rozwiń zwiń

Łuk

Okładka książki Łuk
Juliusz Kaden-Bandrowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
518 str. 8 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1929-01-01
Liczba stron:
518
Czas czytania
8 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
83-08-00413-X
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łuk w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Łuk

Średnia ocen
6,5 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
555
379

Na półkach:

Niełatwa, psychologiczno-obyczajowa powieść. Po wydaniu w 1919 r. wzbudzała sensację. Autor obsmarował jakieś konkretne postacie, a też i postawa bohaterki nie wpisywała się w epos dumnej matki, żony Polki. Dziś książka jest prawie zapomniana, choć zekranizowano ją w 1987 jako ,,Łuk Erosa” z Grażyną Trelą w roli głównej.

Lektura opowiada losy młodej krakowianki, matki 7-latka, której mąż powołany został, w 1914 r., na front wschodni I wojny światowej. W tle miejska bohema, ogarnięta jakimś patriotyczno-wojennym szałem, który szybko zamienia się w niepewność i wojenny kryzys. I ona, Maria próbuje sobie w tym wszystkim jakoś poradzić, z różnym skutkiem. Nie musi robić wiele by przyciągnąć mężczyzn. Czy to jej ułatwia przeżycie? Pytanie klucz – zależy jak na to spojrzeć.

W kobiecej psychologizacji i smutku trochę mi to przypomina powieść ,,Dziewczyna z poczty” Zweiga. Trochę, bo Kaden jest bardziej rozwlekły. Silniej uwydatnia też tło. Generalnie jest tu sporo erudycyjnych opisów, zwłaszcza Krakowa. Perełką jest częściowa ewakuacja i zaskoczenie uciekinierów przez szybko przesuwający się front.

Długo się wchodzi w tę książkę. Wymaga skupienia. Gdy już jednak w niej osiądziemy, to naprawdę ujrzymy intrygujące postacie. Bo wojna zmienia wszystko i jeśli przyjrzymy się wtedy społeczeństwu bliżej, to nic nie przebiega wzdłuż linearnego podziału. Z drugiej strony, ciężko czasem nie mieć wrażenia, że autor chciał komuś ostro dopier...ić, kreując niektórych bohaterów. Czy tu się w ogóle da kogokolwiek polubić? Czy nie przesadził? A może właśnie tacy są ludzie? Dobre pytania.

Wielkie ukłony dla autora za opisanie kobiecości, namiętności, pożądania w sposób niebanalny, cieszący wyobraźnię, niepruderyjny ale i daleki od książkowej pornografii.

Ciekawa, trudna, ale i poruszająca. Polecam. Nieco gorsza Pani Bovary, choć równie moralnie odpychająca.

P.S. Wahałem się miedzy 7 a 8. ale decyzję pomogło mi podjąć posłowie, gdzie cytuje się wypowiedzi krytyków, autora na temat kreacji postaci. No i najważniejsze, książka wzbudziła moje emocje.

Niełatwa, psychologiczno-obyczajowa powieść. Po wydaniu w 1919 r. wzbudzała sensację. Autor obsmarował jakieś konkretne postacie, a też i postawa bohaterki nie wpisywała się w epos dumnej matki, żony Polki. Dziś książka jest prawie zapomniana, choć zekranizowano ją w 1987 jako ,,Łuk Erosa” z Grażyną Trelą w roli głównej.

