Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu

Okładka książki Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu
Antonio Damasio Wydawnictwo: Rebis Seria: Nowe horyzonty nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Nowe horyzonty
Tytuł oryginału:
Self comes to mind
Data wydania:
2011-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375102826
Tłumacz:
Norbert Radomski
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu

Średnia ocen
7,4 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
56
3

Na półkach: ,

W swojej pracy Damasio rozpatruje dwa pytania, po pierwsze: w jaki sposób w mózgu powstaje umysł? Po drugie zaś: w jaki sposób mózg obdarza ów umysł świadomością. Autor zaznacza od razu, że nie należy się spodziewać rewolucyjnych odpowiedzi na nie, raczej chciałby przedstawić zręby pewnych hipotez. Uważa, że najpierw powinniśmy przyjrzeć się strukturze naszego mózgu, temu jak funkcjonuje, ażeby następnie krok po kroku móc badać konstruowanie się umysłu i wyróżniać elementy odpowiedzialne za istnienie i działanie świadomości. Jak sam przyznaje, powodem, dla którego postanowił napisać książkę, była chęć zaczęcia dociekań od nowa, ponieważ jego dotychczasowe ujęcia powyższego zagadnienia przestały go satysfakcjonować.
Książka Damasio jest kroplą w morzu innych prac o świadomości, chociaż na pewno bardzo znaczącą. Przedstawia nowe poglądy, zwłaszcza w kwestiach pochodzenia i charakteru uczuć oraz mechanizmów stojących za tworzeniem jaźni. Nie jest to jednak lektura miła, łatwa i przyjemna, do czytania przed snem, która w przystępny sposób wyjaśni nam co się z nami dzieje, gdy w ten sen już zapadniemy i co wydarzy się po przebudzeniu. Laikowi z pewnością nie przyjdzie z łatwością zrozumienie i zapamiętanie terminologii czy przedstawionej argumentacji autora. Osoby niezaznajomione z tego rodzaju tematyką powinny raczej sięgnąć po książki bardziej wprowadzające do zagadnień z dziedziny neuropsychologii i neurobiologii. Dla naukowców, psychologów i osób zainteresowanych trudną kwestią umysłu i świadomości będzie to na pewno pozycja wnosząca wiele, dająca solidne i ugruntowane podejście do sprawy, prawdopodobnie wywołująca kontrowersje, dyskusje oraz wzbudzająca chęć do dalszego odkrywania tajemnic naszych umysłów.

W swojej pracy Damasio rozpatruje dwa pytania, po pierwsze: w jaki sposób w mózgu powstaje umysł? Po drugie zaś: w jaki sposób mózg obdarza ów umysł świadomością. Autor zaznacza od razu, że nie należy się spodziewać rewolucyjnych odpowiedzi na nie, raczej chciałby przedstawić zręby pewnych hipotez. Uważa, że najpierw powinniśmy przyjrzeć się strukturze naszego mózgu, temu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

307 użytkowników ma tytuł Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu na półkach głównych
  • 259
  • 40
  • 8
34 użytkowników ma tytuł Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu na półkach dodatkowych
  • 17
  • 5
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu

Inne książki autora

Antonio Damasio
Antonio Damasio
Profesor neuronauki, psychologii i filozofii w Dornsife College of Letters, Arts and Sciences oraz dyrektor Brain and Creativity Institute na University of Southern California w Los Angeles. Otrzymał wiele prestiżowych wyróżnień, m.in. Nagrodę Księcia Asturii, w 2017 roku Królewska Holenderska Akademia Nauk i Sztuki przyznała mu Medal Freuda. Jest członkiem National Academy of Medicine oraz American Academy of Arts and Sciences, a także Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk Pięknych. Jego książki, m.in. „Błąd Kartezjusza”, „Tajemnica świadomości”, „W poszukiwaniu Spinozy” oraz „Jak umysł zyskał jaźń”, weszły do kanonu podręczników uniwersyteckich na całym świecie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Neuronauka o podstawach człowieczeństwa Vilayanur Ramachandran
