Efekt pandy

Okładka książki Efekt pandy
Marta Kisiel Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta Cykl: Tereska Trawna (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Tereska Trawna (tom 2)
Data wydania:
2025-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-29
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368371543

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Efekt pandy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Efekt pandy



książek na półce przeczytane 1720 napisanych opinii 1633

Oceny książki Efekt pandy

Średnia ocen
7,2 / 10
1668 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
971
676

Na półkach: ,

Tereska i Mira po przejściach z trupem w dywanie wiedzą, że potrzebują odpoczynku. Z tym przychodzi matka kobiety i oznajmia im, że jadą do spa w gronie dziewczyn aby się zrelaksować. Oczywiście kobieta nie ma pojęcia o przejściach swojej córki oraz jej teściowej.

Niestety ich relaks zostaje zakłócony, bo ich sąsiad okazuje się wielkim bucem ,a jego żona przepada w tajemniczych okolicznościach. Kobiety mają przypuszczenie ,że mężczyzna skrzywdził ją i rozpoczynają własne śledztwo.

Co tu dużo mówić ja dla tej serii przepadłam. Dynamika między synową a teściową jest wybitna. Nieraz doprowadzała mnie do śmiechu a przez to, że te kobiety są tak bardzo różne jak tylko się da, jeszcze bardziej potęguje zarówno komizm sytuacji jak i moją sympatię względem nich bo są przy tym rozczulające.

Wątek kryminalny świetny, naprawdę ostatnią rzeczą jaką bym się spodziewała było to zakończenie. Autorka świetnie przemyślała całą sprawę ,ja ani przez moment nie pomyślałam ,że takie może być rozwiązanie tej sprawy.

W trzecim tomie zabrakło mi mojej ulubionej teściowej bo szczerze ją uwielbiam za jej charakter i jej podejście do Tereski ,ale muszę przyznać ,że mimo ,że jej zabrakło to książka była naprawdę rewelacyjna i świetnie się ją czytało.

Mam wielką nadzieję że to nie jest zakończenie serii i ,że autorka napiszę coś jeszcze o tych bohaterkach bo naprawdę świetnie się o nich czyta, bo są rewelacyjne i bardzo się z nimi zżyłam.

Tereska i Mira po przejściach z trupem w dywanie wiedzą, że potrzebują odpoczynku. Z tym przychodzi matka kobiety i oznajmia im, że jadą do spa w gronie dziewczyn aby się zrelaksować. Oczywiście kobieta nie ma pojęcia o przejściach swojej córki oraz jej teściowej.

Niestety ich relaks zostaje zakłócony, bo ich sąsiad okazuje się wielkim bucem ,a jego żona przepada w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2541 użytkowników ma tytuł Efekt pandy na półkach głównych
  • 2 014
  • 527
732 użytkowników ma tytuł Efekt pandy na półkach dodatkowych
  • 263
  • 96
  • 91
  • 87
  • 58
  • 56
  • 42
  • 39

