Na ustach grzechu

Okładka książki Na ustach grzechu
Magdalena Samozwaniec Wydawnictwo: Replika literatura piękna
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2012-10-02
Data 1. wyd. pol.:
1947-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376741994
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na ustach grzechu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Na ustach grzechu



książek na półce przeczytane 4368 napisanych opinii 1143

Oceny książki Na ustach grzechu

Średnia ocen
6,3 / 10
413 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
15
15

Na półkach:

Zaczyna się kapitalnie. Później jednak w pewnym momencie następuje przegięcie i ze smakowitej parodii robi się niesmaczna pulpa, ciągnięta na siłę. Zbyt ciężki, niepotrzebnie mhrrroczny klimat jak na coś, co miało być lekkim żartem. A tak dobrze się zaczęło!
Utwór lepiej prezentowałby się jako krótkie opowiadanie, podobnie jak późniejsza "Kręgowata". Gdyby autorka na tym poprzestała, może byłoby więcej gwiazdek.

Zaczyna się kapitalnie. Później jednak w pewnym momencie następuje przegięcie i ze smakowitej parodii robi się niesmaczna pulpa, ciągnięta na siłę. Zbyt ciężki, niepotrzebnie mhrrroczny klimat jak na coś, co miało być lekkim żartem. A tak dobrze się zaczęło!
Utwór lepiej prezentowałby się jako krótkie opowiadanie, podobnie jak późniejsza "Kręgowata". Gdyby autorka na tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

837 użytkowników ma tytuł Na ustach grzechu na półkach głównych
  • 588
  • 245
  • 4
158 użytkowników ma tytuł Na ustach grzechu na półkach dodatkowych
  • 113
  • 13
  • 10
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Na ustach grzechu

