Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu

Okładka książki Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu autorstwa Anders Bortne
Anders Bortne Wydawnictwo: Znak Literanova reportaż
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2021-09-20
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-20
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324073993
Tłumacz:
Ewa M. Bilińska
Wyobraź to sobie.

Nie śpisz jedną noc. Potem drugą, trzecią. I kolejną. Próbujesz zasnąć, ale poza krótkimi drzemkami oddechu spokojny, głęboki sen nie nadchodzi. Narasta niepokój, serce zaczyna szybciej bić. Pojawiają się problemy z koncentracją. A co, kiedy wymarzony sen ciągle nie chce nadejść?

Anders Bortne nie śpi od 16 lat. Ma za sobą setki, jeśli nie tysiące nieprzespanych nocy i dni pełnych zmęczenia. W tym czasie pracował, założył rodzinę i grał w kilku kapelach. Choć starał się normalnie żyć, jego wysiłki, by nocą złapać choć strzępki, snu zamieniły się w prawdziwą obsesję.

• Poszewki musiały mieć guziki, tak by ich zawartość nie wypadała na zewnątrz.
• Materac nie mógł mieć najmniejszej nierówności.
• Najdrobniejsza niedogodność mogła zrujnować noc.

Kiedy autor, wyczerpany, postanowił szukać pomocy, zaczęła się podróż po krainie pastylek na sen i eksperymentalnych terapii. Próbował wszystkiego, bo okazało się, że na jego stan nie ma jednego lekarstwa.

Nie śpię to osobisty reportaż z życia bez snu. Poruszające świadectwo walki o zdrowie, kopalnia wiedzy i prawdziwy przewodnik dla tych, którzy szukają rozwiązań problemów z bezsennością.

Andres Bortne
Norweski pisarz i muzyk. Wydał pięć bardzo dobrze przyjętych książek i osiem albumów. Od 16 lat nie śpi.

Swoją ostatnią książkę, Nie śpię (Søvnløs), która została przetłumaczona na pięć języków, napisał pod wpływem impulsu. Kiedy słał łóżko w sypialni, uświadomił sobie, że tylko strona jego żony ma wgniecenia, zaś jego część materaca wygląda na nieużywaną – tak dawno nie spał we własnej sypialni. Wtedy podjął decyzję o rozpoczęciu walki z bezsennością.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu



2192 378

Oceny książki Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu

Średnia ocen
6,4 / 10
133 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
37
37

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ sama zmagam się z bezsennością. Czytało mi się ją bardzo dobrze, a historia autora wzbudziła we mnie dużo empatii i zrozumienia.
Autor opisuje różne próby radzenia sobie z bezsennością, jednocześnie pokazując, jak łatwo można się zniechęcić i stracić nadzieję. Właśnie ta szczerość i „ludzkość” tej opowieści są jej największą siłą.
To książka, która dobrze uświadamia, czym naprawdę jest bezsenność i jak bardzo potrafi wpływać na życie. Zdecydowanie warta przeczytania, szczególnie dla osób zmagających się z podobnym problemem.

Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ sama zmagam się z bezsennością. Czytało mi się ją bardzo dobrze, a historia autora wzbudziła we mnie dużo empatii i zrozumienia.
Autor opisuje różne próby radzenia sobie z bezsennością, jednocześnie pokazując, jak łatwo można się zniechęcić i stracić nadzieję. Właśnie ta szczerość i „ludzkość” tej opowieści są jej największą siłą.
To...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

459 użytkowników ma tytuł Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu na półkach głównych
  • 289
  • 165
  • 5
91 użytkowników ma tytuł Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu na półkach dodatkowych
  • 53
  • 14
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Czytelnicy Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu przeczytali również

