Tym razem w moje ręce trafiła literatura młodzieżowa przedstawiająca 16- letnią Laurel, która nie może pogodzić się ze śmiercią swojej starszej siostry.
Kiedy nauczycielka na lekcji zadaje uczniom napisać list do nieżyjącej osoby Laurel zaczyna pisać do kilku osób opisując swój ból.
Jej listy układają się w opowieść, która pokazuje co czuje nasza bohaterka. Laurel za wszystko obwiniała siebie i skrywała cały ból w sobie. Dzięki listom zrozumiała, że nie mogła uratować siostry, ale może uratować siebie. Kilka listów miało bardzo trafne przemyślenia odnośnie osoby do której list był adresowany, jednak całość mnie nużyła.
Nie mój styl, nie moje emocje.
Mnie ta książka nie oczarowała.
Tym razem w moje ręce trafiła literatura młodzieżowa przedstawiająca 16- letnią Laurel, która nie może pogodzić się ze śmiercią swojej starszej siostry.
Kiedy nauczycielka na lekcji zadaje uczniom napisać list do nieżyjącej osoby Laurel zaczyna pisać do kilku osób opisując swój ból.
Jej listy układają się w opowieść, która pokazuje co czuje nasza bohaterka. Laurel za...
Po miesiącu już w sumie nie pamiętam za wiele, poza tym, że czułam się rozczarowana tą pozycją. Zazwyczaj tego typu pozycje trafiają prosto w moje serce, ale tutaj kompletnie nie podobało mi się wykonanie pomysłu (który był świetny) i strasznie denerwowało mnie zachowanie postaci. Pamiętam też, jak się cieszyłam, że jednak słucham jej po angielsku, bo jak przeczytałam polski tytuł (Kochani, dlaczego sie poddaliście - brzmi jak kiepski poradnik radzenia sobie z żałobą), a nawet nie wiedziałam, że została u nas wydana, to opadły mi ręce.
Po miesiącu już w sumie nie pamiętam za wiele, poza tym, że czułam się rozczarowana tą pozycją. Zazwyczaj tego typu pozycje trafiają prosto w moje serce, ale tutaj kompletnie nie podobało mi się wykonanie pomysłu (który był świetny) i strasznie denerwowało mnie zachowanie postaci. Pamiętam też, jak się cieszyłam, że jednak słucham jej po angielsku, bo jak przeczytałam...
Pierwszy raz zdarzyło mi się czytać książkę napisaną w formie listów i uważam to za coś bardzo ciekawego. Wielu adresatów nie kojarzyłam więc przy okazji poczytałam sobie o znanych osobach, których już z nami nie ma.
Sama historia opowiada o naprawdę trudnym dojrzewaniu i wchodzeniu w dorosłość samemu. Czytanie wręcz boli, główna bohaterka ma sporo problemów z których żali się właśnie w listach do umarłych. Żyje ona w swoim własnym zamkniętym świecie po utracie siostry.
Bardzo przykra i smutna książka, w której naprawdę czuć tęsknotę i żal.
Jest to według mnie fenomenalna książka o dorastaniu.
Pierwszy raz zdarzyło mi się czytać książkę napisaną w formie listów i uważam to za coś bardzo ciekawego. Wielu adresatów nie kojarzyłam więc przy okazji poczytałam sobie o znanych osobach, których już z nami nie ma.
Sama historia opowiada o naprawdę trudnym dojrzewaniu i wchodzeniu w dorosłość samemu. Czytanie wręcz boli, główna bohaterka ma sporo problemów z których żali...
Książka napisana została w formie listów do różnych osób.
Mam problem z opisaniem wrażeń po przeczytaniu tego utworu. Nie był aż tak fascynujący, ale również nie aż tak nudny. Nie mogę też powiedzieć, że był przeciętny. W pewnych momentach nudziłam się, a w innych nie mogłam się oderwać. Myślę że to dobra pozycja dla nastolatek.
Książka napisana została w formie listów do różnych osób.
Mam problem z opisaniem wrażeń po przeczytaniu tego utworu. Nie był aż tak fascynujący, ale również nie aż tak nudny. Nie mogę też powiedzieć, że był przeciętny. W pewnych momentach nudziłam się, a w innych nie mogłam się oderwać. Myślę że to dobra pozycja dla nastolatek.
* ,,Myślę, że kiedy się traci kogoś bliskiego, to trochę tak, jakby się traciło siebie."
* ,,Myślałam o tym. Co to znaczy widzieć nieskończoność każdej chwili, każdy jej fragment. Chcę zostać oczyszczona. Chcę spalić złe wspomnienia i wszystko, co wie mnie złe. Może tak działa miłość. Że życie, osoba, chwila, którą chcesz zachować, zostaje z tobą całą wieczność."
* ,,Nie znam nikogo, kto miałby idealną rodzinę. Myślę, że dlatego wszyscy zakładamy własne. Zwyczajne świry trzymają się razem. Myślę tak o moich przyjaciołach."
* ,,Kiedy dzieje się coś złego, to jest druga najgorsza rzecz. Że ludzie cię żałują. To potwierdzenie, że stało się coś naprawdę strasznego."
* ,,Nie ma nic trudniejszego, niż kiedy odchodzi ktoś, kto powinien cię kochać."
Okej podchodząc do tej książki nie spodziewałam się, że zostanie zrobiona tak dobrze. Tematy w książce są bardzo trudne, ale zrobione idealnie. Podczas czytania czułam się jakbym rozmawiała i pisała ze swoją rówieśniczką. Może nie zżyłam się jakoś z bohaterami, ale nie byli źli. Czasem irytowali, ale nie jakoś bardzo. Książka jest przepełniona cytatami i bardzo mądrymi słowami. Strata bardzo bliskiej osoby, w tym przypadku siostry jest bardzo trudna. Każdy przechodzi żałobę inaczej. Dlatego nie oceniam postawy głównej bohaterki pod żadnym pozorem. Uważam, że warto przeczytać tę książkę.
* ,,Myślę, że kiedy się traci kogoś bliskiego, to trochę tak, jakby się traciło siebie."
* ,,Myślałam o tym. Co to znaczy widzieć nieskończoność każdej chwili, każdy jej fragment. Chcę zostać oczyszczona. Chcę spalić złe wspomnienia i wszystko, co wie mnie złe. Może tak działa miłość. Że życie, osoba, chwila, którą chcesz zachować, zostaje z tobą całą wieczność."
✨Kochani, dlaczego się oddaliście?✨
„Każde z nas jest dziwne na swój sposób, ale jak jesteśmy razem, robi się to normalne.”
⭐️
Książka leżała na moje półce od bardzo dawna i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Nie słyszałam o niej za dużo wiec tez nie miałam większych oczekiwań ale i tak się trochę zawiodłam.
.
Laurel nie może pogodzić się ze strata siostry i gdy nauczycielka każe im napisać list do nieżyjącego twórcy, dziewczyna robi z tego coś w rodzaju dziennika.
W postaci listów zapisuje swoje przemyślenia, sekrety , daje upust negatywnym emocja. Układa z nich opowieść o niej samej, opowieść o tym co się wydarzyło. Zadaje wiele pytać, ale czy otrzyma na nie odpowiedź?
⭐️
Coś co mi się bardzo podobało to właśnie te listy do zmarłych. Poznałam dzięki temu wiele ciekawych osób i kilka naprawdę fajnych piosenek i filmów.
⭐️
Chociaż w tym sposobie zabrakło mi momentami szczegółów. Bohaterka opowiadała o sobie w tych listach tak pobieżnie że historia na tym traciła, bo właśnie te szczegóły były ważne a czasami ich po prostu brakowało.
Tutaj właśnie plusem i zarazem minusem tej książki jest to ze nie jest ona dosłowna. Pełno tutaj domysłów, metafor i nieodpowiedzeń.
⭐️
Teraźniejszość przeplata się z przeszłością ,ale autorka napisał to w taki sposób ze się nie gubimy, dokładnie wiemy kiedy co się dzieje i nie ma chaosu.
⭐️
Co do samej bohaterki,ciagle ucieka przed przeszłością, nie potrafi stawić jej czoła.
Ukrywa prawdziwa siebie, zaczyna zachowywać się jak jej straszą siostra która idealizowała. Dopiero z czasem zaczyna rozumieć kim tak naprawdę była jej siostra.
⭐️
Historia śmierci siostry na początku jest tajemnica która krok po kroku zostaje ujawniona, miejscami było to trochę chaotyczne ale ostatecznie połączyłam kropki. Była to bardziej skomplikowana historia niż na początku mogłoby się wydawać.
⭐️
Mamy tutaj tez przyjaźń i miłość i to jak relacje pomagają bądź utrudniają przejście żałoby. Zwłaszcza gdy jesteś nastolatkiem, przezywasz pierwsza miłość i czujesz się winna ze jesteś szczęśliwa.
⭐️
Podsumowując książka nie była zła,ale nie była tym czego się spodziewałam. Historia była dobra, ale zabrakło mi tego czegoś WOW, czegoś co sprawiłoby ze nie mogłam się oderwać od lektury.
