Ale porażka. Niewykorzystany potencjał... Autorka ładnie opisuje przyrodę i środowisko, ale budowa postaci i związków międzyludzkich... Ojojj. Wszystkie postacie jednakie, potencjalne sytuacje do jakiś poruszeń serca czytelnika nie wykorzystane... (Np. A bo na tym festynie przy fajerwerkach rozdział temu to w ogóle on ją próbował pocałować, ale zamiast tego opisałam wam fajerwerki). Ocena na 5 tylko za końcówkę książki. Koniec był dobry, ale to jakieś 1/4 książki do której trzeba było jakoś dobrnąć...
Ale porażka. Niewykorzystany potencjał... Autorka ładnie opisuje przyrodę i środowisko, ale budowa postaci i związków międzyludzkich... Ojojj. Wszystkie postacie jednakie, potencjalne sytuacje do jakiś poruszeń serca czytelnika nie wykorzystane... (Np. A bo na tym festynie przy fajerwerkach rozdział temu to w ogóle on ją próbował pocałować, ale zamiast tego opisałam wam...
Na tej części kończę męczarnię z Maerad z Pellinoru. Zmęczyłam ją i naprawdę nie interesują mnie jej dalsze losy.
Duży minus za niepełną mapę. Pierwszy raz spotkałam się z takimi brakami. Nie ma na niej ponad połowy wymienionych miejsc.
Na tej części kończę męczarnię z Maerad z Pellinoru. Zmęczyłam ją i naprawdę nie interesują mnie jej dalsze losy.
Duży minus za niepełną mapę. Pierwszy raz spotkałam się z takimi brakami. Nie ma na niej ponad połowy wymienionych miejsc.
Zdecydowanie lepsza część od poprzedniej. Autorka długo podtrzymuje napięcie i zdecydowanie tak konstruuje akcję, że nie do końca wiadomo co niedługo się wydarzy. Należy spodziewać się dużego zaskoczenia :)
Zdecydowanie lepsza część od poprzedniej. Autorka długo podtrzymuje napięcie i zdecydowanie tak konstruuje akcję, że nie do końca wiadomo co niedługo się wydarzy. Należy spodziewać się dużego zaskoczenia :)
Druga cześć serii Księgi Pellinoru pochłonęła mnie do reszty, piękne opisy przyrody, zawiłe losy bohaterów, wartka akcja i te zwroty akcji ❤️tu jest wszystko dla fana fantastyki. .
Druga cześć serii Księgi Pellinoru pochłonęła mnie do reszty, piękne opisy przyrody, zawiłe losy bohaterów, wartka akcja i te zwroty akcji ❤️tu jest wszystko dla fana fantastyki. .
Bardzo rzadko zdarza się, by kolejne części serii książek wciągały nas i zaskakiwały w ten sam sposób, co pierwsza. Zwykle przyzwyczajamy się już do bohaterów, potrafimy odruchowo określić, co stanie się w kolejnej części, która postać zginie, a która przeżyje ze względu na to, iż żyć musi. To rzecz naturalna w literaturze fantastycznej i bardzo trudno jest ją obalić, wyjść poza margines, którego istnienia wielu pisarzy nawet nie podejrzewa. Alison Croggon się to to udaje.
„Zagadka” jest równie dobrą książką, co „Dar”, a w przypływie entuzjazmu pozwoliłbym sobie stwierdzić, iż jest jeszcze lepsza. Razem z bohaterami przemierzamy krainę wyspiarzy (która aż prosi się o to, by nazwać ją mianem drugiego Skellige) oraz lodowate kraje północne. Obie te lokacje mają swój własny urok, są przedstawione w sposób barwny i ciekawy. Czytelnika nie nawiedzają tutaj myśli, iż owe krainy zostały zaaplikowane jako zapychacze, tylko po to, by główna bohaterka zwiedziła świat, zaś sama fabuła nie okazała się zbyt uboga. Opisy świata przedstawionego są dużym atutem tej książki.
Kolejnym plusem, który przemawia za sięgnięciem po kolejną część serii, jest różnorodność postaci. O ile w „Darze” były napisane poprawnie i interesująco, w „Zagadce” pobudzają one wyobraźnie i przekraczają granice wytyczone przez innych autorów. Nie chcę zdradzać niczego więcej, jednak po książkę powinien sięgnąć każdy, kto ma problem z wymyśleniem i poprawnym przedstawieniem naprawdę ciekawej, głębokiej postaci w uniwersum fantastycznym. Od Alison można się tego uczyć!
W recenzji „Daru” bardzo skarżyłem się na dodatki do opowieści. Tutaj moje stanowisko się nie zmienia. Dalej uważam je za niepotrzebne i pozbawione racji bytu, zaś wymyślone do nich przypisy w pewien sposób zdradzają zakończenie serii. Muszę przyznać, iż tym razem zerknąłem na nie tylko pobieżnie, nie wczytując się w całość (znalezione tam opisy bohaterów, których poznałem z lektury powieści sprawiły, że tylko pokręciłem oczami), trudno mi zatem stwierdzić obiektywnie, czy jest to warte aż takiego potępienia.
Podsumowując, „Zagadka” jest książką przynajmniej tak samo dobrą, co „Dar”. Można w niej ujrzeć wiele zwrotów akcji, których próżno szukać w innych dziełach fantastycznych. Nie są to przy tym zwroty błahe i iluzoryczne — problemy dotykające bohaterów będą się za nimi ciągnąć przez naprawdę długi czas, wpływając na całość serii. Polecam sięgnąć po książkę każdemu, komu „Dar” choć trochę przypadł do gustu. Wstawiam dziewięć gwiazdek na dziesięć, gdyż dodatkowa zawartość nie należy do dobrze wykonanych, zaś kilka fragmentów musiałoby być ciekawszych, by z czystym sercem wysnuć idealną dziesiątkę.
Bardzo rzadko zdarza się, by kolejne części serii książek wciągały nas i zaskakiwały w ten sam sposób, co pierwsza. Zwykle przyzwyczajamy się już do bohaterów, potrafimy odruchowo określić, co stanie się w kolejnej części, która postać zginie, a która przeżyje ze względu na to, iż żyć musi. To rzecz naturalna w literaturze fantastycznej i bardzo trudno jest ją obalić, wyjść...
Będzie krótko ;) Zagadka pod każdym względem przewyższa swoją poprzedniczkę "Dar". Akcja jest szybka, pełna zwrotów a zachowania bohaterów nieprzewidywalne. Komu trudno było przebrnąć przez Dar na Zagadce się nie zawiedzie ;)
Będzie krótko ;) Zagadka pod każdym względem przewyższa swoją poprzedniczkę "Dar". Akcja jest szybka, pełna zwrotów a zachowania bohaterów nieprzewidywalne. Komu trudno było przebrnąć przez Dar na Zagadce się nie zawiedzie ;)
Pierwsza połowa książki napisana według bardzo nudnego schematu, po którym nie spodziewałam się żadnego zwrotu akcji. Na szczęście tym razem znowu się myliłam, zostałam wbita w fotel na kilka dni i z niecierpliwością chłonęłam każdy rozdział.
Na niekorzyść książki, język nie jest wymagający. Mimo wielu barwnych opisów, słowa i zwroty są powielane, albo wydają się nie pasować do sytuacji. Mam wrażenie, że może być to kwestia złego przełożenia.
Mimo, że książka kierowana jest bardziej do młodzieży, niż do starszego grona czytelników, z pewnością sięgnę po kolejną część i mam nadzieję, że tym razem też się nie zawiodę.
Pierwsza połowa książki napisana według bardzo nudnego schematu, po którym nie spodziewałam się żadnego zwrotu akcji. Na szczęście tym razem znowu się myliłam, zostałam wbita w fotel na kilka dni i z niecierpliwością chłonęłam każdy rozdział.
