Niestety pozycja wyjątkowo średnia.
Nic mnie w niej nie zaskoczyło i nie zaciekawiło. Mielenie tej samej historii widzianej oczami Christophera, pewnymi momentami mocno naciągana fabuła.
Przeczytałam książkę do końca dlatego, że wydawało mi się że zakończenie mnie zaskoczy. Jednak nie, zakończenie słabe jak cała książka.
Pozycja warta przeczytania dla osób, które czytały sage "Kwiaty na poddaszu".
Niestety pozycja wyjątkowo średnia.
Nic mnie w niej nie zaskoczyło i nie zaciekawiło. Mielenie tej samej historii widzianej oczami Christophera, pewnymi momentami mocno naciągana fabuła.
Przeczytałam książkę do końca dlatego, że wydawało mi się że zakończenie mnie zaskoczy. Jednak nie, zakończenie słabe jak cała książka.
Pozycja warta przeczytania dla osób, które czytały...
Masakra. Ten tom o wiele gorszy od poprzedniego. Ta cała historia zakrawa na opowieść rodem z psychiatryka. Relacja Kane'a i Kristin troszkę żenująca i dziwna.
Poza tym autor ciągle wałkuje ten sam temat i powtarza ciągle te same zwroty. I tak naprawdę nic w tej książce ciekawego się nie dzieje.
Zakończenie być może intrygujące, ale bardzo na wyrost i odrobinę nie trzyma się "kupy". Szkoda.
Masakra. Ten tom o wiele gorszy od poprzedniego. Ta cała historia zakrawa na opowieść rodem z psychiatryka. Relacja Kane'a i Kristin troszkę żenująca i dziwna.
Poza tym autor ciągle wałkuje ten sam temat i powtarza ciągle te same zwroty. I tak naprawdę nic w tej książce ciekawego się nie dzieje.
Zakończenie być może intrygujące, ale bardzo na wyrost i odrobinę nie trzyma...
W jakiej ja się znalazłam euforii, że w końcu skończyłam drugi dom Pamiętników Chrisa Dolla. W końcu znam chyba największą tajemnicę Foxworth Hall o jakiej się samemu Chrisowi czy Cathy nie śniło. Bez tego pewnie Kwiaty na poddaszu zamknęłyby się głucho na temat czyjeś historii. Ten tom jest inny od poprzednich, bo nie zawiera rozdziałów, co ułatwia czytelnikowi szybsze połknięcie treści. Również przypomina pamiętnik, jedynie narratorka nie daje nam zapomnieć, że jednak to ona zgłębia tajniki razem z Kanem Hillem, ale czemu by się z nią nie zaprzyjaźnić i na trzeciego usiąść na poddaszu, gdy tylko nadarza się okazja oraz słuchać lektora, który przenosi nas na poddasze Foxworth Hall?
W jakiej ja się znalazłam euforii, że w końcu skończyłam drugi dom Pamiętników Chrisa Dolla. W końcu znam chyba największą tajemnicę Foxworth Hall o jakiej się samemu Chrisowi czy Cathy nie śniło. Bez tego pewnie Kwiaty na poddaszu zamknęłyby się głucho na temat czyjeś historii. Ten tom jest inny od poprzednich, bo nie zawiera rozdziałów, co ułatwia czytelnikowi szybsze...
Zmęczyłam, dosłownie zmęczyłam 100 stron i dalej nie mogę.
Książka jest kontynuacją sagi, ale mam wrażenie jak przy pierwszej części Pamiętnika, że jest pisana na siłę. Ulotniła się gdzieś tajemnica, ulotniła się atmosfera pierwszych tomów tej książki. Wszystko mielone od początku, brak napięcia towarzyszącego przy czytaniu pierwszych części.
Zmęczyłam, dosłownie zmęczyłam 100 stron i dalej nie mogę.
Książka jest kontynuacją sagi, ale mam wrażenie jak przy pierwszej części Pamiętnika, że jest pisana na siłę. Ulotniła się gdzieś tajemnica, ulotniła się atmosfera pierwszych tomów tej książki. Wszystko mielone od początku, brak napięcia towarzyszącego przy czytaniu pierwszych części.
Myslalam, ze ta ksiazka nie wniesie nic nowego do tego co do tej pory wiem z wszystkich czesci "Kwiatow na poddaszu", a jednak jak bardzo sie mylilam! Kristin wraz z chlopakiem Kane'am czyta dalszy ciag pamietnika Christophera, pod ktorego wplywem ich zycie zmienia sie diametralnie. Staja sie jednak sobie coraz blizsi i staraja sie odwzorowywa opisywane sytuacje. Jednak pamietnik sie konczy a pozostaja nadal pytania na ktore brakuje odpowiedzi. Ktos zlecil odbudowanie Foxworth Hall i do tej pory znani sa tylko posrednicy a nie decydujacy kupca. Kto to jest? Czy Kristin z chlopakiem znajda odpowiedz na to pytanie?
Myslalam, ze ta ksiazka nie wniesie nic nowego do tego co do tej pory wiem z wszystkich czesci "Kwiatow na poddaszu", a jednak jak bardzo sie mylilam! Kristin wraz z chlopakiem Kane'am czyta dalszy ciag pamietnika Christophera, pod ktorego wplywem ich zycie zmienia sie diametralnie. Staja sie jednak sobie coraz blizsi i staraja sie odwzorowywa opisywane sytuacje. Jednak...
Czytałam, czytałam i nie mogłam wyjść z podziwu. Niestety nie dla książki a dla faktu, że nie rzuciłam jej w kąt.. Jak dla mnie te sceny odgrywane przez głównych bohaterów na poddaszu to kpina. A ten cały Kane jest jeszcze bardziej denerwujący niż główna bohaterka (nawet nie pamiętam jej imienia tak niewyrazistą jest postacią). Nie mogłam się doczekać aż jej ojciec wpadnie na to poddasze i się im dostanie.. Niestety nic z tych rzeczy..
Nie wierzę, że coś tak słabego mogło wyjść spod ręki V.C. Andrews.. Brak słów.
Czytałam, czytałam i nie mogłam wyjść z podziwu. Niestety nie dla książki a dla faktu, że nie rzuciłam jej w kąt.. Jak dla mnie te sceny odgrywane przez głównych bohaterów na poddaszu to kpina. A ten cały Kane jest jeszcze bardziej denerwujący niż główna bohaterka (nawet nie pamiętam jej imienia tak niewyrazistą jest postacią). Nie mogłam się doczekać aż jej ojciec wpadnie...
Muszę przyznać, że o ile pierwszy tom tej serii mi się nie podobał - tak przy tym pan Neiderman się bardziej postarał (tak, pan Andrew Neiderman, ponieważ to NIE Virginia napisała tę książkę). I to było widać. Historia była spójniejsza i staranniej napisana. Nawet lubiłam tę całą analizę Kristin i Kane'a po każdym przeczytanym fragmencie pamiętnika.
No i co najważniejsze: byłam totalnie zaskoczona prawdziwą tożsamością Williama Andersona! Nie spodziewałabym się tego nigdy! To z kolei zaczęło budzić wątpliwości, dlaczego 'William' w późniejszym czasie nie skontaktował się z rodziną... w opisie następnego tomu wyczytałam, że miał amnezję... także przeczytam dalej i zobaczę czy cała ta historia ma sens i czy wszystko trzyma się przysłowiowej kupy.
Muszę przyznać, że o ile pierwszy tom tej serii mi się nie podobał - tak przy tym pan Neiderman się bardziej postarał (tak, pan Andrew Neiderman, ponieważ to NIE Virginia napisała tę książkę). I to było widać. Historia była spójniejsza i staranniej napisana. Nawet lubiłam tę całą analizę Kristin i Kane'a po każdym przeczytanym fragmencie pamiętnika.
No i co najważniejsze:...
To druga część "Pamiętnika Christophera" przez którą przebrnęłam. "Przebrnęłam", ponieważ nie rozumiem sensu tej serii. Bohaterowie niczym nie zaskakują. Niczym. Nastoletnia dziewczyna, jej chłopak, szkoła, budowanie nowego Foxworth Hall, liczne kolacje i czytanie pamiętnika na strychu odgrywając sceny w nim przedstawione (co czasem było dla mnie przerażające, bo bohaterowie zachowywali się jak pacjenci szpitala psychiatrycznego).
Cała historia to powtórzenie tego, co było przedstawione w oryginalnej serii. Szkoda czasu. Poprzedni tom nie wprowadził nic do historii Dollangangerów. Ten wprowadza jeden aspekt. JEDEN aspekt, o którym dowiadujemy się w DWÓCH OSTATNICH zdaniach powieści.
To druga część "Pamiętnika Christophera" przez którą przebrnęłam. "Przebrnęłam", ponieważ nie rozumiem sensu tej serii. Bohaterowie niczym nie zaskakują. Niczym. Nastoletnia dziewczyna, jej chłopak, szkoła, budowanie nowego Foxworth Hall, liczne kolacje i czytanie pamiętnika na strychu odgrywając sceny w nim przedstawione (co czasem było dla mnie przerażające, bo...
Nie wiem po co powstała seria Pamiętnik Christophera, gdyż dalej jest to ta sama historia co w Kwiatach na poddaszu, tylko opowiedziana oczami Chrisa zapisana w odnalezionym pamiętniku. Dla mnie trochę szkoda czasu na czytanie tego samego.
Nie wiem po co powstała seria Pamiętnik Christophera, gdyż dalej jest to ta sama historia co w Kwiatach na poddaszu, tylko opowiedziana oczami Chrisa zapisana w odnalezionym pamiętniku. Dla mnie trochę szkoda czasu na czytanie tego samego.
Dalszy ciąg historii opisanej w ,,Tajemnicy Foxworth Hall". Kristin zdradza sekret pamiętnika Christophera swojemu chłopakowi, Kane'owi i razem zaczynają czytać ją na poddaszu w domu dziewczyny, coraz bardziej wchodząc w role Chrisa i Cathy. Ich związek jest coraz głębszy. Ze zdziwieniem odkrywają, że podobne relacje łączyły rodzeństwo Dollangangerów. Im dłużej czytają, tym trudniej pogodzić im się z losem zamkniętych na poddaszu dzieci. Zaczynają dostrzegać w ich losie własne problemy.
Szczerze? Ta część była dla mnie bardzo dziwna. To, jak Kristin i Kane wczuli się w rolę Cathy i Chrisa było dla mnie trochę niepokojące. Wykonywali te same czynności, przebierali się za nich. Pamiętnik Christophera na pewno ich czegoś nauczył i otworzył oczy na różne sprawy, ale wydaje mi się, że za mocno go przeżywali. Zbliżenie z chłopakiem tylko dlatego, że zrobiła to bohaterka książki(nawet opartej na faktach) to spora przesada. Poza tym w książce nie znajdziemy nic nowego poza dalszymi losami Kristin. Punkt widzenia Christophera może nieco wzbogaca ,,Kwiaty na poddaszu", ale nie na tyle, żeby zmienić spojrzenie na powieść Andrews(przypominam, że seria ,,Pamiętnik Christophera" jest autorstwa ghostwritera), a rozmowy Kristin i Kane'a na temat Dollangangerów nie różnią się niczym od tego, co sama już wywnioskowałam i opisałam w moich recenzjach ,,Kwiatów na poddaszu", ,,Płatków na wietrze" i ,,A jeśli ciernie".
Dlaczego więc ,,Duchy Dollangangerów" mi się podobały? Może dlatego, że wbrew pozorom opisuje sporo prawd na temat życia, miłości i rodziny? A może dlatego, że opisuje ,,Kwiaty na poddaszu" z punktu widzenia czytelnika, który jest zafascynowany, a zarazem przerażony historią Dollangangerów? Tylko, że ja czytam powieści Andrews z przekonaniem, że to fikcja, a Kristin ma świadomość, że Chris i jego rodzeństwo żyli naprawdę i naprawdę cierpieli na poddaszu Foxworth Hall. Może to usprawiedliwiać, dlaczego tak mocno przeżywa ten dziennik, chociaż np. ja, czytając książki wojenne też mam świadomość, że takie rzeczy wydarzyły się naprawdę, ale potrafię przejść nad tym do porządku dziennego, co nie znaczy, że nie jestem wrażliwa i że cierpienia ofiar wojny nie wpływają na mój sposób myślenia.
,,Pamiętnik Christophera" łączy historię uwięzionych na poddaszu dzieci z typowymi problemami współczesnej młodzieży takimi jak trudność zaakceptowania nowego związku rodzica, poczucie niedopasowania czy konflikt pokoleń. Książkę czyta się szybko i z ciekawością, choć na pewno nie dorównuje ona oryginalnej serii o Cathy. Mimo to polubiłam Kristin i jej chłopaka i z przyjemnością czytałam, jak odkrywają kolejne tajemnice Foxworth. Z drugiej strony, po przeczytaniu tej książki mam wielką ochotę wrócić do prawdziwej serii Dollangangerów i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła przeczytać ,,Kto wiatr sieje" i ,,Ogród cieni".
I sprawa odnośnie zakończenia - o tożsamości Williama Andersona byłam przekonana od przeczytania opisu ,,Tajemniczego brata", więc to nie było dla mnie zaskoczenie. Chciałabym szybko przeczytać tą książkę i by dokładnie poznać jego losy.
Myślę, że mogę polecić ,,Pamiętnik Christophera. Duchy Dollangangerów" wszystkim, którym podobały się ,,Kwiaty na poddaszu" i pragną jeszcze raz zanurzyć się w ten świat. Dla innych ta powieść nie będzie zbyt zrozumiała, więc najpierw niech sięgną po ,,Kwiaty na poddaszu".
