Sama biografia Luny zawiera jak dla mnie zbyt dużo pobocznych wątków o Bierucie i Wasilewskiej, natomiast kolejne o Michniku, Wolańskiej, Różańskim i "Krwawym Julku" ciekawe. Polecam, choć wstęp i rozdział o Lunie trochę rozwleczone. Ale całość ok, dla tych zainteresowanych historia najnowszą. Niestety historia lubi zataczać koło i bezprawie z czasów komuny wraca ( areszty wydobywcze i rządzenie dekretami, nocne aresztowania zwalczanie wszelkiej opozycji,).
Sama biografia Luny zawiera jak dla mnie zbyt dużo pobocznych wątków o Bierucie i Wasilewskiej, natomiast kolejne o Michniku, Wolańskiej, Różańskim i "Krwawym Julku" ciekawe. Polecam, choć wstęp i rozdział o Lunie trochę rozwleczone. Ale całość ok, dla tych zainteresowanych historia najnowszą. Niestety historia lubi zataczać koło i bezprawie z czasów komuny wraca ( areszty...
Autorka opisała kilku oprawców polskiego społeczeństwa z okresu stalinowskiego - niektórzy byli oprawcami z powodów ideowych, inni oportunistycznych. Książka napisana w bardzo przystępny sposób.
Autorka opisała kilku oprawców polskiego społeczeństwa z okresu stalinowskiego - niektórzy byli oprawcami z powodów ideowych, inni oportunistycznych. Książka napisana w bardzo przystępny sposób.
Jestem zaskoczony tak niską oceną książki. Autorka podjęła się trudnego tematu jakim były brutalne metody przesłuchań stalinowskich oprawców oraz spaczenie aparatu sądowniczego, który nastawiony był na skazywanie niewinnych ludzi na kary wieloletniego więzienia lub nawet karę śmierci. Główną negatywną postacią jest oczywiście Julia Brystiger i to jej autorka poświęciła najwięcej miejsca w tej książce. Krótko streściła również życiorysy Stefana Michnika, Heleny Wolińskiej, Józefa Różańskiego oraz Juliana Polan-Haraschina zwanego Krwawym Julkiem. Brutalne metody przesłuchań okraszone są odrobiną historii z przełomu końca drugiej wojny światowej oraz etapu montowania władzy sowieckiej w powojennej Polsce lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Niektóre metody były tak brutalne że w pewnych momentach na mojej twarzy pojawiał się grymas obrzydzenia. Dobra książka. Polecam.
Jestem zaskoczony tak niską oceną książki. Autorka podjęła się trudnego tematu jakim były brutalne metody przesłuchań stalinowskich oprawców oraz spaczenie aparatu sądowniczego, który nastawiony był na skazywanie niewinnych ludzi na kary wieloletniego więzienia lub nawet karę śmierci. Główną negatywną postacią jest oczywiście Julia Brystiger i to jej autorka poświęciła...
" Krwawa Luna i inni" stanowi antologię życiorysów takich postaci jak: Julia Brystygier (której autorka poświęca najwięcej uwagi z racji sadystycznych praktyk), Helena Wolińska, Józef Różański, Julian Polan- Haraschin (''krwawy Julek").
Julia Brystygier postać wyjątkowo odrażająca i nie wzbudzająca żadnych pozytywnych uczuć, zwalczająca wszystko, co się dało. Za swojego przeciwnika obrała Kościół katolicki, zaprojektowała metody i sposoby walki z jego przedstawicielami. Rozbudowała sieć informatorów.
Iwona Kienzler charakteryzuje metody śledcze tej funkcjonariuszki Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, nawiązuje do stosowania przemocy podczas przesłuchań. Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa wspominała: ''Julia Brytygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na punkcie seksu i tu miała pole do popisu".
''Uwielbiała osobiście torturować więźniów- w okrucieństwie nie mógł jej dorównać żaden z ubeckich katów. Czy po latach, pod wpływem sióstr zakonnych z Lasek, faktycznie się nawróciła?"
Niektórzy historycy spierają się o to, czy faktycznie owe zwyczaje ''Krwawej Luny" miały miejsce. Na pewno w tej ocenie nie pomógł film Ryszarda Bugajskiego ''Zaćma", który wybiela Brystygierową. Może biła tak, żeby nie było śladów, ''techniką'', którą posługiwali się jej współpracownicy?
Koledzy z partii tak ją opisywali: ''potwornie niezgrabna, kwadratowa, niska, bardzo grube nogi. Agresywna, zaborcza".
Iwona Kienzler kreśli tło historyczne omawianych wydarzeń, mamy multum faktów, dat, kluczowych postaci. Czyta się dobrze, choć publikacja nie jest odkrywcza. Z jej treści nie dowiadujemy się niczego nowego.
" Krwawa Luna i inni" stanowi antologię życiorysów takich postaci jak: Julia Brystygier (której autorka poświęca najwięcej uwagi z racji sadystycznych praktyk), Helena Wolińska, Józef Różański, Julian Polan- Haraschin (''krwawy Julek").
Julia Brystygier postać wyjątkowo odrażająca i nie wzbudzająca żadnych pozytywnych uczuć, zwalczająca wszystko, co się dało. Za swojego...
Autorka przedstawia życiorysy największych ubeckich sadystów, zwyrodniałych sędziów i funkcjonariuszy komunistycznej Polski. Szczególnie dużo uwagi autorka poświęciła "Krwawej Julii" czyli Julii/Lenie Brystygier. Jak dla mnie brak życiorysu Józefa Światły.
Autorka przedstawia życiorysy największych ubeckich sadystów, zwyrodniałych sędziów i funkcjonariuszy komunistycznej Polski. Szczególnie dużo uwagi autorka poświęciła "Krwawej Julii" czyli Julii/Lenie Brystygier. Jak dla mnie brak życiorysu Józefa Światły.
Książkę czytałam kilka dni. Czy było warto? Tak chociaż nie czytało się jej lekko. Ogromne nagromadzenie miejsc, dat, nazwisk czy cytatów stanowionego przez komunistów prawa. Jeśli to w ogóle można nazwać prawem. Autorka opisuje postacie śledczych i prokuratorów , którzy pracowali w Polsce po II Wojnie Światowej i dalej po śmierci Stalina i za rządów PZPR. W tamtych czasach byłam dzieckiem więc komunizm mnie nie dotknął ale aż ciężko uwierzyć, że niektórzy tak bezkrytycznie wierzyli w Polskę Ludową, że sprzeniewierzyli się nawet własnemu człowieczeństwu. Niestety to " ludzie ludziom zgotowali ten los" i nie chodzi tu już o obozy koncentracyjne ale także czasy " wolnej" Polski. Ta książka to dokument, z którym warto się zapoznać.
