Już forma tej pozycji jest sama w sobie lekcją uważności. Miła dla oka i w dotyku okładka, w środku spokojnie, delikatnie, schludnie, z błękitnymi ilustracjami, nawet kanty zaokrąglone. Wydana przepięknie! Treść... no taka "uważnościowa", więc co (i po co) tu mówić o treści. Pokrótce - krótkie lekcje jak praktykować ową uważność w codziennych sytuacjach... Oddech, chwila teraz, emocje w ciele, spokój, oddech. Potrzebne :) Może sensem życia się nie stanie. A może jednak....? Polecam :)
Już forma tej pozycji jest sama w sobie lekcją uważności. Miła dla oka i w dotyku okładka, w środku spokojnie, delikatnie, schludnie, z błękitnymi ilustracjami, nawet kanty zaokrąglone. Wydana przepięknie! Treść... no taka "uważnościowa", więc co (i po co) tu mówić o treści. Pokrótce - krótkie lekcje jak praktykować ową uważność w codziennych sytuacjach... Oddech, chwila...
Praktyczny i bardzo prosty poradnik uważności. W dość krótki i zwięzły sposób podpowiada jak być uważnym w niemal każdej sytuacji, jest tu mnóstwo codziennych sytuacji i wskazówek na to by być tu i teraz. Bardzo podoba mi forma wydania, cytaty i rysunki są niezwykle urocze.
Taka uważność w pigułce, ja serdecznie polecam!
Praktyczny i bardzo prosty poradnik uważności. W dość krótki i zwięzły sposób podpowiada jak być uważnym w niemal każdej sytuacji, jest tu mnóstwo codziennych sytuacji i wskazówek na to by być tu i teraz. Bardzo podoba mi forma wydania, cytaty i rysunki są niezwykle urocze.
Taka uważność w pigułce, ja serdecznie polecam!
Kolejny poradnik psychologiczny w mojej kolekcji. Niby to samo co zawsze, a jednak troszkę inaczej. Dużo pustej przestrzeni w tej książce, ale to nic. Podzielone na krótkie "lekcje". Wygląda jak by było w kółko to samo, jednak każdy rozdział jest na inne okoliczności. Może wreszcie coś wypróbuję? Zobaczymy. W końcu "nowy rok nowy ja", tak naprawdę to nie, zawsze warto działać, jednak teraz jest czas by cokolwiek przemyśleć na spokojnie.
Wracając do książki, spokój nas może tylko uratować! :)
Kolejny poradnik psychologiczny w mojej kolekcji. Niby to samo co zawsze, a jednak troszkę inaczej. Dużo pustej przestrzeni w tej książce, ale to nic. Podzielone na krótkie "lekcje". Wygląda jak by było w kółko to samo, jednak każdy rozdział jest na inne okoliczności. Może wreszcie coś wypróbuję? Zobaczymy. W końcu "nowy rok nowy ja", tak naprawdę to nie, zawsze warto...
Poradniki zazwyczaj wywołują u mnie marudzenia i jojczenia. Jakoś tak się przyjęło, że ich nie lubię choć trafiam czasami na takie, które czytam z wielkim zaciekawieniem. Zazwyczaj są one pisane masowo, dla ogółu, które po prostu mają mieć mądre cytaty, które możemy sobie ładnie popodkreślać. Raz nawet trafiłam na książkę w której na samym początku znalazło się zdanie : "Przede wszystkim przestań obwiniać inne osoby i los za swoje życie. Wszystkiemu winny jesteś Ty i Twoje podejście". Kto zna moją historię ten z pewnością może sobie wyobrazić co z tą książką zrobiłam.
Dziennik uważności mi się początkowo spodobał .. zamiast pseudorad pojawiły się codzienne zadania, które pomagają w osiągnięciu spokoju i harmonii ducha. Pomagają w stresowych i nerwowych sytuacjach. Codziennie wypełniałam te zadania i niektóre z nich praktykuje do dziś. Z czasem jednak zamknięcie oczu i oddychanie zaczęło być rozwiązaniem na wszystko a oprócz tego nie pojawiały się żadne dodatkowe rady i zadania. Kolejnym minusem jest również bardzo duża ilość wolnego miejsca, pustych stron i powtórzeń.
Poradniki zazwyczaj wywołują u mnie marudzenia i jojczenia. Jakoś tak się przyjęło, że ich nie lubię choć trafiam czasami na takie, które czytam z wielkim zaciekawieniem. Zazwyczaj są one pisane masowo, dla ogółu, które po prostu mają mieć mądre cytaty, które możemy sobie ładnie popodkreślać....
"Znajdź środkowy punkt na swoim czole i głęboko oddychaj".
Kwintesencją całego tego poradnika, jest to wyżej zacytowane zdanie. Pojawia się właściwie na każdej ze stron, w każdym rozdziale. Towarzyszy nam od początku do końca. Tak więc, jeśli liczyliście na super poradnik z bogatą treścią- to "Dziennik uważności" nie będzie odpowiednią książka.
W kwestii ilości tekstu, porad, przemyśleń poradnik ten jest bardzo skromny. Autorka nie zagłębia się w temat danego rozdziału, właściwie.. W nic się nie zagłębia. Mamy tylko skupić uwagę na środkowym punkcie czoła i oddychać- i tak przez wszystkie strony.
Jest to na pewno książka, która przekonuje nas do jednej jedynej prawdy- w tym przypadku do konieczności uważnego oddechu, skupienia uwagi tylko i wyłącznie na nim, niezależnie od tego czy się kolokwialnie mówiąc "pali i wali" obok nas. Jeżeli zechcemy przebrnąć przez całość- autorka odniesie swój sukces, bo spróbujemy, zachęcani z każdą ze stron w odniesieniu do każdego problemu- skupić uwagę tylko na oddychaniu.
Czy przyniesie to jednak efekt, jakiego byśmy oczekiwali? Kwestia indywidualna.
Ogromny plus za rozłożenie na rozdziały, dodatek cytatów, które niewątpliwie ratują ten poradnik. Ładne opracowanie graficzne, przejrzystość, niebieskie, uspokajające tony również udoskonalają tę książkę. Jednak to nie wystarczy, by była ona dobra, a szkoda, bo naprawdę mogła taka być.
Pani Corinne, następnym razem więcej treści proszę- zdecydowanie więcej!
"Znajdź środkowy punkt na swoim czole i głęboko oddychaj".
Kwintesencją całego tego poradnika, jest to wyżej zacytowane zdanie. Pojawia się właściwie na każdej ze stron, w każdym rozdziale. Towarzyszy nam od początku do końca. Tak więc, jeśli liczyliście na super poradnik z bogatą treścią- to "Dziennik uważności" nie będzie odpowiednią książka.
Tytuł: "Dziennik uważności".
Autor: Corinne Sweet
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 27-04-2016
Na dzisiejszym rynku wydawniczym "roi się" od tylu poradników, że można nie wiedzieć w czym wybrać. Poradniki celebrytów jak dobrze wyglądać, odżywiać się; poradniki kucharzy, piłkarzy, podróżników, aktorów... Gdzieś w tym gąszczu "zaginęły" poradniki psychologiczne, które przez wielu też są cenione i potrzebne.
Corinne Sweet jest psychologiem, psychoterapeutką i autorką poradników. Jest też dziennikarką radiową i telewizyjną. Jej "Dziennik uważności" uzyskał dużą popularność - przez, jak sądzę dużą dozę niebanalności.
Książkę dostajemy jako poradnik, który zawiera wstęp - czymże jest sama uważność i jak się ona ma do naszego zdrowia i życia. Nawet trudno się chyba domyślać, jak bardzo w natłoku dzisiejszych czasów zapominamy o chwili wytchnienia, odpoczynku, albo odstresowaniu się.
Format książki nie jest duży (130x197 mm), przez co możemy ją swobodnie wziąć ze sobą. Nudny wykład? Kolejka u lekarza? Weź ze sobą DZIENNIK. Dzisiejsze poradniki zarzucają nas "dobrymi radami", kolorowymi zdjęciami, krzykliwymi napisami. "Dziennik..." jest zgoła inny. Utrzymany w schludnej kolorystyce biało-niebieskiej, posiada również miejsce na nasze zapiski.
Jest tu pełno porad, co zrobić aby "zatrzymać się" na chwilę, pomyśleć, wyciszyć się. Nasz wewnętrzny spokój jest wszakże bardzo ważny, byśmy skupili się na swej pracy i dostrzegli świat naokoło. Brzmi sztucznie? Zapewniam, że nie i polecam każdemu "Dziennik uważności", który może okazać się Nam pomocny - na pewno nie zaszkodzi. ☺
Opinia opublikowana również na moim blogu: http://wiedzminka-ciri.blogspot.com/2016/07/dziennik-uwaznosci-corinne-sweet.html
Tytuł: "Dziennik uważności".
Autor: Corinne Sweet
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 27-04-2016
Na dzisiejszym rynku wydawniczym "roi się" od tylu poradników, że można nie wiedzieć w czym wybrać. Poradniki celebrytów jak dobrze wyglądać, odżywiać się; poradniki kucharzy, piłkarzy, podróżników, aktorów... Gdzieś w tym gąszczu "zaginęły" poradniki...
Pośpiech jest domeną naszych czasów. Wszyscy się gdzieś spieszymy. Cały czas pragniemy zdobyć jeszcze więcej informacji. Nigdy na nic nie mamy wystarczająco dużo czasu. Pytanie brzmi: czy to świat nas popędza, czy to my sami siebie próbujemy przegonić? Czy niejednokrotnie sami nie potęgujemy własnego stresu, którego i tak wokół nas nie brakuje? Może czasami warto na chwilę zwolnić, wyciszyć się i zapomnieć na chwilę o tych wszystkich rzeczach do zrobienia „na wczoraj” (a chyba prawie każdy ma ich o wiele więcej, niż jest w stanie zmieścić w dobie). Właśnie na te pytania można znaleźć odpowiedź w 'Dzienniku uważności'.
Zainteresował mnie opis 'Dziennika uważności', w którym znajdowały się informacje o tym, że ćwiczenia znajdujące się w książce pomagają zmniejszyć stres i można je wykonywać prawie wszędzie. Po 'Dziennik uważności: ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji' początkowo sięgnęłam z czystej ciekawości, jednak już pierwsza strona tej pozycji zmusiła mnie do głębszej refleksji.
Na początku książki znajduje się wyjaśnienie, czym jest uważność oraz po co tak naprawdę jest nam ona potrzebna. Dalej znajdują się odpowiedzi na pytania, między innymi jak zacząć ćwiczyć uważność oraz czy te działania rzeczywiście działają. Na pozostałą część książki składają się cytaty oraz propozycje ćwiczeń uważności. Jeżeli chodzi o cytaty, to pochodzą one z bardzo różnorodnych źródeł (wymienionych na końcu książki) i są niezwykle trafne oraz dobrze komponujące się z całością. Zgodnie z zapowiedzią, ćwiczenia zawarte w publikacji można wykonywać prawie wszędzie. Uważam, że najlepiej modyfikować je na swój sposób, wtedy staną się jeszcze bardziej efektywne. Osobiście części nie mam zamiaru wykonywać, ale wiele z nich mnie zainteresowało, a są tak skonstruowane, że spokojnie można pokusić się o personalizację.
'Dziennik uważności' dopełniają ilustracje, które są proste i jednokolorowe. Próbowałam kilka razy wykonać ćwiczenia i zdziwiłam się, jak pozwoliły mi się one wyciszyć – wystarczyło tylko trochę chęci. Obrazki znajdujące się przy każdym ćwiczeniu częściowo też pomagały w uspokojeniu się i nie rozpraszały, dzięki czemu doskonale spoiły całość. 'Dziennik uważności' to minimalistyczna forma, która została wypełniona wartą uwagi treścią i swojego rodzaju przesłaniem. Sama książka nie czyni cudów i nie zmieni naszego życia, ale moim zdaniem warto skorzystać ze wskazówek w niej zawartych.
