Warta przeczytania książka, napisana łatwym językiem - autorka jasno tłumaczy czym jest transpłciowość, opowiada o swoich odczuciach.
Sama historia Anny Grodzkiej jest jak z filmu, ale w samej książce wybrzmiewa niesamowita samotność autorki i pełna jest przemyśleń i "miotania się". Ważna lektura.
Warta przeczytania książka, napisana łatwym językiem - autorka jasno tłumaczy czym jest transpłciowość, opowiada o swoich odczuciach.
Sama historia Anny Grodzkiej jest jak z filmu, ale w samej książce wybrzmiewa niesamowita samotność autorki i pełna jest przemyśleń i "miotania się". Ważna lektura.
Książka mnie zaskoczyła, bo nie jest przesączona polityką (jak wiadomo, osoba, która ją napisała, swego czasu zajmowała miejsce w ławach polskiego sejmu). Oczywiście takie a nie inne i z lekka irracjonalne, moim zdaniem, sympatie polityczne się przebijają, ale tylko na marginesie.
Zdecydowanie interesująca była dla mnie pierwsza część książki, w której snuta jest opowieść o dzieciństwie i nastoletnich latach w kontekście pojawiających się już rozmaitych przejawów poczucia płci odmiennej niż fizycznie posiadana i przeżywanych oraz doświadczanych z tego powodu dylematów.
Osoby transseksualne, które borykają się z takim właśnie problemem z książki tej nie wyniosą jakiejś pogłębionej wiedzy medycznej, na przykład. Jednak przypuszczam, że może im ta książka dodać otuchy i zachęcić do zawalczenia o siebie i swoje życie a także pomóc w zdobyciu ogólnej orientacji w problemie.
Całość napisana jest bardzo przystępnie i łatwa w czytaniu. Na końcu wymieniona jest lista osób transseksualnych, które znane są na świecie nie tylko z tej osobistej sprawy, ale również jako artyści, celebryci, itp.
Dobre wrażenie sprawił na mnie fakt, że osoba, która książkę napisała, nie rozdziera szat nad sobą, nie uskarża się i nie stawia w roli ofiary a raczej pokazuje po prostu swoje perypetie życiowe, którym jednak towarzyszy nadzieja oraz nieustający wysiłek podejmowany w celu poprawienia swojego samopoczucia oraz sytuacji życiowej.
Można przeczytać. :)
Książka mnie zaskoczyła, bo nie jest przesączona polityką (jak wiadomo, osoba, która ją napisała, swego czasu zajmowała miejsce w ławach polskiego sejmu). Oczywiście takie a nie inne i z lekka irracjonalne, moim zdaniem, sympatie polityczne się przebijają, ale tylko na marginesie.
Zdecydowanie interesująca była dla mnie pierwsza część książki, w której snuta jest opowieść...
Anna Grodzka opowiada swoją historię bez skandalizowania, z wyczuciem, no może trochę zbyt oszczędnie co do lat młodzieńczych. Przy okazji przybliża też polskie realia osób transpłciowych poczynając od ery przedinternetowej. Ogólnie nie mam problemu ze zmianą płci ani z gender, ani z żadną z literek. Lubię różnorodność. Jednak muszę przyznać, że dopiero przy tej lekturze uświadomiłam sobie jak wielkiej siły i determinacji wymaga taka transformacja. Od rodziny i znajomych również. Myśl, że czasem jednym wyjściem, żeby zachować godność jest całkowicie zerwać z przeszłością i zacząć od zera w inny mieście budzi smutek. A zostało to napisane w 2013 roku.
Anna Grodzka opowiada swoją historię bez skandalizowania, z wyczuciem, no może trochę zbyt oszczędnie co do lat młodzieńczych. Przy okazji przybliża też polskie realia osób transpłciowych poczynając od ery przedinternetowej. Ogólnie nie mam problemu ze zmianą płci ani z gender, ani z żadną z literek. Lubię różnorodność. Jednak muszę przyznać, że dopiero przy tej lekturze...
Pozycja niezwykle ważna i potrzebna ze względu na kompletny brak świadomości zdecydowanej większości ludzi o istnieniu problemu z identyfikacją płci oraz zmagań osób, które taki problem dotyczy. Pozycja obowiązkowa w celach edukacyjnych. Biografia momentami wydaje sie byc napisana zbyt chaotycznie, wiele wątków i myśli wydawało się powtarzać, ale być może wynika to z emocji rządzących autorem.. Wartość artystyczną oceniam przeciętnie, ale wartość edukacyjna jest nie do przecenienia..
Pozycja niezwykle ważna i potrzebna ze względu na kompletny brak świadomości zdecydowanej większości ludzi o istnieniu problemu z identyfikacją płci oraz zmagań osób, które taki problem dotyczy. Pozycja obowiązkowa w celach edukacyjnych. Biografia momentami wydaje sie byc napisana zbyt chaotycznie, wiele wątków i myśli wydawało się powtarzać, ale być może wynika to z emocji...
Brawo za odwagę za napisanie tej książki. Za edukowanie społeczeństwa.
Super inicjatywa, lecz czegoś mi tu brakowało. Może czekałam na więcej szczegółów dotyczących okresu dorastania, dojrzewania, kiedy buzują hormony (?) i chodzi się do szkoły z rówieśnikami.
Ale i tak twierdzę że książka jest dobrym pomysłem, lecz autorka słabyn pisarzem jest ;)
Jeżeli to czytasz Aniu, to wiedz że cieszę się z Tobą że możesz być sobą.
Brawo za odwagę za napisanie tej książki. Za edukowanie społeczeństwa.
Super inicjatywa, lecz czegoś mi tu brakowało. Może czekałam na więcej szczegółów dotyczących okresu dorastania, dojrzewania, kiedy buzują hormony (?) i chodzi się do szkoły z rówieśnikami.
Ale i tak twierdzę że książka jest dobrym pomysłem, lecz autorka słabyn pisarzem jest ;)
Jeżeli to czytasz...
Anna Grodzka urodziła się jako chłopiec, ale wewnętrznie czuła się dziewczyną. Kilkanaście lat próbowała z tym walczyć ,ale w końcu kobieca strona wzięła górę .
Moim zdanie bardzo wartościowa książka bo temat jest bardzo na czasie ,tyle że teraz bardziej jest to nagłaśniane .W latach w których Anna urodziła się jako Krzysztof ,informacji na ten temat było bardzo niewiele .
Książka ta otwiera oczy na wiele spraw ,czy możecie sobie wyobrazić że dziecko które się rodzi jest dziewczynką lub chłopcem ,ale tylko wizualnie ,ale tak naprawdę wszystko wyjasnia się gdy dziecko zaczyna dojrzewać .
Oglądałam program dokumentalny na ten temat ,i wierzcie mi jest ciężko tak rodzicom jak i dzieciom ,które automatycznie tego dzieciństwa już nie mają .
Wracając do książki, prawdą jest ,że nie powinniśmy wyciągać pochopnych wniosków i nie oceniać nikogo nie mając dostatecznej wiedzy w temacie .
Anna Grodzka urodziła się jako chłopiec, ale wewnętrznie czuła się dziewczyną. Kilkanaście lat próbowała z tym walczyć ,ale w końcu kobieca strona wzięła górę .
Moim zdanie bardzo wartościowa książka bo temat jest bardzo na czasie ,tyle że teraz bardziej jest to nagłaśniane .W latach w których Anna urodziła się jako Krzysztof ,informacji na ten temat było bardzo niewiele...
Nasze spojrzenie na codzienność trans, ludzi związanych z LGBT jest zgoła różne i odmienne od samych "zainteresowanych". Mówimy,że jesteśmy tolerancyjni. Czy aby na pewno? Jeśli sprawy nie dotykają najbliższych to tak naprawdę najczęściej jest nam wszystko jedno. Skąd ta konkluzja? Nie wiem dlaczego ale myślę głównie o Andrzeju, Sławce. I pomyśleć,że nasz mózg potrafi płatać nam takie figle.
Problem w skali ogólnokrajowej jest bardzo duży. Szkoda,że świadomość przeciętnego człowieka jest minimalna. Może warto zaczerpnąć trochę wiedzy?