Na niekorzyść książki, język nie jest wymagający. Mimo wielu barwnych opisów, słowa i zwroty są powielane, albo wydają się nie...
Ciąg dalszy lepszy niż początek, oby tak dalej... Dużym plusem jest fakt, że tom 2 rozpoczyna się dokładnie w miejscu gdzie zakończył się tom 1, dzięki temu nie musimy się zastanawiać co się wydarzyło, że inaczej się rozpoczyna kontynuacja, daję to ciągłość historii. Początek trochę smętny, ale później pojawia się wiele niespodzianek, a im bliżej końca tym więcej zaskoczeń. Takie właśnie książki lubię, że są nieprzewidywalne i potrafią naprawdę zaskoczyć. Niespodziewane spotkania, rozstania, miłości i radości oraz wiele, wiele magii. Polecam ale tylko w połączeniu z tomem 1.
Ciąg dalszy lepszy niż początek, oby tak dalej... Dużym plusem jest fakt, że tom 2 rozpoczyna się dokładnie w miejscu gdzie zakończył się tom 1, dzięki temu nie musimy się zastanawiać co się wydarzyło, że inaczej się rozpoczyna kontynuacja, daję to ciągłość historii. Początek trochę smętny, ale później pojawia się wiele niespodzianek, a im bliżej końca tym więcej zaskoczeń....
Dużo lepsza niż pierwsza część, choć nareszcie pojęłam czemu przy czytaniu pierwszej miałam wrażenie chaosu. Autorka bardzo dziwnie opisuje kolejność wydarzeń, w momencie pożegnania nagle wraca do planowania wyprawy po czym znowu powraca do pożegnania. Można się do tego przyzwyczaić choć na początku powoduje niepotrzebny chaos i zamęt.
Dużo lepsza niż pierwsza część, choć nareszcie pojęłam czemu przy czytaniu pierwszej miałam wrażenie chaosu. Autorka bardzo dziwnie opisuje kolejność wydarzeń, w momencie pożegnania nagle wraca do planowania wyprawy po czym znowu powraca do pożegnania. Można się do tego przyzwyczaić choć na początku powoduje niepotrzebny chaos i zamęt.
To już druga księga Pellinoru, czyli po raz drugi znalazłam się w cudownym świecie- właściwie z niego nie wyszłam, bo zaczęłam od razu jak tylko skończyłam ,,dar".
Niesamowity świat wciąż nie zawodzi. Mearad to niesamowicie ciekawa postać, choć bardzo dumna. Płakałam rzewnymi łzami przy scenie z lawiną, ale oczywiście nie wytrzymałam i musiałam mieć pewność, że mój ulubiony bohater przeżyje!
Nie uśmiecha mi się wcale wcielenie się tym razem w Hema, dużo bardziej lubię historię z perspektywy Mearad. Jednak cóż, przebrnę, by znów poczytać o zmaganiach mojej ulubionej dwójki w czwartej księdze Pellinoru, niesamowitej, godnej polecenia każdemu, serii.
To już druga księga Pellinoru, czyli po raz drugi znalazłam się w cudownym świecie- właściwie z niego nie wyszłam, bo zaczęłam od razu jak tylko skończyłam ,,dar".
Niesamowity świat wciąż nie zawodzi. Mearad to niesamowicie ciekawa postać, choć bardzo dumna. Płakałam rzewnymi łzami przy scenie z lawiną, ale oczywiście nie wytrzymałam i musiałam mieć pewność, że mój...
Boże, kto podjął decyzje o wydaniu tego gniota? Oto pytanie, które będzie mnie dręczyć przez najbliższy miesiąc. Dlaczego? Czekam tyle czasu na zwrotke z wydawnictwa...
Boże, kto podjął decyzje o wydaniu tego gniota? Oto pytanie, które będzie mnie dręczyć przez najbliższy miesiąc. Dlaczego? Czekam tyle czasu na zwrotke z wydawnictwa...
"Dla odmiany [w tomie drugim] postaci nabierają wreszcie charakteru i kształtu. Może Cadvan wydaje się być zbyt idealny, ale za to Maerad staje się arogancka, dumna i niebezpieczna. Momentami zapatrzona w nową moc, co – naturalnie – musi prowadzić do tragedii. Muszę przyznać, że taka przemiana bardzo mi się podobała. Zniknęło gdzieś to naiwne, papierowe dziewczę z „Daru”, a zastąpiła je Maerad Elendor, Ognista Lilia z Edil-Amarandhu. Kobietka z pazurem. Mam tylko nadzieję, że autorka nie będzie karać postaci i moralizatorsko krytykować, aby pokazać, że potrafi się obronić, jeśli chce. Cały tom wydaje się mroczniejszy. Przede wszystkim Maerad łamie podstawowe prawa i zabija jedną z bardów. Mniejsza, że w samoobronie, bo liczą się tylko konsekwencje. W efekcie, inni bohaterowie przypinają dziewczynie etykietkę potwora i nawet Cadvan, jej mentor i opiekun, odczuwa psychiczny dyskomfort. I tutaj ogólna pochwała, bo spodobał mi się obrany kierunek. W końcu zaczyna się dziać! Są emocje, wątpliwości i sensowne pokazanie poszukiwania własnego „ja”.
„Zagadkę” uważam za tom udany bardziej niż poprzedni. Widać, że autorka czegoś się nauczyła, a przynajmniej miała nowe, świeże pomysły. W zasadzie można by nawet pominąć mało udany „Dar” i zacząć od razu od drugiego tomu, by dostać historię dojrzalszą, w znacznie ciekawszej wersji. Chyba że ktoś rozpaczliwie musi poznawać fabułę w ściśle określonej kolejności. W takim razie nie ma zmiłuj. Proszę jednak nie zapominać, że „Ksiegi Pellinoru” to dalej typowy romans, owinięty w papier high fantasy. Odstrasza? Nie ruszajcie. W każdym innym wypadku – droga wolna!"
"Dla odmiany [w tomie drugim] postaci nabierają wreszcie charakteru i kształtu. Może Cadvan wydaje się być zbyt idealny, ale za to Maerad staje się arogancka, dumna i niebezpieczna. Momentami zapatrzona w nową moc, co – naturalnie – musi prowadzić do tragedii. Muszę przyznać, że taka przemiana bardzo mi się podobała. Zniknęło gdzieś to naiwne, papierowe dziewczę z „Daru”, a...
Po lekturze Pierwszej Księgi Pellinoru Dar, czekałam z niecierpliwością na kolejną część. Niestety z takich lub innych powodów ten czas trochę się przedłużył, i druga księga trafiła do mnie dopiero niedawno. Nie przeszkodziło mi to w zatopieniu się w lekturę, pomimo, że wydarzenia z poprzedniej części kojarzyłam trochę przez mgłę, gdyż pierwszą księgę czytałam 2 lata temu. Jednak pierwsze strony dość dobrze mi odświeżyły pamięć i bez reszty zatopiłam się w wydarzenia.
Alison Croggon nie zmienia swojego stylu pisania. Bardzo skrupulatnie skupia się na opisach, które są nad wyraz bogate w słowa. Nie raz zdarza się, że natykałam się na zdania wielokrotnie złożone, co w innych wypadkach albo wytrącałoby mnie z historii, albo irytowało. W wypadku powieści Zagadka nie ma takiego problemu. Ten zabieg jest bardzo realistyczny i pozwala lepiej zatopić się w lekturę i zrozumieć zarówno postępowanie bohaterów, wejść w ich umysły, jak i zobaczyć oczyma autorki świat w niej przedstawiony.