W ostatni weekend w jednym z telewizyjnych magazynów śniadaniowych usłyszałam coś, co mnie zastanowiło. Nie jestem w stanie przytoczyć dokładnie słów gościa programu, ale mówił o tym, że czasami w ciągu jednego dnia odbieramy więcej informacji, niż człowiek żyjący w średniowieczu przez całe życie. Jestem w stanie uwierzyć, że tak jest w rzeczywistości. Informacje są łatwo dostępne i wręcz atakują nas z każdej strony, a i tak mamy wrażenie, że ciągle wiemy za mało (a przynajmniej ja tak mam). Oczywiście, że nie mamy co się porównywać z ludźmi średniowiecza, ale przecież jakoś żyli, więc jeżeli zrobimy sobie trochę przerwy od wszystkiego raz na jakiś czas, to nic się nie stanie. Mamy tylko jedno życie i warto cieszyć się pięknem chwili. Jeżeli nie wiecie do czego zacząć, 'Dziennik uważności' i zawarte w nim ćwiczenia z pewnością w tym pomogą.
Więcej moich opinii znajdziesz na: http://oczarowanaksiazkami.blogspot.com/
Pośpiech jest domeną naszych czasów. Wszyscy się gdzieś spieszymy. Cały czas pragniemy zdobyć jeszcze więcej informacji. Nigdy na nic nie mamy wystarczająco dużo czasu. Pytanie brzmi: czy to świat nas popędza, czy to my sami siebie próbujemy przegonić? Czy niejednokrotnie sami nie potęgujemy własnego stresu, którego i tak wokół nas nie brakuje? Może czasami warto na chwilę...
Z natury jestem choleryczką i bardzo szybko i bardzo często się denerwuję, próbuję jednak z tym walczyć. Dziennik uważności zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na piękne wydanie, ale liczyłam też po cichu, że sama treść wniesie coś w moje życie. Hmm… chyba rzeczywiście zaczynam przeginać z wiarą w moc poradników…
Książka Corinne Sweet to małe kompendium wiedzy na temat medytacji uważności, mającej pomóc nam osiągnąć spokój umysłu, wpłynąć na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne a przez to i na naszą rodzinę, karierę itd. Poradnik zawiera serię ćwiczeń medytacyjnych, które możemy stosować w zależności od sytuacji: początek dnia, długi dzień w pracy, nieporozumienia, kolejka bez końca itd. Wszystko opiera się na byciu tu i teraz, skupianiu się na rzeczach, o których na co dzień nie myślimy.
Książka od strony edytorskiej jest wspaniała. Niebanalny format przypominający szkolne zeszyty, piękne ilustracje i zachowanie spójnej, biało-turkusowej kolorystyki sprawia, że chcemy ją mieć w swojej biblioteczce, bez względu na jej treść. No właśnie, treść… Strasznie się zawiodłam. Być może wszystkie te ćwiczenia rzeczywiście mają sens i wpływają na poprawę naszego zdrowia i stanu ducha, ale… Po przeczytaniu całej książki, porady mogłabym streścić w kilku słowach: “oddychaj, skupiaj się na drobnych rzeczach, próbuj wizualizować sobie znikanie problemu, bla bla bla”. Nawet sam wstęp, w którym autorka wyjaśnia, dlaczego warto medytować, zupełnie mnie nie przekonał. Zaczęłam czytać niedawno Calm, kolejną książkę poświęconą uważności, i jej forma i treść przemawia do mnie dużo bardziej, niż poradnik Corinne Sweet.
Nie mam pojęcia, co jeszcze napisać na temat Dziennika uważności. Oprócz pięknego wyglądu, nie widzę żadnych powodów, żeby mieć go w swojej biblioteczce i polecać innym.
Werdykt: NOT TO READ
Z natury jestem choleryczką i bardzo szybko i bardzo często się denerwuję, próbuję jednak z tym walczyć. Dziennik uważności zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na piękne wydanie, ale liczyłam też po cichu, że sama treść wniesie coś w moje życie. Hmm… chyba rzeczywiście zaczynam przeginać z wiarą w moc poradników…
Książka Corinne Sweet to małe kompendium wiedzy...
Dziennik uważności to niewielki, przecudownie wydany, zbiór propozycji zachowań w poszczególnych sytuacjach przydarzających się każdemu z nas niemal codziennie. Sugestie pochodzące bezpośrednio od autorki, która jest psycholożką i psychoterapeutką na co dzień zajmującą się tematem uważności, mają pomóc czytelnikom w wypracowaniu spokoju umysłu i ducha oraz nabyciu umiejętności wyzbywania się niepotrzebnego stresu z naszego życia.
Zdecydowanie największym atutem tego dziennika są cudowne, wiosenno-letnie grafiki, znajdujące się wewnątrz, które nadają pozycji ogromnej lekkości i sprawiają, że jeszcze chętniej, jeszcze bardziej łapczywie po nią sięgamy. Dodatkowo wyeksponowane cytaty, będące idealnym dopełnieniem treści książki, sprawiają, że skupiamy się na jednym, konkretnym temacie. Oprawa dziennika została wykończona w bardzo staranny sposób – pojawiają się piękne, błyszczące się napisy – które z pewnością przekonają nie jedną okładkową srokę do zakupu.
Jeżeli chodzi o treści prezentowane przez Corinne Sweet – kompletny zawód. Książka składa się z około 220 stron, z czego jedna połowa to grafiki i cytaty (ta część oczywiście na plus), a druga połowa to tekst – wałkowany cały czas ten sam schemat, te same ćwiczenia, te same sposoby –odpowiednie oddychanie sposobem na wszystkie bolączki. Dla kogoś, kto jest osobą niecierpliwą, pragnącą czytania nowych, nie powtarzanych treści, dziennik będzie udręką. Osobiście nawet nie próbowałam wykonywać polecanych przez autorkę ćwiczeń, bo kilku głębszych wdechach i opanowaniu myśli po prostu bym usnęła.
Dziennik uważności zdecydowanie sprawdzi się u osób opanowanych i systematycznych, które praktykują medytację, wieżą w jej skuteczność i, co najważniejsze, starają się opanować stres pojawiający się w życiu. Ćwiczenia są bardzo uniwersalne, więc można wykonywać je dosłownie wszędzie. Ja dziennik wykorzystam jako miejsce do zbierania ciekawych cytatów, myślę, że całkiem nieźle wkomponują się w grafiki i nadrukowane cytaty.
Dziennik uważności to niewielki, przecudownie wydany, zbiór propozycji zachowań w poszczególnych sytuacjach przydarzających się każdemu z nas niemal codziennie. Sugestie pochodzące bezpośrednio od autorki, która jest psycholożką i psychoterapeutką na co dzień zajmującą się...
W dzisiejszym zabieganym świecie, przeładowanym informacją, w którym ciągle gdzieś nas gna, ktoś lub coś goni, rzadko mamy czas na chwilę oddechu. A to błąd. Bo nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ta właśnie chwila jest potrzebna nie tylko w sensie mentalnym, ale przede wszystkim fizycznie. Ciało może zacząć się buntować, a to krok do najgorszych chorób cywilizacyjnych.
Zapraszam na całą recenzję na:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/06/8222Dziennik-uwaznosci8221-Corinne-Sweet-i.html
W dzisiejszym zabieganym świecie, przeładowanym informacją, w którym ciągle gdzieś nas gna, ktoś lub coś goni, rzadko mamy czas na chwilę oddechu. A to błąd. Bo nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ta właśnie chwila jest potrzebna nie tylko w sensie mentalnym, ale przede wszystkim fizycznie. Ciało może zacząć się buntować, a to krok do najgorszych chorób...
„Pamiętaj, i w nieszczęściu zachowaj spokój umysłu”.
Żyjemy w czasach, w których pośpiech, stres, chaos to nieodzowne elementy codzienności, toteż Corrinne Sweet postanowiła wyjść naprzeciw osobom zabieganym, sfrustrowanym, przeciążonym negatywnymi emocjami oraz brakiem czasu na chwilę refleksji. W tym celu stworzyła Dziennik uważności, którego meritum jest uzyskanie wewnętrznej harmonii — uspokojenie rozbieganych myśli, obniżenie poziomu stresu, poprawy zdolności koncentracji, wyciszenie, zupełne rozluźnienie i uwolnienie od wszelkich napięć, czy też pełnej akceptacji samego siebie.
Corrinne Sweet jest psycholożką, psychoterapeutką i autorką poradników. Jako dziennikarka radiowa i telewizyjna stała się autorytetem w dziedzinie rozwoju osobistego. Uważność to jeden z jej obszarów zainteresowań. Co wedle autorki składa się na pojęcie uważności? Przede wszystkim całkowite skupienie na TU i TERAZ, dostrzeżenie wszystkiego, co składa się na ten moment — to umiejętność koncentracji uwagi na teraźniejszości. Według Corrinne Sweet, uważność wymaga dużego nakładu pracy, determinacji i praktyki. Niniejszy poradnik stanowi zbiór sugestii, ćwiczeń i inspirujących cytatów, mających pomóc osiągnąć najwyższy stan koncentracji, uzyskać wewnętrzną równowagę — poprawić stan fizyczny i psychiczny naszego ciała i umysłu.
Autorka prezentuje technikę mindfulness, opartą na pełni obecności, która stanowi odrębny rodzaj uwagi — świadomej, czyli skierowanej na aktualną chwilę. Jest to swoista forma medytacji, wywodząca się z tradycji Wschodu i Zachodu, odwołująca się do techniki buddyjskiej, a także jogi. Metody te pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy, tym samym osiągnąć pełną harmonię, akceptację własnych uczuć i myśli, dzięki której zacznie towarzyszyć nam spokój i pewność siebie. Osoby zainteresowane zgłębieniem wspomnianej techniki odsyłam do Dziennika uważności Corrinne Sweet.
Rzadko sięgam po poradniki, jednak dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis w moje ręce trafił Dziennik uważności, który równał się z nowym wyzwaniem, dał swego rodzaju doświadczenie, pozwolił spojrzeć na otaczającą rzeczywistość odrobinę innym okiem. Niniejszy poradnik bez wątpienia przyciąga uwagę subtelną szatą graficzną, a jego mały format pozwala na korzystanie z niego w każdej chwili. Dodatkowo dzięki wolnym stronom można w nim zamieszczać własne spostrzeżenia i refleksje, zawiera też inspirujące i cenne cytaty, a także wiele ilustracji, które koją oko, wyzwalając spokój i wewnętrzną równowagę. Same ćwiczenia wydają się bardzo powtarzalne i schematyczne, polegają głównie na wygospodarowaniu z ciągu dnia wolnej chwili, zamknięciu oczu, głębokim oddechu, spojrzeniu w głąb siebie — koncentracji na tu i teraz. Mnie taka forma natężenia uwagi nie do końca przekonuje, jestem osobą, prowadzącą dosyć spontaniczny, chwilami chaotyczny tryb życia i chociaż bywa on odrobinę uciążliwy, rodzi szereg kuriozalnych sytuacji, to jednak nie czuję nadmiernej frustracji, wszystko w granicach normy — uważam się za osobę szczęśliwą i spełnioną — nie mam potrzeby w znaczący sposób wpływać na swój obecny byt bowiem od dawna stosuję zasadę Tu i Teraz, po co komplikować sobie życie? Niemniej jednak jeśli lubicie tego typu publikacje, Waszemu życiu towarzyszy stres i frustracja, poszukujecie metod na koncentrację i wewnętrzną harmonię — koniecznie sięgnijcie po Dziennik uważności, być może ten zbiór porad pozwoli odmienić Wasze istnienie i zdobyć zamierzone cele.
