Nie zaskoczyła mnie tak jak myślałam, że mnie zaskoczy. Dla nastolatków może będzie trafionym wyborem, ale ja liczyłam na coś lepszego, nie porwała mnie...
Nie zaskoczyła mnie tak jak myślałam, że mnie zaskoczy. Dla nastolatków może będzie trafionym wyborem, ale ja liczyłam na coś lepszego, nie porwała mnie...
A ja sie zastanawiam w sumie dlaczego tutaj tyle negatywnych opinii? Jak dla mnie książka bardzo ciekawa. Wcale nie uważam że tylko dla nastolatek. Czekam na następną część. ;) Wielu pisze że podobna do tej czy do tamtej. Serio? a które nie są? Po przeczytaniu jakiejś ilości książek, w moim przypadku sporej, co 2 książka ma bardzo dużo podobieństw, tak samo jest w przypadku filmów czy seriali. Jednak są takie bardziej i mniej wciągające - ta jak dla mnie bardzo ;)
A ja sie zastanawiam w sumie dlaczego tutaj tyle negatywnych opinii? Jak dla mnie książka bardzo ciekawa. Wcale nie uważam że tylko dla nastolatek. Czekam na następną część. ;) Wielu pisze że podobna do tej czy do tamtej. Serio? a które nie są? Po przeczytaniu jakiejś ilości książek, w moim przypadku sporej, co 2 książka ma bardzo dużo podobieństw, tak samo jest w...
Sandra to nastolatka, którą po stracie rodziców wychowuje babcia. Dziewczyna nie do końca pamięta swoje dzieciństwo, a to co jej najbardziej nie daje spokoju, to śmierć rodziców. Przebłyski pamięci, których doznaje powodują, że historia, którą usłyszała od babci coraz bardziej ją zastanawia i wzbudza poczucie, że została okłamana. Na ramieniu pojawia się znak - znamię w kształcie róży. Zaczynają pojawiać się coraz częstsze bóle głowy, karteczki z wiadomościami, dziwne zdarzenia i uczucie, że jest obserwowana. W jej ręce trafia medalion, który może stać się odpowiedzią. Mimo, że ma grono najbliższych przyjaciółek nie decyduje się na zwierzenia. Nie decyduje się też na rozmowę z babcią,
a tym bardziej z kuzynką, która po kilku latach nieobecności pojawia się w mieście.
W szkole na jej drodze staje „rodzeństwo” Miszer. Artur – chłopak, który zawładnął jej myślami
i Klaudia – dziewczyna, która nie wzbudziła jej sympatii. Jednak to oni wiedzą o niej najwięcej i to z nimi połączy ją jej przeszłość, która z każdym dniem odsłania jej kim jest, oraz przyszłość, która połączy ją
z wampirami i aniołami.
Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem i jaką tajemnicę nosi w sobie Sandra? Kim byli jej rodzice, i jakie tajemnice kryje jej rodzina? Czy wampiry i anioły mogą się zjednoczyć?
Szczerze mówiąc, nie wiem, co mam napisać o tej książce. Niestety sporo wątków jest mocno zapożyczonych z innych znanych mi powieści tego gatunku i czytając ma się deja vu. Najbardziej widoczne są podobieństwa do „Zmierzchu” Stephanie Meyer i choć autorka sili się mocno na zmiany, to nie udało jej się wykreować bohaterów, którzy mimo tych podobieństw porwali by czytelnika. Wprowadzenie motywu z aniołami było zapewne wybiegiem, który miał przekonać Nas, że to nie „Zmierzch”, niestety wątek nie został ciekawie rozwinięty i miałam poczucie, że czegoś mi tu brakuje. Ten problem z zaczętymi i urwanymi wątkami dotyczył też innych osób. Przez niemal połowę książki „poznajemy” życie szkolne Sandry i jej relacje z najbliższymi przyjaciółkami, by nagle one zniknęły. Tak pstryk i koniec. W książce brakowało mi też emocji. Płytko i sztucznie brzmiały dialogi, a czasem wręcz zastanawiałam się, o czym oni do cholery gadają? Teraz powinny być iskry, szał ciał! Bo to w końcu też o wielkiej miłości miało być. Nie było…
Nie znalazłam nigdzie informacji na temat tego, czy pojawi się kontynuacja.
https://www.instagram.com/p/B4sgqPphvRq/
Sandra to nastolatka, którą po stracie rodziców wychowuje babcia. Dziewczyna nie do końca pamięta swoje dzieciństwo, a to co jej najbardziej nie daje spokoju, to śmierć rodziców. Przebłyski pamięci, których doznaje powodują, że historia, którą usłyszała od babci coraz bardziej ją zastanawia i wzbudza poczucie, że została okłamana. Na ramieniu pojawia się znak - znamię w...
Bardzo słaba książka. Skusiłam się opisem na okładce i bardzo się zawiodłam. Pomysł jako taki był na fabułę, ale niedoszlifowany. Gdyby autorka trochę popracowala nad nią mogło by być z tego coś fajnego. Jest dość dużo błędów i bardzo czasem sztuczna jest ta książka. Na pewno nie polecam bardzo się przy niej męczyłam.
Bardzo słaba książka. Skusiłam się opisem na okładce i bardzo się zawiodłam. Pomysł jako taki był na fabułę, ale niedoszlifowany. Gdyby autorka trochę popracowala nad nią mogło by być z tego coś fajnego. Jest dość dużo błędów i bardzo czasem sztuczna jest ta książka. Na pewno nie polecam bardzo się przy niej męczyłam.
Rzuciła mi się ta książka w oczy jakoś przed premierą, a to było dosyć dawno, wydawała się taka typowa, pełna schematów, lekka i totalnie idealna na rozluźnienie. Po przeczytaniu stwierdzam, że niewiele się myliłam.
Sandra to zwykła nastolatka z niezwykłą przeszłością (czy nie brzmi wam to znajomo?). Jej dzieciństwo to la niej jedna wielka niewiadoma, jej rodzice nie żyją, ale wszystko jest oczywiście owiane tajemnicą. Żyje dość monotonnie, szkoła-przyjaciółki-dom, oczywistym faktem było posiadanie nadzwyczaj inteligentnego pupila - Triksela (taak, to też ma głębsze znaczenie PS. Triksel pojawia się w serialu Teen Wolf, czy to nie zbieg okoliczności?) Odrobinę ironiczna ta recenzja, ale oczywiście nikogo nie chcę obrażać, jest to raczej wyrażenie swojej opinii w nieco mniej konwencjonalny sposób. Oczywiście żeby nie było nudno w jej szkole pojawiły się dwie, a może nawet i trzy nowe "dziwne" osoby - Klaudia, Artur i Wiktoria. UWAGA! Kolejne schematy właśnie nadchodzą! Niezwykle przystojny Artur i Sandra posiadają unikalną więź i niech was zaskoczę... Będą parą. Dobra odrobinkę mnie to śmieszy. Jeszcze jedna niespodzianka - trójka nowych uczniów wcale nie jest normalna. Dobra dosyć tego. Teraz troszkę ponarzekam (nie to powyżej to nie narzekanie).
Naprawdę nie potrafię zrozumieć DLACZEGO niektórzy polscy autorzy, którzy zamieszczają akcję w Polsce i nadają niektórym bohaterom zagraniczne imiona - no po prostu szlag jasny mnie trafia. Tu trafiamy na Stevena, Discordię (to jeszcze po części rozumiem, przedwieczni i te sprawy), Corin no i parę innych z tego co pamiętam. Po co ja się pytam? Byłaby z tego całkiem niezła książka, ale to mnie dobiło, definitywnie. Boże widzisz, a nie grzmisz.