Było pare momentów gdzie naprawdę zaparło mi dech w piersiach, ale przez większość lektury było raczej bez większych zaskoczeń.
✨Kochani, dlaczego się oddaliście?✨
„Każde z nas jest dziwne na swój sposób, ale jak jesteśmy razem, robi się to normalne.”
⭐️
Książka leżała na moje półce od bardzo dawna i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Nie słyszałam o niej za dużo wiec tez nie miałam większych oczekiwań ale i tak się trochę zawiodłam.
.
Laurel nie może pogodzić się ze strata siostry i gdy...
Powiem szczerze- książka mnie nie porwała :(. Nie mogłam wczuć się w akcje, ani utożsamić z bohaterami. Moim zdaniem autorka miała dobry zamysł historii, lecz nie wykorzystała potencjału. Może to moje odczucie, ale uważam, że książka zalatuje tanim romansem. W lekturze pojawiają wartościowe nauki z których powinniśmy czerpać motywację do postępowania i do samorozwoju- to trzeba przyznać. Mimo tragedii jaka spotkała główną bohaterkę i jej siostrę nie potrafiłam w pełni zrozumieć jej niektórych zachowań. Drugoplanowe postaci bardziej przyciągnęły moją uwagę i sympatię niż Laurel (główna bohaterka).
Powiem szczerze- książka mnie nie porwała :(. Nie mogłam wczuć się w akcje, ani utożsamić z bohaterami. Moim zdaniem autorka miała dobry zamysł historii, lecz nie wykorzystała potencjału. Może to moje odczucie, ale uważam, że książka zalatuje tanim romansem. W lekturze pojawiają wartościowe nauki z których powinniśmy czerpać motywację do postępowania i do samorozwoju- to...
Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.
Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać. Chciałabym, żebyś mi powiedział, gdzie teraz jesteś i dlaczego odszedłeś. Byłeś ulubionym muzykiem mojej siostry May. Odkąd jej nie ma, trudno mi być sobą, bo tak naprawdę nie wiem, kim jestem…
Laurel podziwiała siostrę, ale czuła się przez nią zepchnięta w cień. Teraz usiłuje pogodzić się z tym, co się stało i odnaleźć siebie. Choć nie jest łatwo opłakiwać kogoś, komu się nie wybaczyło…
Pisze o tym, co się zdarzyło, przeżywa to jeszcze raz. Zwierza się, pyta. Te listy i miłość, którą odkrywa, pozwalają pojednać się z życiem i z sobą samą. Rozumie, że nie mogła ocalić siostry, ale może ocalić siebie.
Książka na początku była ok, jednak później coś przestało działać. Byłam bardzo ciekawa jak umarła siostra Laurel, i mniej więcej w połowie byłam prawie pewna jak się skończy ta historia. Główna bohaterka raz się zachowuje jak powiedzmy 16 latka a w innym momencie ma 10, albo i mniej. Stawiam jej ocenę 6/10. Myślę, że to takie typowe czytadło i za tydzień zapomnę, że w ogóle przeczytałam tą książkę.
Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.
Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać....
Jest to książka dla młodzieży, jest w formie epistolarnej czyli w formie listów. Dlaczego tak? Otóż główna bohaterka, Laurel w szkole dostała zadanie domowe by napisać list do zmarłej osoby. I pisze ona listy do znanych osób, swoich idoli, którzy już nie żyją i zwierza im się w tych listach, "rozmawia" i pyta "dlaczego?" W ten sposób poznajemy to co się u niej dzieje i to co dzieje się w jej głowie. Musi poradzić sobie ze stratą siostry przy której czuła się zepchnięta w cień.
*
Książka jest ok, jest wporządku, może gdybym była w wieku głównej bohaterki to spodobałaby mi się bardziej. A tak odbieram ją troszkę inaczej, ale rozumiem jej sens i przekaz. Jest nieco infantylna, ale można to zrozumieć z racji tego dla kogo została ta książka napisana, czuć wyraźnie, że jest skierowana do młodszej młodzieży, która dorasta i poszukuje siebie. Co oczywiście nie znaczy, że dorosła osoba nie może przeczytać.
Jest to książka dla młodzieży, jest w formie epistolarnej czyli w formie listów. Dlaczego tak? Otóż główna bohaterka, Laurel w szkole dostała zadanie domowe by napisać list do zmarłej osoby. I pisze ona listy do znanych osób, swoich idoli, którzy już nie żyją i zwierza im się w tych listach, "rozmawia" i pyta "dlaczego?" W ten sposób poznajemy to co się u niej dzieje i to...
Na Kochani, dlaczego się poddaliście trafiłam w odmętach bookstagramu. Chyba. Ponieważ było to dosyć dawno, a pamięć w pewnych sprawach lubi mnie zawodzić. Skoro tego nie zapamiętałam, najwyraźniej nie był to zbyt warty moment.
Pamiętam jednak, że bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - oryginalny, dość niespotykany - przynajmniej ja nie trafiłam na podobny - i naprawdę zachęcający.
Listy do idoli.
Kto z nas nie miał w swoim życiu osoby, którą uważał za idola, czy też wzór do naśladowania i nie próbował podążać za nim, niech pierwszy rzuci kamień. Ja miałam ich kilku, jednak tylko jeden "wytrwał" ze mną przez okres dzieciństwa, ciężkiego, ale pięknego dorastania i bardzo trudnego, rozczarowującego okresu wchodzenia w dorosłe życie. Jest nim kierowca Formuły 1, Robert Kubica. To jeden z najważniejszych ludzi w moim życiu i jest ogromną jego częścią. Może i nie próbowałabym pisać do niego listów, podobnych do tych, które pisała Laurel - główna bohaterka omawianej przeze mnie dziś książki - to marzy mi się po cichu, by na kanwie jego niesamowitej i też tragicznej historii, napisać własną książkę (jeśli chcielibyście poznać nieco bliżej tę fascynującą postać polskiego sportu, zapraszam na recenzję jego biografii).
Bohaterowie, do których pisze 16-letnia dziewczyna to nieżyjące już gwiazdy kina czy muzyki, m.in. Kurt Cobain, Judy Garland czy Jim Morrison. Każdy z nich był niepowtarzalną, niezwykle wrażliwą na świat i swego rodzaju tragiczną postacią, której życie zakończyło się przedwcześnie, pozostawiając za sobą osieroconych i rozpaczających rodzinę i fanów.
Laurel ma z nimi coś wspólnego, a przynajmniej myśli, że tak właśnie jest - jej życie w pewnym sensie dobiegło końca. Jej ukochana starsza siostra May, która była dla niej wzorem ideału i najlepszą przyjaciółką, zginęła w tragicznych okolicznościach, właściwie na jej oczach. Obie dziewczyny miały także swoje mroczne tajemnice, które starały się ukryć przed sobą nawzajem, bowiem żadna z nich nie chciała zranić ani rozczarować tej drugiej. Między nimi była bardzo silna i głęboka więź, która przez śmierć May została przerwana, a dla Laurel, życie bez siostry, do której żywiła wiele przeróżnych, nawet skrajnych uczuć, stało się nie do zniesienia. Nosi w sobie ogromny ból i sekret, który izoluje ją od społeczeństwa. Jednak z biegiem czasu i z kolejnymi napisanymi przez siebie listami, otwiera się przed sobą i ludźmi, którzy zaczynają ją otaczać. Listy te układają się w historię minionych kilkunastu miesięcy życia Laurel, a ogrom doświadczeń, jakie ją spotkały, jest naprawdę przytłaczający.
Po wzięciu tej książki do ręki i przeczytaniu kilku stron, doszłam do daleko posuniętego wniosku - wyrosłam z młodzieżówek oraz lekkich i naiwnych powiastek dla nastolatków. Dlatego pierwsza połowa książki była trochę wymęczona przeze mnie, choć poświęciłam jej niemal cały dzień (a zważywszy na to, iż ma ona niewiele ponad 300 stron, do sporo czasu). Było jednak coś, co potrafiło mnie przyciągnąć - chciałam za wszelką cenę poznać sekrety May i Laurel i dlaczego starsza ze sióstr zginęła. Co się za tym kryło i dlaczego Laurel czuła wyrzuty sumienia. To mnie naprawdę intrygowało i cieszę się, że autorka budowała to napięcie tak, że trudno było oderwać się od czytania. Właśnie dlatego przeczytałam młodzieżówkę w mniej niż trzy dni - a rzadko mi się to zdarza.
Z bohaterami polubiłam się właściwie od razu, ponieważ pewne doświadczenia są mi bardzo dobrze znane. To mnie do nich zbliżyło i pomogło przestać myśleć o tym, że tracę czas na czytanie powieści dla młodzieży, zamiast nadrabiać ambitniejsze lektury. Każdy z nich był zarazem zwyczajny i wyjątkowy i miał w sobie coś, co wywoływało we mnie pozytywne uczucia. Chciałabym mieć taką paczkę przyjaciół jak Laurel. I móc jeszcze raz przeżyć nastoletnie lata, wypełnione imprezami i nic nie znaczącymi problemami, które wiązały się tylko ze szkołą, a jednak wydawały się przeszkodami nie do pokonania.
