rozwiń zwiń

Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie

Okładka książki Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie
Jacek Piekara Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 15) Seria: Fantastyczna Fabryka fantasy, science fiction
420 str. 7 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Cykl Inkwizytorski (tom 15)
Seria:
Fantastyczna Fabryka
Data wydania:
2020-07-17
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-17
Liczba stron:
420
Czas czytania
7 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379645671

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie



książek na półce przeczytane 1605 napisanych opinii 465

Oceny książki Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie

Średnia ocen
6,8 / 10
1068 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
62
56

Na półkach:

Ostatni tom przygód dzielnego inkwizytora Mordimera Madderdina na Rusi. Autor przygotował dla nas dość wybuchową mieszankę miłości i nienawiści, w której trup ściele się gęsto. Niestety główne wątki kończą się nagle i niespodziewanie, a samo zakończenie nie napawa optymizmem.

Ostatni tom przygód dzielnego inkwizytora Mordimera Madderdina na Rusi. Autor przygotował dla nas dość wybuchową mieszankę miłości i nienawiści, w której trup ściele się gęsto. Niestety główne wątki kończą się nagle i niespodziewanie, a samo zakończenie nie napawa optymizmem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2171 użytkowników ma tytuł Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie na półkach głównych
  • 1 497
  • 674
420 użytkowników ma tytuł Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie na półkach dodatkowych
  • 245
  • 35
  • 30
  • 26
  • 24
  • 22
  • 20
  • 18

