rozwiń zwiń

Midnight blue

Okładka książki Midnight blue
Zosia Pławiak Wydawnictwo: Novae Res literatura młodzieżowa
366 str. 6 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-02
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-02
Liczba stron:
366
Czas czytania
6 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383137353
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Midnight blue w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Midnight blue



książek na półce przeczytane 1197 napisanych opinii 1122

Oceny książki Midnight blue

Średnia ocen
7,9 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2230
2218

Na półkach:

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Rowoon przeżył tragedię. Na jego oczach zginęła ukochana Maria, a on nie mógł sobie z tym poradzić. Dlatego postanowił opuścić rodzinne miasto w Korei i przeprowadzić się w zupełnie inne miejsce. Jego wybór padł na Pragę, to tam postanowił zacząć wszystko od nowa, zapomnieć i starać się żyć dalej. Niestety nie było tak, jak pragnął. Pomimo tego, że lata mijały, on nie zapomniał, nie pogodził się z jej śmiercią. Coraz bardziej zapadła się w sobie, ciągle cierpiąc i wspominając.
Pewnego dnia spotyka młodą kobietę, do złudzenia przypominającą Mari. Wie, że to nie jest możliwe, a jednocześnie jest przekonany, że to ona. Postanawia wrócić do Korei i odkryć prawdę. Powrót do przeszłości będzie bolesny. Co odkryje? Jaka okarze się prawda? Czy dobrze zrobi, „grzebiąc” w przeszłości?

Historia, jaką znalazłam w książce, była dość ciekawa, pełna sekretów i tajemnic. W mnie wciągnęła na tyle, że z ciekawością śledziłam wszystko, co się w niej działo. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Czytało się ją dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły różne emocje.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Nie mogę Wam zdradzić o nich nic więcej niż wyżej, powiem tylko tyle, że warto ich poznać naprawdę blisko.

„Midnight blue” to moim zdaniem ciekawa propozycja na jesiennozimowe wieczory. Ze swojej strony polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2024/11/Midnight%20bluewydawnictwonoveares.html

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Rowoon przeżył tragedię. Na jego oczach zginęła ukochana Maria, a on nie mógł sobie z tym poradzić. Dlatego postanowił opuścić rodzinne miasto w Korei i przeprowadzić się w zupełnie inne miejsce. Jego wybór padł na Pragę, to tam postanowił zacząć wszystko od nowa, zapomnieć i starać się żyć dalej. Niestety nie było tak, jak pragnął....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Midnight blue na półkach głównych
  • 31
  • 18
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Midnight blue na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Olga Ewa Hansen
Olga
Ewa Hansen
On i ona. On nauczyciel, ona uczennica, w zasadzie jeszcze przed osiemnastką, kiedy rozpoczyna się akcja książki. On wredny, ona... cóż, skryta, ale uprzejma. Jednak... to nie jest ani zwykły romans, ani erotyk zawierający motyw zakazanej miłości czy age gap. To książka pokazująca dosadnie brudną prawdę o świecie, o układach, o mrocznej rzeczywistości otaczającej nas ludzi tak naprawdę wokół. Grajewski, bo tak nazywa się główny bohater, jest - o dziwo - jedną z tych osób, które w książce posiadają chyba największą moralność. Owszem, swoje za uszami ma i też już się nauczył, jak działa "system", ale związek z uczennicą nie jest tu aż tak rażącym po oczach elementem fabuły, jak teoretycznie mogłoby się wydawać. Autorka dosadnie odziera rzeczywistość, która w książce jest tylko fikcją literacką, ale szczególnie realną i prawdopodobną. Ta historia mogła się zdarzyć na prawdę. Ba! Być może się zdarzyła. Dyrektor dbający o układy i reputację szkoły oraz nauczycielka będąca poniekąd prowodyrką obrzydliwych sytuacji, które prowadzą koniec końców do tragedii, to raptem drobny fragment całości. "Olga" porusza głębsze tematy niż zakazana miłość czy tragedie dorastającej nastolatki. Opowiada o rodzicielstwie, jego rażących błędach i zaniedbaniach, o okrucieństwie młodzieży oraz poczuciu bezkarności bananowych dzieci. Naocznie widzimy zamiatanie pod dywan czynów wołających o pomstę do nieba. W świecie Olgi szybko trzeba nauczyć się hierarchii, a także sztuki przetrwania. Co robi "Olga"? Wzbudza emocje. Skrajne emocje, bo czasem jako czytelniczka chciałam się śmiać, czasem czułam iskry buchające między bohaterami, niekiedy odnajdowałam z bohaterami sielankowe szczęście, a kiedy indziej mamrotałam wiązankę przekleństw pod nosem i pomstowałam na całą tę ***. I chociaż "Olga" nie wycisnęła ze mnie łez, niemniej odradzam czytanie książki bez zapasu zaparzonej świeżo melisy (dziurawiec też może być).