,,Nie chcemy rozstawać się z rzeczami, które dostaliśmy, i które dzieliliśmy z ukochanymi osobami, bo nie chcemy umrzeć."
Dalszy ciąg historii opisanej w ,,Tajemnicy Foxworth Hall". Kristin zdradza sekret pamiętnika Christophera swojemu chłopakowi, Kane'owi i razem zaczynają czytać ją na poddaszu w domu dziewczyny, coraz bardziej wchodząc w role Chrisa i Cathy. Ich związek jest coraz głębszy. Ze zdziwieniem odkrywają, że podobne relacje łączyły rodzeństwo Dollangangerów. Im dłużej czytają, tym...
Druga część bardzo podobna do pierwszej, bo dalej jest przedstawiany pamiętnik Christophera. Różnica jest tylko taka, że Kristin i Kane odtwarzają na poddaszu Kristin sceny, które opisywał Christopher i jakoś nie za bardzo mi się to podobało, ale przebrnęłam przez to. Końcówka bardzo mnie zaskoczyła, ale nie będę jej zdradzać, kto czytał, ten wie, o co chodzi :P
Druga część bardzo podobna do pierwszej, bo dalej jest przedstawiany pamiętnik Christophera. Różnica jest tylko taka, że Kristin i Kane odtwarzają na poddaszu Kristin sceny, które opisywał Christopher i jakoś nie za bardzo mi się to podobało, ale przebrnęłam przez to. Końcówka bardzo mnie zaskoczyła, ale nie będę jej zdradzać, kto czytał, ten wie, o co chodzi :P
Przyznaję się- nie przeczytałam jeszcze książek z serii "Kwiaty na poddaszu". Wprawdzie nieznajomość fabuły mi nie przeszkadzała, jednak myślałam o nadrobieniu zaległości i zapoznaniu się z wcześniejszymi wydarzeniami. Teraz poważnie się nad tym zastanawiam.
Na pewno domyślicie się dlaczego. Otóż, jak sam tytuł wskazuje jest to pamiętnik Christophera, nastolatka uwięzionego wraz z rodzeństwem na poddaszu. Dowiadujemy się o tym, co wszyscy przeżyli, o rodzinie i wydarzeniach, które spowodowały, że znaleźli się w takiej sytuacji. To, że dowiedziałam się, o tym wszystkim odrobinę zniechęca mnie do zapoznania się z bardziej dokładnym opisem. Jeśli macie możliwość- przeczytajcie najpierw "Kwiaty na poddaszu" i dalsze tomy, a dopiero potem wydane przez Wydawnictwo Proszyński "Pamiętniki Christophera. Z pewnością kiedyś przeczytam. Z naciskiem na kiedyś, w wolnym czasie, w momencie gdy nie będę miała już nic do czytania.
O tej książce trudno napisać nie zdradzając zbyt wiele. Pominę więc wydarzenia na poddaszu, a skupię się bardziej na opisanie pewnego bardzo ciekawego wątku. Chodzi o Kristin. Jak już wspominałam w recenzji poprzedniej książki- dziewczyna znalazła pamiętnik Christophera. Najpierw poświęca się lekturze sama (nie mogąc się oderwać), później czyta go wraz ze swoim chłopakiem, który przypadkiem znajduje cenną pamiątkę pod poduszką. Wkraczają w świat tajemnic, smutków. Zarówno im, jak i czytelnikom trudno zrozumieć, jak matka mogła sprawić dzieciom tyle cierpienia, ukrywać przed nimi prawdę, kłamać.
To, co się dzieje w "Duchach Dollangangerów" niesamowicie wciąga! Z wielką przyjemnością czytałam o pierwszej miłości naszych bohaterów, o ich spotkaniach na poddaszu w celu... czytania pamiętnika. O pierwszej miłości, tajemnicach, sekretach i... Przeczytajcie sami, naprawdę warto.
W czerwcu premiera trzeciej i chyba ostatniej części "Pamiętników Christophera". Jestem ciekawa, jak to wszystko się skończyło i czy nastąpi rozwiązanie wszystkich tajemnic związanych z rodziną Dollangangerów i z posiadłością, w której więzione były dzieci.
Przyznaję się- nie przeczytałam jeszcze książek z serii "Kwiaty na poddaszu". Wprawdzie nieznajomość fabuły mi nie przeszkadzała, jednak myślałam o nadrobieniu zaległości i zapoznaniu się z wcześniejszymi wydarzeniami. Teraz poważnie się nad tym zastanawiam.
Na pewno domyślicie się dlaczego. Otóż, jak sam tytuł wskazuje jest to pamiętnik Christophera, nastolatka uwięzionego...
Druga część mniej mnie poruszyła, przynajmniej na początku. Czekałam na rozwiązanie zagadki. Koniec zrekompensował przebieg akcji z całej książki. Polecam.
Druga część mniej mnie poruszyła, przynajmniej na początku. Czekałam na rozwiązanie zagadki. Koniec zrekompensował przebieg akcji z całej książki. Polecam.
Podobnie jak poprzedni tom tak i ten jest dosyć nudny. Kristin jest bezbarwna, a jej chłopak Kane, zważywszy na jego dziwaczną, wręcz chorobliwą fascynację historią Cathy i Chrisa wydaje się z każdym rozdziałem bardziej przerażający, czego bohaterka jakoś nie zauważa. Zakończenie sugerujące odmienną nieco wersję znanej nam już historii niespecjalnie do mnie przemówiło, tak jak i cała książka - napisane na siłę i naciągane.
Podobnie jak poprzedni tom tak i ten jest dosyć nudny. Kristin jest bezbarwna, a jej chłopak Kane, zważywszy na jego dziwaczną, wręcz chorobliwą fascynację historią Cathy i Chrisa wydaje się z każdym rozdziałem bardziej przerażający, czego bohaterka jakoś nie zauważa. Zakończenie sugerujące odmienną nieco wersję znanej nam już historii niespecjalnie do mnie przemówiło, tak...
Kocham ksiazki ś.p Virginii.Kristin czyta z Kanem,swoim chłopakiem pamiętnik Christophera.Piszę on jak byli zamnkięci 3 lata na poddaszu.Jak okrutnie byli traktowani,bici,otruwani.Rodzeństwo zakochało się w sobie.Zawsze opowiadane było ze strony Cathy,a A jeśli ciernie przez jej synów a teraz wreszcie przez Christophera.Jeszcze raz to przeżyć.To co się tam działo.Jakie piekło przeżywali.Kristin i Kane czytali na poddaszu udając rodzeństwo.To bardziej ich połączyło.Ale najbardziej mnie zdziwiło to,że Cory żyję.Bo w Kwiatach na poddaszu czytamy,że Cory został otruty i umarł.A okazało się,ze przeżył i w szpitalu,prawdopodobnie mężczyzna zaadoptował go i pouczył we wszystkim by przejął po nim interes.Z całej czwórki rodzeństwa to on miał najlepiej.Interes,żonę,dzieci i wnuki.Gdy w tym czasie Cathy miała 2 synów.Pare związków,ale i tak skończyło się na miłosci do Christophera.Coriemu zmieniono tożsamość na Williama.Ale dlaczego nie chciał odszukać swojego rodzeństwa,którzy go traktowali jak swoje dziecko.Wiadomo,że Cathy i Chris nie mogli go odszukać,bo uwierzyli w jego śmierć.A po tym jak zmieniono mu imię i nazwisko to tym bardziej by go nie odnaleźli.Ale Williama (Corego)nie rozumiem,ze nawet nie próbował.Czekam na kolejne ksiązki.Polecam tym kto wciągnął się w historię o rodzinie Dollangangerów.
Kocham ksiazki ś.p Virginii.Kristin czyta z Kanem,swoim chłopakiem pamiętnik Christophera.Piszę on jak byli zamnkięci 3 lata na poddaszu.Jak okrutnie byli traktowani,bici,otruwani.Rodzeństwo zakochało się w sobie.Zawsze opowiadane było ze strony Cathy,a A jeśli ciernie przez jej synów a teraz wreszcie przez Christophera.Jeszcze raz to przeżyć.To co się tam działo.Jakie...
Na drugi tom książki z cyklu 'Pamiętnik Christophera' wyczekiwałam dość długo, chociażby ze względu na zakończenie tomu go poprzedzającego. Jednak i tym razem po przeczytania książki, moje odczucia są dość mieszane i niezbyt ukierunkowane. Mam tylko nadzieję, że tom zamykający cykl okaże się dopełnieniem całości jak i wyznacznikiem, który wskaże mi, jak powinnam traktować uzupełnienie sagi.
Fajnie jest przeżywać te same odczucia, które kiedyś sprawiały nam przyjemność czytając 'Kwiaty na poddaszu'. Jednak teraz, kiedy zawartość książki stała się czymś, co przedstawia manię głównej bohaterki Kristin do pamiętnika (jak i samych Christophera i Cathy) odnalezionego w zgliszczach fundamentów dawnego Foxworth Hall, czytanie stało się czymś innym - mniej przyjemnym, niż miało to miejsce kiedyś (żeby nie używać słowa 'trudne' czy 'katorga').
Postawa panny Masterwood jak i Kane'a Hill'a wzbudza wiele do życzenia. Jej zachowanie zaczęło się juz zmieniać w pierwszym tomie cyklu, ale teraz ? Wraz ze swoim chłopkiem coraz bardziej chcą upodobnić się do 'dzieci' o których czytają. Pomagają im temu różne rekwizyty, takie jak chusta którą Kristin ubiera podczas czytania pamiętnika, peruka o specyficznym kolorze włosów którą zakupił Kane, czy też nawet zaaranżowane poddasze na wzór tego w Foxworth Hall. Nie na darmo podrozdział książki został nazwany ' W rolach Christophera i Cathy', a główna bohaterka za wszelką cenę chce stać się najważniejsza - chce być tak jak Cathy, chce robić i zachowywać się tak jak Cathy. Wszystkie te elementy miały zostać utożsamione z prawdziwymi bohaterami 'Kwiatów na poddaszu', i sprawić, że cała historia nabierze jeszcze bardziej realistycznego wątku.
Warto również wspomnieć o relacjach ojciec - córka i relacjach dziewczyna - chłopak, które zostają zachwiane i zmieniają się z dostarczaną dawką emocji 'wypływających' z pamiętnika. Wraz z dalszą przeczytaną stroną Kristin zmienia swój stosunek do ojca. Ich relacje nadal są dobre, jednak zaczynają się rodzić między nimi niewinne kłamstewka, a więź która łączyła ich po śmierci najukochańszej dla nich osoby - powoli się zatraca i gubi w tym całym zamieszaniu i dawnych tajemnicach. Podobnie jest z relacją, która łączy Kristin z jej chłopakiem Kane'm. Oboje dojrzewają i wkraczają na wyższy poziom miłości. Dochodzi pomiędzy nimi do zbliżenia. Wydawałoby się, że jest to wielka miłość, która nigdy nie będzie miała końca. Jednak sama bohaterka obawia się o to, że kiedy dobrną już z czytaniem do końca pamiętnika Kane ją zostawi. Czy takie myślenie powinno mieć miejsce przy wielkiej i niepowtarzalnej miłości ?
W tym całym ubóstwianiu Christophera i Cathy przez Kristin ciekawe okazało się jednak rzucenie nowego światła na losy Corego (który jak wiemy z pierwowzoru zmarł na skutek zjedzenia zatrutego jedzenia). Wiedząc, że autorem cyklu 'Pamiętnik Christophera' jest Andrew Neidermann nie należy zbyt poważniej angażować się w tą informację, która nie jest zgodna z prawdą. Mimo to, owa wiadomość mnie ucieszyła, i mam nadzieję, że ten wątek zostanie rozwinięty w dalszej części opowiadania.
Podsumowując, nie jestem w stanie w sposób dosłowny ocenić 'Duchów Dollangangerów'. Książka budzi we mnie mieszane emocje. Pomimo tego, że nowi bohaterowie kompletnie nie przypadli mi do gustu, to nadal zachwycam się fenomenem 'Kwiatami na poddaszu' i wszystkimi z czworga rodzeństwa. Po zakończeniu z niecierpliwością czekam na ostatni tom cyklu. Byle do czerwca.
Na drugi tom książki z cyklu 'Pamiętnik Christophera' wyczekiwałam dość długo, chociażby ze względu na zakończenie tomu go poprzedzającego. Jednak i tym razem po przeczytania książki, moje odczucia są dość mieszane i niezbyt ukierunkowane. Mam tylko nadzieję, że tom zamykający cykl okaże się dopełnieniem całości jak i wyznacznikiem, który wskaże mi, jak powinnam traktować...
Podobała mi się bardziej niż pierwszy tom tej odgrzewanej historii. Nie dowiadujemy się tutaj niczego nowego, mamy dwoje zakochanych w sobie nastolatków, którzy czytają odkryty w ruinach pamiętnik. Na koniec mamy wzmiankę o ocalonym jednym z bliźniąt - czyli będą kolejne tomy :) Historia opowiedziana oczami Core'go, potem pewnie jeszcze ktoś się znajdzie. Za dużo tego.
Podobała mi się bardziej niż pierwszy tom tej odgrzewanej historii. Nie dowiadujemy się tutaj niczego nowego, mamy dwoje zakochanych w sobie nastolatków, którzy czytają odkryty w ruinach pamiętnik. Na koniec mamy wzmiankę o ocalonym jednym z bliźniąt - czyli będą kolejne tomy :) Historia opowiedziana oczami Core'go, potem pewnie jeszcze ktoś się znajdzie. Za dużo tego.