Inne książki autora

Okładka książki Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Ocena 7,2
Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Marta Kisiel
Marta Kisiel
Pisarka i tłumaczka, z wykształcenia polonistka. Debiutowała w 2006 roku na łamach internetowego magazynu „Fahrenheit”. Członkini grupy Fantastic Women Writers of Poland: Harda Horda oraz Stowarzyszenia Unia Literacka. Na swoim koncie ma kilkanaście utworów, m.in. ukochane przez czytelników cykle Dożywocie oraz Małe Licho, jak również komedie kryminalne Dywan z wkładką (2021), Efekt pandy (2021) i Nagle trup (2022). Jej powieści wielokrotnie nagradzano (Nagroda im. Janusza A. Zajdla, Nagroda Polskiej Sekcji IBBY, Nagroda im. Ferdynanda Wspaniałego, Książka Roku portalu lubimyczytac.pl).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajne przez magiczne Katarzyna Wierzbicka
Tajne przez magiczne
Katarzyna Wierzbicka
"Tajne przez magiczne" chciałam przeczytać od dawna! Słowiańskie demony, polskie Urban fantasy i praca w przedszkolu, to brzmiało jak idealny zestaw dla mnie. I summa summarum książka bardzo mi się spodobała, ale kilka rzeczy gdzieś nie do końca mi przypadły do gustu... Przede wszystkim chyba dlatego, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Przede wszystkim wszystkie sceny z dziećmi w niebezpieczeństwie mnie strasznie stresowały i nie chodzi mi tu tylko o sceny walk na śmierć i życie, czy braku kontroli nad magią, ale również te codzienne sytuacje z przedszkola... I ja wiem, że przy dzieciach nie da się uniknąć mini sytuacji kryzysowych, ale miałam w głowie retrospekcje z swoich praktyk w żłobku gdzie część sytuacji nie miałaby prawa zaistnieć - chociaż tutaj w większości rozrabiała magia... I po prostu te momenty gdzieś mnie wybijały z rytmu, bo denerwowałam się CZEMU TYCH DZIECI NIKT NIE PILNUJE (np. zostawiając grupę całkiem samą bez nadzoru dorosłej osoby). Ale wiem, że jest to gdzieś kwestią przede wszystkim mojej wrażliwości i wyczulenia, a nie samej książki. Oprócz tego niestety, ale główna bohaterka mnie okropnie irytowała, naprawdę starałam się ją polubić i w końcu polubiłam, ale nadal jej zachowanie momentami po prostu mnie wkurzało. Możliwe, że za bardzo mi przypominała Bridget Jones. No i myślę, że toszeczkę więcej światotwórstwa zrobiłoby niezłą robotę, bo naprawdę świetnie i spójnie wymyślona została historia, ale było mi za mało takich opisów poza główną akcją w danym momencie. Książka mimo tych kilku rzeczy, które niekoniecznie do mnie trafiły była bardzo przyjemna, czytało się ją szybko i lekko, jest to zdecydowanie świetna rozrywka w szczególności przez zawarty w niej humor, który momentami doprowadzał mnie do parskania śmiechem na głos - a sporą część książki czytałam w pociągu, gdzie i tak próbowałam być cichutko. Myślę, że cały wagon sprawdzał jaki tytuł trzymam w rękach i przez co się tak chichram. (Oczywiście trafiły się też żarty, które zupełnie nie były „w moim” humorze, ale była ich znaczna mniejszość i to, że takie też się pojawiały nie jest w żadnym razie minusem, bo poczucie humoru to totalnie indywidualna sprawa). Podsumowując, na pewno będę chciała sięgnąć po następną część, bo jestem bardzo ciekawa co się jeszcze wydarzy, w szczególności po TAKIEJ końcówce tej pierwszej części. No i niestety moje shipowanie od początku książki pewnych bohaterów skończyło się fiaskiem w sposób raczej nieodwracalny, bo już nie wyobrażam ich sobie razem... Ale i tak jestem mega ciekawa co mnie jeszcze czeka w tej serii – również, jeśli chodzi o temat właśnie potencjalnych wątków romantycznych.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na 7 28 dni temu
Panie czarowne Jakub Ćwiek
Panie czarowne
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek przyzwyczaił nas do bycia literackim kameleonem, ale w „Paniach czarownych” wchodzi na terytorium, które zdaje się być mu wyjątkowo bliskie – na pogranicze thrillera, horroru i mrocznej baśni osadzonej w realiach polskiej prowincji. Moja ocena to mocne 8/10. To książka gęsta od emocji, która zamiast tanich chwytów jump scare, serwuje nam powolne, duszne osaczanie przez tajemnicę, która korzeniami sięga głębiej, niż ktokolwiek chciałby przyznać. Akcja powieści przenosi nas do Głuchołaz – miejsca, które w wizji Ćwieka staje się niemal żywym organizmem. Główna bohaterka, Ewa, wraca w rodzinne strony po latach, by zmierzyć się z przeszłością, która nigdy o niej nie zapomniała. Punktem wyjścia jest legenda o czarownicach, ale autor sprawnie wywraca ten motyw na drugą stronę. Tu czary nie są kociołkiem z eliksirem; to raczej atawistyczna siła, kobieca solidarność i ból przekazywany z pokolenia na pokolenie. Kluczowe wydarzenia koncentrują się wokół serii niewytłumaczalnych zniknięć i wypadków, które lokalna społeczność stara się za wszelką cenę zracjonalizować lub przemilczeć. Ewa, próbując odkryć prawdę o swojej rodzinie, wchodzi w sam środek konfliktu między tym, co nowoczesne, a tym, co pierwotne i ukryte w cieniu okolicznych lasów. To, co w „Paniach czarownych” uderza najbardziej, to niesamowita atmosfera. Ćwiek buduje napięcie poprzez detale: zapach wilgoci, szept wiatru w koronach drzew i spojrzenia sąsiadów, w których czai się wyrzut. Rehabilitacja czarownic: Autor oddaje głos kobietom. Pokazuje, że łatka „czarownicy” była często sposobem na uciszenie tych, które nie pasowały do schematu, były zbyt silne lub zbyt niezależne. To ważny, feministyczny podtekst, który nadaje książce głębi. Małomiasteczkowość: Ćwiek fenomenalnie portretuje duszność małych społeczności, gdzie każdy każdego zna, a stare urazy pielęgnuje się niczym najcenniejsze relikwie. Język: Styl jest mięsisty, obrazowy, a jednocześnie pozbawiony zbędnych ozdobników, co idealnie pasuje do mrocznego nastroju opowieści. Mimo że tempo akcji bywa momentami nierówne, a niektóre wątki rozwiązują się nieco zbyt pospiesznie, „Panie czarowne” to jedna z ciekawszych pozycji w dorobku Ćwieka. To opowieść o tym, że największe potwory nie mieszkają pod łóżkiem, ale w ludzkiej pamięci i w braku akceptacji dla inności. Jeśli szukasz lektury, która sprawi, że podczas wieczornego spaceru po lesie zaczniesz nasłuchiwać szeptów spomiędzy drzew, ta książka jest dla Ciebie. To dojrzała, przemyślana proza, która udowadnia, że polska literatura grozy ma się świetnie, gdy dotyka tematów bliskich ziemi i ludzkiej naturze. Idealna lektura na jesienne wieczory, gdy granica między światami staje się cieńsza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 dzień temu
Dywan z wkładką Marta Kisiel
Dywan z wkładką
Marta Kisiel
Tereska wraz ze swoim mężem i dwójką dzieci przeprowadza się do domu na wsi.Gdy niespodziewanie pojawia się teściowa Tereski i oznajmia że może zaczęłaby Tereska z nią biegać, w swojej głowie już widziała istną torturę ale nie spodziewała się znaleźć trupa i to na dodatek w jej dywanie w środku lasu. Oczywistym podejrzanym jest mąż kobiety, ale obie są zgodne co do tego ,że nie jest on zdolny do morderstwa, jednak wiedzą co pomyśli sobie policja ,dlatego postanowiają razem znaleźć prawdziwego sprawcę. Podchodziłam do tej książki ostrożnie ,bo nie zawsze jest mi po drodze z książkami tej autorki ale ja po prostu przepadam w tej historii. Seria jak dotąd ma na razie trzy tomy i pochłonęłam je jedna po drugiej bo nie mogłam się oderwać od tej historii. Tereska to kobieta którą naprawdę szczerze uwielbiam. Jest zabawna temperamentna i nie zna hamulców i za to szczerze ją uwielbiam, bo przy tym wszystkim ma swoje wady i kompleksy dzięki czemu jest jeszcze bardziej naturalna i do polubienia. Mira to za to teściowa głównej bohaterki i jak się można było spodziewać mają dość skomplikowaną relację ale też uwielbiam tą kobietę, a jej relacja z Tereską jest po prostu genialna. Tak się uśmiałam na tej książce a gdy dzieci zaczęły zwracać uwagę na