rozwiń zwiń

Leszek Miller. PREMIER

Okładka książki Leszek Miller. PREMIER
Tomasz LisLeszek Miller Wydawnictwo: Tomasz Lis Wydawnictwo biografia, autobiografia, pamiętnik
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-12-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-12-08
Język:
polski
ISBN:
9788396734037
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Leszek Miller. PREMIER w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Leszek Miller. PREMIER



książek na półce przeczytane 55213 napisanych opinii 3163

Oceny książki Leszek Miller. PREMIER

Średnia ocen
5,8 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
311
311

Na półkach:

Oceniłabym wyżej, gdyby nie Tomasz Lis.
Miller, fantastyczny rozmówca (wszystkie gwiazdki dla niego). Lis...no chyba ja ciekawiej bym przeprowadziła tę rozmowę. A to podobno świetny dziennikarz.
Panie premierze, proszę nie rozmawiać, proszę napisać samemu;)

Oceniłabym wyżej, gdyby nie Tomasz Lis.
Miller, fantastyczny rozmówca (wszystkie gwiazdki dla niego). Lis...no chyba ja ciekawiej bym przeprowadziła tę rozmowę. A to podobno świetny dziennikarz.
Panie premierze, proszę nie rozmawiać, proszę napisać samemu;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Leszek Miller. PREMIER na półkach głównych
  • 41
  • 34
  • 1
14 użytkowników ma tytuł Leszek Miller. PREMIER na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Tomasz Lis
Tomasz Lis
Tomasz Rafał Lis (ur. 6 marca 1966 w Zielonej Górze) – polski dziennikarz i publicysta. W latach 1990–1997 dziennikarz Telewizji Polskiej; prowadzący programu TVP1 Wiadomości, główny sprawozdawca parlamentarny i korespondent w Stanach Zjednoczonych. W latach 1997–2004 dziennikarz TVN; współtwórca, szef redakcji i prowadzący główne wydanie Faktów. W latach 2004–2007 związany z telewizją Polsat jako komentator Wydarzeń, prowadzący politycznego talk-show Co z tą Polską?, członek zarządu i dyrektor programowy. W latach 2008–2016 prowadzący program publicystyczny Tomasz Lis na żywo na antenie TVP2. Jako dziennikarz prasowy związany m.in. z dziennikiem „Polska The Times” i „Gazetą Wyborczą”. W latach 2010–2012 redaktor naczelny tygodnika „Wprost”, w latach 2012–2022 redaktor naczelny tygodnika „Newsweek Polska”. Trzykrotny laureat nagrody Grand Press dla dziennikarza roku (1999, 2007, 2009), dziewięciokrotny laureat Wiktorów, w tym Super Wiktora (2006), dwukrotny laureat Telekamer (2002, 2006), laureat Nagrody Kisiela (2005), a także jednej antynagrody. W 2014 za „wybitne osiągnięcia w działalności na rzecz wolności słowa w Polsce i wkład w rozwój wolnych mediów i niezależnego dziennikarstwa” został odznaczony przez prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego Beata Biały
Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego
Beata Biały
„Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego”. Na tę książkę czekałam z ogromną niecierpliwością, bo wiedziałam że będzie to bardzo dobra i obiektywna literatura. Nie mogło być inaczej, skoro autorką jest Beata Biały, dziennikarka, tłumaczka, psycholożka, mająca niesamowite „pióro” do biografii znanych ludzi, a po drugie, bohater taki jak Jan Nowicki, sam w sobie jest już gwarantem ciekawej historii. Bo tym też było jego życie: fascynującą, pełną marzeń, dobrych miejsc i ludzi historią, niestety już zakończoną… Mawiał o sobie, że jest jak wagabunda, że ludzie i przedziwne koleje losu same niosą go przez życie, a wybory – nie zawsze oczywiste, często podyktowane były zupełnym przypadkiem (jak chociażby pójście do szkoły teatralnej). Wielki erudyta, gawędziarz, wiecznie zakochany admirator kobiet, nie zawsze obecny ojciec i nie do końca wykorzystany aktor. Spokojnie patrzący na rzeczywistość, „z dystansem mędrca, który wszystko wie, wszystko widział, niczemu się nie dziwi. Akceptuje. Ma w sobie zgodę na to, co przynosi życie. I dobre, i złe. Choć jemu przynosi głównie dobre. Ale może urodził się w czepku…” To opowieść o miejscach, wydarzeniach i najważniejszych ludziach w życiu, wśród