Lektura opowiada losy młodej krakowianki, matki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Łuk na półkach głównych
  • 34
  • 15
14 użytkowników ma tytuł Łuk na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Juliusz Kaden-Bandrowski
Juliusz Kaden-Bandrowski
Polski pisarz (prozaik) i publicysta, wolnomularz, kapitan piechoty Wojska Polskiego. Był bratankiem Aleksandra Bandrowskiego i kuzynem Bronisława Bandrowskiego. Studiował pianistykę w konserwatoriach w Krakowie, Lwowie, Lipsku i Brukseli (od 1907), jednakże zrezygnował z kariery pianisty z powodu skutków dwukrotnego złamania ręki w dzieciństwie. W 1907 zajął się publicystyką – był korespondentem prasy krajowej, pisując recenzje i szkice publicystyczne. Podczas pobytu w Brukseli rozpoczął studia filozoficzne. Zaangażował się wówczas silnie w działalność społeczno-niepodległościową w polskich stowarzyszeniach młodzieżowych na emigracji (lelewelczycy), związanych z PPS-Frakcją Rewolucyjną. Oprócz działalności publicystycznej i prelekcyjnej, w 1911 zadebiutował literacko powieścią Niezguła (pisaną od 1909), dobrze przyjęta przez krytykę. W tym samym roku ukazał się tom nowel Zawody, a w 1913 druga powieść Proch. Przed wybuchem I wojny światowej powrócił do Krakowa, współpracując głównie z tygodnikiem socjalistycznym Naprzód. Juliusz Kaden-Bandrowski, piłsudczyk z wyboru i przekonania, jako pisarz stawał zawsze po stronie prawa moralnego i taki był w życiu. Kawaler Orderu Leopolda II za popularyzację kultury belgijskiej w młodych swych latach górnych i chmurnych. W sierpniu 1914 roku, po wybuchu wojny, wstąpił do I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, którego został adiutantem. Członek Polskiej Organizacji Narodowej (1914). Następnie pełnił funkcję oficera werbunkowego oraz kronikarza I Brygady. 28 kwietnia 1916 roku został awansowany na chorążego, a 1 stycznia 1917 roku – podporucznika 5 pułku piechoty Legionów Polskich. Od września 1918 roku działał w Polskiej Organizacji Wojskowej w Krakowie. 18 listopada 1918 generał Bolesław Roja mianował go kierownikiem Biura Prasowego w Polskiej Komendzie Wojskowej w Krakowie. Następnie służył jako sztabowy oficer łącznikowy podczas walk o Przemyśl. Relacjonował następnie obronę Lwowa i Kresów Wschodnich w czasie walk polsko-ukraińskich, w okresie do stycznia 1919. W grudniu 1918 został pierwszym redaktorem naczelnym tygodnika "Żołnierz Polski", po czym od wiosny 1919 zrezygnował, aby relacjonować walki wojny polsko-bolszewickiej – wyprawy na Wilno i Kijów. Kierował wówczas Biurem Prasowym Naczelnego Dowództwa, co spowodowało później głośne oskarżenia o nadużycia finansowe, lecz ostatecznie nieudowodnione. Zweryfikowany w stopniu kapitana ze starszeństwem z dniem 1 czerwca 1919 roku i 274. lokatą w korpusie oficerów piechoty. W latach 1923–1924 był oficerem rezerwy 14 pułku piechoty we Włocławku. W 1934 roku pozostawał w ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Warszawa Miasto III z przydziałem do Oficerskiej Kadry Okręgowej Nr I. Od stycznia 1921 przez kilka miesięcy przebywał w USA z odczytami agitacyjnymi i informującymi o sytuacji kraju, w środowisku polonijnym. Jego twórczość w latach 20. była obfita: Kaden wydawał wtedy powieści, wspomnienia i zbiory opowiadań. Od 1922 rozpoczął druk w odcinkach powieści politycznej Generał Barcz, uważanej za najważniejszą w karierze Kadena-Bandrowskiego, która spotkała się z żywym i zróżnicowanym przyjęciem i wywołała polemiki. Powieść opowiada o dniach odzyskania przez Polskę niepodległości i oparta jest na faktach – większość postaci i część zdarzeń miała odpowiedniki w rzeczywistości. Od 1925 drukował odcinki kolejnej ważnej powieści, Czarne skrzydła o tematyce