Wróć na stronę książki

Oceny książki Idź, postaw wartownika

Średnia ocen
6,6 / 10
2024 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
698
188

Na półkach:

Mam okropnie mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki... Już pomijając to, że Jem nie żyje (i zostały mu poświęcone może dwa akapity w ciągu całej książki, chociaż przynajmniej jeden z nich oddaje ból po stracie), ale... mam wrażenie, że poglądy i zachowanie Atticusa mocno odbiegają od tego, co mogliśmy zaobserwować w pierwszej części. Ba, nawet ciotka Alexandra zachowuje się znów okropnie nieprzyjemnie, choć pod koniec "Zabić drozda" była już znośna i miałam wrażenie, że zmieniła się pod wpływem rodziny brata...
Ogółem jest to książka ciężka, bo nikt tu nie potrafi ze sobą normalnie rozmawiać - albo są nieporozumienia, albo ostre kłótnie - smutek i złość. Jack decyduje się na przemoc, co jakimś cudem i tak zostaje przez Skaut zaakceptowane, choć dostała w twarz (serio nie dało się inaczej?).
W wielu momentach rozumiałam gorycz głównej bohaterki, z drugiej strony czasem była tak niemiła, że aż boli. Mimo, że np. Hank rozmawiał z nią bardzo spokojnie.
Rozumiem, co chciała tu pokazać autorka i szanuję chociażby przekaz z tym, czemu może boleć nas, gdy nasi bliscy jednak mają inne poglądy niż mogliśmy się spodziewać. Ale mimo wszystko wolałabym dostać tę naukę bez tej całej dramy, wyzwisk i ucieczek. Tak naprawdę fabularnie nie dzieje się tu nic więcej i to tym bardziej jest trudne do przejścia.

Mam okropnie mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki... Już pomijając to, że Jem nie żyje (i zostały mu poświęcone może dwa akapity w ciągu całej książki, chociaż przynajmniej jeden z nich oddaje ból po stracie), ale... mam wrażenie, że poglądy i zachowanie Atticusa mocno odbiegają od tego, co mogliśmy zaobserwować w pierwszej części. Ba, nawet ciotka Alexandra...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
111
111

Na półkach:

Rozczarowanie po znakomitej powieści Lee “Zabić drozda”. Te same postacie kilkanaście lat później, podobne problemy wynikające z rasizmu Południa, ale brak koncepcji literackiego dramatyzmu. Autorka chce przedstawić punkt widzenia białych południowców, co może i byłoby godne zainteresowania, ale oprócz braku dobrego pomysłu powieściowego to za dużo tu jej własnych uprzedzeń. Dialogi długie i nieprzekonujące, a retrospekcja niewiele wnosi.

Czytelnicza ulga, jak dochodzi się do końca.

Rozczarowanie po znakomitej powieści Lee “Zabić drozda”. Te same postacie kilkanaście lat później, podobne problemy wynikające z rasizmu Południa, ale brak koncepcji literackiego dramatyzmu. Autorka chce przedstawić punkt widzenia białych południowców, co może i byłoby godne zainteresowania, ale oprócz braku dobrego pomysłu powieściowego to za dużo tu jej własnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
75
52

Na półkach:

Zachwycona powieścią Zabić drozda, sięgnęłam po Idź, postaw wartownika... I się zawiodłam.

Muszę przyznać, że książka była nudna, przeciągnięta dialogami, podczas gdy można byłoby wprowadzić więcej akcji związanej z chociażby wypadkiem.

Zachwycona postaciami z pierwszego tomu, dowiaduję się, że autorka uśmierca ulubieńca, którego chce się poznać dorosłe losy, bohatera, za którego myślałam że główna bohaterka wyjdzie za mąż wysłała na koniec świata... a na dodatek okazuje się, że postać Atticus'a to jedno wielkie kłamstwo...

Okropne zakończenie, ja wiem że to nie były obecne czasy, ale przejście do porządku dziennego głównej bohaterki po dostaniu w twarz od wuja, do tego stopnia, że aż krwawiła nie jest normalne... podczas gdy jak była dzieckiem mało nie wyszła z siebie jak dostawała lanie od Calpurnii. Już nie wspomnę o tym, że rodzina Finchów się od niej oddaliła.. a tak Atticus za nią był. Wracając dostanie po twarzy spowodowało, że nagle wybacza ojcu, że ma inne poglądy i ją oszukiwał i jest happy end.

To już nie chodzi o to, że ma inne poglądy niż jego córka, cała postać jest zbudowana na fałszu. Co innego uczyć dzieci różnych wartości i poglądów, a co innego kreować jakiś wizerunek, a potem w dorosłym życiu nagle się dowiaduje, że ojciec nie jest tym za kogo się podaje i tlumaczy to tym, że chciałby żeby zaczęła samodzielnie myśleć. To niczego nie wyklucza, dla mnie to normalne, że dziecko ma jakiś autorytet, którego podziwia, i na którym chce się wzorować.

Być może nie zrozumiałam przesłania książki, a może ktoś podzieli moje zdanie.

Jednak czułam niesmak po jej przeczytaniu.

Zachwycona powieścią Zabić drozda, sięgnęłam po Idź, postaw wartownika... I się zawiodłam.

Muszę przyznać, że książka była nudna, przeciągnięta dialogami, podczas gdy można byłoby wprowadzić więcej akcji związanej z chociażby wypadkiem.

Zachwycona postaciami z pierwszego tomu, dowiaduję się, że autorka uśmierca ulubieńca, którego chce się poznać dorosłe losy, bohatera,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to