Zabrałam się za tą książkę, ponieważ liczyłam, że będzie dla mnie miłym i niezobowiązującym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi tytułami. Niestety rozczarowałam się już po pierwszych stronach.
Po pierwsze - język. Tak się składa, że czytałam książkę po angielsku, dzięki czemu doświadczyłam okropnego stylu pisania autora w oryginale. Chaotyczne, bezsensowne rozważania głównego bohatera, których konkluzja sprowadzała się najczęściej do "whatever" lub "it doesn't matter" zapychały praktycznie co drugi akapit. Wszelkie opisy, czy to wyglądu Candy czy jakiejkolwiek akcji były płaskie, nudne i powtarzające się, a do tego miejscami wręcz niesmaczne, musiałam się zmuszać, żeby nie omijać zdań, kiedy znów pojawiały się wzmianki o jej skórze.
Fabuła była według mnie kompletnie absurdalna. Same nierozsądne decyzje, poza tym zupełny brak realizmu w zachowaniu i sposobie myślenia postaci. Relacje Joe z otaczającymi go ludźmi wydawały mi się sztuczne i płaskie, zwłaszcza z siostrą. Główni bohaterowie nie mieli za gorsz charakteru, Candy była po prostu "tą ładną dziewczyną z problemami", natomiast Joe nie posiadał ani jednej indywidualnej cechy, cały jego charakter sprowadzał się do chorej obsesji na punkcie Candy. Właśnie - obsesji. Nikt mi nie wmówi, że ta książka miała cokolwiek wspólnego z miłością, uczucia chłopaka do tytułowej bohaterki zdecydowanie bardziej przypominały niezdrową fascynację, którą wypadałoby leczyć. Wątpię czy normalny i zdrowy na umyśle nastolatek całkowicie zignorowałby swój zespół dla dziewczyny, którą widział na oczy tylko raz albo byłby przekonany, że jest w stanie na własną rękę wyleczyć ową dziewczynę z uzależnienia od heroiny.
W dużym skrócie - nie spodziewałam się tak ogromnej dawki absurdu po książce, która teoretycznie miała być realistyczna i życiowa. Raczej już do tego nie wrócę.
Zabrałam się za tą książkę, ponieważ liczyłam, że będzie dla mnie miłym i niezobowiązującym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi tytułami. Niestety rozczarowałam się już po pierwszych stronach.
Po pierwsze - język. Tak się składa, że czytałam książkę po angielsku, dzięki czemu doświadczyłam okropnego stylu pisania autora w oryginale. Chaotyczne, bezsensowne rozważania...
"Candy" to powieść, która zupełnie wychodzi poza ramy typowej literatury młodzieżowej o przesłodzonej miłości nastolatków, od której momentami aż mdli.
Jest to powieść o uzależnionej od heroiny dziewczynie, która tkwi w szponach swojego alfonsa Iggy'ego. Pewnego dnia w Londynie na stacji Kings Cross jej losy przeplatają się z losami Joe Beck'a, chłopca należącego do zespołu "The Katties". Joe zauroczył się Candy do tego stopnia, że nie ustaje w staraniach, by spotkać się z nią ponownie, a gdy poznaje prawdę o niej, postanawia jej pomóc wrócić do dawnego życia, sprzed Iggy'ego i uzależnienia od narkotyków; co - jak możemy się domyślać - wcale nie jest łatwe.
Książkę czyta się przyjemnie mimo tematyki, którą autor porusza. Napisana jest lekko i momentami trzyma w napięciu. Polecam, gdybyśmy ktoś miał ochotę przeczytać coś "ambitniejszego" o relacjach nastolatków ;)
"Candy" to powieść, która zupełnie wychodzi poza ramy typowej literatury młodzieżowej o przesłodzonej miłości nastolatków, od której momentami aż mdli.
Jest to powieść o uzależnionej od heroiny dziewczynie, która tkwi w szponach swojego alfonsa Iggy'ego. Pewnego dnia w Londynie na stacji Kings Cross jej losy przeplatają się z losami Joe Beck'a, chłopca należącego do...
"Candy" to obraz brutalnej rzeczywistości z jaśniejszymi przebłyskami. Zamknięty krąg prostytucji nastolatki z dobrego domu; cierpienie i bezradność wobec uzależnienia fizycznego i psychicznego; mroczne strony miasta; obsesja prowadząca do tragedii; typowe problemy dorastania, akceptacji i wsparcia grupy i rodziny. No i wątek nastoletniego zauroczenia z gratisowym ratunkiem od życiowego bagna...
Zainteresowała mnie ta książka i nie oceniam jej w ogólnym rozrachunku źle. Ponarzekam bardziej ze względu czepialstwa i może tego, że już wyrosłam nieco z młodzieżówek i powieści ya (mimo że wciąż je czytam).
Narracja Joego jest średnia. Pojawiało się notorycznie za dużo przemyśleń chłopaka, jego rozterek, takiego monologu wewnętrznego. W książce są rozdziały, które praktycznie prawie całe składają się z opisów odczuć i planów bohatera. Paradoksalnie nie było to coś, co pomagało mi być bliżej niego i wczuć się w tą postać. Fabuła i akcja spowalniały i niestety stawały się momentami mocno odrealnione. Czytając miałam chęci przewinięcia naciąganych fragmentów. Gdyby nie to + rozwinięcie poważnych wątków w tej książce zamiast bardzo ogólnego i oczywistego podejścia do tych spraw = byłoby super. Niestety czegoś tu brak, pan Brooks chyba trochę zmarnował pomysł. Tak czy inaczej warto przeczytać z poprawką na niedociągnięcia. Na plus też nasza polska okładka, chyba przyciągająca.
Czujecie się zachęceni do poznania historii Joego, Candy wraz z chwilą spędzoną w ciemniejszych zaułkach Londynu?
A poza konkurencją: Joe i Candy to nastolatkowie, mają ok. 15 lat. Akcja zdaje się dotyczyć dwudziestoparolatków. Panie Brooks, co tu się stało?
(*Moja opinia pochodzi z września 2018r. kiedy opublikowałam ją na swoim instagramie*)
ig: ksiazkowe_momenty
"Candy" to obraz brutalnej rzeczywistości z jaśniejszymi przebłyskami. Zamknięty krąg prostytucji nastolatki z dobrego domu; cierpienie i bezradność wobec uzależnienia fizycznego i psychicznego; mroczne strony miasta; obsesja prowadząca do tragedii; typowe problemy dorastania, akceptacji i wsparcia grupy i rodziny. No i wątek nastoletniego zauroczenia z gratisowym ratunkiem...
Kiedy Joe spotyka Candy na stacji w Londynie, wszystko się zmienia.
Jej oczy... jej figura, jej uśmiech...
Wraz z rosnącą fascynacją, chłopak przestaje być niewinny.
Candy wciąga go do swojego świata,
pełnego brutalności,
przemocy
i narkotyków.
Na Candy polowałam bardzo długo, w każdej bibliotece, którą odwiedziłam, pytałam o tę pozycję. Nigdzie nie mieli, dlatego dopiero teraz miałam przyjemność - nareszcie! - przeczytać Candy. Prawdopodobnie, gdybym poznała Kevina Brooksa z jego zimnym, smutnym i ponurym dziełem jakieś dwa lata temu, Candy dołączyłaby do grona moich najukochańszych powieści na świecie.
Nie mam na myśli nic złego, to nadal świetna książka, ale skoro jestem starsza... Widzę miejscową infantylność w narracji pierwszoosobowej, prowadzonej przez licealistę. Widzę bierność chłopaka i jego ciągłe niezdecydowanie, uwielbienie do różnorakich przemyśleń, co utrudnia mu prowadzenie dialogu z innymi ludźmi (tudzież postaciami literackimi). Mimo to, często słowa Joe zachwycają, pięknie łapią chwile, pełne uwielbienia dla tytułowej Candy, prostytutki uzależnionej od heroiny. Co więcej, Joe doskonale zdaje sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, bo już na początku powieści spotyka jej alfonsa.
Wyparcie chłopaka jest istotnym elementem całego splotu wydarzeń, bez którego ta historia nie mogłaby się zdarzyć.
Z każdą kartką, od pierwszego wejrzenia,
Czytelnik czuje narastającą fascynację bohatera osobą Candy.
Czuć jego zachwyt,
jego niewinne uczucie,
chęć zrozumienia,
niemoc i rozpacz.
Zaskoczyło mnie jak delikatnie autor postanowił opisać relację Joe i Candy, skupił się na wyniszczającym dziewczynę uzależnieniu. Kevin Brooks nie wynosi miłości dwójki młodych ludzi na piedestał, podkreśla, że dla Candy największą miłością jest ta do heroiny, dopiero później do Joe. Prawdziwość historii wstrząsa. Zwłaszcza, że autor poświęca uwagę też innym, pobocznym postaciom. Przez Candy Joe powoli traci kawałki swojego życia, a może stracić jeszcze więcej...
Dzień w zoo jest piękną częścią tej książki. Potem stopniowo na kartki przybywa rozpaczy, brutalności i beznadziei. Bohaterowie tracą grunt pod nogami, dla Joe wszystko oprócz Candy przestaje się liczyć. Dla Candy nie liczy się nic prócz heroiny. Zakończenie to najgorsze i równocześnie najlepsze rozwiązanie jakie mógł zastosować autor. Otwarte i przez to boleśnie życiowe.
Kiedy Joe spotyka Candy na stacji w Londynie, wszystko się zmienia.
Jej oczy... jej figura, jej uśmiech...
Wraz z rosnącą fascynacją, chłopak przestaje być niewinny.
Candy wciąga go do swojego świata,
pełnego brutalności,
przemocy
i narkotyków.
Na Candy polowałam bardzo długo, w każdej bibliotece, którą odwiedziłam, pytałam o tę pozycję. Nigdzie nie mieli, dlatego dopiero...
"Candy" przeczytałam po tym, jak zakochałam się w "Lucasie". I po raz kolejny Kevin Brooks sprawił, że niedowierzałam i płakałam czytając tą powieść.
Tak jak samo jak w przypadku "Lucasa" - polecam z całego serca, bo jest to kolejna pozycja, którą po prostu trzeba przeczytać.
"Candy" przeczytałam po tym, jak zakochałam się w "Lucasie". I po raz kolejny Kevin Brooks sprawił, że niedowierzałam i płakałam czytając tą powieść.
Tak jak samo jak w przypadku "Lucasa" - polecam z całego serca, bo jest to kolejna pozycja, którą po prostu trzeba przeczytać.
"Candy" wygrałam w konkursie i bardzo długo zbieram się za czytanie. Ogólnie książka nie jest zła, ale mam już chyba wyrobione gusta ;) Dla mnie to było takie czytadło. Generalnie to literatura bardziej dla młodzieży.
"Candy" wygrałam w konkursie i bardzo długo zbieram się za czytanie. Ogólnie książka nie jest zła, ale mam już chyba wyrobione gusta ;) Dla mnie to było takie czytadło. Generalnie to literatura bardziej dla młodzieży.
Candy. Dziewczyna, której życie przepełnione jest heroiną, przemocą, smutkiem i chwilowym hajem. Joe. Nieśmiały chłopak, posłuszny ojcu, który dawno zapomniał o miłości do syna. Ich wspólna droga nie będzie usiana różami.
Książka jest świetnie napisana. Uwielbiam styl autora i jego szczegółowość, które nie jest nudnym wtrąceniem do fabuły i pustym zapychaczem stron. Opisywał w sposób emocjonalny, sam wprowadzał do mojego mózgu obrazy, nie musiałam sama niczego wyobrażać, to on sprawiał, że ja przed oczami miałam film.
Uwielbiam zahaczać o nietypowe motywy w literaturze. Tutaj jednym z głównych były narkotyki. Jestem pewna, że wielu młodzieży po przeczytaniu tej książki nigdy nie sięgnęłaby po nielegalne substancje. Wszystko jest opisane w taki sposób, że ja jestem przekonana, że nie chcę popełnić tego błędu. Wywarło to na mnie bardzo duży wpływ i myślę, że na wielu innych również. Ta książka jest idealnie skierowana do starszej młodzieży.
