Monster Musume #1

Okładka książki Monster Musume #1
OKAYADO Wydawnictwo: Studio JG Cykl: Monster Musume (tom 1) komiksy
166 str. 2 godz. 46 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Monster Musume (tom 1)
Tytuł oryginału:
モンスター娘のいる日常
Data wydania:
2015-08-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-08
Liczba stron:
166
Czas czytania
2 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380010697
Tłumacz:
Sara Manasterska
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Monster Musume #1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Monster Musume #1

Średnia ocen
6,5 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2607
2314

Na półkach:

Manga zaczyna się , gdy główny bohater(Kurusu) budzi się we własnym łóżku , a obok niego śpi Lamia(Mia) , która go przytula i nie chcę puścić. W końcu chłopakowi udaję się wyjść bo dotyka jej czułego punktu w ogonie(jak razie pierwsza zboczona scena) , a potem bohater szykuję jej kąpiel , a ta znów chcę go uwieść i tym razem bohater oblewa ją zimną wodą by uciec. Potem jest w kuchni i szykuję śniadanie i w wiadomościach mamy informację , że rząd pozwolił na wymianę kulturową innych gatunków , które do tej pory trzymał w tajemnicy. Nagle w kuchni pojawia się koordynatorka , która ma oko na bohatera(Smith) i okazuję się , że istnieją zakazy , a konkretnie bohater nie może uprawiać sexu z żadną bohaterką z wymiany , a jeśli to zrobi zostanie aresztowany , a Mia wróci do domu. A , gdy Smith zbliża się do bohatera nagle zjawia się Mia i go odciąga i mówi , że nikt nie ma prawa go dotykać , a sama Smith mówi tylko , że żartowała i wychodzi. A , gdy zostają sami Mia wspomina ich pierwsze spotkanie i mówi , że się bała , ale bohater powitał ją z uśmiechem i zakochała się w nim. I nie interesują ją żadne zakazy i znów zaczyna się do niego dobierać , ale za mocno go ściska i bohater kończy ze zwichniętą ręką , a Smith mu ją nastawia , a Mia przeprasza. Później idą na randkę i spotykają kolesia z dziewczyną , który nabija się z Mii , a gdy ta próbuję go zaatakować bohater go osłania , bo jeśli Mia skrzywdzi innego człowieka zostanie deportowana. Potem by się ukryć lądują w hotelu miłości i Mia znów go podrywa , ale zjawia się Smith ze swoim ludźmi , bo dostali cynk i gdy wychodzą znów spotykają tego kolesia i ten znów się nabija i znów Mia prawie go atakuję , ale tym razem bohater go uderza. Później w domu bohater mówi Mii , że ocalił ją , bo jest dziewczyną , a dopiero później Lamią i Ona jest szczęśliwa i rzuca się na niego i znów zaczyna , ale nagle wpada Smith i wprasza się na kolację , a Mia jest wściekła. Później bohaterowie wieszają pranie i Mia wspomina wczorajszą bójkę i koloryzuję bohatera robiąc z niego kozaka:D I nagle bohater zostaję złapany przez Harpię , która z nim odlatuję do parku i mówi , że nazywa się Papi i uciekła koordynatorowi , a potem się rozbiera i bierze kąpiel w fontannie i wciąga bohatera i zjawia się Mia i jest wściekła na nią , ale walkę przerywa krzyk dziewczynki , która utknęła na drzewie i Mia chcę ją uratować , ale dziecko się jej przestraszyło i spadło , ale Papi ją złapała i ludzie jej gratulowali. Tak samo bohater i Papi była szczęśliwa , a Mia zazdrosna. Nagle zjawił się policjant i bohater skłamał , że Papi jest pod jego opieką , a gdy policjant chciał dokument i wydawało się , że będą kłopoty nagle pojawiła się Smith z dokumentami Papi i później są w domu i okazuję się , że to Smith jest tą koordynatorką , której uciekła Papi i okazuję się też , że od teraz Papi będzie mieszkać z bohaterem i Mią i Papi chcę się wykąpać z bohaterem i Mia się zgadza , bo uważa Papi za dziecko , ale Smith nagle mówi , że Papi jest w wieku Mii i ta szybko biegnie do łazienki i zabrania im się kąpać(sama z nią się kąpie) i mówi Jej , że bohater jest jej. Następnie bohater wraca z zakupów i wpada na żeńskiego centaura(Centorea) i ta uważa , że bohater będzie jej mistrzem(opiekunem) i nagle są świadkiem napadu i gonią złodzieja , a bohater chcą ją dosiąść , ale Ona szybko się sprzeciwia. I po tym jak złapali złodzieja ten chciał zaatakować Centorę , ale bohater ją osłonił i został ranny. A potem w domu Smith tłumaczy mu , że gdy ktoś dosiądzie Centaura to dla niego to jak obietnica bycia zawsze razem , a jeśli się ją do tego zmusi to będzie jak gwałt. I bohater jest w szoku i przeprasza Centorę , a ta mówi by nazwał ją Cerea i , że będzie przy nim na zawsze i nagle zjawiają się Mia i Papi i oczywiście Mia jest zazdrosna , a potem wyjaśnia im , że to Ona jest na pierwszym miejscu i kłóci się z Cerea o to ile bohater zrobił dla każdej z nich. I w tym samym czasie Papi zaciąga go do łazienki i chcę z nim iść na całość , ale zjawia się Cerea i go zabiera do parku taranując po drodze Mię. A w parku prosi go by złapał ją za rękę i , gdy bohater to robi to Cerea jest zawstydzona , ale i szczęśliwa i nagle zjawiają się Mia i Papi i trójka bohaterek zaczyna się kłócić i już prawie walczą , ale zjawia się Smith i chcę do nich strzelić środkami nasennymi , ale to bohater dostaję pociskami, bo próbował je uspokoić. I w domu Smith go przeprasza , a po chwili zjawiają się trzy bohaterki i też przepraszają i mówią , że już nie będą takie jak wcześniej , ale bohater mówi , że mają być sobą i , że to wina Smith:D(A Ona wypluwa kawę , gdy to słyszy) i bohater nazywa Mię , Cereę i Papi swoją rodziną i te są szczęśliwe i nagle Smith mówi , że zakazy trochę się zmieniły i teraz ludzie mogą wchodzić w związek małżeński z innymi gatunkami i mówi bohaterowi , że może ożenić się z Mią , Papi lub Cereą. I tak się kończy 1 tom. W sumie ciężko mi ocenić tą mangę. Wątek haremu , który coraz bardziej się rozszerza na plus. (Zresztą Ja bardzo lubię wątek haremu w mangach) Bohaterowie też na plus. Jednak ten wątek Ecchi mnie drażnił. W tym tomie jeszcze nie było tego aż tyle , ale w następnych z tego co wiem będzie tego jeszcze więcej. Z jednej strony bym kontynuował tą serię , a z drugiej już nie bardzo. Podobna sytuacja jest z „Miłość jest trudna dla Otaku” Jednak może dam szansę i za jakiś czas przeczytam drugi tom i wtedy podejmę decyzję.

