Obrona wiary

Okładka książki Obrona wiary
Gilbert Keith Chesterton Wydawnictwo: Fronda Seria: Fides et ratio religia
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Seria:
Fides et ratio
Data wydania:
2012-07-20
Data 1. wyd. pol.:
2012-07-20
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362268627
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Obrona wiary w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Obrona wiary

Średnia ocen
7,9 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
69
814

Na półkach:

Wybór publicystyki z lat 1920-1930. Choć minął prawie wiek od publikacji artykułów, nadal zachowują swoją aktualność. Europejczycy i Amerykanie (w rozumieniu: kraje rozwinięte gospodarczo) w ciągu tego czasu nie dostrzegają zagrożeń płynących z ateizacji społeczeństw. Doszliśmy do uśmiercania dzieci, seniorów, a w pewnym okresie i ludzi chorych. Jedynym moim zastrzeżeniem do "Obrony wiary" jest przyjmowanie apriori przez Chestertona twierdzeń, które dla mnie nie są oczywiste.

Wybór publicystyki z lat 1920-1930. Choć minął prawie wiek od publikacji artykułów, nadal zachowują swoją aktualność. Europejczycy i Amerykanie (w rozumieniu: kraje rozwinięte gospodarczo) w ciągu tego czasu nie dostrzegają zagrożeń płynących z ateizacji społeczeństw. Doszliśmy do uśmiercania dzieci, seniorów, a w pewnym okresie i ludzi chorych. Jedynym moim zastrzeżeniem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

298 użytkowników ma tytuł Obrona wiary na półkach głównych
  • 184
  • 108
  • 6
66 użytkowników ma tytuł Obrona wiary na półkach dodatkowych
  • 48
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Gilbert Keith Chesterton
Gilbert Keith Chesterton
Gilbert Keith Chesterton urodził się w Londynie 29 maja 1874 r. Jego ojciec, Edward, był właścicielem biura pośrednictwa kupna i sprzedaży nieruchomości. Odbył studia malarskie w głośnej londyńskiej Slade School i otarł się o uniwersytet londyński. Dokształcał się samodzielnie, poprzez lektury i dyskusje. Na przełomie stuleci Chesterton zadebiutował jako recenzent, krytyk sztuki i literatury oraz jako poeta. W roku 1900 wydał tomik Błędny rycerz i inne wiersze (The Wild Knight and Other Poems). Pisał powieści, wiersze, nowele, eseje, biografie, rozprawy na różne tematy, a nawet sztuki teatralne. Jego twórczość liczy osiemdziesiąt tomów. W 1922 roku Gilbert Keith Chesterton oficjalnie przeszedł na katolicyzm. Było to najgłośniejsze wydarzenie religijne w Europie od czasu konwersji Johna Henry'ego Newmana, około 75 lat wcześniej. Przez wiele lat pisał felietony do "Illustrated London News". Oprócz tego założył i redagował własny tygodnik, "G. K.'s Weekly". Propagował w nim swój program ekonomiczny - dystrybucjonizm oraz walczył o przywrócenie drobnej własności rolnej potomkom angielskich chłopów i o uniezależnienie drobnego rzemiosła od wielkiego kapitału. Nie ograniczał się zresztą tylko do słów - w tej sprawie miała być przeprowadzona, pod kierunkiem "Ligi przywrócenia wolności przez dystrybucję własności", konkretna akcja społeczno - polityczna. Mieszkał w domku w Buckinghamshire, w Beaconsfield. Odbył podróże do Stanów Zjednoczonych, Irlandii, Włoch i Ziemi Świętej, Francji i... Polski. Z miejsc, które odwiedził, pisał książki i reportaże. Chciał napisać również o Polsce, ale nie zdążył. Zmarł w roku 1936, w wieku 62 lat.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chrześcijaństwo po prostu C.S. Lewis
Chrześcijaństwo po prostu
C.S. Lewis
Książka która zaskakuje formą i argumentacją. To, co od razu rzuca się w oczy, to genialna struktura – krótkie, logiczne rozdziały. Wynika to z faktu, że treść pierwotnie była wygłaszana jako audycje radiowe. Dzięki temu autor nie „leje wody”, lecz wali prosto w sedno, szanując czas i uwagę odbiorcy. Lewis ma niesamowity dar tłumaczenia trudnych, metafizycznych pojęć w sposób prosty i obrazowy. Używa analogii, które zostają w głowie. To, co wg. mnie czyni tę pozycję wyjątkową, to kilka kluczowych aspektów: 1. Autor pisał to w czasie II wojny światowej do ludzi żyjących w ciągłym zagrożeniu. To tłumaczy brak zbędnych upiększeń i skupienie na tym, co naprawdę istotne. 2. Autor nie zostawia miejsca na tanie kompromisy. Jego słynna argumentacja, że Jezus nie mógł być po prostu „dobrym człowiekiem”, to majstersztyk logicznego wnioskowania. 3. Rozdział o pysze jako „wielkim grzechu” kompletnie zmienia perspektywę patrzenia na własny charakter. 4. Moralność przedstawiona jako „instrukcja obsługi ludzkiej maszyny” trafia do wyobraźni znacznie lepiej niż skomplikowane traktaty. Choć język epoki i głębia metafizyczna w ostatniej części sprawiają, że umysł musi czasem pracować na najwyższych obrotach, warto podjąć ten trud. To nie jest książka tylko dla wierzących ale dla każdego kto chce zrozumieć fundamenty chrześcijaństwa odarte z kościelnego żargonu i zbędnych ozdobników.
eM-eN - awatar eM-eN
ocenił na 9 14 dni temu
Demokracja - opium dla ludu Erik Kuehnelt-Leddihn
Demokracja - opium dla ludu
Erik Kuehnelt-Leddihn
„Trutka na papuleona”* Spodziewałem się wątków socjologicznych, niestety to tylko publicystyka. Dużo celnych uwag pod adresem demokracji, ale też dużo tu erystyki, manipulacji i walenia w usypanego przez siebie chochoła. „(…) tu należy szukać antydemokratycznej postawy Platona, ucznia Sokratesa, oraz Arystotelesa (…)”. – Platon sprzeciwiał się rządom wielu, i rzeczywiście jego ideałem był król-filozof, ale zarówno w Państwie jak i w Prawach spotykamy się z „radą starszych/mędrców”. Co najważniejsze, najgorszym sposobem sprawowania władzy obok demokracji była monowładza tyrana. Arystoteles z kolei wymieniał 3 sposoby rządzenia Polis i 3 ich zwyrodnienia. O ile negatywnie odnosił się do demokracji, czyli rządu motłochu, to jej właściwą wersją była Politea, czyli rząd cnotliwych obywateli. Jako najlepszy ustrój Arystoteles wskazywał arystokrację, czyli rządy najzacniejszych (cnotliwych i zasłużonych) – nie mylić z jej wypaczeniem, oligarchią, czyli rządami zdemoralizowanych bogaczy. „Trzecią kwestią jest fakt, że monarchia nie cierpi zwykle na manię wielkości tak jak przeciętny człowiek, który po zrobieniu błyskotliwej kariery i początkowym gigantycznym sukcesie uważa się za geniusza namaszczonego przez Boga”. – Duby smalone. Greccy tyrani, rzymscy cesarze-bogowie, brudas król Słońce, król Ryszard II Plantagenet, król Henryk VI Lancaster, Karol VI, Mikołaj I, Iwan IV Groźny, można tak długo. Jeśli ktoś czyta prawicową publicystykę, to zetknął się z 80% zawartości tej książeczki. Czytając poszczególne bon moty, w umyśle słychać głos Korwin Mikkego – podejrzewam, że czytał tę książeczkę przed snem zamiast Biblii. Gdyby nie katolicka ortodoksja Kuehnelt-Leddihna, można by śmiało nazwać go Austriackim Korwinem: „Podjąłem się dokonania analizy demokracji z pozycji teisty, liberała i racjonalisty” + „Określał się jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał” – liberał w stylu A. de Tocqeuville’a czy lorda Actona i zwolennik rządu minimum”. --------- „O brytyjskim parlamencie powiedziano niegdyś, że może ustanowić i zrobić wszystko z jednym jedynym wyjątkiem: nie przemieni mężczyzny w kobietę”. – To grubo byś się dziś zdziwił XD „Współczesny człowiek to skrzyżowanie papugi z kameleonem”. *Czyli „papuleon”. „Miejscowy motłoch, który żądał śmierci Chrystusa, składał się w większości z Ioudaioi, Judejczyków, podczas gdy większość Apostołów i uczniów Chrystusa pochodziła z Galilei. (I tak na przykład Piotr nazywał siebie Izraelitą i Hebrajczykiem z rodu Beniamina). Oczywiście, również Galilejczycy byli Izraelitami, ale średniowieczny Kościół (nie znający greki) pomijał różnicę między „Żydami” (tzn. Izraelitami) a Judejczykami, co przyczyniło się do narastania nienawiści do tej nacji”. „Demokracja ma sens jedynie w bardzo małych krajach (lub jednostkach politycznych), kraje średniej wielkości powinny być rządzone przez arystokrację, a duże przez monarchię”. Rousseau „Indywiduum (to znaczy coś, czego nie można podzielić) to najmniejsza jednostka kolektywu. Słowo „osoba pochodzi natomiast od etruskiego phersŭ, maska, czyli niewymiennej roli aktora. Stąd też osoba jest „wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju””. „Carl Gustav Jung powiedział wyraźnie, że niereligijni ludzie „powyżej czterdziestki” mogą mieć problemy psychiczne. Leszek Kołakowski w czasie wystąpienia w austriackim programie radiowym podkreślił, że kultura pozbawiona religii jest po prostu „nieludzka””.
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Obóz świętych Jean Raspail
Obóz świętych
Jean Raspail
Witam. Można byłoby pisać o ciekawym pomyśle autora z pogranicza s-f, fantazji napisanej ze swadą, z widoczną nutą ironii gdyby nie to fakt że po 50 latach więcej w tym faktach niż literackiej fikcji. Każdy może inaczej odebrać intencje autora, sam często zastanawiałem się czy dobrze odczytuję przekaz zawarty w tej książce. W wielu komentarzach przewijają się zarzuty o rasizmie czy faszyzmie autora. Od razu można się domyślać poglądów autorów takich słów, może warto się zastanowić nad takimi epitetami bo to był standard w propagandzie bolszewickiej od początku rewolucji w Rosji. Marksiści i pokrewni chyba nigdy się nie zmienią... Wracając do tez z książki. Tej lawiny już się raczej nie zatrzyma, jak ktoś tu już celnie skomentował. Nie chodzi tu tylko o rozmycie naszej tożsamości, naszej tzn. cywilizacji łacińskiej. Przykre że jeśli rzeczywisty proces, tak podobny do wizji autora, nie zostanie przerwany to dla wielu z nas ciężko będzie nazwać to co nas otacza wymarzonym domem. Dla niektórych pewnie nie ma to znaczenia jak zmienia się świat. Ja nie tylko należę do pokolenia które już przemija ale chyba i do tych którzy tęsknią za światem swojej młodości. Nie tylko dlatego że idealizuje się ten świat sprzed wielu lat ale i że niekoniecznie to co przyszło i zastąpiło stare jest czymś lepszym. Jest czymś innym i to nie zawsze jest miłe sercu. Być może i o tym myślał autor pisząc tę książkę a może trochę to wszystko spłycam. Pozdr.
NerwowyCzytelnik - awatar NerwowyCzytelnik
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Diabelski toast C.S. Lewis
Diabelski toast
C.S. Lewis
Zacny zbiór tekstów i przemów, zwłaszcza gdy uderzają we współczesne zabobony. „Demokracja jest słowem, za pomocą którego musicie wodzić za nos waszych pacjentów. Spustoszenie poczynione w ludzkim języku przez naszych ekspertów od lingwistyki czyni rzeczą zbędną ostrzeżenie, że nigdy nie wolno wam nadawać słowom jasnego, precyzyjnego zdefiniowanego znaczenia. Ludzie też tego nie uczynią. Nigdy nie przyjdzie im do głowy, że demokracja jest określeniem systemu politycznego lub wyborczego, i że ma niewiele wspólnego z tym, co staracie się im sprzedać. Nie należy im nigdy pozwolić na zadanie Arystotelesowskiego pytania, czy „zachowania demokratyczne” oznaczają takie zachowania, które demokracje lubią, czy też takie, które przyczyniają się do ich utrzymania. Jeśli je bowiem zadadzą, z pewnością zauważą, że nie jest to jedno i to samo”. „Chodzi mi oczywiście o uczucie, które skłania człowieka do powiedzenia: Jestem równie dobry, jak ty. Pierwsza i najbardziej oczywista korzyść polega na ty, że w samym centrum ich życia umieszczacie solidne, godne zaufania kłamstwo. Nie chodzi mi jedynie o to, że stwierdzenie to jest fałszywe – że dany człowiek w takim samym stopniu jest równy drugiemu pod względem uprzejmości, uczciwości i zdrowego rozsądku, co pod względem wzrostu czy obwodu klatki piersiowej. Chodzi mi o to, że on nie wierzy w siebie. Żaden człowiek, który mówi: Jestem równie dobry, jak ty nie wierzy w to, co mówi. Gdyby wierzył, nie mówiłby tego. Pies Bernardyn nigdy nie powie tego psu-zabawce, naukowiec – matołowi, zatrudniony – bezrobotnemu, zaś piękna kobieta – brzydkiej. Równości, poza sferą czysto polityczną, domagają się jedynie ci, którzy w jakimś sensie czują się gorsi od innych. Słowa te wyrażają tę przykrą, przyprawiającą o spazmy, świadomość własnej niższości, z którą pacjent nie chce się pogodzić”. „Wszystkie te uczucia dobrze podsumowuje modlitwa pewnej młodej ziemianki: „Dobry Boże, spraw, bym była normalną współczesną dziewczyną!” Dzięki podejmowanym przez nas [diabłów] trudom, coraz częściej będzie to oznaczało: „Uczyń mnie bezczelnym babskiem, flirciarą, kretynką i pasożytem”. „Człowiek prymitywny nigdy nie odnajdzie w miłości niczego więcej od pożądania; mieszkaniec dwuwymiarowego świata nie odkryje na rysunku niczego prócz płaskich kształtów; fizjologia nigdy nie dostrzeże w myśli ludzkiej czegoś więcej od zawirowań „szarej” materii. Wszystkie argumenty nie są zbyt przekonywające dla krytyka, który analizuje jakiś przypadek transpozycji „od dołu”. Na podstawie dowodów, którymi dysponuje, jego konkluzja jest jedyną możliwą”. A na koniec łyżka dziegciu. Clive nie byłby sobą, gdyby nie powstrzymał się od jakiejś drobnej głupoty na temat stoicyzmu: „Jeśli w umysłach większości współczesnych ludzi pojawia się myśl, że pragnienie własnego dobra i szczera nadzieja radowania się nim jest rzeczą złą – przypisuję ją wpływom Kanta i stoików – nie jest ona z pewnością składnikiem chrześcijańskiej wiary”. – Od kiedy „większość współczesnych ludzi” czytuje stoików albo Kanta? XD No i ten chochoł zimnego jak głaz „stoika” wypranego z wszelkich uczuć, któremu nie wolno się cieszyć ani smucić, nawet na pogrzebie własnego dziecka (polecam świetny debunk Warda Farnswortha „Jak praktykować stoicyzm”).
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 1 rok temu
Intelektualiści Paul Johnson
Intelektualiści
Paul Johnson
💭🧠 Geniusze z brudnymi rękami 💭🧠 🎭 Gatunek: esej historyczno-biograficzny / portrety ludzi-idei
 🌡️ Nastrój: chłodno-dociekliwy, momentami złośliwy, ale często celny
 🎧 Klimat czytania: rozdział dziennie – jak espresso z pieprzem
 ⭐️ Ocena: 6,5/10 — solidna, przenikliwa, miejscami zbyt kąśliwa Paul Johnson robi to, czego wielu autorów się boi — patrzy intelektualistom prosto w oczy.
Nie przez zachwyt, ale przez lupę. Zdejmując aureole, pokazuje, że za wielkimi ideami stoją ludzie z krwi, nerwów i ego. 🧩 Kilka spojrzeń w lekturę 🧩 * Rousseau, Marks, Sartre, Russell – wszyscy jakby za bardzo uwierzyli w siebie. * Johnson nie odkrywa nowych faktów, ale genialnie zestawia idee i charakter, pokazując, jak jedno niszczy drugie. * Jego ironia bywa ostra, lecz często trafia w sedno: tam, gdzie moralność nie nadąża za rozumem. * Momentami czuć kaznodziejski ton, ale trudno mu odmówić racji — wielu „guru” okazało się moralnie nadkruszonych. * Styl: mieszanka eseju i polemiki. Czasem za dużo emocji, ale zawsze coś zostaje w głowie. 🔍 Wytrych pamięci 🔍 „Ludzkość ulepszali ci, którzy nie potrafili ulepszyć samych siebie.”
To nie tylko zdanie z książki — to jej duch. Johnson wyciąga z cienia ludzkie słabości i przypomina, że wielkość intelektu nie znosi próżności. 🧠 Refleksyjnie 🧠 Trudno się z nim nie zgodzić — i właśnie to jest niepokojące.
Johnson często ma rację, ale mówi ją tak, że odbiera miejsce na współczucie.
Jednak jego diagnoza – że moralność nie jest dodatkiem do intelektu, lecz jego testem – brzmi dziś mocno i aktualnie. 💡 Clue / Finalne 💡 Książka jak długa rozmowa z błyskotliwym sceptykiem:
czasem zgryźliwa, czasem przesadzona, ale prawie zawsze trafna.
Warto ją przeczytać choćby po to, by przemyśleć, ilu dzisiejszych „intelektualistów” wciąż nosi w sobie cień Rousseau. 🪞 Dla kogo 🪞 Dla tych, którzy lubią, gdy ktoś potrząsa piedestałem.
Dla czytelników z dystansem – i odpornością na moralny ton. 🧭 Ikony 🧭 📚 – portrety ludzi-idei
 ⚖️ – analiza zamiast adoracji
 💬 – błyskotliwy cynizm
 🧠 – 6,5/10: trafne, choć chwilami zbyt osobiste
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Obrona wiary

Więcej
Gilbert Keith Chesterton Obrona wiary Zobacz więcej
Gilbert Keith Chesterton Obrona wiary Zobacz więcej
Gilbert Keith Chesterton Obrona wiary Zobacz więcej
Więcej