Kraina Zeszłorocznych Choinek

Okładka książki Kraina Zeszłorocznych Choinek
Joanna Szarańska Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: Kraina Zeszłorocznych Choinek (tom 1) literatura obyczajowa, romans
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Kraina Zeszłorocznych Choinek (tom 1)
Data wydania:
2020-10-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-28
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366570962

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kraina Zeszłorocznych Choinek w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kraina Zeszłorocznych Choinek



książek na półce przeczytane 8493 napisanych opinii 924

Oceny książki Kraina Zeszłorocznych Choinek

Średnia ocen
7,5 / 10
897 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
508
465

Na półkach: , ,

Kiedy czytam tak cudowne książki polskich autorek, zawsze wyobrażam sobie, jakby wyglądała ekranizacja i zastanawiam się, jakiego aktora można obsadzić w jakiej roli. Szkoda, że mało reżyserów tak robi. Może kiedyś się doczekam tego, że polscy autorzy zostaną bardziej doceniani.
Najbardziej urzekła mnie historia Heleny i nie mogłam powstrzymać kilku łez, ale nie tylko ten wątek spowodował, że musiałam sięgnąć po chusteczkę. Piękna, wzruszająca i z elementami komedii.

Kiedy czytam tak cudowne książki polskich autorek, zawsze wyobrażam sobie, jakby wyglądała ekranizacja i zastanawiam się, jakiego aktora można obsadzić w jakiej roli. Szkoda, że mało reżyserów tak robi. Może kiedyś się doczekam tego, że polscy autorzy zostaną bardziej doceniani.
Najbardziej urzekła mnie historia Heleny i nie mogłam powstrzymać kilku łez, ale nie tylko ten...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1549 użytkowników ma tytuł Kraina Zeszłorocznych Choinek na półkach głównych
  • 1 084
  • 442
  • 23
433 użytkowników ma tytuł Kraina Zeszłorocznych Choinek na półkach dodatkowych
  • 204
  • 56
  • 45
  • 45
  • 34
  • 26
  • 23

Tagi i tematy do książki Kraina Zeszłorocznych Choinek

Inne książki autora

Joanna Szarańska
Joanna Szarańska
Osoba pogodna i czarująca świat swoim uśmiechem. Obserwuje mijające dni z niegasnącym entuzjazmem i oczekuje, że w swoim życiu zrobi coś naprawdę ważnego. Dla innych i dla siebie. Copywriterka o stu specjalnościach. Zakochana w piłce nożnej, języku hiszpańskim i książkach. Miłośniczka powieści Stephena Kinga. Tych najdłuższych. Blogerka z zamiłowania, pisarka dotychczas szufladowa i nałogowa marzycielka. Współpracuje z fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. Na co dzień mama, żona i opiekunka najpiękniejszego pod słońcem schroniskowca rasy mieszanej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Blask choinki Agnieszka Lis
Blask choinki
Agnieszka Lis
„Blask choinki” drugi tom „Serii Świątecznej Agnieszki Lis” jest kolejnym udanym spotkaniem z twórczością Autorki. Książka należy do kategorii literatura obyczajowa i romans oraz do lektur o tematyce świątecznej. Serię czytam zasadniczo w przypadkowej kolejności jednakże nie stwarza to żadnego problemu, bowiem w odpowiednim miejscu przytaczane są wszelkie potrzebne fakty dotyczące losów bohaterów. W mojej ocenie pomysł na fabułę powieści oraz serii jest jak najbardziej trafiony, a historia poprowadzona sprawnie i w interesujący sposób. Fabuła niniejszego tomu osadzona jest w okresie świąt Bożego Narodzenia w Zakopanem gdzie dwie zaprzyjaźnione rodziny spędzają ten najpiękniejszy czas. Jest to opowieść o rodzinie, przyjaźni, życiu codziennym, a także świętowaniu w gronie najbliższych oraz przyjaciół. Opowieść ukazuje jak ważną rolę pełni rodzina i jak ogromne daje wsparcie, bowiem pomimo licznych zawirowań i różnorodności, rodzina oraz przyjaciele dają niezmierzoną siłę do przetrwania. Jak przebiegały losy bohaterów, zainteresowanych odsyłam do kart powieści. Moim zdaniem Autorka świetnie wykreowała bohaterów, którzy są wyraziści i charakterystyczni, pomimo że czasami odrobinę denerwujący czytelnika. Natomiast dialogi są bardzo dobrze skonstruowane oraz z humorem. Ponadto lekkie pióro Pani Agnieszki sprawia, że książkę czyta się płynnie i szybko. Jest to spokojna książka, bez gwałtownych zwrotów akcji, aczkolwiek można przyjemnie spędzić czas i zrelaksować się. Polecam tę lekturę dla fanów świątecznej scenerii oraz mało dynamicznych historii.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Sztuka dawania prezentów Anna Szczęsna
Sztuka dawania prezentów
Anna Szczęsna
„Nie chodziło o to, żeby prezenty były kosztowne. Sztuką było wybrać tę jedną rzez, na której obdarowanemu naprawdę zależało, nawet jeśli wcześniej nie do końca sobie to uświadamiał.” Czy nie w tym jest najwięcej magii świąt? By otrzymać coś, czego nie oczekujemy, a co na dłuższą metę przynosi nam najwięcej radości? Bo czym tak naprawdę byłoby otwieranie prezentów pod choinką, gdybyśmy kilka tygodni, a może nawet miesięcy wcześniej przekazali bliskim listę rzeczy, których po nich oczekujemy? Często mylimy święta z drugimi obchodami urodzin, kiedy myślimy, że dobrze wiemy co jest dla nas przydatne. A przecież chodzi o element zaskoczenia. W tym skryta jest magia świąt. W tym jest jej czar. „Przez rozświetlone okno widziała choinkę i dała się na chwilę porwać temu uczuciu, które pamiętała z dzieciństwa. Niecierpliwość podszyta radością, ale i lękiem.” Święta spędzone w obcym miejscu nie zawsze okazują się czymś, co działa. Kiedy więc Lucyna otrzymuje w spadku dom na odludziu, otoczony lasem, gdzie większość technologi nie działa bez zwyczajny brak zasięgu, pierwsze, co przychodzi jej do głowy to święta rodzinne. Pragnie je spędzić z wszystkimi czterema córkami, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie dogadują się między sobą najlepiej. Siostrzana miłość nie zawsze jest tym, co występuje w rodzinach, bo i nie każdy jest idealny. W końcu nie żyjemy w idealnym świecie. „Przeżywali wyjątkowe święta i to nie tylko ze względu na miejsce, ale i z powodu aury. Pamiętała takie Boże Narodzenie z dzieciństwa, tęskniła za nimi, za śniegiem i mrozem i ślizgawkami.” Czy jednak te wyjątkowe święta pozostaną takie, gdy Lucyna musi wyjawić dzieciom sekret zmarłego ojca? Czy staną się sobie bliżsi? Czy pojednają się za sprawą tego migoczącego światełkami choinkowymi blasku? Jakich niespodzianek mogą się spodziewać po własnej matce? Czego jeszcze nie dowiedzieli się za życia ojca? „W tym roku rzeczywistość siłą wdarła się do ich rodziny i wstrząsnęła nią. Zmusiła, by zmierzyli się z sekretami, skrywanymi żalami i pretensjami.” To prawda. Życie przynosi nam co roku prezenty pod choinkę i czasem zdarza się, że największym z nich jest zwykła, choć wcale nie nie taka zwyczajna, rzeczywistość. Bo nie da się ukryć, że to życie potrafi zaskoczyć nas bardziej niż kreatywność członków rodziny w doborze prezentów. Zupełnie jakby wszechświat obserwował każdego z nas z osobna i wszystkich razem kolektywnie i to on wyznaczał, co nam się należy. Co jesteśmy w stanie udźwignąć nie łamiąc sobie przy tym karku albo kości nawzajem.
Iwona Lustofin - awatar Iwona Lustofin
ocenił na 7 3 miesiące temu
Otwórz się na miłość Natalia Sońska
Otwórz się na miłość
Natalia Sońska
Okładka książki ma delikatne odcienie, beż, biel i na samym środku konik na biegunach jest czerwony. Lektura nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Liczy sobie ponad trzysta stron. Z piórem autorki kiedyś się spotkałam, bardzo bardzo temu, ale niestety nie pamiętam już, czy mi się podobało, a jeśli tak, to jak bardzo. Podeszłam do niej na luzie i bez wymagań. I dobrze. Jest to prosta, jak dla mnie zwyczajna powieść obyczajowa. Czytało się szybko, lekko, przyjemnie. Autorka ma przystępne pióro, nie znajdziecie tu żadnych przeszkód podczas czytania. Historia całkiem w porządku, nawiązuje nieco do baśni, gdzie dziewczyna zamknięta jest w wieży - tutaj na własne życzenie zamyka się w swoim mieszkaniu. Książka jest dopracowana, ale... No właśnie. Brakowało mi tutaj, chociaż raz na kilkadziesiąt stron, przyśpieszenia akcji. Dynamiczności. Okej, coś się działo, ale bardziej to taka książka melancholijna, otulająca... Brakowało mi również emocji. Coś tam nasi bohaterowie czuli, ale ja tego nie zaznałam. A szkoda, bo mogłoby być nieźle. Myślę, że można było pewne wątki bardziej emocjonalnie napisać, chyba że to ja jestem już z kamienia... Duży plus za osadzenie akcji w Krakowie i Zakopanem. Do miasta królów mam blisko i bardzo je lubię, a to drugie... Kocham. Kocham za góry, za szlaki, w których zawsze się wyciszam. I z każdym dniem tęsknię coraz bardziej. Myślę, że gdybym miała możliwość, przeniosłabym się na stałe, gdzieś w okolice Zakopanego. Nie do centrum, ale gdzieś blisko, koniecznie z widokiem na góry. Chyba nigdy by mi ten widok nie spowszedniał. Bohaterowie są dobrze wykreowani, niczego im nie brakuje. Różnią się od siebie, ale jakoś nie poczułam do nich sympatii. Ania jest taką zamkniętą w sobie dziewczyną, w sumie to kobietą, nieśmiałą, która najchętniej zabarykadowałaby się na amen. I ma to swoje korzenie w jej przeszłości, ale nie będę wam o tym opowiadać, jak sięgnięcie po tę opowieść, sami poznacie wszystko dokładnie. Alek to chłopak, który jest nie tylko tajemniczy, ale i jego los nie oszczędzał. Przykro mi było czytać o nim, ale cały czas nie dawał mi spokoju i patrzyłam na niego z dystansem... Jakby coś jeszcze ukrywał... Ula to całkowite przeciwieństwo swojej przyjaciółki (Ani), ale nie dziwi mnie to, że się przyjaźnią, często to właśnie przeciwieństwa się przyciągają i nie tylko w związkach damsko-męskich. Jest to bardzo spokojna opowieść. Z racji tego, że nie miałam co do niej wymagań, nie zawiodłam się. Raczej na długo nie pozostanie w mojej pamięci, bo nie wyróżniła się niczym szczególnym. Nie jest to zła powieść, bo napisana jest dobrze, wprawnym piórem, ale moim zdaniem zabrakło trochę akcji i więcej emocji, które ja mogłabym odczuć wraz z postaciami. Skupia się na wielu aspektach z życia: miłości, przyjaźni, toksycznych relacjach, wybaczeniu, samotności, relacjach w pracy... Myślę, że wielu z Was może przypaść do gustu. Dajcie jej szansę, może akurat się Wam ona spodoba. ;)