Atrakcyjnym i nieodzownym uzupełnieniem Dziennika uważności Corinne Sweet jest Kolorowanka uważności Emmy Farrarons, która także ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis. Kolorowanka obejmuje mnóstwo ciekawych, inspirujących ilustracji, stanowiących nie lada wyzwanie amatorom twórczej formy relaksu. Obrazki są pomysłowe, zajmujące, wymagają cierpliwości, czasu i skupienia bowiem zawierają mnóstwo szczegółowych, misternych detali, stanowiących niemałe wyzwanie, tym samym wyzwalają twórczą fantazję. Mimo drobiazgowości pozwalają się odstresować, oderwać myśli od trosk i problemów dnia codziennego. Niewątpliwie pomagają wyżyć się artystycznie, czy przywołać wspomnienia z dzieciństwa.
Stale, gdzieś biegamy, żyjemy w pędzie z wiecznym deficytem na wolny czas — przyznaję, iż dawno nie znalazłam chwili na tego typu zabawę — tymczasem za pośrednictwem Wydawnictwa Insignis kolorowanka trafiła także w moje ręce. Absolutnie nie żałuję, bo chociaż trudno było porzucić codzienne obowiązki, to jednak się zmobilizowałam i dzięki temu cofnęłam pamięcią do lat dzieciństwa, w którym malowanie stanowiło przewodni i ulubiony motyw zabaw. Miło było wrócić do tych beztroskich momentów, które bez wątpienia przywołuje niniejsza forma wykorzystania wolnego czasu. Znakomity sposób na relaks i dobrą zabawę! Zaletą Kolorowanki uważności jest jej nieduży format, który pozwala swobodnie korzystać z niej w każdym miejscu. Kolorowanie daje też możliwość wspólnej zabawy z dzieckiem — taka forma oderwania od prozaicznych czynności, stanowi ważny i cenny atut! Polecam!
Moja ocena Kolorowanki uważności - 7,5/10
„Życie nie jest skomplikowane. To my jesteśmy skomplikowani.
Życie jest proste, dlatego najlepsze są proste rozwiązania”. (Oskar Wilde)
„Pamiętaj, i w nieszczęściu zachowaj spokój umysłu”.
Żyjemy w czasach, w których pośpiech, stres, chaos to nieodzowne elementy codzienności, toteż Corrinne Sweet postanowiła wyjść naprzeciw osobom zabieganym, sfrustrowanym, przeciążonym negatywnymi emocjami oraz brakiem czasu na chwilę refleksji. W tym celu stworzyła Dziennik uważności, którego meritum jest uzyskanie...
Kiedy dostałam w swoje ręce "Dziennik uważności", to najpierw zachwyciłam się jego wyglądem. Dużo wolnego miejsca, biało-niebieska kolorystyka, interesujące cytaty i ciekawe rady. Od patrzenia na książkę zaczynam się mniej stresować, a techniki medytacji i wyjaśnienia jak się zrelaksować pozwoliły mi lepiej poznać świat. Kiedyś byłam wiecznie zabiegana i nie zauważałam tego, co mnie otacza, a teraz potrafię się cieszyć każdą chwilą. Nawet jak bolał mnie ząb (wiem, że dla niektórych może to brzmieć głupio), ale wykorzystałam technikę opisaną na pierwszych stronach i co? Jak ręka odjął. Po bólu nie było ani śladu. To nie jest książka, którą czyta się szybko, wręcz nakazane jest czytanie jej powoli. Mamy w niej opisane sytuacje, które zdarzają się każdemu i nie da rady po prostu przetestować tego wszystkiego w jeden dzień.
Kiedy dostałam w swoje ręce "Dziennik uważności", to najpierw zachwyciłam się jego wyglądem. Dużo wolnego miejsca, biało-niebieska kolorystyka, interesujące cytaty i ciekawe rady. Od patrzenia na książkę zaczynam się mniej stresować, a techniki medytacji i wyjaśnienia jak się zrelaksować pozwoliły mi lepiej poznać świat. Kiedyś byłam wiecznie zabiegana i nie zauważałam...
Kiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk obie książki, wydawało mi się że mam w nich małe cudeńka. Są one malutkie i bardzo miłe w dotyku, a poza tym ich wykonanie jest bardzo precyzyjne. Dodatkowo podobają mi się ich okładki. ich stonowana i delikatna kolorystyka. Całość tworzy ładnie dobraną kompozycję.
Skupiając się na "Dzienniku uważności", muszę przyznać, że jest on bardzo przydatną i wartościową książką. Znajdują się tu m'in sposoby na to jak uporządkować przestrzeń dookoła siebie, znaleźć w ciągu dnia kilka chwil na własne przyjemności, czy zrelaksować się przy najprostszych codziennych obowiązkach. Nie da się? Ja myślę że to się może udać. Potrzeba tylko odpowiedniej motywacji do działania. A tutaj jest również jej źródło. Oczywiście wszystko jest opatrzone bardzo stylowymi i minimalistycznymi grafikami, a co kilka stron występuje interesujący cytat. Niestety miałam wrażenie, że troszkę papieru zostało zmarnowane na pozostawienie ich pustych bądź, napisanie na nich tylko owego cytatu.
"Kolorowanka uważności" na pierwszy rzut oka podobnie jak Dziennik zachwyca okładką i prezentuje się bardzo pozytywnie. Zróżnicowane wzory i obrazki do kolorowania przyciągają uwagę, a dołączone do tego
kredki są dość funkcjonalne o standardowych kolorach. Niestety, kiedy bardziej przyjrzałam się owej kolorowance, zauważyłam jej kilka wad. Po pierwsze, kilka stron zawierało dość pretensjonalne i nieciekawe, jak kwadraty, trójkąty czy fale na całej stronie nie tworzące żadnych konkretnych wzorów. Nie podobało mi się to, gdyż pokolorowanie ich nie sprawiało wielkiej przyjemności i nie pobudzało kreatywności. Na szczęście większą część zajmowały różnego rodzaju obrazki i doodle. Poza tym przy kolorowaniu stron tuż przy miejscu łączenia książki był niemały problem. Nie chcąc jej nadmiernie zniszczyć, nie byłam w stanie dotrzeć we wszystkie miejsca kredkami.
Obie publikacje w tym świetle wypadają jak najbardziej pozytywnie. Wnoszą do życia radość, pozytywną energię oraz mogą zmienić codzienną rutynę w celebrowane daru jakim jest dzień. Propozycja czytelnicza na plus!
Kiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk obie książki, wydawało mi się że mam w nich małe cudeńka. Są one malutkie i bardzo miłe w dotyku, a poza tym ich wykonanie jest bardzo precyzyjne. Dodatkowo podobają mi się ich okładki. ich stonowana i delikatna kolorystyka. Całość tworzy ładnie dobraną kompozycję.
Skupiając się na "Dzienniku uważności", muszę przyznać, że jest on...
Nietypowa książka!
Znajdują się tu "ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji". Może nie ma w niej wiele tekstu, za to grafiki i cytaty są bardzo fajne. Puste miejsca można wykorzystać na swoje przemyślenia. Wydanie jest świetne i w błękitnym kolorze - który podobno uspokaja :D.
Mi się podoba!
Nietypowa książka!
Znajdują się tu "ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji". Może nie ma w niej wiele tekstu, za to grafiki i cytaty są bardzo fajne. Puste miejsca można wykorzystać na swoje przemyślenia. Wydanie jest świetne i w błękitnym kolorze - który podobno uspokaja :D.
Mi się podoba!
Mała ciekawostka o mnie - z natury jestem spokojna. Nie lubię hałasu, zbyt wysokich dźwięków czy harmidru. Nigdy nie rozumiałam powszechnego pośpiechu, stresu i niepotrzebnych nerwów. Dlatego właśnie zainteresował mnie Dziennik Uważności, czyli zbiór ćwiczeń i cytatów, które mają nam pomóc odnaleźć spokój wewnątrz nas samych. Z reguły jestem przeciwna nie-książkom typu Zniszcz ten dziennik, jednak tym razem postanowiłam spróbować i dać im szansę. Czy był to jednak dobry wybór?
Chciałabym zacząć od plusów tegoż dziennika. Po pierwsze, minimalistyczne, utrzymane w chłodnych barwach wydanie cieszy oko - idealnie wpasowuje się w treść naszego poradnika. Po drugie, jest bardzo lekki i poręczny, dzięki czemu możemy go zawsze mieć przy sobie. I po trzecie, przypomina nam, że niezależnie w jak negatywnej czy stresującej sytuacji się znajdziemy, zawsze powinniśmy wziąć kilka głębokich wdechów i spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Teraz czas na minusy, które niestety przeważają. Obok cytatów czy ćwiczeń znajdziemy naprawdę wiele pustych miejsc - rozumiem, iż ma nam służyć do notatek, jednak uważam, iż jest go stanowczo za dużo. Kolejnym negatywnym aspektem dziennika, jest jego powtarzalność. Praktycznie w każdej sytuacji radzi nam to samo - oddal się od źródła swoich dolegliwości, usiądź wygodnie, poczuj swoje ciało (koniecznie sprawdź czy nic cię nie boli, czy nie jesteś głodny lub spragniony), i punkt obowiązkowy - oddychaj głęboko. Z jednej strony sądzę, iż ochłonięcie i powolne oddychanie jest rzeczywiście pomocne, z drugiej zaś nie wydaje mi się, aby istniała potrzeba wydania całej książki dotyczącej właśnie tej metody.
Podsumowując - nie polecam. To raczej zbędny poradnik, z którego wiele się nie nauczycie. Jeśli jednak naprawdę macie problemy z relaksem czy koncentracją, takie luźne i spokojne ćwiczenia mogą wam pomóc. Dlatego nie powiem wam czy kupić go czy nie - o tym musicie zadecydować sami.
Mała ciekawostka o mnie - z natury jestem spokojna. Nie lubię hałasu, zbyt wysokich dźwięków czy harmidru. Nigdy nie rozumiałam powszechnego pośpiechu, stresu i niepotrzebnych nerwów. Dlatego właśnie zainteresował mnie Dziennik Uważności, czyli zbiór ćwiczeń i cytatów, które mają nam pomóc odnaleźć spokój wewnątrz nas samych. Z reguły jestem przeciwna nie-książkom typu...
"Uważność to dostrzeganie wszystkiego, co składa się na ten moment. To umiejętność koncentrowania się na teraźniejszości (...) Na TU I TERAZ "
Czy potrafimy zatrzymać się na chwilę żyjąc na najwyższych obrotach? Czy jesteśmy w stanie zrobić coś, żeby stres, presja czasu i codzienna pogoń, jakie towarzyszą nam na każdym kroku, nie wyrządzały nam krzywdy? Wielu z nas żyje w napięciu, boryka się z różnymi wyzwaniami, przeszkodami, które musi eliminować. Uczniowie stresują się przed kartkówkami i sprawdzianami, studenci obawiają się egzaminów, dorośli są oceniani przez swoich szefów, zmęczeni rutyną nie potrafią wyrwać się z codziennego kieratu.
A jednak możemy sobie pomóc na własną rękę i to dosłownie, ale o tym za chwilę. Sposobem na to, aby odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji naszego życia jest pewna niewielka książka, która miała swą premierę 27 kwietnia 2016 r. za sprawą Wydawnictwa Insignis. Jest to "Dziennik uważności" autorstwa Corinne Sweet - psycholog, psychoterapeutka i autorka poradników w dziedzinie rozwoju osobistego).