Virginia C. Andrews była amerykańską pisarką słynącą z sag rodzinnych, między innymi z „Kwiatów na poddaszu”. Motywami charakterystycznymi dla jej książek była zakazana miłość (często między członkami rodziny) oraz tajemnice rodzinne. Trzytomową serię „Pamiętnik Christophera” napisał jednak inny autor, Andrew Neidermann, który od 1987 roku stał się jej ghostwriterem. Dzięki temu fani mogli jeszcze chwilę pobyć z ulubionymi bohaterami książek Andrews oraz zgłębić ich historie.
Kristin Masterwood mieszka z tatą, ponieważ jej mama nie żyje od kilku lat. Mimo tego są najbliższymi przyjaciółmi i świetnie się dogadują. Jednak Kirstin potrzebuje także miłości drugiego człowieka, innego niż jej tata. W szkole poznaje chłopaka Kane’a. Ich uczucie jest wyjątkowe. Kristin zwierza mu się z najgłębszych tajemnic i on jej także. I właśnie wtedy dziewczyna decyduje się powiedzieć chłopakowi o pamiętniku Christophera Dollangangera, który znalazł jej ojciec w ruinach posiadłości Foxworth Hall. Postanawiają czytać go razem, a w celu wczucia się w sytuację Christophera i jego rodzeństwa, postanawiają czytać pamiętnik na poddaszu jej domu. Podczas lektury czują, jakby zamienili się rolami – Kane jest Christopherem, a Kristin Cathy. Dowiadują się o sobie nowych rzeczy, zaczynają także poznawać nowe uczucia i odkrywać swoją seksualność.
Jednocześnie ojciec Kristin zajmuje się budową nowej posiadłości na miejscu Foxworth Hall, która z czasem coraz bardziej zaczyna ją przypominać. Nie wiadomo jednak kto tak naprawdę jest jej właścicielem – to kolejna tajemnica, którą trzeba odkryć.
[ Całość recenzji na moim blogu, zapraszam: https://miqaisonfire.wordpress.com/2016/04/17/277-pamietnik-christophera-duchy-dollangangerow-virginia-c-andrews/ ]
Virginia C. Andrews była amerykańską pisarką słynącą z sag rodzinnych, między innymi z „Kwiatów na poddaszu”. Motywami charakterystycznymi dla jej książek była zakazana miłość (często między członkami rodziny) oraz tajemnice rodzinne. Trzytomową serię „Pamiętnik Christophera” napisał jednak inny autor, Andrew Neidermann, który od 1987 roku stał się jej ghostwriterem. Dzięki...
Ciężko jest zaufać drugiej osobie, szczególnie, gdy rzecz, o którą chodzi może wywołać ogromną burzę...
Jakiś czas temu ojciec Kristin odnalazł w Foxworth Hall metalową kasetkę. W środku ukrywał się pamiętnik jednego z dzieci, przetrzymywanych na poddaszu. Christopher, bo tak nazywał się autor diariusza, opisuje zarówno swoje losy, jak i pozostałej trójki rodzeństwa. Kristin wciąga się w przeszłość coraz bardziej, dopuszczając do zakazanego notatnika swojego chłopaka, Kane'a.
O ile seria Kwiaty na poddaszu wciągnęła mnie na długie godziny, o tyle Pamiętnik Christophera w moim czytelniczym sercu nie odnosi już tak spektakularnego sukcesu. Dlaczego?
Cóż, dla mnie owa seria to jakby powtórzenie tego, o czym już czytałam. Tyle, że z zupełnie innej perspektywy i -oczywiście- po upływie kilkunastu lat.
Prawda, książka pełna refleksji. Kristin niemal na każdym kroku przyrównuje swoją sytuację rodzinną do tej, jaką miał Christopher. Chwilami można by powiedzieć, iż jest w autorze pamiętnika zakochana, gdyby nie Kane. Nie mogę powiedzieć, że była to dla mnie łatwa i lekka lektura. Niestety, wręcz przeciwnie- strony strasznie mi się ciągnęły, fabuła nie zaciekawiła, a sama lektura niemożliwie przeciągała.
Do tego wszystkiego sama Kristin. Były momenty, w których ta dziewczyna ogromnie mnie irytowała. Czym? Ciężko powiedzieć. Głównie nużyły mnie jej refleksje, czasem wydawało mi się, że opisując to, jaka jest grzeczna, ambitna i dobrze ułożona jest jakby przechwałką.
Powiem Wam, że choć Pamiętnik Christophera mnie nie porwał, to zakończenie... było wprost oszałamiające. To jak dostać obuchem w głowę, gdyż nagle w opowiedzianej już tysiąc razy historii pojawił się nowy element i to niezwykle istotny.
Podsumowując, nie rzucałam książką o ściany, ale też nie zarwałam przez nią nocy, więc... zostawiam ją Waszemu "sumieniu".
Ciężko jest zaufać drugiej osobie, szczególnie, gdy rzecz, o którą chodzi może wywołać ogromną burzę...
Jakiś czas temu ojciec Kristin odnalazł w Foxworth Hall metalową kasetkę. W środku ukrywał się pamiętnik jednego z dzieci, przetrzymywanych na poddaszu. Christopher, bo tak nazywał się autor diariusza, opisuje zarówno swoje losy, jak i pozostałej trójki rodzeństwa....
W mojej opinii książka dobra, ale nie porywająca. Wiemy jak toczyły się losy dzieci na poddaszu i nie ma za dużego zaskoczenia mimo opowiedzenia tej historii z punktu widzenia Christophera, liczyłam na coś, co nie zostało pokazane w poprzednich książkach, niestety nie ma co na to liczy, no może poza końcówką, w której dowiadujemy się kto jest tajemniczym właścicielem odbudowywanej posiadłości Foxworth Hall i to by było tyle w tym zaskoczeniu.
Niezmiernie irytowała mnie Kristin z swoim chłopakiem Kane, którzy w tej części razem postanawiają kontynuować czytanie pamiętnika. Nie rozumiem ich dosłownego wcielania się w historię odczytywaną z kartek pamiętnika, mam wrażenie, że ta historia ta wywarła negatywny wpływ na obojga bohaterów.
Lekka, nie porywająca w sam raz na leniwe popołudnie.
W mojej opinii książka dobra, ale nie porywająca. Wiemy jak toczyły się losy dzieci na poddaszu i nie ma za dużego zaskoczenia mimo opowiedzenia tej historii z punktu widzenia Christophera, liczyłam na coś, co nie zostało pokazane w poprzednich książkach, niestety nie ma co na to liczy, no może poza końcówką, w której dowiadujemy się kto jest tajemniczym właścicielem...
"Kwiaty na poddaszu" jeszcze nie skończyły swojej historii...
Wręcz przeciwnie! Pokazały, że nie zamierzają tak łatwo przepaść w niepamięć. To wcale nie jest ich koniec, właściwie...końca nie będzie. Poddasze jest wieczne,a wszystkie w nim kwiaty są nieśmiertelne.
Cóż tu dużo mówić. Drugi tom "Pamiętnika Christophera" zaczął i skończył się z głośnym hukiem. Można by właściwie powiedzieć, że rozpoczynanie tejże serii nie ma żadnego sensu, jest zwykłym naciąganiem, wracaniem do sagi, którą opowiadała nam w szczegółach Cathy, przecież to logiczne, że nic nowego nie dowiemy się z pamiętnika jej starszego brata, skoro oboje nie mieli przed sobą żadnych tajemnic i mieszkali razem przez prawie trzy lata na poddaszu zamknięci przed całym światem. I owszem, też w pewnym sensie uważam, że rozgrzebywanie przeszłości o serii związanej z Foxworth Hall jest naciągane, ale kto by się tym przejmował? :).
Na początku było mi nawet trudno wczytać się w tę książkę. Chodziło o to, że nie było nic takiego, co by mnie pochłonęło, zmiotło z nóg. Ale coraz bardziej przekonywałam się jak bardzo potrzebowałam tej książki. Jak bardzo tęskniłam za losami Chrisa i Cathy, chociaż już je znałam, ale z przyjemnością powtarzałam od nowa. Bardzo mi ich brakowało. Oczywiście w dużej mierze mamy tutaj losy Kristin i Kane'a, ale przecież Christopher i Cathy odgrywali również znaczącą rolę. Bez nich ta książka nie miałaby żadnego sensu. Fajnie było czytać pamiętnik samego Christophera. Oczywiście tak wszystko w nim było na szybkiego, no ale to logiczne. Obsesja Kane'a z powodu jego dziennika trochę mnie zaskoczyła - właściwie to nawet bardzo. Nie rozumiałam dlaczego tak bardzo fascynują go losy tych dzieci i że z takim dziwnym wręcz zapałem oddaje się czytaniu pamiętnikowi Chrisa. To była jakaś - dla mnie - chora obsesja. Ale kimże jestem, żeby go oceniać? Kto wie czy sama bym tak tego wszystkiego nie przeżywała na jego miejscu. W końcu "Kwiaty..." zrobiły ze mną coś niewyobrażalnego, więc gdyby tak w moje ręce wpadł dziennik jednego z dzieci uwięzionych na poddaszu Foxworth Hall... Wszystko jasne.
Ta część w dużej mierze skupiała się na czytaniu pamiętnika Chrisa, przeżywaniu jego i Cathy historii, wczuwanie się w obie postacie, w międzyczasie gdzieś poboczne, właściwie niepotrzebne sytuacje z życia głównych bohaterów. A także dużo na temat seksu. Kane i Kristin wręcz palili się do tego pierwszego razu, a relacja Cathy i Christophera jeszcze bardziej ich do tego popchnęła. Muszę przyznać, że Chris nie obawiał się ani tym bardziej nie wstydził opisać w swoim dzienniku tego jak się czuje przy Cathy i jak jego własna siostra na niego działa. Wiedział, że nie powinien patrzeć na nią w ten sposób, ale czasem pragnienia biorą kontrolę nad naszym rozsądkiem.
I oczywiście koniec. ZASKAKUJĄCY! Koniec zniszczył mnie totalnie. Co prawda muszę się przyznać, że to, co poznajemy na końcu, przypuszczałam już wówczas gdy dowiedziałam się o tym, że powstaje seria "Pamiętnik Christophera". Miałam pewne domysły na pewien temat związany właśnie z końcem tej części. I proszę, nie myliłam się. Ale wiecie co? Chyba jednak, mimo wszystko...wolałam się mylić. Bo jak sobie to wszystko przypomnę, jak przypomnę sobie "Kwiaty..." to zbiera mi się na płacz, że tak to wszystko się musiało potoczyć, a nie inaczej. To zbyt dołujące.
"Pamiętnik Christophera. Duchy Dollanganerów" jak najbardziej zachwyci każdego fana "Kwiatów na poddasze". Z przekonaniem oświadczam, że ta część jest o niebo lepsza od poprzedniej. A nawet bardziej smutna, bardziej tutaj się wzbiera na wspomnienia. Bohaterowie "Kwiaty na poddaszu" są wieczni i nikt tej nieśmiertelności im nie odbierze.
"Kwiaty na poddaszu" jeszcze nie skończyły swojej historii...
Wręcz przeciwnie! Pokazały, że nie zamierzają tak łatwo przepaść w niepamięć. To wcale nie jest ich koniec, właściwie...końca nie będzie. Poddasze jest wieczne,a wszystkie w nim kwiaty są nieśmiertelne.
Cóż tu dużo mówić. Drugi tom "Pamiętnika Christophera" zaczął i skończył się z głośnym hukiem. Można by...
Co po nas zostaje, gdy odchodzimy? Czy nasze uczucia i myśli odpływają razem z nami? Czasem nieśmiertelność można znaleźć na kartach starego pamiętnika. Jeśli mamy szczęście znaleźć taki skarb, to trudno jest powstrzymać emocje…
Moje pierwsze spotkanie z książkami opowiadającymi o losie Dollangangerów zdarzyło się ponad rok temu. Jak do tego doszło? Odkryłam pewną młodą wokalistkę, której twórczość mocno do mnie trafiła. W jednej z wypowiedzi stwierdziła, że Virginia C. Andrews jest jej ulubioną autorką. Postanowiłam sprawdzić, co kryje się pod tym nazwiskiem. I zachwyciłam się, choć te powieści nie są górnolotną literaturą. Andrews nie żyje od trzydziestu lat. „Pamiętnik Christophera” to seria stworzona przez Andrew Neidermana. Na okładce nie widnieje jego nazwisko — zapożyczył fabułę, więc należny hołd oddał prawowitej właścicielce pomysłów. Ostatnio twórczość Virginii przeżywa renesans popularności, zwłaszcza dzięki ekranizacjom. Na pewno obił Wam się o uszy tytuł „Kwiaty na poddaszu”. Tak, to ta sama pani. Natomiast „Duchy Dollangangerów” to już drugi tom stworzony przez Neidermana. Troszkę skomplikowane, wiem!
Młodziutka Kristin Masterwood wśród ruin Foxworth Hall znajduje pamiętnik Christophera Dollangangera. Kryje on tragiczną historię rodzeństwa przetrzymywanego na strychu. Sama Kristin jest krewną Dollangangerów i mocno angażuje się w poznawanie życia swoich przodków. Towarzyszy jej w tym Kane, jej chłopak. Oboje z zapałem czytają pamiętnik. Do tego stopnia, że tworzą z tego swoisty teatr. Przedstawiają momenty, które opisywał Chris. Para zaczyna wpadać w pewną obsesję, a równocześnie pojawiają się skrywane przez lata tajemnice, które postanawiają opuścić mrok…
Neiderman wykonał kawał dobrej roboty. Jego talent nie ustępuje Andrews, trudno znaleźć jakieś konkretne różnice w ich pisaniu. Wielkim atutem tej serii jest fakt, że nie trzeba czytać poprzedniej. Myślę, iż każdy zainteresowany spokojnie powiąże fakty. Jeśli nie, to wystarczy odrobinkę poczytać w Internecie. Natomiast osoby zaznajomione z Dollangangerami nie powinny czuć znużenia. Cała historia odtworzona jest przez pryzmat Christophera, co nadaje świeżości i nowego spojrzenia. Równocześnie mamy Kristin i Kane’a, inne pokolenie. Przeszłość i przyszłość mieszają się ze sobą i tworzą sporo sekretów, których poznanie mocno intryguje. Narkotyczny wpływ pamiętnika na dwoje nastolatków przeraża.
