W Książce „Skrzydła sfinksa” A. Camilleriego z cyklu: Komisarz Montalbano jest tam wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii.
Komisarz Montalbano przeżywa trudny okres. Jego związek z Livią znów wisi na włosku, a do tego policja znajduje ciało młodej dziewczyny z przestrzeloną twarzą, jedynie tatuaż przedstawiający motyla sfinksa może być wskazówką.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką? opiekunką? Ile było tych dziewczyn?
Jest to idealny przykład człowieka, który jest wrażliwy, refleksyjny, smutek nie jest mu obcy, ale mimo to jednak potrafi tak naprawdę cieszyć się życiem i bez trudu odnajdywać jego uroki.
Przeczytana 07.02.2022
W Książce „Skrzydła sfinksa” A. Camilleriego z cyklu: Komisarz Montalbano jest tam wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii.
Komisarz Montalbano przeżywa trudny okres. Jego związek z Livią znów wisi na włosku, a do tego policja znajduje...
Najbardziej w tym tomie irytowało mnie jego tłumaczenie, które źle się integruje z tłumaczeniami pozostałych części. Pewne powtarzane we wszystkich częściach zwroty, jak np. pytania Lattesa, zostały w tym tomie wyjątkowo przetłumaczone inaczej. Przez co całość traci trochę na dowcipie.
Wątek z Livią jest, o czym napisałem już w ocenie innej części, nieco męczący. Moim zdaniem w przedstawieniu tej relacji brakuje prawdy, czyli wiarygodności.
Najbardziej w tym tomie irytowało mnie jego tłumaczenie, które źle się integruje z tłumaczeniami pozostałych części. Pewne powtarzane we wszystkich częściach zwroty, jak np. pytania Lattesa, zostały w tym tomie wyjątkowo przetłumaczone inaczej. Przez co całość traci trochę na dowcipie.
Wątek z Livią jest, o czym napisałem już w ocenie innej części, nieco męczący. Moim...
Bardzo dobry kryminał. Ma wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii :) Przeczytałem na jednym tchu, duża satysfakcja.
Bardzo dobry kryminał. Ma wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii :) Przeczytałem na jednym tchu, duża satysfakcja.
11-ta, świetna pozycja z niezawodnym komisarzem Montalbano i jego niezastąpionym zespołem w osobach Fazia, Mimiego, Galluza i niezawodnego Catarelli. Ciekawa fabuła. Jak zwykle świetnie się czyta.
11-ta, świetna pozycja z niezawodnym komisarzem Montalbano i jego niezastąpionym zespołem w osobach Fazia, Mimiego, Galluza i niezawodnego Catarelli. Ciekawa fabuła. Jak zwykle świetnie się czyta.
Już od pierwszych stron czułam, że Camilleri jest w dobrej formie. Tak błyskotliwych dialogów może mu pozazdrościć niejeden twórca.
Po wydarzeniach z "Sierpniowego żaru" pozostawienie w zawieszeniu kwestii kryzysu w związku Montalbano z Livią byłoby sporą niekonsekwencją. Autor serwuje nam zatem ponadprogramową porcję napięcia między tym dwojgiem, a poboczny wątek kryminalny porusza podobnie relacyjną tematykę.
Nie jest to powieść tak posępna, jak mogłoby wynikać z blurba i stosunkowo niewiele tu przemocy. Dostajemy co prawda subtelny komentarz społeczny, ale pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że to jeden z pogodniejszych tomów serii (scena z udawaniem akwizytora to mistrzostwo).
Już od pierwszych stron czułam, że Camilleri jest w dobrej formie. Tak błyskotliwych dialogów może mu pozazdrościć niejeden twórca.
Po wydarzeniach z "Sierpniowego żaru" pozostawienie w zawieszeniu kwestii kryzysu w związku Montalbano z Livią byłoby sporą niekonsekwencją. Autor serwuje nam zatem ponadprogramową porcję napięcia między tym dwojgiem, a poboczny wątek...
Camillieri trzyma poziom. Oczywiście, to nie jest jakaś nadzwyczajna pozycja, niemniej na pewno nie rozczaruje tm, którzy oczekują dobrej rozrywki. A to już niemało.
Camillieri trzyma poziom. Oczywiście, to nie jest jakaś nadzwyczajna pozycja, niemniej na pewno nie rozczaruje tm, którzy oczekują dobrej rozrywki. A to już niemało.
Przeczytałam ostatnio recenzję książki Tomasza Stawiszyńskiego pt. "Ucieczka od bezradności". Autor recenzji udowadniał, że współczesna kultura, w tym literatura, unika trudnych tematów, jak np. smutek, czy żałoba. Książki Stawiszyńskiego nie czytałam, pewnie ją przeczytam, ale ze wspomnianą tezą już teraz w żaden sposób zgodzić się nie mogę, chociażby popularny cykl kryminalny autorstwa Andrea Camilleri z komisarzem Montalbano, o którym wielokrotnie pisałam, przeczy tej tezie.
Montalbano, o czym też już wspominałam, generalnie jest człowiekiem zadowolonym z życia, aczkolwiek nie jest to zadowolenie typu amerykańskiego, nie jest on szczęśliwy zawsze i wszędzie. Gdzieś pod tą powłoką spełnienia czai się smutek i raz na jakiś czas daje o sobie znać. W tym tomie znalezione zostały zwłoki młodej, pięknej dziewczyny, co doprowadziło komisarza do doła psychicznego. Jego wieloletni związek z Livią zawisł na włosku, komisarz wyobraziwszy sobie rozstanie, poczuł totalną samotność. W innym momencie uczuł żal na myśl, że dla niego i Livii jest już za późno na dzieci. Do tego wszystkiego jak zwykle nie może pogodzić się z przemijaniem i z tym, że robi się coraz starszy. Jest to idealny przykład człowieka, który jest wrażliwy, refleksyjny, smutek nie jest mu obcy, ale mimo to jednak potrafi tak naprawdę cieszyć się życiem i bez trudu odnajdywać jego uroki.
całość
https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2021/09/andrea-camilleri-skrzyda-sfinksa.html
Przeczytałam ostatnio recenzję książki Tomasza Stawiszyńskiego pt. "Ucieczka od bezradności". Autor recenzji udowadniał, że współczesna kultura, w tym literatura, unika trudnych tematów, jak np. smutek, czy żałoba. Książki Stawiszyńskiego nie czytałam, pewnie ją przeczytam, ale ze wspomnianą tezą już teraz w żaden sposób zgodzić się nie mogę, chociażby popularny cykl...
Słabo, słabo... Nudna, nieciekawa historyjka. Nie wiem czy to autor obniżył sobie poprzeczkę czy to mi się już przejadły powieści z Salvem Montalbano ale ta powieść nie podobała mi się.