Książkę czytałam kilka dni. Czy było warto? Tak chociaż nie czytało się jej lekko. Ogromne nagromadzenie miejsc, dat, nazwisk czy cytatów stanowionego przez komunistów prawa. Jeśli to w ogóle można nazwać prawem. Autorka opisuje postacie śledczych i prokuratorów , którzy pracowali w Polsce po II Wojnie Światowej i dalej po śmierci Stalina i za rządów PZPR. W tamtych czasach...
Nie da się z tego dowiedzieć niczego nowego, czego już wcześniej ktoś nie napisał. Jeśli ktoś jednak nie ma odpowiedniej wiedzy tutaj może się czegoś ciekawego nauczyć. Można śmiało czytać...
Nie da się z tego dowiedzieć niczego nowego, czego już wcześniej ktoś nie napisał. Jeśli ktoś jednak nie ma odpowiedniej wiedzy tutaj może się czegoś ciekawego nauczyć. Można śmiało czytać...
Książka z serii " Warto wiedzieć, w szkole tego nie mówili". Trudno uwierzyć .....nie, można uwierzyć...... w końcu kto jest największą bestią ? jeśli dać mu władze i do tego uczynić bezkarnym ..... człowiek człowiekowi ..... smutne
Książka z serii " Warto wiedzieć, w szkole tego nie mówili". Trudno uwierzyć .....nie, można uwierzyć...... w końcu kto jest największą bestią ? jeśli dać mu władze i do tego uczynić bezkarnym ..... człowiek człowiekowi ..... smutne
Kolejna książka z serii "trzeba wiedzieć". W szkole nas o tym nie uczono. Wręcz przeciwnie - wychwalano pod niebiosa tamten system... To niewiarygodne, że było jak było. Co jeszcze stać się może? A życie człowiecze jest takie krótkie. Szkoda.
Kolejna książka z serii "trzeba wiedzieć". W szkole nas o tym nie uczono. Wręcz przeciwnie - wychwalano pod niebiosa tamten system... To niewiarygodne, że było jak było. Co jeszcze stać się może? A życie człowiecze jest takie krótkie. Szkoda.
Kilka tygodni temu odbyła się premiera filmu Ryszarda Bugajskiego pt. „Zaćma”, opowiadającego o losach słynnej oprawczyni bezpieki, Julii Brystiger, czyli Krwawej Luny. Filmu wprawdzie jeszcze nie widziałem, ale oczywiście wybieram się na tą niezwykle interesującą produkcję. Natomiast jestem już po lekturze książki „Krwawa Luna i inni. Prokuratorzy śledczy systemu stalinowskiego w Polsce” autorstwa Iwony Kienzler. Tym razem popularna pisarka historyczna współpracująca z Wydawnictwem Bellona zmierzyła się z trudną tematyką katów bezpieki i ich mrocznych życiorysów, pełnych niewinnych ofiar, najczęściej patriotów walczących podczas II wojny światowej o wolną Polskę lub o to, żeby na miejsce okupantów hitlerowskich nie przyszedł nowy oprawca stalinowski. Kienzler opisała przede wszystkim życie dyrektorki Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (dalej MBP), Julii Brystiger ...
Więcej pod linkiem http://know-howhistoria.pl/krwawa-luna-recenzja/
Kilka tygodni temu odbyła się premiera filmu Ryszarda Bugajskiego pt. „Zaćma”, opowiadającego o losach słynnej oprawczyni bezpieki, Julii Brystiger, czyli Krwawej Luny. Filmu wprawdzie jeszcze nie widziałem, ale oczywiście wybieram się na tą niezwykle interesującą produkcję. Natomiast jestem już po lekturze książki „Krwawa Luna i inni. Prokuratorzy śledczy systemu...
Za książkę Iwony Kienzler zabrałam się, sądząc, że może ona stać się uzupełnieniem do "Krwawej Luny" Patrycji Bukalskiej.
No cóż, jest to bardziej dzieło pretendujące do wykładni na temat całego systemu niż po prostu bigrafia kilkorga jego funkcjonariuszy na czele z Julią Brystygierową. Jeśli chodzi o "krwawą Lunę" Kienzler, w odróznieniu od Bukalskiej, nie ma wątpliwości. Ona WIE. Wie, że Brystygierowa osobiście zadawała fizyczne tortury, że miała jednocześnie trzech kochanków itp. itd. Półgębkiem, na samym końcu części poświęconej szefowej V Departamentu MBP wspomina, że nie wszyscy znający tamte czasy są tacy pewni w tych i kilku innych sprawach. Ale - wynika z jej tekstu, z języka którym się posługuje, ze źródeł, na które się powołuje, że owych "wątpiących" poważnie traktować nie sposób.
Wśród źródeł, z których obficie czerpie Kienzler w całej swojej książce są nie tylko historycy, tacy jak Andrzej Garlicki czy Jan Żaryn i wielu innych badaczy związanych z IPN, politycy, prawicowi publicyści, tacy jak Jerzy Targalski, ale również autorzy skrajnie prawicowych portali i blogów, wśród nich np. Leszek Bubel, a nawet uczestnicy politycznych happeningów, np. pikiety przed szwedzkim domem Stefana Michnika. Ma oczywiście do tego prawo, choć osobiście wolałabym bardziej krytyczne podejście do jakości owych przywołań.
Uważam, że nawet - a być może, szczególnie - w popularnym tekście, który może posłużyć np. młodemu czytelnikowi jako pierwsze przybliżenie ciemnych stron historii XX wieku, lepsze rezultaty dawałaby bezstronna, krytyczna analiza niż silnie ideologicznie i emocjonalnie naznaczona opowieść. Tym bardziej, że z mojego punktu widzenia wiele elementów tej opowieści budzi co najmniej daleko posunięty niepokój, jeśli nie podejrzenie o zwykły brak uczciwości. Oto kilka przykładów:
W 1923 roku - pisze autorka - podjęto na uniwersytecie lwowskim próbę wprowadzenia tzw. numerus clausus, "aby wyrównać szansę młodzieży polskiej". Sprzeciwili się temu sami studenci i opinia międzynarodowa. "Udało się numerus clausus wprowadzić dopiero w 1937 roku".
W rozdziale dotyczącym Stefana Michnika autorka więcej miejsca niż ówczesnemu młodemu sędziemu poświęca jego rodzinie. Rozwodzi się np. nad rzekomym donosicielstwem ojca Michnika.
Wspomina zarzuty Zygmunta Berlinga pod adresem PKWN i Julii Brystygierowej jako żydowskiej ekspozytury komunizmu.