społeczno-politycznej, opowiadającej o losie górników Zagłębia Dąbrowskiego, a w 1932 napisał powieść polityczną Mateusz Bigda, analizującą walkę o władzę w powojennej Polsce. Nadal intensywnie działał na polu publicystyki i promowania literatury. Trzecią powieścią cyklu rozpoczętego przez Czarne skrzydła miały być Białe skrzydła, pisane od 1937 i ukończone dopiero w 1942, którego większość maszynopisu zaginęła jednak podczas wojny. Należał do pierwszego składu redakcji pisma "Skamander". W latach 1923–1926 przewodniczył Związkowi Zawodowemu Literatów Polskich, ponownie w 1933. W latach 1933–1939 był sekretarzem generalnym Polskiej Akademii Literatury. Był też radnym Warszawy. W trakcie II wojny światowej, podczas okupacji niemieckiej, mimo propozycji opuszczenia miasta, pozostał w Warszawie (do której przeprowadził się podczas dwudziestolecia międzywojennego). Podczas obrony stolicy 8 września 1939 roku objął dział propagandy prasowej w Komisariacie Cywilnym przy dowództwie obrony. Wtedy też uczestniczył w tajnym nauczaniu literatury i udzielał lekcji muzyki. Aresztowany przez Gestapo i przesłuchiwany. Ostatnim jego utworem napisanym podczas okupacji jest Jedwabny węzeł, którego odnalezione fragmenty ogłosiła Irena Szypowska w "Twórczości" (nr 11, 1959); była to końcowa część cyklu powieści politycznych. Zmarł 8 sierpnia 1944, w czasie powstania warszawskiego, na skutek odniesienia rany od odłamka pocisku 6 sierpnia. Jego powieści charakteryzują się wiernością faktom i wnikliwością. Zauważalne są w niej elementy behawioryzmu i ekspresjonizmu oraz niezwykle kontrastowe połączenia różnych stylów i środków literackich. W 1951 wszystkie jego utwory z wyjątkiem Miasta mojej matki i W cieniu zapomnianej olszyny zostały wycofane z polskich bibliotek oraz objęte cenzurą do czasów odwilży po śmierci Stalina. Wśród literatów pokolenia międzywojennego szczególnie krytycznie i lekceważąco odnosił się do twórczości pisarza Zbigniew Uniłowski (Wspólny pokój). Był synem Juliusza Mariana Bandrowskiego i jego żony Heleny z Kadenów. Jego bratem był Jerzy Bandrowski (1883–1940), powieściopisarz i tłumacz z angielskiego oraz dziennikarz. Był wyznania ewangelicko–reformowanego. W małżeństwie z Romaną ze Szpaków (primo voto Lewińską) (1882–1962) urodzili się synowie bliźniacy: Andrzej (1920–1943), podporucznik Armii Krajowej, zginął w akcji 3 czerwca 1943 w Warszawie; Paweł (1920–1944), porucznik AK, walczył w powstaniu warszawskim i poległ na Czerniakowie 15 września 1944 roku. Juliusz Kazimierz Kaden-Bandrowski i jego synowie zostali pochowani na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sceny z życia Maksyma Greka Micos Aleksandropulos
Sceny z życia Maksyma Greka
Micos Aleksandropulos
„ Władycy, kniaziowie, ludu feackiego głowy! Mówię do was, co serce szepce mi w skrytości: człowiek obcy, mnie nie znan, w domu moim gości: Nie wiem, z zapadnej przyszedł czy od wschodniej strony? Dość, że prosi, by do domu mógł być odprawiony, Wyprawmyż go, jak zwyczaj, w tę podróż niezwłocznie, Bo nikt obcy, co pod mym dachem tylko spocznie, Nie trapi się czekaniem, by mógł jechać dalej. Ot byśmy ciemny okręt z najnowszych wybrali I spuścili na morze; dobroć młodych flisaków Pięćdziesiąt dwóch, znanych z dawniejszych popisów… (Homer, Odyseja(8.9-19), przekł. L. Siemieński) Starzec zamknął zmęczone oczy. Ile razy w ciągu długich lat wywoływał obraz statku kierującego się w końcu po tylu próbach ku Itace. Pięćdziesięciu dwóch silnych wioślarzy napierających na wiosła i Odyseusz, który zapadł na pokładzie w spokojny rozkoszny sen… „Wiecie, co mówi przemądry Homer, wcielając w życie prawo gościnności: niechaj wędrowiec będzie dla was nie mniej drogi niż brat rodzony, a