których nawet po wielu latach zawsze najcieplej, wręcz z pietyzmem, wspominał matkę, za którą tęsknił już do końca życia: „W przypadku śmierci matki tęsknoty nigdy nie da się oswoić. Mężczyzna w każdym aspekcie jest bardziej predysponowany do umierania. Zginął, poległ, kipnął – te rzeczy. Kobieta mniej. A już śmierć matki to dramat i wyraźny sygnał, że po niej musimy my. Ja po śmierci mamy nie mogłem pozbierać się przez rok bez mała”. W wytartym kapeluszu, z nieodłącznym papierosem w dłoni, zawsze nienagannie ubrany, władający piękną polszczyzną, do rana sączący wódkę w towarzystwie przyjaciół i zachwyconych nim rozmówców (nigdy się tak naprawdę nie upijał, co potwierdził syn Łukasz, nawet nie próbujący dorównać ojcu w tej materii), a jednocześnie tak normalny, swojski, „brat łata”, nasz człowiek i co dzisiaj już rzadko spotykane, do bólu szczery, ponad wszystko ceniący prawdę, nawet tę najokrutniejszą. Jak wspomina Łukasz Nowicki: „ Potrafił być niezwykle celny. Bardzo hojny w komplementach, ale też okrutny w sądach”. Do dzisiaj zresztą Łukasz pamięta, że mimo pozornego luzu w podejściu do życia, jego tata nie znosił bylejakości, słabości: „Miałem tendencję do bycia byle jakim, co ojca drażniło. Właśnie ta bylejakość. Jego nie drażniły momenty moich porażek, tylko bylejakość”. Wybitny aktor, który wymościł sobie miejsce w panteonie największych polskich gwiazd, a jego role w filmach takich jak „Spirala”, „Wielki Szu, „Sztos” czy „Jeszcze nie wieczór” zapisały się w pamięci widzów już na zawsze, bo chociaż nie grał tyle, ile by mógł, to każda jego rola wyznaczała dobre trendy, była jak perła wrzucana do kinowej ruletki, zawsze mocna, odważna, charakterystyczna i przewrotna. Książka ta więc prowadzi przez losy Nowickiego od lat dzieciństwa, po okres dorastania, czas wyborów zawodowych i relacje damsko-męskie, aż po trudną starość, o której wypowiadał się z pewną akceptacją podszytą goryczą: „Wszystkie dekady mojego życia, ze względu na intensywność uprawianego zawodu, temperament czy wręcz jego nadmiar i wreszcie głupotę, przebiegły mi w sposób niezauważony [...] Aktor ma to do siebie, że żyje czasem zapożyczonym i zapożyczonymi egzystencjami. Bywa kimś innym. W związku z tym zapomina o sobie, ile ma lat, co go boli. Nie wiem, kiedy przeleciała mi pięćdziesiątka, siedemdziesiątka". W książce wspominają go najbliżsi z rodziny, znajomi, ludzie którzy zaznaczyli swój udział w jego życiorysie. Syn, Márta Mészáros, Anna Seniuk, Andrzej Grabowski, Jacek Fedorowicz, Krzysztof Zanussi, Marek Kondrat i wielu innych. Milczy ostatnia żona, Anna Nowicka, bo słowa same grzęzną w gardle…To przy jej boku znalazł spokojną, ostatnią przystań. Trochę brakuje mi w tej biografii poszerzenia wątku przyjaźni z Piotrem Skrzyneckim, a to był ważny kawałek życia bohatera. Zwłaszcza w późniejszym okresie życia, Skrzynecki i przyjacielskie rozmowy z nim, wywarły kolosalne wrażenie i wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez Pana Jana. Śmierć przyjaciela wywarła na Nowickim ogromne piętno. Po odejściu szefa Piwnicy pod Baranami pisał do niego listy wydane w książkach „Dwaj Panowie” i „Między Niebem a Ziemią”, próbując się w nich uporać z brakiem, z tęsknotą za kimś dla niego bliskim i ważnym, ze śmiercią. Niby jej zaprzeczał, odsuwał, ale doskonale wiedział od najmłodszych lat, że jest to jedyna stała w życiu. Może zresztą myślał o niej więcej niż mijani ludzie, „pieszczotliwie nazywał ją przemijaniem, żeby nie brzmiała tak surowo i ostatecznie”. Marek Kondrat na pogrzebie Jana Nowickiego wypowiedział takie słowa: „Patrząc na nas, Janek powiedziałby: „Nie przesadzajcie z tą żałobą dzisiaj, dlatego, że pod tym uczuciem może niebezpiecznie kryć się pycha, że nas to nigdy w życiu nie spotka. A tak, jak wiemy, się nie stanie”. To słowa świadomego, pogodzonego z losem człowieka. Bo mimo całego dorobku aktorskiego oraz literackiego, z tej opowieści wyłania się przede wszystkim człowiek z krwi i kości, i to ta rola była aż do samego końca najważniejsza. RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 8 1 rok temu
