Książka „Plastusiowy pamiętnik” - Maria Kownacka to pełna humoru opowieść o ludziku z plasteliny o imieniu Plastuś, który mieszka w piórniku małej dziewczynki. Książka napisana bardzo dawno temu ale także dziś uczy , bawi ,pobudza wyobraźnię i wychowuje nowe pokolenia.
Mam nadzieję ,że nigdy nie zniknie z kanonu lektur bo jest to naprawdę cenna lektura dla rozwoju małego ucznia jak i czytelnika
Książka „Plastusiowy pamiętnik” - Maria Kownacka to pełna humoru opowieść o ludziku z plasteliny o imieniu Plastuś, który mieszka w piórniku małej dziewczynki. Książka napisana bardzo dawno temu ale także dziś uczy , bawi ,pobudza wyobraźnię i wychowuje nowe pokolenia.
Mam nadzieję ,że nigdy nie zniknie z kanonu lektur bo jest to naprawdę cenna lektura dla rozwoju małego...
Nie rozumiem jakim cudem ta książka jest wciąż w kanonie lektur. Nie dość, że jest z czasów tak odległych, że mnóstwo rzeczy trzeba dziecku przy czytaniu tłumaczyć, to jeszcze wiele zachowań zarówno dzieci jak i nauczycielki jest po prostu szkodliwych. Np. gdy chłopiec wyśmiewa się z fryzury koleżanki pani radzi jej ściąć warkoczyki, bo będzie cytuję: czyściej, zdrowiej i nikt nie będzie się śmiać. Z chłopcem nikt nie rozmawia. Spoiler alert: dziewczynka zmienia fryzurę. Do tego masa krzywdzących stereotypów: dziewczynki to beksy, ale są dobre, nie to co chłopcy. WTF? Nie rozumiem też jak można lubić Plastusia. Typ jest obrażalski, nikogo nie lubi i non stop się wymądrza.
Nie rozumiem jakim cudem ta książka jest wciąż w kanonie lektur. Nie dość, że jest z czasów tak odległych, że mnóstwo rzeczy trzeba dziecku przy czytaniu tłumaczyć, to jeszcze wiele zachowań zarówno dzieci jak i nauczycielki jest po prostu szkodliwych. Np. gdy chłopiec wyśmiewa się z fryzury koleżanki pani radzi jej ściąć warkoczyki, bo będzie cytuję: czyściej, zdrowiej i...
Sentymentalny powrót do lat dzieciństwa. Cudowna opowieść, która bawiła, kształtowała wyobraźnię, a jednocześnie pozwalała się dowiedzieć, co oznaczają tak egzotyczne dla dziecka lat osiemdziesiątych słowa jak stalówka czy zapusty. I te piękne ilustracje...
Sentymentalny powrót do lat dzieciństwa. Cudowna opowieść, która bawiła, kształtowała wyobraźnię, a jednocześnie pozwalała się dowiedzieć, co oznaczają tak egzotyczne dla dziecka lat osiemdziesiątych słowa jak stalówka czy zapusty. I te piękne ilustracje...
Będąc dzieckiem ta lektura nie przypadła mi do gustu. Ale postanowiłam zapoznać z nią moją gromadkę. O dziwo moje dzieci polubiły Plastusia i jego przyjaciół z piórnika. Warto czytać dzieciom klasykę.
Będąc dzieckiem ta lektura nie przypadła mi do gustu. Ale postanowiłam zapoznać z nią moją gromadkę. O dziwo moje dzieci polubiły Plastusia i jego przyjaciół z piórnika. Warto czytać dzieciom klasykę.
To historia opowiedziana z perspektywy Plastusia, małego ludzika z plasteliny, który mieszka w piórniku. Książka przedstawia codzienne życie szkolne, opisując lekcje, zabawy i relacje z rówieśnikami, a także "życie wewnętrzne" przedmiotów ukrytych w piórniku. Mimo że to absolutny kanon, to nie jest to porywająca lektura. W książce widać pewien urok, ale dla współczesnego czytelnika może być ona nieco zbyt dydaktyczna i prosta.
To historia opowiedziana z perspektywy Plastusia, małego ludzika z plasteliny, który mieszka w piórniku. Książka przedstawia codzienne życie szkolne, opisując lekcje, zabawy i relacje z rówieśnikami, a także "życie wewnętrzne" przedmiotów ukrytych w piórniku. Mimo że to absolutny kanon, to nie jest to porywająca lektura. W książce widać pewien urok, ale dla współczesnego...
Plastusiowy pamiętnik przedstawia zaskakujące przygody rezolutnego ludzika z plasteliny mieszkającego w piórniku pierwszoklasistki Tosi, która go ulepiła.
Od tego minęło wiele lat! "Plastusiowy pamiętnik" uwazał się w "Płomeczku" 2 września 1931 roku. a w książce wyszedł po raz pierwszy w roku 1936.
"Plastusiowy pamiętnik" tłumaczony jest na wiele języków obcych i zdaje się, że wszędzie , gdzieś się ukaże. - jest bardzo lubiany przez dzieci. Nic dziwnego - ja przeczytałam Plastusia w dzieciństwie raz, a znalazłam nową wesję kupiłam od razu. No i co jeszcze - dostałam w prezencie pióro, którym naładowane nabojami z atramentem. Tak spisuję sobie moje historie w pamiętniu, podobnie jak "Plastusiowy pamiętnik."
