Jeśli chciałbym stworzyć książkę wybitną byłby to bez wątpienia "Spiżowy Gniew". Pod jakim względem wybitną zapytacie? Ano pod kątem tego jak można być ŚREDNIM w absolutnie każdym aspekcie. Do tej pory zastanawiam się dlaczego autorowi udało się coś takiego. Wziął na warsztat coś co powinno banglać samo z siebie, taki samograj. Głównego bohatera skopiował z Kane'a Wagnera. Światotwórczo ściągnął z Homera i starożytnych Greków. Akcje umieścił w basenie morza śródziemnego z okresu brązu. Może gdyby autor nie udawał, że to zupełnie inny świat tylko pisał wprost to było by trochę lepiej. Historię śledzimy z perspektywy kilku bohaterów. Sarsany (księżniczki), jej brata Tyrsena (księcia) oraz najgłówniejszej postaci z głównych Zahreda. Z całej trójki jedynie jako tako ciekawy, chyba przez swoją tajemniczość i bycie antybohaterem, jest sam Zahred. Pozostałe dwie postacie są do bólu kliszowe i na pewno czytaliście o nich lub oglądaliście te archetypy setki razy. Światotwórczo jak już wspomniałem zero oryginalności, 1:1 Grecja okresu kultury minojskiej. Co do postaci, Zahred jest całkiem ok. Ma świetną scenę otwierającą i przyznam, że na początku mocno mnie zajawiła na resztę książki bo zaczyna się od niezłych fajerwerków i potrafi zaintrygować. Później jest już niestety równia pochyła. Sarsana to chyba najgorzej napisana postać, jej przemiana jest całkowicie niewiarygodna. Od rozkapryszonej, kazirodczej nimfomanki do przebiegłej, wielkiej królowej zakochującej się w obcym chłopie od pierwszego wejrzenia jeden krok. Tyrsen w czasie powieści przechodzi dużo bardziej wiarygodną przemianę i kupuje jego zmianę nastawienia do Zahreda w oparciu o jego wątek jak najbardziej. Stylu Gołkowskiego jaki prezentuje w tej książce (jest to mój pierwszy kontakt z autorem) nie nazwę wybitnym czy świetnym. Jest po prostu ok. Czyta się szybko. Intryga będąca core historii do bólu przewidywalna i lekko odtwórcza. Nie trafiłem na żadne plot twisty, które zmiotły by mnie z planszy. Może dlatego, że poza Zahredem reszta postaci absolutnie mnie nie interesowała. No i tu leży chyba problem tego autora. Nie potrafił zredagować tej historii tak aby mnie jakkolwiek interesowała. Czy to zła książka? Raczej nie, wszystko ma na miejscu ale każdy z tych elementów jest bez polotu. Wszystko jest absolutnie nijakie. Gdybym chciał pokazać na wzór książkę 5/10 to jest to właśnie takie dzieło. Nic po sobie nie pozostawia. Ale są jakieś plusy. Jak wspominałem, prolog jest fantastyczny. Moment w którym poznajemy Zahreda to zdecydowanie najmocniejsza scena całej książki. Podobało mi się też zakończenie. Ale nie wielkie wydarzenia na stu ostatnich stronach a raczej na dziesięciu ostatnich kiedy poznajemy motywacje Zahreda (oczywiście są tak subtelne, że domyślamy się ich już od jakiś trzystu stron), scena końcowa jest bardzo dobra. Do sięgnięcia po książkę skusił mnie sam autor. Jego film z prezentacją dla wydawnictwa podsunął mi algorytm na youtubie. We wspomnianym filmie autor pokazywał ryciny z pancerzami oraz scenami batalistycznymi z okresu epoki brązu. Z wielkim uśmiechem opowiadał, że jak je zobaczył to pomyślał "opisywałbym". No, szkoda więc, że tylko pomyślał bo inspiracje pokazywał świetne ale nic z tego finalnie w książce w moim odczuciu się nie znalazło. Są bitwy, są żołnierze ale na sam koniec mam wrażenie, że jedyną inspiracją było 300 Franka Millera a nie materiały, którymi tak bardzo się chełpił. Raczej nie polecam, pozycja dla fanów autora. Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby autor skondensował wydarzenia w jakiś trzystu stronach. Książka jest absolutnie przeciągnięta i może dlatego tak bardzo nie oddaje czasu, który na nią poświęciłem. 5/10
Jeśli chciałbym stworzyć książkę wybitną byłby to bez wątpienia "Spiżowy Gniew". Pod jakim względem wybitną zapytacie? Ano pod kątem tego jak można być ŚREDNIM w absolutnie każdym aspekcie. Do tej pory zastanawiam się dlaczego autorowi udało się coś takiego. Wziął na warsztat coś co powinno banglać samo z siebie, taki samograj. Głównego bohatera skopiował z Kane'a Wagnera....
Ciekawe, interesował mnie tylko Zahred, żaden inny bohater nie zdobył jakiejś mojej wielkiej sympatii. Treść na początku się dłuży i ciężko ogarnąć kto jest kim i po co, ale im dalej w las tym lepiej. Końcowe bitwy cudnie opisane. Teraz widzę jak bardzo Zahred jest odmieniony w Pierzastym wężu i podoba mi się to, chociaż nadal nie wiadomo kim i skąd jest.
Ciekawe, interesował mnie tylko Zahred, żaden inny bohater nie zdobył jakiejś mojej wielkiej sympatii. Treść na początku się dłuży i ciężko ogarnąć kto jest kim i po co, ale im dalej w las tym lepiej. Końcowe bitwy cudnie opisane. Teraz widzę jak bardzo Zahred jest odmieniony w Pierzastym wężu i podoba mi się to, chociaż nadal nie wiadomo kim i skąd jest.
Moje pierwsze spotkanie z Gołkowskim i na pewno nie ostatnie. Sporo tu bardzo krytycznych opinii, ale osobiście w pełni zgodzę się tylko z jednym zarzutem: za mało Zahreda. Autor, aby zachować jego tajemnicę, sprawia, że cały czas obserwujemy Zahreda wyłącznie z boku, oczami innych, nie wiemy co myśli czy czuje. Ale mimo to uwielbiam tego wrednego mruka bez uczuć.
Jest rzeczą oczywistą od pierwszych stron historii, że jest on w jakiś sposób nieśmiertelny, a więc widział i przeżył już bardzo wiele. Zbyt wiele. I to się czuje. Kiedy obejrzymy 100 westernów, znamy na pamięć wszystkie typowe dla gatunku motywy i nawet najlepsze jakościowo dzieło nie jest nas już w stanie niczym zaskoczyć ani tym bardziej zachwycić. Podobnie Zahred, patrząc na świat i ludzi jest w stanie dostrzegać już tylko te schematy, nie widzi indywidualnego piękna ani wewnętrznego, ani zewnętrznego. Ciężkie, szare i smutne to życie, ale on uparcie prze do przodu, realizując narzuconą sobie misję zniszczenia. I robi to metodycznie, cierpliwie i po mistrzowsku, aż mimo woli zaczynamy mu kibicować, chociaż tak naprawdę jest on tutaj antybohaterem, a wręcz bezwzględnym złolem.
Z pozostałych postaci zapadają w pamięć: księżniczka Sarsana, piękna, rozpieszczona przez ojca, kapryśna, ale jednak baba z przysłowiowym jajem. Jej brat Tyrsen, typowe książątko, co tylko polowania, uczty, bitwy i seks ma w głowie, i którego miałam ochotę zatłuc kijem już po pierwszym spotkaniu. Cesarz, ich ojciec, jest dla mnie postacią nieco tragiczną i dość naiwną jak na władcę, ale wzbudził we mnie także wiele sympatii.
Każda z licznych pobocznych postaci ma dobrze zarysowane indywidualne cechy, nawet jeśli ich głębia psychologiczna jest na poziomie przydrożnego stawu. Sama fabuła na początku toczy się niespiesznie, systematycznie nawarstwiając tajemniczość Zahreda, a potem przyspiesza spiskami, zamachami, intrygami i zdradą.
Dość powiedzieć, że nie mogłam się oderwać od Kindle’a i już planuję zakup całej serii na papierze, co zwykle robię tylko dla książek bardzo wyjątkowych.
Moje pierwsze spotkanie z Gołkowskim i na pewno nie ostatnie. Sporo tu bardzo krytycznych opinii, ale osobiście w pełni zgodzę się tylko z jednym zarzutem: za mało Zahreda. Autor, aby zachować jego tajemnicę, sprawia, że cały czas obserwujemy Zahreda wyłącznie z boku, oczami innych, nie wiemy co myśli czy czuje. Ale mimo to uwielbiam tego wrednego mruka bez uczuć.
Gdyby to nie był pierwszy tom "Siedmioksięgu Grzechu", zapewne miałabym o tej książce lepsze zdanie. Ale ponieważ znam następne części i inne powieści tego autora, wiem, że Gołkowskiego stać na sto razy więcej, a ta książka, choć ciekawa i nawet fajna, wręcz urąga jego godności.
"Spiżowy Gniew" cierpi przede wszystkim na bycie pierwszym tomem serii wydawanej w Polsce. Z jakiegoś powodu polska fantastyka uwielbia krew, flaki, obrazoburstwo i seks, a im tego więcej i w im bardziej kontrowersyjnych kombinacjach, tym większa szansa, że wydawca pochwali, a czytelnik sięgnie po następny tom. W efekcie ta powieść to szybka, goniąca własny ogon fabuła przesycona kontrowersjami, z którymi nie idzie żadne przesłanie, opierająca się na jednowymiarowych bohaterach i byle jak skleconym worldbuildingu.