"Jedyne, czego potrzebowała, to heroina.
Nienawidziłem tego.
Nienawidziłem jej siły, jej kontroli i przyciągania.
Nienawidziłem tego, jak ją pochłaniała.
Jak odbierała ją jej samej.
Jak odbierała ją mnie.
Nic nie zostawało.
Nienawidziłem jej."
Jednym z największych plusów tej książki są postaci. Nastolatkowie, którzy nie są bohaterami i nie ratują świata. Mają swoje wielkie słabości, boją się, czasem poddają, często brakuje im sił, czyli są tacy, jak każdy z nas. Można ich nie polubić, ale miałam wrażenie, że czytam o postaciach z krwi i kości, prawdziwych, takich, których mogłabym spotkać w swoim otoczeniu. Ich relacja nie była cukierkowata. Nie był to romans, w którym wszystko jest idealne, a zakończenie wielkim happy endem.
Mimo tego, ze nie przepadam za postaciami nieśmiałymi w książkach, tak Joe'go polubiłam. Zakochany w muzyce, zwracał uwagę na szczegóły, nie był zadufany w sobie i nie uważał, że wszystko mu się należy. Wywołał u mnie sympatię. Bardzo trudno jest mi za to ocenić Candy. Dziewczyna pełna oblicz, której wnętrze nie wiadomo, w którym momencie zostało ukazane. Mimo to bardzo przejęła mnie jej historia.
Dostrzegłam też to, że jednak istnieje ten gorszy świat. Pełen braku jakiejkolwiek kontroli i niebezpieczeństw. Sytuacje opisane zdarzają się. Gdzieś obok mnie, a ja mogę tego nie dostrzegać.
Bardzo polubiłam również relacje rodzeństwa, Joe i Gina. To jak została opisana. Zawsze mogli na siebie liczyć i byli dla siebie wsparciem. Tak samo ona i jej chłopak, Mike. Byli dla siebie zawsze w potrzebie i potrafili zrobić dla siebie wszystko, mimo stereotypowego i rasistowskiego podejścia jej ojca. Ich miłość nie została opisana w co minutowych pocałunkach, a uczynkach.
Zakończenie, od którego nie mogłam się oderwać. Wywołało we mnie dużo emocji, czuję, że jeszcze długo będę pod ich wpływem.
Candy. Dziewczyna, której życie przepełnione jest heroiną, przemocą, smutkiem i chwilowym hajem. Joe. Nieśmiały chłopak, posłuszny ojcu, który dawno zapomniał o miłości do syna. Ich wspólna droga nie będzie usiana różami.
Książka jest świetnie napisana. Uwielbiam styl autora i jego szczegółowość, które nie jest nudnym wtrąceniem do fabuły i pustym zapychaczem stron....
Książki młodzieżowe cierpią na tą przypadłość, że łatwo do nich zrazić od pierwszych stron, odbudowanie zaufania nie jest rzeczą łatwą. Nie ciężko sprawić, że nie banalna tematyka zostanie oprawiona w banalną ramkę. Główni bohaterowie, którzy pozornie wydają się apetycznym tematem, właśnie stają się nudni. Opis przyciąga, ale w połowie książki tracę zapał i nadzieję, że historia jest warta uwagi. Może i jestem wymagającym czytelnikiem i wymagam od książek młodzieżowych nie przetrawionych już historii, ale myślę, że opowieść ta mogłaby być lepiej skomponowana i zrobiona, zasługuje jedynie na miano przeciętnej.
Książki młodzieżowe cierpią na tą przypadłość, że łatwo do nich zrazić od pierwszych stron, odbudowanie zaufania nie jest rzeczą łatwą. Nie ciężko sprawić, że nie banalna tematyka zostanie oprawiona w banalną ramkę. Główni bohaterowie, którzy pozornie wydają się apetycznym tematem, właśnie stają się nudni. Opis przyciąga, ale w połowie książki tracę zapał i nadzieję, że...
Jest to dość ciężka książka, która porusza naprawdę poważne tematy. Z początku nie mogłam się w nią wciągnąć i czytało się ją naprawdę wolno. Jedyne czego chciałam, to już ją skończyć.
Dopiero pod koniec się wciągnęłam. Ostatnie 100 stron było naprawdę dobre. Jednak nie zmienia to faktu, że przez prawie całą książkę się nudziłam.
Chyba jestem już za stara na takie historie i oczekiwałam czegoś lepszego. Chociaż myślę, że młodszym czytelnikom historia ta naprawdę się spodoba.
Jest to dość ciężka książka, która porusza naprawdę poważne tematy. Z początku nie mogłam się w nią wciągnąć i czytało się ją naprawdę wolno. Jedyne czego chciałam, to już ją skończyć.
Dopiero pod koniec się wciągnęłam. Ostatnie 100 stron było naprawdę dobre. Jednak nie zmienia to faktu, że przez prawie całą książkę się nudziłam.
Moja najukochańsza książka! Nie lubię ani filmów, ani książek o miłości, ponieważ zazwyczaj zaburzają wizję PRAWDZIWYCH ludzi, którzy popełniają błędy i czasem nie wiedzą, jak je naprawić. Wyjątkiem są niebanalne historie miłosne, gdzie przedstawione jest prawdziwe uczucie nie zabarwione na różowo jak harlequin. Jest to książka dla młodzieży, która każdego wciągnie bez reszty.
Moja najukochańsza książka! Nie lubię ani filmów, ani książek o miłości, ponieważ zazwyczaj zaburzają wizję PRAWDZIWYCH ludzi, którzy popełniają błędy i czasem nie wiedzą, jak je naprawić. Wyjątkiem są niebanalne historie miłosne, gdzie przedstawione jest prawdziwe uczucie nie zabarwione na różowo jak harlequin. Jest to książka dla młodzieży, która każdego wciągnie bez reszty.
Spacerujemy z psem. Pływamy na basenie. Jemy obiad z restauracji. I nagle pojawia się osoba, która zmienia wszystko. Takiego uczucia doznał Joe. Jednak jego uczucie nie może być proste ze względu na osobę, na którą trafiło. Młody chłopak trafia do ponurego świata przemocy i narkotyków, z którego trudno się wyrwać.
Moim zdaniem książka nie oddaje dramatyzmu tego typu sytuacji. Czytamy, że jest przemoc, a tak na prawdę zbytnio jej nie ma. Ciężko porównać tą książkę do innych o tej tematyce. Wiele tytułów ukazuje nam brutalną rzeczywistość w niezwykle jasny i bezlitosny sposób. "Candy" to smutna książka opakowana w ładną okładkę i przedstawiona w dość "przyjemny" dla czytelnika sposób.
Spacerujemy z psem. Pływamy na basenie. Jemy obiad z restauracji. I nagle pojawia się osoba, która zmienia wszystko. Takiego uczucia doznał Joe. Jednak jego uczucie nie może być proste ze względu na osobę, na którą trafiło. Młody chłopak trafia do ponurego świata przemocy i narkotyków, z którego trudno się wyrwać.
Moim zdaniem książka nie oddaje dramatyzmu tego typu...
Powieść brutalna w swej prostocie.
Opis cudownej, prostej miłości, a właściwie- młodzieńcze zakochanie.
Główny bohater- nastolatek, który przeżywa swoją pierwszą miłość i rozczarowanie z nią związane.
Joe zakochał się w Candy- jak w jego wieku przystało- życie jest beztroskie, a zakochany chłopak myśli o obiekcie swoich westchnień dzień i noc, wszystko w niej wydaje mu się idealne do czasu, kiedy Candy wprowadza go do swojego świata- brudnego, pełnego przemocy i narkotyków.
Bohater ma dylemat moralny- co robić, kiedy wyidealizowana miłość okazuje się pełną wad, brutalną rzeczywistością "gorszego świata".
Powieść brutalna w swej prostocie.
Opis cudownej, prostej miłości, a właściwie- młodzieńcze zakochanie.
Główny bohater- nastolatek, który przeżywa swoją pierwszą miłość i rozczarowanie z nią związane.
Joe zakochał się w Candy- jak w jego wieku przystało- życie jest beztroskie, a zakochany chłopak myśli o obiekcie swoich westchnień dzień i noc, wszystko w niej wydaje mu...
Historia opowiada o młodych ludziach, tematyka książki nie jest taka prosta, łatwa w odbiorze jest to książka młodzieżowa, o narkotykach, o uzależnieniu..wzruszyła mnie, zaciekawiła bardzo.
Joe spotyka w swoim życiu Candy, dziewczynę, która zażywa narkotyki jest od nich uzależniona, a Joe chce by rzuciła to raz na zawsze.
Nastolatkow8ie coraz więcej czasu spędzają ze sobą, każdą chwilę razem.
Mnie książka wstrząsnęła całkowicie, poruszyła.
Jak dla mnie rewelacyjna, świetna!!!
Historia opowiada o młodych ludziach, tematyka książki nie jest taka prosta, łatwa w odbiorze jest to książka młodzieżowa, o narkotykach, o uzależnieniu..wzruszyła mnie, zaciekawiła bardzo.
Joe spotyka w swoim życiu Candy, dziewczynę, która zażywa narkotyki jest od nich uzależniona, a Joe chce by rzuciła to raz na zawsze.
Nastolatkow8ie coraz więcej czasu spędzają ze sobą,...
"Odnajdywałem w sobie głęboko ukryte przed chaosem zewnętrznego świata całkowicie obce mi uczucie. (…) Było jak nieznany ślad, ledwie dostrzegalny sygnał, jak migająca świeca na dalekim wzgórzu. Wiedziałem, że jest, ale większość czasu było zbyt ulotne, by je dostrzec, a jeśli już udawało się je zauważyć, nie byłem pewien, czy je widzę, słyszę, czuję, czy dotykam.."
Joe Beck jest nieśmiałym szesnastolatkiem. Mieszka z ojcem i dorosłą siostrą. Matka postanowiłam rozwieźć się z nimi (tak z nimi…), bo wolała mieć ich ojca dla siebie, a oni stanęli na drodze tej zaborczości. Chłopak jest grzeczny, nie wychyla się, brzdęka na basie w kapeli grającej muzykę dla deskorolkowców. I pewnego dnia jego życie staje do góry nogami, kiedy błądząc po Londynie napotyka zniewalający uśmiech, piękne oczy, idealne rysy… Candy nie musi nic robić, żeby jego serce przyspieszyło. Śmiałość dziewczyny otwiera usta i oczy naszemu nieprzygotowanemu na to nagłe uczucie młodzikowi, który chciałby dowiedzieć się o Candy jak najwięcej. Nie będzie to jednak proste…
W powieści Brooksa nie może być banalnie, zbyt cukierkowo i z górki. Dziewczyna ma problem. Pogubiła się, staczając na dno. Jest uzależniona od narkotyków, a także od alfonsa, który dostarcza jej prochy. Czy da się jej pomóc? Czy Joe będzie w stanie poświęcić swój czas, marzenia i zaufanie ojca, żeby zbliżyć się do dziewczyny? A czy sama Candy chce w sobie coś zmienić? Dlaczego wybrała taką drogę?
"Niezależnie od tego, jakie uczucie ona żywi do ciebie, jest ono słabsze niż to. które żywi do heroiny. Jeśli naprawdę chcesz jej pomóc, musisz być gotowy, że możesz ją stracić."
To główne pytania, które nurtują podczas lektury. Autor dba jednak również o wątki poboczne. Siostra Joe’go, Gina potajemnie zaręcza się z Mikiem. Dlaczego potajemnie? Ponieważ jej ojciec, ginekolog (czyli facet wykształcony), ma problem z zaakceptowaniem czarnoskórego wybranka córki. Nie liczy się szczęście dziewczyny, to, że kandydat na jej męża prowadzi własny sklep i umie o siebie zadbać. Ma się wrażenie, że ojciec nie traktuje poważnie swoich dzieci, bagatelizując ich potrzeby. W pogoni za utraconą żoną nakłada na nich zakazy, daje szlaban, byle tylko pozornie mieć wszystko pod kontrolą.