Ava Dellaira zaliczyła naprawdę udany debiut. Kochani, dlaczego się poddaliście jest bardzo dojrzałą, przemyślaną i pouczającą książką - według mnie - nie tylko dla młodzieży, ponieważ mówi o problemach, które dotykają także świat dorosłych. Lektura tej powieści była ciekawym i budzącym wiele przeróżnych emocji doświadczeniem i z pewnością zapoznam się z dalszą twórczością tej autorki.
Na Kochani, dlaczego się poddaliście trafiłam w odmętach bookstagramu. Chyba. Ponieważ było to dosyć dawno, a pamięć w pewnych sprawach lubi mnie zawodzić. Skoro tego nie zapamiętałam, najwyraźniej nie był to zbyt warty moment.
Pamiętam jednak, że bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - oryginalny, dość niespotykany - przynajmniej ja nie trafiłam na podobny - i naprawdę...
wzięłam z biblioteki, bo zaciekawił mnie pomysł pisania listów do zmarłych idoli. Przeczytałam kilka stron i uznałam, że to może się udać. Niestety pospieszyłem się z oceną, im dalej, tym gorzej. Autorkę trochę poniosło. W pewnej chwili zastanawiałam się, czy bohaterka ma te 16 lat czy jednak jakieś 12, a momentami może jeszcze mniej. Nie zrozumcie mnie źle, pomysł jest świetny, wiele listów jest naprawdę dobrych i przemyślanych. Sporo tu jednak też kiepskich dialogów, bardzo irytowało mnie też podejście niektórych bohaterów do wielu tematów. I ja rozumiem, że to jest książka do młodego odbiorcy, ale to tym bardziej należałoby zaznaczyć, że pewne zdarzenia są ważne, trzeba o nich mówić, można po nich cierpieć, a nie streścić to wszystko w kilku zdaniach, skupiając się na mniej istotnych kwestiach. Choć może mam zbyt wygórowane oczekiwania jako osoba już dawno nie mająca tych kilkunastu lat?
Czy polecam? Niespecjalnie, choć jak wspomniałam wcześniej, wiele myśli i pomysłów naprawdę mi się podobało, to jednak infantylizm i bagatelizowanie pewnych problemów do mnie nie przemówiły.
wzięłam z biblioteki, bo zaciekawił mnie pomysł pisania listów do zmarłych idoli. Przeczytałam kilka stron i uznałam, że to może się udać. Niestety pospieszyłem się z oceną, im dalej, tym gorzej. Autorkę trochę poniosło. W pewnej chwili zastanawiałam się, czy bohaterka ma te 16 lat czy jednak jakieś 12, a momentami może jeszcze mniej. Nie zrozumcie mnie źle, pomysł jest...
“Wiem, że May nie żyje. To znaczy takie są fakty, ale ja tego nie czuję. Cały czas mi się wydaje, że jakimś cudem wciąż jest ze mną. Że którejś nocy wpełznie przez okno, bo wymknęła się, i opowie mi, jakie miała przygody. Może gdybym była bardziej taka jak ona, umiałabym żyć bez niej.”
Na temat książki “Kochani, dlaczego się poddaliście?” Avy Dellairy słyszałam mnóstwo złego. To, że jest słabo napisana, dziwnym i zbyt prostym językiem, że główna bohaterka nie da się lubić, że akcja nie wciąga i ogólnie, że ta książka jest do bólu przeciętna. Zdecydowanie częściej wpadałam na te negatywne lub zwyczajnie niepochlebne recenzje od tych w których czuć zachwyt. Mnie opis tej książki niesamowicie mocno zachęcił do przeczytania, więc jak to ja - musiałam się przekonać na swojej skórze czy jest ona warta uwagi. I niezmiernie cieszę się, że zawsze mam takie podejście, bo kolejny raz mogłam dzięki temu przeczytać takie cudeńko jakim jest książka “Kochani, dlaczego się poddaliście?”.
Szesnastoletnia Laurel niedawno straciła siostrę, o której śmierć się obwinia. By ulżyć sobie w cierpieniu zaczyna zwierzać się w listach zupełnie obcym sobie osobom, które już odeszły - swoim idolom. Z listów do Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin i innych układa się jej opowieść - historia o stracie, nadziei i poszukiwaniu przebaczenia. “Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać. Chciałabym, żebyś mi powiedział, gdzie teraz jesteś i dlaczego odszedłeś. Byłeś ulubionym muzykiem mojej siostry May. Odkąd jej nie ma, trudno mi być sobą, bo tak naprawdę nie wiem, kim jestem.”
Powodów, dla których pokochałam tę książkę jest wiele. Po pierwsze - główna bohaterka, Laurel, która sprawiła, że czułam jej emocje na swojej skórze. Sposób, w który przelewała ona swoją frustrację, żal, ale też nadzieję w listy skradł moje serce. Zgaduję, że to w dużej mierze dzięki pięknemu, momentami wręcz poetyckiemu językowi, którym autorka posłużyła się przy tworzeniu książki. Po za tym często utożsamiałam się z odczuciami i przeżyciami Laurel, czułam się w jakimś stopniu podobna do niej. Zabrała mnie ona także do wspomnień z początku mojego związku, co było cudownym przeżyciem. Również to jak Ava Dellaira ukazała ogrom straty Laurel i ból z nim związany, mocno mnie poruszyły - zdarzyło mi się nawet uronić kilka łez. Wspomnienia głównej bohaterki były ważną częścią tej książki, co dodało jej pewnej nostalgii i specyficznego uroku. Właśnie dzięki wspomnieniom, pomimo iż May nie żyła wręcz czuło się jej obecność podczas czytania. Postaci drugoplanowe pokochałam w równej mierze co Laurel. Były bardzo zróżnicowane i zwyczajnie dawały się lubić.
Kolejną rzeczą, która sprawiła, że przyjęłam tę książkę z otwartymi ramionami były osoby, do których główna bohaterka pisała listy. Wielu z tych artystów bardzo sobie cenię a dzięki tej książce reszta z nich, nieznana mi wcześniej stała mi się bliższa. Czytałam ich krótkie biografie, oglądałam zdjęcia dzięki czemu cała książka wydała mi się bardziej realna, z życia wzięta.
Jednym z minusów, które często słyszałam o tej książce było to, że dialogi są płytkie i zupełnie się nie kleją. Po części rozumiem to oskarżenie, bo dialogi faktycznie nie były złożone i jakoś na potęgę głębokie, ale wydawały mi się realne w danych sytuacjach opisanych przez autorkę. To, że nie były one przesłodzone bardzo mi odpowiadało, chociaż przyznaję się, że może raz czy dwa brakowało mi rozwinięcia pewnych wypowiedzi.
Książkę Avy Dellairy “Kochani, dlaczego się poddaliście” przeczytałam w ekspresowym tempie – nie potrafiłam się od niej oderwać. Pokochałam każdą małą część tej historii i wiem, że nigdy o niej nie zapomnę. Uwielbiam opowieści tak bardzo przesycone emocjami jak ta. Z całego serca ją polecam! :)
“Wiem, że May nie żyje. To znaczy takie są fakty, ale ja tego nie czuję. Cały czas mi się wydaje, że jakimś cudem wciąż jest ze mną. Że którejś nocy wpełznie przez okno, bo wymknęła się, i opowie mi, jakie miała przygody. Może gdybym była bardziej taka jak ona, umiałabym żyć bez niej.”
Na temat książki “Kochani, dlaczego się poddaliście?” Avy Dellairy słyszałam mnóstwo...
Jest dobra ale jednak nie tego oczekiwałam. Główna bohaterka jakoś strasznie mnie irytowała. Sama fabuła, ukryte fakty, wszytko fajnie ale zabrakło tego efektu "wow". Fajna, lekka młodzieżówka.
Jest dobra ale jednak nie tego oczekiwałam. Główna bohaterka jakoś strasznie mnie irytowała. Sama fabuła, ukryte fakty, wszytko fajnie ale zabrakło tego efektu "wow". Fajna, lekka młodzieżówka.
Książka porusza wiele ważnych aspektów zwłaszcza w życiu nastolatki oraz pokazuje jak reaguje dziewczyna w liceum kiedy grunt wali jej się pod nogami. Niecodziennie, bo tym razem w postaci listów do znanych, zmarłych ludzi. Warto przeczytać.
Książka porusza wiele ważnych aspektów zwłaszcza w życiu nastolatki oraz pokazuje jak reaguje dziewczyna w liceum kiedy grunt wali jej się pod nogami. Niecodziennie, bo tym razem w postaci listów do znanych, zmarłych ludzi. Warto przeczytać.
