Komiks

Okładka książki Komiks
Jerzy Szyłak Wydawnictwo: Znak językoznawstwo, nauka o literaturze
127 str. 2 godz. 7 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Format:
papier
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
127
Czas czytania
2 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
8370068901
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Komiks w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Komiks

Średnia ocen
6,6 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1061
249

Na półkach: , , , , , , , ,

Książka jednego z największych badaczy polskich komiksów. Tym razem pozbawiona tonu naukowego i słownictwa specyficznego dla tego typu publikacji. Krótki przewodnik po wszystkich odmianach i rodzajach komiksów wraz z uwzględnieniem ich historii. W sam raz dla osób chcących mieć jakieś podstawowe pojęcie o tej tematyce.

Książka jednego z największych badaczy polskich komiksów. Tym razem pozbawiona tonu naukowego i słownictwa specyficznego dla tego typu publikacji. Krótki przewodnik po wszystkich odmianach i rodzajach komiksów wraz z uwzględnieniem ich historii. W sam raz dla osób chcących mieć jakieś podstawowe pojęcie o tej tematyce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

68 użytkowników ma tytuł Komiks na półkach głównych
  • 51
  • 17
17 użytkowników ma tytuł Komiks na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Komiks

Inne książki autora

Okładka książki Powieść graficzna. Leksykon Tom 2 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 0,0
Powieść graficzna. Leksykon Tom 2 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Powieść graficzna. Leksykon Tom 1 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 0,0
Powieść graficzna. Leksykon Tom 1 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Powieść graficzna. Wprowadzenie Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 7,3
Powieść graficzna. Wprowadzenie Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Benek Dampc. Strange Places Maciej Pałka, Jerzy Szyłak
Ocena 6,6
Benek Dampc. Strange Places Maciej Pałka, Jerzy Szyłak
Okładka książki RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Ocena 7,3
RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Okładka książki Wampiurs Wars Jan Plata-Przechlewski, Jerzy Szyłak
Ocena 5,5
Wampiurs Wars Jan Plata-Przechlewski, Jerzy Szyłak

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kultura dźwięku Christoph Cox
Kultura dźwięku
Christoph Cox Daniel Warner
Klęska urodzaju - tak mogę określić swoje życie muzyczne. Trudne do zliczenia rzesze twórców próbują zawładnąć moim czasem. Nowe gatunki muzyczne i ich hybrydy powstają właściwie na bieżąco. Za ich pomocą artyści próbują bezskutecznie powiedzieć nam coś nowego. Czuje się zdegradowany do roli biernego odbiorcy. Ze względu na ilość nowego materiału oraz sentyment do starej muzyki nie potrafię jednoznacznie zdefiniować swojego muzycznego gustu. Z oceanu dźwięków wyławiam więc to co już znam, kocham a czasem nienawidzę. To najprostsze, czuję się w tym towarzystwie najpewniej, zyskuję złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie słucham muzyki narzuconej przez media, poszukuję i jak każdy poszukujący potrzebuję drogowskazów. Książka “Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej” towarzyszy mi od długiego czasu. Smakuję ją długo, z przerwami i w porcjach nierównych. Jej konstrukcja pozwala na wybór dowolnego tekstu o muzyce bez chronologii. Można być konsekwentnym, można miksować, opuszczać, powtarzać - jak z muzyką. To nie tylko wolne od dogmatycznej hierarchii spojrzenie na muzykę XX wieku. To imponujący zbiór myśli, często ubranych w prawdziwe muzyczne manifesty. Wiele poglądów i prądów miesza się, wchodzi w dialog lub ściera ze sobą. Są tu widoczne podziały, nie tylko pokoleniowe. „Kultura dźwięku” daje wskazówki by traktować muzykę jako zjawisko o niepewnych granicach, w pełni redefiniowalne i podlegające nieustającej ewolucji.