Autorka nie jest debiutantką, ma już na swoim koncie jedną książkę, a ta jest druga, ma dość lekkie pióro, ale niestety równie monotonne co wcześniejsze życie Sandry, czytało się szybko i przyjemnie, niemniej jednak padła gdy autorka wplotła zagraniczne imiona. Powieść zawiera w sobie jeszcze anioły, ale to już naprawdę musicie sami przeczytać jeśli was zainteresuje, bo wolałabym nie spoilerować. Okładka - niepozorna i delikatna, a symbolika jest raczej widoczna na pierwszy rzut oka, wiadomo, że będzie coś istotnego z tą różą. Myślę, że nie będę dalej tego przeciągać, bo powiedziałam już wystarczająco dużo.
Reasumując, nie jest to wybitna książka, czyta się ją naprawdę przyjemnie, ale te parę faktów skutecznie mnie dobiło. Z czystej ciekawości sięgnę po kolejną część i mam nadzieję, że autorka zaprzestanie nadawać bohaterom zagraniczne imiona jeśli akcja dzieje się w Polsce, a bohaterowie wcale nie pochodzą zza granicy. Polecam sobie wyrobić własną opinię na temat tej książki, bo być może ja nie potrafię dostrzec potencjału, który w niej drzemie.
Rzuciła mi się ta książka w oczy jakoś przed premierą, a to było dosyć dawno, wydawała się taka typowa, pełna schematów, lekka i totalnie idealna na rozluźnienie. Po przeczytaniu stwierdzam, że niewiele się myliłam.
Sandra to zwykła nastolatka z niezwykłą przeszłością (czy nie brzmi wam to znajomo?). Jej dzieciństwo to la niej jedna wielka niewiadoma, jej rodzice nie...
Wielu z Was pewnie kojarzy, że ja bardzo lubię dawać szansę polskim autorom i oceniać ich debiuty. Zdarzają się sytuacje, że książka okazuje się być hitem, a zdarzają się też takie, gdzie lektura okazuje się być męczarnią. Jak było teraz?
W tej książce od samego początku (niestety) widzimy ten niedoszlifowany język, który wskazuje nam na debiut młodej autorki. Słownictwo jest mało rozwinięte, opisy troszkę na siłę, a dialogi momentami sztuczne. Widać, że Agnieszka miała pomysł na cudowną książkę, ale jeszcze nie do końca wiedziała jak to ująć i jak sprawić, by czytelnik wciągnął się bez reszty. Owszem, wydarzenia i fabuła są bardzo interesujące, ale nie miałam takiego uczucia, że "jeszcze jeden rozdział". Książkę byłam w stanie odłożyć w każdym momencie, nie było tego książkowego zahipnotyzowania.
Dużym plusem jest to, że książka zawiera polskie imiona i miejscowości. Autorka nie próbowała na siłę osadzić akcji w miejscu, którego nie zna. Fakt, czasami przeszkadzało mi za to zbyt dosadne opisywanie niektórych miejsc, jak przykładowo: "dotarłyśmy do XXV Liceum imienia Józefa Wybickiego przy ulicy Halnej 20 w dzielnicy Wawer w Warszawie". Mimo wszystko całość ma fajny, lokalny charakter przez co łatwo było mi się wczuć w opisywane wydarzenia. Czasami spotykam się z takim wciskaniem zagranicy na siłę, a tutaj tego (na szczęście!) nie ma.
Sandra jest zwykłą nastolatką, która przeczuwa, że jej życie niedługo diametralnie się zmieni. Boryka się z nietypowymi dla młodzieży problemami takimi jak zaniki pamięci, tajemniczy tatuaż, bóle głowy oraz niewyjaśniony wypadek, w którym straciła swoich rodziców. Nagle zaczyna nabierać podejrzeń, czy wypadek jest prawdą? Co w szkole robią nowi, tajemniczy uczniowie? Jej charakter nie jest idealny. Czasami dramatyzuje jak irytująca nastolatka, która widzi tylko czubek swojego nosa i własne perypetie. Jednak po głębszej analizie wydaje mi się, że jest to bardzo realna postać. Nie zgrywa bohaterki na siłę, ale faktycznie jest przerażona nowymi wydarzeniami i przytłoczona brakiem wiedzy na temat tego, co dzieje się wokół niej. Ponadto jest osobą troskliwą oraz dbającą o dobro rodziny i swoich przyjaciół.
Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się okładka książki: ciekawa postać, przyjazna kolorystyka, nic nie przesadzone. W środku minimalnie irytowała mnie dziwna czcionka rozdziałów, która jest nieco dziecinna, zbyt... nastoletnia. W niektórych wydarzeniach niesamowicie mocno czuje się inspirację autorki książkami z serii "Zmierzch". Mnie nie przeszkadzało to za bardzo, ponieważ to od tych książek zaczynałam swoją fascynację tematyką wampirów. Nie wstydzę się tego i miło to wspominam. Bardzo zaskoczył mnie pomysł na wspólną walkę wampirów i aniołów, na przedstawienie współpracy tych dwóch odmiennych gatunków. Autorka ma duży potencjał, choć musi skupić się nad tym, o czym chce pisać. W książce jest momentami zbyt wątków i wiele sprzeczności, jak chociażby poboczny temat uzależnionej od alkoholu "już od jakiegoś czasu" ...17-nasto latki.
Akcja książki nie jest szczególnie szybka, przez co nie musimy się nieustannie skupiać nad fabułą. Całość jest lekka i stanowi w sumie ciekawą propozycję na oderwanie się od ambitniejszych lektur. Nie znajdziecie tutaj masy zaskakujących momentów, czy wyjątkowości bohaterów. Całość jest lekko przewidywalna, ale nie mogę powiedzieć, żeby książka mnie zmęczyła. Ona jest dość dobra i po prostu dobra. Myślę, że dla fanów wampirów i lekkiej fantastyki to będzie ciekawa propozycja. Dla kogoś, kto szuka nowości i ogromu wrażeń może ta lektura jednak okazać się zbyt prosta.
Wielu z Was pewnie kojarzy, że ja bardzo lubię dawać szansę polskim autorom i oceniać ich debiuty. Zdarzają się sytuacje, że książka okazuje się być hitem, a zdarzają się też takie, gdzie lektura okazuje się być męczarnią. Jak było teraz?
W tej książce od samego początku (niestety) widzimy ten niedoszlifowany język, który wskazuje nam na debiut młodej autorki. Słownictwo...
CZWARTEK, 8 MARCA 2018
POLSKI ZMIERZCH, CZYLI RECENZJA "ZAPACH WANILII" - AGNIESZKA ŁASKA
Tytuł: Zapach wanilii
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 342
Moja ocena: 3/5
Sandra ma siedemnaście lat. Wychowywana przez babcię żyje codziennością, jednak dręczy ją przeszłość, a raczej jej brak, ponieważ nie ma żadnych wspomnień. Jej ramię zdobi tajemniczy znak. Tylko w nagłych przypadkach ukazują jej się budzące grozę strzępy wspomnień z dzieciństwa. Jak potoczą się jej losy?
Pin on Pinterest
Nie wiem co powinnam myśleć o tej książce. Bo z jednej strony naprawdę mi się podobała, ale były takie momenty, jakbym naprawdę robiła "reread" Zmierzchu. Ona taka niczego nieświadoma, a on za wszelką cenę chcę ją chronić, zakochuje się i pojawia się zawsze w chwilach, gdy ona potrzebuje pomocy. Jest jej rycerzem na białym koniu, pomijając fakt, że żywi się krwią.
