rozwiń zwiń

Na pograniczu

Okładka książki Na pograniczu autorstwa Waldemar Gołaszewski
Waldemar Gołaszewski Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-09
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383135007
Trzy pokolenia walczące o spokojne życie w czasach, kiedy każdy dzień jest wyzwaniem

Historia rodziny Gołaszewskich rozpoczyna się na początku XX wieku w Korytkach, małej wsi nieopodal granicy z Prusami Wschodnimi. To właśnie tutaj senior rodu, dziadek Franciszek, zyskuje sławę jako nieuchwytny herszt bandy przemytników. Dobrą passę przerywa mu wojenna zawierucha 1914 roku. Powołany do wojska, decyduje się wymigać od służby i schronić w rodzinnej wsi. Wiele lat później jego syn, Piotr, stanie przed podobnym dylematem. Wybierze jednak walkę w obronie ojczyzny, a swojej odwagi dowiedzie podczas zbrojnej akcji przeciwko niemieckiemu patrolowi. Ale i on wkrótce zapragnie wrócić do Korytek. Nie wie jeszcze, że nikt tu na niego nie czeka. I że minie wiele lat, zanim znajdzie miejsce, które będzie mógł ponownie nazwać domem…

„Na pograniczu” to wciągająca, trzypokoleniowa saga o ludziach, którzy muszą stawić czoła granicom: tym wewnątrz nich i tym na mapie. Czy po ich przekroczeniu wciąż będą pamiętali o tym, co w życiu najważniejsze?
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na pograniczu w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Na pograniczu



1838 1004

Oceny książki Na pograniczu

Średnia ocen
8,1 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
177
169

Na półkach:

Zmagania rodziny chłopskich Polaków, na początku XX w. możemy obserwować w epicko nakreślonej powieści obyczajowej „Na pograniczu”
System polityczny nie był łaskawy dla ludności wiejskiej, a wybuchające wojny co rusz dokładały zmartwień. Życie było pełne trudu, a ludzie mieszkający na wsi musieli mocno się starać by przetrwać. Przyjemnie możemy to obserwować w nakreślonej przez Waldemara Gołaszewskiego powieści. Trzy pokolenia zmagań, walki o tego co swoje, co wypracowane by można było traktować jak własne. Całą historie rozpoczyna najstarszy z rodu dziadek Franciszek, który ma niesamowitego nosa do szmuglowania przez granice towarów. Wszyscy ludzie z okolicy mu ufają, a przedstawiciele handlowców dają mu co raz więcej zleceń. I chodź jego dobra passa trwa w najlepsze to wybuch I wojny
światowej niweleczy wszystko. Dziadek dokłada wszelkich starań, aby uniknąć munduru i wojennych wojaży. Nieco inaczej ma się sprawa jego syna Piotra, który również stanie przed dylematem wejścia w wojenne szeregi. Ten zaś podejmuje się temu wyzwaniu.
Bardzo nostalgiczna, ukazująca niełatwe życie chłopów w ówczesnych czasach. Dzięki książce po raz pierwszy zetknęłam się z określeniem Kułak, co oznacza bogaty chłop. Z narracji dostrzec można jak w systemie socjaldemokratycznym ów kułak był postrzegany, jako „wróg ludu”. Bowiem ludność ta miała więcej niż „powinna mieć”, a państwo robiło wszystko aby skonfiskować dla dobra ogółu. Kolektywizacja odciskała na nich piętno, niekiedy musieli działać wbrew prawu, aby godnie żyć.
Na pograniczu życia i śmierci, na pograniczu prawa i granic tych krajowych i takich własnych wewnętrznych.

Zmagania rodziny chłopskich Polaków, na początku XX w. możemy obserwować w epicko nakreślonej powieści obyczajowej „Na pograniczu”
System polityczny nie był łaskawy dla ludności wiejskiej, a wybuchające wojny co rusz dokładały zmartwień. Życie było pełne trudu, a ludzie mieszkający na wsi musieli mocno się starać by przetrwać. Przyjemnie możemy to obserwować w nakreślonej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

