Od kiedy dowiedziałam się o tej książce, czułam, że muszę ją zdobyć. Długo szukałam bezskutecznie w bibliotekach, antykwariatach i on-line. Jednak pewnego pięknego zimowego dnia moje pragnienie się spełniło i nabyłam nowiuteńki egzemplarz w jednej z żydowskich księgarni na krakowskim Kazimierzu i od razu wzięłam się za czytanie.
Tajemniczo brzmiący tytuł „Kidusz ha-szem” w języku hebrajskim oznacza „uświęcenie Imienia Bożego poprzez męczeńską śmierć”. Właśnie o tym mówi ta książka: O męczeństwie Żydów jakie ponieśli oni z rąk Kozaków podczas buntu Chmielnickiego. W pierwszych rozdziałach pojawia się pobożny Żyd Mendel starający się o wybudowanie synagogi w swojej miejscowości. Aby to zrobić, próbuje uzyskać pozwolenie od polskiej szlachty, zniżając się nawet do tego, żeby robić z siebie pośmiewisko zabawiając jaśnie państwa tańcem w stroju niedźwiedzia. Jako że w judaizmie bardzo istotną rzeczą, wręcz religijnym obowiązkiem jest małżeństwo, Mendel nie zwleka ze znalezieniem żony dla swojego kilkuletniego wówczas syna. Dzięki jego staraniom ośmioletni Szłojmełe żeni się z niewiele starszą Dwojrełe. Nowożeńcy, na początku żyją sobie jak brat z siostrą, bawią się razem i kłócą jak rodzeństwo, ale w końcu zawiązuje się między nimi płomienne i pełne pasji uczucie. Tymczasem sytuacja w okolicy zaczyna się robić nieciekawa. W powietrzu wisi powstanie. Kozacy oraz prawosławne chłopstwo ruskie zamierzają zbuntować się przeciw uciskającej ich polskiej szlachcie. „Czy poprzeć którąś ze stron konfliktu, a może zachować neutralność?” przed takimi dylematami stają Żydzi. Niektórzy przywódcy gmin żydowskich twierdzą, że należy zachować lojalność wobec polskich panów i ufać ich ochronie. Jednak rabin Jechiel-Michl przedstawia stanowisko, które świadczy o jego niezwykłej otwartości umysłu: „To prawda, że żyjemy pod ochroną polskich panów (…) ale życie nasze zawdzięczamy nie im, tylko Panu i Stwórcy Świata. (…) nasze święte księgi nakazują nam żyć (…) w pokoju z sąsiadami, zwłaszcza z takimi sąsiadami, którzy są prześladowani (…) których religia wystawiona jest na pośmiewisko. Tu zaś chodzi nie o jakąś pogańską religię. Ci ludzie wierzą w jednego, jedynego żywego Boga” Czy przywódcy żydowscy posłuchają jego rady?
Do powstania wkrótce dochodzi. Nienawiść Kozaków dosięga także Żydów uważanych za przedstawicieli polskiej szlachty. Płonie synagoga, którą z takim poświęceniem wybudował Mendel. Giną setki ludzi. W końcu, w wyniku kozackiego podstępu następuje rzeź. Żydzi nie bronią się, ale składają broń i oddają swoje życie na „kidusz ha-szem”
Dwojrełe zostaje uprowadzona przez jednego z kozaków i skutecznie opiera się jego zalotom nie chcąc zdradzić męża niezależnie od tego, czy jest żywy, czy martwy. Czy jednak Szłojmełe przeżyje tę tragedię? Czy będzie mu dane spotkać się z żoną?
„Kidusz ha-szem, to piękna i głęboko poruszająca powieść o miłości, wierze w Boga i poświęceniu. Szkoda tylko, że jest taka krótka. Przeczytałam ją szybko i nie mogłam się nią delektować, tak jak inną wspaniałą książką tego samego autora: „Mąż z Nazaretu”. Być może niektórzy powiedzą, że Żydzi w tej powieści, oddający życie za wiarę w imię pokoju zostali przedstawieni zbyt idealistycznie, zbyt słodko, jednak takiej filosemitce jaką ja jestem to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, głęboko poruszyło. Cieszę się, że było mi dane przeczytać powieść „Kidusz ha-szem”
Od kiedy dowiedziałam się o tej książce, czułam, że muszę ją zdobyć. Długo szukałam bezskutecznie w bibliotekach, antykwariatach i on-line. Jednak pewnego pięknego zimowego dnia moje pragnienie się spełniło i nabyłam nowiuteńki egzemplarz w jednej z żydowskich księgarni na krakowskim Kazimierzu i od razu wzięłam się za czytanie.
Książka, która nie ukazuje Polaków, jako wielkich obrońców Żydów. Chociaż jest z zamierzchłych już czasów, o których rzadko wspomina się w dyskusjach. Nie opowiada jednak tylko o Żydach. Pokazuje wartość życia.
"Szłojme wszedł do środka i niezmiernie się zdziwił, spostrzegłszy, że w sklepie nie ma żadnego towaru. Zapytał:
- Co masz do sprzedania?
- Wiarę i ufność - odpowiedział starzec. "
Książka, która nie ukazuje Polaków, jako wielkich obrońców Żydów. Chociaż jest z zamierzchłych już czasów, o których rzadko wspomina się w dyskusjach. Nie opowiada jednak tylko o Żydach. Pokazuje wartość życia.
"Szłojme wszedł do środka i niezmiernie się zdziwił, spostrzegłszy, że w sklepie nie ma żadnego towaru. Zapytał:
- Co masz do sprzedania?
- Wiarę i ufność -...
Przykra sprawa z tymi Kozakami i Chmielnickim.
Przykra sprawa z tymi Kozakami i Chmielnickim.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd kiedy dowiedziałam się o tej książce, czułam, że muszę ją zdobyć. Długo szukałam bezskutecznie w bibliotekach, antykwariatach i on-line. Jednak pewnego pięknego zimowego dnia moje pragnienie się spełniło i nabyłam nowiuteńki egzemplarz w jednej z żydowskich księgarni na krakowskim Kazimierzu i od razu wzięłam się za czytanie.
Tajemniczo brzmiący tytuł „Kidusz ha-szem” w języku hebrajskim oznacza „uświęcenie Imienia Bożego poprzez męczeńską śmierć”. Właśnie o tym mówi ta książka: O męczeństwie Żydów jakie ponieśli oni z rąk Kozaków podczas buntu Chmielnickiego. W pierwszych rozdziałach pojawia się pobożny Żyd Mendel starający się o wybudowanie synagogi w swojej miejscowości. Aby to zrobić, próbuje uzyskać pozwolenie od polskiej szlachty, zniżając się nawet do tego, żeby robić z siebie pośmiewisko zabawiając jaśnie państwa tańcem w stroju niedźwiedzia. Jako że w judaizmie bardzo istotną rzeczą, wręcz religijnym obowiązkiem jest małżeństwo, Mendel nie zwleka ze znalezieniem żony dla swojego kilkuletniego wówczas syna. Dzięki jego staraniom ośmioletni Szłojmełe żeni się z niewiele starszą Dwojrełe. Nowożeńcy, na początku żyją sobie jak brat z siostrą, bawią się razem i kłócą jak rodzeństwo, ale w końcu zawiązuje się między nimi płomienne i pełne pasji uczucie. Tymczasem sytuacja w okolicy zaczyna się robić nieciekawa. W powietrzu wisi powstanie. Kozacy oraz prawosławne chłopstwo ruskie zamierzają zbuntować się przeciw uciskającej ich polskiej szlachcie. „Czy poprzeć którąś ze stron konfliktu, a może zachować neutralność?” przed takimi dylematami stają Żydzi. Niektórzy przywódcy gmin żydowskich twierdzą, że należy zachować lojalność wobec polskich panów i ufać ich ochronie. Jednak rabin Jechiel-Michl przedstawia stanowisko, które świadczy o jego niezwykłej otwartości umysłu: „To prawda, że żyjemy pod ochroną polskich panów (…) ale życie nasze zawdzięczamy nie im, tylko Panu i Stwórcy Świata. (…) nasze święte księgi nakazują nam żyć (…) w pokoju z sąsiadami, zwłaszcza z takimi sąsiadami, którzy są prześladowani (…) których religia wystawiona jest na pośmiewisko. Tu zaś chodzi nie o jakąś pogańską religię. Ci ludzie wierzą w jednego, jedynego żywego Boga” Czy przywódcy żydowscy posłuchają jego rady?
Do powstania wkrótce dochodzi. Nienawiść Kozaków dosięga także Żydów uważanych za przedstawicieli polskiej szlachty. Płonie synagoga, którą z takim poświęceniem wybudował Mendel. Giną setki ludzi. W końcu, w wyniku kozackiego podstępu następuje rzeź. Żydzi nie bronią się, ale składają broń i oddają swoje życie na „kidusz ha-szem”
Dwojrełe zostaje uprowadzona przez jednego z kozaków i skutecznie opiera się jego zalotom nie chcąc zdradzić męża niezależnie od tego, czy jest żywy, czy martwy. Czy jednak Szłojmełe przeżyje tę tragedię? Czy będzie mu dane spotkać się z żoną?
„Kidusz ha-szem, to piękna i głęboko poruszająca powieść o miłości, wierze w Boga i poświęceniu. Szkoda tylko, że jest taka krótka. Przeczytałam ją szybko i nie mogłam się nią delektować, tak jak inną wspaniałą książką tego samego autora: „Mąż z Nazaretu”. Być może niektórzy powiedzą, że Żydzi w tej powieści, oddający życie za wiarę w imię pokoju zostali przedstawieni zbyt idealistycznie, zbyt słodko, jednak takiej filosemitce jaką ja jestem to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, głęboko poruszyło. Cieszę się, że było mi dane przeczytać powieść „Kidusz ha-szem”
Od kiedy dowiedziałam się o tej książce, czułam, że muszę ją zdobyć. Długo szukałam bezskutecznie w bibliotekach, antykwariatach i on-line. Jednak pewnego pięknego zimowego dnia moje pragnienie się spełniło i nabyłam nowiuteńki egzemplarz w jednej z żydowskich księgarni na krakowskim Kazimierzu i od razu wzięłam się za czytanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTajemniczo brzmiący tytuł „Kidusz ha-szem” w...
Książka, która nie ukazuje Polaków, jako wielkich obrońców Żydów. Chociaż jest z zamierzchłych już czasów, o których rzadko wspomina się w dyskusjach. Nie opowiada jednak tylko o Żydach. Pokazuje wartość życia.
"Szłojme wszedł do środka i niezmiernie się zdziwił, spostrzegłszy, że w sklepie nie ma żadnego towaru. Zapytał:
- Co masz do sprzedania?
- Wiarę i ufność - odpowiedział starzec. "
Książka, która nie ukazuje Polaków, jako wielkich obrońców Żydów. Chociaż jest z zamierzchłych już czasów, o których rzadko wspomina się w dyskusjach. Nie opowiada jednak tylko o Żydach. Pokazuje wartość życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Szłojme wszedł do środka i niezmiernie się zdziwił, spostrzegłszy, że w sklepie nie ma żadnego towaru. Zapytał:
- Co masz do sprzedania?
- Wiarę i ufność -...