Wiem, że ta książka nie każdemu się spodoba. To dość specyficzna fabuła, dla wielu osób kontrowersyjna ze względu na relację pomiędzy Cathy a Chrisem. Równocześnie myślę, iż łatwo zauważyć interesujące przedstawienie ludzkiej psychiki. Tak samo Kristin i Kane — ich fascynacja pokazuje ogrom entuzjazmu, takiej młodzieńczej ciekawości. Ciężko się nudzić. Akcja jest wartka, choć dużo miejsca poświęcono emocjom — każda strona aż od nich kipi. Istnieje klimat charakterystyczny dla Foxworth Hall. Coś ponadczasowego, jeżącego włoski na ciele. Niczym melodia z pozytywki.
Dramaty dziejące się przed laty mają wpływ na dalsze pokolenia. „Pamiętnik Christophera” spina wszystko klamrą, wyjaśnia nieścisłości. Jednak to dopiero część trzecia ukaże prawdziwe odpowiedzi i nasyci ciekawość. Trudno mi pisać o tym konkretnym tomie, bo nie chciałabym zdradzać zbyt wiele z fabuły — to nie powinno być dokładne streszczenie. Liczę, że przeczytacie sami. Jak wyżej wspomniałam, możecie zacząć od tego momentu, jeśli akurat traficie na drugi tom. Wątki obu par kroczą przy sobie, ale w efekcie tworzą spójną całość. Pewne wypowiedzi bohaterów kipią romantyzmem, nie takim tanim — raczej pięknym w swojej prostocie. Lubię do tego wracać.
Jeśli lubicie powieści nieco mgliste, ulotne, pełne słodyczy i goryczy w tym samym momencie — to każda książka o Dollangangerach powinna się Wam spodobać. Szczególnie, gdy poświęcicie na nie letnie wieczory…
× www.majuskula.blogspot.com ×
Co po nas zostaje, gdy odchodzimy? Czy nasze uczucia i myśli odpływają razem z nami? Czasem nieśmiertelność można znaleźć na kartach starego pamiętnika. Jeśli mamy szczęście znaleźć taki skarb, to trudno jest powstrzymać emocje…
Moje pierwsze spotkanie z książkami opowiadającymi o losie Dollangangerów zdarzyło się ponad rok temu. Jak do tego...
Siła i popularność „Kwiatów na poddaszu” nie słabnie. Choć seria się zakończyła, choć autorka nie żyje już od trzydziestu lat, nie tylko nowe pokolenia sięgając po jej najsłynniejsze powieści, ale też wydarzenia z owych opowieści dosięgają nowe pokolenia literackich bohaterów, którzy zmierzyć się muszą z dawną tragedią przenikającą w dziwny sposób ich obecne życie.
Nastoletnia Kristin Masterwood jakiś czas temu znalazła w ruinach Foxworth Hall pamiętnik Christophera Dollangangera, jednego z dzieci przetrzymywanych przed laty na strychu posiadłości. Z zapisków niewiele młodszego od siebie chłopca poznała ciężkie życie, jakie wiódł i zakazane uczucie, jakim darzył swoją siostrę. Teraz jeszcze bardziej zagłębia się w ten świat i w te wspomnienia, kiedy opowiada o pamiętniku swojemu chłopakowi. Wspólna lektura na poddaszu odwzorowującym poddasze, w jakim rodzeństwu Dollangangerów przyszło niegdyś wieść ciężki żywot, staje się nie tylko przeżyciem dzielonym z Christopherem, ale także odrywaniem uczuć i seksualności…
W ich życiu są też jednak tajemnice, które zdają się mieć o wiele większy związek z rodziną Dollangangerów, niż oboje mogliby sądzić…
W drugim tomie opowieści o Kristin przeszłość i teraźniejszość przenikają się i splatają w szalonym, pełnym napięcia tańcu, gdzie groza i namiętność łączą się ze sobą na każdym kroku. Kritisn i Kane stają się tu nowymi Christopherem i Kathy. Ich strych nowym strychem Dollangangerów. Nawet Foxworth Hall nabiera nowych barw i korelacji za sprawą tajemniczego inwestora, dla którego pracuje ojciec głównej bohaterki nad budową nowej posiadłości w miejsce ruin starej. Co się za tym wszystkim kryje? Czy związki rodzinne przedwcześnie zmarłej matki Kristin z rodziną Dollangangerów to tylko przypadek? I jak bardzo przeszłość zmienić może teraźniejszość?
Udała się ta powieść i ta seria autorowi, który przejął literacką spuściznę Virginii C. Andrews. Lekka stylistycznie, intrygująca w warstwie fabularnej, ciekawa, niebanalna i odważna. Trudne tematy splatają się tu z codziennością i prostotą. Bohaterowie przeglądają się w sobie nawzajem jak w lustrze. Jest napięcie, tak to dramatyczne, jak i seksualne. Ale przede wszystkim jest tu jedno: mnóstwo dobrej lektury zarówno dla fanów oryginalnego pięcioksięgu, jak i wszystkich tych, którym pierwowzoru nie dane było poznać, a które zainteresowani treścią, chcieliby po „Pamiętnik…” sięgnąć. Szczególnie, że trylogia ta stanowi przeniesienie wszystkiego, co stworzyła pani Andrews w nowe czasy, ale z wielkim poszanowaniem oryginału.
Efekt finalny? Naprawdę godzien polecenia, co niniejszym czynię.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/03/02/pamietnik-christophera-duchy-dollangangerow-virginia-cleo-andrews/
NOWY BUKIET KWIATÓW Z PODDASZA
Siła i popularność „Kwiatów na poddaszu” nie słabnie. Choć seria się zakończyła, choć autorka nie żyje już od trzydziestu lat, nie tylko nowe pokolenia sięgając po jej najsłynniejsze powieści, ale też wydarzenia z owych opowieści dosięgają nowe pokolenia literackich bohaterów, którzy zmierzyć się muszą z dawną tragedią przenikającą w dziwny...
Cykl "Kwiaty na poddasze" zna prawie każdy - z książek, bądź ekranizacji. Pamiętnik Christophera to kontynuacja tamtej opowieści. W I tomie (recenzja TUTAj ) poznaliśmy Kristin Masterwood, której rodzina jest potomkami Dollangangerów. Kristin wychowuje ojciec, jej matka nie żyje. Pan Masterwood zajmuje się aktualnie remontem dawnej siedziby Dollangangerów. Tam też został znaleziony pamiętnik Christophera, który czyta Kristin, ze swoim chłopakiem, Kane'm. Oboje są zafascynowani rodzeństwem Dollangangerów i ich przeżyciami na poddaszu. Chlopak proponuje Kristin czytanie pamiętnika wspólnie, na poddaszu, aby oddać lepiej jego klimat. Dziewczyna zgadza się - kiedy go czytają czas, jakby się cofnął. Na nowo przeżywają to, co kiedyś przeżywali Christopher i Cathy..... Odkrywają siebie na nowo, poznają się coraz bliżej. Przyjaciele zauważają zmiany, które w nich zachodzą. Wydają się żyć tylko dla siebie... i dla pamiętnika.
Odkładałam "Duchy Dollangangerów" z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony mamy niezdrową fascynację, która zbliża do siebie dwójkę młodych ludzi, a z drugiej wielką tragedię z przeszłości, która kładzie się cieniem na kolejnych pokoleniach. Powieść nie jest prosta i lekka, ma swoją głębię i specyficzny klimat.
Jednak z drugiej strony, dla osób, które już czytały cykl Kwiaty na poddaszu, jak ja, połowa książki jest "przegadana", bo świetnie ją znamy i generalnie nie wnosi wiele nowego. Bardziej interesujące są reakcje Kristin i Kane'a. Chłopak wydaje się zafascynowany niezwyklymi relacjami, jakie łączą Cathy i Christophera, a Kristin podchodzi do tego z większym dystansem, pewne rzeczy stopuje - i to mi się bardzo spodobało.
Autorce udało się w ciekawy sposób połączyć przeszłość z teraźniejszością i pokazać dawną opowieść z innej strony. Najciekawszy jest finał II tomu, który może nie do końca zaskakuje, bo temat rozwija się jakiś czas, a jednak dodaje całości pieprzyku.
"Duchy Dollangangerów" czyta się naprawdę błyskawicznie. Mnie lektura zajęła jedno popołudnie - było przyjemnie, nie powiem, ale jednak nie czuję w tej kontynuacji takiego dreszczyku i napięcia, jaki czułam w cyklu "Kwiaty na poddaszu".
Cykl "Kwiaty na poddasze" zna prawie każdy - z książek, bądź ekranizacji. Pamiętnik Christophera to kontynuacja tamtej opowieści. W I tomie (recenzja TUTAj ) poznaliśmy Kristin Masterwood, której rodzina jest potomkami Dollangangerów. Kristin wychowuje ojciec, jej matka nie żyje. Pan Masterwood zajmuje się aktualnie remontem dawnej siedziby Dollangangerów. Tam też został...
W "Pamiętniku Christophera" poznajemy Kristin oraz jej chłopaka Kane'a, którzy w wolnych chwilach zakradają się na poddasze, przebierają za Christophera oraz jego siostrę Cathy i czytają wspólnie pamiętnik, który jej ojciec znalazł na trwającej przebudowie Foxworth Hall. Oboje przeżywają opisaną historię na swój sposób i coraz bardziej utożsamiają się z bohaterami. Starają się być jak oni, myśleć i zachowywać się jak dawniej rodzeństwo Dollangangerów. Współczują im, jednak ich ciekawość jest niepohamowana i z dnia na dzień dowiadują się coraz więcej o ich ciężkim życiu. Z czasem na jaw wychodzą sekrety, które nie zostały ujawnione w "Kwiatach na poddaszu".
"Wiele z naszych czynów, a także ludzie, na których nam zależy, sprawiają, że zaglądamy w głąb siebie."
"Duchy Dollangangerów" to już druga część "Pamiętnika Christophera", w którym poznajemy los rodziny Dollangangerów opisywany z perspektywy młodego, dojrzewającego chłopaka. Z jego narracji możemy dowiedzieć się o wielu rzeczach i faktach, o których w serii nie mogliśmy się dowiedzieć. Świat pokazany jego oczami wygląda nieco inaczej, niż opisywany wtedy z różnych perspektyw. Dodatkowym, ogromnym plusem jest sytuacja między Kristin i Kane'm, którzy tworzą na pozór oddzielny wątek w powieści, jednak w pewnym momencie zazębiają się z sobą i tworzą spójną całość.
"Mówi ci się, że kiedy dorośniesz, zrobisz prawo jazdy i będziesz mogła późno wracać do domu. A potem któregoś dnia się zakochasz, weźmiesz ślub i doczekasz własnych dzieci. Przyszłość jawi ci się w różowych barwach. Owszem, od czasu do czasu ludzie wybuchają gniewem i są źli na ciebie, ale ci, którzy się kochają, szybko się godzą i wybaczają sobie. Świat wydaje się zorganizowany i każdy jego trybik kręci się, jak powinien. I oto nagle przychodzi dzień, kiedy "tak" staje się "być może", a "być może" przechodzi w "nie". Okazuje się, że czarne bywa szare, a pod bielą ukrywa się czerń. Że uśmiech nie zawsze znaczy życzliwość, bo niektóre są puste, fałszywe. W oknach domów, które mijasz, jarzą się światła, ale ich mieszkańcy mają mrok w sercach. I nagle okazuje się, że to, co widzisz i słyszysz, niekoniecznie musi być prawdą..."
Podsumowując, "Pamiętnik Christophera. Duchy Dollangangerów" pozytywnie mnie zaskoczył i dzięki niemu zupełnie inaczej spojrzałam na historię Christophera i Cathy. Polubiłam także głównych bohaterów i przeżywałam wszystko razem z nimi. Poczułam, jakbym to ja siedziała na wspomnianym poddaszu i obserwowała wszystko moimi oczami. Próbowałam sama rozwiązać tajemnicę, jaka kryje się na kartach powieści, jednakże autorka niesamowicie mnie zaskoczyła i wszystkie moje podejrzenia i domysły okazały się wielkim błędem. Ogromny plus.
Pełna recenzja: livingbooksx.blogspot.com
W "Pamiętniku Christophera" poznajemy Kristin oraz jej chłopaka Kane'a, którzy w wolnych chwilach zakradają się na poddasze, przebierają za Christophera oraz jego siostrę Cathy i czytają wspólnie pamiętnik, który jej ojciec znalazł na trwającej przebudowie Foxworth Hall. Oboje przeżywają opisaną historię na swój sposób i coraz bardziej utożsamiają się z bohaterami. Starają...
Niestety pozycja wyjątkowo średnia.
Nic mnie w niej nie zaskoczyło i nie zaciekawiło. Mielenie tej samej historii widzianej oczami Christophera, pewnymi momentami mocno naciągana fabuła.
Przeczytałam książkę do końca dlatego, że wydawało mi się że zakończenie mnie zaskoczy. Jednak nie, zakończenie słabe jak cała książka.