42 użytkowników ma tytuł Na pograniczu na półkach głównych
  • 25
  • 17
12 użytkowników ma tytuł Na pograniczu na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czas pogardy Yarek Yarek Aranowicz
Czas pogardy
Yarek Yarek Aranowicz
Jaką historia ostatnio Was poruszyła? U mnie jest to właśnie „Czas pogardy” od @yarek.aranowicz . Nie zliczę ile razy uroniłam łezkę. Ciężko mi w ogóle zebrać mi myśli, żeby pokazać Wam, dlaczego warto po nią sięgnąć. Moja córka ma 5 lat, myślę, że dlatego ta pozycja trafiła tak bardzo do mojego serca. Głównym bohaterem jest mały chłopczyk, Tomaszek, który jest od niej tylko o rok starszy. Sam jednak o tym nie wie. Dlaczego? Dlatego, że nie pamięta swojego życia, swojej tożsamości, swojej rodziny. Wyrzucił to wszystko z głowy. Chłopczyk stara się przetrwać na ulicach Wilna, a ja z bólem serca czytałam o tym, jak próbuje przetrwać, jak się ukrywa, śpi w kościele, czy gdziekolwiek, gdzie czuje się w miarę bezpiecznie, jak nie ma co jeść, jak choruje jedząc niedojrzałe owoce. Coś przerażającego. Pisząc te słowa, już mam ciarki na całym ciele i łzy w oczach… Zastanawiałam się skąd ten fenomen @yarek.aranowicz . Autor zgarnia same pozytywne oceny i do tej pory nie czytałam nic złego o tej książce. Teraz już doskonale to rozumiem, jednak ciężko jest mi zrozumieć, że jest to debiut. Ta książka jest dopracowana w każdym calu, a wisienką na torcie jest pióro autora, a także język, jakim się posługuje, jestem zauroczona i śmiało mogę powiedzieć, że jest to jeden z lepszych debiutów, jakie miałam okazję poznać. Ta książka porusza najczulsze struny duszy i łamie serce. Wszystko widzimy oczami małego chłopca, który przechodzi przez piekło, a który odnajduje się w nim lepiej niż niejeden dorosły. Tomaszek to mały superbohater, którego miałam ochotę zabrać z tej historii, wsadzić pod prysznic porządnie nakarmić i wyściskać za wszystkie czasy. Czuję się poruszona, a z każdej kartki tego dzieła biją prawdziwe emocje, których długo nie zapomnę. Dodatkowo ta książka zmusza do refleksji. Wielu z nas nie docenia tego co mamy, myśląc, że jest nam to dane raz na zawsze. Ale czy tak jest? Ja jestem jednocześnie przerażona jak i zachwycona tym, co autor we mnie wywołał. Aż chciałoby się powiedzieć tylko jedno, czytajcie, ta pozycja jest warta poznania, w końcu jest obowiązkowa, dla każdego, bez wyjątku.
love_ksiazkowe - awatar love_ksiazkowe
ocenił na 9 1 rok temu
Złodziejki żon Celina Mioduszewska
Złodziejki żon
Celina Mioduszewska
Powieść Celiny Mioduszewskiej, Złodziejki żon, to intrygująca proza obyczajowa, która pod warstwą lekkości skrywa bolesne pytania o lojalność, granice poświęcenia i cenę kobiecej niezależności. Autorka z dużą wnikliwością kreśli tło obyczajowe współczesnej Polski, w której tradycyjne wartości wciąż ścierają się z nowoczesnym modelem życia, a domowe zacisze bywa polem walki o prawo do bycia sobą. To właśnie ten kontrast między fasadą idealnego życia a skrywaną pod nią frustracją stanowi o sile tej opowieści, którą oceniam na mocne 7/10. W centrum wydarzeń stoją kobiety, których losy splatają się w najmniej oczekiwanych momentach. Poznajemy bohaterki stojące na życiowych rozdrożach – żony, które przez lata budowały tożsamość na sukcesach mężów i szczęściu dzieci, by w pewnym punkcie zorientować się, że stały się przezroczyste. Mioduszewska kreuje postaci z krwi i kości: od kobiety sukcesu, która w pogoni za karierą zgubiła sens bliskości, po gospodynię domową, której jedyną rozrywką jest analiza cudzych błędów. Tytułowe „złodziejki” to nie tylko postacie dosłowne, ale i metaforyczne – to te fragmenty osobowości bohaterek, które zostały im skradzione przez rutynę, oczekiwania społeczne i lęk przed zmianą. Największym plusem powieści jest psychologiczna wiarygodność. Autorka ma doskonałe ucho do dialogów i potrafi bezbłędnie wypunktować absurdy małżeńskiej codzienności. Czytelnik szybko orientuje się, że „kradzież żon” ma tu wiele wymiarów – od ucieczki w romanse, po emocjonalne wycofanie się z toksycznych relacji. Mioduszewska nie ocenia swoich bohaterek; pozwala im błądzić, upadać i szukać odkupienia w sposób, który budzi autentyczną empatię. Styl autorki jest płynny, pełen subtelnego humoru, ale i gorzkiej ironii, co sprawia, że przez kolejne rozdziały płynie się z dużą przyjemnością. Pomimo wielu zalet, książka posiada pewne mankamenty, które nie pozwoliły mi wystawić najwyższej noty. Momentami tempo akcji zwalnia na rzecz przydługich opisów stanów wewnętrznych, które bywają powtarzalne. Niektóre wątki poboczne wydają się niedopracowane lub urwane zbyt gwałtownie, co pozostawia pewien niedosyt. Również zakończenie, choć logiczne, może wydać się części czytelników zbyt „bezpieczne” – zabrakło tu nieco odważniejszej kropki nad „i”, która wyłamałaby się ze schematów literatury obyczajowej. „Czasem musimy ukraść same siebie z rąk tych, którzy twierdzą, że kochają nas najbardziej, by w ogóle móc przetrwać”. Złodziejki żon to mądra, refleksyjna i momentami bardzo bolesna diagnoza współczesnych związków. Celina Mioduszewska udowadnia, że posiada rzadki dar opisywania spraw trudnych w sposób przystępny i angażujący. To idealna lektura dla kobiet, które czują, że utknęły w martwym punkcie, i potrzebują literackiego impulsu, by odzyskać własną podmiotowość. Solidna siódemka za emocje, które zostają w sercu jeszcze długo po lekturze.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze Żaneta Pawlik
Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze
Żaneta Pawlik