Neuronauka o podstawach człowieczeństwa
Vilayanur Ramachandran
Bardzo dobra książka. Odrobinę może gorsza od M. Sapolsky'ego, odrobinę lepsza od M. Gazzaniga i dużo lepsza od P. Churchland ;) tak sobie może porównam dla siebie, bo im więcej tych książek czytam, tym ciężej ocenić je inaczej niż w stosunku do siebie nawzajem ;) Tu też są ciekawe przypadki, też z odrobiną humoru i wciągająco napisane. łatwo było mi się skupić na treści i nie odpływałem myślami. Autor porusza tu tematy fantomowych kończyn (i skąd się mogą brać a także jak można sobie pomóc!), synestezji, autyzmu, języka... Trochę różnych tematów, które znów coś ciekawego mówią o neurologii, mózgu i naszym człowieczeństwie ;) Taki przykład humoru: "Niuanse metaforyki w sztuce indyjskiej nie trafiały do zachodnich historyków sztuki. Pewien znakomity bard, dziewiętnastowieczny naturalista i pisarz Sir George Christopher Molesworth Birdwood uważał sztukę indyjską jedynie za rzemiosło i szczególnie zniesmaczał go fakt, że wielu bogów ma mnóstwo ramion (co symbolizuje ich liczne boskie atrybuty). Największą ikonę sztuki indyjskiej – tańczącego Śiwę-Nataradźę,(…) – określał jako wieloręką potworność. Ciekawe, że nie miał takiego samego zdania na temat aniołów przedstawianych przez sztukę renesansową (dzieci ze skrzydłami wyrastającymi im z ramion), które w oczach Hindusów mogą być takimi samymi potwornościami. Jako lekarz mógłbym dodać, że nadmiarowe ramiona czasem się zdarzają (stanowiły żelazny punkt pokazów wybryków natury na jarmarkach w dawnych czasach), ale zupełnie nie do pomyślenia jest, by człowiekowi wyrosły skrzydła." (pdf.str. 218) :D I taka ciekawostka: "W wyjaśnieniu objawów występujących u transseksualistów, tak jak w przypadku somatoparafrenii, mogą nam pomóc zaburzenia czy niedopasowanie w obrębie SPL (płat ciemieniowy górny)." (pdf.str. 280) (czytana/słuchana: 20-22.05.2025) 5/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Piękno neurobiologii Jerzy Vetulani
Piękno neurobiologii
Jerzy Vetulani
Z wielu interesujących wypowiedzi prof. Jerzego Vetulaniego wynotowałem trzy dłuższe cytaty. Przytaczam je poniżej. Hipoteza mafijnego zachowania kukułek "W południowej Hiszpanii kukułki składają jaja w gniazdach srok, ale też od czasu do czasu te gniazda niszczą. Obserwacje wykazały, że znacznie częściej niszczone są gniazda srok, które wyrzuciły kukułcze jaja. Taka taktyka jest korzystna dla kukułek, ponieważ sroki, którym zniszczono gniazdo, budują nowe i składają w nim nowe jaja, pomiędzy które kukułka znów może podrzucić jajo. Pytanie: czy sroka nauczona doświadczeniem będzie mniej pochopnie usuwać intruza? Okazuje się, że tak: kukułki nauczyły sroki moresu i te ostatnie uświadomiły sobie, że lepiej się pomęczyć i wychować obce pisklęta obok własnych, niż ryzykować śmierć całego swego potomstwa. Okazało się też, że kukułki wcale nie są matkami obojętnymi na los swoich dzieci. Ewidentnie pilnują one sroczych gniazd zawierających kukułcze jaja i próbują odpędzić zbliżające się do nich zagrożenia. Takim zagrożeniem w ich pojęciu był