Prezydent. Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Aleksandrem Kaczorowskim Aleksander Kaczorowski
Prezydent. Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Aleksandrem Kaczorowskim
Aleksander Kaczorowski Aleksander Kwaśniewski
Przed czytaniem tej książki miałem wyrobione zdanie o prezydencie Kwaśniewskim i nie była to zbyt pochlebna opinia. Przyznam, że po lekturze mój punkt widzenia nie zmienił się o 180 stopni, jednak muszę stwierdzić, że niniejszy reportaż mi wiele spraw rozjaśnił. Czasem tkwi się w przekonaniu o kimś nie znając jego historii. Wywiad Aleksandra Kaczorowskiego otwiera drzwi do zrozumienia znaczących kwestii, którymi prezydent Kwaśniewski kierował się podejmując ważne dla Polski decyzje podczas swoich dwóch kadencji, a także w okresie zanim wystartował w wyborach. Decyzji, dzięki którym kraj po dziś dzień zyskuje gospodarczo, ale i potyka się moralnie. Pytania, choć generalnie zadawane dość chaotycznie, wydają się wydobywać istotę myślenia włodarza ówczesnego państwa, a jednocześnie męża i ojca. Miałem wrażenie, że tak jak same pytania, tak i odpowiedzi respondenta zdają się czasem odbiegać od sedna sprawy. Kwaśniewski wielokrotnie dopuszcza się w nich dygresji, jednak w ujęciu ogólnym sprawiają one dobre wrażenie. Spodziewałem się, że większa część tego wywiadu-rzeki będzie badała zdanie Kwaśniewskiego w sprawie konfliktu na Ukrainie. Były prezydent w każdym ze swoich wywodów wykazuje się dużą wiedzą. Ujawniają się jego kompetencje lingwistyczne, umiejętności bacznej obserwacji świata oraz przewidywania zdarzeń na mapie politycznej. Pokazuje oblicze mentora, nauczyciela, ojca narodu, z uwagami którego warto budować korzystne i trwałe relacje na każdym szczeblu kariery. Nie pozostawia przy tym złudzeń, że pełniąc czołowe funkcje w państwie należy mieć przede wszystkim szacunek do ludzi, tolerancję dla odmiennych ideowo, a także spory dystans do siebie. Obszerność tego wywiadu nie gwarantuje uzyskania wyjaśnienia wszystkich kluczowych kwestii, które wieku czytelników chciałoby uzyskać, ale z pewnością nie da się oprzeć wrażeniu, że książka Kaczorowskiego to dobry podręcznik historii współczesnej.
mike-bike - awatar mike-bike
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Pszoniak. Fragmenty Małgorzata Terlecka- Reksnis
Pszoniak. Fragmenty
Małgorzata Terlecka- Reksnis
Małgorzata Terlecka – Reksnis "Pszoniak" Fragmenty, Dawno już nie miałam w rękach tak dobrze zrealizowanego wywiadu – rozmowy o byciu aktorem. Uporządkowanego, z dużą ilością frapujących pytań i jeszcze większą – odpowiedzi nie dotyczących jedynie samej techniki budowania roli, ale przede wszystkim o byciu odgrywaną postacią, budowaniu jej emocji, tworzeniu dramaturgii czasem tylko przez drobny gest, determinacji w bronieniu swoich pomysłów. Tak właśnie odbieram tę wydaną niedawno przebogatą rozmowę z nieżyjącym już Wojciechem Pszoniakiem, przeplataną osobistymi notatkami, uzupełnioną na końcu książki o spis ról teatralnych oraz filmowych wraz z pojawiającymi się przedrukami z prasy ich recenzjami, a nawet alfabetycznym spisem nazwisk postaci, które pojawiają się na kartach książki. Uwielbiałam Wojciecha Pszoniaka za wielkie kreacje aktorskie jakże różnorodnych postaci. Łobuzerski, nie przebierający w środkach, jednocześnie pełen tragizmu Moryc Welt. Fanatyczny, zdeterminowany Robespierre. Idący z dziećmi na śmierć Janusz Korczak. Ponadto wiele świetnych ról dramatycznych odegranych na deskach teatrów we Francji, zagranicznych filmów czy też czas poświęcony występom w Kabarecie pod Egidą. Mimika Wojciecha Pszoniaka jako nie rozumiejącego zabawnej historyjki, ktorą opowiada Piotr Fronczewski w skeczu "Awas", bawi niezmiennie. Na koniec jeszcze krótki wpis do notesu powstały w 1976 roku. "Ci, którzy uważają, że miarą wartości artystycznej jest popularność, popełniają błąd. W sztuce aktorskiej liczy się umiejętność nawiązywania intymnego kontaktu z widzem."
