Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem

Okładka książki Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem autorstwa Enzo Traverso
Enzo Traverso Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Książka i Prasa nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les nouveaux visages du fascisme
Data wydania:
2020-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-28
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365304940
Tłumacz:
Zbigniew Marcin Kowalewski
Wzrost wpływów skrajnej prawicy po obu stronach Atlantyku realnie zagraża zdobyczom demokratycznym. Jej sukcesy wyborcze w tak różnych krajach jak Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, Holandia, USA czy Austria sprawiają, że widmo powrotu faszyzmu wydaje się coraz bardziej realne.
Enzo Traverso w rozmowie z Regisem Meyranem zastanawia się, czy w istocie mamy do czynienia z powrotem do lat 30. XX w. Przestrzega przed zbyt pochopnymi analogiami, ale nie uspokaja. Tytułowe nowe oblicza faszyzmu pod wieloma względami zrywają ze starą brunatną tradycją. Partie skrajnej prawicy nie są dziś organizacjami masowymi, na horyzoncie nie widać nowych führerów, zamiast spójnego projektu politycznego widzimy agresywną retorykę podszytą oportunizmem, antysemityzm zastąpiła islamofobia podzielana przez część umiarkowanej sceny politycznej. Wszystko to każe Traverso mówić o postfaszyzmie. Skrajna prawica dobrze przystosowała się do warunków uprawiania polityki w odpolitycznionym świecie XXI w., a jej pomysły często rezonują w dyskursach partii establishmentowych. Postfaszyści korzystają na deficytach demokratycznych w organizacjach takich jak Unia Europejska, ekspansji kulturalizmu i na wyraźnym przechyleniu spektrum politycznego w prawo. Nie czyni to ich mniej, ale raczej bardziej groźnymi. Nowe oblicza faszyzmu są próbą zdania sprawy z genezy, uwarunkowań i najważniejszych form tego niebezpieczeństwa.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem

Średnia ocen
6,9 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1314
1270

Na półkach: , , , , , ,

Książka ma formę wywiadu z francuskojęzycznym naukowcem włoskiego pochodzenia – Enzo Traverso, polecanym w niektórych opiniach na Lubimy Czytać.
Niestety, tytuł nie zapowiada prawdziwej treści. Tak naprawdę dwie trzecie książki poświęcone jest francuskiemu Frontowi (obecnie Ruchowi) Narodowemu rodziny Le Pen, którego nazwa lub skrót pojawia się tam na każdej stronie (niekiedy wielokrotnie) i niemal w każdej wypowiedzi Travereso. Inne kraje, które są przedmiotem rozważań politologa to Włochy (głównie jeśli chodzi o czasy Mussoliniego), Hiszpania (też frankistowska) i Niemcy (nazistowskie oraz raz wspomniana z nazwy Alternatywa dla Niemiec) a także Donald Trump. Europa Środkowo-Wschodnia w ogóle nie pojawia się w rozważaniach Traverso, poza jednym zdaniem, w którym wymieniony jest węgierski Jobbik. Niestety, autor nie tylko nie rozumie naszej części Starego Kontynentu, ale ona go po prostu kompletnie nie interesuje, podobnie jak i innych naukowców z Europy Zachodniej (szczególnie deklarujących się jako lewicowi). Tak jakby nie zauważyli, że nie ma już żelaznej kurtyny dzielącej Europę.
Pozostała część książki dotyczy Państwa Islamskiego (Daisz) oraz współczesnego antysemityzmu. Nietrudno zgadnąć skąd te zainteresowania – wszak dla Francuzów to tematy bliższe i bardziej interesujące niż to, co się rozgrywa na wschód od Łaby i na południe od Wiednia. Oczywiście dzieje się tak z powodu tradycji kolonialnej i znaczącej populacji muzułmanów w społeczeństwie oraz podkreślanej świadomości kolaboracji reżimu Vichy w eksterminacji francuskich Żydów w czasie wojny.
Plusem książki jest wiele celnych spostrzeżeń Traverso („zagrożenia totalitarnego nie stanowi ani rewolucja komunistyczna ani faszyzm lecz polega ono na wymazywaniu polityki przez proces urzeczowienia świata, w którym wszystkie stosunki społeczne i międzyludzkie stają się czysto towarowe, a nasze zachowania i pragnienia kształtuje rynek”), trafnie podkreślanie podobieństw i różnic między rożnymi ruchami politycznymi i ich zapleczem ideologicznym (topniejącym jak zauważył autor - miejsce ideologów zajmują specjaliści od reklamy i PRu) czy wskazanie różnych rodzajów historycznego antysemityzmu, zachowań wykluczających wobec grup społecznych i kulturowych. Minusy to z kolei dość hermetyczny język. Ciągłe powtarzanie pewnych sformułowań („matryca”, „dyskurs”) czy upieranie się przy kategoryzowaniu i tworzeniu nowych definicji, czasem nietrafnych jak „antyjudaizm” zamiast „antysyjonizmu” czyli niechęci do państwa Izrael (a w praktyce jego prawicy, uosabianej przez Biniamina Netanjahu). Ale największy z nich to pełna frankocentryczność naukowca. Mnóstwo powołań się na francuskich autorów i ich dzieła, wydarzenia z historii ostatnich 150 lat tego kraju oraz specyfikę sceny politycznej, czy raczej publicznej przybranej ojczyzny autora. Bez ich znajomości wywód Traverso jest dużo mniej czytelny a jego poglądy mniej zrozumiałe (np. że świeckość polega na walce z supremacją wyznań większościowych, ale nie z religiami mniejszości czy też feminizm jako prawo do noszenia hidżabów etc.).
Jednym słowem pozycja ciekawa i warta przeczytania, ale mało odkrywcza i mocno lokalna. No i nadal budzi obawy co do tego, czy naprawdę wielu intelektualistów zachodnich prawidłowo potrafi rozpoznać realne zagrożenia (w przypadku Europy Środkowo-Wschodniej są to ruchy konserwatywno-autorytarne, likwidujące niezależne sądownictwo i pluralizm mediów, uwłaszczające swoich przedstawicieli majątkiem publicznym a nie hałaśliwe ugrupowania nacjonalistyczne), nie mówiąc już o zastosowaniu jakichkolwiek terapii. Wszystkie chore i niebezpieczne idee są bowiem jedynie złą, nierzadko zbrodniczą odpowiedzią na problemy, których nie potrafią rozwiązać elity władzy i mediów. Dopiero przezwyciężenie tychże bolączek prowadzi do eliminacji ruchów skrajnych.
Przeczytane w ramach listopadowego wyzwania – książka budząca strach lub niepokój.

Książka ma formę wywiadu z francuskojęzycznym naukowcem włoskiego pochodzenia – Enzo Traverso, polecanym w niektórych opiniach na Lubimy Czytać.
Niestety, tytuł nie zapowiada prawdziwej treści. Tak naprawdę dwie trzecie książki poświęcone jest francuskiemu Frontowi (obecnie Ruchowi) Narodowemu rodziny Le Pen, którego nazwa lub skrót pojawia się tam na każdej stronie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem na półkach głównych
  • 36
  • 23
14 użytkowników ma tytuł Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem

Inne książki autora

Czytelnicy Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem przeczytali również

