1/2026 Dom nad klifem, Maeve Binchy, tłum. Jolanta Kiełbas
Opowieść o kobiecie, która wraca do rodzinnej irlandzkiej miejscowości i próbuje zacząć wszystko od nowa. Odnawia stary dom nad oceanem i tworzy w nim pensjonat przyciągajacy do siebie gości, którzy trafiają tam z różnych powodów.
1/2026 Dom nad klifem, Maeve Binchy, tłum. Jolanta Kiełbas
Opowieść o kobiecie, która wraca do rodzinnej irlandzkiej miejscowości i próbuje zacząć wszystko od nowa. Odnawia stary dom nad oceanem i tworzy w nim pensjonat przyciągajacy do siebie gości, którzy trafiają tam z różnych powodów.
Kolejna świetna opowieść Binchy o zwyczajnych ludziach, która przywraca wiarę w to, iż czasem życie samo podsuwa nam najlepsze rozwiązania. Jestem pewna, że każdemu z nas przydałby się od czasu do czasu tydzień w Kamiennym Domu i choć chwila rozmowy z Chicky Starr :).
Kolejna świetna opowieść Binchy o zwyczajnych ludziach, która przywraca wiarę w to, iż czasem życie samo podsuwa nam najlepsze rozwiązania. Jestem pewna, że każdemu z nas przydałby się od czasu do czasu tydzień w Kamiennym Domu i choć chwila rozmowy z Chicky Starr :).
Malutka wioska w zachodniej Irlandii, gdzie Chicky otwiera dom wypoczynkowy/hotel. Przyjeżdżający tu ludzie, chcieliby wypocząć, ale jednocześnie czują obawy przed miejscem na końcu świata. Każdy, kto tu przyjeżdża, ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń, niejednokrotnie złych. Każdy czegoś innego oczekuje od pobytu w Kamiennym Domu. Ciepła, miła opowieść na zimowe dni.
Malutka wioska w zachodniej Irlandii, gdzie Chicky otwiera dom wypoczynkowy/hotel. Przyjeżdżający tu ludzie, chcieliby wypocząć, ale jednocześnie czują obawy przed miejscem na końcu świata. Każdy, kto tu przyjeżdża, ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń, niejednokrotnie złych. Każdy czegoś innego oczekuje od pobytu w Kamiennym Domu. Ciepła, miła opowieść na zimowe dni.
Znany temat? Wyjazdy i powroty... Ustronne miejsce, a w nim dom będęcy schronieniem dla poranionych dusz, niespokojnych duchów, zagubionych, poszukujacych miłości, ciepła i szczęścia. Dlaczego nie? Skoro daje optymistyczną perspektywę... Pozwala uciec szarych, deszczowych dni.
Znany temat? Wyjazdy i powroty... Ustronne miejsce, a w nim dom będęcy schronieniem dla poranionych dusz, niespokojnych duchów, zagubionych, poszukujacych miłości, ciepła i szczęścia. Dlaczego nie? Skoro daje optymistyczną perspektywę... Pozwala uciec szarych, deszczowych dni.
No cóż... Zakończyłam swoją przygodę z "Domem nad klifem." Sięgnęłam po książkę z wielkim entuzjazmem. Początkowo historie ludzi ciekawiły mnie. Jednak po przeczytaniu większej połowy zaczynałam się nudzić. Lubię tego typu opowieści, ale w tej mi czegoś zabrakło.
Ciekawa pozycja, ale nie do końca dla mnie.
No cóż... Zakończyłam swoją przygodę z "Domem nad klifem." Sięgnęłam po książkę z wielkim entuzjazmem. Początkowo historie ludzi ciekawiły mnie. Jednak po przeczytaniu większej połowy zaczynałam się nudzić. Lubię tego typu opowieści, ale w tej mi czegoś zabrakło.
Ciekawa pozycja, ale nie do końca dla mnie.
Pamiętacie serial "Pensjonat pod Różą"? Książka kojarzy mi się z tym własnie serialem... Problemy poważne rozwiązanie banalnie proste, wręcz nierealne i nieżyciowe... Strasznie infantylna, nieżyciowa, ja nawet nie poczułam żadnego klimatu spokoju, czy czegokolwiek, co obiecuje wydawca.
Pamiętacie serial "Pensjonat pod Różą"? Książka kojarzy mi się z tym własnie serialem... Problemy poważne rozwiązanie banalnie proste, wręcz nierealne i nieżyciowe... Strasznie infantylna, nieżyciowa, ja nawet nie poczułam żadnego klimatu spokoju, czy czegokolwiek, co obiecuje wydawca.
Irlandia, nadmorski teren, stary dom i... winno się oczekiwać odpowiedniego klimatu. Nie mam tu na myśli wiatru znad morza, rozwianych włosów bohaterów i ckliwości w wymiarze na maksa, aż do zmęczenia czytelnika. Jednak w takich okolicznościach przyrody mam prawo oczekiwać lekko sentymentalnej opowieści o bohaterce, która wraca po latach w rodzinne strony i buduje od nowa swoje życie. O jakże bujnie są te lata rozłąki z rodziną opisane! Aż 35 stron poświęciła autorka na to, a dokonała tego w tak irtująco-obrzydliwie-nudny sposób, iż zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno czytam powieść czy jej streszczenie.