Zacznijmy może od zalet, których mimo wszystko nie brak tej książce. Wspomniałam o jednowymiarowych bohaterach, ale trzeba od tej reguły uczynić wyjątek - księżniczka Sarsana bowiem zupełnie płaską postacią nie jest, i wcale nie mówię tu o jej cyckach. Ma naprawdę niezły character development, z rozkapryszonej cizi bez sumienia do poważnej, odpowiedzialnej królowej-wojowniczki. Poza tym należy docenić zręczność autora w budzeniu napięcia w czytelniku, czy to za pomocą gore'u, czy nawarstwiających się tajemnic, zaś sama intryga stojąca w centrum fabuły została napisana naprawdę dobrze. Podobała mi się także sekwencja ze starożytnym miastem Shadduralu, ale na największą pochwałę zasługują sekwencje walki - żywiołowe, dobre pod kątem technicznym, krwawe, częste i różnorodne, stanowią zdecydowanie najlepszy aspekt powieści.
A teraz popatrzmy na wady. Ło Boziu, jest ich co niemiara. Worldbuilding jest tak płaski, że aż się chciało śmiać. Lokacje mają zerowy poziom zapamiętywalności i charakterystyczności. Owszem, pojawiły się "konkretne" miejsca, takie jak studnia z bóstwem na Messembrii albo sam Shaddural, lecz żadne z nich nie miało duszy, zaś miasta stołeczne dwóch najważniejszych organizmów państwowych opierają się w pełni na jakimś jednym wrażeniu, nie ma w nich niuansu ani tego poczucia, że tam faktycznie żyją ludzie. Wycieczki Sarsany po Messembrii oraz sekwencja polowania Tyrsena i Zahreda dały nam wprawdzie ładne opisy natury, lecz nawet te scenerie były takie niekonkretne, zawieszone w próżni, bez świata, do którego mogłyby jednoznacznie należeć.
Kolejnym problemem jest główny bohater. Jest go w tej książce rozczarowująco mało, a jego rola jest bardziej antagonistyczna niż protagonistyczna. To nie jest nic złego, gdyby nie to, że jest on antagonistą pozbawionym charakteru, chodzącym konceptem, a nie osobą. Bardzo rzadko dostajemy jego punkt widzenia, a nawet wtedy, kiedy już się trafi, nie dostajemy wglądu w jego osobę - zostało to poświęcone na rzecz tajemniczości i budzenia niepokoju. Odrobinę niuansu i potencjału zyskuje dopiero na sam koniec, gdy schodzi na dno świętej jaskini. Rozumiem decyzję, jak stała za tym, by na 90% książki ukryć przed czytelnikiem jego motywy, ale w efekcie wyszła postać mdła i bez charakteru.
A teraz najgorsze: puste, zupełnie niepotrzebne dla fabuły, pozbawione jakiejkolwiek wartości kontrowersje, które znajdują się tu tylko po to, żeby było kontrowersyjnie. A jest ich naprawdę sporo: kazirodztwo, pedofilia, gwałt na mężczyźnie w wykonaniu czternastoletniej dziewczynki, dość negatywne przedstawienie homoerotyzmu i całe mnóstwo gore'u, fekaliów i robactwa. Te motywy można jak najbardziej przedstawić w dobry sposób, użyć ich jako podkładkę do interesujących rozważań i przesłań, ale tutaj tego nie ma. W efekcie książkę czyta się niesmacznie i gdyby nie to, że przez przypadek zaczęłam czytać ten cykl od czwartej części, po takim początku nigdy bym nie sięgnęła po kolejne części.
Gdyby to nie był pierwszy tom "Siedmioksięgu Grzechu", zapewne miałabym o tej książce lepsze zdanie. Ale ponieważ znam następne części i inne powieści tego autora, wiem, że Gołkowskiego stać na sto razy więcej, a ta książka, choć ciekawa i nawet fajna, wręcz urąga jego godności.
"Spiżowy Gniew" cierpi przede wszystkim na bycie pierwszym tomem serii wydawanej w Polsce. Z...
Mam ogromny problem z tą książka. Z jednej strony to bardzo ciekawa historia, człowiek aż czuje to napięcie i jest ciekawy co tam dalej będzie. Z drugiej...rozlazłe kluski z opisami 'cudownej miłości' że się chce człowiek porzygać. Opis wojny która jest kulminacją książki na 3 strony, ale za to opis ogrodów albo jak to brat d*ma siostre opisany ze szczegółami i pietyzmem. No trzymajcie mnie.
Lubię pióro Michała ale albo tu zaczynał swoją karierę albo miał słabszy dzień. Generalnie śmietnik z ciekawym pomysłem. Serio spodziewałem się małego arcydzieła a dostałem rozgotowane leniwe ze stęchłym sosem które ktoś doprawił szałwią i szafranem. Tylko po co? Skoro to dalej stechłe kluchy.
Litości Michał, weź się ogarnij...
Czemu zatem 6? Bo mimo wszystko intryguje co dalej, ale nie jestem aż tak ciekawy żeby się jakoś tym jarać. Póki co lekka przerwa przed kolejnym tomem. Ogólnie w promocji za dyszke to polecam
Mam ogromny problem z tą książka. Z jednej strony to bardzo ciekawa historia, człowiek aż czuje to napięcie i jest ciekawy co tam dalej będzie. Z drugiej...rozlazłe kluski z opisami 'cudownej miłości' że się chce człowiek porzygać. Opis wojny która jest kulminacją książki na 3 strony, ale za to opis ogrodów albo jak to brat d*ma siostre opisany ze szczegółami i pietyzmem....
Za mną już kilka cykli Gołkowskiego. W większości przypadły mi do gustu i czytałem je z zainteresowaniem. Po przeczytaniu pierwszej części cyklu „Siedmioksiąg grzechu” jestem na rozdrożu. Z jednej strony niby wszystko było ok, z drugiej jednak pewien niedosyt pozostał. Z sentymentu dla autora ocena chyba jednak zawyżona.
Plusy:
+ historia nieznanego przybysza przejmującego władzę w królestwie;
+ dobrze utworzone i pokazane dwa królestwa Hatwaretu i Messembrii;
+ oryginalnie wykreowana zagadkowa postać głównego bohatera Zahreda;
+ jakie pobudki nim kierują, żeby siać nienawiść, strach i zniszczenie;
+ czy życie w jakimkolwiek świecie może być dla kogoś karą;
+ wykorzystanie historii starożytnych cywilizacji w tworzeniu świata;
+ spiski, knowania, intrygi, walka o władzę, manipulowanie ludźmi;
+ pomimo prostoty i pewnej przewidywalności fabuły czyta się szybko;
+ może w kolejnej części dowiemy się kim jest bohater i jaki jest jego cel.
Minusy:
- historia sama w sobie ciekawa, jednak miejscami rozwlekła i nużąca;
- pierwsza połowa prawie bez akcji, mało się dzieje, druga już o wiele lepsza.
Ogółem książka dobra.
Za mną już kilka cykli Gołkowskiego. W większości przypadły mi do gustu i czytałem je z zainteresowaniem. Po przeczytaniu pierwszej części cyklu „Siedmioksiąg grzechu” jestem na rozdrożu. Z jednej strony niby wszystko było ok, z drugiej jednak pewien niedosyt pozostał. Z sentymentu dla autora ocena chyba jednak zawyżona.
Plusy:
+ historia nieznanego przybysza przejmującego...
Zachęcona inną serią autora o Ezekielu, z wielkimi chęciami zabrałam się za lekturę „Spiżowego gniewu”. Wraz z przeczytanymi stronami mój entuzjazm szybko opadł i coraz bardziej się kurczył. Od razu zwróciłam uwagę na różnicę pomiędzy cyklem „Komornika” i „Siedmioksięgu”. Niestety, moja ocena nie była korzystna, ponieważ liczyłam na coś podobnego i mocno się rozczarowałam. Przede wszystkim spodziewałam się więcej elementów fantastycznych, a także niesztampowego podejścia do fabuły, co wyraźnie widziałam w „Komorniku”. Tymczasem Michał Gołkowski serwuje czytelnikowi istnie epicką fabułę, z dokładnością i rozmachem wplatając opisy wszędzie tam, gdzie nie trzeba. Szczerze? Pierwsze rozdziały okropnie mnie wynudziły. Ciężko było mi przebrnąć przez sporą ilość tekstu, ponieważ nic kompletnie w nim się nie działo. Szczegółowe dzieje królestwa i bohaterów tylko przyprawiały mnie o szerszy ziew, Zahred poza byciem przybyszem znikąd nie strzelał na tyle fajerwerkami, by między nami zaiskrzyło, poboczne postacie również nie wykazywały wybitnych zdolności, potrafiących w wyjątkowy sposób przyciągnąć moją uwagę. Kiedy już myślałam, iż czeka mnie gehenna i nie dotrwam do końca książki, mniej więcej w połowie sytuacja się odmieniła.
