Gdyby mnie zapytano, o czym jest ta książka, nie umiałabym odpowiedzieć. Autorka cały czas odwołuje się do myślenia/działania postaci fikcyjnych, co nie przekonało mnie, że faktycznie mechanizmy opisane w pracach sir Conan-Doyla znajdą zastosowanie na co dzień. Zwłaszcza, że miałam co jakiś czas wrażenie, że poglądy wyrażane przez autorkę stoją w opozycji do siebie (trzeba być bardziej uważnym i zauważać, co się wokół dzieje vs. nie można pozwolić na "przeładowanie obwodów").
Nie polecam, chyba że jako swoiste podsumowanie spraw prowadzonych przez duet Holmes & Watson.
Gdyby mnie zapytano, o czym jest ta książka, nie umiałabym odpowiedzieć. Autorka cały czas odwołuje się do myślenia/działania postaci fikcyjnych, co nie przekonało mnie, że faktycznie mechanizmy opisane w pracach sir Conan-Doyla znajdą zastosowanie na co dzień. Zwłaszcza, że miałam co jakiś czas wrażenie, że poglądy wyrażane przez autorkę stoją w opozycji do siebie (trzeba...
Od pierwszych stron miałem wrażenie że czytam zdecydowanie bardziej ubogą i może bardziej przystępną dla większości wersję „Pułapki Myślenia”, autorstwa Daniela Kahnemana. Jedynym atutem może być obsadzenie w rolach dwóch systemów myślenia, Sherlocka Holmesa i Dr. Watsona, jeżeli lubimy klimaty kryminalne, detektywistyczne. Mnie zdecydowanie w żaden sposób ta lektura nie zmieniła.
Jeżeli ktoś nie czytał „Pułapki Myślenia”, to zdecydowanie lepiej w mojej ocenie sięgnąć właśnie po Daniela Kahnemana.
Od pierwszych stron miałem wrażenie że czytam zdecydowanie bardziej ubogą i może bardziej przystępną dla większości wersję „Pułapki Myślenia”, autorstwa Daniela Kahnemana. Jedynym atutem może być obsadzenie w rolach dwóch systemów myślenia, Sherlocka Holmesa i Dr. Watsona, jeżeli lubimy klimaty kryminalne, detektywistyczne. Mnie zdecydowanie w żaden sposób ta lektura nie...
Styl i język autorki jest bezsprzecznie największą zaletą tej książki. Czyta się przyjemnie ale to wszystko. Po lekturze mam ochotę poczytać Conan Doyle'a lub obejrzeć serial o Sherlocku Holmesie i wreszcie zajrzeć do stojących na półce "Pułapek myślenia" Kahnemana. Natomiast na 100% nie kupię już żadnej innej książki autorki ani wydawnictwa Agora.
Styl i język autorki jest bezsprzecznie największą zaletą tej książki. Czyta się przyjemnie ale to wszystko. Po lekturze mam ochotę poczytać Conan Doyle'a lub obejrzeć serial o Sherlocku Holmesie i wreszcie zajrzeć do stojących na półce "Pułapek myślenia" Kahnemana. Natomiast na 100% nie kupię już żadnej innej książki autorki ani wydawnictwa Agora.
Po przeczytaniu tej książki mam tylko jedno wrażenie: lanie wody, lanie wody... Przeczytajcie sobie lepiej Pułapki myślenia. Szkoda czasu i pieniędzy na to coś.
Po przeczytaniu tej książki mam tylko jedno wrażenie: lanie wody, lanie wody... Przeczytajcie sobie lepiej Pułapki myślenia. Szkoda czasu i pieniędzy na to coś.
Ciekawa książka, choć momentami czyta się ją 'na siłę'. Idealnie pokazuje pułapki naszego umysłu i skutki myślenia po najniższej lini oporu (czyt. myślenie Watsona). Prawda natomiast jest to, że większość z nas jedzie na takim Watsonowskim automacie i przy podejmowaniu większości decyzji w ogole nawet się nie zastanawiamy nad ich skutkami, gdy coś pójdzie nie po naszej myśli. Jak dla mnie tematyka bez rewelacji, jednak dla samego psychologicznego aspektu warto było przeczytać tę książkę by móc trochę bardziej sobie uświadomic jak działa nasz mózg, gdy pozwalamy mu na kierowanie naszym życiem bez podważania i rozważania różnych myśli, decyzji i opcji. :)
Ciekawa książka, choć momentami czyta się ją 'na siłę'. Idealnie pokazuje pułapki naszego umysłu i skutki myślenia po najniższej lini oporu (czyt. myślenie Watsona). Prawda natomiast jest to, że większość z nas jedzie na takim Watsonowskim automacie i przy podejmowaniu większości decyzji w ogole nawet się nie zastanawiamy nad ich skutkami, gdy coś pójdzie nie po naszej...
6 gwiazdek i ocena dobra to za dużo. Czytając książkę ma się wrażenie, że zaraz zostanie nam wyjaśniona tajemnica do zwiększenia naszego potencjału, poczekaj jeszcze chwilę czytelniku, jeszcze parę zdań i nagle burtalny koniec sekcji lub wyjaśnienie jest tak powierzchowne, że nic nam nie daje. Czyta się szybko i jak ktoś już zauważył to jezyk książki jest jej największą zaletą. Warto czy nie? Trudno powiedzieć...
6 gwiazdek i ocena dobra to za dużo. Czytając książkę ma się wrażenie, że zaraz zostanie nam wyjaśniona tajemnica do zwiększenia naszego potencjału, poczekaj jeszcze chwilę czytelniku, jeszcze parę zdań i nagle burtalny koniec sekcji lub wyjaśnienie jest tak powierzchowne, że nic nam nie daje. Czyta się szybko i jak ktoś już zauważył to jezyk książki jest jej największą...
Maria Konnikova – niby cudowne dziecko, imigrantka (żydowskiego pochodzenia) z ówczesnego Związku Radzieckiego. Po Harvardzie, który ukończyła z wyróżnieniem. Psycholog, propagatorka nauki, pisarka. Jak wielkie można mieć oczekiwania? Można (a nawet trzeba – wobec powyższego) wygenerować maksymalnie olbrzymie wyobrażenia, łechcącą ekscytację na rozpoczęcie niewypowiedzianie nęcącej przygody intelektualnej. I jak szybko można poczuć, że czytanie każdej kolejnej strony to jak wkładanie dłoni do coraz większego wiadra z coraz większą ilością coraz bardziej zimnego lodu…?
I znowu – „Agora” tak wpuściła mnie w temporalne maliny (nie, nie dałam i nigdy nie dam ci, „GazWybie” zarobić choćby grosza 🤓), gdyż przeczytanie owej książki uważam za doskonałe zmarnowanie czasu – nie dowiedziałam się niczego nowego, zaś forma prezentowania treści zniechęcała mnie coraz bardziej do lektury z każdą kolejną czytaną stroną. Mam już dość dobrze zatem ugruntowaną opinię nie tylko na temat samego gazetowego wytworu spod logo GW, ale także – książek, które powinny w momencie zakończenia druku lądować w składowni makulatury, taką prezentują wartość 😤…
To, co stworzyła Konnikova jest wytworem tak dziwacznym, że trudno go zaklasyfikować do jakiejkolwiek szuflady kategoryzującej literaturę współczesną. Niby jest to biografia – a nie jest. Niby jest to opowieść o ludzkim mózgu – lecz nie do końca. Niby jest to egzemplum z półki literatura popularnonaukowa – powątpiewać raczę. Może zatem monografia z zakresu – w ścisłym i dosłownym tego słowa znaczeniu – historii literatury angielskiej, jako rzecze tytuł? Ależ skądże! W takim razie, eureka! – jest to książka traktująca o podstawach logiki formalnej w stylu „wielkie myśli dla młodych dam, uproszczone”! Też nie. Czymże w takim razie owa monografia jest? Poniekąd – wszystkim powyższym, a to oznacza, ni mniej, ni więcej, że jest niczym, czystą formą. Wprawdzie w jednym ze swoich dzieł Umberto Eco stwierdził, że „największą tajemnicą jest tajemnica bez treści” – niemniej to, co może być kuszące w przypadku powieści ponowoczesnej i/lub sztuce współczesnej, niekoniecznie sprawdza się, zarówno pod kątem formy, jak i treści, wówczas, gdy mamy do czynienia z ambitną, bądź co bądź, literaturą (przynajmniej w zamyśle wydawcy, jak i samej autorki) paranaukową.
Maria Konnikova – niby cudowne dziecko, imigrantka (żydowskiego pochodzenia) z ówczesnego Związku Radzieckiego. Po Harvardzie, który ukończyła z wyróżnieniem. Psycholog, propagatorka nauki, pisarka. Jak wielkie można mieć oczekiwania? Można (a nawet trzeba – wobec powyższego) wygenerować maksymalnie olbrzymie wyobrażenia, łechcącą ekscytację na rozpoczęcie niewypowiedzianie...
"Warto przyjrzeć się rezultatom badania przeprowadzonego przez neurokognitywistów, którzy chcieli zademonstrować, co stałoby się z ludźmi, gdyby przez trzy dni pozostawali w otoczeniu dzikiej natury, niepodłączeni do technologii. Otóż okazało się, że odczuliby oni przepływ kreatywności, jasności myślenia, coś w rodzaju zrestartowania mózgu."
Spodziewałam się czegoś nowego, czegoś, co spowoduje, że odkryję nowe pokłady tajemnej wiedzy dotyczącej mózgu. A jednak, jako czytelnik wielu już lektur o mózgach, nie zostałam niczym zaskoczona. Przyznać jednak muszę, że przystępność językowa mnie zadowoliła, czytało się bardzo przyjemnie, a czas przy książce nie dłużył się.