Alexia Berg - awatar Alexia Berg
ocenił na 9 1 rok temu
Gdyby dzisiaj było wczoraj Julia Maj
Gdyby dzisiaj było wczoraj
Julia Maj
Poczucie bezsilności to chyba najbardziej depresyjne uczucie, jakie może człowieka dopaść.* Są tytuły, które czasami wręcz nam „wyskakują z lodówki”, dla mnie w pewnym momencie właśnie były to książki Julii Maj. W końcu po nie sięgnęłam, tylko czy były one dla mnie? Hania jest mężatką i matka dwójki dzieci. Kiedyś zakochana w meczu, spełniającą się jako pani domu i pracująca na pół etatu. Teraz mocno nieszczęśliwa, bo miłość odeszła przez codzienne problemy, ale i brak szczerych rozmów, zrozumienia oraz postawę męża. By zrobić coś dla siebie, zapisuje się na kurs prawa jazdy na motocykle. Tam poznaje Tomka, który początkowo pomaga jej tylko w zdaniu prawka, ale z czasem pojawia się uczucie. Czy na tyle silne, by porzucić męża i zrobić rewolucję w życiu dzieci? Nie da się ukryć, że obie książki są opisane bardzo dobrze. Pod względem językowym nie było się do czego przyczepić, autorka potrafi pisać stylem lekkim i - pomimo tematów - przyjemnym w odbiorze. To głównie dlatego (oraz przez objętość) obie części czyta się wręcz ekspresowo. Warto też wspomnieć, że to opowieść bardzo życiowa, porusza tematy małżeństwa, zdrady, poszukiwania szczęścia, ale i samego siebie. Autorka przybliża też relacje międzyludzkie i ukazuje, jak skomplikowane mogą być. Przede wszystkim jednak losy Hani skłaniają do przemyśleń na temat podejmowanych przez nas decyzji oraz ich konsekwencji. Jak widać, to tytuły dobre i zmuszające do myślenia, ale muszę być szczera i przyznać, że ja od tej historii się odbiłam. Nie mówię, że była mi obojętna, bo często się irytowałam, denerwowałam i byłam sfrustrowana, ale to chyba jedna z tych opowieści, którą każdy inaczej oceni, bo jest na innym etapie życia. Obecnie nie rozumiałam, czemu robi teraz tyle złego sobie, dzieciom, mężowi i nawet Tomkowi. Wystarczyłyby szczere rozmowy, a jeszcze prędzej zatrzymanie się przed podjęciem decyzji i pomyślenie czy faktycznie tego chcemy, czy naprawdę czujemy to, co czujemy. No ale to życie i przeżywamy je raz. Czy polecam? Trudno powiedzieć, wiem za to, że jedni będą losy Hani przeżywać, a inni - jak ja - nie do końca je pojmą, bo wiele rzeczy można by było zrobić inaczej. #booktour #btzzarecenzowani @zarecenzowani @julia_maj_autorka_wamp
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Wpół do świtu Marika Krajniewska
Wpół do świtu
Marika Krajniewska
Ewa dobiega czterdziestki i jest szczęśliwa. Ma poukładane życie, kochającego partnera i ugruntowaną pozycję zawodową. Aż przychodzi niespodziewana strata. Taka, o której głośno się nie mówi, nie pisze i której się nie rozumie. Bo przecież pokoik dla dziecka był już prawie gotowy… Ukojenia Ewa szuka w niezwykłym antykwariacie prowadzonym przez starszego, mrukliwego pana. Kobieta zmienia swoją dotychczasową codzienność, starając się znaleźć siebie na nowo. Pomóc jej w tym mogą listy Stanisławy Umińskiej, które Ewa zaczyna czytać i przepisywać. Z kolejnych zapisków wybitnej aktorki wyłania się jednak sekret, którego nikt się nie spodziewa… Jakie tajemnice kryją listy Umińskiej? Czy Ewa odnajdzie na nowo sens życia? I jaką rolę w tym wszystkim odegra właściciel antykwariatu? „Wpół do świtu” Mariki Krajniewskiej to kameralna opowieść o stracie i macierzyństwie, które nie miało szansy rozkwitnąć. W tej książce autorka mierzy się z trudnym tematem, który może dotknąć każdej z nas, jeśli tylko zdecydujemy się na dziecko. Doświadczenia głównej bohaterki, jej żałoba i próby powrotu do zwyczajnego życia są opisane w dość poetycki sposób, który na samym początku trochę mi przeszkadzał. Przyzwyczaiłam