Brooks sprytnie wplótł w historię o Joe i Candy wątek nie tylko rasizmu, ale także braku akceptacji wśród rówieśników, depresję, prostytucję, rozwiązywanie problemów za pomocą siły. Jestem pod wrażeniem, że autorowi udało się tak zgrabnie połączyć tę mnogość problemów, nie przytłaczając czytelnika, tylko angażując go całkowicie w życie rodziny Becków. Kolejny raz główny bohater nie może w pełni oddać się młodzieńczemu zauroczeniu, musi przejść przemianę i zawalczyć z przeciwnościami losu, często ich nie rozumiejąc i działając wbrew sobie. Czytelnik obserwuje jak nastolatek dorasta, jak uczy się odpowiedzialności i podejmowania decyzji, za które tylko on poniesie konsekwencje, nawet kosztem swoich marzeń. Nasuwa mi się pytanie, czy Joe nie żałuje tego co zrobił? Czy nie wolałby cofnąć czasu i w ogóle nie spotykać Candy? Czy nie wolałby brzdąkać na gitarce i być pozornie szczęśliwym nastolatkiem?
Powieść „Candy” pozwala dotknąć, poczuć, przeżyć nieprzerysowaną historię Joe’go, który za sprawą Candy przeobraża się z niepozornego kaczątka w odpowiedzialnego łabędzia, walczącego z narkotykowym brudem, kąsany przez niezrozumienie i przeskakującym kłody codziennych problemów walące się pod nogi.
Polecam!
Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl
"Odnajdywałem w sobie głęboko ukryte przed chaosem zewnętrznego świata całkowicie obce mi uczucie. (…) Było jak nieznany ślad, ledwie dostrzegalny sygnał, jak migająca świeca na dalekim wzgórzu. Wiedziałem, że jest, ale większość czasu było zbyt ulotne, by je dostrzec, a jeśli już udawało się je zauważyć, nie byłem pewien, czy je widzę, słyszę, czuję, czy dotykam.."
moim zdaniem ta książka jest wybitna ukazuje dwa zupełnie inne światy jeden zwykły codzienny szkoła, rodzina ,tata i jego problemy i świat tajemnicy candy czyli pełen przemocy handlu żywym towarem narkotyki.co sie stanie gdy te swiaty sie połączą ,candy postanawia zerwać z nałogiem i dawnym życiem czy uda jej się to ? polecam
moim zdaniem ta książka jest wybitna ukazuje dwa zupełnie inne światy jeden zwykły codzienny szkoła, rodzina ,tata i jego problemy i świat tajemnicy candy czyli pełen przemocy handlu żywym towarem narkotyki.co sie stanie gdy te swiaty sie połączą ,candy postanawia zerwać z nałogiem i dawnym życiem czy uda jej się to ? polecam
"Candy" znalazłam, buszując po bibliotece. Sama nie wiem, dlaczego ja wzięłam - ani okładka, ani opis nie przykuły mojej uwagi. Mimo wszystko jednak, nie żałuje tego wyboru.
Wydawałoby się, że Joe to zwykły chłopak. Jego rodzice się rozwiedli, jego ojciec nie akceptuje związku jego starszej siostry, a on sam gra w zespole. I wszystko byłoby po staremu, gdyby nie to, że spotkał tytułową Candy. Już na pierwszym spotkaniu udają się razem do McDonalda i toczą niewinna rozmowę, dopóki nie przeszkadza im znajomy Candy, Iggy, który od razu po wejściu krzyczy na nią i wyzywa od najgorszych. Dziewczyna nie chce jednak wyjawić kim jest naprawdę, lecz Joe nie musi się tego domyślać - od razu wyczuwa, że Candy jest prostytutką, a Iggy jej alfonsem.
"Candy" nie jest jedną z wielu schematycznych powieści młodzieżowych. Nie opowiada o ckliwej i banalnej miłości dwóch ledwie znających się nastolatków. To historia dziewczyny uzależnionej od heroiny, która za swoje działki i trochę kasy musi płacić swoim ciałem, oraz o chłopcu, który mimo wszystko stara się jej pomóc, choć w głębi serca wie, że jej nic już nie pomoże.
Powieść jest napisana językiem przystępnym i idealnym dla młodzieży, problem jednak tkwi w tym, że nie jest to książka przeznaczona dla wszystkich. Niektórzy mogą się wynudzić, a inni rzucą w kąt, nie wyłapując prawdziwego przesłania.
Polecam wszystkim, którzy są gotowi przeczytać taką historię
"Candy" znalazłam, buszując po bibliotece. Sama nie wiem, dlaczego ja wzięłam - ani okładka, ani opis nie przykuły mojej uwagi. Mimo wszystko jednak, nie żałuje tego wyboru.
Wydawałoby się, że Joe to zwykły chłopak. Jego rodzice się rozwiedli, jego ojciec nie akceptuje związku jego starszej siostry, a on sam gra w zespole. I wszystko byłoby po staremu, gdyby nie to, że...
Gdybym musiał zdecydować jaka jest najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić książce, powiedziałbym, że są to przypadki, kiedy jednocześnie książkę czytało mi się szybko i nie chciało odłożyć na półkę, a zarazem wydzielałem ją sobie, by tej przyjemności wystarczyło jak najdłużej. Nie zdarza się to często, ale zdarza. A teraz zdarzyło się znowu podczas czytania „Candy”.
Candy wydawała się ideałem. Piękna, seksowna, o doskonałym ciele, a co najważniejsze zainteresowana nim, Joe’em, zwyczajnym, nieco nieudolnym w obliczu nadmiaru ludzi i dziewczyn nastolatkiem. Ich przypadkowe spotkanie w Londynie wydaje się urocze jak sama Candy, dopóki nie pojawia się on. Wielki, groźny, wołają na niego Iggy a każdy wie, czym się zajmuje. Nielegalne interesy, narkotyki, prostytucja… Wszystko wskazuje na to, że Candy to jedna z dziewczyn dla niego pracujących. Joe jednak nie może o niej zapomnieć. Candy jest jedynym o czym myśli, jej osoba dominuje nawet jego największą życiową pasję – muzykę. Ale miłość do tej dziewczyny to niebezpieczne uczucie, cena za chęć bycia z nią może okazać się zbyt wysoka. Jaką decyzję podejmie więc Joe, który zarazem życia bez niej nie potrafi sobie wyobrazić? I jakie będą konsekwencje jego wyborów?
Powieść „Candy” atakuje zmysły i uczucia czytelnika tak, jak jej tytułowa bohaterka atakuje Joego. Kilka pierwszych słów, kilka obrazów wdzierających się w umysł, drobny uśmiech, puszczenie oka i zauroczony czytelnik chce tylko więcej. Te uczucia, które go ogarniają, te emocje, które go wciągają… Świat, w którym żyje Candy jest brudny. To ciemny świat, jakiego nie pokazują przewodniki. Świat narkotyków, młodych dziewczyn sprzedających swoje ciało, świat przemocy, psychicznego i fizycznego uzależnienia i niebezpieczeństw. Ale w opozycji do niego staje naiwny dość Joe, dla którego Candy to cała słodycz i paradoksalnie przyczyna nie kłopotów go dotykających, a prawdziwego szczęścia. Obiekt uczuć, jakich nigdy do nikogo nie żywił.
Z tego prostego przecież tematu, pewnej już rzec by można kliszy, wyciągnął Kevin Brooks to co najlepsze – czyste emocje. Zakochanie, które udziela się czytelnikowi. Zaangażowanie, które sprawia, że chce się kibicować bohaterom i walczyć razem z nimi. Taka właśnie od pierwszych do ostatnich stron jest ta powieść. Słodko-gorzka historia, po skończeniu której czuje się tak satysfakcję, jak i niedosyt, że to już koniec. Bo chciałoby się więcej i pragnęło jeszcze. I wciąż od nowa.
Chcecie przeżyć te uczucia, sięgnijcie bez wahania. To powieść w stylu najlepszych dokonań Nicka Hornby’ego czy Matthew Quicka, świetnie, przyjemnie napisana, wciągająca, urzekająca. Po prostu znakomita. Polecam więc gorąco.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/01/29/candy-kevin-brooks/
SŁODKOŚCI CANDY
Gdybym musiał zdecydować jaka jest najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić książce, powiedziałbym, że są to przypadki, kiedy jednocześnie książkę czytało mi się szybko i nie chciało odłożyć na półkę, a zarazem wydzielałem ją sobie, by tej przyjemności wystarczyło jak najdłużej. Nie zdarza się to często, ale zdarza. A teraz zdarzyło się znowu podczas...
Joe, Candy, Candy, Joe… Niesamowita historia dwojga młodych ludzi, którzy są sobie bardziej potrzebni niż tlen. Postać Candy zniewala mnie, a Kevin Brooks wydaje się doskonale znać rzeczywistość młodych, zrozpaczonych ludzi XXI wieku. Brutalna prawda, ujawniona w najbardziej prawdziwy sposób… Książka dogłębnie poruszająca.
Joe, Candy, Candy, Joe… Niesamowita historia dwojga młodych ludzi, którzy są sobie bardziej potrzebni niż tlen. Postać Candy zniewala mnie, a Kevin Brooks wydaje się doskonale znać rzeczywistość młodych, zrozpaczonych ludzi XXI wieku. Brutalna prawda, ujawniona w najbardziej prawdziwy sposób… Książka dogłębnie poruszająca.
Główny bohater, w którym się zakochałam, spokojna akcja, przerywana natychmiastowymi skandalicznymi akcjami. Czułe czucie rozwijające się między nastolatkami, które wcale nie jest szczenięcą, lecz całkowicie dorosłą miłością, jednak nie dane jest jej być także szczęśliwą.
Książka zostawia mętlik w głowie, sprawia, że kreuje się wymyślne zakończenia i myśli "co by było gdyby?". Jest to chyba moja ulubiona pozycja młodzieżowa - nie zamiata trudnych spraw pod dywan, ukazuje życie takie, jakie jest.
Główny bohater, w którym się zakochałam, spokojna akcja, przerywana natychmiastowymi skandalicznymi akcjami. Czułe czucie rozwijające się między nastolatkami, które wcale nie jest szczenięcą, lecz całkowicie dorosłą miłością, jednak nie dane jest jej być także szczęśliwą.
Książka zostawia mętlik w głowie, sprawia, że kreuje się wymyślne zakończenia i myśli "co by było...
Była to moja pierwsza książka , po której miałam ochotę na więcej :).Od niej rozpoczął się mój nałóg książkowy .Choć jest napisana lekko , porusza ważne tematy.
Była to moja pierwsza książka , po której miałam ochotę na więcej :).Od niej rozpoczął się mój nałóg książkowy .Choć jest napisana lekko , porusza ważne tematy.
Kolejna genialna powieść Brooks'a. Zupełnie nie wiem jak temu facetowi udaje się tak doskonale ukazać ludzkie emocje, problemy takimi jakimi są w rzeczywistości, a nie karykaturalnie jak wychodzi to większości pisarzy, szczególnie tym którzy piszą powieści dla młodzieży. W "Candy" mamy ukazany bolesny świat przemocy, prostytucji i narkotyków widziany oczyma nastolatków, a wątek miłosny jest bardzo subtelny, realistyczny i nakreślony ze sporym wyczuciem. Polecam :3
Kolejna genialna powieść Brooks'a. Zupełnie nie wiem jak temu facetowi udaje się tak doskonale ukazać ludzkie emocje, problemy takimi jakimi są w rzeczywistości, a nie karykaturalnie jak wychodzi to większości pisarzy, szczególnie tym którzy piszą powieści dla młodzieży. W "Candy" mamy ukazany bolesny świat przemocy, prostytucji i narkotyków widziany oczyma nastolatków, a...
Joe jest zwyczajnym nastolatkiem, gra nawet w zespole, jego rodzice są rozwiedzeni, mieszka z ojcem i siostrą. Jego życie toczy się normalnym tempem- do czasu kiedy poznaje Candy. Nieumyślnie zagłębiając się w znajomość, ściąga na siebie kłopoty.