Słabo, słabo... Nudna, nieciekawa historyjka. Nie wiem czy to autor obniżył sobie poprzeczkę czy to mi się już przejadły powieści z Salvem Montalbano ale ta powieść nie podobała mi się.
Komisarz taki z mojej bajki, zainteresowany sztuką, oczytany ale bez zadęcia... trochę kobieciarz. Nie narzeka na mały zasób słów, chwilami ogarnia go melancholia. Chciałem napisać że to taki trochę Szacki, ale nie. Nie czytuję kryminałów. Może to jest błąd. Czytania takiego tekstów w jeden dzień, nie lubię. Być może w moim wieku należy skorygować upodobania. Camilleri mógłby mi w tym pomóc. Powyższy tekst, nie tylko dlatego że bohaterski komisarz przeżywa trudny okres, uważam pobudzający a poza tym Sycylia, morze i słońce. Kto wie, na stare lata może kryminał będzie mi umilał życie. Kto to wie...
Komisarz taki z mojej bajki, zainteresowany sztuką, oczytany ale bez zadęcia... trochę kobieciarz. Nie narzeka na mały zasób słów, chwilami ogarnia go melancholia. Chciałem napisać że to taki trochę Szacki, ale nie. Nie czytuję kryminałów. Może to jest błąd. Czytania takiego tekstów w jeden dzień, nie lubię. Być może w moim wieku należy skorygować upodobania. Camilleri...
Prawie dopadł komisarza Montalbano kryzys wieku średniego, więc rzuca się w wir pracy, by rozwiązać sprawę "dziewczyny z zawisakiem" i uporządkować własne życie. Kolejna książka z cyklu, który nie tylko "bawi i uczy", ale opisuje wiele schematów współczesnego świata występujących, niestety, pod każdą szerokością geograficzną.
Prawie dopadł komisarza Montalbano kryzys wieku średniego, więc rzuca się w wir pracy, by rozwiązać sprawę "dziewczyny z zawisakiem" i uporządkować własne życie. Kolejna książka z cyklu, który nie tylko "bawi i uczy", ale opisuje wiele schematów współczesnego świata występujących, niestety, pod każdą szerokością geograficzną.
Może najciekawsza z książek Camillerego, które dotąd przeczytałam. Poza "Szarym kostiumem", bo był wielkim zaskoczeniem.
Akcja w drugiej części zwłaszcza leci na łeb na szyję, gna i pędzi, czyta się to znakomicie, jest dowcipnie, a zakończenie zaskakujące. Czegóż chcieć więcej od kryminału?
Może najciekawsza z książek Camillerego, które dotąd przeczytałam. Poza "Szarym kostiumem", bo był wielkim zaskoczeniem.
Akcja w drugiej części zwłaszcza leci na łeb na szyję, gna i pędzi, czyta się to znakomicie, jest dowcipnie, a zakończenie zaskakujące. Czegóż chcieć więcej od kryminału?
No jak lubię komisarza Montalbano, tak muszę przyznać, że ten się Camilleriemu nie udał.
Jakiś taki nudny, bez wyrazu. Zagadka średnia, rozwiązanie pojawia się z księżyca, właściwie nie wiadomo jak Montalbano do niego doszedł.
Mało jedzenia, mało pływania, mało Liwii.
Może niech ten Montalbano weźmie rutinoscorbin, bo niewyraźny taki...
No jak lubię komisarza Montalbano, tak muszę przyznać, że ten się Camilleriemu nie udał.
Jakiś taki nudny, bez wyrazu. Zagadka średnia, rozwiązanie pojawia się z księżyca, właściwie nie wiadomo jak Montalbano do niego doszedł.
Mało jedzenia, mało pływania, mało Liwii.
Może niech ten Montalbano weźmie rutinoscorbin, bo niewyraźny taki...
Tym razem Montalbano rozwiązuje jednocześnie dwie sprawy. Bardzo poważną morderstwa młodej dziewczyny i od początku niepoważną porwania pewnego męża swojej żony.
Sprawa niepoważna bawi, poważna jest zagmatwana i trudna.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką? opiekunką? Ile było tych dziewczyn?
Czy dobroczynna organizacja pomaga czy wręcz przeciwnie?
Uwikłane ważne osoby oczywiście mają wiele jeszcze ważniejszych znajomych, którzy będą naciskać i utrudniać. Kwestor będzie wprowadzał Catarellę w stany przedzawałowe swoimi telefonami.
Zniknęły makabryczne "traktiernia" i dziwaczne "komendant" ...ufffff!
No i czy w końcu Montalbano uda się poukładać sprawy z Livią?
Końcówka budzi pewne nadzieje ale.... trzeba zbadać "Ślad na piasku".
Bardzo mi się ten odcinek podobał!
Tym razem Montalbano rozwiązuje jednocześnie dwie sprawy. Bardzo poważną morderstwa młodej dziewczyny i od początku niepoważną porwania pewnego męża swojej żony.
Sprawa niepoważna bawi, poważna jest zagmatwana i trudna.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką?...
Moim zdaniem każdy gatunek sztuki jest tym, czym jest i nie powinien udawać niczego ponadto. Mieszanie, łamanie i naginanie konwencji zupełnie mnie nie przekonuje. Komedie mają śmieszyć, romanse wyciskać łzy, horrory wywoływać dreszcz przerażenia, a moralitety i społeczne traktaty naprawiać świat. Oczywiście są wyjątki, genialni twórcy i ich dzieła, a pośród nich, na poczesnym miejscu … tak jest – Andrea Camillieri.