Pozycja warta przeczytania dla osób, które czytały sage "Kwiaty na poddaszu".
Niestety pozycja wyjątkowo średnia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic mnie w niej nie zaskoczyło i nie zaciekawiło. Mielenie tej samej historii widzianej oczami Christophera, pewnymi momentami mocno naciągana fabuła.
Przeczytałam książkę do końca dlatego, że wydawało mi się że zakończenie mnie zaskoczy. Jednak nie, zakończenie słabe jak cała książka.
Pozycja warta przeczytania dla osób, które czytały...
Tu nie potrzeba słów.. Tu trzeba usiąść i przeczytać tę książkę.
REWELACJA!
Tu nie potrzeba słów.. Tu trzeba usiąść i przeczytać tę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toREWELACJA!
Masakra. Ten tom o wiele gorszy od poprzedniego. Ta cała historia zakrawa na opowieść rodem z psychiatryka. Relacja Kane'a i Kristin troszkę żenująca i dziwna.
Poza tym autor ciągle wałkuje ten sam temat i powtarza ciągle te same zwroty. I tak naprawdę nic w tej książce ciekawego się nie dzieje.
Zakończenie być może intrygujące, ale bardzo na wyrost i odrobinę nie trzyma się "kupy". Szkoda.
Masakra. Ten tom o wiele gorszy od poprzedniego. Ta cała historia zakrawa na opowieść rodem z psychiatryka. Relacja Kane'a i Kristin troszkę żenująca i dziwna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym autor ciągle wałkuje ten sam temat i powtarza ciągle te same zwroty. I tak naprawdę nic w tej książce ciekawego się nie dzieje.
Zakończenie być może intrygujące, ale bardzo na wyrost i odrobinę nie trzyma...
W jakiej ja się znalazłam euforii, że w końcu skończyłam drugi dom Pamiętników Chrisa Dolla. W końcu znam chyba największą tajemnicę Foxworth Hall o jakiej się samemu Chrisowi czy Cathy nie śniło. Bez tego pewnie Kwiaty na poddaszu zamknęłyby się głucho na temat czyjeś historii. Ten tom jest inny od poprzednich, bo nie zawiera rozdziałów, co ułatwia czytelnikowi szybsze połknięcie treści. Również przypomina pamiętnik, jedynie narratorka nie daje nam zapomnieć, że jednak to ona zgłębia tajniki razem z Kanem Hillem, ale czemu by się z nią nie zaprzyjaźnić i na trzeciego usiąść na poddaszu, gdy tylko nadarza się okazja oraz słuchać lektora, który przenosi nas na poddasze Foxworth Hall?
W jakiej ja się znalazłam euforii, że w końcu skończyłam drugi dom Pamiętników Chrisa Dolla. W końcu znam chyba największą tajemnicę Foxworth Hall o jakiej się samemu Chrisowi czy Cathy nie śniło. Bez tego pewnie Kwiaty na poddaszu zamknęłyby się głucho na temat czyjeś historii. Ten tom jest inny od poprzednich, bo nie zawiera rozdziałów, co ułatwia czytelnikowi szybsze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyłam, dosłownie zmęczyłam 100 stron i dalej nie mogę.
Książka jest kontynuacją sagi, ale mam wrażenie jak przy pierwszej części Pamiętnika, że jest pisana na siłę. Ulotniła się gdzieś tajemnica, ulotniła się atmosfera pierwszych tomów tej książki. Wszystko mielone od początku, brak napięcia towarzyszącego przy czytaniu pierwszych części.
Zmęczyłam, dosłownie zmęczyłam 100 stron i dalej nie mogę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest kontynuacją sagi, ale mam wrażenie jak przy pierwszej części Pamiętnika, że jest pisana na siłę. Ulotniła się gdzieś tajemnica, ulotniła się atmosfera pierwszych tomów tej książki. Wszystko mielone od początku, brak napięcia towarzyszącego przy czytaniu pierwszych części.
Myslalam, ze ta ksiazka nie wniesie nic nowego do tego co do tej pory wiem z wszystkich czesci "Kwiatow na poddaszu", a jednak jak bardzo sie mylilam! Kristin wraz z chlopakiem Kane'am czyta dalszy ciag pamietnika Christophera, pod ktorego wplywem ich zycie zmienia sie diametralnie. Staja sie jednak sobie coraz blizsi i staraja sie odwzorowywa opisywane sytuacje. Jednak pamietnik sie konczy a pozostaja nadal pytania na ktore brakuje odpowiedzi. Ktos zlecil odbudowanie Foxworth Hall i do tej pory znani sa tylko posrednicy a nie decydujacy kupca. Kto to jest? Czy Kristin z chlopakiem znajda odpowiedz na to pytanie?
Myslalam, ze ta ksiazka nie wniesie nic nowego do tego co do tej pory wiem z wszystkich czesci "Kwiatow na poddaszu", a jednak jak bardzo sie mylilam! Kristin wraz z chlopakiem Kane'am czyta dalszy ciag pamietnika Christophera, pod ktorego wplywem ich zycie zmienia sie diametralnie. Staja sie jednak sobie coraz blizsi i staraja sie odwzorowywa opisywane sytuacje. Jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam, czytałam i nie mogłam wyjść z podziwu. Niestety nie dla książki a dla faktu, że nie rzuciłam jej w kąt.. Jak dla mnie te sceny odgrywane przez głównych bohaterów na poddaszu to kpina. A ten cały Kane jest jeszcze bardziej denerwujący niż główna bohaterka (nawet nie pamiętam jej imienia tak niewyrazistą jest postacią). Nie mogłam się doczekać aż jej ojciec wpadnie na to poddasze i się im dostanie.. Niestety nic z tych rzeczy..
Nie wierzę, że coś tak słabego mogło wyjść spod ręki V.C. Andrews.. Brak słów.
Czytałam, czytałam i nie mogłam wyjść z podziwu. Niestety nie dla książki a dla faktu, że nie rzuciłam jej w kąt.. Jak dla mnie te sceny odgrywane przez głównych bohaterów na poddaszu to kpina. A ten cały Kane jest jeszcze bardziej denerwujący niż główna bohaterka (nawet nie pamiętam jej imienia tak niewyrazistą jest postacią). Nie mogłam się doczekać aż jej ojciec wpadnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety trochę odgrzewany kotlet. Ale zakończenie zaskakujące więc warto dotrwać do końca lektury :)
Niestety trochę odgrzewany kotlet. Ale zakończenie zaskakujące więc warto dotrwać do końca lektury :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że o ile pierwszy tom tej serii mi się nie podobał - tak przy tym pan Neiderman się bardziej postarał (tak, pan Andrew Neiderman, ponieważ to NIE Virginia napisała tę książkę). I to było widać. Historia była spójniejsza i staranniej napisana. Nawet lubiłam tę całą analizę Kristin i Kane'a po każdym przeczytanym fragmencie pamiętnika.
No i co najważniejsze: byłam totalnie zaskoczona prawdziwą tożsamością Williama Andersona! Nie spodziewałabym się tego nigdy! To z kolei zaczęło budzić wątpliwości, dlaczego 'William' w późniejszym czasie nie skontaktował się z rodziną... w opisie następnego tomu wyczytałam, że miał amnezję... także przeczytam dalej i zobaczę czy cała ta historia ma sens i czy wszystko trzyma się przysłowiowej kupy.
Muszę przyznać, że o ile pierwszy tom tej serii mi się nie podobał - tak przy tym pan Neiderman się bardziej postarał (tak, pan Andrew Neiderman, ponieważ to NIE Virginia napisała tę książkę). I to było widać. Historia była spójniejsza i staranniej napisana. Nawet lubiłam tę całą analizę Kristin i Kane'a po każdym przeczytanym fragmencie pamiętnika.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i co najważniejsze:...
To druga część "Pamiętnika Christophera" przez którą przebrnęłam. "Przebrnęłam", ponieważ nie rozumiem sensu tej serii. Bohaterowie niczym nie zaskakują. Niczym. Nastoletnia dziewczyna, jej chłopak, szkoła, budowanie nowego Foxworth Hall, liczne kolacje i czytanie pamiętnika na strychu odgrywając sceny w nim przedstawione (co czasem było dla mnie przerażające, bo bohaterowie zachowywali się jak pacjenci szpitala psychiatrycznego).
Cała historia to powtórzenie tego, co było przedstawione w oryginalnej serii. Szkoda czasu. Poprzedni tom nie wprowadził nic do historii Dollangangerów. Ten wprowadza jeden aspekt. JEDEN aspekt, o którym dowiadujemy się w DWÓCH OSTATNICH zdaniach powieści.
To druga część "Pamiętnika Christophera" przez którą przebrnęłam. "Przebrnęłam", ponieważ nie rozumiem sensu tej serii. Bohaterowie niczym nie zaskakują. Niczym. Nastoletnia dziewczyna, jej chłopak, szkoła, budowanie nowego Foxworth Hall, liczne kolacje i czytanie pamiętnika na strychu odgrywając sceny w nim przedstawione (co czasem było dla mnie przerażające, bo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem po co powstała seria Pamiętnik Christophera, gdyż dalej jest to ta sama historia co w Kwiatach na poddaszu, tylko opowiedziana oczami Chrisa zapisana w odnalezionym pamiętniku. Dla mnie trochę szkoda czasu na czytanie tego samego.
Nie wiem po co powstała seria Pamiętnik Christophera, gdyż dalej jest to ta sama historia co w Kwiatach na poddaszu, tylko opowiedziana oczami Chrisa zapisana w odnalezionym pamiętniku. Dla mnie trochę szkoda czasu na czytanie tego samego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalszy ciąg historii opisanej w ,,Tajemnicy Foxworth Hall". Kristin zdradza sekret pamiętnika Christophera swojemu chłopakowi, Kane'owi i razem zaczynają czytać ją na poddaszu w domu dziewczyny, coraz bardziej wchodząc w role Chrisa i Cathy. Ich związek jest coraz głębszy. Ze zdziwieniem odkrywają, że podobne relacje łączyły rodzeństwo Dollangangerów. Im dłużej czytają, tym trudniej pogodzić im się z losem zamkniętych na poddaszu dzieci. Zaczynają dostrzegać w ich losie własne problemy.
Szczerze? Ta część była dla mnie bardzo dziwna. To, jak Kristin i Kane wczuli się w rolę Cathy i Chrisa było dla mnie trochę niepokojące. Wykonywali te same czynności, przebierali się za nich. Pamiętnik Christophera na pewno ich czegoś nauczył i otworzył oczy na różne sprawy, ale wydaje mi się, że za mocno go przeżywali. Zbliżenie z chłopakiem tylko dlatego, że zrobiła to bohaterka książki(nawet opartej na faktach) to spora przesada. Poza tym w książce nie znajdziemy nic nowego poza dalszymi losami Kristin. Punkt widzenia Christophera może nieco wzbogaca ,,Kwiaty na poddaszu", ale nie na tyle, żeby zmienić spojrzenie na powieść Andrews(przypominam, że seria ,,Pamiętnik Christophera" jest autorstwa ghostwritera), a rozmowy Kristin i Kane'a na temat Dollangangerów nie różnią się niczym od tego, co sama już wywnioskowałam i opisałam w moich recenzjach ,,Kwiatów na poddaszu", ,,Płatków na wietrze" i ,,A jeśli ciernie".
Dlaczego więc ,,Duchy Dollangangerów" mi się podobały? Może dlatego, że wbrew pozorom opisuje sporo prawd na temat życia, miłości i rodziny? A może dlatego, że opisuje ,,Kwiaty na poddaszu" z punktu widzenia czytelnika, który jest zafascynowany, a zarazem przerażony historią Dollangangerów? Tylko, że ja czytam powieści Andrews z przekonaniem, że to fikcja, a Kristin ma świadomość, że Chris i jego rodzeństwo żyli naprawdę i naprawdę cierpieli na poddaszu Foxworth Hall. Może to usprawiedliwiać, dlaczego tak mocno przeżywa ten dziennik, chociaż np. ja, czytając książki wojenne też mam świadomość, że takie rzeczy wydarzyły się naprawdę, ale potrafię przejść nad tym do porządku dziennego, co nie znaczy, że nie jestem wrażliwa i że cierpienia ofiar wojny nie wpływają na mój sposób myślenia.
,,Pamiętnik Christophera" łączy historię uwięzionych na poddaszu dzieci z typowymi problemami współczesnej młodzieży takimi jak trudność zaakceptowania nowego związku rodzica, poczucie niedopasowania czy konflikt pokoleń. Książkę czyta się szybko i z ciekawością, choć na pewno nie dorównuje ona oryginalnej serii o Cathy. Mimo to polubiłam Kristin i jej chłopaka i z przyjemnością czytałam, jak odkrywają kolejne tajemnice Foxworth. Z drugiej strony, po przeczytaniu tej książki mam wielką ochotę wrócić do prawdziwej serii Dollangangerów i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła przeczytać ,,Kto wiatr sieje" i ,,Ogród cieni".
I sprawa odnośnie zakończenia - o tożsamości Williama Andersona byłam przekonana od przeczytania opisu ,,Tajemniczego brata", więc to nie było dla mnie zaskoczenie. Chciałabym szybko przeczytać tą książkę i by dokładnie poznać jego losy.
Myślę, że mogę polecić ,,Pamiętnik Christophera. Duchy Dollangangerów" wszystkim, którym podobały się ,,Kwiaty na poddaszu" i pragną jeszcze raz zanurzyć się w ten świat. Dla innych ta powieść nie będzie zbyt zrozumiała, więc najpierw niech sięgną po ,,Kwiaty na poddaszu".