Polecam
Nasze spojrzenie na codzienność trans, ludzi związanych z LGBT jest zgoła różne i odmienne od samych "zainteresowanych". Mówimy,że jesteśmy tolerancyjni. Czy aby na pewno? Jeśli sprawy nie dotykają najbliższych to tak naprawdę najczęściej jest nam wszystko jedno. Skąd ta konkluzja? Nie wiem dlaczego ale myślę głównie o Andrzeju, Sławce. I pomyśleć,że nasz mózg potrafi...
Książka podoba mi się, bo traktuje o tym, o czym tak naprawdę nie miałam pojęcia, a w Polsce transseksualność to ciągle temat tabu. Dowiedziałam się jakie katusze przeżywa człowiek uwięziony w innym ciele.
Nie zdajemy sobie sprawy - gdy widzimy takiego "przebierańca" na ulicy i każdy ogląda się za nim, śmiejąc się - a człowiek ten ma mnóstwo rozterek i często nie chce mu się w ogóle żyć.
Bo jak żyć, gdy ciągle musisz udawać kogoś kim nie jesteś ?
Jak żyć, gdy powiedzenie prawdy o sobie wiąże się z wyśmianiem i wykluczeniem ?
Polecam tę lekturę ! Dzięki niej po raz kolejny uświadomiłam sobie, że są różni ludzie i nigdy nie należy się z nikogo śmiać ani pochopnie oceniać.
Książka podoba mi się, bo traktuje o tym, o czym tak naprawdę nie miałam pojęcia, a w Polsce transseksualność to ciągle temat tabu. Dowiedziałam się jakie katusze przeżywa człowiek uwięziony w innym ciele.
Nie zdajemy sobie sprawy - gdy widzimy takiego "przebierańca" na ulicy i każdy ogląda się za nim, śmiejąc się - a człowiek ten ma mnóstwo rozterek i często nie chce mu...
Warto. Warto przeczytać tę książkę. Warto poznać inny świat, o którego istnieniu może nie mieliśmy pojęcia. Warto wczuć się w sytuację ludzi, dla których ich własne ciała są więzieniem. A ludzie ich nie rozumieją i omijają szerokim łukiem, albo, co gorsze, zwalczają. Podziwiam panią Anię, że wprowadziła nas w ten świat, swój świat.
Warto. Warto przeczytać tę książkę. Warto poznać inny świat, o którego istnieniu może nie mieliśmy pojęcia. Warto wczuć się w sytuację ludzi, dla których ich własne ciała są więzieniem. A ludzie ich nie rozumieją i omijają szerokim łukiem, albo, co gorsze, zwalczają. Podziwiam panią Anię, że wprowadziła nas w ten świat, swój świat.
Warto przeczytać (lub posłuchać), jak wygląda życie kobiety uwięzionej w męskim ciele i droga do zmiany płci. Wola bycia kobietą, a raczej posiadania kobiecego ciała, była u pani Grodzkiej tak silna, że mimo świadomości, iż nie ma odpowiednich warunków, by wyglądać pięknie w kobiecym ciele, zdecydowała się na zmianę płci. Chciała być po prostu sobą.
Warto przeczytać (lub posłuchać), jak wygląda życie kobiety uwięzionej w męskim ciele i droga do zmiany płci. Wola bycia kobietą, a raczej posiadania kobiecego ciała, była u pani Grodzkiej tak silna, że mimo świadomości, iż nie ma odpowiednich warunków, by wyglądać pięknie w kobiecym ciele, zdecydowała się na zmianę płci. Chciała być po prostu sobą.
Anna Grodzka jest kobietą, która urodziła się w ciele mężczyzny. Piekło braku zrozumienia i akceptacji to jej codzienność. Po latach przeszła operację zmiany płci i uwolniła Anię z Krzysztofa. Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Historia opowiedziana przez Grodzką jest smutna, ale daje nadzieję, że można powalczyć o ukryte ja. I można zwyciężyć. Ma baba kręgosłup, żeby żyć na świeczniku. Podziwiam szczerze. Sama mówi o tym jak wiele transpłciowych osób rozpoczyna nowe życie gdzie indziej, daleko a na nią patrzą wszyscy. Jest ambasadorką środowiska LGTB w sejmie. Nie zazdroszczę, ale jak mówię, podziwiam. Ja nie udźwignęłabym tego a ona ciągle walczy i wspiera środowisko chociaż stale jest narażona na niewybredne żarty i kpiny. Powodzenia pani Aniu! Życzę siły, zdrowych nerwów i szczęścia!
Anna Grodzka jest kobietą, która urodziła się w ciele mężczyzny. Piekło braku zrozumienia i akceptacji to jej codzienność. Po latach przeszła operację zmiany płci i uwolniła Anię z Krzysztofa. Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Historia opowiedziana przez Grodzką jest smutna, ale daje nadzieję, że można powalczyć o ukryte ja. I można zwyciężyć. Ma baba kręgosłup, żeby...
Wysoko oceniam tę książkę. Chyba nie jest napisana po to, by się promować, by zarabiać pieniądze. Raczej Anna Grodzka edukuje, wyjaśnia, udowadnia, że płeć fenotypowa nie zawsze zgadza się z genotypem. Udowadnia na swoim przykładzie, że dziecko już ten rozdźwięk między płcią mózgu a płcią na zewnątrz ciała czuje. Polecam tym czytelnikom, którzy są ciekawi procesu transformacji, uczuć, jakie są w osobach chcących zmienić płeć. Polecam w końcu tym, którzy zadają pytania, jak to jest, jak ON ONA może w takim razie być ojcem. Żeby zrozumieć, trzeba posłuchać tej opowieści. Pewnego razu byłam na Międzynarodowym Sympozjum Neurodydaktyki i prelegentka poleciła książkę Anny Grodzkiej, jako pozycję wartą przeczytania. Cieszę się, że ta lektura jest w mojej głowie!
Wysoko oceniam tę książkę. Chyba nie jest napisana po to, by się promować, by zarabiać pieniądze. Raczej Anna Grodzka edukuje, wyjaśnia, udowadnia, że płeć fenotypowa nie zawsze zgadza się z genotypem. Udowadnia na swoim przykładzie, że dziecko już ten rozdźwięk między płcią mózgu a płcią na zewnątrz ciała czuje. Polecam tym czytelnikom, którzy są ciekawi procesu...
Po przeczytaniu zastanawiałam się na ile tolerancyjna jestem, na ile tolerancyjni są moi znajomi, co zrobiłabym na miejscu Krzysztofa/Ani i czy również nie jestem w jakiejś mniejszości. Polecam przeczytanie zwolennikom i przeciwnikom zmiany płci pomoże otworzyć oczy i zrozumieć punkt widzenia kogoś uwięzionego w nieswoim ciele.
Po przeczytaniu zastanawiałam się na ile tolerancyjna jestem, na ile tolerancyjni są moi znajomi, co zrobiłabym na miejscu Krzysztofa/Ani i czy również nie jestem w jakiejś mniejszości. Polecam przeczytanie zwolennikom i przeciwnikom zmiany płci pomoże otworzyć oczy i zrozumieć punkt widzenia kogoś uwięzionego w nieswoim ciele.
Warto dowiedzieć się więcej o życiu osób transpłciowych. Abstrahując od ugrupowania politycznego i wyznawanych poglądów, Anna Grodzka w sensowny sposób tłumaczy czym jest dojrzewanie w niedopasowanym ciele. Jej walka o swoja prawdziwą tożsamość zajęła wiele lat, okupiona była rozterkami i cierpieniem, wieloma wyrzeczeniami. Dobrze, że powstała taka mądra, bezpruderyjna opowieść. Autorka naświetliła też stanowisko lekarzy, psychologów, wrogość otoczenia na przestrzeni lat i na szczęście coraz większą tolerancję wobec osób transpłciowych.
