rozwiń zwiń

Kandydat z piekła

Okładka książki Kandydat z piekła
Graham Masterton Wydawnictwo: Replika horror
504 str. 8 godz. 24 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Hell Candidate
Data wydania:
2024-09-10
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
504
Czas czytania
8 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368135381
Tłumacz:
Piotr Kuś
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kandydat z piekła w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kandydat z piekła



książek na półce przeczytane 2917 napisanych opinii 1428

Oceny książki Kandydat z piekła

Średnia ocen
6,6 / 10
729 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
13
13

Na półkach:

Muszę przyznać, że książka o politykach nie wypadła nawet tak źle jak myślałam.
Każdy bohater ma swój charakter i styl bycia. Fabuła posiada dużo mocnych stron, ale również i wiele słabości.

Jak przystało na horror, książka serwuje nam chwile grozy, a zjawiska nadprzyrodzone posiadają prawdziwie diaboliczną moc. Dla fanów grozy i zwolenników teorii spiskowych lektura obowiązkowa.

Muszę przyznać, że książka o politykach nie wypadła nawet tak źle jak myślałam.
Każdy bohater ma swój charakter i styl bycia. Fabuła posiada dużo mocnych stron, ale również i wiele słabości.

Jak przystało na horror, książka serwuje nam chwile grozy, a zjawiska nadprzyrodzone posiadają prawdziwie diaboliczną moc. Dla fanów grozy i zwolenników teorii spiskowych lektura...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1600 użytkowników ma tytuł Kandydat z piekła na półkach głównych
  • 1 068
  • 513
  • 19
318 użytkowników ma tytuł Kandydat z piekła na półkach dodatkowych
  • 227
  • 30
  • 21
  • 17
  • 9
  • 7
  • 7

Tagi i tematy do książki Kandydat z piekła

Inne książki autora

Okładka książki Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Ocena 6,8
Noclegi u Marty Graham Masterton, Karolina Mogielska
Okładka książki Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Ocena 7,8
Tachykardia Dagmara Adwentowska, Sylwia Błach, Łukasz Dubaniowski, Monika Fudali, Norbert Góra, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Wojciech Kulawski, Dariusz Ludwinek, Graham Masterton, Ksawery Meister, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Joanna Pypłacz, Rafał Grzegorz Sawicki, Hubert Smolarek, Flora Woźnica
Okładka książki Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Ocena 2,0
Kipiel. Antologia morska Alicja Broncel, Przemysław Duda, Michał Gadalski, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Adam Loraj, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jacek Pelczar, Adam Raglan, Krzysztof Rarocki, Emilian Sornat, Przemysław Trafalski, Yog, Joanna Zając, Piotr Żymełka
Okładka książki Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Ocena 7,8
Zin Grozownia 2025 Dagmara Adwentowska, Sandra Gatt Osińska, Norbert Góra, Michał Górzyna, Dariusz Jakubik, Adam Klimczak, Maciej Klimek, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Grzegorz Kopiec, Kazimierz Kyrcz jr, Małgorzata Lewandowska, Dariusz Ludwinek, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Karolina Mogielska, Marta Płaza, Joanna Pypłacz, D.A. Recki, Łukasz Rzadkowski, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Zuzanna Wrona, Marcin Zwoleń, Marek Zychla
Okładka książki Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Ocena 6,6
Tomatoza. Antologia pomidorrorowa Aleksandra Cebo, Przemysław Duda, Michał Gralak, Mariusz Kaszyński, Anna Kłodnicka, Aleksandra Knap, Graham Masterton, Michał Medwid, Kornel Mikołajczyk, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Olaf Pajączkowski, Jacek Pelczar, Marta Zając, Zeter Zelke, Marcin Zwoleń
Graham Masterton
Graham Masterton
