to i fajnie, bo historia jest dość potężnie rozbudowana. Z drugiej zaś strony mam nieodparte wrażenie, że dałoby się ją odrobinę skrócić. Nadmiar liter niestety powoduje przesyt, historia bardzo długo się rozkręca, po to, aby zakończyć się w najmniej spodziewanym momencie. W wielu miejscach, akcja nabiera rozpędu, odczuwałam wtedy pewną ekscytację, że to już, teraz, będzie to bum. Niestety, tak szybko, jak rzeczona sytuacja się rozwijała, upadała niestety tak samo szybko.
Dla mnie, jako “starego wyżeracza” fantastyki, wszystkiego było za – albo za mało akcji, albo za mało emocji.
Plusy też się znalazły 🙂
Jednego, czego nie można odmówić autorowi to umiejętności pisarskich, które są na bardzo wysokim poziomie. Dobór słownictwa i jego odpowiednie zastosowanie powodują niesamowitą przyjemność z czytania.
Takie to dość nietypowe, wiem, bo niby z jednej strony było mi czegoś za mało, albo za dużo, a mimo wszystko odczuwałam przyjemność z czytania. Wydaje mi się, że to dobrze, bo zdecydowanie lepiej przyjąć powieść niedopracowaną pod jakimiś względami, aniżeli męczyć się z łopatologicznym słownictwem czy opisami.
Dlatego też, nie miałabym serca powiedzieć, że nie polecam, ponieważ uważam, że autor warty uwagi. Myślę, że chętnie zapoznałabym się z jego innymi powieściami, chociażby po to, aby mieć jakiś punkt odniesienia.
Co do Otchłani, wybór i tak należy do was 🙂
Wychudzone, słaniające się na nogach dziecko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajdek, porzucony w lesie chłopiec, który za sprawą dobrych ludzi trafia pod opiekę mnichów, gdzie odnajduje schronienie oraz niezbędne do przeżycia dobra. Powoli uczy się funkcjonowania pośród klasztornej atmosfery i wymagających “przełożonych”. Z czasem, wraz z wiekiem, zaczyna poszukiwać siebie w tym zamkniętym środowisku,...
Dziękuję Ewelinie że poleciła mi tę książkę .
Dzięki niej przeczytałam kolejną fajną książkę z fantastyki .
Bardzo wciągnęła fabuła książki i z niecierpliwością czekałam co będzie dalej.Co do Zoi ,to oczywiście domyśliłam się szybciej niż Najdek ,ale w ogóle mi to nie przeszkadzało .
Jedynie gwiazdka mniej za zakończenie ,ale nic więcej nie dodam ,kto przeczytał ten wie :-)
Dziękuję Ewelinie że poleciła mi tę książkę .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzięki niej przeczytałam kolejną fajną książkę z fantastyki .
Bardzo wciągnęła fabuła książki i z niecierpliwością czekałam co będzie dalej.Co do Zoi ,to oczywiście domyśliłam się szybciej niż Najdek ,ale w ogóle mi to nie przeszkadzało .
Jedynie gwiazdka mniej za zakończenie ,ale nic więcej nie dodam ,kto przeczytał ten wie :-)
Fantasy, mistyka, przygoda.
Najdek, sierota, znaleziony i przygarnięty przez zakonników klasztoru, mieszka i wychowuje się pod okiem Mistrza Zakonu. Kiedy podrośnie chce zostać drwalem.
Na górze, w grocie mieszka Pustelnik, który jest świadkiem upadku Anioła. Spada na niego Łaska, dzięki której może uzdrawiać i czynić cuda. Ludzie tłumnie go odwiedzają.
Zawistny Mistrz wysyła Najdka do Pustelnika, aby ten nauczał chłopca. Tak naprawdę chce odebrać mu Łaskę.
Najdek poznaje pasterkę owiec Zoję, z którą spędza często czas.
Kiedy Pustelnik umiera, Najdek zabiera pióro anioła i wraz z Zoją i drwalem Cabajem uciekają przed zbirami wysłanymi przez Mistrza.
Czeka ich długa, trudna podróz, pełna magicznych stworzeń.
W książce spotkamy Czarownicę, pijawce, zwodnice, nieruchawce, żywożera, topieluchy czy dławice. Foki jako zaprzęg wodnych pojazdów czy morsy jako konie wodne tylko dodają smaczku tej opowieści.
Ja dałam się porwac tej histori, wręcz mogę powiedzieć, że dla mnie za wcześnie się skończyła, chcę więcej,nie zgadzam się na tak szybki koniec.
Chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, to tym razem wpadłam po uszy.
Gorąco polecam, nie tylko fanom fantastyki.
Fantasy, mistyka, przygoda.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajdek, sierota, znaleziony i przygarnięty przez zakonników klasztoru, mieszka i wychowuje się pod okiem Mistrza Zakonu. Kiedy podrośnie chce zostać drwalem.
Na górze, w grocie mieszka Pustelnik, który jest świadkiem upadku Anioła. Spada na niego Łaska, dzięki której może uzdrawiać i czynić cuda. Ludzie tłumnie go odwiedzają.
Zawistny Mistrz...