Książka piękna i poruszająca mimo tego że wcześniej nie przepadałam za książkami ta książka wszystko zmieniła. Strasznie podoba mi się sposób narracji i wplecienia tematu LGBT. I silności kobiet, przyjaciółek, rodziny i MIŁOŚCI
Książka piękna i poruszająca mimo tego że wcześniej nie przepadałam za książkami ta książka wszystko zmieniła. Strasznie podoba mi się sposób narracji i wplecienia tematu LGBT. I silności kobiet, przyjaciółek, rodziny i MIŁOŚCI
Trochę oczekiwałam od tej książki. Spodziewałam się, że będzie to coś niesamowitego, co zapadnie mi w głowie na długi czas. Jednak rozczarowałam się.
Książka porusza poważne tematy i rzeczywiście opowiada dobrą historię. Jednak brakowało mi tutaj jakiejś tajemnicy, czegoś co sprawiłoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.
Nie zrozumcie mnie źle. Pozycja ta ma kilka fajnych momentów, które zapierały mi dech w piersiach. Jednak tak było na dosłownie kilku stronach, bo na reszcie było raczej zwyczajnie.
Trochę oczekiwałam od tej książki. Spodziewałam się, że będzie to coś niesamowitego, co zapadnie mi w głowie na długi czas. Jednak rozczarowałam się.
Książka porusza poważne tematy i rzeczywiście opowiada dobrą historię. Jednak brakowało mi tutaj jakiejś tajemnicy, czegoś co sprawiłoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.
Bohaterką powieści jest szesnastolatka - Laurel. Dziewczyna niedawno straciła siostrę, a co jest w tym najgorsze - była świadkiem jej śmierci. Nie może pogodzić się z tym, że jej nie pomogła w tamtej chwili, obwinia się za jej śmierć i twierdzi, że w pewien sposób poniosła porażkę. Utwierdza się w tym przekonaniu jeszcze bardziej, kiedy mama wyjeżdża, zostawiając ją w pustym domu samą z tatą. Dziewczyna myśli, że to przez nią jej rodzina się rozpadła. W szkole jest szarą myszką. Nie zadaje się z nikim, nie ma żadnych przyjaciół. Jednym z powodów jest to, że postanowiła iść do innej szkoły niż jej zmarła siostra. Nie chciała współczujących spojrzeń i poklepywania po plecach. Chciała zacząć od początku, a każdy początek jest trudny. Przerwy spędza samotnie, na lekcjach nie odzywa się ani słowem. W końcu nadchodzi ten dzień, kiedy wszystko się zmienia - obraca o 180 stopni.
całość tutaj --> https://fikcjawrealu.blogspot.com/2019/06/listy-do-zmarych.html
Bohaterką powieści jest szesnastolatka - Laurel. Dziewczyna niedawno straciła siostrę, a co jest w tym najgorsze - była świadkiem jej śmierci. Nie może pogodzić się z tym, że jej nie pomogła w tamtej chwili, obwinia się za jej śmierć i twierdzi, że w pewien sposób poniosła porażkę. Utwierdza się w tym przekonaniu jeszcze bardziej, kiedy mama wyjeżdża, zostawiając ją w...
Kochani dlaczego się poddaliscie? Jest to dobre pytanie. Główna bohaterka straciła siostrę, którą idealizowała, była dla niej perfekcją bez żadnych wad. Straciła ją przed pierwszą klasa liceum, więc była dzieckiem i nikt nie pomógł jej pogodzić się ze stratą. Mamy ojca, który sam nie wie jak ma żyć i matkę, która wyjechała. Są tutaj bohaterowie poboczni Sky, Tristian i Natalie- trzy postacie, które skradł moje serce, ale tylko odrobinę. Jak dla mnie jest o wiele za dużo opisów przez Lauren, które są nudne i nic nie wnoszą do książki. Jakby omijać te fragmenty, książka byłaby o połowę ciensza, ale o wiele ciekawsza.
Kochani dlaczego się poddaliscie? Jest to dobre pytanie. Główna bohaterka straciła siostrę, którą idealizowała, była dla niej perfekcją bez żadnych wad. Straciła ją przed pierwszą klasa liceum, więc była dzieckiem i nikt nie pomógł jej pogodzić się ze stratą. Mamy ojca, który sam nie wie jak ma żyć i matkę, która wyjechała. Są tutaj bohaterowie poboczni Sky, Tristian i...
Książka, która wywołuje wiele emocji. Czuć z każdej strony ból głównej bohaterki. Bardzo kibicowałam Laurel podczas czytania, aby zdobyła się na odwagę napisania tego najważniejszego listu.
Polecam przeczytać każdemu.
Książka, która wywołuje wiele emocji. Czuć z każdej strony ból głównej bohaterki. Bardzo kibicowałam Laurel podczas czytania, aby zdobyła się na odwagę napisania tego najważniejszego listu.
Polecam przeczytać każdemu.
Po tę książkę sięgnęłam z czystego przypadku. Ładna okładka i atrakcyjna cena ułatwiły mi podjęcie decyzji o jej zakupie.
Laurel po stracie siostry próbuje odnaleźć siebie na nowo i pogodzić się ze śmiercią May. Chcąc sobie to ułatwić zmienia szkołę. Tam poznaje nowych przyjaciół i chłopaka o imieniu Sky. Pewnego dnia nauczycielka zadaje prace domową, uczniowie mają za zadanie napisać list do zmarłej osoby. Laurel swoje listy pisze min. do Kurta Cobaina, Amy Winehouse czy Jima Morrisona.
Czy mi się podobała ? I tak i nie. Momentami miałam ochotę złapać główną bohaterkę za ramiona i mocno nią potrząsnąć. Przyznam szczerze, że zachowanie Laurel strasznie mnie irytowało. Liczyłam na dużą dawkę emocji i łez a skończyłam tą książkę i czułam jedynie rozczarowanie. Sam pomysł autorki na książkę był dobry ale na pomyśle się skończyło.
Po tę książkę sięgnęłam z czystego przypadku. Ładna okładka i atrakcyjna cena ułatwiły mi podjęcie decyzji o jej zakupie.
Laurel po stracie siostry próbuje odnaleźć siebie na nowo i pogodzić się ze śmiercią May. Chcąc sobie to ułatwić zmienia szkołę. Tam poznaje nowych przyjaciół i chłopaka o imieniu Sky. Pewnego dnia nauczycielka zadaje prace domową, uczniowie mają za...
Nie jest to najlepsza książka świata, ale mam do niej ogromny sentyment, ponieważ to ona jako jedna z pierwszych książek wprowadziła mnie w świat książkoholików. Czytam ją co roku, i bardzo polecam.
Nie jest to najlepsza książka świata, ale mam do niej ogromny sentyment, ponieważ to ona jako jedna z pierwszych książek wprowadziła mnie w świat książkoholików. Czytam ją co roku, i bardzo polecam.
Nie jest to książka dla każdego, mimo iż na pierwszy rzut oka jest dość młodzieżowa. Mam wrażenie, że trzeba być na nią gotowym, żeby ją zrozumieć... „Kochani, dlaczego się poddaliście?” to forma radzenia sobie ze stratą, bólem, przerażeniem, samotnością, wściekłością młodej dziewczyny po stracie siostry. Nasza bohaterka pisze listy do osób, których już nie ma na tym świecie. Listy, które są bardzo osobiste. Listy, które ubrane są w słowa, których nasza bohaterka nie wypowie na głos. Wbrew pozorom ta książka jest bardzo prawdziwa. Ja odnalazłam w niej swoją rozpacz...
A słowa: „Chciałabym, żeby ludzie mnie znali, ale nie wiem, co by się stało, gdyby mogli we mnie wejrzeć i zobaczyli, że czuję nie to, co trzeba.” (str. 190) nigdy nie wydawały się bardziej realne.
Bardzo Wam polecam tą książkę ale w odpowiednim na nią czasie.
Nie jest to książka dla każdego, mimo iż na pierwszy rzut oka jest dość młodzieżowa. Mam wrażenie, że trzeba być na nią gotowym, żeby ją zrozumieć... „Kochani, dlaczego się poddaliście?” to forma radzenia sobie ze stratą, bólem, przerażeniem, samotnością, wściekłością młodej dziewczyny po stracie siostry. Nasza bohaterka pisze listy do osób, których już nie ma na tym...
Tym razem w moje ręce trafiła literatura młodzieżowa przedstawiająca 16- letnią Laurel, która nie może pogodzić się ze śmiercią swojej starszej siostry.
Kiedy nauczycielka na lekcji zadaje uczniom napisać list do nieżyjącej osoby Laurel zaczyna pisać do kilku osób opisując swój ból.
Jej listy układają się w opowieść, która pokazuje co czuje nasza bohaterka. Laurel za wszystko obwiniała siebie i skrywała cały ból w sobie. Dzięki listom zrozumiała, że nie mogła uratować siostry, ale może uratować siebie. Kilka listów miało bardzo trafne przemyślenia odnośnie osoby do której list był adresowany, jednak całość mnie nużyła.
Nie mój styl, nie moje emocje.
Mnie ta książka nie oczarowała.