jeśli zapragnie wyjechać, puście go w pokoju do umiłowanej ziemi ojczystej”. Teraz Maksym skończył, nic więcej nie pragnął powiedzieć”. ( s.370) Macos Aleksandropulos, Sceny z życia Maksyma Greka, Przekł. A. Bogdański, PIW, Warszawa 1985. Tekst Homera- cytowany w Scenach z życia Maksyma Greka- jakże brzmi aktualnie w 2024 r. ( XXIw.) Maksym Grek: • myśliciel, pisarz, mnich z góry Athos, zwany Grekiem; • w 1505 r. na zaproszenie księcia Wasyla przybył na Ruś, by przełożyć greckie księgi cerkiewne; • spędził tam 30 lat i odegrał istotną rolę w kulturze ruskiej; • posądzony o herezję i spiskowanie wraz z sułtanem tureckim przeciwko Wasylowi wiele lat spędził w lochu, skazany na okrutne tortury; • wielki humanista w mrocznych wiekach średniowiecza. W Posłowiu B. Fonkicz podkreśla wkład Maksyma Greka do kultury rosyjskiej, wymieniając, m. in., że: • był pierwszym uczonym – filologiem, który opracował podstawy pracy przekładowej; • przyczynił się do rozszerzenia wiedzy o Grecji (z zakresu historii, geografii, literatury i języka). I dodał: • „Maksym Grek jest największym ruskim pisarzem epoki średniowiecza”. • „Micos Aleksanropulos lubi Maksyma Greka. Jego uczciwość, pryncypialność, niezłomny charakter, wiedzę, poziom moralny- wszystko to ogromnie pisarza pociąga. Jednakże autor nie usiłuje idealizować swojego bohatera, usprawiedliwiać go zawsze i we wszystkim…”.( s. 37) Losy Maksyma – to historia, którą powinien znać każdy humanista, a może nie tylko? 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Kamienne tablice Wojciech Żukrowski
Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski
Kto zna autora ? Kto czytał ? A był jednym z największych tuzów polskiej literatury, rekomendowana książka miała 13 wydań w ponadmilionowym nakładzie, wysprzedanym !!! Jego kariera skończyła się 13.12. 1981 r. gdy w mundurze wojskowym wystąpił przed kamerami TV, popierając stan wojenny. Pisał: " Poczucie polskości bywa w pewnych środowiskach kłopotliwe, trzeba mieć sporo odwagi, żeby bronić racji narodu, narażając się na piętno nacjonalisty ". Esej " Piękny Adolf ". Ale pisał również do J. Iwaszkiewicza na blankiecie: Wojciech Żukrowski, poseł na Sejm PRL. "... ( dlaczego ) przyjął funkcję prezesa Zarządu Gł. Zw. Literatów Polskich, w którym jest jeszcze kilku niedoszlachtowanych Żydów... ". M. F. Rakowski, " Dzienniki polityczne ". Nie jestem zdziwiony !!! Jako nastolatek często słyszałem od osób w wieku autora opinię, że II WŚ była wielką tragedią dla Polski, ale miała też swoją dobrą stronę. Prawdę powiedziawszy, innych opinii nigdy nie słyszałem. Wiele jego książek sfilmowano: '" Lotna ", " Skąpani w ogniu ", " Lis ", " Kamienne tablice ". Był również scenarzystą: " Barw walki ", Kierunku Berlin ", " Ostatnich dni", a nawet "Potopu". Brał udział w wojnie 1939 r. został ranny, zbiegł z niewoli niemieckiej, był w AK, wstąpił do LWP, ale kariery tam nie zrobił ze względu na AK -owską przeszłość. Skończył jako ideowy komunista, którego nazwiska nie wymieniało się w " dobrym " ( ...tych, którzy wcześniej... bez mydła... ) towarzystwie. Chcąc nie chcąc musiał się zająć innym gatunkiem literackim. Cdn. Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 3 miesiące temu
Drzewo człowiecze Patrick White
Drzewo człowiecze
Patrick White
«Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa» Mk 24,8 Drzewo Człowiecze – rodzice, ciało i najmniej zauważalna dla oka ludzkiego myśl – jeśli chcesz sprawności tego układu – musisz zdobyć coś więcej. Nie widzę. Nie widzę epickiego rozmachu, dlatego to nie będzie Księga Rodzaju, ale uzdrawianie niewidomego. Moja ślepota nie jest dowodem, że tego rozmachu tu nie ma. Widzę. Widzę wyraźnie człowieka niczym drzewo na wietrze – poddane prądowi losu, z trudem przytrzymuje listowie myśli swoich, które wciąż i wciąż na nowo w walce porywane przez wewnętrzny niepokój rozsypują się, a potem nowe rodzą się nieustannie – ten człowiek próbuje przypomnieć sobie albo odkryć swoją rolę i misję w tym nieubłaganym prądzie. W centrum opowieści oswajanie nie przestrzeni dla siebie, ale oswajanie siebie samego w losie swoim. Każdego z bohaterów rozłącznie. Stan, Amy, Ray, Thelma. Inni. Wszyscy obok. Czyż da się bowiem Im podzielić coś, co podzielnym być nie potrafi? Najskrytszy pierwotny smutek i trwoga, najskrytsze zmaganie z wiarą, najskrytsza pierwotna żądza i marzenie, najskrytsza samotność na dnie duszy kotłujące się, w samym centrum człowieka, nie dadzą dostępu do siebie. Człowiek nie wie jak się tym podzielić. Dlaczego? Bo rzadko jego oczy zwrócone są na teraźniejszość. Później. Nie teraz. Teraz jakby jeszcze na niby mój los. Raczej trwajmy ze swoimi niedookreślonymi pragnieniami jedynie na powierzchni myśli, dla bezpieczeństwa swojego przede wszystkim. Będziesz ze mną człowieku?! Czy rozkoszy w smutku szukasz, a przyjemności w udręce? Czemu grzech nie jest dla ciebie odrazą, a cnota cię nie pociąga? Nie wierzcie mi. Ktoś przecież powiedział znajdziesz tu wszystko, jak w życiu. Epicki rozmach. Autorze chciałeś tego?! Pisałeś tak? Jak to możliwe? Przecież nie dostrzegłam narodzin, suszy, powodzi i wojny w typowym epickim rozmachu. Przecież Ty chciałeś tylko Ich dusze rozszarpać na widoku wszystkich, a potem jedynie upływem czasu ukoić. Jedynie wybrane, inne w przepaść popchnąłeś. Tak? To o tym? Przecież: Deszcz trwający nieubłaganie, który nie wodą jest ale udręką, która z własnego życia cię wypiera i zabiera oddech. Zgubiona radość po długo wyczekiwanych narodzinach, a w zamian lęk i nieodkryte nowe życie mimo, że własną piersią karmione. Pożar, który nie zniszczeniem płonie, ale główną areną dla zatopienia się w sobie dwóch obcych dusz. A nieugaszony żar wyrzutem sumienia do końca dni. Wojna, która nie wybuchami i krwią jest, ale dotkliwą udręką, w której znękane ciało mężczyzny i kobiety pragnie dotyku, który odwzajemniony, przywróciłby mu spokój. Dzieci na niewypowiedzianej słowami wojnie myśli i dusz o wolność i niezależność od rodziców. Jedno ukojenie znajdzie choćby w widoku drzewa wyrwanego z korzeniami. Drugie w próżności i przyzwyczajeniu, w którym na miłość nie można sobie pozwolić, a utraty przyjaźni lęka się nieustająco. Jedno i drugie ból, że korzeni swoich nie pojmuje. Wiara, która z tajemnicy niedościgłej przeradza się w głęboką urazę i pustkę, żeby dopiero na koniec błogim początkiem nowego się stała. Modlitwa, która nie niewolą, ale wolnością się staje. Czy to jest epicki rozmach ? Nie to serce człowieka ściśnięte wiecznie przez los. Tylko czy jest na pewno w człowieku coś, co warto poznać, jeżeli On patrzy gdzieś poza horyzont, ponad konarami drzew, zawieszony w niepokoju, w oczekiwaniu na coś innego niż teraz, na coś co się wydarzy, na coś co musi się wydarzyć? Wiedz jedynie Człowieku, że jeżeli chcesz więcej niż życie, więcej niż duszę, wieczna udręka i niepokój Cię czeka. Więc żyjesz? Jeszcze nie teraz. Drzewa nie zginą. Jest Ktoś, kto przez podarowane szkiełko witraża kolorami ożywi przestrzeń, napisze poemat o życiu. Tak, w końcu nie ma końca. „Jak wiatr co losem szarpie i kołysze Nie zna człowiecze drzewo czasu ciszy” Z wiersza A.E. Housmana. PS. Patricku Księga Rodzaju nie ma smutku w sobie. Nie byłeś szczęśliwy? Amy Parker. To ona uwagę mej duszy zdobyła. Nie Stan mimo, że On początkiem Jej losu stał się pewnego dnia na pustkowiu. Jednak On nie czuł potrzeby ujmowania w wielkie słowa swojego życia. Wystarczyło Mu, że je przeżywał. Och Amy, przyjaciółko moja.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 10 1 rok temu
