Komiks: świat przerysowany

Okładka książki Komiks: świat przerysowany
Jerzy Szyłak Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria popularnonaukowa
157 str. 2 godz. 37 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
157
Czas czytania
2 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
8390731290
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Komiks: świat przerysowany w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Komiks: świat przerysowany

Średnia ocen
7,0 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
937
818

Na półkach:

Książkę Komiks: Świat przerysowany można określić mianem zarysu historii komiksu na świecie i w Polsce w XX wieku. Niestety pokazuje ona historię tego medium do lat 90-tych poprzedniego wieku, więc brakuje w nim wielu współczesnych autorów. Pisana jest naprawdę przystępnym dla laika językiem. Zero naukowego bełkotu! Dzięki temu każdy będzie potrafił prześledzić prądy artystyczne i trendy. Duża ilość przykładów oraz ilustracji pozwala przeanalizować z pomocą autora zmiany następujące na przestrzeni dekad, które często były powiązane z sytuacją polityczną czy społeczną.

Bo komiks to nie tylko Kaczor Donald czy Kajko i Kokosz. To medium jak najbardziej skierowane do dorosłych, z tematami, o których dzieci nawet nie powinny słuchać i których nie powinny oglądać w nieugładzonej formie. Książka stanowi też bazę do poszukiwań nowych ciekawych lektur, w tym mang, czy poszerzenia biografii komiksowych autorów.

Wreszcie możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek jak np. takiej, że komiksy nie raz już otrzymały Nagrodę Pulitzera (np. Maus Arta Spiegelmana). Może też osoby niezwiązane z fandomem komiksowym zauważą, że to medium jest warte ich uwagi choćby na ogromny wpływ w dziejach czy pokaźny dorobek, spośród którego naprawdę można wybrać coś idealnego dla siebie.

Więcej na https://www.monime.pl/komiks-swiat-przerysowany-jerzy-szylak/

Książkę Komiks: Świat przerysowany można określić mianem zarysu historii komiksu na świecie i w Polsce w XX wieku. Niestety pokazuje ona historię tego medium do lat 90-tych poprzedniego wieku, więc brakuje w nim wielu współczesnych autorów. Pisana jest naprawdę przystępnym dla laika językiem. Zero naukowego bełkotu! Dzięki temu każdy będzie potrafił prześledzić prądy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

120 użytkowników ma tytuł Komiks: świat przerysowany na półkach głównych
  • 76
  • 43
  • 1
43 użytkowników ma tytuł Komiks: świat przerysowany na półkach dodatkowych
  • 26
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Komiks: świat przerysowany

Inne książki autora

Okładka książki Powieść graficzna. Leksykon Tom 2 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 0,0
Powieść graficzna. Leksykon Tom 2 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Powieść graficzna. Leksykon Tom 1 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 0,0
Powieść graficzna. Leksykon Tom 1 Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Powieść graficzna. Wprowadzenie Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Ocena 7,3
Powieść graficzna. Wprowadzenie Sebastian Jakub Konefał, Jerzy Szyłak
Okładka książki Benek Dampc. Strange Places Maciej Pałka, Jerzy Szyłak
Ocena 6,6
Benek Dampc. Strange Places Maciej Pałka, Jerzy Szyłak
Okładka książki RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Ocena 7,3
RELAX Magazyn opowieści rysunkowych nr 38 Julian Bohdanowicz, Tomasz Broda, Caza, Maciej Czapiewski, Ryszard Dąbrowski, Caryl Férey, Daniel Gizicki, Alexandro Jodorowsky, Janek Koza, Marcin Lechna, Andreas Martens, Axel Medellín, Tomasz Minkiewicz, Jakub Rebelka, Corentin Rouge, Krzysztof Skiba, Kamil Śmiałkowski, Jerzy Szyłak, Brandon Thomas, Paweł Timofiejuk, Pete Woods
Okładka książki Wampiurs Wars Jan Plata-Przechlewski, Jerzy Szyłak
Ocena 5,5
Wampiurs Wars Jan Plata-Przechlewski, Jerzy Szyłak