Wątek żydokomuny jest zresztą w książce wszechobecny. Jednak, na przykład nawiązując do sporu między Brystygierową i Józefem Różańskim, o tym ostatnim autorka pisze, że stał się "kozłem ofiarnym" w poststalinowskich procesach. Brystygierowa - jak wiadomo - przed sądem nie stanęła.
Za książkę Iwony Kienzler zabrałam się, sądząc, że może ona stać się uzupełnieniem do "Krwawej Luny" Patrycji Bukalskiej.
No cóż, jest to bardziej dzieło pretendujące do wykładni na temat całego systemu niż po prostu bigrafia kilkorga jego funkcjonariuszy na czele z Julią Brystygierową. Jeśli chodzi o "krwawą Lunę" Kienzler, w odróznieniu od Bukalskiej, nie ma...
Wielokrotnie na LC wychwalałam twórczość Pani Iwony Kienzler. Jej książki odkrywające przed czytelnikiem historię Polski są niezwykle barwne, pisane żywym językiem co nawet osobie która nie fascynuje się dawnymi dziejami pozwala wczuć się w snutą opowieść.
Niestety "Krwawa Luna" to najsłabsza książka tej autorki w której nie odnajduje nic z jej charakterystycznego stylu i którą czytało mi się niezwykle ciężko i bez przyjemności.
Główną bohaterką "Krwawej Luny" jest Julia Brystiger funkcjonariuszka aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej słynąca z zamiłowania do tortur i fanatycznej walki z Kościołem w Polsce. Zapisała krwawą kartę w czasach stalinizmu a jej postać fascynuje do dzisiaj gdyż podobno pod koniec życia doznała nawrócenia i przyjęła chrzest.
Już kilkakrotnie czytałam historie jej życia (między innymi w książce "Zimne" Marka Łuszczyny) i niestety narracja Iwony Kienzler jest mało ciekawa. Główna bohaterka znika gdzieś w tekście zalana tysiącem niezwykle szczegółowych informacji opisujących tło historyczne. Zgadzam się że jest to potrzebne aby starać się zrozumieć bohaterkę ale w tym przypadku podawane fakty dublują się, powtarzają, nie trzymają chronologii.
Podobnie jest w przypadku pozostałych bohaterów takich jak Helena Wolińska czy Stefan Michnik gdzie od początku autorka skupia się nie na samych postaciach i ich życiorysach ale na polityce i czasach w których przyszło im żyć. Należy też wspomnieć że te dodatkowe rozdziały są trochę na "doczepkę" a ich bohaterów potraktowana bardzo "po łebkach".
W tej książce brakuje pasji którą zawsze udaje mi się dostrzec w twórczości tej autorki. Mam przypuszczenie że powstała ona trochę "na zamówienie", na szybko w związku z pojawieniem się w kinach filmu "Zaćma" o Julii Brystigier i to niestety widać.
Mimo mojej dużej atencji dla Pani Iwony Kienzler i jej twórczośći tej pozycji nie polecam.
Wielokrotnie na LC wychwalałam twórczość Pani Iwony Kienzler. Jej książki odkrywające przed czytelnikiem historię Polski są niezwykle barwne, pisane żywym językiem co nawet osobie która nie fascynuje się dawnymi dziejami pozwala wczuć się w snutą opowieść.
Niestety "Krwawa Luna" to najsłabsza książka tej autorki w której nie odnajduje nic z jej charakterystycznego stylu i...
„Paradoksalnie jednak to właśnie owa inteligencja sprawiła iż dla aparatu bezpieczeństwa okazała się wręcz bezcenną współpracownicą. Jej przełożeni uznali iż przyda im się w dużo bardziej wymagających zadaniach niż wybijanie zębów przesłuchiwanym. I rzeczywiście, powierzono jej zadania wymagające finezji i wiedzy, ale mimo to z lubością przesłuchiwała więźniów, stosując wobec nich najwymyślniejsze tortury”.
Julia Brystigerowa, działaczka komunistyczna i dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (częstokroć nazywana „Czerwoną” czy też „Krwawą Luną”) jest bez wątpienia jedną z tych złowrogich postaci ubiegłego wieku, która dość często (zwłaszcza ostatnimi laty) przewija się w licznych publikacjach dotyczących okresu powojennego w naszym kraju, zarówno tych ściśle historycznych (co naturalnie, zrozumiałe) jak również wszelkiego rodzaju literaturze popularnonaukowej czy licznie pojawiających się wspomnieniach. Mam tu min. na myśli znakomitą książkę, nieżyjącej już, niestety, Teresy Torańskiej „Oni” (będącą „wywiadem rzeką” z byłymi, wysoko postawionymi prominentami partii: Jakubem Bermanem, Edwardem Ochabem, Wiktorem Kłosiewiczem, Romanem Werflem, Leonem Chajnem, Stefanem Staszewskim, Julią Mincową) z której czerpię również autorka tej publikacji jak i lektury Franciszka Szlachcica czy niezmordowanego tropiciela, mrocznych tajemnic PRL-u Henryka Piecucha
Ona sama była osobą na tyle charakterystyczną i na tyle wyróżniającą się na tle stalinowskich pracowników polskiej bezpieki (oprawców i morderców-dodajmy ) iż w pracach odsłaniających i dokumentujących, wciąż istniejące białe plamy naszej, trudnej, krwawej i jakże bolesnej historii lat 40-tych i 50-tych, nie mogło jej zabraknąć. Dobrze się stało iż znalazł się ktoś (wielki szacunek za ogrom wykonanej pracy) kto zmierzył się z jej czarną legendą, przybliżył w znacznie szerszej niż dotychczas formie i perspektywie jej biografię, jej czasy czy wydarzenia z barwnego życia, które doprowadziły do tego iż stała się synonimem i symbolem najbrutalniejszego okresu stalinizmu w Polsce.
Dzięki staraniom Wydawnictwa Bellona na nasze księgarskie półki trafiła książka Iwony Kienzler zatytułowana „Krwawa Luna i inni” w której, oprócz tytułowej bohaterki, prezentowane są również sylwetki innych komunistycznych zbrodniarzy: „osławiony” dyrektor Departamentu Śledczego MBP Józef Różański, prokurator Helena Wolińska oraz sędziowie Stefan Michnik i Julian Polan-Haraschin
Całość poprzedzona została dość obszernym wprowadzeniem, kreślącym ówczesną, skompilowana sytuację polityczno-społeczną w Europie, Rosji Sowieckiej i na ziemiach polskich, sposób w jaki polscy komuniści (przy pomocy Armii Czerwonej, NKWD, GRU i innych radzieckich przybudówek) wprowadzali w powojennej Polsce, nowy socjalistyczny ład oraz podstawy prawne na podstawie których funkcjonował w Polsce komunistyczny aparat przymusu.
