Kolekcja Ringelmanna

Okładka książki Kolekcja Ringelmanna
Adam Ubertowski Wydawnictwo: Oficynka kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788364307805
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kolekcja Ringelmanna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kolekcja Ringelmanna

Średnia ocen
6,0 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
206
127

Na półkach:

Współcześni twórcy kryminałów prześcigają się w pomysłach coraz bardziej oryginalnego głównego bohatera – czy to przestępcę, czy to detektywa. Do rywalizacji stanął także Adam Ubertowski, któremu nie wystarczyła wizja policjanta, agenta FBI, prywatnego detektywa czy profilera. W „Kolekcji Ringelmanna” poszedł o krok dalej i detektywem-amatorem uczynił metateoretyka – światowej sławy specjalistę od układania wielopiętrowych konstrukcji pojęciowych, doktora Figlona. Postać jest to tyleż fascynująca, co zabawna. Z bohaterem tym poczułam się związana od pierwszych stron powieści. Z uśmiechem na ustach odczytywałam pełne dziecięcej naiwności wnioski dotyczące dość błahych elementów codziennego życia. Figlon to niewątpliwie człowiek niezwykle inteligentny, szanowany w środowisku naukowym, a przy tym megaloman, przekonany o swojej wyższości nad innymi odludek, którego do działania pcha przede wszystkim obietnica pochwał. Doktor Figlon, pomimo swoich wad, nie daje się nie lubić. To taki typ introwertyka, który pomimo tego, że zraża do siebie ludzi, wciąż jest nimi otoczony i jest przez nich bardzo pozytywnie postrzegany.

Pozostali bohaterowie, szczególnie Frank van Graaf i „osobnik nazwiskiem Zalewski”, jak raczył go mianować w myślach Figlon, również są bardzo wyraźnie zarysowani. Nie brakuje im typowych tylko dla nich przywar, cech osobowości, które odróżniają ich od innych postaci, niekiedy sprawiających, że zdają się być dość sympatyczni, innym razem odstręczają, nie jeden raz czytając wypowiedzi któregoś z nich myślałam: ale burak! Szczerze mówiąc, rzadko zdarza mi się takie wczucie w książkę, jakie spotkało mnie przy lekturze „Kolekcji Ringelmanna”. I chociaż staram się nie nastawiać do książki w żaden sposób przed jej przeczytaniem, to jednak do książki Ubertowskiego podchodziłam z dystansem, nie spodziewając się rewelacji. Ostatecznie wszelkie moje obawy zostały bezpowrotnie rozwiane.

Pierwszy plus to wspomniani już bohaterowie, drugim niewątpliwie jest sama zagadka. W „Kolekcji Ringelmanna” mamy do czynienia z klasyczną zagadką zamkniętego pokoju, z konwencją lekko tylko złamaną poprzez drobny incydent z prywatnego życia jednego z bohaterów. W czasie zjazdu miłośników i zbieraczy zegarków, na który w roli prelegenta zaproszony został doktor Figlon, dochodzi do zbrodni – zamordowany zostaje właściciel jednej z najznakomitszych kolekcji w kraju. Podejrzanych nie brakuje, ale ich katalog pozostaje zamknięty – hotel, w którym odbywa się zjazd jest bowiem zamknięty dla postronnych osób z powodu remontu. Sprawę prowadzi inspektor van Graaf, który przyznając się do braku tropów prosi o pomoc Figlona – człowieka o niezwykłym analitycznym umyśle.

„Kolekcja Ringelmanna” jest lekturą lekką, przyjemną, powiedziałabym nawet, że mile łechtającą lenistwo czytelnika, który nie zostaje od razu wplątany w wartką akcję, ale spokojnie poznaje bohaterów i przez około pół powieści nie spodziewa się żadnej zbrodni. Pomimo tego, że większa część wydarzeń związana jest z zegarkami, to ja sama w czasie lektury zatraciłam rachubę czasu, ale nie tylko. Zapomniałam nawet gdzie dzieje się akcja powieści! Kiedy na stronie pojawiało się miasto Sopot, nagle wyrywałam się z innego świata i nie mogłam uwierzyć, że czytam polską książkę (tak, wiem, Polacy nie gęsi…). Gdyby tylko zamienić kilka nazw własnych i nieco cofnąć wydarzenia w czasie, uwierzyłabym, że „Kolekcję Ringelmanna” napisała nawet sama Christie.