Ciekawie napisana, cienka książeczka, nawiązywała do konkretnych przygód z książek o Sherlocku, które poprzedzono krótkimi cytatami, a następnie rozłożono je na części pierwsze... a dosadniej mówiąc, to umysł Holmes'a był rozłożony. Krok po kroku, aż do rozwiązania każdej zagadki.
"Być może nie świecisz jak słońce, ale potrafisz wyprowadzić z mroku."
– powiedział Holmes do Watsona.
Może więc nic to szczególnego ani nowego, ale opieranie się na tej fascynującej postaci, dostarczyło mi szczególnych wrażeń.
Książka godna polecenia, szczególnie miłośnikom Sherlock'a Holmes'a.
"Warto przyjrzeć się rezultatom badania przeprowadzonego przez neurokognitywistów, którzy chcieli zademonstrować, co stałoby się z ludźmi, gdyby przez trzy dni pozostawali w otoczeniu dzikiej natury, niepodłączeni do technologii. Otóż okazało się, że odczuliby oni przepływ kreatywności, jasności myślenia, coś w rodzaju zrestartowania mózgu."
Maria Konnikova na przykładzie kultowego detektywa, pokazuje w jaki sposób można wyrobić w sobie umiejętność obserwacji, dedukcji i zrozumienia otaczającej rzeczywistości oraz siebie samego. Podkreśla, że w każdym wieku można zacząć naukę, wszystko wiąże się z ćwiczeniem umysłu, który jest jak mięsień - używany jest coraz sprawniejszy. Książka ta skłoniła mnie do zakupu serii o Sherlocku. Przy okazji polecam serdecznie serial na Netflixie o przygodach detektywa we współczesnych realiach, serial "Elementary" - rewelacyjny!
"Gdybyś miał zapamiętać z tej książki tylko jedną rzecz, zapamiętaj, że najpotężniejszy umysł to umysł spokojny. Umysł obecny, refleksyjny, z uwagą traktujący swoje myśli i stany. Na wielozadaniowość porywa się niezbyt często, a jeśli już się na to decyduje, to w określonym celu".
Maria Konnikova na przykładzie kultowego detektywa, pokazuje w jaki sposób można wyrobić w sobie umiejętność obserwacji, dedukcji i zrozumienia otaczającej rzeczywistości oraz siebie samego. Podkreśla, że w każdym wieku można zacząć naukę, wszystko wiąże się z ćwiczeniem umysłu, który jest jak mięsień - używany jest coraz sprawniejszy. Książka ta skłoniła mnie do zakupu...
Po raz drugi sięgnęłam po książkę autorstwa Marii Konnikovej. Za pierwszym razem byłam rozczarowana treścią "Myśl jak oszust. Żeby nie dać się oszukać", ale postanowiłam dać pisarce jeszcze jedną szansę. W końcu porusza ciekawa dla mnie zagadnienia, więc tym bardziej nie chciałam jej skreślać po początkowej niechęci. I tak w moje ręce trafiła książka "Myśl jak Sherlock Holmes", która jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że akurat tej autorki to ja nie polubię.
Po raz drugi sięgnęłam po książkę autorstwa Marii Konnikovej. Za pierwszym razem byłam rozczarowana treścią "Myśl jak oszust. Żeby nie dać się oszukać", ale postanowiłam dać pisarce jeszcze jedną szansę. W końcu porusza ciekawa dla mnie zagadnienia, więc tym bardziej nie chciałam jej skreślać po początkowej niechęci. I tak w moje ręce trafiła książka "Myśl jak Sherlock...
Nasz świat się zmienia. Mamy więcej źródeł wiedzy niż Holmes mógł sobie kiedykolwiek wyobrazić. Powiększył się obszar tego, co możliwe. Powinniśmy być świadomi tych zmian i czerpać z nich korzyści - inaczej mogą w nas uderzyć. Wszystko sprowadza się do bardzo podstawowego pojęcia uwagi, obecności, refleksyjności, nastawienia umysłu i motywacji, które powinny nam towarzyszyć przez całe życie.
Nigdy nie staniemy się doskonali. Ale nasze niedoskonałości możemy traktować w sposób refleksyjny, co nam pomoże w coraz lepszym myśleniu.
Najpotężniejszy umysł to umysł spokojny. Umysł obecny, refleksyjny, z uwagą traktujący swoje myśli i stany. Na wielozadaniowość porywa się niezbyt często, a jeśli już na to się decyduje, to w określonym celu.
"Dziwne, w jaki sposób mózg kontroluje myślenie!" wykrzykuje Holmes w "Umierającym detektywie". Zawsze będzie kontrolował. Chodzi o to, byśmy lepiej ten proces rozumieli i mieli w nim własny udział.
M. Konnikova
..i temu ma służyć ta przystępnie napisana i okraszona anegdotami książeczka.
Nasz świat się zmienia. Mamy więcej źródeł wiedzy niż Holmes mógł sobie kiedykolwiek wyobrazić. Powiększył się obszar tego, co możliwe. Powinniśmy być świadomi tych zmian i czerpać z nich korzyści - inaczej mogą w nas uderzyć. Wszystko sprowadza się do bardzo podstawowego pojęcia uwagi, obecności, refleksyjności, nastawienia umysłu i motywacji, które powinny nam towarzyszyć...
Książka bardzo pobudzająca umysł. Czytając ją uzmysławiamy sobie procesy, które dzieją się w naszym mózgu. Uświadamiamy sobie, że każde nasze zachowanie, pogląd czy opinia mają swoje podłoże i dzięki odpowiednim ćwiczeniom możemy je zmienić. W książce opisane są historie Holmesa co ją uatrakcyjnia. Jednakże polecam najpierw przeczytać parę książek z udziałem Sherlocka, a dopiero potem zabrać się do poradnika. Na pewno spowoduje to jeszcze milsze czytanie tej książki.
Książka bardzo pobudzająca umysł. Czytając ją uzmysławiamy sobie procesy, które dzieją się w naszym mózgu. Uświadamiamy sobie, że każde nasze zachowanie, pogląd czy opinia mają swoje podłoże i dzięki odpowiednim ćwiczeniom możemy je zmienić. W książce opisane są historie Holmesa co ją uatrakcyjnia. Jednakże polecam najpierw przeczytać parę książek z udziałem Sherlocka, a...
Treść książki jest niezgodna z tytułem. Niewiele w niej porad stricte lub wskazówek jak wyostrzyć swoje zmysły lub poprawić dedukcję (czego się w niej spodziewałam). Wiele razy powtarzanie tego samego z użyciem innych słów. Tak naprawdę książka mogłaby mieć 50 a nie 300 stron nie tracąc nic z wartości merytorycznej. Lekka i przyjemna, przeczytałam z przyjemnością, jednak niewiele wniosła do mojego życia. Spodziewałam się rewolucji (w końcu to bestseller "New York Timesa"!), a otrzymałam przeciętniaka.
Treść książki jest niezgodna z tytułem. Niewiele w niej porad stricte lub wskazówek jak wyostrzyć swoje zmysły lub poprawić dedukcję (czego się w niej spodziewałam). Wiele razy powtarzanie tego samego z użyciem innych słów. Tak naprawdę książka mogłaby mieć 50 a nie 300 stron nie tracąc nic z wartości merytorycznej. Lekka i przyjemna, przeczytałam z przyjemnością, jednak...
Umysł jest tworem mózgu, czy mózg jest tworem umysłu? Co było pierwsze - jajko czy kura? Nie ulegaj swojemu pierwszemu wrażeniu, nie wydawaj opinii zbyt szybko. Obserwuj i uświadom sobie błędy myślenia, błędne przekonania i nawyki. Odkryj, co wpływa na Twoje opinie, decyzje i w końcu działania. Jeśli uświadomisz sobie siły, mechanizmy, które wpływają na Ciebie, to stracą one moc. Ty natomiast odzyskasz kontrolę nad umysłem, holmsowski dystans. I jeszcze jedna lekcja: "Jeśli myślimy o sobie, że jesteśmy zdolni do nauki, na pewno będziemy się uczyć. A jeśli myślimy, że jesteśmy skazani na porażki, właśnie się na nią skazujemy". Czyli działa, to w co wierzysz. Czyli stajesz się tym, kim myślisz, że jesteś. Dobra lektura na plażę i do tramwaju. Ale! Książka jest pełna spoilerów, bo rozwiązuje zagadki, z jakimi mierzy się Sherlock Holmes. Zatem bądź ostrożny! ;)
Umysł jest tworem mózgu, czy mózg jest tworem umysłu? Co było pierwsze - jajko czy kura? Nie ulegaj swojemu pierwszemu wrażeniu, nie wydawaj opinii zbyt szybko. Obserwuj i uświadom sobie błędy myślenia, błędne przekonania i nawyki. Odkryj, co wpływa na Twoje opinie, decyzje i w końcu działania. Jeśli uświadomisz sobie siły, mechanizmy, które wpływają na Ciebie, to stracą...
W natłoku wiadomości, mnogości technologii, pędzie ku wielozadaniowości warto przystanąć i sięgnąć po tę książkę, choćby dla własnej higieny psychicznej.
Modny ostatnio - głównie za sprawą wszelkiej maści kolorowanek "antystresowych" - temat uważności (mindfulness) Maria Konnikova podjęła w bardzo interesujący sposób. Nie czytywałem dotychczas książek psychologicznych - raz, z braku wiedzy, dwa - z obawy przed naukowym żargonem. Tutaj moją uwagę przyciągnął tytułowy Sherlock, król detektywów, postać wzorcowa jeśli chodzi o obserwację, wysnuwanie wniosków, budowanie hipotez - innymi słowy, na umiejętne i świadome operowanie myślą.