Lewica. Stare błędy, nowe wyzwania Michael Walzer
Lewica. Stare błędy, nowe wyzwania
Michael Walzer
Kolejna pozycja – dlaczego lewica jest w tym miejscu w którym jest? I przyznam jedna z ciekawszych. Walzer jest zdecydowany przywrócić ludziom lewicy wiarę w to co czynią, ale wskazuje wiele, wiele popełnionych błędów. Ważne jednak, że przywraca także nadzieje i przekonanie jak wiele narzędzi ma właśnie lewica, by przywrócić współczesne państwa – społeczeństwu Zadanie którego się podejmuje nie jest proste, gdyż obecnie trudno nawet mówić o jednej lewicy. Ugrupowania te jednak łączy głębokie przekonanie o konieczności emancypacji ludzi, o możliwości realnego samostanowienia przez wolne jednostki, wyposażone w wszelkie ku temu narzędzia, a zatem także samodzielność ekonomiczną i społeczną. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Co ciekawe, Walzer poniekąd skupia się głównie na realizowanej przez lewicę polityki zagranicznej i w tym jednym aspekcie dostrzega jądro wielu problemów w jakich dzisiejsza lewica jest uwikłana. Problem jest bowiem wielowymiarowy. Clou książki to teza, ż lewica skutecznie budowała socjaldemokratyczne państwo wtedy, gdy spór o Państwo rozgrywał się właśnie na tym poziomie. Zbudowanie narzędzi oddziaływania na kraj i rząd w postaci związków zawodowych i emancypacji jednostek – gdy spór rozgrywał się na poziomie państw narodowych – był skuteczny. Rynki finansowe czy wielkie korporacje grały w tę samą grę i lewica mogła uzyskać względną równowagę. Od jakiegoś czasu jednak rynki finansowe podbiły stawkę – po stworzeniu ponadnarodowych instytucji niejako wywróciły stołek. Dotychczasowe reguły przestały się sprawdzać, gdyż lewica ciągle działa na poziomie narodowym/państwowym i zwyczajnie przestały mieć narzędzia by skutecznie oddziaływać na Społeczeństwo. Równowaga została zakłócona, a strukturalna przewaga jaką zbudowały rynki finansowe – trudna do obejścia. Rynki finansowe nie są potężniejsze od Państw, ale mogą skutecznie rozgrywać wewnętrzne animozje między nimi. Lewica zaś pozostała ze starą polityką budowania socjaldemokracji i solidarności na poziomie Państwa. Stając się jednocześnie nieskuteczna – przegrywa grę o sumienia. Jedną z dróg jest oczywiście budowanie ponadnarodowej wspólnoty – jest to jednak szalenie trudne, gdyż oznacza to konieczność wykorzystania ku temu wartości lewicowych – a więc solidarność z innymi społeczeństwami, walka o prawa także w innych miejscach. O godne warunki pracy nie tylko w ramach swojego kraju, ale szerzej. Walka o demokratyzację społeczeństw, ale nie przez narzucone wyzwolenie, a samodzielną emancypację. Ludzie po prostu muszą wyzwolić się sami, na swoich warunkach. To oznacza oczywiście bardzo mozolny proces budowania mostów z innymi społeczeństwami i zwyczajnymi ludźmi, a nie przez odgórnie narzucona instytucje. Walzer jest tu bezlitosny, pokazuje jak często łatwo jest walczyć o prawa innych, nie słuchając ich. Łatwo wiedzieć lepiej czego potrzebuje drugi człowiek, stojąc na swoich pozycjach ideowych. Łatwo zamknąć się także na wsparcie sojuszników, np. właśnie liberałów – którzy także bardzo często widzą konieczność walki z niesprawiedliwością i nierównościami. Takim sojusznikiem może też dziś być właśnie państwo narodowe – dziś jest to ciągle najskuteczniejszy podmiot prawa międzynarodowego i na pewno oddziałując na jego politykę, łatwiej cokolwiek zmienić. Na pewno łatwiej i skuteczniej niż przez ONZ. To oznacza czasem poparcie inicjatywy interwencji, ale czasem zdecydowany sprzeciw, to trudne gdy w grę wchodzą wartości patriotyczne. Busolą powinny być oczywiście lewicowe wartości i podkreślanie ich wagi, zmiana reguł gry, zamiast licytację na umiłowanie ojczyzny. Jest to zatem książka o poszukiwaniu kompromisów. Łatwo lewicy – która w wielu miejscach nie rządzi od wielu lat – okopywać się na ideowych barykadach. Tymczasem czasem naprawdę warto zmienić coś, w duchu własnych wartości, niż skupiać się na krytyce. To oczywiście jest jednocześnie łatwe ale i najtrudniejsze. To książka o konieczności słuchania innych, szukania sojuszy, a także o skuteczności. Lewica budowała socjaldemokracje w wielu miejscach, ludzie na nią głosowali bo była skuteczna. Czas tą skuteczność przywrócić