To było moje pierwsze spotkanie z Adamem Ubertowskim, który jest już znany czytelnikom z kilku powieści, między innymi z „Inspektora van Graafa”, części poprzedzającej „Kolekcję Ringelmanna”. Wszystko wskazuje jednak na to, że tytuły te dają się czytać w odwróconej kolejności, dlatego z miłą chęcią sięgnę po „Inspektora…” – mam nadzieję, że są tak samo zabawne i przyjemne, jak opowieść kryminalna ze świata maniaków zegarków.

Współcześni twórcy kryminałów prześcigają się w pomysłach coraz bardziej oryginalnego głównego bohatera – czy to przestępcę, czy to detektywa. Do rywalizacji stanął także Adam Ubertowski, któremu nie wystarczyła wizja policjanta, agenta FBI, prywatnego detektywa czy profilera. W „Kolekcji Ringelmanna” poszedł o krok dalej i detektywem-amatorem uczynił metateoretyka –...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

16 użytkowników ma tytuł Kolekcja Ringelmanna na półkach głównych
  • 14
  • 2
10 użytkowników ma tytuł Kolekcja Ringelmanna na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarna wołga Maciej Żurawski
Czarna wołga
Maciej Żurawski
BEZ PRZEBACZENIA Wycieczka w mroczne realia PRL-u? Proszę bardzo. Maciej Żurawski- "Czarna wołga", Wydawnictwo Oficynka, 2016 r. Wrocław, 1883 rok, miastem wstrząsają zbrodnie popełniane w windach. Znajdowane są okaleczone zwłoki. Milicja wydaje się bezradna. Śledztwo w tej sprawie prowadzi kapitan Kazimierz Zgrobel, który jest zmęczony i sfrustrowany faktem, że sprawca wciąż pozostaje nieuchwytny. W toku prowadzonego śledztwa kapitan zacznie przybliżać się do prawdy, która może okazać się największym koszmarem jego życia. Przyjdzie mu dokonać najtrudniejszego moralnego wyboru. Czy istnieje zbrodnia doskonała? Czy sprawiedliwość zawsze jest mile widziana? Misternie skonstruowana intryga, pasjonująca fabuła i bohater, którego trudno jednoznacznie sklasyfikować. "Czarna wołga" jest debiutem powieściowym Macieja Żurawskiego, który jest dokumentalistą i reżyserem. Mistrzowsko oddane realia Wrocławia lat osiemdziesiątych. Powieść napisana jest tak perfekcyjnie, że mamy wrażenie jakby została napisana w tamtych latach. Techniki działania milicji, hierarchia, brudne spelunki i mroczny półświatek- wszystko to składa się na książkę niemal idealną. Prawdziwą, szczerą, brutalną. Bohaterowie są swojscy-odnajdziemy w nich coś z nas samych. Machina PRL-owskiej "sprawiedliwości' pracuje wolno, a winni niekoniecznie muszą zostać ukarani. Sam Wrocław jawi się na łamach tej książki jako miasto nieco upadłe. Szare, przytłaczające, ponure. Jest właśnie takie ja cała epoka- dosadne i dołujące. Podoba mi się ten klimat, lekko przesadzony, ale dodający powieści zagadkowości. Postać kapitana to podręcznikowy przykład komunistycznego śledczego. Z jednej strony funkcjonującego w układach, a z drugiej zaś niezależnego i starającego się kierować swoim kodeksem moralnym. Dokąd go to zawiedzie? Dużo smutku i szarości jest w tej książce. Całość składa się na ponury klimat lat osiemdziesiątych. Kapitan Zgrobel musi zmierzyć się nie tylko z seryjnym mordercą, ale i własnymi demonami. Piękny hołd dla starych kryminałów "z kluczem" czy "z jamnikiem". Twarda, bezkompromisowa opowieść o łasce, przebaczeniu i mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy. Szczerze polecić mogę wszystkim miłośnikom dobrego, klasycznego kryminału. Równe tempo, ciekawa fabuła i zaskakujący finał- to wszystko jest kwintesencją