" .... była silna jak drzewo, na którym dojrzewały owoce tamaryndowca. Niewiele potrafiło ja złamać. Jeśli upadała, to podnosiła się, otrzepywała kolana i ruszała naprzód. Samotnie. Teraz bardziej niż kiedykolwiek czuła, że musi dotrzeć do tej części siebie, którą skrywała pod skorupą." Anka po długim pobycie w Niemczech wraca do Polski z postanowieniem aby zacząć wszystko od nowa. Wynajmuje nędzne mieszkanie i zaczyna pracę jako pielęgniarka w szpitalu psychiatrycznym. Pomimo pracy za granicą Anka nie ma żadnych oszczędności. Zarobione pieniądze przeznaczyła na operację swojej młodszej siostry. Swoją nową pracę rozpoczyna z przytupem od konfliktu z jedną z pracownic, z którą później się zaprzyjaźnia. Jej stosunki z rodziną, a właściwie z matką nie są zbyt poprawne. Właściwie utrzymuje je tylko z ojcem i siostrą. Wyjeżdżając rozstała się z narzeczonym, który ją zdradził, ale nadal ją nachodzi. Poznanie Franka, przystojnego policjanta daje jej nadzieję na nową miłość. Jednak nadchodzi dzień kiedy dziewczyna musi zmierzyć się z przeszłością. Pojawienie się nowej pacjentki otwiera pewien rozdział jej życia, który uważała już za zamknięty. Czy Anka zdoła uwolnić się od przeszłości i ułoży sobie życie od nowa? Żaneta Pawlik porusza w tej książce sporo trudnych tematów takich jak choroby psychiczne, depresje, uzależnienie od alkoholu, brak zrozumienia i wsparcia od najbliższych członków rodziny, strata bliskiej osoby i żałoba. Pokazuje też historię osób, które wołają o pomoc, ale nikt ich nie słyszy. Daje do zrozumienia, że nieleczona depresja prowadzi do tragedii. "Tamarynd. Marząc o lepszym jutrze" to też książka o nadziei, o pogoni za marzeniami, o przyjaźni i miłości. Mocna, wnikliwa i poruszająca powieść, która chwyta za serce i skłania czytelnika do refleksji. Jeżeli szukacie wartościowej lektury to sięgnijcie po "Tamarynd". Książka ma nie tylko piękną okładkę, ale skrywa też bardzo ciekawe wnętrze. "Choroby psychiczne zostawiały piętno pod skórą, niewidoczne na pierwszy rzut oka. Dlatego otoczenie często nie pojmowało, że ktoś pod maską uśmiechu skrywał ogromny ból".
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Nocny portret Laura Morelli
Nocny portret
Laura Morelli
Powieść, w której mamy dwie linie czasowe i czterech narratorów, a cała akcja kręci się wokół portretu Leonarda da Vinci “Dama z gronostajem”. Portret ten został wykonany na zamówienie księcia Mediolanu, Ludovico il Moro i przedstawia jego kochankę, Cecilię Gallerani. W tej części, w której akcja dzieje się pod koniec XV wieku, mamy narrację Cecilii, opisującą jej pobyt na mediolańskim dworze, jej romans z księciem, pozowanie do portretu i serdeczną przyjaźń, jaka nawiązała się pomiędzy nią i malarzem. Drugim narratorem jest sam Leonardo i tu dowiadujemy się o jego pasji tworzenia projektów sprzętu militarnego, które pochłaniały większość jego czasu i energii, a które nigdy nie doczekały się realizacji. Zamiast zainwestować w projekt maszyn latających czy ruchomych mostów, książę Ludovico il Moro zażyczył sobie wykonanie portretu swojej kochanki. Choć nie w tym kierunku szły marzenia Leonardo, to właśnie portret Cecilii zapoczątkował jego sławę jako artysty malarza. Druga linia czasowa to połowa XX wieku, okres drugiej wojny światowej. Z perspektywy dwóch osób obserwujemy zakrojoną na wielką skalę akcję grabieży dzieł sztuki z całej Europy. Pod pretekstem ich ochrony, Niemcy rabowali obrazy, rzeźby i inne artefakty kulturowe i religijne z muzeów, kościołów i zbiorów prywatnych. Edith Becker, niemiecka konserwatorka obrazów, została oddelegowana do pałacu w Pełkiniach, prywatnej posiadłości rodziny Czartoryskich, gdzie asystowała przy konfiskacie zgromadzonych tam zbiorów sztuki. Wśród nich znalazł się portret “Damy z gronostajem”, łakomy kąsek, na którego posiadanie napalił się Hans Frank, gubernator okupowanej przez Niemców Polski. Drugim narratorem z tego okresu jest Dominic Bonelli, amerykański żołnierz, który brał udział w akcji desantowej na Normandię, a później został przydzielony do ochrony Monuments Men, czyli grupy alianckich ekspertów, których zadaniem było odzyskanie skradzionych przez Niemców skarbów. Jak nietrudno się domyśleć, on też miał okazję zetknąć się z portretem Leonarda da Vinci. Prosto napisana, ale bardzo ciekawa powieść historyczna, w której narracje i linie czasowe płynnie się przeplatają, postacie bohaterów są kompleksowe, a fascynujące losy portretu i jego szczęśliwy powrót do Polski, do rodziny Czartoryskich, zakrawa na cud. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że setki tysięcy zrabowanych przez Niemców zabytków kulturowych wciąż nie zostało odnalezionych - w tym również “Portret młodzieńca” Rafaela, który wraz z “Damą” zabrany został z pałacu Czartoryskich.
yyc_wanda - awatar yyc_wanda
oceniła na 7 3 miesiące temu
Podróż w niechciane Danuta Chlupowa
Podróż w niechciane
Danuta Chlupowa
Polska literatura współczesna coraz częściej i odważniej sięga po tematy trudne, bolesne i dotąd spychane na margines zbiorowej pamięci. Danuta Chlupowa w swojej powieści „Podróż w niechciane” udowadnia, że o wielkiej historii można pisać w sposób intymny, skupiony na jednostkowym cierpieniu, a jednocześnie zachowujący epicki rozmach. Przyznając tej książce ocenę 8/10, doceniam jej rzetelność historyczną, emocjonalną głębię oraz niezwykły kunszt językowy, który sprawia, że lektura staje się przeżyciem niemal fizycznym. Akcja powieści osadzona jest w realiach II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu, koncentrując się na losach mieszkańców Śląska Cieszyńskiego i Zaolzia. To region szczególny, gdzie granice państwowe, narodowościowe i językowe od zawsze były płynne, a wojna brutalnie zmusiła ludzi do opowiedzenia się po jednej