urszula_gala - awatar urszula_gala
oceniła na 9 1 rok temu
Michaś. Wywiad rzeka z Michałem Urbaniakiem Jacek Górecki
Michaś. Wywiad rzeka z Michałem Urbaniakiem
Jacek Górecki Michał Urbaniak
Książka „Michaś”, będąca efektem rozmów Jacka Góreckiego z legendarnym jazzmanem Michałem Urbaniakiem, to pozycja, która wymyka się sztywnym ramom biografii czy klasycznego wywiadu rzeki. To tętniący życiem, synkopowany zapis egzystencji człowieka, który nie tylko grał z największymi postaciami światowej muzyki, ale sam stał się instytucją. Przyznaję tej publikacji wysoką notę 8/10, ponieważ rzadko zdarza się, aby portret artysty był tak szczery, bezpretensjonalny i pozbawiony zbędnego patosu, mimo ogromu osiągnięć bohatera. Największą siłą tej książki jest autentyczność głosu Urbaniaka. Jacek Górecki wykonał znakomitą pracę jako moderator, pozwalając swojemu rozmówcy na swobodny strumień świadomości, który przypomina improwizację jazzową. Urbaniak nie buduje sobie pomnika. Zamiast tego, z rozbrajającą szczerością i charakterystycznym dla siebie humorem, opowiada o nowojorskich klubach, o współpracy z Milesem Davisem – co samo w sobie jest historią na film – oraz o trudnych początkach w PRL-owskiej Polsce. To opowieść o uporze, o wielkiej miłości do skrzypiec i saksofonu, ale także o słabościach, błędach i cenie, jaką płaci się za życie w rytmie „godziny zero”. Wizualna i strukturalna warstwa książki zasługuje na osobne wyróżnienie. Wydanie jest estetyczne, a anegdoty są podane w sposób niezwykle dynamiczny. Czytelnik niemal słyszy dymiący jazz w tle, przenosząc się na ulice Manhattanu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Urbaniak fascynuje jako obserwator świata; jego spostrzeżenia na temat różnic między polską a amerykańską mentalnością są trafne i wciąż aktualne. Autorom udało się uchwycić fenomen „Urbanatora” – człowieka, który łączył jazz z hip-hopem, zanim stało się to modne, i który zawsze patrzył w przyszłość, zamiast odcinać kupony od przeszłości. Dlaczego zatem nie pełna dziesiątka? Momentami chaos narracyjny, choć stylowy i „jazzowy”, może sprawić, że czytelnik mniej obeznany z chronologią życia artysty poczuje się nieco zagubiony. Niektóre wątki osobiste są traktowane dość zdawkowo, pozostawiając lekki niedosyt informacji o motywacjach stojących za konkretnymi decyzjami życiowymi. Są to jednak drobne mankamenty w obliczu ogromnej dawki energii, jaką niesie ta lektura. „Michaś” to książka nie tylko dla fanów jazzu. To uniwersalna historia o wolności, o tym, że warto być „osobnym” i że pasja jest najlepszym paliwem do życia. Michał Urbaniak w rozmowie z Góreckim jawi się jako postać niezwykle barwna, momentami trudna, ale zawsze fascynująca. To lektura, która inspiruje do tego, by chwytać życie za rogi i nie bać się marzyć o rzeczach niemożliwych. Po zamknięciu ostatniej strony ma się ochotę natychmiast włączyć płytę „Tutu” lub „Fusion” i po prostu słuchać. To rzetelny, soczysty i bardzo ludzki portret giganta, który udowadnia, że prawdziwy talent nie zna granic geograficznych ani mentalnych.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 21 dni temu
Grupa Wagnera. Tajemnice armii Prigożyna Dimitri Zufferey
Grupa Wagnera. Tajemnice armii Prigożyna
Dimitri Zufferey Lou Osborn
"Grupa Wagnera. Tajemnice armii Prigożyna" Lou Osborna, Dimitri Zufferey'a, to trochę jak książka: "Jakob von Gunten. Dziennik" Roberta Walsera, która na portalu lubimy czytać została oceniona przez Aguirre, jako: "Bardzo specyficzna powieść. Formalnie rozgrywa się w szkole służących, ale jej sens wykracza daleko poza granicę rozumianej dosłownie fabuły." Tutaj także sens tej książki wykracza poza zbiór faktów składających się opis grupy Wagnera, a jednocześnie pokazuje, jakby grupę służących, a właściwie kuchnie i kucharzy państwa przedstawiającą: "proces formowania idealnych służących – lokajów i wpajania im zasad, okrutnych i absurdalnych, ale mających pomóc im inie tylko w życiu". Książka "Grupa Wagnera" pokazuje bowiem, jak państwo kierowane przez wojsko i służby specjalne, wychowuje sobie swoich obywateli na służących imperializmowi Rosji, a jednocześnie jak bardzo globalne jest myślenie osób, które kierują polityką Rosji i mają za cel odrodzenie imperialnej świetności Rosji. Książka pokazuje więc istotę polityki Rosji, która była prowadzona przez wieki. Politykę zamykania swoich służących w świecie obowiązku absolutnego podporządkowania państwa, realizującego cele podbijania lub w najlepszym przypadku wasalizacji innych krajów. Na tym tle można rozważać inną tradycję państwowości. Tradycję polską, opartą na warcholstwie i anarchii elit i społeczeństwa polskiego, która nie prowadzi do skutecznego przeciwstawienia się jakiemukolwiek imperializmowi, a szczególnie imperializmowi rosyjskiemu, a jest wygodnym narzędziem do instrumentalizowania Polski, jako narzędzia w polityce innych państw. W Polsce też wychowujemy bowiem służących, ale naszym Panem nie jest państwo, lecz udzielne środowiska faktycznie władające Polską i eksploatujące jej obywateli w swoim prywatnym interesie i nie jest tak, że wszystkiemu są winni ci Oni, gdyż winna jest także mentalność przeciętnego Polaka. Jesteśmy więc jako Polacy cały czas na jakimś upiornym "Weselu" niemocy przedstawionym w sztuce Stanisława Wyspiańskiego. I nikt nie potrafi temu zaradzić, ba nikt tego nie potrafi opisać.
Andrzej Królikowski - awatar Andrzej Królikowski
ocenił na 7 2 lata temu
Moja nitka Dorota Wodecka
Moja nitka
Dorota Wodecka Maria Pakulnis
Urzekła mnie i bardzo wciągnęła biografia Marii Pakulnis "Moja nitka" wydana w formie wywiadu, przeprowadzonego z aktorką przez Dorotę Wodecką. To piękna, ciepła, a przede wszystkim bardzo mądra opowieść o życiu; dzieciństwie, młodości, dojrzewaniu, życiowych wyborach, nauce w szkole teatralnej, pierwszych filmowych rolach, karierze zawodowej, ale to też opowieść o życiu prywatnym, jego urokach i smutkach, stratach i porażkach, o macierzyństwie, osamotnieniu, chorobie, godzeniu się z tym co nas otacza, opowiedziana bez zadęcia, w poczuciu szacunku do życia, świata, wykonywanego zawodu i całego środowiska. Nie znajdziemy tu użalania się nad sobą, nad swoim losem, choć nie zawsze był on łaskawy, nie odczytamy w słowach aktorki pretensji czy choćby nuty żalu do losu o przemijanie, mniej ról, inną ich wartość. Na podstawie tych wyjątkowych i bardzo ciekawych rozmów, Maria Pakulnis jawi się jako osoba wyjątkowo ciepła, mądra, szalenie empatyczna, wrażliwa, tolerancyjna, skromna, niezmiernie pracowita i utalentowana, o czym świadczyć mogą setki ról w filmach, serialach, wielu spektaklach teatralnych, współpraca z takimi wielkimi reżyserami jak Tadeusz Konwicki, u którego zadebiutowała w "Dolinie Issy", z Krzysztofem Kieślowskim, Mariuszem Trelińskim. Karierę na deskach teatralnych rozpoczynała w awangardowym Teatrze Dramatycznym w Słupsku, a w latach 1981-2010 związała się kolejno z kilkoma warszawskimi teatrami – Współczesnym, Dramatycznym i Ateneum. W tej emocjonalnej, mądrej i intymnej rozmowie aktorka nie ocenia wprost swojego życia, jego blasków i cieni, podchodzi do niego z pokorą i ogromnym szacunkiem; za prawdziwe uważa słowa jednego z bohaterów filmu „Dolina Issy”, który zastanawiając się, dlaczego innym jest dobrze, a jemu nie, odpowiada sam sobie, że "być może każdemu dano taką nitkę, jego los i albo schwyci jej koniec i wtedy cieszy się, że postępuje jak należy, albo nie schwyci". Maria Pakulnis uważa, że "można zgubić nitkę, ale szczęściem jest spotkać ludzi, którzy pomogą ci ją złapać, albo na powrót włożą ci ją do ręki." Ona takich ludzi bezinteresownie jej życzliwych wielokrotnie spotkała. Polecam, bo w mojej ocenie jest to jeden z ciekawszych biograficznych wywiadów z ludźmi świata kultury.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 8 2 miesiące temu
ABBA. Melancholia undercover Jan Gradvall
ABBA. Melancholia undercover
Jan Gradvall
Kapitalna pozycja dla wszystkich fanów najlepszego zespołu popowego w historii, pierwszej nieanglosaskiej grupy wprowadzonej do Rock and Roll Hall of Fame. Od innych pozycji opowiadających o kwartecie, którego nazwa stała się jednym z jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Szwecji na świecie, obok Ikei lub Volvo, jest to, że autor tej książki byłby wybitnym abbalogiem, gdyby tylko istniała taka dziedzina nauki. Dogłębnie analizuje on przyczyny gigantycznego sukcesu zespołu, którego źródeł upatruje nie tylko w wielkim talencie do tworzenia pięknych harmonii melodycznych, świetnych wokali ale również przywiązaniu do perfekcyjnej produkcji studyjnej, współpracy z wybitnymi muzykami sesyjnymi, dbałości o stronę wizualną, poprzez zatrudnienie fotografa Andersa Hansera i produkcję teledysków, będących wtedy nowością, za które odpowiadał znany później na całym świecie reżyser filmowy Lasse Hallström , twórca m in. serialu „Dzieci z Bullerbyn” i filmów „Czekolada”, „Wbrew regułom”, „Co gryzie Gilberta Grape'a”. Ważne jest również to, że nie jest to kolejna nudna monografia, ukazująca miesiąc po miesiącu działalność muzyczną gwiazdy światowego kalibru, ponieważ Jan Gradvall zmieścił w swojej opowieści sporo opisów świata otaczającego ABBĘ i mnóstwo zaskakujących dygresji na temat jej fanów, choćby historię australijskiego chirurga, który na sali operacyjnej zawsze słuchał szwedzkiego zespołu, czy rodziny greckich emigrantów z zajętego przez Turcję Cypru. Jeden z wychowanych w niej chłopców zmieni swoje trudne do wymówienia w Wielkiej Brytanii nazwisko na George Michael. Wśród innych innych miłośników zespołu odnaleźć można m in. Madonnę, Bono, Paula Mc Cartneya, czy co bardziej zaskakujące, Kurta Cobaina i muzyków Sex Pistols. Autor przygląda się wnikliwie wyjątkowej popularności kwartetu w niektórych krajach, Wielkiej Brytanii, Australii i tych leżących w tzw. pasie nostalgii, zwanym też pasem wódki, obejmujących Skandynawię, kraje nordyckie i słowiańskie, w tym Polskę, gdzie występ zespołu do dziś należy do najważniejszych momentów w historii telewizji. Jedną z możliwych przyczyn miłości do ABBY w tych ostatnich krajach może być znana ich mieszkańcom z ich własnego folkloru melodyka, gdzie nawet skoczne utwory zawierają nutę zadumy. Kolejnym powodem jest używanie „bad english”, uproszczonej wersji angielskiego, w którym występuje tzw. „sound of lirycs”, czyli niekoniecznie poprawne, za to dobrze brzmiące zestawienia słów, jakich nie użyłby żaden native speaker. Bardzo zaskakuje też fragment o fenomenie ABBY w Wietnamie, gdzie „Happy New Year” jest najważniejszym obok hymnu narodowego utworem w czasie obchodów święta Tet – wietnamskiego Nowego Roku, a cały jej repertuar stał się dla obywateli tego kraju synonimem zachodniej muzyki. W czasach, gdy po wojnie z USA utwory amerykańskich wykonawców nie były tam dobrze odbierane, jednym z tzw. państw zachodnich utrzymujących dobre stosunki z Wietnamem była socjalistyczna Szwecja. Oczywiście nie zabrakło tutaj opowieści o życiu Agnethy Fältskog, Anni-Frid Lyngstad, Björna Ulvaeusa, Benniego Anderssona, którzy, co nie każdy wie, przed powstaniem ABBY byli już doświadczonymi muzykami ze sporym dorobkiem i sukcesami na lokalnym rynku. Wśród, nich wyróżniają się te o trudnym dzieciństwie Fridy, nieślubnej córki Norweżki i żonatego Niemca, podoficera Wehrmachtu stacjonującego w Norwegii w czasie II wojny światowej oraz o pierwszym spotkaniu Björna i Benniego zakończonym wspólnym, całonocnym graniem na gitarze i śpiewaniem piosenek Beatlesów pod gołym niebem na jednej ze sztokholmskich ławek. Mamy także relacje z pierwszego występu zespołu utworzonego dużo później przez obu panów oraz ich dziewczyny i przyszłe małżonki, który odbył się w czasie ich wakacji, a składał się z wiązanki znanych piosenek zaśpiewanych dla żołnierzy z batalionu ONZ stacjonującego na Cyprze, szczegóły przełomowego, sensacyjnego zwycięstwa na Eurowizji jako przedstawicieli kraju, który wtedy nie liczył się na światowym rynku muzycznym. Tamten moment przyczynił się do lawinowego wzrostu popularności ABBY na świecie, co nie uchroniło zespołu od bojkotu jej twórczości w ojczyźnie. Jako, że książka ukazała się zaledwie 2 lata temu to przybiża też chwilę fonograficznego powrotu po kilku dekadach albumem „Voyage” i proces przygotowania multimedialnych koncertów z wykorzystaniem wirtualnych, holograficznych awatarów prezentowanych w specjalnie wybudowanej arenie w Londynie. Projekt ten nalodził się we współpracy ze specjalistami z lucasowskiego studia Industrial Light & Magic, był absolutnie pionierskim rozdziałem w dziedzinie widowisk scenicznych. Gradvall pisze też o wyjątkowym spadku ABBY, którym poza całą masą przebojów jest stworzenie Polar Music Prize, odpowiednika Nagrody Nobla w dziedzinie muzyki rozrywkowej, ufundowanej po sprzedaży praw do muzyki zespołu pewnemu światowemu potentatowi fonograficznemu. Lwia część książki poświęcona jest okresowi po rozpadzie ABBY, do którego nigdy formalnie nie doszło, choć po ostatnim telewizyjnym występie w telewizyjnym, w 1982 roku, wszyscy członkowie ponownie wystąpili wspólnie na scenie dopiero 5 czerwca 2016 roku, gdzie na zamkniętej imprezie w sztokholmskim Berns Hotel świętowano jubileusz 50-lecia przyjaźni Björna i Benniego. W latach 80. poza wielką rzeszą oddanych fanów i środowiskami LGBT, której jednym z hymnów stał się jeden z najważniejszych hitów ery disco „Dancing Queen” (szczegóły jego powstanie, też są opisane w tej książce) ABBA powoli stawała się synonimem obciachu. Niespodziewany renesans zespołu nastąpił dopiero w latach 90. po wydaniu składanki „ABBA Gold”, sprzedanej w ilości ponad 30 mln egz. na całym świecie, równie chętnie kupowanej przez starszych i młodszych słuchaczy. Ponowne uwielbienie utrwaliły płyty z nowym wersjami ich piosenek wydane przez zespoły Erasure czy składającego się z grupy zdolnych nastolatków E-Teens. Istotnym powodem był też powrót mody na Szwecję w popkulturze, dzięki popularności taki wykonawców jak Roxette, Ace of Base, Dr. Albana, Neneh Cherry, The Cardigans oraz talentom szwedzkich producentów odpowiedzialnych za brzmienie Spice Girls, Britney Spears, którzy do dziś przodują w produkcji dźwięku. Potem nastąpiło wejście z przytupem w nowe tysiąclecie za sprawą