Narastające konflikty i napięcie pomiędzy królestwami w końcu osiągnęły na tyle wielkie rozmiary, iż wreszcie zaczęłam wczuwać się w akcję książki. W pewnym momencie z nudnego początku fabuła rozwinęła się w wystarczający sposób, bym nie mogła się oderwać. Byłam zaintrygowana tajemniczym pochodzeniem Zahreda, jego zdolnościami, motywem, klątwą, również losy księżniczki, księcia, cesarza Hatwaretu sprawiły, iż chciałam koniecznie poznać dalsze losy postaci. Pierwsze rozdziały nie przedstawiły zbyt korzystnie bohaterów – czytelnik ma do czynienia z rozkapryszoną księżniczką, która robi co chce, tatuś cesarz jej przyklaskuje, brat z chęcią wziąłby ją do łóżka, w tle zjawia się Zahred i w sumie nic z tego nie wynika. Relacje pomiędzy nimi moim zdaniem autor kształtował zbyt długo, co poważnie wpłynęło na tempo akcji. Z czasem jednak postacie ukazały swoje drugie oblicze, zmieniły się, ujawniły swe ukryte sekrety. Wątki z pozornego spokoju przekształciły się w rzeź, a grzeczne zachowania ustąpiły miejsca poważnym intrygom. Wedle mojej oceny tyle wystarczy, by zatracić się już w dalszych rozdziałach powieści.
Styl autora jak zwykle odebrałam pozytywnie i doceniłam bogaty język literacki, może poza momentami, kiedy opisów było zwyczajnie za dużo. Co prawda „Spiżowy gniew” nie został napisany w formie groteski i nie zawierał w sobie komizmu, tak jak w „Komorniku”, ale i tak dobrze czytało mi się treść głównie ze względu na dobór słownictwa oraz ukazanie poszczególnych kluczowych scen. Zwróciłam też uwagę na interesujące przedstawienie tematyki wojennej, znajomości przez twórcę arkanów bitewnych, a także na ciekawe przedstawienie wątków związanych z walką bohaterów, prowadzeniem szturmu na oddziały wroga, czy też obronę przed najazdami. Michał Gołkowski według mnie intrygująco przybliża odbiorcy sceny pojedynków, mało który autor moim zdaniem tak potrafi, dlatego dobrze oceniam jego książki.
Spodziewałam się trochę innego zakończenia, chociaż to nie było złe. Zawiodłam się trochę na postaci Zahreda, ponieważ jego tajemnica… pozostała tajemnicą. Nie dowiedziałam się za wiele o nim, mimo iż jest głównym bohaterem cyklu. Po cichu mam nadzieję, że więcej wyjaśni się w kolejnych tomach.
Czy polecam? Tak, chociaż nie doświadczyłam tutaj zbyt wielu motywów fantastycznych, a przez połowę książki musiałam toczyć bitwę sama ze sobą, jednak później naprawdę było warto. Jeśli lubicie epickie powieści z wątkami wojen i podbijania innych państw to myślę, że „Spiżowy gniew” przypadnie Wam do gustu.
Zachęcona inną serią autora o Ezekielu, z wielkimi chęciami zabrałam się za lekturę „Spiżowego gniewu”. Wraz z przeczytanymi stronami mój entuzjazm szybko opadł i coraz bardziej się kurczył. Od razu zwróciłam uwagę na różnicę pomiędzy cyklem „Komornika” i „Siedmioksięgu”. Niestety, moja ocena nie była korzystna, ponieważ liczyłam na coś podobnego i mocno się rozczarowałam....
Czytam siedmioksiąg w złej kolejności, bo jak zwykle za późno odkryłam iż tam 3.1 to nie jeden a 3... Nieważne. Dobrze się czyta i zanurza we światy Zahreda, dla którego życie jest karą i nieźle w tym życiu innym miesza.
Czytam siedmioksiąg w złej kolejności, bo jak zwykle za późno odkryłam iż tam 3.1 to nie jeden a 3... Nieważne. Dobrze się czyta i zanurza we światy Zahreda, dla którego życie jest karą i nieźle w tym życiu innym miesza.
Jestem rozczarowana. Do połowy było nawet fajnie, pomimo mrukliwego głównego bohatera. Jednakże droga, którą poszła akcja nie spodobała mi się. Ostatecznie bohater mówi jedno, robi drugie a także manipuluje ludźmi na pstryknięcie palcem. Pozostałe postaci są jak kukiełki a świat płaski i praktycznie bez historii.
Jestem rozczarowana. Do połowy było nawet fajnie, pomimo mrukliwego głównego bohatera. Jednakże droga, którą poszła akcja nie spodobała mi się. Ostatecznie bohater mówi jedno, robi drugie a także manipuluje ludźmi na pstryknięcie palcem. Pozostałe postaci są jak kukiełki a świat płaski i praktycznie bez historii.
Audiobook.
Czy da się zatrzymać Zahreda?? Tego niewiem ale chętnie to sprawdzę sięgając po kolejne tomy ,,Siedmioksiągu grzechu" autorstwa Michała Gołkowskiego.
Jak dla mnie rewelacyjne rozpoczęcie nowego dla mnie cyklu i kolejne wyzwanie które sobie stawiam.
Książka warta przeczytania lub odsłuchu bo czyta dysponujący znakomitym głosem Andrzej Ferenc.
Polecam 👏
Audiobook.
Czy da się zatrzymać Zahreda?? Tego niewiem ale chętnie to sprawdzę sięgając po kolejne tomy ,,Siedmioksiągu grzechu" autorstwa Michała Gołkowskiego.
Jak dla mnie rewelacyjne rozpoczęcie nowego dla mnie cyklu i kolejne wyzwanie które sobie stawiam.
Książka warta przeczytania lub odsłuchu bo czyta dysponujący znakomitym głosem Andrzej Ferenc.
Polecam 👏
Oj jak ja lubię takich złoroli jak Zahred. Toż to czyste zło. Jest mistrzem intryg, knowań i kłamstwa. Można przelać na niego całą niechęć jaką się żywi do takich ludzi jakich znamy w realnym życiu. Jak dobrze że ,ktoś wymyślił audiobooki, można słuchać książki i przygotowywać Święta. Bez chwili zwłoki sięgnęłam po kolejną część serii. Polecam
Oj jak ja lubię takich złoroli jak Zahred. Toż to czyste zło. Jest mistrzem intryg, knowań i kłamstwa. Można przelać na niego całą niechęć jaką się żywi do takich ludzi jakich znamy w realnym życiu. Jak dobrze że ,ktoś wymyślił audiobooki, można słuchać książki i przygotowywać Święta. Bez chwili zwłoki sięgnęłam po kolejną część serii. Polecam
Fantastyczna przygoda! Sposób w jaki histotia jest przedstawiona sprawia, że przez całą książkę nie wiadomo do końca jaki jest cel bohatera. Jest to też dość ciekawy zabieg bo większość czasu jest on w tle wydarzeń i sprawia wrażenie pobocznej postaci co tylko wzmaga tajemniczość i mroczność. Jest to coś innego niż do tej pory. Fajne bitwy starożytności. Dużo much.
Fantastyczna przygoda! Sposób w jaki histotia jest przedstawiona sprawia, że przez całą książkę nie wiadomo do końca jaki jest cel bohatera. Jest to też dość ciekawy zabieg bo większość czasu jest on w tle wydarzeń i sprawia wrażenie pobocznej postaci co tylko wzmaga tajemniczość i mroczność. Jest to coś innego niż do tej pory. Fajne bitwy starożytności. Dużo much.
Po dwóch orzeźwiających seriach autora o "Komorniku" postanowiłem zabrać się za kolejną, padło na Siedmiokrąg grzechu i w sumie to się zawiodłem.
Spiżowy Gniew jest napisany w całkowicie innym stylu niż wcześniejsze tytuły autora, co oczywiście nie jest minusem, niestety problemem jest w zasadzie wszystko inne.
Nawet opis książki wprowadza w błąd, bo wynika z niego, że mamy tu jakiegoś głównego bohatera, co niestety nie jest do końca prawdziwe, ponieważ tych bohaterów jest kilka a postać Zahreda przez większość czasu odgrywa znikomą rolę.
Sam Zahred pojawia się co jakiś czas, ale informacje o nim przez całą książkę są strzępkowe, motywacji jego można się tylko domyślać. Przez jakiś czas takie podeście intryguje, ale po 400 stronach po prostu nuży, a finalnie czytelnik nie otrzymuje odpowiedzi.
Tak naprawdę jest to historia losów cesarstwa i małego królestwa, w których pojawia się Zahred oraz losów najważniejszych postaci w tych obu monarchiach.
Całość wypada bardzo przeciętnie, niektórzy bohaterowie intrygują, ale żadnego nie da się polubić.
Spróbuję sięgnąć po drugi tom, ale nie wiem, czy uda mis się go skończyć, jeśli będzie w podobnym stylu.
Po dwóch orzeźwiających seriach autora o "Komorniku" postanowiłem zabrać się za kolejną, padło na Siedmiokrąg grzechu i w sumie to się zawiodłem.
Spiżowy Gniew jest napisany w całkowicie innym stylu niż wcześniejsze tytuły autora, co oczywiście nie jest minusem, niestety problemem jest w zasadzie wszystko inne.
Nawet opis książki wprowadza w błąd, bo wynika z niego, że mamy...
Bardzo słaba książka. Wbrew zapowiedziom autora nie umywa się nawet do przygód Conana, czy Kaine'a, zwłaszcza tego drugiego. Porwane wątki postaci, które najpierw dostają własne podrozdziały, a potem giną zakulisowo, o czym wspomniane są dwa zdania. Wątek miłości młodych bohaterów jest tak mdły, że musiałem przerwać czytanie na 3 miesiące, aby móc ruszyć dalej. Opisy bitew bardzo przeciętne, nie porwały mnie w żadnym stopniu. Cały czas sugerowany jest geniusz taktyczny bohatera oraz jego umiejętności, jednak podczas lektury, nie można oprzeć się wrażeniu, że połowa zwycięstw odnoszona jest czystym szczęściem. Plus intrygi bohatera są tak tajemnicze, że nawet nie są przez autora wspominane. Duża część zdarzeń dzieje się od tak. Nie wiem czy był to zamysł pisarza, by pokazać tajemniczość i nieprzeniknioność Zahreda, ale w pewnym momencie robi się to męczące. Na sam koniec dostajemy typowe zakończenie, gdzie "dobrzy" wygrywają, "źli" przegrywają, a wszystko to opisane jest bez polotu.
Bardzo słaba książka. Wbrew zapowiedziom autora nie umywa się nawet do przygód Conana, czy Kaine'a, zwłaszcza tego drugiego. Porwane wątki postaci, które najpierw dostają własne podrozdziały, a potem giną zakulisowo, o czym wspomniane są dwa zdania. Wątek miłości młodych bohaterów jest tak mdły, że musiałem przerwać czytanie na 3 miesiące, aby móc ruszyć dalej. Opisy bitew...
Ciekawy koncept: bohater skazany na nieśmiertelność bez zadania i celu, usiłujący dobić się do zagadkowych bogów którzy go tak urządzili. Zahred jest pełen zagadek. Ma charyzmę wodza, lecz ludzie są dlań tylko środkiem w jego niepojętych poszukiwaniach. Dobrze oddane realia epoki brązu.
Ciekawy koncept: bohater skazany na nieśmiertelność bez zadania i celu, usiłujący dobić się do zagadkowych bogów którzy go tak urządzili. Zahred jest pełen zagadek. Ma charyzmę wodza, lecz ludzie są dlań tylko środkiem w jego niepojętych poszukiwaniach. Dobrze oddane realia epoki brązu.
Na taką postać długo czekałem. Zły i sfrustrowany. Skupiony tylko i wyłącznie na własnych potrzebach. Bezwzględny i przebiegły.
Zbyt dużo książek skupia się na wypacykowanych głównych bohaterach. Tak, bohaterach a Zahred taki nie jest i całe szczęście bo dzięki temu książka jest dużo lepsza moim zdaniem. Z tego co widziałem. Każda następna część jest lepsza. No to sprawdzam :)
Na taką postać długo czekałem. Zły i sfrustrowany. Skupiony tylko i wyłącznie na własnych potrzebach. Bezwzględny i przebiegły.
Zbyt dużo książek skupia się na wypacykowanych głównych bohaterach. Tak, bohaterach a Zahred taki nie jest i całe szczęście bo dzięki temu książka jest dużo lepsza moim zdaniem. Z tego co widziałem. Każda następna część jest lepsza. No to sprawdzam :)
Bardzo ciekawe fantasy o bohaterze który został przeklęty i chce odnaleźć sposób by umrzeć. Mamy całkowite odwrócenie ról, bo głowny bohater to przede wszystkim antagonista, który wogóle nie myśli o innych, jego egoistyczne pobudki niszczą życie innych. Każda książka świetnie pokazuje jego kolejne życia i przygody. Gorąco Polecam. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Bardzo ciekawe fantasy o bohaterze który został przeklęty i chce odnaleźć sposób by umrzeć. Mamy całkowite odwrócenie ról, bo głowny bohater to przede wszystkim antagonista, który wogóle nie myśli o innych, jego egoistyczne pobudki niszczą życie innych. Każda książka świetnie pokazuje jego kolejne życia i przygody. Gorąco Polecam. Zapraszam też na swojego bloga ...
Przeczytałem 3 następne tomy, a dopiero teraz sięgnąłem do samego początku siedmioksięgu Grzechu. Po przeczytaniu, mam mieszane uczucia, Zachred zimny i wyłącznie dążący do własnych jemu wiadomych celów, w tym tomie staje się dla mnie makabrycznym mordercą oraz barbarzyńcą. Lecz nadal chcę poznać ciąg dalszy jego historii i tej co pisze aktualnie i tej z opowieści między innymi postaciami. SZTOS KURNA!!! Polecam
Przeczytałem 3 następne tomy, a dopiero teraz sięgnąłem do samego początku siedmioksięgu Grzechu. Po przeczytaniu, mam mieszane uczucia, Zachred zimny i wyłącznie dążący do własnych jemu wiadomych celów, w tym tomie staje się dla mnie makabrycznym mordercą oraz barbarzyńcą. Lecz nadal chcę poznać ciąg dalszy jego historii i tej co pisze aktualnie i tej z opowieści między...
Z twórczości Gołkowskiego jestem zapoznany z serią Komornika i S.T.A.L.K.E.R.a. Niejako cofam się w czasie, ale sądzę, że to dobry wybór, bo im nowsze dzieło, tym bardziej przypada mi do gustu.
Tutaj miałem kłopot z mnogością wątków, które później przerodziły się właściwie w 2, a w zasadzie 1. Klasyką dla mnie stała się tajemniczość, a także wplecenie w świat rzeczywisty mniejszych lub większych nierealizmów. Przypomina mi to książki Stephena Kinga.
Spiżowy Gniew był książką jak najbardziej dobrą, choć momentami moja ocena przypominała sinusoidę - raz lepiej, raz gorzej.
Chciałbym na pewno móc bardziej poznać postacie, zanim zostaną uśmiercone.
W każdym razie zabieram się za kolejną część!
Z twórczości Gołkowskiego jestem zapoznany z serią Komornika i S.T.A.L.K.E.R.a. Niejako cofam się w czasie, ale sądzę, że to dobry wybór, bo im nowsze dzieło, tym bardziej przypada mi do gustu.
Tutaj miałem kłopot z mnogością wątków, które później przerodziły się właściwie w 2, a w zasadzie 1. Klasyką dla mnie stała się tajemniczość, a także wplecenie w świat rzeczywisty...
Świetne podejście do low fantasy, umieszczonego w fikcyjnym odpowiedniku basenu Morza Egejskiego epoki brązu. Bohater jest jednocześnie wrogiem, co czyni narrację ciekawą, wielostronną, gdy widzimy świat z perspektywy różnych bohaterów. Widać przyłożoną uwagę do światotwórstwa, które stoi na wysokim poziomie. Technologia w powieści świetnie odtwarza faktyczny stan rzeczy starożytnych cywilizacji naszego świata, dzięki czemu łatwiej wczuć się w klimat.
Świetne podejście do low fantasy, umieszczonego w fikcyjnym odpowiedniku basenu Morza Egejskiego epoki brązu. Bohater jest jednocześnie wrogiem, co czyni narrację ciekawą, wielostronną, gdy widzimy świat z perspektywy różnych bohaterów. Widać przyłożoną uwagę do światotwórstwa, które stoi na wysokim poziomie. Technologia w powieści świetnie odtwarza faktyczny stan rzeczy...
Kolejny po Grzędowiczu i Ziemiańskim rodzimy autor, którego książka będąca pierwszym tomem cyklu bardzo mi się podobała. Fantastyka, ale magii mało, jest przygoda, tajemniczy główny bohater Zahred, dwa cesarstwa i wojna.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko, są intrygi, dziwne śmierci, miłość oraz wojna i dużo krwi lejącej się pod koniec książki strumieniami.
Kolejny po Grzędowiczu i Ziemiańskim rodzimy autor, którego książka będąca pierwszym tomem cyklu bardzo mi się podobała. Fantastyka, ale magii mało, jest przygoda, tajemniczy główny bohater Zahred, dwa cesarstwa i wojna.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko, są intrygi, dziwne śmierci, miłość oraz wojna i dużo krwi lejącej się pod koniec książki strumieniami.
Czytałem kilka recenzji tej książki i są skrajne. Negatywne zarzucają jej, że jest schematyczna, ale kurde przecież takiego bohatera jak Zahred nie spotyka się chyba często, a poza tym czy ta schematyczność nie jest wpisana w kanon fantasy? Która książka fantasy nie jest schematyczna? Ja na taką nie trafiłem, ale nie czytam za dużo fantasy. Podobała mi się intryga uknuta przez Gołkowskiego i konsekwencja w budowaniu Zahreda. To nie niejednoznaczny Mordimer, który moralność bierze ze swoich przekonań religijnych, tutaj jak jest na początku tak i jest na końcu. Poza tym podobało mi się, że autor nie odkrył wszystkich kart, jest tyle ekspozycji ile powinno być.
Czytałem kilka recenzji tej książki i są skrajne. Negatywne zarzucają jej, że jest schematyczna, ale kurde przecież takiego bohatera jak Zahred nie spotyka się chyba często, a poza tym czy ta schematyczność nie jest wpisana w kanon fantasy? Która książka fantasy nie jest schematyczna? Ja na taką nie trafiłem, ale nie czytam za dużo fantasy. Podobała mi się intryga uknuta...