Jak sugeruje nam sam tytuł, przeważająca cześć publikacji poświecona jest właśnie biografii Julii Brystigerowej, począwszy od lat najmłodszych (ciekawie oddane, historyczne tło epoki), poprzez młodość, studia, pierwsze związki z ruchem rewolucyjnymi czy późniejszą, już jasno i wyraźnie ukierunkowaną działalności w ruch komunistycznym, na rożnych jego polach i płaszczyznach. Wśród opisów mozolnego wspinania się na poszczególne szczeble partyjnej, a później ubeckiej, kariery, znajdziemy wiele wątków osobistych, rodzinnych, czy też tych najbardziej pikantnych, odnoszących się do bujnego (i głośno komentowanego w kręgach władzy) życia erotycznego naszej bohaterki.
To wyłaniający się z z lektury obraz kobiety całkowicie oddanej i podporządkowanej komunistycznej ideologii i doktrynie w imię której w sposób bezwzględny i bezkompromisowy zwalczała (jak wysoko postawiony pracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego) wszelkie przejawy działalności niepodległościowej czy opozycyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego Kościoła Katolickiego i środowisk inteligenckich, którymi, z racji sprawowanej funkcji szczegółowo się zajmowała. Kobiety, która bez wątpienia ma na rękach krew swoich rodaków…
Wszystkie te działania i wydarzenia w których brała bezpośredni czy pośredni udział opisane są z wielką starannością i w oparciu o solidne merytoryczne przygotowanie Pani Iwony Kienzler, liczny materiał dowodowy oraz opinie świadków. Rozumiem, oczywiście, ograniczenia wydawnicze, dotyczące objętości tekstu i tego że nie wszystkie zagadnienia i zjawiska można w nim ująć. Żałuje, bo chętnie, przy okazji tej tematyki, poznałbym (być może wsparte jakąś głębszą analizą psychologiczną czy wnikliwą charakterystyką –jeśli takie ujęcie jest możliwe) odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania, dotyczące Julii Brystigerowej. Co takiego stało się w życiu naszej antybohaterki, osoby bardzo dobrze wykształconej, interesującej się kulturą i sztuką, potrafiącej odnaleźć się na tzw. salonach, mówiącą w trzech językach, posiadającą kochającą rodzinę i zdecydowanie wyróżniającą się przymiotami intelektu iż dała się omamić rewolucyjnymi ideami, poświęcając życie osobiste i szczęście rodzinne ich urzeczywistnieniu, bez względu na na koszy. I pytania zgoła odwrotne, odnoszące się do jej późniejszych losów, dotyczące zbliżenia się czy wręcz powrotu stalinowskiej zbrodniarki na łono Kościoła (który przez większość swojego życia z taką zaciekłością zwalczała) i na ile ta przemiana była naprawdę głęboką i prawdziwa.
Julia Brystigerowa oraz inni prezentowani tu stalinowscy zbrodniarze zapisali się w naszej historii w sposób jak najbardziej negatywny, z całą pewnością ponosząc odpowiedzialność za zbrodnie stalinowskiego systemu i na zawsze stając się dla swoich rodaków symbolami narodowej zdrady i obcego zniewolenia. Nie znaczy to jednak iż nie warto poznać życiorysów tych odrażających postaci oraz motywów, które im przyświecały a które doprowadziły ich właśnie do tegoż miejsca w naszej historii. Historii z której nikt ich, niestety już nie usunie. Bolesna, lecz i bardzo potrzebna lekcja…
Zdecydowanie polecam.
„Paradoksalnie jednak to właśnie owa inteligencja sprawiła iż dla aparatu bezpieczeństwa okazała się wręcz bezcenną współpracownicą. Jej przełożeni uznali iż przyda im się w dużo bardziej wymagających zadaniach niż wybijanie zębów przesłuchiwanym. I rzeczywiście, powierzono jej zadania wymagające finezji i wiedzy, ale mimo to z lubością przesłuchiwała więźniów, stosując...
Dobre przedstawienie losów oprawców i morderców sądowych okresu stalinowskiego m.in. Julii Brystygier, Stefana Michnika- przyrodniego brata Adama, Józefa Różańskiego,Heleny Wolińskiej. Część przeszła przemianę zaskakujące , że większości zdarzyło się to akurat w 1968 roku kiedy był antysemityzm, część nigdy nie uznała swoich zbrodni. Książka warta przeczytania.
Dobre przedstawienie losów oprawców i morderców sądowych okresu stalinowskiego m.in. Julii Brystygier, Stefana Michnika- przyrodniego brata Adama, Józefa Różańskiego,Heleny Wolińskiej. Część przeszła przemianę zaskakujące , że większości zdarzyło się to akurat w 1968 roku kiedy był antysemityzm, część nigdy nie uznała swoich zbrodni. Książka warta przeczytania.
Iwona Kienzler napisała ponad osiemdziesiąt książek o problematyce historycznej, od królów Polski przez Grunwald, kończąc na czasach PRL. Czytając „Krwawą Lunę” odbiorca ma nieodparte wrażenie żywego uczestnictwa w opisywanych historiach. Ta stylistyka i wciągnięcie czytelnika w historię potęguje odczucia, które wywołują przytaczane przeżycia. Niemal namacalnie czujemy te nieludzkie tortury, którym poddawani byli więźniowie reżimu. Empatycznie wczuwamy się w ich ból, niemoc i poczucie kompletnego osamotnienia – cokolwiek nie zrobią i tak nie będzie to dobrym rozwiązaniem. To bardzo dobra cecha książek opowiadających kawałek naszej historii. Dzięki odpowiednim zabiegom stylistycznym, nabiera ona barw i nie jest tylko suchym przedstawieniem mniej lub bardziej oczywistych faktów.
Całość recenzji na zukoteka.blox.pl
Iwona Kienzler napisała ponad osiemdziesiąt książek o problematyce historycznej, od królów Polski przez Grunwald, kończąc na czasach PRL. Czytając „Krwawą Lunę” odbiorca ma nieodparte wrażenie żywego uczestnictwa w opisywanych historiach. Ta stylistyka i wciągnięcie czytelnika w historię potęguje odczucia, które wywołują przytaczane przeżycia. Niemal namacalnie czujemy te...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama biografia Luny zawiera jak dla mnie zbyt dużo pobocznych wątków o Bierucie i Wasilewskiej, natomiast kolejne o Michniku, Wolańskiej, Różańskim i "Krwawym Julku" ciekawe. Polecam, choć wstęp i rozdział o Lunie trochę rozwleczone. Ale całość ok, dla tych zainteresowanych historia najnowszą. Niestety historia lubi zataczać koło i bezprawie z czasów komuny wraca ( areszty wydobywcze i rządzenie dekretami, nocne aresztowania zwalczanie wszelkiej opozycji,).