Autorka prowadząc nas krok po kroku przez procesy obserwacji, selekcji, magazynowania danych, architektury naszego umysłowego poddasza burzy stereotyp Holmesa jako maszyny logicznej. Często tak go sobie wyobrażamy, jak zimny superkomputer, całkowicie pomijając aspekty kreatywności i wyobraźni - niezbędnej przecież do przyjmowania założeń, tworzenia hipotez, eksploracji wszelkich możliwych prawdopodobieństw.
Uważność, o której mówi Konnikova, to nieustanna czujność umysłu, który odpowiednio ćwiczony (bo proces ten się nie kończy i musi być kontrolowany) sam umiejętnie filtruje pobierane informacje wejściowe, reorganizuje połączenia swoich baz danych, składuje na dłużej wyłącznie potrzebne wiadomości - dystansuje się, zastanawia i nie przeskakuje od obserwacji do wniosków. Książka przedstawia na konkretnych przykładach - zarówno spośród spraw Holmesa, jak i z naszego codziennego życia - błędy poznawcze jakim możemy ulegać, niebezpieczeństwa rutyny, pułapki torowania, potęgę pierwszego wrażenia, wpływ naszego doświadczenia na to, co i jak postrzegamy. Proponuje też testy i ćwiczenia prowokując do treningu, aby nasz umysł pracował na wyższych obrotach - a zmiany nawyków nie dotyczą tylko naszych zachowań, ale też fizycznie wpływają na rozwój naszego mózgu, pozwalając mu pozostać sprawnym dłużej. Uczymy się jak patrzeć i jak myśleć, by nie być Watsonem krzyczącym "och tak, to oczywiste" dopiero, gdy problem zostanie rozwiązany i objaśniony.
Intrygująco mądra pozycja, do której wrócę jeszcze nieraz - choćby fragmentarycznie - ale tez zachęta, by sięgać po pozycje odkrywające tajemnice funkcjonowania ludzkiej umysłowości. No i przede wszystkim dobra zabawa - bo raz, że śledzimy wspaniałego detektywa, a dwa - ucząc się patrzeć inaczej, przebudowujemy swoją rzeczywistość.
W natłoku wiadomości, mnogości technologii, pędzie ku wielozadaniowości warto przystanąć i sięgnąć po tę książkę, choćby dla własnej higieny psychicznej.
Modny ostatnio - głównie za sprawą wszelkiej maści kolorowanek "antystresowych" - temat uważności (mindfulness) Maria Konnikova podjęła w bardzo interesujący sposób. Nie czytywałem dotychczas książek psychologicznych -...
Książka ta niewiele wnosi do życia osób powiązanych z zawodami kryminologicznymi. Wszystkie poruszane przez nią kwestie są już dawno przez nich przerobione. Myślałam, że znacząco uzupełnię swoją wiedzę, niestety, doznałam bolesnego rozczarowania. Autorka przede wszystkim bez przerwy się powtarza, wychwala pod niebiosa Sherlocka a z Watsona robi ostatniego jełopa, na którego należy patrzeć z przymrużeniem oka. Pozycja naciągana, widać że pisana dla zarobienia pieniędzy. Od dawna już nie ufam etykietce "bestsellera" New York Timesa.
Książka ta niewiele wnosi do życia osób powiązanych z zawodami kryminologicznymi. Wszystkie poruszane przez nią kwestie są już dawno przez nich przerobione. Myślałam, że znacząco uzupełnię swoją wiedzę, niestety, doznałam bolesnego rozczarowania. Autorka przede wszystkim bez przerwy się powtarza, wychwala pod niebiosa Sherlocka a z Watsona robi ostatniego jełopa, na...
Jak pewnie wiecie uwielbiam Sherlocka Holmesa i naprawdę chwytam za wszystko, co z nim związane. Kiedy zobaczyłam tą pozycję byłam szczęśliwa i to bardzo. Miałam nadzieję, że naprawdę nauczę się myśleć tak, jak myślał mój najukochańszy książkowy bohater. Sama nie wiem, co spodziewałam się znaleźć w środku, jednak na pewno nie to, co dostałam.
Maria Konnikova z książkami o Sherlocku Holmesie miała styczność już w dzieciństwie, kiedy to czytywał jej je ojciec. Już wtedy chciała być jak detektyw wszech czasów. Po latach napisała książkę o tym, co trzeba zrobić, by wykształcić w sobie sposób myślenia Holmesa. Autorka uczy nas, jak powinniśmy patrzeć, by widzieć. Początkowo wydało mi się to bardzo ciekawe - szczególnie dlatego, że zamieszczono tutaj fragmenty z przygód Sherlocka, a ja bardzo je lubię (by nie powiedzieć, że obsesyjnie uwielbiam). Mimo to nie jest to książka, po której będziesz umiał rozwiązywać przygody takie, jak słynny detektyw. Jak mówi Konnikova: dużo czasu należy poświęcić na ćwiczenie umysłu.
Myślałam, że jest to pozycja dla fanów Sherlocka i jego przygód. Okazało się jednak, że przeznaczona jest bardziej dla psychologów oraz ludzi, którzy bardzo lubią zgłębiać informacje o naszym umyśle i jego możliwościach. Zastanawiam się, czy nie sprezentować jej mojemu chłopakowi, jednak ta cudowna okładka sprawia, że się waham. Ta postać Holmesa tak bardzo do mnie przemawia...
Wnioski autorki są jak najbardziej zrozumiałe i wywodzą się z rzetelnych badań, więc nie ma wątpliwości co do ich prawdziwości. Mimo tego jest ta książka zbyt rozległa i naprawdę męczy. Być może nie jest przeznaczona do czytania jej za jednym zamachem, jak ja to zrobiłam. Miałam nadzieję, że wciągnę się i pochłonę ją na raz - była to jednak długa droga. Długa i ciężka.
Rozsądny człowiek nad wyraz skrupulatnie wybiera to, co wnosi na swoje poddasze, czyli wkłada do swojego mózgu.
Jeśli lubicie książki skupiające się na psychice to jest to pozycja dla Was. Osobiście miałam nadzieję na coś przystępnego, co przeczytać z zainteresowaniem może każdy. Tutaj, według autorki, trzeba włożyć mnóstwo pracy i nie od razu dostrzeżemy efekty. Troszkę irytowały mnie ciągłe powtórzenia słowa obserwacja. Jest to logiczne i zrozumiałe od samego początku. Po lekturze zrozumiałam jedynie, że nie ma żadnego szybkiego sposobu na myślenie tak, jak myślał Sherlock. Plusem lektury jest na pewno to, że zamieszczone zostały również anegdotki o Arthurze Conan Doyle'u. Z chęcią przeczytałabym jakąś biografię mojego ulubionego pisarza - będę się musiała porozglądać.
Książka jest całkiem dobrze napisana pod względem stylistycznym. Czyta się ją dobrze, ale temat zaczyna szybko nużyć. Jeszcze raz zaznaczam: to nie jest książka na raz. Raz na jakiś czas można przeczytać z jeden rozdział i zastanowić się na tym, co zawarte w środku. Nie rzucajcie się na nią jednak tak żarłocznie jak ja, bo po lekturze nie będziecie rozwiązywać zagadek kryminalnych w sekundę.
Być mądrzejszym znaczy tyle, co mieć większą wyobraźnię.
Jak pewnie wiecie uwielbiam Sherlocka Holmesa i naprawdę chwytam za wszystko, co z nim związane. Kiedy zobaczyłam tą pozycję byłam szczęśliwa i to bardzo. Miałam nadzieję, że naprawdę nauczę się myśleć tak, jak myślał mój najukochańszy książkowy bohater. Sama nie wiem, co spodziewałam się znaleźć w środku, jednak na pewno nie to, co dostałam.
Książka raczej dla psychologów amatorów. Jeśli uważasz że po lekturze będziesz w stanie rozwiązywać zagadki kryminalne z prędkością światła to muszę Cię rozczarować tak się nie dzieje!
Książkę czyta się szybko! W tekst wplecione są przygody Sherlocka co znacząco umila lekturę i stanowi wspaniałe preludium do zagłębienia się w historię Sherlocka. Oczywiście, wszystkie zamieszczone porady mają oparcie i bardzo łatwo możemy je odnieść do naszego życia to jednak czasami wydają się one banalne i pusto brzmiące.
Do niewątpliwych zalet można zaliczyć:
- Ciekawy i niespotykany sposób na książkę!
- zamieszczenie tekstów - przygód Sherlocka
- porównania przygód Sherlocka z naszym bieżącym postępowaniem
- przystępny język ( wszystkie zawarte w książce pojęcia psychologiczne są przez autorkę tłumaczone w sposób prosty ale i komplementarny)
Oczywiście książka może stanowić punkt odniesienia do dalszej pracy nad sobą wyrzekania się stereotypów myślowych i innych uproszczeń jednakże to wszystko zależy od nas samych i codziennej stymulacji naszego mózgu!( książka zawiera różnego rodzaju porady jak pobudzić kreatywność jak oszukuje nas nasz mózg jakie ćwiczenia wykonywać aby zachować i wzmocnić sprawność umysłu.)
Polecam szczególnie tym, których interesuje psychologia!
Książka raczej dla psychologów amatorów. Jeśli uważasz że po lekturze będziesz w stanie rozwiązywać zagadki kryminalne z prędkością światła to muszę Cię rozczarować tak się nie dzieje!
Książkę czyta się szybko! W tekst wplecione są przygody Sherlocka co znacząco umila lekturę i stanowi wspaniałe preludium do zagłębienia się w historię Sherlocka. Oczywiście, wszystkie...
Ostatnio pisałem o przygodach Sherlocka Holmesa, dzisiaj będzie o jego umyśle. Kto nie chciałby myśleć tak sprawnie, jak on? Jeśli nie liczyć Mycrofta, Sherlock myśli szybciej niż ktokolwiek inny. Jego umysł jest jak gepard na sterydach. Zanim Watson skojarzy fakty i zaobserwuje wszystkie szczegóły, genialny detektyw zdąży już sobie w głowie nakreślić kilka roboczych hipotez. Jak on to robi? Tym zagadnieniem zajęła się Maria Konnikova.