Graham Masterton urodził się w Edynburgu 16 stycznia 1946 roku. Jego dziadkiem był Thomas Thorne Baker, znakomity naukowiec, który wynalazł DayGlo i jako pierwszy przekazał zdjęcia przez radioodbiornik. Po ukończeniu szkoły Whitgift w Croydon pracował jako dziennikarz w „Crawley Observer”. W wieku 24 lat został mianowany na współpracownika „Penthouse” i „Penthouse Forum”. Początkowo pisał poradniki seksuologiczne, jednym z których była „Magia seksu”. Zadebiutował jako autor horrorów w 1976 roku książką o tytule „Manitou”, na podstawie której po dwóch latach nakręcono film o tym samym tytule. Od tej pory Graham wydał ponad 40 horrorów i otrzymał nagrody za: * „Kostnica” (”Charnel House”), za którą otrzymał nagrodę Special Edgar przez Mystery Writers of America * „Zwierciadło piekieł” (”Mirror”) nagrodzone Srebrnym Medalem przez West Cost Review of Books, * „Wizerunek zła” (”Family portrait”), będące aktualizacją opowieści Oscara Wilde’a „The picture of Dorian Gray”, za którą zdobył nagrodę Prix Julia Verlanger jako jedyny pisarz niefrancuski. Poza wymienionymi wyżej nagrodami, Graham Masterton był jeszcze wielokrotnie nagradzany za swoje opowiadania i powieści. Łącznie Graham Masterton napisał ponad sto nowel, a poza nimi pisze również thrillery, powieści historyczne, horrory, nowele o klęskach żywiołowych, nowele dla dzieci, opowiadania, jak również sagi historyczne. Jego trzy opowiadania zostały sfilmowane dla Tony’ego Scotta, twórcy telewizyjnego serialu „The Hunger”. Graham Masterton jest autorem ponad 100 książek, które zostały przetłumaczone na 18 języków. W 1999 roku powstała biografia Mastertona zatytułowana „Manitou Man”. Obecnie Masterton regularnie pisuje do takich czasopism jak Cosmopolitan, Men's Health, Woman, Woman's Own, a nawet takich jak rodzima Nowa Fantastyka. Wydaje także nowe książki i zbiory opowiadań. Wraz z żoną polskiego pochodzenia – Wiescką – i trzema synami mieszkał przez pewien czas w wiktoriańskim domku nad rzeką Lee w Cork (Irlandia). Obecnie przeprowadził się z powrotem do Anglii. Ceni sobie Polskę i od czasu do czasu składa nam wizyty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziedzictwo Manitou Krzysztof T. Dąbrowski
Dziedzictwo Manitou
Krzysztof T. Dąbrowski Graham Masterton Dawid Kain Kazimierz Kyrcz jr Łukasz Radecki Robert Cichowlas Aleksandra Zielińska Jacek M. Rostocki Krzysztof Maciejewski Piotr Mirski Michał Stonawski Piotr Pocztarek Rob Kayman Paweł Waśkiewicz Jacek Piekiełko
Witajcie moi kochani Jak Wam mija niedziela? Dziś chciałabym przedstawić Wam ciekawy zbiór opowiadań. Tytuł: Dziedzictwo Manitou Autor: Antologia Wydawnictwo: Replika Kolejny raz miałam przyjemność przeczytać zbiór opowiadań. Bardzo lubię po nie sięgać. Jednakże jak to w przypadku antologii bywa, jedne opowiadania bardziej przypadły mi do gustu, a inne mniej. Niemniej jednak stwierdzam, iż tym razem trafiłam na dobrą antologię, która zawiera w sobie czternaście opowiadań oprawione wstępem Grahama Mastertona. To była bardzo przyjemna lektura. W sumie na te 14 opowiadań spodobało mi się 10. Także to bardzo dobry wynik. W ogromnym skrócie do gustu przypadły mi opowiadania na przykład „Drapiący psy” – opowiadające historię mszczącego się demona; „Za kurtyną” – opowiadające historię kobiety lekkich obyczajów, która pragnie sprawiedliwości; „Zakładnicy fikcji” zawierające historię wykreowanych bohaterów; „Tak blisko, nieważne jak daleko” – przedstawiające historię mężczyzny, który utracił swą ukochaną; „Pośpiech jest dobrym doradcą” – opowiadające historię mężczyzny, który odnalazł pozorne szczęście w rękach kochanki; „Lidka” – przedstawiające historię dziewczyny, która za bardzo zaufała obcemu oraz tajemniczemu sąsiadowi; „Obserwator” – opowiadające historię dziewczynki, która chciała tylko odzyskać swoje piękno. Ogólnie rzecz ujmując jestem zadowolona z lektury. Każde z tych opowiadań było inne, ale miało jeden wspólny czynnik, a mianowicie wywoływało uczucie niepokoju. Zbiór ten będzie idealny nie tylko dla czytelników lubiących krótkie formy, ale również i dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z opowiadaniami. Polecam, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 8 miesięcy temu