To już druga książka Kevina Brooksa, którą miałam okazję przeczytać. Muszę przyznać, że styl jest podobny.
"Candy" to jedno z tych wydań młodzieżowych, które porusza poważny problem, jakim są narkotyki, ale jest dobre na przeczytanie raz i zapomnieć, bowiem rewelacji to żadnej nie zrobiło. Fabuła lekko okrojona, coś dziać zaczyna się dopiero od połowy, wcześniej flaki z olejem, zbyt dużo zbędnych opisów. Brakowało mi jakiegoś skonkretyzowania relacji Joe'go i Candy. Nie wiadomo, czy to przyjaźń, czy miłość, czy co. Raczej to drugie, ale bohater w ogóle nie skupia się na opisie swoich uczuć, ze strony dziewczyny także nie pada, żadne tego typu wyznanie.
Koniec to już całkiem porażka (mówię o epilogu). Nie lubię zakończeń, z których nic nie wynika, a tak jest w tym przypadku, za dużo niedopowiedzenia.
Mimo wszystko na parę godzin warto przenieść się w mroczne i tajemnicze klimaty, jakie oferuje ta książka. Daje również do myślenia, jakimi niebezpiecznymi substancjami są narkotyki oraz jak łatwo uzależniają. "Candy" ukazuje także, jak popełniane błędy skutkują decyzjami podejmowanymi w następnej kolejności, doprowadzając do zguby człowieka. A wycofanie się nie zawsze jest łatwe...
Joe jest zwyczajnym nastolatkiem, gra nawet w zespole, jego rodzice są rozwiedzeni, mieszka z ojcem i siostrą. Jego życie toczy się normalnym tempem- do czasu kiedy poznaje Candy. Nieumyślnie zagłębiając się w znajomość, ściąga na siebie kłopoty.
To już druga książka Kevina Brooksa, którą miałam okazję przeczytać. Muszę przyznać, że styl jest podobny.
"Candy" to jedno z...
Sięgnęłam po tę książkę z dwóch powodów:
-ciekawy temat
-Tytuł, który mnie zaintrygował.
Nie żałuję. Pozycja ta jest niezwykle mądra i wzruszająca. Nie płaczę przy książkach, ale osoby wrażliwe będą mieć mokre oczy podczas lektury. Jest tu kilka niedociągnięć, ale fabuła rekompensuje wszystko.
Polecam "Candy" baaardzo gorąco. Nie zawiedziecie się :)
Sięgnęłam po tę książkę z dwóch powodów:
-ciekawy temat
-Tytuł, który mnie zaintrygował.
Nie żałuję. Pozycja ta jest niezwykle mądra i wzruszająca. Nie płaczę przy książkach, ale osoby wrażliwe będą mieć mokre oczy podczas lektury. Jest tu kilka niedociągnięć, ale fabuła rekompensuje wszystko.
Polecam "Candy" baaardzo gorąco. Nie zawiedziecie się :)
Autor jak we wcześniejszych swoich powieściach opowiada jak jest ciężkie i okrutne ludzkie życie. Opowiada o realiach dzisiejszych nastolatków. O ich życiu, ich sekretach i ich słabościach. Joe Beck to nastolatek, który gra na basie w zespole The Katies. Nie są znani, ale z dnia na dzień mają coraz lepszą wizję na pracę w zawodzie muzyków.
Co zmieniło się w chłopaku, gdy poznał Candy- nastoletnią prostytutkę, która jest uzależniona od narkotyków? Wszystko się zmieniło. Candy przyciągała Joe. Jej wzrok był hipnotyzujący, jej włosy, sposób poruszania się... Joe myśli o dziewczynie cały czas. Dzień i noc. Myśląc o niej, robi mu się cieplej na sercu. Swoje emocje i uczucia wyraża poprzez muzykę. Candy zabrała niewinnego chłopca w świat narkotyków oraz zła które czai się na każdym rogu... Chłopak musi wybrać czy miłość i nadzieja oraz Candy są warte takiego ryzyka...
"Czułem się, jakbym został zmuszony do stanięcia twarzą w twarz ze wszystkimi najgłębiej schowanymi strachami- i to pomnożonymi razy dziesięć. Miałem serce ściśnięte żelazną obręczą. Umierałem. Chciałem wyć. Czułem się nikim...
Było mi niedobrze, czułem się samolubny i bezsilny.
Jak na heroinie."
Historia przyciąga do siebie czytelnika swoją realnością i pięknym, czystym językiem. Bogatym słownictwem, ale łatwym w zrozumieniu dla każdego nastolatka. Książka ukazuje niezwykłą miłość, sens życia oraz prawdziwe życie rodziny.
Każdy z nas ma zazwyczaj już wykreowaną opinie o Londynie. Zapewne jest to dobra opinia, gdzie tętniące życiem miasto jest spokojne i piękne w swojej historii. Pan Brooks zmienił tę wizję. Ukazał cząstkę życia prostytutek oraz przestępców w naszym świecie. Nikt tak naprawdę chyba nigdy nie słyszał jak to się dzieje, że dziewczyny robią to co robią. Czy to z ich własnej woli, czy może ktoś je do tego zmuszał? Tu można znaleźć tak niesamowitą odpowiedź na to pytanie...
Narratorem w tej książce jest Joe Beck- główny bohater, który zażywa życia w "złym" świecie i ociera się o śmierć. Beck w tej powieści ukazał swój prawdziwy charakter. Z pozorów jest niewinnym, bezbronnym małym chłopczykiem. Ale w czasie upływającego czasu, chłopak przeżywa totalną transformację. Zmienia się w odważnego mężczyznę, który potrafi poświęcić wszystko dla rodziny i ukochanej dziewczyny...
Ta książka łamie stereotypy i ciągle emanuje odmiennymi emocjami, które spływają na czytelnika.
"Candy" jako książka nakłania czytelnika do głębszych myśli, refleksji i przeanalizowania tekstu, linijka po linijce. Nie jest książką, w stylu "O jezu, co teraz? Zakochałam się. I ścigają mnie bandyci!" To książka bardzo wyrafinowana. Miłość bohaterów jest ukazana jako coś do czego trzeba dorosnąć i przywyknąć. Pojąć i zagłębić się w nią. Wyczuć ją.
Zahipnotyzować się jak heroiną...
Kończąc czytać tę powieść wpisałam tytuł i autora w wyszukiwarce i było coś wspomniane o filmie. Nie mam pojęcia... Ale mam nadzieję, że nagrają film na podstawie tej książki. Ale szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie jakoś tego filmu... To może stracić swój urok...
Mam sprzeczne emocje... Mimo to jestem zakochana w polskiej okładce książki i jeśli on zagrałby w tym filmie... Z chęcią bym obejrzała. Wyobrażam tylko sobie tą postać... On jest idealny *.* Zahipnotyzował mnie jak heroina.
Cała recenzja http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/2014/11/candy.html
Autor jak we wcześniejszych swoich powieściach opowiada jak jest ciężkie i okrutne ludzkie życie. Opowiada o realiach dzisiejszych nastolatków. O ich życiu, ich sekretach i ich słabościach. Joe Beck to nastolatek, który gra na basie w zespole The Katies. Nie są znani, ale z dnia na dzień mają coraz lepszą wizję na pracę w zawodzie muzyków.
Co zmieniło się w chłopaku, gdy...
Narkotyki, przemoc, biznes, prostytucja. To właśnie codzienność Candy- czarującej i pięknej dziewczyny, którą Joe spotkał przypadkiem i już nie mógł o niej zapomnieć. Ona go unika, ponieważ on nie wie, nie wie nic, tak błogo nieświadomy, ale chłopak nie może zapomnieć o jej niesamowitych włosach, powalającym uśmiechu. Joe jest gotów zachwiać swój spokój, by tylko raz jeszcze spotkać tajemniczą Candy. Czy dziewczyna wpuści go do swojego brutalnego światka? Czy Joe na pewno jest gotowy na wszystko? Przekonaj się sam, ale uważaj ten świat nie ma dorobionych sztucznych, słodkich słówek. To prawdziwa rzeczywistość, która nie jest tak piękna. Ale warto.
Narkotyki, przemoc, biznes, prostytucja. To właśnie codzienność Candy- czarującej i pięknej dziewczyny, którą Joe spotkał przypadkiem i już nie mógł o niej zapomnieć. Ona go unika, ponieważ on nie wie, nie wie nic, tak błogo nieświadomy, ale chłopak nie może zapomnieć o jej niesamowitych włosach, powalającym uśmiechu. Joe jest gotów zachwiać swój spokój, by tylko raz...
''Candy'' to nie jest książka prosta i przyjemna. To nie jest młodzieżowy romans, ani ''problemy z podstawówki''.
''Candy'' to książka pełna bólu i przemocy, ale także chwili złapania oddechu.
Książkę kupiłam już jakiś czas temu i odłożyłam w kąt. Kompletnie nie mogłam się za nią zabrać, aż w końcu powiedziałam sobie, że wszystkie książki na półce muszą być przeczytane. Takim sposobem z odłożonych pozycji, pierwsza w ręce wpadła mi ''Candy''.
Narratorem jest Joe i wiemy tylko tyle co on myśli i czuje. Joe opowiada nam historię, jego historię, która zdarzyła się jak spotkał tytułową Candy. I to było trochę denerwujące, bo co jakiś czas były dopiski np. ''I wiecie co wam powiem?'' albo ''To właśnie mi się wydarzyło, ale zaraz do tego dojdziemy''. Joe przez to zdradzał nam niektóre wydarzenia, mówił co się stało, zanim była ta sytuacja. Plus - zbyt długie opisy. W pewnych momentach po przeczytaniu jakiś 6 kartek samego opisu, książka mnie męczyła i tylko czekałam do zakończenia rozdziału, albo jakiegoś chociażby dialogu.
Nie było w tym elementu zaskoczenia, bo już wiedziałam co się stanie. Joe wydał mi się taki nijaki. Bez osobowości, bez życia w sobie i właściwie mimo, że to on był narratorem, ja nie zapamiętałam o nim nic, co mogłabym powiedzieć oprócz tego, że grał na gitarze i ze znajomymi mieli zespół. Candy za to dla mnie była bohaterką ciekawą. Zniszczona i skrzywdzona właściwie na swoje życzenie, ale przepadła w tym zbyt szybko. Było mi jej szkoda, mimo iż próbowała być przy Joe zwykłą dziewczyną, to w środku skrywała całą krzywdę.
Muzyka, moim zdaniem w książce była zbędna. Ogólnie uwielbiam jak bohaterzy są muzykami, ale jak są liczne koncerty czy występy. Tu był jeden koncert, który właściwie też doprowadził do jednej sytuacji. Poza tym później nie było żadnej wzmianki o tym. Myślę, że autor wprowadził muzykę, bo tak, bo zabrakło mu czegoś o Joe.
W książce głównym tematem są narkotyki i też mi zabrakło sporo elementów z tym związanych. Ja rozumiem, że Joe nie wiedział wiele i w sumie nie miał nic do powiedzenia na ten temat, ale chętnie przeczytałabym uczucia Candy. Co ona czuła, jak sobie poradziła w takim życiu i co się więcej zdarzyło.
Dałam ''Candy'' 7/10 ze względy na bohaterkę, którą polubiłam i ze względu na tematykę.
''Candy'' to nie jest książka prosta i przyjemna. To nie jest młodzieżowy romans, ani ''problemy z podstawówki''.
''Candy'' to książka pełna bólu i przemocy, ale także chwili złapania oddechu.
Książkę kupiłam już jakiś czas temu i odłożyłam w kąt. Kompletnie nie mogłam się za nią zabrać, aż w końcu powiedziałam sobie, że wszystkie książki na półce muszą być przeczytane....
Zabrałam się za tą książkę, ponieważ liczyłam, że będzie dla mnie miłym i niezobowiązującym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi tytułami. Niestety rozczarowałam się już po pierwszych stronach.