Manga zaczyna się , gdy główny bohater(Kurusu) budzi się we własnym łóżku , a obok niego śpi Lamia(Mia) , która go przytula i nie chcę puścić. W końcu chłopakowi udaję się wyjść bo dotyka jej czułego punktu w ogonie(jak razie pierwsza zboczona scena) , a potem bohater szykuję jej kąpiel , a ta znów chcę go uwieść i tym razem bohater oblewa ją zimną wodą by uciec. Potem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Monster Musume #1 na półkach głównych
  • 87
  • 19
63 użytkowników ma tytuł Monster Musume #1 na półkach dodatkowych
  • 27
  • 11
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Monster Musume #1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na 7 7 lat temu
Another t. 3 Yukito Ayatsuji
Another t. 3
Yukito Ayatsuji Hiro Kiyohara
W klasie 3C zaczyna działać klątwa. Kouichi Sakakibara stara się znaleźć jakieś wskazówki, które pozwolą zatrzymać tragiczny bieg wydarzeń. Po części mu się to udaje. Jeden z byłych nauczycieli wie coś więcej na temat wydarzeń z przeszłości. Związany z tym jest też pewien kaseta. Czas ucieka szybko, a klasa zostaje zaproszona na wycieczkę. 3 tom mangi kontynuuje wątki z poprzednich części, wprowadzając jeszcze gęstszą atmosferę i poczucie niepokoju. Nie ma tu tyle krwawych momentów jak wcześniej, gdyż postawiono bardziej na szukaniu odpowiedzi w przeszłości. Sama dynamika wydarzeń trochę ucierpiała, ale jednocześnie jest to zrozumiałe - ilość wątków poruszonych w tym tomie jest dość spora. Autor specjalnie przeciąga niektóre z historii, żeby przygotować wszystko przed wielkim finałem. Z najbardziej istotnych spraw - w końcu wychodzi na jaw, jak działa klątwa i że istnieje sposób na jej zakończenie. Rysunki są bardzo dobre. Oddają mroczny klimat historii. Kompozycja kadrów, cienie czy mimika idealnie podkreślają napięcie, które jest wszechobecne. Mimo tego, że rysunki nie są ekstra, ultra, hiper, wypas, mega szczegółowe, to moim skromnym zdaniem mają swój charakter i pasują idealnie do tego typu historii. Ten tom, gdyby nie fakt kilku kluczowych informacji, można byłoby nazwać „przejściowym”. Myślę, że manga spodoba się szczególnie tym osobom, które nie lubią, gdy historia zaczyna i kończy się w tym samym tomie. „Another” to opowieść dla tych, którzy nie boją się wejść w mroczne zakątki ludzkiej psychiki i wszechobecnej grozy. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 7 4 miesiące temu
Naruto: Tajemna historia Shikamaru - Chmury w mrocznej ciszy Masashi Kishimoto
Naruto: Tajemna historia Shikamaru - Chmury w mrocznej ciszy
Masashi Kishimoto Takashi Yano
Uniwersum Naruto znam o dzieciaka. Wtedy to naJetix pojawiło się animeNaruto,stworzone na podstawie mangi o tym samym tytule. Tylko u nas pokazało się raptem kilka odcinków i na tym skończył się repertuar. Potem bawiłam się tylko w ninja ze znajomymi na podwórku. *** Na długie lata zapomniałam o Naruto, chłopcu z blond czupryną, o którym mówiły przepowiednie. Do czasu aż na koniec liceum zainteresowałam się literaturą i kulturą japońską, a mój niegdyś ulubiony bohater na nowo znalazł miejsce. Najpierw zaczęłam grać w gry na przeglądarce skojarzone z serią, a później znalazłam miejsce, gdzie mogłam nadrobić kolejne odcinki, których nie znałam. Właściwie nadal nie znam, bo jest ich tyle, że głowa mała. Oczywiście główne wątki gdzieś przenikły, więc część zdarzeń znam. *** Mangi nie odważyłam się zebrać, bo przy ilości książek, to podwójna ilość, chyba pobili Margit Sandemo iSagę o ludziach lodu.A raczej na pewno. I tak po różnych poszukiwaniach wpadłam właśnie na nowelki związane z Naruto, a właściwie innymi bohaterami, z którymi Naruto pozostaje w relacji. *** Tak się jakoś zdarzyło, że przeczytałam historię Shikamaru, jednego z ulubionych bohaterów. A tak się składa, że to 2 tom, ale nie pogubiłam się jakoś bardzo. Bardzo przyjemnie czyta się serię nowelek i spogląda z boku na doświadczenia innych postaci. Chociaż na chwilę to one stają się głównymi charakterami. I można dojść do jakiś pobocznych wątków. Historia dobrze jest przetłumaczona na język polski, aczkolwiek mam pewien zarzut z tym związany. Tłumacze chyba bardzo dosłownie zrozumieli swoje zadanie... Postać Naruto pojawia się w nowelce epizodycznie, ale jest. I jest to bohater, który ma swoje charakterystyczne powiedzenie Dattebayo, dla znających, a wydaje mi się, że raczej takie osoby sięgną po nowelki, moim zdaniem nie trzeba tego zmieniać, ponieważ wiadomo o co chodzi. A w historyjce jest przetłumaczone jako tenteges. Co jest ekhem, trochę nie bardzo. Jednak to nie tylko to. Grupa Akatsuki również została przetłumaczona dosłownie jako Brzask, ja rozumiem, że jest to dosłowne znaczenie... Ale w Polskich wersjach te słowa i cechy charakterystyczne, nazwy grup, czy nazwy Jutsu wcale nie są tłumaczone, tylko zostały w japońskiej wersji, tylko zapisane alfabetem łacińskim. Czy to na stronach mówiących o serii, czy grach. Dlatego tak bardzo dziwi mnie ten zabieg, a nawet trochę mi przeszkadzał.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 7 1 rok temu