Ponownie fabuła opiera się na długiej wędrówce Maerad i jej mentora Cadvana, ściganych przez Mrok i Światło. Tym razem mają za zadanie rozwiązania zagadki Drzewnej Pieśni, która jest kluczem do przywrócenia pokoju w zagrożonym wojną królestwie. Czym dalej Maerad udaje się w podróż, tym bardziej świadoma jest rozwijającej się w niej magii, jednak nie do końca wie jak silna jest ta magia.
W Zagadce kilka osób zginie, kilku uda się przetrwać. Zginie Cadvan, a Maerad ucierpi fizycznie. Autorka ponownie dobrze nakreśla bohaterów, których dzięki temu poznajemy na w skroś. Fabuła nie pędzi, toczy się powoli, ku ustalonemu kiedyś przez kogoś celu. O dziwo podobało mi się trochę statyczne ukazanie wydarzeń, nie było to nużące, a pozwalało dokładniej zrozumieć wydarzenia.
Zagadka to Druga Księga Pellinoru, z którą spędziłam niesamowicie czas. Pozwoliła mi ona oderwać się od rzeczywistości i zatopić w fantastycznym świecie, pełnym niebezpieczeństw, baśniowych opisów, legend i obyczajów.
Pozostało mi rozglądać się za kolejnymi częściami serii Kruk oraz Pieśń. Wiem bardzo dobrze, że będą to świetne lektury.
Po lekturze Pierwszej Księgi Pellinoru Dar, czekałam z niecierpliwością na kolejną część. Niestety z takich lub innych powodów ten czas trochę się przedłużył, i druga księga trafiła do mnie dopiero niedawno. Nie przeszkodziło mi to w zatopieniu się w lekturę, pomimo, że wydarzenia z poprzedniej części kojarzyłam trochę przez mgłę, gdyż pierwszą księgę czytałam 2 lata temu....
Croggon stworzyła serię, która śmiało może konkurować o miano najnudniejszej w historii i najbardziej przewidywalnej. Wytrzymałem do 3/4 drugiego tomu.
Croggon stworzyła serię, która śmiało może konkurować o miano najnudniejszej w historii i najbardziej przewidywalnej. Wytrzymałem do 3/4 drugiego tomu.
Po raz kolejny zostałam dość brutalnie osadzona w innej rzeczywistości. Cudowne przeżycie! Druga z ksiąg Pellinoru sprawiła, że dość chaotycznie podchodziłam przez jakiś czas do rzeczywistości muszę przyznać, ale było warto. Cudowna przepełniona bezustannymi przygodami i ciekawymi postaciami opowieść, w której najlepsze jest to, że przede mną są jeszcze kolejne części: "Kruk" oraz "Pieśń". Serdecznie polecam wszelkiej maści podróżnikom po fantastycznych światach:)
Po raz kolejny zostałam dość brutalnie osadzona w innej rzeczywistości. Cudowne przeżycie! Druga z ksiąg Pellinoru sprawiła, że dość chaotycznie podchodziłam przez jakiś czas do rzeczywistości muszę przyznać, ale było warto. Cudowna przepełniona bezustannymi przygodami i ciekawymi postaciami opowieść, w której najlepsze jest to, że przede mną są jeszcze kolejne części:...
Z całego serca chce podziękować pani Alison Croggon.
Stworzyła pani coś naprawdę wspaniałego, książkę, która pobudza emocje, którą pozbawia czytelnika poczucia czasu. Stworzyła pani arcydzieło, które przez cały czas, kiedy czytałem tę książkę wydawało mi się, że stworzyła ją pani właśnie dla mnie.
Dziękuję!
"A póki serce bije, nadzieja nie umiera."
Książka jest naprawdę genialna. Nawet najbardziej zatwardziały czytelnik uroni chodź jedną łzę. Szczerze mówiąc wczułem się w klimat tej książki w jak żadnej innej. Przez ten czas, kiedy czytałem to arcydzieło czułem się lepiej, czułem jak narasta adrenalina, kiedy Maerad i Cadvan zostają zaatakowani przez Ogara burzy. Przechodziły mi ciarki na plecach, kiedy Maerad gra na piszczałce od Ardiny. Podoba mi się także ciągłość z jaką "Zagadka" łączy się z "Darem".
"Świat nie jest sprawiedliwy (...) I nic nie potrafi złagodzić owej niesprawiedliwości."
Wiele osób ma za minus to , że w książce jest tak dużo informacji. Wiemy co je Maerad, jak wygląda otaczające ją otoczenie, towarzyszymy jej przez cały czas jej misji. W akcji nie ma zbyt wielu przeskoków co ja odbieram jako wielki plus.
Bohaterowie i ich losy są czasem okrutne to zawsze mogą skończyć się dobrze lub źle.
Nie mogę pojąć dlaczego Maerad spotkało to, co spotkało. Nie wiem dlaczego i właśnie to mnie boli. Każdy, kto przeczytał pierwszą i drugą część tej serii powinien znać historię Maerad. Historia ta jest smutna, przepełniona smutkiem i rozpaczą.
Nasza Maerad ma szesnaście lat i jak dotąd przeżyła kilka lat niewoli, podróż do Norlochu, zdradę, rozpacz, straciła nadzieje, jej serce straciło miłość, straciła swój Dar, straciła kilku bliskich przyjaciół zabitych przez próżnych, przez istoty Króla Zimy, Arkana i jak mogło, by się wydawać przez nią samą. Nie miała rodziny do czasu odnalezienia Hema, który także miał niełatwe życie. Później musiała się z nim rozstać co także było bolesnym ciosem. Można, by tak wymieniać i wymieniać. Ja tak jak i pewnie wszyscy, którzy przeczytali historię Maerad współczuje jej.
Może, gdyby Polscy autorzy tworzyli takie perełki czytałbym więcej polskich książek.
"Trudno jest poznać siebie, ale póki tego nie zrobimy, nie dowiem się, czemu postępujemy, tak jak postępujemy."
Historia Maerad z Pellinoru jest urzekająca. Ja uważam, że książka została napisana specjalnie dla mnie. Przeczytajcie ją, jeśli się nie boicie. Bo historia Maerad jest wspaniała, ale jednocześnie straszna.
Jeszcze raz chce podziękować Alison Croggon.
Dziękuję!
Pozdrawiam Dawodi
Z całego serca chce podziękować pani Alison Croggon.
Stworzyła pani coś naprawdę wspaniałego, książkę, która pobudza emocje, którą pozbawia czytelnika poczucia czasu. Stworzyła pani arcydzieło, które przez cały czas, kiedy czytałem tę książkę wydawało mi się, że stworzyła ją pani właśnie dla mnie.
Dziękuję!
Pomysł jest niezwykle ciekawy i posiadający sporą dawkę potencjału, ale niestety samo wykonanie jest średniej jakości, przez co efekt końcowy pozostawia sporo do życzenia.
Pomysł jest niezwykle ciekawy i posiadający sporą dawkę potencjału, ale niestety samo wykonanie jest średniej jakości, przez co efekt końcowy pozostawia sporo do życzenia.
Księgi Pellinoru... Dar, Zagadka, Kruk... to wyjątkowa opowieść, która bardzo przypadła mi do gustu, aczkolwiek uprzedzam,iż to nie są książki dla wszystkich... nie dla tych, którzy lubią zawrotne tempo akcji oraz potrzebują mnóstwa wrażeń i zawiłości wątków... wręcz przeciwnie, jest to opowiadanie spokojne, z przepięknymi opisami przyrody, stanu ducha człowieka, jego rozważań nad samym sobą... tą książką należy się delektować, podziwiać ją i ze stoickim spokojem przeczytać, a wówczas sami się zdziwicie, iż takie opowiadanie przypadło wam do gustu. ja sama jestem pod jego ogromnym wrażeniem i z niecierpliwością oczekuję ostatniej księgi.