POLECAM!!!
Plastusiowy pamiętnik przedstawia zaskakujące przygody rezolutnego ludzika z plasteliny mieszkającego w piórniku pierwszoklasistki Tosi, która go ulepiła.
Od tego minęło wiele lat! "Plastusiowy pamiętnik" uwazał się w "Płomeczku" 2 września 1931 roku. a w książce wyszedł po raz pierwszy w roku 1936.
"Plastusiowy pamiętnik" tłumaczony jest na wiele języków obcych i...
Rewelacyjna książka i prawie wcale się nie zestarzała, bo przecież wciąż dzieci noszą do szkoły piórniki, a to co się w nich dzieje....oj, to już prywatna sprawa ich mieszkańców. Ale zawsze jest tam ołówek, gumka ścieraczka, pióro (a teraz może długopis), temperówka - żona ołówka, dziś w piórniku pojawiliby się też pewnie nowi mieszkańcy, korektor albo pirat do pióra. Uwielbiałam przygody Tosi i Plastusia, kiedy pani w pierwszej klasie podstawówki nam je czytała. Mieliśmy cudowną wychowawczynię, która wiedziała, że w godzinach popołudniowych dzieci chcą już do domu, że może chcą spać i mówiła "To teraz buzie na ławkach, a ja wam coś fajnego poczytam". I wjeżdżał "Plastuś". Po wielu, wielu latach moja mamcik czytała tę książkę dzieciom kuzynów - a ja kładłam się obok i słuchałam :) Dzieci pozasypiały, a ja domagałam się dalszego czytania :D
Rewelacyjna książka i prawie wcale się nie zestarzała, bo przecież wciąż dzieci noszą do szkoły piórniki, a to co się w nich dzieje....oj, to już prywatna sprawa ich mieszkańców. Ale zawsze jest tam ołówek, gumka ścieraczka, pióro (a teraz może długopis), temperówka - żona ołówka, dziś w piórniku pojawiliby się też pewnie nowi mieszkańcy, korektor albo pirat do pióra....
Ta książka jest lekturą drugiej klasy szkoły podstawowej w odróżnieniu od starszych uczniów i ich lektur- jest chętnie czytana przez drugoklasistów.Moja siostra,która ją także przeczytała wraz ze mną dziś napisze opinię na jej temat.
Opowieść o Plastusiu,jego przyjaciołach: piórze,stalówek,gumki myszki,ołówka,scyzoryka,kałamarza i ich pani Tosi bardzo mi się podobały.Ta książka była interesująca,zabawna oraz wesoła.Przygody mieszkańców piórnika bardzo mnie śmieszyły.
Moim zdaniem najfajniejszą przygodą Plastusia była jak tytułowy bohater spadł z okna,ponieważ złośliwy kocur Maciek go zwalił. Plastuś znalazł się zdała od domu i swojej pani w wielkim niebezpieczeństwie.Na szczęście wszystko dobrze się skończylo.
Ta książka jest lekturą drugiej klasy szkoły podstawowej w odróżnieniu od starszych uczniów i ich lektur- jest chętnie czytana przez drugoklasistów.Moja siostra,która ją także przeczytała wraz ze mną dziś napisze opinię na jej temat.
Opowieść o Plastusiu,jego przyjaciołach: piórze,stalówek,gumki myszki,ołówka,scyzoryka,kałamarza i ich pani Tosi bardzo mi się podobały.Ta...
Czułam się tak, jakbym wróciła do przeszłości i babcia odpowiadałaby mi historie przed snem - szczególnie przez ten stary język.
O ile "starsze" osoby będą w stanie ją zrozumieć (miałam problem z kilkoma słowami), tak młodsze raczej nie, nie tylko przez język, ale też to, jak szkoła zmienia się z roku na rok (nie używa się scyzoryków, piór, piórniki są materiałowe, plecaki wyglądają inaczej itd.). Ja tę rzeczywistość znam z opowiadań i filmów, które wśród następnych pokoleń nie będą już tak znane, więc zdecydowanie książka nie jest ponadczasowa. Mimo tego dobrze mi się ją czytało i dała mi takie poczucie ciepła i nostalgii.
Czułam się tak, jakbym wróciła do przeszłości i babcia odpowiadałaby mi historie przed snem - szczególnie przez ten stary język.
O ile "starsze" osoby będą w stanie ją zrozumieć (miałam problem z kilkoma słowami), tak młodsze raczej nie, nie tylko przez język, ale też to, jak szkoła zmienia się z roku na rok (nie używa się scyzoryków, piór, piórniki są materiałowe, plecaki...
Do książki "Plastusiowy Pamietnik" nie wróciłam pchana nostalgią, a z powodu tego, że wypadałoby znać lekturę, którą daję do przeczytania dzieciom i o rany... Tak bardzo tego żałuję. Ta książka (a serial to już w ogóle!) była dużo lepsza w moich wspomnieniach - głównie za sprawą stereotypów oraz normalizacji zachowań, które nie wybrzmiewają dobrze w obecnym świecie.