Sama biografia Luny zawiera jak dla mnie zbyt dużo pobocznych wątków o Bierucie i Wasilewskiej, natomiast kolejne o Michniku, Wolańskiej, Różańskim i "Krwawym Julku" ciekawe. Polecam, choć wstęp i rozdział o Lunie trochę rozwleczone. Ale całość ok, dla tych zainteresowanych historia najnowszą. Niestety historia lubi zataczać koło i bezprawie z czasów komuny wraca ( areszty...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka opisała kilku oprawców polskiego społeczeństwa z okresu stalinowskiego - niektórzy byli oprawcami z powodów ideowych, inni oportunistycznych. Książka napisana w bardzo przystępny sposób.
Autorka opisała kilku oprawców polskiego społeczeństwa z okresu stalinowskiego - niektórzy byli oprawcami z powodów ideowych, inni oportunistycznych. Książka napisana w bardzo przystępny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zaskoczony tak niską oceną książki. Autorka podjęła się trudnego tematu jakim były brutalne metody przesłuchań stalinowskich oprawców oraz spaczenie aparatu sądowniczego, który nastawiony był na skazywanie niewinnych ludzi na kary wieloletniego więzienia lub nawet karę śmierci. Główną negatywną postacią jest oczywiście Julia Brystiger i to jej autorka poświęciła najwięcej miejsca w tej książce. Krótko streściła również życiorysy Stefana Michnika, Heleny Wolińskiej, Józefa Różańskiego oraz Juliana Polan-Haraschina zwanego Krwawym Julkiem. Brutalne metody przesłuchań okraszone są odrobiną historii z przełomu końca drugiej wojny światowej oraz etapu montowania władzy sowieckiej w powojennej Polsce lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Niektóre metody były tak brutalne że w pewnych momentach na mojej twarzy pojawiał się grymas obrzydzenia. Dobra książka. Polecam.
Jestem zaskoczony tak niską oceną książki. Autorka podjęła się trudnego tematu jakim były brutalne metody przesłuchań stalinowskich oprawców oraz spaczenie aparatu sądowniczego, który nastawiony był na skazywanie niewinnych ludzi na kary wieloletniego więzienia lub nawet karę śmierci. Główną negatywną postacią jest oczywiście Julia Brystiger i to jej autorka poświęciła...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Krwawa Luna i inni" stanowi antologię życiorysów takich postaci jak: Julia Brystygier (której autorka poświęca najwięcej uwagi z racji sadystycznych praktyk), Helena Wolińska, Józef Różański, Julian Polan- Haraschin (''krwawy Julek").
Julia Brystygier postać wyjątkowo odrażająca i nie wzbudzająca żadnych pozytywnych uczuć, zwalczająca wszystko, co się dało. Za swojego przeciwnika obrała Kościół katolicki, zaprojektowała metody i sposoby walki z jego przedstawicielami. Rozbudowała sieć informatorów.
Iwona Kienzler charakteryzuje metody śledcze tej funkcjonariuszki Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, nawiązuje do stosowania przemocy podczas przesłuchań. Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa wspominała: ''Julia Brytygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na punkcie seksu i tu miała pole do popisu".
''Uwielbiała osobiście torturować więźniów- w okrucieństwie nie mógł jej dorównać żaden z ubeckich katów. Czy po latach, pod wpływem sióstr zakonnych z Lasek, faktycznie się nawróciła?"
Niektórzy historycy spierają się o to, czy faktycznie owe zwyczaje ''Krwawej Luny" miały miejsce. Na pewno w tej ocenie nie pomógł film Ryszarda Bugajskiego ''Zaćma", który wybiela Brystygierową. Może biła tak, żeby nie było śladów, ''techniką'', którą posługiwali się jej współpracownicy?
Koledzy z partii tak ją opisywali: ''potwornie niezgrabna, kwadratowa, niska, bardzo grube nogi. Agresywna, zaborcza".
Iwona Kienzler kreśli tło historyczne omawianych wydarzeń, mamy multum faktów, dat, kluczowych postaci. Czyta się dobrze, choć publikacja nie jest odkrywcza. Z jej treści nie dowiadujemy się niczego nowego.
" Krwawa Luna i inni" stanowi antologię życiorysów takich postaci jak: Julia Brystygier (której autorka poświęca najwięcej uwagi z racji sadystycznych praktyk), Helena Wolińska, Józef Różański, Julian Polan- Haraschin (''krwawy Julek").
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJulia Brystygier postać wyjątkowo odrażająca i nie wzbudzająca żadnych pozytywnych uczuć, zwalczająca wszystko, co się dało. Za swojego...
Autorka przedstawia życiorysy największych ubeckich sadystów, zwyrodniałych sędziów i funkcjonariuszy komunistycznej Polski. Szczególnie dużo uwagi autorka poświęciła "Krwawej Julii" czyli Julii/Lenie Brystygier. Jak dla mnie brak życiorysu Józefa Światły.
Autorka przedstawia życiorysy największych ubeckich sadystów, zwyrodniałych sędziów i funkcjonariuszy komunistycznej Polski. Szczególnie dużo uwagi autorka poświęciła "Krwawej Julii" czyli Julii/Lenie Brystygier. Jak dla mnie brak życiorysu Józefa Światły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytałam kilka dni. Czy było warto? Tak chociaż nie czytało się jej lekko. Ogromne nagromadzenie miejsc, dat, nazwisk czy cytatów stanowionego przez komunistów prawa. Jeśli to w ogóle można nazwać prawem. Autorka opisuje postacie śledczych i prokuratorów , którzy pracowali w Polsce po II Wojnie Światowej i dalej po śmierci Stalina i za rządów PZPR. W tamtych czasach byłam dzieckiem więc komunizm mnie nie dotknął ale aż ciężko uwierzyć, że niektórzy tak bezkrytycznie wierzyli w Polskę Ludową, że sprzeniewierzyli się nawet własnemu człowieczeństwu. Niestety to " ludzie ludziom zgotowali ten los" i nie chodzi tu już o obozy koncentracyjne ale także czasy " wolnej" Polski. Ta książka to dokument, z którym warto się zapoznać.
