Etyka wolności

Okładka książki Etyka wolności
Murray Newton Rothbard Wydawnictwo: Fijorr Publishing popularnonaukowa
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Ethics of liberty
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-89812-63-6
Tłumacz:
Jan M. Fijor, Jakub Woziński
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Etyka wolności w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Etyka wolności

Średnia ocen
7,9 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
94
23

Na półkach:

no sobie chłop pisze co i jak, ja się z nim - i jego argumentacją w większości - zgadzam, więc mi się dobrze czyta. Ktoś o innych poglądach się n zgadza może i pewnie nie będzie się mu dobrze czytać, chyba że ktoś lubi słuchać przeciwnej strony sporu, to może będzie.

no sobie chłop pisze co i jak, ja się z nim - i jego argumentacją w większości - zgadzam, więc mi się dobrze czyta. Ktoś o innych poglądach się n zgadza może i pewnie nie będzie się mu dobrze czytać, chyba że ktoś lubi słuchać przeciwnej strony sporu, to może będzie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

440 użytkowników ma tytuł Etyka wolności na półkach głównych
  • 345
  • 86
  • 9
57 użytkowników ma tytuł Etyka wolności na półkach dodatkowych
  • 32
  • 8
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Manifest Nowego Libertarianizmu Samuel Edward Konkin III, Murray Newton Rothbard
Ocena 8,1
Manifest Nowego Libertarianizmu Samuel Edward Konkin III, Murray Newton Rothbard
Okładka książki Wstęp do austriackiej szkoły ekonomii. Wybór tekstów Dominick T. Armentano, Jörg Guido Hülsmann, Peter Klein, Mateusz Machaj, Carl Menger, Ludwig von Mises, Robert Murphy, Llewellyn Rockwell, Murray Newton Rothbard, praca zbiorowa
Ocena 6,8
Wstęp do austriackiej szkoły ekonomii. Wybór tekstów Dominick T. Armentano, Jörg Guido Hülsmann, Peter Klein, Mateusz Machaj, Carl Menger, Ludwig von Mises, Robert Murphy, Llewellyn Rockwell, Murray Newton Rothbard, praca zbiorowa
Murray Newton Rothbard
Murray Newton Rothbard
amerykański intelektualista, ekonomista należący do tzw. Szkoły Austriackiej. Rothbard przyczynił się do zdefiniowania współczesnego libertarianizmu i anarchokapitalizmu. Zwolennik wolnego rynku, radykalny przeciwnik państwa oraz krytyk propaństowych koncepcji (etatyzmu, protekcjonizmu, interwencjonizmu, socjalizmu, komunizmu, faszyzmu, socjaldemokracji i innych) z pozycji etyki i moralności. Przeciwnik utylitaryzmu i hedonizmu. Pro-religijny agnostyk[1] i racjonalista, był jednym z najwybitniejszych uczniów Ludwiga von Misesa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Planowany chaos Ludwig von Mises
Planowany chaos
Ludwig von Mises
Interwencjonizm wydaje się może nieskuteczną, ale przynajmniej pełną dobrych chęci próbą uporządkowania świata. W końcu przewidywalność jako przejaw bezpieczeństwa, zaspokaja jedną z najbardziej podstawowych potrzeb. Mises nie pozostawia jednak złudzeń, że często w kontrolowaniu gospodarki może brakować nawet dobrych intencji. Jak twierdzi Leonard Reed, autor przedmowy do współczesnego polskiego wydania Planowany chaos to książka o pokojowym przechodzeniu do socjalizmu, przeprowadzanym pod najróżniejszymi etykietami: interwencjonizm, państwo dobrobytu, Nowy Ład, gospodarka planowa, droga środka, czy trzecia droga. Tyle że to nie jest do końca prawda. Nie jest to żaden odpowiednik Drogi do zniewolenia Hayeka. Planowany chaos został napisany w 1947 roku jako epilog do hiszpańskiego wydania Socjalizmu, również autorstwa Ludwiga von Misesa. Omawiana tu praca stanowi bardziej historyczne uzupełnienie