dziwne zachowanie mamy i babci i podejrzewać je o najgorsze myślałam ,że padnę ze śmiechu. Zagadka kryminalna rewelacyjna, świetnie się na niej bawiłam miała plot twisty pełno tajemnic a fabuła po prostu trafiona w punkt nie dało się na niej nudzić. Jest to połączenie kryminału z komedią i szczerze mówiąc świetnie to wyszło autorce. Począwszy od bohaterów z ciekawymi i barwnymi osobowościami ,aż do fabuły która porywa od początku do samego końca. Nie spodziewałam się że dam tej książce tyle gwiazdek ale powiem ,że tak wyśmienicie się bawiłam i z pewnością będę wracać do tej historii, bo byłaś naprawdę rewelacyjna. Bardzo polecam, ja jestem zachwycona.
_nati_book_ - awatar _nati_book_
ocenił na 10 11 dni temu
100 wesel i zaginięcie Magdalena Kubasiewicz
100 wesel i zaginięcie
Magdalena Kubasiewicz
#books_consumption_2026: 001 Kto by pomyślał, że wesela mogą być tak niebezpieczne? Albo może zawód fotografa takim jest? Albo są osoby, które po prostu przyciągają kłopoty. Setne wesele w karierze Emilii, choć na nim była akurat jako druga, „tajna” fotografka. Pech jednak chce, że Natalia (prywatnie kuzynka Izy, przyjaciółki Emilii) wychodzi z owego wesela po kłótni ze swoim chłopakiem i rozpływa się niczym poranna mgła. Dziewczyny oczywiści powiadamiają policję, korzystając tu ze znajomości z Kacprem, policjantem z krakowskiego wydziału zabójstw (tak mi się wydaje). Historia jednak się zagęszcza gdy okazuje się, że Natalia nie jest jedyną dziewczyną, która tak się rozpłynęła w powietrzu… Emilia natomiast, podobnie jak i Iza, nie potrafi usiedzieć na miejscu i na własną rękę próbuje dowiedzieć się jak najwięcej. Co oczywiście powoduje, że pakuje się w kłopoty. Nie zawiodłem się na „100 weselach i zaginięciu”. Wręcz przyznam, że wciągnęło niczym bagno i jak zacząłem, to nie odłożyłem książki, dopóki nie doczytałem ostatniej strony. Historia ciekawa, bohaterka to nie żadna Wonder Woman, Jessica Jones, czy nawet Szajba z cyklu Agnieszki Pruskiej. Zwykła dziewczyna, uwielbiająca robić zdjęcia i będąca dobra w tym co robi, a nie Terminator w damskim wydaniu, która żadnego bandziora się nie boi i rozdaje kopy na prawo i lewo. Świetnie budowane jest napięcie, które może towarzyszyć osaczanej przez jakiegoś świra – czy to „tylko” stalkera, czy ewentualnie mordercy. Emilia jest po prostu tak zwyczajnie zwyczajna, to dziewczyna, którą może się mija na klatce schodowej, bo to może być Twoja sąsiadka. Drugi tom cyklu mnie kupił. Szkoda, że jeszcze tylko jeden przede mną. Acz jako rozpoczęcie nowego roku czytelniczego trafił mi się kapitalnie i w pełni zasłużone 7/10 ode mnie ma.
PrzemekRyk - awatar PrzemekRyk
ocenił na 7 3 miesiące temu
Zawsze coś Marta Kisiel
Zawsze coś
Marta Kisiel
Tereska i Mira po przejściach z trupem w dywanie wiedzą, że potrzebują odpoczynku. Z tym przychodzi matka kobiety i oznajmia im, że jadą do spa w gronie dziewczyn aby się zrelaksować. Oczywiście kobieta nie ma pojęcia o przejściach swojej córki oraz jej teściowej. Niestety ich relaks zostaje zakłócony, bo ich sąsiad okazuje się wielkim bucem ,a jego żona przepada w tajemniczych okolicznościach. Kobiety mają przypuszczenie ,że mężczyzna skrzywdził ją i rozpoczynają własne śledztwo. Co tu dużo mówić ja dla tej serii przepadłam. Dynamika między synową a teściową jest wybitna. Nieraz doprowadzała mnie do śmiechu a przez to, że te kobiety są tak bardzo różne jak tylko się da, jeszcze bardziej potęguje zarówno komizm sytuacji jak i moją sympatię względem nich bo są przy tym rozczulające. Wątek kryminalny świetny, naprawdę ostatnią rzeczą jaką bym się spodziewała było to zakończenie. Autorka świetnie przemyślała całą sprawę ,ja ani przez moment nie pomyślałam ,że takie może być rozwiązanie tej sprawy. W trzecim tomie zabrakło mi mojej ulubionej teściowej bo szczerze ją uwielbiam za jej charakter i jej podejście do Tereski ,ale muszę przyznać ,że mimo ,że jej zabrakło to książka była naprawdę rewelacyjna i świetnie się ją czytało. Mam wielką nadzieję że to nie jest zakończenie serii i ,że autorka napiszę coś jeszcze o tych bohaterkach bo naprawdę świetnie się o nich czyta, bo są rewelacyjne i bardzo się z nimi zżyłam.