Krystian Ozon - awatar Krystian Ozon
ocenił na 8 5 lat temu
Kondycja ponowoczesna Jean-François Lyotard
Kondycja ponowoczesna
Jean-François Lyotard
definicja, swoisty manifest postmodernizmu [dwie opowieści: 1) wolnościowa, 2) spekulatywna oraz usunięcia podmiotu i zastąpienie przedmiotem], analiza przemian wiedzy, nauki i kultury w epoce, którą Lyotard nazywa ponowoczesnością - raport dla rządu Quebecu o stanie wiedzy we współczesnych społeczeństwach... ["Poniższy tekst powstał pod wpływem zewnętrznych okoliczności. Jest to raport dotyczący wiedzy w najbardziej rozwiniętych społeczeństwach, przedstawiony Radzie Uniwersytetów przy rządzie Quebecu, na prośbę jej przewodniczącego. Za łaskawą zgodę na opublikowanie go we Francji wyrażam mu niniejszym podziękowanie."] wielkie opowieści, które kiedyś legitymizowały wiedzę i działanie, np. Oświecenie, postęp, emancypacja, marksizm, chrześcijaństwo, nauka jako droga do prawdy - tracą swoją moc... dość ponure konstatacje (przewidywania), dot. ponowoczesności (i jej filozofii skuteczności) jako czasu nieufności wobec wielkich narracji (metanarracji) - w założeniu demokratyzujących, w praktyce chaotyzujących do stopnia - "każdy mas swoją prawdę, któż zawiera w swojej opowieści" (vide konstelacje Benjamina i Adorno)... postmodernizm oznacza nieufność wobec metanarracji - współczesność przestała wierzyć w opowieści typu: „Nauka prowadzi do prawdy i postępu ludzkości” „Historia zmierza do emancypacji” „Rozum wyzwoli człowieka” „Kapitalizm/marksizm jest koniecznym etapem rozwoju”, etc. nauka traci swój monopol na prawdę - może się przebijać ze swoja prawdą na podst. gier językowych (Wittgenstein - wiedza nie jest jednorodna, składa się z wielu praktyk językowych: naukowych, artystycznych, politycznych, codziennych - wartość wiedzy mierzy się wydajnością, nie prawdą) *** "Nasza hipoteza robocza głosi, że wiedza zmienia swój status równocześnie z wkraczaniem społeczeństw w epokę zwaną postindustrialną, a kultur w epokę zwaną ponowoczesną. Ten proces rozpoczął się przynajmniej od końca lat pięćdziesiątych, które oznaczają dla Europy zakończenie jej odbudowy. Jest bardziej lub mniej gwałtowny w zależności od kraju, a w danym kraju w zależności od dziedziny życia — stąd ogólna dysharmonia, nie ułatwiająca skonstruowania obrazu całości." "Nauka od początku stoi w konflikcie z narracją. Narracja, według kryteriów nauki, w przeważającej części jawi się jako bajka. Ale nauka, jeśli nie ogranicza się do wypowiadania użytecznych prawidłowości i szuka prawdy, musi uprawomocniać swoje reguły gry. Dlatego też uprawia odnoszący się do jej własnego statusu dyskurs uprawomocniający, zwany filozofią. Kiedy ów metadyskurs ucieka się wprost do takiej czy innej wielkiej narracji, jak dialektyka Ducha, hermeneutyka sensu, emancypacja podmiotu myślącego lub pracującego, rozwój bogactwa, to naukę, która odwołuje się do nich, aby siebie uprawomocnić, będziemy nazywali "nowoczesną". Tak oto na przykład, reguła konsensusu między nadawcą i odbiorcą wypowiedzi prawdziwościowej będzie do przyjęcia, jeśli wpisuje się w perspektywę możliwej jedności umysłów rozumnych: była to narracja Oświecenia, kiedy bohater wiedzy pracował w imię celu etyczno-politycznego, to jest powszechnego pokoju. Na przykładzie tym widać, że uprawomocniając wiedzę przez metanarrację, która implikuje filozofię historii, dochodzi się do pytania o prawomocność instytucji rządzących więziami społecznymi — bo instytucje te również domagają się uprawomocnienia. Sprawiedliwość, z tych samych powodów co prawda, odwołuje się zatem do wielkiej narracji." "Merkantylizacja wiedzy nie będzie bowiem mogła pozostawić nietkniętym przywileju, który nowoczesne państwa zachowywały i nadal zachowują w dziedzinie wytwarzania i rozpowszechniania informacji. Idea, że informacja należy do