Tym razem w moje ręce trafiła literatura młodzieżowa przedstawiająca 16- letnią Laurel, która nie może pogodzić się ze śmiercią swojej starszej siostry.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy nauczycielka na lekcji zadaje uczniom napisać list do nieżyjącej osoby Laurel zaczyna pisać do kilku osób opisując swój ból.
Jej listy układają się w opowieść, która pokazuje co czuje nasza bohaterka. Laurel za...
Trudna historia trudnego dorastania, w domu, w którym te najmłodsze osoby muszą być silne, dojrzałe
Trudna historia trudnego dorastania, w domu, w którym te najmłodsze osoby muszą być silne, dojrzałe
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca książka o przechodzeniu żałoby. Pisana w listach. Warta uwagi!;)
Wciągająca książka o przechodzeniu żałoby. Pisana w listach. Warta uwagi!;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo miesiącu już w sumie nie pamiętam za wiele, poza tym, że czułam się rozczarowana tą pozycją. Zazwyczaj tego typu pozycje trafiają prosto w moje serce, ale tutaj kompletnie nie podobało mi się wykonanie pomysłu (który był świetny) i strasznie denerwowało mnie zachowanie postaci. Pamiętam też, jak się cieszyłam, że jednak słucham jej po angielsku, bo jak przeczytałam polski tytuł (Kochani, dlaczego sie poddaliście - brzmi jak kiepski poradnik radzenia sobie z żałobą), a nawet nie wiedziałam, że została u nas wydana, to opadły mi ręce.
Po miesiącu już w sumie nie pamiętam za wiele, poza tym, że czułam się rozczarowana tą pozycją. Zazwyczaj tego typu pozycje trafiają prosto w moje serce, ale tutaj kompletnie nie podobało mi się wykonanie pomysłu (który był świetny) i strasznie denerwowało mnie zachowanie postaci. Pamiętam też, jak się cieszyłam, że jednak słucham jej po angielsku, bo jak przeczytałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy raz zdarzyło mi się czytać książkę napisaną w formie listów i uważam to za coś bardzo ciekawego. Wielu adresatów nie kojarzyłam więc przy okazji poczytałam sobie o znanych osobach, których już z nami nie ma.
Sama historia opowiada o naprawdę trudnym dojrzewaniu i wchodzeniu w dorosłość samemu. Czytanie wręcz boli, główna bohaterka ma sporo problemów z których żali się właśnie w listach do umarłych. Żyje ona w swoim własnym zamkniętym świecie po utracie siostry.
Bardzo przykra i smutna książka, w której naprawdę czuć tęsknotę i żal.
Jest to według mnie fenomenalna książka o dorastaniu.
Pierwszy raz zdarzyło mi się czytać książkę napisaną w formie listów i uważam to za coś bardzo ciekawego. Wielu adresatów nie kojarzyłam więc przy okazji poczytałam sobie o znanych osobach, których już z nami nie ma.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia opowiada o naprawdę trudnym dojrzewaniu i wchodzeniu w dorosłość samemu. Czytanie wręcz boli, główna bohaterka ma sporo problemów z których żali...
Książka napisana została w formie listów do różnych osób.
Mam problem z opisaniem wrażeń po przeczytaniu tego utworu. Nie był aż tak fascynujący, ale również nie aż tak nudny. Nie mogę też powiedzieć, że był przeciętny. W pewnych momentach nudziłam się, a w innych nie mogłam się oderwać. Myślę że to dobra pozycja dla nastolatek.
Książka napisana została w formie listów do różnych osób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z opisaniem wrażeń po przeczytaniu tego utworu. Nie był aż tak fascynujący, ale również nie aż tak nudny. Nie mogę też powiedzieć, że był przeciętny. W pewnych momentach nudziłam się, a w innych nie mogłam się oderwać. Myślę że to dobra pozycja dla nastolatek.
Przygnębiająca, a jednocześnie wspaniała historia. Polecam z całego serca !
Przygnębiająca, a jednocześnie wspaniała historia. Polecam z całego serca !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to* ,,Myślę, że kiedy się traci kogoś bliskiego, to trochę tak, jakby się traciło siebie."
* ,,Myślałam o tym. Co to znaczy widzieć nieskończoność każdej chwili, każdy jej fragment. Chcę zostać oczyszczona. Chcę spalić złe wspomnienia i wszystko, co wie mnie złe. Może tak działa miłość. Że życie, osoba, chwila, którą chcesz zachować, zostaje z tobą całą wieczność."
* ,,Nie znam nikogo, kto miałby idealną rodzinę. Myślę, że dlatego wszyscy zakładamy własne. Zwyczajne świry trzymają się razem. Myślę tak o moich przyjaciołach."
* ,,Kiedy dzieje się coś złego, to jest druga najgorsza rzecz. Że ludzie cię żałują. To potwierdzenie, że stało się coś naprawdę strasznego."
* ,,Nie ma nic trudniejszego, niż kiedy odchodzi ktoś, kto powinien cię kochać."
Okej podchodząc do tej książki nie spodziewałam się, że zostanie zrobiona tak dobrze. Tematy w książce są bardzo trudne, ale zrobione idealnie. Podczas czytania czułam się jakbym rozmawiała i pisała ze swoją rówieśniczką. Może nie zżyłam się jakoś z bohaterami, ale nie byli źli. Czasem irytowali, ale nie jakoś bardzo. Książka jest przepełniona cytatami i bardzo mądrymi słowami. Strata bardzo bliskiej osoby, w tym przypadku siostry jest bardzo trudna. Każdy przechodzi żałobę inaczej. Dlatego nie oceniam postawy głównej bohaterki pod żadnym pozorem. Uważam, że warto przeczytać tę książkę.
* ,,Myślę, że kiedy się traci kogoś bliskiego, to trochę tak, jakby się traciło siebie."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to* ,,Myślałam o tym. Co to znaczy widzieć nieskończoność każdej chwili, każdy jej fragment. Chcę zostać oczyszczona. Chcę spalić złe wspomnienia i wszystko, co wie mnie złe. Może tak działa miłość. Że życie, osoba, chwila, którą chcesz zachować, zostaje z tobą całą wieczność."
* ,,Nie...
Bardzo mi sie podobala, polecam!
Bardzo mi sie podobala, polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨Kochani, dlaczego się oddaliście?✨
„Każde z nas jest dziwne na swój sposób, ale jak jesteśmy razem, robi się to normalne.”
⭐️
Książka leżała na moje półce od bardzo dawna i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Nie słyszałam o niej za dużo wiec tez nie miałam większych oczekiwań ale i tak się trochę zawiodłam.
.
Laurel nie może pogodzić się ze strata siostry i gdy nauczycielka każe im napisać list do nieżyjącego twórcy, dziewczyna robi z tego coś w rodzaju dziennika.
W postaci listów zapisuje swoje przemyślenia, sekrety , daje upust negatywnym emocja. Układa z nich opowieść o niej samej, opowieść o tym co się wydarzyło. Zadaje wiele pytać, ale czy otrzyma na nie odpowiedź?
⭐️
Coś co mi się bardzo podobało to właśnie te listy do zmarłych. Poznałam dzięki temu wiele ciekawych osób i kilka naprawdę fajnych piosenek i filmów.
⭐️
Chociaż w tym sposobie zabrakło mi momentami szczegółów. Bohaterka opowiadała o sobie w tych listach tak pobieżnie że historia na tym traciła, bo właśnie te szczegóły były ważne a czasami ich po prostu brakowało.
Tutaj właśnie plusem i zarazem minusem tej książki jest to ze nie jest ona dosłowna. Pełno tutaj domysłów, metafor i nieodpowiedzeń.
⭐️
Teraźniejszość przeplata się z przeszłością ,ale autorka napisał to w taki sposób ze się nie gubimy, dokładnie wiemy kiedy co się dzieje i nie ma chaosu.
⭐️
Co do samej bohaterki,ciagle ucieka przed przeszłością, nie potrafi stawić jej czoła.
Ukrywa prawdziwa siebie, zaczyna zachowywać się jak jej straszą siostra która idealizowała. Dopiero z czasem zaczyna rozumieć kim tak naprawdę była jej siostra.
⭐️
Historia śmierci siostry na początku jest tajemnica która krok po kroku zostaje ujawniona, miejscami było to trochę chaotyczne ale ostatecznie połączyłam kropki. Była to bardziej skomplikowana historia niż na początku mogłoby się wydawać.
⭐️
Mamy tutaj tez przyjaźń i miłość i to jak relacje pomagają bądź utrudniają przejście żałoby. Zwłaszcza gdy jesteś nastolatkiem, przezywasz pierwsza miłość i czujesz się winna ze jesteś szczęśliwa.
⭐️
Podsumowując książka nie była zła,ale nie była tym czego się spodziewałam. Historia była dobra, ale zabrakło mi tego czegoś WOW, czegoś co sprawiłoby ze nie mogłam się oderwać od lektury.
Było pare momentów gdzie naprawdę zaparło mi dech w piersiach, ale przez większość lektury było raczej bez większych zaskoczeń.
