Książkę czyta się powoli odkrywając okrutne kawałki z życia bohaterki. Przeplecione warstwy czasowe odsłaniają rodzinne tajemnice i podobieństwa. Bardzo trudno czyta się o krzywdzie dzieci, w tym przypadku jest to jeszcze trudniejsze, kiedy to matka jest tym "złym". Chociaż ojciec nie lepszy zostawiając dzieci nas pastwę losu. Ciężka książka.
Książkę czyta się powoli odkrywając okrutne kawałki z życia bohaterki. Przeplecione warstwy czasowe odsłaniają rodzinne tajemnice i podobieństwa. Bardzo trudno czyta się o krzywdzie dzieci, w tym przypadku jest to jeszcze trudniejsze, kiedy to matka jest tym "złym". Chociaż ojciec nie lepszy zostawiając dzieci nas pastwę losu. Ciężka książka.
do tego książka, która trochę na moim stosiku przeleżała i okazała się dość ciekawa. Powieść, która ma w sobie dużo pytań i jak dla mnie dużo można w niej dopowiedzieć. "Chora miłość nie cofnie się przed niczym".
Indie Brown ucieka od swojego dzieciństwa. Przeżyła uderzenie piorunem, a jej rodzina zmaga się codziennie z większymi i mniejszymi tragediami. Jej siostra choruje, choć wszystkie choroby ujawniają się wtedy, gdy jest przy niej matka. Czy to na pewno zbieg okoliczności? A może groźne wypadki zdarzają się zbyt często w tej rodzinie? Trójka rodzeństwa zmaga się z trudną miłością i przemocą zadawaną przez najbliższych. Czy w dorosłym życiu dadzą radę funkcjonować normalnie? Czy zapomną o przeszłości?
do tego książka, która trochę na moim stosiku przeleżała i okazała się dość ciekawa. Powieść, która ma w sobie dużo pytań i jak dla mnie dużo można w niej dopowiedzieć. "Chora miłość nie cofnie się przed niczym".
Indie Brown ucieka od swojego dzieciństwa. Przeżyła uderzenie piorunem, a jej rodzina zmaga się codziennie z większymi i mniejszymi tragediami. Jej siostra...
Indie Brown gdy była mała, przeżyła uderzenie pioruna. Według oficjalnej wersji wydarzeń jej życie uratowała matka. Niestety sama Indie to zdarzenie zapamiętała inaczej. Zupełnie inaczej pamięta także inne wypadki, które przydarzały się jej i dwójce jej rodzeństwa – starszemu bratu Benny’emu i młodszej siostrze Lily. Gdy Indie wyprowadza się z domu, ma nadzieję, że w końcu odzyska równowagę i poczuje się bezpieczna. Niestety cała nadzieja odchodzi w momencie, gdy odbiera telefon od siostry, która informuje ją, że mama jest chora. Indie musi przyjechać do domu i ponownie zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami. Czy będzie w stanie sobie z tym poradzić? Czy uda jej się uciec w ogóle od przeszłości?
Jest to interesująca opowieść o dorosłej kobiecie, która wraca do dysfunkcyjnego życia matki i siostry, ze względu na chorobę matki. Opowieść toczy się pomiędzy dniem obecnym, a dzieciństwem Indie, malując niepokojący, ale fascynujący obraz matki, chorującej na zespół Munchausena. Całość czyta się lekko i przyjemnie, ponieważ przeplatające się ze sobą rozdziały tworzą spójność. Historia jest realistycznym portretem choroby i tym, co może zrobić z rodziną, a także trudnym sposobem jej udowodnienia. T. Greenwood wykonuje świetną robotę, umieszczając czytelnika dokładnie na cienkiej linii między współczuciem a dyskomfortem.
Indie Brown gdy była mała, przeżyła uderzenie pioruna. Według oficjalnej wersji wydarzeń jej życie uratowała matka. Niestety sama Indie to zdarzenie zapamiętała inaczej. Zupełnie inaczej pamięta także inne wypadki, które przydarzały się jej i dwójce jej rodzeństwa – starszemu bratu Benny’emu i młodszej siostrze Lily. Gdy Indie wyprowadza się z domu, ma nadzieję, że w końcu...
O matko, "Roziskrzony świat" tej autorki podobał mi się bardzo, ale "Bliżej niż niebo" przeszło moje największe oczekiwania. Sposób opisywania zaburzenia, zrozumienie problemu i pokazanie relacji z bliskimi osobami jest niespotykanie trafne. T. Greenwood uderza w problem i związane z nim emocje w punkt, nie wybiela, nie tłumaczy, rysuje obraz życia, w którym wszystko jest widoczne i w którym nie ma oczywistych rozwiązań. Dotyka spraw najtrudniejszych, pokazuje, że mimo bliskich relacji, nie zawsze są proste rozwiązania. Czasami ich po prostu nie ma, a matka potrafi być katem. Autorka pozwala sobie na pokazanie, że matkę nie zawsze można kochać, że można się jej bać, a nawet ją nienawidzieć. A także to, jak bardzo najbliżsi mogą krzywdzić, jak z uwagi na bliskość, łatwo to przeoczyć i jak trudno w to uwierzyć. Wstrząsająca! Genialna!