11 cięć Paweł Paliński
11 cięć
Paweł Paliński John Everson Graham Masterton Łukasz Orbitowski Mort Castle Robert Cichowlas Guy N. Smith F. Paul Wilson Jakub Małecki Jacek M. Rostocki Scott Nicholson
1. SPONIEWIERANA - 2/10 - krótkie, słabe, przewidywalne. Napisane chyba tylko po to by nazwisko "Masterton" znalazło się w antologii. 2. MARZENIE - 5/10 - Zwykła historia wakacji, zakończona tragicznie. Operacja głównego bohatera i śmierć rodziców daje niespodziewaną okazję by związać się z nimi na zawsze. Mało horroru, pomysł całkiem dobry. 3. FUTERKA - 9/10 - miazga!!! Brutalny, na temat. Ostre cięcie ;) 4. RADOŚĆ HETMANA - 1/10 - wtf??? Gdzie tu horror? Gdzie sens? W trakcie czytania sprawdzałem czy nie pominąłem żadnych stron ;) 5. DOKTOR, DZIECKO I DUCHY Z JEZIORA - 5/10 - czytałem to drugi raz. Pierwszy w "Wiesz, kiedy umrzesz" z Phantom Books. Zmęczyło mnie troszkę mniej niż za pierwszym razem. Ciężkie te teksty Morta Castle. 6. WYBÓR LUCY - 6/10 - dobra końcówka i zwrot akcji. Odwieczna walka doba ze złem. Nic nie jest tym, czym się wydaje ;) 7. POWIEDZ IM, ŻE KOCHASZ - 6/10 o trudach dorastania w patologicznym społeczeństwie oraz o własnych demonach. 8. GŁÓD - 7/10 - krwawy, ciekawy, za krótki. Dobry pomysł na film. 9. DIABEŁ Z MROCZNEGO LASU - 3/10 - o duchu dzika zabitego w wigilię. Nie moja tematyka ;) 10. AMERYKAŃSKI HORROR - 7/10 - najdłuższe opowiadanie w tej antologii. Długo się czekało na rozkręcenia akcji ale warto było czekać, końcówka krwawa, agresywna, wulgarna. 11. DYNIOGŁOWY - 8/10 - bardzo krótkie, ale mega poyebane w pozytywnym znaczeniu tego słowa :) Ogólna średnia ocena wszystkich tekstów na 6. Myślę, że warto przeczytać choćby ze względu na kilka opowiadań. 11 cięć z czego 4 maczetą, a 7 plastikowym nożykiem :)
Damian Polakowski - awatar Damian Polakowski
ocenił na 6 5 lat temu
Trans śmierci Graham Masterton
Trans śmierci
Graham Masterton
Kiedy wybucha pożar w jednej z jego fabryk Randolph, kończy wakacje i wraca sprawdzić, co się wydarzyło oraz wydać dyspozycje. W trakcie jego nieobecności dochodzi do tragedii. Czterech mężczyzn włamuje się do domku nad jeziorem i brutalnie morduje jego rodzinę. Zbieg okoliczności czy porachunki bawełnianych magnatów, zemsta grupy upokorzonych przedsiębiorców? Leżąc w szpitalu po szoku związanym z tą straszną informacją, Randolph poznaje doktora Ambarę, który opowiada mu o hinduskich wierzeniach, gdzie dusze doświadczają reinkarnacji, ale też można wkroczyć w coś w rodzaju transu śmierci i spotkać się z tymi, którzy jeszcze czkają na nowe wcielenie. Ta myśl staje się obsesją pogrążonego w żałobie mężczyzny. Leci do Indonezji, aby pośmiertnie, jeszcze raz, spotkać się ze swoją rodziną. Okrutne zbiry czy przerażające demony śmierci? Graham Masterton dał swojemu bohaterowi ciężki wybór. Chociaż ten jest zdeterminowany, aby stawić czoła wszelkim przeciwnościom. Popycha go nadzieja. Nadzieja na ponowne zobaczenie bliskich. Nie ukrywam, że byłam ciekawa, jakie akcenty położy autor w tej historii. Czy więcej tu będzie USA czy Bali, gdzie bohater ma doświadczyć rzeczonego transu. Bilans wypada na rzecz Ameryki. Masterton rysuje przedsiębiorców bezwzględnych w prowadzeniu biznesu, wyjątkowo agresywnych w działaniu. Aczkolwiek prowokator nagonki na Randolpha ma też prywatne pobudki, które są chyba silniejsze niż interesy. Jest brutalnie. Tu się nie morduje strzałem w głowę. Tu ofiary doświadczają wielogodzinnych tortur. Jeżeli chodzi o hinduizm, to jest on szczególnie widoczny w finale. Mam wrażenie, że autor potraktował ten temat nieco „po łebkach”, niepotrzebnie rozciągając powieść zbędnym opisami, czy kulawymi dialogami. Te drugie wydają mi się