Inne książki autora

Magdalena Samozwaniec
Magdalena Samozwaniec
Polska pisarka satyryczna, uważana przez jej współczesnych za jedną z najbardziej finezyjnych. Wnuczka Juliusza Kossaka, córka Wojciecha Kossaka, siostra Jerzego Kossaka oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, z którą tworzyła przez całe życie idealny, intelektualno-emocjonalny duet.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piórka Jan Izydor Sztaudynger
Piórka
Jan Izydor Sztaudynger
Miły czytelniku, upraszam cię wielce, Nie pij fraszek haustem – sącz je po kropelce. Wbrew prośbie autora połknąłem jego fraszki na raz, ekspresowo i trochę nieuważnie. Nie przeszkodziło mi to w docenieniu ich uroku. Te literackie drobiazgi wpisały się już na stałe w krajobraz polskiej literatury. Pierwsze nasze skojarzenie z fraszkami to oczywiście Jan Kochanowski, ale już drugie to właśnie Sztaudynger (notabene też Jan). Poeta, satyryk i tłumacz (urodzony i zmarły w Krakowie, ale związany również z Łodzią czy Zakopanem) zasłynął oczywiście z wydanych w 1954 r. "Piórek". Niniejszy wybór (dokonany przez córkę autora Annę) został poszerzony o teksty z późniejszych lat (pochodzące m.in. z "Kropel lirycznych", "Krakowskich piórek", "Piórek z gór"). Co wyróżnia epigramaty Sztaudyngera? Błyskotliwość, lekki dowcip i przenikliwa znajomość natury ludzkiej. Mają one wymiar uniwersalny, ale stanowią też trafny komentarz do polskiej rzeczywistości z pierwszych dekad po wojnie (zwłaszcza w aspekcie obyczajowym). Z obszernego zbioru wypisałem 40 fraszek, które szczególnie chciałbym zapamiętać. Część dotyczy stosunków damsko-męskich (w tych autor celował), inne mają charakter bardziej refleksyjny i dotykają tematu przemijania. Zabawne, oryginalne, mądre. Oparte na grze słów i pomysłowych skojarzeniach. Wciąż aktualne i warte cytowania – Fraszki Jana Sztaudyngera Piekło Piekło na człowieka W jego sercu czeka. Złe słowo Zastąpić umie bombę atomową. Rześki staruszek Na stare lata – Na młode lata… Bajka o cyniku Mistyk wystygł. Wynik: cynik! Rzadko Rzadko pełnia Marzenia spełnia. Marzenie i zdarzenie Kiedyż was pożenię?! Dojrzewanie i dojrzałość Trzeba dojrzeć Aby dojrzeć… Poezja Łapanie tęczy Do sieci pajęczej. Natura ludzka Więcej się stłucze niż sklei Za pomocą idei. Memento mori Memento mori między osłami Brzmi: Salami! Pierwsze pytanie Kiedy stworzył Bóg Adama, On zapytał się – A dama? Po zjedzeniu jabłka Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga, Innego raju już się nie domaga. Rajska depesza Jabłek nie jadam. Zmądrzałem. Adam. Trudności z ocaleniem Jak ocalić takie jagnię, Które samo wilka pragnie? Męska stałość On był stały – Tylko one się zmieniały. Obwieszczenie Na buzi plakat – Że w sercu vacat. Plażowa rewelacja Najlepiej to widać na plaży, Że kobieta nie ma twarzy. Zmajoryzowany Gdzie rządzą żądze, Tam ja nie rządzę. O czterech szczeblach Jej drabina do kariery Ma cztery litery. Agnes Twoim imieniem się pieszczę, Gdyby tak tobą jeszcze? Nie z tobą Nie z tobą się żenię, Poślubiam me marzenie... Alea iacta est Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: – Kości zostały rzucone! Dobra żona Żona mi odpowiada, Bo mi nie odpowiada. Sukcesy Nigdy mi nie odmówiły Te, które mi się śniły. Oda o młodości Młodość jest wyborną rzeczą, Tylko młodzi temu przeczą. Granice świata Zakreślany własnym nosem Mikrokosmos jest kosmosem. Rada Nie narzucaj światu Swojego formatu. Niczym Niczym się ludzie tak nie nudzą Jak szczęściem własnym i niedolą cudzą. Wynalazek Bóg mowę nam wymyślił Dla ukrywania myśli. Pozwól Pozwól nie tęsknić mi, Boże, Do tego, co być nie może. Dni Dni mnie oszukały, Znienacka w lata się zmieniały. Obliczanie lat Źle się oblicza wiek człowieka, Człowiek ma tyle lat, wiele go jeszcze czeka. Wzajemność My zabijamy czas, A on zabija nas. Czas Czas krok po kroku nam zmienia Gorycz pamięci – w słodycz zapomnienia. Spodziewana niespodzianka Nie zbudzę się pewnego ranka, Ot, spodziewana niespodzianka. Tranzyt Nie boję się nie niebytu, Boję się chwili tranzytu. Każdy ma Każdy ma całą śmierć, Choćby miał życia tylko ćwierć. Wieczność Wieczność przed nami i wieczność za nami, A dla nas chwila między wiecznościami. Trema Śmierci nie ma – Jest tylko przed nią trema. Testament mój Żyłem z wami, kochałem i cierpiałem z wami, Teraz żyjcie, kochajcie, cierpcie sobie sami.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na 6 1 rok temu
