Historia małych krajów Europy

Okładka książki Historia małych krajów Europy
Józef Łaptos Wydawnictwo: Ossolineum Seria: Historie Krajów i Narodów powieść historyczna
556 str. 9 godz. 16 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Seria:
Historie Krajów i Narodów
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
556
Czas czytania
9 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8304045907
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia małych krajów Europy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia małych krajów Europy

Średnia ocen
6,8 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
594
528

Na półkach:

Nie ma się co oszukiwać - to bardzo niszowa tematyka i z tego powodu każda publikacja poświęcona najmniejszym państwom Europy jest cenna. Trzeba jednak przyznać, że "Historia małych krajów Europy" to podręcznik czysto akademicki, który raczej nie zachęci przeciętnych zjadaczy chleba do zainteresowania się Andorą czy San Marino. Mnie jednak czytało się to całkiem dobrze, chociaż nie ukrywam, że niektóre szczegóły jednak pomijałem...

Nie ma się co oszukiwać - to bardzo niszowa tematyka i z tego powodu każda publikacja poświęcona najmniejszym państwom Europy jest cenna. Trzeba jednak przyznać, że "Historia małych krajów Europy" to podręcznik czysto akademicki, który raczej nie zachęci przeciętnych zjadaczy chleba do zainteresowania się Andorą czy San Marino. Mnie jednak czytało się to całkiem dobrze,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

63 użytkowników ma tytuł Historia małych krajów Europy na półkach głównych
  • 44
  • 18
  • 1
15 użytkowników ma tytuł Historia małych krajów Europy na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Studia z historii Polski XIX i XX wieku ofiarowane Profesorowi Józefowi Buszce w pięćdziesięciolecie doktoratu Czesław Brzoza, Krzysztof Dunin-Wąsowicz, Eugeniusz Duraczyński, Alina Fitowa, Jerzy Gołębiowski, Stanisław Grodziski, Józef Hampel, Irena Homola-Skąpska, Andrzej Jaeschke, Andrzej Kozanecki, Marcin Kula, Mariusz Kulczykowski, Józef Łaptos, Czesław Łuczak, Czesław Madajczyk, Helena Madurowicz-Urbańska, Czesław Majorek, Zygmunt Piotr Mankowski, Grażyna Marmon, Władysław Masiarz, Kazimierz Olszański, Irena Paczyńska, Andrzej Pilch, Wojciech Rojek, Michał Śliwa, Henryk Żaliński, Zdzisław Zblewski, Marian Zgórniak, Franciszek Ziemski
Ocena 8,5
Studia z historii Polski XIX i XX wieku ofiarowane Profesorowi Józefowi Buszce w pięćdziesięciolecie doktoratu Czesław Brzoza, Krzysztof Dunin-Wąsowicz, Eugeniusz Duraczyński, Alina Fitowa, Jerzy Gołębiowski, Stanisław Grodziski, Józef Hampel, Irena Homola-Skąpska, Andrzej Jaeschke, Andrzej Kozanecki, Marcin Kula, Mariusz Kulczykowski, Józef Łaptos, Czesław Łuczak, Czesław Madajczyk, Helena Madurowicz-Urbańska, Czesław Majorek, Zygmunt Piotr Mankowski, Grażyna Marmon, Władysław Masiarz, Kazimierz Olszański, Irena Paczyńska, Andrzej Pilch, Wojciech Rojek, Michał Śliwa, Henryk Żaliński, Zdzisław Zblewski, Marian Zgórniak, Franciszek Ziemski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia Anglii Henryk Zins
