rozwiń zwiń

Godziny mroku

Okładka książki Godziny mroku
Michael Connelly Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Harry Bosch (tom 23) kryminał, sensacja, thriller
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Harry Bosch (tom 23)
Tytuł oryginału:
The Dark Hours
Data wydania:
2025-04-30
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-09
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382309454
Tłumacz:
Anna Sznajder
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Godziny mroku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Godziny mroku

Średnia ocen
7,2 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
320
320

Na półkach: , , , ,

Ej, czemu tu tyle rzeczy było aż tak bardzo sprowadzone na ziemię? Przy gruncie, no, czyli, aż się prosi o to dopowiedzenie, bez polotu. Wszystko. Ha, skoro wszystko, to przede wszystkim sama kryminalna intryga, to, jak autor ograniczył, tak w sumie to właściwie przeskoczył, całe śledztwo w sprawie faktoringu to aż boli, dosłownie wyglądało to tu tak, że coś się dzieje, nasza dzielna bohaterka działa, owszem, sympatyzujemy z nią, owszem, cieszymy się chemią między nią a jej mentorem, a potem nagle koniec, finito, już wystarczy, zdaje się nam mówić Connelly. Tych kilka dziwnych zachowań podejrzanych (nie, panie autorze, nie udaje się panu nas nabrać, że one są oryginalne i mocne, są dziwne i tyle, czasem dziwność jest tylko dziwnością i niczemu nie służy, tym bardziej niczego nie ratuje) tylko podkreśla nagłość tego finału. Bo pora przejść do drugiego śledztwa, tym razem już samego w sobie nieporywającego, również, cóż, przy ziemi. Nie znajduję na to innego określenia, to "bez polotu" było może zbyt ostre, ale jak to inaczej opisać? Tu nawet ta niby tak spiętrzona końcówka rekompensowała nam wcześniejsze mulenie w niewielkim tylko stopniu.

I to przenosi się po części na resztę tekstu. To zresztą w pewnym sensie paradoksalne, bo skoro same dochodzenia nie wydają się być w tym kryminale kluczowe, to te inne czynniki powinny na tym, poprzez kontrast, zyskiwać. Można nawet po części podejrzewać, że taki był zamiar pisarza. Tymczasem próby odtworzenia atmosfery slumsów (a tu na serio był przecież olbrzymi potencjał), przedstawienia galerii postaci dookoła naszej protagonistycznej parki, nawet główna bohaterka, wydawałoby się, że przesłaniająca sobą wszystko i naprawdę fajnie dopracowana, wszystko to było w znacznej części... no właśnie takie, wpisywało się w tę ogólną, podyktowaną przez same kryminalne zagadki, atmosferę.

Najlepiej może wybrzmiała w "Godzinach mroku" warstwa "powieść jako świadectwo czasu". Widać sympatyzowanie autora z ruchem #metoo (piszę to przy całym moim dystansie względem niego), ale udaje mu się uniknąć epatowania i również prosy za to, że sama ta nazwa ni razu nie pada na stronach książki. Także nawiązanie do pewnych bardzo konkretnych wydarzeń politycznych są zrobione bardzo sprawnie, tak właśnie powinien w takich wypadkach wyglądać prozatorski minimalizm. Najsłabiej wygląda tu wątek darknetu, ale też jakiejś tragedii w tej kwestii Connelly nie zaliczył.

Dodaję punkcik za atmosferę komisariatu, jako chyba jedyna wymknęła się syndromowi przyziemności. Za to minus za scenę snu, można było jakoś tym wszystkim pograć, powodzić czytelnika za nos, czy jej to się śni, czy jak, a pisarz nijak z tego nie skorzystał. Zamiast tego dołożył więcej dziwnych-zachowań, tu w sumie spotęgowanych do sześcianu.

Ej, czemu tu tyle rzeczy było aż tak bardzo sprowadzone na ziemię? Przy gruncie, no, czyli, aż się prosi o to dopowiedzenie, bez polotu. Wszystko. Ha, skoro wszystko, to przede wszystkim sama kryminalna intryga, to, jak autor ograniczył, tak w sumie to właściwie przeskoczył, całe śledztwo w sprawie faktoringu to aż boli, dosłownie wyglądało to tu tak, że coś się dzieje,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

142 użytkowników ma tytuł Godziny mroku na półkach głównych
  • 79
  • 61
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Godziny mroku na półkach dodatkowych
  • 15
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Godziny mroku

Więcej
Michael Connelly Godziny mroku Zobacz więcej
Michael Connelly Godziny mroku Zobacz więcej
Więcej