O matko, "Roziskrzony świat" tej autorki podobał mi się bardzo, ale "Bliżej niż niebo" przeszło moje największe oczekiwania. Sposób opisywania zaburzenia, zrozumienie problemu i pokazanie relacji z bliskimi osobami jest niespotykanie trafne. T. Greenwood uderza w problem i związane z nim emocje w punkt, nie wybiela, nie tłumaczy, rysuje obraz życia, w którym wszystko jest...
Przyznaję, że do przeczytania tej książki skusiła mnie... okładka. Czasem ulegam ładnej grafice, trafiającej do mnie kolorystyce czy intrygującemu tytułowi. Tutaj wszystkie te elementy zagrały razem. I nawet po przeczytaniu zarysu fabuły nie przyszło mi do głowy, że będzie to taka trudna lektura.
Książka opowiada o przemocy, jakiej w dzieciństwie doznawały dzieci ze strony własnej matki. Nie jest to jednak przemoc widoczna gołym okiem. Matka z zaburzeniami psychicznymi krzywdzi własne dzieci w taki sposób, że przez długi czas nikt tego nie zauważa. Jednocześnie często sama je ratuje stawiając się w roli bohaterki. Wywołuje u dzieci różne schorzenia, zadaje im cierpienie twierdząc, że to dla ich dobra.
Jest to opowieść dorosłej kobiety, która nagle dostaje telefon od siostry o złym stanie matki. Mimo ogromnej niechęci Indie musi powrócić do miejsca swojego dzieciństwa i zmierzyć się z jego koszmarami. Na miejscu spotyka się również z młodszą siostrą, z którą nie ma bliskich relacji. W dzieciństwie mała Lily była ulubienicą matki, jednak w dorosłym życiu Indie zaczyna zestawiać fakty i dociera do niej, że to, co widziała jako dziecko, było aktami brutalnej przemocy fizycznej i psychicznej, która w szczególnym stopniu dotknęła właśnie Lily.
"A kiedy matka opowiada własną wersję tej historii, jej słowa smakują jak asfalt. Jak kamień. Jak cokolwiek, tylko nie jak prawda."
Książka mówi o niezwykle ważnym temacie. Przemoc w rodzinie to wciąż ogromny problem, z którym współcześnie nadal się mierzymy. Przemoc fizyczna widoczna jest gołym okiem, jednak psychiczną udowodnić jest niezwykle trudno. Dziecko, które od najmłodszych lat doznaje przemocy, bardzo często stosuje ją również w dorosłym życiu. Jest to zazwyczaj jedyny sposób osiągania własnych celów, jaki zna, bo taki schemat postępowania wyniosło z domu. Indie zaczyna podejrzewać, że Lily robi to samo własnej córce, co jej robiła matka.
"Ta delikatność była w niej, zanim piorun podniósł mnie do nieba i rzucił na ziemię. Potem delikatne palce ponownie zacisnęły się w pięści. Wyciągnięte wzdłuż jej boków. Groziły mi za każdym razem, gdy moje palce chciały dotknąć tej części jej ciała, która przypominała mi wiatr. "
Niestety nie poczułam tych emocji, na które miałam nadzieję. W wielu miejscach książka mi się po prostu dłużyła, a jej czytanie zajęło mi naprawdę dużo czasu. Gdyby nie moja złota zasada że czytam zaczętą książkę do końca, to prawdopodobnie w połowie odłożyłabym ją na bliżej nieokreślony, lepszy czas. Sam temat jest bardzo ciekawy, ale sposób pisania niezupełnie do mnie trafił.
Myślę czasem, że mój zawód i codzienna praca skutkują znajomością tak tragicznych historii, że takie treści już mnie nie zaskakują i nie szokują. Wiem, że człowiek niestety jest zdolny nawet do wiele gorszych okrucieństw. W książkach często szukam jakiegoś odreagowania, ukojenia, wzruszenia i nadziei na lepsze jutro, bo świat realny jest przepełniony cierpieniem.
"- Ja nie przetrwałam, Peter. Ja uciekłam. - Poczułam, jak zbiera mi się na płacz, jak staje mi w gardle, niczym węzeł liny. - Uciekłam i pożyczyłam sobie cudze życie."
Indie utknęła gdzieś między tęsknotą za ojcem, szukaniem miłości matki i pragnieniem szczęśliwego dzieciństwa u boku brata Bena i młodszej siostry a koszmarem niezrozumiałych dla dziecka widoków, nieobecnością rodziców i próbą udawania normalności.
Przyznaję, że do przeczytania tej książki skusiła mnie... okładka. Czasem ulegam ładnej grafice, trafiającej do mnie kolorystyce czy intrygującemu tytułowi. Tutaj wszystkie te elementy zagrały razem. I nawet po przeczytaniu zarysu fabuły nie przyszło mi do głowy, że będzie to taka trudna lektura.
Książka opowiada o przemocy, jakiej w dzieciństwie doznawały dzieci ze strony...
Oglądałam kiedyś wstrząsający dokument o kobietach, które musiały być w centrum uwagi jako bohaterki albo ofiary. Niestety, aby tego dokonać, krzywdziły swoje dzieci i inscenizowały dziwne wypadki czy choroby. Bliżej niż niebo T. Greenwood opowiada właśnie o bardzo ciężkiej do wyjaśnienia zażyłości między rodzicem a dzieckiem, o miłości, która przekracza moralne granice.