,,Nie chcemy rozstawać się z rzeczami, które dostaliśmy, i które dzieliliśmy z ukochanymi osobami, bo nie chcemy umrzeć."
Dalszy ciąg historii opisanej w ,,Tajemnicy Foxworth Hall". Kristin zdradza sekret pamiętnika Christophera swojemu chłopakowi, Kane'owi i razem zaczynają czytać ją na poddaszu w domu dziewczyny, coraz bardziej wchodząc w role Chrisa i Cathy. Ich związek jest coraz głębszy. Ze zdziwieniem odkrywają, że podobne relacje łączyły rodzeństwo Dollangangerów. Im dłużej czytają, tym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część bardzo podobna do pierwszej, bo dalej jest przedstawiany pamiętnik Christophera. Różnica jest tylko taka, że Kristin i Kane odtwarzają na poddaszu Kristin sceny, które opisywał Christopher i jakoś nie za bardzo mi się to podobało, ale przebrnęłam przez to. Końcówka bardzo mnie zaskoczyła, ale nie będę jej zdradzać, kto czytał, ten wie, o co chodzi :P
Druga część bardzo podobna do pierwszej, bo dalej jest przedstawiany pamiętnik Christophera. Różnica jest tylko taka, że Kristin i Kane odtwarzają na poddaszu Kristin sceny, które opisywał Christopher i jakoś nie za bardzo mi się to podobało, ale przebrnęłam przez to. Końcówka bardzo mnie zaskoczyła, ale nie będę jej zdradzać, kto czytał, ten wie, o co chodzi :P
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję się- nie przeczytałam jeszcze książek z serii "Kwiaty na poddaszu". Wprawdzie nieznajomość fabuły mi nie przeszkadzała, jednak myślałam o nadrobieniu zaległości i zapoznaniu się z wcześniejszymi wydarzeniami. Teraz poważnie się nad tym zastanawiam.
Na pewno domyślicie się dlaczego. Otóż, jak sam tytuł wskazuje jest to pamiętnik Christophera, nastolatka uwięzionego wraz z rodzeństwem na poddaszu. Dowiadujemy się o tym, co wszyscy przeżyli, o rodzinie i wydarzeniach, które spowodowały, że znaleźli się w takiej sytuacji. To, że dowiedziałam się, o tym wszystkim odrobinę zniechęca mnie do zapoznania się z bardziej dokładnym opisem. Jeśli macie możliwość- przeczytajcie najpierw "Kwiaty na poddaszu" i dalsze tomy, a dopiero potem wydane przez Wydawnictwo Proszyński "Pamiętniki Christophera. Z pewnością kiedyś przeczytam. Z naciskiem na kiedyś, w wolnym czasie, w momencie gdy nie będę miała już nic do czytania.
O tej książce trudno napisać nie zdradzając zbyt wiele. Pominę więc wydarzenia na poddaszu, a skupię się bardziej na opisanie pewnego bardzo ciekawego wątku. Chodzi o Kristin. Jak już wspominałam w recenzji poprzedniej książki- dziewczyna znalazła pamiętnik Christophera. Najpierw poświęca się lekturze sama (nie mogąc się oderwać), później czyta go wraz ze swoim chłopakiem, który przypadkiem znajduje cenną pamiątkę pod poduszką. Wkraczają w świat tajemnic, smutków. Zarówno im, jak i czytelnikom trudno zrozumieć, jak matka mogła sprawić dzieciom tyle cierpienia, ukrywać przed nimi prawdę, kłamać.
To, co się dzieje w "Duchach Dollangangerów" niesamowicie wciąga! Z wielką przyjemnością czytałam o pierwszej miłości naszych bohaterów, o ich spotkaniach na poddaszu w celu... czytania pamiętnika. O pierwszej miłości, tajemnicach, sekretach i... Przeczytajcie sami, naprawdę warto.
W czerwcu premiera trzeciej i chyba ostatniej części "Pamiętników Christophera". Jestem ciekawa, jak to wszystko się skończyło i czy nastąpi rozwiązanie wszystkich tajemnic związanych z rodziną Dollangangerów i z posiadłością, w której więzione były dzieci.
Przyznaję się- nie przeczytałam jeszcze książek z serii "Kwiaty na poddaszu". Wprawdzie nieznajomość fabuły mi nie przeszkadzała, jednak myślałam o nadrobieniu zaległości i zapoznaniu się z wcześniejszymi wydarzeniami. Teraz poważnie się nad tym zastanawiam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno domyślicie się dlaczego. Otóż, jak sam tytuł wskazuje jest to pamiętnik Christophera, nastolatka uwięzionego...
Druga część mniej mnie poruszyła, przynajmniej na początku. Czekałam na rozwiązanie zagadki. Koniec zrekompensował przebieg akcji z całej książki. Polecam.
Druga część mniej mnie poruszyła, przynajmniej na początku. Czekałam na rozwiązanie zagadki. Koniec zrekompensował przebieg akcji z całej książki. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jak poprzedni tom tak i ten jest dosyć nudny. Kristin jest bezbarwna, a jej chłopak Kane, zważywszy na jego dziwaczną, wręcz chorobliwą fascynację historią Cathy i Chrisa wydaje się z każdym rozdziałem bardziej przerażający, czego bohaterka jakoś nie zauważa. Zakończenie sugerujące odmienną nieco wersję znanej nam już historii niespecjalnie do mnie przemówiło, tak jak i cała książka - napisane na siłę i naciągane.
Podobnie jak poprzedni tom tak i ten jest dosyć nudny. Kristin jest bezbarwna, a jej chłopak Kane, zważywszy na jego dziwaczną, wręcz chorobliwą fascynację historią Cathy i Chrisa wydaje się z każdym rozdziałem bardziej przerażający, czego bohaterka jakoś nie zauważa. Zakończenie sugerujące odmienną nieco wersję znanej nam już historii niespecjalnie do mnie przemówiło, tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham ksiazki ś.p Virginii.Kristin czyta z Kanem,swoim chłopakiem pamiętnik Christophera.Piszę on jak byli zamnkięci 3 lata na poddaszu.Jak okrutnie byli traktowani,bici,otruwani.Rodzeństwo zakochało się w sobie.Zawsze opowiadane było ze strony Cathy,a A jeśli ciernie przez jej synów a teraz wreszcie przez Christophera.Jeszcze raz to przeżyć.To co się tam działo.Jakie piekło przeżywali.Kristin i Kane czytali na poddaszu udając rodzeństwo.To bardziej ich połączyło.Ale najbardziej mnie zdziwiło to,że Cory żyję.Bo w Kwiatach na poddaszu czytamy,że Cory został otruty i umarł.A okazało się,ze przeżył i w szpitalu,prawdopodobnie mężczyzna zaadoptował go i pouczył we wszystkim by przejął po nim interes.Z całej czwórki rodzeństwa to on miał najlepiej.Interes,żonę,dzieci i wnuki.Gdy w tym czasie Cathy miała 2 synów.Pare związków,ale i tak skończyło się na miłosci do Christophera.Coriemu zmieniono tożsamość na Williama.Ale dlaczego nie chciał odszukać swojego rodzeństwa,którzy go traktowali jak swoje dziecko.Wiadomo,że Cathy i Chris nie mogli go odszukać,bo uwierzyli w jego śmierć.A po tym jak zmieniono mu imię i nazwisko to tym bardziej by go nie odnaleźli.Ale Williama (Corego)nie rozumiem,ze nawet nie próbował.Czekam na kolejne ksiązki.Polecam tym kto wciągnął się w historię o rodzinie Dollangangerów.
Kocham ksiazki ś.p Virginii.Kristin czyta z Kanem,swoim chłopakiem pamiętnik Christophera.Piszę on jak byli zamnkięci 3 lata na poddaszu.Jak okrutnie byli traktowani,bici,otruwani.Rodzeństwo zakochało się w sobie.Zawsze opowiadane było ze strony Cathy,a A jeśli ciernie przez jej synów a teraz wreszcie przez Christophera.Jeszcze raz to przeżyć.To co się tam działo.Jakie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa drugi tom książki z cyklu 'Pamiętnik Christophera' wyczekiwałam dość długo, chociażby ze względu na zakończenie tomu go poprzedzającego. Jednak i tym razem po przeczytania książki, moje odczucia są dość mieszane i niezbyt ukierunkowane. Mam tylko nadzieję, że tom zamykający cykl okaże się dopełnieniem całości jak i wyznacznikiem, który wskaże mi, jak powinnam traktować uzupełnienie sagi.
Fajnie jest przeżywać te same odczucia, które kiedyś sprawiały nam przyjemność czytając 'Kwiaty na poddaszu'. Jednak teraz, kiedy zawartość książki stała się czymś, co przedstawia manię głównej bohaterki Kristin do pamiętnika (jak i samych Christophera i Cathy) odnalezionego w zgliszczach fundamentów dawnego Foxworth Hall, czytanie stało się czymś innym - mniej przyjemnym, niż miało to miejsce kiedyś (żeby nie używać słowa 'trudne' czy 'katorga').
Postawa panny Masterwood jak i Kane'a Hill'a wzbudza wiele do życzenia. Jej zachowanie zaczęło się juz zmieniać w pierwszym tomie cyklu, ale teraz ? Wraz ze swoim chłopkiem coraz bardziej chcą upodobnić się do 'dzieci' o których czytają. Pomagają im temu różne rekwizyty, takie jak chusta którą Kristin ubiera podczas czytania pamiętnika, peruka o specyficznym kolorze włosów którą zakupił Kane, czy też nawet zaaranżowane poddasze na wzór tego w Foxworth Hall. Nie na darmo podrozdział książki został nazwany ' W rolach Christophera i Cathy', a główna bohaterka za wszelką cenę chce stać się najważniejsza - chce być tak jak Cathy, chce robić i zachowywać się tak jak Cathy. Wszystkie te elementy miały zostać utożsamione z prawdziwymi bohaterami 'Kwiatów na poddaszu', i sprawić, że cała historia nabierze jeszcze bardziej realistycznego wątku.
Warto również wspomnieć o relacjach ojciec - córka i relacjach dziewczyna - chłopak, które zostają zachwiane i zmieniają się z dostarczaną dawką emocji 'wypływających' z pamiętnika. Wraz z dalszą przeczytaną stroną Kristin zmienia swój stosunek do ojca. Ich relacje nadal są dobre, jednak zaczynają się rodzić między nimi niewinne kłamstewka, a więź która łączyła ich po śmierci najukochańszej dla nich osoby - powoli się zatraca i gubi w tym całym zamieszaniu i dawnych tajemnicach. Podobnie jest z relacją, która łączy Kristin z jej chłopakiem Kane'm. Oboje dojrzewają i wkraczają na wyższy poziom miłości. Dochodzi pomiędzy nimi do zbliżenia. Wydawałoby się, że jest to wielka miłość, która nigdy nie będzie miała końca. Jednak sama bohaterka obawia się o to, że kiedy dobrną już z czytaniem do końca pamiętnika Kane ją zostawi. Czy takie myślenie powinno mieć miejsce przy wielkiej i niepowtarzalnej miłości ?
W tym całym ubóstwianiu Christophera i Cathy przez Kristin ciekawe okazało się jednak rzucenie nowego światła na losy Corego (który jak wiemy z pierwowzoru zmarł na skutek zjedzenia zatrutego jedzenia). Wiedząc, że autorem cyklu 'Pamiętnik Christophera' jest Andrew Neidermann nie należy zbyt poważniej angażować się w tą informację, która nie jest zgodna z prawdą. Mimo to, owa wiadomość mnie ucieszyła, i mam nadzieję, że ten wątek zostanie rozwinięty w dalszej części opowiadania.
Podsumowując, nie jestem w stanie w sposób dosłowny ocenić 'Duchów Dollangangerów'. Książka budzi we mnie mieszane emocje. Pomimo tego, że nowi bohaterowie kompletnie nie przypadli mi do gustu, to nadal zachwycam się fenomenem 'Kwiatami na poddaszu' i wszystkimi z czworga rodzeństwa. Po zakończeniu z niecierpliwością czekam na ostatni tom cyklu. Byle do czerwca.
Na drugi tom książki z cyklu 'Pamiętnik Christophera' wyczekiwałam dość długo, chociażby ze względu na zakończenie tomu go poprzedzającego. Jednak i tym razem po przeczytania książki, moje odczucia są dość mieszane i niezbyt ukierunkowane. Mam tylko nadzieję, że tom zamykający cykl okaże się dopełnieniem całości jak i wyznacznikiem, który wskaże mi, jak powinnam traktować...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się bardziej niż pierwszy tom tej odgrzewanej historii. Nie dowiadujemy się tutaj niczego nowego, mamy dwoje zakochanych w sobie nastolatków, którzy czytają odkryty w ruinach pamiętnik. Na koniec mamy wzmiankę o ocalonym jednym z bliźniąt - czyli będą kolejne tomy :) Historia opowiedziana oczami Core'go, potem pewnie jeszcze ktoś się znajdzie. Za dużo tego.
Podobała mi się bardziej niż pierwszy tom tej odgrzewanej historii. Nie dowiadujemy się tutaj niczego nowego, mamy dwoje zakochanych w sobie nastolatków, którzy czytają odkryty w ruinach pamiętnik. Na koniec mamy wzmiankę o ocalonym jednym z bliźniąt - czyli będą kolejne tomy :) Historia opowiedziana oczami Core'go, potem pewnie jeszcze ktoś się znajdzie. Za dużo tego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVirginia C. Andrews była amerykańską pisarką słynącą z sag rodzinnych, między innymi z „Kwiatów na poddaszu”. Motywami charakterystycznymi dla jej książek była zakazana miłość (często między członkami rodziny) oraz tajemnice rodzinne. Trzytomową serię „Pamiętnik Christophera” napisał jednak inny autor, Andrew Neidermann, który od 1987 roku stał się jej ghostwriterem. Dzięki temu fani mogli jeszcze chwilę pobyć z ulubionymi bohaterami książek Andrews oraz zgłębić ich historie.