Fabułę swych najbardziej znanych książek Camillieri osadził w wymyślonym sycylijskim miasteczku, a ich bohaterem uczynił komisarza policji Salvo Montalbano, nieuznającego autorytetów, urzeczywistniającego własną wizję sprawiedliwości wroga obłudy, szowinizmu oraz całej reszty atrybutów zaściankowej moralności. Chociaż włoski do szpiku kości (w sycylijskiej odmianie), świat Montalbano dzieje się trochę obok świata mafii. Nie zawsze i nie do końca, ale na ogół tak, więc bardzo niewiele u Camillieri’ego strzelanin, pościgów i łamania korupcyjnych układów. Kryminalną intrygę napędzają głównie uniwersalne (znane na każdej szerokości i długości geograficznej) małostki i słabości normalnych ludzi – zawiść, chciwość i pożądanie. Brodzi więc Montalbano w zwykłym brudzie tego świata, napędzany obrzydzeniem bardziej do motywów zbrodni i okoliczności rodzących zbrodniarzy niż do samego złego uczynku, szukając zemsty na złych ludziach (tak, swoistej, ale zemsty, nie zaś sprawiedliwości w jej poprawnym politycznie ujęciu) oraz ze wszystkich sił starając się dostrzec w szlamie i zeń wydobyć to, co stosunkowo najmniej oślizgłe. Nie wiem, jak to Camillieri robi, ale jego filozoficzne, społecznikowskie i moralizatorskie inklinacje w ogóle nie szkodzą kryminalnej intrydze. Chociaż ta snuje się pomiędzy licznymi dygresjami, to nie przestaje ciekawić, nie utyka po drodze, nie traci logiki i spójności. Co jeszcze dziwniejsze oraz godne podziwu, zatroskanie kondycją świata i ludzkości nie przeszkadza Montalbano (i Camillieri’emu, ma się rozumieć) lubić życia i ludzi. Będąc tym, kim przyszło mu być, jest nasz komisarz zarazem piewcą duchowej urody włoskiej prowincji i jej – przynajmniej niektórych - mieszkańców (to, że zaścianek i prowincja nie muszą iść w parze żadnym odkryciem nie jest), a także miłośnikiem prawdziwej południowoeuropejskiej kuchni (co tam miłośnikiem – Montalbano w znacznym stopniu żyje tylko po to, żeby delektować się jedzeniem, upajać radością spożywania). I – rzecz już zupełnie fenomenalna – w cały ten galimatias udaje się autorowi wpleść jeszcze wysokiej próby poczucie humoru. Koniec końców mamy więc wszystko, co mniej zdolny pisarz z łatwością obróciłby w totalną katastrofę, ale co u Camillieri’ego jest perełką z każdej strony nieskazitelną, w każdym szczególe urokliwą. Wybaczam mu nawet (czego innym autorom nigdy nie daruję) dość ostentacyjne manifestowanie politycznych sympatii. O jedno mam tylko do Camillieri’ego żal – że jego powieści są tak króciutkie, że można je połknąć najwyżej w dwie godziny, szybko zostając z poczuciem wielkiego niedosytu.
„Skrzydła sfinksa” jest bodaj najnowszą z przetłumaczonych na język polski, ale nie najlepszą powieścią Camillieri’ego z komisarzem Montalbano w roli głównej. Mam wrażenie, iż czuje się już, że autorowi zaczyna ciążyć dziewięćdziesiątka na karku. Ma ta książka wszystko, co charakterystyczne dla twórczości Camillieri’ego, tyle że jakby odrobinę mniej tego dobrego i nieco więcej tego, co trochę słabsze. Mimo wszystko bardzo polecam. Zawodu nawet wymagający czytelnik nie dozna, a jeśli z komisarzem Montalbano jeszcze się nie zetknął, na pewno się nim zarazi. I nie jest ważne o czym ta książka traktuje. Jak to u Camillieri’ego, jest i zaawansowany komentarz do istoty człowieczeństwa, i zgrabna fabuła, która będąc zaledwie pretekstem do owego komentarza, wciąga jednak jak narkotyk, i solidna porcja radości życia, i niemała szczypta niewymuszonego uśmiechu „tu i teraz”. Śródziemnomorski stosunek do życia w sosie skandynawskich obsesji, jak sądzę. Hybryda bardzo wschodnioeuropejska w klimacie.
Jak napisałem, to na pewno nie jest najlepsza z książek tego autora, ale zasługuje na pełne 10 gwiazdek. Dla tych lepszych po prostu brakuje skali :)
Moim zdaniem każdy gatunek sztuki jest tym, czym jest i nie powinien udawać niczego ponadto. Mieszanie, łamanie i naginanie konwencji zupełnie mnie nie przekonuje. Komedie mają śmieszyć, romanse wyciskać łzy, horrory wywoływać dreszcz przerażenia, a moralitety i społeczne traktaty naprawiać świat. Oczywiście są wyjątki, genialni twórcy i ich dzieła, a pośród nich, na...
Kolejna wspaniała książka z serii. Tym razem Montalbano przeżywa kolejny etap kryzysu swojego związku. Próbuje iść na krótki urlop, żeby ratować to co zostało z jego związku z Livią. Niestety jak zwykle na przeszkodzie staje mu śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczyny z tatuażem motyla. Jak zwykle charyzmatyczny i rubaszny komisarz radzi sobie z rozwikłaniem zagadki. Do końca książki nie wiadomo właściwie kto zginął,ani kto zabijał. Autor jak zwykle zaskakuje czytelnika.
Kolejna wspaniała książka z serii. Tym razem Montalbano przeżywa kolejny etap kryzysu swojego związku. Próbuje iść na krótki urlop, żeby ratować to co zostało z jego związku z Livią. Niestety jak zwykle na przeszkodzie staje mu śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczyny z tatuażem motyla. Jak zwykle charyzmatyczny i rubaszny komisarz radzi sobie z rozwikłaniem zagadki. Do...
Montalbano rozwiązuje sprawę dziewczyny z tatuażem motyla pod łopatką. Jak się okazuje, takich dziewczyn jest więcej. We wszystko zamieszane są miejscowe "szychy", więc komisarz szybko trafia przed oblicze kwestora, do którego napływają skargi od oburzonych obywateli.
Montalbano rozwiązuje sprawę dziewczyny z tatuażem motyla pod łopatką. Jak się okazuje, takich dziewczyn jest więcej. We wszystko zamieszane są miejscowe "szychy", więc komisarz szybko trafia przed oblicze kwestora, do którego napływają skargi od oburzonych obywateli.
Jako bezkrytyczny fan serii mogę jedynie zachęcać i zachęcać do sięgnięcia po książki z tego cyklu, gdyż dają one niewymowną wręcz frajdę z czytania. Są inteligentne, sprytne, zabawne, przejmujące, dobrze napisane i zawierają plejadę bohaterów, o których zapomnieć nie ma jak, a z którymi czytelnik zżywa się do końca swoich dni. Voilà.
Jako bezkrytyczny fan serii mogę jedynie zachęcać i zachęcać do sięgnięcia po książki z tego cyklu, gdyż dają one niewymowną wręcz frajdę z czytania. Są inteligentne, sprytne, zabawne, przejmujące, dobrze napisane i zawierają plejadę bohaterów, o których zapomnieć nie ma jak, a z którymi czytelnik zżywa się do końca swoich dni. Voilà.
Kolejna, jedenasta już powieść w cyklu z komisarzem Montalbano, nie licząc 2 zbiorów opowiadań. Spotykamy się ze starymi znajomymi: meteopatą Montalbano, jego zastępcą Mimi Augello obecnie zaabsorbowanym rodziną, dobrym gliną Fazio, głupkowatym Catarellą, ponentną Ingrid. W tej opowieści popisy idiotyzmu daje Catarella, ten bohater centrali telefonicznej, czyżby i on się starzał i jeszcze bardziej głupiał? Zaś stosunki Montalbano i Livii przechodzą kolejną fazę głębokiego niżu. Nie ma pewności czy dadzą się jeszcze skleić.
Smaczek kulinarny: pogoda jest do kitu, morze wzburzone i Enzo, właściciel zajazdu w którym stołuje się nasz komisarz, straszy go, że nie złowią świeżej ryby, i trzeba będzie jeść kotlet po mediolańsku. Smakosza Montalbano na tę wzmiankę przechodzą dreszcze... A przecież kotlet po mediolańsku to nic innego jak nasz ulubiony schabowy...