tego "mózgu" czy tego "ducha" społeczeństwa, którym jest państwo, ulegnie przedawnieniu w miarę, jak wzmacniać się będzie zasada przeciwna, zgodnie z którą społeczeństwo istnieje i rozwija się tylko wtedy, gdy krążące w nim komunikaty są bogate w informacje i łatwe do rozszyfrowania. Państwo zaczniejawić sięjako czynnik zaciemnienia i "szumu" dla ideologii "przejrzystości" komunikacyjnej, która idzie w parze z komercjalizacją wiedzy. Istnieje ryzyko, że pod tym właśnie kątem z nową ostrością stanie problem stosunków między instancjami ekonomicznymi i państwowymi." *** agonistyka (grecki agon – współzawodnictwo w polis, igrzyskach, retoryce, tragedii) - realistyczny model demokracji, który zakłada pluralizm wartości, walkę o interpretacje i znaczenia, nieusuwalność konfliktu, przekształcanie wrogów w przeciwników, instytucje, które kanalizują konflikt zamiast go tłumić... agonistyka nie udaje, że konflikt zniknie, ale uczy, jak z nim żyć... ma ona zapobiegać tłumieniu konfliktu, który prowadzi do jego powrotu w formie populizmu, ekstremizmu i przemocy (Mouffe)... w praktyce: - debata publiczna, w której strony uznają się nawzajem (legitymizacja sporu) - polityka tożsamości jako walka o uznanie (nie da się jej rozwiązać, można ją tylko instytucjonalizować) - Media pluralistyczne (nie jedna „prawda”, lecz wiele narracji) - parlament jako arena konfliktu (nie miejsce „zgody narodowej”, lecz kontrolowanej walki) https://lubimyczytac.pl/ksiazka/253311/agonistyka-polityczne-myslenie-o-swiecie *** Lyotard urodził się w 1924 r. w Paryżu. Ukończył studia filozoficzne, następnie pracował jako nauczyciel licealny w Constantine w Algierii. Wśród jego planów życiowych, jak podaje w swej autobiografii, było wstąpienie do zakonu dominikanów, a także pragnienie zrealizowania się jako malarz lub historyk, co jednocześnie wyznacza zakres jego zainteresowań. W czasie drugiej wojny światowej w sierpniu 1944 r. wziął udział jako sanitariusz w walkach z Niemcami w Paryżu. Jego poglądy początkowo związane były z radykalną lewicą marksistowską, określał siebie wówczas jako komunistę. Do 1966 r. był aktywnym działaczem i teoretykiem lewicującej grupy o nazwie Socialisme ou Barbarie, następnie – Pouvoir Ouvrier. W latach sześćdziesiątych rozpoczął pracę w uczelniach paryskich, w Sorbonie, Nanterre oraz Vincennes. W 1971 r. uzyskał stopień naukowy doktora. Od połowy lat osiemdziesiątych pracował jako profesor w Collège Internationale de Philosophie, a od 1986 r. był wykładowcą uczelnianym w Irvine w Stanach Zjednoczonych. W 1979 r. wydał głośną książkę La condition postmoderne. Rapport sur le savoir (Kondycja ponowoczesna. Raport o stanie wiedzy), która przyniosła mu światowy rozgłos. https://zpe.gov.pl/a/przeczytaj/D1DxlQmqy *** lektura rozszerzająca: Postmodernizm dla dzieci. Korespondencja 1982-1985 https://lubimyczytac.pl/ksiazka/94319/postmodernizm-dla-dzieci-korespondencja-1982-1985
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 8 16 dni temu
Światło obrazu. Uwagi o fotografii Roland Barthes
Światło obrazu. Uwagi o fotografii
Roland Barthes
studium - to, co w zdjęciu jest kulturowe, ogólne, „dla wszystkich”: temat, kompozycja, kontekst historyczny... --vs-- punctum — element, który „kłuje”, porusza indywidualnie, wywołuje emocję, często niezamierzony przez fotografa... *** "Fotografia pokazuje to, co godne uwagi, ale wkrótce, na zasadzie znanego odwrócenia, dekretuje, że godne uwagi jest to, co ona fotografuje." *** "Innym sposobem ugrzecznienia Fotografii jest spojrzenie na nią przez to, co ogólne, co stadne, sprowadzenie jej do banału, tak, żeby nie było już naprzeciw niej żadnego obrazu, wobec którego mogłaby zaznaczyć swą odrębność i szczególność, swój status skandalu i szaleństwa. To właśnie dzieje się w naszym społeczeństwie, gdzie Fotografia miażdży tyranicznie