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na 6 21 dni temu
Dorzuć mnie do prezentu Agnieszka Błażyńska
Dorzuć mnie do prezentu
Agnieszka Błażyńska
Dzień dobry w #instapiąte jak wami mija dzisiejszy dzień? Mi dość dobrze 😊 Książka pt." Dorzuć mnie do prezentu " Pani @blazynskaagnieszka jest świetna. Na początku myślałam że będzie to opowieść o jednej grupie bohaterów, okazało się jednak że tak nie jest. Przyznam się bez bicia że nie czytałam opisu z tyłu okładki, po propstu stwierdziłam że pójdę na żywioł. Książka opowiada o teraźniejszości czyli o tym co dzieje się aktualnie, chodzi mi tutaj o wirusa który panuje na całym świecie. Mamy pokazany tutaj okres przedświateczny jak i pierwsze dni świąt Bożego Narodzenia. Każda z histori jest inna i opisywana przez inne osoby ale zawsze zaczyna się praktycznie na począrku grudnia a kończy w święta. Fajne jest to że autorka w każdym rozdziale wplątywała osoby z poprzednich i z każdą kartką wiedziałam coraz więcej. Bardzo ale to bardzo dobrze mi się ją czytało, szkoda tylko że tak szybko się skończyła. Chciała bym bardzo podziękować wydanictwu @wielkalitera za egemplarz do recenzji. Ps. Świeczuszka z @sklepikzpokatnej ❤ #piatek #dziendobry #goodmorning #sklepikzpokątnej #wielkalitera #agnieszkabłażyńska #świece #świątecznaksiążka #święta #śnieg #bookstagram #bookstagrammer #bookstagrampl #bookcouple #bookpic #instabook #książki #czytambolubie #czytaniejestsexy #kochamksiążki #ksiazkoholizm #ksiazkoholik #ksiazkoholiczka #ksiazkowelove #mariolaczyta #mariolaiksiazki #recenzja #recenzjaksiazki #czytaniemymnałogiem
Mariola Krzak - awatar Mariola Krzak
ocenił na 8 1 rok temu
Pierwsza taka Gwiazdka Karen Schaler
Pierwsza taka Gwiazdka
Karen Schaler
♥️Recenzja♥️ „Pierwsza taka gwiazdka” – Karen Schaler Kobieca wersja Grincha, czy to udany przepis na świąteczną książkę ? Powiem, że nawet bardzo, ponieważ jest to jedna z moich ulubionych świątecznych filmów, a główna bohaterka wcale nie jest aż tak bardzo do niej podobna. Haley kocha swoją pracę i to ona jest dla niej najważniejsza. Lubi święta, ale nie celebruje ich tak jak inni i nie czuje takiej potrzeby. Jest bardzo dobra w tym co robi, posiada kreatywność, którą umie wykorzystać. Święta traktuje jako wolne dni, które może poświęcić pracy, no i w jakiejś ułamkowej części rodzinie. Jednak nawet przez sekundę nie była zła, tylko mocno zapracowana. Tak w ogóle miał bardzo dobre serce. Na początku sceptycznie nastawiona, ale z czasem wpada w wir świąt. Cieszy się jak dziecko i zaczyna rozumieć co w życiu jest ważne. Jej przemiana nie jest szybka, musi powoli do niej dojrzeć i wiele sytuacji przeżyć. Pojawi się w jej życiu także pewien facet, który kocha święta. Ma z nimi wiele pięknych wspomnień. Na początku jest sceptycznie nastawiony do Haley, bo uważa, że nie da się jej zmienić. Z czasem wszystko się zmienia, dostrzega jej zmianę, sam zabiega o jej uwagę. Wspólny czas mocno przybliża tych dwoje. I może zakiełkuje coś pięknego, gdy tylko każde otworzy swoje serca na nowe i nieznane. Autorka ma wielki talent do pisania świątecznych historii. Tutaj wszystko kręci się wokół tego święta. Wszystko zostaje pięknie opisane: ozdoby, przystrojenie, zabawy, tradycje, no i przede wszystkim historie, które tam się wydarzyły. Panuje w niej magia przez którą można naprawdę przekonać się do świąt. Ci którzy zatracili się w wirze pracy mogą odnaleźć nową wiarę i spokój. Nawet, ktoś kto wierzy, to jeszcze bardziej może się utwierdzić w tym jaki to cudowny czas. Wszystko napisane z wielkim smakiem i radością. Z każdej kartki wypływa fala szczęścia i magii. Miłość wypełnia całą historię. Nie tylko głównych bohaterów, ale też innych par. Każdy rozdział jest napełniony miłością i niezwykłymi przygodami świątecznymi. Na