Odporny

Okładka książki Odporny
Michael Palmer Wydawnictwo: Albatros Cykl: Lou Welcome (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Lou Welcome (tom 3)
Tytuł oryginału:
Resistant
Data wydania:
2017-08-17
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-17
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365781604
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Odporny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Odporny



książek na półce przeczytane 2207 napisanych opinii 1476

Oceny książki Odporny

Średnia ocen
6,9 / 10
138 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1846
1476

Na półkach: , , ,

To moje 21 i zarazem ostatnie spotkanie z twórczością Palmera. Przez wiele lat czytałem jego thrillery medyczne, które w większości przypadły mi do gustu. Cykl Lou Welcome po śmierci pisarza dokończył jego syn Daniel. Jest on bardziej powieścią sensacyjną, a ostatnia część w moim odczuciu była najlepsza.
Plusy:
+ ciekawy pomysł na fabułę, terroryzm medyczny we własnym kraju;
+ Stowarzyszenie Stu Bliźnich jest przykładem fanatyzmu ekstremistów;
+ gotowi są poświęcić życie wielu ludzi aby wymusić realizację swoich żądań;
+ zawsze będą przeciwnicy programów pomagających najbiedniejszym;
+ używanie bakterii jako broni biologicznej nad którą nie jesteśmy w stanie w pełni zapanować może doprowadzić do niekontrolowanej epidemii (co wiemy po COVID);
+ już wiele lat temu Palmer miał wizję tego co wydarzyło się w 2020 roku;
+ świat stoi przed wieloma naturalnymi zagrożeniami, nie potrzeba ich generować;
+ pokazanie jak ważne jest zrozumienie i pomoc dla osób niepełnosprawnych;
+ dobry przyjaciel nigdy nie opuści swojego kumpla w potrzebie;
+ szkoda, że to koniec wrażeń czytelniczych z Palmerem.
Minusy:
- trochę mało wiarygodna końcowa akcja w zamku, Lou jako komandos.
Ogółem książka bardzo dobra.

To moje 21 i zarazem ostatnie spotkanie z twórczością Palmera. Przez wiele lat czytałem jego thrillery medyczne, które w większości przypadły mi do gustu. Cykl Lou Welcome po śmierci pisarza dokończył jego syn Daniel. Jest on bardziej powieścią sensacyjną, a ostatnia część w moim odczuciu była najlepsza.
Plusy:
+ ciekawy pomysł na fabułę, terroryzm medyczny we własnym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