Opowieść o Såmie Per Olof Sundman
Opowieść o Såmie
Per Olof Sundman
Miłość, umiejętność wybaczania i dobre serce to jedne z bardzo ważnych, jeśli nie najważniejszych zalet, jakie każdy człowiek powinien posiadać i się nimi charakteryzować. Ale nie zawsze tak jest, niestety. W pogoni za pieniądzem, robieniem kariery, zdobywaniem kolejnych lajków, często zatracamy te jakże podstawowe, przypisane nam od urodzenia umiejętności empatii, współodczuwania, umiłowania drugiego człowieka. Wydawać by się mogło, że czasami lepiej ukrywać prawdziwe uczucia, żeby nie zostać zdradzonym czy oszukanym, a nawet wyśmianym. Żeby nie cierpieć. Ale czy tak powinno być? Może jednak warto się trochę sparzyć, dostać po d....e, żeby wzmocnić swój charakter, swoją moc w sposób naturalny, ludzki. Bo takie "granie" kogoś kim tak naprawdę nie jesteśmy może się dużo gorzej skończyć. Poza tym jest to chyba dość męczące i może doprowadzić do obłędu tak cały czas udawać i musieć się kontrolować na każdym kroku. Nie wiem, tak przypuszczam... Uczucia z jakimi mają do czynienia bohaterowie Opowieści o Samie są prawdziwe, bolesne i dramatyczne. Brak zrozumienia, empatii, nieumiejętność wybaczenia, zdrada i żądza zemsty to bardzo pierwotne instynkty nad którymi powinniśmy umieć zapanować. Dla człowieka o kryształowym sercu i czystych intencjach pewne zachowania, zdrada w szczególności zawsze będą bardzo bolesnym i traumatycznym przeżyciem, ale nie oznacza to, że należy rezygnować z siebie, ze swojego prawdziwego ja, poddawać się presji otoczenia czy otaczających nas osób. Bycie sobą wbrew wszystkim i wszystkiemu może być ciężkie, ale nie niemożliwe do zrealizowania i takie przesłanie, z którym w całości się zgadzam ja wyniosłam z tej opowieści. Serdecznie polecam.
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 6 4 lata temu
Noc, dzień i noc Andrzej Szczypiorski
Noc, dzień i noc
Andrzej Szczypiorski
Powieść „Noc, dzień i noc” uważana jest za kontynuację „Początku”. Nie jest nią w sensie dosłownym, pojawiają się inni bohaterowie, akcja toczy się po wojnie, choć ta powraca we wspomnieniach. Osią wydarzeń staje się ubecka prowokacja, w którą włączony zostanie były żołnierz AK. To Antoni po latach opowiada zagranicznej dziennikarce o tym, co się zdarzyło. Jednak rozdziały z bohaterem jako narratorem pojawiają się pomiędzy tymi, w których jest narracja w trzeciej osobie. Poznajemy ideowego komunistę Czarnockiego, nazistę Arensa, cynicznego ubeka Trojana, Żydów handlujących walutą, ludzi pracujących dla nowego systemu, wierzących w słuszność walki o nowy ustrój, niewahających się przed wsadzaniem do więzień ludzi niewinnych, tworzeniem kłamliwych oskarżeń. Główny bohater mówi: „Żadna siatka szpiegowska nie istniała, była wytworem fantazji kilku funkcjonariuszy śledczych, ale musiałem potwierdzić swój udział w tej siatce, i każda metoda była dobra, byle ten cel osiągnąć”. Poznajemy więc świat, do którego „nie można przykładać zwykłej, ludzkiej miary”. Niektórzy z bohaterów po latach zwątpią w słuszność swych decyzji, inni będą szukać usprawiedliwień dziejowych, postrzegając siebie jako „ofiarę mechanizmów historii”. Względność zasad staje się wygodna, Czarnocki słyszy od jednego z towarzyszy, że „moralność jest kwestią punktu widzenia (…) ona jest relatywna, (…) zmienna, w zależności od twojej socjalnej kondycji”. Warto czytać książki Andrzeja Szczypiorskiego, są piękne i mądre, i wciąż niezwykle aktualne.
wiesia - awatar wiesia
oceniła na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Łuk

Więcej
Juliusz Kaden-Bandrowski Łuk Zobacz więcej
Juliusz Kaden-Bandrowski Łuk Zobacz więcej
Więcej