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pixy Max Andersson
Pixy
Max Andersson
Pixy Maxa Anderssona jest jak chińska rozgrzana patelnia, wypełniona po brzegi - że aż się rozlewa - samymi dobrociami maści wszelkiej. Od strony pierwszej do ostaniej podgrzewana elegancko, na klarownym, nie za duży ogień, aby nie podpalić. No cukierek. Cukierek, bo to czysty Andersson - w sensie w moich oczach, gdyż Pixy czytałem dopiero po poznaniu innych publikacji tego artysty, więc porównuję odwrotnie do kolejności wydań. A Pixy to komiks z pokręconą, ale dobrze rozpisaną i konsekwentnie prowadzoną fabułą, rysunkiem groteskowym, gęstym i czarno białym, na który nie sposób przestać patrzeć. Mnie ten styl leży tak doszczętnie, że no.. nie mam słów. Chciałbym robić właśnie takie komiksy, podobnie rysowane z podobnym pochrzanionym klimatem. No ale wtedy bym popierniczał nie swój stajlisz.. więc nie robię. Drugi powód jest taki, że nie umiem, no ale to... cicho. Otóż Pixy to opowieść o parce niespecjalnie w sobie zakochanych, jednak usilnie ze sobą będących, którzy w tym przedziwnym świecie, mają przedziwne problemy, które zniwelować mogą tylko i wyłącznie przedziwne rozwiązania. Dlatego też główny bohater Alka - na okładce widoczny - musi.. uważajcie teraz. Musi.. dostać się do Królestwa Zmarłych, ażeby unicestwić swoje nienarodzone dziecko, co to zostało wyskro.. wiadomo. Niespecjalnie łatwy to dziś temat, ale zapomnijmy na chwilę i pamiętajmy, że to surrealistyczna fikcja komiksowa. Jego matka twierdzi, że nie może.. bo już raz to zrobiła. A.. że tak powiem „płodziak” jest irytującym, zbuntowanym chlejusem i chachmęciarzem w Królestwie Zmarłych i robi sobie bękę z matki, dzwoniąc do niej i szantażuje ją, każąc sobie czytać Zbrodnię I Karę. Tego typu sprawy się w Pixy rozgrywają. No jedno wielkie, cholerne IKS kurdę DE, powiecie. W dodatku w tym świecie zażywana jest Przyszłość. Mieszkania mówią głosem, a w Krainie Zmarłych, do której dostać można się poprzez Dworzec Centralny Śmierci.. czas leci w tył. To już jest jakieś kuriozum. Jedzenie obiadu w tej sytuacji to zwracanie go z żołądka na stół. Dopiero „po posiłku” mamuśka zaczyna go szykować. Rozumiecie. Pomysły Maxa Anderssona to cyrk z szalonymi, ślepymi małpami na kwadratowych kółkach absurdu, napędzany kwantowym biomechanicznym silnikiem, pełnym zdarzeń które się nawet nie śnią. I ta absurdalna oryginalność, sprawia, że do komiksów Maxa się wraca. Wiem sam po sobie, jak świetnie bawiłem się np. z ponowną lekturą Bośniackiego Płaskiego Psa, czy Pan Śmierć I Dziewczyna. (Oba również wydane przez Kulturę Gniewu). Max Andersson w sposób bardzo prosty i z dużą łatwością, buduje swój świat, nakreślając w nim różne małe, pozornie nie istotne niuanse a jest ich na tyle sporo, że finalnie dostajemy bardzo gęste, przekonujące - choć tak fikcyjne - komiksowe dziwadełko, którego nie sposób przerwać czytać. Trzeci komiks Maxa i trzeci genialny. Max wchodzi do topki ulubieńców bezapelacyjnie. Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 9 3 miesiące temu
Bez komentarza Ivan Brun
Bez komentarza
Ivan Brun
Nasz świat. Z daleka może i ładny. Wabi promieniami słońca, szumem oceanu i niepowtarzalnymi widokami. Wszyscy omotani jego urokiem śmiało stawiają kroki. Im bliżej są, tym większe dostrzegają na nim rysy. Na miejscu okazuje się, że to zapadliska. Zgniłe leje, które uginają się pod ciężarem ludzkich zachowań. Wszyscy, którzy tu żyją dobrze znają te obrazy. Ty też. Nie zaskoczą Cię uliczne strajki, na których ludzie głodni wrażeń relacjonują wszystko swoimi telefonami. Są też ci, co szukają okazji, aby dać komuś po mordzie i ta mniejszość, która faktycznie przyszła tam walczyć dla siebie lub dla pieniędzy. Nie zaskoczą Cię tępo wpatrujące się w ekran jednostki. Jakiś czas temu zasłanialiby oczy, jednocześnie siorbiąc rosół podczas niedzielnego programu przyrodniczego, w którym lew wbija się zębami w swoją ofiarę. Teraz to za mało. Chcą więcej. Mocniej. Zapotrzebowanie na brutalność, agresję i krzywdę drugiego człowieka stale rośnie. A dla sławy i pieniędzy wstaną z kanapy, wejdą w ekran i zagrają główną rolę w tym chorym spektaklu. W drodzę na szczyt naplują w twarz słabszym, a jak już tam będą, to zacznie się walka o utrzymanie cennej pozycji. Wszystkie swoje potknięcia przeniosą na rodzinę, dając tym przykład dzieciom, co przekreśla nadzieję, że machina tej ludzkiej głupoty kiedyś wyhamuje. Takie i inne obrazy pokazuje Ivan Brun. Nie znajdziecie tu nic nowego. Dobrze znacie ten świat. Tylko na co dzień skupiacie się na jego lepszych stronach, by nie myśleć o brudzie i syfie, które nas otacza. Dlatego Ivan “jedną ręką chwyta czytelnika za gardło a drugą wali go prosto w twarz”. Na pobudkę. Osobiście bardzo doceniam, że zrobił to w tak bezpośredni sposób, za pomocą mocnych obrazów i bez zbędnych przesłań. Bo to działa. Wchodzi w głowę, wstrząsa i daje do myślenia w jakim kierunku zmierzamy i jak bardzo zmienia się nasz świat. Niekoniecznie na lepsze.