tego za co kochamy gatunek. Dodatkowy smaczek, to właśnie to, że to powieść rodzimego autora, a więc poruszamy się na znanych ulicach i wśród realiów, które wielu z nas jeszcze pamięta. Dla tych zaś, którzy "uroków" życia w tamtych realiach nie doświadczyli na własnej skórze , na pewno będzie to ciekawe doświadczenie. Maciej Żurawski napisał po prostu dobrą powieść. Taką , która może być zarówno sentymentalną wycieczką jak i poniekąd małą lekcją historii. Przewijający się motyw czarnej wołgi w niejednym z nas wywoła gęsią skórkę. Książka na piątkę, którą z przyjemnością przeczytałam i chętnie polecam. Jeśli lubicie trudne wybory moralne i dobrą akcję, to jest to powieść dla Was. Diabeł poleca
Diabeł - awatar Diabeł
ocenił na 7 7 lat temu
Nad miastem anioły Izabela Żukowska
Nad miastem anioły
Izabela Żukowska
[...] kiedy rzeczywistość przestaje być znana, kiedy strach wydobywający się z głębi płuc zwielokrotnia się echem, odbijającym się od chrzęszczących przed zawaleniem stropów, od trzaskających płomieniami fasad, od przestrzelonych burt statków zatopionych w porcie, i staje się powszechny, równie niemożliwy do uniknięcia jak głód, który poprzez niezaspokojenie najbardziej podstawowej potrzeby sprowadza jednostkę ludzką do kierującego się instynktem zwierzęcia – wtedy krzyk jest już tylko towarzyszem. [...] Es ist vollbracht. 𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! ☕📖 "Nad miastem anioły" to trzecia i zarazem ostatnia część z cyklu kryminalnych historii, które opowiedziała nam pani Izabela Żukowska. Jest wiosna 1945 roku. Ukrywający się z ukochaną Heleną dawny komisarz gdańskiej policji Franz Thiedtke postanawia wraz z końcem wojny zamknąć swoją ponurą przeszłość. Próbuje uporać się z demonami minionego czasu i pragnie razem z Heleną zbudować nowe życie w polskim Gdańsku. Czy uda mu się zrealizować te plany? Słuchowisko powstałe we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym wyreżyserował Janusz Kukuła, Realizacja akustyczna: Tomasz Perkowski Opracowanie muzyczne: Marian Szałkowski 𝐎𝐁𝐒𝐀𝐃𝐀 : Komisarz Franz Thiedtke - Henryk Talar Helena Kamińska, Lekarka - Marta Żmuda Trzebiatowska Heinrich Auerbach, Sturmbannführer - Andrzej Ferenc Marianna Walewicz - Aleksandra Radwan Szygalew, major rosyjski - Marcin Troński Johanna Gruber, sąsiadka Thiedtke - Ewa Kania Data emisji: 10.12.2016 r. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale jakoś dziwnie do tej trylogii pasuje i podsumowuje wszystko. 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐃𝐄𝐂𝐘𝐃𝐎𝐖𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Radio to miłość mojego życia. I jak to w związkach bywa, czasem jest pięknie, a czasem trudno. Jednak bez radia życia sobie nie wyobrażam. Tak, jak bez podróżowania, choć ostatnio podróżuję raczej bliżej niż dalej. Trudno wybrać się na koniec świata z psem i dwoma kotami, a bez nich nigdzie się nie ruszam. Dlatego lubię podróże muzyczne, w których dokonuje się przełamywanie barier gatunkowych i obalanie muzycznych stereotypów. W takie podróże zabieram na antenie Jedynki w sobotnie noce. informacje ze strony Jedynki PR oraz internetu.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 1 rok temu
Krótka instrukcja obsługi psa Krzysztof M. Kaźmierczak
Krótka instrukcja obsługi psa
Krzysztof M. Kaźmierczak