Państwo Gucwińscy. Zwierzęta i ich ludzie Marek Górlikowski
Państwo Gucwińscy. Zwierzęta i ich ludzie
Marek Górlikowski
Dobra robota, panie Górlikowski. Solidny reporterski wielogłos, pisany w trybie mrówczym. Autor dociera do dziesiątek osób powiązanych z głównymi zainteresowanymi (począwszy od tych, których obecność jest niejako obowiązkowa, na bohaterach epizodycznych kończąc), przez co wspomniane w stopce "śledztwo" zdecydowanie trzyma poziom. Co jakiś nawiedzały mnie echa kompozycyjnego chaosu (czy dało się lepiej ugryźć tak bogaty kawał historii?), wraz z kilkakrotnie powtarzanymi informacjami - a mimo to, wsiąkanie w kolejne anegdoty z życia zoo i nim zarządzających było prawdziwą przygodą. Nie zawsze przyjemną, ale wielce zajmującą. Być może zawartość "rąbnęłaby" mnie bardziej, gdybym wcześniej zetknęła się z tytułowym duetem (a nie - o zgrozo - myliła ich z Żabińskimi). Słysząc o kamerze wśród zwierząt, nie uświadczałam rozczulających migawek z czasu spędzonego przed teleodbiornikiem. Swoista ikona PRL-u, dla urodzonej w roku 2000 utrwaliła się wyłącznie w kategoriach językowych. Lekturę kończę z poczuciem dobrze spędzonego czasu i wieloma refleksjami. Trudno jest mi jednoznacznie ustosunkować się do ruchów państwa Gucwińskich - sprawy nie ułatwia portret malowany całą paletą szarości. Z ochotą jednak sięgnę do telewizyjnych archiwów i nadrobię zaległości w postaci jednego wybranego odcinka. Albo dwóch.
_och_man_ - awatar _och_man_
ocenił na 6 4 miesiące temu
Surogatki. Historie kobiet, które rodzą "po cichu" Jakub Korus
Surogatki. Historie kobiet, które rodzą "po cichu"
Jakub Korus
Jakub Korus w swojej reportażowej książce „Surogatki. Historie kobiet, które rodzą »po cichu«” podejmuje temat, który w polskim społeczeństwie wciąż balansuje na granicy tabu, etycznego skandalu i prawnej próżni. Autor decyduje się na chłodną, niemal chirurgiczną analizę zjawiska, które dla jednych jest ostatnią nadzieją na rodzicielstwo, a dla innych formą współczesnego niewolnictwa czy bezlitosnej komercjalizacji ludzkiego ciała. Moja ocena tej publikacji to solidne 7/10. Korus wykonuje tytaniczną pracę dokumentacyjną. Zamiast opierać się na medialnych sensacjach, dociera do samych kobiet, które zdecydowały się na bycie surogatkami, a także do pośredników, prawników i rodziców zamawiających usługę. Największą siłą tego reportażu są głosy bohaterek. Autor oddaje im przestrzeń, pozwalając wybrzmieć motywacjom, które rzadko są czarno-białe. Często za decyzją o wynajęciu własnego brzucha stoi desperacja finansowa, chęć spłacenia długów czy zapewnienia lepszego bytu własnym dzieciom. Korus nie ocenia, lecz pokazuje mechanizmy rynku, który kwitnie w szarej strefie, gdzie brak jasnych regulacji prawnych naraża obie strony transakcji na ogromne ryzyko. Książka obnaża również brutalną prawdę o „turystyce prokreacyjnej”. Autor prowadzi nas przez granice państw, pokazując, jak różnice w prawie stają się towarem. Szczególnie poruszające są fragmenty dotyczące Ukrainy, która przed wybuchem pełnoskalowej wojny stała się europejskim centrum surogacji. Korus punktuje przedmiotowe traktowanie kobiet, które w kontraktach mają zapisane niemal każdy aspekt swojego życia – od diety po kontakty towarzyskie. To lektura, która wywołuje głęboki dyskomfort, zmuszając czytelnika do zadania sobie pytania o granice wolnego wyboru w świecie zdominowanym przez pieniądz. Jeśli chodzi o mankamenty, to momentami reportaż wydaje się nieco przeładowany danymi technicznymi i prawnymi zawiłościami, co nieco wybija z rytmu opowieści o ludziach. Choć rzetelność jest zaletą, niektóre rozdziały mogłyby zyskać na większej dynamice narracyjnej. Ponadto, choć autor stara się być obiektywny, czasem brakuje głębszego osadzenia problemu w kontekście filozoficznym lub szerszym społecznym sporze o definicję rodziny, co mogłoby wzbogacić tę i tak już wartościową pozycję. Podsumowując, „Surogatki” to ważny i potrzebny głos w debacie publicznej. Jakub Korus nie daje łatwych odpowiedzi, nie wskazuje winnych, ani nie rozgrzesza systemu. Zamiast tego serwuje nam rzetelny, bolesny i niezwykle autentyczny obraz świata, o którym wolelibyśmy nie wiedzieć, a który istnieje tuż obok nas. To książka dla osób o mocnych nerwach, gotowych na konfrontację z szarą strefą ludzkiej egzystencji. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak wielką cenę ma dziś marzenie o posiadaniu dziecka, gdy natura mówi „nie”, a rynek odpowiada „tak”. To mocny, rzetelny kawałek reporterskiej roboty.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 21 dni temu
Polacy pod tęczową flagą Anna Konieczyńska
Polacy pod tęczową flagą
Anna Konieczyńska
Chciałoby się powiedzieć, że ta książka to Polaków portret własny, bo poza przedstawieniem tu, w sposób reporterski, sylwetek osób nieheteronormatywnych, dużo można się z niej dowiedzieć o większości Polaków i tego jaki mają stosunek do inności, tolerancji i akceptacji czy równych praw dla wszystkich. Mimo, że książka dotyczy bardzo poważnych tematów, napisana jest lekko i czyta się ją błyskawicznie. To obraz tęczowej Polski z czasów przed i w trakcie pandemii, tego czego doświadczają osoby LGBT+, z czym muszą się mierzyć i jak mimo wszystko trudno nam żyć w tym kraju nad Wisłą. Bo Polska, choć może nie wszyscy Polacy, wciąż zajmuje ostatnią pozycję wśród krajów Unii Europejskiej, jako miejsce dobre do życia dla tęczowej społeczności. Brakuje nam regulacji prawnych dotyczących uznania związków partnerskich czy równości małżeńskiej, praw dla par wychowujących dzieci w związkach jednopłciowych i procedur przy tranzycji płci. Nie jest wesoło w Polsce być innym, nie jest też sprawiedliwie, ale jak pokazuje ta książka dużo się zmieniło i dalej zmienia. Przed nami jeszcze daleka droga, której nie ułatwiają rządzący i Kościół, ale przemian społecznych nie da się uniknąć i bardzo dobrze. Przykład innych państw pokazuje, że przeciwnicy społeczności LGBT+ stoją po niewłaściwej stronie historii i jest szansa i by u nas żyło nam się wszystkim lepiej. Pomaga w tym większa świadomość i widoczność osób nieheteronormatywnych. Im będzie nas więcej w przestrzeni publicznej, ale także prywatnej, tym więcej ludzi się z tematem oswoi, nie będzie widziało w naszej orientacji czy tożsamości nic dziwnego i szybciej ją zaakceptuje. Czego sobie i wszystkim życzę. Książkę serdecznie polecam!!! Współpraca barterowa z @takczytam.poznan
jackspear217 - awatar jackspear217
ocenił na 6 2 lata temu
Nad życie. Czego uczą nas umierający Maria Mazurek
Nad życie. Czego uczą nas umierający
Maria Mazurek Wojciech Harpula
Szczerze mówiąc nie zauważyłem by ta książka odpowiadała na pytanie czego uczą nas umierający. Albo czego człowiek żałuje na łożu śmierci itp. - gdzieś tam jest jakieś otarcie o te zagadnienia, ale mało. Ale w sumie pewnie trudno byłoby też inaczej zatytułować taką książkę... Mam też trochę niedosyt - książka mogłaby być obszerniejsza, dłuższa, można by jeszcze wielu innych gości zaprosić. Ale to tyle z minusów, poza tym książka jest bardzo dobra! Przy niektórych historiach to jakby cały świat wokół przestał istnieć - tak się wciągnąłem! Fakt, że może niektóre pytania czy stwierdzenia autorów były nieco nie na miejscu (np. "Żałosne"), ale ja je odebrałem jako prowokację do rozmowy (słabo odbitą przez rozmówców, przyznaję), a nie faktyczną ocenę osób, o których mowa. Właściwie wszyscy rozmówcy zrobili na mnie duże wrażenie, nawet duchowni, choć ten drugi nieco mniej pozytywne niż pierwszy. W przypadku tego drugiego to znów pomyślałem sobie że taka trochę naiwna ta jego wiara... ktoś widział postacie przed samą śmiercią i o, tyle wystarczy, to już potwierdzenie życia wiecznego ;) Albo on przeżył śmierć kliniczną i już jest pewien. A przecież to mogą być halucynacje umierającego mózgu (ku czemu się naukowcy chyba na chwilę obecną skłaniają), dlatego takie doświadczenia z pogranicza smierci absolutnie mnie nie przekonują (jedynie te mające miejsce w momencie kiedy mózg jest faktycznie nieaktywny). W każdym razie podsumowując: książka mogłaby być jeszcze lepsza, ale i tak już bardzo mi się podobała! "Nie spotkałam nikogo, kto na ostatniej prostej życia czerpałby pociechę z tego, że ma miliony na koncie i tytuł prezesa na wizytówce." (pdf.str. 27) "- Samobójstwo jest chyba szczególnie trudną sytuacją dla rodziny, bo pojawia się poczucie winy? - Czasem bardzo silne: rodzina obwinia się, że mogła coś więcej zrobić, zauważyć. Jednak może być tak, że to nie poczucie winy jest dla rodziny najtrudniejsze, bo w nim jest przynajmniej wrażenie kontroli. - To co bywa najtrudniejsze? - Bezradność. Myśl, że i tak nic nie mogli zrobić. Czasem w tej bezsilności pojawia się również dużo złości: na tę osobę, że mogła inaczej, ale też złość na system – że nikt nie pomógł, nie zauważył, że leczenie było źle dobrane. Śmierć samobójcza czy nawet jej próba, macie rację, jest dla rodziny zawsze szczególnie trudna. Mechanizmy obronne, ze względu na ilość i siłę emocji, mogą być w tym wypadku jeszcze silniejsze." (pdf.str. 247) - już kiedyś, przy okazji innej książki wspominałem, że to jest dla mnie niezrozumiałe. Może dlatego, że ja wiem, że samobójstwo jest najczęściej oznaką choroby (depresji), więc nie, nie mogli nic zrobić. Jestem więc przekonany, że ja z samobójstwem kogoś bliskiego pogodziłbym się o wiele łatwiej niż z jakimkolwiek innym rodzajem śmierci, bo bym to sobie tak tłumaczył, że ta osoba przynajmniej chciała umrzeć (może dlatego "chciała" że nie była zdrowa, ale jednak przynajmniej w swoich odczuciach chciała), a to chyba lepiej umrzeć kiedy się tego chce niż np. zostać zamordowanym kiedy się tego nie chce, co nie? A tu mi trochę wygląda jakby ci bliscy myśleli bardziej o sobie ("Może mogłem coś zrobić?!") niż o tym zmarłym (umarł bo "chciał" vs. umarł chociaż nie chciał). "- Czego boi się ktoś, komu umiera bliski? Tego, że sobie nie poradzi bez niego? Straty? - Myślę, że przede wszystkim straty. Nasz świat ma pewną liczbę ważnych składowych i bliska osoba jest jednym z nich. Mówi się, że przeżywamy żałobę po bliskim, ale naprawdę to jest żałoba również po sobie – wraz z odejściem bliskiej osoby tracimy świat, który znaliśmy, lubiliśmy, w którym czuliśmy się bezpiecznie. To nasza strata. I nie chodzi o to, że sobie bez tej osoby nie poradzimy. Większość ludzi wie, że jakoś sobie poradzi. Ale jednocześnie wcale nie chce radzić sobie bez niej. To naturalne, bo odchodzi ktoś, kogo kochamy." (pdf.str. 251-252) (przeczytana/przesłuchana: 16.02.2026) 5/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na 8 2 miesiące temu
Kotański. Bóg Ojciec. Konfrontacja. Opowieść o legendarnym twórcy Monaru Anna Kamińska
Kotański. Bóg Ojciec. Konfrontacja. Opowieść o legendarnym twórcy Monaru
Anna Kamińska
To obszerna, bo licząca prawie 700 stron publikacja opisująca życie Marka Kotańskiego. Autorka skupia się głównie na jego pracy przy tworzeniu Monaru, a potem Markotu. Mieszkam kilkanaście kilometrów od Garwolina i Głoskowa, gdzie Kotan pracował najdłużej. Postać ta była mi znana. Kotański to niezwykła osobowość. „Miał w sobie takie nienasycenie, by ciągle nieść komuś pomoc i wciąż coś organizować.” W pracy z narkomanami stosował niekonwencjonalne metody, organizował tzw. psychodramy. „Ważne jest, by nałogowiec dotknął dna i w efekcie się otrząsnął. Tylko zupełnie bezradny i pozostawiony sam sobie zauważy, że musi się zdać na pomoc innych ludzi i terapeuty, w żaden inny sposób nie poradzi sobie z nałogiem. Dopiero, gdy będzie na dnie, zrozumie, że musi się leczyć, żeby żyć. Narkomania jest bowiem rodzajem samobójstwa rozłożonego na raty.” „Marek angażował się całym sobą i prezentował pełną gamę ekspresji. Tumanił nas, przerażał i prowokował, ujawniał w ten