_nati_book_ - awatar _nati_book_
ocenił na 10 10 godzin temu
Mamy morderstwo w Mikołajkach Marta Matyszczak
Mamy morderstwo w Mikołajkach
Marta Matyszczak
#books_consumption_2025: 032 Poznajcie Rozalię Ginter. Właścicielkę i lekarkę weterynarii w jej własnej klinice Podaj Łapę. Oraz jej męża Pawła Gintera, komendanta policji w Mikołajkach, w których to Mikołajkach toczy się cała akcja. Jest też cała karuzela innych osób, w postaci teściowej Rozalii, dwójki progenitury płci żeńskiej plus jednej sztuki płci męskiej, wścibskiej sąsiadki, lokalnych gangsterów, pijaczków i przedsiębiorców. Oraz kotka z męskim imieniem Burbur, po kociemu komentująca wydarzenia w swoim pamiętniczku w przerwach między spaniem, konsumpcją, tłuczeniem swojej progenitury sztuk jeden (kociak Pedro) oraz pazurami realizowanymi tłumaczeniami, żeby się do jej kociej wysokości dwunożni niewilnicy z rękami nie pchali. I oczywiście nie ma zmiłuj, trup też się pojawić musi. Sytuacja się zagęszcza, śledztwo w sprawie wisielca idzie Pawłowi jak po grudzie, gdyż ten zaaferowany jest własną, prywatną tragedią. Tragedią o której… Ale o co chodzi z ową osobistą tragedią komendanta, to się dowiecie czytając „Mamy morderstwo w Mikołajkach”. Całość pisana lekkim językiem i ze sporą dawką humoru wcale nie oznacza, że opowiedziana historia jest banalna. Jak to w życiu i w kryminałach bywa – każdy skrywa jakieś tajemnice. Spodobało mi się na tyle, że z czystym sumieniem daję 6/10. Nie będę też ukrywać, że z ciekawością sięgam po kolejną część. Dodatkowym plusem dla mnie są okolice, w których osadzona jest akcja. Wprawdzie za Mikołajkami stricte nie przepadam, a już szczególnie w tzw. sezonie, tak opisy tych okolic przywołały wiele wspomnień z lat szczenięcych i trochę późniejszych. Na tyle skutecznie, że słyszałem dźwięk wiatru buszującego w wantach, plusk fal o burtę jachtu, czułem wręcz zapach wody i kołysanie pokładu.
PrzemekRyk - awatar PrzemekRyk
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte Joanna Mokosa-Rykalska
Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte
Joanna Mokosa-Rykalska
Kupione w ramach lektury czilautowej dla żony - książka w końcu rzecz trafiła i w moje łapki. Powiem krótko (jak na moje możliwości): fajna książeczka. Oczywiście zero fabuły, żadne tam kreacje bohaterów, ot po prostu opowieści z pupy wzięte. Miniaturki z życia codziennego, tyle że takie trochę na sterydach i w oparach lekkiego absurdu. Narratorka to dorosła - po czterdziestce (czyli w moim i żoninym wieku) - babka, którą życie zdefiniowało (na potrzeby tej książki) przede wszystkim jako matkę i żonę, w efekcie wprowadzając ją w stan stałego wrzenia i podkur***nia. Ale jeśli ktoś myśli, że to kolejny manifest feministyczny czy jakaś tam inna ideologia, to śpieszę z zapewnieniem, iż Matka siedzi z tyłu jest po prostu dziełem humorystycznym. Humor w niniejszej książeczce odbywa się na różne sposoby: bywa czasami niesmacznie, zwykle jednak jest względnie inteligentnie. Są kpiny z mężczyzn - zwłaszcza ich pododmiany zwanej "mężami", jest jechanie po dzieciakach i ich ograniczonych funkcjach życiowych, ale jest też polewka z niewiast. Słowem: dostało się wszystkim. A dostało się z jednej strony bez pardonu, z drugiej zaś tak trochę lekko i "konwencjonalnie". Nie jest to oczywiście lektura z górnej półki, ale i taką być nie próbuje. Matka siedzi z tyłu jest odrobinę monotonna, więc trzeba ją sobie dawkować - ja sam czytałem ten zbiorek pewnie ze trzy tygodnie. Małych cząsteczek - które od biedy można by nazwać opowiadaniami lub quasifelietonami (żadna z tych nazw mi jednak nie pasuje) jest tutaj od groma i jeszcze trochę - zwykle lektura dwóch czy trzech nasyca organizm na dobę, więc zdrowym podejściem jest łykanie Opowieści z dupy w mikro-porcjach, może w ramach lektury towarzyszącej innemu dziełu. Poczucie humoru to bardzo subiektywna sprawa - jeden się tutaj odbije całkowicie, innemu się spodoba. Ja ogólnie doceniłem. Nie żebym tarzał się po podłodze ze śmiechu, w sumie ledwo paręnaście razy zarechotałem tak naprawdę porządnie, ale przez większość lektury byłem przyjemnie acz delikatnie rozbawiony. Sądzę, że zaryzykuję i spróbuję kiedyś łyknąć także tom drugi, bo czemu by nie?