także podchodzący do gniazda uczony. Kukułki są więc czułymi matkami, chociaż pochodzą ze zbrodniczego rodu". O delfinach "Mózg delfina okazuje się bardziej pofałdowany od mózgu człowieka. Zatem dlaczego to my hodujemy delfiny, a nie delfiny nas? Po pierwsze dlatego, że delfiny nie mają technologii. W wodzie nie da się rozniecić ognia, który jest jej podstawą. Po drugie, przechodząc do środowiska wodnego straciły chwytne kończyny (możliwość wytwarzania złożonych narzędzi). Niemniej jednak wydaje się niewątpliwe, że delfiny wykształciły mowę, podobnie jak ludzie, tj. mowę, która ma swoją gramatykę, składnię. Mowę, którą się celowo posługują, by porozumiewać się między sobą. Wskazuje na to analiza dźwięków wydawanych przez delfiny, wykazująca powtarzające się, uporządkowane sekwencje. Mamy zapis dźwiękowy, ale nie znamy języka (analogicznie do pisma linearnego A, którego wciąż nie potrafimy odczytać). Delfiny posiadają świadomość typu ludzkiego, potrafią się rozpoznawać, są empatyczne, uprawiają seks rekreacyjny. Nie wiemy, czy aby delfiny nie mają też fantastycznego świata umysłowego? Może mają jakieś wierzenia? Wprawdzie nie mają książek, lecz przecież ludzkość bardzo długo także doskonale bez nich się obywała, korzystając tylko z dobrej pamięci opowiadaczy. Mózg delfina wciąż się rozwija, czyli muszą być one umysłowo czynne, jako że mózg nie mógłby się rozwinąć, gdyby nie pracował. Gdyby udało nam się wejść w świat delfina, to na podstawie tych samych paradygmatów może moglibyśmy się porozumiewać z ewentualnymi cywilizacjami pozaziemskimi. Sądzę, że język delfina jest dla nas równie trudny, jak byłby język hipotetycznego E.T., przybysza z innej planety. My z delfinem żyjemy na tej samej planecie, a jednak w innych światach". Darwinizm neuronalny "Mózg noworodka ma stosunkowo niewiele neuronów, potem ich liczba szybko narasta i około siódmego roku życia w korze mózgowej znajduje się już olbrzymia liczba neuronów, która następnie zaczyna spadać: neurony zaczynają wymierać. W okresie największego potencjału twórczości intelektualnej człowiek ma mniej neuronów niż dziecko, ale jakościowo nie są one takie same. Znikają neurony niepotrzebne, zostają najlepsze. Można by rzec, że w sensie neuronowym dziecko musi umrzeć, by stać się dorosłym człowiekiem. Jest pewien rytm przechodzenia do dorosłości. To zresztą ma swoje odbicie w różnych kulturach, chociażby rytualne przejście do męskości. Tak zwana teoria darwinizmu neuronalnego zakłada, że neurony, które są wytworzone w nadmiarze walczą o to, aby trafić na odpowiednią tarczę. Przykładowo, pierwszy neuron, który dojdzie do włókna mięśniowego rozwija się, a inne już nie są przyjmowane. To tak jak z plemnikami. Następuje wybór pierwszego. W późniejszym wieku liczba neuronów zmniejsza się już powoli. Mózg zmniejsza się z upływem czasu, gdyż zmniejsza się liczba wypustek nerwowych, objętość neuronów, a więc i struktur przez nie zbudowanych. Jeśli jednak mózg nie podlega chorobie neurodegeneracyjnej, same neurony wymierają powoli. Te neurony, które pozostają, wykorzystujemy. Ich pełne wykorzystanie możliwe jest dzięki bardzo ważnej cesze mózgu: plastyczności, którą definiujemy jako zdolność mózgu do przekształcania fizycznej struktury połączeń w odpowiedzi na warunki zewnętrzne. Ta plastyczność wzrasta, kiedy neurony zmuszane są do wysiłku, a spada, gdy pozostają bezczynne. Zgodnie z mądrością Talmudu Babilońskiego: Na starość głupi głupieją, a mądrzy mądrzeją".
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na 7 3 lata temu
Chemia między nami. Miłość, seks i naukowe podstawy przyciągania Larry Young
Chemia między nami. Miłość, seks i naukowe podstawy przyciągania
Larry Young Brian Alexander
„Miłość tak naprawdę nie przylatuje i nie odlatuje. Złożonymi zachowaniami otaczającymi te emocje rządzi kilka molekuł w naszych mózgach”. DLA KOGO: „Co sprawia, że dwie zupełnie obce sobie osoby dochodzą do wniosku, że nie tylko byłoby miło dzielić życie, lecz że wręcz muszą to zrobić? Jak mężczyzna może twierdzić, ze kocha swoją żonę, a jednocześnie uprawiać seks z inną kobietą? Co powoduje, że pozostajemy w związku nawet wtedy, gdy opadły już romantyczne uniesienia? Jak to możliwe, że zakochujemy się w „niewłaściwej” osobie? Co sprawia, że ludzie wybierają dany „typ”? Jak rodzi się miłość? Dlaczego matki opiekują się swoimi dziećmi? Co leży u podstaw płci osób, do których kierujemy nasze uczucia? Co to w ogóle oznacza, że ktoś jest kobietą albo mężczyzną?”. Jeśli te pytania Cię zaciekawiły i chcesz poznać odpowiedź na nie z perspektywy neurochemicznej – to książka dla Ciebie. Oraz oczywiście jeśli nie boisz się stwierdzenia, że miłość, to chemia. CO W ŚRODKU: - Wytłumaczenie wymienionych w powyższym cytacie zjawisk na gruncie teorii psychologii ewolucyjnej oraz działania hormonów i neuroprzekaźników w mózgu. Neurochemiczny opis łączenia się w pary, dynamiki związków, tęsknoty i uzależnienia od partnera, różnic płciowych, a także relacji matki z dzieckiem i kształtowania się człowieka także na gruncie płciowości. - Mnóstwo opisów badań, treść opiera się na wynikach naukowych analiz, a na końcu znajduje się prawie 30-stronicowa bibliografia do każdego rozdziału. Mimo to książka napisana jest bardzo przystępnie i nie trzeba mieć wcześniejszej styczności z budową mózgu czy wiedzy na temat biologii, by ją zrozumieć. Wiele zjawisk poprzedzonych jest prostymi historyjkami wprowadzającymi, Autorzy wplatają też luźne żarty (mnie akurat trochę irytowały, ale czynią lekturę bardziej lekką). Czasem gubiłam się też w ilości przytaczanych nazwisk, ale szybko się odnajdowałam :) - Dużo odwołań do badań na zwierzętach, które w kwestii łączenia się w pary, rozmnażania, tworzenia więzi społecznych, a przede wszystkim działania neuroprzekaźników i innych substancji chemicznych są bardzo podobne do ludzi. Z tej książki dowiesz się na przykład, że mężczyzna bardziej niż nam się wydaje podobny jest do…nornika :) - Polecam szczególnie osobom, które dopiero zaczynają interesować się daną tematyką. Dla dobrze zaznajomionych sporo informacji może być powtórką.
Sunny - awatar Sunny
ocenił na 8 5 lat temu
Tak zwane zło Konrad Lorenz
Tak zwane zło
Konrad Lorenz
Każdy, kto sięgając po tę książkę Lorenza spodziewa się miłych i odprężających opowieści o zwierzętach - będzie może trochę zdziwiony, choć nie rozczarowany. Na początku byłam lekko zniechęcona naukowymi rozważaniami jednak, po niedługim czasie, zupełnie mnie ona pochłonęła. Ciekawe doświadczenia z udziałem zwierząt, ich uważna obserwacja, pokazują jak zbliżone są nasze zachowania i jak niedaleko odeszliśmy od ich świata. Książka obfituje w ciekawe przykłady - nieraz budzące śmiech , nieraz niedowierzanie lub przerażenie , bo w swoich rozważaniach autor nie tylko mówi o świecie zwierząt, ale również o świecie ludzi. Cóż, agresja to zjawisko wcale nie wyjątkowe lecz towarzyszące nam stale w życiu , co zaskakujące, również rodzinnym i koleżeńskim. Czy może istnieć przyjaźń bez agresji? Czy tak proste i naturalne zjawisko jak śmiech może być z nią w jakiś sposób powiązane? A konkurencja w sporcie i w życiu zawodowym? W jaki sposób można wzbudzić niechęć w jednej rasie przeciwko innej? Agresję i nienawiść jednego narodu do drugiego? Kto