Tagi i tematy do książki Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie

Inne książki autora

Jacek Piekara
Jacek Piekara
Jeden z najpopularniejszych pisarzy fantastycznych. Prowokujący. Zaskakujący. Potrafi rozbawić, zbulwersować, dotknąć do żywego. Wymyka się oczekiwaniom i nie daje zaszufladkować. Należał do grup literackich TRUST oraz Klub Tfurcuf. Był redaktorem naczelnym czasopisma Click! i Fantasy. Prowadził rubryki w czasopismach komputerowych takich jak Secret Service, Gambler, Świat Gier Komputerowych, Click. Pracował w Radiu Wawa, w korporacjach, emigrowal zarobkowo do Wielkiej Brytanii. Współtworzył scenariusz do gry komputerowej „Książę i Tchórz”, w której stworzył postać Arivalda z Wybrzeża. Postać tę uczynił później bohaterem zbioru opowiadań „Ani Słowa Prawdy” (Fabryka Słów) Pomimo, iż jest wytrawnym graczem tworzenie gier bawi go nieporównywalnie bardziej, niż granie. Jak sam twierdzi „największa radość tkwi przecież w dziele kreacji”. Debiutował w sierpniu 1983 r. opowiadaniem „Wszystkie twarze szatana” na łamach miesięcznika „Fantastyka” Jego pierwszą powieścią był „Labirynt” wydany w 1986 r. Od tego czasu opublikował kilkadziesiąt opowiadań i powieści, z których największą sławę przyniósł mu Cykl Inkwizytorski – opis świata, w którym Jezus nie umarł na krzyżu, ale zstąpił z niego i pokarał swych wrogów ogniem i żelazem ( Fabryka Słów 2003, 2004, 2006, 2008, 2010, 2011, 2014, 2015). Główny bohater, Mordimer Madderdin, jest Inkwizytorem Kościoła głoszącego wiarę w Jezusa karzącego. Zmienione słowa modlitwy „ I daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom” dają obraz świata, w jakim przyszło mu funkcjonować. Jest surowo, okrutnie a główny bohater często zmuszony jest wybierać pomiędzy tym, co słuszne a tym, co sprawiedliwe. Cykl jeszcze nie został zakończony, czytelnicy z niecierpliwością czekają na ostatni, wieńczący dzieło tom „Czarna Śmierć”. W dorobku autora można znaleźć także obrazoburczą antyutopię „Przenajświętsza Rzeczpospolita” (Fabryka Słów 2008) czy osadzoną w realiach przedrozbiorowych dylogię „Charakternik” (Fabryka Słów 2009) W 1990 r. otrzymał Nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction dla autora roku, w 1989 r nominowany do Nagrody im. J.A. Zajdla. Fanatyk historii, wytrawny kucharz i miłośnik adrenaliny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Upiór w ruderze Andrzej Pilipiuk
Upiór w ruderze
Andrzej Pilipiuk
Śmieszkowa historyjka o nawiedzonym domostwie, w którym na przestrzeni wieków próbują jakoś urządzić się śmiertelnicy. Dwie rozpaskudzone hrabiowskie córki, Lukrecja i Kornelia, oraz ich służąca Marcysia zostają pośmiertnie skazane na straszenie we dworze.   Autor opisuje na wesoło dzieje posiadłości na przestrzeni lat, od czasów napoleońskich, przez II wojnę światowa, różne odcienie komunizmu aż po lata 90. (a nawet nieco później;)). Teoretycznie bohaterkami książki są panny Liszowskie, ale faktycznie Pilipiuk skupia się raczej na ludziach, których los jakoś w ich dworze umieszcza i którzy mają z duszętami bliższy kontakt. Najbardziej fabularnie rozrysowane są lata 40. i 50. – autor nie pozostawia suchej nitki na stalinowskich działaczach oraz metodach ich działania (legenda lejtanta Kukuły rośnie proporcjonalnie do upływu lat niczym warstwy lakieru na fordicie z Detroit).   Im bliżej współczesności, tym mniej rozbudowane rozdziały, ale to nic. Książka jest łatwa w odbiorze i śmieszna, ale niegłupia, humor - nie prostacki i nie drętwy. Przypominał mi nieco barejowskie komedie z lat 70. i 80. Co mi się nie podobało? Ostatni rozdział, gdzie wylał się Korwin, niczym fusy na dnie filiżanki z kawą. Uporczywe podkreślanie, że jedna z sióstr jest brzydka, bo „ma ze trzydzieści kilo nadwagi” (w jednym z tomów Wędrowycza, gdzie Liszowskie panny mają występy gościnne, autor nazywa ją wręcz „prosiakowatą”), w innym miejscu wszystkie określono jako „spasione”. No i teraz konia z rzędem temu, kto mi na ilustracjach wskaże postać z tą koszmarną nadwagą. Jak dla mnie wszystkie trzy panny wyglądają jednakowo szczupło, w dodatku są ubrane w ciuszki z epoki edwardiańskiej, a nie napoleońskiej. I żadna nie jest „spasiona”. A co do niepotrzebnych światu humanistów, cóż, pan Pilipiuk sam nie jest ani inżynierem, ani spawaczem, ale jakoś jest w stanie na swoich książkach zarabiać kokosy, więc jednak może nie jesteśmy tacy nieprzydatni jak uważa ;)))
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na 7 2 miesiące temu
SybirPunk Vol.2 Michał Gołkowski
SybirPunk Vol.2
Michał Gołkowski
Drugi tom "SybirPunku" jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego i jak widać trylogia jest całoścuowo przemyślaną historią. Językowo nie ma zmian. Jest łatwoprzysfajalnie, dynamicznie i bez zbędnego p...rzeciągania. Świetne i wystarczająco obrazowe opisy ukazują nam cyberpunkową rzeczywistość przyszłości przeplataną konretnymi, niekiedy wulgarnymi, a innym razem humorystycznymi dialogami. Dla przybliżenia, opowieść dzieje się w bliskiej, nieokreślonej przyszłości targanej światowym kryzysem spowodowanym nie tylko załamaniem się gospodarki, wojnami, ale również ogromnym zanieczyszczeniem środowiska. Najmłodsze pokolenia nie miały przyjemności dotykać drzew, trawy, ani wielu wymarłych gatunków zwierząt, takich które dla nas są normalnością. Powietrze pełne jest szkodliwego pyłu oraz smogu. Większość ludzi mieszka w gigantycznych metropoliach jakim jest np. NeoSybirsk. Mimo, że Federacją rywalizujacą z Unią Europejską, Chinami czy USA rządzi od wielu lat ten sam prezydent to potężne korporacje mają tu wiele do powiedzenia. Mieszkańcy podzieleni są jak zwykle na wiele klas społecznych, a prawo działa bardzo wybiórczo. Wysoko rozwinięta technologia mocno opiera się na sztucznej inteligencji, ale także na wszelkiego rodzaju cyberwszczepach mogących ratować życie jak również spełniać najbardziej wyszukane zachcianki. Wszystko zależy tylko od tego ile możesz