Naprawdę dobrze mi się ją czytało. Nie była wymagająca, a wręcz lekka. Fajny przebieg akcji, dobre i ciekawe dialogi, tylko ta nieszczęsna fabuła. To nie tak, że chcę oskarżyć autorkę o plagiat, bo ona stworzyła naprawdę nowy świat, gdzie anioły i wampiry walczą ramię w ramię o wspólną, słuszną sprawę. Sceny ze zmierzchu pojawiały się w wątkach pobocznych (romasnik itp). Jako przykład mogę podać na przykład moment, kiedy główna bohaterka przebudza się w nocy i patrzy w oczy swojego ukochanego. Nie brzmi znajomo?
Nie zaskoczyła mnie, ale dobrze się przy niej bawiłam i nie przekreślam jej, ponieważ to dopiero pierwsza część serii. Mam nadzieję, że się nie zawiodę!
CZWARTEK, 8 MARCA 2018
POLSKI ZMIERZCH, CZYLI RECENZJA "ZAPACH WANILII" - AGNIESZKA ŁASKA
Tytuł: Zapach wanilii
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 342
Moja ocena: 3/5
Sandra ma siedemnaście lat. Wychowywana przez babcię żyje codziennością, jednak dręczy ją przeszłość, a raczej jej brak, ponieważ nie ma żadnych wspomnień. Jej ramię zdobi tajemniczy znak. Tylko w nagłych...
Sandra jest z pozoru zwyczajną nastolatką. Ma swoje tajemnice, o których nie omieszka co jakiś czas przypominać. Chodzi do liceum. Ma paczkę przyjaciółek oraz szkolnych wrogów. Sandra mieszka z babcią, ponieważ jej rodzice zginęli, kiedy była bardzo mała. Dziewczynie coraz częściej się wydaje, że jej opiekunka okłamuje ją na każdym kroku, a wokół zaczynają dziać się dziwne rzeczy...
Pełna recenzja ksiązki na:
http://moznaprzeczytac.pl/zapach-wanilii-agnieszka-laska/
Sandra jest z pozoru zwyczajną nastolatką. Ma swoje tajemnice, o których nie omieszka co jakiś czas przypominać. Chodzi do liceum. Ma paczkę przyjaciółek oraz szkolnych wrogów. Sandra mieszka z babcią, ponieważ jej rodzice zginęli, kiedy była bardzo mała. Dziewczynie coraz częściej się wydaje, że jej opiekunka okłamuje ją na każdym kroku, a wokół zaczynają dziać się dziwne...
Siedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolicznościach ich śmierci wie tylko tyle, ile przekazała jej babcia. Coraz częściej dokuczają jej tajemnicze bóle głowy, czuje fale ciepła po których widzi nieznane symbole a na jej ramieniu pojawił się dziwny tatuaż. Zaczynają do niej powracać strzępy wspomnień. Trafiają do niej również podejrzane karteczki z zagadkami, których nie do końca rozumie. Sandra ma przeczucie, że niebawem stanie się coś bardzo złego. Do szkoły Sandry zostają przyjęci Klaudia i Artur Miszerowie. Okazuje się, że Miszerowie nie pojawili się w mieście przypadkiem. Czy Sandrze może grozić niebezpieczeństwo?
Bez reszty pochłonął mnie świat wampirów i aniołów. Rzadko czytam książki z gatunku fantastyki ale te o wampirach wprost uwielbiam. Świat istot nadprzyrodzonych jest bardzo interesujący i muszę przyznać, że "Zapach wanilii" bardzo przypadł mi do gustu. Postać głównej bohaterki, którą targają emocje, przerażenie tym co dzieje się wokół niej, został bardzo realnie przedstawiony. Ta siedemnastoletnia dziewczyna musi zmierzyć się z własną przeszłością, która nagle uderza w nią z ogromną siłą. Odkrywa, że od samego początku była oszukiwana, ale czy poznanie prawdy w jej przypadku jest lepsze? Postać Sandry jest bardzo realna, prawdziwa. Ma mnóstwo wad ale i zalet, nie jest przekoloryzowana.
Fabuła książki intryguje i wciąga już od pierwszych stron. Autorka potrafi utrzymać czytelnika w napięciu i zaserwować kilka nagłych zwrotów akcji. Aż do ostatniej strony coś się dzieje, nie sposób się oderwać. Dużym atutem jest styl pisania i język jakim posługuje się autorka, jest lekki i prosty dzięki czemu szybko i przyjemnie się ją czyta. "Zapach wanilii" to książka typowo młodzieżowa, jednak wydaje mi się, że starszym czytelnikom również przypadnie do gustu.
Do tej pory spotkałam się z dość negatywnymi opiniami o tej książce i trochę obawiałam się czy mi się spodoba. O gustach się jednak nie dyskutuje a ja bałam się zupełnie niepotrzebnie, ponieważ "Zapach wanilii" okazał się bardzo przyjemną lekturą. Świat wampirów pochłonął mnie całkowicie i z wielką przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Bardzo nie lubię takich zakończeń i z niecierpliwością będę czekać na kolejną część przygód Sandry.
"Zapach wanilii" to lekka i przyjemna lektura, idealna na długie zimowe wieczory. Agnieszka Łaska bardzo zaciekawiła mnie swoją powieścią. Polecam!
Siedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolicznościach ich śmierci wie tylko tyle, ile przekazała jej babcia. Coraz częściej dokuczają jej tajemnicze bóle głowy, czuje fale ciepła po których widzi nieznane symbole a na jej ramieniu pojawił się dziwny tatuaż. Zaczynają do...
Spotkałam się z kilkoma niezbyt przychylnymi opiniami o tej książce, moja taka nie będzie.
Sandra jest zwykłą siedemnastoletnią uczennicą, która straciła rodziców i mieszka z babcią. Dziewczyna jak każdy ma swoje problemy, jednak różnią się one od problemów jej rówieśników. Nic nie pamięta z czasów swojego dzieciństwa, gdyż straciła pamięć w skutek wypadku. Teraz wspomnienia zaczęły do niej wracać. Początkowo niewiele z rozumie, jednak jest pewna, że okoliczności śmierci jej rodziców, które przedstawia jej babcia są nieprawdziwe. Dodatkowo otrzymuje od kogoś tajemnicze karteczki, na jej ciele pojawił się dziwny znak i coraz częściej męczą ją bóle głowy, którym towarzyszy uczucie, że ktoś chce przejąć nad nią kontrolę. O swoich obawach i problemach nie mówi nikomu, gdyż boi się, że ściągnie tym na swoich bliskich poważne kłopoty. Mimo to zdecydowana jest odkryć, co się z nią dzieje i w jaki sposób zginęli jej rodzice.
Agnieszka Łaska to młoda polska autorka, która swój debiut miała już w wieku 12 lat. Jej książka "Zapach wanilii" skusiła mnie obietnicą wampirów, aniołów oraz nadprzyrodzonych mocy i tu się nie zawiodłam. Historia sama w sobie jest dość ciekawa, napisana prostym językiem i szybko się ją czyta. Co prawda niektóre wątki możnaby było trochę dopracować, jednak książka nie jest zła. Sądzę, że może się podobać czytelnikowi chociażby ze względu na samą fabułę i jak najbardziej nadaje się do wieczornego czytania z kubkiem herbaty.
Spotkałam się z kilkoma niezbyt przychylnymi opiniami o tej książce, moja taka nie będzie.
Sandra jest zwykłą siedemnastoletnią uczennicą, która straciła rodziców i mieszka z babcią. Dziewczyna jak każdy ma swoje problemy, jednak różnią się one od problemów jej rówieśników. Nic nie pamięta z czasów swojego dzieciństwa, gdyż straciła pamięć w skutek wypadku. Teraz...
Do sięgnięcia po „Zapach wanilii” skusił mnie przede wszystkim jej opis na okładce. Już dawno nie czytałam młodzieżówek o wampirach, więc stwierdziłam, że czemu nie, bo tej pory dobrze ten temat mi się kojarzył.
Główną bohaterką książki jest Sandra. Młoda dziewczyna, która nie wiele pamięta ze swojego dzieciństwa. Jak dla mnie jest postacią sztuczną, naiwną, bardzo słabo scharakteryzowana, podobnie zresztą do pozostałych. Są oni bezbarwni, bez wyrazu. Momentami się lekko gubiłam, bo tych drugoplanowych, których na mój gust jest za dużo, robiło lekki mętlik. Choć sam pomysł tak jak wspominałam wcześniej spodobał mi się to jednak bardzo szybko zorientowałam się, że to nie jest tym razem literatura dla mnie. Za brakło mi przede wszystkim świeżości, sposobu na przyciągniecie uwagi czytelnika. Wszystko gdzieś już było. Nie chce tu wymieniać tytułów innych książek, które widzę w tej pozycji. Jednak wydaje mi się, że po samym temacie chyba zorientujecie się co mam na myśli.
Mamy do czynienia z dwoma głównymi wątkami. Pierwszy z nich to fantastyczny. Mamy bowiem w lekturze spotkanie z wampirami, nieco mało strasznymi i aniołami. Oczywiście te dwa gatunki nie pałają do siebie sympatią. Drugi to jak nie trudno zgadnąć wątek miłosny, który mnie całkowicie nie porwał. Brakowało mi przede wszystkim iskier pomiędzy dwójką bohaterów.
Owszem trzeba pamiętać, że to jest debiut młodej autorki, więc na niektóre rzeczy można przymrużyć nieco oko. Do stylu i języka nie mogę się przyczepić, gdyż jest lekki i plastyczny.
„Zapach wanilii” jest to pierwsza część z serii Mroczny znak. Choć zakończenie urwane jest w momencie akcji to jakoś nieszczególnie ciekawi mnie jego rozwiązanie. Chyba ta historia będzie przeze mnie nie dokończona, nie moje klimaty.
Do sięgnięcia po „Zapach wanilii” skusił mnie przede wszystkim jej opis na okładce. Już dawno nie czytałam młodzieżówek o wampirach, więc stwierdziłam, że czemu nie, bo tej pory dobrze ten temat mi się kojarzył.
Główną bohaterką książki jest Sandra. Młoda dziewczyna, która nie wiele pamięta ze swojego dzieciństwa. Jak dla mnie jest postacią sztuczną, naiwną, bardzo słabo...
Zaczynając przygodę z książką Agnieszki Łaski pt Zapach wanilii myślałam że będzie to coś świeżego i oryginalnego. Niestety, już po kilku przeczytanych stronach zrozumiałam w jak wielkim błędzie byłam. Powieść jest zlepkiem motywów z innych znanych mniej lub bardziej historii młodzieżowych. Najsilniej kopiowany jest „Zmierzch”, dosłownie całe sceny są przepisane, ze zmienionym otoczeniem i imionami bohaterów. Jak na złość nie jest to odosobniony przypadek, ale nawet w 2/3 książki da się odczuć silne zmierzchowe oddziaływanie. Poza wymienionym powyżej czytadłem, można zaobserwować wpływ „Wampirów z Morganville” (Rachel Caine), „Pamiętników Wampirów” (L.J. Smith), „Wędrówkę przez sen” (Josephine Angelini) i „Gwiazdę Anioła” (Jennifer Murgia), przynajmniej tyle ja zaobserwowałam podobieństw. Jest to nie miłe uczucie które podczas czytania przywodzi na myśl tylko jedno stwierdzenie : „Ale to już było!”.
Nie mniej, porzućmy na chwilę te podobieństwa i zajmijmy się powieścią samą w sobie. Główni bohaterowie są płaskie i niepełnowymiarowe, ich opisy są zdawkowe i nie rozwinięte, w moim odczuciu były to tylko szablony w fazie tworzenia, a nie kompletne postaci. Występuje wiele bohaterów pobocznych nic nie wnoszących do historii, pojawiających się nie wiadomo po co. Istnieje też kilka pomniejszych, nieistotnych wątków, wręcz podrzuconych i więcej nie tkniętych. Wiele rzeczy pojawia się w książce od tak, nie wiadomo skąd, jakby to był fakt powszechny i znany dla ogółu, kilka razy miałam całkowicie pomieszane odczucia w związku z tym i wracałam do wcześniejszych rozdziałów by zrozumieć co autorka miała na myśli. Wyszło tak jakby w głowie pisarki pewne rzeczy były oczywiste ale których zapomniała przelać na papier. Inną sprawą jest fakt że Pani Łaska motała się podczas pisania przez co opowieść jest nie spójna, jakby próbowała uchwycić coś, lub nawet TO COŚ i ciągle jej to umykało. W historii brak głębi jak i elementu tajemnicy i zaskoczenia. Od początku wiadomo w jakim kierunku będzie zmierzać opowieść oraz jak się zakończy. Jak wcześniej wspominałam główni bohaterowie są prości i płascy przez co wiemy kto jest wampirem, a kto aniołem itp.
Plusem niewątpliwie jest dosyć ładny język, nie całkiem potoczny jak to daje się odczuwać w innych książkach, jednak nie trwa to do końca. Im bliżej zakończenia tym słownik uboższy. Styl bardzo zbliżony do tych wszystkich naiwnych historyjek zagranicznych autorów, oklepany motyw, powielany do bólu. Powieść zdaje się nie mieć planu, tylko była pisana na bieżąco, bez ładu i składu. Pomysł jako taki był ale zakończenie nieprzemyślane tylko spisane to co przyszło na myśl.
Połowa książki została przeze mnie przeczytana całkiem szybko, jednak dalsza część rozciągnęła się na bardzo wiele dni.
Ogólnie to dzieło jest dosyć naiwne i proste, bardziej traktuję to jako konspekt do nienapisanej jeszcze historii niż samodzielną powieść. W zakończeniu miał chyba być zastosowany cliffhanger, czyli nagłe zawieszenie akcji w sytuacji pełnej napięcia, jednak żadnego napięcia nie było.
Książka nie wywołała we nie ani pozytywnych ani negatywnych emocji, jest to po prostu średni tekst bez możliwości rozmyślania nad nim i zapamiętania go. Po kontynuację z pewnością nie sięgnę.
Zapach Wanilii – Agnieszka Łaska
Zaczynając przygodę z książką Agnieszki Łaski pt Zapach wanilii myślałam że będzie to coś świeżego i oryginalnego. Niestety, już po kilku przeczytanych stronach zrozumiałam w jak wielkim błędzie byłam. Powieść jest zlepkiem motywów z innych znanych mniej lub bardziej historii młodzieżowych. Najsilniej kopiowany jest „Zmierzch”, dosłownie...
Nie zaskoczyła mnie tak jak myślałam, że mnie zaskoczy. Dla nastolatków może będzie trafionym wyborem, ale ja liczyłam na coś lepszego, nie porwała mnie...
Nie zaskoczyła mnie tak jak myślałam, że mnie zaskoczy. Dla nastolatków może będzie trafionym wyborem, ale ja liczyłam na coś lepszego, nie porwała mnie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda czasu.
Szkoda czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA ja sie zastanawiam w sumie dlaczego tutaj tyle negatywnych opinii? Jak dla mnie książka bardzo ciekawa. Wcale nie uważam że tylko dla nastolatek. Czekam na następną część. ;) Wielu pisze że podobna do tej czy do tamtej. Serio? a które nie są? Po przeczytaniu jakiejś ilości książek, w moim przypadku sporej, co 2 książka ma bardzo dużo podobieństw, tak samo jest w przypadku filmów czy seriali. Jednak są takie bardziej i mniej wciągające - ta jak dla mnie bardzo ;)
A ja sie zastanawiam w sumie dlaczego tutaj tyle negatywnych opinii? Jak dla mnie książka bardzo ciekawa. Wcale nie uważam że tylko dla nastolatek. Czekam na następną część. ;) Wielu pisze że podobna do tej czy do tamtej. Serio? a które nie są? Po przeczytaniu jakiejś ilości książek, w moim przypadku sporej, co 2 książka ma bardzo dużo podobieństw, tak samo jest w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaję 5* dlatego, ze to książka dla nastolatek... Gdyby była dla dorosłych to może 2 *
Gdybym miała 13 lat dałabym 8* 😉
Daję 5* dlatego, ze to książka dla nastolatek... Gdyby była dla dorosłych to może 2 *
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym miała 13 lat dałabym 8* 😉
Sandra to nastolatka, którą po stracie rodziców wychowuje babcia. Dziewczyna nie do końca pamięta swoje dzieciństwo, a to co jej najbardziej nie daje spokoju, to śmierć rodziców. Przebłyski pamięci, których doznaje powodują, że historia, którą usłyszała od babci coraz bardziej ją zastanawia i wzbudza poczucie, że została okłamana. Na ramieniu pojawia się znak - znamię w kształcie róży. Zaczynają pojawiać się coraz częstsze bóle głowy, karteczki z wiadomościami, dziwne zdarzenia i uczucie, że jest obserwowana. W jej ręce trafia medalion, który może stać się odpowiedzią. Mimo, że ma grono najbliższych przyjaciółek nie decyduje się na zwierzenia. Nie decyduje się też na rozmowę z babcią,
a tym bardziej z kuzynką, która po kilku latach nieobecności pojawia się w mieście.
W szkole na jej drodze staje „rodzeństwo” Miszer. Artur – chłopak, który zawładnął jej myślami
i Klaudia – dziewczyna, która nie wzbudziła jej sympatii. Jednak to oni wiedzą o niej najwięcej i to z nimi połączy ją jej przeszłość, która z każdym dniem odsłania jej kim jest, oraz przyszłość, która połączy ją
z wampirami i aniołami.
Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem i jaką tajemnicę nosi w sobie Sandra? Kim byli jej rodzice, i jakie tajemnice kryje jej rodzina? Czy wampiry i anioły mogą się zjednoczyć?
Szczerze mówiąc, nie wiem, co mam napisać o tej książce. Niestety sporo wątków jest mocno zapożyczonych z innych znanych mi powieści tego gatunku i czytając ma się deja vu. Najbardziej widoczne są podobieństwa do „Zmierzchu” Stephanie Meyer i choć autorka sili się mocno na zmiany, to nie udało jej się wykreować bohaterów, którzy mimo tych podobieństw porwali by czytelnika. Wprowadzenie motywu z aniołami było zapewne wybiegiem, który miał przekonać Nas, że to nie „Zmierzch”, niestety wątek nie został ciekawie rozwinięty i miałam poczucie, że czegoś mi tu brakuje. Ten problem z zaczętymi i urwanymi wątkami dotyczył też innych osób. Przez niemal połowę książki „poznajemy” życie szkolne Sandry i jej relacje z najbliższymi przyjaciółkami, by nagle one zniknęły. Tak pstryk i koniec. W książce brakowało mi też emocji. Płytko i sztucznie brzmiały dialogi, a czasem wręcz zastanawiałam się, o czym oni do cholery gadają? Teraz powinny być iskry, szał ciał! Bo to w końcu też o wielkiej miłości miało być. Nie było…
Nie znalazłam nigdzie informacji na temat tego, czy pojawi się kontynuacja.
https://www.instagram.com/p/B4sgqPphvRq/
Sandra to nastolatka, którą po stracie rodziców wychowuje babcia. Dziewczyna nie do końca pamięta swoje dzieciństwo, a to co jej najbardziej nie daje spokoju, to śmierć rodziców. Przebłyski pamięci, których doznaje powodują, że historia, którą usłyszała od babci coraz bardziej ją zastanawia i wzbudza poczucie, że została okłamana. Na ramieniu pojawia się znak - znamię w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo słaba książka. Skusiłam się opisem na okładce i bardzo się zawiodłam. Pomysł jako taki był na fabułę, ale niedoszlifowany. Gdyby autorka trochę popracowala nad nią mogło by być z tego coś fajnego. Jest dość dużo błędów i bardzo czasem sztuczna jest ta książka. Na pewno nie polecam bardzo się przy niej męczyłam.
Bardzo słaba książka. Skusiłam się opisem na okładce i bardzo się zawiodłam. Pomysł jako taki był na fabułę, ale niedoszlifowany. Gdyby autorka trochę popracowala nad nią mogło by być z tego coś fajnego. Jest dość dużo błędów i bardzo czasem sztuczna jest ta książka. Na pewno nie polecam bardzo się przy niej męczyłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzuciła mi się ta książka w oczy jakoś przed premierą, a to było dosyć dawno, wydawała się taka typowa, pełna schematów, lekka i totalnie idealna na rozluźnienie. Po przeczytaniu stwierdzam, że niewiele się myliłam.
Sandra to zwykła nastolatka z niezwykłą przeszłością (czy nie brzmi wam to znajomo?). Jej dzieciństwo to la niej jedna wielka niewiadoma, jej rodzice nie żyją, ale wszystko jest oczywiście owiane tajemnicą. Żyje dość monotonnie, szkoła-przyjaciółki-dom, oczywistym faktem było posiadanie nadzwyczaj inteligentnego pupila - Triksela (taak, to też ma głębsze znaczenie PS. Triksel pojawia się w serialu Teen Wolf, czy to nie zbieg okoliczności?) Odrobinę ironiczna ta recenzja, ale oczywiście nikogo nie chcę obrażać, jest to raczej wyrażenie swojej opinii w nieco mniej konwencjonalny sposób. Oczywiście żeby nie było nudno w jej szkole pojawiły się dwie, a może nawet i trzy nowe "dziwne" osoby - Klaudia, Artur i Wiktoria. UWAGA! Kolejne schematy właśnie nadchodzą! Niezwykle przystojny Artur i Sandra posiadają unikalną więź i niech was zaskoczę... Będą parą. Dobra odrobinkę mnie to śmieszy. Jeszcze jedna niespodzianka - trójka nowych uczniów wcale nie jest normalna. Dobra dosyć tego. Teraz troszkę ponarzekam (nie to powyżej to nie narzekanie).
Naprawdę nie potrafię zrozumieć DLACZEGO niektórzy polscy autorzy, którzy zamieszczają akcję w Polsce i nadają niektórym bohaterom zagraniczne imiona - no po prostu szlag jasny mnie trafia. Tu trafiamy na Stevena, Discordię (to jeszcze po części rozumiem, przedwieczni i te sprawy), Corin no i parę innych z tego co pamiętam. Po co ja się pytam? Byłaby z tego całkiem niezła książka, ale to mnie dobiło, definitywnie. Boże widzisz, a nie grzmisz.
Autorka nie jest debiutantką, ma już na swoim koncie jedną książkę, a ta jest druga, ma dość lekkie pióro, ale niestety równie monotonne co wcześniejsze życie Sandry, czytało się szybko i przyjemnie, niemniej jednak padła gdy autorka wplotła zagraniczne imiona. Powieść zawiera w sobie jeszcze anioły, ale to już naprawdę musicie sami przeczytać jeśli was zainteresuje, bo wolałabym nie spoilerować. Okładka - niepozorna i delikatna, a symbolika jest raczej widoczna na pierwszy rzut oka, wiadomo, że będzie coś istotnego z tą różą. Myślę, że nie będę dalej tego przeciągać, bo powiedziałam już wystarczająco dużo.
Reasumując, nie jest to wybitna książka, czyta się ją naprawdę przyjemnie, ale te parę faktów skutecznie mnie dobiło. Z czystej ciekawości sięgnę po kolejną część i mam nadzieję, że autorka zaprzestanie nadawać bohaterom zagraniczne imiona jeśli akcja dzieje się w Polsce, a bohaterowie wcale nie pochodzą zza granicy. Polecam sobie wyrobić własną opinię na temat tej książki, bo być może ja nie potrafię dostrzec potencjału, który w niej drzemie.
Rzuciła mi się ta książka w oczy jakoś przed premierą, a to było dosyć dawno, wydawała się taka typowa, pełna schematów, lekka i totalnie idealna na rozluźnienie. Po przeczytaniu stwierdzam, że niewiele się myliłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSandra to zwykła nastolatka z niezwykłą przeszłością (czy nie brzmi wam to znajomo?). Jej dzieciństwo to la niej jedna wielka niewiadoma, jej rodzice nie...
Wielu z Was pewnie kojarzy, że ja bardzo lubię dawać szansę polskim autorom i oceniać ich debiuty. Zdarzają się sytuacje, że książka okazuje się być hitem, a zdarzają się też takie, gdzie lektura okazuje się być męczarnią. Jak było teraz?
W tej książce od samego początku (niestety) widzimy ten niedoszlifowany język, który wskazuje nam na debiut młodej autorki. Słownictwo jest mało rozwinięte, opisy troszkę na siłę, a dialogi momentami sztuczne. Widać, że Agnieszka miała pomysł na cudowną książkę, ale jeszcze nie do końca wiedziała jak to ująć i jak sprawić, by czytelnik wciągnął się bez reszty. Owszem, wydarzenia i fabuła są bardzo interesujące, ale nie miałam takiego uczucia, że "jeszcze jeden rozdział". Książkę byłam w stanie odłożyć w każdym momencie, nie było tego książkowego zahipnotyzowania.
Dużym plusem jest to, że książka zawiera polskie imiona i miejscowości. Autorka nie próbowała na siłę osadzić akcji w miejscu, którego nie zna. Fakt, czasami przeszkadzało mi za to zbyt dosadne opisywanie niektórych miejsc, jak przykładowo: "dotarłyśmy do XXV Liceum imienia Józefa Wybickiego przy ulicy Halnej 20 w dzielnicy Wawer w Warszawie". Mimo wszystko całość ma fajny, lokalny charakter przez co łatwo było mi się wczuć w opisywane wydarzenia. Czasami spotykam się z takim wciskaniem zagranicy na siłę, a tutaj tego (na szczęście!) nie ma.
Sandra jest zwykłą nastolatką, która przeczuwa, że jej życie niedługo diametralnie się zmieni. Boryka się z nietypowymi dla młodzieży problemami takimi jak zaniki pamięci, tajemniczy tatuaż, bóle głowy oraz niewyjaśniony wypadek, w którym straciła swoich rodziców. Nagle zaczyna nabierać podejrzeń, czy wypadek jest prawdą? Co w szkole robią nowi, tajemniczy uczniowie? Jej charakter nie jest idealny. Czasami dramatyzuje jak irytująca nastolatka, która widzi tylko czubek swojego nosa i własne perypetie. Jednak po głębszej analizie wydaje mi się, że jest to bardzo realna postać. Nie zgrywa bohaterki na siłę, ale faktycznie jest przerażona nowymi wydarzeniami i przytłoczona brakiem wiedzy na temat tego, co dzieje się wokół niej. Ponadto jest osobą troskliwą oraz dbającą o dobro rodziny i swoich przyjaciół.
Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się okładka książki: ciekawa postać, przyjazna kolorystyka, nic nie przesadzone. W środku minimalnie irytowała mnie dziwna czcionka rozdziałów, która jest nieco dziecinna, zbyt... nastoletnia. W niektórych wydarzeniach niesamowicie mocno czuje się inspirację autorki książkami z serii "Zmierzch". Mnie nie przeszkadzało to za bardzo, ponieważ to od tych książek zaczynałam swoją fascynację tematyką wampirów. Nie wstydzę się tego i miło to wspominam. Bardzo zaskoczył mnie pomysł na wspólną walkę wampirów i aniołów, na przedstawienie współpracy tych dwóch odmiennych gatunków. Autorka ma duży potencjał, choć musi skupić się nad tym, o czym chce pisać. W książce jest momentami zbyt wątków i wiele sprzeczności, jak chociażby poboczny temat uzależnionej od alkoholu "już od jakiegoś czasu" ...17-nasto latki.
Akcja książki nie jest szczególnie szybka, przez co nie musimy się nieustannie skupiać nad fabułą. Całość jest lekka i stanowi w sumie ciekawą propozycję na oderwanie się od ambitniejszych lektur. Nie znajdziecie tutaj masy zaskakujących momentów, czy wyjątkowości bohaterów. Całość jest lekko przewidywalna, ale nie mogę powiedzieć, żeby książka mnie zmęczyła. Ona jest dość dobra i po prostu dobra. Myślę, że dla fanów wampirów i lekkiej fantastyki to będzie ciekawa propozycja. Dla kogoś, kto szuka nowości i ogromu wrażeń może ta lektura jednak okazać się zbyt prosta.
Wielu z Was pewnie kojarzy, że ja bardzo lubię dawać szansę polskim autorom i oceniać ich debiuty. Zdarzają się sytuacje, że książka okazuje się być hitem, a zdarzają się też takie, gdzie lektura okazuje się być męczarnią. Jak było teraz?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce od samego początku (niestety) widzimy ten niedoszlifowany język, który wskazuje nam na debiut młodej autorki. Słownictwo...
CZWARTEK, 8 MARCA 2018
POLSKI ZMIERZCH, CZYLI RECENZJA "ZAPACH WANILII" - AGNIESZKA ŁASKA
Tytuł: Zapach wanilii
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 342
Moja ocena: 3/5
Sandra ma siedemnaście lat. Wychowywana przez babcię żyje codziennością, jednak dręczy ją przeszłość, a raczej jej brak, ponieważ nie ma żadnych wspomnień. Jej ramię zdobi tajemniczy znak. Tylko w nagłych przypadkach ukazują jej się budzące grozę strzępy wspomnień z dzieciństwa. Jak potoczą się jej losy?
Pin on Pinterest
Nie wiem co powinnam myśleć o tej książce. Bo z jednej strony naprawdę mi się podobała, ale były takie momenty, jakbym naprawdę robiła "reread" Zmierzchu. Ona taka niczego nieświadoma, a on za wszelką cenę chcę ją chronić, zakochuje się i pojawia się zawsze w chwilach, gdy ona potrzebuje pomocy. Jest jej rycerzem na białym koniu, pomijając fakt, że żywi się krwią.
Naprawdę dobrze mi się ją czytało. Nie była wymagająca, a wręcz lekka. Fajny przebieg akcji, dobre i ciekawe dialogi, tylko ta nieszczęsna fabuła. To nie tak, że chcę oskarżyć autorkę o plagiat, bo ona stworzyła naprawdę nowy świat, gdzie anioły i wampiry walczą ramię w ramię o wspólną, słuszną sprawę. Sceny ze zmierzchu pojawiały się w wątkach pobocznych (romasnik itp). Jako przykład mogę podać na przykład moment, kiedy główna bohaterka przebudza się w nocy i patrzy w oczy swojego ukochanego. Nie brzmi znajomo?
Nie zaskoczyła mnie, ale dobrze się przy niej bawiłam i nie przekreślam jej, ponieważ to dopiero pierwsza część serii. Mam nadzieję, że się nie zawiodę!
CZWARTEK, 8 MARCA 2018
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOLSKI ZMIERZCH, CZYLI RECENZJA "ZAPACH WANILII" - AGNIESZKA ŁASKA
Tytuł: Zapach wanilii
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 342
Moja ocena: 3/5
Sandra ma siedemnaście lat. Wychowywana przez babcię żyje codziennością, jednak dręczy ją przeszłość, a raczej jej brak, ponieważ nie ma żadnych wspomnień. Jej ramię zdobi tajemniczy znak. Tylko w nagłych...
Sandra jest z pozoru zwyczajną nastolatką. Ma swoje tajemnice, o których nie omieszka co jakiś czas przypominać. Chodzi do liceum. Ma paczkę przyjaciółek oraz szkolnych wrogów. Sandra mieszka z babcią, ponieważ jej rodzice zginęli, kiedy była bardzo mała. Dziewczynie coraz częściej się wydaje, że jej opiekunka okłamuje ją na każdym kroku, a wokół zaczynają dziać się dziwne rzeczy...
Pełna recenzja ksiązki na:
http://moznaprzeczytac.pl/zapach-wanilii-agnieszka-laska/
Sandra jest z pozoru zwyczajną nastolatką. Ma swoje tajemnice, o których nie omieszka co jakiś czas przypominać. Chodzi do liceum. Ma paczkę przyjaciółek oraz szkolnych wrogów. Sandra mieszka z babcią, ponieważ jej rodzice zginęli, kiedy była bardzo mała. Dziewczynie coraz częściej się wydaje, że jej opiekunka okłamuje ją na każdym kroku, a wokół zaczynają dziać się dziwne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolicznościach ich śmierci wie tylko tyle, ile przekazała jej babcia. Coraz częściej dokuczają jej tajemnicze bóle głowy, czuje fale ciepła po których widzi nieznane symbole a na jej ramieniu pojawił się dziwny tatuaż. Zaczynają do niej powracać strzępy wspomnień. Trafiają do niej również podejrzane karteczki z zagadkami, których nie do końca rozumie. Sandra ma przeczucie, że niebawem stanie się coś bardzo złego. Do szkoły Sandry zostają przyjęci Klaudia i Artur Miszerowie. Okazuje się, że Miszerowie nie pojawili się w mieście przypadkiem. Czy Sandrze może grozić niebezpieczeństwo?
Bez reszty pochłonął mnie świat wampirów i aniołów. Rzadko czytam książki z gatunku fantastyki ale te o wampirach wprost uwielbiam. Świat istot nadprzyrodzonych jest bardzo interesujący i muszę przyznać, że "Zapach wanilii" bardzo przypadł mi do gustu. Postać głównej bohaterki, którą targają emocje, przerażenie tym co dzieje się wokół niej, został bardzo realnie przedstawiony. Ta siedemnastoletnia dziewczyna musi zmierzyć się z własną przeszłością, która nagle uderza w nią z ogromną siłą. Odkrywa, że od samego początku była oszukiwana, ale czy poznanie prawdy w jej przypadku jest lepsze? Postać Sandry jest bardzo realna, prawdziwa. Ma mnóstwo wad ale i zalet, nie jest przekoloryzowana.
Fabuła książki intryguje i wciąga już od pierwszych stron. Autorka potrafi utrzymać czytelnika w napięciu i zaserwować kilka nagłych zwrotów akcji. Aż do ostatniej strony coś się dzieje, nie sposób się oderwać. Dużym atutem jest styl pisania i język jakim posługuje się autorka, jest lekki i prosty dzięki czemu szybko i przyjemnie się ją czyta. "Zapach wanilii" to książka typowo młodzieżowa, jednak wydaje mi się, że starszym czytelnikom również przypadnie do gustu.
Do tej pory spotkałam się z dość negatywnymi opiniami o tej książce i trochę obawiałam się czy mi się spodoba. O gustach się jednak nie dyskutuje a ja bałam się zupełnie niepotrzebnie, ponieważ "Zapach wanilii" okazał się bardzo przyjemną lekturą. Świat wampirów pochłonął mnie całkowicie i z wielką przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Bardzo nie lubię takich zakończeń i z niecierpliwością będę czekać na kolejną część przygód Sandry.
"Zapach wanilii" to lekka i przyjemna lektura, idealna na długie zimowe wieczory. Agnieszka Łaska bardzo zaciekawiła mnie swoją powieścią. Polecam!
https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/02/zapach-wanilii-agnieszka-aska.html
Siedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolicznościach ich śmierci wie tylko tyle, ile przekazała jej babcia. Coraz częściej dokuczają jej tajemnicze bóle głowy, czuje fale ciepła po których widzi nieznane symbole a na jej ramieniu pojawił się dziwny tatuaż. Zaczynają do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotkałam się z kilkoma niezbyt przychylnymi opiniami o tej książce, moja taka nie będzie.
Sandra jest zwykłą siedemnastoletnią uczennicą, która straciła rodziców i mieszka z babcią. Dziewczyna jak każdy ma swoje problemy, jednak różnią się one od problemów jej rówieśników. Nic nie pamięta z czasów swojego dzieciństwa, gdyż straciła pamięć w skutek wypadku. Teraz wspomnienia zaczęły do niej wracać. Początkowo niewiele z rozumie, jednak jest pewna, że okoliczności śmierci jej rodziców, które przedstawia jej babcia są nieprawdziwe. Dodatkowo otrzymuje od kogoś tajemnicze karteczki, na jej ciele pojawił się dziwny znak i coraz częściej męczą ją bóle głowy, którym towarzyszy uczucie, że ktoś chce przejąć nad nią kontrolę. O swoich obawach i problemach nie mówi nikomu, gdyż boi się, że ściągnie tym na swoich bliskich poważne kłopoty. Mimo to zdecydowana jest odkryć, co się z nią dzieje i w jaki sposób zginęli jej rodzice.
Agnieszka Łaska to młoda polska autorka, która swój debiut miała już w wieku 12 lat. Jej książka "Zapach wanilii" skusiła mnie obietnicą wampirów, aniołów oraz nadprzyrodzonych mocy i tu się nie zawiodłam. Historia sama w sobie jest dość ciekawa, napisana prostym językiem i szybko się ją czyta. Co prawda niektóre wątki możnaby było trochę dopracować, jednak książka nie jest zła. Sądzę, że może się podobać czytelnikowi chociażby ze względu na samą fabułę i jak najbardziej nadaje się do wieczornego czytania z kubkiem herbaty.
Spotkałam się z kilkoma niezbyt przychylnymi opiniami o tej książce, moja taka nie będzie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSandra jest zwykłą siedemnastoletnią uczennicą, która straciła rodziców i mieszka z babcią. Dziewczyna jak każdy ma swoje problemy, jednak różnią się one od problemów jej rówieśników. Nic nie pamięta z czasów swojego dzieciństwa, gdyż straciła pamięć w skutek wypadku. Teraz...
Do sięgnięcia po „Zapach wanilii” skusił mnie przede wszystkim jej opis na okładce. Już dawno nie czytałam młodzieżówek o wampirach, więc stwierdziłam, że czemu nie, bo tej pory dobrze ten temat mi się kojarzył.
Główną bohaterką książki jest Sandra. Młoda dziewczyna, która nie wiele pamięta ze swojego dzieciństwa. Jak dla mnie jest postacią sztuczną, naiwną, bardzo słabo scharakteryzowana, podobnie zresztą do pozostałych. Są oni bezbarwni, bez wyrazu. Momentami się lekko gubiłam, bo tych drugoplanowych, których na mój gust jest za dużo, robiło lekki mętlik. Choć sam pomysł tak jak wspominałam wcześniej spodobał mi się to jednak bardzo szybko zorientowałam się, że to nie jest tym razem literatura dla mnie. Za brakło mi przede wszystkim świeżości, sposobu na przyciągniecie uwagi czytelnika. Wszystko gdzieś już było. Nie chce tu wymieniać tytułów innych książek, które widzę w tej pozycji. Jednak wydaje mi się, że po samym temacie chyba zorientujecie się co mam na myśli.
Mamy do czynienia z dwoma głównymi wątkami. Pierwszy z nich to fantastyczny. Mamy bowiem w lekturze spotkanie z wampirami, nieco mało strasznymi i aniołami. Oczywiście te dwa gatunki nie pałają do siebie sympatią. Drugi to jak nie trudno zgadnąć wątek miłosny, który mnie całkowicie nie porwał. Brakowało mi przede wszystkim iskier pomiędzy dwójką bohaterów.
Owszem trzeba pamiętać, że to jest debiut młodej autorki, więc na niektóre rzeczy można przymrużyć nieco oko. Do stylu i języka nie mogę się przyczepić, gdyż jest lekki i plastyczny.
„Zapach wanilii” jest to pierwsza część z serii Mroczny znak. Choć zakończenie urwane jest w momencie akcji to jakoś nieszczególnie ciekawi mnie jego rozwiązanie. Chyba ta historia będzie przeze mnie nie dokończona, nie moje klimaty.
Do sięgnięcia po „Zapach wanilii” skusił mnie przede wszystkim jej opis na okładce. Już dawno nie czytałam młodzieżówek o wampirach, więc stwierdziłam, że czemu nie, bo tej pory dobrze ten temat mi się kojarzył.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówną bohaterką książki jest Sandra. Młoda dziewczyna, która nie wiele pamięta ze swojego dzieciństwa. Jak dla mnie jest postacią sztuczną, naiwną, bardzo słabo...
Zapach Wanilii – Agnieszka Łaska
Zaczynając przygodę z książką Agnieszki Łaski pt Zapach wanilii myślałam że będzie to coś świeżego i oryginalnego. Niestety, już po kilku przeczytanych stronach zrozumiałam w jak wielkim błędzie byłam. Powieść jest zlepkiem motywów z innych znanych mniej lub bardziej historii młodzieżowych. Najsilniej kopiowany jest „Zmierzch”, dosłownie całe sceny są przepisane, ze zmienionym otoczeniem i imionami bohaterów. Jak na złość nie jest to odosobniony przypadek, ale nawet w 2/3 książki da się odczuć silne zmierzchowe oddziaływanie. Poza wymienionym powyżej czytadłem, można zaobserwować wpływ „Wampirów z Morganville” (Rachel Caine), „Pamiętników Wampirów” (L.J. Smith), „Wędrówkę przez sen” (Josephine Angelini) i „Gwiazdę Anioła” (Jennifer Murgia), przynajmniej tyle ja zaobserwowałam podobieństw. Jest to nie miłe uczucie które podczas czytania przywodzi na myśl tylko jedno stwierdzenie : „Ale to już było!”.
Nie mniej, porzućmy na chwilę te podobieństwa i zajmijmy się powieścią samą w sobie. Główni bohaterowie są płaskie i niepełnowymiarowe, ich opisy są zdawkowe i nie rozwinięte, w moim odczuciu były to tylko szablony w fazie tworzenia, a nie kompletne postaci. Występuje wiele bohaterów pobocznych nic nie wnoszących do historii, pojawiających się nie wiadomo po co. Istnieje też kilka pomniejszych, nieistotnych wątków, wręcz podrzuconych i więcej nie tkniętych. Wiele rzeczy pojawia się w książce od tak, nie wiadomo skąd, jakby to był fakt powszechny i znany dla ogółu, kilka razy miałam całkowicie pomieszane odczucia w związku z tym i wracałam do wcześniejszych rozdziałów by zrozumieć co autorka miała na myśli. Wyszło tak jakby w głowie pisarki pewne rzeczy były oczywiste ale których zapomniała przelać na papier. Inną sprawą jest fakt że Pani Łaska motała się podczas pisania przez co opowieść jest nie spójna, jakby próbowała uchwycić coś, lub nawet TO COŚ i ciągle jej to umykało. W historii brak głębi jak i elementu tajemnicy i zaskoczenia. Od początku wiadomo w jakim kierunku będzie zmierzać opowieść oraz jak się zakończy. Jak wcześniej wspominałam główni bohaterowie są prości i płascy przez co wiemy kto jest wampirem, a kto aniołem itp.
Plusem niewątpliwie jest dosyć ładny język, nie całkiem potoczny jak to daje się odczuwać w innych książkach, jednak nie trwa to do końca. Im bliżej zakończenia tym słownik uboższy. Styl bardzo zbliżony do tych wszystkich naiwnych historyjek zagranicznych autorów, oklepany motyw, powielany do bólu. Powieść zdaje się nie mieć planu, tylko była pisana na bieżąco, bez ładu i składu. Pomysł jako taki był ale zakończenie nieprzemyślane tylko spisane to co przyszło na myśl.
Połowa książki została przeze mnie przeczytana całkiem szybko, jednak dalsza część rozciągnęła się na bardzo wiele dni.
Ogólnie to dzieło jest dosyć naiwne i proste, bardziej traktuję to jako konspekt do nienapisanej jeszcze historii niż samodzielną powieść. W zakończeniu miał chyba być zastosowany cliffhanger, czyli nagłe zawieszenie akcji w sytuacji pełnej napięcia, jednak żadnego napięcia nie było.
Książka nie wywołała we nie ani pozytywnych ani negatywnych emocji, jest to po prostu średni tekst bez możliwości rozmyślania nad nim i zapamiętania go. Po kontynuację z pewnością nie sięgnę.
Zapach Wanilii – Agnieszka Łaska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając przygodę z książką Agnieszki Łaski pt Zapach wanilii myślałam że będzie to coś świeżego i oryginalnego. Niestety, już po kilku przeczytanych stronach zrozumiałam w jak wielkim błędzie byłam. Powieść jest zlepkiem motywów z innych znanych mniej lub bardziej historii młodzieżowych. Najsilniej kopiowany jest „Zmierzch”, dosłownie...