Bo czy nauczyciel powinien mówić dziecku, z którego włosów się śmieje inny uczeń, żeby po prostu je obcięło? Albo czy to fajnie, że Plastuś narzeka, jakie to dziewczynki płaczliwe, NIE TO CO CHŁOPCY! Albo czy to dobrze uczyć dziecko, że jeśli koleżanka niszczy Ci rzeczy, to milej będzie nic nie powiedzieć? - a już zwłaszcza, kiedy nauczycielka zwraca uwagę na to, że owe dziecko zawsze było takie porządne, a teraz co...
No i słownictwo jest już przestarzałe. Wiele pojęć trzeba tłumaczyć, jak również wiele rzeczy, które wtedy były czymś normalnym, dzisiaj nawet nie są czymś, co znali rodzice dzieci je czytających. Przestarzałość goni przestarzałością...
Ja wiem, że należy brać poprawkę na to, kiedy książka była napisana. Ale skoro możemy wziąć poprawkę na to, czemu nie możemy zacząć wybierać tesktów bardziej adekwatnych do czytania w szkołach dla naszych dzieci?
Do książki "Plastusiowy Pamietnik" nie wróciłam pchana nostalgią, a z powodu tego, że wypadałoby znać lekturę, którą daję do przeczytania dzieciom i o rany... Tak bardzo tego żałuję. Ta książka (a serial to już w ogóle!) była dużo lepsza w moich wspomnieniach - głównie za sprawą stereotypów oraz normalizacji zachowań, które nie wybrzmiewają dobrze w obecnym świecie.
Tu chyba nie trzeba komentarza. Plastusia kochają wszyscy. Plastusia każdy miał w piórniku i każdy wierzył, że życie w nim toczy się jak tylko zamkniemy wieko. Plastuś pomógł nam przebrnąć przez trudy szkoły i tęsknotę za domem.
Tu chyba nie trzeba komentarza. Plastusia kochają wszyscy. Plastusia każdy miał w piórniku i każdy wierzył, że życie w nim toczy się jak tylko zamkniemy wieko. Plastuś pomógł nam przebrnąć przez trudy szkoły i tęsknotę za domem.
Trochę już czuć jej nieadekwatność do współczesnych realiów. Wiele rzeczy trzeba było tłumaczyć dziecku. Niemniej jednak wiele zachowań dzieci jest uniewersalnych niezależnych od zmieniających się epok. Historie przedstawione w książce są zabawne, przedstawione w dynamiczny i przystępny sposób.
Trochę już czuć jej nieadekwatność do współczesnych realiów. Wiele rzeczy trzeba było tłumaczyć dziecku. Niemniej jednak wiele zachowań dzieci jest uniewersalnych niezależnych od zmieniających się epok. Historie przedstawione w książce są zabawne, przedstawione w dynamiczny i przystępny sposób.
Przeżywałam tę książkę i była dla mnie ważne. Świetnie się ją czytało. Polecam dla dzieci w każdym wieku, ponieważ uczy wrażliwości i szacunku dla przedmiotów.
Przeżywałam tę książkę i była dla mnie ważne. Świetnie się ją czytało. Polecam dla dzieci w każdym wieku, ponieważ uczy wrażliwości i szacunku dla przedmiotów.
Klasyka dziecięcej literatury. Tytułowego Plastusia stworzyła Maria Kownacka ponad 80 lat temu i od tej pory mały ludzik z plasteliny ulepiony przez pierwszoklasistkę Tosię stał się ulubieńcem wielu polskich pierwszaków.
Gdy moje dzieci zaczęły same czytać książkę, szło im bardzo ciężko, ze względu na staroświeckie słownictwo. Ale gdy wcieliłam się w rolę lektora, synowie słuchali z wielkim zainteresowaniem. Historia jest prosta, ale zawiera wątki humorystyczne, które dzieciom bardzo się podobały.
Sympatyczna, lekka w odbiorze książka, która przypadła do gustu moim siedmiolatkom. Towarzysząc Plastusiowi w jego przygodach poznajemy realia życia sprzed kilkudziesięciu lat, gdyż obraz szkoły, a zwłaszcza przyborów szkolnych bardzo się różni od dzisiejszego. Ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieci nie używają. Ale mimo upływu lat, każde dziecko po przeczytaniu książki chce mieć swojego Plastusia w piórniku :)
Klasyka dziecięcej literatury. Tytułowego Plastusia stworzyła Maria Kownacka ponad 80 lat temu i od tej pory mały ludzik z plasteliny ulepiony przez pierwszoklasistkę Tosię stał się ulubieńcem wielu polskich pierwszaków.
Gdy moje dzieci zaczęły same czytać książkę, szło im bardzo ciężko, ze względu na staroświeckie słownictwo. Ale gdy wcieliłam się w rolę lektora, synowie...
Kolejna książka przeczyta z Moim synem. Tym razem Moja lektura z lat szkolnych. Pamiętam że mi się podobała bardzo bo ją pamiętam do teraz. Synowi również się podobała, czym dalej w las tym ciekawiej. Syn słuchał z wielkim zainteresowaniem. Taka książka klasyk która będzie się podobała kolejnym pokoleniom dzieci. Nie wiem czy będzie to lektura Mojego syna ale my już to sami z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy. Polecam dla dzieci z klas 1-3.