inne obrazy: nie ma więc już sztychów, malarstwa figuratywnego, poza zafascynowanymi (i pragnącymi fascynować) przez poddanie się fotograficznemu modelowi." *** "A jednak, jak mi się zdaje, to nie za pośrednictwem Malarstwa Fotografia styka się ze sztuką, ale poprzez Teatr. U narodzin zdjęcia umieszcza się zawsze Niepce'a i Daguerre'a (jeśli nawet przyjąć, że ten drugi trochę uzurpował sobie miejsce pierwszego). Otóż Daguerre, gdy zawładnął wynalazkiem Niepce'a, otworzył na placu du Château (przy République) teatr panoram, ożywionych za pomocą ruchu i gry świateł. W sumie więc camera obscura dała jednocześnie obraz z perspektywą, Fotografię i Dioramę; wszystkie trzy należą do sztuki scenicznej. Ale jeśli Zdjęcie zdaje mi się bliższe Teatru, to ze względu na szczególnego pośrednika (być może tylko ja to zauważyłem): Śmierć. Znamy pierwotny związek teatru i kultu Zmarłych: pierwsi aktorzy odróżniali się od zbiorowości, grając role Zmarłych. Ucharakteryzować się, pomalować znaczyło określić się jako ciało jednocześnie żywe i martwe. To właśnie oznacza pomalowany na biało tors ludzki teatru totemicznego, człowiek z pomalowaną twarzą w teatrze chińskim, makijaż sporządzany z papki ryżowej w indyjskim Katha Kali, maska japońskiego teatru No. I ten sam związek odnajduję w Zdjęciu. Zdjęcie, tak podobne, że usiłuje się je ożywić (zaciekłość, aby "uczynić żywym", może być tylko zaprzeczeniem mitycznym przerażenia śmiercią) - jest jak teatr pierwotny, jak Żywy Obraz, uosobieniem nieruchomej i pomalowanej twarzy, pod jaką kryją się dla nas umarli."
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Doświadczenie wewnętrzne Georges Bataille
Doświadczenie wewnętrzne
Georges Bataille
Mało opinii, omówień stąd wnioskuję, że twórczość francuskiego filozofa jest trudną. Jak ktoś tu wcześniej trafnie zauważył. Sam wchodziłem w świat tego kontrowersyjnego myśliciela poprzez biografię opublikowaną w kultowej "Antenie Krzyku". Napisał ją dziennikarz, Rafał Księżyk: https://tesinblog.wordpress.com/2018/09/10/georges-bataille-rafal-ksiezyk-antena-krzyku/ Potem długo poszukiwałem jego opowiadania pt. "Historia oka" opublikowaną w skandalizującym, krakowskim "bruLionie" w tłumaczeniu: Tadeusza Komendanta. Wreszcie dotarłem, kserówki przysłał mi autor tzw. "Śmietnika internetowego", skanowałem je i opracowałem na potrzeby jego strony. Byłem pod wielkim wrażeniem tego pornograficznego opowiadania. http://niniwa22.cba.pl/georges_bataille_historia_oka.htm Rozważania o "Doświadczeniu wewnętrznym" szanowanego paryskiego bibliotekarza omówił na łamach pisma "Plastik", poświęconego bardzo szeroko pojętej kulturze techno: pisarz i wybitny dziennikarz - Rafał Księżyk. Jako, że pozwoliłem sobie opracować jego recenzję, przytaczam ją w całości: GEORGES BATAILLE "Doświadczenie wewnętrzne" wyd. KR To jedna z najważniejszych i najwspanialszych książek o ekstazie, jaka powstała w XX-wiecznej kulturze Zachodu. Rzecz przepastnie głęboka, boleśnie przenikliwa i ultraradykalnie buntownicza. Ekstaza jest dla Bataille'a mistyką bez absolutu, nagim doświadczeniem, ciągłym wykraczaniem poza znane, które sprowadza się do skoku w nicość. Bierze się z buntu wobec świata, w którym wedle Bataille’a — racjonalny porządek podporządkowuje ludzkie działania zasadzie użyteczności, który w trosce o ład zawsze odkłada spełnienie na później. Tymczasem naturą włada nadmiar, biorący się już choćby z „darmowej" energii słonecznej. W kulturze jego żywiołowość jawi się niebezpiecznym chaosem dla racjonalnej produktywności i nadmiar zastrzeżony jest dla obwarowanej zakazami sfery sacrum. W sacrum spotyka się to, co nastawione jest na teraźniejszość — seks, ekstaza, śmierć. To sfera ciągłości, komunikacji, spełnienia, ale też zatraty racjonalnie pojętego człowieczeństwa, roztapia świadomość w pierwotnym