Jeśli chciałbym stworzyć książkę wybitną byłby to bez wątpienia "Spiżowy Gniew". Pod jakim względem wybitną zapytacie? Ano pod kątem tego jak można być ŚREDNIM w absolutnie każdym aspekcie. Do tej pory zastanawiam się dlaczego autorowi udało się coś takiego. Wziął na warsztat coś co powinno banglać samo z siebie, taki samograj. Głównego bohatera skopiował z Kane'a Wagnera. Światotwórczo ściągnął z Homera i starożytnych Greków. Akcje umieścił w basenie morza śródziemnego z okresu brązu. Może gdyby autor nie udawał, że to zupełnie inny świat tylko pisał wprost to było by trochę lepiej. Historię śledzimy z perspektywy kilku bohaterów. Sarsany (księżniczki), jej brata Tyrsena (księcia) oraz najgłówniejszej postaci z głównych Zahreda. Z całej trójki jedynie jako tako ciekawy, chyba przez swoją tajemniczość i bycie antybohaterem, jest sam Zahred. Pozostałe dwie postacie są do bólu kliszowe i na pewno czytaliście o nich lub oglądaliście te archetypy setki razy. Światotwórczo jak już wspomniałem zero oryginalności, 1:1 Grecja okresu kultury minojskiej. Co do postaci, Zahred jest całkiem ok. Ma świetną scenę otwierającą i przyznam, że na początku mocno mnie zajawiła na resztę książki bo zaczyna się od niezłych fajerwerków i potrafi zaintrygować. Później jest już niestety równia pochyła. Sarsana to chyba najgorzej napisana postać, jej przemiana jest całkowicie niewiarygodna. Od rozkapryszonej, kazirodczej nimfomanki do przebiegłej, wielkiej królowej zakochującej się w obcym chłopie od pierwszego wejrzenia jeden krok. Tyrsen w czasie powieści przechodzi dużo bardziej wiarygodną przemianę i kupuje jego zmianę nastawienia do Zahreda w oparciu o jego wątek jak najbardziej. Stylu Gołkowskiego jaki prezentuje w tej książce (jest to mój pierwszy kontakt z autorem) nie nazwę wybitnym czy świetnym. Jest po prostu ok. Czyta się szybko. Intryga będąca core historii do bólu przewidywalna i lekko odtwórcza. Nie trafiłem na żadne plot twisty, które zmiotły by mnie z planszy. Może dlatego, że poza Zahredem reszta postaci absolutnie mnie nie interesowała. No i tu leży chyba problem tego autora. Nie potrafił zredagować tej historii tak aby mnie jakkolwiek interesowała. Czy to zła książka? Raczej nie, wszystko ma na miejscu ale każdy z tych elementów jest bez polotu. Wszystko jest absolutnie nijakie. Gdybym chciał pokazać na wzór książkę 5/10 to jest to właśnie takie dzieło. Nic po sobie nie pozostawia. Ale są jakieś plusy. Jak wspominałem, prolog jest fantastyczny. Moment w którym poznajemy Zahreda to zdecydowanie najmocniejsza scena całej książki. Podobało mi się też zakończenie. Ale nie wielkie wydarzenia na stu ostatnich stronach a raczej na dziesięciu ostatnich kiedy poznajemy motywacje Zahreda (oczywiście są tak subtelne, że domyślamy się ich już od jakiś trzystu stron), scena końcowa jest bardzo dobra. Do sięgnięcia po książkę skusił mnie sam autor. Jego film z prezentacją dla wydawnictwa podsunął mi algorytm na youtubie. We wspomnianym filmie autor pokazywał ryciny z pancerzami oraz scenami batalistycznymi z okresu epoki brązu. Z wielkim uśmiechem opowiadał, że jak je zobaczył to pomyślał "opisywałbym". No, szkoda więc, że tylko pomyślał bo inspiracje pokazywał świetne ale nic z tego finalnie w książce w moim odczuciu się nie znalazło. Są bitwy, są żołnierze ale na sam koniec mam wrażenie, że jedyną inspiracją było 300 Franka Millera a nie materiały, którymi tak bardzo się chełpił. Raczej nie polecam, pozycja dla fanów autora. Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby autor skondensował wydarzenia w jakiś trzystu stronach. Książka jest absolutnie przeciągnięta i może dlatego tak bardzo nie oddaje czasu, który na nią poświęciłem. 5/10
Jeśli chciałbym stworzyć książkę wybitną byłby to bez wątpienia "Spiżowy Gniew". Pod jakim względem wybitną zapytacie? Ano pod kątem tego jak można być ŚREDNIM w absolutnie każdym aspekcie. Do tej pory zastanawiam się dlaczego autorowi udało się coś takiego. Wziął na warsztat coś co powinno banglać samo z siebie, taki samograj. Głównego bohatera skopiował z Kane'a Wagnera....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBawiłam się świetnie. Chętnie sięgnę po kolejną część.
Bawiłam się świetnie. Chętnie sięgnę po kolejną część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe, interesował mnie tylko Zahred, żaden inny bohater nie zdobył jakiejś mojej wielkiej sympatii. Treść na początku się dłuży i ciężko ogarnąć kto jest kim i po co, ale im dalej w las tym lepiej. Końcowe bitwy cudnie opisane. Teraz widzę jak bardzo Zahred jest odmieniony w Pierzastym wężu i podoba mi się to, chociaż nadal nie wiadomo kim i skąd jest.
Ciekawe, interesował mnie tylko Zahred, żaden inny bohater nie zdobył jakiejś mojej wielkiej sympatii. Treść na początku się dłuży i ciężko ogarnąć kto jest kim i po co, ale im dalej w las tym lepiej. Końcowe bitwy cudnie opisane. Teraz widzę jak bardzo Zahred jest odmieniony w Pierzastym wężu i podoba mi się to, chociaż nadal nie wiadomo kim i skąd jest.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze spotkanie z Gołkowskim i na pewno nie ostatnie. Sporo tu bardzo krytycznych opinii, ale osobiście w pełni zgodzę się tylko z jednym zarzutem: za mało Zahreda. Autor, aby zachować jego tajemnicę, sprawia, że cały czas obserwujemy Zahreda wyłącznie z boku, oczami innych, nie wiemy co myśli czy czuje. Ale mimo to uwielbiam tego wrednego mruka bez uczuć.
Jest rzeczą oczywistą od pierwszych stron historii, że jest on w jakiś sposób nieśmiertelny, a więc widział i przeżył już bardzo wiele. Zbyt wiele. I to się czuje. Kiedy obejrzymy 100 westernów, znamy na pamięć wszystkie typowe dla gatunku motywy i nawet najlepsze jakościowo dzieło nie jest nas już w stanie niczym zaskoczyć ani tym bardziej zachwycić. Podobnie Zahred, patrząc na świat i ludzi jest w stanie dostrzegać już tylko te schematy, nie widzi indywidualnego piękna ani wewnętrznego, ani zewnętrznego. Ciężkie, szare i smutne to życie, ale on uparcie prze do przodu, realizując narzuconą sobie misję zniszczenia. I robi to metodycznie, cierpliwie i po mistrzowsku, aż mimo woli zaczynamy mu kibicować, chociaż tak naprawdę jest on tutaj antybohaterem, a wręcz bezwzględnym złolem.
Z pozostałych postaci zapadają w pamięć: księżniczka Sarsana, piękna, rozpieszczona przez ojca, kapryśna, ale jednak baba z przysłowiowym jajem. Jej brat Tyrsen, typowe książątko, co tylko polowania, uczty, bitwy i seks ma w głowie, i którego miałam ochotę zatłuc kijem już po pierwszym spotkaniu. Cesarz, ich ojciec, jest dla mnie postacią nieco tragiczną i dość naiwną jak na władcę, ale wzbudził we mnie także wiele sympatii.
Każda z licznych pobocznych postaci ma dobrze zarysowane indywidualne cechy, nawet jeśli ich głębia psychologiczna jest na poziomie przydrożnego stawu. Sama fabuła na początku toczy się niespiesznie, systematycznie nawarstwiając tajemniczość Zahreda, a potem przyspiesza spiskami, zamachami, intrygami i zdradą.
Dość powiedzieć, że nie mogłam się oderwać od Kindle’a i już planuję zakup całej serii na papierze, co zwykle robię tylko dla książek bardzo wyjątkowych.
Moje pierwsze spotkanie z Gołkowskim i na pewno nie ostatnie. Sporo tu bardzo krytycznych opinii, ale osobiście w pełni zgodzę się tylko z jednym zarzutem: za mało Zahreda. Autor, aby zachować jego tajemnicę, sprawia, że cały czas obserwujemy Zahreda wyłącznie z boku, oczami innych, nie wiemy co myśli czy czuje. Ale mimo to uwielbiam tego wrednego mruka bez uczuć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest...
Gdyby to nie był pierwszy tom "Siedmioksięgu Grzechu", zapewne miałabym o tej książce lepsze zdanie. Ale ponieważ znam następne części i inne powieści tego autora, wiem, że Gołkowskiego stać na sto razy więcej, a ta książka, choć ciekawa i nawet fajna, wręcz urąga jego godności.
"Spiżowy Gniew" cierpi przede wszystkim na bycie pierwszym tomem serii wydawanej w Polsce. Z jakiegoś powodu polska fantastyka uwielbia krew, flaki, obrazoburstwo i seks, a im tego więcej i w im bardziej kontrowersyjnych kombinacjach, tym większa szansa, że wydawca pochwali, a czytelnik sięgnie po następny tom. W efekcie ta powieść to szybka, goniąca własny ogon fabuła przesycona kontrowersjami, z którymi nie idzie żadne przesłanie, opierająca się na jednowymiarowych bohaterach i byle jak skleconym worldbuildingu.