się jednak do niego po jakimś czasie, gdyż zrozumiałam, że pasował on do Ewy i jej charakteru. Bo Ewa to bohaterka uczuciowa, której myśli są równocześnie splątane i spokojne. Nie jestem pewna, czy ją polubiłam – w zasadzie miałam podobne wątpliwości wobec każdej postaci w tej książce. Według mnie zachowywały się one raczej jak aktorzy na scenie niż ludzie z krwi i kości, co sprawiało, że nie potrafiłam się zaangażować emocjonalnie w ich losy. Trudno to wyjaśnić, ale całe „Wpół do świtu” było takie właśnie jak ta pora dnia. Jeszcze nie świt, więc nie jesteśmy obudzeni… już nie noc, a więc nie do końca śpimy. Jesteśmy gdzieś pomiędzy, a rzeczywistość miesza się z wyobrażeniami, sprawiając, że nic nie jest proste i normalne. Za to świat wydaje się ulotny, tajemniczy i dziwny… Czy można to w ogóle wyjaśnić komuś, kto tego nie doświadczył…? „Wpół do świtu” Mariki Krajniewskiej to intymna historia, którą każdy zinterpretuje inaczej. Jest to z pewnością książka niełatwa, ale też w jakimś stopniu terapeutyczna. Czy ją polecam? Sama nie wiem, bo taki styl i sposób opowiadania historii nie musi się spodobać każdemu, a i tematyka może przytłoczyć kobiety o podobnych doświadczeniach. Powiem więc: spróbujcie, jeśli chcecie. Bez presji – tej mamy w życiu i tak stanowczo za dużo. Za egzemplarz dziękuję autorce.
Ready_to_Reading - - awatar Ready_to_Reading -
ocenił na 6 1 rok temu
Kiedy kwitną oliwki Monika Michalik
Kiedy kwitną oliwki
Monika Michalik
SŁOŃCE, PLAŻA, OLIWKI I... SIGA - SIGA Jeśli myśleliście kiedyś o wycieczce na Grecką wyspę Zakynthos to zdecydowanie polecam wybrać się tam najpierw wraz z bohaterami powieści Moniki Michalik "Kiedy kwitną oliwki". Jeżeli natomiast spędziliście tam wymarzony urlop, to z pewnością sięgając po książkę miło będzie powspominać tamten piękny czas. Monika Michalik zaprasza nas na Zakynthos. Maj to idealny miesiąc, kiedy jest tam spokojnie, nie ma tłumu turystów i można się naprawdę zrelaksować, ciesząc oko niepowtarzalnymi widokami i korzystać ze słońca oraz odwiedzać wyjątkowe, także te mniej popularne miejsca. W rejonie Kalamaki mamy możliwość poznać bliżej zwyczaje żółwi caretta caretta, które stały się symbolem tej pięknej greckiej wyspy. Udajmy się zatem w podróż do tego nastrojowego miasteczka wraz z Aurelią, znaną piosenkarką i celebtytką, która po ostatnich intensywnych i burzliwych miesiącach pragnie odpoczynku i spokoju. Po kłótni i rozstaniu z narzeczonym kobieta pakuje walizkę i niewiele myśląc udaje się na lotnisko. Zamierza uciec jak najdalej i z trzech dostępnych kierunków wybiera grecką wyspę Zakynthos. Aurelia na nadzieję, że z dala od domu uda jej się wyciszyć, nabrać dystansu i odzyskać równowagę. Kalamaki wydaje się idealnym miejscem, cichym i spokojnym nadmorskim miasteczkiem otoczonym oliwkowymi plantacjami. Szukając noclegu Aurelia trafia do domu Jorgosa - samotnego ojca ośmioletniej Eleni, który po stracie ukochanej żony Marii próbuje poukładać swój świat na nowo. Jak rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami przeczytacie w książce. Emocji i wzruszeń na pewno nie zabraknie. Uwielbiam podróżować, przenosić się z miejsca na miejsce i odkrywać ciekawe zakątki. Dobrą alternatywą dla zagranicznych wycieczek jest wyszukiwanie takich lektur, które przenoszą nas wszędzie tam, gdzie chcielibyśmy się znaleźć, ale z jakiś powodów nie możemy się tam wybrać osobiście. Dlatego kiedy wybieram dla siebie lektury zwykle zwracam baczną uwagę na fabułę i miejsce akcji. I właśnie w taki właśnie sposób trafiłam na książkę Moniki Michalik. Grecka wyspa Zakynthos przyciągnęła mnie swoim urokiem niczym magnes i już wiem, że będzie to kierunek jednej z moich następnych destynacji. Poprzednim razem autorka zabrała mnie w piękną podróż do Dubaju, gdzie mogłam dosłownie poczuć zapach pustyni. I choć opowieść bardzo mi się podobała, pamiętam ją do dziś, to odwiedzając tę azjatycką metropolię upewniłam się, że nie jest ona miejscem z moich marzeń. Warto zauważyć , że kiedy sięgam po powieść, która zauroczy mnie jakimś ciekawym zakątkiem, to wydarzenia schodzą nieco na dalszy plan. Oczywiście akcja jest dla mnie ważna, podobnie jak powołani do życia bohaterowie, ale jednak walory poznawcze mają priorytetowe znaczenie. Tak było właśnie w przypadku tej książki. "Kiedy kwitną oliwki" to romantyczna, klimatyczna i ciepła opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. Prosta w swojej konstrukcji i niewymagająca szczególnego zaangażowania lektura jest wspaniałym sposobem na relaks. Są momenty wzruszające, są emocje, jest trudna przeszłość i traumatyczne przeżycia. Mimo tych niełatwych doświadczeń opowieść tchnie optymizmem, ma bardzo pozytywne przesłanie i dostarcza wielu ciekawych wrażeń. Greckie siga - siga, czyli powoli - powoli w przypadku tej historii idealnie się sprawdza. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wątku mistycznego. Jest on bardzo dyskretny, subtelny i wyważony, ale odegrał spore znaczenie, wpłynął korzystnie na opisywane wydarzenia, a dla mnie był miłym zaskoczeniem. Autorka stworzyła ciekawe kreacje bohaterów. Aurelia i Jorgos - oboje po przejściach, oboje nieco tajemniczy i nie szukający miłości zostają kompletnie zaskoczeni przez życie. Ich codzienność determinuje przeszłość, więc z przyjemnością kibicujemy obojgu w odnajdywaniu siebie na nowo. Greta - matka Jorgosa, urzekła mnie swoją otwartością i życzliwością, ale podobało mi się także w jaki sposób opiekuje się swoim dorosłym synem. Niby nie wtrąca się do jego życia, ale zawsze jest gdzieś obok i trzyma rękę na pulsie. Nie polubiłam Jowity. Przyjaciółka Aury drażniła mnie i wyczuwałam fałsz w jej zachowaniu. Myślę, że gdyby udało mi się ją lepiej poznać, okazałaby się osobą dwulicową i nieszczerą. Były chłopak Aurelii, Wojtek, chyba jednak najbardziej działał mi na nerwy, co przełożyło się też w pewnym stopniu na mój odbiór głównej bohaterki. Ogólnie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale kwestia nieprzemyślanego zakończenia chyba najbardziej mi przeszkadzała. Finał okazał się bardzo podobny jak w powieści "Zapach pustyni". Nie jest co prawda powielony, ale ma tak wiele punktów stycznych, że trudno nie zwrócić na ten fakt uwagi. Nie chcę spojlerować treści, ale wolałabym aby zakończenia kolejnych powieści nie były już tak odtwórcze. Nie da się ukryć, że mimo wszystko lubię powieści Moniki Michalik, której pióro odkryłam zupełnie niedawno. Na pewno sięgnę po kolejne tytuły tym bardziej, że autorka lubi zabierać swoich bohaterów w interesujące zakątki. Oczywiście należy mieć na uwadze, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem przyjemne czytadło, które o dziwo zapada w pamięć.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 8 1 rok temu
Namaluj mnie Patrycja Pelica
Namaluj mnie
Patrycja Pelica
"Namaluj mnie" Autor: Patrycja Pelica Wydawnictwo @waspos Książka podzielona jest na dwie strefy czasowe, czytane naprzemiennie. Dzięki czemu możemy zagłębić się w historię i dokładnie ją prześledzić. W pierwszej linii czasowej, przedstawiona jest historia maturzystów szkoły plastycznej w Supraślu. Ich przyjaźń, wspólne wypady na klubów, nauka w szkolnych ławach. 📚 Pewnego dnia do szkoły dołącza Ida-tajemnicza dziewczyna, do której niesamowicie ciągnie Aleksa.🥰 W tajemnicy zaczynają się spotykać, a ich uczucia z czasem robią się coraz głębsze.