Wśród smaczków obyczajowych mamy agencję związaną z kościołem, która umożliwia upadłym dziewczynom powrót do uczciwego życia. I gdy tylko Montalbano, mając pewne podejrzenia, chce się przyjrzeć bliżej owej agencji, rozdzwaniają się telefony protestacyjne, no i zwierzchnicy komisarza trzęsą portkami ze strachu; chcą wręcz odebrać mu śledztwo. Brzmi znajomo...
A sam główny wątek morderstwa, wątek upadłych dziewczyn z Rosji jakiś taki wydumany, nie przekonuje mnie, chociaż rozwiązanie zagadki przez Montalbano i jego ludzi jest dosyć efektowne.
W sumie sama zagadka kryminalna jakby drugorzędna, ważne spotkanie ze starymi znajomymi, i dowiadywanie się co u nich nowego, to jak wizyta u dawno niewidzianych przyjaciół, zawsze ciekawa i przyjemna.
Kolejna, jedenasta już powieść w cyklu z komisarzem Montalbano, nie licząc 2 zbiorów opowiadań. Spotykamy się ze starymi znajomymi: meteopatą Montalbano, jego zastępcą Mimi Augello obecnie zaabsorbowanym rodziną, dobrym gliną Fazio, głupkowatym Catarellą, ponentną Ingrid. W tej opowieści popisy idiotyzmu daje Catarella, ten bohater centrali telefonicznej, czyżby i on się...
"Komisarz pomyślał, że gdyby Fazio był Rosjaninem, w czasach KGB zrobiłby karierę. Może zostałby nawet premierem, jak to było tam teraz w zwyczaju w czasach demokracji"
lubię Camilleriego, gdy puszcza oczko do czytelnika :)
"Komisarz pomyślał, że gdyby Fazio był Rosjaninem, w czasach KGB zrobiłby karierę. Może zostałby nawet premierem, jak to było tam teraz w zwyczaju w czasach demokracji"
lubię Camilleriego, gdy puszcza oczko do czytelnika :)
Kryminały należą do jednego z moich ulubionych gatunków literackich, dlatego z wielką ochotą sięgnęłam po ,,Skrzydła sfinksa” Andrea Camilleri . Z twórczością autora zapoznałam się po raz pierwszy, więc za bardzo nie wiedziałam, czego miałabym spodziewać się po tej pozycji. Muszę przyznać, że ta powieść wyjątkowo mi się spodobała i z pewnością w przyszłości sięgnę także po inne pozycje tego autora.
Komisarz Montalbano miał tym razem do rozwiązania nie lada sprawę. Zamordowana została dziewczyna, którą znaleziono na parkingu. Nie miała przy sobie żadnych rzeczy osobistych, była także naga. Udało się ustalić, że została zamordowana przynajmniej dobę wcześniej i przewieziona na miejsce zdarzenia. Jedynym znakiem rozpoznawczym był tatuaż z motylem, który miała na lewym ramieniu. Istniały różne hipotezy zamordowania, czy jednak któraś z nich była prawdziwa… Co ciekawe, jeszcze kilka dziewczyn miało taki sam tatuaż, czy miało to jakiś związek z morderstwem? Kto był zabójcą? Gdzie znajdowało się miejsce zabójstwa kobiety i dlaczego zginęła? Przekonajcie się sami!
Powieść przeczytałam z przyjemnością. Jest to jedna z pozycji tzw. lekkich kryminałów na leniwe wieczory. Akcja nie toczyła się zbyt szybko, co bardzo mi dopowiadała. Pomysł na fabułę także dość nietypowy. Autor także za szybko nie podał rozwiązania zagadki, mogliśmy się domyślać wraz z komisarzem, kto stoi za zamordowaniem nieznajomej dziewczyny.
Język prosty, pozycję przeczytałam dość szybko. Pojawiło się kilka literówek i niepoprawnych form, jednak nie zdarzało się to zbyt często. Kryminał uważam za jak najbardziej udany!
Sam tatuaż także był symboliczny, miało go tylko kilka bohaterek. Dlaczego tak się stało? Czy miało to jakiś związek profesją bohaterek, której się podjęły? Nic nie zdradzę !
,,Skrzydła sfinksa” to dobry kryminał, który z pewnością spodoba się miłośnikom tego gatunku. Po jego zakończeniu nie będziecie czuli się zawiedzieni!
Moja ocena : 8,5/10
Kryminały należą do jednego z moich ulubionych gatunków literackich, dlatego z wielką ochotą sięgnęłam po ,,Skrzydła sfinksa” Andrea Camilleri . Z twórczością autora zapoznałam się po raz pierwszy, więc za bardzo nie wiedziałam, czego miałabym spodziewać się po tej pozycji. Muszę przyznać, że ta powieść wyjątkowo mi się spodobała i z pewnością w przyszłości sięgnę także po...
Lubię komisarza, lubię posterunek z wszytskimi jego pracownikami, uwielbiam czytać o posiłkach Montalbano, uwielbiam klimat młych miasteczek na sycylijskiej prowincji i czekam na kolejne tłumaczenia:)
Lubię komisarza, lubię posterunek z wszytskimi jego pracownikami, uwielbiam czytać o posiłkach Montalbano, uwielbiam klimat młych miasteczek na sycylijskiej prowincji i czekam na kolejne tłumaczenia:)
Na wysypisku śmieci zostaje znaleziona młoda dziewczyna z przestrzelona twarzą. Znakiem charakterystycznym jest wytatuowany na plecach motyl. Komisarz Montalbano wkracza do akcji. Powieść kryminalna napisana trochę w groteskowym stylu, głownie dzięki pełnej językowego kolorytu postaci Catare. Czyta się szybko, akcja rozgrywa się spokojnie, bez dynamicznych zwrotów.
Na wysypisku śmieci zostaje znaleziona młoda dziewczyna z przestrzelona twarzą. Znakiem charakterystycznym jest wytatuowany na plecach motyl. Komisarz Montalbano wkracza do akcji. Powieść kryminalna napisana trochę w groteskowym stylu, głownie dzięki pełnej językowego kolorytu postaci Catare. Czyta się szybko, akcja rozgrywa się spokojnie, bez dynamicznych zwrotów.
Interesujący kryminał.
Interesujący kryminał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Książce „Skrzydła sfinksa” A. Camilleriego z cyklu: Komisarz Montalbano jest tam wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii.
Komisarz Montalbano przeżywa trudny okres. Jego związek z Livią znów wisi na włosku, a do tego policja znajduje ciało młodej dziewczyny z przestrzeloną twarzą, jedynie tatuaż przedstawiający motyla sfinksa może być wskazówką.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką? opiekunką? Ile było tych dziewczyn?
Jest to idealny przykład człowieka, który jest wrażliwy, refleksyjny, smutek nie jest mu obcy, ale mimo to jednak potrafi tak naprawdę cieszyć się życiem i bez trudu odnajdywać jego uroki.
Przeczytana 07.02.2022
W Książce „Skrzydła sfinksa” A. Camilleriego z cyklu: Komisarz Montalbano jest tam wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomisarz Montalbano przeżywa trudny okres. Jego związek z Livią znów wisi na włosku, a do tego policja znajduje...
Najbardziej w tym tomie irytowało mnie jego tłumaczenie, które źle się integruje z tłumaczeniami pozostałych części. Pewne powtarzane we wszystkich częściach zwroty, jak np. pytania Lattesa, zostały w tym tomie wyjątkowo przetłumaczone inaczej. Przez co całość traci trochę na dowcipie.
Wątek z Livią jest, o czym napisałem już w ocenie innej części, nieco męczący. Moim zdaniem w przedstawieniu tej relacji brakuje prawdy, czyli wiarygodności.
Najbardziej w tym tomie irytowało mnie jego tłumaczenie, które źle się integruje z tłumaczeniami pozostałych części. Pewne powtarzane we wszystkich częściach zwroty, jak np. pytania Lattesa, zostały w tym tomie wyjątkowo przetłumaczone inaczej. Przez co całość traci trochę na dowcipie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątek z Livią jest, o czym napisałem już w ocenie innej części, nieco męczący. Moim...
Bardzo dobry kryminał. Ma wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii :) Przeczytałem na jednym tchu, duża satysfakcja.
Bardzo dobry kryminał. Ma wszystko, co potrzebne: intrygującą zagadkę, błyskotliwe dialogi, dużą dozę humoru i obserwacji bohaterów na temat świata, są też wątki obyczajowe... no i smaki, zapachy Sycylii :) Przeczytałem na jednym tchu, duża satysfakcja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to11-ta, świetna pozycja z niezawodnym komisarzem Montalbano i jego niezastąpionym zespołem w osobach Fazia, Mimiego, Galluza i niezawodnego Catarelli. Ciekawa fabuła. Jak zwykle świetnie się czyta.
11-ta, świetna pozycja z niezawodnym komisarzem Montalbano i jego niezastąpionym zespołem w osobach Fazia, Mimiego, Galluza i niezawodnego Catarelli. Ciekawa fabuła. Jak zwykle świetnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż od pierwszych stron czułam, że Camilleri jest w dobrej formie. Tak błyskotliwych dialogów może mu pozazdrościć niejeden twórca.
Po wydarzeniach z "Sierpniowego żaru" pozostawienie w zawieszeniu kwestii kryzysu w związku Montalbano z Livią byłoby sporą niekonsekwencją. Autor serwuje nam zatem ponadprogramową porcję napięcia między tym dwojgiem, a poboczny wątek kryminalny porusza podobnie relacyjną tematykę.
Nie jest to powieść tak posępna, jak mogłoby wynikać z blurba i stosunkowo niewiele tu przemocy. Dostajemy co prawda subtelny komentarz społeczny, ale pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że to jeden z pogodniejszych tomów serii (scena z udawaniem akwizytora to mistrzostwo).
Już od pierwszych stron czułam, że Camilleri jest w dobrej formie. Tak błyskotliwych dialogów może mu pozazdrościć niejeden twórca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wydarzeniach z "Sierpniowego żaru" pozostawienie w zawieszeniu kwestii kryzysu w związku Montalbano z Livią byłoby sporą niekonsekwencją. Autor serwuje nam zatem ponadprogramową porcję napięcia między tym dwojgiem, a poboczny wątek...
Fajny kryminał, dobrze się czyta, wciąga, polecam.
Fajny kryminał, dobrze się czyta, wciąga, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCamillieri trzyma poziom. Oczywiście, to nie jest jakaś nadzwyczajna pozycja, niemniej na pewno nie rozczaruje tm, którzy oczekują dobrej rozrywki. A to już niemało.
Camillieri trzyma poziom. Oczywiście, to nie jest jakaś nadzwyczajna pozycja, niemniej na pewno nie rozczaruje tm, którzy oczekują dobrej rozrywki. A to już niemało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam ostatnio recenzję książki Tomasza Stawiszyńskiego pt. "Ucieczka od bezradności". Autor recenzji udowadniał, że współczesna kultura, w tym literatura, unika trudnych tematów, jak np. smutek, czy żałoba. Książki Stawiszyńskiego nie czytałam, pewnie ją przeczytam, ale ze wspomnianą tezą już teraz w żaden sposób zgodzić się nie mogę, chociażby popularny cykl kryminalny autorstwa Andrea Camilleri z komisarzem Montalbano, o którym wielokrotnie pisałam, przeczy tej tezie.
Montalbano, o czym też już wspominałam, generalnie jest człowiekiem zadowolonym z życia, aczkolwiek nie jest to zadowolenie typu amerykańskiego, nie jest on szczęśliwy zawsze i wszędzie. Gdzieś pod tą powłoką spełnienia czai się smutek i raz na jakiś czas daje o sobie znać. W tym tomie znalezione zostały zwłoki młodej, pięknej dziewczyny, co doprowadziło komisarza do doła psychicznego. Jego wieloletni związek z Livią zawisł na włosku, komisarz wyobraziwszy sobie rozstanie, poczuł totalną samotność. W innym momencie uczuł żal na myśl, że dla niego i Livii jest już za późno na dzieci. Do tego wszystkiego jak zwykle nie może pogodzić się z przemijaniem i z tym, że robi się coraz starszy. Jest to idealny przykład człowieka, który jest wrażliwy, refleksyjny, smutek nie jest mu obcy, ale mimo to jednak potrafi tak naprawdę cieszyć się życiem i bez trudu odnajdywać jego uroki.
całość
https://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2021/09/andrea-camilleri-skrzyda-sfinksa.html
Przeczytałam ostatnio recenzję książki Tomasza Stawiszyńskiego pt. "Ucieczka od bezradności". Autor recenzji udowadniał, że współczesna kultura, w tym literatura, unika trudnych tematów, jak np. smutek, czy żałoba. Książki Stawiszyńskiego nie czytałam, pewnie ją przeczytam, ale ze wspomnianą tezą już teraz w żaden sposób zgodzić się nie mogę, chociażby popularny cykl...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka komisarz nie zawodzi. Polecam serię
Świetna książka komisarz nie zawodzi. Polecam serię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłabo, słabo... Nudna, nieciekawa historyjka. Nie wiem czy to autor obniżył sobie poprzeczkę czy to mi się już przejadły powieści z Salvem Montalbano ale ta powieść nie podobała mi się.
Słabo, słabo... Nudna, nieciekawa historyjka. Nie wiem czy to autor obniżył sobie poprzeczkę czy to mi się już przejadły powieści z Salvem Montalbano ale ta powieść nie podobała mi się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomisarz taki z mojej bajki, zainteresowany sztuką, oczytany ale bez zadęcia... trochę kobieciarz. Nie narzeka na mały zasób słów, chwilami ogarnia go melancholia. Chciałem napisać że to taki trochę Szacki, ale nie. Nie czytuję kryminałów. Może to jest błąd. Czytania takiego tekstów w jeden dzień, nie lubię. Być może w moim wieku należy skorygować upodobania. Camilleri mógłby mi w tym pomóc. Powyższy tekst, nie tylko dlatego że bohaterski komisarz przeżywa trudny okres, uważam pobudzający a poza tym Sycylia, morze i słońce. Kto wie, na stare lata może kryminał będzie mi umilał życie. Kto to wie...
Komisarz taki z mojej bajki, zainteresowany sztuką, oczytany ale bez zadęcia... trochę kobieciarz. Nie narzeka na mały zasób słów, chwilami ogarnia go melancholia. Chciałem napisać że to taki trochę Szacki, ale nie. Nie czytuję kryminałów. Może to jest błąd. Czytania takiego tekstów w jeden dzień, nie lubię. Być może w moim wieku należy skorygować upodobania. Camilleri...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawie dopadł komisarza Montalbano kryzys wieku średniego, więc rzuca się w wir pracy, by rozwiązać sprawę "dziewczyny z zawisakiem" i uporządkować własne życie. Kolejna książka z cyklu, który nie tylko "bawi i uczy", ale opisuje wiele schematów współczesnego świata występujących, niestety, pod każdą szerokością geograficzną.
Prawie dopadł komisarza Montalbano kryzys wieku średniego, więc rzuca się w wir pracy, by rozwiązać sprawę "dziewczyny z zawisakiem" i uporządkować własne życie. Kolejna książka z cyklu, który nie tylko "bawi i uczy", ale opisuje wiele schematów współczesnego świata występujących, niestety, pod każdą szerokością geograficzną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże najciekawsza z książek Camillerego, które dotąd przeczytałam. Poza "Szarym kostiumem", bo był wielkim zaskoczeniem.
Akcja w drugiej części zwłaszcza leci na łeb na szyję, gna i pędzi, czyta się to znakomicie, jest dowcipnie, a zakończenie zaskakujące. Czegóż chcieć więcej od kryminału?
Może najciekawsza z książek Camillerego, które dotąd przeczytałam. Poza "Szarym kostiumem", bo był wielkim zaskoczeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja w drugiej części zwłaszcza leci na łeb na szyję, gna i pędzi, czyta się to znakomicie, jest dowcipnie, a zakończenie zaskakujące. Czegóż chcieć więcej od kryminału?
No jak lubię komisarza Montalbano, tak muszę przyznać, że ten się Camilleriemu nie udał.
Jakiś taki nudny, bez wyrazu. Zagadka średnia, rozwiązanie pojawia się z księżyca, właściwie nie wiadomo jak Montalbano do niego doszedł.
Mało jedzenia, mało pływania, mało Liwii.
Może niech ten Montalbano weźmie rutinoscorbin, bo niewyraźny taki...
No jak lubię komisarza Montalbano, tak muszę przyznać, że ten się Camilleriemu nie udał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakiś taki nudny, bez wyrazu. Zagadka średnia, rozwiązanie pojawia się z księżyca, właściwie nie wiadomo jak Montalbano do niego doszedł.
Mało jedzenia, mało pływania, mało Liwii.
Może niech ten Montalbano weźmie rutinoscorbin, bo niewyraźny taki...
Bardzo mi się ten odcinek podobał!
Tym razem Montalbano rozwiązuje jednocześnie dwie sprawy. Bardzo poważną morderstwa młodej dziewczyny i od początku niepoważną porwania pewnego męża swojej żony.
Sprawa niepoważna bawi, poważna jest zagmatwana i trudna.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką? opiekunką? Ile było tych dziewczyn?
Czy dobroczynna organizacja pomaga czy wręcz przeciwnie?
Uwikłane ważne osoby oczywiście mają wiele jeszcze ważniejszych znajomych, którzy będą naciskać i utrudniać. Kwestor będzie wprowadzał Catarellę w stany przedzawałowe swoimi telefonami.
Zniknęły makabryczne "traktiernia" i dziwaczne "komendant" ...ufffff!
No i czy w końcu Montalbano uda się poukładać sprawy z Livią?
Końcówka budzi pewne nadzieje ale.... trzeba zbadać "Ślad na piasku".
Bardzo mi się ten odcinek podobał!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem Montalbano rozwiązuje jednocześnie dwie sprawy. Bardzo poważną morderstwa młodej dziewczyny i od początku niepoważną porwania pewnego męża swojej żony.
Sprawa niepoważna bawi, poważna jest zagmatwana i trudna.
Kim była dziewczyna z tatuażem, blondynką? brunetką? nosiła szkła? czy miała dobry wzrok? była prostytutką? sprzątaczką?...
Moim zdaniem każdy gatunek sztuki jest tym, czym jest i nie powinien udawać niczego ponadto. Mieszanie, łamanie i naginanie konwencji zupełnie mnie nie przekonuje. Komedie mają śmieszyć, romanse wyciskać łzy, horrory wywoływać dreszcz przerażenia, a moralitety i społeczne traktaty naprawiać świat. Oczywiście są wyjątki, genialni twórcy i ich dzieła, a pośród nich, na poczesnym miejscu … tak jest – Andrea Camillieri.