sposób cały swój talent terapeutyczny.” „Zachowywał się jak ojciec, który karci swoje dziecko, ale to dziecko kocha, chce by było zdrowe i żeby mu coś w życiu wyszło.” To jedna z lepszych biografii, jakie czytałam. Autorka zebrała dużo wypowiedzi współpracowników Kotańskiego. Na ogół są to wypowiedzi mówiące o jego wielkim zaangażowaniu w pracy z narkomanami, chorymi na AIDS, a potem z bezdomnymi. Autorka dokonała bezstronnego opracowania, ukazała tego legendarnego wizjonera jako człowieka, który ma też wady. Tytułowa „konfrontacja” to różne spojrzenie współpracowników, podopiecznych i rodziny. Dzięki temu książka nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza czytelnika do własnej oceny. To próba zrozumienia fenomenu człowieka, który dla jednych był bohaterem, ojcem, a dla innych narcyzem, postacią problematyczną, kontrowersyjną. Język narracji jest przystępny, co sprawia, że czyta się szybko, mimo trudnego tematu. Książka jest obszerna, ale warto przeczytać, poznać bliżej twórcę MONARU. Tekst został uzupełniony fotografiami przedstawiającymi Kotańskiego.
Stenka - awatar Stenka
oceniła na 10 12 dni temu
My, trans Piotr Jacoń
My, trans
Piotr Jacoń
Kiedy dziennikarz newsowy, kojarzony z chłodnym profesjonalizmem szklanego ekranu, decyduje się na osobiste wyznanie, świat mediów zazwyczaj wstrzymuje oddech. Piotr Jacoń zrobił jednak coś znacznie ważniejszego niż tylko „coming out” jako ojciec transpłciowej córki. Napisał książkę, która jest pomostem między hermetycznym światem teorii a bolesną, codzienną praktyką życia osób transpłciowych w Polsce. Przyznaję tej pozycji ocenę 8/10, ponieważ jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, czym jest empatia w działaniu. „My, trans” nie jest suchym wykładem o medycznych aspektach tranzycji. To zbiór niezwykle intymnych rozmów – nie tylko z osobami transpłciowymi, ale i z ich bliskimi: rodzicami, partnerami, rodzeństwem. Jacoń, sam będąc w procesie oswajania nowej rzeczywistości swojej rodziny, staje się dla swoich rozmówców partnerem, a nie tylko przesłuchującym. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wgląd w emocje, które zazwyczaj zostają za zamkniętymi drzwiami: od paraliżującego lęku i poczucia winy, przez gniew na systemowe wykluczenie, aż po oczyszczającą akceptację. Najmocniejszym i jednocześnie najbardziej frustrującym elementem książki jest obraz polskiego systemu prawnego i medycznego. Jacoń bezlitośnie punktuje absurdalność procedur, w których dziecko musi pozywać własnych rodziców, by móc uzgodnić płeć w dokumentach. Autor pokazuje, że transpłciowość w Polsce to nie tylko walka z własną tożsamością, ale przede wszystkim wyczerpująca wojna z biurokracją i brakiem elementarnej wrażliwości instytucji. To sprawia, że „My, trans” nabiera charakteru manifestu politycznego w najlepszym tego słowa znaczeniu – walczącego o prawo do godnego życia. Wysoka nota wynika z niesamowitej uczciwości autora. Jacoń nie kreuje się na bohatera; otwarcie przyznaje się do własnych błędów, do „żałoby” po synu, którego nigdy nie było, i do trudności w nauce nowych zaimków. To sprawia, że książka jest autentyczna. Dlaczego nie pełna dziesiątka? Momentami narracja staje się bardzo emocjonalna, co dla czytelnika szukającego bardziej zdystansowanej analizy socjologicznej może być przytłaczające. Struktura książki jest nieco mozaikowa, co wymaga od odbiorcy dużego skupienia, by nie zgubić wątków poszczególnych rodzin. „My, trans” to lekcja pokory. Piotr Jacoń udowadnia, że miłość do dziecka to proces ciągłego uczenia się go na nowo. To książka, która odczarowuje demony „ideologii”, pokazując, że za każdym nagłówkiem w gazecie stoi żywy człowiek, który chce po prostu bezpiecznie wyjść po bułki do sklepu. To lektura, która zmienia optykę i – miejmy nadzieję – skruszy choć kilka murów obojętności w naszym społeczeństwie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu