Prywatne rewolucje. Dorastanie w nowych Chinach
(2024)
[Private Revolutions: Coming of Age in a New China]
„Im częściej rozmawiałam ze znajomymi o mobilności społecznej we współczesnych Chinach, tym więcej słyszałam historii o kobietach, których droga do wielkiego miasta była długa i kręta i które raz po raz musiały się wymyślać na nowo. Zaczęłam szukać tych, których historie dobrze ilustrowały zmiany zmiany zachodzące w chińskiej gospodarce w ciągu ostatnich trzydziestu lat – tych, które mogły opowiedzieć o swoich odczuciach związanych z tak raptownymi przeobrażeniami. Dziennikarze zwykle dostrzegają przesunięcia gospodarcze w skali całego kraju. Ja chciałam pisać w skali życia wewnętrznego jednostki.
Ta książka opowiada o rewolucjach w dwóch wymiarach. Mówi o chińskiej rewolucji gospodarczej zapoczątkowanej w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych po epoce »reform i otwarcia« [zainicjowanej przez Denga Xiaopinga], gdy zalegalizowano przedsiębiorstwa będące własnością prywatną, a gospodarkę planowaną zastąpioną po części mechanizmami wolnorynkowymi.
Opowiada również o prywatnych rewolucjach przeprowadzonych przez cztery urodzone w tych dekadach młode kobiety, które wchodziły w życie w niepewnych czasach wzrostu i późniejszego zachwiania mobilności społecznej w epoce chińskiego kapitalizmu. Leiya urodzona na wsi [w ‘85/86], gdzie rządzi patriarchat, chce uciec przed narzuconą jej rolą, która określa jej społeczną przydatność wedle zdolności do rodzenia synów. June urodzona [w ‘96] w wiosce zagubionej w górach dostrzega nowe możliwości dzięki przypadkowemu spotkaniu z przyjezdną nauczycielką. Siyue [urodzona po koniec lat 80.], córka wiejskich przedsiębiorców, buntuje się przeciwko nauczycielom ze swojej szkoły, po czym przeobraża cały system kształcenia, by lepiej służył innym. Sam, która przyszła na świat [w ‘92] w miejskiej rodzinie z klasy średniej, inspirują wywrotowi marksiści, twórcy współczesnych Chin, dlatego chce odtworzyć ich spuściznę.
Moje opowieści koncentrują się na kobietach, które nadal w dużej mierze odpowiadają w społeczeństwie za dawanie życia i kształtowanie następnych pokoleń, a tym samym na wielu planach ilustrują chińską transformację w szkołach, fabrykach i w domu.
O kobietach piszę jednak również dlatego, że chętniej dzieliły się ze mną intymnymi opowieściami o osobistych transformacjach, którym towarzyszyły przemiany w życiu społecznym i gospodarczym kraju. Może dlatego że byłam w podobnym wieku, tej samej płci i narodowości, bliższa im jako dziennikarka i znajoma? W ciągu tych sześciu lat, gdy [od 2016] relacjonowałam sytuację w Chinach [dla »Financial Times«], osoby, z którymi przeprowadzałam wywiady, wielokrotnie zapraszały mnie do swoich domów. Miałam okazję obserwować, co przekazywane jest z babki na matkę, a później na córkę, co w tym międzypokoleniowym transferze ginie i co zostaje wymyślone na nowo” (str. 21-23).
„Przepaść dzieląca tu wieś od miasta pogłębiła się na tyle, że metropolie dobrze ilustrują problemy globalnej Północy, natomiast wioski trapione są wciąż bolączkami globalnego Południa. […]
[…] Cztery bohaterki tej książki pokazują nam, jak współtworzymy zmiany społeczne i jak jesteśmy przez nie kształtowani” (str. 24).
Bazując na historii czterech bohaterek pokolenia Y, Yuan Yang (1990) opowiada o zjawisku wewnętrznej migracji w ChRL*, nierównościach społecznych, wykluczeniu edukacyjnym, kłopotach meldunkowych (hukou), trudnej rzeczywistości pracowników fabrycznych**, wyzyskiwanych przez pracodawców, i represjach politycznych dotykających aktywistów upominających się o ich prawa. Braku stabilizacji i niepewności co do dalszej polityki wszechwładnej Komunistycznej Partii Chin.
Każda z młodych kobiet realizuje się w zastanej rzeczywistości, ukształtowanej w dobie reform Deng Xiaopinga. Każda wdraża inny pomysł na siebie, i mimo przeciwności – utrzymuje na powierzchni. Yuan Yang pisze o ich codzienności, reprezentatywnej dla milionów Chinek urodzonych na przełomie tysiącleci. Bohaterki borykają się z typowymi problemami, ale starają się robić coś więcej niż rówieśniczki – wykazują się ambicją i przedsiębiorczością, a kiedy trzeba zaciskają zęby. Trzy życiorysy (Leiya, June, Siyue) to opowieści o przeprowadzce do wielkiego miasta, czwarty jest historią mieszkanki jednego z nich (Sam), córki pracowników napływowych. W porównaniu do dziewcząt z prowincji, jest w uprzywilejowanej pozycji, która jednak nie usypia jej wrażliwości społecznej. Poprzez jej historię, dowiadujemy się czegoś więcej o problemach ludzi takich jak Leiya, oraz środowisku które nie wyraża zgody na akceptowany przez Partię wyzysk.
Podtytuł brytyjski (Coming of Age in a New China) mówi o procesie wchodzenia w dorosłość; amerykański (Four Women Face China’s New Social Order) sygnalizuje socjologiczny charakter reportażu. Oba zapowiadają konfrontację z systemem.