Za tę książkę zabierałem się bardzo długo. Oznaczyłem ją na portalu i czekała na odpowiedni moment i wkońcu nadszedł jej czas. Historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, ale kto wie jak blisko jest prawdy… Na początku trzeba zaznaczyć, że fabuła jest fikcją literacką inspirowaną porwaniem i zabójstwem dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary. Do teraz nie wiadomo, kto i dlaczego przyczynił się do tej zbrodni. Autor ukazuje swój punkt widzenia i prawdopodobny przebieg wydarzeń. Wszystko jest tak przedstawione autentycznie, że czytając byłem skłonny uwierzyć, że to wszystko zdarzyło się naprawdę. Przez cały czas czuć niepewność i lęk o to co wydarzy się na kolejnej stronie. Ukazuje struktury polityczne w tamtych czasach i jak daleko sięgają ich macki. Świetnie wykreowane postacie dodają tylko temu wszystkiemu autentyzmu. Zarówno te złe jak i dobre, choć nie do końca wiadomo kto do jakiej grupy należy, mają rozbudowane życiorysy przez co są nam o wiele bliżsi. Mimo iż historia kręci się wokół zaginionego dziennikarza to głównym bohaterem jest detektyw Joachim. On scala wszystkich i wraz z przebiegiem sprawy widzimy jaką przechodzi przemianę. Autor potrafi zaskoczyć. Gdy już myślimy, że wiemy wszystko on zrzuca na nas bombę. Zakończenie zostało wykreowane, bo nie znamy rozwiązania zagadki w rzeczywistości, ale nie odbiega ono od reszty historii. Jest logiczne i wielce prawdopodobne. Mimo iż jest już inny ustrój polityczny to dalej mam wrażenie, że pewne rzeczy dzieją się do tej pory. Do biura Joachima przychodzi delegacja dziennikarzy, która proponuję mu odnalezienie ich kolegi po fachu. Odprawia ich z kwitkiem. Jednakże później zdobywa pewne informacje, które skłaniają go do podjęcia tego zlecenia. O pomoc zgłasza się do swojej byłej żony policjantki. Czy da się rozwikłać sprawę, która swoimi mackami sięga daleko tam gdzie świat rządzi się innymi prawami?
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 9 2 lata temu
Śmiertelnie prosta gra Konrad Gonera
Śmiertelnie prosta gra
Konrad Gonera
Avernus to małe miasteczko w USA. Spokojne życie mieszkańców zostaje przerwane serią brutalnych morderstw młodych kobiet. Wszystkie ofiary zostały wpierw zgwałcone i brutalnie okaleczone. Morderca doskonale zaplanował każdą zbrodnię i nie pozostawił żadnych śladów, które pomogłyby w ustaleniu jego tożsamości. Śledztwo prowadzi grupka dochodzeniowa z porucznikiem Ernestem Minnemanem i detektyw Rachel Fox na czele. Policjanci muszą odłożyć na chwilę problemy osobiste oraz wszelkie animozje i zająć się najtrudniejszym w ich karierze śledztwem. Czy śledczym uda się namierzyć przestępcę, zanim ten skrzywdzi kolejną kobietę? Początek powieści obfituje w brutalne sceny, które mogą niektórych wrażliwszych czytelników odstraszyć. Jednakże uważam, że warto przebrnąć przez pierwsze kilka rozdziałów, by całkowicie dać się pochłonąć wartkiej akcji mającej na celu wytropienie mordercy. Autor stosuje tryb narracji naprzemiennej – pierwszoosobowej, której punktem odniesienia są przemyślenia i poczynania detektywów prowadzących śledztwo oraz spostrzeżenia samego przestępcy, i trzecioosobowej (z perspektywy obserwatora poczynań bohaterów). Jest to zabieg bardzo modny i często stosowany, który ubarwia sposób przedstawiania fabuły i dostarcza niezbędnych informacji o mordercy i jego sposobie myślenia. Muszę przyznać, że nieco obawiałam się, czy autorowi uda się ukazać w pełni skomplikowane śledztwo dotyczące seryjnego gwałciciela i mordercy. Zadaniem trudnym jest także ukazanie specyfiki psychicznych zaburzeń sprawcy wynikających z niemożności powstrzymania się od realizacji wyuzdanych pragnień seksualnych. Autorowi udało się w miarę przystępny dla czytelnika ukazać niezbędne procedury pracy policji w czasie prowadzenia dochodzenia. Niestety muszę teraz przejść do uwag krytycznych, co zawsze sprawia, że czuję się niepewnie. Ale mam nadzieję, że nie urażę nimi autora. Uważam, że autor mógł osadzić zaprezentowaną historię w polskich realiach. Jestem już nieco zmęczona czytaniem o amerykańskich mordercach, więc z chęcią czytam kryminały polskich autorów opisujących realia dobrze mi znane. Jestem przekonana, że także inni czytelnicy doceniliby osadzenie akcji w rodzimych stronach. Moja druga uwaga dotyczy sposobów ukazania pracy policji. Mimo, że pochwaliłam autora za zapoznanie czytelnika z metodami pracy policji, to jestem zmuszona go zganić za zbyt pobieżne podejście do tematu. Sceny przesłuchań wydawały się niedopracowane i były zdecydowanie za krótkie. Również rozmowy między policjantami były pozbawione typowego dla tego zawodu żargonu. Wydawać by się mogło, że policjanci tylko przeklinają i przerzucają się naukową terminologią, co nie pozwoliło czytelnikowi na głębsze poznanie specyfiki każdej wykonywanej czynności. Jedynie moment ścigania zbrodniarza wydał mi się bardziej dopracowany i w pełni ukazywał sposób prowadzenia obławy. Przynajmniej za tę scenę jestem autorowi wdzięczna. Kolejnym problemem jest sposób przedstawienia postaci. Niestety książkowi detektywi są, mimo usilnych działań pisarza, postaciami statycznymi i nie w pełni wielowymiarowymi, nie przypominają żyjących osób i są bardzo ,,papierowi”. Autor starał się ukazać problemy osobiste Minnemana i Fox, jednakże zrobił to nieco pobieżnie. Jedynie postać mordercy okazała się dość sprawnie sportretowana. Autor pokazał jego problemy w sferze zaspokajania pragnień seksualnych oraz doskonałe umiejętności panowania nad sytuacją. Z kart powieści przemawia do czytelnika osoba z zaburzeniami, która jest także rozsądna i potrafi w każdym szczególe zaplanować każde posunięcie. Była pełna podziwu dla jego sprawności w manipulowaniu policjantami i zatarcia śladów. Szkoda, że autor nie rozwinął kwestii dotyczących kształtowania się osobowości przestępcy, ale jestem świadoma tego, że w niewielkiej formie powieściowej nie sposób jest zadowolić każdego czytelnika. Mimo tych kilku negatywnych uwag z mojej strony, jestem zadowolona z lektury. Co prawda fabuła nie jest oryginalna (ale tak to bywa w kryminałach i thrillerach), ale zasługuje na poświęcenie jej swojej uwagi. Kreacja seryjnego gwałciciela i mordercy mnie zainteresowała. Autor ukazał pełnię jego chorych pragnień oraz poruszył ważną kwestię, jaką jest bezpieczeństwo w sieci. Morderca miał większe pole działania, ponieważ śledził poczynania ofiar na portalach społecznościowych i dzięki ich aktywności w Internecie. Powieść można zatem potraktować jako ostrzeżenie przed zbytecznym eksponowaniem życia w Internecie. W końcu nie wiemy, kto siedzi za ekranem komputera! Książkę można polecić wielbicielom thrillerów, którzy uwielbiają czuć dreszczyk emocji i z pasją śledzą poczynania psychopatycznych morderców. Co prawda powieść kontynuuje znane wątki z filmów i seriali amerykańskich, jednakże zasługuje na uwagę. Powieść czyta się szybko i z zainteresowaniem. To dobra lektura na wakacyjny wyjazd.