Po pierwsze - język. Tak się składa, że czytałam książkę po angielsku, dzięki czemu doświadczyłam okropnego stylu pisania autora w oryginale. Chaotyczne, bezsensowne rozważania głównego bohatera, których konkluzja sprowadzała się najczęściej do "whatever" lub "it doesn't matter" zapychały praktycznie co drugi akapit. Wszelkie opisy, czy to wyglądu Candy czy jakiejkolwiek akcji były płaskie, nudne i powtarzające się, a do tego miejscami wręcz niesmaczne, musiałam się zmuszać, żeby nie omijać zdań, kiedy znów pojawiały się wzmianki o jej skórze.
Fabuła była według mnie kompletnie absurdalna. Same nierozsądne decyzje, poza tym zupełny brak realizmu w zachowaniu i sposobie myślenia postaci. Relacje Joe z otaczającymi go ludźmi wydawały mi się sztuczne i płaskie, zwłaszcza z siostrą. Główni bohaterowie nie mieli za gorsz charakteru, Candy była po prostu "tą ładną dziewczyną z problemami", natomiast Joe nie posiadał ani jednej indywidualnej cechy, cały jego charakter sprowadzał się do chorej obsesji na punkcie Candy. Właśnie - obsesji. Nikt mi nie wmówi, że ta książka miała cokolwiek wspólnego z miłością, uczucia chłopaka do tytułowej bohaterki zdecydowanie bardziej przypominały niezdrową fascynację, którą wypadałoby leczyć. Wątpię czy normalny i zdrowy na umyśle nastolatek całkowicie zignorowałby swój zespół dla dziewczyny, którą widział na oczy tylko raz albo byłby przekonany, że jest w stanie na własną rękę wyleczyć ową dziewczynę z uzależnienia od heroiny.
W dużym skrócie - nie spodziewałam się tak ogromnej dawki absurdu po książce, która teoretycznie miała być realistyczna i życiowa. Raczej już do tego nie wrócę.
Zabrałam się za tą książkę, ponieważ liczyłam, że będzie dla mnie miłym i niezobowiązującym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi tytułami. Niestety rozczarowałam się już po pierwszych stronach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze - język. Tak się składa, że czytałam książkę po angielsku, dzięki czemu doświadczyłam okropnego stylu pisania autora w oryginale. Chaotyczne, bezsensowne rozważania...
"Candy" to powieść, która zupełnie wychodzi poza ramy typowej literatury młodzieżowej o przesłodzonej miłości nastolatków, od której momentami aż mdli.
Jest to powieść o uzależnionej od heroiny dziewczynie, która tkwi w szponach swojego alfonsa Iggy'ego. Pewnego dnia w Londynie na stacji Kings Cross jej losy przeplatają się z losami Joe Beck'a, chłopca należącego do zespołu "The Katties". Joe zauroczył się Candy do tego stopnia, że nie ustaje w staraniach, by spotkać się z nią ponownie, a gdy poznaje prawdę o niej, postanawia jej pomóc wrócić do dawnego życia, sprzed Iggy'ego i uzależnienia od narkotyków; co - jak możemy się domyślać - wcale nie jest łatwe.
Książkę czyta się przyjemnie mimo tematyki, którą autor porusza. Napisana jest lekko i momentami trzyma w napięciu. Polecam, gdybyśmy ktoś miał ochotę przeczytać coś "ambitniejszego" o relacjach nastolatków ;)
"Candy" to powieść, która zupełnie wychodzi poza ramy typowej literatury młodzieżowej o przesłodzonej miłości nastolatków, od której momentami aż mdli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to powieść o uzależnionej od heroiny dziewczynie, która tkwi w szponach swojego alfonsa Iggy'ego. Pewnego dnia w Londynie na stacji Kings Cross jej losy przeplatają się z losami Joe Beck'a, chłopca należącego do...
Czytałam tę książkę jako nastolatka i do tej pory pozostaje ona najgorszą książką jaką przeczytałam.
Czytałam tę książkę jako nastolatka i do tej pory pozostaje ona najgorszą książką jaką przeczytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Candy" to obraz brutalnej rzeczywistości z jaśniejszymi przebłyskami. Zamknięty krąg prostytucji nastolatki z dobrego domu; cierpienie i bezradność wobec uzależnienia fizycznego i psychicznego; mroczne strony miasta; obsesja prowadząca do tragedii; typowe problemy dorastania, akceptacji i wsparcia grupy i rodziny. No i wątek nastoletniego zauroczenia z gratisowym ratunkiem od życiowego bagna...
Zainteresowała mnie ta książka i nie oceniam jej w ogólnym rozrachunku źle. Ponarzekam bardziej ze względu czepialstwa i może tego, że już wyrosłam nieco z młodzieżówek i powieści ya (mimo że wciąż je czytam).
Narracja Joego jest średnia. Pojawiało się notorycznie za dużo przemyśleń chłopaka, jego rozterek, takiego monologu wewnętrznego. W książce są rozdziały, które praktycznie prawie całe składają się z opisów odczuć i planów bohatera. Paradoksalnie nie było to coś, co pomagało mi być bliżej niego i wczuć się w tą postać. Fabuła i akcja spowalniały i niestety stawały się momentami mocno odrealnione. Czytając miałam chęci przewinięcia naciąganych fragmentów. Gdyby nie to + rozwinięcie poważnych wątków w tej książce zamiast bardzo ogólnego i oczywistego podejścia do tych spraw = byłoby super. Niestety czegoś tu brak, pan Brooks chyba trochę zmarnował pomysł. Tak czy inaczej warto przeczytać z poprawką na niedociągnięcia. Na plus też nasza polska okładka, chyba przyciągająca.
Czujecie się zachęceni do poznania historii Joego, Candy wraz z chwilą spędzoną w ciemniejszych zaułkach Londynu?
A poza konkurencją: Joe i Candy to nastolatkowie, mają ok. 15 lat. Akcja zdaje się dotyczyć dwudziestoparolatków. Panie Brooks, co tu się stało?
(*Moja opinia pochodzi z września 2018r. kiedy opublikowałam ją na swoim instagramie*)
ig: ksiazkowe_momenty
"Candy" to obraz brutalnej rzeczywistości z jaśniejszymi przebłyskami. Zamknięty krąg prostytucji nastolatki z dobrego domu; cierpienie i bezradność wobec uzależnienia fizycznego i psychicznego; mroczne strony miasta; obsesja prowadząca do tragedii; typowe problemy dorastania, akceptacji i wsparcia grupy i rodziny. No i wątek nastoletniego zauroczenia z gratisowym ratunkiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy Joe spotyka Candy na stacji w Londynie, wszystko się zmienia.
Jej oczy... jej figura, jej uśmiech...
Wraz z rosnącą fascynacją, chłopak przestaje być niewinny.
Candy wciąga go do swojego świata,
pełnego brutalności,
przemocy
i narkotyków.
Na Candy polowałam bardzo długo, w każdej bibliotece, którą odwiedziłam, pytałam o tę pozycję. Nigdzie nie mieli, dlatego dopiero teraz miałam przyjemność - nareszcie! - przeczytać Candy. Prawdopodobnie, gdybym poznała Kevina Brooksa z jego zimnym, smutnym i ponurym dziełem jakieś dwa lata temu, Candy dołączyłaby do grona moich najukochańszych powieści na świecie.
Nie mam na myśli nic złego, to nadal świetna książka, ale skoro jestem starsza... Widzę miejscową infantylność w narracji pierwszoosobowej, prowadzonej przez licealistę. Widzę bierność chłopaka i jego ciągłe niezdecydowanie, uwielbienie do różnorakich przemyśleń, co utrudnia mu prowadzenie dialogu z innymi ludźmi (tudzież postaciami literackimi). Mimo to, często słowa Joe zachwycają, pięknie łapią chwile, pełne uwielbienia dla tytułowej Candy, prostytutki uzależnionej od heroiny. Co więcej, Joe doskonale zdaje sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, bo już na początku powieści spotyka jej alfonsa.
Wyparcie chłopaka jest istotnym elementem całego splotu wydarzeń, bez którego ta historia nie mogłaby się zdarzyć.
Z każdą kartką, od pierwszego wejrzenia,
Czytelnik czuje narastającą fascynację bohatera osobą Candy.
Czuć jego zachwyt,
jego niewinne uczucie,
chęć zrozumienia,
niemoc i rozpacz.
Zaskoczyło mnie jak delikatnie autor postanowił opisać relację Joe i Candy, skupił się na wyniszczającym dziewczynę uzależnieniu. Kevin Brooks nie wynosi miłości dwójki młodych ludzi na piedestał, podkreśla, że dla Candy największą miłością jest ta do heroiny, dopiero później do Joe. Prawdziwość historii wstrząsa. Zwłaszcza, że autor poświęca uwagę też innym, pobocznym postaciom. Przez Candy Joe powoli traci kawałki swojego życia, a może stracić jeszcze więcej...
Dzień w zoo jest piękną częścią tej książki. Potem stopniowo na kartki przybywa rozpaczy, brutalności i beznadziei. Bohaterowie tracą grunt pod nogami, dla Joe wszystko oprócz Candy przestaje się liczyć. Dla Candy nie liczy się nic prócz heroiny. Zakończenie to najgorsze i równocześnie najlepsze rozwiązanie jakie mógł zastosować autor. Otwarte i przez to boleśnie życiowe.
Kiedy Joe spotyka Candy na stacji w Londynie, wszystko się zmienia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJej oczy... jej figura, jej uśmiech...
Wraz z rosnącą fascynacją, chłopak przestaje być niewinny.
Candy wciąga go do swojego świata,
pełnego brutalności,
przemocy
i narkotyków.
Na Candy polowałam bardzo długo, w każdej bibliotece, którą odwiedziłam, pytałam o tę pozycję. Nigdzie nie mieli, dlatego dopiero...
"Candy" przeczytałam po tym, jak zakochałam się w "Lucasie". I po raz kolejny Kevin Brooks sprawił, że niedowierzałam i płakałam czytając tą powieść.
Tak jak samo jak w przypadku "Lucasa" - polecam z całego serca, bo jest to kolejna pozycja, którą po prostu trzeba przeczytać.
"Candy" przeczytałam po tym, jak zakochałam się w "Lucasie". I po raz kolejny Kevin Brooks sprawił, że niedowierzałam i płakałam czytając tą powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak samo jak w przypadku "Lucasa" - polecam z całego serca, bo jest to kolejna pozycja, którą po prostu trzeba przeczytać.
"Candy" wygrałam w konkursie i bardzo długo zbieram się za czytanie. Ogólnie książka nie jest zła, ale mam już chyba wyrobione gusta ;) Dla mnie to było takie czytadło. Generalnie to literatura bardziej dla młodzieży.
"Candy" wygrałam w konkursie i bardzo długo zbieram się za czytanie. Ogólnie książka nie jest zła, ale mam już chyba wyrobione gusta ;) Dla mnie to było takie czytadło. Generalnie to literatura bardziej dla młodzieży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCandy. Dziewczyna, której życie przepełnione jest heroiną, przemocą, smutkiem i chwilowym hajem. Joe. Nieśmiały chłopak, posłuszny ojcu, który dawno zapomniał o miłości do syna. Ich wspólna droga nie będzie usiana różami.
Książka jest świetnie napisana. Uwielbiam styl autora i jego szczegółowość, które nie jest nudnym wtrąceniem do fabuły i pustym zapychaczem stron. Opisywał w sposób emocjonalny, sam wprowadzał do mojego mózgu obrazy, nie musiałam sama niczego wyobrażać, to on sprawiał, że ja przed oczami miałam film.
Uwielbiam zahaczać o nietypowe motywy w literaturze. Tutaj jednym z głównych były narkotyki. Jestem pewna, że wielu młodzieży po przeczytaniu tej książki nigdy nie sięgnęłaby po nielegalne substancje. Wszystko jest opisane w taki sposób, że ja jestem przekonana, że nie chcę popełnić tego błędu. Wywarło to na mnie bardzo duży wpływ i myślę, że na wielu innych również. Ta książka jest idealnie skierowana do starszej młodzieży.
"Jedyne, czego potrzebowała, to heroina.
Nienawidziłem tego.
Nienawidziłem jej siły, jej kontroli i przyciągania.