Nierozerwalnym elementem zaproponowanej terapii uważności dla osób zabieganych, zestresowanych i zmęczonych codziennością jest poręczna "Kolorowanka uważności", w której znajdują się rysunki i wzory zaproponowane przez francuską ilustratorkę i graficzkę Emmę Farrarons. Mając dostęp do różnorodnych, misternych i uroczych ilustracji możemy ćwiczyć naszą uważność, czyli podjąć próbę skupienia się na chwili obecnej, owej tu i teraz. Dlatego wspomniałam na początku, że możemy sobie pomóc własną ręką. Koncentracja na kolorowaniu, wypełnianiu różnych kształtów, podziwianie efektów naszej twórczości to droga do ćwiczenia uważności.
Wróćmy jednak do "Dziennika uważności". Ta niewielka książka wypełniona różnymi ćwiczeniami stanowi swoisty przewodnik, którego podstawowe zadanie sprowadza się do nauczenia nas cierpliwości, uspokojenia naszego umysłu i zadbania o zdrowie psychiczne i fizyczne. Nie ulega przecież wątpliwości, że obie sfery są ze sobą powiązane. Czy zdarzało się wam odczuwać dyskomfort po całym dniu pracy, na przykład nadmierne napięcie mięśni, bóle kręgosłupa, problemy z koncentracją uwagi i bezsenność? Dla mnie były to normalne sytuacje, ale ponieważ codzienne obowiązki narzucały mi swoją wolę nie miałam czasu, aby podjąć jakiekolwiek działania, które skutecznie mogłyby się temu wszystkiemu przeciwstawić. Przecież byłam zbyt zajęta, próbując koncentracji na prostych sprawach łapałam się na tym, że moje myśli pędzą szaleńczo i bez kontroli.
A najważniejsza jest cierpliwość i regularność. I właśnie te dwie cechy możemy kształtować za pomocą zbioru prostych metod z techniki mindfulness, które pomogą nam osiągnąć skupienie, harmonię i wewnętrzny spokój w każdej sytuacji, która nas spotyka.
"Dziennik uważności" nie jest przemądrą książką, która zasypie nas cudownymi receptami na szczęście. Proponuje nam zbiór prostych ćwiczeń, trochę ciekawych cytatów, ilustracje wykonane przez Marcię Mihotich i puste strony przeznaczone na nasze notatki. Format książki sprzyja temu, by mogła nam ona towarzyszyć w każdym momencie dnia.
A wszystko rozpoczyna się sytuacją skądinąd znaną i typową dla każdego z nas, czyli codziennym porannym prysznicem. Czy skupialiście się kiedyś na czynnościach towarzyszących porankom przed pracą? Czy umieliście cieszyć się zwyczajnym spacerem w ciągu dnia? Kto z was zwracał uwagę na kolor nieba, kształty chmur, ilość okien w mijanych budynkach? To właśnie jedno z ćwiczeń uważności - koncentracja na widokach, zapachach i odgłosach.
"Zwróć swą twarz ku słońcu, a cień zostanie w tyle" przysłowie maoryskie
Poza codziennymi czynnościami warto zwrócić uwagę na to, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, jak opanować stres związany z długim dniem spędzonym w pracy, nieporozumieniami z bliskimi, problemami ze snem, podejmowaniem decyzji, rozczarowaniami i cierpieniem.
Ważne jest, by spróbować stworzyć sobie bezpieczną przestrzeń, ale również dzielić się nią z innymi ludźmi. Ponieważ:
"Życie nie jest skomplikowane. To my jesteśmy skomplikowani. Życie jest proste, dlatego najlepsze są proste rozwiązania" Oskar Wilde
Myślę, że książka "Dziennik uważności" może przynieść wiele korzyści, ponieważ każdy z nas może spróbować być świadomym tego, co robi na na co dzień. Dobrym krokiem, aby zapomnieć o stresie i odprężyć się każdego dnia jest wspomniana już oryginalna "Kolorowanka uważności".
"Uważność to dostrzeganie wszystkiego, co składa się na ten moment. To umiejętność koncentrowania się na teraźniejszości (...) Na TU I TERAZ "
Czy potrafimy zatrzymać się na chwilę żyjąc na najwyższych obrotach? Czy jesteśmy w stanie zrobić coś, żeby stres, presja czasu i codzienna pogoń, jakie towarzyszą nam na każdym kroku, nie wyrządzały nam krzywdy? Wielu z nas żyje w...
W Dzienniku uważności autorka przedstawia techniki mindfulness, które możemy trenować podczas codziennych czynności - porannego prysznica, zmywania naczyń, stania w długiej kolejce. Podpowiada jak odnaleźć spokój w chwilach, które wzbudzają stres czy rozdrażnienie. Radzi jak unikać powtarzających się sporów, poradzić sobie ze stratą czy też frustracjami. Uczy spoglądania na świat z innej perspektywy, doceniania błahostek i zauważania piękna w najbliższym otoczeniu. To wszystko w połączeniu ze stonowanymi, minimalistycznymi ilustracjami i wartościowymi cytatami tworzy spójną całość. Między tekstem, ilustracją i cytatem przewija się ogromna ilość pustych stron - rozumiem, że jest to miejsce na notatki ale czy naprawdę potrzeba go aż tyle?
Jeśli chodzi o sam tekst... przyznaję bez bicia - liczyłam na coś więcej. Odniosłam wrażenie, że wystarczy poczuć swoje ciało, ugiąć kolana, oddychać głęboko i równomiernie aby poczuć się lepiej i rozwiać wszelkie problemy... ah!, no i koniecznie musicie wyposażyć się z tabliczkę na drzwi z napisem "Nie przeszkadzać" :D Mimo wszystko, to wcale nie jest takie proste jak może się wydawać. Skupienie uwagi na swoim ciele i oczyszczenie myśli może stanowić spory problem i z pewnością wymaga systematycznych ćwiczeń.
Myślę, że Dziennik uważności będzie doskonałym poradnikiem dla osób cierpliwych lub tych, którzy pragną nauczyć się cierpliwości. Wtedy jednak ważne są determinacja i silna motywacja - ciężko zmusić się do codziennych ćwiczeń. W moim przypadku wygrywa zniecierpliwienie. Będę próbować dalej, może w końcu uda mi się wyciszyć, być tu i teraz.
W Dzienniku uważności autorka przedstawia techniki mindfulness, które możemy trenować podczas codziennych czynności - porannego prysznica, zmywania naczyń, stania w długiej kolejce. Podpowiada jak odnaleźć spokój w chwilach, które wzbudzają stres czy rozdrażnienie. Radzi jak unikać powtarzających się sporów, poradzić sobie ze stratą czy też frustracjami. Uczy spoglądania na...
Już po kilku zdaniach umieszczonych na początku można sobie zdać sprawę, jak bardzo „Dziennik uważności” jest niesamowity. W tym przypadku nie trzeba przeczytać całej książki, aby poczuć się lepiej, wystarczy jej fragment, na przykład jedna strona dziennie. „Dziennik uważności” jest przeznaczony dla osób w każdym wieku, zawiera porady przydatne dla stresujących się ludzi, dla uczniów bojących się pisać sprawdziany i mających problemy z nauką, dla dorosłych, którzy są zabiegani i nie mają na nic czasu. Osobom z chorobami nowotworowymi może pomóc zrozumieć to, co się z nimi dzieje i pogodzić się z tym. Pomaga też odnaleźć radość w życiu nawet wtedy, gdy myślimy, że wszystko się kończy.
Czytając, można się z niego dowiedzieć, jak bardzo ważna jest świadomość tego, co się dzieje wokół nas. Są w nim słowa wypowiedziane przez mądrych ludzi, cytaty, które potrafią nas zmotywować i umocnić.
W środku, oprócz porad i cytatów, znajdują ilustracje dopasowane do danego tematu. Pomagają w wyobrażeniu sobie tego, co jest na sąsiadującej stronie. Jest też sporo miejsca na własne przemyślenia, rysunki i uwagi. Książka ma poręczny format, łatwo zmieści się w torebce, plecaku i można ją zabrać wszędzie. Możesz ćwiczyć, jadąc do pracy, szkoły, na wakacje, a także w wolnej chwili, u fryzjera, na ławce w parku albo gdzieś, gdzie czujesz się bezpiecznie.
Całość jest utrzymana w białym oraz błękitnym kolorze, a niebieski, jak wiadomo, jest symbolem spokoju, więc kolorystyka potrafi także pozytywnie wpłynąć na ból i wywołać odprężenie.
Polecam tę książkę wszystkim ludziom, a szczególnie tym, którzy czują się zestresowani, zagubieni, mają problemy z zasypianiem oraz wiele innych. Dzięki wykonywaniu ćwiczeń zawartych w tej książce, możecie poczuć się dużo lepiej niż zazwyczaj. Pomogą one się wam skupić oraz doceniać drobne rzeczy, nawet takie, których nie widać na pierwszy rzut oka.
Oprócz „Dziennika uważności” została też wydana „Kolorowanka uważności”, która również pomaga w odstresowaniu, tylko w sposób bardziej artystyczny. Są do niej dołączone kredki, ale niestety dość twardo się nimi rysuje, dlatego też polecam zakupić inne, którymi łatwiej będzie wypełniać wyżej wymienione książkę i kolorowankę. :)
link do bloga: basiek-czyta.blogspot.com
Już po kilku zdaniach umieszczonych na początku można sobie zdać sprawę, jak bardzo „Dziennik uważności” jest niesamowity. W tym przypadku nie trzeba przeczytać całej książki, aby poczuć się lepiej, wystarczy jej fragment, na przykład jedna strona dziennie. „Dziennik uważności” jest przeznaczony dla osób w każdym wieku, zawiera porady przydatne dla stresujących się ludzi,...
Fragment recenzji: "Trochę dziwnie się czuję. Na kilka dni faktycznie mogłem się zresetować, zwolnić tempa, a przede wszystkim nauczyć się doceniać rzeczy z pozoru błahe i widzieć w nich dużo więcej piękna, niż mają na zewnątrz..."
Fragment recenzji: "Trochę dziwnie się czuję. Na kilka dni faktycznie mogłem się zresetować, zwolnić tempa, a przede wszystkim nauczyć się doceniać rzeczy z pozoru błahe i widzieć w nich dużo więcej piękna, niż mają na zewnątrz..."
Postanowiłam przeczytać kilka poradników i aby zachować harmonię przeczytałam coś dla ciała, piękna i dzisiaj właśnie skończyłam coś dla "ducha".
Przeczytałam książkę "Dziennik uważności" Corinne Sweet... czego się spodziewałam? Czegoś nowego... czegokolwiek czego nie wiedziałam ze strefy świadomości... niestety nic nowego nie znalazłam w tej pozycji a do tego mam tak negatywne uczucia względem niej... wszechobecne obrazki, brak numeracji stron (to mi na prawdę przeszkadzało!), pół strony tekstu dotyczącego książki na 3/4 strony (obrazki, cytaty i puste przestrzenie na stronach) no i najgorsze... miałam wrażenie, że to "bełkot nawiedzonego"... szkoda... liczyłam na coś ciekawzego.
Postanowiłam przeczytać kilka poradników i aby zachować harmonię przeczytałam coś dla ciała, piękna i dzisiaj właśnie skończyłam coś dla "ducha".
Przeczytałam książkę "Dziennik uważności" Corinne Sweet... czego się spodziewałam? Czegoś nowego... czegokolwiek czego nie wiedziałam ze strefy świadomości... niestety nic nowego nie znalazłam w tej pozycji a do tego mam tak...