Skrótowość to cecha charakterystyczna tej książki. Po co pisać o emocjach bohaterów, ba! po co ich bliżej charakteryzować. A juz w ogóle po cóż zadawać sobie trud i opisywać malowniczość miejsca, w którym sie znajdujemy.
Najlepiej napisać to tak: Chicky żyła sobie w rodzinnym Stoneybridge wraz z rodzina, nagle pojawia się Walter wciągu 6 tygodni rozkochuje ją w sobie i ta z nim odpływa do Nowego Jorku. Tu żyją długo i szczęśliwie w komunie, aż do momentu aż temu się nudzi, bo z niego taki niespokojny duch i musi lecieć dalej, ale już bez Chicky. Cóż... Dziewczyna piorunem znajduje pracę i jednocześnie zyskuje opatrzność w osobie pracodawczyni. Kursuje latami między Ameryka a Europą wciąż nie przyznając sie rodzinie, że mężczyzna ją opuścił. Potem wymyśla kolejna bajkę, że jej mąż zmarł i po kłopocie. Ostatecznie wraca do Irlandii.
I tak oto mamy pierwszych 35 stron napisanych takim językiem, że aż boli, gdy się myśli o kolejnych 300 jakie zostają przed nami.
Dominują proste, krótkie zdania, opisy budowane są na wzór relacji co daje suchy pogląd na fakty, które zdarzyły się w życiu poszczególnych bohaterów. Każdy rozdział przypisany komuś innemu i z jego punktu ukazany kawałek rzeczywistości. A co za tym idzie niektóre wątki powielone i przedstawione z punktu widzenia osoby opisującej, dopełniając nieco wstępny opis zdarzeń. Niestety, jak dla mnie, na niewiele to się zdało, z punktu widzenia całej opowieści.Ten styl przypomina mi spis relacji ze spotkań czy pisanie służbowych sprawozdań.
Żeby to jeszcze było zrobione z finezją, by słowa tak nas omamiły, że nie zwrócilibyśmy uwagi na inne braki. A gdzie tam! widać, że autorka nie miała czasu. Pewnie się już spieszyła do następnej powieści. Czy my naiwni, oddający się często przyjemności czytania naprawdę jesteśmy nie godni większej uwagi? Nie powinno się treści poświęcać możliwie dużo czasu by dopieścić swoje małe dzieło? Dla mnie jest to zaledwie szkic do powieści. A jeśli nie, to mogę to odebrać jedynie w formie żartu autorki, która tylko czeka by ktoś jej napisał o pomyłce.
Aaa jest też jedna zaleta! Czyta się piorunem. O ile ktoś tak lubi przejść przez lekturę nie angażując sie w fabułę. Ponieważ emocjonalnie treść jest pusta to i w nas nie zostanie wiele po niej.
Irlandia, nadmorski teren, stary dom i... winno się oczekiwać odpowiedniego klimatu. Nie mam tu na myśli wiatru znad morza, rozwianych włosów bohaterów i ckliwości w wymiarze na maksa, aż do zmęczenia czytelnika. Jednak w takich okolicznościach przyrody mam prawo oczekiwać lekko sentymentalnej opowieści o bohaterce, która wraca po latach w rodzinne strony i buduje od nowa...
"Dom nad klifem" to opowieść pełna ciepła i uroku. To książka, dzięki której możemy przekonać się, że marzenia się spełniają, a w życiu nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej.
Prawie każdy z nas pragnie czasem skądś uciec. Tak było w przypadku Chicky, która w poszukiwaniu szczęścia wyruszyła z rodzinnego miasteczka w Irlandii do Nowego Jorku. Podążała za swoją wielką miłością, ale czy na pewno? Po latach wraca do Stoneybridge i realizuje swoje wielkie marzenie - staje się właścicielką Kamiennego Domu, który przekształca w pensjonat. Pomagają jej w tym poprzednia właścicielka domu, dystyngowana panna Queenie oraz siostrzenica Orla, która wiodła szczęśliwe życie w wielkim mieście, tylko czy szczęście było prawdziwe? Jest też Rigger, chłopak, który popadł w konflikt z prawem i dlatego musiał się ukrywać. Dom nad klifem stał się jego azylem, gdzie z rozbrykanego, hulaszczego i butnego kryminalisty stał się...
Dom nad klifem to miejsce, do którego większość z nas z chęcią by się wybrała. Każdy ma przecież czasem jakieś decyzje do przemyślenia, rzeczy lub osoby, przed którymi ucieka, żal, którego nie potrafi okiełznać, tajemnice, które niszczą mu życie. Goście Kamiennego Domu także zmierzają się z takimi problemami. Jest wśród nich szukająca swej drugiej połówki Winnie, Corry, który w odosobnieniu odnajduje siebie i własne życiowe wartości, czy zgorzkniała, ciągle niezadowolona, emerytowana dyrektorka szkoły, a to zaledwie początek całej plejady pensjonariuszy. Bardzo podoba mi się sposób przedstawienia postaci w książce. Każdy z jej bohaterów omawiany jest w osobnym rozdziale, dzięki czemu mamy możliwość bliższego poznania danej osoby.