Nienawidziłem tego, jak ją pochłaniała.
Jak odbierała ją jej samej.
Jak odbierała ją mnie.
Nic nie zostawało.
Nienawidziłem jej."
Jednym z największych plusów tej książki są postaci. Nastolatkowie, którzy nie są bohaterami i nie ratują świata. Mają swoje wielkie słabości, boją się, czasem poddają, często brakuje im sił, czyli są tacy, jak każdy z nas. Można ich nie polubić, ale miałam wrażenie, że czytam o postaciach z krwi i kości, prawdziwych, takich, których mogłabym spotkać w swoim otoczeniu. Ich relacja nie była cukierkowata. Nie był to romans, w którym wszystko jest idealne, a zakończenie wielkim happy endem.
Mimo tego, ze nie przepadam za postaciami nieśmiałymi w książkach, tak Joe'go polubiłam. Zakochany w muzyce, zwracał uwagę na szczegóły, nie był zadufany w sobie i nie uważał, że wszystko mu się należy. Wywołał u mnie sympatię. Bardzo trudno jest mi za to ocenić Candy. Dziewczyna pełna oblicz, której wnętrze nie wiadomo, w którym momencie zostało ukazane. Mimo to bardzo przejęła mnie jej historia.
Dostrzegłam też to, że jednak istnieje ten gorszy świat. Pełen braku jakiejkolwiek kontroli i niebezpieczeństw. Sytuacje opisane zdarzają się. Gdzieś obok mnie, a ja mogę tego nie dostrzegać.
Bardzo polubiłam również relacje rodzeństwa, Joe i Gina. To jak została opisana. Zawsze mogli na siebie liczyć i byli dla siebie wsparciem. Tak samo ona i jej chłopak, Mike. Byli dla siebie zawsze w potrzebie i potrafili zrobić dla siebie wszystko, mimo stereotypowego i rasistowskiego podejścia jej ojca. Ich miłość nie została opisana w co minutowych pocałunkach, a uczynkach.
Zakończenie, od którego nie mogłam się oderwać. Wywołało we mnie dużo emocji, czuję, że jeszcze długo będę pod ich wpływem.
http://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/369-candy
Candy. Dziewczyna, której życie przepełnione jest heroiną, przemocą, smutkiem i chwilowym hajem. Joe. Nieśmiały chłopak, posłuszny ojcu, który dawno zapomniał o miłości do syna. Ich wspólna droga nie będzie usiana różami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest świetnie napisana. Uwielbiam styl autora i jego szczegółowość, które nie jest nudnym wtrąceniem do fabuły i pustym zapychaczem stron....
Książki młodzieżowe cierpią na tą przypadłość, że łatwo do nich zrazić od pierwszych stron, odbudowanie zaufania nie jest rzeczą łatwą. Nie ciężko sprawić, że nie banalna tematyka zostanie oprawiona w banalną ramkę. Główni bohaterowie, którzy pozornie wydają się apetycznym tematem, właśnie stają się nudni. Opis przyciąga, ale w połowie książki tracę zapał i nadzieję, że historia jest warta uwagi. Może i jestem wymagającym czytelnikiem i wymagam od książek młodzieżowych nie przetrawionych już historii, ale myślę, że opowieść ta mogłaby być lepiej skomponowana i zrobiona, zasługuje jedynie na miano przeciętnej.
Książki młodzieżowe cierpią na tą przypadłość, że łatwo do nich zrazić od pierwszych stron, odbudowanie zaufania nie jest rzeczą łatwą. Nie ciężko sprawić, że nie banalna tematyka zostanie oprawiona w banalną ramkę. Główni bohaterowie, którzy pozornie wydają się apetycznym tematem, właśnie stają się nudni. Opis przyciąga, ale w połowie książki tracę zapał i nadzieję, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to dość ciężka książka, która porusza naprawdę poważne tematy. Z początku nie mogłam się w nią wciągnąć i czytało się ją naprawdę wolno. Jedyne czego chciałam, to już ją skończyć.
Dopiero pod koniec się wciągnęłam. Ostatnie 100 stron było naprawdę dobre. Jednak nie zmienia to faktu, że przez prawie całą książkę się nudziłam.
Chyba jestem już za stara na takie historie i oczekiwałam czegoś lepszego. Chociaż myślę, że młodszym czytelnikom historia ta naprawdę się spodoba.
Jest to dość ciężka książka, która porusza naprawdę poważne tematy. Z początku nie mogłam się w nią wciągnąć i czytało się ją naprawdę wolno. Jedyne czego chciałam, to już ją skończyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopiero pod koniec się wciągnęłam. Ostatnie 100 stron było naprawdę dobre. Jednak nie zmienia to faktu, że przez prawie całą książkę się nudziłam.
Chyba jestem już za stara na takie...
Moja najukochańsza książka! Nie lubię ani filmów, ani książek o miłości, ponieważ zazwyczaj zaburzają wizję PRAWDZIWYCH ludzi, którzy popełniają błędy i czasem nie wiedzą, jak je naprawić. Wyjątkiem są niebanalne historie miłosne, gdzie przedstawione jest prawdziwe uczucie nie zabarwione na różowo jak harlequin. Jest to książka dla młodzieży, która każdego wciągnie bez reszty.
Moja najukochańsza książka! Nie lubię ani filmów, ani książek o miłości, ponieważ zazwyczaj zaburzają wizję PRAWDZIWYCH ludzi, którzy popełniają błędy i czasem nie wiedzą, jak je naprawić. Wyjątkiem są niebanalne historie miłosne, gdzie przedstawione jest prawdziwe uczucie nie zabarwione na różowo jak harlequin. Jest to książka dla młodzieży, która każdego wciągnie bez reszty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpacerujemy z psem. Pływamy na basenie. Jemy obiad z restauracji. I nagle pojawia się osoba, która zmienia wszystko. Takiego uczucia doznał Joe. Jednak jego uczucie nie może być proste ze względu na osobę, na którą trafiło. Młody chłopak trafia do ponurego świata przemocy i narkotyków, z którego trudno się wyrwać.
Moim zdaniem książka nie oddaje dramatyzmu tego typu sytuacji. Czytamy, że jest przemoc, a tak na prawdę zbytnio jej nie ma. Ciężko porównać tą książkę do innych o tej tematyce. Wiele tytułów ukazuje nam brutalną rzeczywistość w niezwykle jasny i bezlitosny sposób. "Candy" to smutna książka opakowana w ładną okładkę i przedstawiona w dość "przyjemny" dla czytelnika sposób.
Spacerujemy z psem. Pływamy na basenie. Jemy obiad z restauracji. I nagle pojawia się osoba, która zmienia wszystko. Takiego uczucia doznał Joe. Jednak jego uczucie nie może być proste ze względu na osobę, na którą trafiło. Młody chłopak trafia do ponurego świata przemocy i narkotyków, z którego trudno się wyrwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem książka nie oddaje dramatyzmu tego typu...
Powieść brutalna w swej prostocie.
Opis cudownej, prostej miłości, a właściwie- młodzieńcze zakochanie.
Główny bohater- nastolatek, który przeżywa swoją pierwszą miłość i rozczarowanie z nią związane.
Joe zakochał się w Candy- jak w jego wieku przystało- życie jest beztroskie, a zakochany chłopak myśli o obiekcie swoich westchnień dzień i noc, wszystko w niej wydaje mu się idealne do czasu, kiedy Candy wprowadza go do swojego świata- brudnego, pełnego przemocy i narkotyków.
Bohater ma dylemat moralny- co robić, kiedy wyidealizowana miłość okazuje się pełną wad, brutalną rzeczywistością "gorszego świata".
Powieść brutalna w swej prostocie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis cudownej, prostej miłości, a właściwie- młodzieńcze zakochanie.
Główny bohater- nastolatek, który przeżywa swoją pierwszą miłość i rozczarowanie z nią związane.
Joe zakochał się w Candy- jak w jego wieku przystało- życie jest beztroskie, a zakochany chłopak myśli o obiekcie swoich westchnień dzień i noc, wszystko w niej wydaje mu...
Bardzo dobra książka o trudnej miłości nastolatka do dziewczyny uzależnionej od narkotyków. Prawdziwa i niecukierkowa historia. Polecam!
Bardzo dobra książka o trudnej miłości nastolatka do dziewczyny uzależnionej od narkotyków. Prawdziwa i niecukierkowa historia. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria opowiada o młodych ludziach, tematyka książki nie jest taka prosta, łatwa w odbiorze jest to książka młodzieżowa, o narkotykach, o uzależnieniu..wzruszyła mnie, zaciekawiła bardzo.
Joe spotyka w swoim życiu Candy, dziewczynę, która zażywa narkotyki jest od nich uzależniona, a Joe chce by rzuciła to raz na zawsze.
Nastolatkow8ie coraz więcej czasu spędzają ze sobą, każdą chwilę razem.
Mnie książka wstrząsnęła całkowicie, poruszyła.
Jak dla mnie rewelacyjna, świetna!!!
Historia opowiada o młodych ludziach, tematyka książki nie jest taka prosta, łatwa w odbiorze jest to książka młodzieżowa, o narkotykach, o uzależnieniu..wzruszyła mnie, zaciekawiła bardzo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoe spotyka w swoim życiu Candy, dziewczynę, która zażywa narkotyki jest od nich uzależniona, a Joe chce by rzuciła to raz na zawsze.
Nastolatkow8ie coraz więcej czasu spędzają ze sobą,...
"Odnajdywałem w sobie głęboko ukryte przed chaosem zewnętrznego świata całkowicie obce mi uczucie. (…) Było jak nieznany ślad, ledwie dostrzegalny sygnał, jak migająca świeca na dalekim wzgórzu. Wiedziałem, że jest, ale większość czasu było zbyt ulotne, by je dostrzec, a jeśli już udawało się je zauważyć, nie byłem pewien, czy je widzę, słyszę, czuję, czy dotykam.."
Joe Beck jest nieśmiałym szesnastolatkiem. Mieszka z ojcem i dorosłą siostrą. Matka postanowiłam rozwieźć się z nimi (tak z nimi…), bo wolała mieć ich ojca dla siebie, a oni stanęli na drodze tej zaborczości. Chłopak jest grzeczny, nie wychyla się, brzdęka na basie w kapeli grającej muzykę dla deskorolkowców. I pewnego dnia jego życie staje do góry nogami, kiedy błądząc po Londynie napotyka zniewalający uśmiech, piękne oczy, idealne rysy… Candy nie musi nic robić, żeby jego serce przyspieszyło. Śmiałość dziewczyny otwiera usta i oczy naszemu nieprzygotowanemu na to nagłe uczucie młodzikowi, który chciałby dowiedzieć się o Candy jak najwięcej. Nie będzie to jednak proste…
W powieści Brooksa nie może być banalnie, zbyt cukierkowo i z górki. Dziewczyna ma problem. Pogubiła się, staczając na dno. Jest uzależniona od narkotyków, a także od alfonsa, który dostarcza jej prochy. Czy da się jej pomóc? Czy Joe będzie w stanie poświęcić swój czas, marzenia i zaufanie ojca, żeby zbliżyć się do dziewczyny? A czy sama Candy chce w sobie coś zmienić? Dlaczego wybrała taką drogę?
"Niezależnie od tego, jakie uczucie ona żywi do ciebie, jest ono słabsze niż to. które żywi do heroiny. Jeśli naprawdę chcesz jej pomóc, musisz być gotowy, że możesz ją stracić."
To główne pytania, które nurtują podczas lektury. Autor dba jednak również o wątki poboczne. Siostra Joe’go, Gina potajemnie zaręcza się z Mikiem. Dlaczego potajemnie? Ponieważ jej ojciec, ginekolog (czyli facet wykształcony), ma problem z zaakceptowaniem czarnoskórego wybranka córki. Nie liczy się szczęście dziewczyny, to, że kandydat na jej męża prowadzi własny sklep i umie o siebie zadbać. Ma się wrażenie, że ojciec nie traktuje poważnie swoich dzieci, bagatelizując ich potrzeby. W pogoni za utraconą żoną nakłada na nich zakazy, daje szlaban, byle tylko pozornie mieć wszystko pod kontrolą.