Już forma tej pozycji jest sama w sobie lekcją uważności. Miła dla oka i w dotyku okładka, w środku spokojnie, delikatnie, schludnie, z błękitnymi ilustracjami, nawet kanty zaokrąglone. Wydana przepięknie! Treść... no taka "uważnościowa", więc co (i po co) tu mówić o treści. Pokrótce - krótkie lekcje jak praktykować ową uważność w codziennych sytuacjach... Oddech, chwila teraz, emocje w ciele, spokój, oddech. Potrzebne :) Może sensem życia się nie stanie. A może jednak....? Polecam :)
Już forma tej pozycji jest sama w sobie lekcją uważności. Miła dla oka i w dotyku okładka, w środku spokojnie, delikatnie, schludnie, z błękitnymi ilustracjami, nawet kanty zaokrąglone. Wydana przepięknie! Treść... no taka "uważnościowa", więc co (i po co) tu mówić o treści. Pokrótce - krótkie lekcje jak praktykować ową uważność w codziennych sytuacjach... Oddech, chwila...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPraktyczny i bardzo prosty poradnik uważności. W dość krótki i zwięzły sposób podpowiada jak być uważnym w niemal każdej sytuacji, jest tu mnóstwo codziennych sytuacji i wskazówek na to by być tu i teraz. Bardzo podoba mi forma wydania, cytaty i rysunki są niezwykle urocze.
Taka uważność w pigułce, ja serdecznie polecam!
Praktyczny i bardzo prosty poradnik uważności. W dość krótki i zwięzły sposób podpowiada jak być uważnym w niemal każdej sytuacji, jest tu mnóstwo codziennych sytuacji i wskazówek na to by być tu i teraz. Bardzo podoba mi forma wydania, cytaty i rysunki są niezwykle urocze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka uważność w pigułce, ja serdecznie polecam!
Kolejny poradnik psychologiczny w mojej kolekcji. Niby to samo co zawsze, a jednak troszkę inaczej. Dużo pustej przestrzeni w tej książce, ale to nic. Podzielone na krótkie "lekcje". Wygląda jak by było w kółko to samo, jednak każdy rozdział jest na inne okoliczności. Może wreszcie coś wypróbuję? Zobaczymy. W końcu "nowy rok nowy ja", tak naprawdę to nie, zawsze warto działać, jednak teraz jest czas by cokolwiek przemyśleć na spokojnie.
Wracając do książki, spokój nas może tylko uratować! :)
Kolejny poradnik psychologiczny w mojej kolekcji. Niby to samo co zawsze, a jednak troszkę inaczej. Dużo pustej przestrzeni w tej książce, ale to nic. Podzielone na krótkie "lekcje". Wygląda jak by było w kółko to samo, jednak każdy rozdział jest na inne okoliczności. Może wreszcie coś wypróbuję? Zobaczymy. W końcu "nowy rok nowy ja", tak naprawdę to nie, zawsze warto...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towww.instagram.com/daria_czytaa
Corinne Sweet - Dziennik uważności
6/10
60/2018
Poradniki zazwyczaj wywołują u mnie marudzenia i jojczenia. Jakoś tak się przyjęło, że ich nie lubię choć trafiam czasami na takie, które czytam z wielkim zaciekawieniem. Zazwyczaj są one pisane masowo, dla ogółu, które po prostu mają mieć mądre cytaty, które możemy sobie ładnie popodkreślać. Raz nawet trafiłam na książkę w której na samym początku znalazło się zdanie : "Przede wszystkim przestań obwiniać inne osoby i los za swoje życie. Wszystkiemu winny jesteś Ty i Twoje podejście". Kto zna moją historię ten z pewnością może sobie wyobrazić co z tą książką zrobiłam.
Dziennik uważności mi się początkowo spodobał .. zamiast pseudorad pojawiły się codzienne zadania, które pomagają w osiągnięciu spokoju i harmonii ducha. Pomagają w stresowych i nerwowych sytuacjach. Codziennie wypełniałam te zadania i niektóre z nich praktykuje do dziś. Z czasem jednak zamknięcie oczu i oddychanie zaczęło być rozwiązaniem na wszystko a oprócz tego nie pojawiały się żadne dodatkowe rady i zadania. Kolejnym minusem jest również bardzo duża ilość wolnego miejsca, pustych stron i powtórzeń.
www.instagram.com/daria_czytaa
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCorinne Sweet - Dziennik uważności
6/10
60/2018
Poradniki zazwyczaj wywołują u mnie marudzenia i jojczenia. Jakoś tak się przyjęło, że ich nie lubię choć trafiam czasami na takie, które czytam z wielkim zaciekawieniem. Zazwyczaj są one pisane masowo, dla ogółu, które po prostu mają mieć mądre cytaty, które możemy sobie ładnie popodkreślać....
"Znajdź środkowy punkt na swoim czole i głęboko oddychaj".
Kwintesencją całego tego poradnika, jest to wyżej zacytowane zdanie. Pojawia się właściwie na każdej ze stron, w każdym rozdziale. Towarzyszy nam od początku do końca. Tak więc, jeśli liczyliście na super poradnik z bogatą treścią- to "Dziennik uważności" nie będzie odpowiednią książka.
W kwestii ilości tekstu, porad, przemyśleń poradnik ten jest bardzo skromny. Autorka nie zagłębia się w temat danego rozdziału, właściwie.. W nic się nie zagłębia. Mamy tylko skupić uwagę na środkowym punkcie czoła i oddychać- i tak przez wszystkie strony.
Jest to na pewno książka, która przekonuje nas do jednej jedynej prawdy- w tym przypadku do konieczności uważnego oddechu, skupienia uwagi tylko i wyłącznie na nim, niezależnie od tego czy się kolokwialnie mówiąc "pali i wali" obok nas. Jeżeli zechcemy przebrnąć przez całość- autorka odniesie swój sukces, bo spróbujemy, zachęcani z każdą ze stron w odniesieniu do każdego problemu- skupić uwagę tylko na oddychaniu.
Czy przyniesie to jednak efekt, jakiego byśmy oczekiwali? Kwestia indywidualna.
Ogromny plus za rozłożenie na rozdziały, dodatek cytatów, które niewątpliwie ratują ten poradnik. Ładne opracowanie graficzne, przejrzystość, niebieskie, uspokajające tony również udoskonalają tę książkę. Jednak to nie wystarczy, by była ona dobra, a szkoda, bo naprawdę mogła taka być.
Pani Corinne, następnym razem więcej treści proszę- zdecydowanie więcej!
"Znajdź środkowy punkt na swoim czole i głęboko oddychaj".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwintesencją całego tego poradnika, jest to wyżej zacytowane zdanie. Pojawia się właściwie na każdej ze stron, w każdym rozdziale. Towarzyszy nam od początku do końca. Tak więc, jeśli liczyliście na super poradnik z bogatą treścią- to "Dziennik uważności" nie będzie odpowiednią książka.
W kwestii ilości tekstu,...
Tytuł: "Dziennik uważności".
Autor: Corinne Sweet
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 27-04-2016
Na dzisiejszym rynku wydawniczym "roi się" od tylu poradników, że można nie wiedzieć w czym wybrać. Poradniki celebrytów jak dobrze wyglądać, odżywiać się; poradniki kucharzy, piłkarzy, podróżników, aktorów... Gdzieś w tym gąszczu "zaginęły" poradniki psychologiczne, które przez wielu też są cenione i potrzebne.
Corinne Sweet jest psychologiem, psychoterapeutką i autorką poradników. Jest też dziennikarką radiową i telewizyjną. Jej "Dziennik uważności" uzyskał dużą popularność - przez, jak sądzę dużą dozę niebanalności.
Książkę dostajemy jako poradnik, który zawiera wstęp - czymże jest sama uważność i jak się ona ma do naszego zdrowia i życia. Nawet trudno się chyba domyślać, jak bardzo w natłoku dzisiejszych czasów zapominamy o chwili wytchnienia, odpoczynku, albo odstresowaniu się.
Format książki nie jest duży (130x197 mm), przez co możemy ją swobodnie wziąć ze sobą. Nudny wykład? Kolejka u lekarza? Weź ze sobą DZIENNIK. Dzisiejsze poradniki zarzucają nas "dobrymi radami", kolorowymi zdjęciami, krzykliwymi napisami. "Dziennik..." jest zgoła inny. Utrzymany w schludnej kolorystyce biało-niebieskiej, posiada również miejsce na nasze zapiski.
Jest tu pełno porad, co zrobić aby "zatrzymać się" na chwilę, pomyśleć, wyciszyć się. Nasz wewnętrzny spokój jest wszakże bardzo ważny, byśmy skupili się na swej pracy i dostrzegli świat naokoło. Brzmi sztucznie? Zapewniam, że nie i polecam każdemu "Dziennik uważności", który może okazać się Nam pomocny - na pewno nie zaszkodzi. ☺
Opinia opublikowana również na moim blogu: http://wiedzminka-ciri.blogspot.com/2016/07/dziennik-uwaznosci-corinne-sweet.html
Tytuł: "Dziennik uważności".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Corinne Sweet
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 27-04-2016
Na dzisiejszym rynku wydawniczym "roi się" od tylu poradników, że można nie wiedzieć w czym wybrać. Poradniki celebrytów jak dobrze wyglądać, odżywiać się; poradniki kucharzy, piłkarzy, podróżników, aktorów... Gdzieś w tym gąszczu "zaginęły" poradniki...
Pośpiech jest domeną naszych czasów. Wszyscy się gdzieś spieszymy. Cały czas pragniemy zdobyć jeszcze więcej informacji. Nigdy na nic nie mamy wystarczająco dużo czasu. Pytanie brzmi: czy to świat nas popędza, czy to my sami siebie próbujemy przegonić? Czy niejednokrotnie sami nie potęgujemy własnego stresu, którego i tak wokół nas nie brakuje? Może czasami warto na chwilę zwolnić, wyciszyć się i zapomnieć na chwilę o tych wszystkich rzeczach do zrobienia „na wczoraj” (a chyba prawie każdy ma ich o wiele więcej, niż jest w stanie zmieścić w dobie). Właśnie na te pytania można znaleźć odpowiedź w 'Dzienniku uważności'.
Zainteresował mnie opis 'Dziennika uważności', w którym znajdowały się informacje o tym, że ćwiczenia znajdujące się w książce pomagają zmniejszyć stres i można je wykonywać prawie wszędzie. Po 'Dziennik uważności: ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji' początkowo sięgnęłam z czystej ciekawości, jednak już pierwsza strona tej pozycji zmusiła mnie do głębszej refleksji.
Na początku książki znajduje się wyjaśnienie, czym jest uważność oraz po co tak naprawdę jest nam ona potrzebna. Dalej znajdują się odpowiedzi na pytania, między innymi jak zacząć ćwiczyć uważność oraz czy te działania rzeczywiście działają. Na pozostałą część książki składają się cytaty oraz propozycje ćwiczeń uważności. Jeżeli chodzi o cytaty, to pochodzą one z bardzo różnorodnych źródeł (wymienionych na końcu książki) i są niezwykle trafne oraz dobrze komponujące się z całością. Zgodnie z zapowiedzią, ćwiczenia zawarte w publikacji można wykonywać prawie wszędzie. Uważam, że najlepiej modyfikować je na swój sposób, wtedy staną się jeszcze bardziej efektywne. Osobiście części nie mam zamiaru wykonywać, ale wiele z nich mnie zainteresowało, a są tak skonstruowane, że spokojnie można pokusić się o personalizację.
'Dziennik uważności' dopełniają ilustracje, które są proste i jednokolorowe. Próbowałam kilka razy wykonać ćwiczenia i zdziwiłam się, jak pozwoliły mi się one wyciszyć – wystarczyło tylko trochę chęci. Obrazki znajdujące się przy każdym ćwiczeniu częściowo też pomagały w uspokojeniu się i nie rozpraszały, dzięki czemu doskonale spoiły całość. 'Dziennik uważności' to minimalistyczna forma, która została wypełniona wartą uwagi treścią i swojego rodzaju przesłaniem. Sama książka nie czyni cudów i nie zmieni naszego życia, ale moim zdaniem warto skorzystać ze wskazówek w niej zawartych.