Maria Konnikova miała cztery lata, gdy wyjechała z rodzicami z ZSRR i osiadła w USA. Ukończyła Harvard, psycholożką, dziennikarką, felietonistką „New Yorkera”. „Myśl jak Sherlock Holmes” to jej pierwsza książka i ogromny sukces: stała się bestsellerem „New York Timesa”, przełożono ją na osiemnaście języków i uznano za jedną z najważniejszych pozycji ruchu mindfullness.
Cała książka bazuje na porównaniach: z jednej strony mamy nieuporządkowany i podatny na błędy myślowe umysł Johna Watsona, a z drugiej praktyczny i wolny od uprzedzeń umysł Sherlocka Holmesa. Konnikova korzysta z najnowszej dostępnej wiedzy psychologicznej i przedstawia błędy poznawcze oraz sposoby, jak je obejść. Nie jest bowiem tak, że świat dzieli się na tych głupich, którzy są podatni na błędy poznawcze i tych mądrych, którzy są na nie odporni. Wszyscy jesteśmy na nie narażeni. Główna różnica między Holmesem a Watsonem polega właśnie na tym, że ten pierwszy jest świadom pułapek myślowych i wie, jak ich unikać. I my też się tego uczymy podczas lektury.
Oprócz tego dowiadujemy się też o innych cechach naszych umysłów, które nie wpływają na samo myślenie, ale również na zachowanie. Łatwo się rozpraszamy, jednocześnie się uczymy, przeglądamy maile, facebooka i odpowiadamy na smsy, co chwilę błądzimy gdzieś myślami. Ciekawostka z tym związana: nie istnieje coś takiego, jak wielozadaniowość, przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy, które wymagają chociaż minimum skupienia. Istnieje jedynie quasi-wielozadaniowość, ponieważ mózg jednocześnie nie potrafi się skoncentrować na dwóch rzeczach, nie tracąc przy tym na produktywności. Jedyne, co potrafi, to szybko przeskakiwać z jednej rzeczy na drugą i na odwrót. I mimo że kobiety radzą sobie z tym lepiej niż mężczyźni, to dla wszystkich jest to szkodliwe. W miarę możliwości powinniśmy być selektywni i skupiać się na jednej rzeczy na raz.
Książkę mogę przede wszystkim polecić tym, których temat zainteresował, a nie przeczytali do tej pory zbyt wiele na ten temat. Autorka omawia wiele kwestii z tym związanych, ale nie zagłębia się w nie, więc wiele osób mających do tej pory niewielką styczność z tematem (jak ja), może poczuć głód wiedzy i chcieć sięgnąć po literaturę uzupełniającą, która jest podana w przypisach, a ci, którzy się tematem interesują, sporo już wiedzą, mogą się tą książką lekko zawieść. Np. czytając wpis Igora Mroza o książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” stwierdziłem, że Maria Konnikova sporo z niej czerpie, jak między innymi motyw porównywania dwóch systemów. A i jeszcze jedno: jeżeli ktoś nie przeczytał jeszcze wszystkich opowiadań o słynnym detektywie, to uwaga na drobne spojlery.
Ostatnio pisałem o przygodach Sherlocka Holmesa, dzisiaj będzie o jego umyśle. Kto nie chciałby myśleć tak sprawnie, jak on? Jeśli nie liczyć Mycrofta, Sherlock myśli szybciej niż ktokolwiek inny. Jego umysł jest jak gepard na sterydach. Zanim Watson skojarzy fakty i zaobserwuje wszystkie szczegóły, genialny detektyw zdąży już sobie w głowie nakreślić kilka roboczych...
Jak podaje okładka – ma to być bestseller „New York Timesa”, choć taki slogan nie przemawia do mnie w ogóle. Zdając sobie sprawę, jak dobrze sprzedają się książki typu "50 twarzy Greya" mam świadomość, że popularność nie zawsze idzie w parze z jakością. Tym razem jednak było inaczej. Książka była ciekawa, pokazywała inne spojrzenie na postrzeganie niektórych kwestii, próbowała po raz kolejny wyjaśnić moc myślenia podświadomego. Jestem nieco sceptyczny do takich rzeczy, bo często kończy się to zbytnim nakręcaniem ludzi do jakiegoś przesadnego pozytywnego myślenia, które nie zawsze łączy się z konkretnym działaniem, ale w tym wypadku książka opisuje to całkiem zgrabnie. Polecam ją tym, którzy pędzą może zbyt szybkie życie i zaczynają postępować według schematów. Ja (mam nadzieję) że jeszcze się do nich nie zaliczam.
Jak podaje okładka – ma to być bestseller „New York Timesa”, choć taki slogan nie przemawia do mnie w ogóle. Zdając sobie sprawę, jak dobrze sprzedają się książki typu "50 twarzy Greya" mam świadomość, że popularność nie zawsze idzie w parze z jakością. Tym razem jednak było inaczej. Książka była ciekawa, pokazywała inne spojrzenie na postrzeganie niektórych kwestii,...
Chyba zbytnio nastawiłam się na jakąś pewną, jednorazową receptę na holmesowość. A tu trzeba popracować, niestety... A serio, to przeszkadzały mi liczne powtórzenia, sprowadzające się do hasła "obserwuj"... Przecież to hasło jest podstawą wszystkich zagadek i myślenia Holmesa.
Chyba zbytnio nastawiłam się na jakąś pewną, jednorazową receptę na holmesowość. A tu trzeba popracować, niestety... A serio, to przeszkadzały mi liczne powtórzenia, sprowadzające się do hasła "obserwuj"... Przecież to hasło jest podstawą wszystkich zagadek i myślenia Holmesa.
Muszę zacząć od tego, że z Sherlockiem nie znam się zbyt dobrze. Właściwie to nie znam się w ogóle. Nigdy nie czytałam żadnej z opowieści kryminalnym Conana Doyle'a ani też nie oglądałam filmów ani seriali (zaczęłam dopiero w trakcie lektury). Zawsze bliższy memu sercu był Hercules Poirot, stworzony przez Agatę Christie. Jednak nie trzeba znać przygód Sherlocka, aby wiedzieć, że cechował się nadzwyczajną inteligencją, jasnością umysłu, spostrzegawczością i nieziemską intuicją. Autorka książki "Myśl jak Sherlock Holmes" jest dziennikarką pisującą do tak znanego pisma jak "New Yorker". Dywagacje na temat niebywałego sposobu myślenia znanego detektywa stały się idealnym materiałem na jej debiutancką książkę, która w szybkim czasie stała się bestsellerem.
Co takiego stało za niebywałym sukcesem Sherlocka? Oczywiście, jego mózg. Umysł człowieka porównywany jest w tej książce do poddasza. Poddasze może być miejscem chaotycznym, w którym potykamy się o sterty niepotrzebnych rupieci lub pomieszczeniem, gdzie panuje ład i porządek. Tylko my, możemy decydować o tym, co trafia do naszego mózgu dokładnie filtrując napływające do nas informacje. Niestety, w czasach masowego bombardowania nas bodźcami jest to wyczyn arcytrudny. Czy jednak zupełnie niemożliwy?
Maria Konnikova stworzyła poradnik, w którym nie tylko ukazuje nam fenomen postaci stworzonych przez szkockiego pisarza. Dziennikarka w bardzo profesjonalny sposób tłumaczy swoim czytelnikom jak działa nasza pamięć, opisując najważniejsze struktury mózgu biorące w nich udział oraz całe mechanizmy nauki. Ponadto autorka zapoznaje nas z najnowszymi badaniami z zakresu psychologii i udowadnia, że często popełniamy błędy w momencie, kiedy zbytnio zaufamy "zdrowemu rozsądkowi". Uczy nas jak patrzeć na życiowe problemy z perspektywy osoby trzeciej czy też wyjaśnia nam jak dedukować aby nie wplątać się w gąszcz błędnych przypuszczeń.
Teoretycznie po lekturze książki powinniśmy zmienić nasze postrzeganie świata i zwykłych codziennych czynności, rozmów czy też dywagacji. Uprzedzam jednak, że sama lektura książki nie wystarczy aby w kilka godzin zamienić się w błyskotliwego Sherlocka. Sądzę, że kilkukrotne i bardzo uważne przeczytanie całej książki oraz zapoznanie się z oryginalnymi opowiadaniami Doyle'a pozwolą nam na wyciągnięcie z lektury najlepsze korzyści.
Podsumowując, doskonała i wnikliwa analiza rozumowania w stylu holmesowskim. Ciekawa przeprawa przez meandry ludzkiego mózgu i jego nadal zadziwiające możliwości. Lektura dla ludzi, którzy cenią sobie rozwój i nie lubią stać w miejscu.
Muszę zacząć od tego, że z Sherlockiem nie znam się zbyt dobrze. Właściwie to nie znam się w ogóle. Nigdy nie czytałam żadnej z opowieści kryminalnym Conana Doyle'a ani też nie oglądałam filmów ani seriali (zaczęłam dopiero w trakcie lektury). Zawsze bliższy memu sercu był Hercules Poirot, stworzony przez Agatę Christie. Jednak nie trzeba znać przygód Sherlocka, aby...
Gdyby mnie zapytano, o czym jest ta książka, nie umiałabym odpowiedzieć. Autorka cały czas odwołuje się do myślenia/działania postaci fikcyjnych, co nie przekonało mnie, że faktycznie mechanizmy opisane w pracach sir Conan-Doyla znajdą zastosowanie na co dzień. Zwłaszcza, że miałam co jakiś czas wrażenie, że poglądy wyrażane przez autorkę stoją w opozycji do siebie (trzeba być bardziej uważnym i zauważać, co się wokół dzieje vs. nie można pozwolić na "przeładowanie obwodów").