Brooks sprytnie wplótł w historię o Joe i Candy wątek nie tylko rasizmu, ale także braku akceptacji wśród rówieśników, depresję, prostytucję, rozwiązywanie problemów za pomocą siły. Jestem pod wrażeniem, że autorowi udało się tak zgrabnie połączyć tę mnogość problemów, nie przytłaczając czytelnika, tylko angażując go całkowicie w życie rodziny Becków. Kolejny raz główny bohater nie może w pełni oddać się młodzieńczemu zauroczeniu, musi przejść przemianę i zawalczyć z przeciwnościami losu, często ich nie rozumiejąc i działając wbrew sobie. Czytelnik obserwuje jak nastolatek dorasta, jak uczy się odpowiedzialności i podejmowania decyzji, za które tylko on poniesie konsekwencje, nawet kosztem swoich marzeń. Nasuwa mi się pytanie, czy Joe nie żałuje tego co zrobił? Czy nie wolałby cofnąć czasu i w ogóle nie spotykać Candy? Czy nie wolałby brzdąkać na gitarce i być pozornie szczęśliwym nastolatkiem?
Powieść „Candy” pozwala dotknąć, poczuć, przeżyć nieprzerysowaną historię Joe’go, który za sprawą Candy przeobraża się z niepozornego kaczątka w odpowiedzialnego łabędzia, walczącego z narkotykowym brudem, kąsany przez niezrozumienie i przeskakującym kłody codziennych problemów walące się pod nogi.
Polecam!
Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl
"Odnajdywałem w sobie głęboko ukryte przed chaosem zewnętrznego świata całkowicie obce mi uczucie. (…) Było jak nieznany ślad, ledwie dostrzegalny sygnał, jak migająca świeca na dalekim wzgórzu. Wiedziałem, że jest, ale większość czasu było zbyt ulotne, by je dostrzec, a jeśli już udawało się je zauważyć, nie byłem pewien, czy je widzę, słyszę, czuję, czy dotykam.."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoe...
Książka wciągająca, warta przeczytania, końcówka trochę mi się nie podobała, ale ogólnie polecam :D
Książka wciągająca, warta przeczytania, końcówka trochę mi się nie podobała, ale ogólnie polecam :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomoim zdaniem ta książka jest wybitna ukazuje dwa zupełnie inne światy jeden zwykły codzienny szkoła, rodzina ,tata i jego problemy i świat tajemnicy candy czyli pełen przemocy handlu żywym towarem narkotyki.co sie stanie gdy te swiaty sie połączą ,candy postanawia zerwać z nałogiem i dawnym życiem czy uda jej się to ? polecam
moim zdaniem ta książka jest wybitna ukazuje dwa zupełnie inne światy jeden zwykły codzienny szkoła, rodzina ,tata i jego problemy i świat tajemnicy candy czyli pełen przemocy handlu żywym towarem narkotyki.co sie stanie gdy te swiaty sie połączą ,candy postanawia zerwać z nałogiem i dawnym życiem czy uda jej się to ? polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Candy" znalazłam, buszując po bibliotece. Sama nie wiem, dlaczego ja wzięłam - ani okładka, ani opis nie przykuły mojej uwagi. Mimo wszystko jednak, nie żałuje tego wyboru.
Wydawałoby się, że Joe to zwykły chłopak. Jego rodzice się rozwiedli, jego ojciec nie akceptuje związku jego starszej siostry, a on sam gra w zespole. I wszystko byłoby po staremu, gdyby nie to, że spotkał tytułową Candy. Już na pierwszym spotkaniu udają się razem do McDonalda i toczą niewinna rozmowę, dopóki nie przeszkadza im znajomy Candy, Iggy, który od razu po wejściu krzyczy na nią i wyzywa od najgorszych. Dziewczyna nie chce jednak wyjawić kim jest naprawdę, lecz Joe nie musi się tego domyślać - od razu wyczuwa, że Candy jest prostytutką, a Iggy jej alfonsem.
"Candy" nie jest jedną z wielu schematycznych powieści młodzieżowych. Nie opowiada o ckliwej i banalnej miłości dwóch ledwie znających się nastolatków. To historia dziewczyny uzależnionej od heroiny, która za swoje działki i trochę kasy musi płacić swoim ciałem, oraz o chłopcu, który mimo wszystko stara się jej pomóc, choć w głębi serca wie, że jej nic już nie pomoże.
Powieść jest napisana językiem przystępnym i idealnym dla młodzieży, problem jednak tkwi w tym, że nie jest to książka przeznaczona dla wszystkich. Niektórzy mogą się wynudzić, a inni rzucą w kąt, nie wyłapując prawdziwego przesłania.
Polecam wszystkim, którzy są gotowi przeczytać taką historię
"Candy" znalazłam, buszując po bibliotece. Sama nie wiem, dlaczego ja wzięłam - ani okładka, ani opis nie przykuły mojej uwagi. Mimo wszystko jednak, nie żałuje tego wyboru.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawałoby się, że Joe to zwykły chłopak. Jego rodzice się rozwiedli, jego ojciec nie akceptuje związku jego starszej siostry, a on sam gra w zespole. I wszystko byłoby po staremu, gdyby nie to, że...
Jednym słowem: uwielbiam!
Jednym słowem: uwielbiam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSŁODKOŚCI CANDY
Gdybym musiał zdecydować jaka jest najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić książce, powiedziałbym, że są to przypadki, kiedy jednocześnie książkę czytało mi się szybko i nie chciało odłożyć na półkę, a zarazem wydzielałem ją sobie, by tej przyjemności wystarczyło jak najdłużej. Nie zdarza się to często, ale zdarza. A teraz zdarzyło się znowu podczas czytania „Candy”.
Candy wydawała się ideałem. Piękna, seksowna, o doskonałym ciele, a co najważniejsze zainteresowana nim, Joe’em, zwyczajnym, nieco nieudolnym w obliczu nadmiaru ludzi i dziewczyn nastolatkiem. Ich przypadkowe spotkanie w Londynie wydaje się urocze jak sama Candy, dopóki nie pojawia się on. Wielki, groźny, wołają na niego Iggy a każdy wie, czym się zajmuje. Nielegalne interesy, narkotyki, prostytucja… Wszystko wskazuje na to, że Candy to jedna z dziewczyn dla niego pracujących. Joe jednak nie może o niej zapomnieć. Candy jest jedynym o czym myśli, jej osoba dominuje nawet jego największą życiową pasję – muzykę. Ale miłość do tej dziewczyny to niebezpieczne uczucie, cena za chęć bycia z nią może okazać się zbyt wysoka. Jaką decyzję podejmie więc Joe, który zarazem życia bez niej nie potrafi sobie wyobrazić? I jakie będą konsekwencje jego wyborów?
Powieść „Candy” atakuje zmysły i uczucia czytelnika tak, jak jej tytułowa bohaterka atakuje Joego. Kilka pierwszych słów, kilka obrazów wdzierających się w umysł, drobny uśmiech, puszczenie oka i zauroczony czytelnik chce tylko więcej. Te uczucia, które go ogarniają, te emocje, które go wciągają… Świat, w którym żyje Candy jest brudny. To ciemny świat, jakiego nie pokazują przewodniki. Świat narkotyków, młodych dziewczyn sprzedających swoje ciało, świat przemocy, psychicznego i fizycznego uzależnienia i niebezpieczeństw. Ale w opozycji do niego staje naiwny dość Joe, dla którego Candy to cała słodycz i paradoksalnie przyczyna nie kłopotów go dotykających, a prawdziwego szczęścia. Obiekt uczuć, jakich nigdy do nikogo nie żywił.
Z tego prostego przecież tematu, pewnej już rzec by można kliszy, wyciągnął Kevin Brooks to co najlepsze – czyste emocje. Zakochanie, które udziela się czytelnikowi. Zaangażowanie, które sprawia, że chce się kibicować bohaterom i walczyć razem z nimi. Taka właśnie od pierwszych do ostatnich stron jest ta powieść. Słodko-gorzka historia, po skończeniu której czuje się tak satysfakcję, jak i niedosyt, że to już koniec. Bo chciałoby się więcej i pragnęło jeszcze. I wciąż od nowa.
Chcecie przeżyć te uczucia, sięgnijcie bez wahania. To powieść w stylu najlepszych dokonań Nicka Hornby’ego czy Matthew Quicka, świetnie, przyjemnie napisana, wciągająca, urzekająca. Po prostu znakomita. Polecam więc gorąco.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/01/29/candy-kevin-brooks/
SŁODKOŚCI CANDY
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym musiał zdecydować jaka jest najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić książce, powiedziałbym, że są to przypadki, kiedy jednocześnie książkę czytało mi się szybko i nie chciało odłożyć na półkę, a zarazem wydzielałem ją sobie, by tej przyjemności wystarczyło jak najdłużej. Nie zdarza się to często, ale zdarza. A teraz zdarzyło się znowu podczas...
Joe, Candy, Candy, Joe… Niesamowita historia dwojga młodych ludzi, którzy są sobie bardziej potrzebni niż tlen. Postać Candy zniewala mnie, a Kevin Brooks wydaje się doskonale znać rzeczywistość młodych, zrozpaczonych ludzi XXI wieku. Brutalna prawda, ujawniona w najbardziej prawdziwy sposób… Książka dogłębnie poruszająca.
Joe, Candy, Candy, Joe… Niesamowita historia dwojga młodych ludzi, którzy są sobie bardziej potrzebni niż tlen. Postać Candy zniewala mnie, a Kevin Brooks wydaje się doskonale znać rzeczywistość młodych, zrozpaczonych ludzi XXI wieku. Brutalna prawda, ujawniona w najbardziej prawdziwy sposób… Książka dogłębnie poruszająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, w którym się zakochałam, spokojna akcja, przerywana natychmiastowymi skandalicznymi akcjami. Czułe czucie rozwijające się między nastolatkami, które wcale nie jest szczenięcą, lecz całkowicie dorosłą miłością, jednak nie dane jest jej być także szczęśliwą.
Książka zostawia mętlik w głowie, sprawia, że kreuje się wymyślne zakończenia i myśli "co by było gdyby?". Jest to chyba moja ulubiona pozycja młodzieżowa - nie zamiata trudnych spraw pod dywan, ukazuje życie takie, jakie jest.
Główny bohater, w którym się zakochałam, spokojna akcja, przerywana natychmiastowymi skandalicznymi akcjami. Czułe czucie rozwijające się między nastolatkami, które wcale nie jest szczenięcą, lecz całkowicie dorosłą miłością, jednak nie dane jest jej być także szczęśliwą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zostawia mętlik w głowie, sprawia, że kreuje się wymyślne zakończenia i myśli "co by było...
Była to moja pierwsza książka , po której miałam ochotę na więcej :).Od niej rozpoczął się mój nałóg książkowy .Choć jest napisana lekko , porusza ważne tematy.
Była to moja pierwsza książka , po której miałam ochotę na więcej :).Od niej rozpoczął się mój nałóg książkowy .Choć jest napisana lekko , porusza ważne tematy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna genialna powieść Brooks'a. Zupełnie nie wiem jak temu facetowi udaje się tak doskonale ukazać ludzkie emocje, problemy takimi jakimi są w rzeczywistości, a nie karykaturalnie jak wychodzi to większości pisarzy, szczególnie tym którzy piszą powieści dla młodzieży. W "Candy" mamy ukazany bolesny świat przemocy, prostytucji i narkotyków widziany oczyma nastolatków, a wątek miłosny jest bardzo subtelny, realistyczny i nakreślony ze sporym wyczuciem. Polecam :3
Kolejna genialna powieść Brooks'a. Zupełnie nie wiem jak temu facetowi udaje się tak doskonale ukazać ludzkie emocje, problemy takimi jakimi są w rzeczywistości, a nie karykaturalnie jak wychodzi to większości pisarzy, szczególnie tym którzy piszą powieści dla młodzieży. W "Candy" mamy ukazany bolesny świat przemocy, prostytucji i narkotyków widziany oczyma nastolatków, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoe jest zwyczajnym nastolatkiem, gra nawet w zespole, jego rodzice są rozwiedzeni, mieszka z ojcem i siostrą. Jego życie toczy się normalnym tempem- do czasu kiedy poznaje Candy. Nieumyślnie zagłębiając się w znajomość, ściąga na siebie kłopoty.