W ostatni weekend w jednym z telewizyjnych magazynów śniadaniowych usłyszałam coś, co mnie zastanowiło. Nie jestem w stanie przytoczyć dokładnie słów gościa programu, ale mówił o tym, że czasami w ciągu jednego dnia odbieramy więcej informacji, niż człowiek żyjący w średniowieczu przez całe życie. Jestem w stanie uwierzyć, że tak jest w rzeczywistości. Informacje są łatwo dostępne i wręcz atakują nas z każdej strony, a i tak mamy wrażenie, że ciągle wiemy za mało (a przynajmniej ja tak mam). Oczywiście, że nie mamy co się porównywać z ludźmi średniowiecza, ale przecież jakoś żyli, więc jeżeli zrobimy sobie trochę przerwy od wszystkiego raz na jakiś czas, to nic się nie stanie. Mamy tylko jedno życie i warto cieszyć się pięknem chwili. Jeżeli nie wiecie do czego zacząć, 'Dziennik uważności' i zawarte w nim ćwiczenia z pewnością w tym pomogą.
Więcej moich opinii znajdziesz na: http://oczarowanaksiazkami.blogspot.com/
Pośpiech jest domeną naszych czasów. Wszyscy się gdzieś spieszymy. Cały czas pragniemy zdobyć jeszcze więcej informacji. Nigdy na nic nie mamy wystarczająco dużo czasu. Pytanie brzmi: czy to świat nas popędza, czy to my sami siebie próbujemy przegonić? Czy niejednokrotnie sami nie potęgujemy własnego stresu, którego i tak wokół nas nie brakuje? Może czasami warto na chwilę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ natury jestem choleryczką i bardzo szybko i bardzo często się denerwuję, próbuję jednak z tym walczyć. Dziennik uważności zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na piękne wydanie, ale liczyłam też po cichu, że sama treść wniesie coś w moje życie. Hmm… chyba rzeczywiście zaczynam przeginać z wiarą w moc poradników…
Książka Corinne Sweet to małe kompendium wiedzy na temat medytacji uważności, mającej pomóc nam osiągnąć spokój umysłu, wpłynąć na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne a przez to i na naszą rodzinę, karierę itd. Poradnik zawiera serię ćwiczeń medytacyjnych, które możemy stosować w zależności od sytuacji: początek dnia, długi dzień w pracy, nieporozumienia, kolejka bez końca itd. Wszystko opiera się na byciu tu i teraz, skupianiu się na rzeczach, o których na co dzień nie myślimy.
Książka od strony edytorskiej jest wspaniała. Niebanalny format przypominający szkolne zeszyty, piękne ilustracje i zachowanie spójnej, biało-turkusowej kolorystyki sprawia, że chcemy ją mieć w swojej biblioteczce, bez względu na jej treść. No właśnie, treść… Strasznie się zawiodłam. Być może wszystkie te ćwiczenia rzeczywiście mają sens i wpływają na poprawę naszego zdrowia i stanu ducha, ale… Po przeczytaniu całej książki, porady mogłabym streścić w kilku słowach: “oddychaj, skupiaj się na drobnych rzeczach, próbuj wizualizować sobie znikanie problemu, bla bla bla”. Nawet sam wstęp, w którym autorka wyjaśnia, dlaczego warto medytować, zupełnie mnie nie przekonał. Zaczęłam czytać niedawno Calm, kolejną książkę poświęconą uważności, i jej forma i treść przemawia do mnie dużo bardziej, niż poradnik Corinne Sweet.
Nie mam pojęcia, co jeszcze napisać na temat Dziennika uważności. Oprócz pięknego wyglądu, nie widzę żadnych powodów, żeby mieć go w swojej biblioteczce i polecać innym.
Werdykt: NOT TO READ
Z natury jestem choleryczką i bardzo szybko i bardzo często się denerwuję, próbuję jednak z tym walczyć. Dziennik uważności zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na piękne wydanie, ale liczyłam też po cichu, że sama treść wniesie coś w moje życie. Hmm… chyba rzeczywiście zaczynam przeginać z wiarą w moc poradników…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Corinne Sweet to małe kompendium wiedzy...
http://ruderude-czyta.blogspot.com/2016/05/120-dziennik-uwaznosci-corinne-sweet.html
_______________
Dziennik uważności to niewielki, przecudownie wydany, zbiór propozycji zachowań w poszczególnych sytuacjach przydarzających się każdemu z nas niemal codziennie. Sugestie pochodzące bezpośrednio od autorki, która jest psycholożką i psychoterapeutką na co dzień zajmującą się tematem uważności, mają pomóc czytelnikom w wypracowaniu spokoju umysłu i ducha oraz nabyciu umiejętności wyzbywania się niepotrzebnego stresu z naszego życia.
Zdecydowanie największym atutem tego dziennika są cudowne, wiosenno-letnie grafiki, znajdujące się wewnątrz, które nadają pozycji ogromnej lekkości i sprawiają, że jeszcze chętniej, jeszcze bardziej łapczywie po nią sięgamy. Dodatkowo wyeksponowane cytaty, będące idealnym dopełnieniem treści książki, sprawiają, że skupiamy się na jednym, konkretnym temacie. Oprawa dziennika została wykończona w bardzo staranny sposób – pojawiają się piękne, błyszczące się napisy – które z pewnością przekonają nie jedną okładkową srokę do zakupu.
Jeżeli chodzi o treści prezentowane przez Corinne Sweet – kompletny zawód. Książka składa się z około 220 stron, z czego jedna połowa to grafiki i cytaty (ta część oczywiście na plus), a druga połowa to tekst – wałkowany cały czas ten sam schemat, te same ćwiczenia, te same sposoby –odpowiednie oddychanie sposobem na wszystkie bolączki. Dla kogoś, kto jest osobą niecierpliwą, pragnącą czytania nowych, nie powtarzanych treści, dziennik będzie udręką. Osobiście nawet nie próbowałam wykonywać polecanych przez autorkę ćwiczeń, bo kilku głębszych wdechach i opanowaniu myśli po prostu bym usnęła.
Dziennik uważności zdecydowanie sprawdzi się u osób opanowanych i systematycznych, które praktykują medytację, wieżą w jej skuteczność i, co najważniejsze, starają się opanować stres pojawiający się w życiu. Ćwiczenia są bardzo uniwersalne, więc można wykonywać je dosłownie wszędzie. Ja dziennik wykorzystam jako miejsce do zbierania ciekawych cytatów, myślę, że całkiem nieźle wkomponują się w grafiki i nadrukowane cytaty.
http://ruderude-czyta.blogspot.com/2016/05/120-dziennik-uwaznosci-corinne-sweet.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to_______________
Dziennik uważności to niewielki, przecudownie wydany, zbiór propozycji zachowań w poszczególnych sytuacjach przydarzających się każdemu z nas niemal codziennie. Sugestie pochodzące bezpośrednio od autorki, która jest psycholożką i psychoterapeutką na co dzień zajmującą się...
W dzisiejszym zabieganym świecie, przeładowanym informacją, w którym ciągle gdzieś nas gna, ktoś lub coś goni, rzadko mamy czas na chwilę oddechu. A to błąd. Bo nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ta właśnie chwila jest potrzebna nie tylko w sensie mentalnym, ale przede wszystkim fizycznie. Ciało może zacząć się buntować, a to krok do najgorszych chorób cywilizacyjnych.
Zapraszam na całą recenzję na:
http://nietypowerecenzje.blox.pl/2016/06/8222Dziennik-uwaznosci8221-Corinne-Sweet-i.html
W dzisiejszym zabieganym świecie, przeładowanym informacją, w którym ciągle gdzieś nas gna, ktoś lub coś goni, rzadko mamy czas na chwilę oddechu. A to błąd. Bo nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ta właśnie chwila jest potrzebna nie tylko w sensie mentalnym, ale przede wszystkim fizycznie. Ciało może zacząć się buntować, a to krok do najgorszych chorób...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pamiętaj, i w nieszczęściu zachowaj spokój umysłu”.
Żyjemy w czasach, w których pośpiech, stres, chaos to nieodzowne elementy codzienności, toteż Corrinne Sweet postanowiła wyjść naprzeciw osobom zabieganym, sfrustrowanym, przeciążonym negatywnymi emocjami oraz brakiem czasu na chwilę refleksji. W tym celu stworzyła Dziennik uważności, którego meritum jest uzyskanie wewnętrznej harmonii — uspokojenie rozbieganych myśli, obniżenie poziomu stresu, poprawy zdolności koncentracji, wyciszenie, zupełne rozluźnienie i uwolnienie od wszelkich napięć, czy też pełnej akceptacji samego siebie.
Corrinne Sweet jest psycholożką, psychoterapeutką i autorką poradników. Jako dziennikarka radiowa i telewizyjna stała się autorytetem w dziedzinie rozwoju osobistego. Uważność to jeden z jej obszarów zainteresowań. Co wedle autorki składa się na pojęcie uważności? Przede wszystkim całkowite skupienie na TU i TERAZ, dostrzeżenie wszystkiego, co składa się na ten moment — to umiejętność koncentracji uwagi na teraźniejszości. Według Corrinne Sweet, uważność wymaga dużego nakładu pracy, determinacji i praktyki. Niniejszy poradnik stanowi zbiór sugestii, ćwiczeń i inspirujących cytatów, mających pomóc osiągnąć najwyższy stan koncentracji, uzyskać wewnętrzną równowagę — poprawić stan fizyczny i psychiczny naszego ciała i umysłu.
Autorka prezentuje technikę mindfulness, opartą na pełni obecności, która stanowi odrębny rodzaj uwagi — świadomej, czyli skierowanej na aktualną chwilę. Jest to swoista forma medytacji, wywodząca się z tradycji Wschodu i Zachodu, odwołująca się do techniki buddyjskiej, a także jogi. Metody te pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy, tym samym osiągnąć pełną harmonię, akceptację własnych uczuć i myśli, dzięki której zacznie towarzyszyć nam spokój i pewność siebie. Osoby zainteresowane zgłębieniem wspomnianej techniki odsyłam do Dziennika uważności Corrinne Sweet.
Rzadko sięgam po poradniki, jednak dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis w moje ręce trafił Dziennik uważności, który równał się z nowym wyzwaniem, dał swego rodzaju doświadczenie, pozwolił spojrzeć na otaczającą rzeczywistość odrobinę innym okiem. Niniejszy poradnik bez wątpienia przyciąga uwagę subtelną szatą graficzną, a jego mały format pozwala na korzystanie z niego w każdej chwili. Dodatkowo dzięki wolnym stronom można w nim zamieszczać własne spostrzeżenia i refleksje, zawiera też inspirujące i cenne cytaty, a także wiele ilustracji, które koją oko, wyzwalając spokój i wewnętrzną równowagę. Same ćwiczenia wydają się bardzo powtarzalne i schematyczne, polegają głównie na wygospodarowaniu z ciągu dnia wolnej chwili, zamknięciu oczu, głębokim oddechu, spojrzeniu w głąb siebie — koncentracji na tu i teraz. Mnie taka forma natężenia uwagi nie do końca przekonuje, jestem osobą, prowadzącą dosyć spontaniczny, chwilami chaotyczny tryb życia i chociaż bywa on odrobinę uciążliwy, rodzi szereg kuriozalnych sytuacji, to jednak nie czuję nadmiernej frustracji, wszystko w granicach normy — uważam się za osobę szczęśliwą i spełnioną — nie mam potrzeby w znaczący sposób wpływać na swój obecny byt bowiem od dawna stosuję zasadę Tu i Teraz, po co komplikować sobie życie? Niemniej jednak jeśli lubicie tego typu publikacje, Waszemu życiu towarzyszy stres i frustracja, poszukujecie metod na koncentrację i wewnętrzną harmonię — koniecznie sięgnijcie po Dziennik uważności, być może ten zbiór porad pozwoli odmienić Wasze istnienie i zdobyć zamierzone cele.