Piękna powieść o życiu i pokręconych losach ludzkich na przykładzie mieszkańców domu nad klifem. Historie pełne emocji i wzruszeń, skłaniające do refleksji i wysunięcia wniosków nad własnym życiem. Kamienny dom to miejsce, w którym każdy może poczuć się naprawdę sobą, bez udawania, bez spełniania czyichś zachcianek. Aż żal, że nie mogę w nim spędzić urlopu :)
Muszę jeszcze wtrącić swoje trzy grosze na temat okładki :) Jest tak urocza, śliczna i klimatyczna, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa, moje serce zabiło mocniej. Wiedziałam, że książkę muszę koniecznie poznać jeszcze zanim przeczytałam opis książki :) Nic nie mogę poradzić na to, że jestem wzrokowcem, a piękne okładki przyciągają mnie jak magnes.
"Dom nad klifem" to opowieść pełna ciepła i uroku. To książka, dzięki której możemy przekonać się, że marzenia się spełniają, a w życiu nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej.
Prawie każdy z nas pragnie czasem skądś uciec. Tak było w przypadku Chicky, która w poszukiwaniu szczęścia wyruszyła z rodzinnego miasteczka w Irlandii do Nowego Jorku. Podążała za...
Stoneybridge to urokliwa wioska w zachodniej Irlandii, gdzie czas płynie wolniej i wszyscy się znają. Dwudziestoletnia Chicky wyrusza stamtąd do Nowego Jorku w poszukiwaniu własnego przepisu na szczęśćie. Po latach wraca w rodzinne strony i zostaje właścicielką rozpadającego się domu. Postanawia przywrócić mu dawną świetność i zamienić go w pensjonat. Z pomocą poczciwej panny Queenie, siostrzenicy Orli, oddanego Riggera i psotnej Glorii Chicky przygotowuje Kamienny Dom na przybycie pierwszych gości. Amerykański gwiazdor filmowy, małżeństwo lekarzy z trudnymi doświadczeniami zawodowymi, staruszkowie marzący o wakacjach w Paryżu, dwie zazdrosne o siebie kobiety, młody biznesmen z pasją do muzyki, zgorzkniała emerytowana nauczycielka i bibliotekarka z wyjątkowym darem- czy zgodnie z pragnieniami właścicielki i ich samych znajdą w Kamiennym Domu odpowiedzi na nurtujące ich pytania oraz upragniony spokój?
W Kamiennym domu nad klifem każdy znajdzie swoje miejsce. Do domu nad klifem podczas jego wielkiego otwarcia trafiły osoby, każda z innego powodu i każda inna, każda z innym problemem. Dom dla każdego miał być czymś innym, a dla każdego pozostał niezapomnianym miejscem. W którym zaznali spokoju. I poznali odpowiedzi na nurtujące ich problemy.
Stoneybridge to urokliwa wioska w zachodniej Irlandii, gdzie czas płynie wolniej i wszyscy się znają. Dwudziestoletnia Chicky wyrusza stamtąd do Nowego Jorku w poszukiwaniu własnego przepisu na szczęśćie. Po latach wraca w rodzinne strony i zostaje właścicielką rozpadającego się domu. Postanawia przywrócić mu dawną świetność i zamienić go w pensjonat. Z pomocą poczciwej...
Dom nad klifem to dobra, klimatyczna powieść, która połyka siew kilka godzin. Akcja rozgrywa się w Stoneybridge, urokliwej wiosce w zachodniej Irlandii. Jest to miejsce z typu tych, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i gdzie czas płynie wolniej.Większość mieszkańców zostaje na stałe w urokliwej wiosce. Są jednak tacy, którzy opuszczają wioskę i szukają swojego miejsca w dużych miastach, a nawet na innym kontynencie.
Jedną z takich osób jest Chicky, która wraz z nowo poznanym mężczyzną, wbrew radom rodziny i przyjaciół leci do USA. Niestety, ale szczęście trwa krótko, chłopak zostawia ją z dnia na dzień. Jej samej trudno się przyznać do porażki i dlatego przed znajomymi i rodziną snuje coraz bardziej ubarwianą opowieść o małżeństwie, szczęściu, pracy. Czując się jednak coraz bardziej samotną postanawia "uśmiercić" fikcyjnego męża i wrócić w rodzinne strony. Chicky kupuje tytułowy dom nad klifem i rozpoczyna nowe życie. Jak jej się ono ułoży? Czy w końcu znajdzie spokój, szczęście i swoje miejsce?
Binchy bardzo ciekawie opowiedziała szalonej miłości, takiej, która porywa człowieka i panuje nad nim całkowicie, o konsekwencjach podejmowanych pod wpływem uczucia decyzjach, o rozczarowaniach, godzeniem się z rzeczywistością i szukaniu swojego miejsca na ziemi.
Historia jest bardzo dobrze, ciekawie opowiedziana. Brak typowego dla tego rodzaju literatury słodkiego (jak ja to określam) pitu pitu, brak przysłowiowego lania wody, brak pisania o niczym, brak dłużyzn. Binchy pisze konkretnie, ale po kobiecemu, z lekkim pazurem.
Ogromnym plusem książki są niezwykle ciekawe charakterystyki każdego z bohaterów oraz plastyczne opisy przyrody i otoczenia domu nad klifem.
Jednocześnie udało jej się stworzyć miejsce, do którego większość z nas na dłużej lub krócej udałaby się.Bo taki jest tytułowy dom nad klifem, miejsce klimatyczne, urokliwe, takie w którym można odpocząć, przemyśleć swoje życie, podjąć właściwe decyzje, być w 100% sobą.
Gorąco zachęcam do lektury tej choć niezbyt obszernej to jednak sporej w swojej wymowie książki.
Dom nad klifem to dobra, klimatyczna powieść, która połyka siew kilka godzin. Akcja rozgrywa się w Stoneybridge, urokliwej wiosce w zachodniej Irlandii. Jest to miejsce z typu tych, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i gdzie czas płynie wolniej.Większość mieszkańców zostaje na stałe w urokliwej wiosce. Są jednak tacy, którzy opuszczają wioskę i szukają swojego...
Maeve Binchy to dla mnie klasyka doskonałej literatury obyczajowej. Pisze kobiece powieści, ciepłe i wzruszające, a przy tym doskonale napisane i bardzo klimatyczne. Ktoś jeszcze nie zna tej Autorki? Czas nadrobić zaległości, a jest w czym wybierać, bo jest bardzo płodną pisarką.
"Dom nad klifem" to idealna lektura na weekend, czy nadchodzące święta. Przyjemna, wzruszająca i poruszająca wyobraźnię malowniczymi plenerami.
Stoneybridge to urocza, malutka miejscowość w zachodniej Irlandii, położona nad morzem. Doskonałe miejsce na wypoczynek, bardzo spokojne i piękne. Nie wszyscy mieszkańcy jednak doceniają te cechy. Większość z nich doskonale się zna, kolejne dzieci tworzą rodziny z dziećmi sąsiadów, ale są i tacy, który wyjeżdżają w poszukiwaniu wrażeń i innego życia. Taką osobą jest Chicky, która wyjeżdża z poznanym niedawno chłopakiem, którego pokochala. Rodzina nie jest tym faktem zachwycona, ich stosunki ochładzają się i rozluźniają. Chicky, wbrew wszystkiemu, leci do Nowego Jorku, znajduje tam pracę i cieszy się miłością. Sielanka nie trwa długo, znudzony, bogaty chłopak szuka zmian i zostawia dziewczynę "na lodzie". Chicky znajduje nową pracę w pensjonacie, odkłada pieniądze i po latach jedzie odwiedzić rodzinę. Snuje opowieść o ślubie (fikcyjnym), o cudownym życiu i znów jest akceptowana. Na skutek splotów wydarzeń "uśmierca" męża i jako wdowa wraca do rodzinnego miasteczka. Kupuje stary zrujnowany dom nad klifem zwany "Kamiennym Domem" i ku radości właścicielki, wspólnymi siłami, postanawiają zrobić z niego elegancki pensjonat. Wkłada w to całe swoje serce i pieniądze, angażuje bliskich i w końcu pensjonat jest gotowy na przyjęcie gości. Przyjeżdżają pierwsi, potem kolejni.... Każdy niesie swoją historię....
"Dom nad klifem" to malownicza opowieść o życiu i jego meandrach. Co prawda, główną bohaterką powieści jest Chicky, jednak każdy z gości i pracowników-domowników Kamiennego Domu wnosi tutaj swoją historię. To opowieść o ludzkich losach, o dążeniu do znalezienia swego miejsca w życiu, o radościach i troskach oraz o niesamowitym miejscu, jakim jest Kamienny Dom.
Maeve Binchy operuje piórem w sposób lekki i barwny, tworząc fantastyczne miejsca i niesamowitych bohaterów. Powieść przemawia do naszej wyobraźni i do uczuć. Jest mądra, głęboka i pełna emocji, a przy tym lekka i ciepła w odbiorze. Przeczytałam z przyjemnością, przyniosła mi upragnione chwile relaksu - polecam serdecznie :)
Maeve Binchy to dla mnie klasyka doskonałej literatury obyczajowej. Pisze kobiece powieści, ciepłe i wzruszające, a przy tym doskonale napisane i bardzo klimatyczne. Ktoś jeszcze nie zna tej Autorki? Czas nadrobić zaległości, a jest w czym wybierać, bo jest bardzo płodną pisarką.
"Dom nad klifem" to idealna lektura na weekend, czy nadchodzące święta. Przyjemna, wzruszająca...
1/2026 Dom nad klifem, Maeve Binchy, tłum. Jolanta Kiełbas
Opowieść o kobiecie, która wraca do rodzinnej irlandzkiej miejscowości i próbuje zacząć wszystko od nowa. Odnawia stary dom nad oceanem i tworzy w nim pensjonat przyciągajacy do siebie gości, którzy trafiają tam z różnych powodów.
1/2026 Dom nad klifem, Maeve Binchy, tłum. Jolanta Kiełbas
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o kobiecie, która wraca do rodzinnej irlandzkiej miejscowości i próbuje zacząć wszystko od nowa. Odnawia stary dom nad oceanem i tworzy w nim pensjonat przyciągajacy do siebie gości, którzy trafiają tam z różnych powodów.
Ciekawa historia różnych osób,,,,pokazująca aby nigdy nie wątpić ufać sobie samemu,acz los jest przekorny.............
Ciekawa historia różnych osób,,,,pokazująca aby nigdy nie wątpić ufać sobie samemu,acz los jest przekorny.............
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo wciągła. Niespodziewanie, bo usiadłam z nią na chwilę, a odłożyłam po wielu godzinach jako skonczoną.
No wciągła. Niespodziewanie, bo usiadłam z nią na chwilę, a odłożyłam po wielu godzinach jako skonczoną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciepła i pełna urokliwego spokoju książka osadzona w drogiej mi Irlandii, o której zawsze z przyjemnością mi się czyta.
Bardzo ciepła i pełna urokliwego spokoju książka osadzona w drogiej mi Irlandii, o której zawsze z przyjemnością mi się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się fajnie, jest wyciszająca. Polecam zestresowanym czytelnikom.
Czyta się fajnie, jest wyciszająca. Polecam zestresowanym czytelnikom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekkie i bardzo sympatyczne czytadło.
Lekkie i bardzo sympatyczne czytadło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna świetna opowieść Binchy o zwyczajnych ludziach, która przywraca wiarę w to, iż czasem życie samo podsuwa nam najlepsze rozwiązania. Jestem pewna, że każdemu z nas przydałby się od czasu do czasu tydzień w Kamiennym Domu i choć chwila rozmowy z Chicky Starr :).
Kolejna świetna opowieść Binchy o zwyczajnych ludziach, która przywraca wiarę w to, iż czasem życie samo podsuwa nam najlepsze rozwiązania. Jestem pewna, że każdemu z nas przydałby się od czasu do czasu tydzień w Kamiennym Domu i choć chwila rozmowy z Chicky Starr :).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalutka wioska w zachodniej Irlandii, gdzie Chicky otwiera dom wypoczynkowy/hotel. Przyjeżdżający tu ludzie, chcieliby wypocząć, ale jednocześnie czują obawy przed miejscem na końcu świata. Każdy, kto tu przyjeżdża, ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń, niejednokrotnie złych. Każdy czegoś innego oczekuje od pobytu w Kamiennym Domu. Ciepła, miła opowieść na zimowe dni.
Malutka wioska w zachodniej Irlandii, gdzie Chicky otwiera dom wypoczynkowy/hotel. Przyjeżdżający tu ludzie, chcieliby wypocząć, ale jednocześnie czują obawy przed miejscem na końcu świata. Każdy, kto tu przyjeżdża, ma za sobą jakiś bagaż doświadczeń, niejednokrotnie złych. Każdy czegoś innego oczekuje od pobytu w Kamiennym Domu. Ciepła, miła opowieść na zimowe dni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnany temat? Wyjazdy i powroty... Ustronne miejsce, a w nim dom będęcy schronieniem dla poranionych dusz, niespokojnych duchów, zagubionych, poszukujacych miłości, ciepła i szczęścia. Dlaczego nie? Skoro daje optymistyczną perspektywę... Pozwala uciec szarych, deszczowych dni.
Znany temat? Wyjazdy i powroty... Ustronne miejsce, a w nim dom będęcy schronieniem dla poranionych dusz, niespokojnych duchów, zagubionych, poszukujacych miłości, ciepła i szczęścia. Dlaczego nie? Skoro daje optymistyczną perspektywę... Pozwala uciec szarych, deszczowych dni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż... Zakończyłam swoją przygodę z "Domem nad klifem." Sięgnęłam po książkę z wielkim entuzjazmem. Początkowo historie ludzi ciekawiły mnie. Jednak po przeczytaniu większej połowy zaczynałam się nudzić. Lubię tego typu opowieści, ale w tej mi czegoś zabrakło.
Ciekawa pozycja, ale nie do końca dla mnie.
No cóż... Zakończyłam swoją przygodę z "Domem nad klifem." Sięgnęłam po książkę z wielkim entuzjazmem. Początkowo historie ludzi ciekawiły mnie. Jednak po przeczytaniu większej połowy zaczynałam się nudzić. Lubię tego typu opowieści, ale w tej mi czegoś zabrakło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja, ale nie do końca dla mnie.
Pamiętacie serial "Pensjonat pod Różą"? Książka kojarzy mi się z tym własnie serialem... Problemy poważne rozwiązanie banalnie proste, wręcz nierealne i nieżyciowe... Strasznie infantylna, nieżyciowa, ja nawet nie poczułam żadnego klimatu spokoju, czy czegokolwiek, co obiecuje wydawca.
Pamiętacie serial "Pensjonat pod Różą"? Książka kojarzy mi się z tym własnie serialem... Problemy poważne rozwiązanie banalnie proste, wręcz nierealne i nieżyciowe... Strasznie infantylna, nieżyciowa, ja nawet nie poczułam żadnego klimatu spokoju, czy czegokolwiek, co obiecuje wydawca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIrlandia, nadmorski teren, stary dom i... winno się oczekiwać odpowiedniego klimatu. Nie mam tu na myśli wiatru znad morza, rozwianych włosów bohaterów i ckliwości w wymiarze na maksa, aż do zmęczenia czytelnika. Jednak w takich okolicznościach przyrody mam prawo oczekiwać lekko sentymentalnej opowieści o bohaterce, która wraca po latach w rodzinne strony i buduje od nowa swoje życie. O jakże bujnie są te lata rozłąki z rodziną opisane! Aż 35 stron poświęciła autorka na to, a dokonała tego w tak irtująco-obrzydliwie-nudny sposób, iż zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno czytam powieść czy jej streszczenie.
Skrótowość to cecha charakterystyczna tej książki. Po co pisać o emocjach bohaterów, ba! po co ich bliżej charakteryzować. A juz w ogóle po cóż zadawać sobie trud i opisywać malowniczość miejsca, w którym sie znajdujemy.
Najlepiej napisać to tak: Chicky żyła sobie w rodzinnym Stoneybridge wraz z rodzina, nagle pojawia się Walter wciągu 6 tygodni rozkochuje ją w sobie i ta z nim odpływa do Nowego Jorku. Tu żyją długo i szczęśliwie w komunie, aż do momentu aż temu się nudzi, bo z niego taki niespokojny duch i musi lecieć dalej, ale już bez Chicky. Cóż... Dziewczyna piorunem znajduje pracę i jednocześnie zyskuje opatrzność w osobie pracodawczyni. Kursuje latami między Ameryka a Europą wciąż nie przyznając sie rodzinie, że mężczyzna ją opuścił. Potem wymyśla kolejna bajkę, że jej mąż zmarł i po kłopocie. Ostatecznie wraca do Irlandii.
I tak oto mamy pierwszych 35 stron napisanych takim językiem, że aż boli, gdy się myśli o kolejnych 300 jakie zostają przed nami.
Dominują proste, krótkie zdania, opisy budowane są na wzór relacji co daje suchy pogląd na fakty, które zdarzyły się w życiu poszczególnych bohaterów. Każdy rozdział przypisany komuś innemu i z jego punktu ukazany kawałek rzeczywistości. A co za tym idzie niektóre wątki powielone i przedstawione z punktu widzenia osoby opisującej, dopełniając nieco wstępny opis zdarzeń. Niestety, jak dla mnie, na niewiele to się zdało, z punktu widzenia całej opowieści.Ten styl przypomina mi spis relacji ze spotkań czy pisanie służbowych sprawozdań.
Żeby to jeszcze było zrobione z finezją, by słowa tak nas omamiły, że nie zwrócilibyśmy uwagi na inne braki. A gdzie tam! widać, że autorka nie miała czasu. Pewnie się już spieszyła do następnej powieści. Czy my naiwni, oddający się często przyjemności czytania naprawdę jesteśmy nie godni większej uwagi? Nie powinno się treści poświęcać możliwie dużo czasu by dopieścić swoje małe dzieło? Dla mnie jest to zaledwie szkic do powieści. A jeśli nie, to mogę to odebrać jedynie w formie żartu autorki, która tylko czeka by ktoś jej napisał o pomyłce.
Aaa jest też jedna zaleta! Czyta się piorunem. O ile ktoś tak lubi przejść przez lekturę nie angażując sie w fabułę. Ponieważ emocjonalnie treść jest pusta to i w nas nie zostanie wiele po niej.
Irlandia, nadmorski teren, stary dom i... winno się oczekiwać odpowiedniego klimatu. Nie mam tu na myśli wiatru znad morza, rozwianych włosów bohaterów i ckliwości w wymiarze na maksa, aż do zmęczenia czytelnika. Jednak w takich okolicznościach przyrody mam prawo oczekiwać lekko sentymentalnej opowieści o bohaterce, która wraca po latach w rodzinne strony i buduje od nowa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom nad klifem" to opowieść pełna ciepła i uroku. To książka, dzięki której możemy przekonać się, że marzenia się spełniają, a w życiu nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej.
Prawie każdy z nas pragnie czasem skądś uciec. Tak było w przypadku Chicky, która w poszukiwaniu szczęścia wyruszyła z rodzinnego miasteczka w Irlandii do Nowego Jorku. Podążała za swoją wielką miłością, ale czy na pewno? Po latach wraca do Stoneybridge i realizuje swoje wielkie marzenie - staje się właścicielką Kamiennego Domu, który przekształca w pensjonat. Pomagają jej w tym poprzednia właścicielka domu, dystyngowana panna Queenie oraz siostrzenica Orla, która wiodła szczęśliwe życie w wielkim mieście, tylko czy szczęście było prawdziwe? Jest też Rigger, chłopak, który popadł w konflikt z prawem i dlatego musiał się ukrywać. Dom nad klifem stał się jego azylem, gdzie z rozbrykanego, hulaszczego i butnego kryminalisty stał się...
Dom nad klifem to miejsce, do którego większość z nas z chęcią by się wybrała. Każdy ma przecież czasem jakieś decyzje do przemyślenia, rzeczy lub osoby, przed którymi ucieka, żal, którego nie potrafi okiełznać, tajemnice, które niszczą mu życie. Goście Kamiennego Domu także zmierzają się z takimi problemami. Jest wśród nich szukająca swej drugiej połówki Winnie, Corry, który w odosobnieniu odnajduje siebie i własne życiowe wartości, czy zgorzkniała, ciągle niezadowolona, emerytowana dyrektorka szkoły, a to zaledwie początek całej plejady pensjonariuszy. Bardzo podoba mi się sposób przedstawienia postaci w książce. Każdy z jej bohaterów omawiany jest w osobnym rozdziale, dzięki czemu mamy możliwość bliższego poznania danej osoby.
Piękna powieść o życiu i pokręconych losach ludzkich na przykładzie mieszkańców domu nad klifem. Historie pełne emocji i wzruszeń, skłaniające do refleksji i wysunięcia wniosków nad własnym życiem. Kamienny dom to miejsce, w którym każdy może poczuć się naprawdę sobą, bez udawania, bez spełniania czyichś zachcianek. Aż żal, że nie mogę w nim spędzić urlopu :)
Muszę jeszcze wtrącić swoje trzy grosze na temat okładki :) Jest tak urocza, śliczna i klimatyczna, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa, moje serce zabiło mocniej. Wiedziałam, że książkę muszę koniecznie poznać jeszcze zanim przeczytałam opis książki :) Nic nie mogę poradzić na to, że jestem wzrokowcem, a piękne okładki przyciągają mnie jak magnes.
"Dom nad klifem" to opowieść pełna ciepła i uroku. To książka, dzięki której możemy przekonać się, że marzenia się spełniają, a w życiu nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawie każdy z nas pragnie czasem skądś uciec. Tak było w przypadku Chicky, która w poszukiwaniu szczęścia wyruszyła z rodzinnego miasteczka w Irlandii do Nowego Jorku. Podążała za...
Stoneybridge to urokliwa wioska w zachodniej Irlandii, gdzie czas płynie wolniej i wszyscy się znają. Dwudziestoletnia Chicky wyrusza stamtąd do Nowego Jorku w poszukiwaniu własnego przepisu na szczęśćie. Po latach wraca w rodzinne strony i zostaje właścicielką rozpadającego się domu. Postanawia przywrócić mu dawną świetność i zamienić go w pensjonat. Z pomocą poczciwej panny Queenie, siostrzenicy Orli, oddanego Riggera i psotnej Glorii Chicky przygotowuje Kamienny Dom na przybycie pierwszych gości. Amerykański gwiazdor filmowy, małżeństwo lekarzy z trudnymi doświadczeniami zawodowymi, staruszkowie marzący o wakacjach w Paryżu, dwie zazdrosne o siebie kobiety, młody biznesmen z pasją do muzyki, zgorzkniała emerytowana nauczycielka i bibliotekarka z wyjątkowym darem- czy zgodnie z pragnieniami właścicielki i ich samych znajdą w Kamiennym Domu odpowiedzi na nurtujące ich pytania oraz upragniony spokój?
W Kamiennym domu nad klifem każdy znajdzie swoje miejsce. Do domu nad klifem podczas jego wielkiego otwarcia trafiły osoby, każda z innego powodu i każda inna, każda z innym problemem. Dom dla każdego miał być czymś innym, a dla każdego pozostał niezapomnianym miejscem. W którym zaznali spokoju. I poznali odpowiedzi na nurtujące ich problemy.
Stoneybridge to urokliwa wioska w zachodniej Irlandii, gdzie czas płynie wolniej i wszyscy się znają. Dwudziestoletnia Chicky wyrusza stamtąd do Nowego Jorku w poszukiwaniu własnego przepisu na szczęśćie. Po latach wraca w rodzinne strony i zostaje właścicielką rozpadającego się domu. Postanawia przywrócić mu dawną świetność i zamienić go w pensjonat. Z pomocą poczciwej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDom nad klifem to dobra, klimatyczna powieść, która połyka siew kilka godzin. Akcja rozgrywa się w Stoneybridge, urokliwej wiosce w zachodniej Irlandii. Jest to miejsce z typu tych, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i gdzie czas płynie wolniej.Większość mieszkańców zostaje na stałe w urokliwej wiosce. Są jednak tacy, którzy opuszczają wioskę i szukają swojego miejsca w dużych miastach, a nawet na innym kontynencie.
Jedną z takich osób jest Chicky, która wraz z nowo poznanym mężczyzną, wbrew radom rodziny i przyjaciół leci do USA. Niestety, ale szczęście trwa krótko, chłopak zostawia ją z dnia na dzień. Jej samej trudno się przyznać do porażki i dlatego przed znajomymi i rodziną snuje coraz bardziej ubarwianą opowieść o małżeństwie, szczęściu, pracy. Czując się jednak coraz bardziej samotną postanawia "uśmiercić" fikcyjnego męża i wrócić w rodzinne strony. Chicky kupuje tytułowy dom nad klifem i rozpoczyna nowe życie. Jak jej się ono ułoży? Czy w końcu znajdzie spokój, szczęście i swoje miejsce?