306 użytkowników ma tytuł Odporny na półkach głównych
  • 177
  • 124
  • 5
78 użytkowników ma tytuł Odporny na półkach dodatkowych
  • 55
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Michael Palmer
Michael Palmer
Pisarz amerykański, z zawodu internista. Praktykował w szpitalach w Bostonie i Massachusetts, zajmował się leczeniem uzależnień. Pełnił funkcję wicedyrektora Massachusetts Medical Society. Autor thrillerów medycznych tłumaczonych na 35 języków i wydawanych w 40 krajach. Napisał 20 powieści i zbiór opowiadań. Najbardziej znane to: "Krytyczna terapia", "Szczepionka", "Piąta fiolka", "Pierwszy pacjent", "Ostatni chirurg", "Jedno uderzenie serca", "Przysięga" oraz "Polityczne samobójstwo". Większość z nich trafiła na listy bestsellerów. Palmer zmarł w środę 30 października 2013 roku na skutek powikłań po zawale serca i udarze mózgu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Orphan X. Człowiek, którego nie ma Gregg Hurwitz
Orphan X. Człowiek, którego nie ma
Gregg Hurwitz
W świecie thrillerów szpiegowskich trudno o powiew świeżości, gdy rynek nasycony jest postaciami pokroju Jasona Bourne’a czy Jacka Reachera. Gregg Hurwitz, kreując postać Evana Smoaka, podjął jednak rękawicę i stworzył bohatera, który choć operuje w znanych schematach, posiada unikalny, niemal ascetyczny magnetyzm. Moja ocena to solidne 7/10 – to wzorcowy przykład "techno-thrillera" z duszą, który mimo pewnych gatunkowych uproszczeń, wciąga bez reszty. Konstrukcja bohatera: Etyka maszyny Evan Smoak to tytułowy Sierota X – produkt tajnego rządowego programu, w ramach którego szkolono dzieci na bezlitosnych zabójców. Hurwitz genialnie ogrywa tu topos odkupienia. Evan, po ucieczce z programu, staje się „Nowonarodzonym” (Nowhere Man), tajemniczą postacią pomagającą ludziom w beznadziejnych sytuacjach. To, co wyróżnia tę postać, to jego niemal obsesyjne przestrzeganie dekalogu zasad, które wpoił mu mentor, Jack Johns. Postać Smoaka to fascynujące studium kogoś, kto potrafi zabić człowieka na sto sposobów, ale kompletnie nie radzi sobie z interakcją z sąsiadką czy wyborem odpowiedniego gatunku herbaty. Atmosfera i realizm: Hi-tech i paranoja Atmosfera książki jest gęsta od technologicznego fetyszyzmu i paranoi. Hurwitz z ogromną dbałością o detale opisuje bezpieczne kryjówki, zaawansowane systemy inwigilacji oraz arsenał broni. Czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w profesjonalnej operacji logistycznej. Ta dbałość o realia świata służb specjalnych sprawia, że opowieść, choć momentami ociera się o komiksową wszechmoc bohatera, wydaje się ugruntowana w rzeczywistości. Czuć tu chłód profesjonalizmu, który zderza się z gorączkowym tempem ucieczki, gdy myśliwy nagle staje się zwierzyną. Postacie kobiece: Więcej niż tło Warto zwrócić uwagę na postacie kobiece, a zwłaszcza na prokurator Mię Hall. Nie jest ona jedynie klasyczną damą w opałach. Jej obecność w życiu Evana wprowadza kluczowy element ludzki – przypomina mu o świecie wartości, których nie da się sprowadzić do taktyki i kalibru pocisków. Relacja ta, choć subtelna, stanowi emocjonalny kręgosłup powieści, kontrastując z brutalnością świata Sierot. Orphan X to świetnie naoliwiona maszyna do dostarczania rozrywki. Hurwitz sprawnie balansuje między efektowną akcją a psychologicznym portretem człowieka pozbawionego tożsamości. Choć niektóre zwroty akcji są przewidywalne, a antagoniści nieco przerysowani, książka broni się tempem i autentyczną pasją autora do opisywanej materii. To idealna lektura dla tych, którzy w thrillerze szukają nie tylko strzelanin, ale i pytania o cenę moralności w niemoralnym świecie
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Pandemia A.G. Riddle
Pandemia
A.G. Riddle
Książka akurat na dzisiejsze czasy 🙄 ale powiem, że czytało się wybornie. To była prawdziwa przyjemność. Tym bardziej, że w książce i fikcja literacka i fakty. Dość grube tomiszcze , ale to nie był stracony czas. Na północ od Alaski statek amerykańskiej Straży Przybrzeżnej odnajduje zatopioną łódź podwodną. Badacze, którzy schodzą na jego pokład, znajdują dowody wskazujące że prowadzono tam tajne eksperymenty naukowe. W Atlancie dr Peyton Shaw zostaje wyrwana ze snu przez telefon, którego obawiała się od lat. Jako jedna z czołowych epidemiologów zatrudnianych przez CDC jest w grupie, której zadaniem jest błyskawiczna reakcja w obliczu potencjalnego wybuchu zarazy. W Kenii dwóch Amerykanów zaraziło się patogenem przypominającym zabójczy wirus ebola. Zegar zagłady zaczyna tykać, a Peyton staje na czele zespołu, który dołączy do personelu WHO oraz miejscowych lekarzy. To, co odkryją w odludnej afrykańskiej wiosce, przejdzie ich wszelkie wyobrażenia. Tymczasem w Berlinie Desmond Hughes budzi się w anonimowym pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak do niego trafił ani kim jest. Na podłodze leży martwy ochroniarz, pracownik międzynarodowej firmy farmaceutycznej. Nieliczne wskazówki prowadzą Desmonda do Peyton Shaw. Ku swemu zaskoczeniu i przerażeniu mężczyzna dowiaduje się, że może być powiązany z wybuchem epidemii i że prawdopodobnie posiada klucz do jej powstrzymania. Podczas gdy patogen rozprzestrzenia się po świecie, a liczba zarażonych rośnie w przerażającym tempie, Peyton i Desmond ścigają się z czasem, żeby zdemaskować spisek, który może doprowadzić do zagłady ludzkości. Polecam ‼
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 7 12 dni temu
Chemik Stephenie Meyer
Chemik
Stephenie Meyer
Po poznaniu tetralogii „Zmierzch” („The Twilight Saga”), która narobiła sporo zamieszania w świecie, nie tylko wydawniczym, szturmem zdobywając czołowe miejsca w rankingach sprzedaży (co najmniej 160 mln sprzedanych egzemplarzy) i niemal z marszu doczekawszy się ekranizacji oraz po wielce oryginalnej powieści SF „Intruz” („The Host”) wiedziałem, że wrócę do twórczości ich autorki, czyli amerykańskiej bardzo współczesnej pisarki Stephenie Meyer (ur. 1973). Teraz, ciekaw co też Meyer znów wymyśliła, sięgnąłem, bez żadnego researchu, po „Chemika”. Wybrałem wydanie audio oficyny Edipresse Polska w interpretacji Krzysztofa Plewako-Szczerbińskiego, na podstawie tłumaczenia Ewy Nowak. Najpierw dygresja na temat tytułu. Nasz kraj jest wybitny w wymyślaniu nowych tytułów dzieł tłumaczonych z obcych języków i niemających niczego wspólnego z tytułem oryginału. Teraz więc byłem zadziwiony przegięciem innego rodzaju – tytuł „The Chemist” przetłumaczono optycznie ze stuprocentową wiernością - jako „Chemik”, co w tym wypadku, czyli protagonistki płci pięknej, jest błędem, gdyż od dawna mamy w naszym języku słowo „chemiczka” i nie jest to żaden nowomodny feminatyw. Jak zwykle Zulu-Gula. Główna bohaterka jest chemiczką, ale szczególnego rodzaju. Wybitny naukowiec, zarazem teoretyk i praktyk, specjalizuje się w… torturowaniu ludzi. Właściwie w momencie rozpoczęcia opowieści już czas przeszły, specjalizowała się, pracując dla rządu, ale po śmierci swego szefa i obawiając się o własne życie, stała się ciągłą uciekinierką. Do czasu… Co i jak, nie będę jak zwykle zdradzał. Spojlerowanie to zbrodnia na przyszłych czytelnikach, lecz w przypadku sensacji, kryminałów i innych gatunków zaliczanych przez Anglosasów do kategorii MYSTERY jest szczególnie godna potępienia. Fabuła w zarysie przypomina klasyczny już schemat Jasona Bourne’a, jednak w autorskiej, dość oryginalnej wariacji wzbogaconej o rozbudowany wątek miłosny. No właśnie – chyba najczęściej podnoszony zarzut wobec „Chemika” to infantylność wątku romansowego. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Widać tu pewną nieuczciwość drzemiącą w umysłach wielu recenzentów i recenzentek. Fakt, teksty miłosnych dialogów w sytuacjach zagrożenia chyba jednak w kilku momentach są przesłodzone i za długie, ale… „Romeo i Julia” pokazuje ten sam infantylny pierwszy etap niejednej wielkiej miłości zwany zauroczeniem lub z angielska puppy love, a mimo tego R&J są uznawani za ponadczasowe arcydzieło. Jak to jest, że gdy coś zostało przez autorytety uznane za mistrzowskie, to nie jest infantylne, ale u kogo innego to samo już jest? Podświadoma zazdrość tych, którzy nigdy czegoś podobnego nie przeżyli, a być może nawet nie są sobie w stanie tego wyobrazić? Współczuć pozostaje… Jeśli już jesteśmy przy uczuciach, to jednym z najbardziej poruszających wątków jest świetny motyw z psami, dla mnie bardziej rozczulający niż te wszystkie sercowe rozterki międzyludzkie powielane w literaturze aż do bólu. W dodatku z ekstra plusikiem za sposób, w jaki Meyer pisze o swoim własnym czworonogu w posłowiu. Jeśli chodzi o aspekty fabuły i akcji spod znaku szpiegów oraz innych tajnych służb, to w kilku miejscach widać, że autorka jest cywilem. Nie zna na przykład żadnych tricków do zapamiętywania nieoczywistych haseł i wyraźnie widać niedocenianie snu, który przecież jest być może najważniejszym elementem kondycji wojownika. Mimo wszystko czyta się to świetnie, nie gorzej niż najlepsze dzieła w kanonie. Logika, konsekwencja, dobra dynamika. Wielu z nas wydaje się, że sytuacje zagrożenia życia, bycia inwigilowanym i tym podobne, nie zdarzają się w naszym, cywilnym życiu. To ułuda. Większość z nas żyje w umysłowym matrixie. Jesteśmy inwigilowani, ale póki nie wpływa to nasze życie, udajemy, że tego nie ma. Myślimy, że takie rzeczy (nagła i niespodziewana śmierć) zdarzają się tylko w powieściach. Tymczasem w Europie w grupie wiekowej 5-29 tylko jedna z odmian nagłej śmierci, wypadki drogowe, jest główną przyczyną zgonów, a są i inne. Zgony naturalne, cokolwiek to znaczy, praktycznie się w tej statystyce nie liczą. Z wiekiem zwiększa się liczba zgonów od chorób, ale nie zmniejsza liczba zejść gwałtownych, w tym zabójstw. Oczywiście, prawdopodobieństwo zabójstwa Kowalskiego jest niewielkie, ale nie jest zerowe i gwałtownie rośnie, gdy Kowalski zbliży się, świadomie lub nie, do polityki, służb lub przestępczości. Od razu mało prawdopodobne staje się znacznie bardziej realne, o czym przekonać się może każdy uważny czytelnik literatury faktu, jak na przykład dzieła Moniki Góry „Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie”, o którym wkrótce, lub uważny czytelnik wiadomości kojarzący zadziwiająco wysoką śmiertelność wśród naszych elit w następstwie wypadków, samobójstw, itp. Warto też wspomnieć o najnowszych ustaleniach w sprawie życiorysu Hemingwaya, które każą się zastanowić, czy nienormalni są wietrzący wszędzie układy, śledzenie i spiski, czy też wręcz odwrotnie – oni są normalni, a stado jest ślepe. No, ale znów zabrnąłem w dygresje i refleksje, co prawda wywołane powieścią, ale jednak dość subiektywne. Wracając do meritum, trzeba poruszyć sprawę tłumaczenia i redakcji tekstu. Zasadniczo jest bardzo dobrze, lecz warsztat stylistyczny tłumaczki doprasza się korekty, której wyraźnie brak. Liczne powtórzenia momentami rażą; nawet tak trywialne słowa jak dłonie jakoś nie mogą się doczekać synonimów. Nie pasuje mi też i brzmi wręcz boleśnie w audiobooku ciągle używane „skomlić”. Podobno to forma poprawna, lecz mało używana i konsekwentne trzymanie się jej wręcz mnie bolało. Już kilka razy pisałem Wam, że coraz częściej widzę wyraźnie wyartykułowaną w książce Paula Masona „Skąd ten bunt” rosnącą przepaść między władzą (politykami i wszystkimi osobami na stanowiskach najwyższego szczebla), a zwykłymi ludźmi, czyli społeczeństwem. Na ekranie ostatnio uderzyła mnie ewolucja w wizerunku władz w serialu „Seal Team” od początkowej akceptacji i wiary, do kompletnie odwrotnych odczuć w ostatnim sezonie. I w „Chemiku” też widać, że nie tylko u nas przepaść między władzą a społeczeństwem stale się powiększa. Puentą tego wątku jest niby nic nieznaczący, ale