Świetna! Na początku czytelnik nie do końca wie o co chodzi i czyta, jakoś może bez przekonania, by dać się całkowicie zaskoczyć na końcu. Bardzo nieoczywista, jak wszystkie tej autorki. Polecam przejść przez być może męczący dla niektórych początek, dla bardzo ciekawej końcówki.
Świetna! Na początku czytelnik nie do końca wie o co chodzi i czyta, jakoś może bez przekonania, by dać się całkowicie zaskoczyć na końcu. Bardzo nieoczywista, jak wszystkie tej autorki. Polecam przejść przez być może męczący dla niektórych początek, dla bardzo ciekawej końcówki.
Książkę polecił mi mój tata; powiedział, że powinna mi się spodobać. To już drugi taki przypadek, kiedy oceniam coś, co mi pożyczył na 9/10. Ma dobry gust.
Sposób, w jaki została opisana ta opowieść jest przecudowny. Uwielbiam to, gdy zawarte są małe szczegóły, które tak naprawdę są nieistotne i służą tylko lepszemu zbudowaniu świata. Urzekło mnie też to, że książka jest napisana tak, że przypomina pracę naukową. Postacie są świetnie i dogłębnie stworzone, każda ma jakieś swoje sprawy i problemy, nie są one "płytkie". Niestety, coś, co mnie bardzo denerwowało podczas czytania, to liczne błędy edytorskie. A to zabrakło nawiasu, a to cudzysłowia - takie rzeczy czasami naprawdę potrafią wpłynąć na moje odczucia co do książki. Pomimo tego, "Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof" stała się jedną z moich ulubionych powieści i pewnie będę szukał fizycznej kopii do dodania na moją półkę.
Książkę polecił mi mój tata; powiedział, że powinna mi się spodobać. To już drugi taki przypadek, kiedy oceniam coś, co mi pożyczył na 9/10. Ma dobry gust.
Sposób, w jaki została opisana ta opowieść jest przecudowny. Uwielbiam to, gdy zawarte są małe szczegóły, które tak naprawdę są nieistotne i służą tylko lepszemu zbudowaniu świata. Urzekło mnie też to, że książka jest...
To było zdecydowanie najlepiej wydane 8 zł w moim życiu 😊❤️
Problem z naprawdę dobrymi książkami polega na tym, że po ich lekturze jesteśmy tak zagubieni, że ciężko wyrazić swoje odczucia...
Świetnie skonstruowane historie poznaje się między innymi po tym, jak bardzo wielowątkowe
i wielowymiarowe są, jak łatwo skłaniają nas do przemyśleń
i ponownej weryfikacji fundamentalnych zagadnień.
Autorka w genialny sposób w historię życia dosyć nietypowej amerykańskiej nastolatki wplata filozofie różnego rodzaju myślicieli, przedstawia wizje świata oczami wielu znanych twórców, artystów, polityków
i buntowników.
Poprzez opisywane zdarzenia, w których aż roi się od nawiązań do różnego rodzaju tekstów kultury, ukazuje nam rzeczywistość z całym jej bagażem, przypomina nam
o tym, że tak naprawdę nic nie jest czarno-białe, że nie brakuje odcieni szarości.
Opisywane sytuacje, stają się pretekstem do dyskusji na wiele różnorodnych tematów. Każdy z bohaterów ma do odegrania konkretną rolę.
Tajemnicze wydarzenia, stają się motorem do odkrywania, do poszukiwania, do wątpienia we wszystko co wydawało się pewne.
Jest to niesamowita podróż, podczas której(tak jak w życiu) wszystko może się wydarzyć a wątpienie jest jej nieodłącznym elementem. Nie brakuje tutaj zdarzeń tragicznych i nieodwracalnych, ale nawet wtedy pojawia się sarkazm, ironia
i niezwykłe poczucie humoru głównych bohaterów.
W kipiącym tyglu wydarzeń znalazło się również miejsce na zwyczajne rozterki, nieprzeciętnie inteligentnej nastolatki. Zdobyta przez nią przez lata wiedza nie broni przed bólem złamanego serca, przed poczuciem odrzucenia
i zagubienia. Uczucia, których doświadcza Blue, drwią sobie z jej racjonalnego podejścia do życia, ze wszystkich poznanych przez nią doświadczeń ludzkości, z prób zachowania stoickiego spokoju. Rozum nie ma bowiem najmniejszych szans w starciu z sercem...
Najważniejszym przesłaniem powieści pozostaje moim zdaniem odwaga do życia, do podejmowania ryzyka, do bycia sobą, do czucia i reagowania na otaczającą nas rzeczywistość. Do
bycia obecnym tu i teraz i przeżywania życia w pełni 🔥❤️
Jeśli chcecie poznać tą dosyć zagmatwaną i pełną niejasności historię, jeśli chcecie wraz z Blue przeżyć pełne spektrum emocji, jeśli chcecie pozwolić sobie na wątpienie
i odkrywanie na nowo otaczającej nas rzeczywistości, to z całego ❤️ polecam Wam tą niezwykłą powieść ❤️🔥
To było zdecydowanie najlepiej wydane 8 zł w moim życiu 😊❤️
Problem z naprawdę dobrymi książkami polega na tym, że po ich lekturze jesteśmy tak zagubieni, że ciężko wyrazić swoje odczucia...
Świetnie skonstruowane historie poznaje się między innymi po tym, jak bardzo wielowątkowe
i wielowymiarowe są, jak łatwo skłaniają nas do przemyśleń
i ponownej weryfikacji...
Powieść wypożyczyłam przypadkiem, sądząc, iż to reprezentantka literatury popularnonaukowej, z której dowiem się czegoś o katastrofach naturalnych, lotniczych, samochodowych, elektrowni atomowych, itp. w języku akademickim. Pani bibliotekarka postawiła przede mną wieżę książek, u podstawy której znajdowała się właśnie ta - obszerna, licząca ponad 600 stron. Zwrócenie jej byłoby nie na miejscu, biorąc pod uwagę włożony wysiłek pani w skompletowanie zamówienia.
I w żadnym wypadku nie żałuję. Miałam rzadką okazję przeczytać coś niepowtarzalnego, a zarazem osadzonego w zwyczajnej codzienności.
Co można wynieść z lektury? Na pewno wiedzę z zakresu literatury i sztuki, a także rekomendacje warte rozpatrzenia przy wybieraniu kolejnej książki do przeczytania. Przy okazji autorka nieintencjonalnie uzmysłowiła mi, jaką do tej pory byłam ignorantką mlarstwa, klasyki kina i języka polskiego. Każda stronica dostarcza błyskotliwych, inteligentnych, zabawnych metafor. Wzbogaca też zasoby lingwistyczne. Spada jak lawina z wtrąceniami z różnych dziedzin. Częstuje poglądami i zachęca do ich przetrawienia. A to wszystko buduje niejednoznaczną, niedopowiedzianą, zmuszającą do myślenia fabułę, w której nastolatka, dojrzalsza niż niejeden dorosły, zawstydzająca innych pod wieloma względami, swym bujnym, poukładanym, stoickim światem wewnętrznym zderza się z rzeczywistością.
Warto stać się świadkiem historii Blue i przejść po każdym słowie jak po kamieniu w klarownej rzece, której woda smakuje nadzwyczaj mądrze.
Powieść wypożyczyłam przypadkiem, sądząc, iż to reprezentantka literatury popularnonaukowej, z której dowiem się czegoś o katastrofach naturalnych, lotniczych, samochodowych, elektrowni atomowych, itp. w języku akademickim. Pani bibliotekarka postawiła przede mną wieżę książek, u podstawy której znajdowała się właśnie ta - obszerna, licząca ponad 600 stron. Zwrócenie jej...
To już moja druga książka Marishy Pessl, pierwszą był zjawiskowy „Nocny Film”, który przeczytałem dwukrotnie i oceniłem na bodaj osiem gwiazdek.
„Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof” to tytuł nieco dziwaczny, sugerujący być może jakieś naukowe opracowanie, ale nie dajcie się zwieść, w rzeczywistości to literatura piękna. Powieść opisuje przygody nastolatki imieniem Blue, która po tragicznej śmierci matki (wypadek samochodowy) wraz z ojcem prowadzi nieco koczowniczy tryb życia przemieszczając się po różnych stanach USA i co rusz zmieniając szkoły. W końcu jednak przyjdzie jej trafić na miejsce, gdzie zatrzyma się na dłużej. To tam przeżyje pierwsze zauroczenia, pozna przyjaciół i będzie świadkiem tragedii, która zmieni jej życie na zawsze.
WZZFK to iskrząca się humorem i erudycją powieść, w której z pewnością można znaleźć wiele błyskotliwych myśli i obserwacji. Zawiera również wiele odwołań do klasyki światowej literatury. Jedno jest pewne- nie będziecie się nudzić. Jak na debiut to jest to powieść wybitna i wielowymiarowa, która powala na kolana swoim zróżnicowaniem i głębią. Mi zdecydowanie się podobała i choć jest może ciut słabsza od „Nocnego filmu” to widać już w niej kiełkujący talent i potencjał pisarski, które są niezaprzeczalnym atutami autorki. Żeby nie było tak kolorowo to przyczepię się do jednej rzeczy, choć to raczej wina wydawnictwa- opis z tyłu okładki zdradza coś co ma miejsce dopiero na 400 stronie (!). Nie powinno tak być. Jeśli nie chcecie sobie zepsuć przyjemności czytania to najlepiej tam nie zaglądajcie. To tyle. Polecam. Mocne siedem gwiazdek (bardzo dobra).
To już moja druga książka Marishy Pessl, pierwszą był zjawiskowy „Nocny Film”, który przeczytałem dwukrotnie i oceniłem na bodaj osiem gwiazdek.
„Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof” to tytuł nieco dziwaczny, sugerujący być może jakieś naukowe opracowanie, ale nie dajcie się zwieść, w rzeczywistości to literatura piękna. Powieść opisuje przygody nastolatki imieniem Blue,...
Bardzo przewrotna, inteligentna++ i... nierówna sztuka literatury. Raz książka wciąga akcją, dialogami. Raz pół wieczoru przedzieramy się żmudnie przez słabsze rozdziały.
Najczęściej jednak - podśmiewamy się z zadziornych, inteligentnych docinków autorki względem własnej postaci i kręcimy głową od ilości odniesień kulturowych.
Książka jest przyjemnością dla czytelników lubiących inteligentny humor, zabawę słowem, wyrażeniami. Bo rozwiązanie historii, świta nam już w głowie kilka rozdziałów przed końcem.