Zacznijmy może od zalet, których mimo wszystko nie brak tej książce. Wspomniałam o jednowymiarowych bohaterach, ale trzeba od tej reguły uczynić wyjątek - księżniczka Sarsana bowiem zupełnie płaską postacią nie jest, i wcale nie mówię tu o jej cyckach. Ma naprawdę niezły character development, z rozkapryszonej cizi bez sumienia do poważnej, odpowiedzialnej królowej-wojowniczki. Poza tym należy docenić zręczność autora w budzeniu napięcia w czytelniku, czy to za pomocą gore'u, czy nawarstwiających się tajemnic, zaś sama intryga stojąca w centrum fabuły została napisana naprawdę dobrze. Podobała mi się także sekwencja ze starożytnym miastem Shadduralu, ale na największą pochwałę zasługują sekwencje walki - żywiołowe, dobre pod kątem technicznym, krwawe, częste i różnorodne, stanowią zdecydowanie najlepszy aspekt powieści.
A teraz popatrzmy na wady. Ło Boziu, jest ich co niemiara. Worldbuilding jest tak płaski, że aż się chciało śmiać. Lokacje mają zerowy poziom zapamiętywalności i charakterystyczności. Owszem, pojawiły się "konkretne" miejsca, takie jak studnia z bóstwem na Messembrii albo sam Shaddural, lecz żadne z nich nie miało duszy, zaś miasta stołeczne dwóch najważniejszych organizmów państwowych opierają się w pełni na jakimś jednym wrażeniu, nie ma w nich niuansu ani tego poczucia, że tam faktycznie żyją ludzie. Wycieczki Sarsany po Messembrii oraz sekwencja polowania Tyrsena i Zahreda dały nam wprawdzie ładne opisy natury, lecz nawet te scenerie były takie niekonkretne, zawieszone w próżni, bez świata, do którego mogłyby jednoznacznie należeć.
Kolejnym problemem jest główny bohater. Jest go w tej książce rozczarowująco mało, a jego rola jest bardziej antagonistyczna niż protagonistyczna. To nie jest nic złego, gdyby nie to, że jest on antagonistą pozbawionym charakteru, chodzącym konceptem, a nie osobą. Bardzo rzadko dostajemy jego punkt widzenia, a nawet wtedy, kiedy już się trafi, nie dostajemy wglądu w jego osobę - zostało to poświęcone na rzecz tajemniczości i budzenia niepokoju. Odrobinę niuansu i potencjału zyskuje dopiero na sam koniec, gdy schodzi na dno świętej jaskini. Rozumiem decyzję, jak stała za tym, by na 90% książki ukryć przed czytelnikiem jego motywy, ale w efekcie wyszła postać mdła i bez charakteru.
A teraz najgorsze: puste, zupełnie niepotrzebne dla fabuły, pozbawione jakiejkolwiek wartości kontrowersje, które znajdują się tu tylko po to, żeby było kontrowersyjnie. A jest ich naprawdę sporo: kazirodztwo, pedofilia, gwałt na mężczyźnie w wykonaniu czternastoletniej dziewczynki, dość negatywne przedstawienie homoerotyzmu i całe mnóstwo gore'u, fekaliów i robactwa. Te motywy można jak najbardziej przedstawić w dobry sposób, użyć ich jako podkładkę do interesujących rozważań i przesłań, ale tutaj tego nie ma. W efekcie książkę czyta się niesmacznie i gdyby nie to, że przez przypadek zaczęłam czytać ten cykl od czwartej części, po takim początku nigdy bym nie sięgnęła po kolejne części.
Gdyby to nie był pierwszy tom "Siedmioksięgu Grzechu", zapewne miałabym o tej książce lepsze zdanie. Ale ponieważ znam następne części i inne powieści tego autora, wiem, że Gołkowskiego stać na sto razy więcej, a ta książka, choć ciekawa i nawet fajna, wręcz urąga jego godności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Spiżowy Gniew" cierpi przede wszystkim na bycie pierwszym tomem serii wydawanej w Polsce. Z...
Mam ogromny problem z tą książka. Z jednej strony to bardzo ciekawa historia, człowiek aż czuje to napięcie i jest ciekawy co tam dalej będzie. Z drugiej...rozlazłe kluski z opisami 'cudownej miłości' że się chce człowiek porzygać. Opis wojny która jest kulminacją książki na 3 strony, ale za to opis ogrodów albo jak to brat d*ma siostre opisany ze szczegółami i pietyzmem. No trzymajcie mnie.
Lubię pióro Michała ale albo tu zaczynał swoją karierę albo miał słabszy dzień. Generalnie śmietnik z ciekawym pomysłem. Serio spodziewałem się małego arcydzieła a dostałem rozgotowane leniwe ze stęchłym sosem które ktoś doprawił szałwią i szafranem. Tylko po co? Skoro to dalej stechłe kluchy.
Litości Michał, weź się ogarnij...
Czemu zatem 6? Bo mimo wszystko intryguje co dalej, ale nie jestem aż tak ciekawy żeby się jakoś tym jarać. Póki co lekka przerwa przed kolejnym tomem. Ogólnie w promocji za dyszke to polecam
Mam ogromny problem z tą książka. Z jednej strony to bardzo ciekawa historia, człowiek aż czuje to napięcie i jest ciekawy co tam dalej będzie. Z drugiej...rozlazłe kluski z opisami 'cudownej miłości' że się chce człowiek porzygać. Opis wojny która jest kulminacją książki na 3 strony, ale za to opis ogrodów albo jak to brat d*ma siostre opisany ze szczegółami i pietyzmem....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomocne wejście jak na pierwszy tom Siedmioksiągu Grzechu, dobrze się to czyta, łyknąłem te 600 stron jak pelikan
mocne wejście jak na pierwszy tom Siedmioksiągu Grzechu, dobrze się to czyta, łyknąłem te 600 stron jak pelikan
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mną już kilka cykli Gołkowskiego. W większości przypadły mi do gustu i czytałem je z zainteresowaniem. Po przeczytaniu pierwszej części cyklu „Siedmioksiąg grzechu” jestem na rozdrożu. Z jednej strony niby wszystko było ok, z drugiej jednak pewien niedosyt pozostał. Z sentymentu dla autora ocena chyba jednak zawyżona.
Plusy:
+ historia nieznanego przybysza przejmującego władzę w królestwie;
+ dobrze utworzone i pokazane dwa królestwa Hatwaretu i Messembrii;
+ oryginalnie wykreowana zagadkowa postać głównego bohatera Zahreda;
+ jakie pobudki nim kierują, żeby siać nienawiść, strach i zniszczenie;
+ czy życie w jakimkolwiek świecie może być dla kogoś karą;
+ wykorzystanie historii starożytnych cywilizacji w tworzeniu świata;
+ spiski, knowania, intrygi, walka o władzę, manipulowanie ludźmi;
+ pomimo prostoty i pewnej przewidywalności fabuły czyta się szybko;
+ może w kolejnej części dowiemy się kim jest bohater i jaki jest jego cel.
Minusy:
- historia sama w sobie ciekawa, jednak miejscami rozwlekła i nużąca;
- pierwsza połowa prawie bez akcji, mało się dzieje, druga już o wiele lepsza.
Ogółem książka dobra.
Za mną już kilka cykli Gołkowskiego. W większości przypadły mi do gustu i czytałem je z zainteresowaniem. Po przeczytaniu pierwszej części cyklu „Siedmioksiąg grzechu” jestem na rozdrożu. Z jednej strony niby wszystko było ok, z drugiej jednak pewien niedosyt pozostał. Z sentymentu dla autora ocena chyba jednak zawyżona.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
+ historia nieznanego przybysza przejmującego...
Zachęcona inną serią autora o Ezekielu, z wielkimi chęciami zabrałam się za lekturę „Spiżowego gniewu”. Wraz z przeczytanymi stronami mój entuzjazm szybko opadł i coraz bardziej się kurczył. Od razu zwróciłam uwagę na różnicę pomiędzy cyklem „Komornika” i „Siedmioksięgu”. Niestety, moja ocena nie była korzystna, ponieważ liczyłam na coś podobnego i mocno się rozczarowałam. Przede wszystkim spodziewałam się więcej elementów fantastycznych, a także niesztampowego podejścia do fabuły, co wyraźnie widziałam w „Komorniku”. Tymczasem Michał Gołkowski serwuje czytelnikowi istnie epicką fabułę, z dokładnością i rozmachem wplatając opisy wszędzie tam, gdzie nie trzeba. Szczerze? Pierwsze rozdziały okropnie mnie wynudziły. Ciężko było mi przebrnąć przez sporą ilość tekstu, ponieważ nic kompletnie w nim się nie działo. Szczegółowe dzieje królestwa i bohaterów tylko przyprawiały mnie o szerszy ziew, Zahred poza byciem przybyszem znikąd nie strzelał na tyle fajerwerkami, by między nami zaiskrzyło, poboczne postacie również nie wykazywały wybitnych zdolności, potrafiących w wyjątkowy sposób przyciągnąć moją uwagę. Kiedy już myślałam, iż czeka mnie gehenna i nie dotrwam do końca książki, mniej więcej w połowie sytuacja się odmieniła.
Narastające konflikty i napięcie pomiędzy królestwami w końcu osiągnęły na tyle wielkie rozmiary, iż wreszcie zaczęłam wczuwać się w akcję książki. W pewnym momencie z nudnego początku fabuła rozwinęła się w wystarczający sposób, bym nie mogła się oderwać. Byłam zaintrygowana tajemniczym pochodzeniem Zahreda, jego zdolnościami, motywem, klątwą, również losy księżniczki, księcia, cesarza Hatwaretu sprawiły, iż chciałam koniecznie poznać dalsze losy postaci. Pierwsze rozdziały nie przedstawiły zbyt korzystnie bohaterów – czytelnik ma do czynienia z rozkapryszoną księżniczką, która robi co chce, tatuś cesarz jej przyklaskuje, brat z chęcią wziąłby ją do łóżka, w tle zjawia się Zahred i w sumie nic z tego nie wynika. Relacje pomiędzy nimi moim zdaniem autor kształtował zbyt długo, co poważnie wpłynęło na tempo akcji. Z czasem jednak postacie ukazały swoje drugie oblicze, zmieniły się, ujawniły swe ukryte sekrety. Wątki z pozornego spokoju przekształciły się w rzeź, a grzeczne zachowania ustąpiły miejsca poważnym intrygom. Wedle mojej oceny tyle wystarczy, by zatracić się już w dalszych rozdziałach powieści.
Styl autora jak zwykle odebrałam pozytywnie i doceniłam bogaty język literacki, może poza momentami, kiedy opisów było zwyczajnie za dużo. Co prawda „Spiżowy gniew” nie został napisany w formie groteski i nie zawierał w sobie komizmu, tak jak w „Komorniku”, ale i tak dobrze czytało mi się treść głównie ze względu na dobór słownictwa oraz ukazanie poszczególnych kluczowych scen. Zwróciłam też uwagę na interesujące przedstawienie tematyki wojennej, znajomości przez twórcę arkanów bitewnych, a także na ciekawe przedstawienie wątków związanych z walką bohaterów, prowadzeniem szturmu na oddziały wroga, czy też obronę przed najazdami. Michał Gołkowski według mnie intrygująco przybliża odbiorcy sceny pojedynków, mało który autor moim zdaniem tak potrafi, dlatego dobrze oceniam jego książki.
Spodziewałam się trochę innego zakończenia, chociaż to nie było złe. Zawiodłam się trochę na postaci Zahreda, ponieważ jego tajemnica… pozostała tajemnicą. Nie dowiedziałam się za wiele o nim, mimo iż jest głównym bohaterem cyklu. Po cichu mam nadzieję, że więcej wyjaśni się w kolejnych tomach.
Czy polecam? Tak, chociaż nie doświadczyłam tutaj zbyt wielu motywów fantastycznych, a przez połowę książki musiałam toczyć bitwę sama ze sobą, jednak później naprawdę było warto. Jeśli lubicie epickie powieści z wątkami wojen i podbijania innych państw to myślę, że „Spiżowy gniew” przypadnie Wam do gustu.
Zachęcona inną serią autora o Ezekielu, z wielkimi chęciami zabrałam się za lekturę „Spiżowego gniewu”. Wraz z przeczytanymi stronami mój entuzjazm szybko opadł i coraz bardziej się kurczył. Od razu zwróciłam uwagę na różnicę pomiędzy cyklem „Komornika” i „Siedmioksięgu”. Niestety, moja ocena nie była korzystna, ponieważ liczyłam na coś podobnego i mocno się rozczarowałam....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam siedmioksiąg w złej kolejności, bo jak zwykle za późno odkryłam iż tam 3.1 to nie jeden a 3... Nieważne. Dobrze się czyta i zanurza we światy Zahreda, dla którego życie jest karą i nieźle w tym życiu innym miesza.
Czytam siedmioksiąg w złej kolejności, bo jak zwykle za późno odkryłam iż tam 3.1 to nie jeden a 3... Nieważne. Dobrze się czyta i zanurza we światy Zahreda, dla którego życie jest karą i nieźle w tym życiu innym miesza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezły początek historii. Zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. Polecam
Niezły początek historii. Zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem rozczarowana. Do połowy było nawet fajnie, pomimo mrukliwego głównego bohatera. Jednakże droga, którą poszła akcja nie spodobała mi się. Ostatecznie bohater mówi jedno, robi drugie a także manipuluje ludźmi na pstryknięcie palcem. Pozostałe postaci są jak kukiełki a świat płaski i praktycznie bez historii.
Jestem rozczarowana. Do połowy było nawet fajnie, pomimo mrukliwego głównego bohatera. Jednakże droga, którą poszła akcja nie spodobała mi się. Ostatecznie bohater mówi jedno, robi drugie a także manipuluje ludźmi na pstryknięcie palcem. Pozostałe postaci są jak kukiełki a świat płaski i praktycznie bez historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Czy da się zatrzymać Zahreda?? Tego niewiem ale chętnie to sprawdzę sięgając po kolejne tomy ,,Siedmioksiągu grzechu" autorstwa Michała Gołkowskiego.
Jak dla mnie rewelacyjne rozpoczęcie nowego dla mnie cyklu i kolejne wyzwanie które sobie stawiam.
Książka warta przeczytania lub odsłuchu bo czyta dysponujący znakomitym głosem Andrzej Ferenc.
Polecam 👏
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy da się zatrzymać Zahreda?? Tego niewiem ale chętnie to sprawdzę sięgając po kolejne tomy ,,Siedmioksiągu grzechu" autorstwa Michała Gołkowskiego.
Jak dla mnie rewelacyjne rozpoczęcie nowego dla mnie cyklu i kolejne wyzwanie które sobie stawiam.
Książka warta przeczytania lub odsłuchu bo czyta dysponujący znakomitym głosem Andrzej Ferenc.
Polecam 👏
Oj jak ja lubię takich złoroli jak Zahred. Toż to czyste zło. Jest mistrzem intryg, knowań i kłamstwa. Można przelać na niego całą niechęć jaką się żywi do takich ludzi jakich znamy w realnym życiu. Jak dobrze że ,ktoś wymyślił audiobooki, można słuchać książki i przygotowywać Święta. Bez chwili zwłoki sięgnęłam po kolejną część serii. Polecam
Oj jak ja lubię takich złoroli jak Zahred. Toż to czyste zło. Jest mistrzem intryg, knowań i kłamstwa. Można przelać na niego całą niechęć jaką się żywi do takich ludzi jakich znamy w realnym życiu. Jak dobrze że ,ktoś wymyślił audiobooki, można słuchać książki i przygotowywać Święta. Bez chwili zwłoki sięgnęłam po kolejną część serii. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna przygoda! Sposób w jaki histotia jest przedstawiona sprawia, że przez całą książkę nie wiadomo do końca jaki jest cel bohatera. Jest to też dość ciekawy zabieg bo większość czasu jest on w tle wydarzeń i sprawia wrażenie pobocznej postaci co tylko wzmaga tajemniczość i mroczność. Jest to coś innego niż do tej pory. Fajne bitwy starożytności. Dużo much.
Fantastyczna przygoda! Sposób w jaki histotia jest przedstawiona sprawia, że przez całą książkę nie wiadomo do końca jaki jest cel bohatera. Jest to też dość ciekawy zabieg bo większość czasu jest on w tle wydarzeń i sprawia wrażenie pobocznej postaci co tylko wzmaga tajemniczość i mroczność. Jest to coś innego niż do tej pory. Fajne bitwy starożytności. Dużo much.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo dwóch orzeźwiających seriach autora o "Komorniku" postanowiłem zabrać się za kolejną, padło na Siedmiokrąg grzechu i w sumie to się zawiodłem.
Spiżowy Gniew jest napisany w całkowicie innym stylu niż wcześniejsze tytuły autora, co oczywiście nie jest minusem, niestety problemem jest w zasadzie wszystko inne.
Nawet opis książki wprowadza w błąd, bo wynika z niego, że mamy tu jakiegoś głównego bohatera, co niestety nie jest do końca prawdziwe, ponieważ tych bohaterów jest kilka a postać Zahreda przez większość czasu odgrywa znikomą rolę.
Sam Zahred pojawia się co jakiś czas, ale informacje o nim przez całą książkę są strzępkowe, motywacji jego można się tylko domyślać. Przez jakiś czas takie podeście intryguje, ale po 400 stronach po prostu nuży, a finalnie czytelnik nie otrzymuje odpowiedzi.
Tak naprawdę jest to historia losów cesarstwa i małego królestwa, w których pojawia się Zahred oraz losów najważniejszych postaci w tych obu monarchiach.
Całość wypada bardzo przeciętnie, niektórzy bohaterowie intrygują, ale żadnego nie da się polubić.
Spróbuję sięgnąć po drugi tom, ale nie wiem, czy uda mis się go skończyć, jeśli będzie w podobnym stylu.
Po dwóch orzeźwiających seriach autora o "Komorniku" postanowiłem zabrać się za kolejną, padło na Siedmiokrąg grzechu i w sumie to się zawiodłem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpiżowy Gniew jest napisany w całkowicie innym stylu niż wcześniejsze tytuły autora, co oczywiście nie jest minusem, niestety problemem jest w zasadzie wszystko inne.
Nawet opis książki wprowadza w błąd, bo wynika z niego, że mamy...
Bardzo słaba książka. Wbrew zapowiedziom autora nie umywa się nawet do przygód Conana, czy Kaine'a, zwłaszcza tego drugiego. Porwane wątki postaci, które najpierw dostają własne podrozdziały, a potem giną zakulisowo, o czym wspomniane są dwa zdania. Wątek miłości młodych bohaterów jest tak mdły, że musiałem przerwać czytanie na 3 miesiące, aby móc ruszyć dalej. Opisy bitew bardzo przeciętne, nie porwały mnie w żadnym stopniu. Cały czas sugerowany jest geniusz taktyczny bohatera oraz jego umiejętności, jednak podczas lektury, nie można oprzeć się wrażeniu, że połowa zwycięstw odnoszona jest czystym szczęściem. Plus intrygi bohatera są tak tajemnicze, że nawet nie są przez autora wspominane. Duża część zdarzeń dzieje się od tak. Nie wiem czy był to zamysł pisarza, by pokazać tajemniczość i nieprzeniknioność Zahreda, ale w pewnym momencie robi się to męczące. Na sam koniec dostajemy typowe zakończenie, gdzie "dobrzy" wygrywają, "źli" przegrywają, a wszystko to opisane jest bez polotu.