meandmybookz - awatar meandmybookz
ocenił na 10 4 lata temu
Numer 73304-23-4153-6-96-8 Thomas Ott
Numer 73304-23-4153-6-96-8
Thomas Ott
Liczby, które okazują się przekleństwem i stan, który balansuje między snem a szaleństwem. „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ zbudowane zostaje wokół tytułowych cyfr, które podążaj za bohaterem i plączą w jego uporządkowanej codzienności. Sprawiają, że rzeczywistość zaczyna rozchodzić się w szwach. Może stajemy się świadkiem nadprzyrodzonego, może obserwujemy jedynie pogrążenie jednostki w majakach; źródło oraz powód pozostają poza naszym zasięgiem. Thomas Ott to artysta, który stawia na komiksy nieme. Pozbawia bohaterów słów, a jednocześnie opowieść kreśli w sposób na tyle przejrzysty, że odbiorca nie ma wątpliwości, co do samej fabuły. Uwypukla natomiast emocje oraz nastrój. Jego komiksy klimatem są porównywany do dzieł Edgara Allana Poe czy Chandlera, a „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ to idealne połączenie opowieści tych dwóch autorów w wersji przefiltrowanej przez wrażliwość Thomasa oraz jego sztukę. Co istotne — artysta swoje prace tworzy techniką wydrapywania linii na deskach pokrytych czarną farbą, czyli techniką absolutnie nietypową w świecie komiksów. Daje to efekt, jaki zachwyca wizualnie, ale również — dzięki oku do szczegółów oraz umiejętności snucia opowieści — nie pozostawia odbiorcy obojętnym względem ukazanych wydarzeń. Szczegóły mają moc, a całość lubi wywoływać lawinę przemyśleń. Jest niepokojąco, jest interesująco. Po zapoznaniu się z tytułem „Las“ wiedziałam, że Thomas Ott to mój komiksowy pewniak i „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ jedynie to udowadnia. Rewelacyjna historia! Mocno osiadająca na moim sercu.
Czytajacamewa - awatar Czytajacamewa
oceniła na 10 1 rok temu
Karuzela głupców Jason Lutes
Karuzela głupców
Jason Lutes
Jason Lutes znany jest w Polsce z komiksowej trylogii „Berlin”. Jednakże jest on także autorem zamkniętej opowieści „Karuzela głupców”. Czy warto się nią zainteresować? Główny bohater jest nieudolnym iluzjonistą, który nie może dojść do siebie po śmierci brata i rozstania z dziewczyną. Pewnego dnia pomaga swojemu starzejącemu się mentorowi w ucieczce przed ścigającymi go pracownikami domu starców. Od tej chwili obaj wpadają w bardzo dziwne towarzystwo. Komiks ten przede wszystkim broni się interesującymi bohaterami. Główny bohater usiłuje rozwinąć się jako iluzjonista, ale przeszkadzają mu w tym jego osobiste problemy. Z kolei jego mentor jest coraz bardziej pochłaniany przez starość i jest wyłącznie cieniem samego siebie. Również pewną rolę odgrywa tu dziewczyna głównego bohatera, która jest zmęczona bardzo rutynową pracą. Warto też wspomnieć o drobnym oszuście, który samodzielnie usiłuje wychować córkę. Pokazane jest, że nie jest zły, ale jedyne w czym jest naprawdę dobry to naciąganie ludzi i liczy na to, że iluzjoniści nauczą jego córkę paru sztuczek. Niestety w historii tej zabrakło interesującej fabuły. Wszyscy bohaterowie ostatecznie spotykają się, ale niewiele z tego wynika. Jest tu parę celnych spostrzeżeń bohaterów na temat życia, ale niewiele ponadto. Podoba mi się realistyczna kreska Jasona Lutesa. Udaje mu się wydobyć wiele emocji z postaci, a także przedstawić różne typy urody, jak chociażby trochę mocniej zbudowana dziewczyna głównego bohatera. Podsumowując, ten komiks nie przemówił do mnie. Polubiłem bohaterów, ale zabrakło mi ciekawej historii. Mogło być lepiej.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 6 4 lata temu
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Komiks: świat przerysowany

Więcej
Jerzy Szyłak Komiks: świat przerysowany Zobacz więcej
Jerzy Szyłak Komiks: świat przerysowany Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne