Naucz się uczyć

Okładka książki Naucz się uczyć
Sebastian Leitner Wydawnictwo: Cztery Głowy nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
So lernt man lernen. Der Weg zum Erfolg
Data wydania:
2011-10-19
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-19
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362937592
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Naucz się uczyć w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Naucz się uczyć



książek na półce przeczytane 1122 napisanych opinii 11

Oceny książki Naucz się uczyć

Średnia ocen
7,3 / 10
149 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
24
21

Na półkach:

Choć to nie moja pierwsza lektura tego typu, coś wniosła w moje życie. Nie przedstawia wyłącznie technik, które pomogą Ci przyswoić trudny materiał, ale pozwalają także zrozumieć: co, w jaki sposób i dlaczego działa.

Dzięki niej poznałam ciekawą technikę, do której dotychczas żywiłam dużą niechęć, choć jest bardzo doceniana w niektórych środowiskach językowych. Serdecznie polecam - wszystkim grupom wiekowym, ale nie wiem dlaczeego, ciagnie mnie, żeby napisać rodzicom - aby pomogli swoim pociechom w zdobywaniu tego co najważniejsze -wiedzy.

Choć to nie moja pierwsza lektura tego typu, coś wniosła w moje życie. Nie przedstawia wyłącznie technik, które pomogą Ci przyswoić trudny materiał, ale pozwalają także zrozumieć: co, w jaki sposób i dlaczego działa.

Dzięki niej poznałam ciekawą technikę, do której dotychczas żywiłam dużą niechęć, choć jest bardzo doceniana w niektórych środowiskach językowych. Serdecznie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

595 użytkowników ma tytuł Naucz się uczyć na półkach głównych
  • 384
  • 192
  • 19
117 użytkowników ma tytuł Naucz się uczyć na półkach dodatkowych
  • 95
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Naucz się uczyć

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać? Andrzej Lubowski
Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?
Andrzej Lubowski
Autor na kartach swej książki prezentuje prognozy dotyczące światowej gospodarki w szerokim wachlarzu kontekstów. Porusza sprawy społeczne, polityczne, kulturowe, ekonomiczne, geograficzne i środowiskowe. Pokazuje także jak trudno coś przewidzieć, i jak trudno znaleźć przyczyny obserwowanych zjawisk. W pracy pojawiają się rozmaite elementy, nurty i zjawiska oraz ruchy, choćby Amitai Etzioni, który stworzył Communitarian Network – grupę propagującą komunitaryzm. Omawiane są patologie dotyczące podatków, czy wątpliwych praktyki firmy MERCK i PFIZER (które to firmy są warte więcej niż szereg globalnych graczy - jak: Ford, Boeing, Xerox, GM itd. razem wzięte). Także inne problemy Ameryki związane z dziwacznym funkcjonowaniem banków oraz lobbystów, wpływem masmediów, zjawiskiem dezinformacji i procederem kupowania ustaw przez wielkie firmy. Andrzej Lubowski skacze po kontynentach i tematach. Porusza problematykę dzietności, rynku pracy i globalizacji. Zagrożenia, jakie niesie bezrobocie, rozwarstwienie społeczne i duży Indeks Giniego oraz nierówność zwykłych firm w stosunku do globalnych graczy oraz całego systemu bankowego, który raz po raz bywa ratowany wbrew zasadom rynkowym i etycznym z pieniędzy podatnika bez konsekwencji dla kadry odpowiedzialnej za bańki spekulacyjne, to nie błahostki. Niektóre tezy autora są wątpliwe, niektóre predykcje już się spełniły (np. brexit) lub właśnie się spełniają. Obraz malowany w książce jest nienajgorszą analizą stanu światowej gospodarki i polityki z przed ~10 lat. I z tego punktu generowane są prognozy dla Azji, Afryki i innych regionów świata. Autor posiłkuje się scenariuszami kreślonymi przez instytucjonalne tuzy globalnych rynków, jak na przykład specjalistów z CityBanku. Niekiedy krytykuje ciągi logiczne prezentowane w tych supozycjach. A jednak, majaczącym na horyzoncie prawdziwym wygranym mogą być mimo pewnych perturbacji Chiny. Padają gorzkie słowa w kierunku Europy. Problem z nauką, badaniami i innowacjami oraz z ich finansowaniem wpływa negatywnie na wszelkie dziedziny. Zbyt duża bezwładność instytucji europejskich także jest krytyczna. Andrzej Lubowski szkicuje powody i wspomina, że UE w niedługim czasie stanie się luksusowym domem starców oraz upadłą potęgą. Uważa, że za duży jest t.z.w. social i że wszystko tu wymagałoby urealnienia. Niektóre jego uwagi są trafne, lecz omija on, mym zdaniem, istotne przyczyny takiego stanu rzeczy, choćby na podwórku polskim – a szkoda! Nauka jest w Polsce finansowana bardzo słabo, a wartościowe grupy badawcze wprost niszczone (przykłady: grafen - ITME, Ideas NCBIR, reaktor Maria - https://energetyka24.com/atom/analizy-i-komentarze/komediodramat-reaktora-maria-historia-jak-z-filmow-bartosza-walaszka itp.) i wynika to raczej z głupoty oraz osobistych rozgrywek na poziomie politycznym, a nie z innych powodów. Ponadto, ludzie by mieć dzieci potrzebują odpowiednich i stabilnych warunków, a więc pracy zapewniającej godziwy dochód oraz adekwatnych dla rodziny warunków bytowych – głównie mieszkania, ale też wydolnej służby zdrowia, żłobków, przedszkoli, świetlic, ochrony w miejscu pracy, ewentualnie łatwość znalezienia następnej pracy, także odpowiedniego szkolnictwa, polityki znoszenia barier itd. Tymczasem chronicznie, kolejne pokolenia borykają się z brakiem możliwości zapewnienia nawet tylko sobie godziwych warunków – np. mieszkanie 3 pokojowe (minimum dla rodziny z dzieckiem) przekracza zwykle możliwości zwykłego człowieka, a wyzwaniem jest choćby kupno kawalerki (przeciętny koszt mieszkania to: ~15 tysięcy za metr kwadratowy). Bariery i oprocentowanie kredytów oraz niepewna sytuacja na rynku pracy uniemożliwia zakup jakiegokolwiek lokum ogromnej grupie ludzi rozpoczynających życie. Tyrają, pracują dorywczo, zatrudniają się za minimalną pensję, ciągle zmieniają miejsce zatrudnienia, borykają się z bezrobociem, mieszkają z rodzicami, kumulują środki, latami wynajmują klitki, próbują różnych biznesów i nim się spostrzegą mają 40 lub nawet 50 lat, a rodziny i własnego mieszkania jak nie było, tak nie ma. Pracujący pracują często od rana do wieczora przekładając wszystko (a więc swoje życie) na kolejne weekendy, a sprawy urzędowe, bankowe, zdrowotne itd. mogą być ogarnięte wyłącznie na urlopie – bo w dzień powszedni jest trudno – praca do 18:00 lub 19:00 tematu nie ułatwia. A skoro wirusy oraz bakterie wiedzą, kiedy się rozmnażać, to i człowiek też. Zresztą zniszczenia ekosystemów i całej naszej Planety zaczynają być kluczowe. I przyszłe pokolenia mogą srodze się z nimi zderzyć. Przedstawiciele młodego pokolenia mimo wszystko dostrzegają temat ostrzej. Stąd dzieci to temat trudny jeszcze i z tego powodu. Pamiętajmy też, że pod koniec lat siedemdziesiątych było nas ~4,4 miliarda… Świat niszczy w dużej mierze zachłanność najbogatszych i brak solidarności liderów światowych w kwestiach ekologii. Przyszłość rysuje się w nieciekawych barwach, choć szanse nadal są… co przyniesie przyszłość – przekonamy się jako gatunek wkrótce. Ale chyba się jednak ugotujemy…
STACH - awatar STACH
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg Nicholas Carr
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg
Nicholas Carr
Książka "Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg" to krótka, ale nasycona treścią publikacja autorstwa Nicholasa Carra. W teorii miała być pracą na temat oddziaływania Internetu na nasze myślenie, wypływająca z autorefleksji związanej z coraz trudniejszym utrzymaniem uwagi, jednak w gruncie rzeczy to raczej książka o książkach. Z pewnością nikt nie zdziwiłby się, gdyby zamiast obecnego tytułu na okładce widniało "Oda do literatury" albo "Pochwała życia czytelnika". Z tego powodu na pewno przypadnie do gustu każdemu zapalonemu połykaczowi książek. Oprócz tematu naszej ukochanej literatury, w publikacji obecna jest także pogłębiona refleksja na temat zachowań ludzkiego mózgu w obliczu postępu technologii. Autor bardzo sprawnie żongluje naukowymi danymi, jak również przykładami bliższymi przeciętnemu odbiorcy. Ostatecznie dochodzi do bardzo ciekawej konkluzji, mianowicie okazuje się, że tzw. "czytelnik" to na poziomie komórkowym ktoś zupełnie inny niż "współczesny internetowy surfer". Pozostawia nas więc z pytaniem - którym człowiekiem chcemy być. Jedyne, co miałabym publikacji do zarzucenia, to nieaktualność w pewnych aspektach. Niektóre informacje, zwłaszcza z dziedziny technologii, są zupełnie przestarzałe, a w skutek tego, stawiane hipotezy - zupełnie mylne. Szczególnie rozbawiła mnie opinia autora, gdzie kategorycznie wypowiada się przeciw czytnikom i zapewnia, że dla prawdziwych czytelników nigdy nie będzie to medium równe książce. Oczywiście te słowa przeczytałam właśnie na czytniku. Jednakże takie drobne niedociągnięcia, jak chociażby brak wiary w stworzenie kiedykolwiek sztucznej inteligencji (a wiemy dobrze, że ma się lepiej niż kiedykolwiek) należy mu wybaczyć. W końcu można być mądrym po fakcie i wróżyć z teraźniejszości, jednak te kilka lat wcześniej postawienie jakiekolwiek hipotezy musiało się równać z niemałą odwagą. Mimo kilku drobnych niedociągnięć "Płytki umysł" to wartościowa lektura, która oprócz przedstawienie historii badań na temat mózgu, rozwoju rynku literackiego i szybkiego rozrostu Internetu, z pewnością podniesie każdemu molowi książkowemu samoocenę. Kto wie, może za sprawą tej publikacji choć jeden przeciwnik literatury zostanie nawrócony.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na 7 1 rok temu
Walt Disney. Potęga marzeń Bob Thomas
Walt Disney. Potęga marzeń
Bob Thomas
Walt Disney to postać, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego firma do dziś jest światowym gigantem, choć wygląda obecnie zupełnie inaczej, niż za jego czasów. Tak czy inaczej, gdy tylko zobaczyłam jego biografię na bibliotecznej półce, nie wahałam się ani chwili. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że Bob Thomas nie stworzył typowej biografii Disneya. Osobiście nazwałabym ją bardziej spisaniem historii powstania jego studia z elementami biograficznymi. Strony są przepełnione faktami na temat jego drogi do sławy oraz biznesowymi wzlotami i upadkami, natomiast jego życie prywatne zdecydowanie spoczywa na bocznym torze. Jest ono tu oczywiście też przedstawione, bo bez niego historia nie byłaby pełna, niemniej jednak zdecydowanie mniej jest wątków tego typu. W szczególności ciekawiły mnie w tym wszystkim opisy powstawania kolejnych legendarnych bajek - wyobraźnia Walta nie znała granic, a jego sposób myślenia wyprzedził jego czasy. Jeśli chodzi o minusy, zwróciłabym uwagę przede wszystkim na dość toporny styl autora. Z początku ciężko było mi do niego przywyknąć i przejście przez pierwsze rozdziały było prawdziwym wyzwaniem. Potem jednak, gdy historia zaczęła naprawdę kręcić się wokół bajek i procesu ich tworzenia, było już dużo lepiej. Inna rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to niezwykle wyidealizowany wizerunek Walta. Jego każda wada została przerobiona przez Thomasa w zaletę, co rzutuje na moim ogólnym odbiorze lektury. Choć Bob Thomas niewątpliwie poświęcił swojej książce mnóstwo czasu i skrupulatnie przygotował się do jej napisania, mnie nie do końca oczarował efekt końcowy. Myślę jednak, że i tak warto było zapoznać się z "Potęgą marzeń", chociażby po to, aby dowiedzieć się czegoś więcej o kulisach powstawania filmów animowanych, a także, przede wszystkim, o człowieku, dzięki któremu właściwie w ogóle możemy się nimi cieszyć.
Agata - awatar Agata
oceniła na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Naucz się uczyć

Więcej
Sebastian Leitner Naucz się uczyć Zobacz więcej
Sebastian Leitner Naucz się uczyć Zobacz więcej
Sebastian Leitner Naucz się uczyć Zobacz więcej
Więcej