💌 Druga linia czasowa przenosi nas już do 2014 roku. Odbywa się zjazd absolwentów. Wszyscy wspominają, rozmawiają o swoim życiu. Aleksander spotyka na korytarzu Idę. Oboje kogoś mają. Mimo wszystko przyciąganie i chęć dostania odpowiedzi na pytania, nie pozwalają im od siebie odejść.❤️‍🩹 Czy Aleksander dowie się, dlaczego miłość jego życia go opuściła bez pożegnania?💔 Powieść jest bogata w wszelakie opisy, chwilami mnie to odrzucało, ale dzięki temu mogłam naprawdę wejść w ten świat. Cofamy się w czasie, co jest miłą odskocznią. Powrót w czasy pubów, muzyki z lat 90 wylewające się na nas prawie z każdej strony, tworzy niesamowity klimat. Pojawia się tu dużo historii, jest kilka wzmianek o Tatarach. Dzięki tej książce przypomniałam sobie problemy i rozterki z czasów szkolnych i spędzanie czasu wolnego, którego nie znajdziemy u teraźniejszej młodzieży. meggi.books
meggibooks - awatar meggibooks
ocenił na 9 2 lata temu
Wszystkie nasze poplątane ścieżki Kira Zielińska
Wszystkie nasze poplątane ścieżki
Kira Zielińska
Nie wiem, co myśleć na temat tej książki! Chyba jeszcze żadna do tej pory nie wywołała we mnie tak wielu sprzecznych uczuć! Z jednej strony jestem nią zachwycona. Z drugiej jestem na nią zła. Z innej jestem super wzruszona. Z jeszcze innej strony jestem w ogóle niezadowolona. No ja po prostu nie wiem, jestem całkowicie rozdarta! Już od pierwszych stron niesamowicie ujęła mnie ta historia! Natychmiast polubiłam bohaterów, przejęłam się ich losami i wyciągnęłam w ich życia! Naprawdę książka chwyciła mnie za serce już na samym początku i tak trzymała bardzo, bardzo długo. Przyznaję, że dość szybko zaczęłam podejrzewać, jaki związek ze sobą mają główni bohaterowie, Janek i Reda. Przyznaję też, że Marta, w pewnym momencie (kto czytał, ten może się domyślić, w którym) trafiła na moją listę znienawidzonych bohaterek i nic, co powiecie na jej obronę tego nie zmieni! Dlatego właśnie jestem taka rozdarta, bo przez to końcówka okropnie mnie zawiodła. Oczywiście od jakiegoś czasu można się już pomyśleć jak to się wszystko skończy, ale naprawdę miałam nadzieję, że będzie jakoś inaczej... Gdyby nie ta końcówka i w ogóle wątek Marty (od tamtego jednego wydarzenia, bo ogólnie wcześniej, to bardzo ją lubiłam), książka byłaby świetna! Sposób w jaki przedstawione są wątki bohaterów w tej książce jest cudowny. Akcja posuwała się do przodu raz powoli, a raz dość szybko, ale było to dla mnie bardzo przyjemne w odbiorze. Autorka świetnie przedstawiała uczucia ogarniające bohaterów, ich myśli i motywacje. Jest to pozycja zdecydowanie warta uwagi! Czas zupełnie niezmarnowany! Mimo tych moich zwariowanych odczuć zdecydowanie polecam. Wiadomo, że każdy może odebrać tę historię inaczej i nie obrażać się na niektórych bohaterów, tak jak ja 😂
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na 7 1 rok temu
Sen snem snów Krystyna Zelek
Sen snem snów
Krystyna Zelek
,,Wiesz, może dlatego, że mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Można z nich czytać jak z otwartej księgi, no, ale u ciebie cię nie są, tak jakby były zamkniętą księgą” Muszę przyznać, że miałam ciężkie początki z tą książką. Czytało mi się bardzo mozolnie i podchodziłam do książki trzy razy. Pierwsze strony stanowczo sprawiły mi problem i miałem wrażenie, że książka mnie rozczaruje, więc przestałam jej stawiać wysokie oczekiwania. Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, dodatkowo mamy wstawki skierowane bezpośrednio do czytelnika, które wypowiada główna bohaterka. Na początku gubiłam się przez te zwroty, ponieważ przez nie kompletnie odbiegałam od zrozumienia fabuły. Choć przyznam się, że nie czytałam jeszcze książki, gdzie byłby zastosowany taki zabieg, więc gdy wiele wyjaśniło się w fabule, to te wstawki już mi nie przeszkadzały. Autorka bardzo dokładnie opisuje świat i rządzące nim prawa, choć bardzo powoli dowiadujemy się tych informacji. Krystyna Zelek wiele rzeczy pozostawia do rozmyślań czytelnika. Z jednej strony cenię książki, w której dowiadujemy się sporo o świecie przedstawionym, a z drugiej jest to pewnien wysiłek przy czytaniu. W tym przypadku im dalej czytamy tym lepiej. Książka po 100 stronach zdecydowanie nadrabia wolniejszą akcję początku i pozwala docenić te podwaliny, które otrzymujemy w celu zrozumienia akcji. A końcówka książki i zwroty akcji tam zawarte są wspaniałe. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części książki. ,,Zaufanie to bardzo ważny czynnik naszej egzystencji, bo jeśli naprawdę będziesz potrzebować pomocy, tylko prawdziwy przyjaciel przyjdzie z pomocą i wtedy możesz takiej osobie zaufać” Postać głównej bohaterki napędza całą historię. Specjalnie nie podaje jej imienia, bo dowiadujemy się tego na zakończenie książki. Główna bohaterka ma sny, nie wie już co jest jawą, a co tylko jej wyobraźnia. Jedno wydarzenie zmienia wszystko. Co się wydarzy? Czy to na pewno tylko sny? Postacie w książce są sympatyczne, począwszy od głównej bohaterki, przez te drugoplanowe. Główni ,,źli” niby są, ale tak naprawdę bardziej się o nich mówi niż faktycznie pojawiają się na pierwszym planie. Akcja książki nie nudzi a utrzymuje w napięciu, sprawia, że strony pochłania się na raz. Samą powieść określiłabym jako emocjonującą i fascynującą. Dynamiczne opisy snów bohaterki nie pozwalają oderwać się ani na moment od powieści. ,,Czasami, kiedy wydaje nam się, że upadamy i nikt nam nie podaje pomocnej dłoni, zdarza się to, czego się boimy, ból po upadku i to, jak bardzo wpłynie on na nasze życie” Polecam, spędziłam z bohaterką miło czas mimo trudnego początku. Mroczna, intrygująca i wciągająca książka. Gorąco polecam ♥️ ,,Niepewność, czas, który jest dla nas jak kropla wody na pustyni, gdzie słońce pali, aż zabija wszystko. Tak chwilę konania toczą powolny bój, a kiedy docierają do kresy swojej walki, zabijają jeszcze wolniej”
zaksiazkowany_ swiat_mamy - awatar zaksiazkowany_ swiat_mamy
ocenił na 9 1 rok temu
Motherless Magdalena Bartnicka
Motherless
Magdalena Bartnicka
Sasza wraz z Kamilem tworzą udany związek, mimo tego, że matka mężczyzny dalej nie potrafi pogodzić się z tym, że syn wybrał związek z mężczyzną, tym samym pozbawiając jej wizji szczęśliwej rodziny.      Czy matka pogodzi się z wyborem Saszy? Jak potoczy się relacja matka-syn? I czy Kamil odnajdzie się w tym wszystkim, po tym jak został porzucony przez swoją rodzicielkę?      Na te pytania znajdziecie odpowiedź zagłębiając się w lekturę "Motherless"       To już kolejna część losów Saszy Nowickiego, która nadal utrzymana jest na wysokim poziomie. W tej części mamy ukazana relację z matka, która do najłatwiejszych nie nalezy lub braku takiej relacji jak w przypadku Kamila. Zarówno Sasza jak i Kamil mają inne doświadczenia, które uksztaltowały ich.      Autorka w swej kreacji bohaterów dalej pokazuje ich jako nieidealnych, posiadających wady, z problemami życia codziennego, co sprawia, że stają nam się bliscy.      Tak jak i przy poprzednich częściach przepadałam czytając losy Saszy, tak było i tym razem, choć nie obyło się bez złości na matkę meżczyzny, ponieważ uważam że rodzic powinien wspierać swoje dziecko bez względu na podjęte decyzje. Ale to świadczy o tym, że  autorka potrafi wywołać emocje czytelnika.      "Motherless" to historia o miłości,która nie zawsze jest prosta, o odrzuceniu, nienawiści ale i o pojednaniu.       Bo po każdej burzy, wychodzi słońce.