Anna K - awatar Anna K
ocenił na 6 9 lat temu
Alibi Adam Nasielski
Alibi
Adam Nasielski
Książka "Alibi" Adama Nasielskiego to przedwojenny kryminał, który należy do cyklu „Wielkie gry Bernarda Żbika” i osadzony jest w realiach międzywojennej Polski. Akcja powieści obraca się wokół klasycznej zagadki kryminalnej: morderstwa dokonanego w zamkniętym gronie osób, w atmosferze narastającego napięcia i tajemnicy. Fabuła rozpoczyna się podczas spotkania towarzyskiego w warszawskim mieszkaniu Alberta Godlewskiego, który niespodziewanie oznajmia, że otrzymał anonimowy list grożący mu śmiercią. Wśród gości znajduje się Jerzy Klin, słynny kryminolog i detektyw-amator, który z początku lekceważy ostrzeżenie jako nieprawdopodobne. Sytuacja zmienia się dramatycznie, gdy gospodarz nagle umiera. Wszystko wskazuje na to, że został zamordowany, a zabójca nadal znajduje się wśród zgromadzonych. Śledztwo rozpoczyna się natychmiast, a Klin przeprowadza dochodzenie, badając tropy i analizując psychologię obecnych osób. Pojawiają się liczne zwroty akcji, podejrzenia i napięte konfrontacje między uczestnikami wieczoru. Atmosfera klaustrofobii i rosnącego niepokoju podkreśla poczucie, że każdy z obecnych może być zabójcą. Nasielski buduje historię w stylu klasycznych kryminałów detektywistycznych, inspirowanych twórczością Conan Doyle’a czy Agathy Christie, gdzie logika, dedukcja i drobiazgowa analiza dowodów odgrywają kluczową rolę w rozwiązaniu zagadki. Jerzy Klin prowadzi śledztwo z metodyczną precyzją, a w finale wychodzą na jaw ukryte motywy, które rzucają nowe światło na wydarzenia. To klasyczny kryminał, który wciąga czytelnika w misternie skonstruowaną intrygę i trzyma w napięciu aż do samego końca.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na 8 1 rok temu
Morderstwo i cała reszta Marta Reich
Morderstwo i cała reszta
Marta Reich
Pola Białohorska, młoda dziennikarka magazynu „Madame”, na polecenie szefa robi wywiad z niedostępną do tej pory dla dziennikarzy, bizneswoman Elżbietą Wojnowicz, która dwa dni po spotkaniu z dziennikarką zostaje zamordowana. Pola bierze się za wyjaśnienie tajemnicy morderstwa. Jako córka znanych biznesmenów, znana w środowisku, z łatwością dociera do współpracowników Elżbiety. Do tego śledztwo prowadzi partner jej najlepszej przyjaciółki, od którego udaje jej się uzyskać od czasu do czasu potrzebne informacje. Mam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o tę książkę. Z jednej strony świetnie prowadzony wątek kryminalny, z wieloma nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Jak już zaczynam myśleć, że wiem kto zabił, to autorka robiła twista i cała koncepcja brała w łeb. Akcja szybka, dynamiczna, ciekawa narracja i dobrze przedstawione różnorodne postacie, ale.... Właśnie, jest ale i druga strona medalu. Drażniło mnie niesamowicie infantylne podejście do prowadzenia śledztwa. Pola idzie do biznesmena, prosi go o wyjaśnienia, a ten od razu wszystko jej, obcej osobie i dziennikarce, opowiada. To samo dzieje się w przypadku byłego męża ofiary zabójstwa. Bez żadnego oporu opowiada o całym intymnym pożyciu z Wojnowicz. Gdyby nie to, że książkę słuchałam jak audiobooka wprost genialnie zinterpretowanego przez Emilię Strzelecką, chyba nie skończyłabym tej pozycji. To jednej z najlepszych audiobooków, których słuchałam, jeśli chodzi o lektora. Podsumowując: polecam tę książkę (a szczególnie audiobooka) osobom lubiącym dobre lekkie kryminały, którym nie będzie przeszkadzać sposób prowadzenia śledztwa. Pozycja w sam raz na odstresowanie się po ciężkim dniu pracy i na długie zimowe wieczory.