Nie polecam, chyba że jako swoiste podsumowanie spraw prowadzonych przez duet Holmes & Watson.
Gdyby mnie zapytano, o czym jest ta książka, nie umiałabym odpowiedzieć. Autorka cały czas odwołuje się do myślenia/działania postaci fikcyjnych, co nie przekonało mnie, że faktycznie mechanizmy opisane w pracach sir Conan-Doyla znajdą zastosowanie na co dzień. Zwłaszcza, że miałam co jakiś czas wrażenie, że poglądy wyrażane przez autorkę stoją w opozycji do siebie (trzeba...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszych stron miałem wrażenie że czytam zdecydowanie bardziej ubogą i może bardziej przystępną dla większości wersję „Pułapki Myślenia”, autorstwa Daniela Kahnemana. Jedynym atutem może być obsadzenie w rolach dwóch systemów myślenia, Sherlocka Holmesa i Dr. Watsona, jeżeli lubimy klimaty kryminalne, detektywistyczne. Mnie zdecydowanie w żaden sposób ta lektura nie zmieniła.
Jeżeli ktoś nie czytał „Pułapki Myślenia”, to zdecydowanie lepiej w mojej ocenie sięgnąć właśnie po Daniela Kahnemana.
Od pierwszych stron miałem wrażenie że czytam zdecydowanie bardziej ubogą i może bardziej przystępną dla większości wersję „Pułapki Myślenia”, autorstwa Daniela Kahnemana. Jedynym atutem może być obsadzenie w rolach dwóch systemów myślenia, Sherlocka Holmesa i Dr. Watsona, jeżeli lubimy klimaty kryminalne, detektywistyczne. Mnie zdecydowanie w żaden sposób ta lektura nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl i język autorki jest bezsprzecznie największą zaletą tej książki. Czyta się przyjemnie ale to wszystko. Po lekturze mam ochotę poczytać Conan Doyle'a lub obejrzeć serial o Sherlocku Holmesie i wreszcie zajrzeć do stojących na półce "Pułapek myślenia" Kahnemana. Natomiast na 100% nie kupię już żadnej innej książki autorki ani wydawnictwa Agora.
Styl i język autorki jest bezsprzecznie największą zaletą tej książki. Czyta się przyjemnie ale to wszystko. Po lekturze mam ochotę poczytać Conan Doyle'a lub obejrzeć serial o Sherlocku Holmesie i wreszcie zajrzeć do stojących na półce "Pułapek myślenia" Kahnemana. Natomiast na 100% nie kupię już żadnej innej książki autorki ani wydawnictwa Agora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoddałam się.
Poddałam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo przydatnych koncepcji i rad, ale to wszystko dałoby się zmieścić w 1/4 objętości
Sporo przydatnych koncepcji i rad, ale to wszystko dałoby się zmieścić w 1/4 objętości
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki mam tylko jedno wrażenie: lanie wody, lanie wody... Przeczytajcie sobie lepiej Pułapki myślenia. Szkoda czasu i pieniędzy na to coś.
Po przeczytaniu tej książki mam tylko jedno wrażenie: lanie wody, lanie wody... Przeczytajcie sobie lepiej Pułapki myślenia. Szkoda czasu i pieniędzy na to coś.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPróbowałem przeczytać, niestety trafiła do zbioru "nigdy nie doczytane."
Próbowałem przeczytać, niestety trafiła do zbioru "nigdy nie doczytane."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka, choć momentami czyta się ją 'na siłę'. Idealnie pokazuje pułapki naszego umysłu i skutki myślenia po najniższej lini oporu (czyt. myślenie Watsona). Prawda natomiast jest to, że większość z nas jedzie na takim Watsonowskim automacie i przy podejmowaniu większości decyzji w ogole nawet się nie zastanawiamy nad ich skutkami, gdy coś pójdzie nie po naszej myśli. Jak dla mnie tematyka bez rewelacji, jednak dla samego psychologicznego aspektu warto było przeczytać tę książkę by móc trochę bardziej sobie uświadomic jak działa nasz mózg, gdy pozwalamy mu na kierowanie naszym życiem bez podważania i rozważania różnych myśli, decyzji i opcji. :)
Ciekawa książka, choć momentami czyta się ją 'na siłę'. Idealnie pokazuje pułapki naszego umysłu i skutki myślenia po najniższej lini oporu (czyt. myślenie Watsona). Prawda natomiast jest to, że większość z nas jedzie na takim Watsonowskim automacie i przy podejmowaniu większości decyzji w ogole nawet się nie zastanawiamy nad ich skutkami, gdy coś pójdzie nie po naszej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6 gwiazdek i ocena dobra to za dużo. Czytając książkę ma się wrażenie, że zaraz zostanie nam wyjaśniona tajemnica do zwiększenia naszego potencjału, poczekaj jeszcze chwilę czytelniku, jeszcze parę zdań i nagle burtalny koniec sekcji lub wyjaśnienie jest tak powierzchowne, że nic nam nie daje. Czyta się szybko i jak ktoś już zauważył to jezyk książki jest jej największą zaletą. Warto czy nie? Trudno powiedzieć...
6 gwiazdek i ocena dobra to za dużo. Czytając książkę ma się wrażenie, że zaraz zostanie nam wyjaśniona tajemnica do zwiększenia naszego potencjału, poczekaj jeszcze chwilę czytelniku, jeszcze parę zdań i nagle burtalny koniec sekcji lub wyjaśnienie jest tak powierzchowne, że nic nam nie daje. Czyta się szybko i jak ktoś już zauważył to jezyk książki jest jej największą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaria Konnikova – niby cudowne dziecko, imigrantka (żydowskiego pochodzenia) z ówczesnego Związku Radzieckiego. Po Harvardzie, który ukończyła z wyróżnieniem. Psycholog, propagatorka nauki, pisarka. Jak wielkie można mieć oczekiwania? Można (a nawet trzeba – wobec powyższego) wygenerować maksymalnie olbrzymie wyobrażenia, łechcącą ekscytację na rozpoczęcie niewypowiedzianie nęcącej przygody intelektualnej. I jak szybko można poczuć, że czytanie każdej kolejnej strony to jak wkładanie dłoni do coraz większego wiadra z coraz większą ilością coraz bardziej zimnego lodu…?
I znowu – „Agora” tak wpuściła mnie w temporalne maliny (nie, nie dałam i nigdy nie dam ci, „GazWybie” zarobić choćby grosza 🤓), gdyż przeczytanie owej książki uważam za doskonałe zmarnowanie czasu – nie dowiedziałam się niczego nowego, zaś forma prezentowania treści zniechęcała mnie coraz bardziej do lektury z każdą kolejną czytaną stroną. Mam już dość dobrze zatem ugruntowaną opinię nie tylko na temat samego gazetowego wytworu spod logo GW, ale także – książek, które powinny w momencie zakończenia druku lądować w składowni makulatury, taką prezentują wartość 😤…
To, co stworzyła Konnikova jest wytworem tak dziwacznym, że trudno go zaklasyfikować do jakiejkolwiek szuflady kategoryzującej literaturę współczesną. Niby jest to biografia – a nie jest. Niby jest to opowieść o ludzkim mózgu – lecz nie do końca. Niby jest to egzemplum z półki literatura popularnonaukowa – powątpiewać raczę. Może zatem monografia z zakresu – w ścisłym i dosłownym tego słowa znaczeniu – historii literatury angielskiej, jako rzecze tytuł? Ależ skądże! W takim razie, eureka! – jest to książka traktująca o podstawach logiki formalnej w stylu „wielkie myśli dla młodych dam, uproszczone”! Też nie. Czymże w takim razie owa monografia jest? Poniekąd – wszystkim powyższym, a to oznacza, ni mniej, ni więcej, że jest niczym, czystą formą. Wprawdzie w jednym ze swoich dzieł Umberto Eco stwierdził, że „największą tajemnicą jest tajemnica bez treści” – niemniej to, co może być kuszące w przypadku powieści ponowoczesnej i/lub sztuce współczesnej, niekoniecznie sprawdza się, zarówno pod kątem formy, jak i treści, wówczas, gdy mamy do czynienia z ambitną, bądź co bądź, literaturą (przynajmniej w zamyśle wydawcy, jak i samej autorki) paranaukową.
(...)
Ciąg dalszy na moim blogu:
https://librariummeum.blogspot.com/2019/04/mysl-jak-sherlock-holmes-maria-konnikova.html
Maria Konnikova – niby cudowne dziecko, imigrantka (żydowskiego pochodzenia) z ówczesnego Związku Radzieckiego. Po Harvardzie, który ukończyła z wyróżnieniem. Psycholog, propagatorka nauki, pisarka. Jak wielkie można mieć oczekiwania? Można (a nawet trzeba – wobec powyższego) wygenerować maksymalnie olbrzymie wyobrażenia, łechcącą ekscytację na rozpoczęcie niewypowiedzianie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Warto przyjrzeć się rezultatom badania przeprowadzonego przez neurokognitywistów, którzy chcieli zademonstrować, co stałoby się z ludźmi, gdyby przez trzy dni pozostawali w otoczeniu dzikiej natury, niepodłączeni do technologii. Otóż okazało się, że odczuliby oni przepływ kreatywności, jasności myślenia, coś w rodzaju zrestartowania mózgu."
Spodziewałam się czegoś nowego, czegoś, co spowoduje, że odkryję nowe pokłady tajemnej wiedzy dotyczącej mózgu. A jednak, jako czytelnik wielu już lektur o mózgach, nie zostałam niczym zaskoczona. Przyznać jednak muszę, że przystępność językowa mnie zadowoliła, czytało się bardzo przyjemnie, a czas przy książce nie dłużył się.