Ania urodziła się Krzysztofem, ale źle się z tym czuła, nie akceptowała siebie w rodzaju męskim, zazdrościła dziewczynkom z klasy, to do nich się garnęła, z nimi dzieliła zainteresowania. Oczywiście dzieci są okrutne i traktowano ją jak odmieńca. Rodzice przyznają, że była dziwnym chłopcem. Na dodatek przysposobionym. Chętnie wkłądałą dziwczyńskie bluzki, miała słabość do różu. Gdy dowiedział się o adopcji, Krzysztof odnalazł biologiczną mamę, która miała jeszcze trzy córki. Z czasem poznał je, oswoiły się z tym faktem, nawiazały się pozytywne relacje.
Najgorszy był okres pokwitania, mutacji, nocne polucje, pokrywanie się włosami. Coraz większy rozdźwięk między ciałem a umysłem.
Przez dorosłe życie udawałA mężczyznę, znalazła tę jedną zjawiskową kobietę, czyli Śnieżynkę, którą adorował(a). Zgodnie z oczekiwaniami otoczenia poślubił ją, urodziły się dzieci. Po studiach Krzysztof poszedł w dziennikarstwo, był dumny z syna i córki, ale opowiada też o absurdach PRL-u. Choć wykazywał przed komisją lekarską swoją transpłciowość, i tak dostał kategorię A. Działał w Zrzeszeniu Studentów Polskich, stanowił jej awangardę.
Doszło do tego, że wychodził z domu jako Krzysztof, a potem wkładał damskie ciuszki. Najgorszy był coming out przed rodziną i długa walka o zmianę imienia, wsparcie ze strony forum crossdressing.pl, bo było to już po upadku komunizmu. Świetny dokument epoki, traktujący o raczkujących w Polsce operacjach zmiany płci, bolesnych zastrzykach hormonalnych, itp. Uczy tolerancji, akceptacji, uświadamia niuanse prostowania błędów natury, procedury dochodzenia swoich racji przed sądem, walki o swoją tożsamość.
Warto dowiedzieć się więcej o życiu osób transpłciowych. Abstrahując od ugrupowania politycznego i wyznawanych poglądów, Anna Grodzka w sensowny sposób tłumaczy czym jest dojrzewanie w niedopasowanym ciele. Jej walka o swoja prawdziwą tożsamość zajęła wiele lat, okupiona była rozterkami i cierpieniem, wieloma wyrzeczeniami. Dobrze, że powstała taka mądra, bezpruderyjna...
Ważna i potrzebna książka, ale też smutna. O samotności, niezrozumieniu. Uczy pokory wobec Inności. Jak łatwo jest nam oceniać po pozorach, dopasowywać do ram znanych nam i bezpiecznych bez próby zrozumienia tego czego nie znamy. Tłumaczy od podszewki, jak to jest czuć się kimś innym - większość z nas problem zna z mediów, i ocenia jak chce, po tym co widzi. Warto próbować zrozumieć. Zapytać co czuje ta druga osoba. W tej opowieści to znajdziemy. Polecam
Ważna i potrzebna książka, ale też smutna. O samotności, niezrozumieniu. Uczy pokory wobec Inności. Jak łatwo jest nam oceniać po pozorach, dopasowywać do ram znanych nam i bezpiecznych bez próby zrozumienia tego czego nie znamy. Tłumaczy od podszewki, jak to jest czuć się kimś innym - większość z nas problem zna z mediów, i ocenia jak chce, po tym co widzi. Warto próbować...
,,Mam na imię Ania" jest książką, moim zdaniem przełomową. Przesłanie, które ze sobą niesie, jest bardzo poruszające, a momentami wręcz szokujące i przerażające. Wzruszająca historia transpłciowej kobiety Anny Grodzkiej, posłanki oraz współzałożycielki fundacji Trans-Fuzja, która wygrała jedną z najtrudniejszych walk jakie można stoczyć. Walkę o samą siebie.
Książka jest naprawdę niesamowita. Ania, swoim fenomenalnym stylem, wprowadza nas w najgłębsze zakamarki swojego świata. Opowiada nam o uczuciach, myślach i wątpliwościach. Pokazuje wszystkie trudy dzieciństwa, samotność, odrzucenie i niezrozumienie, którego doświadczała przez tak wiele lat nawet ze strony najbliższych. Dzieli się swoją, momentami tragiczną, historią, którą przeplata wieloma informacjami o transseksualiźmie/transpłciowości. Przedstawia nam dogłębną analizę tego zjawiska i pokazuje światu prawdę. Mam nadzieję, że świat będzie chciał z niej skorzystać i wreszcie zrozumie.
,,Mam na imię Ania" jest książką, moim zdaniem przełomową. Przesłanie, które ze sobą niesie, jest bardzo poruszające, a momentami wręcz szokujące i przerażające. Wzruszająca historia transpłciowej kobiety Anny Grodzkiej, posłanki oraz współzałożycielki fundacji Trans-Fuzja, która wygrała jedną z najtrudniejszych walk jakie można stoczyć. Walkę o samą siebie.
Książka jest...
Podziwiam Panią Annę Grodzką, że miała odwagę tak szczerze się wypowiedzieć w naszym mało tolerancyjnym kraju.
Książka zmusza do zastanowienia się jak trudno się żyje "innym"
Podziwiam Panią Annę Grodzką, że miała odwagę tak szczerze się wypowiedzieć w naszym mało tolerancyjnym kraju.
Książka zmusza do zastanowienia się jak trudno się żyje "innym"
Książka, która może zmienić obraz spłaszczony w mediach, wypaczony w ustach złośliwych.
Rzetelna, szczera opowieść o życiu, które przyniosło Grodzkiej sporo wyzwań. Zanim ktoś wyśmieje, obrazi, niech zajrzy do książki.
Książka, która może zmienić obraz spłaszczony w mediach, wypaczony w ustach złośliwych.
Rzetelna, szczera opowieść o życiu, które przyniosło Grodzkiej sporo wyzwań. Zanim ktoś wyśmieje, obrazi, niech zajrzy do książki.
Historia naprawdę odważnej kobiety.
Książka wywarła na mnie ogromny wpływ i zrobiła wrażenie.
Wzruszająca, momentami przerażająca, ale w ogólnym rozrachunku optymistyczna.
Napewno przybliża zjawiska takie jak homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm itd.
Polecam otwartym ludziom, którzy chcą poznać sylwetkę imponującej kobiety, wzoru odwagi i co by nie mówić, prawdziwej kobiecości, która jest w nas, a nie w naszym wyglądzie.
Historia naprawdę odważnej kobiety.
Książka wywarła na mnie ogromny wpływ i zrobiła wrażenie.
Wzruszająca, momentami przerażająca, ale w ogólnym rozrachunku optymistyczna.
Napewno przybliża zjawiska takie jak homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm itd.
Polecam otwartym ludziom, którzy chcą poznać sylwetkę imponującej kobiety, wzoru odwagi i co by nie mówić,...
Książka na szczęście dość krótka, bo chociaż pisana momentami w sposób dość ciekawy, a nawet wzruszający, to jednak większość to grafomańskie nudy mieszane z demagogią.
Mamy przed sobą obraz człowieka chorego, cierpiącego, szukającego wyzwolenia od własnego ciała, kwestionującego swoją biologiczną płeć.
Autor niestety często wraca do tematu tolerancji, poprawności politycznej i całej tej nowomowy, którą bombardowani jesteśmy od wielu lat.
Pomimo współczucia dla pana Krzysztofa - nie przekonało mnie specjalnie i chyba jednak nie polecam.
Ufff... ciężki temat.
Książka na szczęście dość krótka, bo chociaż pisana momentami w sposób dość ciekawy, a nawet wzruszający, to jednak większość to grafomańskie nudy mieszane z demagogią.
Mamy przed sobą obraz człowieka chorego, cierpiącego, szukającego wyzwolenia od własnego ciała, kwestionującego swoją biologiczną płeć.
Cieszę się, że Pani Ania zdecydowała się na napisanie tej książki, porusza w niej wiele kwestii, o których nie mówi się w naszym "poprawnym kraju". Dzięki tej pozycji potrafię teraz dostrzec jak skomplikowane i frustrujące jest życie osoby, której ciało nie odzwierciedla tego jak się czuje...kobieta w ciele mężczyzny, mężczyzna w ciele kobiety.
