Chyba najbardziej dopracowana kreska z wszystkich poprzednich tomów ;) Trochę walki na parkiecie i tym razem dużo więcej zaplecza socjalnego/życia postaci poza parkietem. Niestety obawiam się, ze wątek rywali rozpoczęty w tym tomie skończy się tak jak analogiczne poprzednie bez zaskakiwania czytelnika /;
Chyba najbardziej dopracowana kreska z wszystkich poprzednich tomów ;) Trochę walki na parkiecie i tym razem dużo więcej zaplecza socjalnego/życia postaci poza parkietem. Niestety obawiam się, ze wątek rywali rozpoczęty w tym tomie skończy się tak jak analogiczne poprzednie bez zaskakiwania czytelnika /;
Ledwie zacząłem czytać "Kuroko's Basket", a już za mną pięć tomów. Z drugiej strony wciąż czeka a mnie jeszcze dwadzieścia pięć kolejnych, więc nie mogę narzekać. Szczególnie, że opowieść o posiadającym niezwykły talent (choć niekoniecznie do gry w koszykówkę) Kuroko i jego kolegach z drużyny to kawał znakomitego komiksu, który wciąga i bawi do tego stopnia, że nie sposób odłożyć go na półkę przed skończeniem tomiku.
Największe starcie w karierze Seirin trwa. Nie dość, że musieli rozegrać dwa mecze z potężnymi drużynami jednego dnia, to jeszcze okazało się, że nie mają szans w drugim z nich. Niemalże cudem udało im się wypracować technikę pokonania przeciwnika, ale gdy mecz właśnie powoli dobiega końca, przekonują się, że mogli być w błędzie. Kagami nie ma już sił by wykonać jakąkolwiek obronę, a Midorima przygotowuje się do wykonania rzutu, który przesądzi o wszystkim. Wtedy jednak do akcji wkracza Kuroko i... czy to rzeczywiście może odmienić losy meczu, skoro już wcześniej zawodziło?
Oczywiście nie samymi rozgrywkami na boisku człowiek żyje. Powrót do szkoły oznacza poradzenie sobie z nauką zwyczajnych przedmiotów. Zbliżają się w końcu kolejne mecze, a przecież słabi uczniowie mogą nie wziąć w nich udziału. Do tego na horyzoncie pojawiają się kolejni znajomi Kuroko z Pokolenia Cudów…
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/06/kurokos-basket-5-fujimaki-tadatoshi.html
KTO ZWYCIĘŻY?
Ledwie zacząłem czytać "Kuroko's Basket", a już za mną pięć tomów. Z drugiej strony wciąż czeka a mnie jeszcze dwadzieścia pięć kolejnych, więc nie mogę narzekać. Szczególnie, że opowieść o posiadającym niezwykły talent (choć niekoniecznie do gry w koszykówkę) Kuroko i jego kolegach z drużyny to kawał znakomitego komiksu, który wciąga i bawi do tego stopnia,...
Chyba najbardziej dopracowana kreska z wszystkich poprzednich tomów ;) Trochę walki na parkiecie i tym razem dużo więcej zaplecza socjalnego/życia postaci poza parkietem. Niestety obawiam się, ze wątek rywali rozpoczęty w tym tomie skończy się tak jak analogiczne poprzednie bez zaskakiwania czytelnika /;
Chyba najbardziej dopracowana kreska z wszystkich poprzednich tomów ;) Trochę walki na parkiecie i tym razem dużo więcej zaplecza socjalnego/życia postaci poza parkietem. Niestety obawiam się, ze wątek rywali rozpoczęty w tym tomie skończy się tak jak analogiczne poprzednie bez zaskakiwania czytelnika /;
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKTO ZWYCIĘŻY?
Ledwie zacząłem czytać "Kuroko's Basket", a już za mną pięć tomów. Z drugiej strony wciąż czeka a mnie jeszcze dwadzieścia pięć kolejnych, więc nie mogę narzekać. Szczególnie, że opowieść o posiadającym niezwykły talent (choć niekoniecznie do gry w koszykówkę) Kuroko i jego kolegach z drużyny to kawał znakomitego komiksu, który wciąga i bawi do tego stopnia, że nie sposób odłożyć go na półkę przed skończeniem tomiku.
Największe starcie w karierze Seirin trwa. Nie dość, że musieli rozegrać dwa mecze z potężnymi drużynami jednego dnia, to jeszcze okazało się, że nie mają szans w drugim z nich. Niemalże cudem udało im się wypracować technikę pokonania przeciwnika, ale gdy mecz właśnie powoli dobiega końca, przekonują się, że mogli być w błędzie. Kagami nie ma już sił by wykonać jakąkolwiek obronę, a Midorima przygotowuje się do wykonania rzutu, który przesądzi o wszystkim. Wtedy jednak do akcji wkracza Kuroko i... czy to rzeczywiście może odmienić losy meczu, skoro już wcześniej zawodziło?
Oczywiście nie samymi rozgrywkami na boisku człowiek żyje. Powrót do szkoły oznacza poradzenie sobie z nauką zwyczajnych przedmiotów. Zbliżają się w końcu kolejne mecze, a przecież słabi uczniowie mogą nie wziąć w nich udziału. Do tego na horyzoncie pojawiają się kolejni znajomi Kuroko z Pokolenia Cudów…
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/06/kurokos-basket-5-fujimaki-tadatoshi.html
KTO ZWYCIĘŻY?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLedwie zacząłem czytać "Kuroko's Basket", a już za mną pięć tomów. Z drugiej strony wciąż czeka a mnie jeszcze dwadzieścia pięć kolejnych, więc nie mogę narzekać. Szczególnie, że opowieść o posiadającym niezwykły talent (choć niekoniecznie do gry w koszykówkę) Kuroko i jego kolegach z drużyny to kawał znakomitego komiksu, który wciąga i bawi do tego stopnia,...