w siebie zainwestować. Mimo, że nasz bohater Chudy należy do konserwatywnej części społeczeństwa można tu spotkać ludzi tak zmodyfikowanych, iż trudno nawet im samym zfefiniować z kim lub czym się identyfijują. Jako, że tom I zakończył się z przytupem, Chudy jako nowo ustanowiony prezes zakładu produkującego syntadrenalinę oraz szef ochrony ekscentrycznego oligarchy ma pełne ręce roboty. Nie dość, że musi utrzymać w garści swoją pierwszą własność, którą podstępem wykradł bardzo niebezpiecznym ludziom, to poszukuje człowieka grożącego śmiercią swojemu pracodawcy przy okazji wożąc jego córkę Weronikę na zakupy i rywalizując z gangami Tarana oraz Waliery o tereny czy rynek zbytu. Stara sprawa okazuje się niezamknięta, a w jej toku pojawiają się kolejne nazwiska. Nazwiska, z którymi Chudy nie chciałby mieć do czynienia. To zdecydowanie nie jego półka i nawet Kulas - hacker widmo - wolałby się z tego wycofać. Tom II rozwija nam znane już postacie jak Daniłow, Kojot, Igor czy Anton Zarniccy, Olga, Mykoła, Kulas, Cesarz czy "dyżurni chuligani", ale także wprowadza kolejne jak Weronika, Kameleon, Dima Szuliow, Leonid, Gleb, Dienia lub np. Szyłka, Muromiec i Slowik od Trzydziestego Czwartego. Psychika Szaszki zaczyna dostawać w kość w całym tym zamieszaniu i mimo dość prostego słownictwa oraz niezbyt górnolotnego sposobu na życie jaki sobie wybrał potrafi mieć całkiem trafne przemyślenia. Chudy ze względu na decyzje jakie podejmuje jest raczej antybohaterem niż postacią pozytywną, ale przez jego status oraz ambicje jest stworzony do tego, by mu kibiciwać. Osobiście rozpływam się w jego rozmowach z Kulasem, Kojotem, Mykołom czy Daniłowem. Jak nietrudno się domysleć to moi ulubieni bohaterowie oprócz niego. Jest tu trochę wiecej akcji niż w pierwszym tomie, kolejne spiski oraz dylematy. Kto kogo i za co. Kto będzie pierwszy. Czy trafnie typujesz zdrajcę? Finał to fajerwerki i kolejny zwrot w życiu o 180°. Jedziemy dalej towarzyszu kapitanie Khudowiec! Legio Patria Nostra! Bo nie masz już nic do stracenia.
Paweł85x2 - awatar Paweł85x2
ocenił na 8 2 miesiące temu
SybirPunk Vol.1 Michał Gołkowski
SybirPunk Vol.1
Michał Gołkowski
Wow! Co za narracja, co za historia! Czytałem i wyobrażałem sobie jakbym oglądał film wznoszących się na wyżyny Quentina Tarantino, Roberta Rodrigueza albo Guya Ritchiego. Nie ma chwili na nudę, cały czas coś się dzieje. I nie piszę tu o wielkich scenach akcji, bijatykach czy strzelaninach, chociaż tych też nie brakuje. Główny bohater prowadzi śledztwo, goni własny ogon, wpada na miejsce trochę za późno, ktoś ginie, kolejny trop się ucina, dzwoni pracodawca, dzwoni dziewczyna, ściga go patrol, podejrzane typki zadają pytania, ogarnia z kumplem fuszkę na boku, wpada do innego po pomoc, pies osrał mu mieszkanie, znowu ktoś go śledzi, sąsiad tłucze żonę, ktoś wypowiada wojnę jego ziomeczkom, kończy mu się karnet na wjazd do strefy miejskiej, korki na autostradzie tu nie pomogą, oczywiście wszyscy dzwonią wtedy, gdy jedzie na randkę, dochodzenie prowadzi go coraz wyżej, robi się gorąco, pies znowu osrał mieszkanie i trzeba złożyć reklamację w szpitalu... To tylko ogólne hasełka, ale Chudy ma pełne ręce roboty i głowę pełną myśli. Michał Gołkowski używa świetnego języka do opisania rzeczywistości w jakiej się poruszamy. Typowy cyberpunkowy świat pełen bodźców zewnętrznych, wszechobecnej technologi, reklam, groteskowych postaci, dziwnego prawa, korupcji, ogromnych metropolii i przeludnienia, zniszczonego środowiska, zatrutego powietrza czy upadłych państewek oraz kryzysu gospodarczego. Autor potrafił wczuć się w rolę opisywach postaci. Każdy napotkany tutaj człowiek jest jedyny w swoim rodzaju, często ma własną historię do opowiedzenia i nawet wypowiada się w specyficzny dla siebie sposób. Dzięki temu ja też wsiąknąłem w historię i z zaciekawieniem śledziłem wszelkie dialogi oraz poczynania bohaterów. Można by powiedzieć, mamy tu całą plejadę gwiazd. Oprócz Chudego, wyróżnia się tu wiele postaci. Jest Pan Daniłow - ekscentryczny oligarcha i zleceniodawca naszego Saszki, Marco Valenta - wielki i znany przedsiębiorca, Kulas - stary ziomek Chudego oraz informatyk z robotycznym pająkiem wabiącym się Szeloba, Wania - dyżurny chuligan spod klatki, Cesarz - chociaż mógłby też mieć ksywę Baryła, Trzydziesty czwarty - normalnie śpiewający czołg, Andriej Derlin pseudonim Kojot - no gość jest niesamowity w tej swojej gadce, Mykoła i jego wojskowy technoowczarek - najlepiej wychowany producent syntetycznych hormonów oraz zabójca i pomoc domowa w jednym, Olga - totalnie pojebana pracownica laboratorium, Wołk - człowiek od mokrej roboty czy Ismael Sołtanow - niezły przekręt z Jialininggle czyli starego Kaliningradu, ale Chudy spotyka jeszcze wiecej gagatków na swojej drodze. Nierzadko są to ludzie napakowani cyber wszczepami różnej jakości i przeznaczenia. Cokolwiek dusza zapragnie. Mają rozmach skór....ny! Chudy mimo, że przyjmuje poważne zlecenie, w którym może wykorzystać swoje umiejętności, doświadczenie oraz znajomości często targany jest przez wątpliwości i dylematy natury moralnej. Ma już swoje lata i niekoniecznie chciałby po raz kolejny popełniać błędy młodości. Życie w NeoSybirsku nie jest łatwe, ale lektura powieści owszem. Po prostu wchodzi jak w masło. Zabieram się za tom II. Do "Sybirpunku" zbierałem się już kilka lat, ale cieszę się, że nadal trafiam na ksiażki, z którymi tak dobrze spędza się czas. Do mnie trafiło. Było mega.
Paweł85x2 - awatar Paweł85x2
ocenił na 8 3 miesiące temu
Minas Warsaw Magdalena Kozak
Minas Warsaw
Magdalena Kozak
Moje pierwsze spotkanie z panią Kozak nastąpiło przy okazji serii "Nocarz" i z perspektywy czasu wspominam tamte lektury jako przyjemne, szybkie czytadła. Co prawda moja opinia o wampirzych oddziałach specjalnych niespecjalnie uległa zmianie i uważam, że gdyby ktoś wówczas trochę autorce pomógł, mogłaby mieć naprawdę BOMBOWĄ powieść debiutancką. Ale i tak nie było źle.