jakże symptomatyczny dialog: „ - Alex, jesteś republikanką czy demokratką? – Pesymistką.” Ta tendencja raczej nie wróży dobrze na przyszłość. Na koniec jeszcze warto się odnieść do osnowy tej książki, czyli pomysłu wykorzystania różnorodnych związków chemicznych do „specjalnych metod przesłuchań”. Na pewno jest to interesująca propozycja, gdyż przy odpowiedniej wiedzy niesie dużo mniejsze ryzyko bezowocnej „utraty obiektu” w wyniku przesłuchania niż metody tradycyjne, czyli mniej lub bardziej wyrafinowana przemoc, i jednocześnie jest szybsza niż najczęściej obecnie stosowane nieopresyjne metody (jak deprywacja sensoryczna), czy inne metody stojące na pograniczu, w mniejszym lub większym stopniu obarczone wadami obu. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z potęgi i rozwoju chemii, więc warto przypomnieć, co ujawniono dopiero stosunkowo niedawno, że II wojna światowa była nie tylko wyścigiem techniki i technologii bojowej, lecz także nauki, w tym chemii. A w tej ostatniej wyścigiem dopalaczy i narkotyków. Kto czytał o zestawie, który zabierali ze sobą na lot piloci Stukasów, a który przypominał skrzyneczkę z miksturami Merlina, ten wie o czym mówię. II wojna skończyła się niemal wiek temu, a w chemii to całe epoki. Kto wie, co naprawdę jeszcze jest dziś niemożliwe… Z drugiej strony podobno najlepszy przesłuchujący w III Rzeszy, który miał najlepsze statystyki, nigdy nie stosował przemocy ani nawet niefizycznej opresji. Tylko ilu może być takich geniuszy? To były takie wstawki przybliżające interesujące tematy na których zbudowano powieść, która poza tym jest dość klasyczna w swym, czyli Bourne’owym kanonie. No, poza ciążeniem ku miłosnemu dziełu Szekspira. Wciąga, świetnie relaksuje. Niby tylko czytadło, ale świetnie napisane i wcale niegłupie. Skoro zaś komiks już od wieków uznawany jest za sztukę, to może najwyższy czas oddać sprawiedliwość gatunkom stereotypowo nie zaliczanym do wielkiej literatury i nie ograniczać się w docenianiu tylko do dzieł trudnych w odbiorze, poważnych, głębokich, pełnych wałkowanych od wieków rozterek i literackiego onanizmu. Jeśli coś, jak „Chemik”, napisane w lekkiej formie, jest świetne, to zdecydowanie i gorąco polecam. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Czerwona jaskółka Jason Matthews
Czerwona jaskółka
Jason Matthews
Zapowiadało się obiecująco, jednak szybko się okazało, że lektura nie jest tak fascynująca, jak się tego spodziewałam. Autor, to emerytowany oficer CIA z trzydziestoletnim doświadczeniem, więc raczej nie ma się co dziwić, że jego powieść rzetelnie oddaje realia pracy szpiegów i obfituje w detale dotyczące ich pracy i działań operacyjnych. Jednak ta drobiazgowość była tutaj trochę przytłaczająca, co przedkładało się na istotne informacje dla fabuły, wręcz odwracając uwagę od kluczowych elementów historii. Postać Dominiki mało przekonująca, jak na dobrze wyszkoloną agentkę. Nie staje się ona ikoną siły, wręcz przeciwnie. Jej postać w miarę rozwoju akcji traci na mocy, a jej działania są często zdominowane przez manipulacje innych. Zamiast silnej bohaterki, otrzymujemy postać, która musi podejmować decyzje z ograniczonymi możliwościami, co stawia pod znakiem zapytania jej kompetencje. Powieść z potencjałem, który nie został jednak w pełni wykorzystany. Czyta się ją z umiarkowanym zainteresowaniem, w nadziei na emocjonujące zwroty akcji, które rzadko mają tutaj miejsce. Brakuje napięcia i emocji, a postać głównej bohaterki nie rozwija się w sposób satysfakcjonujący. Trudno było mi zaangażować się w tę historię oraz uwierzyć w autentyczność niektórych szczegółów z życia agentów. Niestety, to jedna z tych książek, która nie jest w stanie przekonać mnie do sięgnięcia po kontynuację.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 6 3 miesiące temu

Cytaty z książki Odporny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Odporny