Ciekawie napisana, cienka książeczka, nawiązywała do konkretnych przygód z książek o Sherlocku, które poprzedzono krótkimi cytatami, a następnie rozłożono je na części pierwsze... a dosadniej mówiąc, to umysł Holmes'a był rozłożony. Krok po kroku, aż do rozwiązania każdej zagadki.
"Być może nie świecisz jak słońce, ale potrafisz wyprowadzić z mroku."
– powiedział Holmes do Watsona.
Może więc nic to szczególnego ani nowego, ale opieranie się na tej fascynującej postaci, dostarczyło mi szczególnych wrażeń.
Książka godna polecenia, szczególnie miłośnikom Sherlock'a Holmes'a.
"Warto przyjrzeć się rezultatom badania przeprowadzonego przez neurokognitywistów, którzy chcieli zademonstrować, co stałoby się z ludźmi, gdyby przez trzy dni pozostawali w otoczeniu dzikiej natury, niepodłączeni do technologii. Otóż okazało się, że odczuliby oni przepływ kreatywności, jasności myślenia, coś w rodzaju zrestartowania mózgu."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś nowego,...
Maria Konnikova na przykładzie kultowego detektywa, pokazuje w jaki sposób można wyrobić w sobie umiejętność obserwacji, dedukcji i zrozumienia otaczającej rzeczywistości oraz siebie samego. Podkreśla, że w każdym wieku można zacząć naukę, wszystko wiąże się z ćwiczeniem umysłu, który jest jak mięsień - używany jest coraz sprawniejszy. Książka ta skłoniła mnie do zakupu serii o Sherlocku. Przy okazji polecam serdecznie serial na Netflixie o przygodach detektywa we współczesnych realiach, serial "Elementary" - rewelacyjny!
"Gdybyś miał zapamiętać z tej książki tylko jedną rzecz, zapamiętaj, że najpotężniejszy umysł to umysł spokojny. Umysł obecny, refleksyjny, z uwagą traktujący swoje myśli i stany. Na wielozadaniowość porywa się niezbyt często, a jeśli już się na to decyduje, to w określonym celu".
Maria Konnikova na przykładzie kultowego detektywa, pokazuje w jaki sposób można wyrobić w sobie umiejętność obserwacji, dedukcji i zrozumienia otaczającej rzeczywistości oraz siebie samego. Podkreśla, że w każdym wieku można zacząć naukę, wszystko wiąże się z ćwiczeniem umysłu, który jest jak mięsień - używany jest coraz sprawniejszy. Książka ta skłoniła mnie do zakupu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz drugi sięgnęłam po książkę autorstwa Marii Konnikovej. Za pierwszym razem byłam rozczarowana treścią "Myśl jak oszust. Żeby nie dać się oszukać", ale postanowiłam dać pisarce jeszcze jedną szansę. W końcu porusza ciekawa dla mnie zagadnienia, więc tym bardziej nie chciałam jej skreślać po początkowej niechęci. I tak w moje ręce trafiła książka "Myśl jak Sherlock Holmes", która jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że akurat tej autorki to ja nie polubię.
Reszta recenzja na: https://ksiazkawreku.blogspot.com/2018/12/mysl-jak-sherlock-holmes-maria-konnikova.html#more
Po raz drugi sięgnęłam po książkę autorstwa Marii Konnikovej. Za pierwszym razem byłam rozczarowana treścią "Myśl jak oszust. Żeby nie dać się oszukać", ale postanowiłam dać pisarce jeszcze jedną szansę. W końcu porusza ciekawa dla mnie zagadnienia, więc tym bardziej nie chciałam jej skreślać po początkowej niechęci. I tak w moje ręce trafiła książka "Myśl jak Sherlock...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNasz świat się zmienia. Mamy więcej źródeł wiedzy niż Holmes mógł sobie kiedykolwiek wyobrazić. Powiększył się obszar tego, co możliwe. Powinniśmy być świadomi tych zmian i czerpać z nich korzyści - inaczej mogą w nas uderzyć. Wszystko sprowadza się do bardzo podstawowego pojęcia uwagi, obecności, refleksyjności, nastawienia umysłu i motywacji, które powinny nam towarzyszyć przez całe życie.
Nigdy nie staniemy się doskonali. Ale nasze niedoskonałości możemy traktować w sposób refleksyjny, co nam pomoże w coraz lepszym myśleniu.
Najpotężniejszy umysł to umysł spokojny. Umysł obecny, refleksyjny, z uwagą traktujący swoje myśli i stany. Na wielozadaniowość porywa się niezbyt często, a jeśli już na to się decyduje, to w określonym celu.
"Dziwne, w jaki sposób mózg kontroluje myślenie!" wykrzykuje Holmes w "Umierającym detektywie". Zawsze będzie kontrolował. Chodzi o to, byśmy lepiej ten proces rozumieli i mieli w nim własny udział.
M. Konnikova
..i temu ma służyć ta przystępnie napisana i okraszona anegdotami książeczka.
Nasz świat się zmienia. Mamy więcej źródeł wiedzy niż Holmes mógł sobie kiedykolwiek wyobrazić. Powiększył się obszar tego, co możliwe. Powinniśmy być świadomi tych zmian i czerpać z nich korzyści - inaczej mogą w nas uderzyć. Wszystko sprowadza się do bardzo podstawowego pojęcia uwagi, obecności, refleksyjności, nastawienia umysłu i motywacji, które powinny nam towarzyszyć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo pobudzająca umysł. Czytając ją uzmysławiamy sobie procesy, które dzieją się w naszym mózgu. Uświadamiamy sobie, że każde nasze zachowanie, pogląd czy opinia mają swoje podłoże i dzięki odpowiednim ćwiczeniom możemy je zmienić. W książce opisane są historie Holmesa co ją uatrakcyjnia. Jednakże polecam najpierw przeczytać parę książek z udziałem Sherlocka, a dopiero potem zabrać się do poradnika. Na pewno spowoduje to jeszcze milsze czytanie tej książki.
Książka bardzo pobudzająca umysł. Czytając ją uzmysławiamy sobie procesy, które dzieją się w naszym mózgu. Uświadamiamy sobie, że każde nasze zachowanie, pogląd czy opinia mają swoje podłoże i dzięki odpowiednim ćwiczeniom możemy je zmienić. W książce opisane są historie Holmesa co ją uatrakcyjnia. Jednakże polecam najpierw przeczytać parę książek z udziałem Sherlocka, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka taka sobie.
Książka taka sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTreść książki jest niezgodna z tytułem. Niewiele w niej porad stricte lub wskazówek jak wyostrzyć swoje zmysły lub poprawić dedukcję (czego się w niej spodziewałam). Wiele razy powtarzanie tego samego z użyciem innych słów. Tak naprawdę książka mogłaby mieć 50 a nie 300 stron nie tracąc nic z wartości merytorycznej. Lekka i przyjemna, przeczytałam z przyjemnością, jednak niewiele wniosła do mojego życia. Spodziewałam się rewolucji (w końcu to bestseller "New York Timesa"!), a otrzymałam przeciętniaka.
Treść książki jest niezgodna z tytułem. Niewiele w niej porad stricte lub wskazówek jak wyostrzyć swoje zmysły lub poprawić dedukcję (czego się w niej spodziewałam). Wiele razy powtarzanie tego samego z użyciem innych słów. Tak naprawdę książka mogłaby mieć 50 a nie 300 stron nie tracąc nic z wartości merytorycznej. Lekka i przyjemna, przeczytałam z przyjemnością, jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmysł jest tworem mózgu, czy mózg jest tworem umysłu? Co było pierwsze - jajko czy kura? Nie ulegaj swojemu pierwszemu wrażeniu, nie wydawaj opinii zbyt szybko. Obserwuj i uświadom sobie błędy myślenia, błędne przekonania i nawyki. Odkryj, co wpływa na Twoje opinie, decyzje i w końcu działania. Jeśli uświadomisz sobie siły, mechanizmy, które wpływają na Ciebie, to stracą one moc. Ty natomiast odzyskasz kontrolę nad umysłem, holmsowski dystans. I jeszcze jedna lekcja: "Jeśli myślimy o sobie, że jesteśmy zdolni do nauki, na pewno będziemy się uczyć. A jeśli myślimy, że jesteśmy skazani na porażki, właśnie się na nią skazujemy". Czyli działa, to w co wierzysz. Czyli stajesz się tym, kim myślisz, że jesteś. Dobra lektura na plażę i do tramwaju. Ale! Książka jest pełna spoilerów, bo rozwiązuje zagadki, z jakimi mierzy się Sherlock Holmes. Zatem bądź ostrożny! ;)
Umysł jest tworem mózgu, czy mózg jest tworem umysłu? Co było pierwsze - jajko czy kura? Nie ulegaj swojemu pierwszemu wrażeniu, nie wydawaj opinii zbyt szybko. Obserwuj i uświadom sobie błędy myślenia, błędne przekonania i nawyki. Odkryj, co wpływa na Twoje opinie, decyzje i w końcu działania. Jeśli uświadomisz sobie siły, mechanizmy, które wpływają na Ciebie, to stracą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa dużo gadania, za mało treści.
Za dużo gadania, za mało treści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przypadła mi do gustu. Same oczywistości i wodolejstwo. Odradzam, szkoda czasu.
Nie przypadła mi do gustu. Same oczywistości i wodolejstwo. Odradzam, szkoda czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokompletnie nic nadzwyczajnego
kompletnie nic nadzwyczajnego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW natłoku wiadomości, mnogości technologii, pędzie ku wielozadaniowości warto przystanąć i sięgnąć po tę książkę, choćby dla własnej higieny psychicznej.