Brzechwa dla dorosłych - opowiadania drastyczne, humoreski, felietony, liryki, kabaretiana Jan Brzechwa
Brzechwa dla dorosłych - opowiadania drastyczne, humoreski, felietony, liryki, kabaretiana
Jan Brzechwa
„Uszy” „Czy przyglądaliście się kiedykolwiek uważnie uchu ludzkiemu? Ile staranności i wysiłku włożyła natura w ten szczątkowy i nieużyteczny ornament twarzy! (…)(s. 195) „Demony” „Usta Klary tylko z pozoru pozbawione były wyrazu. Dopiero gdy się rozchylały zaczynały wabić wilgotną świeżością, stawały się pełne obietnicy, przyprawiały o zawrót głowy.”(s. 202) „Quasi una fantasia” „Okazałaś się najcudowniejszą kochanką. Mówię ci to ja, stary Don Juan. Wiesz sama, że nie ja tego chciałem. Przeciwnie. Broniłem się.”(s. 230) Brzechwa dla dorosłych, Wybór i opracowanie Andrzej Możdzonek, Pruszyński i S-ka, Warszawa 1998. Wyjątkowość opowiadań na miarę ponadczasowej poezji. Zbiór jednakże otwierają liryki z „Wieczorem”„ Fatalizmem” i „Równoległymi liniami”, są też: wiersze satyryczne, humoreski, felietony, opowiadanie drastyczne i wreszcie Kabaretomania. Rozpiętość gatunkowa– niewiarygodna. Brzechwa zdumiewa i zachwyca otwartością oraz skalą poetyckiego i prozatorskiego ujęcia każdego tematu. Możliwości literackie Brzechwy zyskują wymiar uniwersalny. Wiek XXI stoi przed nimi otworem. Z biografii warto przypomnieć za A. Możdżonkiem: 1. Prawdziwe nazwisko poety to: Jan Lesman (to właśnie Leśmian wymyślił jego literacki pseudonim). 2. Pierwszy wiersz opublikował, mając 15 lat (pisze się, że był to najmłodszy debiut). 3. Studiował: medycynę (krótko), polonistyką, odbył 2-letnią służbę wojskową, był studentem prawa.(s. 5-6) Na zamknięcie: „Ludzie i zwierzęta” „Nikt z nas nigdy nie pamięta, Że prócz ludzi są zwierzęta, Które mają własne życie Nie zbadane należycie. Zwierzę zna się na higienie, Zwierzę ceni współistnienie, Zwierzę je, gdy głód poczuje, Kocha zaś, gdy czuje ruję. Ma w tych sprawach zakres węższy: Przez rok cały nie węszy I natrętnie się nie pęta. Takie właśnie są zwierzęta!”(s. 46) Brzechwa dla dorosłych – do czytania w każdym czasie, niezależnie od pogody za oknem i pogody ducha! Mistrzowska forma!!! 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 2 miesiące temu
Urodził go
Urodził go "Niebieski Ptak"
Stefania Grodzieńska
Rewelacyjna lektura, wprost nie sposób się oderwać. Kiedy widzę, że książka to wspomnienia o kimś, myślę automatycznie, że to musi być jakaś straszna nuda. Nic bardziej mylnego! Fryderyk Jarosy to absolutnie niezwykła postać, pod wieloma względami. Jak pisze Grodzieńska, jego popularność w przedwojennej Polsce można porównać do popularności Klossa w latach 60 - był rozpoznawany wszędzie gdzie się pojawił. Miał wybitną charyzmę i urok, a do tego był Węgrem, który zakochał się Polsce. Niestety był też obywatelem Austrii, co sprawiło mu gigantyczne problemy. Wspomnienia o Jarosym przeplatane są opisem losów autorki najpierw z barwnym 20-leciem międzywojennym, a następnie przerażającą wojną w tle. Jednak pewne fakty autorka skrzętnie pomija - kompletnie nic nie wspomina o tym, że od jesieni 1940 do 1942 wraz z mężem byli zamknięci w getcie, gdzie Jurandot był dyrektorem artystycznym i literackim w Teatrze Femina, a Stefania w nim występowała. Udało im się uciec w sierpniu 1942 dzięki pomocy przyjaciół. Nic w ogóle nie wspomina o swoim i męża pochodzeniu żydowskim (z którym też w żaden sposób się nie identyfikowali). To wszystko można przeczytać w książce "Miasto skazanych" wydanej dopiero - jak sobie życzyła - po śmierci Grodzieńskiej. Czytający "Niebieskiego ptaka" bez trudu zorientują się, gdzie jest dziura we wspomnieniach (losy przed i po getcie są dokładnie opisane).
Mariisol - awatar Mariisol
ocenił na 10 1 rok temu
Wspomnienia chałturzystki Stefania Grodzieńska
Wspomnienia chałturzystki
Stefania Grodzieńska
