Wróć na stronę książki

Oceny książki Byłem gitarzystą Niemena

Średnia ocen
6,2 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1291
1291

Na półkach: , , , , ,

Dość późno doceniłem twórczość Czesława Niemena. Wczesne utwory wydawały mi się szczerze mówiąc mało przekonujące. Ale kiedy w moje ręce trafiła winylowa „czerwona płyta”, otworzyły się uszy i oczy muzyczne. Pierwszy longplay z tego dwupłytowego wydawnictwa to absolutne arcydzieło. Nie wiem czy palmę pierwszeństwa przyznać „Italiam, Italiam” czy raczej „Aerumnarum Plenus”, bo obie kompozycje przepyszne. Zresztą całe opus magnum Pana Czesława. I od tej pory słucham Niemena z dużą przyjemnością, choć raczej z czasów gdy poszukiwał innej formy, eksperymentował z muzyką i kolejnymi składami. Enigmatic, Grupa Niemen, Aerolit…
Wśród muzyków nagrywających wraz z Niemenem „czerwony album” był gitarzysta Tomasz Jaśkiewicz – bohater niniejszej, bardzo klimatycznej, książki. Zawiera niezwykle szczere, a zarazem skromne wyznania człowieka, który zdaje się bagatelizować własny udział w życiu muzycznym. Szczerość momentami jest posunięta aż do przesady, gdy przyznaje się do własnej niewiedzy, braków, czy motywacji do grania. Pomimo trudności zachował dużą życzliwość dla środowiska i ludzi z którymi współpracował. Nie ma właściwie pretensji do nikogo, nie ma żalu do tego jak ułożyło się jego życie i kariera. Tym większy szacunek dla człowieka, który nie stara się udawać, że jest kimś innym.
Ta swoista „rzeka wspomnień” nie dotyczy wyłącznie etapu współpracy z Czesławem Niemenem, jak można mylnie przypuszczać z tytułu książki. To bardzo ciekawe przypomnienie innych zespołów i muzyków (Andrzej Turski [sic!]) funkcjonujących w Polsce w latach 60-tych XX wieku. Ze szczególnym uwzględnieniem grupy „Chochoły” (dla większości widzów znanej pośrednio z serialu „Wojna domowa”), z której część muzyków weszła w skład „Akwareli”. Rozmowa z Tomaszem Jaśkiewiczem w niewymuszony i naturalny sposób przywraca klimat powojennej Warszawy, pokazuje jaką radość sprawiało granie na jakimkolwiek instrumencie, jak tasowały się składy zespołów oraz jak to wszystko nagle się rozmyło. Działalność muzyka w latach 70-tych omówiona nieco skrótowo, ale miło że wspomniano takie grupy jak „Bemibek”, „Klan” czy odnotowano twórczość Tadeusza Woźniaka. Za szczerość i humor przy wspominaniu występów we Włoszech – zasłużona nota 7.

Dość późno doceniłem twórczość Czesława Niemena. Wczesne utwory wydawały mi się szczerze mówiąc mało przekonujące. Ale kiedy w moje ręce trafiła winylowa „czerwona płyta”, otworzyły się uszy i oczy muzyczne. Pierwszy longplay z tego dwupłytowego wydawnictwa to absolutne arcydzieło. Nie wiem czy palmę pierwszeństwa przyznać „Italiam, Italiam” czy raczej „Aerumnarum Plenus”,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
193
130

Na półkach:

Wydaje mi się, że najważniejszą cechą tej książki jest to, że nie da się jej czytać bez słuchawek i dostępu do Internetu. Wywiad (nie rzeka, bo to raczej strzępy, fragmenty licznych rozmów autora rzeczywistego z... nazwijmy to skrybą, który pilnie chłonął jego słowa, ale i nakierowywał go na tematy) najeżony jest wspomnieniami o muzyce, poszczególnych utworach. Nie brakuje tu smaczków, ale i bardzo konkretnych uwag dotyczących partii gitarowych, wokalu, szczegółów technicznych. Czytelnik wiele znanych mu piosenek odkrywa na nowo, a wiele nieznanych - poznaje.

Rozmowa Witolda Górki z Tomaszem Jaśkiewiczem jest dialogiem dwóch starych przyjaciół. To nie formalny wywiad, do którego jakiś dziennikarz po prostu się przygotował, odbębnił i zamknął temat; Górka naprawdę interesuje się muzyką, dodaje coś od siebie, jest zanurzony w czasach, utworach, kulturze; obaj z Jaśkiewiczem mówią podobnym językiem i dobrze się rozumieją. U Jaśkiewicza uderza też skromność; nie można bynajmniej nazwać jej fałszywą, ponieważ on doskonale zna swoje możliwości i ograniczenia, realnie spogląda na swój warsztat i nie ma ambicji, by wyjść poza swoją rolę gitarzysty w zespołach, które wpłynęły na kształt polskiego bigbitu.

Co ciekawe, Czesława Niemena w tej książce jest stosunkowo mało. To nie jest opowieść o nim, choć nie ujmuje jej to zdolności do zainteresowania czytelnika. Niemen wydaje się w tej relacji figurą wyrastającą ponad wszystko, artystą wyjątkowego formatu, od początku świadomym drogi, którą zamierza podążać. Jakby cała polska scena muzyczna owych czasów była zaledwie tłem dla Niemena. Takie wrażenie powstaje miejscami, choć niewątpliwie jest ono krzywdzące dla innych postaci zaludniających karty tej książki.

Zabrakło mi oceny 7,5. Nie jest to książka sensu stricte rewelacyjna, ale też nazwać rozmowę z człowiekiem, który ewidentnie żyje muzyką i potrafi o niej mówić tak, by zainteresować nią innych, zasługuje jednak na więcej niż "bardzo dobry". Warto przeczytać - i posłuchać.

Wydaje mi się, że najważniejszą cechą tej książki jest to, że nie da się jej czytać bez słuchawek i dostępu do Internetu. Wywiad (nie rzeka, bo to raczej strzępy, fragmenty licznych rozmów autora rzeczywistego z... nazwijmy to skrybą, który pilnie chłonął jego słowa, ale i nakierowywał go na tematy) najeżony jest wspomnieniami o muzyce, poszczególnych utworach. Nie brakuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
102
51

Na półkach: ,

Lubię czytać o artystach, kiedy opowiadają o swojej karierze. O początkach ich drogi do sławy. Tę książkę przeczytałem z ciekawością i zainteresowaniem.

Lubię czytać o artystach, kiedy opowiadają o swojej karierze. O początkach ich drogi do sławy. Tę książkę przeczytałem z ciekawością i zainteresowaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to