To już druga książka Kevina Brooksa, którą miałam okazję przeczytać. Muszę przyznać, że styl jest podobny.
"Candy" to jedno z tych wydań młodzieżowych, które porusza poważny problem, jakim są narkotyki, ale jest dobre na przeczytanie raz i zapomnieć, bowiem rewelacji to żadnej nie zrobiło. Fabuła lekko okrojona, coś dziać zaczyna się dopiero od połowy, wcześniej flaki z olejem, zbyt dużo zbędnych opisów. Brakowało mi jakiegoś skonkretyzowania relacji Joe'go i Candy. Nie wiadomo, czy to przyjaźń, czy miłość, czy co. Raczej to drugie, ale bohater w ogóle nie skupia się na opisie swoich uczuć, ze strony dziewczyny także nie pada, żadne tego typu wyznanie.
Koniec to już całkiem porażka (mówię o epilogu). Nie lubię zakończeń, z których nic nie wynika, a tak jest w tym przypadku, za dużo niedopowiedzenia.
Mimo wszystko na parę godzin warto przenieść się w mroczne i tajemnicze klimaty, jakie oferuje ta książka. Daje również do myślenia, jakimi niebezpiecznymi substancjami są narkotyki oraz jak łatwo uzależniają. "Candy" ukazuje także, jak popełniane błędy skutkują decyzjami podejmowanymi w następnej kolejności, doprowadzając do zguby człowieka. A wycofanie się nie zawsze jest łatwe...
Joe jest zwyczajnym nastolatkiem, gra nawet w zespole, jego rodzice są rozwiedzeni, mieszka z ojcem i siostrą. Jego życie toczy się normalnym tempem- do czasu kiedy poznaje Candy. Nieumyślnie zagłębiając się w znajomość, ściąga na siebie kłopoty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już druga książka Kevina Brooksa, którą miałam okazję przeczytać. Muszę przyznać, że styl jest podobny.
"Candy" to jedno z...
Sięgnęłam po tę książkę z dwóch powodów:
-ciekawy temat
-Tytuł, który mnie zaintrygował.
Nie żałuję. Pozycja ta jest niezwykle mądra i wzruszająca. Nie płaczę przy książkach, ale osoby wrażliwe będą mieć mokre oczy podczas lektury. Jest tu kilka niedociągnięć, ale fabuła rekompensuje wszystko.
Polecam "Candy" baaardzo gorąco. Nie zawiedziecie się :)
Sięgnęłam po tę książkę z dwóch powodów:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to-ciekawy temat
-Tytuł, który mnie zaintrygował.
Nie żałuję. Pozycja ta jest niezwykle mądra i wzruszająca. Nie płaczę przy książkach, ale osoby wrażliwe będą mieć mokre oczy podczas lektury. Jest tu kilka niedociągnięć, ale fabuła rekompensuje wszystko.
Polecam "Candy" baaardzo gorąco. Nie zawiedziecie się :)
Autor jak we wcześniejszych swoich powieściach opowiada jak jest ciężkie i okrutne ludzkie życie. Opowiada o realiach dzisiejszych nastolatków. O ich życiu, ich sekretach i ich słabościach. Joe Beck to nastolatek, który gra na basie w zespole The Katies. Nie są znani, ale z dnia na dzień mają coraz lepszą wizję na pracę w zawodzie muzyków.
Co zmieniło się w chłopaku, gdy poznał Candy- nastoletnią prostytutkę, która jest uzależniona od narkotyków? Wszystko się zmieniło. Candy przyciągała Joe. Jej wzrok był hipnotyzujący, jej włosy, sposób poruszania się... Joe myśli o dziewczynie cały czas. Dzień i noc. Myśląc o niej, robi mu się cieplej na sercu. Swoje emocje i uczucia wyraża poprzez muzykę. Candy zabrała niewinnego chłopca w świat narkotyków oraz zła które czai się na każdym rogu... Chłopak musi wybrać czy miłość i nadzieja oraz Candy są warte takiego ryzyka...
"Czułem się, jakbym został zmuszony do stanięcia twarzą w twarz ze wszystkimi najgłębiej schowanymi strachami- i to pomnożonymi razy dziesięć. Miałem serce ściśnięte żelazną obręczą. Umierałem. Chciałem wyć. Czułem się nikim...
Było mi niedobrze, czułem się samolubny i bezsilny.
Jak na heroinie."
Historia przyciąga do siebie czytelnika swoją realnością i pięknym, czystym językiem. Bogatym słownictwem, ale łatwym w zrozumieniu dla każdego nastolatka. Książka ukazuje niezwykłą miłość, sens życia oraz prawdziwe życie rodziny.
Każdy z nas ma zazwyczaj już wykreowaną opinie o Londynie. Zapewne jest to dobra opinia, gdzie tętniące życiem miasto jest spokojne i piękne w swojej historii. Pan Brooks zmienił tę wizję. Ukazał cząstkę życia prostytutek oraz przestępców w naszym świecie. Nikt tak naprawdę chyba nigdy nie słyszał jak to się dzieje, że dziewczyny robią to co robią. Czy to z ich własnej woli, czy może ktoś je do tego zmuszał? Tu można znaleźć tak niesamowitą odpowiedź na to pytanie...
Narratorem w tej książce jest Joe Beck- główny bohater, który zażywa życia w "złym" świecie i ociera się o śmierć. Beck w tej powieści ukazał swój prawdziwy charakter. Z pozorów jest niewinnym, bezbronnym małym chłopczykiem. Ale w czasie upływającego czasu, chłopak przeżywa totalną transformację. Zmienia się w odważnego mężczyznę, który potrafi poświęcić wszystko dla rodziny i ukochanej dziewczyny...
Ta książka łamie stereotypy i ciągle emanuje odmiennymi emocjami, które spływają na czytelnika.
"Candy" jako książka nakłania czytelnika do głębszych myśli, refleksji i przeanalizowania tekstu, linijka po linijce. Nie jest książką, w stylu "O jezu, co teraz? Zakochałam się. I ścigają mnie bandyci!" To książka bardzo wyrafinowana. Miłość bohaterów jest ukazana jako coś do czego trzeba dorosnąć i przywyknąć. Pojąć i zagłębić się w nią. Wyczuć ją.
Zahipnotyzować się jak heroiną...
Kończąc czytać tę powieść wpisałam tytuł i autora w wyszukiwarce i było coś wspomniane o filmie. Nie mam pojęcia... Ale mam nadzieję, że nagrają film na podstawie tej książki. Ale szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie jakoś tego filmu... To może stracić swój urok...
Mam sprzeczne emocje... Mimo to jestem zakochana w polskiej okładce książki i jeśli on zagrałby w tym filmie... Z chęcią bym obejrzała. Wyobrażam tylko sobie tą postać... On jest idealny *.* Zahipnotyzował mnie jak heroina.
Cała recenzja http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/2014/11/candy.html
Autor jak we wcześniejszych swoich powieściach opowiada jak jest ciężkie i okrutne ludzkie życie. Opowiada o realiach dzisiejszych nastolatków. O ich życiu, ich sekretach i ich słabościach. Joe Beck to nastolatek, który gra na basie w zespole The Katies. Nie są znani, ale z dnia na dzień mają coraz lepszą wizję na pracę w zawodzie muzyków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo zmieniło się w chłopaku, gdy...
Narkotyki, przemoc, biznes, prostytucja. To właśnie codzienność Candy- czarującej i pięknej dziewczyny, którą Joe spotkał przypadkiem i już nie mógł o niej zapomnieć. Ona go unika, ponieważ on nie wie, nie wie nic, tak błogo nieświadomy, ale chłopak nie może zapomnieć o jej niesamowitych włosach, powalającym uśmiechu. Joe jest gotów zachwiać swój spokój, by tylko raz jeszcze spotkać tajemniczą Candy. Czy dziewczyna wpuści go do swojego brutalnego światka? Czy Joe na pewno jest gotowy na wszystko? Przekonaj się sam, ale uważaj ten świat nie ma dorobionych sztucznych, słodkich słówek. To prawdziwa rzeczywistość, która nie jest tak piękna. Ale warto.
Narkotyki, przemoc, biznes, prostytucja. To właśnie codzienność Candy- czarującej i pięknej dziewczyny, którą Joe spotkał przypadkiem i już nie mógł o niej zapomnieć. Ona go unika, ponieważ on nie wie, nie wie nic, tak błogo nieświadomy, ale chłopak nie może zapomnieć o jej niesamowitych włosach, powalającym uśmiechu. Joe jest gotów zachwiać swój spokój, by tylko raz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to''Candy'' to nie jest książka prosta i przyjemna. To nie jest młodzieżowy romans, ani ''problemy z podstawówki''.
''Candy'' to książka pełna bólu i przemocy, ale także chwili złapania oddechu.
Książkę kupiłam już jakiś czas temu i odłożyłam w kąt. Kompletnie nie mogłam się za nią zabrać, aż w końcu powiedziałam sobie, że wszystkie książki na półce muszą być przeczytane. Takim sposobem z odłożonych pozycji, pierwsza w ręce wpadła mi ''Candy''.
Narratorem jest Joe i wiemy tylko tyle co on myśli i czuje. Joe opowiada nam historię, jego historię, która zdarzyła się jak spotkał tytułową Candy. I to było trochę denerwujące, bo co jakiś czas były dopiski np. ''I wiecie co wam powiem?'' albo ''To właśnie mi się wydarzyło, ale zaraz do tego dojdziemy''. Joe przez to zdradzał nam niektóre wydarzenia, mówił co się stało, zanim była ta sytuacja. Plus - zbyt długie opisy. W pewnych momentach po przeczytaniu jakiś 6 kartek samego opisu, książka mnie męczyła i tylko czekałam do zakończenia rozdziału, albo jakiegoś chociażby dialogu.
Nie było w tym elementu zaskoczenia, bo już wiedziałam co się stanie. Joe wydał mi się taki nijaki. Bez osobowości, bez życia w sobie i właściwie mimo, że to on był narratorem, ja nie zapamiętałam o nim nic, co mogłabym powiedzieć oprócz tego, że grał na gitarze i ze znajomymi mieli zespół. Candy za to dla mnie była bohaterką ciekawą. Zniszczona i skrzywdzona właściwie na swoje życzenie, ale przepadła w tym zbyt szybko. Było mi jej szkoda, mimo iż próbowała być przy Joe zwykłą dziewczyną, to w środku skrywała całą krzywdę.
Muzyka, moim zdaniem w książce była zbędna. Ogólnie uwielbiam jak bohaterzy są muzykami, ale jak są liczne koncerty czy występy. Tu był jeden koncert, który właściwie też doprowadził do jednej sytuacji. Poza tym później nie było żadnej wzmianki o tym. Myślę, że autor wprowadził muzykę, bo tak, bo zabrakło mu czegoś o Joe.
W książce głównym tematem są narkotyki i też mi zabrakło sporo elementów z tym związanych. Ja rozumiem, że Joe nie wiedział wiele i w sumie nie miał nic do powiedzenia na ten temat, ale chętnie przeczytałabym uczucia Candy. Co ona czuła, jak sobie poradziła w takim życiu i co się więcej zdarzyło.
Dałam ''Candy'' 7/10 ze względy na bohaterkę, którą polubiłam i ze względu na tematykę.
''Candy'' to nie jest książka prosta i przyjemna. To nie jest młodzieżowy romans, ani ''problemy z podstawówki''.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to''Candy'' to książka pełna bólu i przemocy, ale także chwili złapania oddechu.
Książkę kupiłam już jakiś czas temu i odłożyłam w kąt. Kompletnie nie mogłam się za nią zabrać, aż w końcu powiedziałam sobie, że wszystkie książki na półce muszą być przeczytane....