chaosie. Stąd wejście w nią łączy się z złamaniem społecznych zakazów i trwogą. A jednak pragnienie suwerenności i wyzwolenia od uprzedmiotowienia, na jakie skazuje obecność w świecie pracy, pcha człowieka ku przekraczaniu zakazów konstytuując jego istotę. Wychodząc od mrocznych, egzystencjalnych refleksji, medytując w cieniu nietzscheańskiej „śmierci Boga" Bataille wspina się ku sacrum poprzez ekstazę, wkraczając w trwogę i oswajając się ze śmiercią. „Nieznane często wywołuje u nas trwogę, lecz jest ono warunkiem ekstazy. Trwoga jest obawą zatraty i wyrazem pragnienia posiadania. To przystanek przed komunikacją, która wzmaga pragnienie, a jednocześnie przeraża. Oszukajmy potrzebę posiadania, a trwoga natychmiast zmieni się w ekstazę". Opisuje tę ścieżkę na przemian w nieco męczących filozoficznych wywodach, w porywającym tonie intymnego dziennika i z mistyczną pasją: "umysł przeistacza się w oko" [tym, którzy zaryzykują trud tej wspaniałej lektury polecam rozpoczęcie od rozdziału „Ekstaza"] Bataille pozostaje buntownikiem również wobec samej ekstazy, co owocuje jej bezkonkurencyjną analizą: „Jeśli kojąca szczęśliwość wiąże się, jak można się tego spodziewać, ze zdolnością, jaką umysł sobie przyznaje, do prowokowania wewnętrznych ruchów, to czas już się z niej wyrwać, choćbyśmy mieli stać się łupem chaosu. Doświadczenie byłoby tyko ułudą, gdyby nie było buntem, najpierw przeciwko związaniu umysłu z działaniem [projektem, dyskursem], przeciwko werbalnemu poddaństwu rozumnej istoty, sługi, w drugiej zaś kolejności przeciwko uspokojeniu i uległościom, wprowadzanym przez samo doświadczenie". Rafał Księżyk
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Przygodność, ironia i solidarność Richard Rorty
Przygodność, ironia i solidarność
Richard Rorty
Przygodność, ironia i solidarność to trzy główne pojęcia, które poddaje refleksji w swojej książce Richard Rorty i które pomagają mu w wypracowaniu kluczowej dla jego filozofii koncepcji "liberalnej ironistki". Jak rozwija te pojęcia i kim jest tajemnicza "liberalna ironistka"? Przygodność to dla Rorty'ego przede wszystkim cecha języka, którego kształt jest zawsze wynikiem rozwoju historycznego. Ironia jest tym, co pozwala dostrzec, że słownik jakim dysponuje się w danym momencie, nie jest dany raz na zawsze, lecz ciągle podlega przemianom. Jest także, jakby powiedział Stanisław Barańczak, nieufnością. Ciągłym kwestionowaniem zastanych kategorii i pojęć, co pozwala uniknąć okrucieństwa popełnianego w imię wielkich idei. Prowadzi to do specyficznie rozumianego poczucia solidarności - przekonania, że właśnie okrucieństwo jest najgorszą rzeczą której się dopuszczamy, a jednocześnie wszyscy jesteśmy na nie podatni. "Liberalna ironistka" (Rorty respektuje zastrzeżenia feministek co do przewagi form męskich w literaturze i wprowadza formę żeńską) jest kimś, kto łączy te trzy idee zarówno w swoich projektach prywatnych jak i publicznych, rozdzielając je jednak od siebie. Książkę Rorty'ego można by uznać za podręcznikowy przykład krytyki tradycji filozoficznej. Amerykański myśliciel, ukształtowany przez tradycję analityczną, sięga jednak po filozofów kontynentalnych, co jest swoistym ewenementem. Bierze na warsztat Nietzschego, Heideggera i Derridę, a więc tych, którzy równie krytycznie odnosili się do zachodniej metafizyki. Interpretuje także dzieła Prousta, Nabokova i Orwella, ponieważ podziela przekonanie, że w XX wieku to powieść przejęła dużo zadań filozofii. Aspiracje Rorty'ego są skromne. Pokazać, że kategorie, jakimi się posługujemy opisując świat, nigdy nie są ostateczne i nigdy nie oddają jego istoty. Być co do nich sceptycznym, jednocześnie zauważając, że liberalne idee, takie jak wolność słowa, czy równouprawnienie płci, znacząco poprawiły sytuację gatunku ludzkiego i z tego powodu warto za nimi podążać.