__________________________
* Problem wewnętrznej migracji w ChRL i warunków pracy chińskich robotników poruszany jest w obszernym reportażu Petera Hesslera Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach [Country Driving: A Journey Through China from Farm to Factory] (2010). Dzięki znajomości mandaryńskiego autor buduje własną sieć kontaktów, relacje sąsiedzkie i głębsze przyjaźnie, poprzez które opowiada o warunkach życia zwykłych Chińczyków. O codzienności kilku szanghajskich adresów, których mieszkańcy rzucili wszystko i przeprowadzili się do wielkiego miasta, pisze Rob Schmitz w Ulicy Wiecznej Szczęśliwości. O czym marzy Szanghaj [Street of Eternal Happiness: Big City Dreams Along a Shanghai Road] (2016). Mimo pewnych niedociągnięć warsztatowych i licznych powtórzeń, autor oferuje szersze spojrzenie w głąb historii, w losy sowich bohaterów, i w warstwie informacyjnej jest to wartościowa pozycja, zbliżona charakterem do książek Hesslera.
** Chiny Ludowe, formalnie socjalistyczne, mające u swoich fundamentów troskę o dobro klasy robotniczej, odtworzyły morderczy kapitalizm rodem z XIX wieku. W schizofrenicznej rzeczywistości ChRL mamy socjalistyczne deklaracje, silne rządy Partii i cenzurę, a gospodarczo dzikie rozwiązania wolnorynkowe, w których niewykwalifikowani robotnicy traktowani są jak ludzie trzeciej kategorii, tania, odhumanizowana siła robocza.
•
Jest to książka o kobietach i dla kobiet, poprzez którą lepiej zrozumieją problemy społeczne dzisiejszych Chin. Poczują więź z bohaterkami, i zaangażują się emocjonalnie. Jednocześnie jest to też książka dla wszystkich zainteresowanych socjologicznymi aspektami ChRL, bez względu na płeć.
(Tekst zyska na wartości z czasem, jako historyczne świadectwo społecznych problemów przeobrażających się Chin).
•
Przekład Doroty Konowrockiej-Sawy nastawiony jest na adaptację. Przysłonięcie angielskiego pierwowzoru tam, gdzie jest to konieczne – co wychodzi zgrabnie i bezpretensjonalnie. Wyjąwszy drobne wpadki, czyta się naprawdę dobrze i wciąga*.
Sylwetki Leiyi, June i Siyue powinny być opisane nieco bardziej wyraziście, z większym naciskiem na charakter, indywidualne cechy i gusta. Z uwagi na zbliżony wiek, płeć i środowisko w jakim dorastają, miejscami możemy je ze sobą mylić.
__________________________
* Całość pisana jest ze zrozumieniem i empatią, obiektywizmem i życzliwością – dobrze oddanymi w tłumaczeniu.
•
UWAGI (wyd. I z 2025, tłum. Dorota Konowrocka-Sawa, W.A.B.):
Str. 97 – „[…] partyjni przywódcy obserwowali upadek muru berlińskiego, który dzielił blok wschodni od państw kapitalistycznych” – dzielił, ale symbolicznie, bo znajdował się w samym środku NRD, i faktycznie odseparowywał tylko Berlin Zachodni, jako enklawę Zachodu, od Niemiec Wschodnich.
Str. 116 – „[…] Douyin – chińską wersję TikToka […]” – skrót myślowy: TikTok jest chiński, Douyin to jego odsłona na Chiny.
Str. 168 – „Jeśli nie liczyć badań ankietowych w Shenzhen, […] nigdy nie musiała rozmawiać z nieznajomymi” – zanim ktoś stanie się znajomy, pierw trzeba go poznać, co dokonuje się głównie poprzez rozmowę, poza tym każdy mieszkaniec dużego miasta, już od najmłodszych lat, wschodzi w przeróżne interakcje o charakterze werbalnym…
Str. 200 – w przypadku „dowodów tożsamości wyposażonych w procesor” chodzi o chipy które działają jak miniaturowe procesory.
Str. 256 – „prezydent Xi Jinping” – przewodniczący Xi Jinping, ChRL nie ma prezydenta.
Str. 18 – nas-nas; str. 21-23 – dwa razy pojawia zwrot „wymyślać na nowo” – o jeden raz za dużo; str. 23 – opowieści-opowieści; str. 52 – wielkiej (wiejskiej); str. 122 – przystanek linii metra (stacja); str. 147 – cienką drzazgę (tu: wąską szczelinę, linię); str. 290 – „jeszcze innej”, a zaraz potem „jeszcze inna”; str. 339 – rodziców?, czytamy o podróży w towarzystwie dziadków, skąd nagle rodzice?
Opinia
Kapitalna. Dawno nie czytałam tak dobrej pozycji w literaturze podróżniczej. Jestem oczarowana Koreą od jakiegoś czasu. Książkę czyta się w mgnieniu oka. Aż szkoda bo chętnie bym się jeszcze czegoś dowiedziała. Mamy tu i kawałek historii i kilka ciekawostek i wiele pięknych fotografii które koją oczy. Nawet jeśli nie dane nam zwiedzić Korei to Ewa opowiada o niej tak że można ją poczuć. Plus jest pięknie wydana. Polecam!
Kapitalna. Dawno nie czytałam tak dobrej pozycji w literaturze podróżniczej. Jestem oczarowana Koreą od jakiegoś czasu. Książkę czyta się w mgnieniu oka. Aż szkoda bo chętnie bym się jeszcze czegoś dowiedziała. Mamy tu i kawałek historii i kilka ciekawostek i wiele pięknych fotografii które koją oczy. Nawet jeśli nie dane nam zwiedzić Korei to Ewa opowiada o niej tak że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to