ze stron. Chlupowa po mistrzowsku kreśli portrety bohaterów, którzy nie chcą wielkiej polityki – chcą jedynie przetrwać, kochać i uprawiać swoją ziemię. Tytułowa „podróż w niechciane” to nie tylko fizyczne przemieszczenie, wywózki czy ucieczki przed frontem, ale przede wszystkim wewnętrzna wędrówka ku rzeczywistości, której nikt sobie nie życzył. Autorka z wielką wrażliwością opisuje dramat ludzi traktowanych przez nową władzę jako „obcy” lub „niepewni”. Chlupowa nie boi się poruszać tematów tabu – wysiedleń, brutalności Armii Czerwonej czy trudnych relacji polsko-czeskich. Najmocniejszą stroną książki jest jej autentyzm. Widać, że pisarka wykonała ogromną pracę dokumentacyjną, co przekłada się na dbałość o detale: od topografii regionu, przez gwarowe wstawki, aż po opisy codziennych trudów. To sprawia, że „Podróż w niechciane” przestaje być tylko fikcją literacką, a staje się żywym pomnikiem wystawionym pokoleniu naszych dziadków. Powieść należy do literatury dojrzałej i poruszającej. Chlupowa posiada rzadki dar opowiadania o rzeczach strasznych bez popadania w tani sentymentalizm czy epatowanie okrucieństwem. Jej styl jest elegancki, wyważony, a momentami wręcz poetycki, co stanowi doskonałą przeciwwagę dla brutalnych realiów opisywanych wydarzeń. Dlaczego nie pełna dziesiątka? Momentami wielowątkowość narracji sprawia, że czytelnik musi wykazać się dużą koncentracją, by nie zgubić powiązań między licznymi postaciami drugoplanowymi. Niektóre przejścia czasowe mogłyby być również nieco płynniejsze, choć nie wpływa to znacząco na ogólną, bardzo wysoką ocenę dzieła. „Podróż w niechciane” Danuty Chlupowej to książka, która zostaje w sercu na długo po przewróceniu ostatniej strony. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć skomplikowaną tożsamość pogranicza oraz dla tych, którzy szukają w literaturze prawdy o ludzkiej kondycji w czasach pogardy. Autorka przypomina nam, że historia to nie tylko daty i bitwy, ale przede wszystkim miliony przerwanych biografii i niechcianych podróży, z których nie zawsze da się wrócić do domu. To solidne 8/10 – literatura piękna w najpełniejszym tego słowa znaczeniu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Zegarmistrz z Dachau Carly Schabowski
Zegarmistrz z Dachau
Carly Schabowski
„…Otworzyła szkatułkę na biżuterię i wyjęła złoty zegarek; w bladym świetle słabo błysnęły klejnoty na pasku…” Kolejny weekend zaczniemy od niezapomnianej powieści o ludzkiej dobroci, zainspirowanej prawdziwą historią z czasów II wojny światowej. Publikacja przedstawia życie w obozie koncentracyjnym. Książka jest inna na swój sposób. Ten pamiętnik zawiera szczególne i bardzo intymne przeżycia. Carly Schabowski jest autorką czterech powieści historycznych. Zainteresowanie drugą wojną światową, pchnęło ją do napisania doktoratu. Mieszka w maleńkim domku w Oxfordshire. Isaac Schüller trafia do obozu w Dachau, gdzie dzięki umiejętnościom zostaje skierowany do domu Sturmbannführera Bechera, pasjonata zegarków. Tutaj poznaje świat, w którym Niemcy żyją, jakby nie było wojny, a przecież obok giną ludzie. Tu spotyka Annę – są mili dla siebie. Przyjaźń przeradza się w głębsze uczucie. Obóz – praca i historia miłosna. Isaac żył beztrosko, ojciec miał zakład – naprawiali zegarki, grawerowali itd. Na jednym Isaac – wyrył swoje imię i nazwisko i słowa: „Nie zapominajcie o mnie, styczeń 1945”. Lubił okolicę. Lubił wychodzić z Hannah. Pojmany, wieziony wagonem bydlęcym do obozu, w okropnej ciasnocie. Isaac miał guza na głowie, krwawił. Kolega z wagonu Elijak – powiedział, że wolałby być martwym. Trudno. W pociągu warunki są specyficzne. Dziecko przyciska buzię do desek. Przez nie chce coś zobaczyć, ale nie czeka ich tam nic dobrego. Gdy ich dowieźli, rozdzielili kobiety od mężczyzn, walizki kazali złożyć w jednym miejscu. Zaczął być bity, „że nic nie ma Isaac” przy sobie, żadnego bagażu. Miał tylko w woreczku małe narzędzia do naprawy zegarków. To zaciekawiło esesmana. Isaac – powiedział, że narzędzia należały do jego ojca. Esesman schował woreczek z narzędziami do kieszeni. Annę spośród więźniarek wybrano do usługiwania w domu Niemców. Na noc odwożona do baraku, na swoją pryczę. Była w obozie 5 miesięcy, chuda i słaba, jak pozostałe. Isaac miał kiedyś żonę, zmarła 10 lat temu. Wspomnienia… Ogolili ich, pozbawili także rzeczy osobistych – dostali stare pasiaki i kapcie. Zimno, brudno. Po każdym biciu kolejnego z nich liczenie zaczynało się od początku. Strażnik przyprowadził Isaaca do domu Sturmbannführera Bechera. Greta dała mu kawy i chleba. Ona gotowała i prowadziła dom. Miał naprawić zegar szafkowy. Miał dokładnie - naprawiać zegar – jego miejscem do pracy była zrujnowana komórka, gdzie wiał wiatr. Zauważyła go Anna, która poszła po marchewki. Greta powiedziała jej, że to Isaac. Anna zaniosła mu kubek zupy (dała Greta). Isaac dostał dodatkowe zadanie – naprawić kolejkę, lokomotywę dla syna Bechera. W czasie naprawy poznał syna- Friedricha (10 – 11 lat). Anna i Isaac – wieczorem byli odprowadzani do obozu przez Schmidra. Mężczyzna naprawiał zegarki dla Bechera. Jeden z uszkodzonych chciał złożyć dla Anny. Rodzice Friedricha często się kłócili. Chłopiec był bardzo samotny. Bawił się w pokoju, ale żadnych wyjść, sportu itp. Przyznam, że książka wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Ma w sobie tyle bólu, smutku, a jednocześnie dostrzegamy te pozytywne uczucia – miłość, przyjaźń, współczucie. Liczę na to, że przeczytacie powieść i zrozumiecie nie tylko te ciężkie czasy, swoiste poniżenie człowieka, ale i misterną pracę naszego bohatera. Gorąco polecam Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Świat Książki Premiera: 17.05.2023 r. Oprawa: miękka ze skrzydełkami Przełożył z języka angielskiego: Robert Ginalski Liczba stron: 304 (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej - domowej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 6 miesięcy temu
