Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Okładka książki Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u
Agata Szydłowska Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią reportaż
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Data wydania:
2023-08-30
Data 1. wyd. pol.:
2023-08-30
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381917353
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u i



Przeczytane 937 Opinie 342 Oficjalne recenzje 653

Opinia społeczności książki  Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u i



Książki 1068 Opinie 876

Oceny książki Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Średnia ocen
7,8 / 10
122 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
68
31

Na półkach: ,

Świetnie napisana książka i genialny temat! Jedno ale to faktycznie, jest przydługa i momentami opowiada ponownie o tym samym, o czym już było wcześniej wspomniane. Niemniej jest to świetna sprawa! Gratulacje dla autorki za tak szerokie badania, dochodzenie i wnioski!

Świetnie napisana książka i genialny temat! Jedno ale to faktycznie, jest przydługa i momentami opowiada ponownie o tym samym, o czym już było wcześniej wspomniane. Niemniej jest to świetna sprawa! Gratulacje dla autorki za tak szerokie badania, dochodzenie i wnioski!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

750 użytkowników ma tytuł Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u na półkach głównych
  • 554
  • 169
  • 27
76 użytkowników ma tytuł Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u na półkach dodatkowych
  • 37
  • 10
  • 8
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Inne książki autora

Okładka książki „Ty i Ja”. Magazyn, grafika, zjawisko Aleksandra Boćkowska, Justyna Jaworska, Julia Libera, Agata Szydłowska, Marcin Wicha
Ocena 8,0
„Ty i Ja”. Magazyn, grafika, zjawisko Aleksandra Boćkowska, Justyna Jaworska, Julia Libera, Agata Szydłowska, Marcin Wicha
Okładka książki Ilustrowany elementarz polskiego dizajnu Agnieszka Kowalska, Ewa Solarz, Agata Szydłowska
Ocena 7,1
Ilustrowany elementarz polskiego dizajnu Agnieszka Kowalska, Ewa Solarz, Agata Szydłowska
Okładka książki The ABCs of Polish Design - 25 illustrators revisit 100 iconic designs Agnieszka Kowalska, Ewa Solarz, Agata Szydłowska
Ocena 0,0
The ABCs of Polish Design - 25 illustrators revisit 100 iconic designs Agnieszka Kowalska, Ewa Solarz, Agata Szydłowska
Okładka książki TR Laszuk. Dizajn i rewolucja w teatrze Roman Pawłowski, Agata Szydłowska
Ocena 6,0
TR Laszuk. Dizajn i rewolucja w teatrze Roman Pawłowski, Agata Szydłowska
Agata Szydłowska
Agata Szydłowska
Krytyczka i kuratorka dizajnu. Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie w Szkole Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN przygotowuje pracę doktorską na temat polskiego projektowania graficznego wobec tożsamości narodowej i lokalnej. Należy do zespołu redakcyjnego kwartalnika projektowego "2+3D". W poznańskiej School of Form wykłada historię dizajnu oraz typografię. W ramach współpracy m.in. ze Stowarzyszeniem Twórców Grafiki Użytkowej kuratorowała i współkuratorowała wystawy i wydarzenia poświęcone projektowaniu graficznemu w Polsce i na świecie (m. in. w Japonii, na Kubie i w Szwecji). W 2013 roku została laureatką programu "Młoda Polska". Mieszka w Warszawie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji Elin Anna Labba
Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji
Elin Anna Labba