Kristin Masterwood mieszka z tatą, ponieważ jej mama nie żyje od kilku lat. Mimo tego są najbliższymi przyjaciółmi i świetnie się dogadują. Jednak Kirstin potrzebuje także miłości drugiego człowieka, innego niż jej tata. W szkole poznaje chłopaka Kane’a. Ich uczucie jest wyjątkowe. Kristin zwierza mu się z najgłębszych tajemnic i on jej także. I właśnie wtedy dziewczyna decyduje się powiedzieć chłopakowi o pamiętniku Christophera Dollangangera, który znalazł jej ojciec w ruinach posiadłości Foxworth Hall. Postanawiają czytać go razem, a w celu wczucia się w sytuację Christophera i jego rodzeństwa, postanawiają czytać pamiętnik na poddaszu jej domu. Podczas lektury czują, jakby zamienili się rolami – Kane jest Christopherem, a Kristin Cathy. Dowiadują się o sobie nowych rzeczy, zaczynają także poznawać nowe uczucia i odkrywać swoją seksualność.
Jednocześnie ojciec Kristin zajmuje się budową nowej posiadłości na miejscu Foxworth Hall, która z czasem coraz bardziej zaczyna ją przypominać. Nie wiadomo jednak kto tak naprawdę jest jej właścicielem – to kolejna tajemnica, którą trzeba odkryć.
[ Całość recenzji na moim blogu, zapraszam: https://miqaisonfire.wordpress.com/2016/04/17/277-pamietnik-christophera-duchy-dollangangerow-virginia-c-andrews/ ]
Virginia C. Andrews była amerykańską pisarką słynącą z sag rodzinnych, między innymi z „Kwiatów na poddaszu”. Motywami charakterystycznymi dla jej książek była zakazana miłość (często między członkami rodziny) oraz tajemnice rodzinne. Trzytomową serię „Pamiętnik Christophera” napisał jednak inny autor, Andrew Neidermann, który od 1987 roku stał się jej ghostwriterem. Dzięki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko jest zaufać drugiej osobie, szczególnie, gdy rzecz, o którą chodzi może wywołać ogromną burzę...
Jakiś czas temu ojciec Kristin odnalazł w Foxworth Hall metalową kasetkę. W środku ukrywał się pamiętnik jednego z dzieci, przetrzymywanych na poddaszu. Christopher, bo tak nazywał się autor diariusza, opisuje zarówno swoje losy, jak i pozostałej trójki rodzeństwa. Kristin wciąga się w przeszłość coraz bardziej, dopuszczając do zakazanego notatnika swojego chłopaka, Kane'a.
O ile seria Kwiaty na poddaszu wciągnęła mnie na długie godziny, o tyle Pamiętnik Christophera w moim czytelniczym sercu nie odnosi już tak spektakularnego sukcesu. Dlaczego?
Cóż, dla mnie owa seria to jakby powtórzenie tego, o czym już czytałam. Tyle, że z zupełnie innej perspektywy i -oczywiście- po upływie kilkunastu lat.
Prawda, książka pełna refleksji. Kristin niemal na każdym kroku przyrównuje swoją sytuację rodzinną do tej, jaką miał Christopher. Chwilami można by powiedzieć, iż jest w autorze pamiętnika zakochana, gdyby nie Kane. Nie mogę powiedzieć, że była to dla mnie łatwa i lekka lektura. Niestety, wręcz przeciwnie- strony strasznie mi się ciągnęły, fabuła nie zaciekawiła, a sama lektura niemożliwie przeciągała.
Do tego wszystkiego sama Kristin. Były momenty, w których ta dziewczyna ogromnie mnie irytowała. Czym? Ciężko powiedzieć. Głównie nużyły mnie jej refleksje, czasem wydawało mi się, że opisując to, jaka jest grzeczna, ambitna i dobrze ułożona jest jakby przechwałką.
Powiem Wam, że choć Pamiętnik Christophera mnie nie porwał, to zakończenie... było wprost oszałamiające. To jak dostać obuchem w głowę, gdyż nagle w opowiedzianej już tysiąc razy historii pojawił się nowy element i to niezwykle istotny.
Podsumowując, nie rzucałam książką o ściany, ale też nie zarwałam przez nią nocy, więc... zostawiam ją Waszemu "sumieniu".
Ciężko jest zaufać drugiej osobie, szczególnie, gdy rzecz, o którą chodzi może wywołać ogromną burzę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakiś czas temu ojciec Kristin odnalazł w Foxworth Hall metalową kasetkę. W środku ukrywał się pamiętnik jednego z dzieci, przetrzymywanych na poddaszu. Christopher, bo tak nazywał się autor diariusza, opisuje zarówno swoje losy, jak i pozostałej trójki rodzeństwa....
W mojej opinii książka dobra, ale nie porywająca. Wiemy jak toczyły się losy dzieci na poddaszu i nie ma za dużego zaskoczenia mimo opowiedzenia tej historii z punktu widzenia Christophera, liczyłam na coś, co nie zostało pokazane w poprzednich książkach, niestety nie ma co na to liczy, no może poza końcówką, w której dowiadujemy się kto jest tajemniczym właścicielem odbudowywanej posiadłości Foxworth Hall i to by było tyle w tym zaskoczeniu.
Niezmiernie irytowała mnie Kristin z swoim chłopakiem Kane, którzy w tej części razem postanawiają kontynuować czytanie pamiętnika. Nie rozumiem ich dosłownego wcielania się w historię odczytywaną z kartek pamiętnika, mam wrażenie, że ta historia ta wywarła negatywny wpływ na obojga bohaterów.
Lekka, nie porywająca w sam raz na leniwe popołudnie.
W mojej opinii książka dobra, ale nie porywająca. Wiemy jak toczyły się losy dzieci na poddaszu i nie ma za dużego zaskoczenia mimo opowiedzenia tej historii z punktu widzenia Christophera, liczyłam na coś, co nie zostało pokazane w poprzednich książkach, niestety nie ma co na to liczy, no może poza końcówką, w której dowiadujemy się kto jest tajemniczym właścicielem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdgrzewanie odgrzewanych kotletów... Nuda.
Czytając odnosi się wrażenie ze autorka (którą i tak uwielbiam) pisała pamiętniki Christophera "na siłę".
Odgrzewanie odgrzewanych kotletów... Nuda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając odnosi się wrażenie ze autorka (którą i tak uwielbiam) pisała pamiętniki Christophera "na siłę".
"Kwiaty na poddaszu" jeszcze nie skończyły swojej historii...
Wręcz przeciwnie! Pokazały, że nie zamierzają tak łatwo przepaść w niepamięć. To wcale nie jest ich koniec, właściwie...końca nie będzie. Poddasze jest wieczne,a wszystkie w nim kwiaty są nieśmiertelne.
Cóż tu dużo mówić. Drugi tom "Pamiętnika Christophera" zaczął i skończył się z głośnym hukiem. Można by właściwie powiedzieć, że rozpoczynanie tejże serii nie ma żadnego sensu, jest zwykłym naciąganiem, wracaniem do sagi, którą opowiadała nam w szczegółach Cathy, przecież to logiczne, że nic nowego nie dowiemy się z pamiętnika jej starszego brata, skoro oboje nie mieli przed sobą żadnych tajemnic i mieszkali razem przez prawie trzy lata na poddaszu zamknięci przed całym światem. I owszem, też w pewnym sensie uważam, że rozgrzebywanie przeszłości o serii związanej z Foxworth Hall jest naciągane, ale kto by się tym przejmował? :).
Na początku było mi nawet trudno wczytać się w tę książkę. Chodziło o to, że nie było nic takiego, co by mnie pochłonęło, zmiotło z nóg. Ale coraz bardziej przekonywałam się jak bardzo potrzebowałam tej książki. Jak bardzo tęskniłam za losami Chrisa i Cathy, chociaż już je znałam, ale z przyjemnością powtarzałam od nowa. Bardzo mi ich brakowało. Oczywiście w dużej mierze mamy tutaj losy Kristin i Kane'a, ale przecież Christopher i Cathy odgrywali również znaczącą rolę. Bez nich ta książka nie miałaby żadnego sensu. Fajnie było czytać pamiętnik samego Christophera. Oczywiście tak wszystko w nim było na szybkiego, no ale to logiczne. Obsesja Kane'a z powodu jego dziennika trochę mnie zaskoczyła - właściwie to nawet bardzo. Nie rozumiałam dlaczego tak bardzo fascynują go losy tych dzieci i że z takim dziwnym wręcz zapałem oddaje się czytaniu pamiętnikowi Chrisa. To była jakaś - dla mnie - chora obsesja. Ale kimże jestem, żeby go oceniać? Kto wie czy sama bym tak tego wszystkiego nie przeżywała na jego miejscu. W końcu "Kwiaty..." zrobiły ze mną coś niewyobrażalnego, więc gdyby tak w moje ręce wpadł dziennik jednego z dzieci uwięzionych na poddaszu Foxworth Hall... Wszystko jasne.
Ta część w dużej mierze skupiała się na czytaniu pamiętnika Chrisa, przeżywaniu jego i Cathy historii, wczuwanie się w obie postacie, w międzyczasie gdzieś poboczne, właściwie niepotrzebne sytuacje z życia głównych bohaterów. A także dużo na temat seksu. Kane i Kristin wręcz palili się do tego pierwszego razu, a relacja Cathy i Christophera jeszcze bardziej ich do tego popchnęła. Muszę przyznać, że Chris nie obawiał się ani tym bardziej nie wstydził opisać w swoim dzienniku tego jak się czuje przy Cathy i jak jego własna siostra na niego działa. Wiedział, że nie powinien patrzeć na nią w ten sposób, ale czasem pragnienia biorą kontrolę nad naszym rozsądkiem.
I oczywiście koniec. ZASKAKUJĄCY! Koniec zniszczył mnie totalnie. Co prawda muszę się przyznać, że to, co poznajemy na końcu, przypuszczałam już wówczas gdy dowiedziałam się o tym, że powstaje seria "Pamiętnik Christophera". Miałam pewne domysły na pewien temat związany właśnie z końcem tej części. I proszę, nie myliłam się. Ale wiecie co? Chyba jednak, mimo wszystko...wolałam się mylić. Bo jak sobie to wszystko przypomnę, jak przypomnę sobie "Kwiaty..." to zbiera mi się na płacz, że tak to wszystko się musiało potoczyć, a nie inaczej. To zbyt dołujące.
"Pamiętnik Christophera. Duchy Dollanganerów" jak najbardziej zachwyci każdego fana "Kwiatów na poddasze". Z przekonaniem oświadczam, że ta część jest o niebo lepsza od poprzedniej. A nawet bardziej smutna, bardziej tutaj się wzbiera na wspomnienia. Bohaterowie "Kwiaty na poddaszu" są wieczni i nikt tej nieśmiertelności im nie odbierze.
"Kwiaty na poddaszu" jeszcze nie skończyły swojej historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWręcz przeciwnie! Pokazały, że nie zamierzają tak łatwo przepaść w niepamięć. To wcale nie jest ich koniec, właściwie...końca nie będzie. Poddasze jest wieczne,a wszystkie w nim kwiaty są nieśmiertelne.
Cóż tu dużo mówić. Drugi tom "Pamiętnika Christophera" zaczął i skończył się z głośnym hukiem. Można by...
× www.majuskula.blogspot.com ×
Co po nas zostaje, gdy odchodzimy? Czy nasze uczucia i myśli odpływają razem z nami? Czasem nieśmiertelność można znaleźć na kartach starego pamiętnika. Jeśli mamy szczęście znaleźć taki skarb, to trudno jest powstrzymać emocje…
Moje pierwsze spotkanie z książkami opowiadającymi o losie Dollangangerów zdarzyło się ponad rok temu. Jak do tego doszło? Odkryłam pewną młodą wokalistkę, której twórczość mocno do mnie trafiła. W jednej z wypowiedzi stwierdziła, że Virginia C. Andrews jest jej ulubioną autorką. Postanowiłam sprawdzić, co kryje się pod tym nazwiskiem. I zachwyciłam się, choć te powieści nie są górnolotną literaturą. Andrews nie żyje od trzydziestu lat. „Pamiętnik Christophera” to seria stworzona przez Andrew Neidermana. Na okładce nie widnieje jego nazwisko — zapożyczył fabułę, więc należny hołd oddał prawowitej właścicielce pomysłów. Ostatnio twórczość Virginii przeżywa renesans popularności, zwłaszcza dzięki ekranizacjom. Na pewno obił Wam się o uszy tytuł „Kwiaty na poddaszu”. Tak, to ta sama pani. Natomiast „Duchy Dollangangerów” to już drugi tom stworzony przez Neidermana. Troszkę skomplikowane, wiem!