Bardzo przewrotna, inteligentna++ i... nierówna sztuka literatury. Raz książka wciąga akcją, dialogami. Raz pół wieczoru przedzieramy się żmudnie przez słabsze rozdziały.
Najczęściej jednak - podśmiewamy się z zadziornych, inteligentnych docinków autorki względem własnej postaci i kręcimy głową od ilości odniesień kulturowych.
Książka jest przyjemnością dla czytelników...
Marisha Pessl wciągnęła mnie w swoje opowieści po uszy. Szkoda mi umykających stron, lekturą trzeba się delektować, tak szybko idzie a tak mało pojawia się nowości...
"Wybrane zagadnienia..." to debiut autorki. Widać to po trochę przesadnie rozsianych nawiązaniach, czy wręcz cytatach, literacko-kulturowych. Ale poza tym lektura fantastyczna. Młoda erudytka, rozsądna i bardzo swobodnie wychowywana przez ojca wykładowcę, trafia na ostatni rok edukacji do renomowanej szkoły. Tam zostaje, nieco na siłę, wtłoczona w towarzystwo zblazowanych nowobogackich, których łączy jedno - fascynująca nauczycielka filmoznawstwa. Warstw opowieści jest jak pestek w arbuzie - mnóstwo. I każda kolejna nie gorsza od poprzedniej. Pod koniec co prawda akcja traci na impecie, ale historia przynajmniej nie zamyka się na konkretnej i standardowej scenie "i żyli długo i szczęśliwie". Pożywka dla wyobraźni jest spora, więc i opowieść jeszcze długo za nami chodzi. A poszczególne smaczki wracają...
Marisha Pessl wciągnęła mnie w swoje opowieści po uszy. Szkoda mi umykających stron, lekturą trzeba się delektować, tak szybko idzie a tak mało pojawia się nowości...
"Wybrane zagadnienia..." to debiut autorki. Widać to po trochę przesadnie rozsianych nawiązaniach, czy wręcz cytatach, literacko-kulturowych. Ale poza tym lektura fantastyczna. Młoda erudytka, rozsądna i...
W lekturach, które już na okładce głoszą, że osią akcji jest morderstwo i śledztwo, zabawa zazwyczaj polega na tym, że czytelnik tropi zbrodniarza spośród przedstawionych w fabule bohaterów. Autor zwodzi, czytelnik próbuje nie dać się wyprowadzić na manowce. Oznajmiam, że tutaj to błędna postawa. Po pierwsze, nie ma najmniejszego znaczenia kto zabił. Po drugie, i tak zostaniemy wpuszczeni w maliny.
Mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z lepszych książek, jakie w życiu przeczytałam. Historia opisana w niej zwala z nóg swą pomysłowością, a bogactwo języka zadowoli najbardziej wymagających osobników i osobniczki. Aby jednak w pełni delektować się tą lekturą, należy spełnić dwa warunki:
1. Trzeba przebrnąć przez żmudny wstęp (zaledwie kilkadziesiąt stron). Z początku może zdawać się nam, że zaczynamy zagłębiać się w do bólu banalną opowieść o dylematach nieciekawej nastolatki, która komentuje swoje niezwykłe (w jej mniemaniu) życie (ile już takich historii grafomańscy pisarze usiłowali nam sprzedać?!). Do tego, główna bohaterka i jej ojciec wydają ludźmi antypatycznymi (o czym za chwilę), zaś postać Hannah Schneider, będąca lokomotywą późniejszego zainteresowania czytelnika, ukazana jest bardzo schematycznie i zdawkowo.
2. Należy zignorować fakt, że nie rozumiemy większości odniesień literackich i kulturowych autorki. To nie jest tak, że jesteśmy nieoczytanymi głąbami (nie wydaje mi się, by takie osoby w ogóle miały chęć sięgać po „Fizykę katastrof”). Nie posiadając wiedzy specjalistycznej z dziedziny literatury i sztuki, nie mamy szans na pełne zrozumienie walorów nawiązań, bo większość odnosi się do kultury anglosaskiej i amerykańskiej, którą przeciętny Polak może zaledwie liznąć. Zapewniam jednak, że można cieszyć się tymi resztkami ze stołu, odczytując powiedzmy 30 procent odniesień.
Blue może budzić antypatię z kilku powodów. Tak jak zaznaczyłam powyżej, pozornie wydaje się banalna, niezbyt urodziwa, za to nad wyraz pewna swojego intelektu i zdolności naukowych. Takich geniuszy raczej nikt nie lubi. Jej ojciec to postać równie przykra, z uwagi na podobny córce zimnokrwisty intelektualizm, zaś jego troska o rozwój Blue wydaje się dość nienaturalna. Gareth van Meer zachowuję się trochę jakby kształcił następczynię w instytucie naukowym, a nie własne dziecko. Najgorszą zaś antypatię (moją, jako czytelniczki i kobiety) musi budzić fakt, że suerprzystojny i superinteligentny ojciec głównej bohaterki bez skrupułów wykorzystuje uczuciowo rzesze niewiast, z których każda wierzy, że trafiła wreszcie na prawdziwą miłość. Blue dość chamsko (choć w swoim mniemaniu dowcipnie) określa sponiewierane kochanki ojca mianem chrabąszczy majowych (miłość trwała, jak cykl rozwojowy owada), co pozwala przypuszczać, że jest ona cyniczną smarkulą, która guzik wie o życiu, a pozwala sobie komentować nieszczęście starzejących się kobiet (ona przecież też kiedyś będzie jedną z nich!), szukających uczuciowego spełnienia.
Ten początkowy niesmak co do rodziny van Meerów, w miarę lektury nieco się rozwiewa. Poznajemy Blue z różnych stron, zaś Gareth odchodzi na drugi plan. Tym co przykuwa uwagę i wynagradza wytrwałość czytelnika jest postać Hannah Schneider. To ona, nie Blue, nosi w sobie tajemnicę, którą pragniemy rozszyfrować. Ta niby banalna nauczycielka (choć o urodzie gwiazdy filmowej), jest fantastyczną rzeźbą, którą widzimy z coraz to innej perspektywy, a nie potrafimy objąć wzrokiem całości. Blue obserwując ją przez cały rok nauki w liceum, wciąż doznaje sprzecznych i niepokojących wrażeń. Nie wie czy powinna ufać swojej intuicji, czy słowom rówieśników, opowieściom samej nauczycielki, naukom ojca, a może własnemu zdrowemu rozsądkowi. W dodatku ma coraz większe wątpliwości co do zachowania ojca: jak to możliwe, ze on, stary wyjadacz i lowelas, nie zwrócił uwagi na tak urodziwą kobietę, w odpowiednim dla niego wieku, która na dodatek wysyłała zachęcające sygnały? Blue doznaje coraz większego pomięszania doznań, co, jak się później okazuje, jest jak najbardziej zasadne. Z jej przykładu można wnioskować, że powinniśmy słuchać swojej zwierzęcej natury i, metaforycznie rzecz ujmując, jeśli jakieś zjawisko powoduje u nas mimowolne i niewytłumaczalne podnoszenie się włosków na grzbiecie, to w istocie jest dla nas groźne.
Fizyka katastrof jest wciąż obecna w krajobrazie egzystencji Blue (nie tylko jako kategoria naukowa). Jej życie, naznaczone w zaraniu kataklizmem w postaci utraty matki, w finale akcji książki zmierza do superkatastrofy, która zmiecie z powierzchni ziemi cały znany jej świat, w którym wyrosła. Dotkliwa porażka uczuciowa i towarzyska, tak wiele znacząca w życiu każdej normalnej nastolatki, tutaj jawi się jako lichy detal, margines życia człowieka. Rozmiar zniszczeń jest tak ogromny, że zastanawiam się, czy gdyby Blue wiedziała czym skończy się jej uparte drążenie w życiorysie Hannah Schneider, zdecydowałaby się doprowadzić „śledztwo” do końca?
Mimo, że zdradziłam tak wiele, nie snujmy zbyt banalnych przypuszczeń, co do rozwiązania zagadki. Nawet mocno wyrobionemu czytelnikowi kryminałów, pożeraczowi powieści sensacyjnych, czy filmowych thillerów, trudno będzie przewidzieć rozwój wypadków. Są one zbyt finezyjne, niewiarygodne, choć jednocześnie bardzo spójne. A na końcu, gdy czytelnik staje jak wryty, zbierając szczękę z podłogi, to dostaje cios na klatę po raz kolejny. Taki przewrotny numer autorka serwuje nam również w swojej drugiej powieści „Nocny film”. Nawet jeśli wydaje nam się, że zagadka jest rozwiązana, to nie powinniśmy tracić czujności. Zaś zakończenie, po wspomnianych wyżej kolosalnych wstrząsach, jest tak... jakby to powiedzieć... pozbawione fajerwerków, że wynurzamy się ze świata przedstawionego kompletnie oszołomieni, nie mogąc uwierzyć, że tak (jak to?! Dlaczego Blue nic nie zrobiła?!) to właśnie się zakończyło... Ja zaś zastanawiam się jakim człowiekiem stanie się Blue, gdy już pozbiera się po katastrofie... Czy celowo do bólu zwyczajnym, czy też... nową Hannah Schneider?
W lekturach, które już na okładce głoszą, że osią akcji jest morderstwo i śledztwo, zabawa zazwyczaj polega na tym, że czytelnik tropi zbrodniarza spośród przedstawionych w fabule bohaterów. Autor zwodzi, czytelnik próbuje nie dać się wyprowadzić na manowce. Oznajmiam, że tutaj to błędna postawa. Po pierwsze, nie ma najmniejszego znaczenia kto zabił. Po drugie, i tak...
Pierwsza 1/3 książki bardzo mi się spodobała. Po 2/3 zastanawiałam się czy nie porzucić czytania. Przez końcówkę zarwałam noc:)
Plastyczny styl pisania, wciągającą i nietypowa historia.
Zamierzam przeczytać jeszcze raz, spokojniej, by jej posmakować.
Pierwsza 1/3 książki bardzo mi się spodobała. Po 2/3 zastanawiałam się czy nie porzucić czytania. Przez końcówkę zarwałam noc:)
Plastyczny styl pisania, wciągającą i nietypowa historia.
Zamierzam przeczytać jeszcze raz, spokojniej, by jej posmakować.
Przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie jej intrygujący tytuł. Widząc go na półce księgarni pomyślałem, że sugeruje on dwie możliwości: albo będzie to zwykły podręcznik akademicki, który ktoś "przypadkiem" położył na półce z literaturą piękną, albo też pozycja absolutnie nietuzinkowa, z którą koniecznie muszę się zapoznać. Jak się pewnie domyślacie optowałem za opcją numer dwa i moje kalkulacje były słuszne. Niesamowita i absolutnie wciagajaca książka, która mimo solidnej objętosci (prawie 700 stron) czyta sie szybko gdyz trudno sie oderwac. Chetnie zobaczylbym ekranizacje z Eva Green w roli Hannah Schneider. Gorąco polecam!
Przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie jej intrygujący tytuł. Widząc go na półce księgarni pomyślałem, że sugeruje on dwie możliwości: albo będzie to zwykły podręcznik akademicki, który ktoś "przypadkiem" położył na półce z literaturą piękną, albo też pozycja absolutnie nietuzinkowa, z którą koniecznie muszę się zapoznać. Jak się pewnie domyślacie...
Słowa. Mnóstwo słów. Miliony. Słowa tłoczą się na stronie, przepychają, wchodzą jedno na drugie, walcząc o naszą uwagę.
Czy słów może być zbyt wiele? Czytając tą powieść odnosiłam chwilami wrażenie, że tak.
Styl autorki jest niewątpliwie bardzo błyskotliwy i pełen ironicznego poczucia humoru. W powieści jest wiele odniesień do literatury i filmu, co początkowo jest zabawne i interesujące, ale z czasem staje się trochę męczące. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, a akcja toczy się powoli.
W małych ilościach książka stanowi zabawną lekturę, w większych trochę nużącą.
Najlepiej więc dawkować ją z umiarem:)
Słowa. Mnóstwo słów. Miliony. Słowa tłoczą się na stronie, przepychają, wchodzą jedno na drugie, walcząc o naszą uwagę.
Czy słów może być zbyt wiele? Czytając tą powieść odnosiłam chwilami wrażenie, że tak.
Styl autorki jest niewątpliwie bardzo błyskotliwy i pełen ironicznego poczucia humoru. W powieści jest wiele odniesień do literatury i filmu, co początkowo jest...
Połączenie "kryminału" z powieścią o dojrzewaniu we współczesnych USA.
Bardzo powoli się rozwija i miejscami jest ciężka, ale zakończenie dosłownie zwala z nóg. Zakończenie jest też - paradoksalnie - powodem, dla którego został mi po niej spory niedosyt, jest zbyt otwarte jak dla mnie. Ale generalnie przypadła mi do gustu i mogę ją spokojnie polecić miłośnikom tajemniczych historii.
Mnie osobiście bardzo podobały się żartobliwe i celne opisy osób spotykanych przez główną bohaterkę oraz spis treści złożony z tytułów autentycznych książek (wracałam do niego po każdym przeczytanym rozdziale, żeby porównać to, co właśnie przeczytałam, z tytułem "lektury obowiązkowej" :)
Połączenie "kryminału" z powieścią o dojrzewaniu we współczesnych USA.
Bardzo powoli się rozwija i miejscami jest ciężka, ale zakończenie dosłownie zwala z nóg. Zakończenie jest też - paradoksalnie - powodem, dla którego został mi po niej spory niedosyt, jest zbyt otwarte jak dla mnie. Ale generalnie przypadła mi do gustu i mogę ją spokojnie polecić miłośnikom tajemniczych...
Och, cóż to była za podróż! Cóż za język! Cóż za fabuła! Cóż za erudycja autorki!
Bardzo lubię takie książki, w których wszystko jest tak dopieszczone, w których treść i fabuła jest tak dobra jak język. "Wybrane zagadanienia..." właśnie takie są. Cieszę się, że spędziłam czas z Blue van Meer, bardzo ją polubiłam.
Och, cóż to była za podróż! Cóż za język! Cóż za fabuła! Cóż za erudycja autorki!
Bardzo lubię takie książki, w których wszystko jest tak dopieszczone, w których treść i fabuła jest tak dobra jak język. "Wybrane zagadanienia..." właśnie takie są. Cieszę się, że spędziłam czas z Blue van Meer, bardzo ją polubiłam.
Rzut oka na półki czytelników, na których umieszczono tę pozycję, potwierdza jedynie konfuzję panującą w moim umyśle w związku z próbą zakwalifikowania tej książki do jakiegoś gatunku, do czegokolwiek. Nawet sporo - „Przeczytane”, „Chcę przeczytać” i „Posiadam”, symboliczne „Ulubione” aż 10 „Teraz czytam” i jakieś pojedyncze sztuki na półkach oznaczonych rocznikami przeczytania. Nikt, absolutnie nikt nie pokusił się o wstawienie „Wybranych zagadnień…” na jakąkolwiek własną, osobiście utworzoną i wymyśloną półką. Zachęcająca – w zamierzeniu – do przeczytania książki Marisshy Pessl notatka od wydawcy pogłębia jedynie chaos. No bo jakże to - Nabokov, Salinger i Hitchcock w jednym? Wariactwo jakieś! Przejrzałem swoje półki na LC i stwierdziłem, że rzeczywiście najbezpieczniej będzie pozostawić ją w towarzystwie innych „Przeczytanych”, choć najchętniej umieściłbym tę książkę w kategorii „Gruba powieść” albo w kategorii „Nie próbuj uczyć się przy tej lekturze szybkiego czytania”. Nie działa żadna z popularnych metod. To znaczy może i działa, tylko niewiele będzie mieć to wspólnego z „czytaniem z przyjemnością”, że nie wspomnę już o „czytaniu ze zrozumieniem”. Łatwo nie jest, ale przyjemności ta lektura może dostarczyć więcej niż cokolwiek, co czytaliście do tej pory. Trzeba ją tylko smakować powoli i z rozmysłem.
Erudycja autorki sięga Himalajów (stwierdzam to bez odrobiny sarkazmu, może nawet z lekką zazdrością) i choć w zasadzie zamyka się w kręgu literatury anglosaskiej, z niezbyt licznymi tylko ukłonami w stronę klasyki rodem ze Starego Świata, nie nuży i nie irytuje. Rzecz to oczywiście zależna od osobistych preferencji i upodobań ale ja nie postawiłbym Pani Pessl zarzutu przerostu formy nad treścią. Styl? Zdania wielokrotnie złożone ( i do kwadratu), tysiące dygresji, wtrąceń, cytatów powodujących momentami kłopoty w trzymaniu się głównego wątku wypowiedzi, ale mieniący się wszystkimi barwami tęczy, wciągający, uzależniający jak Bubble Poke na Androidzie. Humor? O tak! Zjadliwy, zgryźliwy, dosadny ale nie prostacki. Nie dla każdego – to pewne. I nie zadzieram nosa, stwierdzam fakt po prostu. W przypadku entuzjastycznie przyjmowanych przez amerykańską krytykę powieści zawsze mam obawę, że spotkam jakiegoś klona przeintelektualizowanego, zapatrzonego w swoje kompleksy Woody Allena, ale na szczęście niespełna trzydziestoletnia w chwili premiery autorka idzie swoją – bardzo wyrazistą – drogą. Nie czytałem Salingera ani Nabokova, więc nie wiem czy i ile Marisha Pessl czerpie z ich twórczości i niepotrzebne mi to do niczego w kontekście odbioru jej książki.
To się chyba potocznie określa stwierdzeniem, „lekkie pióro”…
P.S.
Mam graniczące z pewnością przeświadczenie, że Marisha Pessl, to po prostu zakamuflowana, swojaczka – Marysia Pesel, choć jedyne polonica w powieści to wzmianka o losie łodzi pełnej polskich turystów porwanej rwącym nurtem południowoamerykańskiej rzeki.
Rzut oka na półki czytelników, na których umieszczono tę pozycję, potwierdza jedynie konfuzję panującą w moim umyśle w związku z próbą zakwalifikowania tej książki do jakiegoś gatunku, do czegokolwiek. Nawet sporo - „Przeczytane”, „Chcę przeczytać” i „Posiadam”, symboliczne „Ulubione” aż 10 „Teraz czytam” i jakieś pojedyncze sztuki na półkach oznaczonych rocznikami...
Wiedziałam, że taki tytuł musi oznaczać niezwykłą zawartość i nie myliłam się.
Bogactwo języka, niebanalne porównania, odniesienia do literatury zaskakują i oczarowują.
Pierwsza książka, którą przeczytałam po tej, wydała mi się potwornie banalna (i nie jest to tylko moje zdanie). Ta niezwykła książka pozwala przenieść się do świata, w którym ludzie przeczytali coś więcej niż musieli, do tego zrozumieli tekst, ...niewiarygodne...i spowodowało to inteligentne refleksje.
Bohaterka stwierdziła, że wsadzono ją do towarzystwa „jak łyżką do butów”. Przyjaciółka dała jej radę jak ma się przedstawiać poznając faceta w barze: „zawsze mów, że świata nie widzisz poza inżynierią chemiczną. Ludzie nie mają pojęcia co to jest, a samo słowo brzmi tak paraliżująco, że nikt cię nie będzie pytał o szczegóły”.
Facet w knajpie przy autostradzie „lustrował (ją) od góry do dołu wzrokiem mówiącym, że niczego nie pragnie bardziej niż zajrzeć (jej) pod maskę i zbadać (jej) karburator.”
„Toaleta (w barze) była lepka i zarośnięta jak długo nieczyszczone akwarium.”
A powietrze może być „sprężyste i gorące jak artystka z tancbudy po pierwszym numerze”, gdy „czarne niebo podziurawione szpilkami gwiazd mimo woli popisywało się jak pięcioletni Mozart”.
W tej niezwykłej książce jest klimat, tajemnicza śmierć nauczycielki, rzekomo samobójcza, wyjątkowa intelektualna więź między ojcem i nastoletnią córką, którą sam wychowuje po śmierci żony. Zabawne i bardzo celne uwagi nastolatki na temat relacji ojca z kolejnymi kobietami, które nazywa „chrabąszczami majowymi”.
Gdybym miała komuś podarować książkę z dedykacją (co od czasu do czasu robię), to ta jest do tego celu idealna. Nie przeintelektualizowana, a mądra, miejscami zabawna, genialnie zamykająca skomplikowane rzeczy w kilku słowach. Jeśli czegoś zazdroszczę to właśnie takiego posługiwania się językiem.
Choć nie jest to rzecz z gatunku "lekkie łatwe i przyjemne", lektura obowiązkowa. A może właśnie dlatego?
Wiedziałam, że taki tytuł musi oznaczać niezwykłą zawartość i nie myliłam się.
Bogactwo języka, niebanalne porównania, odniesienia do literatury zaskakują i oczarowują.
Pierwsza książka, którą przeczytałam po tej, wydała mi się potwornie banalna (i nie jest to tylko moje zdanie). Ta niezwykła książka pozwala przenieść się do świata, w którym ludzie przeczytali coś więcej...