✨Kochani, dlaczego się oddaliście?✨
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Każde z nas jest dziwne na swój sposób, ale jak jesteśmy razem, robi się to normalne.”
⭐️
Książka leżała na moje półce od bardzo dawna i jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Nie słyszałam o niej za dużo wiec tez nie miałam większych oczekiwań ale i tak się trochę zawiodłam.
.
Laurel nie może pogodzić się ze strata siostry i gdy...
Powiem szczerze- książka mnie nie porwała :(. Nie mogłam wczuć się w akcje, ani utożsamić z bohaterami. Moim zdaniem autorka miała dobry zamysł historii, lecz nie wykorzystała potencjału. Może to moje odczucie, ale uważam, że książka zalatuje tanim romansem. W lekturze pojawiają wartościowe nauki z których powinniśmy czerpać motywację do postępowania i do samorozwoju- to trzeba przyznać. Mimo tragedii jaka spotkała główną bohaterkę i jej siostrę nie potrafiłam w pełni zrozumieć jej niektórych zachowań. Drugoplanowe postaci bardziej przyciągnęły moją uwagę i sympatię niż Laurel (główna bohaterka).
Powiem szczerze- książka mnie nie porwała :(. Nie mogłam wczuć się w akcje, ani utożsamić z bohaterami. Moim zdaniem autorka miała dobry zamysł historii, lecz nie wykorzystała potencjału. Może to moje odczucie, ale uważam, że książka zalatuje tanim romansem. W lekturze pojawiają wartościowe nauki z których powinniśmy czerpać motywację do postępowania i do samorozwoju- to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.
Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać. Chciałabym, żebyś mi powiedział, gdzie teraz jesteś i dlaczego odszedłeś. Byłeś ulubionym muzykiem mojej siostry May. Odkąd jej nie ma, trudno mi być sobą, bo tak naprawdę nie wiem, kim jestem…
Laurel podziwiała siostrę, ale czuła się przez nią zepchnięta w cień. Teraz usiłuje pogodzić się z tym, co się stało i odnaleźć siebie. Choć nie jest łatwo opłakiwać kogoś, komu się nie wybaczyło…
Pisze o tym, co się zdarzyło, przeżywa to jeszcze raz. Zwierza się, pyta. Te listy i miłość, którą odkrywa, pozwalają pojednać się z życiem i z sobą samą. Rozumie, że nie mogła ocalić siostry, ale może ocalić siebie.
Książka na początku była ok, jednak później coś przestało działać. Byłam bardzo ciekawa jak umarła siostra Laurel, i mniej więcej w połowie byłam prawie pewna jak się skończy ta historia. Główna bohaterka raz się zachowuje jak powiedzmy 16 latka a w innym momencie ma 10, albo i mniej. Stawiam jej ocenę 6/10. Myślę, że to takie typowe czytadło i za tydzień zapomnę, że w ogóle przeczytałam tą książkę.
Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych listów układa się opowieść o niej samej, jej cierpieniu, samotności, poszukiwaniu siebie i przebaczeniu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać....
Jest to książka dla młodzieży, jest w formie epistolarnej czyli w formie listów. Dlaczego tak? Otóż główna bohaterka, Laurel w szkole dostała zadanie domowe by napisać list do zmarłej osoby. I pisze ona listy do znanych osób, swoich idoli, którzy już nie żyją i zwierza im się w tych listach, "rozmawia" i pyta "dlaczego?" W ten sposób poznajemy to co się u niej dzieje i to co dzieje się w jej głowie. Musi poradzić sobie ze stratą siostry przy której czuła się zepchnięta w cień.
*
Książka jest ok, jest wporządku, może gdybym była w wieku głównej bohaterki to spodobałaby mi się bardziej. A tak odbieram ją troszkę inaczej, ale rozumiem jej sens i przekaz. Jest nieco infantylna, ale można to zrozumieć z racji tego dla kogo została ta książka napisana, czuć wyraźnie, że jest skierowana do młodszej młodzieży, która dorasta i poszukuje siebie. Co oczywiście nie znaczy, że dorosła osoba nie może przeczytać.
Jest to książka dla młodzieży, jest w formie epistolarnej czyli w formie listów. Dlaczego tak? Otóż główna bohaterka, Laurel w szkole dostała zadanie domowe by napisać list do zmarłej osoby. I pisze ona listy do znanych osób, swoich idoli, którzy już nie żyją i zwierza im się w tych listach, "rozmawia" i pyta "dlaczego?" W ten sposób poznajemy to co się u niej dzieje i to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest cudowna oraz bardzo wciągająca
Książka jest cudowna oraz bardzo wciągająca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa Kochani, dlaczego się poddaliście trafiłam w odmętach bookstagramu. Chyba. Ponieważ było to dosyć dawno, a pamięć w pewnych sprawach lubi mnie zawodzić. Skoro tego nie zapamiętałam, najwyraźniej nie był to zbyt warty moment.
Pamiętam jednak, że bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - oryginalny, dość niespotykany - przynajmniej ja nie trafiłam na podobny - i naprawdę zachęcający.
Listy do idoli.
Kto z nas nie miał w swoim życiu osoby, którą uważał za idola, czy też wzór do naśladowania i nie próbował podążać za nim, niech pierwszy rzuci kamień. Ja miałam ich kilku, jednak tylko jeden "wytrwał" ze mną przez okres dzieciństwa, ciężkiego, ale pięknego dorastania i bardzo trudnego, rozczarowującego okresu wchodzenia w dorosłe życie. Jest nim kierowca Formuły 1, Robert Kubica. To jeden z najważniejszych ludzi w moim życiu i jest ogromną jego częścią. Może i nie próbowałabym pisać do niego listów, podobnych do tych, które pisała Laurel - główna bohaterka omawianej przeze mnie dziś książki - to marzy mi się po cichu, by na kanwie jego niesamowitej i też tragicznej historii, napisać własną książkę (jeśli chcielibyście poznać nieco bliżej tę fascynującą postać polskiego sportu, zapraszam na recenzję jego biografii).
Bohaterowie, do których pisze 16-letnia dziewczyna to nieżyjące już gwiazdy kina czy muzyki, m.in. Kurt Cobain, Judy Garland czy Jim Morrison. Każdy z nich był niepowtarzalną, niezwykle wrażliwą na świat i swego rodzaju tragiczną postacią, której życie zakończyło się przedwcześnie, pozostawiając za sobą osieroconych i rozpaczających rodzinę i fanów.
Laurel ma z nimi coś wspólnego, a przynajmniej myśli, że tak właśnie jest - jej życie w pewnym sensie dobiegło końca. Jej ukochana starsza siostra May, która była dla niej wzorem ideału i najlepszą przyjaciółką, zginęła w tragicznych okolicznościach, właściwie na jej oczach. Obie dziewczyny miały także swoje mroczne tajemnice, które starały się ukryć przed sobą nawzajem, bowiem żadna z nich nie chciała zranić ani rozczarować tej drugiej. Między nimi była bardzo silna i głęboka więź, która przez śmierć May została przerwana, a dla Laurel, życie bez siostry, do której żywiła wiele przeróżnych, nawet skrajnych uczuć, stało się nie do zniesienia. Nosi w sobie ogromny ból i sekret, który izoluje ją od społeczeństwa. Jednak z biegiem czasu i z kolejnymi napisanymi przez siebie listami, otwiera się przed sobą i ludźmi, którzy zaczynają ją otaczać. Listy te układają się w historię minionych kilkunastu miesięcy życia Laurel, a ogrom doświadczeń, jakie ją spotkały, jest naprawdę przytłaczający.
Po wzięciu tej książki do ręki i przeczytaniu kilku stron, doszłam do daleko posuniętego wniosku - wyrosłam z młodzieżówek oraz lekkich i naiwnych powiastek dla nastolatków. Dlatego pierwsza połowa książki była trochę wymęczona przeze mnie, choć poświęciłam jej niemal cały dzień (a zważywszy na to, iż ma ona niewiele ponad 300 stron, do sporo czasu). Było jednak coś, co potrafiło mnie przyciągnąć - chciałam za wszelką cenę poznać sekrety May i Laurel i dlaczego starsza ze sióstr zginęła. Co się za tym kryło i dlaczego Laurel czuła wyrzuty sumienia. To mnie naprawdę intrygowało i cieszę się, że autorka budowała to napięcie tak, że trudno było oderwać się od czytania. Właśnie dlatego przeczytałam młodzieżówkę w mniej niż trzy dni - a rzadko mi się to zdarza.
Z bohaterami polubiłam się właściwie od razu, ponieważ pewne doświadczenia są mi bardzo dobrze znane. To mnie do nich zbliżyło i pomogło przestać myśleć o tym, że tracę czas na czytanie powieści dla młodzieży, zamiast nadrabiać ambitniejsze lektury. Każdy z nich był zarazem zwyczajny i wyjątkowy i miał w sobie coś, co wywoływało we mnie pozytywne uczucia. Chciałabym mieć taką paczkę przyjaciół jak Laurel. I móc jeszcze raz przeżyć nastoletnie lata, wypełnione imprezami i nic nie znaczącymi problemami, które wiązały się tylko ze szkołą, a jednak wydawały się przeszkodami nie do pokonania.