zaczytana40latka - awatar zaczytana40latka
oceniła na 8 1 rok temu
Pokolenie tinderówek Joanna Och Ach
Pokolenie tinderówek
Joanna Och Ach
Czy kiedykolwiek szukałaś swojego „rycerza bez skazy”? Dodajmy: szukałaś w internecie? Jeżeli tak/nie (niepotrzebne skreślić) to albo masz pecha, albo niebywałe szczęście i wtedy odpowiednio: koniecznie spróbuj i przekonaj się na własnej skórze/nie pakuj się więcej w to „bagno”, zapomnij i idź dalej w życie, kobieto! Joanna Och Ach pokazuje bez zbędnych skrótów, ugładzeń i słodkiego cmokania, jak wygląda internetowa rzeczywistość randek i spotkań. Taka Jedna, główna bohaterka książki, uosabia liczne grono paniusiek z kruszącym się tuszem do rzęs i zbyt przykrótkimi spódniczkami, które uwierzyły że prawdziwe życie istnieje tylko w sieci i na licznych komunikatorach, tam więc też śmiało poszukują swojej szaleńczej miłości, z którą odbędą liczne wyjazdy, stosunki, a może i przeżyją jakiś mizerny kawałek swojego życia...? Od razu trzeba zaznaczyć jedno, Autorka Joanna nie bierze jeńców, leci równo po wszystkich facetach, ich przywarach oraz niedoskonałościach, obnaża kieszenie pełne kasy i nieporadność językową (gdy jest to pierwsze, drugie nie ma już znaczenia). Sarkazm, groteska, szeroki uśmiech na twarzy, a potem zniesmaczenie, przerażenie, zdumienie – emocjonalny rollercoaster dla każdego czytelnika zapewniony, bo tysiące ludków z Tindera to gąszcz postaci przedziwnych i przezabawnych. A Taka Jedna, jak na rasową singielkę około trzydziestki przystało, będzie w nich przebierać jak w ulęgałkach, raz dostając kopniaka w…, innym razem sama wymierzając razy w twarz. Ten świat jest brutalny, powierzchowny, pokrętny, wielką odwagą jest więc szukanie w nim partnera na życie. A że aplikacja randkowa nie jest tylko intuicyjna i prosta w obsłudze – trzeba znaleźć swoisty kod poruszania się w gąszczu wszelkiej maści chłopców i mężczyzn, „odsiać” w trakcie rozmów i spotkań najlepsze „ciacha” lub od razu uciekać, gdzie pieprz rośnie. W galerii postaci znajdą się indywidua wszelakie, Autorka bowiem powołała w swojej powieści do życia mężczyzn niejednoznacznych, charakterystycznych, zdumiewających, a prześmiewcze przydomki, jakie im nadała, to istny językowy majstersztyk. Na kartach lektury zagoszczą między innymi: Pan Szeroka Klata, Pan Znad Morza, Pan Zakochałem Się, Pan Będę O Tym Gadać, Pan Dzik, Pan Kapitan Nick, Pan Kosmita, Pan Prawie z Anglii. Nie zabraknie oczywiście sławetnych Prawnika i Prezesa, a jakże! Tylko że spotkać kogoś naprawdę na życie łatwo nie jest… A wcześniej czy później, i to jest chyba największy zawód tych międzypłciowych, internetowych zabaw i podchodów, trzeba będzie zmierzyć się z rzeczywistością, a swoją potencjalną „połówkę” spotkać w cztery oczy…Przy czym ból tych spotkań może być przeokrutny. Póki odbywają się tylko w sieci (zajrzymy za ich kulisy, dzięki fantastycznym rozmowom „na żywo”, przedstawionym przez Autorkę) wydaje się, że można się dogadać, wszystko sobie obiecać i wyglądać tak, jak tylko partner sobie tego życzy. Gdy jednak już dojdzie do spotkania, okazuje się często że w realu wszystko zgrzyta, a spotkanie z wyśnionym menem może boleć jeszcze długo… „Taka jedna obudziła się następnego dnia w południe. Trzeźwa nie była, więc jeszcze nie zrozumiała tego, co Pan Znad Morza tak dobitnie starał się jej