Atrakcyjnym i nieodzownym uzupełnieniem Dziennika uważności Corinne Sweet jest Kolorowanka uważności Emmy Farrarons, która także ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis. Kolorowanka obejmuje mnóstwo ciekawych, inspirujących ilustracji, stanowiących nie lada wyzwanie amatorom twórczej formy relaksu. Obrazki są pomysłowe, zajmujące, wymagają cierpliwości, czasu i skupienia bowiem zawierają mnóstwo szczegółowych, misternych detali, stanowiących niemałe wyzwanie, tym samym wyzwalają twórczą fantazję. Mimo drobiazgowości pozwalają się odstresować, oderwać myśli od trosk i problemów dnia codziennego. Niewątpliwie pomagają wyżyć się artystycznie, czy przywołać wspomnienia z dzieciństwa.
Stale, gdzieś biegamy, żyjemy w pędzie z wiecznym deficytem na wolny czas — przyznaję, iż dawno nie znalazłam chwili na tego typu zabawę — tymczasem za pośrednictwem Wydawnictwa Insignis kolorowanka trafiła także w moje ręce. Absolutnie nie żałuję, bo chociaż trudno było porzucić codzienne obowiązki, to jednak się zmobilizowałam i dzięki temu cofnęłam pamięcią do lat dzieciństwa, w którym malowanie stanowiło przewodni i ulubiony motyw zabaw. Miło było wrócić do tych beztroskich momentów, które bez wątpienia przywołuje niniejsza forma wykorzystania wolnego czasu. Znakomity sposób na relaks i dobrą zabawę! Zaletą Kolorowanki uważności jest jej nieduży format, który pozwala swobodnie korzystać z niej w każdym miejscu. Kolorowanie daje też możliwość wspólnej zabawy z dzieckiem — taka forma oderwania od prozaicznych czynności, stanowi ważny i cenny atut! Polecam!
Moja ocena Kolorowanki uważności - 7,5/10
„Życie nie jest skomplikowane. To my jesteśmy skomplikowani.
Życie jest proste, dlatego najlepsze są proste rozwiązania”. (Oskar Wilde)
„Pamiętaj, i w nieszczęściu zachowaj spokój umysłu”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyjemy w czasach, w których pośpiech, stres, chaos to nieodzowne elementy codzienności, toteż Corrinne Sweet postanowiła wyjść naprzeciw osobom zabieganym, sfrustrowanym, przeciążonym negatywnymi emocjami oraz brakiem czasu na chwilę refleksji. W tym celu stworzyła Dziennik uważności, którego meritum jest uzyskanie...
Kiedy dostałam w swoje ręce "Dziennik uważności", to najpierw zachwyciłam się jego wyglądem. Dużo wolnego miejsca, biało-niebieska kolorystyka, interesujące cytaty i ciekawe rady. Od patrzenia na książkę zaczynam się mniej stresować, a techniki medytacji i wyjaśnienia jak się zrelaksować pozwoliły mi lepiej poznać świat. Kiedyś byłam wiecznie zabiegana i nie zauważałam tego, co mnie otacza, a teraz potrafię się cieszyć każdą chwilą. Nawet jak bolał mnie ząb (wiem, że dla niektórych może to brzmieć głupio), ale wykorzystałam technikę opisaną na pierwszych stronach i co? Jak ręka odjął. Po bólu nie było ani śladu. To nie jest książka, którą czyta się szybko, wręcz nakazane jest czytanie jej powoli. Mamy w niej opisane sytuacje, które zdarzają się każdemu i nie da rady po prostu przetestować tego wszystkiego w jeden dzień.
http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2016/06/89-dziennika-uwaznosci-i-kolorowanka.html
Kiedy dostałam w swoje ręce "Dziennik uważności", to najpierw zachwyciłam się jego wyglądem. Dużo wolnego miejsca, biało-niebieska kolorystyka, interesujące cytaty i ciekawe rady. Od patrzenia na książkę zaczynam się mniej stresować, a techniki medytacji i wyjaśnienia jak się zrelaksować pozwoliły mi lepiej poznać świat. Kiedyś byłam wiecznie zabiegana i nie zauważałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk obie książki, wydawało mi się że mam w nich małe cudeńka. Są one malutkie i bardzo miłe w dotyku, a poza tym ich wykonanie jest bardzo precyzyjne. Dodatkowo podobają mi się ich okładki. ich stonowana i delikatna kolorystyka. Całość tworzy ładnie dobraną kompozycję.
Skupiając się na "Dzienniku uważności", muszę przyznać, że jest on bardzo przydatną i wartościową książką. Znajdują się tu m'in sposoby na to jak uporządkować przestrzeń dookoła siebie, znaleźć w ciągu dnia kilka chwil na własne przyjemności, czy zrelaksować się przy najprostszych codziennych obowiązkach. Nie da się? Ja myślę że to się może udać. Potrzeba tylko odpowiedniej motywacji do działania. A tutaj jest również jej źródło. Oczywiście wszystko jest opatrzone bardzo stylowymi i minimalistycznymi grafikami, a co kilka stron występuje interesujący cytat. Niestety miałam wrażenie, że troszkę papieru zostało zmarnowane na pozostawienie ich pustych bądź, napisanie na nich tylko owego cytatu.
"Kolorowanka uważności" na pierwszy rzut oka podobnie jak Dziennik zachwyca okładką i prezentuje się bardzo pozytywnie. Zróżnicowane wzory i obrazki do kolorowania przyciągają uwagę, a dołączone do tego
kredki są dość funkcjonalne o standardowych kolorach. Niestety, kiedy bardziej przyjrzałam się owej kolorowance, zauważyłam jej kilka wad. Po pierwsze, kilka stron zawierało dość pretensjonalne i nieciekawe, jak kwadraty, trójkąty czy fale na całej stronie nie tworzące żadnych konkretnych wzorów. Nie podobało mi się to, gdyż pokolorowanie ich nie sprawiało wielkiej przyjemności i nie pobudzało kreatywności. Na szczęście większą część zajmowały różnego rodzaju obrazki i doodle. Poza tym przy kolorowaniu stron tuż przy miejscu łączenia książki był niemały problem. Nie chcąc jej nadmiernie zniszczyć, nie byłam w stanie dotrzeć we wszystkie miejsca kredkami.
Obie publikacje w tym świetle wypadają jak najbardziej pozytywnie. Wnoszą do życia radość, pozytywną energię oraz mogą zmienić codzienną rutynę w celebrowane daru jakim jest dzień. Propozycja czytelnicza na plus!
Kiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk obie książki, wydawało mi się że mam w nich małe cudeńka. Są one malutkie i bardzo miłe w dotyku, a poza tym ich wykonanie jest bardzo precyzyjne. Dodatkowo podobają mi się ich okładki. ich stonowana i delikatna kolorystyka. Całość tworzy ładnie dobraną kompozycję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkupiając się na "Dzienniku uważności", muszę przyznać, że jest on...
Nietypowa książka!
Znajdują się tu "ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji". Może nie ma w niej wiele tekstu, za to grafiki i cytaty są bardzo fajne. Puste miejsca można wykorzystać na swoje przemyślenia. Wydanie jest świetne i w błękitnym kolorze - który podobno uspokaja :D.
Mi się podoba!
Nietypowa książka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnajdują się tu "ćwiczenia, które pomogą ci odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji". Może nie ma w niej wiele tekstu, za to grafiki i cytaty są bardzo fajne. Puste miejsca można wykorzystać na swoje przemyślenia. Wydanie jest świetne i w błękitnym kolorze - który podobno uspokaja :D.
Mi się podoba!
Mała ciekawostka o mnie - z natury jestem spokojna. Nie lubię hałasu, zbyt wysokich dźwięków czy harmidru. Nigdy nie rozumiałam powszechnego pośpiechu, stresu i niepotrzebnych nerwów. Dlatego właśnie zainteresował mnie Dziennik Uważności, czyli zbiór ćwiczeń i cytatów, które mają nam pomóc odnaleźć spokój wewnątrz nas samych. Z reguły jestem przeciwna nie-książkom typu Zniszcz ten dziennik, jednak tym razem postanowiłam spróbować i dać im szansę. Czy był to jednak dobry wybór?
Chciałabym zacząć od plusów tegoż dziennika. Po pierwsze, minimalistyczne, utrzymane w chłodnych barwach wydanie cieszy oko - idealnie wpasowuje się w treść naszego poradnika. Po drugie, jest bardzo lekki i poręczny, dzięki czemu możemy go zawsze mieć przy sobie. I po trzecie, przypomina nam, że niezależnie w jak negatywnej czy stresującej sytuacji się znajdziemy, zawsze powinniśmy wziąć kilka głębokich wdechów i spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Teraz czas na minusy, które niestety przeważają. Obok cytatów czy ćwiczeń znajdziemy naprawdę wiele pustych miejsc - rozumiem, iż ma nam służyć do notatek, jednak uważam, iż jest go stanowczo za dużo. Kolejnym negatywnym aspektem dziennika, jest jego powtarzalność. Praktycznie w każdej sytuacji radzi nam to samo - oddal się od źródła swoich dolegliwości, usiądź wygodnie, poczuj swoje ciało (koniecznie sprawdź czy nic cię nie boli, czy nie jesteś głodny lub spragniony), i punkt obowiązkowy - oddychaj głęboko. Z jednej strony sądzę, iż ochłonięcie i powolne oddychanie jest rzeczywiście pomocne, z drugiej zaś nie wydaje mi się, aby istniała potrzeba wydania całej książki dotyczącej właśnie tej metody.
Podsumowując - nie polecam. To raczej zbędny poradnik, z którego wiele się nie nauczycie. Jeśli jednak naprawdę macie problemy z relaksem czy koncentracją, takie luźne i spokojne ćwiczenia mogą wam pomóc. Dlatego nie powiem wam czy kupić go czy nie - o tym musicie zadecydować sami.
Mała ciekawostka o mnie - z natury jestem spokojna. Nie lubię hałasu, zbyt wysokich dźwięków czy harmidru. Nigdy nie rozumiałam powszechnego pośpiechu, stresu i niepotrzebnych nerwów. Dlatego właśnie zainteresował mnie Dziennik Uważności, czyli zbiór ćwiczeń i cytatów, które mają nam pomóc odnaleźć spokój wewnątrz nas samych. Z reguły jestem przeciwna nie-książkom typu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Uważność to dostrzeganie wszystkiego, co składa się na ten moment. To umiejętność koncentrowania się na teraźniejszości (...) Na TU I TERAZ "
Czy potrafimy zatrzymać się na chwilę żyjąc na najwyższych obrotach? Czy jesteśmy w stanie zrobić coś, żeby stres, presja czasu i codzienna pogoń, jakie towarzyszą nam na każdym kroku, nie wyrządzały nam krzywdy? Wielu z nas żyje w napięciu, boryka się z różnymi wyzwaniami, przeszkodami, które musi eliminować. Uczniowie stresują się przed kartkówkami i sprawdzianami, studenci obawiają się egzaminów, dorośli są oceniani przez swoich szefów, zmęczeni rutyną nie potrafią wyrwać się z codziennego kieratu.
A jednak możemy sobie pomóc na własną rękę i to dosłownie, ale o tym za chwilę. Sposobem na to, aby odnaleźć spokój i harmonię w każdej sytuacji naszego życia jest pewna niewielka książka, która miała swą premierę 27 kwietnia 2016 r. za sprawą Wydawnictwa Insignis. Jest to "Dziennik uważności" autorstwa Corinne Sweet - psycholog, psychoterapeutka i autorka poradników w dziedzinie rozwoju osobistego).