Ava Dellaira zaliczyła naprawdę udany debiut. Kochani, dlaczego się poddaliście jest bardzo dojrzałą, przemyślaną i pouczającą książką - według mnie - nie tylko dla młodzieży, ponieważ mówi o problemach, które dotykają także świat dorosłych. Lektura tej powieści była ciekawym i budzącym wiele przeróżnych emocji doświadczeniem i z pewnością zapoznam się z dalszą twórczością tej autorki.
Zuzanna Bębnowicz
czytelniaprzykwiatowej13.blogspot.com
Na Kochani, dlaczego się poddaliście trafiłam w odmętach bookstagramu. Chyba. Ponieważ było to dosyć dawno, a pamięć w pewnych sprawach lubi mnie zawodzić. Skoro tego nie zapamiętałam, najwyraźniej nie był to zbyt warty moment.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam jednak, że bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - oryginalny, dość niespotykany - przynajmniej ja nie trafiłam na podobny - i naprawdę...
wzięłam z biblioteki, bo zaciekawił mnie pomysł pisania listów do zmarłych idoli. Przeczytałam kilka stron i uznałam, że to może się udać. Niestety pospieszyłem się z oceną, im dalej, tym gorzej. Autorkę trochę poniosło. W pewnej chwili zastanawiałam się, czy bohaterka ma te 16 lat czy jednak jakieś 12, a momentami może jeszcze mniej. Nie zrozumcie mnie źle, pomysł jest świetny, wiele listów jest naprawdę dobrych i przemyślanych. Sporo tu jednak też kiepskich dialogów, bardzo irytowało mnie też podejście niektórych bohaterów do wielu tematów. I ja rozumiem, że to jest książka do młodego odbiorcy, ale to tym bardziej należałoby zaznaczyć, że pewne zdarzenia są ważne, trzeba o nich mówić, można po nich cierpieć, a nie streścić to wszystko w kilku zdaniach, skupiając się na mniej istotnych kwestiach. Choć może mam zbyt wygórowane oczekiwania jako osoba już dawno nie mająca tych kilkunastu lat?
Czy polecam? Niespecjalnie, choć jak wspomniałam wcześniej, wiele myśli i pomysłów naprawdę mi się podobało, to jednak infantylizm i bagatelizowanie pewnych problemów do mnie nie przemówiły.
wzięłam z biblioteki, bo zaciekawił mnie pomysł pisania listów do zmarłych idoli. Przeczytałam kilka stron i uznałam, że to może się udać. Niestety pospieszyłem się z oceną, im dalej, tym gorzej. Autorkę trochę poniosło. W pewnej chwili zastanawiałam się, czy bohaterka ma te 16 lat czy jednak jakieś 12, a momentami może jeszcze mniej. Nie zrozumcie mnie źle, pomysł jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Wiem, że May nie żyje. To znaczy takie są fakty, ale ja tego nie czuję. Cały czas mi się wydaje, że jakimś cudem wciąż jest ze mną. Że którejś nocy wpełznie przez okno, bo wymknęła się, i opowie mi, jakie miała przygody. Może gdybym była bardziej taka jak ona, umiałabym żyć bez niej.”
Na temat książki “Kochani, dlaczego się poddaliście?” Avy Dellairy słyszałam mnóstwo złego. To, że jest słabo napisana, dziwnym i zbyt prostym językiem, że główna bohaterka nie da się lubić, że akcja nie wciąga i ogólnie, że ta książka jest do bólu przeciętna. Zdecydowanie częściej wpadałam na te negatywne lub zwyczajnie niepochlebne recenzje od tych w których czuć zachwyt. Mnie opis tej książki niesamowicie mocno zachęcił do przeczytania, więc jak to ja - musiałam się przekonać na swojej skórze czy jest ona warta uwagi. I niezmiernie cieszę się, że zawsze mam takie podejście, bo kolejny raz mogłam dzięki temu przeczytać takie cudeńko jakim jest książka “Kochani, dlaczego się poddaliście?”.
Szesnastoletnia Laurel niedawno straciła siostrę, o której śmierć się obwinia. By ulżyć sobie w cierpieniu zaczyna zwierzać się w listach zupełnie obcym sobie osobom, które już odeszły - swoim idolom. Z listów do Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin i innych układa się jej opowieść - historia o stracie, nadziei i poszukiwaniu przebaczenia. “Kochany Kurcie, chciałam napisać do osoby, z którą mogłabym pogadać. Chciałabym, żebyś mi powiedział, gdzie teraz jesteś i dlaczego odszedłeś. Byłeś ulubionym muzykiem mojej siostry May. Odkąd jej nie ma, trudno mi być sobą, bo tak naprawdę nie wiem, kim jestem.”
Powodów, dla których pokochałam tę książkę jest wiele. Po pierwsze - główna bohaterka, Laurel, która sprawiła, że czułam jej emocje na swojej skórze. Sposób, w który przelewała ona swoją frustrację, żal, ale też nadzieję w listy skradł moje serce. Zgaduję, że to w dużej mierze dzięki pięknemu, momentami wręcz poetyckiemu językowi, którym autorka posłużyła się przy tworzeniu książki. Po za tym często utożsamiałam się z odczuciami i przeżyciami Laurel, czułam się w jakimś stopniu podobna do niej. Zabrała mnie ona także do wspomnień z początku mojego związku, co było cudownym przeżyciem. Również to jak Ava Dellaira ukazała ogrom straty Laurel i ból z nim związany, mocno mnie poruszyły - zdarzyło mi się nawet uronić kilka łez. Wspomnienia głównej bohaterki były ważną częścią tej książki, co dodało jej pewnej nostalgii i specyficznego uroku. Właśnie dzięki wspomnieniom, pomimo iż May nie żyła wręcz czuło się jej obecność podczas czytania. Postaci drugoplanowe pokochałam w równej mierze co Laurel. Były bardzo zróżnicowane i zwyczajnie dawały się lubić.
Kolejną rzeczą, która sprawiła, że przyjęłam tę książkę z otwartymi ramionami były osoby, do których główna bohaterka pisała listy. Wielu z tych artystów bardzo sobie cenię a dzięki tej książce reszta z nich, nieznana mi wcześniej stała mi się bliższa. Czytałam ich krótkie biografie, oglądałam zdjęcia dzięki czemu cała książka wydała mi się bardziej realna, z życia wzięta.
Jednym z minusów, które często słyszałam o tej książce było to, że dialogi są płytkie i zupełnie się nie kleją. Po części rozumiem to oskarżenie, bo dialogi faktycznie nie były złożone i jakoś na potęgę głębokie, ale wydawały mi się realne w danych sytuacjach opisanych przez autorkę. To, że nie były one przesłodzone bardzo mi odpowiadało, chociaż przyznaję się, że może raz czy dwa brakowało mi rozwinięcia pewnych wypowiedzi.
Książkę Avy Dellairy “Kochani, dlaczego się poddaliście” przeczytałam w ekspresowym tempie – nie potrafiłam się od niej oderwać. Pokochałam każdą małą część tej historii i wiem, że nigdy o niej nie zapomnę. Uwielbiam opowieści tak bardzo przesycone emocjami jak ta. Z całego serca ją polecam! :)
“Wiem, że May nie żyje. To znaczy takie są fakty, ale ja tego nie czuję. Cały czas mi się wydaje, że jakimś cudem wciąż jest ze mną. Że którejś nocy wpełznie przez okno, bo wymknęła się, i opowie mi, jakie miała przygody. Może gdybym była bardziej taka jak ona, umiałabym żyć bez niej.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa temat książki “Kochani, dlaczego się poddaliście?” Avy Dellairy słyszałam mnóstwo...
Oj chyba nie w moim typie choć czasem listy i przemyślenia o osobach które odeszły jakby były trafne
Oj chyba nie w moim typie choć czasem listy i przemyślenia o osobach które odeszły jakby były trafne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest dobra ale jednak nie tego oczekiwałam. Główna bohaterka jakoś strasznie mnie irytowała. Sama fabuła, ukryte fakty, wszytko fajnie ale zabrakło tego efektu "wow". Fajna, lekka młodzieżówka.
Jest dobra ale jednak nie tego oczekiwałam. Główna bohaterka jakoś strasznie mnie irytowała. Sama fabuła, ukryte fakty, wszytko fajnie ale zabrakło tego efektu "wow". Fajna, lekka młodzieżówka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza wiele ważnych aspektów zwłaszcza w życiu nastolatki oraz pokazuje jak reaguje dziewczyna w liceum kiedy grunt wali jej się pod nogami. Niecodziennie, bo tym razem w postaci listów do znanych, zmarłych ludzi. Warto przeczytać.