"Zagadka" jak sama nazwa wskazuje pozwoli rozwiązać nam zagadkę co do misji Maerad, dowiemy się czym jest Drzewna Pieśń - jednak czy wszystko do końca na jej temat zostało już powiedziane??
Druga księga Pellinoru różni się od pierwszej tym, iż opisuje więcej niepojętych dla nas ludzi rzeczy... zagłębia się w postacie Żywiołowców, poznajemy różne kultury Annaru. Akcja książki także nieco podkręciła tempo... czyta się ją lepiej od "Daru" gdyż już dokładnie rozumiemy o czym czytamy.
I znów dużym plusem są dodatki na końcu książki, które jeszcze dogłębniej opisują różne ludy Annaru oraz samą drzewną pieśń... te dodatki zalecam przeczytać na końcu, po przeczytaniu powieści, gdyż niestety zdradzają nam czym jest drzewna pieśń - więc jeśli chcemy odkryć to sami, to zostawmy je na koniec jako uzupełnienie wiedzy.
Naprawdę warto przeczytać tą książkę.
Księgi Pellinoru... Dar, Zagadka, Kruk... to wyjątkowa opowieść, która bardzo przypadła mi do gustu, aczkolwiek uprzedzam,iż to nie są książki dla wszystkich... nie dla tych, którzy lubią zawrotne tempo akcji oraz potrzebują mnóstwa wrażeń i zawiłości wątków... wręcz przeciwnie, jest to opowiadanie spokojne, z przepięknymi opisami przyrody, stanu ducha człowieka, jego...
Alison Croggon to australijska pisarka, która równocześnie jest również dziennikarką i poetką. Swoją fantastyczną serię Pellinor, napisała na podstawie prawdziwych annaryjskich pism o Zagadce Drzewnej Pieśni. Drugi tom nosi tytuł Zagadka i podejmuje historię w tym samym momencie, w którym rozstaliśmy się z nią w Darze.
Maerad wraz ze swym mistrzem Cadvanem bezpiecznie zbiegli z ogarniętego mrokiem, Norlochu. Udają się do szkoły w Busku, na wyspie Thorold, aby odpocząć o ostatnich wydarzeniach oraz zanieść wiadomość o zdradzie Pierwszego Barda Norlochu – Enkira. Ponadto mają nadzieję, że w tamtejszej bibliotece znajdą jakieś informacje na temat Drzewnej Pieśni i tego gdzie Maerad, jako Jedyna, powinna jej szukać. Jednak i tutaj wrogowie szybko ich znajdują. Muszą szybko uciekać. Po drodze udaje im się zdobyć kilka mglistych wskazówek na temat przedmiotu ich poszukiwań. Z czym przyjdzie im się tym razem zmierzyć? Dokąd przyjdzie im wędrować?
Jak już wspominałam na początku, Alison Croggon oparła swoją historię na antycznych podaniach, których treści uzupełniła jedynie o kilka własnych pomysłów. Pierwszy tom także nie należał do najlepszych, ponieważ odznaczał się ogromną schematycznością jednak dzięki temu widać było, że autorka włożyła w niego więcej własnej pracy, natomiast w Zagadce w większości została ona wyeliminowana. Jednak nie znaczy to, że historia stała się znacznie ciekawsza. W sumie można powiedzieć, iż stało się wręcz odwrotnie, a szkoda bo jest tutaj ogromny zasób potencjału leżącego praktycznie odłogiem.
Jeżeli chodzi o tempo akcji w powieści to jest ono niczym liść na wietrze, stale unosi się i opada w najróżniejszych konfiguracjach. Często miałam chwilę, że dosłownie usypiałam nad książką, ponieważ nic się nie działo. Co gorsze takie momenty, autorka zapchała ogromną ilością opisów zawierających nawet tyciusieńkie szczególiki, których tak naprawdę, znajomość niczego nam nie daje. Nie maja one bowiem wpływu na dalszy tok fabuły, czy też akcji. Powiem więcej, przebrnięcie przez te fragmenty można spokojnie porównać z biegiem pod naprawdę stromą i wysoką górę. Gdy docierałam do ich końca, jedyne emocje jakie mi wtedy towarzyszyły to skrajne psychiczne wyczerpanie, irytacja i zniechęcenie. Pogłębia je jeszcze bardziej fakt, że czcionka zastosowana w książce jest dosyć drobna i ścisła, przez co bardzo męczy w oczy. Sama noszę okulary, a mimo to musiałam mieć ją praktycznie przed nosem.
Podsumowując. Jeżeli oczekujecie akcji zapierającej dech w piersiach, to radzę nie sięgać po tę powieść. Zatrzymując powietrze w oczekiwaniu na coś zaskakującego moglibyście się niestety udusić. Naprawdę szkoda, bo cała historia mogła być naprawdę interesująca, nawet jeżeli tylko utrzymałaby poziom jaki reprezentował Dar.
Alison Croggon to australijska pisarka, która równocześnie jest również dziennikarką i poetką. Swoją fantastyczną serię Pellinor, napisała na podstawie prawdziwych annaryjskich pism o Zagadce Drzewnej Pieśni. Drugi tom nosi tytuł Zagadka i podejmuje historię w tym samym momencie, w którym rozstaliśmy się z nią w Darze.
Maerad wraz ze swym mistrzem Cadvanem bezpiecznie...
Niezwykła. Dzięki niej przegapiłam "koniec świata" :)
Wciąga absolutnie i całkowicie. Czyta się lekko, ale nie można już potem uwolnić myśli od tej książki.
Mam wrażenie, że napisana jeszcze lepiej niż część pierwsza, chociaż i "Darowi" nie można odmówić naprawdę fajnej fabuły.
Postaci są naprawdę ciekawe, jak i same tło, które świetnie nakreśliła Alison Croggon- baśniowe otoczenie, wiele legend i obyczajów, które czytelnik poznaje. Mam wrażenie, że "Zagadka" odsłania trochę bardziej brutalny świat bardów niż "Dar". Często giną niewinni ludzie, niewinni bardowie. Z zapartym tchem czytałam o śmierci Cadvana, którego pomimo swego osobliwego "ja", nie dał się nie polubić- jest intrygujący. W jego przypadku (na szczęście!) zakończenie okazało się baśniowe, jednak Dharin był także świetną postacią (jego scena śmierci- niesamowita), a nie ożył. A Maered pozostała kaleką...
W książce dzieje się naprawdę wiele, jest świetnie napisana, czytelnik zagłębia się w historię Edil-Amarandu i Drzewnej pieśni, wnika w psychikę zagubionej głównej bohaterki.
Słowem- cudo.
Niezwykła. Dzięki niej przegapiłam "koniec świata" :)
Wciąga absolutnie i całkowicie. Czyta się lekko, ale nie można już potem uwolnić myśli od tej książki.
Mam wrażenie, że napisana jeszcze lepiej niż część pierwsza, chociaż i "Darowi" nie można odmówić naprawdę fajnej fabuły.
Postaci są naprawdę ciekawe, jak i same tło, które świetnie nakreśliła Alison Croggon- baśniowe...
Ale porażka. Niewykorzystany potencjał... Autorka ładnie opisuje przyrodę i środowisko, ale budowa postaci i związków międzyludzkich... Ojojj. Wszystkie postacie jednakie, potencjalne sytuacje do jakiś poruszeń serca czytelnika nie wykorzystane... (Np. A bo na tym festynie przy fajerwerkach rozdział temu to w ogóle on ją próbował pocałować, ale zamiast tego opisałam wam fajerwerki). Ocena na 5 tylko za końcówkę książki. Koniec był dobry, ale to jakieś 1/4 książki do której trzeba było jakoś dobrnąć...