wyjątkowo sztywne, ale może to maniera pisania w latach 80. XX wieku. Niemniej przyjdzie nam nieco poczekać aż zobaczymy zaświaty. Co prawda troszeczkę „liźniemy” już w prologu, jednak to tylko „degustacja”. Natomiast zakończenie jest spektakularne. Objawią się w nim najgorsze koszmary świata umarłych. „Trans śmierci” to horror i dramat z elementami slashera oraz egzotycznych wierzeń. Powieść ciekawa, ale nie bez mankamentów. Natomiast bardzo w stylu Mastertona. Uczciwie mówiąc nie spodziewałam się w jego książce wiele metafizyki, a raczej spektakularne obcinanie nóg. Jeżeli przymkniecie oczy na nierówne tempo i nieco „kwadratowe” dialogi okaże się, że całkiem, całkiem czyta się tę powieść.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 1 miesiąc temu
17 szram Graham Masterton
17 szram
Graham Masterton Mort Castle Michał Gacek Dawid Kain Kazimierz Kyrcz jr Łukasz Radecki Robert Cichowlas F. Paul Wilson Aleksandra Zielińska Jacek M. Rostocki Ramsey Campbell Krzysztof Maciejewski Joseph Nassise Washington Irving Robert Ziębiński Carlton Mellick III Paweł Waśkiewicz
1. KOMPLEKS KASANDRY - 6/10 2. ROZPRUWACZ - 7/10 3. A CZERWIEC BYŁ PIĘKNY TEGO ROKU - 6/10 4. Z PERSPEKTYWY CZASU - 5/10 - niestety nie do końca zrozumiałem końcówkę. 5. KAROLINA - 5/10 6. SKORODOWANY - 4/10 7. CZERWONY ŚWIAT - 9/10 - kolejne przeczytane przeze mnie bizzaro Mellicka i kolejna petarda :) 8. BIEL ŁABĘDZIA, BIEL ŁABĘDZIA - 4/10 9. W OBRONIE ROGERA HERRINGSA - 3/10 10. EMPATRON - 8/10 - brutalny, ciekawy, wciąga. 11. CIAŁO/KREW - 7/10 12. PORADA - 6/10 - ducha moze zobaczyć tylko ten kto przyczynił się do śmierci dziecka. A psychologa odwiedza dużo duchów dzieci. Krótki, ale mocny. 13. 18+ - 8/10 - wciągnęło mocno. Dużo filmów porno, snuff i morderstw. Pokazane jak filmiki ryją banie. 14. PRZEJŚCIA - 6/10 15. SYRENI ŚPIEW - 7/10 - Nawiązanie do tekstu Lovecrafta. Czy fale rzeczywiście były prawdziwe czy on to wszystko zmyślił na podstawie książki? Dobrze się czytało, Lovecraft w każdej postaci jest dobry ;) 16. OUIJA - 5/10 - Proste jak budowa cepa. Nic nowego. 17. LEGENDA O SLEEPY HOLLOW - 8/10 - dobre, starsze opowiadanie, bez dialogów, mroczne. Niestety strasznie nierówna kolejna część cyklu. Tylko 4 bardzo dobre opowiadania nie ratują zbioru. Mimo wszystko myślę, że warto, każdy znajdzie coś dla siebie.
Damian Polakowski - awatar Damian Polakowski
ocenił na 6 5 lat temu
Pociąg upiorów Bentley Little
Pociąg upiorów
Bentley Little
Horror klasy B? Do przeczytania książki skłonił mnie opis na okładce. Niestety porównanie Bentleya do Kinga jest mocno przesadzone, a może miałam pecha, że to pierwsza książka autora jaką przeczytałam. Nie mogę zaprzeczyć, że "Pociąg upiorów” to książka, która od pierwszych stron naprawdę mnie zaciekawiła. Miałam wrażenie, że czytam horror w starym stylu gdzie na początek autor przedstawia nam głównych bohaterów, których losy połączą się w finałowy rozwiązaniu. Początek jest intrygujący – tajemniczy klimat, niepokojące sygnały, że coś jest nie tak, oraz stopniowo budowane napięcie sprawiają, że łatwo wciągnąć się w historię. Bentley potrafił stworzyć atmosferę zagrożenia w bardzo sugestywny sposób, bez nadmiernego pośpiechu, co na początku działa zdecydowanie na korzyść powieści. Niektóre sceny są plastyczne i zapadają w pamięć, a pomysł wyjściowy ma w sobie coś świeżego i niepokojącego. Niestety, w moim odczuciu zakończenie jest zbyt rozwleczone. Finał, który zapowiadał się bardzo mocno, traci nieco na dynamice przez nadmiar wyjaśnień i przedłużone sceny. Zamiast kulminacyjnego uderzenia napięcia pojawia się wrażenie przeciągania historii, co osłabia ogólny efekt. To nie jest książka, którą można plecić. Ma jednak swoje momenty dzięki, którym przyjemnie się ją czytało. To książka z ciekawym początkiem i klimatem, który potrafił mnie wciągnąć, choć jej finał mógłby być bardziej intensywny.