Książka porusza wiele ważnych aspektów zwłaszcza w życiu nastolatki oraz pokazuje jak reaguje dziewczyna w liceum kiedy grunt wali jej się pod nogami. Niecodziennie, bo tym razem w postaci listów do znanych, zmarłych ludzi. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka piękna i poruszająca mimo tego że wcześniej nie przepadałam za książkami ta książka wszystko zmieniła. Strasznie podoba mi się sposób narracji i wplecienia tematu LGBT. I silności kobiet, przyjaciółek, rodziny i MIŁOŚCI
Książka piękna i poruszająca mimo tego że wcześniej nie przepadałam za książkami ta książka wszystko zmieniła. Strasznie podoba mi się sposób narracji i wplecienia tematu LGBT. I silności kobiet, przyjaciółek, rodziny i MIŁOŚCI
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym walorem tej książki był dla mnie poboczny wątek LGBT. Reszta nieszczególnie porywająca, nie całkiem przypadł mi do gustu sposób narracji.
Największym walorem tej książki był dla mnie poboczny wątek LGBT. Reszta nieszczególnie porywająca, nie całkiem przypadł mi do gustu sposób narracji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę oczekiwałam od tej książki. Spodziewałam się, że będzie to coś niesamowitego, co zapadnie mi w głowie na długi czas. Jednak rozczarowałam się.
Książka porusza poważne tematy i rzeczywiście opowiada dobrą historię. Jednak brakowało mi tutaj jakiejś tajemnicy, czegoś co sprawiłoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.
Nie zrozumcie mnie źle. Pozycja ta ma kilka fajnych momentów, które zapierały mi dech w piersiach. Jednak tak było na dosłownie kilku stronach, bo na reszcie było raczej zwyczajnie.
Trochę oczekiwałam od tej książki. Spodziewałam się, że będzie to coś niesamowitego, co zapadnie mi w głowie na długi czas. Jednak rozczarowałam się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza poważne tematy i rzeczywiście opowiada dobrą historię. Jednak brakowało mi tutaj jakiejś tajemnicy, czegoś co sprawiłoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.
Nie zrozumcie mnie źle. Pozycja ta ma kilka...
Bohaterką powieści jest szesnastolatka - Laurel. Dziewczyna niedawno straciła siostrę, a co jest w tym najgorsze - była świadkiem jej śmierci. Nie może pogodzić się z tym, że jej nie pomogła w tamtej chwili, obwinia się za jej śmierć i twierdzi, że w pewien sposób poniosła porażkę. Utwierdza się w tym przekonaniu jeszcze bardziej, kiedy mama wyjeżdża, zostawiając ją w pustym domu samą z tatą. Dziewczyna myśli, że to przez nią jej rodzina się rozpadła. W szkole jest szarą myszką. Nie zadaje się z nikim, nie ma żadnych przyjaciół. Jednym z powodów jest to, że postanowiła iść do innej szkoły niż jej zmarła siostra. Nie chciała współczujących spojrzeń i poklepywania po plecach. Chciała zacząć od początku, a każdy początek jest trudny. Przerwy spędza samotnie, na lekcjach nie odzywa się ani słowem. W końcu nadchodzi ten dzień, kiedy wszystko się zmienia - obraca o 180 stopni.
całość tutaj --> https://fikcjawrealu.blogspot.com/2019/06/listy-do-zmarych.html
Bohaterką powieści jest szesnastolatka - Laurel. Dziewczyna niedawno straciła siostrę, a co jest w tym najgorsze - była świadkiem jej śmierci. Nie może pogodzić się z tym, że jej nie pomogła w tamtej chwili, obwinia się za jej śmierć i twierdzi, że w pewien sposób poniosła porażkę. Utwierdza się w tym przekonaniu jeszcze bardziej, kiedy mama wyjeżdża, zostawiając ją w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba dla mnie zbyt dziecinna. Jakoś sposób, w jaki została napisana, nie przypadł mi do gustu.
Zawiodła.
Chyba dla mnie zbyt dziecinna. Jakoś sposób, w jaki została napisana, nie przypadł mi do gustu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawiodła.
Kochani dlaczego się poddaliscie? Jest to dobre pytanie. Główna bohaterka straciła siostrę, którą idealizowała, była dla niej perfekcją bez żadnych wad. Straciła ją przed pierwszą klasa liceum, więc była dzieckiem i nikt nie pomógł jej pogodzić się ze stratą. Mamy ojca, który sam nie wie jak ma żyć i matkę, która wyjechała. Są tutaj bohaterowie poboczni Sky, Tristian i Natalie- trzy postacie, które skradł moje serce, ale tylko odrobinę. Jak dla mnie jest o wiele za dużo opisów przez Lauren, które są nudne i nic nie wnoszą do książki. Jakby omijać te fragmenty, książka byłaby o połowę ciensza, ale o wiele ciekawsza.
Kochani dlaczego się poddaliscie? Jest to dobre pytanie. Główna bohaterka straciła siostrę, którą idealizowała, była dla niej perfekcją bez żadnych wad. Straciła ją przed pierwszą klasa liceum, więc była dzieckiem i nikt nie pomógł jej pogodzić się ze stratą. Mamy ojca, który sam nie wie jak ma żyć i matkę, która wyjechała. Są tutaj bohaterowie poboczni Sky, Tristian i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która wywołuje wiele emocji. Czuć z każdej strony ból głównej bohaterki. Bardzo kibicowałam Laurel podczas czytania, aby zdobyła się na odwagę napisania tego najważniejszego listu.
Polecam przeczytać każdemu.
Książka, która wywołuje wiele emocji. Czuć z każdej strony ból głównej bohaterki. Bardzo kibicowałam Laurel podczas czytania, aby zdobyła się na odwagę napisania tego najważniejszego listu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam przeczytać każdemu.
Po tę książkę sięgnęłam z czystego przypadku. Ładna okładka i atrakcyjna cena ułatwiły mi podjęcie decyzji o jej zakupie.
Laurel po stracie siostry próbuje odnaleźć siebie na nowo i pogodzić się ze śmiercią May. Chcąc sobie to ułatwić zmienia szkołę. Tam poznaje nowych przyjaciół i chłopaka o imieniu Sky. Pewnego dnia nauczycielka zadaje prace domową, uczniowie mają za zadanie napisać list do zmarłej osoby. Laurel swoje listy pisze min. do Kurta Cobaina, Amy Winehouse czy Jima Morrisona.
Czy mi się podobała ? I tak i nie. Momentami miałam ochotę złapać główną bohaterkę za ramiona i mocno nią potrząsnąć. Przyznam szczerze, że zachowanie Laurel strasznie mnie irytowało. Liczyłam na dużą dawkę emocji i łez a skończyłam tą książkę i czułam jedynie rozczarowanie. Sam pomysł autorki na książkę był dobry ale na pomyśle się skończyło.
Po tę książkę sięgnęłam z czystego przypadku. Ładna okładka i atrakcyjna cena ułatwiły mi podjęcie decyzji o jej zakupie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLaurel po stracie siostry próbuje odnaleźć siebie na nowo i pogodzić się ze śmiercią May. Chcąc sobie to ułatwić zmienia szkołę. Tam poznaje nowych przyjaciół i chłopaka o imieniu Sky. Pewnego dnia nauczycielka zadaje prace domową, uczniowie mają za...
Nie jest to najlepsza książka świata, ale mam do niej ogromny sentyment, ponieważ to ona jako jedna z pierwszych książek wprowadziła mnie w świat książkoholików. Czytam ją co roku, i bardzo polecam.
Nie jest to najlepsza książka świata, ale mam do niej ogromny sentyment, ponieważ to ona jako jedna z pierwszych książek wprowadziła mnie w świat książkoholików. Czytam ją co roku, i bardzo polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka dla każdego, mimo iż na pierwszy rzut oka jest dość młodzieżowa. Mam wrażenie, że trzeba być na nią gotowym, żeby ją zrozumieć... „Kochani, dlaczego się poddaliście?” to forma radzenia sobie ze stratą, bólem, przerażeniem, samotnością, wściekłością młodej dziewczyny po stracie siostry. Nasza bohaterka pisze listy do osób, których już nie ma na tym świecie. Listy, które są bardzo osobiste. Listy, które ubrane są w słowa, których nasza bohaterka nie wypowie na głos. Wbrew pozorom ta książka jest bardzo prawdziwa. Ja odnalazłam w niej swoją rozpacz...
A słowa: „Chciałabym, żeby ludzie mnie znali, ale nie wiem, co by się stało, gdyby mogli we mnie wejrzeć i zobaczyli, że czuję nie to, co trzeba.” (str. 190) nigdy nie wydawały się bardziej realne.
Bardzo Wam polecam tą książkę ale w odpowiednim na nią czasie.
Nie jest to książka dla każdego, mimo iż na pierwszy rzut oka jest dość młodzieżowa. Mam wrażenie, że trzeba być na nią gotowym, żeby ją zrozumieć... „Kochani, dlaczego się poddaliście?” to forma radzenia sobie ze stratą, bólem, przerażeniem, samotnością, wściekłością młodej dziewczyny po stracie siostry. Nasza bohaterka pisze listy do osób, których już nie ma na tym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to