Ale porażka. Niewykorzystany potencjał... Autorka ładnie opisuje przyrodę i środowisko, ale budowa postaci i związków międzyludzkich... Ojojj. Wszystkie postacie jednakie, potencjalne sytuacje do jakiś poruszeń serca czytelnika nie wykorzystane... (Np. A bo na tym festynie przy fajerwerkach rozdział temu to w ogóle on ją próbował pocałować, ale zamiast tego opisałam wam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tej części kończę męczarnię z Maerad z Pellinoru. Zmęczyłam ją i naprawdę nie interesują mnie jej dalsze losy.
Duży minus za niepełną mapę. Pierwszy raz spotkałam się z takimi brakami. Nie ma na niej ponad połowy wymienionych miejsc.
Na tej części kończę męczarnię z Maerad z Pellinoru. Zmęczyłam ją i naprawdę nie interesują mnie jej dalsze losy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuży minus za niepełną mapę. Pierwszy raz spotkałam się z takimi brakami. Nie ma na niej ponad połowy wymienionych miejsc.
a więc: podróż,opisy,podróż,opisy,podróż,opisy,akcja,itd.tak mniej więcej można opisać schemat książki. Mało się dzieje...
a więc: podróż,opisy,podróż,opisy,podróż,opisy,akcja,itd.tak mniej więcej można opisać schemat książki. Mało się dzieje...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie lepsza część od poprzedniej. Autorka długo podtrzymuje napięcie i zdecydowanie tak konstruuje akcję, że nie do końca wiadomo co niedługo się wydarzy. Należy spodziewać się dużego zaskoczenia :)
Zdecydowanie lepsza część od poprzedniej. Autorka długo podtrzymuje napięcie i zdecydowanie tak konstruuje akcję, że nie do końca wiadomo co niedługo się wydarzy. Należy spodziewać się dużego zaskoczenia :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga cześć serii Księgi Pellinoru pochłonęła mnie do reszty, piękne opisy przyrody, zawiłe losy bohaterów, wartka akcja i te zwroty akcji ❤️tu jest wszystko dla fana fantastyki. .
Druga cześć serii Księgi Pellinoru pochłonęła mnie do reszty, piękne opisy przyrody, zawiłe losy bohaterów, wartka akcja i te zwroty akcji ❤️tu jest wszystko dla fana fantastyki. .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo rzadko zdarza się, by kolejne części serii książek wciągały nas i zaskakiwały w ten sam sposób, co pierwsza. Zwykle przyzwyczajamy się już do bohaterów, potrafimy odruchowo określić, co stanie się w kolejnej części, która postać zginie, a która przeżyje ze względu na to, iż żyć musi. To rzecz naturalna w literaturze fantastycznej i bardzo trudno jest ją obalić, wyjść poza margines, którego istnienia wielu pisarzy nawet nie podejrzewa. Alison Croggon się to to udaje.
„Zagadka” jest równie dobrą książką, co „Dar”, a w przypływie entuzjazmu pozwoliłbym sobie stwierdzić, iż jest jeszcze lepsza. Razem z bohaterami przemierzamy krainę wyspiarzy (która aż prosi się o to, by nazwać ją mianem drugiego Skellige) oraz lodowate kraje północne. Obie te lokacje mają swój własny urok, są przedstawione w sposób barwny i ciekawy. Czytelnika nie nawiedzają tutaj myśli, iż owe krainy zostały zaaplikowane jako zapychacze, tylko po to, by główna bohaterka zwiedziła świat, zaś sama fabuła nie okazała się zbyt uboga. Opisy świata przedstawionego są dużym atutem tej książki.
Kolejnym plusem, który przemawia za sięgnięciem po kolejną część serii, jest różnorodność postaci. O ile w „Darze” były napisane poprawnie i interesująco, w „Zagadce” pobudzają one wyobraźnie i przekraczają granice wytyczone przez innych autorów. Nie chcę zdradzać niczego więcej, jednak po książkę powinien sięgnąć każdy, kto ma problem z wymyśleniem i poprawnym przedstawieniem naprawdę ciekawej, głębokiej postaci w uniwersum fantastycznym. Od Alison można się tego uczyć!
W recenzji „Daru” bardzo skarżyłem się na dodatki do opowieści. Tutaj moje stanowisko się nie zmienia. Dalej uważam je za niepotrzebne i pozbawione racji bytu, zaś wymyślone do nich przypisy w pewien sposób zdradzają zakończenie serii. Muszę przyznać, iż tym razem zerknąłem na nie tylko pobieżnie, nie wczytując się w całość (znalezione tam opisy bohaterów, których poznałem z lektury powieści sprawiły, że tylko pokręciłem oczami), trudno mi zatem stwierdzić obiektywnie, czy jest to warte aż takiego potępienia.
Podsumowując, „Zagadka” jest książką przynajmniej tak samo dobrą, co „Dar”. Można w niej ujrzeć wiele zwrotów akcji, których próżno szukać w innych dziełach fantastycznych. Nie są to przy tym zwroty błahe i iluzoryczne — problemy dotykające bohaterów będą się za nimi ciągnąć przez naprawdę długi czas, wpływając na całość serii. Polecam sięgnąć po książkę każdemu, komu „Dar” choć trochę przypadł do gustu. Wstawiam dziewięć gwiazdek na dziesięć, gdyż dodatkowa zawartość nie należy do dobrze wykonanych, zaś kilka fragmentów musiałoby być ciekawszych, by z czystym sercem wysnuć idealną dziesiątkę.
Bardzo rzadko zdarza się, by kolejne części serii książek wciągały nas i zaskakiwały w ten sam sposób, co pierwsza. Zwykle przyzwyczajamy się już do bohaterów, potrafimy odruchowo określić, co stanie się w kolejnej części, która postać zginie, a która przeżyje ze względu na to, iż żyć musi. To rzecz naturalna w literaturze fantastycznej i bardzo trudno jest ją obalić, wyjść...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędzie krótko ;) Zagadka pod każdym względem przewyższa swoją poprzedniczkę "Dar". Akcja jest szybka, pełna zwrotów a zachowania bohaterów nieprzewidywalne. Komu trudno było przebrnąć przez Dar na Zagadce się nie zawiedzie ;)
Będzie krótko ;) Zagadka pod każdym względem przewyższa swoją poprzedniczkę "Dar". Akcja jest szybka, pełna zwrotów a zachowania bohaterów nieprzewidywalne. Komu trudno było przebrnąć przez Dar na Zagadce się nie zawiedzie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza połowa książki napisana według bardzo nudnego schematu, po którym nie spodziewałam się żadnego zwrotu akcji. Na szczęście tym razem znowu się myliłam, zostałam wbita w fotel na kilka dni i z niecierpliwością chłonęłam każdy rozdział.
Na niekorzyść książki, język nie jest wymagający. Mimo wielu barwnych opisów, słowa i zwroty są powielane, albo wydają się nie pasować do sytuacji. Mam wrażenie, że może być to kwestia złego przełożenia.
Mimo, że książka kierowana jest bardziej do młodzieży, niż do starszego grona czytelników, z pewnością sięgnę po kolejną część i mam nadzieję, że tym razem też się nie zawiodę.
Pierwsza połowa książki napisana według bardzo nudnego schematu, po którym nie spodziewałam się żadnego zwrotu akcji. Na szczęście tym razem znowu się myliłam, zostałam wbita w fotel na kilka dni i z niecierpliwością chłonęłam każdy rozdział.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa niekorzyść książki, język nie jest wymagający. Mimo wielu barwnych opisów, słowa i zwroty są powielane, albo wydają się nie...