Młodziutka Kristin Masterwood wśród ruin Foxworth Hall znajduje pamiętnik Christophera Dollangangera. Kryje on tragiczną historię rodzeństwa przetrzymywanego na strychu. Sama Kristin jest krewną Dollangangerów i mocno angażuje się w poznawanie życia swoich przodków. Towarzyszy jej w tym Kane, jej chłopak. Oboje z zapałem czytają pamiętnik. Do tego stopnia, że tworzą z tego swoisty teatr. Przedstawiają momenty, które opisywał Chris. Para zaczyna wpadać w pewną obsesję, a równocześnie pojawiają się skrywane przez lata tajemnice, które postanawiają opuścić mrok…
Neiderman wykonał kawał dobrej roboty. Jego talent nie ustępuje Andrews, trudno znaleźć jakieś konkretne różnice w ich pisaniu. Wielkim atutem tej serii jest fakt, że nie trzeba czytać poprzedniej. Myślę, iż każdy zainteresowany spokojnie powiąże fakty. Jeśli nie, to wystarczy odrobinkę poczytać w Internecie. Natomiast osoby zaznajomione z Dollangangerami nie powinny czuć znużenia. Cała historia odtworzona jest przez pryzmat Christophera, co nadaje świeżości i nowego spojrzenia. Równocześnie mamy Kristin i Kane’a, inne pokolenie. Przeszłość i przyszłość mieszają się ze sobą i tworzą sporo sekretów, których poznanie mocno intryguje. Narkotyczny wpływ pamiętnika na dwoje nastolatków przeraża.
Wiem, że ta książka nie każdemu się spodoba. To dość specyficzna fabuła, dla wielu osób kontrowersyjna ze względu na relację pomiędzy Cathy a Chrisem. Równocześnie myślę, iż łatwo zauważyć interesujące przedstawienie ludzkiej psychiki. Tak samo Kristin i Kane — ich fascynacja pokazuje ogrom entuzjazmu, takiej młodzieńczej ciekawości. Ciężko się nudzić. Akcja jest wartka, choć dużo miejsca poświęcono emocjom — każda strona aż od nich kipi. Istnieje klimat charakterystyczny dla Foxworth Hall. Coś ponadczasowego, jeżącego włoski na ciele. Niczym melodia z pozytywki.
Dramaty dziejące się przed laty mają wpływ na dalsze pokolenia. „Pamiętnik Christophera” spina wszystko klamrą, wyjaśnia nieścisłości. Jednak to dopiero część trzecia ukaże prawdziwe odpowiedzi i nasyci ciekawość. Trudno mi pisać o tym konkretnym tomie, bo nie chciałabym zdradzać zbyt wiele z fabuły — to nie powinno być dokładne streszczenie. Liczę, że przeczytacie sami. Jak wyżej wspomniałam, możecie zacząć od tego momentu, jeśli akurat traficie na drugi tom. Wątki obu par kroczą przy sobie, ale w efekcie tworzą spójną całość. Pewne wypowiedzi bohaterów kipią romantyzmem, nie takim tanim — raczej pięknym w swojej prostocie. Lubię do tego wracać.
Jeśli lubicie powieści nieco mgliste, ulotne, pełne słodyczy i goryczy w tym samym momencie — to każda książka o Dollangangerach powinna się Wam spodobać. Szczególnie, gdy poświęcicie na nie letnie wieczory…
× www.majuskula.blogspot.com ×
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo po nas zostaje, gdy odchodzimy? Czy nasze uczucia i myśli odpływają razem z nami? Czasem nieśmiertelność można znaleźć na kartach starego pamiętnika. Jeśli mamy szczęście znaleźć taki skarb, to trudno jest powstrzymać emocje…
Moje pierwsze spotkanie z książkami opowiadającymi o losie Dollangangerów zdarzyło się ponad rok temu. Jak do tego...
NOWY BUKIET KWIATÓW Z PODDASZA
Siła i popularność „Kwiatów na poddaszu” nie słabnie. Choć seria się zakończyła, choć autorka nie żyje już od trzydziestu lat, nie tylko nowe pokolenia sięgając po jej najsłynniejsze powieści, ale też wydarzenia z owych opowieści dosięgają nowe pokolenia literackich bohaterów, którzy zmierzyć się muszą z dawną tragedią przenikającą w dziwny sposób ich obecne życie.
Nastoletnia Kristin Masterwood jakiś czas temu znalazła w ruinach Foxworth Hall pamiętnik Christophera Dollangangera, jednego z dzieci przetrzymywanych przed laty na strychu posiadłości. Z zapisków niewiele młodszego od siebie chłopca poznała ciężkie życie, jakie wiódł i zakazane uczucie, jakim darzył swoją siostrę. Teraz jeszcze bardziej zagłębia się w ten świat i w te wspomnienia, kiedy opowiada o pamiętniku swojemu chłopakowi. Wspólna lektura na poddaszu odwzorowującym poddasze, w jakim rodzeństwu Dollangangerów przyszło niegdyś wieść ciężki żywot, staje się nie tylko przeżyciem dzielonym z Christopherem, ale także odrywaniem uczuć i seksualności…
W ich życiu są też jednak tajemnice, które zdają się mieć o wiele większy związek z rodziną Dollangangerów, niż oboje mogliby sądzić…
W drugim tomie opowieści o Kristin przeszłość i teraźniejszość przenikają się i splatają w szalonym, pełnym napięcia tańcu, gdzie groza i namiętność łączą się ze sobą na każdym kroku. Kritisn i Kane stają się tu nowymi Christopherem i Kathy. Ich strych nowym strychem Dollangangerów. Nawet Foxworth Hall nabiera nowych barw i korelacji za sprawą tajemniczego inwestora, dla którego pracuje ojciec głównej bohaterki nad budową nowej posiadłości w miejsce ruin starej. Co się za tym wszystkim kryje? Czy związki rodzinne przedwcześnie zmarłej matki Kristin z rodziną Dollangangerów to tylko przypadek? I jak bardzo przeszłość zmienić może teraźniejszość?
Udała się ta powieść i ta seria autorowi, który przejął literacką spuściznę Virginii C. Andrews. Lekka stylistycznie, intrygująca w warstwie fabularnej, ciekawa, niebanalna i odważna. Trudne tematy splatają się tu z codziennością i prostotą. Bohaterowie przeglądają się w sobie nawzajem jak w lustrze. Jest napięcie, tak to dramatyczne, jak i seksualne. Ale przede wszystkim jest tu jedno: mnóstwo dobrej lektury zarówno dla fanów oryginalnego pięcioksięgu, jak i wszystkich tych, którym pierwowzoru nie dane było poznać, a które zainteresowani treścią, chcieliby po „Pamiętnik…” sięgnąć. Szczególnie, że trylogia ta stanowi przeniesienie wszystkiego, co stworzyła pani Andrews w nowe czasy, ale z wielkim poszanowaniem oryginału.
Efekt finalny? Naprawdę godzien polecenia, co niniejszym czynię.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/03/02/pamietnik-christophera-duchy-dollangangerow-virginia-cleo-andrews/
NOWY BUKIET KWIATÓW Z PODDASZA
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiła i popularność „Kwiatów na poddaszu” nie słabnie. Choć seria się zakończyła, choć autorka nie żyje już od trzydziestu lat, nie tylko nowe pokolenia sięgając po jej najsłynniejsze powieści, ale też wydarzenia z owych opowieści dosięgają nowe pokolenia literackich bohaterów, którzy zmierzyć się muszą z dawną tragedią przenikającą w dziwny...
Cykl "Kwiaty na poddasze" zna prawie każdy - z książek, bądź ekranizacji. Pamiętnik Christophera to kontynuacja tamtej opowieści. W I tomie (recenzja TUTAj ) poznaliśmy Kristin Masterwood, której rodzina jest potomkami Dollangangerów. Kristin wychowuje ojciec, jej matka nie żyje. Pan Masterwood zajmuje się aktualnie remontem dawnej siedziby Dollangangerów. Tam też został znaleziony pamiętnik Christophera, który czyta Kristin, ze swoim chłopakiem, Kane'm. Oboje są zafascynowani rodzeństwem Dollangangerów i ich przeżyciami na poddaszu. Chlopak proponuje Kristin czytanie pamiętnika wspólnie, na poddaszu, aby oddać lepiej jego klimat. Dziewczyna zgadza się - kiedy go czytają czas, jakby się cofnął. Na nowo przeżywają to, co kiedyś przeżywali Christopher i Cathy..... Odkrywają siebie na nowo, poznają się coraz bliżej. Przyjaciele zauważają zmiany, które w nich zachodzą. Wydają się żyć tylko dla siebie... i dla pamiętnika.
Odkładałam "Duchy Dollangangerów" z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony mamy niezdrową fascynację, która zbliża do siebie dwójkę młodych ludzi, a z drugiej wielką tragedię z przeszłości, która kładzie się cieniem na kolejnych pokoleniach. Powieść nie jest prosta i lekka, ma swoją głębię i specyficzny klimat.
Jednak z drugiej strony, dla osób, które już czytały cykl Kwiaty na poddaszu, jak ja, połowa książki jest "przegadana", bo świetnie ją znamy i generalnie nie wnosi wiele nowego. Bardziej interesujące są reakcje Kristin i Kane'a. Chłopak wydaje się zafascynowany niezwyklymi relacjami, jakie łączą Cathy i Christophera, a Kristin podchodzi do tego z większym dystansem, pewne rzeczy stopuje - i to mi się bardzo spodobało.
Autorce udało się w ciekawy sposób połączyć przeszłość z teraźniejszością i pokazać dawną opowieść z innej strony. Najciekawszy jest finał II tomu, który może nie do końca zaskakuje, bo temat rozwija się jakiś czas, a jednak dodaje całości pieprzyku.
"Duchy Dollangangerów" czyta się naprawdę błyskawicznie. Mnie lektura zajęła jedno popołudnie - było przyjemnie, nie powiem, ale jednak nie czuję w tej kontynuacji takiego dreszczyku i napięcia, jaki czułam w cyklu "Kwiaty na poddaszu".
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2016/03/pamietnik-christophera-2-duchy.html
Cykl "Kwiaty na poddasze" zna prawie każdy - z książek, bądź ekranizacji. Pamiętnik Christophera to kontynuacja tamtej opowieści. W I tomie (recenzja TUTAj ) poznaliśmy Kristin Masterwood, której rodzina jest potomkami Dollangangerów. Kristin wychowuje ojciec, jej matka nie żyje. Pan Masterwood zajmuje się aktualnie remontem dawnej siedziby Dollangangerów. Tam też został...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Pamiętniku Christophera" poznajemy Kristin oraz jej chłopaka Kane'a, którzy w wolnych chwilach zakradają się na poddasze, przebierają za Christophera oraz jego siostrę Cathy i czytają wspólnie pamiętnik, który jej ojciec znalazł na trwającej przebudowie Foxworth Hall. Oboje przeżywają opisaną historię na swój sposób i coraz bardziej utożsamiają się z bohaterami. Starają się być jak oni, myśleć i zachowywać się jak dawniej rodzeństwo Dollangangerów. Współczują im, jednak ich ciekawość jest niepohamowana i z dnia na dzień dowiadują się coraz więcej o ich ciężkim życiu. Z czasem na jaw wychodzą sekrety, które nie zostały ujawnione w "Kwiatach na poddaszu".
"Wiele z naszych czynów, a także ludzie, na których nam zależy, sprawiają, że zaglądamy w głąb siebie."
"Duchy Dollangangerów" to już druga część "Pamiętnika Christophera", w którym poznajemy los rodziny Dollangangerów opisywany z perspektywy młodego, dojrzewającego chłopaka. Z jego narracji możemy dowiedzieć się o wielu rzeczach i faktach, o których w serii nie mogliśmy się dowiedzieć. Świat pokazany jego oczami wygląda nieco inaczej, niż opisywany wtedy z różnych perspektyw. Dodatkowym, ogromnym plusem jest sytuacja między Kristin i Kane'm, którzy tworzą na pozór oddzielny wątek w powieści, jednak w pewnym momencie zazębiają się z sobą i tworzą spójną całość.
"Mówi ci się, że kiedy dorośniesz, zrobisz prawo jazdy i będziesz mogła późno wracać do domu. A potem któregoś dnia się zakochasz, weźmiesz ślub i doczekasz własnych dzieci. Przyszłość jawi ci się w różowych barwach. Owszem, od czasu do czasu ludzie wybuchają gniewem i są źli na ciebie, ale ci, którzy się kochają, szybko się godzą i wybaczają sobie. Świat wydaje się zorganizowany i każdy jego trybik kręci się, jak powinien. I oto nagle przychodzi dzień, kiedy "tak" staje się "być może", a "być może" przechodzi w "nie". Okazuje się, że czarne bywa szare, a pod bielą ukrywa się czerń. Że uśmiech nie zawsze znaczy życzliwość, bo niektóre są puste, fałszywe. W oknach domów, które mijasz, jarzą się światła, ale ich mieszkańcy mają mrok w sercach. I nagle okazuje się, że to, co widzisz i słyszysz, niekoniecznie musi być prawdą..."
Podsumowując, "Pamiętnik Christophera. Duchy Dollangangerów" pozytywnie mnie zaskoczył i dzięki niemu zupełnie inaczej spojrzałam na historię Christophera i Cathy. Polubiłam także głównych bohaterów i przeżywałam wszystko razem z nimi. Poczułam, jakbym to ja siedziała na wspomnianym poddaszu i obserwowała wszystko moimi oczami. Próbowałam sama rozwiązać tajemnicę, jaka kryje się na kartach powieści, jednakże autorka niesamowicie mnie zaskoczyła i wszystkie moje podejrzenia i domysły okazały się wielkim błędem. Ogromny plus.
Pełna recenzja: livingbooksx.blogspot.com
W "Pamiętniku Christophera" poznajemy Kristin oraz jej chłopaka Kane'a, którzy w wolnych chwilach zakradają się na poddasze, przebierają za Christophera oraz jego siostrę Cathy i czytają wspólnie pamiętnik, który jej ojciec znalazł na trwającej przebudowie Foxworth Hall. Oboje przeżywają opisaną historię na swój sposób i coraz bardziej utożsamiają się z bohaterami. Starają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to