Binchy bardzo ciekawie opowiedziała szalonej miłości, takiej, która porywa człowieka i panuje nad nim całkowicie, o konsekwencjach podejmowanych pod wpływem uczucia decyzjach, o rozczarowaniach, godzeniem się z rzeczywistością i szukaniu swojego miejsca na ziemi.
Historia jest bardzo dobrze, ciekawie opowiedziana. Brak typowego dla tego rodzaju literatury słodkiego (jak ja to określam) pitu pitu, brak przysłowiowego lania wody, brak pisania o niczym, brak dłużyzn. Binchy pisze konkretnie, ale po kobiecemu, z lekkim pazurem.
Ogromnym plusem książki są niezwykle ciekawe charakterystyki każdego z bohaterów oraz plastyczne opisy przyrody i otoczenia domu nad klifem.
Jednocześnie udało jej się stworzyć miejsce, do którego większość z nas na dłużej lub krócej udałaby się.Bo taki jest tytułowy dom nad klifem, miejsce klimatyczne, urokliwe, takie w którym można odpocząć, przemyśleć swoje życie, podjąć właściwe decyzje, być w 100% sobą.
Gorąco zachęcam do lektury tej choć niezbyt obszernej to jednak sporej w swojej wymowie książki.
Dom nad klifem to dobra, klimatyczna powieść, która połyka siew kilka godzin. Akcja rozgrywa się w Stoneybridge, urokliwej wiosce w zachodniej Irlandii. Jest to miejsce z typu tych, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i gdzie czas płynie wolniej.Większość mieszkańców zostaje na stałe w urokliwej wiosce. Są jednak tacy, którzy opuszczają wioskę i szukają swojego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaeve Binchy to dla mnie klasyka doskonałej literatury obyczajowej. Pisze kobiece powieści, ciepłe i wzruszające, a przy tym doskonale napisane i bardzo klimatyczne. Ktoś jeszcze nie zna tej Autorki? Czas nadrobić zaległości, a jest w czym wybierać, bo jest bardzo płodną pisarką.
"Dom nad klifem" to idealna lektura na weekend, czy nadchodzące święta. Przyjemna, wzruszająca i poruszająca wyobraźnię malowniczymi plenerami.
Stoneybridge to urocza, malutka miejscowość w zachodniej Irlandii, położona nad morzem. Doskonałe miejsce na wypoczynek, bardzo spokojne i piękne. Nie wszyscy mieszkańcy jednak doceniają te cechy. Większość z nich doskonale się zna, kolejne dzieci tworzą rodziny z dziećmi sąsiadów, ale są i tacy, który wyjeżdżają w poszukiwaniu wrażeń i innego życia. Taką osobą jest Chicky, która wyjeżdża z poznanym niedawno chłopakiem, którego pokochala. Rodzina nie jest tym faktem zachwycona, ich stosunki ochładzają się i rozluźniają. Chicky, wbrew wszystkiemu, leci do Nowego Jorku, znajduje tam pracę i cieszy się miłością. Sielanka nie trwa długo, znudzony, bogaty chłopak szuka zmian i zostawia dziewczynę "na lodzie". Chicky znajduje nową pracę w pensjonacie, odkłada pieniądze i po latach jedzie odwiedzić rodzinę. Snuje opowieść o ślubie (fikcyjnym), o cudownym życiu i znów jest akceptowana. Na skutek splotów wydarzeń "uśmierca" męża i jako wdowa wraca do rodzinnego miasteczka. Kupuje stary zrujnowany dom nad klifem zwany "Kamiennym Domem" i ku radości właścicielki, wspólnymi siłami, postanawiają zrobić z niego elegancki pensjonat. Wkłada w to całe swoje serce i pieniądze, angażuje bliskich i w końcu pensjonat jest gotowy na przyjęcie gości. Przyjeżdżają pierwsi, potem kolejni.... Każdy niesie swoją historię....
"Dom nad klifem" to malownicza opowieść o życiu i jego meandrach. Co prawda, główną bohaterką powieści jest Chicky, jednak każdy z gości i pracowników-domowników Kamiennego Domu wnosi tutaj swoją historię. To opowieść o ludzkich losach, o dążeniu do znalezienia swego miejsca w życiu, o radościach i troskach oraz o niesamowitym miejscu, jakim jest Kamienny Dom.
Maeve Binchy operuje piórem w sposób lekki i barwny, tworząc fantastyczne miejsca i niesamowitych bohaterów. Powieść przemawia do naszej wyobraźni i do uczuć. Jest mądra, głęboka i pełna emocji, a przy tym lekka i ciepła w odbiorze. Przeczytałam z przyjemnością, przyniosła mi upragnione chwile relaksu - polecam serdecznie :)
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2015/03/dom-nad-klifem-maeve-binchy.html
Maeve Binchy to dla mnie klasyka doskonałej literatury obyczajowej. Pisze kobiece powieści, ciepłe i wzruszające, a przy tym doskonale napisane i bardzo klimatyczne. Ktoś jeszcze nie zna tej Autorki? Czas nadrobić zaległości, a jest w czym wybierać, bo jest bardzo płodną pisarką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dom nad klifem" to idealna lektura na weekend, czy nadchodzące święta. Przyjemna, wzruszająca...