Nierozerwalnym elementem zaproponowanej terapii uważności dla osób zabieganych, zestresowanych i zmęczonych codziennością jest poręczna "Kolorowanka uważności", w której znajdują się rysunki i wzory zaproponowane przez francuską ilustratorkę i graficzkę Emmę Farrarons. Mając dostęp do różnorodnych, misternych i uroczych ilustracji możemy ćwiczyć naszą uważność, czyli podjąć próbę skupienia się na chwili obecnej, owej tu i teraz. Dlatego wspomniałam na początku, że możemy sobie pomóc własną ręką. Koncentracja na kolorowaniu, wypełnianiu różnych kształtów, podziwianie efektów naszej twórczości to droga do ćwiczenia uważności.
Wróćmy jednak do "Dziennika uważności". Ta niewielka książka wypełniona różnymi ćwiczeniami stanowi swoisty przewodnik, którego podstawowe zadanie sprowadza się do nauczenia nas cierpliwości, uspokojenia naszego umysłu i zadbania o zdrowie psychiczne i fizyczne. Nie ulega przecież wątpliwości, że obie sfery są ze sobą powiązane. Czy zdarzało się wam odczuwać dyskomfort po całym dniu pracy, na przykład nadmierne napięcie mięśni, bóle kręgosłupa, problemy z koncentracją uwagi i bezsenność? Dla mnie były to normalne sytuacje, ale ponieważ codzienne obowiązki narzucały mi swoją wolę nie miałam czasu, aby podjąć jakiekolwiek działania, które skutecznie mogłyby się temu wszystkiemu przeciwstawić. Przecież byłam zbyt zajęta, próbując koncentracji na prostych sprawach łapałam się na tym, że moje myśli pędzą szaleńczo i bez kontroli.
A najważniejsza jest cierpliwość i regularność. I właśnie te dwie cechy możemy kształtować za pomocą zbioru prostych metod z techniki mindfulness, które pomogą nam osiągnąć skupienie, harmonię i wewnętrzny spokój w każdej sytuacji, która nas spotyka.
"Dziennik uważności" nie jest przemądrą książką, która zasypie nas cudownymi receptami na szczęście. Proponuje nam zbiór prostych ćwiczeń, trochę ciekawych cytatów, ilustracje wykonane przez Marcię Mihotich i puste strony przeznaczone na nasze notatki. Format książki sprzyja temu, by mogła nam ona towarzyszyć w każdym momencie dnia.
A wszystko rozpoczyna się sytuacją skądinąd znaną i typową dla każdego z nas, czyli codziennym porannym prysznicem. Czy skupialiście się kiedyś na czynnościach towarzyszących porankom przed pracą? Czy umieliście cieszyć się zwyczajnym spacerem w ciągu dnia? Kto z was zwracał uwagę na kolor nieba, kształty chmur, ilość okien w mijanych budynkach? To właśnie jedno z ćwiczeń uważności - koncentracja na widokach, zapachach i odgłosach.
"Zwróć swą twarz ku słońcu, a cień zostanie w tyle" przysłowie maoryskie
Poza codziennymi czynnościami warto zwrócić uwagę na to, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, jak opanować stres związany z długim dniem spędzonym w pracy, nieporozumieniami z bliskimi, problemami ze snem, podejmowaniem decyzji, rozczarowaniami i cierpieniem.
Ważne jest, by spróbować stworzyć sobie bezpieczną przestrzeń, ale również dzielić się nią z innymi ludźmi. Ponieważ:
"Życie nie jest skomplikowane. To my jesteśmy skomplikowani. Życie jest proste, dlatego najlepsze są proste rozwiązania" Oskar Wilde
Myślę, że książka "Dziennik uważności" może przynieść wiele korzyści, ponieważ każdy z nas może spróbować być świadomym tego, co robi na na co dzień. Dobrym krokiem, aby zapomnieć o stresie i odprężyć się każdego dnia jest wspomniana już oryginalna "Kolorowanka uważności".
"Uważność to dostrzeganie wszystkiego, co składa się na ten moment. To umiejętność koncentrowania się na teraźniejszości (...) Na TU I TERAZ "
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy potrafimy zatrzymać się na chwilę żyjąc na najwyższych obrotach? Czy jesteśmy w stanie zrobić coś, żeby stres, presja czasu i codzienna pogoń, jakie towarzyszą nam na każdym kroku, nie wyrządzały nam krzywdy? Wielu z nas żyje w...
W Dzienniku uważności autorka przedstawia techniki mindfulness, które możemy trenować podczas codziennych czynności - porannego prysznica, zmywania naczyń, stania w długiej kolejce. Podpowiada jak odnaleźć spokój w chwilach, które wzbudzają stres czy rozdrażnienie. Radzi jak unikać powtarzających się sporów, poradzić sobie ze stratą czy też frustracjami. Uczy spoglądania na świat z innej perspektywy, doceniania błahostek i zauważania piękna w najbliższym otoczeniu. To wszystko w połączeniu ze stonowanymi, minimalistycznymi ilustracjami i wartościowymi cytatami tworzy spójną całość. Między tekstem, ilustracją i cytatem przewija się ogromna ilość pustych stron - rozumiem, że jest to miejsce na notatki ale czy naprawdę potrzeba go aż tyle?
Jeśli chodzi o sam tekst... przyznaję bez bicia - liczyłam na coś więcej. Odniosłam wrażenie, że wystarczy poczuć swoje ciało, ugiąć kolana, oddychać głęboko i równomiernie aby poczuć się lepiej i rozwiać wszelkie problemy... ah!, no i koniecznie musicie wyposażyć się z tabliczkę na drzwi z napisem "Nie przeszkadzać" :D Mimo wszystko, to wcale nie jest takie proste jak może się wydawać. Skupienie uwagi na swoim ciele i oczyszczenie myśli może stanowić spory problem i z pewnością wymaga systematycznych ćwiczeń.
Myślę, że Dziennik uważności będzie doskonałym poradnikiem dla osób cierpliwych lub tych, którzy pragną nauczyć się cierpliwości. Wtedy jednak ważne są determinacja i silna motywacja - ciężko zmusić się do codziennych ćwiczeń. W moim przypadku wygrywa zniecierpliwienie. Będę próbować dalej, może w końcu uda mi się wyciszyć, być tu i teraz.
http://www.mawreads.pl/2016/05/dziennik-uwaznosci-corinne-sweet.html
W Dzienniku uważności autorka przedstawia techniki mindfulness, które możemy trenować podczas codziennych czynności - porannego prysznica, zmywania naczyń, stania w długiej kolejce. Podpowiada jak odnaleźć spokój w chwilach, które wzbudzają stres czy rozdrażnienie. Radzi jak unikać powtarzających się sporów, poradzić sobie ze stratą czy też frustracjami. Uczy spoglądania na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż po kilku zdaniach umieszczonych na początku można sobie zdać sprawę, jak bardzo „Dziennik uważności” jest niesamowity. W tym przypadku nie trzeba przeczytać całej książki, aby poczuć się lepiej, wystarczy jej fragment, na przykład jedna strona dziennie. „Dziennik uważności” jest przeznaczony dla osób w każdym wieku, zawiera porady przydatne dla stresujących się ludzi, dla uczniów bojących się pisać sprawdziany i mających problemy z nauką, dla dorosłych, którzy są zabiegani i nie mają na nic czasu. Osobom z chorobami nowotworowymi może pomóc zrozumieć to, co się z nimi dzieje i pogodzić się z tym. Pomaga też odnaleźć radość w życiu nawet wtedy, gdy myślimy, że wszystko się kończy.
Czytając, można się z niego dowiedzieć, jak bardzo ważna jest świadomość tego, co się dzieje wokół nas. Są w nim słowa wypowiedziane przez mądrych ludzi, cytaty, które potrafią nas zmotywować i umocnić.
W środku, oprócz porad i cytatów, znajdują ilustracje dopasowane do danego tematu. Pomagają w wyobrażeniu sobie tego, co jest na sąsiadującej stronie. Jest też sporo miejsca na własne przemyślenia, rysunki i uwagi. Książka ma poręczny format, łatwo zmieści się w torebce, plecaku i można ją zabrać wszędzie. Możesz ćwiczyć, jadąc do pracy, szkoły, na wakacje, a także w wolnej chwili, u fryzjera, na ławce w parku albo gdzieś, gdzie czujesz się bezpiecznie.
Całość jest utrzymana w białym oraz błękitnym kolorze, a niebieski, jak wiadomo, jest symbolem spokoju, więc kolorystyka potrafi także pozytywnie wpłynąć na ból i wywołać odprężenie.
Polecam tę książkę wszystkim ludziom, a szczególnie tym, którzy czują się zestresowani, zagubieni, mają problemy z zasypianiem oraz wiele innych. Dzięki wykonywaniu ćwiczeń zawartych w tej książce, możecie poczuć się dużo lepiej niż zazwyczaj. Pomogą one się wam skupić oraz doceniać drobne rzeczy, nawet takie, których nie widać na pierwszy rzut oka.
Oprócz „Dziennika uważności” została też wydana „Kolorowanka uważności”, która również pomaga w odstresowaniu, tylko w sposób bardziej artystyczny. Są do niej dołączone kredki, ale niestety dość twardo się nimi rysuje, dlatego też polecam zakupić inne, którymi łatwiej będzie wypełniać wyżej wymienione książkę i kolorowankę. :)
link do bloga: basiek-czyta.blogspot.com
Już po kilku zdaniach umieszczonych na początku można sobie zdać sprawę, jak bardzo „Dziennik uważności” jest niesamowity. W tym przypadku nie trzeba przeczytać całej książki, aby poczuć się lepiej, wystarczy jej fragment, na przykład jedna strona dziennie. „Dziennik uważności” jest przeznaczony dla osób w każdym wieku, zawiera porady przydatne dla stresujących się ludzi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFragment recenzji: "Trochę dziwnie się czuję. Na kilka dni faktycznie mogłem się zresetować, zwolnić tempa, a przede wszystkim nauczyć się doceniać rzeczy z pozoru błahe i widzieć w nich dużo więcej piękna, niż mają na zewnątrz..."
Źródło: http://marcinkaminski.pl/dziennik-uwaznosci/
Fragment recenzji: "Trochę dziwnie się czuję. Na kilka dni faktycznie mogłem się zresetować, zwolnić tempa, a przede wszystkim nauczyć się doceniać rzeczy z pozoru błahe i widzieć w nich dużo więcej piękna, niż mają na zewnątrz..."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŹródło: http://marcinkaminski.pl/dziennik-uwaznosci/
Postanowiłam przeczytać kilka poradników i aby zachować harmonię przeczytałam coś dla ciała, piękna i dzisiaj właśnie skończyłam coś dla "ducha".
Przeczytałam książkę "Dziennik uważności" Corinne Sweet... czego się spodziewałam? Czegoś nowego... czegokolwiek czego nie wiedziałam ze strefy świadomości... niestety nic nowego nie znalazłam w tej pozycji a do tego mam tak negatywne uczucia względem niej... wszechobecne obrazki, brak numeracji stron (to mi na prawdę przeszkadzało!), pół strony tekstu dotyczącego książki na 3/4 strony (obrazki, cytaty i puste przestrzenie na stronach) no i najgorsze... miałam wrażenie, że to "bełkot nawiedzonego"... szkoda... liczyłam na coś ciekawzego.
Postanowiłam przeczytać kilka poradników i aby zachować harmonię przeczytałam coś dla ciała, piękna i dzisiaj właśnie skończyłam coś dla "ducha".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam książkę "Dziennik uważności" Corinne Sweet... czego się spodziewałam? Czegoś nowego... czegokolwiek czego nie wiedziałam ze strefy świadomości... niestety nic nowego nie znalazłam w tej pozycji a do tego mam tak...