Jesienne liście Andrzej F. Paczkowski
Jesienne liście
Andrzej F. Paczkowski
I kolejna ksiazka z serii jesiennej ,,Jesienne liście Saga rodzinna" Andrzej F. Paczkowski. Opis wydawcy: Saga rodzinna „Jesienne liście” to historia miłości trojga bohaterów, rozgrywająca się w Karkoszce, jednej ze śląskich wsi. Urodzili się tego samego roku, zaprzyjaźnili się i razem dorastali, ale burza hormonów zmieniła wszystko. Zosia od zawsze kochała Łukasza i marzyła, że kiedyś wyjdzie za niego za mąż. Łukasz nie potrafił poradzić sobie z emocjami, które wyzwalał w nim Janek. Uznał, że Zosia może być remedium na to zakazane uczucie. Janek nie widział świata poza Łukaszem, ale kiedy przyjaciel podjął decyzję, aby pójść do seminarium, przeżył głębokie rozczarowanie. Mamy tu historie 3 przyjaciół pokazana od dzieciństwa do wieku średniego. Pokazuje ksiazka, że dzieciom nie przeszkadza zamożność rodziny by zacząć się przyjaźnić. Książka pokazuje biedę, zamożność, inna orientacja seksualna, strach, tęsknota. Chwilami ta ksiazka mnie przynudzam, ale byłam chetna do poznania jak potoczą sie dalsze losy Zosi Janka i Łukasza. Trochę szkoda było Zosi, że spędziła życie z mężczyzną do którego nic nie czuła. Ale ksiazka warta zapoznania się z nią. Pokazuje nam, że nie wszystko co sobie planuje na przyszłość nie zawsze się spełnia. Oraz trzeba kazdemu dać szansę na zmianę swojego charakter (mam na myśli Gieńka-brata Janka
Monika_czyta - awatar Monika_czyta
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Wróć do mnie Małgorzata Mikos
Wróć do mnie
Małgorzata Mikos
"Są tu najcenniejsze fotografie. Te, które ocalały wojenną zawieruchę. Zachowane okruchy naszego życia, zanim stary świat umarł, a nadszedł nowy." Fotografie niewątpliwie są niemym świadkiem tak wielu historii. Jeden rzut oka i od razu przypominają się nam zdarzenia, które w innym razie dawno zostałyby przez nas zapomniane. Fotografie potrafią ocalić nasze wspomnienia, pomóc ulotnej pamięci, a także być swoistym przekaźnikiem między kolejnymi pokoleniami. Kiedy jednak spoglądamy na zdjęcie, a ukazane na nim twarze okazują się dla nas nieznane, zaczynamy zadawać pytania. Rodzą się w ten sposób rozmowy, które zahaczają o przeszłość rodziny, miejsc i wydarzeń. A kiedy nie udaje się uzyskać satysfakcjonujących odpowiedzi, wtedy zaczynają się poszukiwania, które często prowadzą do nieodkrytych zakątków naszego dziedzictwa. Obraz, jaki wtedy powstaje i wiedza, którą zdobywamy mogą okazać się różne od tego, co do tej pory sądziliśmy. Pytanie brzmi: czy warto? "Miejsca mają pamięć." W podobnej sytuacji znalazła się trójka przyjaciół, Szymon, Marek i Beata, których do poszukiwań swoich korzeni zmusiły nie zdjęcia, ale realni ludzie, ich niejasne zachowania i strzępy wiadomości pozostawione po sobie. Nie mogli przejść obojętnie wobec faktu, że są w jakiś sposób ze sobą związani, a okryta milczeniem przeszłość stała się katalizatorem do poznania prawdy. Udając się do pewnego tajemniczego domu w Busku, nie spodziewali się jednak tak dużej dawki emocji i tajemnic. Wraz z opowieścią pani Heleny wpadli niczym bomba w sam środek wojny i, tak jak ich przodkowie, wyszli z niej odmienieni i doświadczeni życiowo. Poznanie historii ich dziadków wyjaśniło wiele kwestii, inne skomplikowało, a pozostałe pewnie nigdy do końca nie zostaną przez nich zrozumiane. Bo czy można pojąć nienawiść, zło i okrucieństwo? Czy można wybaczyć cierpienie? Jedyne, co pozostaje, to ocalić to, co się da od zapomnienia. "Wojny zawsze wypowiadają ludzie starzy, ludzie żądni władzy i wiecznej chwały (…) ale to młodzi ludzie w nich uczestniczą, walczą i oddają swoje życie." Historie rodzin Szymona, Beaty i Marka pokazują przede wszystkim nieprzewidywalność losu w obliczu wojny. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, ani mężczyźni ani kobiety ani dzieci ani zwierzęta. Ciągłe życie w niepewności, w poczuciu zagrożenia, z niekończącymi się znakami zapytania było jedną z najokrutniejszych tortur, które pociąga za sobą walka. Nasi młodzi bohaterowie tym bardziej odczuwali odsłanianą przed nimi wizję okupacyjnego życia, iż sami znajdowali się wieku zbliżonym do tego, w jakim im dziadkom przyszło zmagać się z wojenną rzeczywistością. Czy sami potrafiliby przetrwać? Czy dokonaliby podobnych decyzji? I czy potrafiliby czekać z nadzieją w sercu i wierzyć, że ukochani ludzie do nich wrócą? "Jeszcze będzie dobrze. Jeszcze będzie pięknie. Jeszcze przyjdzie na nas czas. Lepszy czas, gdy wszystko znów będzie możliwe. " Jak trudno w czasach beznadziei i nienawiści znaleźć słowa, które nie brzmiałyby pusto, śmiesznie i nierealnie. Wszelkie próby pocieszania wydawały się jedynie czczą gadaniną bez pokrycia, próbą przekonania samego siebie do wiary w coś, co miało małą rację się spełnić. Jak ciężko było powiedzieć „wszystko będzie dobrze”, a jeszcze trudniej w te słowa uwierzyć. Bo kiedy matka grzebie swoje dzieci, żona traci męża, a siostra brata, wtedy normalność staje na głowie i nic nie jest takie, jakie powinno być. Jak często obecnie odrzucamy wiarę w lepsze jutro, a co dopiero w świecie, w którym owo jutro mogło nigdy nie nastąpić. A jednak wierzyć pomimo wszystko jest największą siłą, jaką ma w sobie człowiek na każdym etapie swojego życia i w każdych okolicznościach. „Wróć do mnie” sama w sobie jest fotografią, która przedstawia nam świat ludzi żyjących we Lwowie i okolicach. Czytając ją, spoglądamy na twarze tych, których w ten sposób udało się ocalić od zapomnienia. Choć są jakby jednymi z wielu, to jednak ich związek z autorką urealnia ich przeżycia, postawy i doświadczenia. Choć początkowo trudno połapać się kto jest kim, kto kogo zna i gdzie mieszka, to z czasem zaczynamy rozpoznawać oblicza poszczególnych bohaterów. Tak jak nieznane nam zdjęcie, tutaj również jesteśmy niejako wrzuceni w tłum ludzi, których trzeba po kolei połączyć z odpowiednim bohaterem i rodziną. Poza tym, cała opowieść to piękny hołd złożony ofiarom wojny, ich rodzinom i potomkom. Bez epatowania brutalnością, autorka pokazała jak okrutny był ówczesny świat. To fakty, emocje i opisane przeżycia świadczą same za siebie. Nie potrzeba nic więcej, aby zrozumieć i powiedzieć, że warto. Gorąco polecam. *Wszystkie cytaty pochodzą z książki Wróć do mnie, Małgorzata Mikos, Skarpa Warszawska, 2023
tesik - awatar tesik
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Jak nie być spinką przy krawacie Anna M. Brengos
Jak nie być spinką przy krawacie
Anna M. Brengos
Anna M. Brengos po raz kolejny udowadnia, że literatura obyczajowa może być pełna emocji, życiowych obserwacji i przewrotnego humoru. W książce Jak nie być spinką przy krawacie autorka przedstawia historię Marceliny Żurowskiej – kobiety, która przez całe życie żyła w cieniu męża, znanego adwokata. Gdy ten nagle umiera… na sali rozpraw, życie Marceliny diametralnie się zmienia. I wreszcie – zaczyna się prawdziwie. Marcelina to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić. To kobieta inteligentna, zdolna i wrażliwa, która przez lata spychała siebie na margines, by wspierać karierę męża i dbać o rodzinę. Brengos nie idealizuje swojej protagonistki – pokazuje jej słabości, wątpliwości, a także siłę, która długo była tłumiona. Gdy Marcelina zostaje sama, okazuje się, że musi zmierzyć się nie tylko z żałobą, ale i z zaskakującym dziedzictwem po mężu. Sprawy komplikują się, gdy na horyzoncie pojawiają się… dwie mafie. Autorka zgrabnie łączy wątki obyczajowe z elementami kryminału i humoru. Absurdalne sytuacje – jak chociażby nieoczekiwane sojusze z miejscowym lumpem, który okazuje się jedną z najjaśniejszych postaci drugoplanowych – wprowadzają lekkość do momentami bardzo refleksyjnej opowieści. Ten kontrast nadaje książce oryginalny charakter, balansując między poważnymi tematami a komiczną tonacją. Brengos w sposób bardzo celny komentuje rolę kobiet w rodzinie i społeczeństwie, nie stroniąc od ironii. Tytułowa „spinka przy krawacie” to metafora wielu kobiet, które przez lata żyją w cieniu mężczyzn – nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że tak zostają ukształtowane przez otoczenie. Marcelina, choć długo była dodatkiem do wizerunku męża, powoli przechodzi przemianę – odzyskuje głos, niezależność i własną tożsamość. Język powieści jest lekki, barwny i bardzo plastyczny. Dialogi brzmią naturalnie, a narracja pełna jest ironicznych obserwacji i celnych spostrzeżeń. Autorka nie boi się też poruszać trudniejszych tematów – żałoby, samotności, rozczarowań – ale robi to bez patosu, z dużą dozą empatii. Jak nie być spinką przy krawacie to książka, która bawi, wzrusza i zmusza do refleksji. To opowieść o kobietach, które uczą się stawiać granice i odzyskiwać swoje życie. Ale też o tym, że czasem warto zaufać komuś zupełnie niespodziewanemu – nawet jeśli tym kimś jest lokalny bezdomny z filozoficznym zacięciem. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli szukasz literatury, która łączy mądrą fabułę z humorem i niebanalnymi postaciami. Anna M. Brengos po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o kobietach z siłą, ciepłem i przekorą. A Marcelina? To bohaterka, którą chciałoby się mieć za sąsiadkę – z własnym kompasem moralnym, szkicownikiem pod pachą i ironicznym błyskiem w oku.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 9 9 miesięcy temu
Stefania Małgorzata Manelska
Stefania
Małgorzata Manelska
Z powojennej tułaczki na ziemie odzyskane wraca młoda dziewczyna w widocznej ciąży i milczy jak zaklęta. Nie wiadomo czy czy w ogóle nie potrafi mówić czy może wydarzyło się coś co spowodowało ten stan. To Stefania, lecz najblizsza jej siostra Kazia nie potafi sobie poradzić z tym faktem, a ciaża to dodatkowe piętno w rodzinie. Jedynym wyjsciem z sytuacji wydaje się szybkie zamążpójście dziewczyny, Ku rozpaczy Stefanii na horyzoncie pojawia sie dosć tajemniczy Leopold. Aparycja tego meżczyzny pozostawia wiele do życzenia, a i to czym sie zajmuje z pozoru zapewnia dostatek, ale służba w UB to chyba nic dobrego. autorka pokazuje w powieści bardzo trudny czas tuż po wojnie, gdzie powoli wracaja do domów ci, którzy przeżyli zawieruchę. To równiez czas wielkich edrówek ludności i tych wysiedlonych ze swoich gospodarstw ale i tych zmuszonych do przeprowadzki. Ziemie odzyskane są terenami trudnymi, bo przeciez tu wciąz są ci, którzy mieszkali tam zawsze, a z drugiej strony nie są mile widziani przez nowych osiedleńców. Budowane napięcie wciąż wzrasta, a losy Stefanii przejmują do szpiku kości. Bestialstwo przedstawicieli nowej władzy przeraża i nkit nie może sie czuć bezpieczny. Dodatkowo strach wzbudzają coraz częstsze napady rabunkowe i już nie wiadomo kto wróg, a kto przyjaciel. To wszystko sprawia, że kolejne strony powieści mijają błyskawicznie. I trudno tu się nie wzruszać, nie wzburzać na losy ocalonych, gdy dopiero skończyła się wojna a oni wciaż muszą walczyć o przetrwanie. Ciekawi mnie druga cześć dylogii, w której bohaterką ma sie stać córka Stefanii Basia.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na 7 4 miesiące temu