samą myśl ogarnia mnie miłe ciepło. Aż sama miałabym ochotę przeżyć właśnie coś takiego. Idealny sposób na poczucie magii świąt. Gdyby tylko takie rzeczy miały miejsce u nas, albo gdyby był czas na stworzenie czegoś takiego samemu. Niezwykła historia, która emanuje miłością, tradycjami i poczuciem humoru. Pokazuje, że praca to zgubne przyzwyczajenie i trzeba umieć rozgraniczyć czas między życiem rodzinnym a biznesowym. Taka równowaga może powodować, że człowiek będzie szczęśliwszy. Czytałam z wielkim zachwytem i nie mogłam się oderwać. A, że czas świąt jest dla mnie wyjątkowy, to już w ogóle miałam wielką przyjemność z poznawania dalszych losów. 10/10❤️
glinka_54_czyta - awatar glinka_54_czyta
oceniła na 10 1 rok temu
Bo nadal cię kocham Magdalena Kordel
Bo nadal cię kocham
Magdalena Kordel
Przyznaję się bez bicia, że do tej pory sięgnęłam tylko po dwie lub trzy książki autorstwa Magdaleny Kordel. Jakoś tak po prostu wyszło. „Bo nadal cię kocham” przez kilka lat czekała na mojej półce, aż w końcu nadszedł jej czas. Wiedziałam już, że autorka potrafi pisać o emocjach w sposób prosty, ale autentyczny, z wyczuciem, odrobiną humoru, bez zbędnego dramatyzmu i z życiową mądrością. I tym razem również mnie nie zawiodła. To pierwszy tom z serii Malownicze, po który sięgnęłam, a jednocześnie ostatni wydany, mimo to bez problemu odnalazłam się w tej historii. Książka jest ciepłą, refleksyjną opowieścią, momentami zabawną, a chwilami wzruszającą. Fabuła koncentruje się na Leontynie, która przez lata nie pozwala sobie na rozpamiętywanie przeszłości. Nie chce otwierać drzwi do wspomnień i emocji, które mogłyby wywrócić jej uporządkowany świat. Tłumi tęsknotę, skupia się na codzienności i pozornym spokoju. Jednak los nie daje za wygraną. Bo nawet jeśli czas płynie nieubłaganie, nawet jeśli codzienność wypełnia się obowiązkami, rodziną i pozornym spokojem, pierwsza, prawdziwa miłość potrafi przetrwać w sercu przez całe życie. Właśnie o tym jest ta historia. O uczuciu, które rodzi się w młodości, zostaje brutalnie przerwane przez wojenną zawieruchę, ale nigdy nie gaśnie, bo prawdziwie kocha się tylko raz. O tym, że przeszłość potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie i zmusić nas do konfrontacji z tym, od czego uciekaliśmy. A kiedy już wróci, trzeba się z nią zmierzyć. Z własnymi wyborami, z żalem, tęsknotą, z pytaniami "co by było, gdyby…". Lektura tej książki skłania do refleksji nad tym, że często gonimy za rzeczami, które nie mają większego znaczenia, podczas gdy to, co najcenniejsze, mamy tuż obok siebie, tylko nie zawsze potrafimy to dostrzec. To również piękna opowieść o prawdziwej przyjaźni, takiej, która nie rdzewieje z upływem lat i nie rozpada się przez brak kontaktu. Urzekła mnie relacja Leontyny i Ewy pokazująca, że prawdziwa więź nie rdzewieje z upływem lat. Można wrócić do niej tak, jakby czas wcale nie minął. Obie seniorki udowadniają, że u schyłku życia wciąż można śmiać się do łez, podejmować spontaniczne decyzje, robić to, co „nie wypada”, i przede wszystkim nadal kochać. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, jak Ewa obok siebie na starość. Szczerą do bólu, stawiającą do pionu, dodającą odwagi do czerpania z życia. Po przeczytaniu książki, szczególnego znaczenia nabiera dedykacja od Pani Magdy: „By nigdy nie zabrakło ramion szeroko otwartych, gotowych do przytulenia, i serc kochających”, która doskonale oddaje sens całej historii, mówiącej nie tylko o miłości, ale także o bliskości, o potrzebie bycia ważnym dla kogoś i o odwadze, by spojrzeć wstecz. „Bo nadal Cię kocham” świetnie wpisała się w okołowalentynkowy nastrój, choć wydarzenia rozgrywają się w atmosferze świąt Bożego Narodzenia.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Kraina Zeszłorocznych Choinek

Więcej
Joanna Szarańska Kraina Zeszłorocznych Choinek Zobacz więcej
Joanna Szarańska Kraina Zeszłorocznych Choinek Zobacz więcej
Joanna Szarańska Kraina Zeszłorocznych Choinek Zobacz więcej
Więcej