Ja, Sakamoto 1 Nami Sano
Ja, Sakamoto 1
Nami Sano
Ja, Sakamoto Nami Sano, to jedna z nowych szkolnych serii, które zagościły w Polsce. Zdecydowanie jednak różni się od pozycji, które czytelnicy mogli do tej pory przeczytać. Co jest w niej takiego niezwykłego? Zapraszam do lektury recenzji pierwszego tomu serii i poznania tytułowego Sakamoto, bohatera nad wyraz nietuzinkowego. Gdy sięgamy po jakąkolwiek ze szkolnych serii, czy to mangi, czy anime, możemy być pewni, że natrafimy na któryś z tych elementów: niezwykle utalentowanego ucznia wyróżniającego się na tle, najpopularniejszego/najpopularniejszą chłopaka/dziewczynę w szkole, szkolnych chuliganów, wątek miłosny, rywalizację między uczniami, najczęściej w postaci zawodów sportowych i tym podobne… Ja, Sakamoto nie jest w tym przypadku wyjątkiem, jednak sposób w jaki te schematy zostały przedstawione wywróci wasze spojrzenie na nie do góry nogami. Zacznijmy jednak od początku. Głównym bohaterem serii jest tytułowy Sakamoto, uczeń o nieprzeciętnej inteligencji, wysportowany, nienagannie wykonujący swoje obowiązki. Ulubieniec nauczycieli i osoba posiadająca spore grono wielbicieli zarówno wśród płci pięknej jak i wśród męskiego grona szkoły. Poznajemy go w momencie, gdy typowi szkolni chuligani próbują wszelkich metody, by uprzykrzyć naszemu bohaterowi życie, jednak wszystkie ich próby kończą się fiaskiem, bowiem Sakamoto zawsze znajduje sposób na przechytrzenie swoich oprawców. I robi to w charakterystyczny dla tego tytułu absurdalny sposób. Przykładowo, gdy oprawcy próbują wylać na niego wiadro wody w toalecie, przerzucając je przez drzwi kabiny, magicznym sposobem Sakamoto ma przy sobie parasol, który w porę rozkłada i wychodzi z sytuacji suchy, a wręcz ma jeszcze okazje przybrać triumfującą pozę (siedząc na kibelku) i zakpić z całego zajścia. Sakamoto jest postacią tak idealną, a przy tym wydającą się być wypraną z emocji i skupioną wyłącznie na sobie i dalszym kształceniu, że podczas lektury nie raz będziecie mieli wrażenie iż tak naprawdę macie do czynienia z robotem, a nie istotą ludzką. Pozostali bohaterowie mangi w większości stanowią tło do przedstawienia niesamowitości głównego bohatera, jednak wśród nich znajdą się również postaci, które przyciągną Waszą uwagę, a także pokażą iż Sakamoto dostrzega i reaguje na niesprawiedliwości dziejące się na terenie szkoły i zwalcza je. Jest takim lokalny superbohaterem, którego główną bronią są spryt i przyrządy szkolne. Jak już wspomniałam Ja, Sakamoto to tytuł, który napisany został, by poprzez dużą ilość przesady i absurdalnego humoru wyśmiać znane z innych serii elementy. Bohater co rusz używa coraz to bardziej niewiarygodnych technik, wykonuje przeczące prawom fizyki akrobacje i znajdziemy go w środku wydarzeń o jakich normalnym ludziom się nie śniło – Sakamoto skrzyżuje chociażby ostrze swego cyrkla z żądłem szerzenia i jak się domyślacie uratuje całą klasę. W pierwszym tomie znalazło się miejsce na pięć historii, jeden dodatek specjalny będący krótką historią z nieco wcześniejszych lat nauki bohatera. Pomiędzy poszczególnymi rozdziałami znajdziecie obrazki przedstawiające sportowe wyczyny Sakamoto. Ich przesada idealnie oddaje klimat i całokształt tej mangi. Z resztą przekonajcie się sami: Tomik wydany jest w standardowym formacie, z obwolutą, pod którą koniecznie radzę zajrzeć. Tłumaczenie mangi stoi na wysokim poziomie, dzięki czemu żarty naprawdę bawią, a odzywki i powiedzonka głównego bohatera są odpowiednio epickie. Kreska jest schludna i bardzo szczegółowa, zarówno jeżeli chodzi o same postacie jak i tła. Ja, Sakamoto to tytuł, który nad wyraz pozytywnie mnie zaskoczył. To lekka, przyjemna w odbiorze manga, łącząca w sobie absurdalny humor i umiejętnie wyśmiewająca schematy znane z wszelkiego typu szkolnych (ale nie tylko) serii, które autorzy tak chętnie powielają w kolejnych tytułach. Jeżeli szukacie oryginalnego i zabawnego tytułu warto zapoznać się z tym tytułem. Sama z pewnością sięgnę po dalsze przygody niezwykłego ucznia. Ocena: 7/10
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na 7 8 lat temu
Psy na mangę Tom 1 Ema Toyama
Psy na mangę Tom 1
Ema Toyama
