Keith Richards. Niezniszczalny
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Keith Richards: The Biography
- Data wydania:
- 2015-06-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-06-17
- Liczba stron:
- 528
- Czas czytania
- 8 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364373251
- Tłumacz:
- Maciej Machała
Jeśli uznać Micka Jaggera za oblicze The Rolling Stones, to Keith Richards zawsze był duszą i sercem zespołu oraz jego muzycznym napędem.
W 1992 roku renomowana biografia pióra Victora Bockrisa jako pierwsza oddała hołd kluczowej roli Richardsa w legendarnej karierze Stonesów. A teraz – ponad 50 lat od założenia zespołu oraz z okazji zbliżających się 72. urodzin Richardsa – niniejsza książka została po raz drugi gruntownie uaktualniona przez autora, oferując świeże spojrzenie z perspektywy ponad już dwóch kolejnych dekad na tę imponującą opowieść o najbardziej niewiarygodnym człowieku rocka.
Znalazły się tu niezbite fakty na temat:
potyczek Richardsa ze swoimi demonami – kobietami i narkotykami – oraz opartych na miłości i nienawiści relacji z Jaggerem,
jego zmagań z heroiną i statusu gwiazdy rocka, której w latach 70. najczęściej wróżono pewną śmierć,
jego prawie niewyobrażalnego odrodzenia w roli ojca rodziny w latach 80.,
brutalnie szczerej autobiografii Keitha pt. „Życie”, która dowiodła, że za fasadą buntownika kryje się elokwentny, myślący człowiek o niemałej inteligencji, a także wyborny erudyta bluesa.
Książce Bockrisa dodają pikanterii wymowne fragmenty wywiadów i błyskotliwe wejrzenia w naturę człowieka stanowiącego dynamo zespołu, który zdaje się trwać bez końca. Opiewa ona także jedyny stały element w bohatersko chaotycznym życiu Keitha Richardsa: jego całkowite, niegasnące uwielbienie dla muzyki.
To opowieść o cierpieniu i zbytku z udziałem całej plejady gwiazd – od Marlona Brando po Toma Waitsa, od Grama Parsonsa po Chucka Berry'ego. Śledzi ona losy Richardsa od skromnego dzieciństwa w powojennej Anglii do ostatecznego triumfu w postaci licznych światowych tras koncertowych Stonesów.
"Tę biografię Keitha Richardsa [można postrzegać] jako coś w rodzaju monstrualnej metafory, monstrualnej paraboli i monstrualnej – a może i mamuciej – alegorii. Niektórzy krytycy powiedzą więc: »Wydaje mi się, że mowa tu o Charliem Parkerze«, a inni z kolei: »Mam wrażenie, że chodzi o Jezusa Chrystusa«." - Terry Southern
Kup Keith Richards. Niezniszczalny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Keith Richards. Niezniszczalny
Poznaj innych czytelników
70 użytkowników ma tytuł Keith Richards. Niezniszczalny na półkach głównych- Chcę przeczytać 47
- Przeczytane 21
- Teraz czytam 2
- Posiadam 14
- Chcę w prezencie 2
- Czekające 1
- Kupić 1
- 2015 1
- Z mojej półki 1
- Felieton Reportaż 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Keith Richards. Niezniszczalny
Jedna osoba przekonała się dość boleśnie, jak istotnym utworem był dla Richardsa "Thru and Thru", a mianowicie jego "klon" z Guns N' Roses, ...
Rozwiń(...) po niecodziennej burzy, po której zagrali najlepszy koncert tego amerykańskiego tournee - Keith zaczął napomykać o graniu z Bogiem. "B...
Rozwiń
Opinia
Najbardziej charakterystyczny gitarzysta na świecie, dusza i żywo bijące serce zespołu The Rolling Stones, człowiek posiadający wytrzymałość godną karalucha, który jest w stanie przeżyć największe nawet ekscesy… „Niezniszczalny”. To właśnie Keith Richards, z którego biografią autorstwa Victora Bockrisa przyszło mi się zapoznać. Przyznam szczerze, że do tej pory nie traktowałem Stonesów poważnie, nie znałem za dobrze ich muzyki (poza kilkoma najbardziej znanymi utworami, typu "Sympathy for the Devil", czy "Paint It Black") i trochę odrzucał mnie ogólny styl i aparycja Micka Jaggera, z tymi jego monstrualnymi ustami i scenicznymi ruchami (o których powstała nawet piosenka zespołu Maroon 5). Samego Keitha znałem tylko jako zasuszonego gitarzystę, słynnego głównie ze swojej legendarnej odporności na wszelkiego rodzaju używki znane ludzkości. Wszystko to zmieniło się diametralnie podczas lektury tej niezwykle fascynującej książki.
Bockris przedstawia nam życiorys Richardsa od wczesnego dzieciństwa, spędzonego w angielskim Dartford, aż po lata najnowsze (biografia była dwukrotnie aktualizowana przez autora). Z tego obrazu wyłania się człowiek niezwykły, całkowicie pochłonięty swoją pasją, jaką jest gitara. Bezkompromisowy, szorstki i nieustannie walczący ze swoimi demonami, ale jednocześnie także niezwykle wrażliwy, błyskotliwy, pełen humoru i po brzegi wypełniony muzyką. Cały czas wierny swoim ideałom, stojący w opozycji do popowej papki muzyk, hołubiący rock and rolla z dużą domieszką bluesa. Keith Richards jest po prostu „prawdziwy”, w każdym tego słowa znaczeniu.
