rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki O kulturze i rewolucji

Średnia ocen
6,8 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
603
272

Na półkach: ,

"Jeśli uznajemy, że człowiek niesie w sobie nieograniczone, boskie moce, to wpisywanie go w jakąkolwiek tożsamość - od narodowej po rodzinną - jest nie tylko ograniczeniem, ale wręcz zniewoleniem i odebraniem mu szans na realizację jego 'natury'" (19).

"Liberalizm słusznie uznawany bywa za ideę pasożytniczą, która mogła rozwinąć się wyłącznie w określonym kulturowym środowisku, ale z czasem podkopywała jego fundamenty, niszczyła je i zarazem własne uprawomocnienie, ewoluując w kształt, który przybiera dzisiaj, a który z klasycznym liberalizmem zdaje się nie mieć nic wspólnego (22).

"Ponowoczesne wyznanie wiary zakłada, że lekiem na totalitaryzm ma być to, co legło u jego podłoża, czyli burzenie tradycyjnego ładu, tylko że w jeszcze bardziej radykalnej wersji". [...] Traktowanie poszukiwania ładu, czyli klasycznego modelu kultury, jako źródła totalitaryzmu jest nonsensem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest on zjawiskiem par excellence nowoczesnym i wyrasta z nihilizmu, który dopiero czyni go możliwym (25).

"Totalitaryzm ma wynikać z ludzkiej potrzeby porządkowania rzeczywistości. [...] W rzeczywistości totalitaryzm był fenomenem absolutnie nowoczesnym. Wyrastał z nihilizmu, czyli odrzucenia utrwalonych porządków religijnych i etycznych w imię budowy nowego człowieka w nowym świecie. Dla realizacji tego celu wszystko miało być dozwolone. Totalitaryzm w wymiarze społecznym niszczył wszelkie wspólnoty, miał przecież wyzwalać z nich człowieka, a więc pozostawiał go samego naprzeciw wszechmocnej władzy" (91).

"Krytycy 'rozumu instrumentalnego', który jest siłą napędową oświeceniowego postępu, wskazywali, że urzeczowia on człowieka i sam staje się zabobonem. Jeśli uznajemy, że metody naukowe wyjaśniają i są w stanie kontrolować bez reszty świat, sprowadzamy osobę ludzką do elementu racjonalnej całości i wpisujemy ją w plan utopii. Mocą nieograniczonego rozumu, a za taki uznają go rzecznicy postępu, chcemy zniszczyć istniejący, ułomny porządek, aby zaplanować doskonałą przyszłość. Jeśli ktoś nie zaakceptuje planu ziemskiego zbawienia, dla swojego dobra winien zostać do niego zmuszony. Z takiego podejścia rodzą się totalitarne utopie" (92-93).

"Klasyczni myśliciele uznawali kontemplacyjne bytowanie mędrca za najważniejsze spełnienie ludzkiego przeznaczenia, dlatego że poruszając się w sferze ducha i rozpoznając konieczność, filozof staje się od stosunkowo najbardziej uzależniony, a więc wolny" (114).

"Uznanie strukturalnego niedoboru wywołuje jego [Marksa] oburzenie, tak jak przyjęcie wiecznotrwałych reguł ludzkiego gospodarowania, chociaż sam bez przerwy się do nich odwołuje, tyle że sytuuje je w szerszej ponadhistorycznej perspektywie. Zasady ekonomii wyrastają z trwałości ludzkich zachowań, choćby w określonych dziejowo, a więc i kulturowo limitach. Marks odrzuca je, powołując się [jednocześnie] na ogólne, uniwersalne prawa, które jego zdaniem opisują całość ludzkiej historii i nabierają w jego ujęciu jednoznacznie metafizycznego charakteru. Podważa klasyczne normy ekonomiczne, kulturowe czy moralne ze względu na wieczny ruch rzeczy, ich nieustanną zmianę i przeobrażanie się, a jednocześnie formułuje reguły tego ruchu oraz bezwzględny, teleologiczny charakter procesu historycznego, który staje się quasi-religijnym projektem samozbawienia człowieka i pojednania go z naturą" (142-143).

"Jeśli zdolny do samozbawienia zbiorowy Prometeusz przez całą swoją historię trwał w okowach, a co więcej: jego zniewolenie w czasach Marksa przybrać miało szczególnie uciążliwą formę, to musiało to znaleźć jakieś uzasadnienie. Ewangelista komunizmu znalazł je w prawach historycznego rozwoju. Okazało się więc, że rzeczywistość, która podobno nie posiada żadnych trwałych, krępujących ją jakości, rozwija się zgodnie z zasadami historycznego procesu. Niby nie reguluje jej żadne ostateczne prawo, a przecież proces, w wyniku którego wykluwa się 'królestwo wolności', zdeterminowany jest bezwzględnie" (147-148).

"Dziś obrona autora 'Kapitału' to nie tyle ratowanie jego poglądów, co wspieranie jego [...] intelektualnej postawy. Zgodnie z nią człowiek nie ma natury, a jest jedynie potencją, do urzeczywistnienia której należy dążyć. Ograniczenia cywilizacyjne, formy kultury alienują go i uniemożliwiają mu wyzwolenie. W człowieku drzemie boska moc, którą należy z niego wyzwolić, aby zbudować jego królestwo na Ziemi". [Dziś] fundamentalne okazało się chiliastyczne hasło wezwania do odrodzenia świta, czyli powołania go do życia na nowo. Rzeczywistość, która istnieje ma być więzieniem człowieka i nie wato jej nawet interpretować, gdyż należy ją zniszczyć, aby budować królestwo wolności. Fundamentem jest wiara w nieograniczoną potencję człowieka, któremu przeszkadza każda dotychczasowa tożsamość" (169-170).

Przemysław Dakowicz:

"Nowoczesność schizofreniczna pożera nas po cichu, wysysa treść z wszystkiego, co ją jeszcze ma, miesza obrazy i języki. Jesteśmy wydani na pastwę chaosu, który mieszka w świecie i w naszym wnętrzu. Kto poszukuje porządku, kto jeszcze wierzy w jego istnienie, staje się pośmiewiskiem. Chorujemy na schizofrenię, ale większości z nas jest to najdoskonalej obojętne" (Obcowanie. Manifesty i eseje wyd. „Sic!”, Warszawa 2014)

Pochwalony niech będzie patos,
Starszy brat ironii, bo chroni
Przed zejściem w błoto i brud świata.

Pochwalony niech będzie patos
Za światło i śpiew, który rodzi się
W wielu gardłach, zagarnia i podnosi
To, co niskie, z pyłu i prochu
Lepi kształty doskonalsze.

Pochwalony niech będzie patos,
Maska i tarcza, herold bólu,
Straż nocna czekająca świtu.

"Jeśli uznajemy, że człowiek niesie w sobie nieograniczone, boskie moce, to wpisywanie go w jakąkolwiek tożsamość - od narodowej po rodzinną - jest nie tylko ograniczeniem, ale wręcz zniewoleniem i odebraniem mu szans na realizację jego 'natury'" (19).

"Liberalizm słusznie uznawany bywa za ideę pasożytniczą, która mogła rozwinąć się wyłącznie w określonym kulturowym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to