NIE TYLKO "BAKUMAN" Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Nastoletni bohater tworzy mangę, jednocześnie chodząc do szkoły i zmagając się z kłopotami na tym polu. Z czym się Wam to kojarzy? Pierwsza myśl to pewnie "Bakuman", ale jest jeszcze pewna seria, młodsza od niego, choć na polskim rynku wydana nieco wcześniej. "Psy na mangę", bo o tym tytule mowa, to nic innego, jak taki "Bakuman" w wersji shoujo właśnie, prostszy od niego (szczególnie jeśli chodzi o konstrukcję postaci) i mniej emocjonalny, choć też ciekawy i potrafiący poprawić humor. Poznajcie Kannę Tezukę, nastolatkę jakich wiele. Tylko jakby bardziej ponurą, wycofaną, cichą, poważną… Ok, daleko jej do bycia zwyczajną dziewczyną, tym bardziej, że zadebiutowała już jako mangaczka i na co dzień zmaga się z zawodowymi problemami. Dlatego też, by móc rysować również w szkole, wybiera liceum o profilu mangowym. Jak się szybko okazuje, placówka nie jest w ogóle przygotowana na taki program nauczania, nauczyciele nic nie potrafią, a uczniowie nie podchodzą do przedmiotów choćby z gramem powagi. Otoczona przez idiotów-otaku, którzy rozpoznają w niej autorkę prawdziwej mangi, Kanna musi jakoś poradzić sobie z ich uwielbieniem i słomianym zapałem, a także goniącym ją terminami i spadkiem popularności jej serii. Co gorsza, ci skończeni debile, od których nawet stereotypowa blondynka mogłaby się wiele nauczyć, są niepokojąco przystojni… Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/08/psy-na-mange-1-ema-toyama.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 6 7 lat temu
Iruma w szkole demonów #1 Osamu Nishi
Iruma w szkole demonów #1
Osamu Nishi
Cudo:) Czytając co chwilę się śmiałem. Na początku poznajemy głównego bohatera , który nazywa się Iruma i jest pokazany jako dobry człowiek , który nikomu nie potrafi odmówić i zawsze pomoże i bardzo szybko dowiadujemy się , że rodzice sprzedali go demonowi. I chłopak siedzi przed demonem - Sullivanem i , gdy Iruma boi się , że zostanie pożarty nagle demon daję mu herbatę i ciasteczka i prosi by został jego wnukiem i chłopak jest w szoku i , gdy już ma odmówić nagle Sullivan zaczyna go błagać i chłopak się zgadza , bo nie potrafi odmówić , gdy jest o coś proszony. I podpisują pakt i demon wchodzi w tryb dziadka i zaczyna rozpieszczać chłopaka i mówi , że pójdzie do szkoły dla demonów. I już za chwilę są przed szkołą i dziadek robi zdjęcie sobie i Irumie i każę mu iść na apel , a tam Iruma siedzi wśród demonów i myśli o tym , że nie może się wychylać , bo jak odkryją , że jest człowiekiem to go zjedzą. Nagle na mównicę wchodzi dyrektor i okazuję się , że to Sullivan i zaczyna mówić o Irumie i pokazuję wszystkim jego zdjęcie i obiecuję dać każdemu kopię i schodzi z mównicy nie mówiąc nic o szkolę:D Potem pewien demon - Asmodeusz(zdolny pierwszoklasista) ma wygłosić przemówienie , ale gdy idzie na mównicę z rozkazu dziadka to Iruma ma wygłosić przemówienie i chłopak staję na mównicy i czyta przygotowane zaklęcie , które dobrze odczytane sprawia , że nie możesz upaść przez cały dzień i demony są pod wrażeniem , że dobrze to odczytał , ale Asmodeusz jest wściekły. Potem Iruma zostaję wezwany przez Asmodeusza i ten chcę z nim walczyć i atakuję go ogniem , ale Iruma robi uniki i mówi , że jest tylko robakiem , który nic nie znaczy , ale widownia(demony) źle rozumie jego słowa i mówi , że Iruma nazwał Asmodeusza robakiem:D A ten rzuca się na niego z pięściami , ale Iruma jakimś cudem powala go na ziemię , a sam nie upada dzięki zaklęciu. Następnie w szkolnej gazetce jest zdjęcie z pojedynku i dziadek jest z niego dumny. A po chwili zjawia się Asmodeusz i klęka przed Irumą i pragnie być jego sługą i mówi , że pomoże mu przejąć władze w szkolę:D A dziadek jest w tle i pyta Irumę czy może wstawić jego zdjęcie na stronę szkoły:D Później Iruma je śniadanie z dziadkiem w rezydencji i poznajemy służącego dyrektora - Opera i nie wiadomo czy to demon czy demonica. A po śniadaniu dziadek daję Irumie mnóstwo prezentów , a gdy chłopak idzie do szkoły Opera pyta dyrektora czemu wybrał właśnie Irumę , a dyrektor chcę podążać za Irumą by nagrać pierwszy dzień w szkolę , ale Opera go zatrzymuję i ciągnie do domu mówiąc , że dziś będzie pracować właśnie w domu:D Potem w szkole Asmodeusz czeka na Irumę i znów przed nim klęka i prosi by nazywał go Azu. A także chcę nieść jego torbę , ale Iruma sam ją niesie. I Azu opowiada , że dziś będą przywoływać Chowańce. I Iruma obawia się , że nie da rady. Potem poznajemy nauczyciela - Callego , który jest bardzo surowy i wkurza się na Irumę , bo jak się okazuję nie znosi Sullivana , który zawsze mu utrudnia pracę. A Azu jest gotowy zaatakować nauczyciela jeśli Iruma tego sobie życzy , ale chłopak go powstrzymuję. I zaczyna się wzywanie Chowańców i Azu sprowadza smoka i w końcu przychodzi czas na Irumę i ten niespodziewanie robi z Callego swojego Chowańca i ten dostaję formę latającego ptaka i wszyscy uczniowie są pod wrażenie , a Azu to już w ogóle. A Callego jest wściekły i żąda by Iruma przerwał rytuał i idą do dyrektora , ale ten mówi , że rytuał nie zostanie cofnięty i Callego jest Chowańcem Irumy i nauczyciel popada w depresję i zamyka się w domu:D Potem Iruma i Azu spotykają Clarę , która strasznie szaleję bawiąc się i Azu chcę uciec , ale Clara ich spostrzega i wpatrując się w Irumę pyta czy się pobawią i Iruma się zgadza i Clara prosi by udawał psa , a Azu jest oburzony , a Clara chcę by grał wdowę , ale ten odmawia jednak Iruma go prosi i Azu od razu się zgadza:D I bawią się bardzo długo i okazuję się , że Clara ma zdolność tworzenia rzeczy, które kiedykolwiek widziała i nagle przychodzi trzech demonów i proszę Clarę o napoję i ona im daję , a gdy odchodzą to tłumaczy Irumie , że czasem się z nią pobawią , a Ona zawsze im coś da i chłopak już chcę powiedzieć , że Ją wykorzystują , ale Clara nie daję mu dojść do głosu i mówi , że świetnie się bawiła z Irumą i Azu i pyta czy jeszcze kiedyś się pobawią , a jak Iruma się zgadza to Clara się cieszy. Natomiast Azu krzyczy , że zarażą się jej głupotą:D I po chwili znów się bawią. Potem Clara podsłuchuję te demony , które ją wykorzystują i Ci mówią , że Iruma też będzie miał jej gdzieś i dziewczyna biegnie do Irumy i chcę mu dać wszystkie swoje rzeczy , bo boi się , że go straci , ale ten ją przeprasza i mówi , że nie chcę , a Clara zaczyna płakać i wtedy Iruma mówi , że nie chcę niczego od niej i po prostu lubi się z nią bawić i Clara jest bardzo szczęśliwa i wtedy znów przychodzą demony i chcą zimny napój , a Clara z uśmiechem wstaję i przywołuję cały automat i uderza w demony i następnie wraca do Irumy i wtedy pojawia się Azu i okazuje się , że na prośbę Irumy rozmówił się z każdym kto dokuczał Clarze i zabronił im tego. I znów się bawią. Potem Azu i Clara przychodzą po Irume do domu by pójść razem do szkoły , a dziadek zauważa , że ma przyjaciół , a On twierdzi , że to przecież nie tak , ale ciągle myśli o słowach dziadka. Później na stołówce okazuję się , że Iruma ma wielki apetyt i zjada wiele demonicznego jedzenia i wraca też Callego i od razu spotyka Irumę i już jest wściekły , a Clara wypytuję go o bycie Chowańcem i nauczyciel już jej nie lubi:D A Iruma nie zdając sobie sprawy z tego co robi za namową Clary przemienia Callego w formę ptaka , a Callego jest wściekły. Później bohater pyta Clarę i Azu czy są przyjaciółmi , ale Oni nie rozumieją co to znaczy i chłopak tłumaczy i pyta czy będą jego przyjaciółmi numer 1 i 2 i Oni są szczęśliwi i Clara od razu mówi , że jest numer 1 , ale Azu się oburza i mówi , żeby znała swoje miejsce , bo to On jest numerem 1 dla Irumy:D A następnie widzimy jak dyrektor na zebranie przydziela Irumę , Clarę i Azu do klasy specjalnej i , gdy tam wchodzą nagle w stronę Irumy lecą noże , bo pozostali z klasy je rzucali dla zabawy sprawdzić kto uniknie ciosów i są pod wrażeniem , że Iruma wszystkich uniknął i poznajemy jednego ucznia - Sublo , który mówi , że ma zamiar zostać królem demonów , bo poprzedni król zniknął i pozostawił pusty tron i ma spięcie z Azu , którego wyśmiewa za bycie sługą Irumy , ale Azu dumnie mówi , że On i Iruma są przyjaciółmi i zaczyna opowiadać , że są dla siebie najważniejsi i mogą nawet umrzeć dla siebie , a klasa znów jest pod wrażeniem. Nawet Sublo. I zjawia się Callego i okazuję się , że jest ich wychowawcą i bierze ich na dwór i okazuję się , że będzie wyścig lotny by mogli zdobyć wyższą rangę , ale Iruma panikuję , bo przecież nie umie latać. I , gdy wszyscy ruszają on spada na dół. I nie wiadomo co z nim dalej. W międzyczasie Azu jest na prowadzeniu i rozgląda się za Irumą i nagle się okazuję , że Clara siedzi mu na plecach , a Azu jest oburzony i każę jej zejść:D Widzimy też innych uczniów , którzy się wydurniają , a Callego im obserwuję i nazywa imbecylami:D I w końcu wychodzi na jaw , że Irumę złapał ogromny ptak i ma zamiar go zjeść , ale Iruma zauważa , że jest ranny i leczy mu ranę i ptak jest mu wdzięczny. Później widzimy jak Sublo wpada w kłopoty i jest bliski śmierci , ale zjawia się Iruma na ptaku i go ratuję. I Sublo chcę zabić ptaka , ale Iruma go powstrzymuję i pyta ptaka jak rana , a ptak oddaję mu pokłon i Sublo jest pod wrażeniem. Potem na mecie Sublo dziękuję Irumie za ratunek i mówi , że od teraz są rywalami i mimo , że nie mówi tego można się domyśleć , że chodzi o tron. I nadchodzi moment przyznania rang przez tajemniczą sowę i , gdy bada Irumę nagle pierwszy raz wydaję z siebie dźwięk i ucieka ,a wszyscy patrzą w szoku na Irumę i Clara pyta bohatera co to jest? I nagle cofamy się do przeszłości Sublo , który razem z bratem czyta o przepowiedni , że do krainy demonów trafi z daleka następca króla demonów , który będzie potrafił leczyć i wszystkich weźmie we władanie , a na jego prawej ręce będzie pierścień Salomona. I wracamy do Irumy i widzimy , że na jego prawej ręce jest właśnie ten pierścień. A na koniec mamy krótkie migawki z życia bohaterów i np: poznajemy uczennice(Eiko) , która widziała walkę Irumy i Azu i zaczęła uwielbiać Irumę i chcę się z nim zaprzyjaźnić , ale nie potrafi się do niego odezwać. Widzimy też jak dwie godziny przez zamianą w Chowańca Callego ma złe przeczucie i jak po powrocie Irumy i Sublo rozmawiał z dużym ptakiem o tym co zaszło , a jeden uczeń powiedział , że Callego rozmawia z ptakiem jak ptak z ptakiem i jego koledzy się zgadzają , a Callego myśli , że później skręci im łby:D Już po 1 tomie uwielbiam tą mangę i na pewno dodam do kolekcji resztę części. Bohaterowie również na plus. Nie da się ich nie lubić. Nawet Opera mimo , że pojawiła się tylko na chwilę już ją lubię lub jego. Trudno ocenić kim jest:D Tak samo Callego. Niby surowy , ale świetny. A dziadek to już w ogóle rozwala system:D I oczywiście Iruma , Azu i Clara:D Wspaniała relacja ich łączy. To jak Azu go podziwia też jest świetne i zwariowana Clara:D No i ta końcówka z pierścieniem , która wskazuję , ze Iruma jest przyszłym królem demonów. Już wyobrażam sobie reakcję dziadka:D