Główna bohaterka, Indie Brown, jako mała dziewczynka, została uderzona przez błyskawicę, co wiele zmieniło w jej postrzeganiu rzeczywistości. Dosłownie dowiedziała się jak smakuje kłamstwo czy szczera prawda. Tak, potrafi smakować ludzkie emocje. Jednak nie jest to wątek, który autorka jakoś szczególnie rozwinęła. Jest to taki dodatek do kreacji głównej bohaterki. Indie wyjechała na drugi koniec kraju, gdzie mieszka ze swoim chłopakiem i nie interesuje się za bardzo tym, co dzieje się z jej mamą. Ma sporadyczny kontakt z młodszą siostrą, ale za bardzo nie angażuje się w relacje ze swoją rodziną. Do czasu, aż w nocy dzwoni do niej Lily, siostra, i komunikuje, że mama jest w złym stanie.
Przede wszystkim Indie ma trudne wspomnienia z dzieciństwa. Pamięta mamę, która zajmowała się wiecznie chorą młodszą siostrą i ewidentnie ją faworyzowała. Miała też starszego brata, Bena, którym starała się opiekować, gdyż był chory umysłowo. Kiedy jako dorosła kobieta, przyjeżdża do domu Lily, koszmary z lat młodzieńczych powracają, gdyż dostrzega dziwne zachowanie siostry wobec jej kilkumiesięcznej córeczki, Violet.
Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo i naprzemiennie. Raz jest to teraźniejszość, raz retrospekcje z dzieciństwa lub lat dorastania. A cały świat czytelnik obserwuje właśnie oczami Indie i razem z nią przeżywa powracający koszmar z dzieciństwa i rozpamiętuje przeszłość. Całość czyta się lekko i przyjemnie, bo jest ona spójna i rozdziały się uzupełniają. Momentami jest tajemniczo, gdyż w książce jest wiele niedopowiedzeń, wielu rzeczy należy się domyślić.
Na początku musiałam poznać psychikę Indie, aby wejść w świat wykreowany przez autorkę. Jak tylko dostrzegłam z czym mam do czynienia, z jakim poważnym problemem, zatraciłam się w książce i przeczytałam ją błyskawicznie. Myślę, że jest to powieść ewidentnie dla kobiet, bo mówi właśnie o nich. W książce nie brakuje też rycerskich mężczyzn, jednak przede wszystkim porusza ona problem złej miłości. Osobiście, mogę szczerze polecić Bliżej niż niebo T. Greenwood.
Oglądałam kiedyś wstrząsający dokument o kobietach, które musiały być w centrum uwagi jako bohaterki albo ofiary. Niestety, aby tego dokonać, krzywdziły swoje dzieci i inscenizowały dziwne wypadki czy choroby. Bliżej niż niebo T. Greenwood opowiada właśnie o bardzo ciężkiej do wyjaśnienia zażyłości między rodzicem a dzieckiem, o miłości, która przekracza moralne granice....
Indie Brown jest obecnie dorosłą kobietą, ale nadal myśli o przeszłości, a dokładnie o swoim dzieciństwie. Jako dziecko doświadczała przemocy ze strony swojej mamy, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, co niestety odbiło się na jej teraźniejszym życiu. Jest w związku z Peterem już ponad 14 lat, ale nie che ona ani ślubu, ani dzieci. Boi się, że odziedziczyła te najgorsze cechy po matce, które odbiłyby się na jej potomstwie.
"- Wszyscy jesteśmy zepsuci, Indie - rzekł delikatnie.
- Nie chcę tego słuchać. - Pokręciłam głową.
- Posłuchaj mnie, proszę. [...] Każdy z nas ma jakieś wgniecenia. Każdy z nas został upuszczony i uderzył o posadzkę."
Wydaje się, że po tylu latach lęk przed rodzinnym domem minął, ale gdy odbiera telefon od swojej siostry Lily, że jej mama jest ciężko chora, to wszystkie wspomnienia wracają. Indie postanawia pojechać w rodzinne strony i jeszcze stanąć twarzą w twarz, że swoją matką. Niestety po raz kolejny okazuje się, że nie można tak łatwo uciec od przeszłości. Szczególnie, gdy siostra to wierna kopia matki, a sama rodzicielka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, z podejrzeniem podtruwania samej siebie. Indie ponownie musi zmierzyć się ze swoimi demonami. Czy ucieczka od dręczącej ją przeszłości w ogóle jest możliwa?
"Uciekłam i pożyczyłam sobie cudze życie. A teraz czuję się... jak książka z biblioteki nieoddana na czas. Codziennie obawiam się, że ktoś w końcu mnie zwróci."
Niestety ta książka mnie rozczarowała. Spodziewałam się wielu emocji, a praktycznie ich nie dostałam. Dawno nie czytałam tak nijakiej pozycji. Szkoda, że wątek znęcania się nad dziećmi jest tak słabo rozwinięty, bo tak naprawdę tylko dzięki niemu dało ją się czytać. Nudnawa fabuła, nijacy bohaterowie i mała dawka emocji, to składa się na całość pozycji "Bliżej niż niebo". Swoją drogą nie rozumiem, skąd ten tytuł.