Historia Anglii
Henryk Zins
Historia Anglii w jednym tomie to książka przeznaczona nawet dla tych czytelników, którzy nie muszą mieć podstawowej wiedzy na temat tego kraju. Opowieść zaczyna się już w głębokiej starożytności; autor omawia każdą z epok przez pryzmat rzeczy dla nich charakterystycznych, osób które ją kształtowały oraz wydarzeń, które odcisnęły swoje piętno na dziejach Anglii. Napisana w bardzo przystępny sposób, skupia się na tym, co najważniejsze – w zasadzie nie ma tam elementów zbędnych, co zresztą trudno byłoby zmieścić przy objętości zaledwie nieco ponad 400 stron. Choć nie jestem wielkim entuzjastą kompendiów historycznych, tę książkę czytało mi się zaskakująco dobrze, głównie dzięki płynnej narracji pozbawionej niepotrzebnych dygresji. Szczególnie interesujące są rozdziały dotyczące dawnych epok, które zostały napisane z dużą swobodą i jasnością. Opisując czasy bardziej współczesne, można jednak odczuć, że książka powstała w otoczeniu marksistowskim – wątki z okresu po drugiej wojnie światowej skupiają się głównie na historii ruchu robotniczego, strajkach i działalności związków zawodowych. Wydaje się, że wcześniejsze okresy zostały opisane znacznie lepiej, z większą równowagą i głębią. Mimo tych zastrzeżeń, książka jest świetnym uzupełnieniem wiedzy – szczególnie dla osób, które chcą sobie uporządkować lub odświeżyć wiadomości poświęcone historii Anglii i Wysp Brytyjskich. Polecam ją wszystkim, którzy szukają klarownego i zwięzłego wprowadzenia do dziejów tego kraju.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 4 miesiące temu
Od sasa do lasa Janusz Tazbir
Od sasa do lasa
Janusz Tazbir
O książce: Od sasa do lasa to zbiór artykułów i szkiców historycznych obejmujących trzy obszary badań profesora Janusza Tazbira. Pierwszy to istniejący od dawna proceder tworzenia i wykorzystywania falsyfikatów historyczno-literackich – rzekomych pamiętników, listów i relacji. Na ogół były to dzieła historyków i pisarzy zafascynowanych przeszłością do tego stopnia, że podejmowali próby opisu przeważnie wymyślonych sytuacji w językowej i stylistycznej manierze Polaków z minionych epok. Cykl drugi obejmuje studia nad kulturą sarmacką poprzez analizę dorobku kronikarskiego i badawczego autorów takich jak: Jędrzej Kitowicz, Władysław Łoziński, Aleksander Brückner, Jan Stanisław Bystroń czy Stanisław Wasylewski. W trzeciej części książki profesor Tazbir przypomina biografie i dorobek swych ulubionych autorów, m.in. Jana Potockiego, Henryka Rzewuskiego, Józefa Korzeniowskiego, Henryka Sienkiewicza, Marii Dąbrowskiej. Wnikliwa analiza, błyskotliwy styl i polemiczna pasja Autora nadaje prezentowanym tekstom, oprócz walorów poznawczych, cechy najwyższej jakości prac popularyzujących historię narodową. Książka jest źródłem bogatej wiedzy historycznej i porusza jej wiele akcentów, i ścieżek co pozwala lepiej poznać historię naszego narodu oraz odróżnić prawdę historyczną od fikcji i mitów co pozwoli lepiej zrozumieć ten okres naszej historii. Książka napisana jest dość ciężkim językiem ale uważam że każdy kto lubi historię a zwłaszcza opisywany jej okres powinien sięgnąć po tę pozycję, innym niestety ją odradzam gdyż nie znajdą w niej prawie nic co by ich zainteresowało, jednakże może warto po nią sięgnąć i samemu ocenić czy jest warta dogłębnego zbadania ;) Moja Ocena: 8/10
ALI - awatar ALI
ocenił na 8 13 lat temu
Anonima dzieje pierwszej krucjaty albo Czyny Franków i pielgrzymów jerozolimskich autor nieznany
Anonima dzieje pierwszej krucjaty albo Czyny Franków i pielgrzymów jerozolimskich
autor nieznany
,,Dzieje pierwszej krucjaty” to wyjątkowy zabytek średniowiecznego kronikarstwa. Anonimowy autor dzieła brał udział we wszystkich opisywanych przez siebie wydarzeniach, co sprawiało, że doskonale znał przebieg opisywanych przez siebie wydarzeń. Mimo tego, jest raczej bezstronny (może poza opisem działań Boemunda, którego mądrość i odwaga zostały nieco podkoloryzowane, co oznacza, że nasz autor był prawdopodobnie Normanem). Jak na średniowiecze, jest to bardzo dojrzałe dzieło: autor nie próbował przedstawić działań krzyżowców w bardziej przychylnym świetle, niż w rzeczywistości. Nie ukrywał w żaden sposób popełnianych przez ,,pobożnych pielgrzymów” zbrodni i bluźnierstw, jak mordowanie niewinnych, łamanie danego słowa i bezczeszczenia zwłok pokonanych Turków. Nie próbował również wyolbrzymiać zwycięstw krzyżowców, poprzez bardzo popularne w dowolnej epoce, mnożenie liczby pokonanych. Jedynie podkreślanie ,,świętości'' ich misji i określanie poległych rycerzy jako męczenników przypomina, że wyprawa Franków jest krucjatą. Jego styl jest bardzo oszczędny i dynamiczny. Wielkie wydarzenia zostały przedstawione w zaledwie kilku zdaniach, co sprawia, że treść kroniki jest po brzegi wypełniona akcją. Mowy i opisy pojawiają sporadycznie i są wręcz surowe. Jak na dwuletnią wyprawę, opis ten jest bardzo krótki. Warto go przeczytać, gdyż w lekki i przystępny sposób można wiele się dowiedzieć o średniowiecznej mentalności i tym niezwykłym spotkaniu europejskiego, żydowskiego, wschodniego i muzułmańskiego świata.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na 8 8 lat temu
Stefan Czarniecki Michał Czajkowski
Stefan Czarniecki
Michał Czajkowski
Pierwsze wydanie powieści Michała Czajkowskiego "Stefan Czarniecki" ukazało się drukiem w Paryżu, w 1840 roku. Jest to zatem utwór powstały wcześniej niż powszechnie niegdyś znane dzieła Kraszewskiego i Sienkiewicza, luminarzy polskiej powieści historycznej. Zarazem jest to utwór, który na rzeczonych twórców wpłynąć musiał znacząco, o czym przekonuje choćby tylko pobieżna jego lektura. W warstwie fabularnej rzecz pozostaje pod ogromnym wpływem twórczości Waltera Scotta. Utwór Czajkowskiego nie jest więc szczególnie oryginalny. Najkrócej rzecz ujmując "Stefan Czarniecki" to klasyczny romans historyczny, tudzież powieść historyczno-awanturnicza z romansowym wątkiem w tle. Napisana przepiękną archaiczną polszczyzną, także aż kusi, by odpowiedników niektórych fraz poszukać w "Panu Tadeuszu". W jednym ze swoich felietonów Waldemar Łysiak zajął się problemem plagiatu i kopiowania pomysłów dawniejszych, mniej znanych autorów przez autorów późniejszych, zwykle też popularniejszych. Odnośnie