Modny ostatnio - głównie za sprawą wszelkiej maści kolorowanek "antystresowych" - temat uważności (mindfulness) Maria Konnikova podjęła w bardzo interesujący sposób. Nie czytywałem dotychczas książek psychologicznych - raz, z braku wiedzy, dwa - z obawy przed naukowym żargonem. Tutaj moją uwagę przyciągnął tytułowy Sherlock, król detektywów, postać wzorcowa jeśli chodzi o obserwację, wysnuwanie wniosków, budowanie hipotez - innymi słowy, na umiejętne i świadome operowanie myślą.
Autorka prowadząc nas krok po kroku przez procesy obserwacji, selekcji, magazynowania danych, architektury naszego umysłowego poddasza burzy stereotyp Holmesa jako maszyny logicznej. Często tak go sobie wyobrażamy, jak zimny superkomputer, całkowicie pomijając aspekty kreatywności i wyobraźni - niezbędnej przecież do przyjmowania założeń, tworzenia hipotez, eksploracji wszelkich możliwych prawdopodobieństw.
Uważność, o której mówi Konnikova, to nieustanna czujność umysłu, który odpowiednio ćwiczony (bo proces ten się nie kończy i musi być kontrolowany) sam umiejętnie filtruje pobierane informacje wejściowe, reorganizuje połączenia swoich baz danych, składuje na dłużej wyłącznie potrzebne wiadomości - dystansuje się, zastanawia i nie przeskakuje od obserwacji do wniosków. Książka przedstawia na konkretnych przykładach - zarówno spośród spraw Holmesa, jak i z naszego codziennego życia - błędy poznawcze jakim możemy ulegać, niebezpieczeństwa rutyny, pułapki torowania, potęgę pierwszego wrażenia, wpływ naszego doświadczenia na to, co i jak postrzegamy. Proponuje też testy i ćwiczenia prowokując do treningu, aby nasz umysł pracował na wyższych obrotach - a zmiany nawyków nie dotyczą tylko naszych zachowań, ale też fizycznie wpływają na rozwój naszego mózgu, pozwalając mu pozostać sprawnym dłużej. Uczymy się jak patrzeć i jak myśleć, by nie być Watsonem krzyczącym "och tak, to oczywiste" dopiero, gdy problem zostanie rozwiązany i objaśniony.
Intrygująco mądra pozycja, do której wrócę jeszcze nieraz - choćby fragmentarycznie - ale tez zachęta, by sięgać po pozycje odkrywające tajemnice funkcjonowania ludzkiej umysłowości. No i przede wszystkim dobra zabawa - bo raz, że śledzimy wspaniałego detektywa, a dwa - ucząc się patrzeć inaczej, przebudowujemy swoją rzeczywistość.
W natłoku wiadomości, mnogości technologii, pędzie ku wielozadaniowości warto przystanąć i sięgnąć po tę książkę, choćby dla własnej higieny psychicznej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toModny ostatnio - głównie za sprawą wszelkiej maści kolorowanek "antystresowych" - temat uważności (mindfulness) Maria Konnikova podjęła w bardzo interesujący sposób. Nie czytywałem dotychczas książek psychologicznych -...
Książka ta niewiele wnosi do życia osób powiązanych z zawodami kryminologicznymi. Wszystkie poruszane przez nią kwestie są już dawno przez nich przerobione. Myślałam, że znacząco uzupełnię swoją wiedzę, niestety, doznałam bolesnego rozczarowania. Autorka przede wszystkim bez przerwy się powtarza, wychwala pod niebiosa Sherlocka a z Watsona robi ostatniego jełopa, na którego należy patrzeć z przymrużeniem oka. Pozycja naciągana, widać że pisana dla zarobienia pieniędzy. Od dawna już nie ufam etykietce "bestsellera" New York Timesa.
Książka ta niewiele wnosi do życia osób powiązanych z zawodami kryminologicznymi. Wszystkie poruszane przez nią kwestie są już dawno przez nich przerobione. Myślałam, że znacząco uzupełnię swoją wiedzę, niestety, doznałam bolesnego rozczarowania. Autorka przede wszystkim bez przerwy się powtarza, wychwala pod niebiosa Sherlocka a z Watsona robi ostatniego jełopa, na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todla fanów Conan Doyla
dla fanów Conan Doyla
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak pewnie wiecie uwielbiam Sherlocka Holmesa i naprawdę chwytam za wszystko, co z nim związane. Kiedy zobaczyłam tą pozycję byłam szczęśliwa i to bardzo. Miałam nadzieję, że naprawdę nauczę się myśleć tak, jak myślał mój najukochańszy książkowy bohater. Sama nie wiem, co spodziewałam się znaleźć w środku, jednak na pewno nie to, co dostałam.
Maria Konnikova z książkami o Sherlocku Holmesie miała styczność już w dzieciństwie, kiedy to czytywał jej je ojciec. Już wtedy chciała być jak detektyw wszech czasów. Po latach napisała książkę o tym, co trzeba zrobić, by wykształcić w sobie sposób myślenia Holmesa. Autorka uczy nas, jak powinniśmy patrzeć, by widzieć. Początkowo wydało mi się to bardzo ciekawe - szczególnie dlatego, że zamieszczono tutaj fragmenty z przygód Sherlocka, a ja bardzo je lubię (by nie powiedzieć, że obsesyjnie uwielbiam). Mimo to nie jest to książka, po której będziesz umiał rozwiązywać przygody takie, jak słynny detektyw. Jak mówi Konnikova: dużo czasu należy poświęcić na ćwiczenie umysłu.
Myślałam, że jest to pozycja dla fanów Sherlocka i jego przygód. Okazało się jednak, że przeznaczona jest bardziej dla psychologów oraz ludzi, którzy bardzo lubią zgłębiać informacje o naszym umyśle i jego możliwościach. Zastanawiam się, czy nie sprezentować jej mojemu chłopakowi, jednak ta cudowna okładka sprawia, że się waham. Ta postać Holmesa tak bardzo do mnie przemawia...
Wnioski autorki są jak najbardziej zrozumiałe i wywodzą się z rzetelnych badań, więc nie ma wątpliwości co do ich prawdziwości. Mimo tego jest ta książka zbyt rozległa i naprawdę męczy. Być może nie jest przeznaczona do czytania jej za jednym zamachem, jak ja to zrobiłam. Miałam nadzieję, że wciągnę się i pochłonę ją na raz - była to jednak długa droga. Długa i ciężka.
Rozsądny człowiek nad wyraz skrupulatnie wybiera to, co wnosi na swoje poddasze, czyli wkłada do swojego mózgu.
Jeśli lubicie książki skupiające się na psychice to jest to pozycja dla Was. Osobiście miałam nadzieję na coś przystępnego, co przeczytać z zainteresowaniem może każdy. Tutaj, według autorki, trzeba włożyć mnóstwo pracy i nie od razu dostrzeżemy efekty. Troszkę irytowały mnie ciągłe powtórzenia słowa obserwacja. Jest to logiczne i zrozumiałe od samego początku. Po lekturze zrozumiałam jedynie, że nie ma żadnego szybkiego sposobu na myślenie tak, jak myślał Sherlock. Plusem lektury jest na pewno to, że zamieszczone zostały również anegdotki o Arthurze Conan Doyle'u. Z chęcią przeczytałabym jakąś biografię mojego ulubionego pisarza - będę się musiała porozglądać.
Książka jest całkiem dobrze napisana pod względem stylistycznym. Czyta się ją dobrze, ale temat zaczyna szybko nużyć. Jeszcze raz zaznaczam: to nie jest książka na raz. Raz na jakiś czas można przeczytać z jeden rozdział i zastanowić się na tym, co zawarte w środku. Nie rzucajcie się na nią jednak tak żarłocznie jak ja, bo po lekturze nie będziecie rozwiązywać zagadek kryminalnych w sekundę.
Być mądrzejszym znaczy tyle, co mieć większą wyobraźnię.
Jak pewnie wiecie uwielbiam Sherlocka Holmesa i naprawdę chwytam za wszystko, co z nim związane. Kiedy zobaczyłam tą pozycję byłam szczęśliwa i to bardzo. Miałam nadzieję, że naprawdę nauczę się myśleć tak, jak myślał mój najukochańszy książkowy bohater. Sama nie wiem, co spodziewałam się znaleźć w środku, jednak na pewno nie to, co dostałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaria Konnikova z książkami o...
Książka raczej dla psychologów amatorów. Jeśli uważasz że po lekturze będziesz w stanie rozwiązywać zagadki kryminalne z prędkością światła to muszę Cię rozczarować tak się nie dzieje!
Książkę czyta się szybko! W tekst wplecione są przygody Sherlocka co znacząco umila lekturę i stanowi wspaniałe preludium do zagłębienia się w historię Sherlocka. Oczywiście, wszystkie zamieszczone porady mają oparcie i bardzo łatwo możemy je odnieść do naszego życia to jednak czasami wydają się one banalne i pusto brzmiące.
Do niewątpliwych zalet można zaliczyć:
- Ciekawy i niespotykany sposób na książkę!
- zamieszczenie tekstów - przygód Sherlocka
- porównania przygód Sherlocka z naszym bieżącym postępowaniem
- przystępny język ( wszystkie zawarte w książce pojęcia psychologiczne są przez autorkę tłumaczone w sposób prosty ale i komplementarny)
Oczywiście książka może stanowić punkt odniesienia do dalszej pracy nad sobą wyrzekania się stereotypów myślowych i innych uproszczeń jednakże to wszystko zależy od nas samych i codziennej stymulacji naszego mózgu!( książka zawiera różnego rodzaju porady jak pobudzić kreatywność jak oszukuje nas nasz mózg jakie ćwiczenia wykonywać aby zachować i wzmocnić sprawność umysłu.)
Polecam szczególnie tym, których interesuje psychologia!
Książka raczej dla psychologów amatorów. Jeśli uważasz że po lekturze będziesz w stanie rozwiązywać zagadki kryminalne z prędkością światła to muszę Cię rozczarować tak się nie dzieje!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się szybko! W tekst wplecione są przygody Sherlocka co znacząco umila lekturę i stanowi wspaniałe preludium do zagłębienia się w historię Sherlocka. Oczywiście, wszystkie...