Ciąg dalszy lepszy niż początek, oby tak dalej... Dużym plusem jest fakt, że tom 2 rozpoczyna się dokładnie w miejscu gdzie zakończył się tom 1, dzięki temu nie musimy się zastanawiać co się wydarzyło, że inaczej się rozpoczyna kontynuacja, daję to ciągłość historii. Początek trochę smętny, ale później pojawia się wiele niespodzianek, a im bliżej końca tym więcej zaskoczeń. Takie właśnie książki lubię, że są nieprzewidywalne i potrafią naprawdę zaskoczyć. Niespodziewane spotkania, rozstania, miłości i radości oraz wiele, wiele magii. Polecam ale tylko w połączeniu z tomem 1.
Ciąg dalszy lepszy niż początek, oby tak dalej... Dużym plusem jest fakt, że tom 2 rozpoczyna się dokładnie w miejscu gdzie zakończył się tom 1, dzięki temu nie musimy się zastanawiać co się wydarzyło, że inaczej się rozpoczyna kontynuacja, daję to ciągłość historii. Początek trochę smętny, ale później pojawia się wiele niespodzianek, a im bliżej końca tym więcej zaskoczeń....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo lepsza niż pierwsza część, choć nareszcie pojęłam czemu przy czytaniu pierwszej miałam wrażenie chaosu. Autorka bardzo dziwnie opisuje kolejność wydarzeń, w momencie pożegnania nagle wraca do planowania wyprawy po czym znowu powraca do pożegnania. Można się do tego przyzwyczaić choć na początku powoduje niepotrzebny chaos i zamęt.
Dużo lepsza niż pierwsza część, choć nareszcie pojęłam czemu przy czytaniu pierwszej miałam wrażenie chaosu. Autorka bardzo dziwnie opisuje kolejność wydarzeń, w momencie pożegnania nagle wraca do planowania wyprawy po czym znowu powraca do pożegnania. Można się do tego przyzwyczaić choć na początku powoduje niepotrzebny chaos i zamęt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już druga księga Pellinoru, czyli po raz drugi znalazłam się w cudownym świecie- właściwie z niego nie wyszłam, bo zaczęłam od razu jak tylko skończyłam ,,dar".
Niesamowity świat wciąż nie zawodzi. Mearad to niesamowicie ciekawa postać, choć bardzo dumna. Płakałam rzewnymi łzami przy scenie z lawiną, ale oczywiście nie wytrzymałam i musiałam mieć pewność, że mój ulubiony bohater przeżyje!
Nie uśmiecha mi się wcale wcielenie się tym razem w Hema, dużo bardziej lubię historię z perspektywy Mearad. Jednak cóż, przebrnę, by znów poczytać o zmaganiach mojej ulubionej dwójki w czwartej księdze Pellinoru, niesamowitej, godnej polecenia każdemu, serii.
To już druga księga Pellinoru, czyli po raz drugi znalazłam się w cudownym świecie- właściwie z niego nie wyszłam, bo zaczęłam od razu jak tylko skończyłam ,,dar".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowity świat wciąż nie zawodzi. Mearad to niesamowicie ciekawa postać, choć bardzo dumna. Płakałam rzewnymi łzami przy scenie z lawiną, ale oczywiście nie wytrzymałam i musiałam mieć pewność, że mój...
Boże, kto podjął decyzje o wydaniu tego gniota? Oto pytanie, które będzie mnie dręczyć przez najbliższy miesiąc. Dlaczego? Czekam tyle czasu na zwrotke z wydawnictwa...
Boże, kto podjął decyzje o wydaniu tego gniota? Oto pytanie, które będzie mnie dręczyć przez najbliższy miesiąc. Dlaczego? Czekam tyle czasu na zwrotke z wydawnictwa...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Dla odmiany [w tomie drugim] postaci nabierają wreszcie charakteru i kształtu. Może Cadvan wydaje się być zbyt idealny, ale za to Maerad staje się arogancka, dumna i niebezpieczna. Momentami zapatrzona w nową moc, co – naturalnie – musi prowadzić do tragedii. Muszę przyznać, że taka przemiana bardzo mi się podobała. Zniknęło gdzieś to naiwne, papierowe dziewczę z „Daru”, a zastąpiła je Maerad Elendor, Ognista Lilia z Edil-Amarandhu. Kobietka z pazurem. Mam tylko nadzieję, że autorka nie będzie karać postaci i moralizatorsko krytykować, aby pokazać, że potrafi się obronić, jeśli chce. Cały tom wydaje się mroczniejszy. Przede wszystkim Maerad łamie podstawowe prawa i zabija jedną z bardów. Mniejsza, że w samoobronie, bo liczą się tylko konsekwencje. W efekcie, inni bohaterowie przypinają dziewczynie etykietkę potwora i nawet Cadvan, jej mentor i opiekun, odczuwa psychiczny dyskomfort. I tutaj ogólna pochwała, bo spodobał mi się obrany kierunek. W końcu zaczyna się dziać! Są emocje, wątpliwości i sensowne pokazanie poszukiwania własnego „ja”.
„Zagadkę” uważam za tom udany bardziej niż poprzedni. Widać, że autorka czegoś się nauczyła, a przynajmniej miała nowe, świeże pomysły. W zasadzie można by nawet pominąć mało udany „Dar” i zacząć od razu od drugiego tomu, by dostać historię dojrzalszą, w znacznie ciekawszej wersji. Chyba że ktoś rozpaczliwie musi poznawać fabułę w ściśle określonej kolejności. W takim razie nie ma zmiłuj. Proszę jednak nie zapominać, że „Ksiegi Pellinoru” to dalej typowy romans, owinięty w papier high fantasy. Odstrasza? Nie ruszajcie. W każdym innym wypadku – droga wolna!"
Całość mojej recenzji na: http://www.qfant.pl/review/alison-croggon-ksiega-druga-pellinoru-zagadka/
"Dla odmiany [w tomie drugim] postaci nabierają wreszcie charakteru i kształtu. Może Cadvan wydaje się być zbyt idealny, ale za to Maerad staje się arogancka, dumna i niebezpieczna. Momentami zapatrzona w nową moc, co – naturalnie – musi prowadzić do tragedii. Muszę przyznać, że taka przemiana bardzo mi się podobała. Zniknęło gdzieś to naiwne, papierowe dziewczę z „Daru”, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze Pierwszej Księgi Pellinoru Dar, czekałam z niecierpliwością na kolejną część. Niestety z takich lub innych powodów ten czas trochę się przedłużył, i druga księga trafiła do mnie dopiero niedawno. Nie przeszkodziło mi to w zatopieniu się w lekturę, pomimo, że wydarzenia z poprzedniej części kojarzyłam trochę przez mgłę, gdyż pierwszą księgę czytałam 2 lata temu. Jednak pierwsze strony dość dobrze mi odświeżyły pamięć i bez reszty zatopiłam się w wydarzenia.
Alison Croggon nie zmienia swojego stylu pisania. Bardzo skrupulatnie skupia się na opisach, które są nad wyraz bogate w słowa. Nie raz zdarza się, że natykałam się na zdania wielokrotnie złożone, co w innych wypadkach albo wytrącałoby mnie z historii, albo irytowało. W wypadku powieści Zagadka nie ma takiego problemu. Ten zabieg jest bardzo realistyczny i pozwala lepiej zatopić się w lekturę i zrozumieć zarówno postępowanie bohaterów, wejść w ich umysły, jak i zobaczyć oczyma autorki świat w niej przedstawiony.
Ponownie fabuła opiera się na długiej wędrówce Maerad i jej mentora Cadvana, ściganych przez Mrok i Światło. Tym razem mają za zadanie rozwiązania zagadki Drzewnej Pieśni, która jest kluczem do przywrócenia pokoju w zagrożonym wojną królestwie. Czym dalej Maerad udaje się w podróż, tym bardziej świadoma jest rozwijającej się w niej magii, jednak nie do końca wie jak silna jest ta magia.