Książkę czytałam kilka dni. Czy było warto? Tak chociaż nie czytało się jej lekko. Ogromne nagromadzenie miejsc, dat, nazwisk czy cytatów stanowionego przez komunistów prawa. Jeśli to w ogóle można nazwać prawem. Autorka opisuje postacie śledczych i prokuratorów , którzy pracowali w Polsce po II Wojnie Światowej i dalej po śmierci Stalina i za rządów PZPR. W tamtych czasach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się z tego dowiedzieć niczego nowego, czego już wcześniej ktoś nie napisał. Jeśli ktoś jednak nie ma odpowiedniej wiedzy tutaj może się czegoś ciekawego nauczyć. Można śmiało czytać...
Nie da się z tego dowiedzieć niczego nowego, czego już wcześniej ktoś nie napisał. Jeśli ktoś jednak nie ma odpowiedniej wiedzy tutaj może się czegoś ciekawego nauczyć. Można śmiało czytać...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka z serii " Warto wiedzieć, w szkole tego nie mówili". Trudno uwierzyć .....nie, można uwierzyć...... w końcu kto jest największą bestią ? jeśli dać mu władze i do tego uczynić bezkarnym ..... człowiek człowiekowi ..... smutne
Książka z serii " Warto wiedzieć, w szkole tego nie mówili". Trudno uwierzyć .....nie, można uwierzyć...... w końcu kto jest największą bestią ? jeśli dać mu władze i do tego uczynić bezkarnym ..... człowiek człowiekowi ..... smutne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosyć dokładne życiorysy stalinowskich oprawców z UB. Całość - przeciętna, choć czyta się szybko.
Dosyć dokładne życiorysy stalinowskich oprawców z UB. Całość - przeciętna, choć czyta się szybko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tylko Krwawa Luna lecz także Stefan Michnik... Choćby dla tych dwóch niesławnych nazwisk lektura godna uwagi...
Nie tylko Krwawa Luna lecz także Stefan Michnik... Choćby dla tych dwóch niesławnych nazwisk lektura godna uwagi...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka z serii "trzeba wiedzieć". W szkole nas o tym nie uczono. Wręcz przeciwnie - wychwalano pod niebiosa tamten system... To niewiarygodne, że było jak było. Co jeszcze stać się może? A życie człowiecze jest takie krótkie. Szkoda.
Kolejna książka z serii "trzeba wiedzieć". W szkole nas o tym nie uczono. Wręcz przeciwnie - wychwalano pod niebiosa tamten system... To niewiarygodne, że było jak było. Co jeszcze stać się może? A życie człowiecze jest takie krótkie. Szkoda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka tygodni temu odbyła się premiera filmu Ryszarda Bugajskiego pt. „Zaćma”, opowiadającego o losach słynnej oprawczyni bezpieki, Julii Brystiger, czyli Krwawej Luny. Filmu wprawdzie jeszcze nie widziałem, ale oczywiście wybieram się na tą niezwykle interesującą produkcję. Natomiast jestem już po lekturze książki „Krwawa Luna i inni. Prokuratorzy śledczy systemu stalinowskiego w Polsce” autorstwa Iwony Kienzler. Tym razem popularna pisarka historyczna współpracująca z Wydawnictwem Bellona zmierzyła się z trudną tematyką katów bezpieki i ich mrocznych życiorysów, pełnych niewinnych ofiar, najczęściej patriotów walczących podczas II wojny światowej o wolną Polskę lub o to, żeby na miejsce okupantów hitlerowskich nie przyszedł nowy oprawca stalinowski. Kienzler opisała przede wszystkim życie dyrektorki Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (dalej MBP), Julii Brystiger ...
Więcej pod linkiem http://know-howhistoria.pl/krwawa-luna-recenzja/
Kilka tygodni temu odbyła się premiera filmu Ryszarda Bugajskiego pt. „Zaćma”, opowiadającego o losach słynnej oprawczyni bezpieki, Julii Brystiger, czyli Krwawej Luny. Filmu wprawdzie jeszcze nie widziałem, ale oczywiście wybieram się na tą niezwykle interesującą produkcję. Natomiast jestem już po lekturze książki „Krwawa Luna i inni. Prokuratorzy śledczy systemu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa książkę Iwony Kienzler zabrałam się, sądząc, że może ona stać się uzupełnieniem do "Krwawej Luny" Patrycji Bukalskiej.
No cóż, jest to bardziej dzieło pretendujące do wykładni na temat całego systemu niż po prostu bigrafia kilkorga jego funkcjonariuszy na czele z Julią Brystygierową. Jeśli chodzi o "krwawą Lunę" Kienzler, w odróznieniu od Bukalskiej, nie ma wątpliwości. Ona WIE. Wie, że Brystygierowa osobiście zadawała fizyczne tortury, że miała jednocześnie trzech kochanków itp. itd. Półgębkiem, na samym końcu części poświęconej szefowej V Departamentu MBP wspomina, że nie wszyscy znający tamte czasy są tacy pewni w tych i kilku innych sprawach. Ale - wynika z jej tekstu, z języka którym się posługuje, ze źródeł, na które się powołuje, że owych "wątpiących" poważnie traktować nie sposób.
Wśród źródeł, z których obficie czerpie Kienzler w całej swojej książce są nie tylko historycy, tacy jak Andrzej Garlicki czy Jan Żaryn i wielu innych badaczy związanych z IPN, politycy, prawicowi publicyści, tacy jak Jerzy Targalski, ale również autorzy skrajnie prawicowych portali i blogów, wśród nich np. Leszek Bubel, a nawet uczestnicy politycznych happeningów, np. pikiety przed szwedzkim domem Stefana Michnika. Ma oczywiście do tego prawo, choć osobiście wolałabym bardziej krytyczne podejście do jakości owych przywołań.
Uważam, że nawet - a być może, szczególnie - w popularnym tekście, który może posłużyć np. młodemu czytelnikowi jako pierwsze przybliżenie ciemnych stron historii XX wieku, lepsze rezultaty dawałaby bezstronna, krytyczna analiza niż silnie ideologicznie i emocjonalnie naznaczona opowieść. Tym bardziej, że z mojego punktu widzenia wiele elementów tej opowieści budzi co najmniej daleko posunięty niepokój, jeśli nie podejrzenie o zwykły brak uczciwości. Oto kilka przykładów:
W 1923 roku - pisze autorka - podjęto na uniwersytecie lwowskim próbę wprowadzenia tzw. numerus clausus, "aby wyrównać szansę młodzieży polskiej". Sprzeciwili się temu sami studenci i opinia międzynarodowa. "Udało się numerus clausus wprowadzić dopiero w 1937 roku".