Kolejna książka przeczyta z Moim synem. Tym razem Moja lektura z lat szkolnych. Pamiętam że mi się podobała bardzo bo ją pamiętam do teraz. Synowi również się podobała, czym dalej w las tym ciekawiej. Syn słuchał z wielkim zainteresowaniem. Taka książka klasyk która będzie się podobała kolejnym pokoleniom dzieci. Nie wiem czy będzie to lektura Mojego syna ale my już to sami...
Córka (7 lat) pokochała Plastusia i jego piórnikowych przyjaciół. Widziałam, że opowieść ją wciągnęła. Wszystko mocno przeżywała. Zdecydowanie bardziej jej się to podobało niż mi. Dla mnie książka zbyt spokojna i monotonna.
Córka (7 lat) pokochała Plastusia i jego piórnikowych przyjaciół. Widziałam, że opowieść ją wciągnęła. Wszystko mocno przeżywała. Zdecydowanie bardziej jej się to podobało niż mi. Dla mnie książka zbyt spokojna i monotonna.
Plastuś trochę się zestarzał, ale jego przygody ciągle bawią.
Książka- muzeum, z którego dzieci dowiedzą się, do czego służyła stalówka i scyzoryk, że piórem trudno się pisało i łatwo było o kleksa, a do szycia warto używać gadżetu babci - naparstka. Gałganki to różne materiały, kawałki tkaniny, a miednica to nie część ciała, tylko miska:) Takie ciekawostki dla dzisiejszych smatfonowych dzieci:)
Plastuś trochę się zestarzał, ale jego przygody ciągle bawią.
Książka- muzeum, z którego dzieci dowiedzą się, do czego służyła stalówka i scyzoryk, że piórem trudno się pisało i łatwo było o kleksa, a do szycia warto używać gadżetu babci - naparstka. Gałganki to różne materiały, kawałki tkaniny, a miednica to nie część ciała, tylko miska:) Takie ciekawostki dla...
Krótki i całkiem słodki, a że napisany w latach 30., to ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieciaki nie używają.
Krótki i całkiem słodki, a że napisany w latach 30., to ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieciaki nie używają.
Całkiem sympatyczny zbiór opowiastek o tytułowym Plastusiu. Większość akcji dzieje się w szkole i bohaterami opowiadań, poza Plastusiem rzec jasna, są pozostali mieszkańcy piórnika: ołówek, gumka, stalówki i jeszcze kilka innych przedmiotów. Może dzisiaj książka jest już nieco przestarzała, bo dzieci mogą nie wiedzieć co to stalówki czy inne już zapomniane przedmioty, ale nie musi to być przeszkodą w poznawaniu przygód Plastusia. Wydanie Siedmiorogu posiada miłe dla oka ilustracje.
Całkiem sympatyczny zbiór opowiastek o tytułowym Plastusiu. Większość akcji dzieje się w szkole i bohaterami opowiadań, poza Plastusiem rzec jasna, są pozostali mieszkańcy piórnika: ołówek, gumka, stalówki i jeszcze kilka innych przedmiotów. Może dzisiaj książka jest już nieco przestarzała, bo dzieci mogą nie wiedzieć co to stalówki czy inne już zapomniane przedmioty, ale...
Język i tematyka zupełnie nie współczesna, właściwe dla dzisiejszych przedszkolaków nieznany świat kałamarzy, stalówek, ołówków ostrzonych scyzorykiem itp. Córce mimo to przygody Plastusia bardzo przypadły do gustu. Ja osobiscie odejmuję gwiazdkę za tendencyjne teksty w stylu : dziewczynce trzeba obciąć włosy, bo to niehigieniczne.
Język i tematyka zupełnie nie współczesna, właściwe dla dzisiejszych przedszkolaków nieznany świat kałamarzy, stalówek, ołówków ostrzonych scyzorykiem itp. Córce mimo to przygody Plastusia bardzo przypadły do gustu. Ja osobiscie odejmuję gwiazdkę za tendencyjne teksty w stylu : dziewczynce trzeba obciąć włosy, bo to niehigieniczne.
Książka „Plastusiowy pamiętnik” - Maria Kownacka to pełna humoru opowieść o ludziku z plasteliny o imieniu Plastuś, który mieszka w piórniku małej dziewczynki. Książka napisana bardzo dawno temu ale także dziś uczy , bawi ,pobudza wyobraźnię i wychowuje nowe pokolenia.
Mam nadzieję ,że nigdy nie zniknie z kanonu lektur bo jest to naprawdę cenna lektura dla rozwoju małego ucznia jak i czytelnika
Książka „Plastusiowy pamiętnik” - Maria Kownacka to pełna humoru opowieść o ludziku z plasteliny o imieniu Plastuś, który mieszka w piórniku małej dziewczynki. Książka napisana bardzo dawno temu ale także dziś uczy , bawi ,pobudza wyobraźnię i wychowuje nowe pokolenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam nadzieję ,że nigdy nie zniknie z kanonu lektur bo jest to naprawdę cenna lektura dla rozwoju małego...