KotkaPsotka - awatar KotkaPsotka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Czas Obcych Mort Castle
Czas Obcych
Mort Castle
Jest wielu ludzi, którzy zakładają maski. I nie mam tu na myśli aktorów w teatrze. Nie myślę tu o sztuce aktorskiej gry, lecz o prawdziwym życiu, które dla ludzi o dwóch czy wielu twarzach jest grą. Czyt-NIK nie będzie Was zachęcał do wzięcia udziału w takiej grze, jednakże nasunę Wam propozycję lektury, która zdobyła moje serce. „Czas Obcych” to zdecydowanie powieść trzymająca w permanentnym napięciu, w poczuciu grozy. Jeśli lubisz się bać, i to uczucie jest w katalogu Twoich czytelniczych pożądań, to już dziś sięgnij po książkę uznanego, amerykańskiego pisarza. Pisarza, którego książka wzbogaca czyt-NIKową półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Przyznam szczerze, że po lekturze powieści „Czas Obcych” jestem w pełni ukontentowany. To był doskonale spożytkowany czas. Teraz czas na Was, abyście sięgnęli po tę książkę. A ja dodam, że poznanie Michaela Loudena była jak ostra jazda bez trzymanki. Była prawdziwym rolercoasterem. Z jednej strony poznałem ot tak zwykłego gościa mieszkającego na przedmieściach Chicago. Gościa, który ma niczym niewyróżniającą się pracę. Żonę jak każdy normalny facet. Córkę jak wielu zwykłych ojców. Z drugiej zaś strony Louden to psychopata w ludzkiej skórze. Na myśl o tym, co wyprawia, zakładając tę drugą mroczniejsza maskę, na naszym ciele pojawia się gęsia skórka, a włosy jeżą się na głowie. Zaskoczenie, niedowierzanie, szok, nieustające uczucie grozy, napięcie, strach, niezwykły klimat tajemniczości… i mógłbym jeszcze tak długo wymieniać słowa opisujące moje czytelnicze doznania podczas lektury książki Morta Castle’go. Nie chcę jednak zabierać Wam czasu. Lepiej, abyście spożytkowali go na przeczytanie tej książki. „Czas Obcych”, to groza przez duże G, to obcowanie z człowiekiem, który czeka na nadejście czasu obcych. Jeśli czekaliście na powieść grozy z górnej półki, to już nie musicie. Bo oto jest Michael Louden, bohater wykreowany przez amerykańskiego pisarza, który był kiedyś hipnotyzerem. I w rzeczy samej tą historią wprowadzi Was w niezwykły stan. Stan czytelniczego skupienia! Zatem bierzcie i czytajcie! Myślę, że wielu miłośników horroru doskonale zna twórczość Morta Castle’go. Przyznam się bez bicia, że „Czas Obcych” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. I pragnę uroczyście oznajmić, że z zaciekawieniem zerkam ku innym tytułom wywodzącym się z twórczej kreatywności pisarza. Przyznam szczerze, że przeczytałem już wiele powieści grozy, lecz ta ma specyficzny klimat, który nie sposób zdiagnozować, nazwać, określić, ująć w ramy. I to chyba właśnie stanowi o wyjątkowości tej książki. Ją po prostu trzeba przeczytać. Więc na co czekacie?! Książka „Czas Obcych” ukazała się nakładem Wydawnictwa Planeta Czytelnika
CzytNIKTomaszKosik Kosik - awatar CzytNIKTomaszKosik Kosik
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Miasto żywych trupów Brian Keene
Miasto żywych trupów
Brian Keene
O obu tomach duologii (naprawdę jest takie słowo?) mam do powiedzenia to samo: solidne rzemiosło, które od znanej mi konkurencji odróżniają dwie cechy. Pierwszą jest bardzo konsekwentna brutalność w traktowaniu bohaterów (chociaż nie czytelników, którym szczęśliwie oszczędza się skrajnie naturalistycznych obrazów), połączona z beznamiętnością opisu kolejnych „odejść ze sceny”. Niestety niewiele z tego wynika, bo człek szybko zaczyna się przyzwyczajać do tych ponurych żniw, po prostu nie przywiązuje się do postaci i w końcu traktuje jak bezimienne pionki na szachownicy. W jakiś przewrotny i oczywiście niedosłowny sposób potwierdza się myśl przypisywana zdaje się Stalinowi, iż tragedią jest śmierć jednostki, a śmierć milionów jest już tylko statystyką. Drugą cechą szczególną tych powieści jest rysunek nieumarłych (cwane bestie, inteligentne, na równi z żywymi posługujące się zdobyczami techniki) i pomysł na ich pochodzenie (alians starożytnych mitów i nauki nie wirusologicznej). I znowu tak naprawdę niczego to zmienia. Ot, zombiaki nie są zombiakami w czystej postaci, raczej mutacją zombiaków z wampirami w wydaniu niezwierzęcym. A czyż mało było wampirycznych historii na modłę Draculi spisanych? Do wyróżników tego mini cyklu nie da się natomiast zaliczyć fabuły. Ta niczym istotnym nie różni się od setek innych fabuł z kręgu grozy i walki o przetrwanie Armagedonu. Aby ocaleć i przy okazji być może uratować cały świat, należy przejść z punktu A do odległego punktu B, zmagając się z wrogiem głównym i pomniejszymi. Zmagając się z użyciem oręża, podstępu oraz – oczywiście – męstwa, wytrwałości i poświęcenia. Wiem rzecz jasna, że to schemat należący do filarów literatury, jeszcze Homerycki, że sam w sobie nie jest wadą, że korzystanie z niego jest nie tylko prawem pisarzy, ale niekiedy nawet obowiązkiem. Tyle, że Autor nijak go nie „zniuansował”, nie ukrył, nie ozdobił swoistymi detalami. Na tym ten wątek zakończę, bo kto zechce mnie zrozumieć, ten zrozumie. O co chodzi z solidnym rzemiosłem, wyjaśniał nie będę. To samotłumacząca się kwestia. W rezultacie powstało konwencjonalne dzieło popliteratury z mocnym warsztatowo szkieletem. Abstrahując od wszelkich punków odniesienia należałoby je uznać za co najwyżej średnie, ale ja zwykłem brać pod uwagę także tło w postaci dokonań większości współczesnych twórców literatury popularnej. I uwzględniwszy to tło daję szósteczkę z przekonaniem, że na pewno nie jest to ocena zawyżona :)
PapierowyTygrys - awatar PapierowyTygrys
ocenił na 6 1 rok temu
Mnich William H. Hallahan
Mnich
William H. Hallahan
"- Widzicie przed sobą potęgę nienawiści - powiedział. I wyruszył sam do Edenu. Rozpoczął się bój między niebem a piekłem." "Mnich" to opowieść o wiecznej tułaczce i walce aniołów z demonami. Anioł Tytmoteusz musi tułać się po świecie dopóki rasa ludzka mu nie wybaczy. Jednak jednostek zdolnych do takiego wybaczania rodzi się niewiele, w dodatku sokolica Szatana zawsze jest szybsza od anioła i zabija wszystkie dzieci z purpurową aurą zanim jeszcze zaczną mówić... Nie do końca tego spodziewałam się po książce, ale finalny efekt wzbudził moją sympatię. Na wstępie przypomnę, że motyw aniołów i demonów jest jednym z moich ulubionych, nic więc dziwnego, że książka mnie wciągnęła. Bardzo spodobało mi się specyficzne przedstawienie Szatana - historia jaka go spotkała pokazuje go jako tego najbardziej pokrzywdzonego przez Boga i anioły. To on jest tym zdradzonym i to jemu chcemy kibicować przez większość książki. Przerażający, aczkolwiek kapitalny zabieg rzucający nowe światło na nauki kościoła. Przedłużeniem tej sztuczki jest nasze nastawienie do Tymoteusza. Ja na początku książki bardzo go nie lubiłam. Stopniowo jednak zyskiwał w moich oczach i pod koniec zaczęłam mu nawet kibicować. Bardzo lubię takie zmiany i ewolucję uczuć w książkach. Było jednak parę rzeczy, które mnie irytowały. Na przykład przeskoki w czasie, które były nagłe i ciężko było się zorientować co się zmieniło i ile główny bohater ma teraz lat. Poza tym stanowczo brakowało tu horroru. Było to mroczne fantasy, ale zdecydowanie nie czułam tu grozy. A szkoda. Zakończenie mnie zaskoczyło - było dziwne i niekonwencjonalne, pozostało otwarte, przez co można jedynie snuć domysły, co się wydarzyło i co będzie działo się dalej. Nie uważam tego jednak za minus - wszystko, co w książkach oryginalne zyskuje moje poparcie. Ogólnie rzecz biorąc polecam książkę fanom tego motywu oraz gatunku. Jeśli szukacie grozy, próżno szukać... Ale jak chcecie poczytać o potyczkach Nieba i Piekła - zachęcam do lektury!