W rozdziale dotyczącym Stefana Michnika autorka więcej miejsca niż ówczesnemu młodemu sędziemu poświęca jego rodzinie. Rozwodzi się np. nad rzekomym donosicielstwem ojca Michnika.
Wspomina zarzuty Zygmunta Berlinga pod adresem PKWN i Julii Brystygierowej jako żydowskiej ekspozytury komunizmu.
Wątek żydokomuny jest zresztą w książce wszechobecny. Jednak, na przykład nawiązując do sporu między Brystygierową i Józefem Różańskim, o tym ostatnim autorka pisze, że stał się "kozłem ofiarnym" w poststalinowskich procesach. Brystygierowa - jak wiadomo - przed sądem nie stanęła.
Za książkę Iwony Kienzler zabrałam się, sądząc, że może ona stać się uzupełnieniem do "Krwawej Luny" Patrycji Bukalskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż, jest to bardziej dzieło pretendujące do wykładni na temat całego systemu niż po prostu bigrafia kilkorga jego funkcjonariuszy na czele z Julią Brystygierową. Jeśli chodzi o "krwawą Lunę" Kienzler, w odróznieniu od Bukalskiej, nie ma...
Wielokrotnie na LC wychwalałam twórczość Pani Iwony Kienzler. Jej książki odkrywające przed czytelnikiem historię Polski są niezwykle barwne, pisane żywym językiem co nawet osobie która nie fascynuje się dawnymi dziejami pozwala wczuć się w snutą opowieść.
Niestety "Krwawa Luna" to najsłabsza książka tej autorki w której nie odnajduje nic z jej charakterystycznego stylu i którą czytało mi się niezwykle ciężko i bez przyjemności.
Główną bohaterką "Krwawej Luny" jest Julia Brystiger funkcjonariuszka aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej słynąca z zamiłowania do tortur i fanatycznej walki z Kościołem w Polsce. Zapisała krwawą kartę w czasach stalinizmu a jej postać fascynuje do dzisiaj gdyż podobno pod koniec życia doznała nawrócenia i przyjęła chrzest.
Już kilkakrotnie czytałam historie jej życia (między innymi w książce "Zimne" Marka Łuszczyny) i niestety narracja Iwony Kienzler jest mało ciekawa. Główna bohaterka znika gdzieś w tekście zalana tysiącem niezwykle szczegółowych informacji opisujących tło historyczne. Zgadzam się że jest to potrzebne aby starać się zrozumieć bohaterkę ale w tym przypadku podawane fakty dublują się, powtarzają, nie trzymają chronologii.
Podobnie jest w przypadku pozostałych bohaterów takich jak Helena Wolińska czy Stefan Michnik gdzie od początku autorka skupia się nie na samych postaciach i ich życiorysach ale na polityce i czasach w których przyszło im żyć. Należy też wspomnieć że te dodatkowe rozdziały są trochę na "doczepkę" a ich bohaterów potraktowana bardzo "po łebkach".
W tej książce brakuje pasji którą zawsze udaje mi się dostrzec w twórczości tej autorki. Mam przypuszczenie że powstała ona trochę "na zamówienie", na szybko w związku z pojawieniem się w kinach filmu "Zaćma" o Julii Brystigier i to niestety widać.
Mimo mojej dużej atencji dla Pani Iwony Kienzler i jej twórczośći tej pozycji nie polecam.
Wielokrotnie na LC wychwalałam twórczość Pani Iwony Kienzler. Jej książki odkrywające przed czytelnikiem historię Polski są niezwykle barwne, pisane żywym językiem co nawet osobie która nie fascynuje się dawnymi dziejami pozwala wczuć się w snutą opowieść.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety "Krwawa Luna" to najsłabsza książka tej autorki w której nie odnajduje nic z jej charakterystycznego stylu i...
„Paradoksalnie jednak to właśnie owa inteligencja sprawiła iż dla aparatu bezpieczeństwa okazała się wręcz bezcenną współpracownicą. Jej przełożeni uznali iż przyda im się w dużo bardziej wymagających zadaniach niż wybijanie zębów przesłuchiwanym. I rzeczywiście, powierzono jej zadania wymagające finezji i wiedzy, ale mimo to z lubością przesłuchiwała więźniów, stosując wobec nich najwymyślniejsze tortury”.
Julia Brystigerowa, działaczka komunistyczna i dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (częstokroć nazywana „Czerwoną” czy też „Krwawą Luną”) jest bez wątpienia jedną z tych złowrogich postaci ubiegłego wieku, która dość często (zwłaszcza ostatnimi laty) przewija się w licznych publikacjach dotyczących okresu powojennego w naszym kraju, zarówno tych ściśle historycznych (co naturalnie, zrozumiałe) jak również wszelkiego rodzaju literaturze popularnonaukowej czy licznie pojawiających się wspomnieniach. Mam tu min. na myśli znakomitą książkę, nieżyjącej już, niestety, Teresy Torańskiej „Oni” (będącą „wywiadem rzeką” z byłymi, wysoko postawionymi prominentami partii: Jakubem Bermanem, Edwardem Ochabem, Wiktorem Kłosiewiczem, Romanem Werflem, Leonem Chajnem, Stefanem Staszewskim, Julią Mincową) z której czerpię również autorka tej publikacji jak i lektury Franciszka Szlachcica czy niezmordowanego tropiciela, mrocznych tajemnic PRL-u Henryka Piecucha
Ona sama była osobą na tyle charakterystyczną i na tyle wyróżniającą się na tle stalinowskich pracowników polskiej bezpieki (oprawców i morderców-dodajmy ) iż w pracach odsłaniających i dokumentujących, wciąż istniejące białe plamy naszej, trudnej, krwawej i jakże bolesnej historii lat 40-tych i 50-tych, nie mogło jej zabraknąć. Dobrze się stało iż znalazł się ktoś (wielki szacunek za ogrom wykonanej pracy) kto zmierzył się z jej czarną legendą, przybliżył w znacznie szerszej niż dotychczas formie i perspektywie jej biografię, jej czasy czy wydarzenia z barwnego życia, które doprowadziły do tego iż stała się synonimem i symbolem najbrutalniejszego okresu stalinizmu w Polsce.
Dzięki staraniom Wydawnictwa Bellona na nasze księgarskie półki trafiła książka Iwony Kienzler zatytułowana „Krwawa Luna i inni” w której, oprócz tytułowej bohaterki, prezentowane są również sylwetki innych komunistycznych zbrodniarzy: „osławiony” dyrektor Departamentu Śledczego MBP Józef Różański, prokurator Helena Wolińska oraz sędziowie Stefan Michnik i Julian Polan-Haraschin
Całość poprzedzona została dość obszernym wprowadzeniem, kreślącym ówczesną, skompilowana sytuację polityczno-społeczną w Europie, Rosji Sowieckiej i na ziemiach polskich, sposób w jaki polscy komuniści (przy pomocy Armii Czerwonej, NKWD, GRU i innych radzieckich przybudówek) wprowadzali w powojennej Polsce, nowy socjalistyczny ład oraz podstawy prawne na podstawie których funkcjonował w Polsce komunistyczny aparat przymusu.