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na 8 7 lat temu
Witajcie w cięższych czasach: Polski kapitalizm, globalny kryzys i wizje lepszego świata Przemysław Wielgosz
Witajcie w cięższych czasach: Polski kapitalizm, globalny kryzys i wizje lepszego świata
Przemysław Wielgosz
Co ja mogę powiedzieć, jest to po prostu fantastyczna książka. Jej podtytuł to Polski kapitalizm, globalny kryzys i wizje lepszego świata. I mniej więcej można już chyba zorientować się, o czym jest. To zbiór kilkudziesięciu dość krótkich, kilkustronicowych esejów, w których autor pisze o najróżniejszych zdarzeniach zarówno w Polsce, jak i na świecie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Pokazuje tym samym, że przed 2015 rokiem wcale nie było wspaniale, czasy też były ciężkie, tym bardziej, że poprzednie ekipy rządzące Polską mają mnóstwo za uszami. Witajcie w cięższych czasach to swoisty przegląd tego, o czym często już słabo pamiętamy, bo wszystko pędzi do przodu na złamanie karku, zalewa nas strumień informacji i trudno jest się połapać, co się dokładnie dzieje. Tym bardziej cieszę się, że przeczytałem tę książkę, bo niesamowicie uporządkowała mi ona różne przemyślenia, które mam od dawna w głowie. Perspektywa patrzenia na wiele spraw łączy mnie z Wielgoszem tak bardzo, że bywało, iż po każdym zdaniu miałem ochotę krzyczeć "właśnie tak, jak super, że ktoś to tak napisał!". Dużo tu o demokracji, a także lewicy (bo może warto dodać, że całość jest pisana właśnie z lewicowego punktu widzenia), pokazanie czym musi się ona zajmować i że kwestie praw pracowniczych, socjalnych nie tylko są do pogodzenia z kwestiami kulturowymi, ale - co wciąż nie dla wszystkich jest jasne - są nierozerwalnie ze sobą związane. Eseje nie są też uporządkowane chronologicznie, co powoduje, że spokojnie można je czytać nie po kolei. Z drugiej strony wymaga to większego skupienia, kiedy skaczemy z 2016 do 2007, a potem nagle do 2011. Ale jest to wysiłek, który warto podjąć, tym łatwiejszy, że Witajcie w ciężkich czasach jest napisane znakomicie i nie można oderwać się od lektury. Bardzo, bardzo polecam!
Jędrzej Dudkiewicz - awatar Jędrzej Dudkiewicz
ocenił na 10 4 lata temu
Praca bez sensu. Teoria David Graeber
Praca bez sensu. Teoria
David Graeber
Czy robiliście kiedykolwiek w pracy zadanie, które było kompletnie bez sensu? To jest pytanie retoryczne. Nie znam osoby, która odpowiedziałaby przecząco. Idźmy więc głębiej. Ile szacunkowo Twoich zadań wydaje Ci się bez sensu? Ile zadań, które zostały zlecone, to te, które miały istotny wpływ na Twoją pracę, wynik finansowy organizacji, motywację zespoły? Ile ze wszystkich Twoich zadań miało jakikolwiek sens? Na te właśnie pytania udziela odpowiedzi wybitny, niestety już nieżyjący, wykładowca akademicki, antropolog David Graeber. Książka obfituje w liczne przykłady pracy bez sensu. Wskazuje niepotrzebną biurokrację, zatrudnianie osób o bliżej nieokreślonym profilu stanowiska, a nawet w swoich rozważaniach idzie znacznie dalej wskazując konkretne zawody, które są bez sensu. Do takich zawodów o dziwo zalicza … m.in. zawód prawnika. Graeber obala mit o tym, że praca bez sensu jest tylko domeną sektora publicznego wraz z rzeszą urzędników, którzy spokojnie wykonywaliby tą samą pracę nawet, gdyby było ich o połowę mniej. Dlatego „Praca bez sensu” to jest również książka o bezmyślnym marnotrawieniu pieniędzy. Graeber zdaje kłam tezom, że wysoko opłacana praca daje porównywalne do nakładów finansowych wymierne efekty. W ramach tych rozważań Graeber wymienia złożone prace bez sensy przyjmujące różne formy, a często mające swoje źródła w branży technologicznej. I tutaj też mogą pojawić się pewne nieścisłości w teoriach autora. Są one jak drobne, ale widoczne pęknięcia na ścianie. Można przyjąć hipotetycznie, że 90% działań w branży technologicznej jest bez sensu, tyle że pozostałe 10% prac może stanowić wartość dającą przełom. Czy bez nakładów pracy, mogącej znaleźć się pod mianownikiem „bez sensu” da się osiągnąć tą kluczową wartość tworzącą wymierne efekty? Odpowiedzi na to pytanie z oczywistych względów w tej książce nie znajdziemy. Oczywistych, bo mocno podważyłaby ona teorie stanowiące oręż autora w tej pozycji. Znajdziemy natomiast jeszcze jedną ciekawą przestrzeń do analizy. Mianowicie jak prace bez sensu wpływa na motywację pracowników do jej wykonywania. Świadomość braku celowości pracy działa tutaj destrukcyjnie. Obniża morale, zabiera energię. Dziwi zatem jej powszechność. Dziwi jeszcze bardziej, bo to praca i zadania z nią związane mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Przecież podstawowym narzędziem każdego Managera powinna być metodologia SMART, która w swej jasności i prostocie mówi o cechach wyznaczonych celów by były : konkretne, mierzalne, osiągalne, istotne i mierzalne w czasie. Czy więc powszechne stosowanie SMART wyzwoliłby pracowników z okowów pracy bez sensu? Na pewno w dużej mierze tak. Dlaczego zatem nie jest stosowana. Takie sugestie w książce Graebera padają. Powód jest trywialny. Metodologia SMART nie jest powszechnie stosowana, bo wtedy okazałoby się, że praca większości osób zarządzających … jest po prostu bez sensu. https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Pandemia! Covid-19 trzęsie światem Slavoj Žižek
Pandemia! Covid-19 trzęsie światem
Slavoj Žižek
Wypożyczyłem z okazji trzeciego tygodnia słoweńskiego. Ciekawe się czyta z perspektywy czasu książkę. Zacząłem słuchać Zizka gdy miałem fazę na Petersona – co było dawno – wtedy też napatoczyłem się na Zizka w jego debacie. Trzeba przyznać Zizkowi że to prawdziwy gawędziarz – co widać i w tej książce. Bardzo mi się podoba forma czerpania z popkultury zarówno współczesnej jak i średniowiecznej, wątki filozofów oświecenia czy cytaty z nowego testamentu. Sobie sporo wynotowałem i mam nadzieje kiedyś się zapoznam (ciekawe się mi wydało szczególnie nowoczesna adaptacja Antygony przez pakistankę w londyńskim środowisku muzułmańskim). To co z tej książki na pewno zapamiętam – to że wielkie straszenie i górnolotne przewidywania jak coś odmieni nasze życie. (Wszyscy staniemy się cyfrowi, nastąpi zmiana naszej cywilizacji) – jest jednak ideą rewolucyjną która równie dobrze może być stety/niestety czczą gadaniną. A tak przynajmniej ja odczytałem te ostatnie 5 lat. Wspomnienie postaci Li Wenlianga – i jego sygnalizowanie wystąpienie covid-19 w Wuhan – już człowiek zapomniał od czego to się wszystko zaczęło. Z grubsza przedstawienie różnych form przemęczenie jakie wyróżnił koreański Byung-Chul Han było dosyć ciekawe – i że każde zmęczenie potrafi być wyczerpujące – zmęczenie wymuszonej empatii u pielęgniarki, lekarki czy przedszkolanki – zmęczenie fizyczne pracownika sklepu, kopalnii – czy zmęczenie przez śmieciopracę która wiemy że jest bez znaczenia a jest dużą częścią pracy Ciekawe sformułowanie „Putoganu” jako uzupełnienia swoich wzajemnie autorytaryzmów przez Putina i Erdogana – teraz po 24 lutego 2022 brzmi o wiele bardziej dobitnie. Zaciekawiło mnie wspomnienie o Dekameronu – życia dziesiątki ludzi w czasie czarnej śmierci w średniowieczu – muszę kiedyś przeczytać. Bardzo mnie urzekło jego parafraza chyba Hegla „Dusza to kość” na „Dusza to wirus, która jak wirus infekuje ciało, zachęca je do rozmnażania, czasem nawet na jego samą szkodę dla swojej korzyści” Takie dosyć zabawne i jednocześnie cyniczne. Trochę u Żiżka gryzie mnie jego przewartościowanie „cancelingu” „poprawności politycznej”. To jakoś tam występuje oczywiście – ale robienie z niego niewyobrażalnej siły jest na wyrost. Nie mówię że nie zmarnowało to części ludziom życia – ale praktyka jest taka że również wielu ludzi którym by się przydał canceling tak naprawdę nic mu nie zrobił – bo i tak ich widownia ma w nosie ich zachowanie. A często cóż – jest jak z komentarzami na youtubie – jak twórca powinieneś czyścić syf bo się kończy tak że masz prorosyjskie boty spamujące na okrągło to samo Fragmenty o Lacanie który jest bardzo ważny chyba dla Żiżka – jest jednak trochę mało oczywisty i nie za wiele zrozumiałem. Z polskich wątków – jest wspomniany „Szachinszach” Kapuścińskiego – w kontekście tego jak z perspektywy czasu widzimy pękniecie w dyktaturze, który jest znakiem pierwszego ognia pod „budynkiem” dyktatora.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 8 1 rok temu
Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej Andrzej Leder
Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej
Andrzej Leder
Obiektywizmu tej pozycji ocenić nie mogę, niemniej była to, górnolotnie ujmując, intelektualna uczta. Leder stara się odpowiedzieć na pytanie, które, z moich obserwacji, rzadko kiedy sobie zadajemy - na które wielu znajomych, gdy ich dla testu zaczepnie pytałem, nie było w stanie dokładnie odpowiedzieć - czyli jak w Polsce narodziła się klasa średnia i czemu jej kondycja jest tak kulawa i niepewna, czemu mamy problem z ustaleniem własnej tożsamości i gdzieś tam jesteśmy zawieszeni między ciągłym gonieniem Zachodu i uciekaniem przed Wschodem. Centralną tezą książki jest to, że konstytutywne dla formowania się klasy średniej wydarzenia, w odróżnieniu od krajów o wysokiej samoświadomości typu Francja, nie były udziałem Polaków, tj. wydarzyły się, jak to określa autor, transpasywnie(zmiana zaszła realnie, ale sprawczość była jakby "poza nami": my staliśmy się beneficjentami/przegranymi procesu (zależy jak na to patrzeć), którego nie zrobiliśmy własnymi rękami, więc i nie do końca umiemy go włączyć w sensowną opowieść o sobie. W praktyce dokonało się to, jak pisze Leder, poprzez ręce okupanta niemieckiego, a potem radzieckiego. Stą∂ właśnie “prześniona rewolucja”. 
Wykorzystując narzędzia psychoanalizy autor tłumaczy, jakie zjawiska podświadomości zbiorowej zostały w ten sposób skatalizowane, czytaj: czemu Zagłada, a także późniejsza rewolucja ziemiańska (czyli rozpad dawnego porządku opartego o ziemiaństwo aka szlachtę jako klasę -> wywłaszczenia, przesunięcia własności, reforma rolna i ogólnie demontaż “pańskości" jako realnej struktury społecznej,) pozwoliły na przemianę pola symbolicznego (jedno z Lacanowskich pojęć, których w książce jest bardzo dużo; wszak to właśnie psychoanaliza Lacanowska została tutaj wykorzystana jako teoria krytyczna, btw. może to trochę przytłoczyć, bo jest tego dużo i żeby zrozumieć dobrze książka, trzeba ieć trochę backgroundu) oraz imaginarium Polaków i jak to wpłynęło na to, kim jako naród jesteśmy. Dla mnie pozycja obowiązkowa, o której dużo rozmyślam i która w duży sposób wpłynęła na moje myślenie o tożsamości narodowej oraz o historii i pozycji Polski.
SkogensKonung - awatar SkogensKonung
ocenił na 9 2 miesiące temu
Państwo, szkoła, klasy Przemysław Sadura
Państwo, szkoła, klasy
Przemysław Sadura
26/100/2020 Wyzwanie LC luty 2020 - Książka z polecenia Myślałam, że to literatura faktu / popularnonaukowa. A to całkiem naukowa pozycja, więc niektóre strony omijałam, te metodyczne i streszczające idee historyczne / koncepcje państwa. Z czystym sumieniem omijałam, bo autor we wprowadzeniu wyraził na to zgodę :-) "Klasy" w tytule to klasy w sensie społecznym (a nie klasy szkolne). Autor wyróżnia klasę wyższą średnią, niższą średnią i klasę ludową, a w książce omawia ich stosunek do edukacji, motywy postępowania, wspomnienia z czasów spędzonych w szkole, ocenę reform itp. A propos reform, to ostatniej reformy (likwidacja gimnazjów) dotyczy ostatni rozdział, a we wcześniejszych możemy sobie poczytać (a niektórzy powspominać) o punktach za pochodzenie z lat 60-tych, o reformie z 1999 (utworzenie gimnazjów) oraz o opóźnianej przez kilka lat i ostatecznie utrąconej koncepcji szkoły od 6. roku życia. Ciekawe są refleksje na temat komercjalizacji edukacji oraz selekcji uczniów już na etapie wyboru gimnazjum (tego gimnazjum, które w założeniu miało być rejonowe i opóźnić o jeden rok selekcję uczniów, a w praktyce, szczególnie w miastach, przyspieszyło ją o dwa lata w stosunku do 8-letniej podstawówki), na temat nierówności społecznych w edukacji, w tym decyzji o wyborze szkoły spowodowanej okolicznościami albo wyłącznie na podstawie własnych potrzeb czy odczuć. A dodatkowo, poza realiami polskimi można się podszkolić w systemie szkolnictwa Wielkiej Brytanii - przedstawionym przez pryzmat doświadczeń Polaków mieszkających na Wyspach. Naprawdę, jest z czego wybierać. Jedyne czego wg mnie w tej książce za mało, to cytaty z ankiet i rozmów z respondentami. Przydałoby się więcej, żeby książka była przyjemniejsza i łatwiejsza w odbiorze dla nienaukowca. Ale i tak polecam. Tym bardziej, że można z powodzeniem czytać wybiórczo.
AgaGaga - awatar AgaGaga
oceniła na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem

Więcej

Koniec kapitalizmu fordystowskiego rozbił "społeczne ramy pamięci", które sprzyjały transmisji doświadczeń i kultur politycznych z pokolenia na pokolenie. Destabilizacji uległa sama kultura lewicowa.

Koniec kapitalizmu fordystowskiego rozbił "społeczne ramy pamięci", które sprzyjały transmisji doświadczeń i kultur politycznych z pokolenia...

Rozwiń
Enzo Traverso Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem Zobacz więcej

Konserwatywnych mężów stanu, którzy nazajutrz po II wojnie światowej wypracowali pierwszy zarys wspólnoty europejskiej, ożywiała autentyczna wola zaprowadzenia pokoju na kontynencie, zamknięcia rozdziału pod tytułem "faszyzmy i nacjonalizmy" po to, aby przystąpić do rozwoju prawdziwej współpracy. Można by dodać, że oni wszyscy byli przywiązani do idei europejskich Niemiec. .

Konserwatywnych mężów stanu, którzy nazajutrz po II wojnie światowej wypracowali pierwszy zarys wspólnoty europejskiej, ożywiała autentyczna...

Rozwiń
Enzo Traverso Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem Zobacz więcej

Macron to poziom zero ideologii. (...) Podczas swojej kampanii wyborczej nie proponował poparcia dla żadnego projektu ani dla żadnych wartości - proponował poparcie dla siebie, pozując na zbawce narodu, męża opatrznościowego.

Macron to poziom zero ideologii. (...) Podczas swojej kampanii wyborczej nie proponował poparcia dla żadnego projektu ani dla żadnych wartoś...

Rozwiń
Enzo Traverso Nowe oblicza faszyzmu. Rozmowy z Régisem Meyranem Zobacz więcej
Więcej