Po czytanych jakiś czas temu przedwojennych i wojennych wspomnieniach Stefanii Grodzieńskiej wiedziałam, że sięgnięcie po jej kolejną książkę będzie kwestią czasu. I, stało się. Jestem po lekturze kolejnej książki tej nieszablonowej, błyskotliwej, pełnej taktu, czaru i swoistej kokieterii Artystki. Główną bohaterką opowieści jest co prawda Autorka, ale niekoniecznie wszystkie wątki i sytuacje przedstawione w tej historii, musiały się wydarzyć. Nawet Karol, w rzeczywistości, nosił inne imię. Tym razem czytelnik towarzyszy Grodzieńskiej w jej podróży sentymentalnej do jednego z prowincjonalnych polskich miast i czeka z wypiekami na twarzy na jej nie do końca przemyślane i zaplanowane spotkanie z miłością sprzed lat. Miłość ma na imię Karol, mieszka na co dzień za granicą i po szesnastu latach od ostatniego widzenia się ze Stefanią przyjeżdża do Polski i przemieszkuje właśnie w tym mieście. Są lata sześćdziesiąte XX wieku. I dalej prawie tak, jak u Joanny Chmielewskiej (tak jak pisze @Queequeg). Kłody pod nogi, piętrzące się przeszkody i przeciwności losu. Dzieje się, ale nie to, co powinno. A tego pana Kazia, to najchętniej trzymałabym pod kluczem. I to solidnym. Cóż, trzeba samemu przeczytać, by zrozumieć o czym ja piszę. PS Mimo że i te wspomnienia Grodzieńska świetnie skomponowała, to jak dotychczas pierwszą lokatę u mnie ma jej „Urodził go „Niebieski Ptak”, bo „Szarpio Afrikanske” jest tylko jedno. Kto czytał ten wie. ;)
wiola - awatar wiola
oceniła na 8 2 lata temu
Słówka Tadeusz Boy-Żeleński
Słówka
Tadeusz Boy-Żeleński
W tym krótkim materiale przypominam wielki i, moim zdaniem, nadal zabawny zbiór utworów humorystycznych pt. Słówka Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Brakuje mi nad Wisłą współcześnie ambitniejszego poczucia humoru, wszystko jest pokryte pretensjonalnym sarkazmem albo "gruzowaniem", czy zwykłym hejtem. Jak mówiłem we wstępie nie jestem w stanie bez poczucia zażenowania oglądać kabaretów, a wychowałem się na kabaretach w trakcie festiwalu w Opolu, które jeszcze z te 20-30 lat temu starały się trzymać jakiś poziom i nie tworzyć tylko gagów nacelowanych na tani i głupi rechot. Czasem lepszą rozrywkę potrafi zapewnić powrót do czegoś tak klasycznego jak Słówka, które aż skrzą od energii, ciekawych zestawień, humoru, paradoksów. Boy-Żeleński to swoisty Mikołaj Kopernik polskiego humoru i obyczajowści w jednym. Mam nadzieję, że jego zwiększona obecność we współczesnym dyskursie, nawet jeśli motywowana jest często politycznie, pozwoli większej liczbie osób zapoznać się z bardzo ciekawą i różnorodną spuścizną po tym tłumaczu, pisarzu, badaczu, lekarzu i przede wszystkim człowieku o niespożytej energii. Swoim niewielkim materiałem chciałem włączyć się w ten prąd przypominania jego dokonań na niwie kabaretowej. Bo jakoś nie sądzę, żeby którykolwiek z kabareciarzy sam świadomie się miał odwołać do jego dziedzictwa, z wielką szkodą dla nas wszystkich. Jeśli chociaż raz się uśmiechnęłaś przy słuchaniu tego materiału, to pomyśl, co może się wydarzyć, jeśli po niego sięgniesz ;)
Jacek Kafel - awatar Jacek Kafel
ocenił na 7 16 dni temu
Przyślę Panu list i klucz Maria Pruszkowska
Przyślę Panu list i klucz
Maria Pruszkowska
O tym, że mało jest w życiu rzeczy równie istotnych jak przeczytanie dobrej książki. Od czasu zaznajomienia się z Jeżycjadą mam (prawdopodobnie trochę irytujący) zwyczaj porównywania wszystkich literackich rodzin, zwłaszcza tych inteligenckich, do Borejków i nie wiem jak do tego dochodzi, ale bohaterowie Musierowicz zawsze w takich przypadkach wypadają jakoś niekorzystnie. A tutaj trzeba przyznać, że podobieństw jest sporo - mamy ojca, którego nie interesuje właściwie nic poza książkami (ale o dziwo tutaj wypada to uroczo, podczas gdy Ignacy B. w swoim oderwaniu od rzeczywistości głównie irytuje), mamy dwie córki podzielające jego pasję i przeżywające z tego powodu mnóstwo przezabawnych komplikacji, mamy matkę, która stoi trochę z boku tego całego zamieszania, ale nie udaje jej się do końca uchronić przed tym książkowym szaleństwem, a cała rodzina niemal nieustannie przerzuca się cytatami z literatury. Prezentowane są też różne podejścia do czytania, np. czy powracanie do znanych już książek nie jest stratą czasu, skoro wciąż powstają nowe, a wszystkiego przeczytać się nie da? Co ciekawe, z pewnych szczegółów da się wywnioskować, że tam gdzieś w międzyczasie musiały się toczyć obie wojny światowe, ale w ogóle nie da się tego wyczuć - pewnie dlatego, że ta rodzina właściwie do niczego (poza książkami i czytaniem) nie podchodzi szczególnie poważnie.
niedź - awatar niedź
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Na ustach grzechu

Więcej
Magdalena Samozwaniec Na ustach grzechu Zobacz więcej
Magdalena Samozwaniec Na ustach grzechu Zobacz więcej
Magdalena Samozwaniec Na ustach grzechu Zobacz więcej
Więcej