Nie rozumiem jakim cudem ta książka jest wciąż w kanonie lektur. Nie dość, że jest z czasów tak odległych, że mnóstwo rzeczy trzeba dziecku przy czytaniu tłumaczyć, to jeszcze wiele zachowań zarówno dzieci jak i nauczycielki jest po prostu szkodliwych. Np. gdy chłopiec wyśmiewa się z fryzury koleżanki pani radzi jej ściąć warkoczyki, bo będzie cytuję: czyściej, zdrowiej i nikt nie będzie się śmiać. Z chłopcem nikt nie rozmawia. Spoiler alert: dziewczynka zmienia fryzurę. Do tego masa krzywdzących stereotypów: dziewczynki to beksy, ale są dobre, nie to co chłopcy. WTF? Nie rozumiem też jak można lubić Plastusia. Typ jest obrażalski, nikogo nie lubi i non stop się wymądrza.
Nie rozumiem jakim cudem ta książka jest wciąż w kanonie lektur. Nie dość, że jest z czasów tak odległych, że mnóstwo rzeczy trzeba dziecku przy czytaniu tłumaczyć, to jeszcze wiele zachowań zarówno dzieci jak i nauczycielki jest po prostu szkodliwych. Np. gdy chłopiec wyśmiewa się z fryzury koleżanki pani radzi jej ściąć warkoczyki, bo będzie cytuję: czyściej, zdrowiej i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSentymentalny powrót do lat dzieciństwa. Cudowna opowieść, która bawiła, kształtowała wyobraźnię, a jednocześnie pozwalała się dowiedzieć, co oznaczają tak egzotyczne dla dziecka lat osiemdziesiątych słowa jak stalówka czy zapusty. I te piękne ilustracje...
Sentymentalny powrót do lat dzieciństwa. Cudowna opowieść, która bawiła, kształtowała wyobraźnię, a jednocześnie pozwalała się dowiedzieć, co oznaczają tak egzotyczne dla dziecka lat osiemdziesiątych słowa jak stalówka czy zapusty. I te piękne ilustracje...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna i mądra
Piękna i mądra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędąc dzieckiem ta lektura nie przypadła mi do gustu. Ale postanowiłam zapoznać z nią moją gromadkę. O dziwo moje dzieci polubiły Plastusia i jego przyjaciół z piórnika. Warto czytać dzieciom klasykę.
Będąc dzieckiem ta lektura nie przypadła mi do gustu. Ale postanowiłam zapoznać z nią moją gromadkę. O dziwo moje dzieci polubiły Plastusia i jego przyjaciół z piórnika. Warto czytać dzieciom klasykę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia opowiedziana z perspektywy Plastusia, małego ludzika z plasteliny, który mieszka w piórniku. Książka przedstawia codzienne życie szkolne, opisując lekcje, zabawy i relacje z rówieśnikami, a także "życie wewnętrzne" przedmiotów ukrytych w piórniku. Mimo że to absolutny kanon, to nie jest to porywająca lektura. W książce widać pewien urok, ale dla współczesnego czytelnika może być ona nieco zbyt dydaktyczna i prosta.
To historia opowiedziana z perspektywy Plastusia, małego ludzika z plasteliny, który mieszka w piórniku. Książka przedstawia codzienne życie szkolne, opisując lekcje, zabawy i relacje z rówieśnikami, a także "życie wewnętrzne" przedmiotów ukrytych w piórniku. Mimo że to absolutny kanon, to nie jest to porywająca lektura. W książce widać pewien urok, ale dla współczesnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla najmłodszych, ale za dzieciaka jak i teraz nie porwała mnie.
Dla najmłodszych, ale za dzieciaka jak i teraz nie porwała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała przygoda powrotu do dzieciecych lat i przypomnienie sobie historii Plastusia oraz innych przyborów szkolnych znajdujących się w piórniku.
Wspaniała przygoda powrotu do dzieciecych lat i przypomnienie sobie historii Plastusia oraz innych przyborów szkolnych znajdujących się w piórniku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMałym dzieciom bardzo się podobała. Szybko i przyjemnie się czyta.
Małym dzieciom bardzo się podobała. Szybko i przyjemnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się czyta na głos, mojemu 6-letniemu synowi bardzo się podobało. Mimo, iż książka ma ponad 90 lat, ciągle warto po nią sięgnąć. Polecam.
Dobrze się czyta na głos, mojemu 6-letniemu synowi bardzo się podobało. Mimo, iż książka ma ponad 90 lat, ciągle warto po nią sięgnąć. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlastusiowy pamiętnik przedstawia zaskakujące przygody rezolutnego ludzika z plasteliny mieszkającego w piórniku pierwszoklasistki Tosi, która go ulepiła.
Od tego minęło wiele lat! "Plastusiowy pamiętnik" uwazał się w "Płomeczku" 2 września 1931 roku. a w książce wyszedł po raz pierwszy w roku 1936.
"Plastusiowy pamiętnik" tłumaczony jest na wiele języków obcych i zdaje się, że wszędzie , gdzieś się ukaże. - jest bardzo lubiany przez dzieci. Nic dziwnego - ja przeczytałam Plastusia w dzieciństwie raz, a znalazłam nową wesję kupiłam od razu. No i co jeszcze - dostałam w prezencie pióro, którym naładowane nabojami z atramentem. Tak spisuję sobie moje historie w pamiętniu, podobnie jak "Plastusiowy pamiętnik."