Książka jest napisana przystępnym językiem i mam nadzieję, że poszerzy ona świadomość ludzi o osobach, które nie wpisują się w szablonowe role społeczne ale chcą i mają odwagę żyć w zgodzie ze sobą, pomimo wszelkich przeciwności.Brawo Pani Aniu!
Cieszę się, że Pani Ania zdecydowała się na napisanie tej książki, porusza w niej wiele kwestii, o których nie mówi się w naszym "poprawnym kraju". Dzięki tej pozycji potrafię teraz dostrzec jak skomplikowane i frustrujące jest życie osoby, której ciało nie odzwierciedla tego jak się czuje...kobieta w ciele mężczyzny, mężczyzna w ciele kobiety.
Książka jest napisana...
A niby w naszym społeczeństwie taką długą praktykę ma powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym". Tylko że najczęściej jest ono usprawiedliwieniem cwaniactwa, nieuczciwości, czy po prostu kradzieży. O, wtedy łatwiej jakoś u nas o tolerancję. Ale gdy w grę wchodzą rzeczy trochę inne - poglądy polityczne na przykład - to już z naszą tolerancją jest znacznie gorzej. Musisz myśleć tak jak ja, musisz postępować tak jak ja, bo inaczej jesteś be (tak skromnie tylko powiem, bo w porównaniu z niektórymi znanymi nie mam startu w dosadniejszym określaniu tego "be"). A Anna Grodzka dotyka tematu najbardziej narażonego na brutalną nietolerancję - zmiany płci. Nieistotne jest, że kiedy jest się kobietą urodzoną w ciele mężczyzny, to nie ma się szans na szczęście, że nienawidzi się swojego ciała, że jest to powodem ciężkich depresji i samobójstw. Tym osobom tak często odmawia się prawa do tego, by mogły normalnie i w zgodzie z sobą żyć. Smutne i tragiczne. I smutne, że nie tylko tym. Anna Grodzka jest mądrą osobą. Warto ją czytać, bo książka jest nie tylko relacją z jej doświadczeń. Książka jest przejmującym wołaniem o zrozumienie i szacunek dla drugiego człowieka.
A niby w naszym społeczeństwie taką długą praktykę ma powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym". Tylko że najczęściej jest ono usprawiedliwieniem cwaniactwa, nieuczciwości, czy po prostu kradzieży. O, wtedy łatwiej jakoś u nas o tolerancję. Ale gdy w grę wchodzą rzeczy trochę inne - poglądy polityczne na przykład - to już z naszą tolerancją jest znacznie gorzej. Musisz myśleć...
Kiedy powiedziałam w pracy, że czytam książkę o Annie Grodzkiej wywołałam falę oburzenia. Nie spodziewałam się tego, bo przecież pracuję w środowisku młodych, aspirujących naukowców, teoretycznie o szerokim światopoglądzie i otwartości na różnych ludzi. Ich zachowanie świadczyło o głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypach i nienawiści do ludzi innych niż my sami. Ale czy naprawdę tak bardzo różniących się od nas? Po przeczytaniu "Mam na imię Ania" stwierdzam, że nie. Kochają, czują, chcą być sobą. Sama Anna Grodzka musi być szalenie interesującą osobą, o dużym doświadczeniu w roli mężczyzny, jak i kobiety, bogatej osobowości i uczuciowości. Dyskryminować będą ci, którzy sami mają kompleksy. Nie widzę powodu, by nie akceptować kogoś, kto uczciwie pracuje i nikomu krzywdy nie wyrządza. Chociaż jak znam życie, w tym momencie odezwałoby się parę osób mówiących, że to przecież "gorszenie maluczkich", itp. A czy "gorszeniem maluczkich" nie jest alkoholizm i przemoc w domu? Jeśli wierzyć książce, Anna Grodzka jest naprawdę dobrym rodzicem, a jej syn zaakceptował ją taką, jaka jest.
Książka warta przeczytania, otwiera oczy na problem transpłciowości oraz wyjaśnia wiele zagadnień związanych z tą tematyką. Ale jest przede wszystkim historią Ani.
Kiedy powiedziałam w pracy, że czytam książkę o Annie Grodzkiej wywołałam falę oburzenia. Nie spodziewałam się tego, bo przecież pracuję w środowisku młodych, aspirujących naukowców, teoretycznie o szerokim światopoglądzie i otwartości na różnych ludzi. Ich zachowanie świadczyło o głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypach i nienawiści do ludzi innych niż...
Książka dobra, acz w moim mniemaniu nieco niedopracowana. Zabrakło mi biologicznych wytłumaczeń procesu powstawania oraz wielopłaszczyznowego określania płci, o które w świetle współczesnych badań naprawdę nietrudno.
Ponadto spory niedosyt wywołał we mnie brak opisu życia autorki w trakcie oraz po transformacji, który uczyniłby moim zdaniem książkę nieco pełniejszą.
Generalnie za dużo ogólników, a za mało szczegółów, ale nie zmienia to faktu, że książka naprawdę otwiera oczy na sprawy związane z kwestią płci i niezaprzeczalnie warto po nią sięgnąć.
Książka dobra, acz w moim mniemaniu nieco niedopracowana. Zabrakło mi biologicznych wytłumaczeń procesu powstawania oraz wielopłaszczyznowego określania płci, o które w świetle współczesnych badań naprawdę nietrudno.
Ponadto spory niedosyt wywołał we mnie brak opisu życia autorki w trakcie oraz po transformacji, który uczyniłby moim zdaniem książkę nieco pełniejszą....
Tak długo miałam ją w planie przeczytać, a w końcu po wizycie pani Ani u Kuby Wojewódzkiego stwierdziłam,że już najwyższy czas.Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie,nie wiedziałam czego się spodziewać.Właśnie skończyłam czytać i jestem pozytywnie zaskoczona.Na wiele spraw otworzyła mi oczy, wiele istotnych spraw przybliżyła.Pokazała trudną rzeczywistość osób transseksualnych.Ich walkę o "moje ja" od samego początku, dorastanie w niezgodzie z samym sobą po to by sprostać wymaganiom społeczeństwa.Próbę zrozumienia dlaczego "jestem tym kim jestem", wreszcie decyzję o zmianie płci i mierzenie się z konsekwencjami tej decyzji.
"Wyobraź sobie, że żyjesz za weneckim lustrem, przezroczystym w jedną stronę. Oglądasz zza niego świat. Idziesz przez życie, nawiązując relacje z otoczeniem tylko przez tę szybę. Ludzie nie ciebie widzą. Jesteś kobietą. Na szkle jednak namalowałaś obrazek faceta. Ludzie wchodzą z tym obrazkiem w dialog, w relacje, ale czy rozmawiają z tobą, czy są z tobą? (..)I choć na poziomie języka rozumiecie się bez problemów, bo słowa mają określone znaczenie, to nie wszystko możesz mu powiedzieć i nie o wszystkim chcesz słyszeć. Na poziomie emocji, jakie niosą wasze słowa, istnieje jakaś bariera nie do pokonania, pustka, tafla szkła - samotność."
A.Grodzka " Mam na imię Ania"
Tak długo miałam ją w planie przeczytać, a w końcu po wizycie pani Ani u Kuby Wojewódzkiego stwierdziłam,że już najwyższy czas.Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie,nie wiedziałam czego się spodziewać.Właśnie skończyłam czytać i jestem pozytywnie zaskoczona.Na wiele spraw otworzyła mi oczy, wiele istotnych spraw przybliżyła.Pokazała trudną rzeczywistość osób...
Warta przeczytania książka, napisana łatwym językiem - autorka jasno tłumaczy czym jest transpłciowość, opowiada o swoich odczuciach.
Sama historia Anny Grodzkiej jest jak z filmu, ale w samej książce wybrzmiewa niesamowita samotność autorki i pełna jest przemyśleń i "miotania się". Ważna lektura.
Warta przeczytania książka, napisana łatwym językiem - autorka jasno tłumaczy czym jest transpłciowość, opowiada o swoich odczuciach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia Anny Grodzkiej jest jak z filmu, ale w samej książce wybrzmiewa niesamowita samotność autorki i pełna jest przemyśleń i "miotania się". Ważna lektura.