Mateusz Rosicki - awatar Mateusz Rosicki
ocenił na 6 9 lat temu
Ku filozofii fotografii Vilém Flusser
Ku filozofii fotografii
Vilém Flusser
fragmenty namysłu filozoficznego nad techniczną, estetyczną, antropologiczną i polityczno-społeczną naturą fotografii i aparatów - nie tylko fotograficznych... znaczenia, percepcja, recepcja, operatywność, interakcje, krążenie fotografii w sferze życia i aktywności ludzkiej... aspekty umasowienia, degradacji estetycznej, utowarowneia podmiotu, przedmiotu i procesu fotograficznego... krytyka kapitalizmu aparatów i jego wytworów... *** Mimo wielu bardzo ciemnych akcentówjego myśli zawsze chciał traktować człowieka, ów "supeł z wielu nici", jak mawiał, w kontekście możliwości dialogu z innymi ludźmi. Od najczęściej pesymistycznej wizji człowieka ponowoczesnego, jaka wyłania się z wielu diagnoz filozoficznych naszych czasów, zdecydowanie odróżnia go nadzieja przezwyciężająca strach; w pracy filozoficznej chodzi zatem nie tylko o zrozumienie i opis sytuacji, ale także o rodzaj terapeutycznego działania, czasem zresztą przybierającego nieco utopijne kształty. Ale wynikało to także z faktu, że swoje filozofowanie Flusser traktował, po pierwsze, jako "rodzaj pisarstwa", by użyć określenia Richarda Rorty'ego odnoszącego się do Jacques'a Derridy, po drugie, jako specyficzny rodzaj aktywności artystycznej. Podstawą takiego myślenia było przekonanie, że obecnie należy dążyć do przekroczenia podziału na działalność naukową i artystyczną. W wymiarze praktycznym temu miały służyć jego, a właściwie jego przyjaciela Freda Foresta, eksperymenty z wykorzystaniem kamery wideo przypominające nieco antropologiczne bioi socjodokumenty Sola Wortha pracującego niegdyś z Indianami Nawaho, w wymiarze teoretycznym zaś wyrazem takiego myślenia był jego tekst o "geście wideo" stawiający tezę, że w odróżnieniu od filmu, który genealogia (fresk – malarstwo – fotografia) predestynuje do roli narzędzia artystycznego (reprezentującego), wideo, wywodzące się z linii: powierzchnia wody – szkło powiększające – mikroskop – teleskop, jest narzędziem epistemologicznym, służącym poznaniu, spekulacji, prezentacji. Zakres filozoficznych, i nie tylko, zainteresowań czeskiego myśliciela był bardzo szeroki: językoznawstwo, literatura, sztuka, teoria i filozofia komunikacji ("komunikologia"), pismo, wideo, telewizja, design, teoria informacji i last but not least fotografia. Zwłaszcza w ostatnich latach życia zainteresowania filozofa ogniskowały się wokół zagadnień "kryzysu linearności" będącego konsekwencją wchodzenia w czas "po-Słow(i)a", by użyć określenia George'a Steinera, co następuje wraz z rozwojem mediów elektronicznych i dominacją kodów liczbowych, powszechną digitalizacją nie tylko w sensie, jaki narzuca rewolucja cyfrowa, ale i generalnego zastępowania pisma i liter przez algorytmy i cyfry. Proces ten Flusser przedstawia w syntetyczny sposób w błyskotliwym eseju Społe czeństwo alfanumeryczne, którego konkluzję warto zacytować: "Podsumujmy: od wynalezienia alfabetu rozpoczęła się historia we właściwym sensie tego słowa, a wraz z nią społeczeństwo, które jest nośnikiem kultury zachodniej. Początkowo pisanie i czytanie liter stanowiło przywilej panującej mniejszości, potem stawało się coraz powszechniejsze. Ci, którzy potrafią pisać i czytać, posiadają świadomość historyczną. Alfabet nigdy jednak nie był czystym kodem, zawsze zawierał ideogramy na oznaczenie ilości (liczb). Tym samym ludzie umiejący pisać i czytać mają świadomość nie tylko historyczną, lecz również matematyczną - dlatego należy mówić o społeczeństwie alfanumerycznym. Począwszy od renesansu, myślenie matematyczne wyemancypowuje się z myślenia historycznego, liczby opuszczają kod alfanumeryczny, by usamodzielnić się, tworząc