POLECAM!!!
Plastusiowy pamiętnik przedstawia zaskakujące przygody rezolutnego ludzika z plasteliny mieszkającego w piórniku pierwszoklasistki Tosi, która go ulepiła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd tego minęło wiele lat! "Plastusiowy pamiętnik" uwazał się w "Płomeczku" 2 września 1931 roku. a w książce wyszedł po raz pierwszy w roku 1936.
"Plastusiowy pamiętnik" tłumaczony jest na wiele języków obcych i...
Rewelacyjna książka i prawie wcale się nie zestarzała, bo przecież wciąż dzieci noszą do szkoły piórniki, a to co się w nich dzieje....oj, to już prywatna sprawa ich mieszkańców. Ale zawsze jest tam ołówek, gumka ścieraczka, pióro (a teraz może długopis), temperówka - żona ołówka, dziś w piórniku pojawiliby się też pewnie nowi mieszkańcy, korektor albo pirat do pióra. Uwielbiałam przygody Tosi i Plastusia, kiedy pani w pierwszej klasie podstawówki nam je czytała. Mieliśmy cudowną wychowawczynię, która wiedziała, że w godzinach popołudniowych dzieci chcą już do domu, że może chcą spać i mówiła "To teraz buzie na ławkach, a ja wam coś fajnego poczytam". I wjeżdżał "Plastuś". Po wielu, wielu latach moja mamcik czytała tę książkę dzieciom kuzynów - a ja kładłam się obok i słuchałam :) Dzieci pozasypiały, a ja domagałam się dalszego czytania :D
Rewelacyjna książka i prawie wcale się nie zestarzała, bo przecież wciąż dzieci noszą do szkoły piórniki, a to co się w nich dzieje....oj, to już prywatna sprawa ich mieszkańców. Ale zawsze jest tam ołówek, gumka ścieraczka, pióro (a teraz może długopis), temperówka - żona ołówka, dziś w piórniku pojawiliby się też pewnie nowi mieszkańcy, korektor albo pirat do pióra....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlastuś to już kultowy bohater, chociaż bajka ma już trochę lat postanowiłam przeczytać ją dzieciom i przepadają za nią, więc serdecznie polecamy!!!!
Plastuś to już kultowy bohater, chociaż bajka ma już trochę lat postanowiłam przeczytać ją dzieciom i przepadają za nią, więc serdecznie polecamy!!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest lekturą drugiej klasy szkoły podstawowej w odróżnieniu od starszych uczniów i ich lektur- jest chętnie czytana przez drugoklasistów.Moja siostra,która ją także przeczytała wraz ze mną dziś napisze opinię na jej temat.
Opowieść o Plastusiu,jego przyjaciołach: piórze,stalówek,gumki myszki,ołówka,scyzoryka,kałamarza i ich pani Tosi bardzo mi się podobały.Ta książka była interesująca,zabawna oraz wesoła.Przygody mieszkańców piórnika bardzo mnie śmieszyły.
Moim zdaniem najfajniejszą przygodą Plastusia była jak tytułowy bohater spadł z okna,ponieważ złośliwy kocur Maciek go zwalił. Plastuś znalazł się zdała od domu i swojej pani w wielkim niebezpieczeństwie.Na szczęście wszystko dobrze się skończylo.
Ta książka jest lekturą drugiej klasy szkoły podstawowej w odróżnieniu od starszych uczniów i ich lektur- jest chętnie czytana przez drugoklasistów.Moja siostra,która ją także przeczytała wraz ze mną dziś napisze opinię na jej temat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o Plastusiu,jego przyjaciołach: piórze,stalówek,gumki myszki,ołówka,scyzoryka,kałamarza i ich pani Tosi bardzo mi się podobały.Ta...
Czułam się tak, jakbym wróciła do przeszłości i babcia odpowiadałaby mi historie przed snem - szczególnie przez ten stary język.
O ile "starsze" osoby będą w stanie ją zrozumieć (miałam problem z kilkoma słowami), tak młodsze raczej nie, nie tylko przez język, ale też to, jak szkoła zmienia się z roku na rok (nie używa się scyzoryków, piór, piórniki są materiałowe, plecaki wyglądają inaczej itd.). Ja tę rzeczywistość znam z opowiadań i filmów, które wśród następnych pokoleń nie będą już tak znane, więc zdecydowanie książka nie jest ponadczasowa. Mimo tego dobrze mi się ją czytało i dała mi takie poczucie ciepła i nostalgii.
Czułam się tak, jakbym wróciła do przeszłości i babcia odpowiadałaby mi historie przed snem - szczególnie przez ten stary język.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile "starsze" osoby będą w stanie ją zrozumieć (miałam problem z kilkoma słowami), tak młodsze raczej nie, nie tylko przez język, ale też to, jak szkoła zmienia się z roku na rok (nie używa się scyzoryków, piór, piórniki są materiałowe, plecaki...
Do książki "Plastusiowy Pamietnik" nie wróciłam pchana nostalgią, a z powodu tego, że wypadałoby znać lekturę, którą daję do przeczytania dzieciom i o rany... Tak bardzo tego żałuję. Ta książka (a serial to już w ogóle!) była dużo lepsza w moich wspomnieniach - głównie za sprawą stereotypów oraz normalizacji zachowań, które nie wybrzmiewają dobrze w obecnym świecie.
Bo czy nauczyciel powinien mówić dziecku, z którego włosów się śmieje inny uczeń, żeby po prostu je obcięło? Albo czy to fajnie, że Plastuś narzeka, jakie to dziewczynki płaczliwe, NIE TO CO CHŁOPCY! Albo czy to dobrze uczyć dziecko, że jeśli koleżanka niszczy Ci rzeczy, to milej będzie nic nie powiedzieć? - a już zwłaszcza, kiedy nauczycielka zwraca uwagę na to, że owe dziecko zawsze było takie porządne, a teraz co...
No i słownictwo jest już przestarzałe. Wiele pojęć trzeba tłumaczyć, jak również wiele rzeczy, które wtedy były czymś normalnym, dzisiaj nawet nie są czymś, co znali rodzice dzieci je czytających. Przestarzałość goni przestarzałością...
Ja wiem, że należy brać poprawkę na to, kiedy książka była napisana. Ale skoro możemy wziąć poprawkę na to, czemu nie możemy zacząć wybierać tesktów bardziej adekwatnych do czytania w szkołach dla naszych dzieci?
Do książki "Plastusiowy Pamietnik" nie wróciłam pchana nostalgią, a z powodu tego, że wypadałoby znać lekturę, którą daję do przeczytania dzieciom i o rany... Tak bardzo tego żałuję. Ta książka (a serial to już w ogóle!) była dużo lepsza w moich wspomnieniach - głównie za sprawą stereotypów oraz normalizacji zachowań, które nie wybrzmiewają dobrze w obecnym świecie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBo czy...
Tu chyba nie trzeba komentarza. Plastusia kochają wszyscy. Plastusia każdy miał w piórniku i każdy wierzył, że życie w nim toczy się jak tylko zamkniemy wieko. Plastuś pomógł nam przebrnąć przez trudy szkoły i tęsknotę za domem.
Tu chyba nie trzeba komentarza. Plastusia kochają wszyscy. Plastusia każdy miał w piórniku i każdy wierzył, że życie w nim toczy się jak tylko zamkniemy wieko. Plastuś pomógł nam przebrnąć przez trudy szkoły i tęsknotę za domem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę już czuć jej nieadekwatność do współczesnych realiów. Wiele rzeczy trzeba było tłumaczyć dziecku. Niemniej jednak wiele zachowań dzieci jest uniewersalnych niezależnych od zmieniających się epok. Historie przedstawione w książce są zabawne, przedstawione w dynamiczny i przystępny sposób.
Trochę już czuć jej nieadekwatność do współczesnych realiów. Wiele rzeczy trzeba było tłumaczyć dziecku. Niemniej jednak wiele zachowań dzieci jest uniewersalnych niezależnych od zmieniających się epok. Historie przedstawione w książce są zabawne, przedstawione w dynamiczny i przystępny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstrzegam w książce znajduje się trochę dziwnych słów ale takto książka fajna
Ostrzegam w książce znajduje się trochę dziwnych słów ale takto książka fajna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeżywałam tę książkę i była dla mnie ważne. Świetnie się ją czytało. Polecam dla dzieci w każdym wieku, ponieważ uczy wrażliwości i szacunku dla przedmiotów.
Przeżywałam tę książkę i była dla mnie ważne. Świetnie się ją czytało. Polecam dla dzieci w każdym wieku, ponieważ uczy wrażliwości i szacunku dla przedmiotów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z ukochanych książek mojego dzieciństwa. Mam w domu wersję która już się wręcz rozpada, ale nie mam serca jej wyrzucać
Jedna z ukochanych książek mojego dzieciństwa. Mam w domu wersję która już się wręcz rozpada, ale nie mam serca jej wyrzucać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka dziecięcej literatury. Tytułowego Plastusia stworzyła Maria Kownacka ponad 80 lat temu i od tej pory mały ludzik z plasteliny ulepiony przez pierwszoklasistkę Tosię stał się ulubieńcem wielu polskich pierwszaków.
Gdy moje dzieci zaczęły same czytać książkę, szło im bardzo ciężko, ze względu na staroświeckie słownictwo. Ale gdy wcieliłam się w rolę lektora, synowie słuchali z wielkim zainteresowaniem. Historia jest prosta, ale zawiera wątki humorystyczne, które dzieciom bardzo się podobały.
Sympatyczna, lekka w odbiorze książka, która przypadła do gustu moim siedmiolatkom. Towarzysząc Plastusiowi w jego przygodach poznajemy realia życia sprzed kilkudziesięciu lat, gdyż obraz szkoły, a zwłaszcza przyborów szkolnych bardzo się różni od dzisiejszego. Ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieci nie używają. Ale mimo upływu lat, każde dziecko po przeczytaniu książki chce mieć swojego Plastusia w piórniku :)
Klasyka dziecięcej literatury. Tytułowego Plastusia stworzyła Maria Kownacka ponad 80 lat temu i od tej pory mały ludzik z plasteliny ulepiony przez pierwszoklasistkę Tosię stał się ulubieńcem wielu polskich pierwszaków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy moje dzieci zaczęły same czytać książkę, szło im bardzo ciężko, ze względu na staroświeckie słownictwo. Ale gdy wcieliłam się w rolę lektora, synowie...