Słońce w Lwie Wioletta Milewska
Słońce w Lwie
Wioletta Milewska
Do odważnych świat należy. W myśl tego porzekadła trzy przyjaciółki realizują swoje marzenia i wyprowadzają swoje życie na proste tory. Przed nimi jeszcze niejedna bitwa. Wiktoria musi poradzić sobie z natrętnym byłym, Sylwia uczy się żyć z nieuleczalną chorobą a Malwina walczy o swoje w sądzie. Chce sprawiedliwości i ukarania byłego męża a otrzymuje lekceważenie i umniejszanie jej sprawy. Świadek sugeruje, że jest skłonna do fantazjowania, sąd przychyla się do tej opinii. W małym grajdołku sieć połączeń między ludźmi góruje nad instancją praworządności. Malwina musi iść dalej, wyżej. Komuś zależy, żeby odpuściła. Otrzymuje absurdalne wiadomości od kolejnej otumanionej kobiety. Błażej robi co może, by zaciemnić obraz a siebie wybielić. Nagle mylą mu się daty i nie pamięta, że nadużywał alkoholu a z byłej żony chce zrobić wariatkę. Malwina walczy jak lwica, nie odpuści w imię osobistej potrzeby sprawiedliwości i zmiany obyczajów. Swoje położenie obrazuje wymownie podczas wizyty u psychologa. Przyjaciółki jak i wcześniej analizują każde słowo i interpretują sny, bazując na swojej intuicji. Tym razem temat ich rozważań jest bardziej przyziemny niż astrologia i religia. Rozmawiają o roli kobiet w społeczeństwie, o trwającym od dawien dawna ich wykorzystaniu, które utrwaliło się w tradycji na tyle, że naruszenia często nie są zgłaszane. Ofiary się wstydzą, jak babcia Sylwii. Ezoteryczne tematy powrócą przy ognisku, jakby abstrakcyjne, twórcze myślenie oddalali bolączki dnia codziennego. Wiktoria szuka bratniej duszy w internecie. Długo rozmawia z Kornelem zanim zgadza się zaprosić go do domu, który musi najpierw przygotować. Ta decyzja pociąga za sobą kolejną - doprowadzenie do finału remontu, rozpoczętego przed laty przez Ksawerego. Przyjaciółki wraz z partnerami spotykają się w domu Malwiny i ruszają na wycieczkę ciesząc się swoim towarzystwem i odnajdując nowe tematy do rozmowy. Idąc tropem skojarzeń odkrywają prawdy o świecie i o sobie. Podobnie działają warsztaty pani Danuty, na które się razem zapisują. Po uwolnieniu się od brzemienia przeszłości mogą iść dalej z czystą kartą, tym razem mając u boku wspierających mężczyzn. Wioletta Milewska bawi się słowem, porównując wyrażenia pochodzące z różnych języków. Porównuje wierzenia różnych kultur, znajdując ich odniesienia do znaków na niebie a nawet... Smerfów. Spotkałam się już z teorią, że postaci z tej bajki stanowią personifikację grzechów głównych, ale Papy Smerfa nie skojarzyłam dotąd z ojcem niebieskim. Dosłownie. Jeśli chcecie się dowiedzieć skąd się wzięły piramidy na okładce to musicie przeczytać książkę. Patrząc na zakończenie obstawiam, że to jeszcze nie koniec.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na 8 1 rok temu
Fikcyjny ja Marzena Hryniszak
Fikcyjny ja
Marzena Hryniszak
„Fikcyjny Ja” – moja recenzja Są takie książki, które od pierwszych stron wciągają nie tylko fabułą, ale też klimatem i „Fikcyjny Ja” właśnie taka jest. To historia, która zaczyna się niepozornie, a z każdym rozdziałem coraz mocniej pokazuje, jak trudno naprawdę uciec od przeszłości i jak cienka jest granica między tym, kim byliśmy, a kim chcemy być. Główny bohater Leopold Kant to człowiek, który postanawia zacząć od nowa. Nowe miasto, nowe nazwisko, nowe życie. Wydaje się, że wszystko ma zaplanowane, że uda mu się odciąć od tego, co było. Ale życie jak to życie ma swoje plany. Pewnego dnia na jego drodze pojawia się tajemnicza śmierć, trójka psów, które wchodzą mu do życia z całą swoją energią i bałaganem, oraz sekrety, które zaczynają wypływać z przeszłości, mimo że tak bardzo chciał je ukryć. To, co najbardziej mnie w tej książce poruszyło, to właśnie motyw ucieczki od siebie. Bo czy da się naprawdę zapomnieć o tym, kim byliśmy? Czy wystarczy zmienić nazwisko, by przestać czuć ciężar dawnych decyzji? Leopold to bohater, który momentami irytuje, ale właśnie dlatego wydaje się tak ludzki. Ma swoje lęki, swoje błędy i próbuje odnaleźć sens w świecie, który nie zawsze pozwala na „czyste karty”. Autorka pisze w sposób, który bardzo do mnie trafia lekko, ale z emocjami, z humorem tam, gdzie trzeba, i z napięciem, gdy sytuacja tego wymaga. Czuć, że za słowami kryje się coś więcej niż tylko fabuła że to opowieść o drugim szansach, o próbie bycia kimś innym, choć może wcale nie da się uciec od samego siebie. Podoba mi się też to, że historia nie jest jednoznaczna. Raz wydaje się spokojna, wręcz codzienna, a za chwilę robi się gęsta od niepokoju. I między tym wszystkim te psy! Wnoszą do książki odrobinę ciepła, normalności, tej codziennej radości, która kontrastuje z mroczniejszymi wątkami. Dzięki nim ta historia nie jest tylko kryminałem jest też opowieścią o potrzebie bliskości i o tym, jak przypadkowe spotkania potrafią zmienić życie. Kiedy zamknęłam książkę, długo myślałam o tym tytule „Fikcyjny Ja”. Bo czy czasem wszyscy nie tworzymy takiej fikcyjnej wersji siebie? Dla innych, dla świata, dla spokoju sumienia. I może właśnie w tym tkwi siła tej historii że nie pokazuje superbohatera, tylko zwykłego człowieka, który próbuje poskładać się na nowo. To książka o ucieczce, winie, drugiej szansie i o tym, że żadna nowa tożsamość nie zmyje tego, co mamy w środku. Ale też o nadziei bo nawet w chaosie można znaleźć coś, co daje siłę, choćby w postaci trzech wiernych psów. 📚 #FikcyjnyJa #MarzenaHryniszak #noweżycie #ucieczkaodprzeszłości #książkoweemocje #czytamzuczuciami #refleksja #polskiautorka #czytamdlaprzyjemności
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Na pograniczu