Podeszłam do powieści bardzo sceptycznie - wprawdzie z recenzji dowiedziałam się, że czeka mnie wyzywająca lektura, ale okładka zapowiadała kiepskiej jakości czytadełko.
Sama powieść jest bardzo nierówna. Zazwyczaj czyta się ją świetne, tekst po prostu płynie, a zdania i dialogi są tak zbudowane, że aż sprawiają przyjemność. Jednak miejscami autorka przekombinowała i wszystko staje się chropowate - trzeba się nieźle natrudzić, żeby przebrnąć przez dłużące się akapity.
Przez większość książki, czytelnik poznaje powoli pannę Blue van Meer, jej tatę, obserwuje jak Blue się zmienia, wchodzi w nowe towarzystwo - i nie można nic powiedzieć, jest to bardzo ciekawa lektura. Jednak to ostatnie siedem rozdziałów zwala z nóg. Gdy po morderstwie/samobójstwie nauczycielki, Hannah Schneider, Blue zaczyna wpadać w paranoję, czytelnik wpada w tą paranoję razem z główną bohaterką. Nagle wszystkie, nawet najmniejsze elementy układanki zaczynają do siebie pasować i czytając, sami kartkujemy książkę szukając kolejnych wskazówek. W tym momencie lektury po prostu NIE MOŻNA przestać czytać. Samo zakończenie historii jest bardzo niejasne (jak to życie, zapewne skomentowałaby sama Blue) i pozostawia czytelnika nie tylko z bijącym sercem, opadniętą szczęką, ale i mnóstwem pytań.
Bardzo inteligentna i choć może się wydawać, niekoniecznie lekka lektura.
Podeszłam do powieści bardzo sceptycznie - wprawdzie z recenzji dowiedziałam się, że czeka mnie wyzywająca lektura, ale okładka zapowiadała kiepskiej jakości czytadełko.
Sama powieść jest bardzo nierówna. Zazwyczaj czyta się ją świetne, tekst po prostu płynie, a zdania i dialogi są tak zbudowane, że aż sprawiają przyjemność. Jednak miejscami autorka przekombinowała i...
Ten zadziwiający swym naukowym wydźwiękiem tytuł, nie kryje w sobie kolejnej rozprawy na temat teorii chaosu czy mechaniki płynów, a stanowi wstęp do iskrzącej się intelektem powieści, której narratorką jest 16-letnia dziewczyna imieniem Blue. Jej podejście do otaczającego ją świata, ludzi i uczuć filtrowane jest poprzez ogromną wiedzę jaką posiada, dzięki czemu jesteśmy świadkami nie tyle samych przeżyć dziewczyny, ale także widzami jej szczerej analizy wobec siebie i innych. Dzięki jej spojrzeniu możemy dostrzec wyraźne i mocne kontury postaci występujące w życiu Blue, jak i ich zachowania, wątpliwości i wyobrażenia.
Ten zadziwiający swym naukowym wydźwiękiem tytuł, nie kryje w sobie kolejnej rozprawy na temat teorii chaosu czy mechaniki płynów, a stanowi wstęp do iskrzącej się intelektem powieści, której narratorką jest 16-letnia dziewczyna imieniem Blue. Jej podejście do otaczającego ją świata, ludzi i uczuć filtrowane jest poprzez ogromną wiedzę jaką posiada, dzięki czemu jesteśmy...
Wciągająca, zaskakująca i ma klimat. może zakończenie nie jest do końca satysfakcjonujące, ale o to coraz trudniej. generalnie książka przez większość czasu intryguje i korci by kontynuować lekturę. Czytałem ją po Dziewczynie z sąsiedztwa i cały czas oczekiwałem z dreszczem co kryje się pod zewnętrzną, widoczną warstwą tej małej społeczności... Polecam komuś kto szuka niesztampowej książki.
Wciągająca, zaskakująca i ma klimat. może zakończenie nie jest do końca satysfakcjonujące, ale o to coraz trudniej. generalnie książka przez większość czasu intryguje i korci by kontynuować lekturę. Czytałem ją po Dziewczynie z sąsiedztwa i cały czas oczekiwałem z dreszczem co kryje się pod zewnętrzną, widoczną warstwą tej małej społeczności... Polecam komuś kto szuka...
uwielbiam książki o ciekawych tytułach i jeszcze bardziej o ciekawych okładkach... nie ukrywam że często okładka jest pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę zanim przeczytam opis, tak samo było z "wybranymi zagadnieniami..." choć pierwsze podejście nie powiodło się, za drugim naprawdę poszło gładko, książka niesamowicie wciągająca, uwielbiam kiedy w książkach można czytać o innych książkach, utworach muzycznych, sztuce, odnośniki wynotowuje i tym sposobem dostaję nowe inspiracje muzyczne, książkowe itd...
ciekawa fabuła, zaskakujące zakończenie, fantastyczny język.
naprawdę polecam :)
uwielbiam książki o ciekawych tytułach i jeszcze bardziej o ciekawych okładkach... nie ukrywam że często okładka jest pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę zanim przeczytam opis, tak samo było z "wybranymi zagadnieniami..." choć pierwsze podejście nie powiodło się, za drugim naprawdę poszło gładko, książka niesamowicie wciągająca, uwielbiam kiedy w książkach można czytać o...
Do przeczytania tej książki skusiła mnie okładka i tytuł- tajemniczy i fascynujący.
Fabuła zabiera nas w nieco pokręcony świat nastoletniej Blue. Chociaż nastolatką już nie jestem czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Jest dowcipnie, jest zagadkowo. Fenomenalnie napisana- czytanie to sama przyjemność. No i zaskakujące zakończenie. Czegóż chcieć więcej?
Do przeczytania tej książki skusiła mnie okładka i tytuł- tajemniczy i fascynujący.
Fabuła zabiera nas w nieco pokręcony świat nastoletniej Blue. Chociaż nastolatką już nie jestem czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Jest dowcipnie, jest zagadkowo. Fenomenalnie napisana- czytanie to sama przyjemność. No i zaskakujące zakończenie. Czegóż chcieć więcej?
Rewelacja! Połączenie Irvinga z Chandlerem (te metafory i porównania...). Czyta się świetnie. Takich zdań, jak na przykład:
"Niebu ktoś przyłożył w pysk i było teraz jednym wielkim siniakiem", albo
"Obok niej siedziała Eva Brewster, rzuciła mi pokrzepiający uśmiech, ale zaraz go cofnęła, jakby pożyczyła mi chusteczkę, żebym ją zabrudziła",
jest zatrzęsienie. Świetnie się czyta i dużo niewymuszonego śmiechu jest przy tym. Lubię jak autor wszystkie wątki doprowadza do końca, nie tworzy sztucznych naciągań, ani nie gubi się w nich i nie stosuje łatwych rozwiązań. Tutaj jest wszystko na tip top. A że niektóre sprawy pozostają niewyjaśnione? No cóż, główna bohaterka - Blue, opowiada nam ile sama wie, i jak do niektórych rzeczy doszła drogą dedukcji. Jeżeli ona czegoś nie wie, to i my też. Możemy się tylko domyślać, np kto zabił. Ale właśnie w tym tkwi siła tej książki. Nie dostajemy wszystkiego na tacy. Ładnie to wyjasnia ojciec Blue, na podstawie zakończenia filmu "L'Avventura".
""L'Avventura" ma eliptyczne zkończenie - mówił tata. - Większość amerykańskiej widowni wolałaby przejść leczenie kanałowe zęba niż ścierpieć taki koniec, nie tylko dlatego, że nie znoszą pozostawiać niczego wyobraźni, w końcu mówimy o kraju, który wynalazł spandex, ale również ponieważ są narodem pewnym siebie i ufnym. Wiedzą co to Rodzina. Umieją odróżnić Dobro od Zła. Znają Boga, wielu z nich przyznaje się do codziennych pogawędek z tym gościem. Sam pomysł, że nikt z nas tak naprawdę nie może być niczego pewnym: przyjaciół, rodziny, nawet samego siebie... no cóż, woleliby odstrzelić sobie rękę własnym półautomatycznym pistoletem niż spojrzeć tej prawdzie w oczy. Osobiście uważam, że w niewiedzy jest coś fantastycznego, możemy się wyrzec naszych nieporadnych prób panowania nad wszystkim. Kiedy wyrzucamy w górę ręce i mówimy sobie: "Kto to wie?", dajemy sobie szansę cieszyć się tylko tym, że żyjemy, jak paparazzi, puttane, cognoscenti, tappisti..."
Jeszcze raz powtórzę: rewelacja. :)
Rewelacja! Połączenie Irvinga z Chandlerem (te metafory i porównania...). Czyta się świetnie. Takich zdań, jak na przykład:
"Niebu ktoś przyłożył w pysk i było teraz jednym wielkim siniakiem", albo
"Obok niej siedziała Eva Brewster, rzuciła mi pokrzepiający uśmiech, ale zaraz go cofnęła, jakby pożyczyła mi chusteczkę, żebym ją zabrudziła",
jest zatrzęsienie. Świetnie się...
Ogólnie interesująca, z ciekawą fabuła, ale na koniec odnosi się wrażenie, że gdzieś po drodze autorka się wypaliła i zabrakło jej pomysłu na zakończenie. Jak dla mnie za dużo niewiadomych i niejasnych sytuacji. Wątki naprawdę wciągająca, ale brak bardziej sensowych wyjaśnień i ich zakończenia sprawił, że poczułam się rozczarowana, że zasadniczo po przebyciu nie małej ilości stron, nadal nic nie wiem.
Ogólnie interesująca, z ciekawą fabuła, ale na koniec odnosi się wrażenie, że gdzieś po drodze autorka się wypaliła i zabrakło jej pomysłu na zakończenie. Jak dla mnie za dużo niewiadomych i niejasnych sytuacji. Wątki naprawdę wciągająca, ale brak bardziej sensowych wyjaśnień i ich zakończenia sprawił, że poczułam się rozczarowana, że zasadniczo po przebyciu nie małej...
Świetna! Na początku czytelnik nie do końca wie o co chodzi i czyta, jakoś może bez przekonania, by dać się całkowicie zaskoczyć na końcu. Bardzo nieoczywista, jak wszystkie tej autorki. Polecam przejść przez być może męczący dla niektórych początek, dla bardzo ciekawej końcówki.
Świetna! Na początku czytelnik nie do końca wie o co chodzi i czyta, jakoś może bez przekonania, by dać się całkowicie zaskoczyć na końcu. Bardzo nieoczywista, jak wszystkie tej autorki. Polecam przejść przez być może męczący dla niektórych początek, dla bardzo ciekawej końcówki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująca, bardzo ciekawa. Polecam.