Od kiedy młody Keith zainteresował się gitarą dziadka bluesmana, ów instrument rzadko kiedy stał w kącie nieużywany. Richards niemiłosiernie katował struny, ćwicząc znane standardy oraz improwizując własne zagrywki inspirowane swoimi idolami takimi jak Chuck Berry czy Muddy Waters. Jeszcze w czasach szkoły poznał Jaggera i Briana Jonesa, z którymi wkrótce uformował zespół znany dziś jako The Rolling Stones – jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w świecie rocka. Ich relacje przez te wszystkie lata nierzadko balansowały na granicy miłości i nienawiści; o ile w ramach muzyki rozumieli się bez słów, niemal telepatycznie, o tyle, jeśli chodzi o kobiety, dość często wchodzili sobie w paradę. Keith i Brian rozpoczęli też swój romans z heroiną, który ostatecznie dla tego drugiego skończył się tragicznie, kiedy w 1969 roku mający problemy z oddychaniem i naszprycowany herą Jones utopił się we własnym basenie. Wydarzenie to mocno wstrząsnęło Richardsem, ale bynajmniej nie otworzyło mu oczu, wręcz przeciwnie, wpadł w narkotyki jeszcze mocniej. Zarówno śmierć jednego z głównych założycieli, jak i nieustający odlot Keitha i związane z tym liczne kłopoty z prawem, nie wpływały zbyt dobrze na zespół. Jednak pod koniec lat siedemdziesiątych, Richards ostatecznie uporał się z heroiną (przerzucając się na „lżejsze” rzeczy – kokainę i alkohol), odzyskał żywotność i ponownie stał się jednym z najmocniejszych filarów Stonesów.
Cały ten najbardziej burzliwy okres w historii zespołu minął jeszcze przed moim urodzeniem, co – kiedy o tym pomyśleć – jest nieco niepokojące. W lata osiemdziesiąte Rolling Stones weszli naładowani nową porcją energii, pnąc się coraz bardziej w górę. Riffy Keitha nigdy nie były tak dobre, z czasem zaczął nawet nagrywać swój własny, solowy materiał, który potwierdził tylko, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za niepowtarzalne brzmienie Stonesów. Dodatkowo Richards wyrobił sobie całkiem niezły wokal, co uczyniło z niego jeszcze lepszego frontmana. Od kiedy zacząłem czytać "Niezniszczalnego", zacząłem także nałogowo słuchać płyt The Rolling Stones, uzupełniając wielką dziurę w mojej muzycznej edukacji. I to właśnie te nieliczne piosenki, bez udziału Jaggera, z samym Richardsem na wokalu, moim zdaniem są jednymi z najciekawszych i najlepszych kawałków tego zespołu (na czele z moim ulubionym "Little T&A"). Lekko chrapliwy i zaskakująco ciepły głos Keitha to zupełne przeciwieństwo skrzeczącego wokalu Micka. W książce Bockrisa sam Jagger zresztą nie jest przedstawiony w najlepszym świetle – jako nieco rozkapryszony, ekscentryczny, nastawiony na władzę i kontrolę materialista, co zresztą utwierdza mnie w moich dotychczasowych uczuciach dotyczących tego człowieka. Z kolei Keith Richards kreowany jest tutaj jako muzyk, bez którego nie byłoby The Rolling Stones. I mimo kilku mrocznych epizodów w swoim życiu, jest to zdecydowanie postać, której po prostu nie sposób nie uwielbiać. W każdym razie na pewno nie da się przejść obojętnie obok wkładu Richardsa w światową muzykę. Obecnie ponad siedemdziesięcioletni Keith nadal jest pełen życia, nadal razem ze Stonesami gra monumentalne koncerty w międzynarodowych trasach, ani trochę nie zwalnia tempa i wygląda na to, że chyba rzeczywiście jest w stanie przeżyć wszystko. Prawdopodobnie minie jeszcze wiele lat, zanim dotrze do kresu swojej drogi i stanie się to zapewne na scenie, w światłach reflektorów, z papierosem w ustach, podczas gdy dzierżyć będzie w rękach ukochaną gitarę, wygrywającą energetyczny riff z "Jumpin’ Jack Flash". W każdym razie, Keith Richards już teraz stał się niekwestionowaną legendą i tego nikt mu nie odbierze.
Victor Bockris oddał w nasze ręce niesamowitą historię, pełną wywiadów z najbliższymi osobami, jak i z samym bohaterem tej biografii, nie przemilczając nawet najbardziej niewygodnych faktów. Dla wielbicieli rocka i The Rolling Stones to pozycja obowiązkowa.
Recenzja ukazała się pierwotnie na stronie Głos Kultury:
http://www.gloskultury.pl/keith-richards-niezniszczalny-recenzja/
Najbardziej charakterystyczny gitarzysta na świecie, dusza i żywo bijące serce zespołu The Rolling Stones, człowiek posiadający wytrzymałość godną karalucha, który jest w stanie przeżyć największe nawet ekscesy… „Niezniszczalny”. To właśnie Keith Richards, z którego biografią autorstwa Victora Bockrisa przyszło mi się zapoznać. Przyznam szczerze, że do tej pory nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to