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 10 4 lata temu
5 cm na sekundę #1 Makoto Shinkai
5 cm na sekundę #1
Makoto Shinkai Yukiko Seike
W 1 tomie poznajemy bohaterkę(Akari) , która przenosi się do nowej szkoły podstawowej i poznaję chłopca(Takaki) , który też nie dawno się przeniósł i zaczynają spędzać razem czas , a koledzy z klasy się śmieją , że są parą. I tak mija czas i w pewnym momencie bohaterka znów się przenosi i oboje płaczą , a potem na zakończenie klasy dziewczyna wyjeżdża. Następnie wymieniają listy i czas ciągle mija i okazuję się , że bohater też się przenosi o wiele dalej. I postanawiają się spotkać. Akari ma czekać na peronie , ale gdy Takaki do niej jedzie co chwilę są jakieś postoje z powodu pogody i dociera strasznie późno , ale dziewczyna wciąż czeka i rozmawiają , jedzą , spacerują i w końcu się całują. I podczas pocałunku bohater myśli , że nie uda im się przetrwać i wie , że Akari też o tym wie. A potem zasypiają razem pod kocem i rano bohater odjeżdża. I obiecują sobie , że będą pisać. Następnie mija trochę czasu i poznajemy nastolatkę(Kanae) , która chodzi do szkoły z Takaki i jest w nim zakochana , ale nie potrafi mu tego powiedzieć. Wychodzi też na jaw , że wiadomości między Takaki ,a Akari ustały i na koniec widzimy jak Akari w swojej szkolę ma powodzenie i prosi jednego chłopaka by dał jej chwilę na odpowiedź na jego wyznanie , a potem myśli o Takaki i zastanawia się czy się w kimś zakochał. I myśli też o tym , że to co ich łączyło będzie już tylko pięknym wspomnieniem. I tak kończy się 1 tom. Historia jest w sumie bardzo dobra , ale anime było lepsze. Tutaj miałem wrażenie , że wszystko jest zbyt rozciągnięte i przede wszystkim z mangi płynie taki smutek. Miałem wrażenie , że nie ma tam żadnej radości. Nawet , gdy bohaterowie spotykają się na peronie i niby są szczęśliwi to Ja tam czułem tylko smutek. Co do bohaterów to niby fajni , ale najbardziej polubiłem Kanae i jej było mi najbardziej szkoda. Jest jeszcze jeden tom , który też przeczytam , ale manga nie trafi do moich ulubionych
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 8 4 lata temu
Akame ga Kill! #1  Takahiro
Akame ga Kill! #1
Takahiro Tetsuya Tashiro
Ocenię cały tytuł jako całość, dlatego moja opinia znajdzie się zarówno pod pierwszym jak i ostatnim tomem. Tytuł ten bardzo dobrze sprawdza się w roli brutalnego i mrocznego fantasy jak i battle shounena i dostarczył mi dokładnie tego, czego po nim oczekiwałem, a mimo to czegoś mi tu brakowało. Może problemem jest fakt, iż uważam tę historię za przygodę na raz, do której nie ma sensu później wracać, co zresztą po części niechcący potwierdziłem? Naszym głównym bohaterem jest niejaki Tatsumi i co by o nim nie mówić na samym początku poznajemy go jako typowego protagonistę anime. Jest wesoły, pełen energii, naiwny i niewinny i gdyby nie fakt bycia główną postacią, długo by nie pożył. No ale fabuła popchnęła go w szeregi Night Raid - drużyny zabójców, chcących uleczyć imperium przez wyrwanie z korzeniami toczącą je zgniliznę i korupcję. Oczywiście Tatsumi decyduje się do nich dołączyć. Co bardzo w nim fajne to fakt, że akcje jakie podejmuje i okropności jakich jest świadkiem mają na niego wpływ, zmieniają go. Ciekawym też jest, że mimo dostawania największej ilości czasu ze względu na bycie główną postacią, przez większą część historii nie wystaje przed szereg wśród swoich kompanów; oczywiście w okolicach finału dostaje dość potężnego boosta do mocy, ale do tego momentu inni bohaterowie od niego nie odstają a nawet, według mnie, byliby od Tatsumiego silniejsi, co w tym gatunku chyba nie jest często spotykane. Pozostali członkowie Night Raid też wypadają pozytywnie. Może i gdyby robić jakiś ranking najlepszych postaci, nawet typowo z mangi i anime, nikt z "Akame ga Kill!" by się w nim nie znalazł, nie można powiedzieć, że są źle napisani. Każdy jest inny, wyróżnia się i można z nimi sympatyzować. Najlepsze są momenty w których spędzają razem czas, śmieją się i sobie dogadzają. Nie tylko czuć w takich chwilach fajnie uchwycone relacje między członkami, ale i czuć, już u mnie nie u bohaterów, takie swego rodzaju napięcie. Za każdym razem gdy się bawili i świętotali ja miałem świadomość, że najprawdopodobniej ostatni raz oglądam ich w takim gronie, w takim składzie. Tu dochodzimy do ogromnej zalety "Akame ga Kill!" - brak giną. Każda walka, każda sytuacja zagrożenia generowała ogromne napięcie , ponieważ wiązała się z potencjalną utratą jednego z członków Night Raid. I te śmierci działają bardzo dobrze, uderzały we mnie bardzo mocno. Po części też dlatego, że każdy napisany był w taki sposób, by łatwo było go polubić, ale i dlatego, że były one mimo wszystko niespodziewane. Niestety to, co tak dobrze na mnie działało za pierwszym razem, za drugim właściwie po mnie spłynęło. Za pierwszym razem doczytałem do około 10 tomu, po czym z jakiegoś powodu przestałem czytać, pozostałe tomy dokupiłem dużo, dużo później i zacząłem lekturę od początku. Niby logiczne, wiedziałem kto, kiedy i w jaki sposób więc nie wywołało to u mnie takich emocji, ale mimo swojej wiedzy dwa zgony, które bardzo dobrze pamiętałem, ścisnęły mnie za gardło. Kolejnym mocnym elementem i obowiązkowym punktem każdego szanującego się battle shounena są walki, a te robią robotę nawet przy ponownej lekturze. Są dynamiczne, emocjonujące w związku z tym co napisałem powyżej i bardzo ciekawe za sprawą Teigu, czyli artefaktów, którymi posługują się nasi bohaterowie, a które mają różne, ciekawe zdolności. Zdarzały się pojedyncze kadry w których nie wiedziałem na co patrzę, ale większość pojedynków była czytelna, więc nie przeszkadzało mi to szczególnie. Co już wypadło gorzej to antagoniści. Ich motywacje zazwyczaj sprowadzały się do tego, że byli po prostu porąbani, aczkolwiek wypadałoby posłużyć się bardziej wulgarnym określeniem do oddania ich zepsucia. W większości przypadków nawet jeśli ktoś miał jakieś motywacje i smutną przeszłość, okazywało się że jest zły głównie dlatego, że ma nie po kolei w głowie. Szkoda, bo nawet w pewnym momencie powstała grupa antagonistów w odpowiedzi na Night Raid i oni są trochę niewykorzystanym potencjałem. Można by z nich zrobić swego rodzaju lustrzane odbicie grupy naszych zabójców - różnorodną i sympatyczną grupę, która mogłaby się z Night Raid w innych okolicznościach zaprzyjaźnić, ale że stoją po przeciwnych stronach barykady muszą się wzajemnie powyżynać. Szkoda, że autor nie poszedł w taką stronę, tym bardziej, że były podwaliny pod taką narrację. Niestety wyszło jak wyszło i finalnie szkoda mi było tylko jednego, dosłownie jednego, antagonisty, pozostali, nawet jeśli okazali się finalnie dobrymi osobami, to coś w ich wątkach po prostu nie zagrało. Na plus i minus wyróżnia się Esdeath, czyli główna antagonistka. W jej przypadku ta sadystyczna psychoza zdawała się naprawdę działać. Z nią główny problem mam taki, że jest zbyt potężna i to do przesady. Silni antagoniści mi nie przeszkadzają, nawet często wychodzi to na plus bo zmusza bohaterów do wymyślenia jakiegoś planu, ale tutaj... Przeszkadzać mi to tak na poważnie zaczęło od pewnej sceny, w której już ukazane zostało, że nawet całą grupą nikt nie ma z nią szans, a ona jeszcze dostała niedorzecznie potężnego asa w rękawie. Nie wiem, dlaczego aż tak mi to przeszkadzało, może chodziło o to, że jej moc sama z siebie zbyt bardzo górowała nad każdym innym Teigu? Albo o fakt, że nawet w retrospekcjach nie pojawiał się nikt będący dla niej autentycznym zagrożeniem. Bo nawet jeśli już ktoś był dość mocny stawić jej opór, to i tak okazywało się, że nie był nawet bliski zwycięstwa. Na szczęście pomijając aspekty niedorzecznego power level'a, jako postać sama w sobie sprawuje się dobrze. Jej sadyzm, poczucie wyższości i wieczne pragnienie walki fajnie współgrają z momentami, w których pokazywała swoją ludzką stronę. I to nie tak, że w głębi duszy była dobra, ale pojawiały się takie myśli, czy mogłaby przejść na stronę dobra. Zakończenie mi się nie podobało. Finalna bitwa bardzo fajna, ale jeśli narzekałem na zbyt duży poziom mocy u Esdeath, to bez spoilerów pod sam koniec autora poniosło jeszcze bardziej. Jeszcze mniej chyba podobał mi się happy end i to pomimo, że bardzo lubię historie z dobrym zakończeniem. Po prostu to tutaj nie tyle nie pasuje, co zostało zrobione na siłę, kosztem zepsucia odbioru niektórych scen, które nastąpił wcześniej. Na szczęście pomijając absurdy jakie się działy na koniec, samo zakończenie już po finalnej batalii mi się podobało, uważam je za bardzo dobre zamknięcie historii. Czy polecam? Tak, jak najbardziej. Pomimo wad, jakie wypisałem, bawiłem się świetnie. Akcja jest dobra, postacie da się lubić i można się zaangażować w ich losy a walk jest pod dostatkiem. No czego chcieć więcej od tego typu tytułu? Od siebie polecam, nawet jeżeli raczej nigdy do tego nie wrócę, chyba że do adaptacji anime, która z tego co widziałem parę urywków drastycznie zmienia parę wątków i kto wie, może naprawia pewne bolączki finału?