kwestii, które od strony ekonomicznej zostały dokładniej przeanalizowane we wcześniejszych dziełach Austriaka. W pierwszych dwóch rozdziałach faktycznie pojawia się wątek interwencjonizmu jako potencjalnej równi pochyłej w kierunku totalitaryzmu, ale nie wyczerpuje on całej książki i sprowadza się tu głównie do tego, że narzucenie ceny maksymalnej na jedno dobro wymusza kontrolę cen dóbr potrzebnych do jego produkcji, o ile ma być spełniony założony na początku cel. W przeciwnym razie wystąpią niedobory. Dowiadujemy się też z tych rozdziałów, czym różnią się pojedyncze ingerencje w gospodarkę od całkowitej kontroli nad nią i że ta całkowita kontrola może mieć dwa oblicza. Mises odróżnia socjalizm marksistowski/sowiecki, który jest czysto biurokratyczny i w którym wszystkie przedsiębiorstwa są zarządzane na wzór urzędów, od socjalizmu niemieckiego/nakazowego. Ten drugi wyłącznie z nazewnictwa zachowuje własność prywatną, realnie działa jak socjalizm biurokratyczny. Przedsiębiorca zostaje zastąpiony „wodzem produkcji”, czyli zarządcą zakładu. Ceny i stopy procentowe to tylko ilościowe kategorie w poleceniach, które taki zarządca dostaje. Nie są prawdziwymi cenami, bo nie pełnią ich funkcji informowania o preferencjach konsumentów i o rzadkości dóbr. To władze, a nie konsumenci, dyktują co produkować. W kolejnym rozdziale autor przybliża nieporozumienia związane ze słowami „socjalizm” i „komunizm”. Zwraca uwagę, że były one traktowane jako synonimy aż do 1928 roku, kiedy to Międzynarodówka Komunistyczna pod wodzą Stalina wyróżniła socjalizm jako etap na drodze do komunizmu. W tak rozumianym socjalizmie nie ma równości w racjach przyznawanych jednostkom. Równy podział dóbr będzie możliwy dopiero po przyroście bogactwa. Drogę do tego rozróżnienia zarysował wcześniej Lenin, w kuluarach chwaląc posłusznych mu komunistów i potępiając europejskich socjalistów, skłaniających się ku zdobywaniu władzy drogą parlamentarną zamiast rewolucyjną. Nie przeszkadzało mu to jednak nazwać swojego państwa Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jak widać, w tym aspekcie Lenin był marksistowskim tradycjonalistą. Miss podkreśla też, że rozróżnienie „socjalizm” i „komunizm” dokonane przez Stalina dotyczy tylko ustrojów. Przymiotniki „socjalistyczny” i „komunistyczny” dalej funkcjonowały synonimicznie. Dalsza część książki to podboje Sowietów, historia sporu Trockiego ze Stalinem i inspirowanie się tą ostatnią postacią przez wielu europejskich dyktatorów i autokratów. Szczególnie istotny jest wątek faszyzmu, wciąż niedostatecznie wyartykułowany w przestrzeni publicznej. Mises podkreśla, że Mussolini był fanatycznym marksistą, przeciwnym wszelkim wojnom, które uważał za narzędzia imperializmu i kapitalizmu. Dopiero po dostrzeżeniu, że większość włoskiej inteligencji to nacjonaliści, z troski o swoją popularność zmienił narrację i miał duży wpływ na przystąpienie Włoch do I wojny światowej. Największe uznanie zaczął zyskiwać po nieudanej rewolucji włoskich komunistów z 1920, do której upadku, w żaden sposób, się nie przyczynił. Faszyzm włoski nie zatrzymał więc komunizmu, wbrew temu, co potem twierdził Mussolini. Marksiści rozczarowani porażką organicznie zaczęli masowo przystępować do ruchu faszystowskiego, ponieważ deklaratywnie chciał on wprowadzić korporacjonizm, czyli pewną samorządność w przemyśle, inspirowaną brytyjskim socjalizmem cechowym (guild socialism). Deklaratywnie, bo w praktyce w pierwszych latach rządów faszyści potrzebowali pożyczek zagranicznych, więc prowadzili politykę prorynkową, którą mniej więcej od 1925 roku zmienili na typowy zachodni interwencjonizm, którego najlepszym przykładem jest Nowy Ład Roosevelta. Im bliżej było do II wojny światowej, tym bardziej kontrola nad gospodarką zwiększała się, przypominając socjalizm niemiecki, czyli ten zachowujący pozory gospodarki rynkowej, ale nie polegający zupełnie na jej mechanizmach, co do dziś konfunduje wiele osób, zwłaszcza na lewicy. Interesujący jest też rozdział o niezbyt niemieckich korzeniach niemieckiego narodowego socjalizmu i o ekonomicznych próbach uzasadnienia walki o Lebensraum (niem. przestrzeń życiowa) zarówno przez Niemców, jak i Japończyków. W czasach kryzysu kraje takie jak USA, czy Wielka Brytania sięgały po cła, by chronić swój przemysł. Cierpiały na tym kraje pozbawione surowców, które przez cła mniej zarabiały na eksporcie swoich produktów i w konsekwencji mniej surowców mogły kupować. Narracja, że dobrostan amerykańskich czy australijskich robotników jest okupiony niższym poziomem życia robotników niemieckich, czy japońskich, była wyjątkowo skutecznym paliwem, rozniecającym pragnienie podbojów. Jest to typowo socjalistyczne granie na resentymencie pt. „inni mają lepiej niż ja”. Jeśli dla biednych ludzi „wolność nie ma żadnej wartości” i w związku z tym mają oni prawo przeprowadzić rewolucję, jak utrzymuje lewica, to nie ma ona również wartości dla całych narodów, jeśli żyje im się subiektywnie źle. Nazizm to logiczne zastosowanie marksizmu do stosunków międzynarodowych. Książka kończy się rozważaniami o rzekomej nieuchronności socjalizmu i pewnymi uwagami z zakresu filozofii nauk społecznych. Mimo upływu lat wciąż stanowi interesujące i wartościowe spojrzenie klasycznego liberała na politykę pierwszej połowy XX wieku, tym bardziej, że cła nie wyszły z mody i niektórzy, na wzór faszystów, utożsamiają bogactwo państw z dostępem do surowców.
Sofiofilia - awatar Sofiofilia
oceniła na 8 1 rok temu
Droga do zniewolenia Friedrich August von Hayek
Droga do zniewolenia
Friedrich August von Hayek
Gdyby każdy na etapie edukacji przeczytał "Drogę do zniewolenia", świat byłby lepszym miejscem. Książka jest niezwykle aktualna, bo tendencje kolektywistyczne są wciąż żywe. W XXI wieku pojawiły się jednak nowe, niejednokrotnie bardziej zawoalowane formy ograniczania wolności, związane na przykład z rozwojem technologii – jak zwykle pod hasłami bezpieczeństwa. Choć wolność gospodarcza wydaje się być mniej zagrożona niż na początku XX wieku czy w czasach zimnej wojny, wciąż dostrzegam potężne siły, zwłaszcza w kręgach tzw. intelektualistów, promujące pogardę dla wolności i tendencje centralistyczne. Lektura ta jest dla mnie znakomitym uzupełnieniem dystopii Orwella czy powieści Ayn Rand. To esencja politycznego liberalizmu. Książka jest tym bardziej wartościowa, że Hayek wychodzi z pozycji utylitaryzmu. Znakomicie wykazuje, do czego prowadzi realizacja socjalizmu w praktyce: do uprzywilejowania jednych grup interesu kosztem drugich, a finalnie do zniesienia wolności osobistej i podporządkowania życia jednostki celom, które są jej obce. Istotne jest też wyczulenie autora na subtelne zmiany klimatu intelektualnego i manipulacje językiem. Niestety, dostrzegam te mechanizmy również dzisiaj. Czy mowa inkluzywna wprowadzana dekretem nie staje się w istocie nową formą wykluczenia i zniewolenia? Zostaną ze mną słowa końcowe: "Skoro pierwsza próba stworzenia świata wolnych ludzi nie powiodła się, musimy wciąż podejmować próby. Zasada przewodnia, że polityka na rzecz wolności jednostki stanowi jedyną naprawdę postępową postać polityki, pozostaje równie prawdziwa dzisiaj, jak była nią w XIX wieku".
Natan Jarzyński - awatar Natan Jarzyński
ocenił na 10 2 miesiące temu
To nie musi być państwowe Jakub Wozinski
To nie musi być państwowe
Jakub Wozinski
Pan Jakub jest prawdziwą jaskółką na polskim libertariańskim niebie... Do książki "To nie musi być państwowe" przybierałem się niechętnie, temat wydawał się jałowo-oczywisty. W końcu każdy zna odwrotną zasadę Midasa (Cokolwiek dotknął był król Midas to coś zamieniało się w złoto, czegokolwiek dotknęło się Państwo to coś zamieniało się w g...." Jednak w interpretacji pana Jakuba te niby oczywiste tezy nabierają nowej świeżości. Ciekawe są akapity dotyczące korelacji między wolnością kościoła powszechnego a wolnością gospodarczą w epoce nowożytnej, Nieprzypadkowo gospodarka Europy ruszyła z kopyta w trzech turach (ściśle związanych z odrywaniem się kościoła od Państwa) 1- Wyjście z zapaści gospodarczej po upadku Rzymu (koniec państwowej protekcji kościoła) - do protekcji karolińskiej ok r 800. = Orka na ugorze (Benedyktyni ok 530) 2- Wczesny renesans średniowieczny = Reforma Kluniacka ok 910 3- Belle Epoque (1870-1914) = upadek państwa kościelnego = przerwana kolaboracja kościoła z państwem Inne rozdziały dotyczące szkodliwości państwowych ingerencji w rożnych egzotycznych dziedzinach np. architektura, szkoły, kopaliny, wody, sport są nie mniej ciekawe. Czytelnik nie raz ze zdziwieniem uświadomi sobie, że jakiś pozornie oczywisty "odwieczny" zwyczaj, który dotąd potulnie akceptował, może być de facto uświęconą przez państwo patologią - vide rozdział Małżeństwo.
Krzysztof Kożuchowski - awatar Krzysztof Kożuchowski
ocenił na 10 3 miesiące temu
Niepoprawny politycznie przewodnik po kapitalizmie Robert Murphy
Niepoprawny politycznie przewodnik po kapitalizmie
Robert Murphy
Krótka książka dla początkujących z ekonomią, w której autor przedstawia argumentacje na rzecz wolnego społeczeństwa rynkowego. Jeśli ktoś jest już zaznajomiony z tematem to nie znajdzie tu nic zaskakującego. Polecam, ale dla nowicjuszy. PS: Jeden z recenzentów napisał: "Autor próbuje przekonać czytelnika, że czysty kapitalizm jest najlepszym systemem ekonomicznym. (...) Chciałbym wierzyć, że autor ma rację. Ale dlaczego w takim razie żadne państwo na świecie nie wprowadziło takiego wspaniałego, czystego kapitalizmu?" Argument zdvpy. Czy naprawdę trzeba komukolwiek tłumaczyć czemu żadne państwo nie wprowadza libertarianizmu w życie? Polityka jest zdominowana przez partie lewicowe, grupy interesu, związki zawodowe, korporacyjnych lobbystów itd. Nikomu więc nie zależy na wprowadzaniu libertariańskiej wizji w życie. Jedni mają inne poglądy, a dla drugich oznaczałoby to pożegnanie się z intratnymi interesami, stołkami w ministerstwach i spółkach skarbu państwa. Innymi słowy państwo i lobbyści musieliby zrezygnować ze swoich przywilejów. Mało też jest faktycznych wolnorynkowców libertarian w polityce, a na jakiś ważny stanowiskach to tylko nowy prezydent Argentyny. Kto ma więc ten czysty kapitalizm wprowadzić w życie? Kolejna sprawa to edukacja. Generalnie mało kto interesuje się ekonomią, jeszcze mniej ludzi zna wolnorynkowe teorie ekonomiczne, a rządzącym bynajmniej nie zależy na wysokiej świadomości ekonomicznej obywateli, więc nie ma tego w szkołach. Ot co. Dalej jeszcze pisze: "w praktyce - jestem o tym przekonany - spisałby się tak samo beznadziejnie jak, stuprocentowo idealny w teorii, system gospodarki socjalistycznej." Jeżeli jest Pan do tego przekonany to polecam się doedukować. Po pierwsze, socjalizm nie jest idealny w teorii, wręcz przeciwnie i już w latach '20-tych był demolowany przez ekonomistów na bazie samej teorii. Po drugie, dowody empiryczne są w tym przypadku bezwzględne. Gospodarki bardziej wolne, zglobalizowane, z większym szacunkiem dla własności prywatnej radzą sobie zdecydowanie lepiej niż gospodarki o odmiennej orientacji tzn. zamknięte, znacjonalizowane. Statystyki jasno to pokazują, wystarczy sprawdzić, zamiast jechać ideologią, że "wszystkie skrajności są złe, jestem o tym przekonany" itd.
Freeberty - awatar Freeberty
ocenił na 7 2 lata temu
Siła woli. Fundament życiowego sukcesu Henry Hazlitt
Siła woli. Fundament życiowego sukcesu
Henry Hazlitt
1. Intelekt jest wysublimowanym wykonawcą naszych żądz. 2. Niedotrzymanie postanowienia jest podkopywaniem szacunku do samego siebie i w dłuższej perspektywie jest demoralizujące (tworzy nawyk). 3. Warto robić mniej postanowień, ale ich dotrzymywać. 4. Gdy tworzysz postanowienia, rób to na chłodno. Oprócz zalet płynących z realizacji, uwzględnij również koszty. 5. Decyzja czy jest nam ciepło czy zimno powinna być podejmowana na podstawie własnych odczuć, a nie wskazania termometru. To czym jest dla nas sukces powinniśmy określić sami, nie oglądając się na innych. 6. Sukces ma swoją cenę. Wymaga skupienia na jednym celu (są wyjątki, ale bardzo rzadkie), a to i tak nie daje pewności, że się powiedzie. Czy gdy rezultatu będzie brak, to będziesz szedł dalej swoją drogą do sukcesu? Za cenę pieniędzy, czasu, straconych szans na inne przeżycia? Czy może zrezygnujesz tworząc demoralizujący nawyk? 7. Decyzja czy warto podjąć jakieś działanie będzie różna dla wielu osób (subiektywizm). 8. Celem powinno być to co przynosi nie tylko korzyść nam, ale też ogółowi ludzkości. Sukces nie zawsze wiąże się z ilością pieniędzy. Pieniądz jest efektem ubocznym, nie celem samym w sobie. 9. Podjąłeś decyzję o wybranym kierunku? Znasz koszty? Mocno się zastanowiłeś? Nie schodz z drogi. Czas na zastanowienie już był. Teraz po prostu idź. Idealizuj korzyści. Chcesz schudnąć? Nie zastanawiaj się w chwilach słabości czy na pewno Ci jest to potrzebne. Myśl o tym w sposób pozytywny, zobacz siebie szczupłego, pełnego energii, a nie odmawiającego sobie kawałka tortu. 10. Nie walcz z pokusą, unikaj jej. 11. W życiu należy kultywować te żądze, które najlepiej służą osiągnięciu naszego ostatecznego celu, który wybraliśmy po głębokim przemyśleniu. Nie rozpraszajmy się chwilowymi fascynacjami. 12. Nawyki mają potężną moc. 13. Stare nawyki najłatwiej zmienić przez zmianę środowiska. Każda zmiana otoczenia jest szansą na wykorzenienie starych nawyków i zastąpienie ich nowymi. 14. Nie warto się rozpraszać dużą ilością strzępków wiedzy. Lepsza jest koncentracja na tym co może nas prowadzić do celu. Nie rób z umysłu sklepu ze starociami. 15. Koncentracja polega na skupieniu umysłu na rozwiązaniu tylko jednego problemu na raz. Zbaczanie z konkretnego celu (rozpraszanie się), jest negatywnym nawykiem. 16. Koncentracja jest najlepsza wtedy, gdy zainteresowanie tematem jest bardzo silne. Np. Gdy się czymś przejąłeś i rozpamietujesz jakąś sytuację, możesz być na tym tak skoncentrowany, że pomimo że ktoś coś do Ciebie mówi, ty jesteś w swoim świecie, zamknięty w swoim umyśle. 17. Aby nie odkładać spraw na później wyznacz konkretne terminy ich wykonania. 18. Plan trzeba budować skromnie, aby móc go w pełni zrealizować. W innym wypadku narażamy się na rezygnację, która wchodzi w nawyk. 19. Naucz się odmawiać. Naucz się mówić "nie". 20. Gdy robimy to co rozpala nasz umysł, nie męczymy się i mamy entuzjazm. Gdy zaczynamy robić coś nowego musimy dotrwać do tzw. drugiego oddechu, czyli momentu gdy pierwszy opór ciała lub umysłu minął. 21. Zadowolenie z siebie (narcyzm) to domena ludzi małych. Należy być skromnym. Trzeba wierzyć w swoje ideały, ale jak ktoś nas przekona argumentami, to należy potrafić je zmienić. Jeśli w coś wierzymy musimy nie raz stawić czoła całemu światu. To prawdziwa siła woli.
Sens - awatar Sens
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Ekonomia dla normalnych ludzi. Wprowadzenie do szkoły austriackiej Gene Callahan
Ekonomia dla normalnych ludzi. Wprowadzenie do szkoły austriackiej
Gene Callahan
"Ekonomia dla normalnych ludzi" jest elementarzem wprowadzającym do ekonomii z punktu widzenia szkoły austriackiej. Jeżeli ktoś nie ma obycia w tym temacie to będzie ona całkiem w porządku na początek, ale są zdecydowanie lepsze tego typu książki. Szczerze mówiąc to troszkę mnie ona zawiodła. Bo autor co prawda dobrze tłumaczy większość zagadnień, pisze prostym i humorystycznym językiem, używa mnóstwa obrazowych przykładów itd. Czyli książka miała w teorii wszystko, żeby być świetnym w czytaniu elementarzem ekonomicznym, który można polecić każdemu, takim jak jest, na przykład, książeczka Faustino Ballve zatytułowana właśnie "elementarz ekonomii". A jednak dość szybko przekonujemy się, że można to wszystko było napisać lepiej. Nie jest to zła książka, bynajmniej, jak napisałem wyżej osoba rozpoczynająca przygodę z ekonomią, na pewno dużo z niej wyniesie. Niemniej, moim zdaniem, jest sporo o wiele lepszych książek w tym zakresie. Większość książki jest po prostu ok. Temat został wyjaśniony w sposób ok, ale dało się to zrobić lepiej, przykłady są ok, ale mogły być lepsze, książka została napisana ok, i tak można mnożyć. W zasadzie tylko pierwsze 70 parę i ostatnie 20 stron jest bardzo dobra, cała reszta książki jest właśnie ok, i tylko momentami wybija się ponad średnią. Dodatkowo mimo, że jest ona napisana w niezwykle przystępny sposób to pod koniec czułem już spore zmęczenie. Także podsumowując, jeżeli jesteś laikiem ekonomicznym to dostaniesz całkiem ok książkę wprowadzającą cię w świat ekonomii i austriackiej szkoły w tejże nauce, ale jednocześnie istnieją zdecydowanie lepsze alternatywy po jakie można sięgnąć.
Feral - awatar Feral
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Etyka wolności

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Etyka wolności


Ciekawostki historyczne