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na 7 3 lata temu
Dzień śmierci Shaun Hutson
Dzień śmierci
Shaun Hutson
Energiczny pulpowy zombie horror, w którym żywa akcja i dużo grozy pozwalają przejść do porządku nad brakami logicznymi i wadami warsztatowymi. + Podczas porządkowania terenu przycmentarnego dwaj robotnicy odnajdują miejsce pochówku straconej przed laty czarownicy. Jeden z nich zabiera z grobu tajemniczy medalion. Magiczna moc artefaktu zamienia go w monstrum - po przybyciu do domu morduje żonę i córkę. Kolejnej nocy ginie sąsiadka. Potwór wyrywa oczy swym ofiarom. Policja wkrótce osacza zbrodniarza - w ciągu dnia jest on niezwykle osłabiony i łatwo zostaje schwytany. Gdy zapada ciemność, odzyskuje on siły i wpada w morderczy szał. Wyrywa się z uwięzi w szpitalu, do którego został przewieziony, by ostatecznie, wypadając z okna, zginąć wraz z pilnującym go pielęgniarzem. To jednak dopiero początek koszmaru. Ciała obu mężczyzn wracają do życia i w niezmiernie efektownej scenie wydobywają się ze świeżych grobów, mordując przy okazji miejscowego księdza. Od tej pory w mieście znikają kolejni ludzie. Okazuje się, że każdy zabity natychmiast dołącza do rosnącej hordy krwiożerczych, bezokich zombie. Potwory, kierowane przez grabarza atakują dom szefa miejscowej policji, w którym jego żona bada przeklęty medalion. Na szczęście w walce przeciw nim skuteczna okazuje się bron palna. Policjanci rozpoczynają szukanie kryjówki potworów... + "Dzień Śmierci" Shauna Hutsona lokuje się wpół drogi pomiędzy twórczością Guya N.Smitha a Grahama Mastertona. Od tego pierwszego Hutson zapożyczył angielską prowincję z jej niepowtarzalnym klimatem, od drugiego dynamiczną, pełną makabry i przemocy akcję. W rezultacie powstał zgrabny, pełen akcji horror, który powinien przypaść do gustu sympatykom obu wspomnianych autorów. Jasne, w powieści nie ma nic odkrywczego, motywy przeklętego artefaktu, zemsty po latach, ataki zombie - wszystko to było już wałkowane w horrorze ze sto razy. Ale też nie w nowatorskich pomysłach siła Hutsona, a w werwie, z jaką opowiada on swoją historię, w stężeniu makabry i grozy, w dynamicznej akcji. I tutaj Hutson wypada bardzo korzystnie. Historia szybko mknie naprzód, mnożą się kolejne jump scare'y a żywe trupy wypadają niezmiernie efektownie, przywołując echo znanych z filmowego cyklu hiszpańskich templariuszy (podsobne jak kinowe monstra, zombiaki Hutsona są pozbawione oczu). Overall radosny, pulpowy fun bez szczególnych ambicji czy pretensji. Słabiej wypada konstrukcja postaci. Bohaterowie "Dnia Smierci" są papierowi do bólu, a opisy relacji międzyludzkich młodemu Hutsonowi wyszły pociesznie. Podczas gdy taki Guy N. Smith potrafi, tworząc swych bohaterów, cedzić złośliwości kwaśne jak zeschła cytryna, to idylliczne opisy małżeńskiego szczęścia szefa policji, upływającego pomiędzy młodzieńczym seksem i wzajemnym szeptaniem "kocham cię" niepomiernie śmieszą. Jest też powieść fabularnie niechlujna, nawet uwzględniając jej pulpowy charakter. Zupełnie nie wiadomo, po co w prologu pojawia się torturowana i stracona czarownica (jej postać już później nie wraca). Zniknięcie kilkuset osób w miasteczku obchodzi, wydaje się, wyłącznie grupkę miejscowych policjantów. Do tego dochodzi jeszcze banalny, generyczny finał. No i te dwumiesięczne badania, w wyniku których udało się ustalić, że "Mortis Dei" oznacza "Dzień Śmierci" - nie dziwota, że Anglicy sobie Brexit przegłosowali. Tytani intelektu normalnie... Pomijając wyżej wymienione mankamenty (większość z nich złożyć można na młody wiek autora - pisząc "Dzień Śmierci" Hutson miał, jak sam pisze, dziewiętnaście lat) całość opisana jest całkiem zręcznie i czyta się piorunem. Dużo horroru w horrorze, dynamiczna akcja, efektowne żywe trupy i do tego wszechobecny pulpowy klimat. Byłby fajny oldschoolowy film z tego. Fani Mastertona i Guya nie powinni być rozczarowani. Trochę naciągane 7/10.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 7 lat temu
Noc zombie Brian Keene
Noc zombie
Brian Keene