Sienkiewicza Łysiak sprowadził ten problem do swego rodzaju długu, który autor "Quo vadis" zaciągnąć miał u Tacyta. Zagadnienie owego "kopiowania" nabiera jednak szerszego wymiaru właśnie po lekturze "Stefana Czarnieckiego", z którego Henryk Sienkiewicz zaczerpnął niemal wszystkie pomysły, które (przyznajmy z dużo większym wdziękiem) wykorzystać miał na kartach Trylogii, w szczególności zaś "Ogniem i mieczem" i "Potopu". Niektóre wątki sprawiają wręcz wrażenie przepisanych. Zainteresowanych odsyłam do lektury. Tytułem wyjaśnienia powołam się tylko na casus Juliana Żytkiewicza, jednego z bohaterów powieści Czajkowskiego, który już nie tyle jest protoplastą słynnego Zagłoby, co raczej Zagłobą we własnej osobie i gdyby wszystkie jego krotochwile zawrzeć na kartach Trylogii nie zorientowalibyśmy się nawet, że mamy do czynienia z innym bohaterem, z innej wywodzącym się powieści. Trylogię znają prawie wszyscy, któż zna "Stefana Czarnieckiego"? Można by rzec: takie są zwyczajne dzieje. Wszak Jerzego Kosińskiego i jego "Wystarczy być" zna niemal cały świat (choćby za sprawą słynnej ongiś ekranizacji z Peterem Sellersem i Shirley MacLane w rolach głównych), a Nikodema Dyzmę i powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza (z której Kosiński zrzynał jak popadło) znają tylko w Polsce... W pewnym sensie Sienkiewicz był zatem epigonem Czajkowskiego. Dla usprawiedliwienia laureata Nagrody Nobla należy jednak przyznać, że przepięknie rozwinął on to wszystko, co Czajkowski stworzył w zalążkowej tylko, pierwotnej zaledwie formie, uwznioślił "walterskottowską" powieść popularną nadając jej rangę dzieła o artystycznych ambicjach. Inna sprawa to zadłużenie Czajkowskiego w Słowiańszczyźnie, zwłaszcza zaś w kresach dawnej Rzeczypospolitej, a ściśle w Ukrainie, w tamtejszym ludzie i jego tradycjach. Stąd w powieści brak jest istotniejszej wzmianki o nie tak dawnym przecież powstaniu Chmielnickiego, sporo zaś miejsca zajmują pełne romantyzmu kozackie dumki i bohaterowie tamtejszego ludu, którzy z "koroniarzami" są za jedno, a interes Rzeczypospolitej traktują jak swój własny. Wspomnieć wypada Semena Teterę, skąpo wprawdzie przez autora opisanego kozackiego atamana, który pełni w powieści rolę niemal archetypu kozaka, wiernego syna Rzeczypospolitej i poddanego Jana Kazimierza. Temu wyidealizowanemu i z gruntu nieprawdziwemu obrazowi stosunków kresowych towarzyszą nadmiernie używane przez Czajkowskiego ukrainizmy, co nie ułatwia lektury, gdyż powoduje konieczność stałego sięgania do przypisów, zamieszczonych na końcu książki. Ów słowianofilizm był zresztą cechą charakterystyczną dla stronnictwa księcia Adama Czartoryskiego, do którego sam Czajkowski się zaliczał. Postać to skądinąd bardzo interesująca. W 1841 roku (a więc w rok po ukazaniu się "Stefana Czarnieckiego") przybył do Konstantynopola. Gdy rząd rosyjski domagał się wydalenia go z Turcji, w 1850 roku przyjął islam i na czele kozaków otomańskich odniósł wiele zwycięstw podczas wojny krymskiej (1853-1856). W 1872 toku przyjął poddaństwo cara i osiadł na Ukrainie, a w 1886 roku popełnił samobójstwo.
Marcin Mielnicki - awatar Marcin Mielnicki
ocenił na 6 8 lat temu
Wojna w dziejach Europy Michael Howard
Wojna w dziejach Europy
Michael Howard
Do prowadzenia wojny potrzeba trzech rzeczy - pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy, jak mawiał Napoleon Bonaparte, który, mimo marnego końca, co nieco wiedział o tej materii. Autor powyższej książki wziął sobie tę dewizę mocno do serca, przedstawiając wszystkie konflikty jako rodzaj transakcji handlowej - wojnę wywołuje się dla pieniędzy, a wygrywa ją ten, kto ma ich więcej. O ile potrafi je mądrze zainwestować. Niestety, zapomina przy tym, że same środki wojen nie wygrywają, czego historia naszego kraju dowiodła wielokrotnie. Cóż, pan Howard mógł tego nie zauważyć, gdyż w jego mniemaniu Europa kończy się na Pirenejach na południu i na Łabie na Wschodzie, a Polska, Węgry czy Turcja (pamiętajcie, że przez ponad czterysta lat leżała w nieco bliższym sąsiedztwie niż obecnie) to głębooka Azja i zawracać sobie nimi głowy sensu nie ma. Może i dobrze, bo wtedy z części, pięknie pasujących do realiów Francji czy Niemiec, tez autor musiałby odszczekać. A tak, dowiadujemy się np. że w XVI i poł. XVII wieku jazda miała znaczenie tylko pomocnicze, a na polach bitew niepodzielnie królowała piechota. Krymscy Tatarzy nieźle by się zdziwili, gdyby przeczytali coś takiego, prawda? Nie mam zamiaru jednak wieszać psów na tej ciekawej pracy, w zasadzie bardziej przypominającej formą esej (chociaż nie tak lekki jak książki Jasienicy czy Krawczuka) niż opracowanie naukowe. Autor w sposób bardzo uproszczony przedstawia społeczne, gospodarcze i kulturowe aspekty wojny, sugerując, że sam kształt sił zbrojnych jest jedynie ich pochodną. Nie czuję się do końca przekonany, ale ogólna idea się broni. Raczej nie jest to książka dla osób spragnionych technicznych i taktycznych konkretów.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na 6 9 lat temu
Gawędy o czasach i ludziach Walerian Meysztowicz
Gawędy o czasach i ludziach
Walerian Meysztowicz
Walerian Meysztowicz, polski prawnik, dyplomata i pamiętnikarz, w swojej książce „Gawędy o czasach i ludziach” (wydanej po raz pierwszy w 1983 roku przez londyńską Oficynę Poetów i Malarzy) stworzył prawdziwy klejnot literatury wspomnieniowej. Ta kolekcja anegdot, refleksji i portretów historycznych to nie tylko kronika burzliwego XX wieku, ale przede wszystkim hołd dla ludzkiej pamięci, ironii losu i niezniszczalnej godności w obliczu tragedii. Meysztowicz, urodzony w 1893 roku na Kresach Wschodnich, przeżył obie wojny światowe, rewolucję bolszewicką, służbę w dyplomacji II Rzeczypospolitej i emigrację – a wszystko to przefiltrowane przez jego bystry, dowcipny i głęboko humanistyczny umysł. Książka składa się z luźno powiązanych „gawęd” – krótkich opowiadań, w których autor wspomina spotkania z wybitnymi postaciami epoki: od Piłsudskiego, przez całą listę papieży, po mniej znanych, ale fascynujących bohaterów codzienności, jak litewscy chłopi czy watykańscy kardynałowie. Meysztowicz nie buduje sztywnych biografii; zamiast tego maluje żywe obrazy, pełne detali sensorycznych – zapachów kresowych dworów, dźwięków wilgotnych lasów czy smaku przedwojennych bankietów. Jego styl jest lekki, anegdotyczny, przypominający rozmowy przy kominku, ale pod powierzchnią kryje się głęboka analiza historyczna i filozoficzna. Gawędy o czasach minionych stają się metaforą uniwersalnych prawd o ludzkiej naturze: lojalności, zdradzie, odwadze i absurdzie dziejów. Co czyni tę książkę arcydziełem? Przede wszystkim autentyczność. Meysztowicz nie idealizuje przeszłości – pokazuje jej blaski i cienie z bezlitosną szczerością. Opisuje np. upadek arystokracji kresowej nie jako tragedię romantyczną, ale jako nieunikniony proces, w którym giną nie tylko ludzie, ale całe światy kulturowe. Jego humor, często czarny i autoironiczny, rozbraja ciężar tematów: wojen, deportacji, komunizmu. Pod względem literackim książka błyszczy elegancją języka. Meysztowicz pisze po polsku z klasyczną precyzją, wzbogaconą kresowym kolorytem i francuskimi wtrętami (jako absolwent prawa i dyplomata watykański, nie stroni od erudycji). To proza, która czyta się jak poezję – rytmiczna, obrazowa, wolna od zbędnego patosu. W porównaniu do innych pamiętników epoki , „Gawędy” wyróżniają się optymizmem mimo wszystko: autor wierzy w przetrwanie ducha ludzkiego, nawet w piekle historii. Dla kogo ta książka? Dla miłośników historii Polski, Kresów, dyplomacji i po prostu dobrej literatury. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy szukają nie suchej kroniki, ale żywego świadectwa. W dobie szybkich memów i powierzchownych narracji, Meysztowicz przypomina, jak ważne jest opowiadanie historii z sercem i rozumem.Podsumowując: „Gawędy o czasach i ludziach” to książka doskonała – mądra, wzruszająca, zabawna i ponadczasowa. 10/10 bez wahania. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście, nadrabiajcie natychmiast; to jeden z tych tomów, które zmieniają perspektywę na świat. Polecam z całego serca!
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, księga 11 i 12 Jan Długosz
Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, księga 11 i 12
Jan Długosz
Jest bowiem rzeczą nader potrzebną, by w czasie prowadzenia wojny zachowywano chwalebną wstrzemięźliwość. To bowiem wojsko, ten naród, który nie panuje nad żądzą rozkoszy zmysłowych, dostaje się pod panowanie i jarzmo wrogów, i za słusznym wyrokiem Bożym zostaje przywiedziony do upadku ten, kto przedtem pozwolił, by go błędy doprowadziły do upadku. Ograniczone zaufanie do autora ? Może i tak, ale napisane jest to wspaniale i czyta się to świetnie, na pewno też dzięki przekładowi, gdyż oryginał jest tylko po łacinie. Tutaj tekst tylko polski. Jako stronnik Zbigniewa Oleśnickiego, Długosz nie oszczędza króla Jagiełły. Częste są dziwne sugestie dotyczące postawy króla. Jego sporów z Oleśnickim i karcenia króla przez tegoż. W każdym razie Oleśnicki nie podzielił losu świętego Stanisława. Czasem wydaje się to uzasadnione. Jagiełło miał np. spotkać się husyckim astrologiem. Córka króla i Anny Cylejskiej, Jadwiga zmarła otruta przez macochę, Zofię Holszańską, matkę Władysława Warneńczyka ? Ciekawa jest jednak charakterystyka Jagiełły, wystawiona przez autora po śmierci króla. Mamy tu też straszną historię Jana Strasza. Wysłanników króla Cypru, pośród których znajduje się polski rycerz ! Złupienie klasztoru w Pelplinie przez Polaków, kometę z 1439, sprawki husyckie i litewskie. No i oczywiście Warnę 1444. Poprzedzoną przez wielkie trzęsienie ziemi z 1443, odczuwalne w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Długosz poświadcza pasmo zwycięstw króla w tymże 1443 roku i katastrofę Warny. Przed wojną ostrzegał króla też Wlad Drakula. A przed samą bitwą silny wiatr połamał wszystkie polskie sztandary, poza jednym. Atmosfera jak z Hittin. Król sam stwierdzał, że w kampanii 1444 został pozbawiony opieki Bożej. Rzeczywiście jest tu passus o winach Warneńczyka, szkoda że brak szczegółów. No co to mogło być ?! A zaginięcie ciała władcy, jest rzeczywiście bardzo dziwne. P.S. Nie jestem monarchistą, ale czy nie można by wprowadzić do konstytucji zapisu, że Rzeczpospolita Polska jest wygasłym Królestwem, a każdorazowy prezydent jest zarazem regentem ? Przecież przez większość swojego istnienia Polska była monarchią. Jasne, że zapis dla picu, ale wydaje mi się słuszny.
Nagzymsie - awatar Nagzymsie
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Historia małych krajów Europy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia małych krajów Europy