Hossula - awatar Hossula
oceniła na 6 5 lat temu
Upiorny dom Stanisław Antoni Wotowski
Upiorny dom
Stanisław Antoni Wotowski
Upiorny dom to gotycka powieść kryminalno-sensacyjna, w której Stanisław Wotowski splata elementy klasycznego dreszczowca z wątkami detektywistycznymi i okultystycznymi. Akcja rozgrywa się w kresowym majątku Podbereże, gdzie tajemnicze zjawiska w starym pałacu budzą strach wśród mieszkańców. Główny bohater, detektyw Den, zostaje wezwany przez swojego dawnego przyjaciela Freda Podbereskiego, by rozwikłać zagadkę niepokojących wydarzeń. Już od pierwszych stron powieści czytelnik zostaje wciągnięty w atmosferę grozy. Fred opowiada Denowi o dziwnych dźwiękach, widmach pojawiających się nocą i serii niepokojących incydentów, które mają miejsce w opuszczonych komnatach pałacu. Najbardziej przerażającym świadectwem tych wydarzeń jest historia Wandy, siostry Freda, która pewnej nocy została zaatakowana przez niewidzialną istotę – czuła na szyi lodowate palce, jakby ktoś próbował ją udusić, a na jej skórze pojawiły się ślady tajemniczego uścisku. Den, sceptyczny wobec teorii o zjawiskach nadprzyrodzonych, postanawia sam sprawdzić, co dzieje się w posiadłości. Nocą zaczyna swoje własne dochodzenie i staje się świadkiem niesamowitych wydarzeń. W zamkniętym pokoju rozlegają się kroki, drzwi otwierają się same, a w ciemności pojawiają się złowrogie, hipnotyzujące oczy. Tajemnicza zjawa zdaje się mieć własne intencje – wypowiada złowieszcze słowa: „Poznasz ty mnie!”. Mimo prób racjonalnego wyjaśnienia, detektyw zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście ma do czynienia z siłami nieczystymi. Wraz z postępem śledztwa Den odkrywa, że tajemnica pałacu może mieć związek z jego przeszłością i dawnymi wydarzeniami, które odcisnęły się piętnem na historii rodziny Podbereskich. Trop prowadzi do starego zapomnianego spisku, zaginionych dokumentów i prawdopodobnego morderstwa, które nigdy nie zostało wyjaśnione. Czy upiorny dom faktycznie jest nawiedzony? A może ktoś wykorzystuje atmosferę grozy, by osiągnąć własne cele?
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na 9 1 rok temu
Czarne światło Marta Guzowska
Czarne światło
Marta Guzowska
Mroczny thriller Marty Guzowskiej z fabułą, która zdecydowanie nadawałaby się do serialu “Kości”. Małe miasteczka mają to do siebie, że zazwyczaj to one są centrum niewyobrażalnych dla ludzi historii. Dawno nie czytałam polskich kryminałów, dlatego “Czarne światło” jest lekką odmianą na tym bookstagramie. Marta Guzowska opisała naprawdę dobrze całą historię. Jeśli chodzi o bohaterów - Mario Ybl (czytajcie jego nazwisko tak, jak chcecie) zaskoczył mnie swoją cynicznością i poziomem sarkazmu (uwierzcie mi na słowo, że ten facet nie potrafi powstrzymać się od złośliwych komentarzy). Dosłownie wszędzie zauważa głupotę ludzi, czego również nie jest w stanie nie oceniać. Adam - współpracownik antropologa - jest osobą zapatrzoną w swoją pracę i zdecydowanie człowiekiem naiwnym. Dziewczyna profesora (choć każdy nazywa go jego narzeczoną) - Pola, ma w sobie więcej cierpliwości niż przedszkolanki, naprawdę. Codziennie znosi postękiwania mężczyzny, zajmuje się jego terapią. Przez większość książki dosłownie zastanawiałam się czemu ona nie rzuciła Mario i nie wyjechała. Skoro opisywanie głównych bohaterów mam już za sobą (nie wysilę się, by wspomnieć o Rudej, Maurycym i całej reszcie, bo popsułabym Wam największą zabawę) to może warto teraz zająć się okładką. Cóż, jest ona na pewno nietuzinkowa - buszuję w książkach od dawna, a z taką jeszcze się nie spotkałam. Można więc powiedzieć, że Paweł Panczakiewicz wykonał porządną grafikę. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do tej książki Marty Guzowskiej. “Czarne światło” zdecydowanie jest dobrym kryminałem wartym uwagi i powinien zachwycić fanów tego gatunku.
anboooks - awatar anboooks
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Kolekcja Ringelmanna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kolekcja Ringelmanna