ciekawy - niech sięgnie po książkę koniecznie...Zanim się jednak tego dowie czekają go, wspólne z autorem, obserwacje przeróżnych gatunków ssaków, ptaków i ryb oraz ich niesamowitych, czasami (trochę to humorystyczne w gruncie rzeczy) szokująco nam znajomych zachowań . Oto kilka przykładów: samice pewnego gatunku ryb, kompletnie opętane "potrzebą seksu" nie uciekające od tłukącego je bezlitośnie samca, samczyki pewnego ptaka konkurujące między sobą wielkością i urodą zupełnie zbędnych elementów wyglądu (czyżby nasi właściciele "fur i komór" od nich się wywodzili?) lub występujące u innego gatunku paskudne małżeńskie zdrady i romanse z sąsiadami lub, dla odmiany, odrażające i brutalne swary bez przyczyny...Zarazem mamy tu ogromnie wzruszające opisy silnych związków emocjonalnych pomiędzy zwierzętami. Zaskakujący był dla mnie opis zachowań gęsi - m. in. przeżywanie przez nią "żałoby" po stracie bliskich i opis zmian anatomicznych zachodzących w mięśniach "twarzy" nadających jej wyraz zgryzoty. Przecież u nas, ludzi jest tak samo! Nigdy bym nie pomyślała, że ten ptak, przy bliższym poznaniu, okaże się dużo sympatyczniejszy od tak bardzo idealizowanych przez nas bocianów...Po przeczytaniu tej książki już zawsze będę inaczej na gęsi spoglądać... Godny uwagi jest również "wstęp", więc jeżeli ktoś ma zwyczaj opuszczać - sugeruje zrobić wyjątek:), są tu bowiem omówione (oprócz postaci samego badacza): pojęcie etologii (badanie obyczajów i charakterów) oraz sposób prowadzenia badań.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na 7 4 lata temu
Homo przypadkiem Sapiens Konrad Fiałkowski
Homo przypadkiem Sapiens
Konrad Fiałkowski Tadeusz Bielicki
Książka jest bardzo ciekawa i można by rzec niepowtarzalna, ale niestety bardzo trudna w odbiorze. Autorzy, antropolog i cybernetyk, chyba obaj ze starej polskiej szkoły cybernetyki, stosują silne skróty myślowe, przeskakują w kierunkach interpretacji, bądź podają argumenty "za", bez rozwinięcia dlaczego są "za" (taki przypadek zapamiętany to stwierdzenie że długość kopulacji seksualnej u człowieka, nieco tylko dłuższa niż u małp, jest przejawem adaptacji na "fitness" - za nic nie znalazłem wytłumaczenia dlaczego..). Język książki jest, co by nie pisać, trudny w odbiorze, wymaga skupienia, bądź powracania do raz już przeczytanych fragmentów. Trzeba się pogodzić że niejeden , nawet obszerny, fragment pozostanie niezrozumiany. Nieco o temacie podjętym przez autorów: rozwinięcie koncepcji ewolucji człowieka jako perfekcyjnej maszyny do biegania, a w efekcie czego powstał mózg znacznie wydajniejszy i złożony, niż byłby potrzebny w procesie ewolucji. To jest książka pisana z pozycji naukowo-ewolucyjnych, ale wytrwały czytelnik dostrzeże na ostatnich stronach że autorzy pozostawiają sobie otwarte drzwi na kreacjonizm, sami nie będą pewni czy tak szczególny przypadek jak homo sapiens, nie jest aby przypadkiem sterowania przypadkiem. Można i cybernetycznie zadać pytanie antyewolucyjne: Czy proces ewolucyjny prowadzi do efektu antyewolucyjnego w postaci homo sapiens? (autorzy wydają się twierdzić że tak jest, szczególnie gdy analizują złożoność kulturowych zachowań homo sapiens sapiens, nawet tych skoncentrowanych na "fitness" grupy społecznej - altruizm, poświęcenie, pomoc, autodestrukcja. itp). Oczywiście ewolucja musi prowadzić do ewolucyjnego efektu, a skoro homo sapiens sapiens nim wydaje się nie być, najwyraźniej ewolucja tutaj nie miała miejsca, w sensie efektu rzecz jasna. Również autorzy dobitnie sugerują że "niezawodnościowa adaptacja mózgu", jest z pochodzenia ewolucyjna, ale pozostaje pytanie do czego jest adaptacją.... Do czego jest człowiek?
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak umysł zyskał jaźń. Konstruowanie świadomego mózgu