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Martwy sezon Aneta Jadowska
Martwy sezon
Aneta Jadowska
Nie rozumiem narzekania na serię o Garstkach. Czytelnicy nastawieni na charakterystyczną dla Jadowskiej fantastykę psioczą, że to nie toooo, że zasypiaaaali przy tych książkach, że takie jakieś przegadaaane... ale to przecież zupełnie inny gatunek i uniwersum, co bardzo doceniam, bo dzięki temu poznajemy inne światy stworzone przez autorkę, innych bohaterów, zupełnie odmienne problemy. Przede wszystkim jednak to coś totalnie różnego od Dory Wilk czy Nikity, widać tu rozbieżność w budowaniu fabuły i postaci, zastosowanych środkach stylistycznych czy kompozycji. To miks obyczajówki z kryminałem, nie fantastyka, że tak pozwolę sobie powtórzyć. A moje odczucia? Takie same, jak po pierwszym tomie: kocham sposób wykreowania bohaterów - nadanie im "ludzkości", autentyczności, umożliwia czytelnikowi łatwe empatyzowanie z nimi; kocham wielowarstwową fabułę i niespodziewane rozwiązania pozornie błahych zagadek; także wątek romantyczny (i to już nie jeden!) jest smaczny i nieprzesadzony, nie dominuje nad główną osią fabularną. Książka jest lekka i przyjemna, o ile można tak powiedzieć o historii, w której pojawia się morderstwo, przemoc domowa i policyjne intrygi. Nie nastawiałam się na high fantasy, widziałam opis na okładce, więc wiedziałam, po co sięgam i że to nie to, co zazwyczaj pisze Jadowska. Ludzie, trochę zrozumienia, autorka spróbowała czegoś innego i nie należy tego stawiać na ten samej półce, co dotychczasową jej twórczość. To coś innego, sprawiło mi to dużo frajdy i zasłużyło na dziewiątkę.
Viridianka - awatar Viridianka
oceniła na 9 1 miesiąc temu
Harde Baśnie Ewa Białołęcka
Harde Baśnie
Ewa Białołęcka Anna Kańtoch Milena Wójtowicz Agnieszka Hałas Aleksandra Janusz Martyna Raduchowska Aleksandra Zielińska Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska Anna Nieznaj Krystyna Chodorowska Anna Hrycyszyn
Początkowo myślałam sobie, że totalnie będzie 10 gwiazdeczek, tak jak i tom I, ale tak od połowy zaczęłam się rozczarowywać. Opowiadania są super, bardzo różnorodne, zaskakujące, wszystkie są w mniejszym lub większym stopniu retellingiem znanych już historii, co bardzo lubię. Bardzo przyjemnie mi się to czytało, kolejny tom mam już na półce, i jestem przekonana, że będę czytać dalsze tomy, o ile się pojawią. Niemniej, warto wspomnieć, że moje oczekiwania były spore, ale to już moja osobista prywatna wina haha. Niektóre opowiadania dla mnie były niedopasowane do motywu przewodniego, żadnych baśni tam nie zauważyłam, w niektórych odnalazłam co prawda coś ciekawego, ale całość uważałam za zbyt długą i ciężką w odbiorze, np. fantazję na temat "Ogniem i mieczem". Niby się czytało miło, ale jednak nagromadzenie trudnego, niezrozumiałego dla mnie słownictwa było ogromnym utrudnieniem. Niektóre niby były śmieszne, ale zbyt infantylne w swoim humorze, jak to o zombie w zakładzie pracy. Całość jednak oceniam bardzo na plus, bawiłam się świetnie i zawsze z radością wracałam do książki. Polecam! Wyzwanie czytelnicze LC listopad 2025: Przeczytam książkę polskiego autora lub autorki wydaną po 2000 roku (7)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Efekt pandy

Więcej
Marta Kisiel Efekt pandy Zobacz więcej
Marta Kisiel Efekt pandy Zobacz więcej
Marta Kisiel Efekt pandy Zobacz więcej
Więcej