Kolejna książka przeczyta z Moim synem. Tym razem Moja lektura z lat szkolnych. Pamiętam że mi się podobała bardzo bo ją pamiętam do teraz. Synowi również się podobała, czym dalej w las tym ciekawiej. Syn słuchał z wielkim zainteresowaniem. Taka książka klasyk która będzie się podobała kolejnym pokoleniom dzieci. Nie wiem czy będzie to lektura Mojego syna ale my już to sami z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy. Polecam dla dzieci z klas 1-3.
Kolejna książka przeczyta z Moim synem. Tym razem Moja lektura z lat szkolnych. Pamiętam że mi się podobała bardzo bo ją pamiętam do teraz. Synowi również się podobała, czym dalej w las tym ciekawiej. Syn słuchał z wielkim zainteresowaniem. Taka książka klasyk która będzie się podobała kolejnym pokoleniom dzieci. Nie wiem czy będzie to lektura Mojego syna ale my już to sami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCórka (7 lat) pokochała Plastusia i jego piórnikowych przyjaciół. Widziałam, że opowieść ją wciągnęła. Wszystko mocno przeżywała. Zdecydowanie bardziej jej się to podobało niż mi. Dla mnie książka zbyt spokojna i monotonna.
Córka (7 lat) pokochała Plastusia i jego piórnikowych przyjaciół. Widziałam, że opowieść ją wciągnęła. Wszystko mocno przeżywała. Zdecydowanie bardziej jej się to podobało niż mi. Dla mnie książka zbyt spokojna i monotonna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlastuś trochę się zestarzał, ale jego przygody ciągle bawią.
Książka- muzeum, z którego dzieci dowiedzą się, do czego służyła stalówka i scyzoryk, że piórem trudno się pisało i łatwo było o kleksa, a do szycia warto używać gadżetu babci - naparstka. Gałganki to różne materiały, kawałki tkaniny, a miednica to nie część ciała, tylko miska:) Takie ciekawostki dla dzisiejszych smatfonowych dzieci:)
Plastuś trochę się zestarzał, ale jego przygody ciągle bawią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka- muzeum, z którego dzieci dowiedzą się, do czego służyła stalówka i scyzoryk, że piórem trudno się pisało i łatwo było o kleksa, a do szycia warto używać gadżetu babci - naparstka. Gałganki to różne materiały, kawałki tkaniny, a miednica to nie część ciała, tylko miska:) Takie ciekawostki dla...
Krótki i całkiem słodki, a że napisany w latach 30., to ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieciaki nie używają.
Krótki i całkiem słodki, a że napisany w latach 30., to ciekawie się czyta o stalówkach, kałamarzach, scyzorykach i innych przyborach, których dzisiaj dzieciaki nie używają.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem sympatyczny zbiór opowiastek o tytułowym Plastusiu. Większość akcji dzieje się w szkole i bohaterami opowiadań, poza Plastusiem rzec jasna, są pozostali mieszkańcy piórnika: ołówek, gumka, stalówki i jeszcze kilka innych przedmiotów. Może dzisiaj książka jest już nieco przestarzała, bo dzieci mogą nie wiedzieć co to stalówki czy inne już zapomniane przedmioty, ale nie musi to być przeszkodą w poznawaniu przygód Plastusia. Wydanie Siedmiorogu posiada miłe dla oka ilustracje.
Całkiem sympatyczny zbiór opowiastek o tytułowym Plastusiu. Większość akcji dzieje się w szkole i bohaterami opowiadań, poza Plastusiem rzec jasna, są pozostali mieszkańcy piórnika: ołówek, gumka, stalówki i jeszcze kilka innych przedmiotów. Może dzisiaj książka jest już nieco przestarzała, bo dzieci mogą nie wiedzieć co to stalówki czy inne już zapomniane przedmioty, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno podchodzić krytycznie do jednej z pierwszych lektur.
Trudno podchodzić krytycznie do jednej z pierwszych lektur.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk i tematyka zupełnie nie współczesna, właściwe dla dzisiejszych przedszkolaków nieznany świat kałamarzy, stalówek, ołówków ostrzonych scyzorykiem itp. Córce mimo to przygody Plastusia bardzo przypadły do gustu. Ja osobiscie odejmuję gwiazdkę za tendencyjne teksty w stylu : dziewczynce trzeba obciąć włosy, bo to niehigieniczne.
Język i tematyka zupełnie nie współczesna, właściwe dla dzisiejszych przedszkolaków nieznany świat kałamarzy, stalówek, ołówków ostrzonych scyzorykiem itp. Córce mimo to przygody Plastusia bardzo przypadły do gustu. Ja osobiscie odejmuję gwiazdkę za tendencyjne teksty w stylu : dziewczynce trzeba obciąć włosy, bo to niehigieniczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowa ❣️
Ponadczasowa ❣️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to