Wyrzut sumienia Skandynawii: przymusowe przesiedlenia Saamów, jakie miały miejsce na początku XX wieku, gdyż Szwecja i Norwegia doszły do wniosku, że przydałoby się ograniczyć pogłowie reniferów i przeznaczyć tereny na północy dla rolnictwa (serio, tundra to dobre tereny uprawne?). Temat jest chyba mało znany. Skutkiem było rozdzielanie rodzin, a także całych zżytych ze sobą społeczności, utrata tożsamości narodowej, pognębienie tych ludzi, traktowanych jako "gorsza rasa", która nie wie co dla niej dobre, więc trzeba im pomóc i ją ucywilizować, tj. zmusić, żeby żyli jak wszyscy inni. Dla mnie to też jest opowieść o tym, jak współczesny człowiek traktuje naturę: sztuczne wytyczanie granic, których przecież nie znają zwierzęta (ani ludzie swobodnie żyjący na tych terenach), przemieszczanie zwierząt zgodnie z kaprysem człowieka, a bez uznania ich naturalnych habitatów, zabieranie terenu przyrodzie. Autorka tego reportażu bazuje na opowieściach nielicznych już świadków, starając się "ocalić je od zapomnienia". Niestety średnio się udaje zebrać to w spójną opowieść - dla czytelnika nie pochodzącego ze Skandynawii będzie tu zbyt wiele zupełnie nic nie mówiących mu nazw geograficznych i nazwisk nie do zapamiętania, wskutek czego trudno wyobrazić sobie te wydarzenia. Mało tu było dla mnie takiej treści natury "ogólnej", objaśniających cytowane wspomnienia. Natomiast wartości dodają liczne fotografie i ilustracje.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 6 2 miesiące temu
Śmierć na Wenecji Maryla Szymiczkowa
Śmierć na Wenecji
Maryla Szymiczkowa
Kraków roku 1908 wyłania się z kart powieści jako miasto pełne kontrastów, gdzie zapach świeżych obwarzanków na Rynku miesza się z wilgotnym wyziewem zanieczyszczonej Rudawy. Maryla Szymiczkowa z niezwykłą precyzją odmalowuje duszny, retro klimat galicyjskiej metropolii – od eleganckich salonów przy ulicy św. Jana, po mroczne zakamarki tytułowej Wenecji, gdzie błoto i cienie sprzyjają występkowi. To świat sztywnych gorsetów, nienagannych manier i krakowskiego kołtuństwa, które pod warstwą pudru skrywa brudne sekrety. Właśnie w tę gęstą atmosferę Belle Époque autorzy wrzucają swoją niezastąpioną bohaterkę, profesorową Zofię Szczupaczyńską, która wśród dorożek i gazowych latarń czuje się jak ryba w wodzie. Powieść zasługuje na solidną ocenę 7/10, będąc przykładem kryminału retro najwyższej próby, w którym tło historyczne jest równie istotne, co sama zagadka. Tytułowa Wenecja – dzisiejsza ulica Wenecja, wówczas podmokły i dość mroczny rejon miasta – tworzy duszny, niemal gotycki klimat. Szymiczkowa (czyli Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński) po mistrzowsku kreśli obraz miasta u progu nowoczesności, gdzie smród rynsztoków miesza się z zapachami z najlepszych cukierni, a sztywne zasady moralne zderzają się z mrocznymi sekretami mieszczaństwa. Zofia to postać fascynująca – z jednej strony irytująca swoją mentalnością, z drugiej imponująca intelektem i determinacją w dążeniu do prawdy. Warsztatowo książka jest majstersztykiem stylizacji. Język jest soczysty, pełen archaizmów, które nie nużą, lecz budują niezwykłą atmosferę. Intryga kryminalna, choć klasyczna, jest poprowadzona z dużą starannością. Znalezienie zwłok młodej kobiety staje się dla Szczupaczyńskiej pretekstem do zajrzenia za fasady eleganckich kamienic, gdzie pod pozorami szacowności kryją się zdrady, długi i rodzinne tragedie. Autorzy z niezwykłą lekkością przeplatają wątki fikcyjne z historycznymi postaciami, co dodaje całości smaku i autentyzmu. Mimo niewątpliwego uroku, „Śmierć na Wenecji” momentami grzęźnie w nadmiarze detali obyczajowych, co może nieco nużyć czytelników nastawionych na szybkie tempo akcji. Niektóre dygresje dotyczące krakowskich koligacji wydają się zbyt rozbudowane, odciągając uwagę od głównego śledztwa. Niemniej jednak, dla miłośników nastrojowych kryminałów, w których liczy się nie tylko „kto zabił”, ale także unikalny duch minionej epoki, jest to pozycja obowiązkowa. Szymiczkowa stworzyła cykl, który jest inteligentną zabawą z formą, przypominając nam, że w cieniu Wawelu zło zawsze potrafi znaleźć dogodną kryjówkę. To rzetelne rzemiosło, które bawi, uczy i trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 5 dni temu
Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce Bartosz Żurawiecki
Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce
Bartosz Żurawiecki
Całkiem aktualne jest dla nas - osób żyjących w XXI wieku - doświadczenie epidemii. Jeszcze nie tak dawno temu byliśmy zamknięci w domach, pozasłaniani maskami, a wszelka nasza aktywność przeniosła się do Internetu. Mamy zatem świeżą pamięć o tajemniczym, błyskawicznie rozpowszechniającym się (korona)wirusie, o którego źródle pochodzenia nadal krąży mnóstwo spekulacji. Kilka dekad wcześniej ludzkość żyła w podobnym strachu: zza oceanu docierają informacje o wirusie, który pojawia się wśród kręgów uważanych za nieobyczajne, nieznane są drogi jego przenoszenia, ale znane są jego potencjalne konsekwencje. Niewystarczająca wiedza na temat HIV/AIDS przyczyniła się do napiętnowania grup społecznych, wśród których zakażenia wirusem były najliczniejsze. Bliżej tej tematyce przyjrzał się Bartosz Żurawiecki, który swoje przemyślenia przelał na strony książki zatytułowanej "Ojczyzna moralnie czysta". Pozycja traktuje przede wszystkim o kwestiach społecznych w kontekście obecności zarażonych wirusem HIV. Żurawiecki opisuje reakcje zarówno osób aktywnie zaangażowanych w działalność dotyczącą wirusa, jak i również wplata wątki autobiograficzne. Niestety w książce na próżno szukać informacji o badaniach nad wirusem, a także aspektach medycznych. Główną rolę w książce odgrywają głosy społeczne i aktywistyczne w obrębie naszego kraju. Moim zdaniem ogromnym plusem byłoby objaśnienie, jak wygląda wirus HIV od strony medycznej. Zabrakło również wzmianki o ikonicznym, znanym niemal wszystkim geście księżnej Diany, która na oczach kamer przytuliła dziecko zakażone wirusem. Mimo że było to wydarzenie zagraniczne, ciężko uwierzyć, że nie miało ono wpływu na polskie społeczeństwo. Bartosz Żurawski swoją książką zdementował mity, które współcześnie można usłyszeć z ust niektórych ludzi. "Kiedyś tego (homoseksualizmu) nie było". "Dawniej ludzie byli inni (w domyśle: serdeczniejsi, lepsi, porządniejsi)". Otóż homoseksualizm to nie jest "wymysł XXI wieku", a sceny przedstawione w książce niewiele różnią się od dzisiejszej mowy nienawiści. "Ojczyzna moralnie czysta" jest w mojej opinii książką przeciętną - zabrakło kilku istotnych aspektów, była ona również naznaczona doświadczeniem autora. Nie jest porywająca, jest nieco chaotyczna, ale nie jest zła. Dużym plusem jest przedstawienie osi czasu. Niezmiernie rozczuliło mnie uwzględnienie kitków w podziękowaniach.
Dżulia_K - awatar Dżulia_K
ocenił na 6 4 miesiące temu
Ludowa historia kobiet Tomasz Wiślicz
Ludowa historia kobiet
Tomasz Wiślicz Barbara Klich-Kluczewska Małgorzata Kołacz-Chmiel Elwira Wilczyńska Anna Dobrowolska Małgorzata Fidelis Aneta Prymaka-Oniszk Anna Sosnowska Olga Gitkiewicz Przemysław Wielgosz Monika Piotrowska-Marchewa Alicja Urbanik-Kopeć Katarzyna Stańczak-Wiślicz Jaśmina Korczak-Siedlecka Magdalena Toboła-Feliks
Niniejsze opracowanie jest wstępem do tematu i jako takie powinno być odczytywane. Jest to zbiór artykułów naukowych, nie książka popularnonaukowa ani reportaż, warto o tym pamiętać podczas czytania. A jednak język jest prosty i całość przystępna. Jeżeli ktoś już czytał książki Kuciel-Frydryszak ("Chłopki", "Służące"), to może się trochę nudzić podczas lektury, ponieważ autorka w swoich publikacjach omówiła bardzo wiele z poruszonych tu tematów (jest zresztą wymieniona w bibliografii) i to w o wiele obszerniejszy sposób - stąd też lepiej przeczytać ten zbiór artykułów najpierw, a książki Kuciel-Frydryszak mogą być pogłębieniem tematyki. Publikacja porusza różne tematy związane z życiem kobiet - z perspektywy historycznej jest o kobietach w średniowieczu (osobno o czarownicach), o chłopkach w XIX wieku i na początku XX wieku, o służących, o robotnicach, o pracowniach seksualnych (akurat to był dość słaby artykuł), o nauczycielkach ludowych. Mamy też perspektywę kulturową, gdzie znajdziemy artykuł o czarownicach, o nowym postrzeganiu etapów życia kobiet, czyli oprócz dzieci (dziewczynek) i dorosłych kobiet wchodzi kategoria dziewczyny oraz wiążące się z tym sposoby spędzania czasu, moda etc., wreszcie mamy artykuł na tematy queerowe, na ile można mówić o queerowości kobiet w czasach sprzed pojawienia się tego pojęcia, czy wystarczy zdekodować dawne teksty, odnaleźć słowa, których używano podówczas, czy może jednak pojęcie queerowości jest na tyle nowe i unikalne, że wiąże się z nowym postrzeganiem i kategoryzowaniem rzeczywistości, tym samym znacznie utrudniając - o ile nie uniemożliwiając - tropienie postaci queer sprzed wymyślenia tej kategorii. Ostatni dział skupia się wokół społecznego wymiaru kobiecości. O reprodukcji kobiet, upowszechniania się rodzenia w szpitalach, także o polskich migrantkach sprzed ponad stu lat, o bieżenkach - również sprzed około wieku (to był dla mnie jedyny nowy temat w tej publikacji, o tym się po prostu nie mówi i jeśli ktoś nie pochodzi od bieżeńców i nie słyszał o tym w domu, to są małe szanse, że słyszał o tym w szkole czy gdzieś indziej), no i wreszcie bolesny temat przemocy, szczególnie wobec kobiet (szersze omówienie przemocy w ogóle znaleźć można w "Chamstwie" Kacpra Pobłockiego). Widać tu jak na dłoni, jak bardzo szkodliwe dla kobiet czy ofiar w ogóle były działania kościoła katolickiego, umacniał on system patriarchalny, a zatem władzę męża nad żoną, pojęcie gwałtu małżeńskiego nie istniało, a żonom nakazywano przestać odmawiać mężowi swojego ciała i nakazywano wypełniać obowiązki małżeńskie. Oczywiście wiele zależało od obojga małżonków, od charakteru męża, były też związki oparte na miłości i szacunku - ale jeśli nie, to kobieta miała po prostu pecha i musiała cierpieć. Próby zwrócenia uwagi osób z zewnątrz kończyły się uzasadnianiem przez mężczyzn przemocy, jakoby była ona środkiem dyscyplinującym... za wyimaginowane uchybienia. Z obecnej perspektywy poraża ówczesna mentalność, kobiety UMACNIAJĄCE patriarchat i nierzadko będące dla skrzywdzonych kobiet nie mniej brutalne od mężczyzn (co jest bardzo przykre, obecnie wciąż znajdują się kobiety, które utrudniają życie innym kobietom w imię nie wiadomo, czego). Ostracyzm społeczny wobec zgwałconych panien był tak wielki, że PROSIŁY one o ślub z gwałcicielem (bo seks małżeński był legalny, a więc to zmywało z nich hańbę seksu pozamałżeńskiego - ofiary były obwiniane o gwałt). Poprzez nauczanie podkreślające zbawczą silę cierpienia kościół katolicki tylko umacniał przemoc w rodzinie (której ofiarami były też dzieci, mężczyźni rzadziej - gdyby się wydało, byliby wyśmiani przez innych - ale wciąż znajdywali się w pozycji siły, nie byli dyskryminowani społecznie i prawnie jak kobiety). A osiemnastowieczny podręcznik duszpasterski radzi kobietom, nad którymi mąż się znęca, by "ładnie go prosiły" o zaniechanie przemocy, gdy będzie trzeźwy. Po prostu brak słów. Nic dziwnego, że przy wielowiekowym braku wsparcia (na które, jak pokazuje reportaż "Gwałt polski", kobiety nie mogą liczyć nawet dziś) kobiety również obecnie rzadko kiedy zgłaszają gwałty (a gdy już to robią, to sprawca przeważnie i tak nie jest skazany), to się musiało głęboko odcisnąć na ludzkiej mentalności. Na szczęście teraz się zmienia, właśnie dzięki temu, że takie tematy są poruszane. Artykuły te absolutnie nie wyczerpują tematu, należy je traktować jako wprowadzenie doń (dodatkowo zawierają dość bogatą bibliografię). Są to publikacje nierówne, chociaż wszystkie są napisane przystępnym językiem, nie wszystkie są napisane równie starannie. Po każdym artykule są wskazane źródła, z których korzystał/a autor/ka, a na końcu znajdziemy bibliografię zbiorczą, więc jeśli ktoś chce zgłębić któryś z tematów, to ma wskazaną dalszą polecaną lekturę. Publikacja powstała wyraźnie na fali zainteresowania historią i perspektywą tych, którzy dotąd nie mieli głosu - osób z tzw. nizin społecznych, kobiet, przegranych, różnych mniejszości. I bardzo dobrze, to potrzebne, a wielogłos może pomóc zrozumieć perspektywy, które dotąd nie były uważane za dominujące (a przecież kobiety to praktycznie POŁOWA społeczeństwa! A jeszcze kilka dekad temu aż 70% Polaków mieszkało na wsiach!).
Ilse - awatar Ilse
ocenił na 8 1 rok temu
Sopoty Tomasz Słomczyński
Sopoty
Tomasz Słomczyński
Historia Sopotu to opowieść o nieustannym wymyślaniu się na nowo, o kurorcie, który niczym kameleon dostosowywał się do politycznych wiatrów wiejących nad Bałtykiem. Tomasz Słomczyński w swojej książce Sopoty zabiera nas w podróż przez te zmienne losy – od luksusowych początków, przez traumę wojenną, aż po znaczenie kurortu w siermiężnych czasach PRL. To właśnie w okresie Polski Ludowej Sopot stał się „oknem na świat”, enklawą kolorów w szarej rzeczywistości. Był miejscem, gdzie festiwalowa piosenka mieszała się z zapachem smażonej flądry i luksusem Grand Hotelu, który jako jeden z niewielu punktów na mapie pozwalał przeciętnemu obywatelowi otrzeć się o wielki świat. Moja ocena tej pozycji to mocne 7/10 – to reportaż rzetelny, choć momentami zbyt melancholijny. Słomczyński słusznie używa liczby mnogiej w tytule. Jego Sopoty to nie jedno miasto, lecz zbiór nakładających się na siebie warstw czasowych i społecznych. Autor z ogromną czułością pochyla się nad historią Zoppot – niemieckiego kąpieliska, którego ślady wciąż widać w architekturze werand i wieżyczek. Jednocześnie nie ucieka od trudnych tematów: powojennego szabru, wysiedleń i brutalnego procesu „oswajania” obcej przestrzeni przez nowych osadników. Najciekawszy jest jednak Sopot „pomiędzy”. Autor dociera do ludzi, którzy pamiętają miasto jako tygiel artystycznej bohemy, cinkciarzy i partyjnych dygnitarzy. To tutaj odbywały się legendarne dancingi, a na molo krzyżowały się ścieżki intelektualistów i robotników na wczasach pracowniczych. Słomczyński świetnie oddaje ten swoisty dualizm – luksusu na pokaz i biedy ukrytej w suterenach pięknych willi. Styl Tomasza Słomczyńskiego jest niezwykle plastyczny, momentami niemal poetycki. Autor nie tylko opisuje fakty, ale stara się oddać „ducha miejsca” (genius loci). Jego rozmowy z mieszkańcami – zarówno tymi rdzennymi, jak i przyjezdnymi – są pełne autentyzmu i niespiesznego rytmu. To nie jest reportaż goniący za sensacją, lecz raczej próba uchwycenia przemijania. Słomczyński idzie pod prąd turystycznych folderów, zaglądając w podwórka, o których zapomnieli deweloperzy. Przyznałam 7/10 doceniając ogrom pracy dokumentacyjnej, jaką wykonał autor. Sopoty to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen tego miasta. Dlaczego zatem zabrakło punktów do ideału? Momentami książka wpada w zbyt jednostajny, nostalgiczny ton, który może być nużący przy dłuższej lekturze. Niektóre wątki rodzinne bohaterów wydają się zbyt rozbudowane w stosunku do głównego tematu, co sprawia, że narracja nieco traci dynamikę. Sopoty to książka o tęsknocie za światem, który już nie istnieje, a który wciąż próbuje przetrwać w pamięci mieszkańców. To rzetelny portret miasta, które było i jest symbolem aspiracji Polaków. Słomczyński udowadnia, że za fasadą Monciaka kryje się historia znacznie mroczniejsza, ciekawsza i bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać z perspektywy leżaka na plaży.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Więcej
Agata Szydłowska Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u Zobacz więcej
Agata Szydłowska Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u Zobacz więcej
Agata Szydłowska Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u Zobacz więcej
Więcej