premiery w 1999 roku musicalu „Mamma Mia” i jego ekranizacji z 2008, której sukces był tak wielki, że w Wielkiej Brytanii płyta DVD z jego zapisem pobiła rekord sprzedaży należący dotychczas do „Titanica”. Musical unieśmiertelnił dorobek zespołu, przenosząc moc jego utworów w nowy wymiar, bo zamiast koncentrować się na opowiedzeniu o samym zespole, wykorzystał jego muzykę w zupełnie nowej historii osadzonej na wymyślonej greckiej wyspie. To jak doszło do powstania „Mamma Mii” szczegółowo opisano w tej książce. „ABBA. Melancholia undercover” to nieodzowna pozycja na półce każdego fana szwedzkiej legendy, bardzo aktualna i oparta na cytatach z rozmów z członkami zespołu, z których najświeższe pochodzą bodaj z 2023 r. Jak dla mnie to jedna z najlepiej napisanych książek o muzyce popularnej z jaką miałem przyjemność zetknąć się na przestrzeni ostatnich lat, a czytam sporo biografii i tego typu rzeczy. Widać prawdziwą miłość do tematu. Poza tym jest to udana próba opowiedzenia o samej Szwecji, widzianej z perspektywy historii najbardziej znanych na świecie wykonawców pochodzących z tego państwa. ◇
doogas77 - awatar doogas77
ocenił na 8 2 miesiące temu
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski Tomasz P. Terlikowski
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski
Tomasz P. Terlikowski
Książka w porządku, generalnie Terlikowski ma talent do prowadzenia narracji w sposób wciągający. Zaciekawiły mnie fakty z młodości i początków kariery abp. Jędraszewskiego, ciekawie autor nakreślił powiązania tytułowego bohatera z abp. Paetzem. Jednak główna teza autora, z której wynika, że Jędraszewski zmienił się na skutek sprawy Paetza i tego, że sam w tej sprawie nie zachował się jak trzeba, nie ma moim zdaniem uzasadnienia w treści książki. Brakuje tam jakichś dowodów na takie twierdzenie, pozostaje więc hipotezą autora. Dodatkowo po sprawie Paetza tempo i poziom książki spadają, mam wrażenie, że była ona pisana na szybko, przez co okres pełnienia funkcji metropolity łódzkiego i krakowskiego moim zdaniem nie został aż tak szczegółowo opisany. Terlikowski posługuje się czasem skrótami myślowymi, które nie zostają nigdzie wyjaśnione, pisze na przykład o „zamurowaniu” okna papieskiego, nie tłumacząc szerzej o co chodzi. Ja orientowałem się o co chodzi, ale pewnie nie wszyscy będą wiedzieć. Dodatkowo brakuje rozwinięcia (choćby skrótowego) tła opisywanych wydarzeń. Pojawiają się gdzieś w tle różne wybory prezydenckie, parlamentarne, strajk kobiet itp., ale zazwyczaj nawet nie jest wspomniane co się rzeczywiście wtedy działo, a wystarczyło by czasem kilka zdań czy akapitów. No i dlatego książka będzie łatwa do zrozumienia jedynie współcześnie, a za dekadę już mniej, bo czytelnicy nie będą rozumieli o jakie wydarzenia chodzi. Taki sposób ujęcia tematu przez autora dziwi, bo przeznaczył on na początku książki spory rozdział na opisanie czasów, w jakich urodził się i wychowywał Marek Jędraszewski, a ww. opisów zabrakło. Potęguje to wrażenie pisania książki na szybko. Niemniej historii i kontrowersji związanych z metropolitą jest opisanych sporo, jest to w sumie zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i za to plus. Tak samo plus za utrzymywanie obiektywizmu przez większą część książki. Nawet przy bardzo kontrowersyjnych wypowiedziach autor komentuje je powściągliwie, zostawiając często czytelnikowi ocenę przeczytanych słów.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Leszek Miller. PREMIER

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Leszek Miller. PREMIER