uświadomić. Przynajmniej kibel był wolny, pokój pusty. Mogła srać i pierdzieć do woli. A było czym. Dopiero pod wieczór, gdy dogorywała w hostelowym łóżku, zorientowała się, że coś chyba jest nie tak, bo pokój przecież dwuosobowy, a doliczyła się tylko siebie”. Czy istnieje jednak jakakolwiek nadzieja, szansa że Internet będzie tylko lekkim oraz miłym wstępem do jednak pełnej szacunku, wartościowej znajomości, a reszta potoczy się już tak naprawdę i to potoczy dobrze...? „Prawnik (a jakże inaczej) zadawał jej mnóstwo pytań osobistych i zachęcał do mówienia […] Od czasu do czasu nachodziła ją niepokojąca myśl, że koleś jest za przystojny, by siedzieć tu tylko z nią i wysłuchiwać historii jej rodziny do piątego pokolenia, ale tak pięknie zadawał pytania…” Dzięki Joannie Och Ach zajrzymy „za kulisy” spotkań, nieocenzurowanych rozmów na Tinderze i poczujemy niebywały klimat tych tinderowskich randek. Jakaś szansa na miłość w sieci zawsze bowiem istnieje. Wchodzicie w to i szukacie…? 🫦 😉 RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 7 1 rok temu
Serce za serce Paulina Nowak
Serce za serce
Paulina Nowak
Jak daleko sięgają Wasz granice? Myślicie, że znieślibyście dużo? Dużo więcej niż Berenika? A może macie słabą psychikę i najmniejszy ruch zburzyłby Wasze mury? Zaczynajac czytanie tej książki nie spodziewałam się historii jaka mnie czeka. W sumie nic nie wskazywało na to! Wybieg mody, kulisy życia w świecie modelingu od strony zarządzania, praca, kontrakty, wielka sława. To tylko kolorowa strona życie Bereniki, po ciemnej stronie stoi handel ludźmi, tajemnice przeszłości, eks mąż, oraz mnóstwo sekretów. Berenika jest mieszkanką Polski, ale jako szefowa agencji modelingowej często podróżuje po świecie. Kontrakty z bogatymi biznesmenami zbiera pstryknięciem palca. Jest kobietą sukcesu. Lecz to tylko pozory, a pod maską troskliwej szefowej i dobrej przyjaciółki, skrywa sekret, który przeżyła. Na swojej drodze napotyka Samuela, brata jednej z jej najlepszych modelek. Mężczyzna nie spocznie póki jej serce nie będzie należeć do niego. Niestety nie zdaje sobie sprawy, że jej serce należy do demonów przeszłości. Autorka kreuje Berenike na kobietę, która ledwo co radzi sobie ze swoimi problemami. Jest słaba psychicznie, co wynika z jej stanu w jakim żyła przed laty. Mimo wszystko jest kobietą bardzo uzdolnioną i troszczy się o dobro wszystkich dookoła. Jest przykładem uczciwej i dobrej szefowej, co w jej charakterze bardzo polubiłam. Przedstawiony świat w książce jest brutalny dla życia kobiety. Z każdym dniem zbliża się jej koniec. Mimo swojego brutalnego podłoża i bardzo przykrych sytuacji, które spotykają kobietę, miałam wrażenie że świat jest przekoloryzowany. Każdy był przyjacielski, oprócz Marleny, ale w agencji każdy miał przysłowiową narysowaną tęcze na czole. Trochę denerwowało mnie postępowanie i upartość kobiety, ale sama nie wiem jak zachowałabym się w świetle wydarzeń jakie przeżyła. Fabuła to jednym słowem plot twist! Za to autorka ma u mnie ogromny podziw, ponieważ mimo że sytuacje życia codziennego to jednak nie do końca i to jest w tym piękne.
myers_books - awatar myers_books
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Midnight blue

Więcej
Zosia Pławiak Midnight blue Zobacz więcej
Zosia Pławiak Midnight blue Zobacz więcej
Zosia Pławiak Midnight blue Zobacz więcej
Więcej