Foka_Na_Haju - awatar Foka_Na_Haju
ocenił na 7 1 rok temu
:REverSAL #1 Kemuri Karakara
:REverSAL #1
Kemuri Karakara
Recenzja zbiorcza tomów #1-#2 Krótkie serie potrafią mieć swój urok, choć często zawodzą prędkim ucinaniem wątków bez jakichkolwiek wyjaśnień. W przypadku „Reversal” autorstwa Kemuri Karakary moje odczucia są dość mieszane. Pomysł był niezły, po prostu ta historia nie mieści się dobrze w zaledwie dwóch tomach. Szkoląca się na gejszę Ayame nie zawsze trzyma się sztywnej klasy nieodłącznej zawodowi. W głębi serca chciałaby zostać superbohaterką z prawdziwego zdarzenia. Gwiazdy układają się jednak dość niepomyślnie i zwykły świat nie staje naprzeciw marzeniom. Pewnego dnia splot wypadków sprawia, że w ręce dziewczyny trafia nietypowa konsola do gry. Po zalogowaniu w jej głowie zaczyna rozbrzmiewać znajoma melodia, która z dziwnego powodu wywołuje w niektórych nieopanowany lęk. Wszystko się rozjaśnia, gdy nastolatka zostaje wciągnięta do przerażającego świata będącego pokraczną odwrotnością doskonale znanego jej Kioto. Zabijaj potwory lub giń… Tylko czy aby na pewno chodzi wyłącznie o to? Światy równoległe zawsze potrafią chociaż minimalnie zaintrygować, a motywy strasznych gier na śmierć i życie dają mi wiele satysfakcji. Początkowo byłam naprawdę zafascynowana tą opowieścią, po prostu mnie wciągnęła. Pełne emocji walki o przetrwanie, horrorowe maszkary, pełna bezwzględność obu stron konfliktu. Nikt nie jest bezpieczny, nawet sojusznik bez wahania poświęci tutaj każdego dla osiągnięcia swego celu. Gdy jednak druga część przechodzi z akcji do wyjaśnień, wszystko się zaczyna rozmywać. Naiwny, choć heroiczny pacyfizm, niedopowiedzenia fabularne, niedostatecznie uzasadnione przemiany bohaterów drugoplanowych, nowe wątki, które nie mają czasu, by się jakkolwiek rozwinąć. Historia zaczyna zwyczajnie kuleć, nie potrafiąc trafić w sedno, ot lawirując wokół pomysłów, które prawdopodobnie dało się poprowadzić lepiej. Zakończenie jest dość ciekawe, lecz naprawdę błaga o kontynuację mogącą rozwiać ostateczne wątpliwości. Przyznać przy tym muszę, że manga została naprawdę ładnie narysowana. Piękne gejsze, charakterystyczni bohaterowie, niezwykłe kreatury z równoległego świata. Kontrasty, dopełnienia, a wszystko wykonane czystą, atrakcyjną kreską. Tła się świetnie sprawdzają, zarysowując klimat Kioto. Jeśli z kolei pojawia się akcja, to jest jak najbardziej czytelna i nie gubi się w natłoku szczegółów odwracających uwagę. Wizualnie całość jawi się jako przyjemna, zgrabna, może bez niesłychanych zachwytów, ale po prostu dobra. Trudno mi powiedzieć, czy warto przeczytać „Reversal”. Całość jest niezła, choć krótka, aczkolwiek prawdopodobnie nie należy do najlepszych tytułów swej kategorii. Co bardziej wybrednych czytelników może nieco rozczarować. Pierwszy tom oceniam na 7/10, drugi na 5/10 – średnia plasuje się więc w przyzwoitym 6/10; może to nie dużo, ale bez wątpienia nieźle.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 3 miesiące temu
Servamp #2 Strike Tanaka
Servamp #2
Strike Tanaka
Mahiru oswaja się z myślą, że jest panem Servampa, jednak przekonuje się, że jest dość słaby i wypadałoby trenować. Niestety nawet zdobycie większej siły nie daje mu takiej pewności, gdy naprzeciwko niego stanie najlepszy przyjaciel... "Po co właściwie pragnę siły...? Żeby wszystkich ochronić! Kogo tylko zdołam... Przyjaciół... Tych, którzy zawsze są przy mnie, niczym rodzina, której nigdy nie miałem." Niezbyt wiele mam do powiedzenia na temat tego tomiku. Historia dalej jest ciekawa, choć ilość pytań mnoży się w zawrotnym tempie, a odpowiedzi ani widu, ani słychu. "Człowiek ma do siebie żal tylko wtedy, gdy niczego nie zrobił. Jak mógłbym sobie wyrzucać, że się nim zaopiekowałem?" Co do literówek - jest ich sporo, tak jak w poprzednim tomiku, jakby w ogóle one nie przeszły korekty. Może się czepiam, ale przez to muszę sobie w myślach dopowiadać brakujące literki, żeby zdania miały jakikolwiek sens. Poza tym pojawia się kolejny Servamp i jego tajemniczy Eve. Silni, dziwni i mroczni. Naprawdę ciekawy duet, który długo zapada w pamięć. Zarówno śmieszne historyjki pod obwolutą, jak i bonusowy rozdział o Lubieżniku są naprawdę interesujące. Nie wszystkie bywają zabawne, lecz na pewno nie można się przy nich nudzić. Tutaj również jest problem z walkami. Tylko ładne kadry ze zmierzwionymi włosami czy niewielką ilością krwi, lecz po jednym uderzeniu pojedynek dobiega końca. Tak już chyba jest w tej serii, jako jej największy minus. Mimo wszystko dalej polecam, bo przyjemnie spędzam przy Servampie czas, a przez stroniczki niemal się płynie. Całości dopełnia znakomity humor, a relacje między bohaterami stają się coraz głębsze (żadnych wątków yaoi, nie o to mi chodzi).
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 7 5 lat temu

Cytaty z książki Monster Musume #1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Monster Musume #1