rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Nalej mi wina!

Średnia ocen
7,5 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
116
38

Na półkach:

Dzień dobrze zacząć z Panią Szymborską, ale to z Panem Tuwimem najlepiej jest go zakończyć.

Dzień dobrze zacząć z Panią Szymborską, ale to z Panem Tuwimem najlepiej jest go zakończyć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
240

Na półkach:

Większości czytelników Julian Tuwim nierozłącznie kojarzy się z wierszami dla najmłodszych. Któż z nas choć raz w życiu nie czytał jego słynnej ,,Lokomotywy” czy ,,Ptasiego radia”? Jednak Tuwim jest również autorem innych humorystycznych tekstów, na które warto zwrócić uwagę. Niektóre z nich zostały zebrane w tomiku ,,Nalej mi wina”.

Autor w bardzo umiejętny sposób, używając barwnego języka, przedstawia wszystko to co nierozłącznie wiąże się z piciem mocniejszych trunków. Mamy więc (w postaci wierszy) rozmowę wstawionego męża z żoną, rozmyślania poety w Nowy Rok, toasty, rady dla pijaków lub felietony na temat historii picia i zabawy. Dzięki takiej różnorodności tekstów nie nudzimy się ani trochę. Tuwim (co mogłoby się początkowo wydawać) w swoich tekstach nie chwali pijaństwa, lecz opisuje sztukę dobrego picia i… wszystkie wiążące się z nią konsekwencje. Zarówno te pozytywne jak i negatywne.

Dowcip Tuwima jest klasą samą dla siebie – do ostatka wykorzystując możliwości jakie stwarza język polski. Tworzy neologizmy, bawi się słowami, używa kolokwializmów. Czytelnik niejeden raz będzie musiał uruchomi swoje szare komórki, aby zrozumieć pełen sens tego co chciał przekazać poeta. Nie uświadczymy tutaj ani grama prostackiego humoru. Tak jak napisałem wcześniej: według Tuwima picie jest rodzajem sztuki i żadną miarą nie godzi się on aby było opisywane po chamsku!

Czytając książkę, niejednokrotnie możemy dobrze się uśmiać, ale też zobaczyć co śmieszyło naszych przodków. Treści prezentowane przez autora są uniwersalne i po uważnej lekturze każdy będzie mógł zauważyć wiele analogii do współczesności. Choć tematy żartów pozostały takie same, to niestety zmienił się używany przez nas język, który obecnie uległ daleko idącej wulgaryzacji. Obcowanie z takim inteligentnym i przemyślanym dowcipem, jaki prezentuje tomik ,,Nalej mi wina”, zmusza do refleksji: czy aby dobrze się uśmiać, naprawdę niezbędnie potrzebujemy przekleństw? Odpowiedź nasuwa się sama. Wielu współczesnych kabareciarzy mogłoby uczyć się sztuki dobrego żartu właśnie od Tuwima.

Czytaj więcej: https://histmag.org/Julian-Tuwim-Nalej-mi-wina-recenzja-10726

Większości czytelników Julian Tuwim nierozłącznie kojarzy się z wierszami dla najmłodszych. Któż z nas choć raz w życiu nie czytał jego słynnej ,,Lokomotywy” czy ,,Ptasiego radia”? Jednak Tuwim jest również autorem innych humorystycznych tekstów, na które warto zwrócić uwagę. Niektóre z nich zostały zebrane w tomiku ,,Nalej mi wina”.

Autor w bardzo umiejętny sposób,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1035
764

Na półkach: , , ,

Tuwima przedstawiać nie trzeba. Niewielu jednak wie, że może i pisał o urokach alkoholizacji i kreował swój wizerunek na takiego, który za kołnierz nie wylewa, ale to nie do końca była prawda. Może i trochę pił, ale się nie upijał. Nie przeszkadzało mu to jednak w stworzeniu wielu wierszy na ten temat, zebranych w tomiku pt. Nalej mi wina!

Nalej mi wina! jest zbiorem różnych tekstów, które mniej lub bardziej związane są z przyjmowaniem wysokoprocentowych trunków. Są tam dwa felietony, oraz sporo wierszy. Felietony miały być ponoć częścią książki, do której napisania Tuwim się przygotowywał, i są o historii zabaw karnawałowych oraz o okrzykach toastowych. Ponoć miały być one częścią wielkiego dzieła, które autor chciał stworzyć – dziejów pijaństwa w Polsce. Ten projekt nigdy się nie zrealizował.

NIE TYLKO TEKSTY

Pomiędzy poszczególnymi utworami wydawcy umieścili sporo przedruków reklam, oraz innych grafik i zdjęć. Zawierają one ciekawostki związane z alkoholem i dopełniają obraz pijaństwa w dwudziestoleciu międzywojennym.

Interesujące jest także posłowie. Jego autor, Tadeusz Januszewski, wyjaśnia okoliczności powstania tomiku – to w jaki sposób wybrano utwory oraz krótko streszcza podejście Tuwima do alkoholu w ogóle. Dowiadujemy się z niego właśnie tego, że słynny poeta, raczej właśnie wylewał za kołnierz i upił się tylko dwa razy w życiu. Później nie pozwoliły mu na to: małżonka, zdrowie oraz on sam.

PO CO KOMU WIERSZE O ALKOHOLU?

Po lekturze mam mieszane uczucia. Z jednej strony tomik był fajną odmianą od tego, co przeważnie czytam. Plus to przecież Tuwim, jeden z mistrzów słowa! Z drugiej strony już chyba zapomniałam po co czyta się takie książki i w jaki sposób czerpać z nich przyjemność. Wzięłam i przeczytałam na raz, zamiast bawić się w rozkoszowanie poszczególnymi wierszami. No trudno, może następnym razem się uda…

Natomiast jedną rzecz chciałabym zapamiętać. Mianowicie to, jak Tuwim pisze o alkoholu – że jest świetny, ale nie dla każdego. “Dla jednych trutką, a dla innych karmą, jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną.” To akurat nie Tuwim i nie o alkoholu, ale pasuje jak ulał właśnie dlatego, że Tuwim stwierdza dokładnie to samo, choć innymi słowami.

Tuwima przedstawiać nie trzeba. Niewielu jednak wie, że może i pisał o urokach alkoholizacji i kreował swój wizerunek na takiego, który za kołnierz nie wylewa, ale to nie do końca była prawda. Może i trochę pił, ale się nie upijał. Nie przeszkadzało mu to jednak w stworzeniu wielu wierszy na ten temat, zebranych w tomiku pt. Nalej mi wina!

Nalej mi wina! jest zbiorem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to