nowe kody. Powstaje nowa elita, która myśli w kategoriach matematyczno-formalnych, a myślenie historyczne pozostawia zaznajomionym już z alfabetem masom. Ta elita projektuje modele, wedle których masy się orientują, choć nie potrafią ich rozszyfrować. W tym sensie należałoby teraz mówić o społeczeństwie już nie alfanumerycznym, ale tylko numerycznym." *** - aparat: narzędzie naśladujące myślenie. - automat: aparat, który musi być posłuszny przypadkowo rozgrywającemu się programowi. - entropia: tendencja do coraz bardziej prawdopodobnych stanów. - fotograf: człowiek, który stara się wprowadzić do obrazu informacje nieprzewidziane w programie aparatu fotograficznego. - fotografia: wytwarzany i dystrybuowany przez aparat obraz o charakterze ulotki. - funkcjonariusz: człowiek, który prowadzi grę z aparatem lub stanowi jego funkcję. - gra: czynność będąca celem samym w sobie. - historia: linearnie postępujące przekładanie przedstawień na pojęcia. - idolatria: niezdolność do wyczytania przedstawień z elementów obrazu mimo zdolności do odczytania tych elementów, stąd: kult obrazów. - imaginacja: specyficzna zdolność do wytwarzania obrazów i ich odszyfrowywania. - informacja: nieprawdopodobna kombinacja elementów, - informowanie: 1. tworzenie nieprawdopodobnych kombinacji elementów; 2. wdrukowywanie ich w przedmioty. - kod: uporządkowany według reguł system znaków, - konceptualizacja: specyficzna zdolność do wytwarzania i odszyfrowywania tekstów. - litera: zapisany znak. - magia: forma bytowa odpowiadająca wiecznemu powrotowi tego samego. - maszyna: narzędzie, które na podstawie teorii naukowych naśladuje ludzkie ciało. - narzędzie: naśladowanie narządu cielesnego służące pracy. - obraz: znacząca powierzchnia, na której elementy obrazowe odnoszą się magicznie do siebie nawzajem. - obraz techniczny: obraz wytwarzany przez aparaty, odszyfrowanie: ukazanie znaczenia symbolu, - pamięć: magazyn informacji. - pojęcie: konstytutywny element tekstu, - posthistoria: retranslacja pojęć w wyobrażenia, - praca: czynność wytwarzająca i formująca przedmioty, program: gra kombinacyjna z jasnymi i wyraźnymi elementami. - przedmiot: rzecz stojąca naprzeciw nas. - przedmiot kulturowy: przedmiot uformowany, - przedstawienie: konstytutywny element obrazu, - redundancja: powtarzanie informacji; stąd: prawdopodobne. - rytuał: zachowanie odpowiadające magicznej formie bytu. - rzeczywistość: coś, na co natrafiamy na naszej drodze ku śmierci; dlatego: coś, co nas interesuje. - sektor pierwszy i drugi: obszary działalności, w których przedmioty są wytwarzane i formowane. - sektor trzeci: zakres działalności, w którym wytwarzane są informacje. - społeczeństwo przemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje przy maszynach. - społeczeństwo poprzemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje w sektorze trzecim. - stan rzeczy: scena, na której znaczenie mają stosunki między rzeczami, a nie same rzeczy. - symbol: świadomie lub nieświadomie uzgodniony znak, symptom: znak spowodowany przez swe znaczenie, - tekst: ciągi znaków pisma. - tekstolatria: niezdolność do wyczytania pojęć ze znaków pisma jakiegoś tekstu mimo umiejętności czytania tych znaków; stąd: kult tekstów. - translacja: przechodzenie od jednego kodu do innego; stąd: przeskakiwanie z jednego uniwersum w drugie. - uniwersum: 1. ogół kombinacji danego kodu; 2. ogół znaczeń danego kodu. - wartościowe: coś, co jest takie, jakie być powinno, - wytwarzanie: przenoszenie rzeczy z przyrody do kultury. - zabawka: przedmiot służący grze. - znaczenie: cel znaków. - znak: zjawisko oznaczające inne zjawisko.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na 8 2 dni temu

Cytaty z książki Komiks

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Komiks