O obu tomach duologii (naprawdę jest takie słowo?) mam do powiedzenia to samo: solidne rzemiosło, które od znanej mi konkurencji odróżniają dwie cechy. Pierwszą jest bardzo konsekwentna brutalność w traktowaniu bohaterów (chociaż nie czytelników, którym szczęśliwie oszczędza się skrajnie naturalistycznych obrazów), połączona z beznamiętnością opisu kolejnych „odejść ze sceny”. Niestety niewiele z tego wynika, bo człek szybko zaczyna się przyzwyczajać do tych ponurych żniw, po prostu nie przywiązuje się do postaci i w końcu traktuje jak bezimienne pionki na szachownicy. W jakiś przewrotny i oczywiście niedosłowny sposób potwierdza się myśl przypisywana zdaje się Stalinowi, iż tragedią jest śmierć jednostki, a śmierć milionów jest już tylko statystyką. Drugą cechą szczególną tych powieści jest rysunek nieumarłych (cwane bestie, inteligentne, na równi z żywymi posługujące się zdobyczami techniki) i pomysł na ich pochodzenie (alians starożytnych mitów i nauki nie wirusologicznej). I znowu tak naprawdę niczego to zmienia. Ot, zombiaki nie są zombiakami w czystej postaci, raczej mutacją zombiaków z wampirami w wydaniu niezwierzęcym. A czyż mało było wampirycznych historii na modłę Draculi spisanych? Do wyróżników tego mini cyklu nie da się natomiast zaliczyć fabuły. Ta niczym istotnym nie różni się od setek innych fabuł z kręgu grozy i walki o przetrwanie Armagedonu. Aby ocaleć i przy okazji być może uratować cały świat, należy przejść z punktu A do odległego punktu B, zmagając się z wrogiem głównym i pomniejszymi. Zmagając się z użyciem oręża, podstępu oraz – oczywiście – męstwa, wytrwałości i poświęcenia. Wiem rzecz jasna, że to schemat należący do filarów literatury, jeszcze Homerycki, że sam w sobie nie jest wadą, że korzystanie z niego jest nie tylko prawem pisarzy, ale niekiedy nawet obowiązkiem. Tyle, że Autor nijak go nie „zniuansował”, nie ukrył, nie ozdobił swoistymi detalami. Na tym ten wątek zakończę, bo kto zechce mnie zrozumieć, ten zrozumie. O co chodzi z solidnym rzemiosłem, wyjaśniał nie będę. To samotłumacząca się kwestia. W rezultacie powstało konwencjonalne dzieło popliteratury z mocnym warsztatowo szkieletem. Abstrahując od wszelkich punków odniesienia należałoby je uznać za co najwyżej średnie, ale ja zwykłem brać pod uwagę także tło w postaci dokonań większości współczesnych twórców literatury popularnej. I uwzględniwszy to tło daję szósteczkę z przekonaniem, że na pewno nie jest to ocena zawyżona :)
PapierowyTygrys - awatar PapierowyTygrys
ocenił na 6 1 rok temu
Najciemniejsza część lasu Ramsey Campbell
Najciemniejsza część lasu
Ramsey Campbell
Jest to pierwsza książka z pogranicza thrilleru i horroru w moim dorosłym życiu. Zaczęłam ją czytać ponieważ na okładce znalazłam napis fantastyka, a nie lubię porzucać książek więc pomimo, że czasami zamykałam książkę bo dreszcze na karku były już nie do zniesienia to i tak dobrnęłam szczęśliwe do końca. Z początku lektura mnie nie porwała ale po jakimś czasie nawet wciągnęła. Z jedej strony fabuła wydaje się rozbudowana, choć osobiście czasami miałam niestety odczucie niedopracowania lub niedomówienia, które wynikało z mojej ludzkiej ciekawości. Dużym plusem jest fakt, że autor maniakalnie wplata w swoje opisy lat i naturę przez co nawet sam czytelnik może się poczuć jakby był w środku niego. Zakończenie pozostawiło mnie z lekkim niedosytem ponieważ został zamknięty pewien wątek, a nie (według mnie) cała historia. Pomysł na książkę był jak dla mnie całkiem nowy co może wynikać oczywiście z mojego braku obycia w literaturze z dreszczykiem ale i tak wiał dla mnie przyjemną nowością. Z jednej strony książka fajna ale z drugiej jak dla mnie zbyt ciężki kaliber ponieważ moja wyobraźnia po przeczytaniu nawet jednego rozdziału nie dawała mi potem spać. Nie mogę polecicić tej książki z czystym sercem fanom strasznych historii czy thrillerów ponieważ zbyt mało ich przeczytałam jednak jeśli ktoś szuka czegoś w tym stylu to wydaje mi się, że nie będzie zawiedziony. Jedyne co troszeczkę mi przeszkadzało w tej książce to dość nużace opisy (które miejscami można by nazwać istnie tolkienowskimi), które prawdopodobnie miały na celu zbudowanie napięcia, a mnie przyprawiały o ból głowy i robiły w niej tak duży mętlik, że czasami bałam się iż sama zwariuję.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Kandydat z piekła

Więcej
Graham Masterton Diabelski kandydat Zobacz więcej
Graham Masterton Kandydat z piekła Zobacz więcej
Graham Masterton Diabelski kandydat Zobacz więcej
Więcej