W Zagadce kilka osób zginie, kilku uda się przetrwać. Zginie Cadvan, a Maerad ucierpi fizycznie. Autorka ponownie dobrze nakreśla bohaterów, których dzięki temu poznajemy na w skroś. Fabuła nie pędzi, toczy się powoli, ku ustalonemu kiedyś przez kogoś celu. O dziwo podobało mi się trochę statyczne ukazanie wydarzeń, nie było to nużące, a pozwalało dokładniej zrozumieć wydarzenia.
Zagadka to Druga Księga Pellinoru, z którą spędziłam niesamowicie czas. Pozwoliła mi ona oderwać się od rzeczywistości i zatopić w fantastycznym świecie, pełnym niebezpieczeństw, baśniowych opisów, legend i obyczajów.
Pozostało mi rozglądać się za kolejnymi częściami serii Kruk oraz Pieśń. Wiem bardzo dobrze, że będą to świetne lektury.
Po lekturze Pierwszej Księgi Pellinoru Dar, czekałam z niecierpliwością na kolejną część. Niestety z takich lub innych powodów ten czas trochę się przedłużył, i druga księga trafiła do mnie dopiero niedawno. Nie przeszkodziło mi to w zatopieniu się w lekturę, pomimo, że wydarzenia z poprzedniej części kojarzyłam trochę przez mgłę, gdyż pierwszą księgę czytałam 2 lata temu....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga, równie wspaniała część sagi.
Druga, równie wspaniała część sagi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCroggon stworzyła serię, która śmiało może konkurować o miano najnudniejszej w historii i najbardziej przewidywalnej. Wytrzymałem do 3/4 drugiego tomu.
Croggon stworzyła serię, która śmiało może konkurować o miano najnudniejszej w historii i najbardziej przewidywalnej. Wytrzymałem do 3/4 drugiego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa, dużo zwrotów akcji. Szkoda tylko że parę osób umarło lub "prawie umarło"
Bardzo ciekawa, dużo zwrotów akcji. Szkoda tylko że parę osób umarło lub "prawie umarło"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny zostałam dość brutalnie osadzona w innej rzeczywistości. Cudowne przeżycie! Druga z ksiąg Pellinoru sprawiła, że dość chaotycznie podchodziłam przez jakiś czas do rzeczywistości muszę przyznać, ale było warto. Cudowna przepełniona bezustannymi przygodami i ciekawymi postaciami opowieść, w której najlepsze jest to, że przede mną są jeszcze kolejne części: "Kruk" oraz "Pieśń". Serdecznie polecam wszelkiej maści podróżnikom po fantastycznych światach:)
Po raz kolejny zostałam dość brutalnie osadzona w innej rzeczywistości. Cudowne przeżycie! Druga z ksiąg Pellinoru sprawiła, że dość chaotycznie podchodziłam przez jakiś czas do rzeczywistości muszę przyznać, ale było warto. Cudowna przepełniona bezustannymi przygodami i ciekawymi postaciami opowieść, w której najlepsze jest to, że przede mną są jeszcze kolejne części:...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ całego serca chce podziękować pani Alison Croggon.
Stworzyła pani coś naprawdę wspaniałego, książkę, która pobudza emocje, którą pozbawia czytelnika poczucia czasu. Stworzyła pani arcydzieło, które przez cały czas, kiedy czytałem tę książkę wydawało mi się, że stworzyła ją pani właśnie dla mnie.
Dziękuję!
"A póki serce bije, nadzieja nie umiera."
Książka jest naprawdę genialna. Nawet najbardziej zatwardziały czytelnik uroni chodź jedną łzę. Szczerze mówiąc wczułem się w klimat tej książki w jak żadnej innej. Przez ten czas, kiedy czytałem to arcydzieło czułem się lepiej, czułem jak narasta adrenalina, kiedy Maerad i Cadvan zostają zaatakowani przez Ogara burzy. Przechodziły mi ciarki na plecach, kiedy Maerad gra na piszczałce od Ardiny. Podoba mi się także ciągłość z jaką "Zagadka" łączy się z "Darem".
"Świat nie jest sprawiedliwy (...) I nic nie potrafi złagodzić owej niesprawiedliwości."
Wiele osób ma za minus to , że w książce jest tak dużo informacji. Wiemy co je Maerad, jak wygląda otaczające ją otoczenie, towarzyszymy jej przez cały czas jej misji. W akcji nie ma zbyt wielu przeskoków co ja odbieram jako wielki plus.
Bohaterowie i ich losy są czasem okrutne to zawsze mogą skończyć się dobrze lub źle.
Nie mogę pojąć dlaczego Maerad spotkało to, co spotkało. Nie wiem dlaczego i właśnie to mnie boli. Każdy, kto przeczytał pierwszą i drugą część tej serii powinien znać historię Maerad. Historia ta jest smutna, przepełniona smutkiem i rozpaczą.
Nasza Maerad ma szesnaście lat i jak dotąd przeżyła kilka lat niewoli, podróż do Norlochu, zdradę, rozpacz, straciła nadzieje, jej serce straciło miłość, straciła swój Dar, straciła kilku bliskich przyjaciół zabitych przez próżnych, przez istoty Króla Zimy, Arkana i jak mogło, by się wydawać przez nią samą. Nie miała rodziny do czasu odnalezienia Hema, który także miał niełatwe życie. Później musiała się z nim rozstać co także było bolesnym ciosem. Można, by tak wymieniać i wymieniać. Ja tak jak i pewnie wszyscy, którzy przeczytali historię Maerad współczuje jej.
Może, gdyby Polscy autorzy tworzyli takie perełki czytałbym więcej polskich książek.
"Trudno jest poznać siebie, ale póki tego nie zrobimy, nie dowiem się, czemu postępujemy, tak jak postępujemy."
Historia Maerad z Pellinoru jest urzekająca. Ja uważam, że książka została napisana specjalnie dla mnie. Przeczytajcie ją, jeśli się nie boicie. Bo historia Maerad jest wspaniała, ale jednocześnie straszna.
Jeszcze raz chce podziękować Alison Croggon.
Dziękuję!
Pozdrawiam Dawodi
Z całego serca chce podziękować pani Alison Croggon.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStworzyła pani coś naprawdę wspaniałego, książkę, która pobudza emocje, którą pozbawia czytelnika poczucia czasu. Stworzyła pani arcydzieło, które przez cały czas, kiedy czytałem tę książkę wydawało mi się, że stworzyła ją pani właśnie dla mnie.
Dziękuję!
"A póki serce bije, nadzieja nie umiera."
Książka jest...
Pomysł jest niezwykle ciekawy i posiadający sporą dawkę potencjału, ale niestety samo wykonanie jest średniej jakości, przez co efekt końcowy pozostawia sporo do życzenia.
Pomysł jest niezwykle ciekawy i posiadający sporą dawkę potencjału, ale niestety samo wykonanie jest średniej jakości, przez co efekt końcowy pozostawia sporo do życzenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsięgi Pellinoru... Dar, Zagadka, Kruk... to wyjątkowa opowieść, która bardzo przypadła mi do gustu, aczkolwiek uprzedzam,iż to nie są książki dla wszystkich... nie dla tych, którzy lubią zawrotne tempo akcji oraz potrzebują mnóstwa wrażeń i zawiłości wątków... wręcz przeciwnie, jest to opowiadanie spokojne, z przepięknymi opisami przyrody, stanu ducha człowieka, jego rozważań nad samym sobą... tą książką należy się delektować, podziwiać ją i ze stoickim spokojem przeczytać, a wówczas sami się zdziwicie, iż takie opowiadanie przypadło wam do gustu. ja sama jestem pod jego ogromnym wrażeniem i z niecierpliwością oczekuję ostatniej księgi.