Zaskakująca, bardzo ciekawa. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę polecił mi mój tata; powiedział, że powinna mi się spodobać. To już drugi taki przypadek, kiedy oceniam coś, co mi pożyczył na 9/10. Ma dobry gust.
Sposób, w jaki została opisana ta opowieść jest przecudowny. Uwielbiam to, gdy zawarte są małe szczegóły, które tak naprawdę są nieistotne i służą tylko lepszemu zbudowaniu świata. Urzekło mnie też to, że książka jest napisana tak, że przypomina pracę naukową. Postacie są świetnie i dogłębnie stworzone, każda ma jakieś swoje sprawy i problemy, nie są one "płytkie". Niestety, coś, co mnie bardzo denerwowało podczas czytania, to liczne błędy edytorskie. A to zabrakło nawiasu, a to cudzysłowia - takie rzeczy czasami naprawdę potrafią wpłynąć na moje odczucia co do książki. Pomimo tego, "Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof" stała się jedną z moich ulubionych powieści i pewnie będę szukał fizycznej kopii do dodania na moją półkę.
Książkę polecił mi mój tata; powiedział, że powinna mi się spodobać. To już drugi taki przypadek, kiedy oceniam coś, co mi pożyczył na 9/10. Ma dobry gust.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób, w jaki została opisana ta opowieść jest przecudowny. Uwielbiam to, gdy zawarte są małe szczegóły, które tak naprawdę są nieistotne i służą tylko lepszemu zbudowaniu świata. Urzekło mnie też to, że książka jest...
To było zdecydowanie najlepiej wydane 8 zł w moim życiu 😊❤️
Problem z naprawdę dobrymi książkami polega na tym, że po ich lekturze jesteśmy tak zagubieni, że ciężko wyrazić swoje odczucia...
Świetnie skonstruowane historie poznaje się między innymi po tym, jak bardzo wielowątkowe
i wielowymiarowe są, jak łatwo skłaniają nas do przemyśleń
i ponownej weryfikacji fundamentalnych zagadnień.
Autorka w genialny sposób w historię życia dosyć nietypowej amerykańskiej nastolatki wplata filozofie różnego rodzaju myślicieli, przedstawia wizje świata oczami wielu znanych twórców, artystów, polityków
i buntowników.
Poprzez opisywane zdarzenia, w których aż roi się od nawiązań do różnego rodzaju tekstów kultury, ukazuje nam rzeczywistość z całym jej bagażem, przypomina nam
o tym, że tak naprawdę nic nie jest czarno-białe, że nie brakuje odcieni szarości.
Opisywane sytuacje, stają się pretekstem do dyskusji na wiele różnorodnych tematów. Każdy z bohaterów ma do odegrania konkretną rolę.
Tajemnicze wydarzenia, stają się motorem do odkrywania, do poszukiwania, do wątpienia we wszystko co wydawało się pewne.
Jest to niesamowita podróż, podczas której(tak jak w życiu) wszystko może się wydarzyć a wątpienie jest jej nieodłącznym elementem. Nie brakuje tutaj zdarzeń tragicznych i nieodwracalnych, ale nawet wtedy pojawia się sarkazm, ironia
i niezwykłe poczucie humoru głównych bohaterów.
W kipiącym tyglu wydarzeń znalazło się również miejsce na zwyczajne rozterki, nieprzeciętnie inteligentnej nastolatki. Zdobyta przez nią przez lata wiedza nie broni przed bólem złamanego serca, przed poczuciem odrzucenia
i zagubienia. Uczucia, których doświadcza Blue, drwią sobie z jej racjonalnego podejścia do życia, ze wszystkich poznanych przez nią doświadczeń ludzkości, z prób zachowania stoickiego spokoju. Rozum nie ma bowiem najmniejszych szans w starciu z sercem...
Najważniejszym przesłaniem powieści pozostaje moim zdaniem odwaga do życia, do podejmowania ryzyka, do bycia sobą, do czucia i reagowania na otaczającą nas rzeczywistość. Do
bycia obecnym tu i teraz i przeżywania życia w pełni 🔥❤️
Jeśli chcecie poznać tą dosyć zagmatwaną i pełną niejasności historię, jeśli chcecie wraz z Blue przeżyć pełne spektrum emocji, jeśli chcecie pozwolić sobie na wątpienie
i odkrywanie na nowo otaczającej nas rzeczywistości, to z całego ❤️ polecam Wam tą niezwykłą powieść ❤️🔥
To było zdecydowanie najlepiej wydane 8 zł w moim życiu 😊❤️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblem z naprawdę dobrymi książkami polega na tym, że po ich lekturze jesteśmy tak zagubieni, że ciężko wyrazić swoje odczucia...
Świetnie skonstruowane historie poznaje się między innymi po tym, jak bardzo wielowątkowe
i wielowymiarowe są, jak łatwo skłaniają nas do przemyśleń
i ponownej weryfikacji...
Powieść wypożyczyłam przypadkiem, sądząc, iż to reprezentantka literatury popularnonaukowej, z której dowiem się czegoś o katastrofach naturalnych, lotniczych, samochodowych, elektrowni atomowych, itp. w języku akademickim. Pani bibliotekarka postawiła przede mną wieżę książek, u podstawy której znajdowała się właśnie ta - obszerna, licząca ponad 600 stron. Zwrócenie jej byłoby nie na miejscu, biorąc pod uwagę włożony wysiłek pani w skompletowanie zamówienia.
I w żadnym wypadku nie żałuję. Miałam rzadką okazję przeczytać coś niepowtarzalnego, a zarazem osadzonego w zwyczajnej codzienności.
Co można wynieść z lektury? Na pewno wiedzę z zakresu literatury i sztuki, a także rekomendacje warte rozpatrzenia przy wybieraniu kolejnej książki do przeczytania. Przy okazji autorka nieintencjonalnie uzmysłowiła mi, jaką do tej pory byłam ignorantką mlarstwa, klasyki kina i języka polskiego. Każda stronica dostarcza błyskotliwych, inteligentnych, zabawnych metafor. Wzbogaca też zasoby lingwistyczne. Spada jak lawina z wtrąceniami z różnych dziedzin. Częstuje poglądami i zachęca do ich przetrawienia. A to wszystko buduje niejednoznaczną, niedopowiedzianą, zmuszającą do myślenia fabułę, w której nastolatka, dojrzalsza niż niejeden dorosły, zawstydzająca innych pod wieloma względami, swym bujnym, poukładanym, stoickim światem wewnętrznym zderza się z rzeczywistością.
Warto stać się świadkiem historii Blue i przejść po każdym słowie jak po kamieniu w klarownej rzece, której woda smakuje nadzwyczaj mądrze.
Powieść wypożyczyłam przypadkiem, sądząc, iż to reprezentantka literatury popularnonaukowej, z której dowiem się czegoś o katastrofach naturalnych, lotniczych, samochodowych, elektrowni atomowych, itp. w języku akademickim. Pani bibliotekarka postawiła przede mną wieżę książek, u podstawy której znajdowała się właśnie ta - obszerna, licząca ponad 600 stron. Zwrócenie jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już moja druga książka Marishy Pessl, pierwszą był zjawiskowy „Nocny Film”, który przeczytałem dwukrotnie i oceniłem na bodaj osiem gwiazdek.
„Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof” to tytuł nieco dziwaczny, sugerujący być może jakieś naukowe opracowanie, ale nie dajcie się zwieść, w rzeczywistości to literatura piękna. Powieść opisuje przygody nastolatki imieniem Blue, która po tragicznej śmierci matki (wypadek samochodowy) wraz z ojcem prowadzi nieco koczowniczy tryb życia przemieszczając się po różnych stanach USA i co rusz zmieniając szkoły. W końcu jednak przyjdzie jej trafić na miejsce, gdzie zatrzyma się na dłużej. To tam przeżyje pierwsze zauroczenia, pozna przyjaciół i będzie świadkiem tragedii, która zmieni jej życie na zawsze.
WZZFK to iskrząca się humorem i erudycją powieść, w której z pewnością można znaleźć wiele błyskotliwych myśli i obserwacji. Zawiera również wiele odwołań do klasyki światowej literatury. Jedno jest pewne- nie będziecie się nudzić. Jak na debiut to jest to powieść wybitna i wielowymiarowa, która powala na kolana swoim zróżnicowaniem i głębią. Mi zdecydowanie się podobała i choć jest może ciut słabsza od „Nocnego filmu” to widać już w niej kiełkujący talent i potencjał pisarski, które są niezaprzeczalnym atutami autorki. Żeby nie było tak kolorowo to przyczepię się do jednej rzeczy, choć to raczej wina wydawnictwa- opis z tyłu okładki zdradza coś co ma miejsce dopiero na 400 stronie (!). Nie powinno tak być. Jeśli nie chcecie sobie zepsuć przyjemności czytania to najlepiej tam nie zaglądajcie. To tyle. Polecam. Mocne siedem gwiazdek (bardzo dobra).
To już moja druga książka Marishy Pessl, pierwszą był zjawiskowy „Nocny Film”, który przeczytałem dwukrotnie i oceniłem na bodaj osiem gwiazdek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof” to tytuł nieco dziwaczny, sugerujący być może jakieś naukowe opracowanie, ale nie dajcie się zwieść, w rzeczywistości to literatura piękna. Powieść opisuje przygody nastolatki imieniem Blue,...
Ciekawa pozycja, jednak pierwsze 200 stron trochę nudnawe, potem nie można się oderwać zwłaszcza przy końcówce.
Ciekawa pozycja, jednak pierwsze 200 stron trochę nudnawe, potem nie można się oderwać zwłaszcza przy końcówce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przewrotna, inteligentna++ i... nierówna sztuka literatury. Raz książka wciąga akcją, dialogami. Raz pół wieczoru przedzieramy się żmudnie przez słabsze rozdziały.
Najczęściej jednak - podśmiewamy się z zadziornych, inteligentnych docinków autorki względem własnej postaci i kręcimy głową od ilości odniesień kulturowych.
Książka jest przyjemnością dla czytelników lubiących inteligentny humor, zabawę słowem, wyrażeniami. Bo rozwiązanie historii, świta nam już w głowie kilka rozdziałów przed końcem.
Bardzo przewrotna, inteligentna++ i... nierówna sztuka literatury. Raz książka wciąga akcją, dialogami. Raz pół wieczoru przedzieramy się żmudnie przez słabsze rozdziały.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajczęściej jednak - podśmiewamy się z zadziornych, inteligentnych docinków autorki względem własnej postaci i kręcimy głową od ilości odniesień kulturowych.
Książka jest przyjemnością dla czytelników...
Fantastyczna książka, świetnie się ją czytało!
Fantastyczna książka, świetnie się ją czytało!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarisha Pessl wciągnęła mnie w swoje opowieści po uszy. Szkoda mi umykających stron, lekturą trzeba się delektować, tak szybko idzie a tak mało pojawia się nowości...
"Wybrane zagadnienia..." to debiut autorki. Widać to po trochę przesadnie rozsianych nawiązaniach, czy wręcz cytatach, literacko-kulturowych. Ale poza tym lektura fantastyczna. Młoda erudytka, rozsądna i bardzo swobodnie wychowywana przez ojca wykładowcę, trafia na ostatni rok edukacji do renomowanej szkoły. Tam zostaje, nieco na siłę, wtłoczona w towarzystwo zblazowanych nowobogackich, których łączy jedno - fascynująca nauczycielka filmoznawstwa. Warstw opowieści jest jak pestek w arbuzie - mnóstwo. I każda kolejna nie gorsza od poprzedniej. Pod koniec co prawda akcja traci na impecie, ale historia przynajmniej nie zamyka się na konkretnej i standardowej scenie "i żyli długo i szczęśliwie". Pożywka dla wyobraźni jest spora, więc i opowieść jeszcze długo za nami chodzi. A poszczególne smaczki wracają...
Marisha Pessl wciągnęła mnie w swoje opowieści po uszy. Szkoda mi umykających stron, lekturą trzeba się delektować, tak szybko idzie a tak mało pojawia się nowości...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wybrane zagadnienia..." to debiut autorki. Widać to po trochę przesadnie rozsianych nawiązaniach, czy wręcz cytatach, literacko-kulturowych. Ale poza tym lektura fantastyczna. Młoda erudytka, rozsądna i...
W lekturach, które już na okładce głoszą, że osią akcji jest morderstwo i śledztwo, zabawa zazwyczaj polega na tym, że czytelnik tropi zbrodniarza spośród przedstawionych w fabule bohaterów. Autor zwodzi, czytelnik próbuje nie dać się wyprowadzić na manowce. Oznajmiam, że tutaj to błędna postawa. Po pierwsze, nie ma najmniejszego znaczenia kto zabił. Po drugie, i tak zostaniemy wpuszczeni w maliny.
Mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z lepszych książek, jakie w życiu przeczytałam. Historia opisana w niej zwala z nóg swą pomysłowością, a bogactwo języka zadowoli najbardziej wymagających osobników i osobniczki. Aby jednak w pełni delektować się tą lekturą, należy spełnić dwa warunki:
1. Trzeba przebrnąć przez żmudny wstęp (zaledwie kilkadziesiąt stron). Z początku może zdawać się nam, że zaczynamy zagłębiać się w do bólu banalną opowieść o dylematach nieciekawej nastolatki, która komentuje swoje niezwykłe (w jej mniemaniu) życie (ile już takich historii grafomańscy pisarze usiłowali nam sprzedać?!). Do tego, główna bohaterka i jej ojciec wydają ludźmi antypatycznymi (o czym za chwilę), zaś postać Hannah Schneider, będąca lokomotywą późniejszego zainteresowania czytelnika, ukazana jest bardzo schematycznie i zdawkowo.
2. Należy zignorować fakt, że nie rozumiemy większości odniesień literackich i kulturowych autorki. To nie jest tak, że jesteśmy nieoczytanymi głąbami (nie wydaje mi się, by takie osoby w ogóle miały chęć sięgać po „Fizykę katastrof”). Nie posiadając wiedzy specjalistycznej z dziedziny literatury i sztuki, nie mamy szans na pełne zrozumienie walorów nawiązań, bo większość odnosi się do kultury anglosaskiej i amerykańskiej, którą przeciętny Polak może zaledwie liznąć. Zapewniam jednak, że można cieszyć się tymi resztkami ze stołu, odczytując powiedzmy 30 procent odniesień.
Blue może budzić antypatię z kilku powodów. Tak jak zaznaczyłam powyżej, pozornie wydaje się banalna, niezbyt urodziwa, za to nad wyraz pewna swojego intelektu i zdolności naukowych. Takich geniuszy raczej nikt nie lubi. Jej ojciec to postać równie przykra, z uwagi na podobny córce zimnokrwisty intelektualizm, zaś jego troska o rozwój Blue wydaje się dość nienaturalna. Gareth van Meer zachowuję się trochę jakby kształcił następczynię w instytucie naukowym, a nie własne dziecko. Najgorszą zaś antypatię (moją, jako czytelniczki i kobiety) musi budzić fakt, że suerprzystojny i superinteligentny ojciec głównej bohaterki bez skrupułów wykorzystuje uczuciowo rzesze niewiast, z których każda wierzy, że trafiła wreszcie na prawdziwą miłość. Blue dość chamsko (choć w swoim mniemaniu dowcipnie) określa sponiewierane kochanki ojca mianem chrabąszczy majowych (miłość trwała, jak cykl rozwojowy owada), co pozwala przypuszczać, że jest ona cyniczną smarkulą, która guzik wie o życiu, a pozwala sobie komentować nieszczęście starzejących się kobiet (ona przecież też kiedyś będzie jedną z nich!), szukających uczuciowego spełnienia.
Ten początkowy niesmak co do rodziny van Meerów, w miarę lektury nieco się rozwiewa. Poznajemy Blue z różnych stron, zaś Gareth odchodzi na drugi plan. Tym co przykuwa uwagę i wynagradza wytrwałość czytelnika jest postać Hannah Schneider. To ona, nie Blue, nosi w sobie tajemnicę, którą pragniemy rozszyfrować. Ta niby banalna nauczycielka (choć o urodzie gwiazdy filmowej), jest fantastyczną rzeźbą, którą widzimy z coraz to innej perspektywy, a nie potrafimy objąć wzrokiem całości. Blue obserwując ją przez cały rok nauki w liceum, wciąż doznaje sprzecznych i niepokojących wrażeń. Nie wie czy powinna ufać swojej intuicji, czy słowom rówieśników, opowieściom samej nauczycielki, naukom ojca, a może własnemu zdrowemu rozsądkowi. W dodatku ma coraz większe wątpliwości co do zachowania ojca: jak to możliwe, ze on, stary wyjadacz i lowelas, nie zwrócił uwagi na tak urodziwą kobietę, w odpowiednim dla niego wieku, która na dodatek wysyłała zachęcające sygnały? Blue doznaje coraz większego pomięszania doznań, co, jak się później okazuje, jest jak najbardziej zasadne. Z jej przykładu można wnioskować, że powinniśmy słuchać swojej zwierzęcej natury i, metaforycznie rzecz ujmując, jeśli jakieś zjawisko powoduje u nas mimowolne i niewytłumaczalne podnoszenie się włosków na grzbiecie, to w istocie jest dla nas groźne.
Fizyka katastrof jest wciąż obecna w krajobrazie egzystencji Blue (nie tylko jako kategoria naukowa). Jej życie, naznaczone w zaraniu kataklizmem w postaci utraty matki, w finale akcji książki zmierza do superkatastrofy, która zmiecie z powierzchni ziemi cały znany jej świat, w którym wyrosła. Dotkliwa porażka uczuciowa i towarzyska, tak wiele znacząca w życiu każdej normalnej nastolatki, tutaj jawi się jako lichy detal, margines życia człowieka. Rozmiar zniszczeń jest tak ogromny, że zastanawiam się, czy gdyby Blue wiedziała czym skończy się jej uparte drążenie w życiorysie Hannah Schneider, zdecydowałaby się doprowadzić „śledztwo” do końca?
Mimo, że zdradziłam tak wiele, nie snujmy zbyt banalnych przypuszczeń, co do rozwiązania zagadki. Nawet mocno wyrobionemu czytelnikowi kryminałów, pożeraczowi powieści sensacyjnych, czy filmowych thillerów, trudno będzie przewidzieć rozwój wypadków. Są one zbyt finezyjne, niewiarygodne, choć jednocześnie bardzo spójne. A na końcu, gdy czytelnik staje jak wryty, zbierając szczękę z podłogi, to dostaje cios na klatę po raz kolejny. Taki przewrotny numer autorka serwuje nam również w swojej drugiej powieści „Nocny film”. Nawet jeśli wydaje nam się, że zagadka jest rozwiązana, to nie powinniśmy tracić czujności. Zaś zakończenie, po wspomnianych wyżej kolosalnych wstrząsach, jest tak... jakby to powiedzieć... pozbawione fajerwerków, że wynurzamy się ze świata przedstawionego kompletnie oszołomieni, nie mogąc uwierzyć, że tak (jak to?! Dlaczego Blue nic nie zrobiła?!) to właśnie się zakończyło... Ja zaś zastanawiam się jakim człowiekiem stanie się Blue, gdy już pozbiera się po katastrofie... Czy celowo do bólu zwyczajnym, czy też... nową Hannah Schneider?
W lekturach, które już na okładce głoszą, że osią akcji jest morderstwo i śledztwo, zabawa zazwyczaj polega na tym, że czytelnik tropi zbrodniarza spośród przedstawionych w fabule bohaterów. Autor zwodzi, czytelnik próbuje nie dać się wyprowadzić na manowce. Oznajmiam, że tutaj to błędna postawa. Po pierwsze, nie ma najmniejszego znaczenia kto zabił. Po drugie, i tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza 1/3 książki bardzo mi się spodobała. Po 2/3 zastanawiałam się czy nie porzucić czytania. Przez końcówkę zarwałam noc:)
Plastyczny styl pisania, wciągającą i nietypowa historia.
Zamierzam przeczytać jeszcze raz, spokojniej, by jej posmakować.
Pierwsza 1/3 książki bardzo mi się spodobała. Po 2/3 zastanawiałam się czy nie porzucić czytania. Przez końcówkę zarwałam noc:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlastyczny styl pisania, wciągającą i nietypowa historia.
Zamierzam przeczytać jeszcze raz, spokojniej, by jej posmakować.
Przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie jej intrygujący tytuł. Widząc go na półce księgarni pomyślałem, że sugeruje on dwie możliwości: albo będzie to zwykły podręcznik akademicki, który ktoś "przypadkiem" położył na półce z literaturą piękną, albo też pozycja absolutnie nietuzinkowa, z którą koniecznie muszę się zapoznać. Jak się pewnie domyślacie optowałem za opcją numer dwa i moje kalkulacje były słuszne. Niesamowita i absolutnie wciagajaca książka, która mimo solidnej objętosci (prawie 700 stron) czyta sie szybko gdyz trudno sie oderwac. Chetnie zobaczylbym ekranizacje z Eva Green w roli Hannah Schneider. Gorąco polecam!
Przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę pozycję zachęcił mnie jej intrygujący tytuł. Widząc go na półce księgarni pomyślałem, że sugeruje on dwie możliwości: albo będzie to zwykły podręcznik akademicki, który ktoś "przypadkiem" położył na półce z literaturą piękną, albo też pozycja absolutnie nietuzinkowa, z którą koniecznie muszę się zapoznać. Jak się pewnie domyślacie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłowa. Mnóstwo słów. Miliony. Słowa tłoczą się na stronie, przepychają, wchodzą jedno na drugie, walcząc o naszą uwagę.
Czy słów może być zbyt wiele? Czytając tą powieść odnosiłam chwilami wrażenie, że tak.
Styl autorki jest niewątpliwie bardzo błyskotliwy i pełen ironicznego poczucia humoru. W powieści jest wiele odniesień do literatury i filmu, co początkowo jest zabawne i interesujące, ale z czasem staje się trochę męczące. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, a akcja toczy się powoli.
W małych ilościach książka stanowi zabawną lekturę, w większych trochę nużącą.
Najlepiej więc dawkować ją z umiarem:)
Słowa. Mnóstwo słów. Miliony. Słowa tłoczą się na stronie, przepychają, wchodzą jedno na drugie, walcząc o naszą uwagę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy słów może być zbyt wiele? Czytając tą powieść odnosiłam chwilami wrażenie, że tak.
Styl autorki jest niewątpliwie bardzo błyskotliwy i pełen ironicznego poczucia humoru. W powieści jest wiele odniesień do literatury i filmu, co początkowo jest...
Najlepsza książka jaką czytałam. Głęboka, inspirująca, zachęca do dalszego czytania poleconych w niej dzieł.
Najlepsza książka jaką czytałam. Głęboka, inspirująca, zachęca do dalszego czytania poleconych w niej dzieł.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołączenie "kryminału" z powieścią o dojrzewaniu we współczesnych USA.
Bardzo powoli się rozwija i miejscami jest ciężka, ale zakończenie dosłownie zwala z nóg. Zakończenie jest też - paradoksalnie - powodem, dla którego został mi po niej spory niedosyt, jest zbyt otwarte jak dla mnie. Ale generalnie przypadła mi do gustu i mogę ją spokojnie polecić miłośnikom tajemniczych historii.
Mnie osobiście bardzo podobały się żartobliwe i celne opisy osób spotykanych przez główną bohaterkę oraz spis treści złożony z tytułów autentycznych książek (wracałam do niego po każdym przeczytanym rozdziale, żeby porównać to, co właśnie przeczytałam, z tytułem "lektury obowiązkowej" :)
Połączenie "kryminału" z powieścią o dojrzewaniu we współczesnych USA.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo powoli się rozwija i miejscami jest ciężka, ale zakończenie dosłownie zwala z nóg. Zakończenie jest też - paradoksalnie - powodem, dla którego został mi po niej spory niedosyt, jest zbyt otwarte jak dla mnie. Ale generalnie przypadła mi do gustu i mogę ją spokojnie polecić miłośnikom tajemniczych...
Och, cóż to była za podróż! Cóż za język! Cóż za fabuła! Cóż za erudycja autorki!
Bardzo lubię takie książki, w których wszystko jest tak dopieszczone, w których treść i fabuła jest tak dobra jak język. "Wybrane zagadanienia..." właśnie takie są. Cieszę się, że spędziłam czas z Blue van Meer, bardzo ją polubiłam.
Och, cóż to była za podróż! Cóż za język! Cóż za fabuła! Cóż za erudycja autorki!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię takie książki, w których wszystko jest tak dopieszczone, w których treść i fabuła jest tak dobra jak język. "Wybrane zagadanienia..." właśnie takie są. Cieszę się, że spędziłam czas z Blue van Meer, bardzo ją polubiłam.
Niebanalna opowieść pod zaskakującym tytułem. Spędziłam z tą książką urlop i nie żałuję.
Niebanalna opowieść pod zaskakującym tytułem. Spędziłam z tą książką urlop i nie żałuję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzut oka na półki czytelników, na których umieszczono tę pozycję, potwierdza jedynie konfuzję panującą w moim umyśle w związku z próbą zakwalifikowania tej książki do jakiegoś gatunku, do czegokolwiek. Nawet sporo - „Przeczytane”, „Chcę przeczytać” i „Posiadam”, symboliczne „Ulubione” aż 10 „Teraz czytam” i jakieś pojedyncze sztuki na półkach oznaczonych rocznikami przeczytania. Nikt, absolutnie nikt nie pokusił się o wstawienie „Wybranych zagadnień…” na jakąkolwiek własną, osobiście utworzoną i wymyśloną półką. Zachęcająca – w zamierzeniu – do przeczytania książki Marisshy Pessl notatka od wydawcy pogłębia jedynie chaos. No bo jakże to - Nabokov, Salinger i Hitchcock w jednym? Wariactwo jakieś! Przejrzałem swoje półki na LC i stwierdziłem, że rzeczywiście najbezpieczniej będzie pozostawić ją w towarzystwie innych „Przeczytanych”, choć najchętniej umieściłbym tę książkę w kategorii „Gruba powieść” albo w kategorii „Nie próbuj uczyć się przy tej lekturze szybkiego czytania”. Nie działa żadna z popularnych metod. To znaczy może i działa, tylko niewiele będzie mieć to wspólnego z „czytaniem z przyjemnością”, że nie wspomnę już o „czytaniu ze zrozumieniem”. Łatwo nie jest, ale przyjemności ta lektura może dostarczyć więcej niż cokolwiek, co czytaliście do tej pory. Trzeba ją tylko smakować powoli i z rozmysłem.
Erudycja autorki sięga Himalajów (stwierdzam to bez odrobiny sarkazmu, może nawet z lekką zazdrością) i choć w zasadzie zamyka się w kręgu literatury anglosaskiej, z niezbyt licznymi tylko ukłonami w stronę klasyki rodem ze Starego Świata, nie nuży i nie irytuje. Rzecz to oczywiście zależna od osobistych preferencji i upodobań ale ja nie postawiłbym Pani Pessl zarzutu przerostu formy nad treścią. Styl? Zdania wielokrotnie złożone ( i do kwadratu), tysiące dygresji, wtrąceń, cytatów powodujących momentami kłopoty w trzymaniu się głównego wątku wypowiedzi, ale mieniący się wszystkimi barwami tęczy, wciągający, uzależniający jak Bubble Poke na Androidzie. Humor? O tak! Zjadliwy, zgryźliwy, dosadny ale nie prostacki. Nie dla każdego – to pewne. I nie zadzieram nosa, stwierdzam fakt po prostu. W przypadku entuzjastycznie przyjmowanych przez amerykańską krytykę powieści zawsze mam obawę, że spotkam jakiegoś klona przeintelektualizowanego, zapatrzonego w swoje kompleksy Woody Allena, ale na szczęście niespełna trzydziestoletnia w chwili premiery autorka idzie swoją – bardzo wyrazistą – drogą. Nie czytałem Salingera ani Nabokova, więc nie wiem czy i ile Marisha Pessl czerpie z ich twórczości i niepotrzebne mi to do niczego w kontekście odbioru jej książki.
To się chyba potocznie określa stwierdzeniem, „lekkie pióro”…
P.S.
Mam graniczące z pewnością przeświadczenie, że Marisha Pessl, to po prostu zakamuflowana, swojaczka – Marysia Pesel, choć jedyne polonica w powieści to wzmianka o losie łodzi pełnej polskich turystów porwanej rwącym nurtem południowoamerykańskiej rzeki.
Rzut oka na półki czytelników, na których umieszczono tę pozycję, potwierdza jedynie konfuzję panującą w moim umyśle w związku z próbą zakwalifikowania tej książki do jakiegoś gatunku, do czegokolwiek. Nawet sporo - „Przeczytane”, „Chcę przeczytać” i „Posiadam”, symboliczne „Ulubione” aż 10 „Teraz czytam” i jakieś pojedyncze sztuki na półkach oznaczonych rocznikami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStanowczo przeintelektualizowana, przerost formy nad treścią, a jednak jakoś zachwyca. Polecam.
Stanowczo przeintelektualizowana, przerost formy nad treścią, a jednak jakoś zachwyca. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI
I
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiedziałam, że taki tytuł musi oznaczać niezwykłą zawartość i nie myliłam się.
Bogactwo języka, niebanalne porównania, odniesienia do literatury zaskakują i oczarowują.
Pierwsza książka, którą przeczytałam po tej, wydała mi się potwornie banalna (i nie jest to tylko moje zdanie). Ta niezwykła książka pozwala przenieść się do świata, w którym ludzie przeczytali coś więcej niż musieli, do tego zrozumieli tekst, ...niewiarygodne...i spowodowało to inteligentne refleksje.
Bohaterka stwierdziła, że wsadzono ją do towarzystwa „jak łyżką do butów”. Przyjaciółka dała jej radę jak ma się przedstawiać poznając faceta w barze: „zawsze mów, że świata nie widzisz poza inżynierią chemiczną. Ludzie nie mają pojęcia co to jest, a samo słowo brzmi tak paraliżująco, że nikt cię nie będzie pytał o szczegóły”.
Facet w knajpie przy autostradzie „lustrował (ją) od góry do dołu wzrokiem mówiącym, że niczego nie pragnie bardziej niż zajrzeć (jej) pod maskę i zbadać (jej) karburator.”
„Toaleta (w barze) była lepka i zarośnięta jak długo nieczyszczone akwarium.”
A powietrze może być „sprężyste i gorące jak artystka z tancbudy po pierwszym numerze”, gdy „czarne niebo podziurawione szpilkami gwiazd mimo woli popisywało się jak pięcioletni Mozart”.
W tej niezwykłej książce jest klimat, tajemnicza śmierć nauczycielki, rzekomo samobójcza, wyjątkowa intelektualna więź między ojcem i nastoletnią córką, którą sam wychowuje po śmierci żony. Zabawne i bardzo celne uwagi nastolatki na temat relacji ojca z kolejnymi kobietami, które nazywa „chrabąszczami majowymi”.
Gdybym miała komuś podarować książkę z dedykacją (co od czasu do czasu robię), to ta jest do tego celu idealna. Nie przeintelektualizowana, a mądra, miejscami zabawna, genialnie zamykająca skomplikowane rzeczy w kilku słowach. Jeśli czegoś zazdroszczę to właśnie takiego posługiwania się językiem.