Fabułę swych najbardziej znanych książek Camillieri osadził w wymyślonym sycylijskim miasteczku, a ich bohaterem uczynił komisarza policji Salvo Montalbano, nieuznającego autorytetów, urzeczywistniającego własną wizję sprawiedliwości wroga obłudy, szowinizmu oraz całej reszty atrybutów zaściankowej moralności. Chociaż włoski do szpiku kości (w sycylijskiej odmianie), świat Montalbano dzieje się trochę obok świata mafii. Nie zawsze i nie do końca, ale na ogół tak, więc bardzo niewiele u Camillieri’ego strzelanin, pościgów i łamania korupcyjnych układów. Kryminalną intrygę napędzają głównie uniwersalne (znane na każdej szerokości i długości geograficznej) małostki i słabości normalnych ludzi – zawiść, chciwość i pożądanie. Brodzi więc Montalbano w zwykłym brudzie tego świata, napędzany obrzydzeniem bardziej do motywów zbrodni i okoliczności rodzących zbrodniarzy niż do samego złego uczynku, szukając zemsty na złych ludziach (tak, swoistej, ale zemsty, nie zaś sprawiedliwości w jej poprawnym politycznie ujęciu) oraz ze wszystkich sił starając się dostrzec w szlamie i zeń wydobyć to, co stosunkowo najmniej oślizgłe. Nie wiem, jak to Camillieri robi, ale jego filozoficzne, społecznikowskie i moralizatorskie inklinacje w ogóle nie szkodzą kryminalnej intrydze. Chociaż ta snuje się pomiędzy licznymi dygresjami, to nie przestaje ciekawić, nie utyka po drodze, nie traci logiki i spójności. Co jeszcze dziwniejsze oraz godne podziwu, zatroskanie kondycją świata i ludzkości nie przeszkadza Montalbano (i Camillieri’emu, ma się rozumieć) lubić życia i ludzi. Będąc tym, kim przyszło mu być, jest nasz komisarz zarazem piewcą duchowej urody włoskiej prowincji i jej – przynajmniej niektórych - mieszkańców (to, że zaścianek i prowincja nie muszą iść w parze żadnym odkryciem nie jest), a także miłośnikiem prawdziwej południowoeuropejskiej kuchni (co tam miłośnikiem – Montalbano w znacznym stopniu żyje tylko po to, żeby delektować się jedzeniem, upajać radością spożywania). I – rzecz już zupełnie fenomenalna – w cały ten galimatias udaje się autorowi wpleść jeszcze wysokiej próby poczucie humoru. Koniec końców mamy więc wszystko, co mniej zdolny pisarz z łatwością obróciłby w totalną katastrofę, ale co u Camillieri’ego jest perełką z każdej strony nieskazitelną, w każdym szczególe urokliwą. Wybaczam mu nawet (czego innym autorom nigdy nie daruję) dość ostentacyjne manifestowanie politycznych sympatii. O jedno mam tylko do Camillieri’ego żal – że jego powieści są tak króciutkie, że można je połknąć najwyżej w dwie godziny, szybko zostając z poczuciem wielkiego niedosytu.
„Skrzydła sfinksa” jest bodaj najnowszą z przetłumaczonych na język polski, ale nie najlepszą powieścią Camillieri’ego z komisarzem Montalbano w roli głównej. Mam wrażenie, iż czuje się już, że autorowi zaczyna ciążyć dziewięćdziesiątka na karku. Ma ta książka wszystko, co charakterystyczne dla twórczości Camillieri’ego, tyle że jakby odrobinę mniej tego dobrego i nieco więcej tego, co trochę słabsze. Mimo wszystko bardzo polecam. Zawodu nawet wymagający czytelnik nie dozna, a jeśli z komisarzem Montalbano jeszcze się nie zetknął, na pewno się nim zarazi. I nie jest ważne o czym ta książka traktuje. Jak to u Camillieri’ego, jest i zaawansowany komentarz do istoty człowieczeństwa, i zgrabna fabuła, która będąc zaledwie pretekstem do owego komentarza, wciąga jednak jak narkotyk, i solidna porcja radości życia, i niemała szczypta niewymuszonego uśmiechu „tu i teraz”. Śródziemnomorski stosunek do życia w sosie skandynawskich obsesji, jak sądzę. Hybryda bardzo wschodnioeuropejska w klimacie.
Jak napisałem, to na pewno nie jest najlepsza z książek tego autora, ale zasługuje na pełne 10 gwiazdek. Dla tych lepszych po prostu brakuje skali :)
Moim zdaniem każdy gatunek sztuki jest tym, czym jest i nie powinien udawać niczego ponadto. Mieszanie, łamanie i naginanie konwencji zupełnie mnie nie przekonuje. Komedie mają śmieszyć, romanse wyciskać łzy, horrory wywoływać dreszcz przerażenia, a moralitety i społeczne traktaty naprawiać świat. Oczywiście są wyjątki, genialni twórcy i ich dzieła, a pośród nich, na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna wspaniała książka z serii. Tym razem Montalbano przeżywa kolejny etap kryzysu swojego związku. Próbuje iść na krótki urlop, żeby ratować to co zostało z jego związku z Livią. Niestety jak zwykle na przeszkodzie staje mu śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczyny z tatuażem motyla. Jak zwykle charyzmatyczny i rubaszny komisarz radzi sobie z rozwikłaniem zagadki. Do końca książki nie wiadomo właściwie kto zginął,ani kto zabijał. Autor jak zwykle zaskakuje czytelnika.
Kolejna wspaniała książka z serii. Tym razem Montalbano przeżywa kolejny etap kryzysu swojego związku. Próbuje iść na krótki urlop, żeby ratować to co zostało z jego związku z Livią. Niestety jak zwykle na przeszkodzie staje mu śledztwo w sprawie zabójstwa dziewczyny z tatuażem motyla. Jak zwykle charyzmatyczny i rubaszny komisarz radzi sobie z rozwikłaniem zagadki. Do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMontalbano rozwiązuje sprawę dziewczyny z tatuażem motyla pod łopatką. Jak się okazuje, takich dziewczyn jest więcej. We wszystko zamieszane są miejscowe "szychy", więc komisarz szybko trafia przed oblicze kwestora, do którego napływają skargi od oburzonych obywateli.
Montalbano rozwiązuje sprawę dziewczyny z tatuażem motyla pod łopatką. Jak się okazuje, takich dziewczyn jest więcej. We wszystko zamieszane są miejscowe "szychy", więc komisarz szybko trafia przed oblicze kwestora, do którego napływają skargi od oburzonych obywateli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako bezkrytyczny fan serii mogę jedynie zachęcać i zachęcać do sięgnięcia po książki z tego cyklu, gdyż dają one niewymowną wręcz frajdę z czytania. Są inteligentne, sprytne, zabawne, przejmujące, dobrze napisane i zawierają plejadę bohaterów, o których zapomnieć nie ma jak, a z którymi czytelnik zżywa się do końca swoich dni. Voilà.
Jako bezkrytyczny fan serii mogę jedynie zachęcać i zachęcać do sięgnięcia po książki z tego cyklu, gdyż dają one niewymowną wręcz frajdę z czytania. Są inteligentne, sprytne, zabawne, przejmujące, dobrze napisane i zawierają plejadę bohaterów, o których zapomnieć nie ma jak, a z którymi czytelnik zżywa się do końca swoich dni. Voilà.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna, jedenasta już powieść w cyklu z komisarzem Montalbano, nie licząc 2 zbiorów opowiadań. Spotykamy się ze starymi znajomymi: meteopatą Montalbano, jego zastępcą Mimi Augello obecnie zaabsorbowanym rodziną, dobrym gliną Fazio, głupkowatym Catarellą, ponentną Ingrid. W tej opowieści popisy idiotyzmu daje Catarella, ten bohater centrali telefonicznej, czyżby i on się starzał i jeszcze bardziej głupiał? Zaś stosunki Montalbano i Livii przechodzą kolejną fazę głębokiego niżu. Nie ma pewności czy dadzą się jeszcze skleić.
Smaczek kulinarny: pogoda jest do kitu, morze wzburzone i Enzo, właściciel zajazdu w którym stołuje się nasz komisarz, straszy go, że nie złowią świeżej ryby, i trzeba będzie jeść kotlet po mediolańsku. Smakosza Montalbano na tę wzmiankę przechodzą dreszcze... A przecież kotlet po mediolańsku to nic innego jak nasz ulubiony schabowy...
Wśród smaczków obyczajowych mamy agencję związaną z kościołem, która umożliwia upadłym dziewczynom powrót do uczciwego życia. I gdy tylko Montalbano, mając pewne podejrzenia, chce się przyjrzeć bliżej owej agencji, rozdzwaniają się telefony protestacyjne, no i zwierzchnicy komisarza trzęsą portkami ze strachu; chcą wręcz odebrać mu śledztwo. Brzmi znajomo...
A sam główny wątek morderstwa, wątek upadłych dziewczyn z Rosji jakiś taki wydumany, nie przekonuje mnie, chociaż rozwiązanie zagadki przez Montalbano i jego ludzi jest dosyć efektowne.
W sumie sama zagadka kryminalna jakby drugorzędna, ważne spotkanie ze starymi znajomymi, i dowiadywanie się co u nich nowego, to jak wizyta u dawno niewidzianych przyjaciół, zawsze ciekawa i przyjemna.
Kolejna, jedenasta już powieść w cyklu z komisarzem Montalbano, nie licząc 2 zbiorów opowiadań. Spotykamy się ze starymi znajomymi: meteopatą Montalbano, jego zastępcą Mimi Augello obecnie zaabsorbowanym rodziną, dobrym gliną Fazio, głupkowatym Catarellą, ponentną Ingrid. W tej opowieści popisy idiotyzmu daje Catarella, ten bohater centrali telefonicznej, czyżby i on się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Komisarz pomyślał, że gdyby Fazio był Rosjaninem, w czasach KGB zrobiłby karierę. Może zostałby nawet premierem, jak to było tam teraz w zwyczaju w czasach demokracji"
lubię Camilleriego, gdy puszcza oczko do czytelnika :)
"Komisarz pomyślał, że gdyby Fazio był Rosjaninem, w czasach KGB zrobiłby karierę. Może zostałby nawet premierem, jak to było tam teraz w zwyczaju w czasach demokracji"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tolubię Camilleriego, gdy puszcza oczko do czytelnika :)
Logiczna intryga, realia sycylijskie szczególnie kulinarne, czytadło do poduszki napisane przez sycylijczyka.
Logiczna intryga, realia sycylijskie szczególnie kulinarne, czytadło do poduszki napisane przez sycylijczyka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to13. w serii z Montalbano
13. w serii z Montalbano
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle uczta literacka :)
Jak zwykle uczta literacka :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminały należą do jednego z moich ulubionych gatunków literackich, dlatego z wielką ochotą sięgnęłam po ,,Skrzydła sfinksa” Andrea Camilleri . Z twórczością autora zapoznałam się po raz pierwszy, więc za bardzo nie wiedziałam, czego miałabym spodziewać się po tej pozycji. Muszę przyznać, że ta powieść wyjątkowo mi się spodobała i z pewnością w przyszłości sięgnę także po inne pozycje tego autora.
Komisarz Montalbano miał tym razem do rozwiązania nie lada sprawę. Zamordowana została dziewczyna, którą znaleziono na parkingu. Nie miała przy sobie żadnych rzeczy osobistych, była także naga. Udało się ustalić, że została zamordowana przynajmniej dobę wcześniej i przewieziona na miejsce zdarzenia. Jedynym znakiem rozpoznawczym był tatuaż z motylem, który miała na lewym ramieniu. Istniały różne hipotezy zamordowania, czy jednak któraś z nich była prawdziwa… Co ciekawe, jeszcze kilka dziewczyn miało taki sam tatuaż, czy miało to jakiś związek z morderstwem? Kto był zabójcą? Gdzie znajdowało się miejsce zabójstwa kobiety i dlaczego zginęła? Przekonajcie się sami!
Powieść przeczytałam z przyjemnością. Jest to jedna z pozycji tzw. lekkich kryminałów na leniwe wieczory. Akcja nie toczyła się zbyt szybko, co bardzo mi dopowiadała. Pomysł na fabułę także dość nietypowy. Autor także za szybko nie podał rozwiązania zagadki, mogliśmy się domyślać wraz z komisarzem, kto stoi za zamordowaniem nieznajomej dziewczyny.
Język prosty, pozycję przeczytałam dość szybko. Pojawiło się kilka literówek i niepoprawnych form, jednak nie zdarzało się to zbyt często. Kryminał uważam za jak najbardziej udany!
Sam tatuaż także był symboliczny, miało go tylko kilka bohaterek. Dlaczego tak się stało? Czy miało to jakiś związek profesją bohaterek, której się podjęły? Nic nie zdradzę !
,,Skrzydła sfinksa” to dobry kryminał, który z pewnością spodoba się miłośnikom tego gatunku. Po jego zakończeniu nie będziecie czuli się zawiedzieni!
Moja ocena : 8,5/10
Kryminały należą do jednego z moich ulubionych gatunków literackich, dlatego z wielką ochotą sięgnęłam po ,,Skrzydła sfinksa” Andrea Camilleri . Z twórczością autora zapoznałam się po raz pierwszy, więc za bardzo nie wiedziałam, czego miałabym spodziewać się po tej pozycji. Muszę przyznać, że ta powieść wyjątkowo mi się spodobała i z pewnością w przyszłości sięgnę także po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię komisarza, lubię posterunek z wszytskimi jego pracownikami, uwielbiam czytać o posiłkach Montalbano, uwielbiam klimat młych miasteczek na sycylijskiej prowincji i czekam na kolejne tłumaczenia:)
Lubię komisarza, lubię posterunek z wszytskimi jego pracownikami, uwielbiam czytać o posiłkach Montalbano, uwielbiam klimat młych miasteczek na sycylijskiej prowincji i czekam na kolejne tłumaczenia:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMontalbano coraz bardziej zgorzkniały, ale czyta się z przyjemnością.
Montalbano coraz bardziej zgorzkniały, ale czyta się z przyjemnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wysypisku śmieci zostaje znaleziona młoda dziewczyna z przestrzelona twarzą. Znakiem charakterystycznym jest wytatuowany na plecach motyl. Komisarz Montalbano wkracza do akcji. Powieść kryminalna napisana trochę w groteskowym stylu, głownie dzięki pełnej językowego kolorytu postaci Catare. Czyta się szybko, akcja rozgrywa się spokojnie, bez dynamicznych zwrotów.
Na wysypisku śmieci zostaje znaleziona młoda dziewczyna z przestrzelona twarzą. Znakiem charakterystycznym jest wytatuowany na plecach motyl. Komisarz Montalbano wkracza do akcji. Powieść kryminalna napisana trochę w groteskowym stylu, głownie dzięki pełnej językowego kolorytu postaci Catare. Czyta się szybko, akcja rozgrywa się spokojnie, bez dynamicznych zwrotów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to