"Zagadka" jak sama nazwa wskazuje pozwoli rozwiązać nam zagadkę co do misji Maerad, dowiemy się czym jest Drzewna Pieśń - jednak czy wszystko do końca na jej temat zostało już powiedziane??
Druga księga Pellinoru różni się od pierwszej tym, iż opisuje więcej niepojętych dla nas ludzi rzeczy... zagłębia się w postacie Żywiołowców, poznajemy różne kultury Annaru. Akcja książki także nieco podkręciła tempo... czyta się ją lepiej od "Daru" gdyż już dokładnie rozumiemy o czym czytamy.
I znów dużym plusem są dodatki na końcu książki, które jeszcze dogłębniej opisują różne ludy Annaru oraz samą drzewną pieśń... te dodatki zalecam przeczytać na końcu, po przeczytaniu powieści, gdyż niestety zdradzają nam czym jest drzewna pieśń - więc jeśli chcemy odkryć to sami, to zostawmy je na koniec jako uzupełnienie wiedzy.
Naprawdę warto przeczytać tą książkę.
Księgi Pellinoru... Dar, Zagadka, Kruk... to wyjątkowa opowieść, która bardzo przypadła mi do gustu, aczkolwiek uprzedzam,iż to nie są książki dla wszystkich... nie dla tych, którzy lubią zawrotne tempo akcji oraz potrzebują mnóstwa wrażeń i zawiłości wątków... wręcz przeciwnie, jest to opowiadanie spokojne, z przepięknymi opisami przyrody, stanu ducha człowieka, jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://isztarbooks.blogspot.com/2012/09/zagadka-alison-croggon-recenzja.html
http://isztarbooks.blogspot.com/2012/09/zagadka-alison-croggon-recenzja.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlison Croggon to australijska pisarka, która równocześnie jest również dziennikarką i poetką. Swoją fantastyczną serię Pellinor, napisała na podstawie prawdziwych annaryjskich pism o Zagadce Drzewnej Pieśni. Drugi tom nosi tytuł Zagadka i podejmuje historię w tym samym momencie, w którym rozstaliśmy się z nią w Darze.
Maerad wraz ze swym mistrzem Cadvanem bezpiecznie zbiegli z ogarniętego mrokiem, Norlochu. Udają się do szkoły w Busku, na wyspie Thorold, aby odpocząć o ostatnich wydarzeniach oraz zanieść wiadomość o zdradzie Pierwszego Barda Norlochu – Enkira. Ponadto mają nadzieję, że w tamtejszej bibliotece znajdą jakieś informacje na temat Drzewnej Pieśni i tego gdzie Maerad, jako Jedyna, powinna jej szukać. Jednak i tutaj wrogowie szybko ich znajdują. Muszą szybko uciekać. Po drodze udaje im się zdobyć kilka mglistych wskazówek na temat przedmiotu ich poszukiwań. Z czym przyjdzie im się tym razem zmierzyć? Dokąd przyjdzie im wędrować?
Jak już wspominałam na początku, Alison Croggon oparła swoją historię na antycznych podaniach, których treści uzupełniła jedynie o kilka własnych pomysłów. Pierwszy tom także nie należał do najlepszych, ponieważ odznaczał się ogromną schematycznością jednak dzięki temu widać było, że autorka włożyła w niego więcej własnej pracy, natomiast w Zagadce w większości została ona wyeliminowana. Jednak nie znaczy to, że historia stała się znacznie ciekawsza. W sumie można powiedzieć, iż stało się wręcz odwrotnie, a szkoda bo jest tutaj ogromny zasób potencjału leżącego praktycznie odłogiem.
Jeżeli chodzi o tempo akcji w powieści to jest ono niczym liść na wietrze, stale unosi się i opada w najróżniejszych konfiguracjach. Często miałam chwilę, że dosłownie usypiałam nad książką, ponieważ nic się nie działo. Co gorsze takie momenty, autorka zapchała ogromną ilością opisów zawierających nawet tyciusieńkie szczególiki, których tak naprawdę, znajomość niczego nam nie daje. Nie maja one bowiem wpływu na dalszy tok fabuły, czy też akcji. Powiem więcej, przebrnięcie przez te fragmenty można spokojnie porównać z biegiem pod naprawdę stromą i wysoką górę. Gdy docierałam do ich końca, jedyne emocje jakie mi wtedy towarzyszyły to skrajne psychiczne wyczerpanie, irytacja i zniechęcenie. Pogłębia je jeszcze bardziej fakt, że czcionka zastosowana w książce jest dosyć drobna i ścisła, przez co bardzo męczy w oczy. Sama noszę okulary, a mimo to musiałam mieć ją praktycznie przed nosem.
Podsumowując. Jeżeli oczekujecie akcji zapierającej dech w piersiach, to radzę nie sięgać po tę powieść. Zatrzymując powietrze w oczekiwaniu na coś zaskakującego moglibyście się niestety udusić. Naprawdę szkoda, bo cała historia mogła być naprawdę interesująca, nawet jeżeli tylko utrzymałaby poziom jaki reprezentował Dar.
Alison Croggon to australijska pisarka, która równocześnie jest również dziennikarką i poetką. Swoją fantastyczną serię Pellinor, napisała na podstawie prawdziwych annaryjskich pism o Zagadce Drzewnej Pieśni. Drugi tom nosi tytuł Zagadka i podejmuje historię w tym samym momencie, w którym rozstaliśmy się z nią w Darze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaerad wraz ze swym mistrzem Cadvanem bezpiecznie...
Jeszcze gorsza niż poprzednia. Niewiele akcji, morze opisów i generalnie.. nuda. Na pewno nie sięgnę po kolejną część. Wolę coś ciekawszego.
Jeszcze gorsza niż poprzednia. Niewiele akcji, morze opisów i generalnie.. nuda. Na pewno nie sięgnę po kolejną część. Wolę coś ciekawszego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykła. Dzięki niej przegapiłam "koniec świata" :)
Wciąga absolutnie i całkowicie. Czyta się lekko, ale nie można już potem uwolnić myśli od tej książki.
Mam wrażenie, że napisana jeszcze lepiej niż część pierwsza, chociaż i "Darowi" nie można odmówić naprawdę fajnej fabuły.
Postaci są naprawdę ciekawe, jak i same tło, które świetnie nakreśliła Alison Croggon- baśniowe otoczenie, wiele legend i obyczajów, które czytelnik poznaje. Mam wrażenie, że "Zagadka" odsłania trochę bardziej brutalny świat bardów niż "Dar". Często giną niewinni ludzie, niewinni bardowie. Z zapartym tchem czytałam o śmierci Cadvana, którego pomimo swego osobliwego "ja", nie dał się nie polubić- jest intrygujący. W jego przypadku (na szczęście!) zakończenie okazało się baśniowe, jednak Dharin był także świetną postacią (jego scena śmierci- niesamowita), a nie ożył. A Maered pozostała kaleką...
W książce dzieje się naprawdę wiele, jest świetnie napisana, czytelnik zagłębia się w historię Edil-Amarandu i Drzewnej pieśni, wnika w psychikę zagubionej głównej bohaterki.
Słowem- cudo.
Niezwykła. Dzięki niej przegapiłam "koniec świata" :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciąga absolutnie i całkowicie. Czyta się lekko, ale nie można już potem uwolnić myśli od tej książki.
Mam wrażenie, że napisana jeszcze lepiej niż część pierwsza, chociaż i "Darowi" nie można odmówić naprawdę fajnej fabuły.
Postaci są naprawdę ciekawe, jak i same tło, które świetnie nakreśliła Alison Croggon- baśniowe...