Choć nie jest to rzecz z gatunku "lekkie łatwe i przyjemne", lektura obowiązkowa. A może właśnie dlatego?
Wiedziałam, że taki tytuł musi oznaczać niezwykłą zawartość i nie myliłam się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBogactwo języka, niebanalne porównania, odniesienia do literatury zaskakują i oczarowują.
Pierwsza książka, którą przeczytałam po tej, wydała mi się potwornie banalna (i nie jest to tylko moje zdanie). Ta niezwykła książka pozwala przenieść się do świata, w którym ludzie przeczytali coś więcej...
kocham kocham kocham
kocham kocham kocham
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodeszłam do powieści bardzo sceptycznie - wprawdzie z recenzji dowiedziałam się, że czeka mnie wyzywająca lektura, ale okładka zapowiadała kiepskiej jakości czytadełko.
Sama powieść jest bardzo nierówna. Zazwyczaj czyta się ją świetne, tekst po prostu płynie, a zdania i dialogi są tak zbudowane, że aż sprawiają przyjemność. Jednak miejscami autorka przekombinowała i wszystko staje się chropowate - trzeba się nieźle natrudzić, żeby przebrnąć przez dłużące się akapity.
Przez większość książki, czytelnik poznaje powoli pannę Blue van Meer, jej tatę, obserwuje jak Blue się zmienia, wchodzi w nowe towarzystwo - i nie można nic powiedzieć, jest to bardzo ciekawa lektura. Jednak to ostatnie siedem rozdziałów zwala z nóg. Gdy po morderstwie/samobójstwie nauczycielki, Hannah Schneider, Blue zaczyna wpadać w paranoję, czytelnik wpada w tą paranoję razem z główną bohaterką. Nagle wszystkie, nawet najmniejsze elementy układanki zaczynają do siebie pasować i czytając, sami kartkujemy książkę szukając kolejnych wskazówek. W tym momencie lektury po prostu NIE MOŻNA przestać czytać. Samo zakończenie historii jest bardzo niejasne (jak to życie, zapewne skomentowałaby sama Blue) i pozostawia czytelnika nie tylko z bijącym sercem, opadniętą szczęką, ale i mnóstwem pytań.
Bardzo inteligentna i choć może się wydawać, niekoniecznie lekka lektura.
Podeszłam do powieści bardzo sceptycznie - wprawdzie z recenzji dowiedziałam się, że czeka mnie wyzywająca lektura, ale okładka zapowiadała kiepskiej jakości czytadełko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama powieść jest bardzo nierówna. Zazwyczaj czyta się ją świetne, tekst po prostu płynie, a zdania i dialogi są tak zbudowane, że aż sprawiają przyjemność. Jednak miejscami autorka przekombinowała i...
Ten zadziwiający swym naukowym wydźwiękiem tytuł, nie kryje w sobie kolejnej rozprawy na temat teorii chaosu czy mechaniki płynów, a stanowi wstęp do iskrzącej się intelektem powieści, której narratorką jest 16-letnia dziewczyna imieniem Blue. Jej podejście do otaczającego ją świata, ludzi i uczuć filtrowane jest poprzez ogromną wiedzę jaką posiada, dzięki czemu jesteśmy świadkami nie tyle samych przeżyć dziewczyny, ale także widzami jej szczerej analizy wobec siebie i innych. Dzięki jej spojrzeniu możemy dostrzec wyraźne i mocne kontury postaci występujące w życiu Blue, jak i ich zachowania, wątpliwości i wyobrażenia.
Ten zadziwiający swym naukowym wydźwiękiem tytuł, nie kryje w sobie kolejnej rozprawy na temat teorii chaosu czy mechaniki płynów, a stanowi wstęp do iskrzącej się intelektem powieści, której narratorką jest 16-letnia dziewczyna imieniem Blue. Jej podejście do otaczającego ją świata, ludzi i uczuć filtrowane jest poprzez ogromną wiedzę jaką posiada, dzięki czemu jesteśmy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, zaskakująca i ma klimat. może zakończenie nie jest do końca satysfakcjonujące, ale o to coraz trudniej. generalnie książka przez większość czasu intryguje i korci by kontynuować lekturę. Czytałem ją po Dziewczynie z sąsiedztwa i cały czas oczekiwałem z dreszczem co kryje się pod zewnętrzną, widoczną warstwą tej małej społeczności... Polecam komuś kto szuka niesztampowej książki.
Wciągająca, zaskakująca i ma klimat. może zakończenie nie jest do końca satysfakcjonujące, ale o to coraz trudniej. generalnie książka przez większość czasu intryguje i korci by kontynuować lekturę. Czytałem ją po Dziewczynie z sąsiedztwa i cały czas oczekiwałem z dreszczem co kryje się pod zewnętrzną, widoczną warstwą tej małej społeczności... Polecam komuś kto szuka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo touwielbiam książki o ciekawych tytułach i jeszcze bardziej o ciekawych okładkach... nie ukrywam że często okładka jest pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę zanim przeczytam opis, tak samo było z "wybranymi zagadnieniami..." choć pierwsze podejście nie powiodło się, za drugim naprawdę poszło gładko, książka niesamowicie wciągająca, uwielbiam kiedy w książkach można czytać o innych książkach, utworach muzycznych, sztuce, odnośniki wynotowuje i tym sposobem dostaję nowe inspiracje muzyczne, książkowe itd...
ciekawa fabuła, zaskakujące zakończenie, fantastyczny język.
naprawdę polecam :)
uwielbiam książki o ciekawych tytułach i jeszcze bardziej o ciekawych okładkach... nie ukrywam że często okładka jest pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę zanim przeczytam opis, tak samo było z "wybranymi zagadnieniami..." choć pierwsze podejście nie powiodło się, za drugim naprawdę poszło gładko, książka niesamowicie wciągająca, uwielbiam kiedy w książkach można czytać o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania tej książki skusiła mnie okładka i tytuł- tajemniczy i fascynujący.
Fabuła zabiera nas w nieco pokręcony świat nastoletniej Blue. Chociaż nastolatką już nie jestem czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Jest dowcipnie, jest zagadkowo. Fenomenalnie napisana- czytanie to sama przyjemność. No i zaskakujące zakończenie. Czegóż chcieć więcej?
Do przeczytania tej książki skusiła mnie okładka i tytuł- tajemniczy i fascynujący.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła zabiera nas w nieco pokręcony świat nastoletniej Blue. Chociaż nastolatką już nie jestem czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Jest dowcipnie, jest zagadkowo. Fenomenalnie napisana- czytanie to sama przyjemność. No i zaskakujące zakończenie. Czegóż chcieć więcej?
Rewelacja! Połączenie Irvinga z Chandlerem (te metafory i porównania...). Czyta się świetnie. Takich zdań, jak na przykład:
"Niebu ktoś przyłożył w pysk i było teraz jednym wielkim siniakiem", albo
"Obok niej siedziała Eva Brewster, rzuciła mi pokrzepiający uśmiech, ale zaraz go cofnęła, jakby pożyczyła mi chusteczkę, żebym ją zabrudziła",
jest zatrzęsienie. Świetnie się czyta i dużo niewymuszonego śmiechu jest przy tym. Lubię jak autor wszystkie wątki doprowadza do końca, nie tworzy sztucznych naciągań, ani nie gubi się w nich i nie stosuje łatwych rozwiązań. Tutaj jest wszystko na tip top. A że niektóre sprawy pozostają niewyjaśnione? No cóż, główna bohaterka - Blue, opowiada nam ile sama wie, i jak do niektórych rzeczy doszła drogą dedukcji. Jeżeli ona czegoś nie wie, to i my też. Możemy się tylko domyślać, np kto zabił. Ale właśnie w tym tkwi siła tej książki. Nie dostajemy wszystkiego na tacy. Ładnie to wyjasnia ojciec Blue, na podstawie zakończenia filmu "L'Avventura".
""L'Avventura" ma eliptyczne zkończenie - mówił tata. - Większość amerykańskiej widowni wolałaby przejść leczenie kanałowe zęba niż ścierpieć taki koniec, nie tylko dlatego, że nie znoszą pozostawiać niczego wyobraźni, w końcu mówimy o kraju, który wynalazł spandex, ale również ponieważ są narodem pewnym siebie i ufnym. Wiedzą co to Rodzina. Umieją odróżnić Dobro od Zła. Znają Boga, wielu z nich przyznaje się do codziennych pogawędek z tym gościem. Sam pomysł, że nikt z nas tak naprawdę nie może być niczego pewnym: przyjaciół, rodziny, nawet samego siebie... no cóż, woleliby odstrzelić sobie rękę własnym półautomatycznym pistoletem niż spojrzeć tej prawdzie w oczy. Osobiście uważam, że w niewiedzy jest coś fantastycznego, możemy się wyrzec naszych nieporadnych prób panowania nad wszystkim. Kiedy wyrzucamy w górę ręce i mówimy sobie: "Kto to wie?", dajemy sobie szansę cieszyć się tylko tym, że żyjemy, jak paparazzi, puttane, cognoscenti, tappisti..."
Jeszcze raz powtórzę: rewelacja. :)
Rewelacja! Połączenie Irvinga z Chandlerem (te metafory i porównania...). Czyta się świetnie. Takich zdań, jak na przykład:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niebu ktoś przyłożył w pysk i było teraz jednym wielkim siniakiem", albo
"Obok niej siedziała Eva Brewster, rzuciła mi pokrzepiający uśmiech, ale zaraz go cofnęła, jakby pożyczyła mi chusteczkę, żebym ją zabrudziła",
jest zatrzęsienie. Świetnie się...
Ogólnie interesująca, z ciekawą fabuła, ale na koniec odnosi się wrażenie, że gdzieś po drodze autorka się wypaliła i zabrakło jej pomysłu na zakończenie. Jak dla mnie za dużo niewiadomych i niejasnych sytuacji. Wątki naprawdę wciągająca, ale brak bardziej sensowych wyjaśnień i ich zakończenia sprawił, że poczułam się rozczarowana, że zasadniczo po przebyciu nie małej ilości stron, nadal nic nie wiem.
Ogólnie interesująca, z ciekawą fabuła, ale na koniec odnosi się wrażenie, że gdzieś po drodze autorka się wypaliła i zabrakło jej pomysłu na zakończenie. Jak dla mnie za dużo niewiadomych i niejasnych sytuacji. Wątki naprawdę wciągająca, ale brak bardziej sensowych wyjaśnień i ich zakończenia sprawił, że poczułam się rozczarowana, że zasadniczo po przebyciu nie małej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to