Książka mnie zaskoczyła, bo nie jest przesączona polityką (jak wiadomo, osoba, która ją napisała, swego czasu zajmowała miejsce w ławach polskiego sejmu). Oczywiście takie a nie inne i z lekka irracjonalne, moim zdaniem, sympatie polityczne się przebijają, ale tylko na marginesie.
Zdecydowanie interesująca była dla mnie pierwsza część książki, w której snuta jest opowieść o dzieciństwie i nastoletnich latach w kontekście pojawiających się już rozmaitych przejawów poczucia płci odmiennej niż fizycznie posiadana i przeżywanych oraz doświadczanych z tego powodu dylematów.
Osoby transseksualne, które borykają się z takim właśnie problemem z książki tej nie wyniosą jakiejś pogłębionej wiedzy medycznej, na przykład. Jednak przypuszczam, że może im ta książka dodać otuchy i zachęcić do zawalczenia o siebie i swoje życie a także pomóc w zdobyciu ogólnej orientacji w problemie.
Całość napisana jest bardzo przystępnie i łatwa w czytaniu. Na końcu wymieniona jest lista osób transseksualnych, które znane są na świecie nie tylko z tej osobistej sprawy, ale również jako artyści, celebryci, itp.
Dobre wrażenie sprawił na mnie fakt, że osoba, która książkę napisała, nie rozdziera szat nad sobą, nie uskarża się i nie stawia w roli ofiary a raczej pokazuje po prostu swoje perypetie życiowe, którym jednak towarzyszy nadzieja oraz nieustający wysiłek podejmowany w celu poprawienia swojego samopoczucia oraz sytuacji życiowej.
Można przeczytać. :)
Książka mnie zaskoczyła, bo nie jest przesączona polityką (jak wiadomo, osoba, która ją napisała, swego czasu zajmowała miejsce w ławach polskiego sejmu). Oczywiście takie a nie inne i z lekka irracjonalne, moim zdaniem, sympatie polityczne się przebijają, ale tylko na marginesie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie interesująca była dla mnie pierwsza część książki, w której snuta jest opowieść...
Bardzo dobra, możemy się wiele dowiedzieć o życiu Pani Ani, o trudnościach jakie ją spotkały i w jaki sposób udało się je pokonać. Polecam.
Bardzo dobra, możemy się wiele dowiedzieć o życiu Pani Ani, o trudnościach jakie ją spotkały i w jaki sposób udało się je pokonać. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnna Grodzka opowiada swoją historię bez skandalizowania, z wyczuciem, no może trochę zbyt oszczędnie co do lat młodzieńczych. Przy okazji przybliża też polskie realia osób transpłciowych poczynając od ery przedinternetowej. Ogólnie nie mam problemu ze zmianą płci ani z gender, ani z żadną z literek. Lubię różnorodność. Jednak muszę przyznać, że dopiero przy tej lekturze uświadomiłam sobie jak wielkiej siły i determinacji wymaga taka transformacja. Od rodziny i znajomych również. Myśl, że czasem jednym wyjściem, żeby zachować godność jest całkowicie zerwać z przeszłością i zacząć od zera w inny mieście budzi smutek. A zostało to napisane w 2013 roku.
Anna Grodzka opowiada swoją historię bez skandalizowania, z wyczuciem, no może trochę zbyt oszczędnie co do lat młodzieńczych. Przy okazji przybliża też polskie realia osób transpłciowych poczynając od ery przedinternetowej. Ogólnie nie mam problemu ze zmianą płci ani z gender, ani z żadną z literek. Lubię różnorodność. Jednak muszę przyznać, że dopiero przy tej lekturze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja niezwykle ważna i potrzebna ze względu na kompletny brak świadomości zdecydowanej większości ludzi o istnieniu problemu z identyfikacją płci oraz zmagań osób, które taki problem dotyczy. Pozycja obowiązkowa w celach edukacyjnych. Biografia momentami wydaje sie byc napisana zbyt chaotycznie, wiele wątków i myśli wydawało się powtarzać, ale być może wynika to z emocji rządzących autorem.. Wartość artystyczną oceniam przeciętnie, ale wartość edukacyjna jest nie do przecenienia..
Pozycja niezwykle ważna i potrzebna ze względu na kompletny brak świadomości zdecydowanej większości ludzi o istnieniu problemu z identyfikacją płci oraz zmagań osób, które taki problem dotyczy. Pozycja obowiązkowa w celach edukacyjnych. Biografia momentami wydaje sie byc napisana zbyt chaotycznie, wiele wątków i myśli wydawało się powtarzać, ale być może wynika to z emocji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrawo za odwagę za napisanie tej książki. Za edukowanie społeczeństwa.
Super inicjatywa, lecz czegoś mi tu brakowało. Może czekałam na więcej szczegółów dotyczących okresu dorastania, dojrzewania, kiedy buzują hormony (?) i chodzi się do szkoły z rówieśnikami.
Ale i tak twierdzę że książka jest dobrym pomysłem, lecz autorka słabyn pisarzem jest ;)
Jeżeli to czytasz Aniu, to wiedz że cieszę się z Tobą że możesz być sobą.
Brawo za odwagę za napisanie tej książki. Za edukowanie społeczeństwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper inicjatywa, lecz czegoś mi tu brakowało. Może czekałam na więcej szczegółów dotyczących okresu dorastania, dojrzewania, kiedy buzują hormony (?) i chodzi się do szkoły z rówieśnikami.
Ale i tak twierdzę że książka jest dobrym pomysłem, lecz autorka słabyn pisarzem jest ;)
Jeżeli to czytasz...
Anna Grodzka urodziła się jako chłopiec, ale wewnętrznie czuła się dziewczyną. Kilkanaście lat próbowała z tym walczyć ,ale w końcu kobieca strona wzięła górę .
Moim zdanie bardzo wartościowa książka bo temat jest bardzo na czasie ,tyle że teraz bardziej jest to nagłaśniane .W latach w których Anna urodziła się jako Krzysztof ,informacji na ten temat było bardzo niewiele .
Książka ta otwiera oczy na wiele spraw ,czy możecie sobie wyobrazić że dziecko które się rodzi jest dziewczynką lub chłopcem ,ale tylko wizualnie ,ale tak naprawdę wszystko wyjasnia się gdy dziecko zaczyna dojrzewać .
Oglądałam program dokumentalny na ten temat ,i wierzcie mi jest ciężko tak rodzicom jak i dzieciom ,które automatycznie tego dzieciństwa już nie mają .
Wracając do książki, prawdą jest ,że nie powinniśmy wyciągać pochopnych wniosków i nie oceniać nikogo nie mając dostatecznej wiedzy w temacie .
Anna Grodzka urodziła się jako chłopiec, ale wewnętrznie czuła się dziewczyną. Kilkanaście lat próbowała z tym walczyć ,ale w końcu kobieca strona wzięła górę .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdanie bardzo wartościowa książka bo temat jest bardzo na czasie ,tyle że teraz bardziej jest to nagłaśniane .W latach w których Anna urodziła się jako Krzysztof ,informacji na ten temat było bardzo niewiele...
Nasze spojrzenie na codzienność trans, ludzi związanych z LGBT jest zgoła różne i odmienne od samych "zainteresowanych". Mówimy,że jesteśmy tolerancyjni. Czy aby na pewno? Jeśli sprawy nie dotykają najbliższych to tak naprawdę najczęściej jest nam wszystko jedno. Skąd ta konkluzja? Nie wiem dlaczego ale myślę głównie o Andrzeju, Sławce. I pomyśleć,że nasz mózg potrafi płatać nam takie figle.
Problem w skali ogólnokrajowej jest bardzo duży. Szkoda,że świadomość przeciętnego człowieka jest minimalna. Może warto zaczerpnąć trochę wiedzy?
Polecam
Nasze spojrzenie na codzienność trans, ludzi związanych z LGBT jest zgoła różne i odmienne od samych "zainteresowanych". Mówimy,że jesteśmy tolerancyjni. Czy aby na pewno? Jeśli sprawy nie dotykają najbliższych to tak naprawdę najczęściej jest nam wszystko jedno. Skąd ta konkluzja? Nie wiem dlaczego ale myślę głównie o Andrzeju, Sławce. I pomyśleć,że nasz mózg potrafi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka podoba mi się, bo traktuje o tym, o czym tak naprawdę nie miałam pojęcia, a w Polsce transseksualność to ciągle temat tabu. Dowiedziałam się jakie katusze przeżywa człowiek uwięziony w innym ciele.
Nie zdajemy sobie sprawy - gdy widzimy takiego "przebierańca" na ulicy i każdy ogląda się za nim, śmiejąc się - a człowiek ten ma mnóstwo rozterek i często nie chce mu się w ogóle żyć.
Bo jak żyć, gdy ciągle musisz udawać kogoś kim nie jesteś ?
Jak żyć, gdy powiedzenie prawdy o sobie wiąże się z wyśmianiem i wykluczeniem ?
Polecam tę lekturę ! Dzięki niej po raz kolejny uświadomiłam sobie, że są różni ludzie i nigdy nie należy się z nikogo śmiać ani pochopnie oceniać.
Książka podoba mi się, bo traktuje o tym, o czym tak naprawdę nie miałam pojęcia, a w Polsce transseksualność to ciągle temat tabu. Dowiedziałam się jakie katusze przeżywa człowiek uwięziony w innym ciele.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zdajemy sobie sprawy - gdy widzimy takiego "przebierańca" na ulicy i każdy ogląda się za nim, śmiejąc się - a człowiek ten ma mnóstwo rozterek i często nie chce mu...
Warto. Warto przeczytać tę książkę. Warto poznać inny świat, o którego istnieniu może nie mieliśmy pojęcia. Warto wczuć się w sytuację ludzi, dla których ich własne ciała są więzieniem. A ludzie ich nie rozumieją i omijają szerokim łukiem, albo, co gorsze, zwalczają. Podziwiam panią Anię, że wprowadziła nas w ten świat, swój świat.
Warto. Warto przeczytać tę książkę. Warto poznać inny świat, o którego istnieniu może nie mieliśmy pojęcia. Warto wczuć się w sytuację ludzi, dla których ich własne ciała są więzieniem. A ludzie ich nie rozumieją i omijają szerokim łukiem, albo, co gorsze, zwalczają. Podziwiam panią Anię, że wprowadziła nas w ten świat, swój świat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać (lub posłuchać), jak wygląda życie kobiety uwięzionej w męskim ciele i droga do zmiany płci. Wola bycia kobietą, a raczej posiadania kobiecego ciała, była u pani Grodzkiej tak silna, że mimo świadomości, iż nie ma odpowiednich warunków, by wyglądać pięknie w kobiecym ciele, zdecydowała się na zmianę płci. Chciała być po prostu sobą.
Warto przeczytać (lub posłuchać), jak wygląda życie kobiety uwięzionej w męskim ciele i droga do zmiany płci. Wola bycia kobietą, a raczej posiadania kobiecego ciała, była u pani Grodzkiej tak silna, że mimo świadomości, iż nie ma odpowiednich warunków, by wyglądać pięknie w kobiecym ciele, zdecydowała się na zmianę płci. Chciała być po prostu sobą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnna Grodzka jest kobietą, która urodziła się w ciele mężczyzny. Piekło braku zrozumienia i akceptacji to jej codzienność. Po latach przeszła operację zmiany płci i uwolniła Anię z Krzysztofa. Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Historia opowiedziana przez Grodzką jest smutna, ale daje nadzieję, że można powalczyć o ukryte ja. I można zwyciężyć. Ma baba kręgosłup, żeby żyć na świeczniku. Podziwiam szczerze. Sama mówi o tym jak wiele transpłciowych osób rozpoczyna nowe życie gdzie indziej, daleko a na nią patrzą wszyscy. Jest ambasadorką środowiska LGTB w sejmie. Nie zazdroszczę, ale jak mówię, podziwiam. Ja nie udźwignęłabym tego a ona ciągle walczy i wspiera środowisko chociaż stale jest narażona na niewybredne żarty i kpiny. Powodzenia pani Aniu! Życzę siły, zdrowych nerwów i szczęścia!
Anna Grodzka jest kobietą, która urodziła się w ciele mężczyzny. Piekło braku zrozumienia i akceptacji to jej codzienność. Po latach przeszła operację zmiany płci i uwolniła Anię z Krzysztofa. Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Historia opowiedziana przez Grodzką jest smutna, ale daje nadzieję, że można powalczyć o ukryte ja. I można zwyciężyć. Ma baba kręgosłup, żeby...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysoko oceniam tę książkę. Chyba nie jest napisana po to, by się promować, by zarabiać pieniądze. Raczej Anna Grodzka edukuje, wyjaśnia, udowadnia, że płeć fenotypowa nie zawsze zgadza się z genotypem. Udowadnia na swoim przykładzie, że dziecko już ten rozdźwięk między płcią mózgu a płcią na zewnątrz ciała czuje. Polecam tym czytelnikom, którzy są ciekawi procesu transformacji, uczuć, jakie są w osobach chcących zmienić płeć. Polecam w końcu tym, którzy zadają pytania, jak to jest, jak ON ONA może w takim razie być ojcem. Żeby zrozumieć, trzeba posłuchać tej opowieści. Pewnego razu byłam na Międzynarodowym Sympozjum Neurodydaktyki i prelegentka poleciła książkę Anny Grodzkiej, jako pozycję wartą przeczytania. Cieszę się, że ta lektura jest w mojej głowie!
Wysoko oceniam tę książkę. Chyba nie jest napisana po to, by się promować, by zarabiać pieniądze. Raczej Anna Grodzka edukuje, wyjaśnia, udowadnia, że płeć fenotypowa nie zawsze zgadza się z genotypem. Udowadnia na swoim przykładzie, że dziecko już ten rozdźwięk między płcią mózgu a płcią na zewnątrz ciała czuje. Polecam tym czytelnikom, którzy są ciekawi procesu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu zastanawiałam się na ile tolerancyjna jestem, na ile tolerancyjni są moi znajomi, co zrobiłabym na miejscu Krzysztofa/Ani i czy również nie jestem w jakiejś mniejszości. Polecam przeczytanie zwolennikom i przeciwnikom zmiany płci pomoże otworzyć oczy i zrozumieć punkt widzenia kogoś uwięzionego w nieswoim ciele.
Po przeczytaniu zastanawiałam się na ile tolerancyjna jestem, na ile tolerancyjni są moi znajomi, co zrobiłabym na miejscu Krzysztofa/Ani i czy również nie jestem w jakiejś mniejszości. Polecam przeczytanie zwolennikom i przeciwnikom zmiany płci pomoże otworzyć oczy i zrozumieć punkt widzenia kogoś uwięzionego w nieswoim ciele.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto dowiedzieć się więcej o życiu osób transpłciowych. Abstrahując od ugrupowania politycznego i wyznawanych poglądów, Anna Grodzka w sensowny sposób tłumaczy czym jest dojrzewanie w niedopasowanym ciele. Jej walka o swoja prawdziwą tożsamość zajęła wiele lat, okupiona była rozterkami i cierpieniem, wieloma wyrzeczeniami. Dobrze, że powstała taka mądra, bezpruderyjna opowieść. Autorka naświetliła też stanowisko lekarzy, psychologów, wrogość otoczenia na przestrzeni lat i na szczęście coraz większą tolerancję wobec osób transpłciowych.
Ania urodziła się Krzysztofem, ale źle się z tym czuła, nie akceptowała siebie w rodzaju męskim, zazdrościła dziewczynkom z klasy, to do nich się garnęła, z nimi dzieliła zainteresowania. Oczywiście dzieci są okrutne i traktowano ją jak odmieńca. Rodzice przyznają, że była dziwnym chłopcem. Na dodatek przysposobionym. Chętnie wkłądałą dziwczyńskie bluzki, miała słabość do różu. Gdy dowiedział się o adopcji, Krzysztof odnalazł biologiczną mamę, która miała jeszcze trzy córki. Z czasem poznał je, oswoiły się z tym faktem, nawiazały się pozytywne relacje.
Najgorszy był okres pokwitania, mutacji, nocne polucje, pokrywanie się włosami. Coraz większy rozdźwięk między ciałem a umysłem.
Przez dorosłe życie udawałA mężczyznę, znalazła tę jedną zjawiskową kobietę, czyli Śnieżynkę, którą adorował(a). Zgodnie z oczekiwaniami otoczenia poślubił ją, urodziły się dzieci. Po studiach Krzysztof poszedł w dziennikarstwo, był dumny z syna i córki, ale opowiada też o absurdach PRL-u. Choć wykazywał przed komisją lekarską swoją transpłciowość, i tak dostał kategorię A. Działał w Zrzeszeniu Studentów Polskich, stanowił jej awangardę.
Doszło do tego, że wychodził z domu jako Krzysztof, a potem wkładał damskie ciuszki. Najgorszy był coming out przed rodziną i długa walka o zmianę imienia, wsparcie ze strony forum crossdressing.pl, bo było to już po upadku komunizmu. Świetny dokument epoki, traktujący o raczkujących w Polsce operacjach zmiany płci, bolesnych zastrzykach hormonalnych, itp. Uczy tolerancji, akceptacji, uświadamia niuanse prostowania błędów natury, procedury dochodzenia swoich racji przed sądem, walki o swoją tożsamość.
Warto dowiedzieć się więcej o życiu osób transpłciowych. Abstrahując od ugrupowania politycznego i wyznawanych poglądów, Anna Grodzka w sensowny sposób tłumaczy czym jest dojrzewanie w niedopasowanym ciele. Jej walka o swoja prawdziwą tożsamość zajęła wiele lat, okupiona była rozterkami i cierpieniem, wieloma wyrzeczeniami. Dobrze, że powstała taka mądra, bezpruderyjna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWażna i potrzebna książka, ale też smutna. O samotności, niezrozumieniu. Uczy pokory wobec Inności. Jak łatwo jest nam oceniać po pozorach, dopasowywać do ram znanych nam i bezpiecznych bez próby zrozumienia tego czego nie znamy. Tłumaczy od podszewki, jak to jest czuć się kimś innym - większość z nas problem zna z mediów, i ocenia jak chce, po tym co widzi. Warto próbować zrozumieć. Zapytać co czuje ta druga osoba. W tej opowieści to znajdziemy. Polecam
Ważna i potrzebna książka, ale też smutna. O samotności, niezrozumieniu. Uczy pokory wobec Inności. Jak łatwo jest nam oceniać po pozorach, dopasowywać do ram znanych nam i bezpiecznych bez próby zrozumienia tego czego nie znamy. Tłumaczy od podszewki, jak to jest czuć się kimś innym - większość z nas problem zna z mediów, i ocenia jak chce, po tym co widzi. Warto próbować...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Mam na imię Ania" jest książką, moim zdaniem przełomową. Przesłanie, które ze sobą niesie, jest bardzo poruszające, a momentami wręcz szokujące i przerażające. Wzruszająca historia transpłciowej kobiety Anny Grodzkiej, posłanki oraz współzałożycielki fundacji Trans-Fuzja, która wygrała jedną z najtrudniejszych walk jakie można stoczyć. Walkę o samą siebie.
Książka jest naprawdę niesamowita. Ania, swoim fenomenalnym stylem, wprowadza nas w najgłębsze zakamarki swojego świata. Opowiada nam o uczuciach, myślach i wątpliwościach. Pokazuje wszystkie trudy dzieciństwa, samotność, odrzucenie i niezrozumienie, którego doświadczała przez tak wiele lat nawet ze strony najbliższych. Dzieli się swoją, momentami tragiczną, historią, którą przeplata wieloma informacjami o transseksualiźmie/transpłciowości. Przedstawia nam dogłębną analizę tego zjawiska i pokazuje światu prawdę. Mam nadzieję, że świat będzie chciał z niej skorzystać i wreszcie zrozumie.
,,Mam na imię Ania" jest książką, moim zdaniem przełomową. Przesłanie, które ze sobą niesie, jest bardzo poruszające, a momentami wręcz szokujące i przerażające. Wzruszająca historia transpłciowej kobiety Anny Grodzkiej, posłanki oraz współzałożycielki fundacji Trans-Fuzja, która wygrała jedną z najtrudniejszych walk jakie można stoczyć. Walkę o samą siebie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest...
Podziwiam Panią Annę Grodzką, że miała odwagę tak szczerze się wypowiedzieć w naszym mało tolerancyjnym kraju.
Książka zmusza do zastanowienia się jak trudno się żyje "innym"
Podziwiam Panią Annę Grodzką, że miała odwagę tak szczerze się wypowiedzieć w naszym mało tolerancyjnym kraju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zmusza do zastanowienia się jak trudno się żyje "innym"
Najbardziej wzruszająca książka, jaką czytałam. Daje szersze spojrzenie na kwestię transseksualności i samej tożsamości płciowej. Bardzo informatywna.
Najbardziej wzruszająca książka, jaką czytałam. Daje szersze spojrzenie na kwestię transseksualności i samej tożsamości płciowej. Bardzo informatywna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która może zmienić obraz spłaszczony w mediach, wypaczony w ustach złośliwych.
Rzetelna, szczera opowieść o życiu, które przyniosło Grodzkiej sporo wyzwań. Zanim ktoś wyśmieje, obrazi, niech zajrzy do książki.
Książka, która może zmienić obraz spłaszczony w mediach, wypaczony w ustach złośliwych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzetelna, szczera opowieść o życiu, które przyniosło Grodzkiej sporo wyzwań. Zanim ktoś wyśmieje, obrazi, niech zajrzy do książki.
Historia naprawdę odważnej kobiety.
Książka wywarła na mnie ogromny wpływ i zrobiła wrażenie.
Wzruszająca, momentami przerażająca, ale w ogólnym rozrachunku optymistyczna.
Napewno przybliża zjawiska takie jak homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm itd.
Polecam otwartym ludziom, którzy chcą poznać sylwetkę imponującej kobiety, wzoru odwagi i co by nie mówić, prawdziwej kobiecości, która jest w nas, a nie w naszym wyglądzie.
Historia naprawdę odważnej kobiety.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wywarła na mnie ogromny wpływ i zrobiła wrażenie.
Wzruszająca, momentami przerażająca, ale w ogólnym rozrachunku optymistyczna.
Napewno przybliża zjawiska takie jak homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm itd.
Polecam otwartym ludziom, którzy chcą poznać sylwetkę imponującej kobiety, wzoru odwagi i co by nie mówić,...
Ufff... ciężki temat.
Książka na szczęście dość krótka, bo chociaż pisana momentami w sposób dość ciekawy, a nawet wzruszający, to jednak większość to grafomańskie nudy mieszane z demagogią.
Mamy przed sobą obraz człowieka chorego, cierpiącego, szukającego wyzwolenia od własnego ciała, kwestionującego swoją biologiczną płeć.
Autor niestety często wraca do tematu tolerancji, poprawności politycznej i całej tej nowomowy, którą bombardowani jesteśmy od wielu lat.
Pomimo współczucia dla pana Krzysztofa - nie przekonało mnie specjalnie i chyba jednak nie polecam.
Ufff... ciężki temat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka na szczęście dość krótka, bo chociaż pisana momentami w sposób dość ciekawy, a nawet wzruszający, to jednak większość to grafomańskie nudy mieszane z demagogią.
Mamy przed sobą obraz człowieka chorego, cierpiącego, szukającego wyzwolenia od własnego ciała, kwestionującego swoją biologiczną płeć.
Autor niestety często wraca do tematu...
Cieszę się, że Pani Ania zdecydowała się na napisanie tej książki, porusza w niej wiele kwestii, o których nie mówi się w naszym "poprawnym kraju". Dzięki tej pozycji potrafię teraz dostrzec jak skomplikowane i frustrujące jest życie osoby, której ciało nie odzwierciedla tego jak się czuje...kobieta w ciele mężczyzny, mężczyzna w ciele kobiety.
Książka jest napisana przystępnym językiem i mam nadzieję, że poszerzy ona świadomość ludzi o osobach, które nie wpisują się w szablonowe role społeczne ale chcą i mają odwagę żyć w zgodzie ze sobą, pomimo wszelkich przeciwności.Brawo Pani Aniu!
Cieszę się, że Pani Ania zdecydowała się na napisanie tej książki, porusza w niej wiele kwestii, o których nie mówi się w naszym "poprawnym kraju". Dzięki tej pozycji potrafię teraz dostrzec jak skomplikowane i frustrujące jest życie osoby, której ciało nie odzwierciedla tego jak się czuje...kobieta w ciele mężczyzny, mężczyzna w ciele kobiety.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest napisana...
Podziwiam Autorkę za odwagę z jaką spełniła swoje marzenie. Wiele dowiedziałam się na temat osób transseksualnych i nie tylko. Polecam.
Podziwiam Autorkę za odwagę z jaką spełniła swoje marzenie. Wiele dowiedziałam się na temat osób transseksualnych i nie tylko. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo nie zachwyca, temat nie powiem bo ciekawy ale póżniej juz zaczeła być nudnawa, zdecydowanie za dużo psychologicznch wyjasnień.
No nie zachwyca, temat nie powiem bo ciekawy ale póżniej juz zaczeła być nudnawa, zdecydowanie za dużo psychologicznch wyjasnień.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA niby w naszym społeczeństwie taką długą praktykę ma powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym". Tylko że najczęściej jest ono usprawiedliwieniem cwaniactwa, nieuczciwości, czy po prostu kradzieży. O, wtedy łatwiej jakoś u nas o tolerancję. Ale gdy w grę wchodzą rzeczy trochę inne - poglądy polityczne na przykład - to już z naszą tolerancją jest znacznie gorzej. Musisz myśleć tak jak ja, musisz postępować tak jak ja, bo inaczej jesteś be (tak skromnie tylko powiem, bo w porównaniu z niektórymi znanymi nie mam startu w dosadniejszym określaniu tego "be"). A Anna Grodzka dotyka tematu najbardziej narażonego na brutalną nietolerancję - zmiany płci. Nieistotne jest, że kiedy jest się kobietą urodzoną w ciele mężczyzny, to nie ma się szans na szczęście, że nienawidzi się swojego ciała, że jest to powodem ciężkich depresji i samobójstw. Tym osobom tak często odmawia się prawa do tego, by mogły normalnie i w zgodzie z sobą żyć. Smutne i tragiczne. I smutne, że nie tylko tym. Anna Grodzka jest mądrą osobą. Warto ją czytać, bo książka jest nie tylko relacją z jej doświadczeń. Książka jest przejmującym wołaniem o zrozumienie i szacunek dla drugiego człowieka.
A niby w naszym społeczeństwie taką długą praktykę ma powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym". Tylko że najczęściej jest ono usprawiedliwieniem cwaniactwa, nieuczciwości, czy po prostu kradzieży. O, wtedy łatwiej jakoś u nas o tolerancję. Ale gdy w grę wchodzą rzeczy trochę inne - poglądy polityczne na przykład - to już z naszą tolerancją jest znacznie gorzej. Musisz myśleć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy powiedziałam w pracy, że czytam książkę o Annie Grodzkiej wywołałam falę oburzenia. Nie spodziewałam się tego, bo przecież pracuję w środowisku młodych, aspirujących naukowców, teoretycznie o szerokim światopoglądzie i otwartości na różnych ludzi. Ich zachowanie świadczyło o głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypach i nienawiści do ludzi innych niż my sami. Ale czy naprawdę tak bardzo różniących się od nas? Po przeczytaniu "Mam na imię Ania" stwierdzam, że nie. Kochają, czują, chcą być sobą. Sama Anna Grodzka musi być szalenie interesującą osobą, o dużym doświadczeniu w roli mężczyzny, jak i kobiety, bogatej osobowości i uczuciowości. Dyskryminować będą ci, którzy sami mają kompleksy. Nie widzę powodu, by nie akceptować kogoś, kto uczciwie pracuje i nikomu krzywdy nie wyrządza. Chociaż jak znam życie, w tym momencie odezwałoby się parę osób mówiących, że to przecież "gorszenie maluczkich", itp. A czy "gorszeniem maluczkich" nie jest alkoholizm i przemoc w domu? Jeśli wierzyć książce, Anna Grodzka jest naprawdę dobrym rodzicem, a jej syn zaakceptował ją taką, jaka jest.
Książka warta przeczytania, otwiera oczy na problem transpłciowości oraz wyjaśnia wiele zagadnień związanych z tą tematyką. Ale jest przede wszystkim historią Ani.
Kiedy powiedziałam w pracy, że czytam książkę o Annie Grodzkiej wywołałam falę oburzenia. Nie spodziewałam się tego, bo przecież pracuję w środowisku młodych, aspirujących naukowców, teoretycznie o szerokim światopoglądzie i otwartości na różnych ludzi. Ich zachowanie świadczyło o głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypach i nienawiści do ludzi innych niż...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana prostym językiem, autentyczna i wzruszająca.
Napisana prostym językiem, autentyczna i wzruszająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dobra, acz w moim mniemaniu nieco niedopracowana. Zabrakło mi biologicznych wytłumaczeń procesu powstawania oraz wielopłaszczyznowego określania płci, o które w świetle współczesnych badań naprawdę nietrudno.
Ponadto spory niedosyt wywołał we mnie brak opisu życia autorki w trakcie oraz po transformacji, który uczyniłby moim zdaniem książkę nieco pełniejszą.
Generalnie za dużo ogólników, a za mało szczegółów, ale nie zmienia to faktu, że książka naprawdę otwiera oczy na sprawy związane z kwestią płci i niezaprzeczalnie warto po nią sięgnąć.
Książka dobra, acz w moim mniemaniu nieco niedopracowana. Zabrakło mi biologicznych wytłumaczeń procesu powstawania oraz wielopłaszczyznowego określania płci, o które w świetle współczesnych badań naprawdę nietrudno.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadto spory niedosyt wywołał we mnie brak opisu życia autorki w trakcie oraz po transformacji, który uczyniłby moim zdaniem książkę nieco pełniejszą....
Tak długo miałam ją w planie przeczytać, a w końcu po wizycie pani Ani u Kuby Wojewódzkiego stwierdziłam,że już najwyższy czas.Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie,nie wiedziałam czego się spodziewać.Właśnie skończyłam czytać i jestem pozytywnie zaskoczona.Na wiele spraw otworzyła mi oczy, wiele istotnych spraw przybliżyła.Pokazała trudną rzeczywistość osób transseksualnych.Ich walkę o "moje ja" od samego początku, dorastanie w niezgodzie z samym sobą po to by sprostać wymaganiom społeczeństwa.Próbę zrozumienia dlaczego "jestem tym kim jestem", wreszcie decyzję o zmianie płci i mierzenie się z konsekwencjami tej decyzji.
"Wyobraź sobie, że żyjesz za weneckim lustrem, przezroczystym w jedną stronę. Oglądasz zza niego świat. Idziesz przez życie, nawiązując relacje z otoczeniem tylko przez tę szybę. Ludzie nie ciebie widzą. Jesteś kobietą. Na szkle jednak namalowałaś obrazek faceta. Ludzie wchodzą z tym obrazkiem w dialog, w relacje, ale czy rozmawiają z tobą, czy są z tobą? (..)I choć na poziomie języka rozumiecie się bez problemów, bo słowa mają określone znaczenie, to nie wszystko możesz mu powiedzieć i nie o wszystkim chcesz słyszeć. Na poziomie emocji, jakie niosą wasze słowa, istnieje jakaś bariera nie do pokonania, pustka, tafla szkła - samotność."
A.Grodzka " Mam na imię Ania"
Tak długo miałam ją w planie przeczytać, a w końcu po wizycie pani Ani u Kuby Wojewódzkiego stwierdziłam,że już najwyższy czas.Podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie,nie wiedziałam czego się spodziewać.Właśnie skończyłam czytać i jestem pozytywnie zaskoczona.Na wiele spraw otworzyła mi oczy, wiele istotnych spraw przybliżyła.Pokazała trudną rzeczywistość osób...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to