Więcej

- Ja walczyłem za Ojczyznę.
- Wszyscy walczyliśmy za Ojczyznę.
- Ale nie za taką, jaką ona jest teraz.
- Tamtej Polski nie zdołaliśmy obronić, musimy żyć w takiej Polsce, jaką ona jest - innej nie mamy.

- Ja walczyłem za Ojczyznę.
- Wszyscy walczyliśmy za Ojczyznę.
- Ale nie za taką, jaką ona jest teraz.
- Tamtej Polski nie...

Rozwiń
Waldemar Gołaszewski Na pograniczu Zobacz więcej

- Przyjaźniłeś się z Prusakami? - zapytałem dziadka.
Starzec zastanowił się, a po chwili dał taką odpowiedź.
- Trudne zadałeś pytanie. Po tych wszystkich wyczynach Niemców przeciwko Polakom mogę powiedzieć tylko tyle, że przyjaźniłem się z uczciwymi Prusakami, jeśli uczciwość w interesach uważać za przyjaźń.

- Przyjaźniłeś się z Prusakami? - zapytałem dziadka.
Starzec zastanowił się, a po chwili dał taką odpowiedź.
- Trudne zadałeś py...

Rozwiń
Waldemar Gołaszewski Na pograniczu Zobacz więcej

Dziadek był znanym na Suwalszczyźnie lisem, który polował na pruskiej granicy. W kartotece straży granicznej figurował jako nieuchwytny herszt bandy przemytników.

Dziadek był znanym na Suwalszczyźnie lisem, który polował na pruskiej granicy. W kartotece straży granicznej figurował jako nieuchwytny hers...

Rozwiń
Waldemar Gołaszewski Na pograniczu Zobacz więcej
Więcej