Bardzo słaba książka. Wbrew zapowiedziom autora nie umywa się nawet do przygód Conana, czy Kaine'a, zwłaszcza tego drugiego. Porwane wątki postaci, które najpierw dostają własne podrozdziały, a potem giną zakulisowo, o czym wspomniane są dwa zdania. Wątek miłości młodych bohaterów jest tak mdły, że musiałem przerwać czytanie na 3 miesiące, aby móc ruszyć dalej. Opisy bitew...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy koncept: bohater skazany na nieśmiertelność bez zadania i celu, usiłujący dobić się do zagadkowych bogów którzy go tak urządzili. Zahred jest pełen zagadek. Ma charyzmę wodza, lecz ludzie są dlań tylko środkiem w jego niepojętych poszukiwaniach. Dobrze oddane realia epoki brązu.
Ciekawy koncept: bohater skazany na nieśmiertelność bez zadania i celu, usiłujący dobić się do zagadkowych bogów którzy go tak urządzili. Zahred jest pełen zagadek. Ma charyzmę wodza, lecz ludzie są dlań tylko środkiem w jego niepojętych poszukiwaniach. Dobrze oddane realia epoki brązu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzetrwałem, ale szału nie ma
Przetrwałem, ale szału nie ma
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągneła mnie ta opowieść, ale w pewnym momencie omnipotencja głównego bohatera stała się męcząca.
Wciągneła mnie ta opowieść, ale w pewnym momencie omnipotencja głównego bohatera stała się męcząca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa taką postać długo czekałem. Zły i sfrustrowany. Skupiony tylko i wyłącznie na własnych potrzebach. Bezwzględny i przebiegły.
Zbyt dużo książek skupia się na wypacykowanych głównych bohaterach. Tak, bohaterach a Zahred taki nie jest i całe szczęście bo dzięki temu książka jest dużo lepsza moim zdaniem. Z tego co widziałem. Każda następna część jest lepsza. No to sprawdzam :)
Na taką postać długo czekałem. Zły i sfrustrowany. Skupiony tylko i wyłącznie na własnych potrzebach. Bezwzględny i przebiegły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt dużo książek skupia się na wypacykowanych głównych bohaterach. Tak, bohaterach a Zahred taki nie jest i całe szczęście bo dzięki temu książka jest dużo lepsza moim zdaniem. Z tego co widziałem. Każda następna część jest lepsza. No to sprawdzam :)
Bardzo ciekawa i dobra opowieść
Bardzo ciekawa i dobra opowieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawe fantasy o bohaterze który został przeklęty i chce odnaleźć sposób by umrzeć. Mamy całkowite odwrócenie ról, bo głowny bohater to przede wszystkim antagonista, który wogóle nie myśli o innych, jego egoistyczne pobudki niszczą życie innych. Każda książka świetnie pokazuje jego kolejne życia i przygody. Gorąco Polecam. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Bardzo ciekawe fantasy o bohaterze który został przeklęty i chce odnaleźć sposób by umrzeć. Mamy całkowite odwrócenie ról, bo głowny bohater to przede wszystkim antagonista, który wogóle nie myśli o innych, jego egoistyczne pobudki niszczą życie innych. Każda książka świetnie pokazuje jego kolejne życia i przygody. Gorąco Polecam. Zapraszam też na swojego bloga ...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem 3 następne tomy, a dopiero teraz sięgnąłem do samego początku siedmioksięgu Grzechu. Po przeczytaniu, mam mieszane uczucia, Zachred zimny i wyłącznie dążący do własnych jemu wiadomych celów, w tym tomie staje się dla mnie makabrycznym mordercą oraz barbarzyńcą. Lecz nadal chcę poznać ciąg dalszy jego historii i tej co pisze aktualnie i tej z opowieści między innymi postaciami. SZTOS KURNA!!! Polecam
Przeczytałem 3 następne tomy, a dopiero teraz sięgnąłem do samego początku siedmioksięgu Grzechu. Po przeczytaniu, mam mieszane uczucia, Zachred zimny i wyłącznie dążący do własnych jemu wiadomych celów, w tym tomie staje się dla mnie makabrycznym mordercą oraz barbarzyńcą. Lecz nadal chcę poznać ciąg dalszy jego historii i tej co pisze aktualnie i tej z opowieści między...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże końcówka nieco bez pomysłu, może niedosyt, ale jako całość świetna rzecz. Jak miło, ze kolejne tomy już czekają:)
Może końcówka nieco bez pomysłu, może niedosyt, ale jako całość świetna rzecz. Jak miło, ze kolejne tomy już czekają:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ twórczości Gołkowskiego jestem zapoznany z serią Komornika i S.T.A.L.K.E.R.a. Niejako cofam się w czasie, ale sądzę, że to dobry wybór, bo im nowsze dzieło, tym bardziej przypada mi do gustu.
Tutaj miałem kłopot z mnogością wątków, które później przerodziły się właściwie w 2, a w zasadzie 1. Klasyką dla mnie stała się tajemniczość, a także wplecenie w świat rzeczywisty mniejszych lub większych nierealizmów. Przypomina mi to książki Stephena Kinga.
Spiżowy Gniew był książką jak najbardziej dobrą, choć momentami moja ocena przypominała sinusoidę - raz lepiej, raz gorzej.
Chciałbym na pewno móc bardziej poznać postacie, zanim zostaną uśmiercone.
W każdym razie zabieram się za kolejną część!
Z twórczości Gołkowskiego jestem zapoznany z serią Komornika i S.T.A.L.K.E.R.a. Niejako cofam się w czasie, ale sądzę, że to dobry wybór, bo im nowsze dzieło, tym bardziej przypada mi do gustu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj miałem kłopot z mnogością wątków, które później przerodziły się właściwie w 2, a w zasadzie 1. Klasyką dla mnie stała się tajemniczość, a także wplecenie w świat rzeczywisty...
Nie przebrnęłam niestety. Opisy robaków były zbyt naturalistyczne jak dla mnie.
Nie przebrnęłam niestety. Opisy robaków były zbyt naturalistyczne jak dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne podejście do low fantasy, umieszczonego w fikcyjnym odpowiedniku basenu Morza Egejskiego epoki brązu. Bohater jest jednocześnie wrogiem, co czyni narrację ciekawą, wielostronną, gdy widzimy świat z perspektywy różnych bohaterów. Widać przyłożoną uwagę do światotwórstwa, które stoi na wysokim poziomie. Technologia w powieści świetnie odtwarza faktyczny stan rzeczy starożytnych cywilizacji naszego świata, dzięki czemu łatwiej wczuć się w klimat.
Świetne podejście do low fantasy, umieszczonego w fikcyjnym odpowiedniku basenu Morza Egejskiego epoki brązu. Bohater jest jednocześnie wrogiem, co czyni narrację ciekawą, wielostronną, gdy widzimy świat z perspektywy różnych bohaterów. Widać przyłożoną uwagę do światotwórstwa, które stoi na wysokim poziomie. Technologia w powieści świetnie odtwarza faktyczny stan rzeczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny po Grzędowiczu i Ziemiańskim rodzimy autor, którego książka będąca pierwszym tomem cyklu bardzo mi się podobała. Fantastyka, ale magii mało, jest przygoda, tajemniczy główny bohater Zahred, dwa cesarstwa i wojna.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko, są intrygi, dziwne śmierci, miłość oraz wojna i dużo krwi lejącej się pod koniec książki strumieniami.
Kolejny po Grzędowiczu i Ziemiańskim rodzimy autor, którego książka będąca pierwszym tomem cyklu bardzo mi się podobała. Fantastyka, ale magii mało, jest przygoda, tajemniczy główny bohater Zahred, dwa cesarstwa i wojna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści toczy się bardzo szybko, są intrygi, dziwne śmierci, miłość oraz wojna i dużo krwi lejącej się pod koniec książki strumieniami.
Czytałem kilka recenzji tej książki i są skrajne. Negatywne zarzucają jej, że jest schematyczna, ale kurde przecież takiego bohatera jak Zahred nie spotyka się chyba często, a poza tym czy ta schematyczność nie jest wpisana w kanon fantasy? Która książka fantasy nie jest schematyczna? Ja na taką nie trafiłem, ale nie czytam za dużo fantasy. Podobała mi się intryga uknuta przez Gołkowskiego i konsekwencja w budowaniu Zahreda. To nie niejednoznaczny Mordimer, który moralność bierze ze swoich przekonań religijnych, tutaj jak jest na początku tak i jest na końcu. Poza tym podobało mi się, że autor nie odkrył wszystkich kart, jest tyle ekspozycji ile powinno być.
Czytałem kilka recenzji tej książki i są skrajne. Negatywne zarzucają jej, że jest schematyczna, ale kurde przecież takiego bohatera jak Zahred nie spotyka się chyba często, a poza tym czy ta schematyczność nie jest wpisana w kanon fantasy? Która książka fantasy nie jest schematyczna? Ja na taką nie trafiłem, ale nie czytam za dużo fantasy. Podobała mi się intryga uknuta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to