Po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce. Bardzo żałuję, że zawartość jej nie dorównała. Nie będę Wam mówić, czy warto po nią sięgnąć czy nie, bo każdy ma inny gust, ale tak jak pisałam wcześniej - nie jest to nic szczególnego.
czytelniczkaa97.blogspot.com
Indie Brown jest obecnie dorosłą kobietą, ale nadal myśli o przeszłości, a dokładnie o swoim dzieciństwie. Jako dziecko doświadczała przemocy ze strony swojej mamy, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, co niestety odbiło się na jej teraźniejszym życiu. Jest w związku z Peterem już ponad 14 lat, ale nie che ona ani ślubu, ani dzieci. Boi się, że odziedziczyła te...
Książka zainteresowała mnie ze względu na opis. Daje wrażenie, że ,,Bliżej niż niebo" to naładowana emocjami i tragicznymi przeżyciami powieść, której długo bym nie zapomniała. Niestety otrzymałam coś zupełnie odwrotnego i czuję się bardzo zawiedziona.
Główna bohaterka Indie z początku sprawia wrażenie osoby o ciepłym sercu ze smutną przeszłością. Później coraz bardziej utwierdzam się w fakcie, że jest osobą, która ma wszystko gdzieś i zależy jej tylko na własnym ciepłym gniazdku. Nie dopuszcza do siebie wszystkich tych złych informacji, które przekazuje jej siostra, wręcz stara się je jak najbardziej olać, żeby tylko mieć święty spokój. Po części ją rozumiem, ale jednak mogła okazać tę odrobinę zainteresowania wobec zaistniałej sytuacji, a szczególnie dla swojej matki. Niestety niezbyt ją polubiłam.
Najbardziej szokowały mnie te wszystkie rzeczy, które zostały opowiedziane w książce. O chorej miłości matki, która robiła krzywdę dzieciom nawet nie zdając sobie z tego sprawy. A może jednak robiła to celowo? Sama nie wiem. Ale to wszystko co się działo wykraczało poza granice normalności i wychowania dzieci. Wszystkie te zaistniałe sytuacje były chore. Czytałam z lekkim zszokowaniem i wykrzywieniem na twarzy, bo nie mogłam tego pojąć.
Autorka poprowadziła książkę dwutorowo, dzięki czemu wiemy co się działo w tragicznej przeszłości, która odbiła swe piętno na przyszłości dzieci. To prawda, książka bardzo szokuje i ma podłoże psychologiczne. Czytelnik po takiej lekturze, może być lekko skonsternowany. Zabrakło mi trochę akcji, lub czegokolwiek co sprawi, że bardziej się wciągnę i zagłębię w lekturę. Książka była bardzo monotonna, nic się nie działo, główna bohaterka ciągle chciała tego samego, przez co wprawiała mnie w irytację. Nie była to co prawda okropna lektura, ale mimo wszystko i tak czuję się zawiedziona. Z pewnością niektórym osobom może spodobać się ta historia, więc polecam zapoznanie się osobiście.
Książka zainteresowała mnie ze względu na opis. Daje wrażenie, że ,,Bliżej niż niebo" to naładowana emocjami i tragicznymi przeżyciami powieść, której długo bym nie zapomniała. Niestety otrzymałam coś zupełnie odwrotnego i czuję się bardzo zawiedziona.
Główna bohaterka Indie z początku sprawia wrażenie osoby o ciepłym sercu ze smutną przeszłością. Później coraz bardziej...
Indie Brown na pierwszy rzut oka ma kochającą się i szczęśliwą rodzinę. Jednak zarówno na nią jak i jej rodzeństwo spada mnóstwo nieszczęść w postaci wypadków i chorób. Za każdym razem z problemów tych ratuje ich troskliwa matka, która w oczach innych staje się niemal bohaterką. Gdy w kilkuletnią Indie uderza piorun wszystko się zmienia. Pomimo, że Judy oficjalnie uratowała córce życie, to jednak malutka Indie wie, że to nie była prawda. Zaczyna zdawać sobie sprawę, że osoba, która powinna troszczyć się o bezpieczeństwo swoich pociech, wcale nie jest taka jaką widzą ją inni.
"Bliżej niż niebo" to wstrząsająca, ale zarazem bardzo realistyczna powieść o zaburzeniach zwanych Zastępczym (Przeniesionym) Zespołem Münchhausena. Podczas czytania byłam zszokowana jak mimo pozornej opiekuńczości i miłości matka własnemu dziecku potrafi zrobić z życia piekło. I robi to przede wszystkim po to by znaleźć się w centrum uwagi... Zdecydowanie polecam.
Indie Brown na pierwszy rzut oka ma kochającą się i szczęśliwą rodzinę. Jednak zarówno na nią jak i jej rodzeństwo spada mnóstwo nieszczęść w postaci wypadków i chorób. Za każdym razem z problemów tych ratuje ich troskliwa matka, która w oczach innych staje się niemal bohaterką. Gdy w kilkuletnią Indie uderza piorun wszystko się zmienia. Pomimo, że Judy oficjalnie uratowała...
Książkę czyta się powoli odkrywając okrutne kawałki z życia bohaterki. Przeplecione warstwy czasowe odsłaniają rodzinne tajemnice i podobieństwa. Bardzo trudno czyta się o krzywdzie dzieci, w tym przypadku jest to jeszcze trudniejsze, kiedy to matka jest tym "złym". Chociaż ojciec nie lepszy zostawiając dzieci nas pastwę losu. Ciężka książka.
Książkę czyta się powoli odkrywając okrutne kawałki z życia bohaterki. Przeplecione warstwy czasowe odsłaniają rodzinne tajemnice i podobieństwa. Bardzo trudno czyta się o krzywdzie dzieci, w tym przypadku jest to jeszcze trudniejsze, kiedy to matka jest tym "złym". Chociaż ojciec nie lepszy zostawiając dzieci nas pastwę losu. Ciężka książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByła okej, całkiem ciekawa, jednak te zakończenie rzeczywiście mogło być lepsze.
Była okej, całkiem ciekawa, jednak te zakończenie rzeczywiście mogło być lepsze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todo tego książka, która trochę na moim stosiku przeleżała i okazała się dość ciekawa. Powieść, która ma w sobie dużo pytań i jak dla mnie dużo można w niej dopowiedzieć. "Chora miłość nie cofnie się przed niczym".
Indie Brown ucieka od swojego dzieciństwa. Przeżyła uderzenie piorunem, a jej rodzina zmaga się codziennie z większymi i mniejszymi tragediami. Jej siostra choruje, choć wszystkie choroby ujawniają się wtedy, gdy jest przy niej matka. Czy to na pewno zbieg okoliczności? A może groźne wypadki zdarzają się zbyt często w tej rodzinie? Trójka rodzeństwa zmaga się z trudną miłością i przemocą zadawaną przez najbliższych. Czy w dorosłym życiu dadzą radę funkcjonować normalnie? Czy zapomną o przeszłości?
do tego książka, która trochę na moim stosiku przeleżała i okazała się dość ciekawa. Powieść, która ma w sobie dużo pytań i jak dla mnie dużo można w niej dopowiedzieć. "Chora miłość nie cofnie się przed niczym".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie Brown ucieka od swojego dzieciństwa. Przeżyła uderzenie piorunem, a jej rodzina zmaga się codziennie z większymi i mniejszymi tragediami. Jej siostra...
Słaba książka. Poleciła mi ją bibliotekarka.. Byłam tylko ciekawa zakończenia, ale mnie rozczarowało i to bardzoooo!
Słaba książka. Poleciła mi ją bibliotekarka.. Byłam tylko ciekawa zakończenia, ale mnie rozczarowało i to bardzoooo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie Brown gdy była mała, przeżyła uderzenie pioruna. Według oficjalnej wersji wydarzeń jej życie uratowała matka. Niestety sama Indie to zdarzenie zapamiętała inaczej. Zupełnie inaczej pamięta także inne wypadki, które przydarzały się jej i dwójce jej rodzeństwa – starszemu bratu Benny’emu i młodszej siostrze Lily. Gdy Indie wyprowadza się z domu, ma nadzieję, że w końcu odzyska równowagę i poczuje się bezpieczna. Niestety cała nadzieja odchodzi w momencie, gdy odbiera telefon od siostry, która informuje ją, że mama jest chora. Indie musi przyjechać do domu i ponownie zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami. Czy będzie w stanie sobie z tym poradzić? Czy uda jej się uciec w ogóle od przeszłości?
Jest to interesująca opowieść o dorosłej kobiecie, która wraca do dysfunkcyjnego życia matki i siostry, ze względu na chorobę matki. Opowieść toczy się pomiędzy dniem obecnym, a dzieciństwem Indie, malując niepokojący, ale fascynujący obraz matki, chorującej na zespół Munchausena. Całość czyta się lekko i przyjemnie, ponieważ przeplatające się ze sobą rozdziały tworzą spójność. Historia jest realistycznym portretem choroby i tym, co może zrobić z rodziną, a także trudnym sposobem jej udowodnienia. T. Greenwood wykonuje świetną robotę, umieszczając czytelnika dokładnie na cienkiej linii między współczuciem a dyskomfortem.
Indie Brown gdy była mała, przeżyła uderzenie pioruna. Według oficjalnej wersji wydarzeń jej życie uratowała matka. Niestety sama Indie to zdarzenie zapamiętała inaczej. Zupełnie inaczej pamięta także inne wypadki, które przydarzały się jej i dwójce jej rodzeństwa – starszemu bratu Benny’emu i młodszej siostrze Lily. Gdy Indie wyprowadza się z domu, ma nadzieję, że w końcu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna subtelnych wskazówek i sugestywnych niedopowiedzeń opowieść o tym jak to jest być dzieckiem matki z zespołem Münchhausena.
Pełna subtelnych wskazówek i sugestywnych niedopowiedzeń opowieść o tym jak to jest być dzieckiem matki z zespołem Münchhausena.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO matko, "Roziskrzony świat" tej autorki podobał mi się bardzo, ale "Bliżej niż niebo" przeszło moje największe oczekiwania. Sposób opisywania zaburzenia, zrozumienie problemu i pokazanie relacji z bliskimi osobami jest niespotykanie trafne. T. Greenwood uderza w problem i związane z nim emocje w punkt, nie wybiela, nie tłumaczy, rysuje obraz życia, w którym wszystko jest widoczne i w którym nie ma oczywistych rozwiązań. Dotyka spraw najtrudniejszych, pokazuje, że mimo bliskich relacji, nie zawsze są proste rozwiązania. Czasami ich po prostu nie ma, a matka potrafi być katem. Autorka pozwala sobie na pokazanie, że matkę nie zawsze można kochać, że można się jej bać, a nawet ją nienawidzieć. A także to, jak bardzo najbliżsi mogą krzywdzić, jak z uwagi na bliskość, łatwo to przeoczyć i jak trudno w to uwierzyć. Wstrząsająca! Genialna!
O matko, "Roziskrzony świat" tej autorki podobał mi się bardzo, ale "Bliżej niż niebo" przeszło moje największe oczekiwania. Sposób opisywania zaburzenia, zrozumienie problemu i pokazanie relacji z bliskimi osobami jest niespotykanie trafne. T. Greenwood uderza w problem i związane z nim emocje w punkt, nie wybiela, nie tłumaczy, rysuje obraz życia, w którym wszystko jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka może mnie nie powaliła, jednak okazała się godna uwagi i warta polecenia.
Czytało się ją szybko, a zakończenie wyjątkowe, polecam :)
Książka może mnie nie powaliła, jednak okazała się godna uwagi i warta polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się ją szybko, a zakończenie wyjątkowe, polecam :)
ciekawa
ciekawa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję, że do przeczytania tej książki skusiła mnie... okładka. Czasem ulegam ładnej grafice, trafiającej do mnie kolorystyce czy intrygującemu tytułowi. Tutaj wszystkie te elementy zagrały razem. I nawet po przeczytaniu zarysu fabuły nie przyszło mi do głowy, że będzie to taka trudna lektura.
Książka opowiada o przemocy, jakiej w dzieciństwie doznawały dzieci ze strony własnej matki. Nie jest to jednak przemoc widoczna gołym okiem. Matka z zaburzeniami psychicznymi krzywdzi własne dzieci w taki sposób, że przez długi czas nikt tego nie zauważa. Jednocześnie często sama je ratuje stawiając się w roli bohaterki. Wywołuje u dzieci różne schorzenia, zadaje im cierpienie twierdząc, że to dla ich dobra.
Jest to opowieść dorosłej kobiety, która nagle dostaje telefon od siostry o złym stanie matki. Mimo ogromnej niechęci Indie musi powrócić do miejsca swojego dzieciństwa i zmierzyć się z jego koszmarami. Na miejscu spotyka się również z młodszą siostrą, z którą nie ma bliskich relacji. W dzieciństwie mała Lily była ulubienicą matki, jednak w dorosłym życiu Indie zaczyna zestawiać fakty i dociera do niej, że to, co widziała jako dziecko, było aktami brutalnej przemocy fizycznej i psychicznej, która w szczególnym stopniu dotknęła właśnie Lily.
"A kiedy matka opowiada własną wersję tej historii, jej słowa smakują jak asfalt. Jak kamień. Jak cokolwiek, tylko nie jak prawda."
Książka mówi o niezwykle ważnym temacie. Przemoc w rodzinie to wciąż ogromny problem, z którym współcześnie nadal się mierzymy. Przemoc fizyczna widoczna jest gołym okiem, jednak psychiczną udowodnić jest niezwykle trudno. Dziecko, które od najmłodszych lat doznaje przemocy, bardzo często stosuje ją również w dorosłym życiu. Jest to zazwyczaj jedyny sposób osiągania własnych celów, jaki zna, bo taki schemat postępowania wyniosło z domu. Indie zaczyna podejrzewać, że Lily robi to samo własnej córce, co jej robiła matka.
"Ta delikatność była w niej, zanim piorun podniósł mnie do nieba i rzucił na ziemię. Potem delikatne palce ponownie zacisnęły się w pięści. Wyciągnięte wzdłuż jej boków. Groziły mi za każdym razem, gdy moje palce chciały dotknąć tej części jej ciała, która przypominała mi wiatr. "
Niestety nie poczułam tych emocji, na które miałam nadzieję. W wielu miejscach książka mi się po prostu dłużyła, a jej czytanie zajęło mi naprawdę dużo czasu. Gdyby nie moja złota zasada że czytam zaczętą książkę do końca, to prawdopodobnie w połowie odłożyłabym ją na bliżej nieokreślony, lepszy czas. Sam temat jest bardzo ciekawy, ale sposób pisania niezupełnie do mnie trafił.
Myślę czasem, że mój zawód i codzienna praca skutkują znajomością tak tragicznych historii, że takie treści już mnie nie zaskakują i nie szokują. Wiem, że człowiek niestety jest zdolny nawet do wiele gorszych okrucieństw. W książkach często szukam jakiegoś odreagowania, ukojenia, wzruszenia i nadziei na lepsze jutro, bo świat realny jest przepełniony cierpieniem.
"- Ja nie przetrwałam, Peter. Ja uciekłam. - Poczułam, jak zbiera mi się na płacz, jak staje mi w gardle, niczym węzeł liny. - Uciekłam i pożyczyłam sobie cudze życie."
Indie utknęła gdzieś między tęsknotą za ojcem, szukaniem miłości matki i pragnieniem szczęśliwego dzieciństwa u boku brata Bena i młodszej siostry a koszmarem niezrozumiałych dla dziecka widoków, nieobecnością rodziców i próbą udawania normalności.
Całość recenzji: https://blairczyta.blogspot.com/2017/02/t-greenwood-blizej-niz-niebo.html
Przyznaję, że do przeczytania tej książki skusiła mnie... okładka. Czasem ulegam ładnej grafice, trafiającej do mnie kolorystyce czy intrygującemu tytułowi. Tutaj wszystkie te elementy zagrały razem. I nawet po przeczytaniu zarysu fabuły nie przyszło mi do głowy, że będzie to taka trudna lektura.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada o przemocy, jakiej w dzieciństwie doznawały dzieci ze strony...
Oglądałam kiedyś wstrząsający dokument o kobietach, które musiały być w centrum uwagi jako bohaterki albo ofiary. Niestety, aby tego dokonać, krzywdziły swoje dzieci i inscenizowały dziwne wypadki czy choroby. Bliżej niż niebo T. Greenwood opowiada właśnie o bardzo ciężkiej do wyjaśnienia zażyłości między rodzicem a dzieckiem, o miłości, która przekracza moralne granice.
Główna bohaterka, Indie Brown, jako mała dziewczynka, została uderzona przez błyskawicę, co wiele zmieniło w jej postrzeganiu rzeczywistości. Dosłownie dowiedziała się jak smakuje kłamstwo czy szczera prawda. Tak, potrafi smakować ludzkie emocje. Jednak nie jest to wątek, który autorka jakoś szczególnie rozwinęła. Jest to taki dodatek do kreacji głównej bohaterki. Indie wyjechała na drugi koniec kraju, gdzie mieszka ze swoim chłopakiem i nie interesuje się za bardzo tym, co dzieje się z jej mamą. Ma sporadyczny kontakt z młodszą siostrą, ale za bardzo nie angażuje się w relacje ze swoją rodziną. Do czasu, aż w nocy dzwoni do niej Lily, siostra, i komunikuje, że mama jest w złym stanie.
Przede wszystkim Indie ma trudne wspomnienia z dzieciństwa. Pamięta mamę, która zajmowała się wiecznie chorą młodszą siostrą i ewidentnie ją faworyzowała. Miała też starszego brata, Bena, którym starała się opiekować, gdyż był chory umysłowo. Kiedy jako dorosła kobieta, przyjeżdża do domu Lily, koszmary z lat młodzieńczych powracają, gdyż dostrzega dziwne zachowanie siostry wobec jej kilkumiesięcznej córeczki, Violet.
Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo i naprzemiennie. Raz jest to teraźniejszość, raz retrospekcje z dzieciństwa lub lat dorastania. A cały świat czytelnik obserwuje właśnie oczami Indie i razem z nią przeżywa powracający koszmar z dzieciństwa i rozpamiętuje przeszłość. Całość czyta się lekko i przyjemnie, bo jest ona spójna i rozdziały się uzupełniają. Momentami jest tajemniczo, gdyż w książce jest wiele niedopowiedzeń, wielu rzeczy należy się domyślić.
Na początku musiałam poznać psychikę Indie, aby wejść w świat wykreowany przez autorkę. Jak tylko dostrzegłam z czym mam do czynienia, z jakim poważnym problemem, zatraciłam się w książce i przeczytałam ją błyskawicznie. Myślę, że jest to powieść ewidentnie dla kobiet, bo mówi właśnie o nich. W książce nie brakuje też rycerskich mężczyzn, jednak przede wszystkim porusza ona problem złej miłości. Osobiście, mogę szczerze polecić Bliżej niż niebo T. Greenwood.
Oglądałam kiedyś wstrząsający dokument o kobietach, które musiały być w centrum uwagi jako bohaterki albo ofiary. Niestety, aby tego dokonać, krzywdziły swoje dzieci i inscenizowały dziwne wypadki czy choroby. Bliżej niż niebo T. Greenwood opowiada właśnie o bardzo ciężkiej do wyjaśnienia zażyłości między rodzicem a dzieckiem, o miłości, która przekracza moralne granice....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie Brown jest obecnie dorosłą kobietą, ale nadal myśli o przeszłości, a dokładnie o swoim dzieciństwie. Jako dziecko doświadczała przemocy ze strony swojej mamy, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, co niestety odbiło się na jej teraźniejszym życiu. Jest w związku z Peterem już ponad 14 lat, ale nie che ona ani ślubu, ani dzieci. Boi się, że odziedziczyła te najgorsze cechy po matce, które odbiłyby się na jej potomstwie.
"- Wszyscy jesteśmy zepsuci, Indie - rzekł delikatnie.
- Nie chcę tego słuchać. - Pokręciłam głową.
- Posłuchaj mnie, proszę. [...] Każdy z nas ma jakieś wgniecenia. Każdy z nas został upuszczony i uderzył o posadzkę."
Wydaje się, że po tylu latach lęk przed rodzinnym domem minął, ale gdy odbiera telefon od swojej siostry Lily, że jej mama jest ciężko chora, to wszystkie wspomnienia wracają. Indie postanawia pojechać w rodzinne strony i jeszcze stanąć twarzą w twarz, że swoją matką. Niestety po raz kolejny okazuje się, że nie można tak łatwo uciec od przeszłości. Szczególnie, gdy siostra to wierna kopia matki, a sama rodzicielka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, z podejrzeniem podtruwania samej siebie. Indie ponownie musi zmierzyć się ze swoimi demonami. Czy ucieczka od dręczącej ją przeszłości w ogóle jest możliwa?
"Uciekłam i pożyczyłam sobie cudze życie. A teraz czuję się... jak książka z biblioteki nieoddana na czas. Codziennie obawiam się, że ktoś w końcu mnie zwróci."
Niestety ta książka mnie rozczarowała. Spodziewałam się wielu emocji, a praktycznie ich nie dostałam. Dawno nie czytałam tak nijakiej pozycji. Szkoda, że wątek znęcania się nad dziećmi jest tak słabo rozwinięty, bo tak naprawdę tylko dzięki niemu dało ją się czytać. Nudnawa fabuła, nijacy bohaterowie i mała dawka emocji, to składa się na całość pozycji "Bliżej niż niebo". Swoją drogą nie rozumiem, skąd ten tytuł.
Po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce. Bardzo żałuję, że zawartość jej nie dorównała. Nie będę Wam mówić, czy warto po nią sięgnąć czy nie, bo każdy ma inny gust, ale tak jak pisałam wcześniej - nie jest to nic szczególnego.
czytelniczkaa97.blogspot.com
Indie Brown jest obecnie dorosłą kobietą, ale nadal myśli o przeszłości, a dokładnie o swoim dzieciństwie. Jako dziecko doświadczała przemocy ze strony swojej mamy, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, co niestety odbiło się na jej teraźniejszym życiu. Jest w związku z Peterem już ponad 14 lat, ale nie che ona ani ślubu, ani dzieci. Boi się, że odziedziczyła te...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zainteresowała mnie ze względu na opis. Daje wrażenie, że ,,Bliżej niż niebo" to naładowana emocjami i tragicznymi przeżyciami powieść, której długo bym nie zapomniała. Niestety otrzymałam coś zupełnie odwrotnego i czuję się bardzo zawiedziona.
Główna bohaterka Indie z początku sprawia wrażenie osoby o ciepłym sercu ze smutną przeszłością. Później coraz bardziej utwierdzam się w fakcie, że jest osobą, która ma wszystko gdzieś i zależy jej tylko na własnym ciepłym gniazdku. Nie dopuszcza do siebie wszystkich tych złych informacji, które przekazuje jej siostra, wręcz stara się je jak najbardziej olać, żeby tylko mieć święty spokój. Po części ją rozumiem, ale jednak mogła okazać tę odrobinę zainteresowania wobec zaistniałej sytuacji, a szczególnie dla swojej matki. Niestety niezbyt ją polubiłam.
Najbardziej szokowały mnie te wszystkie rzeczy, które zostały opowiedziane w książce. O chorej miłości matki, która robiła krzywdę dzieciom nawet nie zdając sobie z tego sprawy. A może jednak robiła to celowo? Sama nie wiem. Ale to wszystko co się działo wykraczało poza granice normalności i wychowania dzieci. Wszystkie te zaistniałe sytuacje były chore. Czytałam z lekkim zszokowaniem i wykrzywieniem na twarzy, bo nie mogłam tego pojąć.
Autorka poprowadziła książkę dwutorowo, dzięki czemu wiemy co się działo w tragicznej przeszłości, która odbiła swe piętno na przyszłości dzieci. To prawda, książka bardzo szokuje i ma podłoże psychologiczne. Czytelnik po takiej lekturze, może być lekko skonsternowany. Zabrakło mi trochę akcji, lub czegokolwiek co sprawi, że bardziej się wciągnę i zagłębię w lekturę. Książka była bardzo monotonna, nic się nie działo, główna bohaterka ciągle chciała tego samego, przez co wprawiała mnie w irytację. Nie była to co prawda okropna lektura, ale mimo wszystko i tak czuję się zawiedziona. Z pewnością niektórym osobom może spodobać się ta historia, więc polecam zapoznanie się osobiście.
Książka zainteresowała mnie ze względu na opis. Daje wrażenie, że ,,Bliżej niż niebo" to naładowana emocjami i tragicznymi przeżyciami powieść, której długo bym nie zapomniała. Niestety otrzymałam coś zupełnie odwrotnego i czuję się bardzo zawiedziona.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka Indie z początku sprawia wrażenie osoby o ciepłym sercu ze smutną przeszłością. Później coraz bardziej...
Indie Brown na pierwszy rzut oka ma kochającą się i szczęśliwą rodzinę. Jednak zarówno na nią jak i jej rodzeństwo spada mnóstwo nieszczęść w postaci wypadków i chorób. Za każdym razem z problemów tych ratuje ich troskliwa matka, która w oczach innych staje się niemal bohaterką. Gdy w kilkuletnią Indie uderza piorun wszystko się zmienia. Pomimo, że Judy oficjalnie uratowała córce życie, to jednak malutka Indie wie, że to nie była prawda. Zaczyna zdawać sobie sprawę, że osoba, która powinna troszczyć się o bezpieczeństwo swoich pociech, wcale nie jest taka jaką widzą ją inni.
"Bliżej niż niebo" to wstrząsająca, ale zarazem bardzo realistyczna powieść o zaburzeniach zwanych Zastępczym (Przeniesionym) Zespołem Münchhausena. Podczas czytania byłam zszokowana jak mimo pozornej opiekuńczości i miłości matka własnemu dziecku potrafi zrobić z życia piekło. I robi to przede wszystkim po to by znaleźć się w centrum uwagi... Zdecydowanie polecam.
Indie Brown na pierwszy rzut oka ma kochającą się i szczęśliwą rodzinę. Jednak zarówno na nią jak i jej rodzeństwo spada mnóstwo nieszczęść w postaci wypadków i chorób. Za każdym razem z problemów tych ratuje ich troskliwa matka, która w oczach innych staje się niemal bohaterką. Gdy w kilkuletnią Indie uderza piorun wszystko się zmienia. Pomimo, że Judy oficjalnie uratowała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to