Dzięki "Minas Warsaw" wiem już, że jeśli jakiś czarodziej zechce nawiedzić moje skromne miasteczko, to nie ma co liczyć na pozytywny rozwój wypadków. Co prawda na początku było śmiesznie, momentami przerażająco, w większości bardzo ciekawie i wciągająco ALE.
Spodziewałam się trochę innego "połączenia" dwóch głównych wątków, bo to, które mamy jest trochę naciągane (mniej więcej w stylu "Nie bardzo wiem jak to zrobić, żeby było dobrze, więc zrobię kompletnie od czapy". Było się tam, robiło się takie rzeczy we własnych tekstach).

Spodziewałam się też trochę innego zakończenia, ale może dobrze, że jest takie a nie inne. Nie jest do końca słodko, a jednak wybory głównego bohatera na sam koniec książki są dla mnie satysfakcjonujące.

Naprawdę polubiłam się z głównymi bohaterami. Miło spędziłam z nimi czas (pochłonęłam tę powieść w mniej niż tydzień, a jest co czytać!) i świetnie się bawiłam, przeżywając z nimi przygody. Autorka niewątpliwie nie próżnowała od czasu "Nocarza" i "Minas Warsaw" czyta się lekko, płynnie, bez zgrzytów. Chociaż Kozak nie stroni od kuchennej łaciny (co uważam za bardzo "życiowe" i dodające swoistej przaśności) to potrafi też fajnie stylizować wypowiedzi bohaterów (może nie jak Sapkowski, ale nieźle to wychodzi) przez co wychodzą jej pełnokrwiści i żywi.
A główny-główny bohater to ktoś, z kim czytelnik zdecydowanie mógłby się utożsamić przez większość powieści.

Więc jeśli wasze czytelnictwo ostatnio trochę zardzewiało albo czekacie na powiew świeżości, to "Minas Warsaw" będzie takim uchyleniem okna, żeby odetchnąć, wyjrzeć i sprawdzić czy coś ciekawego dzieje się za płotem.
Ania - awatar Ania
oceniła na 6 4 miesiące temu
Zakuty w stal Miroslav Žamboch
Zakuty w stal
Miroslav Žamboch
Miroslav Žamboch jest morawskim pisarzem urodzonym w miejscowości Hranice. Wspomniane miasto znajduje się blisko Śląska i jest znane dzięki najgłębszej na świecie podwodnej jaskini oraz uczelniom wojskowym, w których kształcili się późniejsi oficerowie polskiej armii. Być może z tego powodu Miroslav Žamboch w książce „Zakuty w stal” używa wojskowej terminologii, a główny bohater walczy z przeciwnikami za pomocą czołgu i różnego rodzaju broni. Autor studiował fizykę na wydziale inżynierii jądrowej, na stronach powieści widać jego naukowe zainteresowanie. Stworzył bardzo realistyczną wizję post-apokaliptyczną. Głównym motywem jest zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji. Stephen Hawking, Elon Musk i wiele innych znanych osób ostrzega przed AI (artificial intelligence). Z drugiej jednak strony miliardy dolarów od wielu lat są przeznaczane na badania naukowe, które mają doprowadzić do stworzenia odpowiednika ludzkiego mózgu (np. Human Brain Project). Czy to jest szansa dla ludzkości czy droga do zagłady? Wydawnictwo Fabryka Słów już od wielu lat rozpowszechnia dorobek literacki tego twórcy literatury science-fiction. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie ilustracje, które wykonał Przemysław Truściński, znany w świecie komiksowym rysownik („Super Boom!”, „AQQ” itd.). W pełni oddają mroczny klimat całości. A fabuła? Wszystko zaczyna się w mieście Postolov, w taniej knajpie, gdzie mechanik Sanders ze znajomym opija sukces finansowy. Daje się sprowokować do bójki i próbuje przeżyć. Dostaje propozycję nie do odrzucenia – praca w ekipie najemników albo brak ochrony przed tłumem pragnącym jego śmierci. Tak zaczyna się jego przygoda z konwojem, gdzie chodzi o przewiezienie tajemniczego ładunku. Nie wie, że trafia z deszczu pod rynnę… Bardzo często typowe postapo ukazuje świat bardzo zdeformowany po ogromnej katastrofie, gdzie pojawiają się różne anomalia czasoprzestrzenne czy dziwne stwory. Tym razem mamy świat w miarę normalny, a zagrożeniami są toksyczne pozostałości po wojnie oraz bojowe roboty. Ludzkość nie wróciła do epoki kamienia łupanego, ale też nie potrafi w pełni korzystać z dawnych zdobyczy techniki. Niektórzy nawet czczą Rexexmachina czyli legendarną sztuczną inteligencję, ale czy to tylko zabobony? Tego dowiecie się sami podczas czytania. Na szczęście Miroslav Žamboch nie skupił się tylko na wątkach jedynie z zakresu fantastyki naukowej. Główny bohater jest człowiekiem z krwi i kości, więc znalazło się też miejsce na wątek miłosny. Czy mechanik ma szansę u córki bogatego handlowca? Czy będzie happy end? Tego nie zdradzę, ale podpowiem, że zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Polecam książkę, bo jest napisana bardzo fachowo, a przy okazji trzyma w napięciu. Szczególnie w połowie akcja bardzo przyspiesza, a wcześniej jesteśmy w stanie bardzo dobrze poznać realia wymyślonego przez pisarza świata. To jest powieść, którą warto znać.
Andrzej Mazur - awatar Andrzej Mazur
ocenił na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie

Więcej
Jacek Piekara Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie Zobacz więcej
Jacek Piekara Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie Zobacz więcej
Jacek Piekara Ja, inkwizytor. Przeklęte przeznaczenie Zobacz więcej
Więcej