Jak sugeruje nam sam tytuł, przeważająca cześć publikacji poświecona jest właśnie biografii Julii Brystigerowej, począwszy od lat najmłodszych (ciekawie oddane, historyczne tło epoki), poprzez młodość, studia, pierwsze związki z ruchem rewolucyjnymi czy późniejszą, już jasno i wyraźnie ukierunkowaną działalności w ruch komunistycznym, na rożnych jego polach i płaszczyznach. Wśród opisów mozolnego wspinania się na poszczególne szczeble partyjnej, a później ubeckiej, kariery, znajdziemy wiele wątków osobistych, rodzinnych, czy też tych najbardziej pikantnych, odnoszących się do bujnego (i głośno komentowanego w kręgach władzy) życia erotycznego naszej bohaterki.
To wyłaniający się z z lektury obraz kobiety całkowicie oddanej i podporządkowanej komunistycznej ideologii i doktrynie w imię której w sposób bezwzględny i bezkompromisowy zwalczała (jak wysoko postawiony pracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego) wszelkie przejawy działalności niepodległościowej czy opozycyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego Kościoła Katolickiego i środowisk inteligenckich, którymi, z racji sprawowanej funkcji szczegółowo się zajmowała. Kobiety, która bez wątpienia ma na rękach krew swoich rodaków…
Wszystkie te działania i wydarzenia w których brała bezpośredni czy pośredni udział opisane są z wielką starannością i w oparciu o solidne merytoryczne przygotowanie Pani Iwony Kienzler, liczny materiał dowodowy oraz opinie świadków. Rozumiem, oczywiście, ograniczenia wydawnicze, dotyczące objętości tekstu i tego że nie wszystkie zagadnienia i zjawiska można w nim ująć. Żałuje, bo chętnie, przy okazji tej tematyki, poznałbym (być może wsparte jakąś głębszą analizą psychologiczną czy wnikliwą charakterystyką –jeśli takie ujęcie jest możliwe) odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania, dotyczące Julii Brystigerowej. Co takiego stało się w życiu naszej antybohaterki, osoby bardzo dobrze wykształconej, interesującej się kulturą i sztuką, potrafiącej odnaleźć się na tzw. salonach, mówiącą w trzech językach, posiadającą kochającą rodzinę i zdecydowanie wyróżniającą się przymiotami intelektu iż dała się omamić rewolucyjnymi ideami, poświęcając życie osobiste i szczęście rodzinne ich urzeczywistnieniu, bez względu na na koszy. I pytania zgoła odwrotne, odnoszące się do jej późniejszych losów, dotyczące zbliżenia się czy wręcz powrotu stalinowskiej zbrodniarki na łono Kościoła (który przez większość swojego życia z taką zaciekłością zwalczała) i na ile ta przemiana była naprawdę głęboką i prawdziwa.
Julia Brystigerowa oraz inni prezentowani tu stalinowscy zbrodniarze zapisali się w naszej historii w sposób jak najbardziej negatywny, z całą pewnością ponosząc odpowiedzialność za zbrodnie stalinowskiego systemu i na zawsze stając się dla swoich rodaków symbolami narodowej zdrady i obcego zniewolenia. Nie znaczy to jednak iż nie warto poznać życiorysów tych odrażających postaci oraz motywów, które im przyświecały a które doprowadziły ich właśnie do tegoż miejsca w naszej historii. Historii z której nikt ich, niestety już nie usunie. Bolesna, lecz i bardzo potrzebna lekcja…
Zdecydowanie polecam.
„Paradoksalnie jednak to właśnie owa inteligencja sprawiła iż dla aparatu bezpieczeństwa okazała się wręcz bezcenną współpracownicą. Jej przełożeni uznali iż przyda im się w dużo bardziej wymagających zadaniach niż wybijanie zębów przesłuchiwanym. I rzeczywiście, powierzono jej zadania wymagające finezji i wiedzy, ale mimo to z lubością przesłuchiwała więźniów, stosując...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre przedstawienie losów oprawców i morderców sądowych okresu stalinowskiego m.in. Julii Brystygier, Stefana Michnika- przyrodniego brata Adama, Józefa Różańskiego,Heleny Wolińskiej. Część przeszła przemianę zaskakujące , że większości zdarzyło się to akurat w 1968 roku kiedy był antysemityzm, część nigdy nie uznała swoich zbrodni. Książka warta przeczytania.
Dobre przedstawienie losów oprawców i morderców sądowych okresu stalinowskiego m.in. Julii Brystygier, Stefana Michnika- przyrodniego brata Adama, Józefa Różańskiego,Heleny Wolińskiej. Część przeszła przemianę zaskakujące , że większości zdarzyło się to akurat w 1968 roku kiedy był antysemityzm, część nigdy nie uznała swoich zbrodni. Książka warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIwona Kienzler napisała ponad osiemdziesiąt książek o problematyce historycznej, od królów Polski przez Grunwald, kończąc na czasach PRL. Czytając „Krwawą Lunę” odbiorca ma nieodparte wrażenie żywego uczestnictwa w opisywanych historiach. Ta stylistyka i wciągnięcie czytelnika w historię potęguje odczucia, które wywołują przytaczane przeżycia. Niemal namacalnie czujemy te nieludzkie tortury, którym poddawani byli więźniowie reżimu. Empatycznie wczuwamy się w ich ból, niemoc i poczucie kompletnego osamotnienia – cokolwiek nie zrobią i tak nie będzie to dobrym rozwiązaniem. To bardzo dobra cecha książek opowiadających kawałek naszej historii. Dzięki odpowiednim zabiegom stylistycznym, nabiera ona barw i nie jest tylko suchym przedstawieniem mniej lub bardziej oczywistych faktów.
Całość recenzji na zukoteka.blox.pl
Iwona Kienzler napisała ponad osiemdziesiąt książek o problematyce historycznej, od królów Polski przez Grunwald, kończąc na czasach PRL. Czytając „Krwawą Lunę” odbiorca ma nieodparte wrażenie żywego uczestnictwa w opisywanych historiach. Ta stylistyka i wciągnięcie czytelnika w historię potęguje odczucia, które wywołują przytaczane przeżycia. Niemal namacalnie czujemy te...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to