Ostatnio pisałem o przygodach Sherlocka Holmesa, dzisiaj będzie o jego umyśle. Kto nie chciałby myśleć tak sprawnie, jak on? Jeśli nie liczyć Mycrofta, Sherlock myśli szybciej niż ktokolwiek inny. Jego umysł jest jak gepard na sterydach. Zanim Watson skojarzy fakty i zaobserwuje wszystkie szczegóły, genialny detektyw zdąży już sobie w głowie nakreślić kilka roboczych hipotez. Jak on to robi? Tym zagadnieniem zajęła się Maria Konnikova.
Maria Konnikova miała cztery lata, gdy wyjechała z rodzicami z ZSRR i osiadła w USA. Ukończyła Harvard, psycholożką, dziennikarką, felietonistką „New Yorkera”. „Myśl jak Sherlock Holmes” to jej pierwsza książka i ogromny sukces: stała się bestsellerem „New York Timesa”, przełożono ją na osiemnaście języków i uznano za jedną z najważniejszych pozycji ruchu mindfullness.
Cała książka bazuje na porównaniach: z jednej strony mamy nieuporządkowany i podatny na błędy myślowe umysł Johna Watsona, a z drugiej praktyczny i wolny od uprzedzeń umysł Sherlocka Holmesa. Konnikova korzysta z najnowszej dostępnej wiedzy psychologicznej i przedstawia błędy poznawcze oraz sposoby, jak je obejść. Nie jest bowiem tak, że świat dzieli się na tych głupich, którzy są podatni na błędy poznawcze i tych mądrych, którzy są na nie odporni. Wszyscy jesteśmy na nie narażeni. Główna różnica między Holmesem a Watsonem polega właśnie na tym, że ten pierwszy jest świadom pułapek myślowych i wie, jak ich unikać. I my też się tego uczymy podczas lektury.
Oprócz tego dowiadujemy się też o innych cechach naszych umysłów, które nie wpływają na samo myślenie, ale również na zachowanie. Łatwo się rozpraszamy, jednocześnie się uczymy, przeglądamy maile, facebooka i odpowiadamy na smsy, co chwilę błądzimy gdzieś myślami. Ciekawostka z tym związana: nie istnieje coś takiego, jak wielozadaniowość, przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy, które wymagają chociaż minimum skupienia. Istnieje jedynie quasi-wielozadaniowość, ponieważ mózg jednocześnie nie potrafi się skoncentrować na dwóch rzeczach, nie tracąc przy tym na produktywności. Jedyne, co potrafi, to szybko przeskakiwać z jednej rzeczy na drugą i na odwrót. I mimo że kobiety radzą sobie z tym lepiej niż mężczyźni, to dla wszystkich jest to szkodliwe. W miarę możliwości powinniśmy być selektywni i skupiać się na jednej rzeczy na raz.
Książkę mogę przede wszystkim polecić tym, których temat zainteresował, a nie przeczytali do tej pory zbyt wiele na ten temat. Autorka omawia wiele kwestii z tym związanych, ale nie zagłębia się w nie, więc wiele osób mających do tej pory niewielką styczność z tematem (jak ja), może poczuć głód wiedzy i chcieć sięgnąć po literaturę uzupełniającą, która jest podana w przypisach, a ci, którzy się tematem interesują, sporo już wiedzą, mogą się tą książką lekko zawieść. Np. czytając wpis Igora Mroza o książce „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” stwierdziłem, że Maria Konnikova sporo z niej czerpie, jak między innymi motyw porównywania dwóch systemów. A i jeszcze jedno: jeżeli ktoś nie przeczytał jeszcze wszystkich opowiadań o słynnym detektywie, to uwaga na drobne spojlery.
Ostatnio pisałem o przygodach Sherlocka Holmesa, dzisiaj będzie o jego umyśle. Kto nie chciałby myśleć tak sprawnie, jak on? Jeśli nie liczyć Mycrofta, Sherlock myśli szybciej niż ktokolwiek inny. Jego umysł jest jak gepard na sterydach. Zanim Watson skojarzy fakty i zaobserwuje wszystkie szczegóły, genialny detektyw zdąży już sobie w głowie nakreślić kilka roboczych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak podaje okładka – ma to być bestseller „New York Timesa”, choć taki slogan nie przemawia do mnie w ogóle. Zdając sobie sprawę, jak dobrze sprzedają się książki typu "50 twarzy Greya" mam świadomość, że popularność nie zawsze idzie w parze z jakością. Tym razem jednak było inaczej. Książka była ciekawa, pokazywała inne spojrzenie na postrzeganie niektórych kwestii, próbowała po raz kolejny wyjaśnić moc myślenia podświadomego. Jestem nieco sceptyczny do takich rzeczy, bo często kończy się to zbytnim nakręcaniem ludzi do jakiegoś przesadnego pozytywnego myślenia, które nie zawsze łączy się z konkretnym działaniem, ale w tym wypadku książka opisuje to całkiem zgrabnie. Polecam ją tym, którzy pędzą może zbyt szybkie życie i zaczynają postępować według schematów. Ja (mam nadzieję) że jeszcze się do nich nie zaliczam.
Jak podaje okładka – ma to być bestseller „New York Timesa”, choć taki slogan nie przemawia do mnie w ogóle. Zdając sobie sprawę, jak dobrze sprzedają się książki typu "50 twarzy Greya" mam świadomość, że popularność nie zawsze idzie w parze z jakością. Tym razem jednak było inaczej. Książka była ciekawa, pokazywała inne spojrzenie na postrzeganie niektórych kwestii,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba zbytnio nastawiłam się na jakąś pewną, jednorazową receptę na holmesowość. A tu trzeba popracować, niestety... A serio, to przeszkadzały mi liczne powtórzenia, sprowadzające się do hasła "obserwuj"... Przecież to hasło jest podstawą wszystkich zagadek i myślenia Holmesa.
Chyba zbytnio nastawiłam się na jakąś pewną, jednorazową receptę na holmesowość. A tu trzeba popracować, niestety... A serio, to przeszkadzały mi liczne powtórzenia, sprowadzające się do hasła "obserwuj"... Przecież to hasło jest podstawą wszystkich zagadek i myślenia Holmesa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę zacząć od tego, że z Sherlockiem nie znam się zbyt dobrze. Właściwie to nie znam się w ogóle. Nigdy nie czytałam żadnej z opowieści kryminalnym Conana Doyle'a ani też nie oglądałam filmów ani seriali (zaczęłam dopiero w trakcie lektury). Zawsze bliższy memu sercu był Hercules Poirot, stworzony przez Agatę Christie. Jednak nie trzeba znać przygód Sherlocka, aby wiedzieć, że cechował się nadzwyczajną inteligencją, jasnością umysłu, spostrzegawczością i nieziemską intuicją. Autorka książki "Myśl jak Sherlock Holmes" jest dziennikarką pisującą do tak znanego pisma jak "New Yorker". Dywagacje na temat niebywałego sposobu myślenia znanego detektywa stały się idealnym materiałem na jej debiutancką książkę, która w szybkim czasie stała się bestsellerem.
Co takiego stało za niebywałym sukcesem Sherlocka? Oczywiście, jego mózg. Umysł człowieka porównywany jest w tej książce do poddasza. Poddasze może być miejscem chaotycznym, w którym potykamy się o sterty niepotrzebnych rupieci lub pomieszczeniem, gdzie panuje ład i porządek. Tylko my, możemy decydować o tym, co trafia do naszego mózgu dokładnie filtrując napływające do nas informacje. Niestety, w czasach masowego bombardowania nas bodźcami jest to wyczyn arcytrudny. Czy jednak zupełnie niemożliwy?
Maria Konnikova stworzyła poradnik, w którym nie tylko ukazuje nam fenomen postaci stworzonych przez szkockiego pisarza. Dziennikarka w bardzo profesjonalny sposób tłumaczy swoim czytelnikom jak działa nasza pamięć, opisując najważniejsze struktury mózgu biorące w nich udział oraz całe mechanizmy nauki. Ponadto autorka zapoznaje nas z najnowszymi badaniami z zakresu psychologii i udowadnia, że często popełniamy błędy w momencie, kiedy zbytnio zaufamy "zdrowemu rozsądkowi". Uczy nas jak patrzeć na życiowe problemy z perspektywy osoby trzeciej czy też wyjaśnia nam jak dedukować aby nie wplątać się w gąszcz błędnych przypuszczeń.
Teoretycznie po lekturze książki powinniśmy zmienić nasze postrzeganie świata i zwykłych codziennych czynności, rozmów czy też dywagacji. Uprzedzam jednak, że sama lektura książki nie wystarczy aby w kilka godzin zamienić się w błyskotliwego Sherlocka. Sądzę, że kilkukrotne i bardzo uważne przeczytanie całej książki oraz zapoznanie się z oryginalnymi opowiadaniami Doyle'a pozwolą nam na wyciągnięcie z lektury najlepsze korzyści.
Podsumowując, doskonała i wnikliwa analiza rozumowania w stylu holmesowskim. Ciekawa przeprawa przez meandry ludzkiego mózgu i jego nadal zadziwiające możliwości. Lektura dla ludzi, którzy cenią sobie rozwój i nie lubią stać w miejscu.
Muszę zacząć od tego, że z Sherlockiem nie znam się zbyt dobrze. Właściwie to nie znam się w ogóle. Nigdy nie czytałam żadnej z opowieści kryminalnym Conana Doyle'a ani też nie oglądałam filmów ani seriali (zaczęłam dopiero w trakcie lektury). Zawsze bliższy memu sercu był Hercules Poirot, stworzony przez Agatę Christie. Jednak nie trzeba znać przygód Sherlocka, aby...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to